bandit08
13.12.09, 11:54
hej, naszła mnie następująca refleksja: Do tej pory myslałem, że
sukces osiedla Reymonta polegał na tym, że osiedle ładne, kameralne
i dobrze przemyslane architektonicznie. Sam poleciłem kupno
mieszkania wielu znajomym, i zachwalałem Developera ze wszech miar.
Jednak to co się dzieje teraz w kolejnych etapach napawa mnie
smutkiem, zeby nie powiedziec zgrozą. Bloki są stawiane "jeden na
drugim" ludzie beda patrzec sobie prosto w okna. Jak okiem siegnac
na balkony i wykonczenie - coraz bardziej licho to wyglada, np. juz
nie ma wszedzie duzych balkonow ze slupami.
Najgorsze jest jednak to, ze Developer - zachecony jak sie domyslam
dobra sprzedaza - chce scisnac jak najwiecej domow na jednym skrawku
gruntu. wystarczy spojrzec na etap I, II i III i porownac je z
kolejnymi. Szkoda, bo mysle, ze sam strzela sobie w kolano. Jak sie
narobi tu nacikanych jeden przy drugim mrowkowców, to ludzie po
pierwsze przestana kupowac, a po drugie zaczna stad uciekac.
Podobno od strony szkoły teren - dotychczas zieleni - ma byc
zabudowany. Jesli Developer to kupił, no to wiadomo, ze bedzie
chciał zainwestowac w to budujac nowe bloki. Mam tylko nadzieje ze
zrobi to madrze, planujac odpowiednia przestrzen, place zabaw i
miejsca na zielen.