Dodaj do ulubionych

położenie pośladkowe w pierwszej ciąży

13.01.11, 14:47
Jako, że to mój pierwszy "merytoryczny" post na forum, witam się serdecznie smile I od razu proszę o pomoc smile

Jestem w 32 tygodniu pierwszej ciąży - na USG kilka dni temu okazało się, że Mały siedzi sobie wygodnie na pupie (nogi wzdłuż ciała). Wiem, że teoretycznie ma jeszcze kilka tygodni na fikołka, ale jego postawa i tak mnie troszkę stresuje.

Stąd pytania:

1) jak mogę mu pomóc zmienić pozycję (na ten temat widziałam na forum kilka wątków, z którymi się zapoznałam, szczególnie zależy mi na informacji co u Was pomogło).
Na razie:
- leżę sobie na wznak z poduszkami pod miednicą;
- spędzam po 20 minut w pozycji na czworakach z miednicą wyżej
- przykładam zimne rzeczy do dna miednicy (podsunęła mi to położna na szkole rodzenia - podobno dzieci uciekają głową z zimnych miejsc)
- głaszczę Małego od główki w dół z tej strony brzucha, gdzie kopie
- no i świecę latarką

Ale robię to wszystko od dwóch dni, więc nie wiem jeszcze na co najbardziej reaguje - chyba próbował się przestawić poprzecznie od głaskania, ale szybko się znudził..

2) Jeśli nie fiknie (ani nie da się obrócić - w sumie nie wiem jeszcze co myślę o obrocie zewn.) i z porodu domowego nici, chciałabym i tak spróbować rodzić SN (moja domowa położna jest z Żelaznej, więc najpewniej tam) - czy któraś z Was wie może jak wygląda kwalifikacja do porodu SN pierworódki w takiej sytuacji? Pomysł cesarki to dla mnie ostateczna ostateczność.. sad

3) Jak wygląda szpitalny poród pośladkowy? Od położnej na szkole usłyszałam tylko, że koniecznie prowadzi go lekarz i że generalnie jest to bardziej niebezpieczne rozwiązanie.
Czy lekarz (na Żelaznej) oznacza, że ja sobie rodzę, a on to monitoruje, czy jakoś bardziej aktywnie się wtrąca? Czy obecność lekarza oznacza łóżko porodowe na II etapie, częstsze KTG i inne tego rodzaju atrakcje?

Z góry Wam bardzo dziękuję, zwłaszcza za cierpliwość wobec pytań "na wyrost" i proszę otrzymanie kciuków, żeby jednak fiknął.. smile
Obserwuj wątek
    • soldie Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 13.01.11, 15:36
      witajsmile

      w czym mogę pomoc, to podzielić sie jak mój sie obrócił w 34 tc, był już wtedy dość duży- pomogły spacery- minimum godzinne, leżałam tez z poduszka i klęczałam, ale po spacerach zdecydowanie najmocniej sie wiercił i w końcu fiknął, fundując mi tym samym 2 nieprzespane nocki smile
      mam nadzieje, ze sie maluch obróci- ma czas...chociaż wiem jakie to jest stresujące....
      • miriam.hendumorne Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 13.01.11, 15:41
        Dziękuję Soldie smile

        Dopisuję spacery do listy smile)
        • tofffi Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 13.01.11, 18:19
          Pod spacerami się podpisuję obiema rękami, poza tym spróbuj tańca brzucha (albo po prostu stań na lekko ugiętych nogach i kręć biodrami w prawo, w lewo, do przodu i do tyłu i dookoła), kup sobie piłkę rehabilitacyjną i siedząc na niej wykonuj ruchy biodrami, kręć się, wierć się i co tam Ci jeszcze przyjdzie do głowy. Mi piłka pomagała również na bóle kręgosłupa. Możesz jeszcze stanąć przy oparciu krzesła i zginać tułów pod kątem prostym opierając się o oparcie i tak sobie postać chwilę - chodzi o to, że dzieciakowi nie jest wygodnie w tej pozycji i być może będzie próbował zająć wygodniejszą - to patenty dr. Agraval, nie wiem, czy skuteczne, bo moja była obrócona jak trza, ale dzięki spacerom tańcowi i piłce zeszła bardzo nisko i miałam poród lekki, łatwy i przyjemny, czego również Ci życzę.
    • ciociacesia trzymam kciuki z całej mocy 13.01.11, 20:45
      moja pierworodna obrócila sie tydzien przed porodem smile
      glaskałam (Irenka pokazała mi w ktora strone)
      posiadywalam po pracy na czworaka z rekami na podlodze, tylem na kanapie
      duzo mowilam do brzucha glaskajac smile zeby wiedzial ze mi zalezy smile
      nie wiem co pomoglo czy po prostu tak mialo byc
      obrót byl w nocy z czwartku na piatek - w czw bylam u ginekolog po skierowanie do szpitala na obrót
      w piatek w szpitalu (zelazna) mnie odprawili bo nie bylo miejsc ale zrobili usg i okazalo sie ze cud sie stał smile
      noc byla faktycznie ciezka, myslalam ze rodze, umieram albo mam ciezkie zatrucie pokarmowe. nawet sobie w wannie troche siedzialam w srodku nocy
      od piatku zaczelam miec czeste i dosc bolesne skórcze przepowiadajace, dopuki dziecie siedzialo na pupie nic takiego nie bylo
      trzymam mocno kciuki
      obroty ponoc robia na zelaznej i na karowej - ja chcialam na zaleznej bo jakby sie porod zaczal to tam chcialabym urodzic
      • miriam.hendumorne Re: trzymam kciuki z całej mocy 13.01.11, 20:56
        Dzięki, ciociacesiu smile

        Czytałam na forum historię Twojego obrotu i w "chwilach zwątpienia" (taka ze mnie panikara antyszpitalno - antycesarkowa, że już miewam "chwile zwątpienia") do niej wracam smile I powtarzam sobie, że Mały też w końcu zrozumie, czego od niego chcę smile
    • kropkaa Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 14.01.11, 00:17
      Ja ćwiczyłam pupę w górze - za pierwszym razem tak się nieznany uparciuch wkurzył, że mnie skopał! Śmieszne to było, bo po ruchach ewidentnie widać było, że ta pozycja się lokatorowi nie podoba.
      Gdy się obracało,w noc przed ostatnim usg, to się przebudziłam - i wiedziałam, że to nie może być nic innego. Silnie czuć było.
      Uczciwie dodam, że na początku dbałam i pomagałam, ale potem tak się porobiło, że leżenie czymkolwiek do góry przez kwadrans czy dwa było nierealne. W ogóle nie miałam czasu na zajmowanie się uparciuchem. Z tym, że to była druga ciąża no i ostatecznie pozycja się zmieniła o 180 st. Nie pamiętam dokładnie, ale to początek 38 tc. zdaje się był.
      • jola-kropek Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 14.01.11, 02:48
        www.spinningbabies.com/
        polecam ta strone. tam jest wszystko chyba o upartych maluchach smile
        • miriam.hendumorne a jak wygląda poród? 14.01.11, 09:37
          Dziękuję za rady i dobre słowa smile
          Chciałam Was jeszcze podpytać, na tzw wszelki wypadek, jak wygląda możliwość rodzenia SN pośladkowo siedzącego dziecka (jeśli jest to pierwszy poród)? Rozumiem, że dzieć ma być nie za duży (na ile można to z USG wywróżyć), ja miednicę mam szeroką, odziedziczoną po mamie, która rodziła szybko i lekko - dużo sobie obiecuję po tej miednicy wink

          I wreszcie - jak wygląda sam poród? Co to zmienia, że prowadzi go lekarz a nie położna pod nadzorem lekarza? Jest szansa na rodzenie w cywilizowany sposób (w pionie) i bez nadaktywności ze strony tegoż lekarza?

          Z góry dziękuję smile
          • ciociacesia obawiam sie ze moze byc ciezko 14.01.11, 10:56
            rzecz w tym ze w Polsce chyba malo mam decyduje sie w ogol na posladkowy, wiec lekarze nie maja na kim praktyki zdobywac, a to jednak zwieksza ryzyko roznych powiklan
            jesli stac cie, to poszukala bym konkretnego lekarza z doswiadczeniem i odpowiednim podejsciem,. ale obawiam sie ze naciecie jest standardem przy posladkowym ulozeniu
            ja sobie powiedzialam ze jak sie nie obróci to bedzie cesarka po rozpoczeciu akcji porodowej... przekonały mnie słowa Irenki ze moze nie dzieje sie tak bez powodu (dotyczyly akurat paciorkowca i tego ze nie moge z nia rodzic w domu)... ze skoro dziecko na usilne prosby i cwiczenia sie nie obraca to moze nie moze sie obrocic bo sie zalpatalo w pepowine, jest ona za krotka albo co tam jeszcze...
            ale 32. tydzien to jeszcze duzo czasu i wierze ze Ci sie obróci smile
          • kaakaa Re: a jak wygląda poród? 14.01.11, 11:26
            Miriam - jedyna osoba, która na tym forum urodziła drogami natury pośladkowo to karj-oka (tak mi się w każdym razie zdaje). Ale to nie było jej pierwsze tylko drugie dziecko. Ale za to duże. Urodziła bez nacięcia i (z tego co wiem) nie na leżąco. Ale ja o czymś innym chciałam pisać. Otóż, dziewczyno, dajże sobie z tym spokój! To dopiero 32. tc! Daj temu małemu człowiekowi przygotować się do porodu spokojnie. W tym wieku wiele dzieciaków siedzi jeszcze na pupie. Dlatego wśród wcześniaków jest znacznie wyższy odsetek tych położonych pośladkowo.
            Dla pocieszenia - znam przypadek dziewczyny (studentki położnictwa), która w ubiegłym roku urodziła na Żelaznej swoje pierwsze dziecko pośladkowo. Wiem, który lekarz prowadził ten poród i słyszałam, że bardzo pięknie mu to szło smile I, w ogóle, to fajny lekarz jest - przynajmniej ja go lubię wink Jak już będzie wyglądało na to, że Twój maluch faktycznie chce się pupą do świata wypiąć, to służę informacjami. A póki co, sugerują więcej luzu i spokoju.
            Na pocieszenie dodam, że moja najmłodsza długo była położona skośnie - łepetyną wbijała mi się w biodro. Położna badając mnie nie mogła tej głowy znaleźć, bo nie było jej ani na dole ani na górze. Istniało ryzyko, że jak się zacznie czynność skurczowa, to się mała przestawi poprzecznie. To dopiero jest klops - tylko cc pozostaje. Ale masowałam cierpliwie łobuzicę po łepetynie nadając jej pożądany kierunek i w końcu którejś nocy się zlitowała i wstawiła głowę, gdzie trzeba. Ale to było już coś około terminu porodu.
            Podsumowując - więcej luzu, dziewczyno! Nie ma co już teraz martwić się na zapas.
            • ciociacesia z ciekawosci 14.01.11, 11:37
              napisz na priv ktory to taki zdolniacha smile
              ja stamtad kojarze chyba 2 z nazwiska smile
              • kaakaa Re: z ciekawosci 14.01.11, 11:51
                Nazwisko ma zagraniczne smile Jeśli któreś z tych co kojarzysz jest zagraniczne, to pewnie ten sam smile
                • monicus Re: z ciekawosci 14.01.11, 12:17
                  tak myslalam, ze to ten zagraniczny big_grin dosc wyluzowany wyglada
                  • ciociacesia :)) 14.01.11, 12:33
                    zaiste to ten smile
                    spotkalam go tylko 2 razy wlasciwie ale zawsze mial dla mnie dobre wiadomosci i kurcze to drugi lekarz ktorego spotkalam co przepraszal ze badanie moze bolec
                    • miriam.hendumorne Re: :)) 14.01.11, 12:56
                      Kaakaa, ja wiem smile Tylko ja jestem ten model, że z uporem i na przekór wszystkiemu wierzy w najlepsze, a szykuje się na najgorsze, w ten sposób życie mam pełne przemiłych niespodzianek smile

                      A jakby trzeba było to się będę zgłaszać z prośbą o namiar na lekarza smile A tymczasem idę sobie powisieć miednicą do góry i ponegocjować z małym buntownikiem (przynajmniej już wiem, że charakterek ma po mnie - bo gdybym była nim to pewnie bym się z czystej przekory obróciła w ostatniej chwili).

                      Dzięki smile
                  • kropkaa Re: z ciekawosci 14.01.11, 13:55
                    A gdzie on wygląda? Też chcę zobaczyć!
                    • kaeira Re: z ciekawosci 15.02.11, 13:40
                      kropkaa napisała:
                      > A gdzie on wygląda? Też chcę zobaczyć!

                      Tu możesz zobaczyć - jeżeli to chodzi o tego pana? smile
                      www.zyciewarszawy.pl/galeria/523971.html
    • miriam.hendumorne Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 27.01.11, 17:55
      Skoro już Wam zaczęłam głowy zawracać, czuję się winna mały update smile

      Mały uznał, że jak nie będę wiedzieć co robi to się przestanę martwić i przystąpił do dzieła Wielkiego Wiercenia Się smile Od jakiegoś półtora tygodnia chyba jest w poprzek i myśli co dalej.. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo: czkawkę czuć w dole brzucha, po skosie (jakby w połowie drogi między moim pępkiem a kolcem biodrowym, w zależności od dnia, lewym lub prawym), a po lewej i prawej pępka czasem pojawia się "grejpfrut" - taka wypchnięta kulka, czasem po obu stronach na raz (hmm, główka i pupka?).
      No i tak mnie skołował swoją aktywnością, że postanowiłam dać mu spokój aż sam wymyśli czego właściwie chce od życia, czas jeszcze ma wink Trochę sobie wiszę pupą w górę, bo mu się to wyraźnie podoba wink

      Na marginesie - jako człowiek z obsesją posiadania wiedzy nie wytrzymałam i spytałam lekarza o poród sn w razie gdyby jednak pupa została na dole. Wypatrzył się na mnie i stwierdził, że nawet w pierwszej ciąży, jak nie ma dodatkowych wskazań (b. krótka pępowina, duże dziecko przy wąskiej miednicy) to jest, cytuję: "pretekst do cięcia a nie powód do cięcia". Ot, luzak wink
    • miriam.hendumorne optymistyczny update 28.01.11, 21:26
      Obraca się smile)

      Dziś lekarz stwierdził, że siedzi co prawda po skosie, ale głową w dół smile
      Mądry dzieciak, rozumie, że musi się obrócić, żeby się w domu urodzić smile

      A tymczasem "zgłaskujemy" go dalej smile
      • kaakaa I bardzo dobrze :-) 28.01.11, 22:31
        Od początku wierzyłam w zdrowy instynkt Twojego Malucha! Niech się tym łebkiem pomału nastawi a, w odpowiednim momencie, szczęśliwie w domku urodzi smile
        • miriam.hendumorne Mały wiercipięta :-) 10.02.11, 14:22
          ...wrócił na pupę. Ale położna twierdzi, że on ma po prostu ciągle za dużo miejsca to wydziwia (biodra jak Marylin Monroe wink A jest na tyle ruchliwy, że się na pewno obróci.
          A ruchliwy jest - impreza trwa 20 godzin na dobę, bo załapał, że jak się wierci, to się Mąż z nim bawi wieczorami (ja sobie śpię, nie potrzebują mnie do szczęścia w tych kontaktach ojca z synem).

          Trzymajcie kciuki smile

          PS No ale z domowego to chyba i tak nici - wyszły mi przeciwciała WZW C sad I się diagnozuję dalej...
          • miriam.hendumorne Udało się :-))) 11.02.11, 21:09
            Dzisiaj lekarz mi powiedział, że siedzi na głowie i tak się już wstawił, że nie ma szans się obrócić (znając jego talenty akrobatyczne, ma, ale nie o to chodzi) smile)

            Dzisiaj świętujemy smile)

            Dziękuję za wsparcie mentalne i wszystkie słowa otuchy smile)
            • kaakaa Re: Udało się :-))) 11.02.11, 22:13
              I niechby już tak został.
              Niemniej, gdyby jeszcze fika, to się nie przejmuj - wierz w to, że wie, co robi big_grin
              A z WZWC - to poważna sprawa, przyjrzyj się temu dokładnie.
              • miriam.hendumorne Re: Udało się :-))) 11.02.11, 22:16
                Dzięki za życzenia smile

                Jestem w trakcie dalszego diagnozowania tego wyniku, już po pierwszej wizycie u hepatologa (skierowanie na dalsze badania plus konsultacje na co uważać w porodzie).
                • gos85 Re: Udało się :-))) 12.02.11, 23:38
                  miriam trzymam kciuki żeby Maluch już został głową w dół!
    • nowa_aleksandria Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 14.02.11, 19:17
      ha, i ja się dołączam do mam akrobatów uncertain dziecina wisiała głową w dół porządnie, a wczoraj na usg na izbie przyjęć (bolał mnie brzuch i pojechałam, żeby mnie zbadali, bo z panikujących jestem) okazało się, że to wybrzuszenie, które mnie gniecie w żebra to nie pupa, a główka! dziś miałam USG planowe, z badaniem biometrii i już sobie lekarz obejrzał dokładnie - głowa jak ta lala, na górze, miednica równo w dole.
      a byłam taka spokojna w tym temacie...
      jestem w 35 tc, pierwsze dziecko urodziłam po skończonych 37 tygodniach, tu mi wszyscy zapowiadają równie wczesny poród a córcia z pupą w dole.
      zaczęłam ćwiczyć, ale czy ja w ogóle mam szanse?...
      jestem w kontakcie z położną, ona zaleca spokój smile ale wiecie, jak to jest... tak mi wczoraj na tej izbie przyjęć było nieprzyjemnie i tak się cieszyłam myślą, że my sobie w domku...
      • kropkaa Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 14.02.11, 20:11
        W drugiej ciąży - jak najbardziej. Zacznijćwiczyć i wypnij pupę porządnie do góry - zobaczysz jak się córunia wkurzy!smile
        • nowa_aleksandria Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 27.02.11, 13:53
          i jeszcze się nie odwróciła... powoli zaczynam szykować się na poród w szpitalu. to już 37 tydzień uncertain
          • miriam.hendumorne Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 02.03.11, 23:28
            Z domowego nici - moje HCV ma się świetnie sad Tymczasem wybieram się na Wolską dalej się diagnozować, do miłej pani doktor, kompletnie załamanej tym, że nie zrobiłam sobie testów na HCV pół roku temu.
            Ha, jakbym na to wpadła to bym przed ciążą zrobiła.

            Trzymajcie kciuki za dobry poród w Zofii smile)
            • kropkaa Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 04.03.11, 12:08
              A jak to się stało, że badałaś HCV?
              Dziewczyny, miałyście badane w ciąży?

              Ogromnie współczujęuncertain
              • miriam.hendumorne Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 06.03.11, 14:39
                Maria miała badanie na liście - tylko dlatego. I dzięki Bogu, że miała, bo dowiedziałabym się o HCV za 30 lat wpisując się na listę oczekujących na przeszczep wątroby uncertain
                • miriam.hendumorne mój prawie domowy poród 06.03.11, 14:59
                  Urodziłam smile I wyszło "prawie w domu" więc się pochwalę smile)

                  Zaczęło się bardzo niewinnie - od małego, ledwo zauważalnego skurczu o czwartej nad ranem. Zaraz potem poszły sobie wody, ale skurcze były bardzo niemrawe, więc zgodnie z instrukcją ze szkoły rodzenia wpakowałam się do wanny. Po pół godziny wypełzłam z niej z uroczymi bólami z krzyża co 6 minut. "Normalnych" skurczy brak, ale postanowiłam dać Marii znać (miała być z nami w szpitalu), że tak czy tak, widzimy się w ciągu paru godzin.
                  A tu niespodzianka - w Zofii brak miejsc, kompletne obłożenie i w ogóle tragedia. W Piasecznie oddział jeszcze nie ruszył... Uznaliśmy, że w takim razie czekamy na miejsce w Zofii.

                  Tylko, łatwiej powiedzieć niż zrobić.. Od wpół do szóstej na każdym skurczu lądowałam na czterech łapach na podłodze a Mąż uprawiał bardzo siłowe masaże na zmianę z ciepłymi okładami. Jakimś cudem, na cztery raty, wmusiłam w siebie śniadanie.

                  O wpół do siódmej stwierdziłam, że nie jestem wcale taka dzielna, a tym bardziej taka naturalna, jak myślałam, boli jak diabli, i natychmiast chcę do szpitala po znieczulenie. W Zofii nadal brakowało miejsc, ale Maria uznała, że lepiej czekać na salę na IP, bo w ciągu godziny-dwóch ktoś na pewno skończy.

                  Trasa Kabaty - Żelazna w godzinach porannego szczytu smile) O ósmej dojechaliśmy do szpitala, gdzie Maria już czekała. Chyba myślała, że trochę histeryzuję (nie wejdę na fotel bo nie dam rady, do butów też się nie schylę, a w ogóle to proszę mi dać spokój...), dopóki mnie nie zbadała i nie znalazła 10 cm wink W międzyczasie jakiś miły lekarz chciał ze mną bardzo konwersować, ale na szczęście sobie poszedł, jak usłyszał o 10 cm.

                  Stwierdziłam, że bardzo chcę na podłogę, dostałam materac i wcisnęłam się jakoś w kąt miedzy kozetką do USG a samym USG. Ktoś się uparł, że chce zapis KTG, więc podpięli mi pasy, ale na szczęście nikt nie chciał, żebym się ruszała (niedoczekanie) albo cokolwiek robiła. Mąż szybko bardzo załapał, że trzeba mi dać spokój wink

                  Kwadrans później Piotruś był urodzony smile Bez żadnego aktywnego parcia z mojej strony, a nawet z próbami zwolnienia akcji wink Dostał 10 punktów i poszedł się od razu myć (przy HCV dziecko trzeba od razu umyć z krwi i wydzielin, to wiedzieliśmy).

                  A mnie czekała niespodzianka sezonu - przy szyciu okazało się, że mam jakieś dwa malutkie obtarcia i tyle smile Piotruś szybko wrócił i wylądował u mnie na brzuchu, poczekaliśmy sobie jedyne 3 godziny na wolne łóżko (cały czas na IP, porodówki w ogóle nie widziałam). Z zalet HCV wink - obowiązkowa sala jednoosobowa, więc Mąż mógł zostać na noc.

                  Ze szpitala nawialiśmy następnego dnia, jak tylko pojawiły się wyniki badań a ja dostałam swoją immunoglobulinę.

                  W sumie, niedużo nam brakło do domowego unassisted wink Poszło tak szybko, że nawet się nie zorientowałam, że rodzę. Ale jak następny poród będzie szybszy to chyba musi być domowy, bo takie jazdy do szpitala to w amerykańskich filmach tylko smile)
                  • oldzinka Re: mój prawie domowy poród 06.03.11, 16:33
                    Wow! Gratulacje! Szybko wam poszło! Następny pewnie będzie unassisted smile Fajnie tak urodzić w szpitalu nawet nie widząc porodówki. Zdrówka dla mamusi i dzidziusia.
                  • kaakaa Gratulacje serdeczne!!! 06.03.11, 16:36
                    Pięknie się spisałaś smile
                    A pochwalisz się bardziej, ile tego Piotrusia masz i jaki śliczny jest?
                    Pomyślności życzę i samych takich satysfakcjonujących porodów!
                  • monicus Re: mój prawie domowy poród 06.03.11, 19:19
                    pff no niezle niezle. pozazdroscic! gratuluje
                  • hortensjaaaa Re: mój prawie domowy poród 07.03.11, 10:02
                    gratulacje wielkie!
                    dużo zdrowia życzę i o by malec się ładnie i zdrowo chował smile
                  • ph78 Re: mój prawie domowy poród 07.03.11, 21:24
                    Gratuluję! Piękna historia z happy endem smile
                    Zdrowia dla Piotrusia!
                • kaeira Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 07.03.11, 10:33
                  Wspaniale! Gratulacje i wyrazy zazdrości! smile
              • 987ania Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 06.03.11, 16:35
                Jak dla mnie było to oczywiste, że bada się hcv przygotowując się do ciąży. No ale ja spaczona jestem i mogę mieć potencjalnie kontakt z wirusem.
                • gos85 GRATUACJE!! 06.03.11, 16:37
                  Słyszałam własnie że w zofii obłożenie pełne ale jak sie jedzie z główką między nogami to nie odsyłają przecież wink

                  Gratuluję ogromnie!
                  • miriam.hendumorne Re: GRATUACJE!! 06.03.11, 18:54
                    Dziękuję smile)

                    Piotrusia mam w raczej kompaktowych wymiarach - 52 cm i 3200 wagi, ale bardzo przystojny młody człowiek smile)

                    o taki smile
                    • gos85 Re: GRATUACJE!! 06.03.11, 19:50
                      śliczny big_grin i Ty też świetnie wyglądasz zaraz po porodziewink
                    • nisiabu Re: GRATUACJE!! 06.03.11, 21:33
                      Wielkie gratulacje, piękne narodziny i śliczny maluch.
                      Szybkie porody są fajne, szczególnie domowo planowane. Ja bym przy drugim nie zdążyła do szpitala raczej, bo jak byłam pewna już że rodzę, to zaczęły się zaraz parte.
                      • annairam Re: GRATUACJE!! 07.03.11, 10:22
                        Gratulacje!
                    • soldie Re: GRATUACJE!! 07.03.11, 19:19
                      Ja także gratuluję- fajnie w gruncie rzeczy wam się ułożył poród smile
                • kaeira Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 07.03.11, 10:36
                  Nawet nie wiedziałam/nie pamiętałam, ale sprawdziłam, i okazało się, że w ramach warszawskiego programu "Zdrowie, Mama i Ja" (prowadziłam w nim ciazę na Żelaznej) robią obok VDRL, HIV, toxo - także HCV.
                  • aldakra Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 07.03.11, 10:59
                    Gratulacje wielkie, a maluszke śliczny!!!! smile dużo zdrówka dla was!
                    • jola-kropek Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 10.03.11, 05:27
                      www.homebirth.net.au/2011/03/mechanism-of-breech.html
                      mozna i "posladkowo" dobrze urodzic...
                      • kaczkastrofa Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 10.03.11, 16:23
                        wow. Jola jestem w szoku. W Polsce za taki poród to pewnie byłby kryminał. Juz w ogóle mżna przy pośladkach zapomnieć o pd. A jak się zdecydujesz na szpital i nie daj Boże stópki wybadaja to cc natychmiast, na cito!!! Szok. Piękne to było.
                        • kaczkastrofa Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 10.03.11, 16:24
                          aha i jeszcze Miriam gratki pięknego porodu i dzidzia zdrowego. Niech wam zdrowo rośnie.
                          • miriam.hendumorne Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 14.03.11, 18:18
                            Dzięki wielkie za wszystkie gratulacje smile

                            Chwilę się nie odzywałam, bo wróciliśmy do szpitala z żółtaczką fizjologiczną. No i na patologii noworodka, już tak fajnie nie było - trafiła nam się bardzo betonowa pediatra, której zdaniem dziecko z żółtaczką, jak traci na wadze, to wyłączna wina matki - widocznie nie umie karmić i trzeba futrować mieszanką sad W końcu, jak powszechnie wiadomo, dzieci z żółtaczką nie są ospałe i jedzą chętnie... Zaraz po zakończeniu fototerapii wymyśliła, że mamy zostać jeszcze kilka dni tylko po to, żeby się nadal dokarmiać i raz dziennie ważyć - oczywiście uciekliśmy od razu, podpisawszy papier, że bierzemy pełną odpowiedzialność za życie Piotrusia.
                            Moje protesty co do dokarmiania były zupełnie ignorowane, więc dopiero teraz, już w domu, wychodzimy na prostą z karmieniem - Piotruś je chętnie, ale nauczył się, że jedzenie przyjdzie samo i nie trzeba się męczyć samodzielnym wysysaniem... Ale damy radę smile
                            • monicus Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 14.03.11, 18:46
                              ch... mnie strzela jak slysze cos takiego. ghhhrrrrrr
                              dobrze, ze chociaz te pierwsze dni byly bez dokarmiania.
                              trzymajcie sie i nie oszczedzajcie na maminym mleku wink
                              • aldakra Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 14.03.11, 19:19
                                Super że już do domu wróciliście, no i trzymam kciuki za udane karmienie!!! Dzieć wie co dla niego dobre i na pewno się przekona smile
                            • miriam.hendumorne i znowu się chwalę :-) 26.03.11, 12:51
                              Taka niepoprawna jestem smile

                              Piotruś przemyślał swój stosunek do jedzenia i w ciągu tygodnia przybrał na samej piersi (Bez dokarmiania, nawet ściągniętym mlekiem) 250 g smile

                              Miałam mnóstwo wątpliwości, kiedy mi zaprzyjaźniona pediatra kładła do głowy, że, pomimo indoktrynacji i szału ważenio-dokarmiania w szpitalu, mam nie ściągać, nie ważyć codziennie, nie świrować a już na pewno nie kupować mm "na wszelki wypadek jakby nie jadł" tylko zaparzyć sobie meliskę i karmić wtedy i tyle ile dziecko chce. I przyznaję, jakby mnie mąż nie pilnował, to bym ważyła, ściągała i świrowała...

                              I, jak zwykle, Mąż mój ulubiony miał rację smile
                              • monicus Re: i znowu się chwalę :-) 26.03.11, 14:09
                                no bo mleko to w glowie sie robi... smile
                            • kropkaa Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 26.03.11, 20:40
                              Ależ przystojniacha się wśród nas pojawił!
                              Serdeczne gratulacje dla Was wszystkich - w trakcie czytania obstawiałam jednak na "przymusowy' domowywink
                              Zdrowia dla Was przede wszystkim!
                              • miriam.hendumorne Re: położenie pośladkowe w pierwszej ciąży 28.03.11, 18:44

                                > Ależ przystojniacha się wśród nas pojawił!

                                A dziękujemy w imieniu przystojniaka wink

                                > w trakcie czytania obstawiałam jednak na "przymusowy' domowywink

                                Dużo nie brakło, z następnym dzieckiem pewnie nie zaryzykujemy wyjścia z domu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka