Dodaj do ulubionych

Witam się :)

03.12.10, 12:45
Dzień dobry smile
Jestem w 21 tc drugiej ciąży. Od trzech miesięcy kiełkowała we mnie myśl, że może jednak urodzę w domu? Teraz jestem zdecydowana smile Kontaktowałam się już z Panią Ireną, jestem umówiona na wizytę zapoznawczą w lutym. Mam wsparcie rodziny - to chyba bardzo dużo - Mama, dziecko "dobrze urodzone" jest za i gotowa do asysty, przyjaciółka - gotowa do asysty, Teściowa "dobrze urodzona" - gotowa do gotowania wody ("no przecież wszędzie w filmach o tę wodę wołają" big_grin) i opieki nad starszą córką, Mąż - gotowy do uczestniczenia w I fazie.
Dalszej rodzinie nie będę się chwalić, bo pewnie straszenie mnie nie ominie... Mój ginekolog prowadzący jest ogólnie na "nie". Na szczęście znalazłam innego, który zakwalifikuje mnie do porodu domowego, pracuje w Św. Zofii i robi to dość często. Nie macie pojęcia jak mi się miło zrobiło, gdy na pytanie "gdzie chciałaby Pani rodzić" odpowiedziałam "W domu" i nie usłyszałam, jaka to jestem nieodpowiedzialna.
Teraz tylko pozostaje się modlić, żeby fizjologia dopisała... No ale na to już wpływu chyba nie mam...
Obserwuj wątek
    • soldie Re: Witam się :) 03.12.10, 13:15
      Witaj smile
      No wszystko brzmi nieźle, sporo trudności ominęło cię na starcie wink oby tak dalej smile
    • kropkaa Re: Witam się :) 03.12.10, 14:21
      Tylko zazdrościć takich początków!
      Jeszcze tylko niech się ktoś zgłosi do podawania spitytusu, bo to też przecież czynność typowo porodowa big_grin
      • sugarxxx Re: Witam się :) 04.12.10, 15:16
        a gorące ręczniki? Kto zagrzeje?
        I jak to się robi? Mi do głowy tylko mikrofalówka przychodzi smile
    • sugarxxx Re: Witam się :) 04.12.10, 15:19
      Fajnie masz, że Twoja mama i teściowa są za.
      Moja mama "dobrze urodzona" i to z ciązy bliźniaczej przed moim porodem wpadała w histerię sad
      A żeby jeszcze dodać do pieca, to dodam że jej mama zdecydowała się na pd po tym jak z okazji pierwszego porodu w szpitalu nie tylko wyprawili na tamten świat dziecko, ale babcia też ledwo z życiem uszła. I gdzie tu logika?
      • kapyl Re: Witam się :) 05.12.10, 18:59
        Ha! U mnie było podobnie w rodzinie smile Moja babcia miała rodzić moją mamę w szpitalu, a był to rok 1962. Ale kilka dni wcześniej okazało się, że sąsiadka umarła w szpitalu po porodzie właśnie, bo dostała zakażenia. I rodzina nie puściła babci do szpitala ze strachu. Poród przyjęła wiejska akuszerka, która połowę wsi na świecie witała smile Z ciekawości zapytałam jak to było z ewentualnym cięciem krocza, a babcia powiedziała, że akuszerki potrafiły tak pomóc, że pęknięcia nie było.
        • aldakra Re: Witam się :) 05.12.10, 20:41
          Miłe takie pozytywne nastawienie w rodzinie smile tylko się cieszyć, bo to naprawdę dobrze na psychike wpływa mając takie rodzinne poparcie. Pozazdrościć!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka