Hej dziewczyny,
jestem w drugiej ciąży, ok. 6 tydzień.
Od ponad pół roku chodzę intensywnie na fitness (aerobic i siłka), w sumie codziennie, co najmniej godzinę. Bardzo to lubię i służy mi, dlatego chciałam jeszcze trochę pochodzić. Jako, że dobrze się czuję, nie plamię, nigdy nie poroniłam, a pierwsza ciąża przebiegła bezproblemowo postanowiłam, że będę ćwiczyć. Dzisiaj na rowerku zmierzyłam sobie tętno i wyszło 150. Czy mogę tym zaszkodzić maluszkowi? Przestraszyłam się trochę, że na własne życzenie zrobię mu krzywdę, na przykład w serduszko. Bardzo mi zależy, żeby tą ciąże przejść "sportowo", bo w poprzedniej sporo przytyłam (18kg) i bardzo źle się z tym czułam, ciężko mi było wchodzić na moje 3cie piętro

Niestety basen w moim przypadku odpada, bo mam taką śmieszną, ale uciążliwą przypadłość jak pokrzywka z zimna. Pod wpływem zimnej wody robią mi się bąble na skórze. Chciałam pochodzić jeszcze na aerobic tak do 3-4 miesiąca, potem może jeździć na rowerze, a po wakacjach zapisać się na jakąś gimnastykę dla ciężarnych. Wiem, że najlepiej spytać ginekologa, ale idę dopiero za tydzień i nie wiem, czy do tego czasu mogę sobie pozwolić na tak intensywne ćwiczenia. Co o tym myślicie?