Do której klasy?

11.03.10, 21:51
Mam córkę 5,5 letnią. Wrześniowa panienka smile Mieszkamy w UK, tutaj chodzi do
szkoły, teraz do reception, czyli tutejszej zerówki.
Mała umie czytać i pisać całkiem sprawnie w dwóch językach. Liczy do 100 i
wykonuje proste działania matematyczne. Orientuje się w świecie też nie najgorzej.
I, no właśnie, ojczyzna wzywa, to wracamy, ale problem mam, bo z tego, co
widzę, mała przegania rówieśników i chyba też wychodzi poza program 1 klasy.

Oczywiście, na pewno będzie psycholog itd, itp. Ale co, jak okaże się, że
nadaje się do klasy drugiej? Posłać? Już pierwsza klasa jest w tym roku ze
starszymi dziećmi. Posłać do pierwszej (zerówkę w ogóle wykluczamy), to jest
podejrzenie, że może się zanudzić i znudzić szkołą - fatalnie. Posłać wyżej,
hm..., dwa lata różnicy, bardzo nie bardzo...

Rozważania na razie na sucho, ale myślę, ze zaraz jak najbardziej realne. Może
ktoś miał podobnie? hm?
    • verdana Re: Do której klasy? 11.03.10, 21:56
      Dwa lata róznicy - nigdy.
      Kolezanka tak poslala bardzo zdolna córkę. Do konca liceum nie miała
      kolegów - intelektualnie byla "na poziomie", ale najpierw byla
      wyraźnie "maluchem", potemokazalo sie,z e kolezanki wchodza w okres
      dojrzewania i zmianiają zainteresowania, a ona jest jeszcze
      dzieckiem (11 latka i 13 latka to dwa rózne światy), a pod koniec
      ona była w okresie dojrzewania gdy kolezanki byly dorosle (14 i 16
      lat to znowu zupełnie inna mlodzież).
      Dopiero, gdy zawalila rok na pierwszym roku studiów znalazła
      znajomych. I tak ja to ucieszyło, ze studia zawaliła całkowicie.
      A inteligentne dziecko znudzi się w klasie i o dwa roczniki
      starszej.
    • joanna.pio Re: Do której klasy? 11.03.10, 22:00
      Zgłosiłabym się na badania do poradni psychologiczno - pedagogicznej. O ile
      trafisz na dobrych fachowców, dostaniesz też fachową poradę. Zostanie pewnie
      oceniony poziom intelektu i poziom rozwoju tzw. funkcji szkolnych. No i nie bez
      znaczenia - psycholog oceni rozwój emocjonalny - pewnie głównie poprzez
      szczegółowy wywiad z Tobą.
      • verdana Re: Do której klasy? 11.03.10, 22:08
        To nie jest , niestety, takie proste.
        Bo szkoła trwa 12 lat - i nawet, jeśli teraz rozwoj dziecka jest
        przyspieszony, to nie musi taki byc przez cały czas trwania nauki
        szkolnej. A dwa lata to dużo. To, ze teraz jest na poziomie dzieci
        starszych o dwa lata, nie oznacza, ze zacznie dojrzewać o dwa lata
        wcześniej - i kiedy jej kolezanki będa się stawac kobietami, ona nie
        pozostanie dzieckiem. Rok jest OK, sama poslałam dziecko wczesniej.
        Dwa lata - nie.
        • jomamma Re: Do której klasy? 11.03.10, 22:16
          Masz rację, verdana, bo tu gwarancji na przyszłość nie mamy i nie wiadomo, jak mała będzie się sprawować dajmy na to za lat 4? A zostawianie na drugi rok to w ogóle odpada ze względów o których wie każdy.
          Już lepiej zawiesić naukę na kołku na rok i wybrać się w tym czasie na wyprawę dookoła świata wink

          Dwa lata, to faktycznie dużo.

          • learning-to-fly Re: Do której klasy? 17.03.10, 17:39
            Może głupie i nie do końca na temat, ale ciekawi mnie:
            Jeśli ktoś dwa lata wcześniej pójdzie do szkoły, to może ją skończyć w wieku 17
            lat. I teraz pytanie: jak wygląda kwesta niepełnoletność a studia? Rodzice mogą
            wpaść na dyżur, zapytać jak tam dziecięcia egzamin?wink Na serio, przecież przy
            ewentualnej przeprowadzce to same problemy, chociażby w akademiku przy
            zakwaterowaniu...
            • verdana Re: Do której klasy? 17.03.10, 17:43
              Masz rację - takie problemy mogą się pojawić już w wypadku posłania
              dziecka do szkoly rok wczesniej, gdy szkola będzie od 6 roku zycia.
              Jest to powazny problem dla uczelni, tym bardziej, ze tam student
              wszystko zalatwia sobie sam - a jeśli nie ma 18 lat, w wielu
              wypadkach potrzebna jest zgoda rodziców.
              Dyżur nie jest problemem, zdarza sie wpadać i rodzicom pelnoletnich
              (i trzeba ich wyrzucać), natomiast akademiki już tak. Także część
              zajęć (prosektorium?) nie przeznaczona dla niepelnoletnich. Już nie
              mowię o podpisywaniu umowy z uczelnia, którą będzie musiał za
              dziecko podpisać rodzic.
              • learning-to-fly Re: Do której klasy? 18.03.10, 01:58
                Dyżur najważniejszym problemem na pewno by nie był, ale możne stwarzać sytuacje
                zabawne albo nerwowe (w zależności od osób biorących udział w "przedstawieniu").
                Nauczyciele akademiccy raczej nie są przyzwyczajeni do kontaktów z rodzicami, a
                z drugiej strony do 18 r.z. rodzic ma prawo do informacji na temat postępów
                dziecka. I jak się trafi nadgorliwy (a chyba tylko tacy chodzą na uczelnie), to
                nie będzie można go wystawić za drzwi, a trzeba będzie tłumaczyć (się), dlaczego
                synek ma 3,5 a nie 4. Jaja na całego.wink
              • srebrnarybka Re: Do której klasy? 20.03.10, 00:20
                Parę lat temu był taki wypadek na mojej uczelni. Chłopak mieszkał w
                akademiku. Ja poznałam go na II roku, gdy był pełnoletni, ale
                przyznaję, że nie wiem, jak załatwiano te problemy. Ale właściwie -
                uczelnia jest państwowa i darmowa, więc umowy nie podpisywał, tylko
                złożył papiery, maturę. Wymagano wtedy ksero dowodu, ale chyba
                istnieje coś takiego, jak dowód tymczasowy, może zresztą dał np.
                ksero paszportu? Albo przymknięto oko na brak dowodu. A jeśli była
                matura, świadectwo lekarskie, zdał egzamin, to go przyjęli.
                Procedury akademika nie pamiętam, ale są to tak rzadkie wypadki, że
                pewno nikt się nie przejmował, że to może być problem.
              • evee1 Re: Do której klasy? 20.03.10, 13:39
                No, ja skladalam papiery na studia jeszcze przed ukonczeniem 18 lat i nie
                musialam dostarczac zadnej zgody rodzicow wink. Na egzaminie bylam juz pelnoletnia.
    • bambinek Re: puscić z rówieśnikami 11.03.10, 23:41
      w Polsce jest tak obszerny program nauczania,że napewno nie bedzie
      sie nudzić w pierwszej klasie.My zanim wyjechaliśmy do uk ,to mój
      syn konczyl 3 klase i uwierz mi tu w uk to ma lajta z nauką,bo
      pamieta jak siedzial nad lekcjami gdy uczeszczal w polsce do szkoly.
    • pacynka27 Re: Do której klasy? 17.03.10, 12:29
      Na dojrzałość szkolną składa się poziom rozwoju intelektualnego, społecznego,
      fizycznego. Intelekt jest w klasach początkowych najmniej ważny. Kluczowy jest
      rozwój społeczny - czy dziecko umie zapanować nad emocjami, jak reaguje na
      trudne sytuacje, czy umie nawiązywać i podtrzymywać kontakty z rówieśnikami, jak
      wchodzi w relacje z dorosłymi itd itd.
      Dziecko, które idąc do szkoły umie pisć, czytać, liczyć, rysować, ma ogrom
      wiedzy o świecie może sobie w niej nie poradzić. Emocjonalnie nie da rady bo
      przerosną je zwykłe zdarzenia szkolnego dnia.
      I odwrotnie, dziecko z problemami w czytaniu, liczeniu itd. może super sobie
      radzić wśród rówieśników, może pracować wytrwale nie zniechęcone porażkami i
      szybko nadrobić "opóźnienia".

      IMO Twoja córka powinna pójść do pierwszej klasy jako sześciolatek (którym we
      wrześniu będzie). 2 lata to rzeczywiście przepaść.
    • yula Re: Do której klasy? 17.03.10, 12:50
      ja mam podobny problem, mam panienkę styczniową, niedawno skończyła 5 lat, robi
      swobodnie to co starszy syn w pierwszej klasie. Jednak zdecydowaliśmy że mimo
      wszystko pójdzie do zerówki bo 2 lata różnicy to za dużo. Gdyby pierwsza klasa
      była z samych 6-latków to posłałabym ją do 1-szej klasy, ale u nas będzie
      mieszana. W zerówce na 4 zapisane osoby 2-ch 5 latków i 2-ch 6-latków.
      • barbaram1 Re: Do której klasy? 17.03.10, 18:07
        Mnie niepokoiła by jeszcze jedna kwestia: zmiana kraju i systemu szkolnego.
        Pamietaj, że dzieci w II klasie już się znają, znają system, jaki panuje w
        szkole itp. Pierwszakom więcej się tłumaczy, wybacza itp. Sądzę, że zmiana kraju
        może być dla niej małym szokiem i trochę luzu na początek jej się przyda. Wg
        mnie najlepiej jeśli jednak trafi do pierwszej klasy, ale z siedmiolatkami po
        zerówce - tam na pewnie będzie sporo dzieci, które świetnie czytają i liczą do 100.
      • sion2 Re: Do której klasy? 17.03.10, 18:14
        Wiesz ja bym na twoim miejscu najpierw porzadnie poczytala sobie
        podstawe programową dla klasy pierwszej w polskiej podstawówce.
        Jesli mówisz "umie czytac, pisac i liczyc do 100 to znaczy ze do 2
        klasy sie nadaje" to niestety ukazujesz nam że nie wiesz czego
        sie uczą dzieci w I klasie polskiej podstawówki


        Uczą się owszem pisać litery pisane (nie drukowane), czytac,
        rozpoznawac samogloski i spolgloski, dzielic na sylaby, dzielic na
        gloski, wysluchiwac gloskie pierwsza i ostatnią, wiedziec czym sie
        rozni gloska od litery, slowo od wyrazu, maja opanowane syntezę
        slowna czyli ty mowisz "l-a-l-e-cz-k-a" i pytasz dziecko jakie to
        slowo, a nastepnie podajesz mu na przyklad slowo "wyraz" o kazesz
        dzielic na gloski itp.
        Poza tym uczą sie budowac wypowiedzi zlozone, opowiadac logicznie
        historyjkę. Rozrozniac strony prawa i lewa, lewy dolny róg i prawy
        górny róg. Nazywac kolory i kształty, umiec nazwac kwadrat, kolo,
        trójkat.
        Matematyka - operacje przestrzenne, prawidlowe
        okreslanie "nad" "pod" "onok" "porownaj" "znajdz roznice". Liczenie
        do 10, nie tylko nazywanie cyferek ale takze dodawanie i
        odjemowanie, robienie tzw grafów czyli zadan z niewiadoma. Niektore
        szkoly wprowadzaja na koniec pierwszej klasy juz mnozenie i
        dzielenie do 10 ale zalezy jakim ida podrecznikiem.
        Niemniej wiedzy jest z zakresu przyordy, twoja córka wychowana w UK
        zna nazwy polskich ptakow, zna polska przyrode, za wiersze polskie,
        lektury polskie itp?

        Jelsi jestes pewna że to wszystko umie, jak chcesz zeby szla z
        dziecmi o 2 lata starszymi to niech idzie ale to nie bedzie dobre
        rozwiazanie.
        Poza tym poziom polskiego szkolnictwa jesli chodzi o zasob wiedzy
        jaką uczen ma opanowac jest duzo wyzszy niz w UK.
        • najma78 Re: Do której klasy? 17.03.10, 21:16
          Uwazasz, ze ten zasob wiedzy opanowauje kazde dziecko w pierwszej
          klasie? Pobozne zyczenia...
          • learning-to-fly Re: Do której klasy? 17.03.10, 21:41
            Nie, ale każde powinno, żeby mieć łatwiej później. Bez sensu jest posyłanie
            Małgosi do klasy wyżej "bo Jasio umie mniej i się tam uczy", w taki wypadku
            prawdopodobnie Jasio ma zaległości, które się zemszczą, prędzej czy później, a
            nie Małgosia się marnuje. P
            • najma78 Re: Do której klasy? 17.03.10, 22:11
              Zaleglosci tworza sie juz od samego poczatku, bo nauczyciele nie sa
              w stanie przekazac zbyt obszernej wiedzy, a dzieci nie sa w stanie
              przyswoic (oprocz wybitnie uzdolnionyc jednostek) i raczej latwiej
              nie bedzie tylko trudniej co widac chocby po ilosci korepetycji z
              jakiej korzystac sa muszeni uczniowie. Dla corki autorki lepiej
              byloby aby zaczela w Pl od pierwszej klasy, a najlepiej byloby aby
              wogole ominela ja polska szkola.
    • idyla Re: Do której klasy? 18.03.10, 10:05
      Poslalabym z rowiesnikami.To ze teraz umie czytac ,pisac,liczyc nie oznacza ze
      problemow nie bedzie w szkole.Duzo zalezy od samego otoczenia nowe
      znajomosci,nowa pani,nowa szkola.Poczekaj ,zobacz jak to wszystko sie
      rozwinie.Jesli wszystko sie ulozy bedziesz sie cieszyla dobrymi wynikami w nauce
      corki.Powodzenia.
    • gopio1 Re: Do której klasy? 18.03.10, 21:08
      Zdecydowanie do pierwszej. Jeśli trafi do drugiej - być może poradzi sobie, może
      nie będzie odstawać w nauce, ale emocjonalnie i fizycznie na pewno. Jeśli trafi
      do pierwszej - nie będzie odstawać od rówieśników, a ma szansę być naprawdę
      dobra, może nawet najlepsza. W drugiej klasie, z dziećmi o dwa lata starszymi
      najlepsza nie będzie, a z pewnością będzie musiała dużo więcej pracować - choćby
      dlatego, żeby uzupełnić rok edukacji

      Chcesz, żaby przeskoczyła pierwszą klasę, bo liczy do 100 i czyta i pisze?
      Żyjemy w czasach, gdzie te umiejętności zdobywają już nie rzadko 4-latki.
      Gotowość do szkoły nie tylko dojrzałość do zapamiętywania i uczenia się. Tak
      sobie myślę, że wrzucając 6-latkę do zgranej już grupy prawie 9-latków zrobisz
      jej dużą krzywdę.
    • pacynka27 Re: Do której klasy? 19.03.10, 09:15
      Żeby dziecko przeskoczyło rok w edukacji musiałoby otrzymac opinie z Poradni
      Psychologiczno - Pedagogicznej. Żadna poradnia takiej opinii nie wyda tylko
      dlatego że dziecko czyta, pisze i liczy. Są dzieci bardzo inteligentne I.I.
      powyżej 130 którym nie pozwala sie klasy ominąć bo psychicznie i emocjonalnie
      nie dorosły do tego by uczyć się ze starszymi.
      • kocianna Re: Do której klasy? 19.03.10, 22:32
        Z tą poradnią to nie takie proste smile Znaczy, z obowiązkiem posiadania opinii (bo
        że każda mama skorzysta z pomocy poradni w takiej sytuacji to oczywiste). Przy
        przyjmowaniu do szkoły po szkole obcej uwzględnia się i wiek i klasę... i tu
        może być problem.
        Autorce radzę po prostu dokładnie omówić sprawę z psychologiem, a nie z forumkami smile

        A ja będę miała śmiesznie po powrocie do PL. Młoda będzie miała świadectwo
        ukończenia 2 klasy szkoły rosyjskiej i... trzeciej klasy szkoły polskiej
        uzupełniającej, a będzie miała wtedy 8,5. I do której klasy w Polsce pójdzie?
    • a-lfa Re: Do której klasy? 20.03.10, 15:53
      Biorąc pod uwagę, że to Polska publiczna (zapewne) szkoła i polska
      rzeczywistość sugeruje albo zapisać do zerówki - nich idzie z
      rówieśnikami - polską szkolę od tej w Wielkiej Brytanii dzielą lata
      świetlne i to nie konieczne in plus. W ostateczności po konsultacji
      ze specjalistami można posłać córkę o rok wcześniej, ale należy
      traktować to raczej, jako ostateczność. Prawda jest taka iż w nas
      jest zupełnie inne podejście do pewnych spraw i dziecko musi mieć
      czas na przyzwyczajenie do naszych polskich standardów.
    • rycerzowa Re: Do której klasy? 20.03.10, 18:36
      Otóż to. Dziecko jest dwujęzyczne, ale nie dwukulturowe.
      Żyje w innym świecie, w innej kulturze. Nawet jeśli oboje rodzice są
      Polakami,wszyscy żyją w tamtej rzeczywistości,do tamtych reguł przystosowani.
      Dziecko TAM chodzi do przedszkola.
      Trzeba mu dać trochę czasu, by dostosowało się do polskich warunków.

      Znam dziecko duńsko-polskie,prawie 5-letnie, doskonale dwujęzyczne, ale
      podejrzewam, że miałoby kłopoty w polskim przedszkolu, chociaż pięknie mówi po
      polsku, zaczyna czytać, pisać.
      Nie zna polskich współczesnych zabaw, gier komputerowych, dziecięcych
      zwyczajów, dziecięcego slangu, wulgaryzmów, przekleństw.
Pełna wersja