ciociacesia 15.11.10, 14:43 co to sie rodzi po bozemu jak w domu niemalze? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kaakaa Re: gdzie jest ten najlepszy w polsce szpital 15.11.10, 14:56 W żadnym szpitalu nie rodzi się jak w domu Mam pozytywne zdanie o szpitalu w Pucku (choć, gdyby to ode mnie zależało, to wiele bym tam poprawiła). Ostatnio spotkałam się też z bardzo pozytywnymi opiniami o szpitalu w Zamościu ale na własne oczy nie widziałam - tylko na filmie, a to duża różnica... Odpowiedz Link
ciociacesia dzieki 15.11.10, 15:11 mi własnie o Puck chodzilo. a mozesz napisac co Ci sie tam nie podoba. szpital znam tylko z reklamujacych go opowiesci - ze jak w szpitalu to najlepiej tam Odpowiedz Link
kaakaa Re: dzieki 15.11.10, 15:51 Moje uwagi do Pucka: * nie można wybrać położnej do porodu (nawet za pieniądze), trzeba się zdać na osobę, którą zastanie się na dyżurze; wprawdzie wszystkie panie obsługują porody w pozycjach fizjologicznych i porody w wodzie, ale zawsze istnieje ryzyko, że się nie poczuje chemii z tą akurat osobą, na którą się trafi. * do drugiego okresu wchodzi lekarz i pielęgniarka neonatologiczna - moim zdaniem to kompletnie zbędne, bo położna sali porodowej poradziłaby sobie sama, ewentualnie z pomocą drugiej położnej, a niepotrzebnie robi się tłok i cały kameralny nastrój diabli biorą. * występują przegięcia w drugą stronę - bywa, że nie interweniuje się, nawet w sytuacjach, które przestają być fizjologią * bida straszna z każdego kąta wyłazi - to jest jednak szpital powiatowy i bardzo niedoinwestowany, poza salą do porodów w wodzie (po remoncie) reszta prezentuje się więcej niż skromnie, choć wiem, że to nie jest najważniejsze. * nie ma odwiedzin na salach w oddziale połogowym - nie bardzo pozwalają na to warunki; odwiedziny możliwe są tylko w specjalnym pokoju odwiedzin lub na korytarzu. * ostatnio zmienił się tam ordynator, bo ten, którego znam (i który doprowadził ten oddział do tak przyjaznego fizjologii stanu) przeszedł na emeryturę, więc nie wiem, czy nie zaszły tam jakieś zmiany; wprawdzie spotkana w maju położna z Pucka twierdziła, że poza nazwiskiem na drzwiach gabinetu ordynatora nic się nie zmieniło ale nie sprawdziłam tego osobiście. * no, i poza wszystkim, to jest jednak szpital a przy tym szpital o najniższym poziomie referencyjności, wiec w razie poważnych komplikacji (szczególnie u dziecka) nie bardzo można liczyć na pomoc na najwyższym medycznym poziomie i konieczny może być transfer do Gdańska do bardziej specjalistycznego ośrodka. Odpowiedz Link
aneta871 Re: dzieki 16.11.10, 12:55 A gdyby komuś bardzo zależało na samej położnej na końcu porodu to myślisz, że można to "jakoś" wyprosić?? Tak samo z rodzeniem na stojąco, myślisz, że przeszłoby?? Ostatnio czytałam, że nie jest tam już tak jak było za czasów gdy przyznali im nagrodę FRPL. Odpowiedz Link
kaakaa Re: dzieki 16.11.10, 18:23 aneto - ja mam obserwacje sprzed ponad dwóch lat, bo wtedy tam byłam. Jak już pisałam, teraz zmienił się ordynator, więc mogły zajść zmiany, a jeśli zaszły, to nie na lepsze raczej Położne tamtejsze (przynajmniej te sprzed dwóch lat a nie sądzę, żeby się obsada bardzo zmieniła) przyjmują porodu w pozycjach dowolnych. Co do świadomie zaplanowanej rezygnacji z dodatkowego towarzystwa w II okresie - nie widziałam takiego przypadku i nie sądzę, by łatwo było to osiągnąć. Tzn. zdarzył się taki przypadek, że dziewczyna urodziła tylko ze mną w czasie gdy położna poszła wezwać pielęgniarki noworodkowe ale to nie było zaplanowane i te pielęgniarki zaraz wpadły na salę porodową. Odpowiedz Link
kaakaa Re: Kaakoo 17.11.10, 09:28 Oświecenie Pucka ma kilka przyczyn: 1. Ryzyko upadku oddziału położniczego związane z bliskością dużych szpitali klinicznych w Gdańsku i spadkiem liczby narodzin. 2. Ordynatora, który choć był podówczas "betonowy" chciał coś zrobić dla ratowania szpitala. 3. Irenę Chołuj, która pojechała do Pucka i pokazała co potrafi i jakie mogą być tego konsekwencje. 4. I znów ordynatora, który zwietrzył w tym możliwość poprawy szans szpitala na rynku usług medycznych a potem chyba również "złapał tego bakcyla". 5. I znów Irenę, która motywowała i wspierała. 6. I pewnie jeszcze kilka innych czynników poza tymi wymienionymi powyżej Odpowiedz Link
kropkaa Zamość 16.11.10, 13:23 Kaakaa, nie wiem ile jest szpitali w Zamościu, ale w jednym rodziła w czerwcu szwagierka. MASAKRA. Opisywałam jak leżała na korytarzu, pan lekarz szykował ją do cc (proponując dolargan raz po raz na odprężenie) ale jak się mecz skończy, a główkę już było widać - tego jednak nie wiedział, bo pod kołdrę nie zaglądał... W końcu ściągnęli "jej" lekarkę i urodziła sn bez nacięcia, bo ja jej kazałam prosić o to lekarkę, dziewczyna na łóżku obok, która NIE POWIEDZIAŁA, 23 szwy miała... Odpowiedz Link
monicus Re: Zamość 16.11.10, 13:35 nieee noo to naturalnie mozna nikt nie przeszkadza... eh Odpowiedz Link
soldie Re: Zamość 16.11.10, 13:50 hehe monicus- tylko chyba atmosfera nie do końca jak w domu Odpowiedz Link
monicus Re: Zamość 16.11.10, 14:13 zalezy jak kto ma sa przeca malzenstwa gdzie mecz to swietosc i wszytsko bedzie "zaraaa" Odpowiedz Link
soldie Re: Zamość 16.11.10, 17:38 > sa przeca malzenstwa gdzie mecz to swietosc i wszytsko bedzie "zaraaa" pomyślałam o tym jak wysłałam wiadomość Odpowiedz Link
kropkaa Re: Zamość 16.11.10, 13:57 > nieee noo to naturalnie mozna nikt nie przeszkadza... eh No prawie, bo ciągłymi pytaniami o ten dolargan trochę przeszkadzali Odpowiedz Link