Toje dzieci - dwa pokoje

17.12.10, 00:35
Witam,
Jak w temacie: pokoje są dwa, dzieci - troje:
- dziewczynka - 10 lat,
- chłopiec - 7 lat,
- dziewczynka - 2,5 roku.

Dotychczas starsze miały pokój razem, a mała dzieliła z nami sypialnię, nadszedł czas podziałów, a że mamy dla nich tylko dwa lokale targają mami wątpliwości, jak będzie się dzieciom żyło najwygodniej przez najbliższe 8-10 lat.

Wszystkie dzieci lubią się miedzy sobą i same nie wiedzą, jak chciałyby być skonfigurowane (no, niezupełnie - najstarsza chciałaby większy pokój tylko dla siebie, ale... spać chciałaby z bratem, bo sobie przed snem gadają i ratują się, gdy któreś ma zły sen wink

Ma ktoś z Was podobne grupy wiekowo-płciowe w jednym pokoju?
A może choć teoretyczne przemyślenia?
Chętnie poznam

Pozdrawiam

    • allija Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 01:13
      dziewczynki razem, chłopiec osobno. Starsza córka lada moment bedzie miesiączkowac i pewnie pokój z bratem będzie dla niej krepujący, szczególnie jesli zdarzy się wpadka.
      Mozna ew. mlodszą córke umiescic z synem ale to i tak nie na długo bo pewnie i on będzie wolał być osobno kiedy koledzy zaczną do niego wpadać czy w ogóle zacznie miec swoje ważne męskie sprawy. Ja więc bym od razu ustawiła dziewczynki razem żeby juz na dłużej był spokój z przeprowadzkami. Nie jest to wyjście najlepsze , wiem, bo sama jako dziecko byłam w identycznej sytuacji, brat dostał pokój a ja musiałam swój dzielić. Ale jest to chyba najrozsądniejsze. Chyba że któryś da się podzielić na dwa mniejsze?
      • janana Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 22:54
        To misi być podział raz na zawsze.
        Trudno dać starszej samodzielny pokój, a później pogarszać jej warunki przeprowadzając syna na jej miejsce, a ją do młodszej siostry. Zwłaszcza, ze teraz emocjonalna różnica wieku jest mniejsza, niż będzie za 3-4 lata, jak starsza dorośnie.

        Podzielić na dwa samodzielne pokoje raczej się nie da, choć wyraźnie wydzielić przestrzeń już tak.
      • daga_j Re: Toje dzieci - dwa pokoje 18.12.10, 18:11
        Trudna sprawa. Zastanawiam się jak niby fakt miesiączkowania może być krępujący dla córki, gdy będzie miała pokój z bratem? Nie widzę związku. Za to starsze dzieci przyzwyczaiły się już do tego, że są w pokoju razem a młodsza póki co nie jest przyzwyczajona spać z nimi. Na dodatek różnica wieku między starszymi jest mniejsza niż między synem a najmłodszą, wiec może jednak ten chłopiec lepiej dogadywać się ze starszą. Ja może bym zrobiła tak - starsi dalej mieć razem pokój, oczywiście ten większy, a najmłodsza osobny. Może ma jeszcze drzemki w ciągu dnia to będzie w swoim pokoju, a nie przeszkadzać tamtym. A za kilka lat może zechcą odmiany, u mnie było nas pięcioro i 2 a potem 3 pokoje do rozdziału nas, i powiem Wam, że wiele razy to zmienialiśmy, i to było nawet ciekawe doświadczenie. Wewnątrz domowe przeprowadzki i przemeblowania były u nas popularne smile
        • black_halo Re: Toje dzieci - dwa pokoje 19.12.10, 12:37
          Nie wiem jak bylo u innych ale w wieku ok. 13 lat jak zaczelam miesiaczkowac to wlasciwie co miesiac mialam wpadke - a to podpaska przeciekla - nie uzywalam jeszcze tamponow, a to dostalam okres w srodku nocy i rano lozko bylo czerwone. Miesiaczki nie sa wtedy regularne a i wiek jest taki, ze czlowiek sie po prostu wstydzi tej doroslosci, dosyc niechcianej.
    • pacynka27 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 09:03

      Dziewczyny razem.
      • dasia_23 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 09:31
        A ja bym zrobiła inaczej, pokój do nauki z biurkami dla starszaków i pokój sypialnia dla całej trójki. Mam córę w pierwszej klasie i 4 letniego syna i najtrudniej jest znaleźć miejsce do prac domowych. Moje dzieci śpią w jednym pokoju. Synek zasypia 2 godziny wcześniej niż córcia.
    • yula Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 09:29
      Chłopiec z dziewczynką zdecydowanie nie, jak chcesz mieć spokój na dłużej. Ale szczerze mówiąc nie specjalnie wyobrażam sobie 10 latkę i 2,5 latkę w jednym pokoju. Ona zaraz stanie sie nastolatką i jej maluch będzie po prostu przeszkadzał. Chyba że mała tam będzie tylko spać.
      • janana Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 23:01
        No właśnie o to chodzi - teraz jest to 2 i 10 lat - mała śpi w dzień i rysuje po podręcznikach, które starsza rozkłada na podłodze - i to już nieco uciążliwe jest, ale będzie 7 i 15 - podstawówka i liceum - co może być jeszcze trudniejsze...

        Mała będzie tam spać, bawić się, a za 4 lata odrabiać lekcje.
        • yula Re: Toje dzieci - dwa pokoje 18.12.10, 00:32
          A wyobrażasz sobie 15-latkę i 12-latka w 1-nym pokoju smile Ja nie bardzo smile Co prawda z bratem miałam różnicę wieku jak twoje dziewczyny, ale od mojego 6 roku już wyganiał mnie ze swojego pokoju. Na początku mieliśmy wspólny.
    • mw144 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 12:52
      Teoria: syn 5 l w jednym pokoju, dziewczyny 9 i 1 rok razem. Praktyka: wszystkie siedzą w jednym, bo zawsze to, co jest osobno narzeka, że samemu nudno.
      • qsko Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 22:01
        Najstarsza córka ma 13 lat, najmłodsza 2,5. Różnica większa niż u Ciebie, może dlatego nie wyobrażam sobie ich w jednym pokoju. Po pierwsze coraz więcej nauki w szkole- mała przeszkadza, przychodzą koleżanki - mała przeszkadza. Panna coraz starsza, wieczorem lubi posłuchać muzyki, pogadać z koleżanką przez telefon, poczytać. Jak to robić, kiedy obok śpi mała siostra? Może 10-latka jeszcze nie ma takich potrzeb, ale za dwa lata będzie miała, a 2,5latka będzie prawie 5-latką i nie będzie wcale chciała wychodzić ze wspólnego pokoju z powodu nauki lub koleżanek. Oczywiście łatwo mi pisać że najstarsza powinna mieć osobny pokój (mam wprawdzie też tylko dwa pokoje dla dzieci, ale mam trzy córki, więc nie miałam tego dylematu) ale z obserwacji własnych widzę że ciężko byłoby funcjonować w jednym pokoju nastolatce i maluchowi. Może macie szansę na jakiś niewielki remoncik mieszkania, tak aby wygospodarować jakiś dodatkowy kącik. My zrezygnowaliśmy z kuchni, mamy mały aneks kuchenny w pokoju dziennym, dzięki temu w mieszkaniu stworzyliśmy trzy sypialnie.
        • janana Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 23:17
          Też myślimy o innym podziale mieszkania, ale za bardzo nie mamy pomysł.
          Moglibyśmy ten większy podzielić, ale tylko częściowo, tak, że jedna część będzie przechodnia. A do tego obie części wąskie i kiepsko ustawne.
          • computerro Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 12:27
            To jednak niewiele pomoże. Wlasny pokój przechodni to jednak niezupełnie własny pokój.
            A dlaczego nie da się podzielić pokoju tak, żeby obydwie części nie były przechodnie? Może jednak się da?
            • janana Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 17:33
              Do pokoju są jedne drzwi i nie zrobi się drugich, bo tylko tym jednym miejscem przylega do korytarza, pozostałe ściany ma wspólne z innymi pomieszczeniami.
              A na przedpokój z dwojgiem drzwi to trochę szkoda miejsca w pokoju...
              • computerro w akademikach sobie radzą 26.12.10, 18:04
                I dzielą pokoje nawet te "niepodzielne".

                Najpierw wydzielasz szafą rodzaj mini-przedpokoju. Może być bez okna. Stamtąd rozdzielasz pokój na dwie odnogi. Wejścia do nich są bez drzwi ale to i tak jest już prywatność.

                Zamiast ścianek mogą posłużyć szafy na wymiar oraz regały. Regały mogą być bez tylnej ścianki, mogą być "ażurowe". Jeżeli głębokość regału będzie 55 cm lub większa to regał się nie przewróci nawet bez dodatkowych umocnień.

                Warto dostosować oświetlenie, tak żeby było osobne dla każdego z pokoików. Zamiast jednego żyrandola punkty świetlne na bocznych ścianach. Każdy pokoik może mieć meble z tej samej serii ale w odmiennym kolorze. Dzięki temu uniknie się wrażenia zamieszania.

                Można rozdzielać szafami cały pokój a można tylko część, pozostawiając resztę linii podziału jako domyślną.

                Ale najpierw warto zapytać dzieci, co by chciały. Bo może być i tak, że odpowiada im to, co jest i zmiany są niepotrzebne
      • janana Re: Toje dzieci - dwa pokoje 17.12.10, 23:07
        Widzę, że zbliżona sytuacja rodzinna. Moje tez jak się bawią to razem, ale niedługo najstarsza zacznie dojrzewać i zapewne zechce się alienować.
        W obecnej chwili nie ma znaczenia jak zamieszkają - wszystko im pasuje, chodzi mi o ten czas za parę lat, kiedy zainteresowania i usposobienia zaczną się im mocno różnicować.
        • qsko Re: Toje dzieci - dwa pokoje 18.12.10, 00:54
          Trochę tak. Moja średnia ma 8 lat, więc też nie mała różnica między najmłodszą, ale trudno, takie miejsce w szeregu smile w poprzednim mieszkaniu starsze miały wspólny pokój ( młodszej nie było jeszcze na świecie). Teraz najstarsza awansowała, młodsze mają wspólny. Kiedyś może oddamy jednej swoją sypialnię i przeniesiemy się do dużego pokoju, ale mam nadzieję, że raczej znów zmienimy mieszkanie. Pomyślcie jeszcze nad tym przerobieniem mieszkania. Może lepiej mieć wąski pokój ale własny? My planowaliśmy rozkład mieszkania jak blok się budował, mieliśmy na to dwa lata, ale dopiero na dwa miesiące przed oddaniem udało man się zaplanować ostateczną wersję. Jestem niej strasznie dumna bo po 3 latach mieszkania nic bym tu nie zmieniła. Na 60 m mamy pokój dzienny z aneksem, 3 sypailnie, przedpokój i łazienkę. W przedpokoju i we wszystkich sypialniach są spore szafy wnękowe wiec mimo że pokoiki niewielkie to wcale nie są zagracone. Zachęcam do projektowania, może wpadniecie na jakiś fajny pomysł.
    • katharsisss Re: Toje dzieci - dwa pokoje 19.12.10, 16:56
      Ja do 16 roku życia musiałam dzielic pokój z młodszym o 3 lata bratem i wspominam to jako koszmar. Bardzo szybko nauczyłam się kłamać, że mam dużo zadane i on ma wyjść z pokoju (jego biurko było u rodziców) i wtedy miałam święty spokój, ale za to brat nie miał się gdzie podziać. Nie mogłam słuchać muzyki wieczorami, bo on chciał spać, nie dało się nikogo zaprosić, bo nie chciał wyjść. Albo na odwrót, wracam zmęczona ze szkoły, a tu brat i czterech kolegów. Chrapał w nocy i w ogóle to bez przerwy się kłóciliśmy (odkąd skończyłam 12 lat, bo wczesniej mi nie przeszkadzał). nasze relacje poprawiły się dopiero wtedy, gdy w końcu przeprowadziliśmy się do większego mieszkania i dostaliśmy osobne pokoje. Ale moje relacje z bratem do dziś są nieciekawe. I ogólnie to mam żal do rodziców, bo w tamtym mieszkaniu spokojnie dało sie wydzielić dwa osobne pokoje. Byłyby co prawda okropnie małe (tylko łóżko i stoliczek), ale za to własne. Ja pamiętam, że strasnzie zazdrościłam znajomym, któzy mieli takie wydzielone minipokoiki bez rodzeństwa.
    • dorry Re: Toje dzieci - dwa pokoje 22.12.10, 11:18
      W takiej konfiguracji wiekowo-płciowej nie znajdziesz dobrego rozwiązania i w dodatku raz na zawszesmile
      Miałam znajomych, którzy mieli właśnie podobny rozrzut i dziewczyny były razem w pokoju (zawsze mnie dziwiło jak one się dogadują) ale ten pokój był bardzo duży (ok 24m2)
      Miałam też kolegę, który jeszcze w liceum mieszkał z młodszą siostrą w pokoju (nie wiem dlaczego - mieli spory dom) i był to dla niego wielki problem.
      Trudna sprawa....
      • janana Re: Toje dzieci - dwa pokoje 22.12.10, 23:08
        No właśnie - trudna sprawa.

        Pierwsza nasza wersja była "dziewczyny razem, brat sam", ale w rodzinie zaczęto nas przekonywać, że najstarszej należy się osobny pokój, a małe razem.
        Ale mały, pierwszoklasista już nie taki mały, a młoda jeszcze nawet nie przedszkolak.

        Plusem jest to, że żyją w przyjaźni (bo znam rodziny, gdzie dzieci miały montowane zamki na drzwiach przed sobą nawzajem).
        Wydaje mi się również, że dziecko, które zazna oddzielnego pokoju już nie będzie chciało się zamienić...
    • judytak Re: Toje dzieci - dwa pokoje 23.12.10, 09:48
      ja bym dała 10-latka samą do małego pokoju
      ona juz panienką jest, albo lada chwila będzie, a panienka przesiaduje sama, pisze pamiętnik, gada z przyjaciółką itp. itd.

      dwoje włodszych bym dała razem,
      na raze oboje dziećmi są, i przez najbliższe 3-4-5 lat dziećmi będą, czyli w swpim pokoju głównie śpią i się bawią

      i byłabym przygotowana na to, że najdalej za 5 lat muszę pomyśleć o nowej konfiguracji
      (przedzielić któryś pokój ścianką? zrezygnować z sypialni i chwilowo wynieść się do salonu?zmienić mieszkanie? itp., ale to będzie wtedy, nie ma co teraz nad tym rozmyslać)

      sama tak mam teraz w domu - w jednym małym pokoju córka lat 16, w drugim małym pokoju syn lat 14, a w trzecim dwójka młodszych, syn lat 9 i córka lat 4

      a za 3 lata coś się wymyśli ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • annajustyna Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 10:50
      No coz - najlepsze wyjscie to nowe mieszkanie...
    • purpurowa_komnata Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 11:06
      2 rozwiązania:
      1. najstarsza córka do osobnego pokoju, młodsze do drugiego
      2. podzielić pokój ścianką działową i dzieci starsze razem, młodsza do drugiego
    • kryptopatolog najstarsza = własny pokój!!!! 26.12.10, 11:59
      dziewczyna, która wkrótce będzie nastolatką powinna mieć własny pokój.

      nie wiem jak jest u Was, ale w większości rodzin najstarsze córki i tak mają przechlapane życie. wszystkimi się mają opiekować, są zastępczymi matkami, obrywa się im za "nieupilnowanie" itp.

      najmłodsze dzieci z kolei, oraz dzieci płci męskiej - o tak, im to wszystko wolno.

      powtarzam, nie wiem jak jest u Was, więc nie oceniam. ale tak czy inaczej, najstarszej NALEŻY SIĘ własny pokój. pokój z chłopakiem, to chory pomysł, zobaczylibyście za lat 5 czy 7. pokój z młodszą siostrą jest pomysłem złym, choć już nie tak patologicznym. tak czy inaczej, o tyle młodsza dziewczynka i tak będzie wpatrzona w siostrę, będzie chciała za lat kilka tak samo nie wracać na noc do domu, będzie się przedwcześnie malować itp, jeśli nie upilnujecie. im mniej wpływu starszej siostry w tym względzie, tym lepiej. i niekoniecznie musi podpatrywać dorosłą kobietę, za lat 8, jako 6-klasistka.

      pokój chłopaka z młodszą córką, pomysł nie idealny, ale jednak najlepszy. chłopaczek nie będzie dorastał w przekonaniu że jest świętą krową, dobrze mu to zrobi, jak się czasem młodą zaopiekuje. będzie nauczony tolerancji i cierpliwości, oczywiście w sytuacji gdy będzie chciał pobyć sam z kolegami itp, mała może pójść do siostry lub do rodziców.

      a gdy sama będzie nastolatką, czyli za ponad 10 lat - myślę że najstarsza się już wyprowadzi. tak czy inaczej, będzie miała już dość tych dwoje...
      • mgd3 Re: najstarsza = własny pokój!!!! 26.12.10, 12:38
        Zgadzam się w zupełności smile
        Za parę lat - jak młody wejdzie w wiek dojrzewania podzielić większy pokój chociaż symbolicznie na 2 - i w przechodnim najmłodsza. Zanim ona dorośnie do wieku młodzieńczego to najstarsza będzie już na studiach - więc może mieszkać samodzielnie.
        • chavez666 Re: najstarsza = własny pokój!!!! 26.12.10, 14:50
          ileż mądrości na tym forum popartej doświadczeniem można znaleźćsmile... najbardziej śmieszy mnie i jednocześnie rozumiem problem stawiania meblościanek.... u mnie rodzina chce take w dużym domu stawiać (wszyscy są dorośli)...a tak naprawdę wszystko jest kwestią dogadania, a "meblościanka" to wg. mnie ostateczność
    • computerro Odpowiedź jesty prosta 26.12.10, 12:15
      Jeżeli dasz malucha do pokoju ze starszymi to:
      1. Będzie im bazgrał po książkach i zeszytach
      2. Zeżre jakiś szczegół i wyląduje w szpitalu albo zejdzie z tego świata
      Przecież 2,5 letnie dziecko powinno bawić się tylko zabawkami z atestem. Starsze dzieci będą miały na biurku np. cyrkiel. Jak chcesz upilnować? Przesiadywać nieustannie w pokoju obydwu córek czy zlecić aby młodsza odpowiadała za starszą?

      W Waszej sytuacji mieszkaniowej 2,5 latka musi jeszcze zostać w Waszej sypialni albo mieć osobny pokoik.

      Pokój starszaków można rozdzielić ścianką działową albo ciągiem regałów i szaf pośrodku - jeżeli układ okien na to pozwala. Problem hałasu można częściowo rozwiązać. Jeżeli każde słucha innej muzyki to w słuchawkach.

      Polecałabym osobne meble dla starszaków ale na terenie jednego pokoju. Polecałabym rozdzielenie tego pokoju meblami lub ścianką, jeżeli to możliwe.

      Przenieść malucha do pokoju ze starszą/starszym można dopiero, kiedy maluch będzie bardziej samodzielny, rozsądny i uszanuje rzeczy starszej/starszego.
      • empeczy Re: Odpowiedź jesty prosta 26.12.10, 22:06
        na ch... wam trojka dzieci, skoro nie jestescie do tego przygotowani materialnie?
      • sojers1 Re: Odpowiedź jesty prosta 27.12.10, 00:14
        Uwielbiam takich nadopiekuńczych rodziców:
        - Zabawki tylko z atestem (no bo bez to się udusi od razu)
        - jak coś zeżre, to od razu wykituje
        - cyrklem od razu przekłuje sobie aortę
        Ludzie, opanujcie się. Dzieci nie mają zaprogramowanej samozagłady!!!
    • antekcwaniak Drogie Panie ! 26.12.10, 13:05
      Zamiast rozmnażać się bezmyślnie, może w pierwszej kolejności należy pomyśleć o warunkach lokalowych, środkach na utrzymanie i wychowanie dzieci.
      Niestety w Polsce to już patologia. Im mniejsze mieszkanie, tym więcej dzieci. Potem dochodzą jeszcze wszelkiej maści zwierzaki i gryzonie na zasadzie bo dzieci bardzo chciały. Mówią, że myślenie ma przyszłość. Ale pod warunkiem, że myśli się głową a nie macicą !
      • chavez666 Re: Drogie Panie ! 26.12.10, 16:18
        ej no święta są.... chociaż udajemy że jesteśmy mili
      • ziuta111 Re: Drogie Panie ! 26.12.10, 18:48
        Brawo Antek. Nareszcie sensowna wypowiedź! Wyłączywszy ostatnie zdanie, które mogłeś sobie darować jako zbyt seksistowskie.
        • theorema Re: Drogie Panie ! 26.12.10, 23:38
          od dluzszej chwili czytam to forum i mam podobne przemyslenia - po cholere komu tyle dzieci, jak sie nie ma potem pojecia jak je upchnac w domu...Obserwuje u znajomych przerozne patologiczne uklady, kiedy starsze dzieci sa zmuszane do opieki nad mlodszymi kosztem swojego wypoczynku, kiedy bez przerwy sie bija, bo walcza o uwage rodzicow i o terytorium - jak zwierzaki w klatce. osobiscie w rodzinie mialam przypadek, kiedy trojka dzieci mieszkala w jednym pokoju - dwoch synow, rozstrzal ok. 10 lat i pomiedzy nimi w srodku corka. jakos dali rade i sie nie zabili.
          dziwi mnie bardzo, ze za pewnik uwaza sie potrzebe zapraszania gosci do domu - u mnie nie bylo takich warunkow, gosc dziecka byl od razu gosciem calej rodziny, a chcac uszanowac zmeczenie moich rodzicow i ich prawo do prywatnosci - nie zapraszalam, szczegolnie spontanicznie, gosci do domu. I jakos zyje. Tak samo, nie mialam telefonu w swoim pokoju i nie wisialam na nim godzinami, nie sluchalam glosno muzyki, bo ojciec zaraz sie zloscil...
          o rozne godziny spania bije sie z siostra do dzis, ratuja mnie stopery, ale wpadlam na to dopiero dwa lata temu, przedtem bywaly scysje potworne, z reszta rodziny tez - o glosne gadanie w kuchni przez sciane np.
          dzisiejsze dzieci nie dosc ze sa plodzone bezmyslnie i hurtowo, to jeszcze potem - czy w zadoscuczynieniu za trudy niezaplanowanej ich egzystencji? - rozpieszczane bez umiaru. Nigdy nie mialam wlasnego pokoju i nigdy nie osmielilabym sie go domagac od rodzicow, bo ...mam miesiaczke...bo musze pisac pamietnik...coz za absurd. Moi rodzice zyli w jednym pokoju pelniacym funkcje biura, skladu miliona rzeczy, sypialni, jadalni - kazde w innym trybie...i zyja tak do dzis, co dzien od nowa uczac sie jak samkuje slowo tolerancja i wyrozumialosc...
          • tangerka Re: Drogie Panie ! 27.12.10, 00:31
            I co? Uważasz że sytuacja taka jak twoja to powinna być norma? To dobrze, że twoi rodzice i ty z rodzeństwem tak żyli, że do tego powinni dążyć rodzice dla swoich dzieci, że to było fajne, komfortowe życie?! Bo mnie koronny argument "i jakoś żyję i jestem normalna" mimo wspólnego pokoju z braćmi i siostrami, który jest tu przytaczany, jakoś nie przekonuje. Ktoś już tu wspomniał, że standardy cywilizacyjne się zmieniają, to co było normą w biednej komunistycznej Polsce, gdzie wszyscy mieli problemy mieszkaniowe i nikt nie miał wypasu, nie jest normą wśród dzisiejszych dzieci, które spotykają rówieśników żyjących w komfortowych warunkach i opływających w dostatki, więc odczuwających własną biedę i ciasnotę, stykających się z reklamami i luksusem, który się z nich wylewa, więc dzisiaj argument o tym, co było kiedyś jest z gruntu fałszywy. Nie chcę przez to powiedzieć, że tylko milionerzy, których stać na wszystko, mogą mieć dzieci, ale też nie wiem dlaczego w Polsce jest zakorzenione przekonanie, że trzeba mieć co najmniej dwójkę dzieci nawet jak się z nimi biedę klepie i nie ma gdzie mieszkać, a obserwuję to nagminnie. I jeszcze to wciskanie kitu, że bieda nobilituje, że biedna rodzina to szczęśliwa i zdrowa rodzina a patologię to tylko u rozwydrzonych wielkomiejskich dzieci ze strzeżonych osiedli. Co za szkodliwa bzdura, za ca fałsz i cynizm, a nawet wypieranie złych wspomnień. Rodzice nie chcą pamiętać jak źle było im w ciasnych domach i robią z tego wartość bagatelizując fakt, że dziecko nie może się wyspać albo spotykają go upokorzenia ze strony starszego rodzeństwa, bo grunt to mieć dużo dzieci, jakość ich życia się nie liczy byle przeżyły? Może co niektórzy demonizują te dziecięce wojny ale tak samo można powiedzieć: po co leczyć anginę? Sama kiedyś przejdzie, ja kiedyś miałam i przeżyłam bez antybiotyku. to i moje dziecko przeżyje - ta sama skala argumentacji, mnie było źle to i jemu może być źle, co ma mieć lepiej? A ja właśnie chcę aby moje dzieci miały lepiej, więc sytuacja ze wspólnym pokojem nie wchodzi w grę.
    • chibi-chan Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 13:18
      ktoś podał pomysł, który moim zdaniem jest najlepszą opcją: w jednym pokoju zrobić sypialnię, w drugim pokój dzienny. W pokoju dziennym zrobić każdemu miejsce do nauki (dla najmłodszej ewentualnie zostawić miejsce, gdzie biurko itp będzie się znajdować), postawić jakąś sofkę/kanapę gdzie będzie można się położyć z książką i poczytać. Jednocześnie przykazać dzieciom, że jak np jedno będzie chciało posłuchać muzyki, a inne nie to żeby na słuchawkach słuchało. A jak np do córki przyjaciółki przyjdą to mogą w "sypialni" siedzieć (dlatego to taka nie 100% sypialnia, warto, żeby np jedno z dzieci miało wersalkę zamiast normalnego łóżka). One nie będą synowi w nauce przeszkadzać, a jednocześnie będą sobie mogły wszelkie tajemnice przekazywać wink Z synem podobnie - jak kumple przyjdą to mogą w "sypialni" siedzieć. Jak się zdarzy, że i do córki i do syna jednocześnie przyjdą koledzy, to jedno w sypialni, a drugie w pokoju dziennym, a najmłodszą wtedy wy do siebie będziecie musieli przygarnąć smile

      Co zaś do innych opcji... wydaje mi się, że jednak starsze dzieci powinny być razem. Sama mieszkam ze starszym bratem (fakt, to on jest starszy, 5 lat) i jak byliśmy całkiem mali to wszystko było ok. Później, jak oboje zaczęliśmy dorastać (ja 9-10 lat, on 14-15) to bez kłótni się nie obyło, ale trwało to może ze swa lata i nie kłóciliśmy się non-stop. Teraz znowu wszystko jest w porządku (z tym, że oboje już na studiach jesteśmy), mamy świetny kontakt, nie raz razem na imprezy wychodzimy i szczerze przyznam, że pomimo pewnych niedogodności nie wyobrażam sobie, że mieszkalibyśmy oddzielnie. Jestem niemalże pewna, że nie mielibyśmy takiego kontaktu jak teraz. Dodam, że nasz pokój nie jest duży (około 12m2) i nie było możliwości rozdzielenia go na dwa. W okresie, kiedy najtrudniej było nam się dogadać przez środek pokoju mieliśmy zrobioną "zasłonę", która dawała nam trochę prywatności (bardziej bratu niż mi, bo moja część była przechodnia).
      • basic.woman222 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 14:05
        Każde dziecko powinno mieć oddzielny pokój, nie pomyślałaś o tym rozmnażając się jak królica??? Razem to mogą "mieszkać" niemowlaki, które nie chodzą...
        • rilian Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 14:49
          smutna osobo... troje dzieci to rozmnażanie się jak u królików? beznadziejnie chamska, prostacka i debilna sugestia. i nie tłumacz się, bo pustota umysłu wylazła z cię.
          • chavez666 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 16:25
            wg mnie chibi-chan przedstawia prostą receptę, jak nie mając kasy na większe mieszkanie pogodzić fakt posiadania trójki dzieci w różnym wieku...i to się dzisiaj ceni... a nie jakichś przedpotopowych dziadów zamkniętych w "Dniu Świra" i dających wszystkim "dobre rady", samemu nie potrafiąc wykrzesać z siebie żadnej empatii
          • antekcwaniak Smotny rilian !!! 26.12.10, 18:26
            A co jest chamskiego i smutnego w nazwaniu matki króliczycą a rodzenie dzieci rozmnażaniem ?
            Jaką przyszłość zapewnia matka-króliczyca swoim dzieciom które upycha na kupie w klitkach ?
        • e.i.t.h.e.l Re: Toje dzieci - dwa pokoje 27.12.10, 01:26
          Ech, to radzę się już szykować na wymarcie naszego narodu. Mam 25 lat i mnie i moich znajomych długo jeszcze nie będzie stać nawet na jedno dziecko, a co dopiero na więcej, tak aby każde miało swój pokój. No, może tak koło pięćdziesiątki uzbieramy na dwójkę dzieci.
    • goldenleo Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 14:14
      Rada z autopsji (mam 11 lat młodszą siostrę i 2 lata młodszego brata).
      W 3-pokojowym mieszkaniu wyglądało to tak: rodzice mieli największy pokój (sypialnia i salon w jedynym), ja z siostrą "średni", a brat sam był w najmniejszym. Wszystko grało, pomimo naprawdę sporej różnicy pomiędzy mną a siostrą. Dzisiaj ja mam 32 lata i świetnie wspominam tamte czasy.
      Pozdrawiam smile
      • anais85 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 14:56
        dziewczynki ulokować razem!
        • chavez666 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 16:30
          JA WOHL! Frau Fuhrer smile
      • antekcwaniak Niektórzy lubią na KUPIE ! 26.12.10, 18:23
        Niektórzy lubią na KUPIE ! Są wręcz stworzeni do takiego życia. Jak słyszę o tych sypialnio-salonach dla rodziców i klitkach dla dzieci to żal mi Was ludzie !
    • bifka dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa pokoje 26.12.10, 16:11
      w Polsce to jest typowe: rodziny z trójką, czwórką a nawet szóstką dzieci gnieżdżące się w małych blokowych klitkach 40 m powierzchni, a wielkie 100 m i więcej apartamenty zajmuje zazwyczaj bezdzietna i zapracowana para yuppies albo singiel dobrze ustawiony w pracy ...
      dlaczego nie planujecie swojej rodziny stosownie do posiadanej przestrzeni życiowej albo dlaczego nie zmieniacie mieszkania na większe, skoro te jest już ewidentnie za małe dla waszej rodziny? to chyba elementarny życiowy pomyślunek, który nakazuje nie rozmnażać się jak króliki w kawalerce albo nawet kosztem wyrzeczeń powiększyć sobie metraż, aby był dostosowany do potrzeb rodziny? oczywiście nie w Polsce: sama wychowałam się mieszkając z dwoma siostrami w jednym pokoju i wszystkie mamy koszmarne wspomnienia z okresu nastoletniego, czego moja mama nie rozumie albo udaje że nie rozumie: przecież było wam tak wesoło i byłyście takie zżyte? a jakie miałyśmy być cisnąć się razem na 12 metrach? poskutkowało to tym, że dzisiaj wszystkie mamy spore mieszkania, kontakt ze sobą minimalny i tylko po jednym dziecku i żadna więcej mieć nie chce czego mam oczywiście też nie rozumie ... wasze dzieci będą miały koszmarne wspomnienia z dzieciństwa: zero prywatności, stała czyjaś obecność za plecami, dzielenie się wszystkimi rzeczami bo jak je upilnować, zaglądanie sobie w gacie i w miski, nie ma jak przyjąć koleżanki, spokojnie lekcji odrobić - współczuję im, oparte na własnych doświadczeniach.
      • chavez666 Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 16:33
        jak by rodzice wobec swoich pociech byli zdolni na większą ilość empatii, to byście teraz były emocjonalnie gotowe, nawet na pięcioro dzieci w przyczepie kempingowej, jak w ameryce... ale jak jest bieda emocjonalna, to potem takie "duże dzieciaki" muszą się realizować jako yuppies sad
        • 4v Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 16:51
          a czemu zakładasz, że jest tylko wybór pomiędzy rodziną a karierą? że albo wielodzietność w XIXwiecznym stylu, albo pracoholizm i zawał przed 40-stką?

          można się realizować bez (nadmiaru) dzieci i bez kariery, uwierz.

          a emocji szukajmy w swoim związku, a nie w relacji z rodziną. rodzice mają wychować i przygotować do życia. a nie ubezwłasnowolnić, stłamsić i opanować dziecko, tak by ono chciało coś sobie udowodnić (kariera) lub mieć władzę (wielodzietność).
          • chavez666 Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:07
            no właśnie w żadną stronę odchyły nie są pożądane... optymalny model to chba 2+2 w 60m2 m3, ale jak ludzie maja problemy to piszą na forum i ludzie im odpowiadają jak oni sobie poradzili, albo jak uważają że można sobie poradzić
        • chrissis Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:22
          jasne, bo przecież życiowym priorytetem jest mieć jak najwięcej dzieci w każdych warunkach? ja też wychowałam się razem z bratem w jednym pokoju, stale darliśmy koty o wszystko i do dziś się nie cierpimy, przewiduję podobną przyszłość dla dzieci autorki wątku. miłością i szczodrością emocjonalną nie da się wynagrodzić wstydu przed koleżankami, których nie można zaprosić do domu bo nie ma gdzie usiąść ani kłopotów w szkole wynikających nie z lenistwa ale braku warunków do nauki, gdy brat czy siostra akurat dostają głupawki albo słuchają muzyki na full. w ogóle brak warunków mieszkaniowych jest traumatyczny dla mojego całego pokolenia wychowanego w ciasnych pokoikach, w gromadzie, siedząc sobie na głowach, nie mając własnego kąta i ci ludzie dzisiaj najbardziej sobie cenią nie związki rodzinne ale właśnie komfort materialny i niezależność, bo tego najbardziej im jako dzieciom brakowało ... to pewnie doprowadzi do kolejnej patologii, tylko innej - ludzie będą coraz bardziej wyobcowani i samotni w swoich wielkich przestronnych mieszkaniach odreagowując wspólny pokój z rodzeństwem w dzieciństwie. ale tak czy inaczej Bifka ma rację - dzieci należy mieć tyle. aby każdy miał swój niekrępujący kąt i warunki do nauki, spania, przyjmowania przyjaciół, samotności gdy jej zapragnie ... nic nie tłumaczy egoizmu rodziców robiących sobie dużo dzieci a potem naiwnie wierzących, że to taka "duża szczęśliwa rodzina a dzieci się tak kochają" - najczęściej to gó... prawda, znam kilka osób z wielodzietnych rodzin i nikt nie ma dobrych wspomnień niezależnie od ilości miłości przelewanej przez rodziców, bo miłość to tylko jeden z elementów szczęśliwego dzieciństwa, niezbędny ale nie jedyny.
          • chavez666 Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:29
            ok, czyli wedle tego modelu... ile jest pustych pokoi w domu/mieszkaniu, tyle można mieć dzieci, ale tak naprawdę szczęście bierze się z zapewnienia homeostazy całej piramidy potrzeb każdej jednostki z osobna i wszystkich razem całościowo jednocześnie...

            ...można by teraz wspomnieć początek Bękartów Wojny "that is interesting thought, colonel"
            • chrissis Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:35
              "ok, czyli wedle tego modelu... ile jest pustych pokoi w domu/mieszkaniu, tyle można mieć dzieci, ale tak naprawdę szczęście bierze się z zapewnienia homeostazy całej piramidy potrzeb każdej jednostki z osobna i wszystkich razem całościowo jednocześnie... "

              ależ dokładnie tak, własny pokój w mieszkaniu, w którym mieszka nieszczęśliwa skłócona rodzina też szczęścia nikomu nie daje ... ale w drugą stronę jest tak samo: rodzinna sielanka, miłość i wspólne śpiewanie kolęd na wigilię to nie wszystko, bo potem fajnie jest się zaszyć każdy w swoim odrębnym kącie i poczytać książkę, podumać w samotności, odetchnąć od tego rodzinnego ciepełka .. każdy tego potrzebuje, to nie jest jakieś zwyrodnienie czy brak empatii tylko zdrowy objaw myślącej jednostki, która raz jest częścią stada a raz odrębnym bytem ..
              • chavez666 Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:42
                amen, wesołych świąt, dobranoc i koniec imprezy big_grin
      • blotosmetka Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:05
        Ja pierdziele. Bo w życiu to można wszystko przewidzieć i zaplanować.
        Jestem jedynaczką. Jako dziecko przeprowadzałam się 5 razy. Jak miałam 11 lat, już tylko z mamą, z powodu różnych perturbacji rodzinnych zamieszkałyśmy w kawalerce, która miała 24m2. Mieszkałam tam do końca podstawówki i całe liceum. I co? Też ktoś powie "czemu moja mama rozmnażała się jak królica, skoro po 10 latach zostawi ją mąż i będzie miała tak małe mieszkanie?".

        Przeżyłam. Łatwo nie było, ale bez przesady. Chodziłam do przyjaciółek lub chłopaka zamiast zapraszać je do siebie, każdy rozumiał. Jak chciałam samotności to zamykałam się w kuchni (1m na 2m). Nie mam traumy. Jestem normalna.

        Co do problemu autorki najbardziej spodobał mi się pomysł z sypialnią dla wszystkich i pokoju do pracy dla starszych - kącik do zabawy dla młodszej urządziłabym gdzieś indziej, np. w sypialni rodziców. Podzieliłabym ten pokój do pracy jakoś meblami, żeby było poczucie prywatności. Muzyka najlepiej na słuchawkach.
        • chrissis Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:29
          ludzie z dziećmi miewają różne życiowe perypetie i mówi się trudno, nikt z nas nie wie co go spotka za 5 czy 15 lat, ale to nie dotyczy autorki wątku, która mieszka z trójką w małym mieszkaniu i zamiast planować przeprowadzkę do większego lokum, zastanawia się jak podzielić niepodzielne - cokolwiek wymyśli i tak będzie źle a dzieci będą niezadowolone, bo dzisiejszy standard cywilizacyjny jest inny i one wkrótce się o tym przekonają. nie mówię, że koniecznie od tego pokoju wspólnie z bratem czy siostrą muszą się spaczyć czy nabawić problemów psychicznych ale za dobrych wspomnień z takiego dzieciństwa też mieć nie będą i pewnie szybko uciekną z domu w poszukiwaniu własnego kawałka podłogi.
      • janana Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 17:44
        > w Polsce to jest typowe: rodziny z trójką, czwórką a nawet szóstką dzieci gnież
        > dżące się w małych blokowych klitkach 40 m powierzchni, a wielkie 100 m i więce
        > j apartamenty zajmuje zazwyczaj bezdzietna i zapracowana para...


        No to typowi nie jesteśmy, bo nasze mieszkanie ma 110 m.
        Nie zmienia to faktu, ze na sypialnie dla dzieci mamy przeznaczone dwa pokoje.

        A co do Twych wspomnień - mam troje rodzeństwa, ale takich hardcorowych wspomnień to ja nie zupełnie nie mam
        • nonameuno Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 26.12.10, 18:02
          "No to typowi nie jesteśmy, bo nasze mieszkanie ma 110 m. Nie zmienia to faktu, ze na sypialnie dla dzieci mamy przeznaczone dwa pokoje" - no to w czym problem? powierzchni jest dużo, podzielcie ją inaczej, na metrażu tych dwóch pokoi zróbcie mniejsze ale trzy aby każde dziecko miało swój oddzielny kąt, po co głowić się nad upchnięciem trojga dzieci w dwóch pokojach, skoro z góry wiadomo że każde rozwiązanie będzie złe, bo dzieci w różnym wieku i różnej płci będą sobie zawsze nawzajem przeszkadzać? Macie troje dzieci, więc powinniście każdemu z nich zapewnić godziwe warunki, bo będą się wstydzić swojego domu przed kolegami i mieć do siebie pretensje o wszystko, o miłości między nimi możesz zapomnieć w takich warunkach, zwłaszcza jak będą nastolatkami. Ja mieszkałam z bratem w pokoju i to był dramat mojego dzieciństwa, rodzice nie widzieli natomiast problemu i nie chcieli nic z tym zrobić, mimo że w trzech pokojach można było jakoś inaczej to urządzić. Ale oni też sądzili, że w ten sposób będziemy mieli ze sobą dobry kontakt, zżyjemy się itp. - nic bardziej bzdurnego, każdy potrzebuje odrobiny przestrzeni tylko dla siebie, twoje dzieci ci to kiedyś wypomną.
        • antekcwaniak 110 metrów kwadratowych mieszkania 26.12.10, 18:15
          110 metrów kwadratowych mieszkania a brakuje pomieszczeń dla dzieci. To musi być jakaś patologia albo inne pomieszczenia zajmują psy lub koty. Dziewczyno Ty weź się rozbiegnij i w drzewo je.....ij skoro w 110 metrowym mieszkaniu nie potrafisz wygospodarować pomieszczeń dla każdego z dzieci.
          • bartsz Re: 110 metrów kwadratowych mieszkania 27.12.10, 00:32
            A to ciekawe może okna w bloku na pół podzielą )) albo komuś zrobią pokój bez okien piękny pomysł
            Ja tez na 80 m próbowałem dzieciom wymyślić 2 pokój ale się nie da taki rozkład
            Wybór miały zmiana miejsca (w tym szkoły przedszkola albo pokój) wybrały pozostanie

            Standardy są inne ciekawa koncepcja przy tym jak średnia pensja warszawiaka wystarcza na 30 cm2 mieszkania to prosty wniosek dziecko jak zarabiasz inni no way .

            Strandardy zależą od tego w jakim gronie dla jednych pokój własna łazienka i salon na drugim końcu długiego korytarza co by nikogo nie widzieć dla innych 3-5 osób w kawalerce (bo rodzice stracili prace i musieli wrócić do dziadków choć wcześniej jako single mieli świetną kasę)

            Oczywiście że optimum to dla każdego kąt dla siebie jest najlepszy ale jak nie ma wersja sypialnia + pokój do nauki jest lepsza
            niż pokój dla 11 latki i młodsze razem chyba ze na 2-3 lata nie 5 za 5 ten średni będzie miał 11 i też będzie chciał mieć pokój a wtedy już 16 nie będzie nawet chciała słyszeć o utracie posiadanej własności choćby tylko do podziału ścianką
            Druga wersja to ścianka i wtedy znów w zależności od dzieci jeśli to jest tylko problem spania itd to córki razem jeśli to problem że mała śpi w dzień drze zeszyty itd to starsze razem
            (BTW dlaczego córka zostawia zeszyty na ziemi ?)
            Problem bezpieczeństwa pomijam i tak nie zamkniesz tego pokoju wiec trzeba nauczyć już 2 latka nie żreć cyrkli i innych przedmiotów usuwanie ich nigdy nie jest 100% a tylko zwęiksza ryzyko że nowa ciekawa rzecz przyciągnie uwagę
            Mam podobną choć nieco łatwiejszą sytuację 11 C, 6 C, 2,5 S ale wojna o zasoby jest na razie pomiędzy starszymi młody nikomu nie przeszkadza jak idzie spać to siedzą w salonie albo w kuchni albo u nas mają wtedy naszą uwagę dla siebie w dzień są w szkole a w weekend często poza domem .
            Wszystkich w wersji nie masz kasy nie rozmnażaj się bardzo popieram, ale pamiętaj że jak się rozmnożysz to kasę dzielisz na 3 i nie będziesz już tyle pracował. Pamiętaj też że aby zarobić na twoją emeryturę musi się rodzić średnio 2,5 dziecka w rodzinie uwzględniając śmiertelności i niepełnosprawność wiec tylko czekać jak w skali świata ustawi się adekwatny system podatkowy do obecnej sytuacji wygody demograficznej . Aby utrzymać bezdzietnego na starość (nie mówię o emeryturze ale o kasie państwa na zadania publiczne) należy już teraz z niego zebrać pieniądze albo strącać z emerytury )

            Pamiętajmy też ze trudno posiadanie dzieci zwłaszcza więcej niż jednego uznać wygoda może przyjemnością często tak ale z wygodą to już na pewno nie. Ilość konfliktów w relacjach jak i problemów życiowych rośnie w takich sytuacjach wykładniczo

            Pozdr

            Bartsz
            • antekcwaniak Fałsz i zakłamanie ! 27.12.10, 09:15
              Nikt nie zmusi do rozmnażania się inteligentnych ludzi tekstami o emeryturze i dzieciach pracujących na na nich. Tylko leniwi i ignoranci podłapują takie teksty. Potem szybkie rozmnażanie (minimum troje dzieci) i teksty no przecież to dla dobra społeczeństwa bo ktoś na starych ludzi musi pracować. Ja od lat odkładam na starość. Odłożyłem już pokaźną sumkę. I nawet jak państwo nie da mi emerytury to z głody nie umrę. A na pomoc dzieci (tym bardziej cudzych) liczyć nie zamierzam !
        • ev_ik Re: dlaczego masz troje dzieci, skoro tylko dwa p 27.12.10, 07:35
          janana napisała:

          > > w Polsce to jest typowe: rodziny z trójką, czwórką a nawet szóstką dzieci
          > gnież
          > > dżące się w małych blokowych klitkach 40 m powierzchni, a wielkie 100 m i
          > więce
          > > j apartamenty zajmuje zazwyczaj bezdzietna i zapracowana para...
          >
          >
          > No to typowi nie jesteśmy, bo nasze mieszkanie ma 110 m.
          > Nie zmienia to faktu, ze na sypialnie dla dzieci mamy przeznaczone dwa pokoje.
          >

          To nie jest to najwyższa pora by sprzedać nieustawne duże mieszkanie i kupić coś nowego, gdzie każdy z was będzie miał swój pokój? Na prawdę dodatkowa garderoba na twoje śmieci/ łazienka/ duży przedpokój/ wielki salon/ przestrzeń życiowa dla chmary psów* (niepotrzebne skreślić) jest ważniejsza niż dobro twoich własnych dzieci. Co z ciebie za matka!

          > A co do Twych wspomnień - mam troje rodzeństwa, ale takich hardcorowych wspomni
          > eń to ja nie zupełnie nie mam

          To wsadź do jednego pokoju dorastającą córkę i jej młodszego brata. Zobaczysz jakie ona będzie mieć z tego wspomnienia :] Mądry polak po szkodzie, zamiast ruszyć mózgownicą przed popełnieniem głupoty.
    • oliwkowa75 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 16:34
      Z tego co czytam to najfajniejszy na chwilę obecną pomysł to w jednym pokoju wspólna sypialnia, a w drugim pokój do nauki. Oczywiście za 3 lata będzie konieczna zmiana, ale zobaczysz co przyniesie życie. Jak dzieciaki będą się dogadywać, może z resztą uda wam się zmienić mieszkanie, itd
      • chavez666 Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 16:42
        wg mnie nie musi to byc jakaś mega-sypialnia, ale np. 3 piętrowe łóżko zabudowane ze wszystkich stron... z dobrą wentylacją .... jak kuszetki w pociągu, przecież chodzi tylko o to żeby nikt nikomu w jego śnie nie przeszkadzał, tylko problem z tym że najmłodsze dziecko ma tylko 2,5 roku.. więc automatycznie musiałoby dostać najniższe pięterko i jak by starsze dzieci wchodziły po drabince o późniejszej porze mogłyby przeszkadzać... musiałaby to być naprawdę solidna konstrukcja z dobrą izolacją dźwiękową... i nie musi być tak że dane piętro jest "na zawsze" czyjeś... ale np. jak ktoś siedzi do późniejszej godziny to zgarnia niższe, żeby nie robić zamieszania przy zasypianiu
    • grassant Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 17:48
      jakiej wielkości sa pokoje? a jest służbówka?
    • antekcwaniak Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 26.12.10, 18:28
      Oddaj jedno z dzieci do domu dziecka. Zrób losowanie albo oddaj najmłodsze, do którego nie zdążyłaś się tak mocno przyzwyczaić !
      • ziuta111 Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 26.12.10, 18:58
        Jest jeszcze inne rozwiązanie. Może sobie szybko zrobić czwarte dziecko i wtedy da jeden pokój starszym a jeden młodszymsmile))
        • antekcwaniak Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 26.12.10, 19:06
          O tym zupełnie nie pomyślałem. W przypadku tej mamuśki to bardzo dobre rozwiązanie smile
          • barnamama Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 26.12.10, 21:56
            @antekcwaniak
            módl się, aby takich matek było więcej, bo te dzieci będą pracowały także na Ciebie.
            Najgorsze jest to, że zawsze znajdzie się cham, który poprawia kiepskie samopoczucie obrażając innych na forum. Nawet ćwierćinteligenci wiedzą, że większy wpływ na szczęśliwe dzieciństwo ma kochająca rodzina i wparcie, a nie metraż i kasa.
            A do panienki nazywającej kobiety, które urodziły więcej niż jedno dziecko królicami - najwyraźniej jest przykładem braku dobrego wychowania, którego poskąpili jej rodzice, a którego niestety nawet zamieszkiwanie w rezydencji nie zastąpi
            • geehee Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 26.12.10, 22:37
              "Nawet ćwierćinteligenci wiedzą, że większy wpływ na szczęśliwe dzieciństwo ma kochająca rodzina i wparcie, a nie metraż i kasa" - jesteś pewna czy to tylko twoje pobożne życzenia wobec swojej piątki dzieci, której nic poza miłością dać nie możesz? uwielbiam takie gó...ane zapewnienia, że najważniejsza jest miłość a z resztą to się zobaczy ... otóż w życiu niestety miłość miłością, jest ważna i niezastąpiona, ale miłość nie nakarmi, nie wykształci, nie zapewni dobrego startu, no i nie uchroni przed wiecznymi utarczkami z rodzeństwem, które są zmorą wszystkich dzieci zmuszonych do wegetowania na małej przestrzeni ... nie rozumiem dlaczego ludzie tego nie rozumieją? sami lubilibyście mieszkać ze współlokatorem, z którym trzeba dzielić wszystko: książki, zabawki, tajemnice, pierwsze miłości, sekretny pamiętnik, intymne sprawy typu miesiączka czy nocne zmazy - nikt, kto tego doświadczył, nie będzie twierdził że dzielenie pokoju z najbardziej nawet kochanym rodzeństwem to coś dobrego ... dlatego nie rozumiem autorki wątku - skoro masz duże mieszkanie, 110 m to już naprawdę sporo - to dlaczego chcesz swoim dzieciom fundować taki wymuszony kołchoz? lepiej żeby każde miało malutką klitkę ale własną niż dzieliło duży pokój w rodzeństwem innej płci albo z dużą różnicą wieku - wyobrażasz sobie nastolatkę w jednym pokoju z maluchem w pieluchach? chyba że ma być jego drugą mamą aby tobie było wygodniej, bo ona na pewno będzie tej sytuacji szczerze nienawidzić. i nie zmienią tego apele przejętych swoją rodzicielską misją matek, którym się wydaje że ich miłość spowoduje zmianę praw wszechświata, zanik negatywnych ludzkich uczuć i powszechną szczęśliwość zamiast kuksańców i kradzieży słodyczy, których wszyscy w dzieciństwie doświadczaliśmy od starszych braci ...
              • chibi-chan Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 27.12.10, 21:09
                "nikt, kto tego doświadczył, nie będzie twierdził że dzielenie pokoju z najbardziej nawet kochanym rodzeństwem to coś dobrego ... "
                Od 19 lat mieszkam w pokoju z 5 lat starszym bratem, a z dzieciństwa mam bardzo pozytywne wspomnienia. Dogadujemy się świetnie, część znajomych jest wspólna, na imprezy niekiedy chodzimy razem. I gdybym miała możliwość cofnięcia czasu i wyboru czy od dzieciaka mam mieć swój pokój czy wspólny z bratem to wybrałabym tą drugą opcję.

                Co zaś się tyczy tego czy miłość czy kasa jest ważniejsza... w gimnazjum miałam kolegę, jedynaka, którego rodzice byli bogaci, chłopak dostawał co chciał, miał swój pokój. Byli bogaci, ale w domu tylko bywali, w związku z czym kumpel kontakt z nimi miał słaby. Nie był szczęśliwy. Z drugiej strony mam wielu znajomych, niezbyt bogatych, którzy często mieszkają w pokoju z rodzeństwem i nigdy nie słyszałam, żeby narzekali. To pokazuje nie tylko, że dzieci mieszkające z rodzeństwem mogą być szczęśliwe, ale też że jest to całkowicie normalne.
            • ziuta111 Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 26.12.10, 22:40
              barnamama napisała:

              > @antekcwaniak
              > módl się, aby takich matek było więcej, bo te dzieci będą pracowały także na Ci
              > ebie.

              I tu się mylisz. Normalni ludzie pracują sami na siebie. Nie siedzą w domu wychowując kupę dzieciaków i zastanawiając się jak je upchnąć na małym metrażu tylko pracują, inwestują i oszczędzają nie myśląc o tym, żeby cudze dzieciaki na nich kiedyś pracowały.
              PS. Masz oryginalny nick, na pewno nie zjadłaś żadnej litery?wink))
              • sowanka Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 27.12.10, 00:39
                Normalni ludzie nie ocaniają innych. 3ecie dziecko pojawiło się i już. Twój problem? nie, więc jaki masz interes w tych wsyztskich swoich ocenach i poniżeniach ?
                • kallipygos Pojawiło się:D 27.12.10, 06:31
                  Samo z siebie, jak to dziecko. Przecież doskonale wiadomo, że dzieci pojawiają się tak ot, bez udziału rodziców.
                • antekcwaniak Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 27.12.10, 09:03
                  To nie są poniżenia. To uświadamianie mamuśki, że takie podejście do upychaniu dzieci na KUPIE jest bez sensu !
                • ziuta111 Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 27.12.10, 10:56
                  sowanka napisała:

                  > Normalni ludzie nie ocaniają innych. 3ecie dziecko pojawiło się i już. Twój pro
                  > blem? nie, więc jaki masz interes w tych wsyztskich swoich ocenach i poniżeniac
                  > h ?

                  Nie masz racji sowanko, kobieta zakładając wątek uprawniła cały świat do oceniania jej postawy. Tak to już jest jak się nie umie samemu sobie radzić i szuka się pomocy na forum publicznym. To raz.
                  Dwa: w którym miejscu i kogo poniżyłam?
                  Trzy: jak Ci już słusznie zwrócono uwagę dzieci nie pojawiają się ot tak sobie, normalni ludzie świadomie sprowadzają je na świat w odpowiednim momencie
                  I może cztery: jak nie masz czasu i musisz używać skrótów a przy okazji robić masę literówek to nie udzielaj się na forum; niedbałe pisanie jest oznaką braku szacunku dla pozostałych uczestników tej dyskusji.
            • antekcwaniak Re: Mam rozwiązanie Twojego pRoBlEmU !!! 27.12.10, 08:59
              Na mnie nikt nie pracuje. Ja pracuję zawsze na siebie. Także na swoją emeryturę !
              Takie mamuśki ja założycielka wątku to patologia. Nie ważne warunki lokalowe i środki finansowe bo przecież jest miłość. Poczytaj wyżej co ta miłość rodzicielska dała gdy dzieci nie miały godnych warunków do mieszkania !
    • ev_ik Re: Toje dzieci - dwa pokoje 26.12.10, 21:45
      Absolutnie nie umieszczaj razem w pokoju chłopca i dziewczynki, jeśli masz możliwość ich rozdzielić. Jeśli to zrobisz, syn i córka cię znienawidzą. Dojrzewająca dziewczynka: niespodziewane i bardzo obfite pierwsze miesiączki = duża szansa wpadek z ubrudzoną pościelą, łóżkiem itd. Dojrzewający chłopiec: nocne polucje i inne tego typu chłopięce sprawy. Siostra z siostrą lepiej lub gorzej się dogadają, ale przynajmniej zaoszczędzisz dzieciom olbrzymiego wstydu.

      Swoją drogą też nie rozumiem dlaczego dopiero teraz rozważacie jak dzieci powinny mieszkać. Trzeba było o tym pomyśleć zanim zdecydowaliście się na trzecie dziecko.
    • computerro Korzyści z dzielenia pokoju 26.12.10, 22:57
      Wspólny pokój dla rodzeństwa może być lepszą szkołą życia, kompromisów, liczenia się z drugą osobą, rozwiązywania konfliktów niż osobny pokój dla każdego dziecka.

      A dwoje dzieci w jednym pokoju to nie tak dużo. W akademikach w pokojach jest po 2-5 studentów/pokój. Pokoje jednoosobowe są wyjątkiem. I nikt nie mówi, że studentów w pokojach jest jak królików
Inne wątki na temat:
Pełna wersja