logan.marki
08.12.08, 21:33
Mam zagadkę dla wszystkich, którzy lubią łamigłówki.
Pasażer wysiada z autobusu linii 732 jadącego od Grodziska w kierunku al.
Piłsudskiego na przystanku obok lasku na ulicy Sosnowej. Cofa się, przechodzi
przez przejście dla pieszych, wchodzi na ten ostatnio ułożony prowizoryczny
chodniczek biegnący wzdłuż ogrodzenia idąc w kierunku ulicy Okólnej, dochodzi
do końca tego chodniczka i… i tu jest zagadka: jak przejść na drugą stronę
ulicy Kościuszki tak, aby nie złamać przepisów kodeksu drogowego albo
wykroczeń? Chodniczek dokładnie kończy się mniej więcej na wysokości środka
rozwidlenia odcinka ulicy Kościuszki (od Piłsudskiego do ul. Okólnej), gdzie
jedna „odnoga” prowadzi jako skręt w ulicę Okólną, a druga pozwala dalej
konturować jazdę w stronę Warszawy albo skręcić w ulicę Mickiewicza.
Pytanie specjalnie zadaję na forum, bo wiem, że jak je wyślę za pomocą strony
UM., to odpowiedzi nie dostanę (zgłaszałem już kilka takich absurdów tym
sposobem, i się nigdy odpowiedzi nie doczekałem). A problem uważam, za
ciekawy, ale i bardzo ważny.
Ile razy tak idę, tyle razy mam poczucie że jestem zmuszony złamać prawo aby
przejść na drugą stronę ulicy.
Raz nawet była sytuacja, że szedłem z grupą innych osób, i akurat jechała
policja. I wszyscy musieli się zatrzymać na końcu tego chodniczka udając, ze
oni to pewnie tak sobie stoją podziwiając widoki, i zaraz grzecznie wycofają
się w drogę powrotną w kierunku ul. Sosnowej (bo jak przejdą, to przecież
złamią prawo), a policjanci udali, że nie wiedzą po co wszyscy ludzie na końcu
tego chodniczka czekają. Breja by tego nie wymyślił.