Dodaj do ulubionych

ćwiczenia

17.12.12, 12:59
Witam się grzecznie!
Mam pytanie do osób obeznanych z nauką gry na gitarze. Czy nabywanie umiejętności polega tylko i wyłącznie na graniu i ćwiczeniu kilku podanych/wybranych utworów (pomijam oczywiście pierwszy etap nauki) aż opanuje się je niemal do perfekcji? Czy też istnieją również ćwiczenia poprawiające technikę, jak to ma miejsce w przypadku pianina czy skrzypiec, które powinno często się wykonywać (rozgrzewka przed graniem utworu właściwego)?
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: ćwiczenia 18.12.12, 09:33
      Nie mam doświadczeń z gitarą w SM, ale z mojego doświadczenia wynika, że nauczyciele są bardzo różni i różnie podchodzą do nauki, mają swoje bardziej lub mniej wypróbowane metody. Tak jest z każdym instrumentem.
      • 8kalinka Re: ćwiczenia 18.12.12, 10:36
        Dzięki za odp. Napiszę może konkretniej. Zacznę od tego, że ze mnie fachowiec muzyczny żaden, stąd nie podejmuję się podważać metod kształcenia, aczkolwiek doświadczenie życiowe podpowiada, że coś jest chyba nie teges.

        Od 4 miesięcy dzieciak gra w kółko 3 jedne i te same krótkie utwory, bo jeszcze nie brzmią, jak powinny. Na lekcjach "święta trójca" i nic więcej, do domu - też to samo zadane do poćwiczenia. Przestaję się dziwić, że ma ochotę pie...sprzętem. Czekam jeszcze na odruch wymiotny
        wink
        • mama_dorota Re: ćwiczenia 18.12.12, 12:59
          Poszukaj w wątkach kocianny, że miała właśnie podobny problem, dość tutaj omawiany, potem pojawił się podobny, temat powraca. Mało który nauczyciel potrafi nie zanudzić małych dzieci.
    • kocianna Re: ćwiczenia 18.12.12, 10:59
      Ja mam doświadczenie fletu i bałałajki.
      Rogrzewki przed tym nie ma.
      Granie dwóch utworów przez 3/4 semestru prawie że doprowadziło do porzucenia szkoły muzycznej (to flet). Sprawę uratowały kolędy, miłościwie dane pod sam koniec, efektem jest zupełnie niepedagogiczna piątka z egazminu, bo dzieciak tych dwóch utworów w domu nie grał już w ogóle.
      Bałałajka jest naszym widzimisię, Młoda ćwiczy tyle, co na lekcji raz w tygodniu, i co najmniej co dwie lekcje ma nowy utworek. Więc w repertuarze mamy ich już z siedem, wykonywanych z prawdziwą przyjemnością, choć technicznie słabiutko.

      W pierwszej klasie, kiedy utwory miały dwa takty, nowy był praktycznie co lekcję.
      • 8kalinka Re: ćwiczenia 18.12.12, 13:23
        Dzięki dziewczynysmile Ciekawa byłam opinii bardziej wtajemniczonych. Ja z muzyką nigdy nie miałam do czynienia (po kim to dziecko ma talent muzyczny? w rodzinie nikt się do takowego nie przyznaje), ale przenosząc to na inne dziedziny widzę bezsens takiego szkolenia.

        Wyobrażacie sobie, że młodemu piłkarzowi przez kilka miesięcy tylko i wyłącznie każe się strzelać karne aż będzie 10/10, baletnicy kręcić piruet aż obserwatorzy padną z zachwytu, a chętnemu do nauki języka - czytać do upadłego dialog/opowiadanie aż zbliży się do poziomu nativa i nic więcej??? No nie wiem, może akurat w nauce gry na instrumencie takie metody to chleb powszedni i sprawdzają się? Stąd moje pytanie. A może chodzi o testowanie wytrwałości/wytrzymałości psychicznej (jak nie dajesz rady to odpuść jak najszybciej)? Dodam, że to PSM, a pozostałe przedmioty jak najbardziej OK.
        • 8kalinka Re: ćwiczenia 18.12.12, 13:30
          No i jeszcze coś takiego jak rozgrzewka; myślałam ze to w każdej dziedzinie funkcjonuje. Podobnie jak doskonalenie techniki z wykonywaniem tylko konkretnego "utworu" (tanecznego, sportowego, wokalnego, itp) nie zawsze idzie w parze. Samym treningiem finalnego efektu daleko się nie dojdzie ( no chyba ze chodzi o sukces w zniechęceniuwink i myślałam, że w grze na instrumencie jest podobnie.
    • norma_intelektualna Re: ćwiczenia 18.12.12, 17:24
      Moja 8-letnia córka gra na gitarze (jest w II klasie). Nie pamiętam co grała w zeszłym roku, pewnie też jakieś krótkie utworki, ale nie pamiętam, żeby grała tak długo jedno i to samo. Oprócz utworków wałkowanych na egzamin, nauczyciel wprowadzał jej jakieś kolędy, duża frajdę sprawiała jej gra wspólnie z nauczycielem (moja miała podręcznik "Gitara pierwsza klasa" T. Stachak) i długo tak grali, nawet po skończeniu tego działu. Poza tym nie ćwiczyła w domu dużo ze względu na chory kręgosłup (tylko jakieś 15 - 20 minut). W tym roku też ma, (oprócz pięciu utworków na egzamin) zadawaną większa ilość, bo nauczyciel zorientował się, że kiedy ma więcej to się "spręża" i gra lepiej. No i oczywiście od czasu do czasu, dla urozmaicenia: kolędy, jakieś biesiadne (akordami) i co tam chce . Ogólnie z nauczyciela jesteśmy wszyscy BARDZO zadowoleni, super się dogadują i myślę, że dzięki niemu moja córka tak lubi grać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka