Dziewczyny, dopiero co w mojej głowie ułożyłam sobie piękny poród domowy i postanowienie, że zrobię wszystko by w domu urodzić. Popytałam o położną, która odbierze po cc i dostałam do niej namiar. Dzisiaj poszłam na usg genetyczne (końcówka 13 tygodnia). Najpierw powiedziałam lekarzowi, że chciała bym w domu. On mnie pozytywnie zaskoczył twierdząc, że może się to udać i pomoże mi w tym, po czym zaprosił mnie na usg. I co się okazało?! Że cholera jasna, łożysko jest przodujące!!! Powiedział mi czym to grozi i, że jak nic się nie zmieni to przy dobrych wiatrach w 37 tc będzie cc. Nie mogę się powstrzymać. Płaczę od trzech godzin. W dodatku w pracy dostaliśmy dzisiaj dwa wypowiedzenia od długoletnich pracowników, a poza mną i mężem w firmie jest tylko jeszcze jedna dziewczyna, w dodatku miernota. Muszę wziąć się do roboty, a powinnam odpoczywać. Czeka nas żmudny proces rekrutacji.
Mam ochotę się zabić

(