nashle
31.07.09, 09:25
Wszystkich, którzy wierzą, że zbiorowa modlitwa może coś pomóc,
proszę o ciepłe myśli w kierunku synka mojej koleżanki. Urodził się
w domu kilka dni temu, ale nie umiał zacząć samodzielnie oddychać.
Na szczęście karetka przyjechała po 10 minutach, teraz młody jest w
szpitalu, ale w stanie b. ciężkim. Lekarze oczywiście twierdzą, że
poddusił się w czasie porodu (ale moja kumpela mówi, że urodzil się
różowy, nie siny, zresztą nieważne) i obarczają winą
nieodpowiedzialną matkę. Przy czym to byl już jej trzeci poród, w
tym drugi domowy.
Proszę was o wsparcie i modlitwy (jak ktoś umie), bo nie wiem, w
jaki inny sposób można im pomóc...