betti_nuka
29.12.10, 17:21
Od prawie 2 lat jestem po rozwodzie i mieszkam z 9letnim synem. Po wyprowadzce męża, syn spał ze mną. Chociaż kład się do swojego łózka, to rano zawsze budziłam sie z nim. Teraz jest jeszcze gorzej. Od kilku miesięcy, mieszka z nami mój partner, syn sie troche buntuje (niestety), na początku przestał do mnie przychodzić, ale teraz codziennie toczymy wojne, żeby poszedł spac, on czeka w swoim łóżku az się połozymy (udając że śpi), po cichu przechodzi "poleżeć" do drugiego pokoju, a jak w naszej sypialni gaśnie światło, to przychodzi do nas. Potrafi tak odczekac do 1-2 w nocy (bo mój partner długo siedzi). Rano nie można go dobudzic do szkoły, a wieczorem problem zaczyna sie od poczatku. Nie pomagaja prośby, rozmowy, kary i nagrody. Zupełnie nie wiem co robic, i jak sobie z tym poradzić. Czy ktos może ma jakąś rade?
B