Dodaj do ulubionych

5- latek i basen

22.10.10, 10:23
Dziewczyny pomocy..mój syn 5 lat od m-ca chodzi na basen z grupą dzieci. Jest jeden z najmłodszych. Na poczatku wszystko było ok, chętnie chodził i wykonywal polecenia instruktora. Od kilku zajęć widac, ze jest wyraźnie w tyle za innymi dziećmi, nie chce wykonywac poleceń, jest nieobecny, nie słucha, rozgląda się. Pytałam go czemu nie chce robic niektórych rzeczy co Pan karze to powiedział, ze sie boi. Ja rozumiem, ze może miec lęk ale nawet nie chce spróbować. Do tego jakby czasem diabeł w niego wstąpił, biega dookola basenu, zbiera wszystkie okoliczne deski i makarony a potem wrzuca je do brodzika. Wczoraj mieli skakac do duzego basenu z deską to jako jedyny nie skoczyl do tego popchnął innego chłopca tak, ze mało nie wpadł do basenu. Ja nie weim co sie z nim dzieje, jak poprosiłam o lekcję indywidualną z instruktorem to był bardzo zadowolony, słuchal i robił wszystko a w grupie sie go nie słucha. Nie mam jakis wygórowanych ambicji, zeby mój syn był drugim Robertem Korzeniowskim, po prostu dobrze mu to robi na sylwetke i przestał chorować odkąd chodzi na basen. Pytam go w domu czy lubi zajęcia to mówi, że tak. Za każdym razem jak idziemy na basen to mu tłumaczę, zeby sluchał Pana, nie popychal innych dzieci (to sie zdazylo 1 raz, ale byłam w szoku) i zeby próbował robic zadania. W domu to kochane dziecko.
Rozmawiałm z instruktorem, powiedział, zeby sie nie przejmować bo dzieci ucza sie w róznym tempie i ja to sama wiem, tylko boje się, ze inne dzieci beda skakac na główkę i pływac a mój syn będzie w brodziku z makaronem. I zastanawiam sie czy go nie zabrac z tych zajeć które defakto bardzo lubi.
Macie jakies rady?
Obserwuj wątek
    • pam_71 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:00
      jowitka345 napisała:

      > Rozmawiałm z instruktorem, powiedział, zeby sie nie przejmować bo dzieci ucza s
      > ie w róznym tempie i ja to sama wiem, tylko boje się, ze inne dzieci beda skaka
      > c na główkę i pływac a mój syn będzie w brodziku z makaronem. I zastanawiam sie
      > czy go nie zabrac z tych zajeć które defakto bardzo lubi.

      No, ale jeśli nawet zostanie w tym brodziku ... to w czym widzisz problem ? Bo nie bardzo rozumiem. Piszesz, że wiesz iż dzieci rozwijają swoje zdolności na różnych polach w swoim indywidualnym tempie ... no więc może jeszcze ta nauka to dla niego za wcześnie ?
      Moja córka zaczeła nauke pływania w wieku 4,5 lat(też jako najmłodsza w grupie). wszystko było ok przez pierwsze półrocze, gdy pływali w rękawkach(motylkach). W moemncie gdy je zdjęli i mieli wejść do basenu - horror. Płacz, wiszenie na szyi trenera, niechęć do zajęć kompletna. Mielismy do wyboru - zrezygnowac z lekcji lub wrócić do rękawków. Na koniec roku wszystkie dzieci śmigały mniej lub bardziej sprawne przez cały basen samodzielnie, a moja córa w rękawkach (i z uśmiechem). Teraz ma 9lat i najchętniej pływa krytą żabką. Skacze ze słupka i przepynie bez trudu 100m. Samodzilnego pływania nauczyła się około 6lat - latem podczas wakacji nad jeziorem.
      • anajas Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:24
        Radziłabym Ci na razie odpuścić. Mieliśmy podobną sytuację rok temu - gdy mała miała 5 lat. Na płytkiej, ciepłej wodzie - super, kiedy trzeba było wejść do chłodnej, głębokiej wody była panika, płacz, czepianie się moich nóg. Odpuściłam jej te kilka ostatnich zajęć bo dziecko łatwo wtedy zniechęcić do wody, a po co. Mam wrażenie że Twój synek nie jest jeszcze gotowy do nauki pływania. Może w młodszej grupie, gdzie inaczej prowadzone byłyby zajęcia czułby się lepiej?
        My po roku znowu spróbowaliśmy. Teraz mała (6 l) radzi sobie o wiele lepiej. Nadal ma lęk przy pewnych ćwiczeniach ale o wiele lepiej radzi sobie z jego przełamaniem.
        ps. chyba chodziło Ci o Pawła Korzeniowskiego smile)
        • jowitka345 Re: tak tak chodziło mi o Pawła 22.10.10, 11:29
          Ale to jest grupa początkująca, wszystkie dzieci startowały z jednego poziomu.
          • jakw Re: tak tak chodziło mi o Pawła 23.10.10, 09:22
            W klasie mojej starszejb była nauka pływania w klasach I-III. I zasadniczo też wszystkie dzieci startowały z 1 poziomu - a dopiero w III klasie najbardziej zatwardziali rękawkowicze rozstali się z rękawkami, podczas gdy część dzieciaków zasuwała już ładnym kraulem w zawodach międzyszkolnycych.
      • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:28
        Pytanie kto go będzie pilnował w tym brodziku co? bo ja nie mam nic przeciw temu, zeby plywal z deską (rękawków na zajęciach nie uzywaja) tylko problem jest, ze on wogóle nie chce sprobowac wejsc do dużego basenu. A instruktor ma grupe więc nie bedzie zaniżał poziomu do mojego syna, bo tamte dzieci beda sie nudziły czyt. rodzice beda sie buntowali itp.

        A czy twoja córka była jedyna która nie skakała? Bo mój syn tak
        A pytanie moje jest jak ja mam rozmawiac z synem, zeby go jednak przekonać, żeby chociaż spróbował. Nie potrzebuje rad w typie: "w czym widzisz problem" ale dziękuję
        • pelapa Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:40
          Moje dzieci są też najmłodsze w grupach- o ok. 2 lata (syn 5 córka 7). Widzę różnice w koncentracji, koordynacji, ale fizjologii nie przeskoczysz. Córka dopiero w tym roku koncentruje się na zajęciach, słucha insrtuktora. Syn ma dłuższe momenty "zawieszenia", zamiast słuchać gada, ściga się z innymi dziećmi, jak instruktor zwraca mu uwagę nurkuje . Trudno, dopóki instruktor wytrzymuje to ja też. Nie patrzę jak pływa, po co mi te nerwy wink Na pocieszenie powiem że podobnie zachowująca się córka zrobiła skokowy postęp jak skończyła 7 lat i dziś jest jedną z najlepiej pływających dzieci w jej "starszej" grupie. Moja rada, odpuść , nie patrz. wink
          • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:47
            Znaczy sie mam sie nie przejmowac, że nie słucha instruktora i , że nie chce wykonywac poleceń?

            troche mi przykro jak inne matki dumne, patrzą na mnie z góry
            • morekac Re: 5- latek i basen 22.10.10, 12:16
              > troche mi przykro jak inne matki dumne, patrzą na mnie z góry

              Chyba tu masz największy problem...
              • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 12:18
                morekac napisała:

                > > troche mi przykro jak inne matki dumne, patrzą na mnie z góry
                >
                > Chyba tu masz największy problem...

                raczej nie bo napisalam to tak mimo chodem.
                problem największy mam z tym, ze jak przstanie chodzic na basen to znowu zacznie chorować... 3 dni w przedszkolu 3 tyg. w domu tak było przez 2 lata przedszkola
            • pelapa Re: 5- latek i basen 22.10.10, 13:28
              Dokładne, w ogóle nie patrz jak pływa. Idz na zakupy lub pływaj 5 torów dalej. Instruktor mówi, że jest ok? No to jest smile Młody załapie, daj mu czas. Wiele 5 latków nie skupia się na zajęciach.
    • bazylea1 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:33
      problem widzę w zachowaniu dziecka a nie w wolniejszym uczeniu się. może zagrozić synkowi że jak nie będzie się słuchał/stwarzał zagrożenie dla innych dzieci to zabierzesz go z tych zajęć. albo przejść na lekcje indywidualne. mój syn odwrotnie, na indywidualnych rozrabiał a w grupie funkcjonuje świetnie. też ma 5 lat i jest w grupie dzieci 7-8 lat które już rok chodziły - tak go zakwalifikował instruktor. jest na szarym końcu z tempem ale ćwiczenia wykonuje. mi też nie zależy żeby natychmiast nauczył się pływać ale to u nas forma rehabilitacji. mam tylko obawy że w końcu jemu będzie przykro że jest ostatni ale na razie nic takiego się nie dzieje.
      • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:42
        tyle, ze u nas nie ma zajęc indywidualnych. te na których był syn to była taka forma "korepetycji" umówiłam sie z instruktorem na jedną dodatkowa lekcję. Nie sądzę, żeby sytuacja z popychaniem innych sie powtórzyla bo dostał kare za to i myslę, że zrozumiał.
        • gajmal Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:49
          A może spróbuj zmienić grupę na taką, gdzie syn nie będzie najmłodszy. Może wtedy będzie odnosił większe sukcesy.
          • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 11:54
            Nie jest najmłodszy tylko jednym z młodszych. Jeszcze jest dwóch 4 latkow którzy oczywiście niczego sie nie boją. Nie mam mozliwości go przepisac bo nie zgadzaja sie instruktorzy na dopisanie dziecka a nikt nie zrezygnował. Poza tym inna grupa chodzi na 15.30 czyli na łeb na szyje z przedszkola trzeba by pędzic. A i tam tez dzieci sa w róznym wieku, 5 lat to raczej dolna granica, 4 latki sa przyjmowane w wyjatkowych sytuacjach, wiec gdzie by nie trafił to i tak będzie prawie najmłodszy.
            • ewa_mama_jasia A co na to instruktor? 22.10.10, 13:05
              Bo tego nie doczytałam. Jeśli instruktor nie widzi problemu, to z czym Ty masz problem? To instruktor prowadzi zajęcia, odpowiada za ich organizację i jeśli nie mówi, żebyś zabrała dziecko z grupy, to ok.
              • jowitka345 Re: A co na to instruktor? 22.10.10, 13:13
                Pytałam i powiedział, zeby sie tak łatwo nie poddawać ale wiadomo im wiecej dzieci tym większy zysk, a po drugie nie chciałabym, żeby dzieci za chwile sie z niego śmiały.

                No może macie racje, że ja sie za bardzo przejmuję, spróbuje wyluzować smile
                Ale może macie jakies rady jakich argumentów użyć w rozmowie z synem co? Ja nie będe go zmuszała do niczego chciałabym, zeby spróbował wejśc do dużego basenu
                • ewa_mama_jasia Re: A co na to instruktor? 22.10.10, 13:27
                  Nie zmuszaj. Nie Ty prowadzisz zajęcia, więc nie Twój problem. Mój syn co prawda pokochał duży basen od pierwszego zetknięcia a instruktorka przeniosła go bo na małym nie słuchał poleceń, ale też jest najgorszy w grupie. Fakt, że grupa raptem 3 - 4 osobowa (tyle chodzi na zajęcia). Wszystkie dzieci pływały deską, mój z makaronem. Teraz pływają bez deski, mój z deską. No i co? Nie widzę problemu. Nie wtrącam się do jego nauki. Wychodzę z założenia, ze ma jeszcze czas aby opanować naukę pływania. 2 - 3 lata spokojnie. Dopiero zdaje się w II klasie SP jest wymagana ta umiejętność, prawda? No więc na razie chwalę postępy, nie ganię za ich brak. Jeśli trenerka nie widzi problemu, to ja też ich nie widzę.
                • jakw Re: A co na to instruktor? 23.10.10, 09:41
                  jowitka345 napisała:

                  > Pytałam i powiedział, zeby sie tak łatwo nie poddawać ale wiadomo im wiecej dzi
                  > eci tym większy zysk, a po drugie nie chciałabym, żeby dzieci za chwile sie z n
                  > iego śmiały.

                  A dlaczego miałyby się śmiać? Jakoś sobie nie przypominam, żeby moja starsza kiedykolwiek obśmiewała kolegę z klasy, który w III klasie pływał w rękawkach, podczas gdy ona pływała najlepiej w klasie. Raczej podchodziła do tego ze zrozumieniem, że jej kolega się boi i tyle. Jeśli chcesz, żeby na pewno nikt nigdy nie śmiał się z twojego dziecka - nie wypuszczaj go z domu.
              • anajas Re: A co na to instruktor? 22.10.10, 13:22
                Instruktor raczej nie powie żeby zabrać dziecko, bo mu kasa ucieknie (albo narazi się na żądania o jej zwrot).
                Moja córka jako jedyna nie chciała współpracować z grupy (też nikt nie zasugerował nawet żeby dziecko wypisać). Jeśli nie masz możliwości przenieść go do młodszej/mniej zaawansowanej grupy to raczej zrezygnujcie. On z zajęć nie skorzysta, a ty się frustrujesz. Że nie wspomnę o straconej kasie.
                Powiem ci że tu gdzie chodzimy teraz jest w naszej grupie jedno dziecko, które nie radzi sobie na głębszym basenie - i z nim instruktorka ćwiczyła coś ze dwa razy na płytkiej wodzie - indywidualnie. Ale nie wszędzie tak się da (ilość kadry).
                • pelapa Re: A co na to instruktor? 22.10.10, 13:31
                  Powie jesli "rozwala" mu zajęcia. Może zawsze zaproponować przeniesienie na grupę mniej zaawansowaną. Mam wrażenie ze w zorganizowanych przez basen kursach (nie prywatnych z wynajmowanym torem) instruktor nie ma płacone "od dziecka" tylko od godziny. Ale to pewnie zalezy gdzie.
                  • jowitka345 Re: A co na to instruktor? 22.10.10, 13:37
                    Ale nie ma grup mniej zaawansowanych bo to 1 rok zajeć dla początkujących.
                    A co do rozwalania zajęć to nie jest tak, po prostu wczoraj 1 raz miał taki głupi dzień a tak to po prostu nie wadzi innym tylko jest nieobecny.
                    • pelapa Re: A co na to instruktor? 22.10.10, 13:45
                      No własnie, jakby to robił to byłoby niedobrze. A tak? Jest po prostu 5 latkiem.
                      Uwierz matce dwojga żywych dzieci z 3,5 letnim doświadczeniem w chodzieniu na naukę pływania smile I wyluzuj. Wiem że nie jest łatwo bo każdy chciałby aby dziecię byo najlepsze (a przynajmniej przedostatnie). Ja mam patent, oglądam tylko lekcje córki i to od tego roku. Bo wczesniej krew mnie zalewała....
                      Jak istruktor zgłosi problem to będziesz sie martwić. Nie wcześniej.
                      • grocholica Re: A co na to instruktor? 22.10.10, 14:08
                        Moja córka też jakoś tam odstaje; np. zawsze ostatnia rusza, bo się musi najpierw rozejrzeć, więc i ostatnia przypływasmile

                        Bała się skoków.

                        Ale po pierwsze ja nie patrzę (szczerze to mnie szkoda czasu - zajęcia trwają 45 min, w ciągu których mogę coś porobićsmile

                        A po drugie zdarza mi się chodzić z nią na basen po prostu, a ponieważ jest to basen w sąsiedztwie to spotykamy znajome dzieci, które nie chodzą na kurs i wtedy zobaczyłam dużą różnicę!

                        Twoje dziecko też na pewno lepiej sobie radzi w wodzie dzięki tym zajęciomsmile
    • alabama8 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 14:48
      Twój syn się dziwnie zachowuje (żeby nie powiedzieć niepoprawnie i agresywnie) a ty się zastanawiasz nad tym, że będzie gorzej pływał od innych ...
      Poza tym po 4 wizytach na basenie zdążyłaś zauważyć że to dobrze wpłynęło na sylwetkę? Że wspomogło odporność i przestał chorować? Tu się nic w tym poście nie trzyma kupy.
      • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 16:04
        alabama8 napisała:

        > Twój syn się dziwnie zachowuje (żeby nie powiedzieć niepoprawnie i agresywnie)
        > a ty się zastanawiasz nad tym, że będzie gorzej pływał od innych ...
        > Poza tym po 4 wizytach na basenie zdążyłaś zauważyć że to dobrze wpłynęło na sy
        > lwetkę? Że wspomogło odporność i przestał chorować? Tu się nic w tym poście nie
        > trzyma kupy.

        Mój syn 1 raz zrobił taką rzecz bo myslał ze to fajna zabawa, ma w końcu 5 lat. Wytłumaczyłam mu, ze tak nie wolno i myslę, że więcej tego nie zrobi bo zrozumiał, ze tak niewolno. Twojemu dziecku nigdy sie to nie zdazyło?
        Do przedszkola chodzi 3 rok i zawsze we wrzesniu np 3 dnia juz miał katar a potem po paru dniach zapalenie oskrzeli, i tak w koło przez dwa lata. Mamy ponad połowe października i jeszcze nie miał kataru w tym roku

        Sylwetka bo w przedszkolu stwierdzono nadmierna skifoze piersiową i zasugerowali basen, dodatkowo chodzi na gimnastyke korekcyjną. Nie napisałam, że widze poprawe w sylwetce.

        Zajecia na basenie sa od września dwa razy w tyg. więc więcej niż 4 razy sie odbyły.

        Agresywna to jest Twoja wypowiedź.

        Wszystkim pozostałym dziekuje za podpowiedzi.
        • jakw Re: 5- latek i basen 23.10.10, 09:28
          jowitka345 napisała:

          > Do przedszkola chodzi 3 rok i zawsze we wrzesniu np 3 dnia juz miał katar a po
          > tem po paru dniach zapalenie oskrzeli, i tak w koło przez dwa lata. Mamy ponad
          > połowe października i jeszcze nie miał kataru w tym roku

          Moja też chodzi 3 rok do przedszkola, 3 tygodnie września nie chorowała, potem miała przerwę na wycinanie migdałka i po tygodniu w przedszkolu nadal zdrowa.
          Starsza w 3 grupie chorowała zdecydowanie mniej niż w tych 2 pierwszych.
          PS
          Nie może w tych rękawkach pływać na dużym basenie czy co?
          • jowitka345 Re: 5- latek i basen 23.10.10, 12:38
            Kurcze ja nie mam nic przeciw temu, żeby pływał w rękawkach, ale nie używaja ich na zajęciach.
            Ale podsunełas mi pomysł...zapytam instruktora czy może ich uzywac na zajęciach smile
    • glabdzia Re: 5- latek i basen 22.10.10, 14:50
      Moim zdaniem masz dwa wyjścia: albo nie patrz i już, niech sobie radzi jak umie (jeśli instruktorowi nie przeszkadza), albo wypisz syna z zajęć i zamiast zajęć w grupie zaoferuj mu regularne, cotygodniowe wyjścia na basen z RODZICAMI (czyli z tobą i mężem) bądź z jednym z rodziców. Optuję za rozwiązaniem nr 2. Z moich doświadczeń wynika, że dzieciom w tym wieku basem potrzebny jest do oswojenia się z wodą, rozluźnienia, popluskania się, a nie do regularnej nauki pływania.

      Nie pytaj syna, czy mu się podoba, to sugeruje odpowiedź (on podświadomie czuje, jakiej odpowiedzi oczekujesz), raczej dopytuj co podczas zajęć robili i podkreśl, że trudno wykonywać wszystkie polecenia instruktora. Nie porównuj go z innymi dziećmi!

      No i uczciwie odpowiedz samej sobie na pytanie, po co tak naprawdę go zapisałaś. Czy do niechorowania i ładnej sylwetki pięciolatka naprawdę niezbędne są zajęcia grupowe?
      • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 16:15
        glabdzia napisała:

        > Moim zdaniem masz dwa wyjścia: albo nie patrz i już, niech sobie radzi jak umi
        > e (jeśli instruktorowi nie przeszkadza), albo wypisz syna z zajęć i zamiast zaj
        > ęć w grupie zaoferuj mu regularne, cotygodniowe wyjścia na basen z RODZICAMI (c
        > zyli z tobą i mężem) bądź z jednym z rodziców.

        Oczywiście chodzimy równiez z mężem z nim na basen.
      • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 16:20
        glabdzia napisała:


        > Nie pytaj syna, czy mu się podoba, to sugeruje odpowiedź (on podświadomie czuje
        > , jakiej odpowiedzi oczekujesz)
        , raczej dopytuj co podczas zajęć robili i podkr
        > eśl, że trudno wykonywać wszystkie polecenia instruktora. Nie porównuj go z inn
        > ymi dziećmi!

        Sam mnie pyta codziennie kiedy będa zajęcia basenowe.

        Postaram się wyluzowac wink
        • kepp Re: 5- latek i basen 22.10.10, 19:47
          Chodziłam przez wiele lat jako dziecko na naukę pływania w takich właśnie wymieszanych wiekowo grupach.
          I szczerze mówiąc największym problemem byli zazwyczaj rodzice tongue_out.
          Dzieci nawzajem się z siebie nie śmiały, bo Jaś się boi skoczyć ze startówki, a Małgosia nie umie pływać żabką krytą. Grupy teoretycznie były dzielone według zaawansowania, ale jakby nie było, różnice zawsze były.
          Mama Jasia podchodziła do Jasia po zajęciach z pretensjami, że wszystkie dzieci przecież skoczyły ze startówki, więc dlaczego Jaś jest taka ciapa, że się boi?! A wszystkie pozostałe dzieci współczuły Jasiowi takiej matki...
          Dla instruktora nie było problemem, że niektóre dzieci boją się wykonać jakieś ćwiczenie, prosił, żeby chociaż spróbować, ale nie zmuszał. Pamiętam jak po pół roku zajęć, niejaki Sylwek postanowił pierwszy raz skoczyć ze startówki do basenu (miał z 7 lat i przez pół roku, gdy wszystkie dzieci skakały, on powtarzał że się boi). Jak skoczył i wyszedł z basenu, to wszystkie dzieci i instruktorzy bili mu brawo smile.
          Swoją drogą zależy jeszcze jak oni skaczą do tego basenu. 5latek skacząc z deską może się bać, że ją wypuści z rąk itp... Ja na jego miejscu też bym się bała. U nas instruktor trzymał w ręce tyczkę, którą wyławiał delikwenta z wody (skakało się z ręką wyciągniętą do góry i instruktor dosłownie wkładał do ręki tyczkę, jak się wypływało), ewentualnie sam wskakiwał do basenu (jaka to była radocha! pan trener też jest mokry i pływa big_grin!) i za rękę przyciągał skaczące dzieciaki do brzegu basenu. My się czuliśmy bezpiecznie.

          Więcej luzu smile! Jeżeli problemem jest tylko to, że Młody się boi i przez to nie wykonuje wszystkich poleceń, albo trochę odstaje, bo inne dzieci już pływają strzałką bez deski a on z deską, to zdecydowanie trzeba wrzucić na luz. Jak będzie czuł się gotowy to się odważy. Jednemu wystarczy miesiąc, drugi będzie potrzebował dwóch lat na oswojenie. Z grupą dzieci zawsze się fajniej pływa na basenie niż z rodzicami wink. Boi się wejść do dużego basenu i trzeba to zrozumieć, w dużym basenie jest tyle wody i tak głęboko, że nieumiejący pływać pięciolatek nie czuje gruntu pod nogami. Swoją drogą w jego wieku też uczyłam się pływać w brodziku i dopiero, gdy w brodziku wykazywaliśmy się "umiejętnością kontrolowanego utrzymywania na wodzie" to przeniesiono nas na duży basen (wcześniej chodziliśmy tylko poskakać i instruktor na wyławiał, jak wyżej wink).
          • jowitka345 Re: 5- latek i basen 22.10.10, 20:20
            Tak tutaj tez Pan ma tyczkę a dzieci deski lub makarony ale na dużym basenie tylko skaczą... pływać uczą się na brodziku.
    • myelegans Re: 5- latek i basen 23.10.10, 04:33
      Pamietam przejscie z malego basenu na duzy. Trener kazal skakac ze slupka i doplynac do najblizszych drabinek, sam stal na brzegu i byl uzbrojony w kij, ktory podawal tym, ktorzy mieli klopoty z doplynieciem.
      Balam sie strasznie (mialam 7 lat), inne dzieci skakaly, ja stanelam na slupku i odlegosc do wody to byla dla mnie kilka pieter. dzieci skakaly, ja sie balam, ale przeciez nie powiem, ze sie boje, tylko pokaze, ze inni tez cienkie Bolki, wiec popycham kolezanke znienacka, zeby zobaczyc, czy ona bedzie sie bala. Zostaje ukarana, ale mnie zauwazono, nie jako tego tchorza, ktory boi sie skakac do wody, ale te niegrzeczna dziewczynke, ktora popchala inna. Ta nalepka jest lepsza.

      Moje dziecko przez trzy 8 tygodniowe sesje bylo w grupie tych najbardziej poczatkujacych. Dodatkowo chodzimy na basen raz w tygodniu rodzinnie, gdzie moze robic co chce, makarony, deski, chlapac i sie wyglupiac, wszystko uchodzi. Nie naciskalam, inne dzieci przechodzily do bardziej zaawansowanych grup, a moj nadal w mocno poczatkujacej. Az pewnego razu cos sie stalo i w ciagu 2 lekcji przeplynal cala dlugosc basenu, wlacznie ze skokiem. Instruktorka dala mu specjalna nagrode, usciskala go, dala medal za odwage i przeszedl do nastepnej grupy i widze, ze zostanie w niej na dluzej. Takie ma tempo, ale to jego tempo. Najwazniejsze, ze plywa, ze lubi, ze nie robimy z tego sprawy.
    • kluchacka Re: 5- latek i basen 23.10.10, 07:42
      Pamiętaj, że twój syn to jeszcze naprawdę bardzo małe dziecko. Te same kłopoty o których piszesz mają też rodzice dzieci, które obowiazkowo w drugiej klasie sp zaczynają chodzić na basen (7 i 8 lat), więc pomyśl sobie, że jesteście naprawdę "do przodu" na tle większości dzieci, które dopiero w drugiej klasie zetkną się z tym, co ty już teraz. I z moich obserwacji wynika, że te 7 i 8 latki zachowują sie tak jak twój mały.

      Twoją rolą jest skutecznie wspierać i motywować dziecko. Uważam, że super się zachowałaś w przypadku, gdy zauważyłaś, że dziecko niewłaściwie się zachowuje. Była rozmowa, byla kara, które pewnie przyniosą oczekiwany skutek, czyli nie będzie biegał, popychał itp. NO i teraz trzeba go motywować. Gdy moje dzieci zaczynały basen po zajęciach instruktor wychodził do rodziców suszących dzieci i podsumowywał w dwóch żołnierskich zdaniach efekty treningu - mniej więcej tak: "no dzisiaj pierwszy raz zrobiłeś to i to, gratuluję, mama może być z ciebie dumna", jak było ok, mówił: "no super było dzisiaj, tak trzymać!". A gdy było nie tak: "na następnych zajęciach chcę żebyś popracował nad tym i nad tym, a o dzisiejszych już nie mówimy. Czekam na ciebie na następnych zajęciach!" Podobało mi się, że trener podawał dziecku rękę albo często kazał sobie przybijać piątkę na znak, że zawierają umowę, żeby dziecko chciało przyjść na następne zajęcia. Ja się zbytnio nie rozwodziłam nad tym, co tam na basenie było, tylko nawiązywałam do słów trenera - następnym razem będzie lepiej, trener powiedział, że czeka na ciebie. Ale też motywowałam na swój matczyny sposób, mówiłam, że chcę, zebyś miał prosty kręgosłup, że wiem, jak się starasz, że musimy nad morze pojechać popływać w prawdziwych falach itp. Poproś może trenera, żeby wyszedł do ciebie po treningu i dosłownie w dwóch zdaniach podsumował i tobie i małemu jaki był trening.
      • jowitka345 Re: 5- latek i basen 23.10.10, 12:41
        kluchacka napisała:

        >
        >
        > Twoją rolą jest skutecznie wspierać i motywować dziecko. Uważam, że super się z
        > achowałaś w przypadku, gdy zauważyłaś, że dziecko niewłaściwie się zachowuje. B
        > yła rozmowa, byla kara, które pewnie przyniosą oczekiwany skutek,

        dzieki za te słowasmile

        Poproś może trenera, żeby wyszedł do ciebie p
        > o treningu i dosłownie w dwóch zdaniach podsumował i tobie i małemu jaki był tr
        > ening.

        Nie zawsze ale chodze po zajęciach do trenera i mówi, że trzeba przeczekać.
        Kurcze może faktycznie za bardzo sie nakręciłam...
        • ewa_mama_jasia Re: 5- latek i basen 24.10.10, 13:14
          Trener odpowiada za bezpieczeństwo dziewci i pracę grupy. Jeśli jakieś dziecko będzie "nie rokujące", z pewnością to zasygnalizuje rodzicom. Tu nie można wszystkiego mierzyć pieniędzmi. Za bardzo się nakręciłaś smile , wyluzuj i ciesz się że synowi się podoba. Kwestia priorytetów - jeśli zalezy Ci na sukcesach dziecka, to moim zdaniem Ty masz problem. Ale jeśli chcesz, aby złapał odporność, dobrze się bawił i poprawiał sylwetkę, to daj mu spokój. Weź sobie dobrą książkę na te pół godziny i nie stój nad synem jak kat nad dobrą duszą smile
          Będzie dobrze.
        • jakw Re: 5- latek i basen 24.10.10, 15:19
          Zdecydowanie za bardzo się nakręcasz. Trener pewnie miał już w swojej karierze kilka grup dla początkujących i co najmniej kilka (o ile nie więcej) przypadków takich jak twój młody. Na pewno jest to w stanie lepiej ogarnąć niż ty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka