Nadszedł "ulubiony" przeze mnie czas...grudzień, ludzie myślą o
świętach a ja siedzę nad kalendarzem i klnę na czym świat stoi.
Akurat tak się składa, że wszystkie osoby zaangażowane w opiekę nad
synem w wakacje planują urlop na sztywno - jak już się uda zgrać
dziadków, ojca i matkę to powstaje układ nie do ruszenia. A i tak
pozostają jeszcze 3 tygodnie do zagospodarowania. Myślałam o
wysłaniu Młodego na pierwsze kolonie (będzie miał 9 lat w lecie) i
albo jestem nieporadna szukając, albo ofert jeszcze zwyczajnie nie
ma.
Jak sobie radzą osoby w podobnej sytuacji? Tyle się naczytałam
porad, że wysyłamy dzieciaka na ciekawy wyjazd ze sprawdzoną firmą a
nie byle gdzie i z byle kim...bardzo bym chciała żeby w moim wypadku
jedynym kryterium wyboru nie był po prostu dogodny termin
Z nostalgią wspominam okres przedszkolny...