Dodaj do ulubionych

Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min

17.03.13, 09:33
Strasznie poklocilam sie z moja mama lekarka, ktora od kilku dni codziennie opowiada mi jakies okrutne historie porodowe. Jakbym nie miala wystarczajaco wlasnych obaw. Wczoraj poszlo naprawde na noze.

*Po pierwsze nazwala moja polozna znachorka - bo w koncu nie jest lekarzem, a tylko lekarze znaja sie na ciazy i porodach... Bo oczywiscie ciaza to choroba.
*Potem opowiadala mi o kobiecie, ktora chciala rodzic naturalnie i tak ja porozrywalo, ze miala 40 szwow (mama poleca mi cesarke, nawet powiedziala, ze mi za nia zaplaci w prywatnej klinice). Na moja odpowiedz, ze wlasnie kupuje do cwiczen balonik Epi-No i robie masaze znowu uslyszalam o ciemnym ludzie i znachorskich metodach uncertain
*Ale juz zupelnie przesadzila mowiac, ze moje dziecko na pewno bedzie niedotlenione i do konca zycia bede miala w domu warzywo. W ogole nie wiem jak mama mogla mi cos takiego powiedziec, na razie sie do niej nie odzywam!!

Ale jak juz sie kiedys odezwe, to jak to jest z tymi naglymi spadkami tetna i koniecznosci zrobienia cesarki w 5 min? Z tego co ja zrozumialam, to jesli dziecko jest poowijane pepowina, spadki tetna pojawiaja sie juz o wiele wczesniej i wtedy polozna odsyla rodzaca do szpitala, zeby podlaczyc ja na wszelki wypadek do KTG. Ale moja mama nalega, ze wszystko moze byc calkowicie OK, a potem zupelnie nagle moze sie zatrzymac tetno dziecku i tylko operacja w ciagu 5 min moze uratowac mu zycie. Wiem tez, ze bardzo czesto spadki tetna powodowane sa okrytocyna, zzo i innymi zabiegami medycznymi, ale chcialabym sie dowiedziec jak to wyglada w sytuacji porodu naturalnego, bo domyslam sie, ze istnieje jednak ryzyko, ze cos moze byc nie tak.

Jak to tak naprawde jest? Gdzie moge cos wiecej na ten temat poczytac? Juz sama nie wiem co mam robic, niby jestem i chcialabym byc bardzo blisko z mama, zawsze byla bardzo otwarta i fajna, ale ostatnio tylko rozmawia z kolezankami ginekologami i jej glowna pasja stalo sie opowiadanie o mozliwych komplikacjach i problemach - jak tak dalej pojdzie to jeszcze przed porodem trafie do psychiatryka i mama bedzie triumfowala, ze jednak urodzilam w szpitalu (co prawda psychiatrycznym, ale szpital to przeciez szpital)..

Te wszystkie teorie i strasznie historie nie pochodza od mojej mamy tylko jej kolezanek ginekologow. Na poczatku mama byla bardzo pozytywnie nastawiona do mojej poloznej i porodu domowego, ale im wiecej drazy ten temat tym staje sie bardziej nie do zniesienia uncertain
Obserwuj wątek
    • monicus Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 17.03.13, 17:25
      Ja moge Ci polecic to samo co zrobilam ponad dwa lata. Emu. Zero, absolutne zero rozmow z moja matka. Nie odbiralam telefonow. Moja przy osila mi opowiesci od ciotki - neonatologa. Odezwij sie po wszystkim. Jesli ona nie rozumie to trzeba ostro, bo mozna zwariowac od tych toksyn.
      • mary_an Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 18.03.13, 10:06
        Najgorsze, ze to nie tylko mama, tylko wszyscy dookola jakby sie na mnie uwzieli. Jedna kolezanka - urodzila martwe dziecko. Jej przyjaciolka - po porodzie miala krwotok musieli jej usunac macice. Kolejna - dziecku spadlo tetno miala nagla cesarke. Nastepna - malo nie umarla, bo costam costam.

        Kurde, jesli rzeczywiscie 99-100% porodow konczy sie smiercia matki i dziecka to ja nie wiem jak ta rasa ludzka przetrwala tyle lat.

        Mam tego wszystkiego dosc i najchetniej bym sie wyprowadzila na bezludna wyspe bez internetu, telewizji i zyla sobie jak kiedys za dobrych czasow, kiedy nikt nie wtracal sie w moje zycie.
        • hortensjaaaa Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 18.03.13, 10:53
          hej,

          przede wszystkim to się uspokój. Po drugie przeczytaj książkę Ireny Chołuj "Urodzić razem i naturalnie" i tam między innymi Pani Irena piszę, że spadki tętna są Normalne i tłumaczy dlaczego. To tylko lekarze nie znający fizjologii ciąży traktują je jako anomalie i jako pretekst do: przyspieszenia porodu, zrobienia cesarskiego cięcia, podania oksytocyny...etc.
          Po trzecie zgadzam się z monicus, nie słuchaj nikogo. A dla mnie powinnaś poprosić Twoją położną o kontakt do jakiejś mamy, która urodziła w domu zdrowe dziecko i się z nią spotkać i zobaczyć jak to jest. Odsyłam Cię także na stronę Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni [url=http://www.dobrzeurodzeni.pl/] . Urodziłam zdrowe dziecko w domu, była to druga ciąża i poród był sto razy lepszy niż pierwszy bo nikt nie przeszkadzał mi w porodzie. Wiem, że miałaś także obawy co do pierwszego porodu w domu - nie martw się da się to zrobić, moja siostra urodziła całą swoją trójkę w domu i nie wie jak wygląda poród szpitalny, czego ja jej zazdroszczę smile

          Myśl pozytywnie!

          pozdrawiam
        • monicus Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 18.03.13, 13:11
          Ja w ogole sie izolowalam smile zadnych sasiadek poza jedna, ktora w domu rodzila i takich kolezanek. zadnych, kuzynek, ciotek... Zero. Wsiadly na mojego meza i on musial sluchac tych bzdur. Najwiecej oczywiscie maja do powiedzenia ci co gucio wiedza.
          Nie mozesz wylaczyc telefonu? Kup se prepaida. A na spacery mozna wymykac sie w martwych porach, wieczorem, albo wcale...
        • podkocem Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 29.04.13, 18:05
          Ja bym w takiej sytuacji powiedziała, że decyduję sie na cesarkę, mam wybranego lekarza, dzień, anestezjologa, wykupioną salę, opłaconą położną i co tam jeszcze chcieliby usłyszec, po czym spokojnie, nie mówiąc nikomu, urodziłabym w domu smile A jakby coś: a bo tak wyszło, nie zdążyłam do szpitala tongue_out
        • memphis90 Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 02.06.13, 19:24
          > Najgorsze, ze to nie tylko mama, tylko wszyscy dookola jakby sie na mnie uwziel
          > i. Jedna kolezanka - urodzila martwe dziecko.
          Och, tak, jasne, urodziła martwe Tobie na złość uncertain
    • luliluli Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 18.03.13, 11:37
      Ostatnio rozmawiałam o tym z moja położną (nie domową). Szpital to miejsce, gdzie takie historie zdarzają się tak często nie za dotknięciem magicznej różdżki, a dlatego, że tu się kobiety nie obserwuje, tu się ją monitoruje. Do tego przy jakichkolwiek przestojach jest KTG, oksytocyna i leżenie - bermudzki trójkąt łatwo prowadzący do tego, coś co w domu rozwijałoby się bardzo długo i powoli (i byłby czas, żeby pojechać do szpitala i skontrolowac sytuację), tutaj się od razu odpala kroplówkę i przyspiesza, co zwolniło.
      W tej sytuacji coś, co rozwijałoby się pomału w domu, nagle wali jak grom z jasnego nieba i trzeba ratować życie matce i dziecku...
      Pewnie jest jakiś promil komplikacji, które mogą się zdarzyć nagle i bez zapowiedzi w domu - ale minimalizować to ryzyko ma skomplikowana kwalifikacja do PD i stała obecność wykwalifikowanej położnej.

      Mama na pewno martwi się o Ciebie. Ale skoro wyraża to w sposób, który w absolutnie Ci nie pomaga, utnij temat/kontakty, szkoda nerwówsad
    • kikakajtek Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 20.03.13, 12:05
      jedyne co możesz zrobić, żeby utrzymać dobre stosunki z mama i reszta to powiedziec ze zmienilas decyzje i rodzisz w szpitalu. Wtedy nie bedzie tematu. Miałam identyczną sytuację, opowieści straszaki od zaprzyjaźnionych ginekolów. O porodzie w domu wiedziało niewiele osób i jak się później okazało mama dowiedziała się dzień przed moim porodem o prawdziwych planach i już nawet nie zdążyła zadzwonić żeby mnie odwieść od decyzji bo ją uprzedziłam radosną nowiną i po prostu szczęśliwa przyjechała zobaczyć wnuczkę. Ale nie omieszkała obejrzeć i stwierdzić, że na pewno jest niedotleniona bo taka sinasmile CO położna oczywiście wyśmiała.
    • tofffi Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 22.03.13, 03:33
      Chyba wszystkie kobiety "domowe" przerabiają te cudowne rady i straszne opowieści otoczenia. Może po prostu spróbuj mamie wytłumaczyć, że bardziej Ci szkodzi, niż pomaga, może podsuń jej książki Ireny Chołuj, Sheili Kitzinger, dr Agrawal, albo rzeczywiście powiedz, że zmieniłaś zdanie i rodzisz w szpitalu i rób swoje.
      Ja miałam czarnowidzącą koleżankę, która potrafiła mi opowiadać, jak to dziecko koleżanki koleżanki koleżanki umarło na sepsę. Co prawda miało 2 lata i urodziło się w szpitalu, ale widocznie koleżanka widziała jakiś ciąg logiczny, ja nie. Skończyło się na tym, że mój mąż zadzwonił do niej z awanturą, radząc stanowczo, żeby się odczepiła jak nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia i rzeczywiście pomogło, zamknęła się.
      A gwoli ścisłości - moje pierwsze dziecię miało szyję owiniętą pępowiną, drugie dziecię szyję plus jeszcze "szelki" przez krocze, nie miało to żadnego wpływu na tętno, ich zdrowie i bezpieczeństwo, położna po prostu je odwinęła (drugie zresztą częściowo sama odwijałam, bo położna zdążyła w ostatniej chwili jak już młody był w połowie na świecie) - większość dzieci jest bardziej lub mniej "pozawijana".
      Nie daj się i powodzenia!
    • kropkaa Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 22.03.13, 06:41
      Ja co prawda z rodziną nie miałam aż takich problemów, ale od pomysłu próbowali odwieść mnie lekarze. Podeszłam do sprawy tak: lekarz widział tyle patologii, których ja nigdy nie zobaczę, że nie mam siły, by go przekonać - ma do tego prawo, bo jako lekarz widzi porody problematyczne (źródło tych problemów to już inna sprawa), do normalnych przecież nie jest wołany. Ale to jest mój poród i to ja decyduję, gdzie chcę urodzić.
      I tak jakoś nam się udawało żyć w zgodzie wink
      • kikakajtek Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 25.03.13, 09:40
        jeszcze dodam, że u moich dwóch córek pępowina była zawiązana na supeł. Przez całą ciąże wszystko prawidłowo, żadnych spadków tętna podczas rodzenia. Chyba taki węzeł teoretycznie bardziej ściska naczynia krwionośne niż pozawijana wokół dziecka pępowina. Tak myślę. Dodam jeszcze, że węzły można było obejrzeć dopiero po urodzeniu dziecka i łożyska.
        • kropkaa Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 26.03.13, 23:54
          Kikakajtek, pytam z ciekawości - czy to jest to samo, co węzeł prawdziwy?
          • kikakajtek Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 17.04.13, 20:49
            tak w obu przypadkach węzeł prawdziwy
    • frebia Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 30.03.13, 14:14
      Jak ja Cię rozumiem smile mój prowadzący lekarz jak się dowiedział (a nie ukrywałam swoich planów) to straszył, że trzy razy dziecko mi umrze zanim karetka przyjedzie, potem mama nasłała na mnie ciotką ginekolożkę-położnika, która oczywiście stwierdziła, że umywa ręce i że może gdzieś na świecie to się da, ale w polskich warunkach to jak próba zabójstwa itp.
      ja jestem dość stanowczą osobą i jak coś mi nie pasuje to mówię głośno, więc któregoś razu kazałam się im wszystkim radośnie ode mnie odpierd*** (przepraszam za wulgaryzmy, ale serio uważam, że straszenie kobiety w ciąży śmiercią dziecka powinno być traktowana z pełną wyrazistością i tak, żeby każdy idiota zrozumiał).
      niestety, nie udało mi się urodzić w domu, ale nie mam o to żalu do nikogo. zdrowie moje i mojego dziecka wymagało aby wykonać indukcję. natomiast słowa lekarza, tego który tak mnie straszył na zawsze zostaną mi w pamięci. powiedział "następne pewnie urodzi Pani w domu". zobaczymy czy podtrzyma to zdanie bo we wtorek idę do niego na pierwszą wizytę wink
    • gustaw.jelen Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 12.04.13, 10:25
      W zasadzie nie wiem, co powiedzieć, bo dziewczyny powiedziały już wszystko, o czym warto było wspomnieć. Mam troje dzieci, nie wiem, co to poród szpitalny, uchodzę za nieodpowiedzialną matkę, ale wszystko tłumaczą sobie ludzie tym, że nie rodziłam w Polsce, tylko w barbarzyńskim kraju, gdzie staruszków z katarem uśmierca się w szpitalach. Serio, serio, takie historie też słyszałam smile

      Opowiem tylko (może nie po raz pierwszy) o pani dochtór, którą - nieopatrzne i z ciekawości - spytałam, czy przyjmuje porody domowe (tak mi wyszło z tego, co mówiła do koleżanki przez telefon, no bo w końcu pacjentka za 120 pln za wizytę może poczekać, telefon dzwoni, trza odebrać wink). Zrobiła taaaakie oczy, rozłożyła ręce i mówi: ale jak ja bym mogła, tak bez sprzętu? Nie umiałabym!
    • dmuchawcelatawce Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 14.04.13, 13:43
      A Ty oczywiscie na medycynie znasz sie lepiej niz mama lekarka i jej koledzy ginekolodzy.
      Dzieki za post, teraz przynajmniej wiem co na prawde prywatnie sadza lekarze o porodzie naturalnym i jakie to "dobre i cudowne" jest wg nich dla matki. Bo oficjalnie to zawsze porod naturalny jast najlepszy, nawet jak ryzykuja zdrowiem dziecka, ale wlasnej corce by nigdy na to nie pozwolili.
      • kropkaa Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 14.04.13, 13:53
        Też mnie to dziwi, jak się rodziło, gdy nie było lekarzy ani nawet szpitaliwink
        Może faktycznie dzieci wtedy przynosił bocian i na dodatek zostawiał w kapuście? big_grin
        • dmuchawcelatawce Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 15.04.13, 22:54
          kropkaa napisała:

          > Też mnie to dziwi, jak się rodziło, gdy nie było lekarzy ani nawet szpitaliwink
          > Może faktycznie dzieci wtedy przynosił bocian i na dodatek zostawiał w kapuście
          > ? big_grin

          Mnie tez dziwi, w ludziach jednak jest jakas zwierzeca sila przetrwania pomimo przeciwnosci. jakby tak zwierzeta umieraly przy porodach jak niegdys kobiety i ich nowonarodzone dzieci to zadne nie mialoby szans na przetrwanie a gatunek ludzki pomimo tego smiertelnego poklosia jakos przetrwal.
          Choc na miejscu naszych prababek, ktore przezyly wolalabym nie byc, bo przezyc to jedno, ale z taka trauma po utracie tylu dzieci to raczej niefajnie.
          Dzis mamy dobrze, rodzi prawie kazda ktora chce, a ktora jeszcze sto lat temu nie mialaby najmniejszych szans nie tylko an zajscie wciaze ale nawet na dozycie wieku produkcyjnego. Rodzimy zdrowe dzieci, cieszymy sie nimi. Jak trzeba wyciagna nam je z brzucha a my to przezywamy bez wiekszych uszczerbkow na zdrowiu i cieszymy sie wychowywaniem naszych dzieci.
          Taka wlasnie jest dyskretna roznica pomiedzy czasami w ktorych bylo tak dobrze, ze dla kobiety przygotowywujacej sie do porodu najwazniejszze bylo ustalenie kto zajmie sie dziecmi jak ona umrze podczas porodu. Dzis w dobie tej wstretnej i okropnej medycyny mozemy zamiast opieki do ewentualnie osiecoronego dziecka mozemy szukac wyprawki dla niego.
          Ot taka mala roznica. Kto by sie przejmowal takim drobiazgiem.
          • fizula Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 16.04.13, 09:27
            Mi się zdaje, że kobiety zaczęły masowo umierać w szpitalach, gdy te zaczęły się zajmować porodami, a:
            -lekarze nie myli rąk; nie było antyseptyki;
            -matki rodzące były niedożywione, chore, z anemią.
            Śmiertelność znacznie spadła, gdy:
            -lekarze zaczęli myć ręce, stosować antyseptykę;
            -matki stały się lepiej odżywione, zdrowsze, same doceniły mydło, mycie itp. wynalazki.
            Dobrze, że są lekarze i szpitale- przydają się niekiedy, gdy jest jakaś patologia u mamy i dziecka.
            Jednak leczenie zdrowych ludzi: mamy i dziecka w trakcie porodu przynosi jedynie opłakane skutki. Niestety w większości szpitali polskich leczy się poród, nawet gdy wszyscy są zdrowi i nie potrzebują pomocy lekarskiej. Wcale to w porodzie nie pomaga, wręcz przeciwnie. A wiem co mówię, bo doświadczyłam tego przy pierwszym porodzie.
            • mary_an Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 16.04.13, 15:18
              Jak ktos lubi kryminaly polecam ksiazke Tess Girritsen "Ogrod kosci". Akcja czesciowo dzieje sie na porodowce w 19 wieku i jest to po prostu masakra, ksiazka niesamowicie mnie wciagnela - jak zaczelam czytac to nie zasnelam poki nie skonczylam. A potem z emocji dalej nie moglam spac i przezywalam przez kolejny tydzien smile
              Autorka jest lekarzem, wiec opisy sa realistyczne i prawdziwe.
            • dmuchawcelatawce Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 18.04.13, 20:59
              "Mi się zdaje, że kobiety zaczęły masowo umierać w szpitalach, gdy te zaczęły si
              > ę zajmować porodami,"

              Niesamowita ignorancja.
              • mary_an Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 19.04.13, 09:48
                Dokladnie tak bylo. W szpitalach kobiety umieraly, smiertelnosc przy goraczce pologowej byla ogromna (prawie 100%), natomiast poza szpitalami praktycznie nie dochodzilo do zakazen. Chodzilo o to, ze lekarze nie myli rak, najpierw robili sekcje zwlok rozkladajacych sie od kilku tygodni, a potem badali kobiety, przenoszac na nie wszystkie bakterie. Dlatego smiertelnosc byla ogromna.

                Dopiero potem Oliver Wendell Holmes Sr. odkryl, ze kobiety z goraczka pologowa prowadzone przez studentow umieraly o wiele rzadziej, niz te przyjmowane przez doswiadczonych lekarzy. I skojarzyl, ze studenci nie przeprowadzaja sekcji zwlok. Wtedy dopiero zaczeto zalecac mycie rak i problem sie zmniejszyl.
                Wiecej na ten temat: pl.wikipedia.org/wiki/Oliver_Wendell_Holmes,_Sr. - w artykule po polsku praktycznie nic nie ma, trzeba patrzec po angielsku.

                Co ciekawe, pierwszy lekarz na swiecie, ktory zasugerowal mycie rak w szpitalach - Ignaz Semmelweis, zostal przez srodowisko medyczne wysmiany, popadl w depresje i umarl - wlasnie przez swoje twierdzenia. Wiecej mozna poczytac tu: pl.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis
                • dmuchawcelatawce Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 20.04.13, 20:29
                  Kobiety w Polsce zaczyly rodzic na skale masowa w szpitalach dopiero po wojnie.
                  Jedna moja babcia mieszkajaca na wsi urodzila w domu szostke dzieci w tym trojka zmarla.
                  Druga moja babcia mieszkajaca w miescie urodzila piatke swich dzieci juz w szpitalu i wszystkie przezyly i maja sie swietnie do dzis.
              • monicus Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 19.04.13, 12:00
                Pani oswiecona poczyta cos wiecej niz kolorowe pisemka i masowa "literature"...

                Btw w mojej rodzinie opowiada sie jak to moja prababcia zmarla przy porodzie mojej cioci... Nikt nie raczy przyjac do wiadomosci, ze to prawie rok po porodzie bylo...
                • dmuchawcelatawce Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 20.04.13, 20:31
                  monicus napisała:

                  > Pani oswiecona poczyta cos wiecej niz kolorowe pisemka i masowa "literature"...

                  A pani oswiecona oczywisie nie wie, ze kobiety w Polsce zaczely rodzic masowo w szpitalach dopiero po wojnie. Po co komu taka wiedza jak swoj rozum ma.
              • fizula Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 20.04.13, 10:38
                > Niesamowita ignorancja.

                A może Pani udowodniłaby swoje twierdzenie zamiast obrzucać epitetami.
                Niemycie rąk przez lekarzy i przenoszenie zakażeń gorączki połogowej to fakt. Dziewczyny podały zresztą odpowiednie linki.
                Zresztą teraz też się czyta, że lekarze i położne oszczędzają swoją skórę i szkoda im ją niszczyć myciem, hehe. Zakażenia szpitalne- bardzo ciężkie w leczeniu są faktem.
                Zresztą nie trzeba nawet czytać- to widać gołym okiem, pobyć dzień w szpitalu, by się przekonać.
                • dmuchawcelatawce Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 20.04.13, 20:35
                  fizula napisała:

                  > > Niesamowita ignorancja.
                  >
                  > A może Pani udowodniłaby swoje twierdzenie zamiast obrzucać epitetami.
                  > Niemycie rąk przez lekarzy i przenoszenie zakażeń gorączki połogowej to fakt.

                  Kwestia braku higieny i katastrofalnego wlywu na przezywalnosc pacjentow szpitalnych to nie jest moja droga kwestia podlegajaca dyskusji.
                  Problem polega na tym moja droga pani wsszytkowiedzaca, ze kobiety zaczely rodzic masowo w dobie gdzie juz nie bylo z tym problemow, a mianowicie po wojnie.
                  Przed wojna wiekszosc rodzacych Polek to mieszkanki wsi, ktore nawet nie wiedzialy gdzie jest jakis szpital, a "babka'byla w kazdej wsi.
                  • dmuchawcelatawce linki 20.04.13, 20:39
                    www.ciazowy.pl/artykul,historia-porodow-czyli-jak-rodzono-dawniej,1969,1.html
                    Z tego wynika moje drogie panie, ze masowo kobiety zaczely rodzic w szpitalach dopiero w latach 60tych XX wieku.
                    A kwestia antyseptyki zostala w szpitalch rozwiazana w polowie XIXw. czyli przeszlo 100 lat przed pomyslem masowych porodow szpitalnych.
                    Nie wiem czy pani potrafia skojarzyc daty i fakty, ale jasniej juz nie potrafie.
                    • monicus Re: linki 20.04.13, 22:09
                      Panie te fakty rowniez znaja, albowiem wiele z nas poswiecilo kilka lat na zglebianie tematu. Nie tylko z polskich zrodel. Panie maja tez wiele niezbyt ciekawych dosiwadczen zwiazanych z dobrodziejstwem szpitala-z brudem i szpitalnymi infekcjami wlacznie. Zadna jednoczesnie nie twierdzi, ze ginekolog i szpital sa zbedne. Sa potrzebne kiedy sa potrzebne. Niestety kiedy czlowiek stąwia sie po prawdziwa pomoc to czesto jest obsmiewany, lekcewazony, lub jesli ma czelnosc miec wlasne zdanie to personel jest o-b-r-a-z-o-n-y...
                      Poza tym zachecamy do przeczytania wstepu na forum. I odnalezienie swojego miejsca np. Na forum ciaza i porod.
                      A my tu sobie bedziemy warzyc skrzydlo nietoperza, chleb w pajeczyne owijac i wsadzac dzieci do pieca na zdrowaski.
                      Po jaka cholere koniecznie chcesz nawracac? Ja np. Nie bywam na tych forach, na ktorych bywaja osoby z Twoimi pogladami. I kurcze tak mi lepiej.
                    • fizula Re: linki 20.04.13, 23:01
                      > Z tego wynika moje drogie panie, ze masowo kobiety zaczely rodzic w szpitalach
                      > dopiero w latach 60tych XX wieku.

                      Teraz przynajmniej wiadomo, skąd Pani czerpie swą wiedzę. Szczególnie obfity w wiedzę ten artykuł nie jest.
                      Ale pisząc o bardziej masowym rodzeniu w szpitalu- nie ograniczałam się do polskiego podwórka, bo nie jesteśmy pępkiem świata. Zresztą rzeczywiście pojęcie "masowy" jest nieostre- chodziło mi o czas, kiedy gorączka połogowa dzięki brakowi higieny zbierała największe żniwo właśnie w szpitalach. Wtedy poród był loterią: żyć czy nie żyć.
                      Zresztą pod pewnymi względami nic się nie zmieniło: dalej zwłaszcza na naszym polskim podwórku większość lekarzy uważa się za panów porodu, kobiety rodzącej, jej dziecka. Oni wiedzą lepiej jak należy rodzić- dlatego staram się trzymać od nich z daleka.
                      Nie potrzebuję leczenia, gdy jestem zdrowa oraz zdrowe jest moje dziecko, a to się ma serwowane już na izbie przyjęć na porodówkę, nawet gdy poród przebiega idealnie.
      • mary_an Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 15.04.13, 10:03
        Bawi mnie to, jakie sa ogromne roznice w podejsciu w roznych krajach. To jest niesamowite i badam temat od dawna - rozmawiam ze znajomymi Polakami, rodze w Belgii, wiec obowiazuja mnie tutejsze standardy, chodze do brytyjskiej szkoly rodzenia z Brytyjczykami a wiekszosc literatury czytam po niemiecku, bo wiele lat mieszkalam w Niemczech.

        Przerazajace jest to, ze zasady sa wszedzie zupelnie inne, to co w jednym kraju jest normalne i standardem, w drugim jest nietolerowane albo wrecz niedopuszczalne.

        Tak wiec uwazam, ze dyskusja o zaufaniu do lekarzy jest tutaj troche nie na miejscu - lekarza kiedys ktos nauczyl na studiach, ze robi sie tak i on tego nie podwaza. Dlatego potem lekarze sami powoduja wiele problemow i komplikacji przy porodzie. Im wiecej badam ten temat tym bardziej utwierdzam sie w slusznosci mojego wyboru.

        Zreszta moja mama ma na szczescie bardzo krytyczne podejscie i sama czesto krytykuje lekarzy - np. swoja najlepsza przyjaciolke, ktora wszystkim na wszystko przepisuje antybiotyki. Sobie i swoim wlasnym dzieciom tez. Oczywiscie, ze mozna w pelni zaufac lekarzowi i faszerowac siebie i dzieci 6 razy do roku antybiotykami, ale ja wole jednak moje krytyczne podejscie do wszystkiego i jak dotad zawsze calkiem dobrze na tym wychodzilam.
        • housewife1 Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 16.04.13, 19:03
          Polecam wątek forum.gazeta.pl/forum/w,45447,91098399,91098399,Czym_sie_straszy_kobiety_chcace_rodzic_w_domu_.html

          wszelkie mozliwe komplikacje, którymi sie straszy kobiety są tam wyjasnione smile
          • housewife1 Re: Nagly spadek tetna - cesarka w 5 min 16.04.13, 19:26
            o spadku tętna i niedotlenieniu masz tu forum.gazeta.pl/forum/w,45447,91098399,91882679,Niedotlenienie_u_dziecka.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka