Dzień dobry

Jestem w 21 tc drugiej ciąży. Od trzech miesięcy kiełkowała we mnie myśl, że może jednak urodzę w domu? Teraz jestem zdecydowana

Kontaktowałam się już z Panią Ireną, jestem umówiona na wizytę zapoznawczą w lutym. Mam wsparcie rodziny - to chyba bardzo dużo - Mama, dziecko "dobrze urodzone" jest za i gotowa do asysty, przyjaciółka - gotowa do asysty, Teściowa "dobrze urodzona" - gotowa do gotowania wody ("no przecież wszędzie w filmach o tę wodę wołają"

) i opieki nad starszą córką, Mąż - gotowy do uczestniczenia w I fazie.
Dalszej rodzinie nie będę się chwalić, bo pewnie straszenie mnie nie ominie... Mój ginekolog prowadzący jest ogólnie na "nie". Na szczęście znalazłam innego, który zakwalifikuje mnie do porodu domowego, pracuje w Św. Zofii i robi to dość często. Nie macie pojęcia jak mi się miło zrobiło, gdy na pytanie "gdzie chciałaby Pani rodzić" odpowiedziałam "W domu" i nie usłyszałam, jaka to jestem nieodpowiedzialna.
Teraz tylko pozostaje się modlić, żeby fizjologia dopisała... No ale na to już wpływu chyba nie mam...