Dodaj do ulubionych

naruszenie godnosci dziecka...co wy na to?

23.03.10, 16:33

mam problem
w ciagu 1,5 miesiaca moja corka 2 raz przyniosla ze szkoly wszy-
mielismy oczywiscie wszyscy.
zglosilam wychowawcy za pierwszym razem,za drugim zazadalam zeby
przejrzec inne dzieci.wychowawczyni poszla do pielegniarki,ta
wyciagnela jakas ustawe i powiedziala ze przegladanie glow dzieciom
to naruszanie ich godnosci.dyrektorka twierdzi ze ma zwiazane
rece.co wy na to?
Obserwuj wątek
    • idyla Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 17:04
      Bzdura szkola musi zareagowac.Gdyby to bylo dziecko dyrektorki szybko by sie z
      tym uporali.
    • srebrnarybka Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 17:25
      Mnie to nie dziwi. Nic mnie nie dziwi. Ministerstwo mogło wydać
      najdurniejszy przepis. O takich przepisach decydują nie nauczyciele-
      praktycy, tylko panienki po politologii i europeistyce i aplikacji
      adminitracyjnej wysiadujące stołki w ministerstwach i biorące za to
      dużą kasę.
      • kadwa3 Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 17:30
        to co mam zrobic
        poprzednim razem trzymalam dzieci tydzien w domu-dwa razy robilam
        kuracje balsamem,3-razy dziennie wyczesywalamim glowy,wygotowalam
        posciele itp...po to zeby po miesiacu miec to samo.
        • verdana Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 17:46
          Powiedz to głosno na wywiadówce - podejrzewam, ze rodzice
          zareagują...
    • anndelumester Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 18:17
      U nas zgoda podpisywana jest razem z umową ze szkołą , odpada masa idiotyzmów
      typu wszy, przyłażenie z chorobami, proszenie się o zaświadczenie o badaniu na
      pasozyty itp. Podobnie było w przedszkolu.
      Znajomi mający dzieci w szkołach publicznych w temacie wszy dostają piany na
      ustach - bo wystarczy brak zgody jednego rodzica, żeby kontrole czystości uwalić.
    • maadzik3 Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 18:21
      W klasie mojego syna jezeli pojawia sie wszy rodzic zglasza nauczycielowi i cala
      klasa dostaje karteczki do rodzicow zeby sprawdzic dzieciom glowy z informacja o
      wszawicy, sposobami radzenia sobie z nia i informacja o tym ze wszy preferuja
      czyste wlosy. Nigdy nie jest podane ktore dziecko ma problem. Po prostu wiadomo
      ze w klasie problem sie pojawil i glowe wlasnego dziecia trzeba sprawdzic. Mysle
      ze to dobre rozwiazanie.
    • morelee Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 18:55
      W szkole moich dzieci rodzice podpisywali zgodę na "przegląd" głów. Bez tej
      zgody faktycznie nie wolno i nie widzę tu nic dziwnego.
      • ewusia13 Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 19:17
        porusz temat na zebraniu
        zgłoś do sanepidu bądź postrasz dyrekcje szkoły sanepidem

        faktycznie nauczyciel nie powinien sprawdzać głów dzieciakom, jednak ja
        (nauczycielka w przedszkolu) zawsze sprawdzam
        a to dlatego, że niestety co roku mam takie przypadki a raz nawet przyniosłam to
        do domu ...
        robię to jednak w dyskretny sposób, jak zauważę problem delikatnie sugeruje
        rodzicom co maja zrobić, nie poruszam tematu na forum grupy żeby nie zawstydzać
        dzieciaków
        • hankam Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 20:28
          O ile oczywiście wszyscy rodzice będą na zebraniu. Takich od wszy zebrania mogą
          niewiele obchodzić.
          • morekac Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 21:36
            Chyba ci się wydaje, że ci od wszy to jakaś ostatnia hołota. W
            momencie, kiedy te zwierzaczki pojawią się w szkole czy przedszkolu
            jest problem - wszy przenoszą się także przez ubrania... Czyli w
            jednym momencie należałoby wszystkich umyć, uprać, wyprasować, i
            jeszcze szkołę wyczyścić. I powtórzyć za czas jakiś.
          • gemmavera Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 21:39
            hankam napisała:

            > Takich od wszy zebrania mogą
            > niewiele obchodzić.

            No a to właśnie jest bzdura.
            Teraz już nie ma "takich od wszy" - bo problem może dotknąć każdego. Jak
            napisała założycielka wątku, wszy lubią czyste włosy. Stereotyp, że wszy mają
            tylko osoby, które są na bakier z higieną, powoduje właśnie, że pasożyty
            świetnie się rozprzestrzeniają. Bo każdy myśli, że jego to nie dotyczy, więc po
            kiego czorta grzebać dziecku we włosach.
            • triss_merigold6 Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 21:46
              Wydawało mi się, że dzieciom jeszcze w wieku wczesnoszkolnym rodzice
              pomagają myć i spłukiwać głowę, a dziewczynkom z długimi włosami
              pomagają w czesaniu. Przy regularnym wykonywaniu owych czynności nie
              da się wszy nie zauważyć.
              • wieczna-gosia Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 25.03.10, 21:31
                > Wydawało mi się, że dzieciom jeszcze w wieku wczesnoszkolnym
                rodzice
                > pomagają myć i spłukiwać głowę, a dziewczynkom z długimi włosami
                > pomagają w czesaniu. Przy regularnym wykonywaniu owych czynności
                nie
                > da się wszy nie zauważyć.

                7 latkowi mam MYC GLOWE??? a jak sobie poradzi na basenie szkolnym?
                nie myje dzieciom glow odkad skonczyly ok 4-5 lat- chyba ze na
                wyrazne zycenie w ramach pieszczoty. Myja sobie nawzajem bo z
                uwielbienim kapia sie razem. Fakt ze dziewczynek z dlugimi wlosami
                nie posiadalam nigdy- takimi szczegolnie dlugimi smile
                • aniaop Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 26.03.10, 09:06
                  A my pomagamy od dzis 8-latce myc glowe i przy czesaniu warkoczy
                  itp. Ma dlugie, krecone i bardzo geste wlosy i okielzac te lwia
                  grzywe jej samej naprawde bywa ciezkobig_grin
                • anndelumester Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 27.03.10, 19:34
                  wieczna-gosia napisała:

                  >
                  > 7 latkowi mam MYC GLOWE???
                  acha...
                  a jak sobie poradzi na basenie szkolnym?
                  Radzi sobie, panie pomagają - myją i suszą.
          • tukata Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 24.03.10, 09:29
            > O ile oczywiście wszyscy rodzice będą na zebraniu. Takich od wszy
            zebrania mogą
            > niewiele obchodzić.
            A to znaczy jakich? Zapewniam cię, że wszy mogą być problemem
            wszystkich, tych czystych, mądrych i bogatych też.
    • scher Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 23.03.10, 22:41
      kadwa3 napisała:

      Cytatwychowawczyni poszla do pielegniarki, ta wyciagnela jakas ustawe i powiedziala ze przegladanie glow dzieciom to naruszanie ich godnosci.dyrektorka twierdzi ze ma zwiazane rece. co wy na to?
      A ja na to, że pielęgniarce ktoś na jakimś durnym szkoleniu zrobił wodę z mózgu (takiej ustawy nie ma, to czyjeś głupie wymysły i interpretacje), a dyrektorka szkoły jest idiotką, bo w to uwierzyła.

      PS. Włosy dzieciom powinna sprawdzić dyrektorka, skoro pielęgniarka jest durna i się boi.

      PS II.
      Przepraszam za nagromadzenie epitetów, ale oświatowa durnota zawsze mnie porusza. Troska o dziecko naruszeniem jego godności - cudowny idiotyzm!
      • megan26 Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 24.03.10, 07:09
        Jeżeli pielęgniarka nie chce sprawdzić dziecio głowy ja bym zgłosiła
        błyskawicznie sprawę do sanepidu w szkole paniuje wszawica i juz sanepid
        postawiony jest na równe nogi. A tak na marginesie u córki w szkole panowała
        wszawica i głowy dzieci miały sprawdzane, każde dziecko pojedyńczo wchodziło do
        gabinetu pielęgniarki, ja nie widzę tu naruszenia godności a wręcz przeciwnie
        dbanie o dziecko. Za moich czasów napewno sprawdzanie głów i głośnie trabienie
        na forum klasy było napewno naruszeniem godności pamietam jak wchodziła
        pielęgniara i sprawdzała głowy i darła sie na głos że to i to dziecko jest
        zawszawione, efekt był taki że nikt potem z takim dzieckiem sie nie bawił, to
        było naprawdę strasze, ale teraz u nas w szkole to naprawdę odbywa sie bardzo
        dyskretnie.
    • mamusia1999 Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 24.03.10, 09:43
      ja z tym "bezsensem" mam do czynienia od lat, mieszkam w Niemczech.
      nikomu nie wolno sprawdzac dzieciom glow. nawet jesli juz wiadomo ze
      jedno ma wszy, nie wolno sprawdzic glow reszcie. ale z drugiej
      strony wszawica jest choroba zakazna podlegajaca zgloszeniu do
      urzedu zdrowia - czyli rodzice prawnie sa do takiego zgloszenia
      zobowiazani, rowniez lekarz, jesli zglosza sie np. po recepte. wtedy
      na szkole oficjalnie pojawia sie ogloszenie: sa w szkole wszy i
      reszta rodzicow sprawdza pociechy. zawszone dzeici moga po kuracji
      wrocic do szkoly dopiero po kontroli u lekarza. to nawet wystarcza:
      3 chlopakow zalapalo wszy (chyba) w schronisku na zielonej szkole,
      ale sie nie rozlazly po reszcie klasy.

      ja sie wychowalam na regularnych kontrolach higienistki, wiec mi
      zadna godnosc osobista nawet przez mysl nie przechodzi...no ale nas
      doroslych w miejscu pracy tez nikt nie lustruje, po swiadectwo
      zdrowia wybieramy sie dyskretnie.


      sa w aptekach spraye odstraszajace wszy do stosowania zapobiegawczo,
      intensywnie pachna i fizycznie zatykaja ew. pierwszej wszy organ
      oddychania. w drogeriach jest szampon Crisan dla dzieci o podobnym
      dzialaniu.
      • penelopa40 Re: naruszenie godnosci dziecka...co wy na to? 24.03.10, 10:42
        u nas dostali rodzice karteczki pt
        zezwalam na sprawdzenie głowy i włosow u dziecka, podpis itd
        sam sprawdzam stan włosow/głowy, jakoś tak, podpisałam żeby pani
        higienistka czy pielęgniarka mogla sprawdzić, i po problemie
        nie wiem czy większość rodzicow podpisala, ale wtedy ustawę mozna
        obejść...
    • lila1974 Ze strony sanepidu 25.03.10, 14:46
      www.wsse.krakow.pl/pages/psse_wieliczka_serwis.php?nid=131&did=3966
      "(...)Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia
      31.12.2002 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i
      niepublicznych szkołach i placówkach § 2 dyrektor zapewnia bezpieczne i
      higieniczne warunki pobytu w szkole lub placówce, a także bezpieczne i
      higieniczne warunki uczestnictwa w zajęciach organizowanych przez szkołę lub
      placówkę.
      W przypadku wystąpienia lub podejrzenia wszawicy w placówce dyrektor danej
      placówki, powinien wezwać lekarza, który wyda opinię oraz skontaktuje się w
      razie potrzeby z pielęgniarką środowiskową.

      Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Wieliczce informuje jednocześnie, że:

      * rodzice, którzy zauważyli u dzieci wszy mają obowiązek poinformowania o
      tym fakcie lekarza oraz wychowawcę, albowiem jest to choroba zakaźna i tylko
      dzięki temu, że każde dziecko zostanie szybko i skutecznie wyleczone można
      opanować falę zachorowań;
      * przepisy zdrowotne nakazują aby dziecko, u którego stwierdzono wszawicę
      nie wracało do szkoły lub przedszkola dopóki nie przejdzie prawidłowej kuracji.


      Ze względu iż jednostka chorobowa (wszawica) znajduje się w wykazie chorób
      zakaźnych i zakażeń w załączniku nr 1 pod pozycją nr 65 w ustawie z dnia 6
      września 2001 roku o chorobach zakaźnych i zakażeniach, w związku z powyższym
      lekarz ma obowiązek zgłaszać zachorowania lub podejrzenia o zachorowaniu do
      Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, w ciągu 24 godzin.

      Państwowa Inspekcja Sanitarna w drodze decyzji administracyjnej może wydać:

      * nakaz poddania się obowiązkowemu leczeniu (art.5 ust. 1 pkt.3 ustawy o
      chorobach zakaźnych i zakażeniach);
      * zakaz uczęszczania osoby chorej zakaźnie do szkoły (art.25 ust.2 ustawy o
      chorobach zakaźnych i zakażeniach).


      Nie stosowanie się do ww. obowiązków zagrożone jest grzywną (art.35 ust.2 ustawy
      o chorobach zakaźnych i zakażeniach).
      • smerfeta7 Re: Ze strony sanepidu 29.03.10, 02:02
        lila1974 ale jak określisz, ktore to dziecko, nie mogąc sprawdzić
        głów dzieciom i do którego zastosujesz te przepisy? No chyba, że
        cala klasa zostanie skierowana do lekarza, a lekarz będzie patrzył,
        ktoremu skaczą po glowiesmile
        Bo i on bez zgody rodzica na badanie dziecka, nic nie zrobismile
        Więc jak stwierdzisz zbiorową wszawice w klasie wysyłając do
        lekarza. A scher nie ma racji, chyba, że szkoła uzyska pisemną
        zgode rodzica, wtedy mozna sprawdzać głowy dzieciom.
        Mnie nigdy coś takiego nie spotkalo, ale ze strachu przed robalami
        codziennie sprawdzam dziecku glowe od kiedy poszło do przedszkolasmile
        W zerówce corki widzialam jak wygląda sprawdzanie głów i nie
        zgodzilam się. Bo w jednych rękawiczkach sprawdzano wszystkim
        dzieciom, co mogło spowodować przeniesienie robali lub ich jaj na
        głowe zdrowego dziecka. Nie zachowano żadnych środków chigieny i
        ostrożności wobec dzieci zdrowych a raczej narażano je na zakażenie.
        I to był mój powod do nie podpisania zgody. Bałam się, że nie
        zachowując ostrozności, mogą zarazić corkę. Odpukac, ale nie
        zaraziła się żadnymi robalami. Współczuje autorce wątku i dziecku,
        ale nic nie zrobi. Może jedynie porozmawiać z rodzicem dziecka
        chorego, o ile wie które.
        • lila1974 Re: Ze strony sanepidu 29.03.10, 09:58
          Podaj proszę rozporządzenie, które zabrania przeglądu. Nie znam jego treści.
          • ewkka Re: Ze strony sanepidu 31.03.10, 14:38
            lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,2578019.html
            A to ze strony:www.makow.psse.waw.pl/PssePageContent.aspx?PsseID=13&MenuID=77
            Informacja dotycząca profilaktyki i zwalczania wszawicy
            Występowanie wszawicy wśród dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym nasila się w
            okresie wakacyjnym przede wszystkim wśród dzieci młodszych, które nie posiadają
            jeszcze umiejętności samodzielnego dbania o higienę osobistą. Przebywanie osób w
            skupiskach podczas wyjazdów, w tym także wspólne przebywanie, zabawa i
            wypoczynek sprzyjają rozprzestrzenianiu się wszawicy.
            Wskazania profilaktyczne dla rodziców i dzieci przed wyjazdem na zorganizowane
            formy wypoczynku (kolonie, obozy, zielone szkoły, itp.) lub internatu,
            sanatorium itp..
            - związywanie długich włosów lub krótkie fryzury ułatwiające pielęgnację skóry głowy
            i włosów,
            - posiadanie i używanie wyłącznie osobistych przyborów higienicznych do
            pielęgnacji skóry
            i włosów,
            - codzienne czesanie i szczotkowanie włosów,
            - mycie skóry głowy i włosów w miarę potrzeb ( nie rzadziej niż raz w tygodniu),
            - wyposażenie dzieci w środki higieniczne takie jak szampony z odżywką
            ułatwiające rozczesywanie i wyczesywanie włosów,
            - po powrocie do domu systematyczne sprawdzanie czystości głowy i włosów oraz
            systematyczne kontrole w okresie uczęszczania dziecka do przedszkola, szkoły lub
            pobytu
            w internacie, sanatorium itp..
            W przypadku zauważenia jaj pasożytów (gnid) na włosach lub wszy we włosach (przy
            skórze) należy zastosować dostępne w aptekach preparaty, które skutecznie
            likwidują pasożyty i ich jaja. W obecnej dobie występujące w sprzedaży środki
            zwalczające wszawicę są wysoko skuteczne. W sytuacji wystąpienia wszawicy u
            dziecka, kuracji powinni się poddać wszyscy domownicy.
            W przypadku podejrzenia zakażenia wszawicą podczas pobytu w przedszkolu czy
            szkole należy poinformować o powyższej sytuacji pielęgniarkę szkolną lub wychowawcę.
            Działania placówki nauczania i wychowania;
            - przekazanie informacji wszystkim rodzicom o konieczności systematycznego
            sprawdzenia czystości skóry głowy i włosów u dzieci,
            - w przypadku stwierdzenia występowania wszawicy u niektórych dzieci, należy
            poinformować rodziców o konieczności wykonania wśród wszystkich domowników
            zabiegów leczniczych,
            - w przypadku podejrzenia o występowaniu wszawicy wśród dzieci i młodzieży
            szkolnej, pielęgniarka szkolna może przeprowadzić kontrolę czystości wśród
            uczniów, których rodzice wyrazili zgodę na objęcie ich profilaktyczną opieką
            zdrowotną,
            - pielęgniarka informuje dyrekcję szkoły o skali zjawiska, natomiast rodzicom
            przekazuje
            informacje o stanie czystości włosów i skóry głowy ich dzieci oraz informacje
            dotyczące przeprowadzania koniecznych zabiegów higienicznych,
            - w miarę potrzeby dyrekcja placówki może zorganizować działania edukacyjne
            dotyczące ww. problematyki skierowanej do dzieci, rodziców, opiekunów,
            - w przypadku występowania trudności w rozwiązywaniu problemu np. w rodzinach o
            niskim statusie socjo-ekonomicznym należy podjąć współpracę z władzami
            samorządowymi (opieką społeczną), w celu udzielenia wsparcia tym rodzinom w
            rozwiązywaniu problemu wszawicy wśród wszystkich domowników.
            W razie potrzeby, w trudnych sytuacjach (duży zasięg występowania wszawicy,
            przewlekłe jej występowanie, trudne do rozwiązania przypadki) dyrekcja placówki
            może zwrócić się
            o ukierunkowanie działań w rozwiązywaniu problemu do właściwej terenowo
            powiatowej stacji sanitarno epidemiologiczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka