Dodaj do ulubionych

Komunia = szaleństwo!

10.02.11, 11:46
Właśnie zauważyłam 2 komunijne watki i tak mnie nastroiły do napisania tego postu. Otóż córka moja jest w 1szej klasie już od października kiedy to panie wybłagały termin komunii ( 13 maj 2012) nie ma miejsc w żadnej miejscowej i okolicznej knajpie, mieszkam w malej miejscowosci no ale .........to jak dla mnie odległy termin.
Wszyscy straszą z wypiekami na licu jakie to będą wydatki, zaczynają się chwalić jakie to prezenty są zamówione u chrzestnych i ze do kościoła trzeba chodzić i zbierać stempelki.......... Bosch!!!! A gdzie podziewa się cały sens tego ceremoniału, czy musi być aż tak wystawnie i czy nie można skromniej.
Jesteśmy rodzina średnio zamożna i byłoby na to wszystko ale postanowiliśmy na skromność.
Nasza córka zapytana o ewentualny prezent powiedziała, ze chce hodowle mrówek i ze będzie szczęśliwa jak ja dostanie............
Przyznam, ze zaczynam się w tym gubić.
A Wy przyszli rodzice komunistów co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • nellyssima Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 11:57
      To rodzice nakręcają to szaleństwo, a dzieci tylko podchwytują. A im mniejsze miasteczko, tym komunie wystawniejsze, a prezenty droższe. Byle lepiej, byle ładniej, byle ładniejszy prezent niż dziecka sąsiadki. Żenujące.
      • joasiek.1 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 21:07
        Ta komercja i cała otoczka z wielogodzinnymi próbami, strojeniem prezentami dla dzieci, księdza, katechety itd to wina rodziców, którzy się na to godzą.
        Kiedy moje dziecko szło do Pierwszej Komunii, wybrałam mu kościół gdzie nie było szaleństwa z wielkimi wydatkami na strojenie, księża byli normalni, niczego od rodziców nie chcieli na prezent dla siebie, a przede wszystkim nie było terroru na kilkugodzinnych próbach. Ale u nas była taka sytuacja, że dzieci w szkole trzech parafii były to sobie wybrałam tą, która mi odpowiadała.
        Nie szalałam z lokalem i wypasioną imprezą. Robiłam w domu dla najbliższej rodziny, zamówiłam częściowy catering. Prezenty były skromne typu Trylogia, Biblia, zegarek, ale i MP4 też była smile Z za kasę kupiliśmy mu nowe meble do jego pokoju. Dziecku tłumaczyłam, że tu nie o prezenty chodzi, tylko o ważny dzień, o przeżycie tego, o sakrament itp.
        Nie zapomnę koleżanki mojego dziecka, która kilka miesięcy przed komunią opowiadała z wyższością w jakim to lokalu ona będzie miała imprezę komunijną i jakie prezenty dostanie! I licytację dzieci po "imprezie" - ile gości, kto miał muzykę i tańce, kto ile kasy dostał i kto bardziej wypasione prezenty ma.
    • tijgertje Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 12:08
      No coz, ja sie ciesze, ze nie mieszkam w Polsce. Mlody planowo wedlug tubylczego kalendarza powinien miec komunie za rok , ale przypuszczam ze przed wakacjami w ogole slowo na ten temat nie padnie. I obawiam sie, ze jak moja rodzinka pryjedzie, to uznaja, ze taka komunie sie nie liczywink A mlody bedzie pekac z dumy, jak od kogos wiecej niz 10 euro w prezencie dostaniewink
      • najma78 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 17:02
        Moja corka 8l ma komunie w tym roku, chodzi do szkoly katolickiej, przygotowania polegajace na tym, ze dzieci zostaja 1 godzine w tygodniu po lekcjach, zaczely sie w drugiej polowie stycznia. W kosciele nikt zadnych pieczatek nie daje, dzieci na mszy sobotniej lub niedzielnej (w kazdym dniu jest jedna) oddaja dzieciom dokonczone w domu zagadnienia z tego dnia gdy zostaja dluzej, ok. 2 kartki z tym, ze do zrobienia niewiele. Nie znam nikogo (chyba, ze jakas polska rodzina) kto robilby z tego powodu wystawne przyjecia a juz na pewno nie w restauracji. Przezenty jesli juz to symboliczne. Nie mieszkam w PL i ciesze sie bardzo, ze mnie szalenstwo komunijne nie dotyczy.
    • clio_yaga Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 12:21
      buszynska napisała:

      > Właśnie zauważyłam 2 komunijne watki i tak mnie nastroiły do napisania tego pos
      > tu. Otóż córka moja jest w 1szej klasie już od października kiedy to panie wybł
      > agały termin komunii ( 13 maj 2012)

      Jakie panie?! U nas termin jest podany przez parafię, niezmienny zresztą od lat - 3 maja.

      i ze do kościoła trzeba chodzić
      > i zbierać stempelki..........
      To akurat wymysł księdza, nie rodziców.

      Co do reszty, co kto lubi, jeden zrobi prawie wesele, inny obiad dla najbliższych. Odgórnego obowiązku nie ma.
      Ale moim zdaniem całkiem spory udział w tych szopkach ma sam kościół, który nakręca spiralę. No bo co ma powiedzieć dziecko jak wie, że ksiądz z okazji jego komunii dostanie prezent (u nas składka 100 zł/os). Po komunii mojego starszego dziecka ksiądz prosił aby dzieci przyniosły prezenty do poświęcenia, na oburzenie rodziców sprostował, że wobec tego tylko prezenty religijne. Oczywiście na wszystkich spotkaniach przedkomunijnych, które u nas trwają od września słowem kluczowym jest "skromność".
      • asiaiwona_1 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 12:39
        u nas komunia w maju. jak na razie bez szaleństw. nawet ze strony kościoła. Spotkania w kóściele są tylko raz w miesiącu, nie ma biegania co tydzień na mszę, zeby zebrać odpowiednią ilość stempelków/naklejek/znaczków. W styczniu była brana miara do sukienek - takich bardziej alb. Mają być do odioru na koniec marca. Jeśli chodzi o knajpę, to faktycznie zarezerwowałam ją już we wrześniu, ale to dlatego, że zależało mi na baaaardzo bliskiej odległości od domu (ze 100 m będzie). W mieszkaniu nie pomieszczę na obiedzie 23 osób (a to tylko najbliższa rodzina - oboje z mężem mamy po 2 rodzeństwa - każde ma współmałżonka i dzieci + babcie i dziedki z obu stron).
        co do prezentu to nic nie jest zamówione u chrzestnych, nie było żadnych rozmów na ten temat. W kościele składek też jeszcze żadnych nie było. Tak więc u nas bez szału.
        • oliwija Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 13:05
          nikt nie rozliczal dzieci za stempelkologii. mialy co miesiac nauczyć sie modliwt przykazan i to zaliczyć. to wszystko.
          • q_fla Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 14:08
            Zazdroszczę. U nas dziecko obowiązkowo musi zaliczyć wszystkie różańce, roraty, drogi krzyżowe, adoracje, msze szkolne, msze niedzielne. Choroba jest jedynym usprawiedliwieniem nieobecności. Dzieci pierwszokomunijne uczy religii tylko proboszcz i można zarobić lufę np za brak książeczki do nabożeństwa.
            • joasiek.1 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 22:29
              No i jak takie dzieci z radością do Komunii mają pójść? A potem do kościoła chodzić? Współczuję dzieciakom.
      • oliwija Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 13:05
        moja córka była u komunii 2 lata temu. Poszła w sukience po kuzynce (7 lat starszej) zamiast wystawnego obiadu w BNóg wie jak drogiej restauracji był obiad u mojej babci na dzialce a ze pogoda dopisała to było super. Na obiad był chłodnik , kluski ślaskie i strogonof. Do tego lody i tort który zrobilam ja.
        prezenty;rower, posciel z boterami bajek, ksiażki do poczytania, odtwarzacz DVD- przenośny ,który mamusia dziecka wygrala w konkursie a i łozko pietrowe od dziadkow i chrzestnej.
      • q_fla Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 14:00
        > Ale moim zdaniem całkiem spory udział w tych szopkach ma sam kościół

        Dokładnie. U nas proboszcz zaleca również wystawne przyjęcie z okazji pierwszej spowiedzi, na której obowiązkowo muszą się stawić rodzice i oboje rodzice chrzestni.

        Po komunii mojego starszego
        > dziecka ksiądz prosił aby dzieci przyniosły prezenty do poświęcenia, na oburzen
        > ie rodziców sprostował, że wobec tego tylko prezenty religijne.

        W naszym kościele dzieci na popołudniową mszę w dniu pierwszej komunii zobowiązane są przynieść w kopercie wszystkie pieniądze jakie tego dnia dostały. uncertain

        Po moim trupie!

        P.S.
        Moja córka prawdopodobnie przystąpi do komunii w kościele na sąsiednim osiedlu, gdzie takie i wszelkie inne szopki są nie do pomyślenia.
        • joasiek.1 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 22:38
          q_fla napisała:


          > Moja córka prawdopodobnie przystąpi do komunii w kościele na sąsiednim osiedlu,
          > gdzie takie i wszelkie inne szopki są nie do pomyślenia.


          Dobry pomysł. Jak czytam, co piszesz, to oczy mi się otwierają ze zdziwienia! No takich cyrków to nawet w parafii gdzie jest szkoła mojego dziecka, to nie widziałam. Ja też przeniosłam dziecka komunię do innego kościoła, ale u nas trochę namieszane było z parafiami, bo mieszkamy w innej niż jest szkoła, a chciałam jeszcze w innej, gdzie też część dzieci z syna klasy do Komunii miała przystępować. Ja nie miałam problemu, ale w innej parafii, robił dziekan ogromne, utrudniał, często do końca kwietnia nie wydawał odpowiedniego papierka, albo nie wydawał w ogóle. I to akurat w tej parafii, gdzie największe cyrki odstawiali. Nie chciał wydawać zgody na Komunię w innej parafii. Nastaw się, że być może też będziesz musiała pisemną zgodę od swojego proboszcza dostać na Komunię dziecka w innej parafii.
          • morekac Re: Komunia = szaleństwo! 12.02.11, 08:25
            Nastaw się, że być może też będziesz musiała pisemną zgodę od swojego proboszcza dostać na Komunię dziecka w innej parafii.

            Kilka lat temu wprowadzono przepis, że dziecko ma mieć komunię w swojej parafii.

            - Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi
            • joasiek.1 Re: Komunia = szaleństwo! 12.02.11, 11:11
              I właśnie dlatego papierki pomiędzy parafiami wymieniają. Podobnie przy Chrzcie. Jeśli ksiądz jest ok. to nie ma problemu z pozwoleniem i jest to po prostu grzecznościowa forma pomiędzy parafiami. Nasz ksiądz nie robił problemów ani przy Komunii syna, ani przy Chrzcie córki.Chcieliśmy w sanktuarium, tam gdzie sami byliśmy kiedyś z mężem chrzczeni i gdzie ślub braliśmy i ksiądz nie protestował. Nawet kasy za pozwolenie nie wziął, a przecież mógł.
              • q_fla Re: Komunia = szaleństwo! 14.02.11, 19:12
                Podobno nie ma problemu z papierkologią, co roku część dzieci z naszego osiedla przystępuje do I komunii na sąsiednim osiedlu. Wystarczy zrezygnować z religii w szkole i raz w tygodniu chodzić z dzieckiem na religię przy sąsiedniej parafii (po południu, dwie godz).
                Naszego proboszcza wszyscy znają, jest nie do ruszenia z względu na bliskie pokrewieństwo z jednym kościelnym hierarchą, jest powszechnie nielubiany.
                Zresztą, jeżeli będą problemy młoda przystąpi do I komunii w wieku dorosłym, nie mam zamiaru jej stresować i zniechęcać do wiary.
    • kanna Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 12:49
      Ja też mam to szczęście, że u nas wszystko spokojnie idzie, bez szaleństw (dzielnica na obrzeżach Wawy). Zwykła szkoła, rejonowa, nieduża, środowisko bardzo mieszane: napływowi mieszkańcy nowych domów, "odwieczni" mieszkańcy, dom dziecka, dom samotnej matki.

      W pierwszej klasie bez żadnych pieczatek itp., w drugiej: spotkanie dla rodziców w kościele raz w miesiącu, dzieci odbierały w kościele książeczki i różańce. Nikt nie sprawdza obecności.

      Spis modlitw do nauczenia udostepniony na poczatku roku, miejsca na podpis rodzica, potwierdzający znajomość , obok na podpis Siostry. Dzieci same sie zgłaszają.

      Alby dla dla wszystkich. My robimy obiad w domu, syn sasiadów zza płotu dostał w zeszłym roku jako główny prezent rower.

      Jakie szczęście, ze tak normalnie idzie.
      • onoma-topeja Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 13:02
        Nasz szkola w centrum Warszawy,nie zauwazylam szalenstwa.
        W pierwszej kalsie dzieci zaliczaly modlitwy,w drugiej doszlo im troszke innych do nauczenia.
        Zebrania w drugiej klasie raz na trzy miesiace,msza sw specjalna dla dzieci komunijnych srednio raz w miesiacu.w styczniu byla przymiarka alb i komzy.
        Miejsca w restauracjach sa,ceny w miare.My mamy w sumie zarezerwowana restauracje ale jeszcze nie wiem czy nie zrobie w domu poniewaz gosci razem z nami bedzie okolo dziesiecioro-sami dziadkowie i chrzestni.
        szalu z prezentami nie ma,syn od dawna mowil o czym marzy.
        w rozmowach z rodzicami tez nie przewija sie temat komunii ani zadnego wyscigu za lepszym prezentem.
    • mamalgosia Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 13:31
      Co do zajętych lokali, to nic w tym dziwnego - przeciez wiele osób chce mieć wolną głowę i ręce w dzień uroczystości, nie chce przygotowywać w domu, nic w tym złego. A dzieci przystępujących do I Komunii jest więcej niż lokali
    • zakletawmarmur Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 13:45
      No i co o znaczy skromność? Brak przyjęcia, brak gości, brak wypasionych prezentów?

      Nie widzę nic złego w organizowaniu przyjęcia w restauracji. Wcale nie jest to duży wydatek a wiele stresów związanych z przygotowaniami odpada... Do domu też trzeba kupić jedzenie, ugotować, podać, posprzątać. Człowiek nie ma czasu usiąść i z ludźmi pogadać.

      Co do prezentów to u nas jest zwyczaj dawania kasy za którą rodzice kupują dziecku konkretniejszy prezent (np. komputer). Nikt jednak nikomu nic nie wylicza, nie traktuje tego jako formy dorobienia sobiesmile
    • nika_j Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 14:37
      Wszystko zależy tu od rodziców, jaką postawę przyjmą. U nas było skromnie, prezenty bardziej symboliczne i tematyczne, choć gdybyśmy się uparli, moglibyśmy się poddać temu szaleństwu, bo teoretycznie byłoby nas stać. Ale po co? Myślę, że to własnie są momenty, w których rodzice maja szansę pokazać dziecku, jakie sa priorytety. I na tym dziecko buduje potem cały swój świat..
    • canuck_eh Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 15:03
      Komunie mam juz za soba i jedno biezmowanie.Tez mi sie wydaje ze zbyt wiele wagi ludzie przywiazuja do calej otoczki - prezenty , wystawne przyjecie a zapominaja ze najwiekszy prezent jaki dziecko otrzymuje to wlasnie ten w kosciele.NIedawno corka szla do biezmowania i donosila mi jak to u niej w klasie jest.Jedna dziewczyna potwornq materialistka jak sie dowiedziala ze z telefonem komorkowym moze nie wyjsc na owo bniezmowanie - zrobila w domu taka awanture i stwierdzila tez ze skoro nie ma telefonu to po kiego to biezmowanie - nie ma sensu.Moje dziecko wierzyc nie moglo jak uslyszalo owa tyrade.No ale to ta sama co ostatni raz u spowiedzi byla jak szla do pierwszej komunii i zdziwiona ze inni ida przed takim wydazeniem, ba ze sa tacy co min 2 razy do roku ida do spowiedzi.
      Tylko ze nasz ksiadz kladzie nacisk na ta duchowa otoczke i nawet na spotkaniach prosi by nie przesadzac z prezentami bo owa uroczystosc nie jest po to by dziecko dostawalo wypasione prezenty.
      • oliwija Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 15:51
        czy dziecko po przyniesieniu kasy jaka otrzymalo z okazji komunii ma ja oddac ksiedzu?
      • zakletawmarmur Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 22:52
        > Tylko ze nasz ksiadz kladzie nacisk na ta duchowa otoczke i nawet na spotkaniac
        > h prosi by nie przesadzac z prezentami bo owa uroczystosc nie jest po to by dzi
        > ecko dostawalo wypasione prezenty.

        Rozumiem, że o skromne datki na tacę już nie prosiłsmile
        • canuck_eh Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 14:46
          Wyobraz sobie ze nie i nawet nie bylo zbierania pieniedzy podczas uroczystosci.NA biezmowanie prosili by zaplacic 15 dolarow na wystojenie kosciola w kwiaty i to wszystko.
          Nawet nie ma szalenstwa jezeli chodzi o sukienki dziewczynek - jak to ksiadz mowil - SUNDAY BEST.Owszem dziewczynki mialy biale sukienki, ale dosc spora ich czesc to nie byly typowe komunijne.Tutaj jest jedno spotkanie organizacyjne na poczatku roku, potem jest pierwsza spowiedz i komunia.Dzieci sa dobrze przygotowane w szkole ale nie na zasadzie ze maja wkuwac modlitwy, i wszelkie inne glowne prawdy wiary, 7 grzechow glownych.Tym sie dzieci w naszej szkole nie stresuje( tak tak stresuje bo z mojej komunii to wlasnie wkuwanie tych wszystkich modlitw i glownych prawd wiary potwornie mnie stresowalo i to idiotyczne zaliczanie)
          To co mi sie podoba to to ze nie ma spendu - do komuni szla klasa i kazde dziecko uczestniczylo we mszy - czynnie - czy to niosac dary, czy to czytajac modlitwe a wszystkie podczas podniesienia zostaly zaproszone wokol oltarza.
          Jest tutaj inaczej i normalniej z tego co czytuje na forach i z tego co pamietam i co mi pisuja znajomi wysylajacy swoje pociechy do Komuniismile
    • jolkapo2007 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 15:05
      Zgadzam się z tobą. Za moich czasów to komunia była jakimś przeżyciem religijnym dla dziecka jak i rodziców .Teraz liczy się w jakim lokalu ilu gości jakie meni i najważniejsze ile dziecko kasy dostanie.
      • buszynska Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 15:27
        Dziekuje Wam za dyskusje.
        Fakt nie ma niczego zlego w zamawianu sali to raczej ulomnosc mojej malej miesciny, ze malo lokali i trza zamawiac 2 lata do przodu.
        Tak w ogole to po waszych postach doszlam do wniosku, ze czym mniejsza miescina tym wiekszy szoł.
        No coz pozostaje mi dbac jak moge o rozwoj duchowy dziecka i niewkrecanie sie w komunijne trendy.
        Ja zamierzam zrobic impre na dzialce tudziez zamowic catering do domu.
        Mnie sie wydaje, ze to rodzice tak sie wczuwaja i robi sie wyscig.
        U nas sa alby ale i tak kazdy komunista ma drugi stroj na "pomszy".....
        Eh ogolnie w naszym kraju panuje styl na postaw sie a zastaw sie czy cos podobnego i tak sie to kreci
        • morekac Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 21:48
          U nas sa alby ale i tak kazdy komunista ma drugi stroj na "pomszy".....
          to akurat dosyć praktyczne rozwiązanie wink... W czymś trzeba siedzieć przy stole, a alba + jedzenie + 9 latek to mieszanka plamogenna.
      • clio_yaga Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 15:34
        jolkapo2007 napisała:

        > Zgadzam się z tobą. Za moich czasów to komunia była jakimś przeżyciem religijn
        > ym dla dziecka jak i rodziców .Teraz liczy się w jakim lokalu ilu gości jakie m
        > eni i najważniejsze ile dziecko kasy dostanie.

        Nie odnoszę takiego wrażenia, przynajmniej pamiętając moją komunię. Miałam ją w ciężkich czasach, w roku 81, kiedy praktycznie nic nie było, ale moi rodzice pojechali po świniaka na wieś, materiał na sukienkę mama załatwiała przez jakąś znajomą. Przyjęcie było w domu, ale gości było sporo. Mniej więcej w tym samym czasie bywałam na komuniach w rodzinie i u wszystkich było podobnie.
        W szkole w dzień po komunii jedynym tematem były prezenty, ile kto dostał kasy, bo wówczas prezentów to się raczej nie dawało, bo i tak nie było co kupić (ja dostałam złoty pierścionek od dziadków, bo go dziadek z ZSRR przywiózł).
        Mam wrażenie, że teraz jak się chce można zrobić komunię bez takiego zadęcia, kwestia odpowiedniego nastawienia i tyle.
        Kiedy rozmawiam ze swoją mamą o komunii mojego syna, czy planowanej mojej córki to sama stwierdziła, że była wówczas głupia i robiła takie przyjęcia. Nasze są wiele skromniejsze, wprawdzie obiad w restauracji, ale z gości tylko najbliżsi, prezenty wg uznania gości, ale nikomu niczego nie narzucamy i niczego nie oczekujemy.
        A obiad w restauracji pozwala mieć więcej czasu dla siebie i dziecka, nie stoi się przy garach w tym czasie, nie czarujmy się nawet najskromniejszy obiad wymaga przygotowania.
        • zuzanka79 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 17:41
          clio_yaga napisała:

          > Kiedy rozmawiam ze swoją mamą o komunii mojego syna, czy planowanej mojej córki
          > to sama stwierdziła, że była wówczas głupia i robiła takie przyjęcia. Nasze są
          > wiele skromniejsze, wprawdzie obiad w restauracji, ale z gości tylko najbliżsi
          > , prezenty wg uznania gości, ale nikomu niczego nie narzucamy i niczego nie ocz
          > ekujemy.
          > A obiad w restauracji pozwala mieć więcej czasu dla siebie i dziecka, nie stoi
          > się przy garach w tym czasie, nie czarujmy się nawet najskromniejszy obiad wyma
          > ga przygotowania.

          I ja się z tobą zgodzę. Ja miałam komunię w '88 roku. Moja mama organizowała ją sama. Zamówiła ciastka i ciasta u pani która piekła, zamówiła dwie kucharki do domu, znajomą która obsługiwała gości a gości było około 50 , bo mama pospraszała pół rodziny bo tak wypadało.
          Nie widzę powodu dla którego mam się dwoić i troić przy komunii syna, dlatego zamówiłam restaurację choć komunia dopiero za dwa lata. I nie mam zapraszać kogoś tylko dlatego, że tak wypada.
    • mamusia1999 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 16:02
      sama sie tym wszytskim przyjecim i wypasionym prezentom zawsze dziwilam.
      ale jakby sie przestac pienic i pomyslec z innej perspektywy:
      - czlowiek zwierze stadne i pewnie stad duza gotowosc to spotkania rowniez z dalsza rodzina? tak calkiem bez okazji jakos nam mniej do glowy przychodzi
      - 9 lat to wiek nieprzypadkowy na komunie, to taki rodzaj inicjacji pasujacy do etapu rozwoju. faktycznie w tym wieku przewaznie potrzebny wiekszy rower albo jakiejs muzy juz sie slucha. albo z dzieciecych mebelkow sie wyrasta itd. wiec moze tez znowu nie taka afera, ze sie "z okazji" kupi. no bo narty sie kupi na gwiazdke, ale juz i rower i jakis odtwarzacz i zegarek i
      lozko pietrowe na imieniny/urodziny tez sporo wink
      • kanna Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 17:45
        przewaznie potrzebny wiekszy rower

        e, mój syn dostanie na komunie swój czwarty rower . Zmieniam mu je regularnie, jak wyrasta, średnio co 2 lata.
        • mamusia1999 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 14:55
          no wlasnie. wiec pasuje dac na komunie.
    • minkapinka Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 17:25
      Mam dziecko w wieku komunijnym i żadnych szaleństw nie zaobserwowałam.
      Do kościoła chodzimy całą rodzina, dziecko zalicza kolejne modlitwy, my jako rodzice mamy spotkanie w kościele raz w miesiącu.
      Przyjęcie planujemy w restauracji, ale jeszcze niczego nie zarezerwowaliśmy. Mamy dość późny termin - 12 czerwca, wiec mam nadzieje, ze coś znajdziemy.
      U nas w rodzinie nie kupuje się drogich prezentów.


      • pacynka27 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 21:26
        U syna podpisy na każdej mszy niedzielnej, do tego obowiązkowe obecności na wszelkich różańcach, roratach, za chwilę będzie droga krzyżowa. 2 godzinne nabożeństwa podczas święcenia różańca, medalika, książeczek.

        Przyjęcie w lokalu. Chciałam w domu z cateringiem ale kosztowałoby to więcej niż za lokal z obsługą. To po co mam sobie w domu głowę zawracać. Wolę skoncentrować się w ostanie dni i dzień komunii na dziecku.
        Prezenty w naszej rodzinie różne. Jedna strona daje skromne, druga strona full wypas.
        Syn od nas - rodziców dostanie coś typowo pamiątkowego.
    • mama303 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 18:31
      My robimy w restauracji - obiad podajemy. Nie wyobrażam sobie siebie jako kucharki i kelnerki dla 20 osób smile Nie na moje nerwy.
    • morekac Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 21:42
      ze do kościoła trzeba chodzić
      > i zbierać stempelki..........
      Bo tak jest... wink
      • mama-1983 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 22:13
        Komunia 8 maj, znalezienie lokalu graniczyło z cudem (Śląsk) o dacie dokładniej dowiedzieliśmy się w październiku.
        Chodzenie do kościoła co tydzień na msze szkolną tam dostają obrazki, które mają wkleić do zeszytu, 14 modlitw do zaliczenia, dwa razy w miesiącu spotkanie z proboszczem.
        Ogólnie nie ma źle .. ale chciałabym by już było po....
    • hanna26 Re: Komunia = szaleństwo! 10.02.11, 23:35
      > i ze do kościoła trzeba chodzić

      Do kościoła trzeba chodzić... No, to rzeczywiście szczyt wszystkiego...
      • buszynska Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 07:52

        > > i ze do kościoła trzeba chodzić
        >
        > Do kościoła trzeba chodzić... No, to rzeczywiście szczyt wszystkiego...

        Wyrwałas z kontextu...napisalam, ze chodzic po stepemlki a moim zdaniem to troche zmienia postac rzeczy, czyz nie?
        Ale czesto w swojej historii kosciol stosowal rozne formy przymusu aby sobie frekfencje zwiekszyc wiec w sumie nie ma sie czemu dziwic.
        Mam nadzieje, ze do bierzmowania moje corki beda podchodzily z wieksz swiadomoscia.
        Moim zdaniem nie sposob 9 letniemu dziecku wytlumaczyc znaczenie Boga w jego zyciu.
        • angazetka Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 11:26
          > Wyrwałas z kontextu...napisalam, ze chodzic po stepemlki a moim zdaniem to troc
          > he zmienia postac rzeczy, czyz nie?

          Nie, nie, nie. Chodzi się na mszę, a stempelek przy okazji. Przecież katolik i tak chodzi do kościoła co tydzień, prawda?
        • hanna26 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 17:34
          > Wyrwałas z kontextu...napisalam, ze chodzic po stepemlki a moim zdaniem to troc
          > he zmienia postac rzeczy, czyz nie?

          Przepraszam. Teraz zrozumiałam. Ksiądz wymaga u was wyłącznie pojawienia się w kościele na dwie minuty, jedynie w celu dostania stempelka? No, to rzeczywiście całkowicie zmienia postać rzeczy. U nas wymagane jest pójście do kościoła, ale na mszę świętą dla dzieci lub na nauki dla rodziców - stempelek dostaje się tylko na znak, że dziecko było obecne. Ponieważ my i tak chodzimy w niedzielę na mszę, to nie jest to dla nas żadnym kłopotem. Ale jeżeli u was ksiądz wymaga jedynie pójścia po stempelek, to faktycznie trochę bez sensu.
          Ale też po co w takim razie narzekać? Przecież takie podstemplowanie trwa tylko chwileczkę, nawet wziąwszy pod uwage, że czeka się w kolejce. smile

          > Ale czesto w swojej historii kosciol stosowal rozne formy przymusu aby sobie fr
          > ekfencje zwiekszyc wiec w sumie nie ma sie czemu dziwic.

          Frekwencja w kolejce po stempelek? big_grin Przecież sama napisałaś, że Wy nie chodzicie na mszę świętą czy nauki, a jedynie po stempelki.

          > Mam nadzieje, ze do bierzmowania moje corki beda podchodzily z wieksz swiadomos
          > cia

          Jeżeli nadal będą chodziły na mszę św. jedynie w celu zdobycia stempelka...
      • morekac Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 11:08
        To nie o to chodzi, że trzeba chodzić do kościoła - chodzi o to, że trzeba dreptać na mszę do konkretnego kościoła, na konkretną godzinę...
        • ira_07 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 16:01
          A gdzie to tak jest? Pamiętam jak kuzynka zbierała podpisy przed bierzmowaniem, po prostu po mszy szła do księdza, obojętnie gdzie była.
          • morekac Re: Komunia = szaleństwo! 12.02.11, 08:26
            A w Warszawie. Zresztą księża na innych mszach nie noszą specjalnych stempelków ...
    • ania2003i2011 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 08:54
      zgadzam się, że to rodzice nakręcają cały ten majdan smile
      starszak też jest dopiero w 1 klasie
      o komunii nie myśli, bo wie, że po co?
      prezentów jakiś ponad wyrost nie dostanie, bo jak to sam mówi - ja mam już wszystko
      jedynie mówi, że ewentualnie z tej okazji chciałby tylko playstation czy coś takiego

      imprezy masowej nie robimy
      mała impreza w domu i tyle
      • buszynska Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 09:29
        W zasadzie mozna napisac kazdemu co lubi, tak?
        Mnie tak naprawde najbardziej przeszkadza i boli to, ze ze strony czarnych nie ma kategorycznego sprzeciwu wobec obecnosci wódy na takiej i temu podobnych imprezach......
        • angazetka Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 11:27
          I uważasz, że gdyby "czarni" (jak rozumiem - księża?) sprzeciwili się kategorycznie, to by wódy nie było? O, święta naiwności...
          • buszynska Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 14:57

            > I uważasz, że gdyby "czarni" (jak rozumiem - księża?) sprzeciwili się kategoryc
            > znie, to by wódy nie było? O, święta naiwności...
            A kwestia czystego sumienia, wskazania drogi owieczkom i temu podobne?
            Widocznie opita spolecznosc koscielna jest łatwiejsza do manipulowania nia...........ale to nie miejsce na taka dysksje.
        • ira_07 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 16:00
          Jak nie ma, jak jest? Ile razy byłam u rodziny na mszy pierwszokomunijnej to słyszałam, żeby nie podawać alkoholu.

          Zresztą, myślę, że normalny człowiek nie potrzebuje zakazu "czarnych" żeby na takiej uroczystości nie podawać wódy. A jak ktoś napić się musi to i "czarnym" się nie przejmie.

          Mnie zastanawiają dwie rzeczy:
          1. Komuś przeszkadzają przygotowania w kościele, to nie pójdzie do księdza i nie pogada. Nie powie, że za dużo, że dziecko się zniechęca. Łatwiej pisać na forum, w realu schylić przed ksiedzem główkę.
          2. Kogoś razi przepych świeckiej otoczki: nie musi jej naśladować.

          Wszyscy wokoło trąbią, że Komunia się skomercjalizowała, wszyscy narzekają, kto więc kupuje dzieciakom te laptopy i wynajmuje limuzynywink?
          • heca7 Re: Komunia = szaleństwo! 11.02.11, 17:50
            U nas żadnego szaleństwa nie ma. Z lokalami też nie problem. Alb jeszcze nie przymierzano. Stempelków nie zbieramy. Dzieci modlitwy zaliczają na religii w szkole. Spotkania i msze dla "komunistów' są raz w miesiącu.
          • buszynska Re: Komunia = szaleństwo! 12.02.11, 09:14
            > Wszyscy wokoło trąbią, że Komunia się skomercjalizowała, wszyscy narzekają, kto
            > więc kupuje dzieciakom te laptopy i wynajmuje limuzynywink?

            Twoja wypowiedz jest madra i doglebna w pelni sie z Toba zgadzam.
            Nie dalej jak wczoraj rozmawialismy z mezem, ze jezeli cos nam sie nie bedzie podobalo w postepowaniu komunijnym naszej corki to pojdziemy do ksiedza i porozmawiamy, mamy zamiar nie poddac sie presji i szalenstwu, chcemy uczciwie i w zgodzie z wlasnym sumieniem przygotowac corke do tego sakramentu i zamierzamy byc w tym konsekwentni.

            • b-b1 Re: Komunia = szaleństwo! 12.02.11, 09:54
              Szaleństwo-owszem-ale ze strony Kościoła!! Tak było u mnie. Wprowadzono rygor-wszelakie dodatkowe popołudniowe msze, roraty, pierwsze piątki, drogi krzyżowe-wszystko ostempelkowane!! Zebrania raz w miesiącu, próby polegające na tym, że ksiądz doczepiał sie na które kolano ma rodzic ukleknąć, aby szyku mu nie zburzyć....Jeden rodzic złamał nogę kilka dni przed komunią, więc był w gipsie i o kulach. Nie widziałam go w "szeregu" wchodzącym do kościoła-bo...(z późniejszych słów żony)ksiądz zasugerował, aby jednak nie szedł z dzieckiem, nie ma jak uklęknąć...


              ...a o dacie komunii informował kilkakrotnie na początku pierwszej klasy, i otwarcie mówił, że po to informuje-aby można było zdążyć zamówić lokal..
              Zostaliśmy również poinformowani co chce jako prezent i ile to kosztuje(okno witrażowe do kościoła)-więc składki były dostosowane....

              Szaleństw rodziców nie zauwazyłam-było normalnie..Część zamówiła lokal, częśc robiła u siebie .Dzieci nawet nie przyniosły wiadomości co kto dostał-więc chwalenia wielkiego również nie było.
              • b-b1 Re: i jeszcze: 12.02.11, 10:13
                Stroje były jednakowe-szyte przez tę sama panią od lat-koszt nieduży-(150zł)...tylko, że mimo mierzenia kilkukrotnego każdy w swoim zakresie musiał przeróbki robić-bo takich cudów jak żyje nie widziałam...ja robiłam sama-prucie falban i przyszywanie ich od nowa zajęło mi sporo czasu, podkroje szyi, aby sie dziecięta nie udusiły i jeszcze rożne inne poprawki.(rękawy) Inni musieli oddać do krawcowych-koszt przeróbek -50-80zł.. lepiej było samemu szyć od poczatku-albo mieć wybór krawcowej i zaplacić więcej od razu.

                Nie wolno było w dzien komunii założyć nic ponad to -gdyby nie daj boże było zimno-dzieciaki by zmarzły-bo żadnych narzutek, sweterków -nic nie było wolno. O torebkach, czy rękawiczkach już nie wspomnę-bo jedna dziewczynka miała-została na komunijnej mszy przy wszystkich zgromadzonych poproszona przez księdza(podczas kazania) o zdjęcie....
                • kasiu78 Re: i jeszcze: 12.02.11, 17:09
                  Czytam i czytam i do końca nie wiem o co niektórym z Was chodzi...
                  - problem chodzić do kościoła? Ja jako katolik jestem tam, kiedy trzeba. Czyli w każdą niedzielę i święta. Moje dzieci również, od pierwszych dni swojego życia. No może za wyjątkiem tych, kiedy były chore. I uważam, że w ogóle im to nie szkodzi, co więcej umieją się zachowywać w kościele, jak należy w odróżnieniu od tych co przychodzą tam raz w roku i myślą że są na scenie cyrkowej, kiedy biegają przed ołtarzem. Jeżeli chodzenie do kościoła to jakiś problem, to w sumie po co ta komunia Waszych dzieci?????????
                  - przyjęcie w restauracji - PROBLEM? nie rozumiem! Przecież po to są restauracje. Chyba lepiej skupić się na dziecku w te dni przed komunią i w sam dzień komunii niż w garach mieszać!
                  U nas były dotychczas dwa spotkania w niedziele popołudniu ze mszą, wzięte są miary na alby no i składka 100zł do końca marca. Na nabożeństwa dzieci mają chodzić w miarę możliwości. Modlitwy zdają w szkole na religii, pani katechetka raz na 2-3 tyg coś zadaje. Ot i cały wielki PROBLEM komunii. A msza niedzielna jest dla mnie OCZYWISTOŚCIĄ!!!
                  • mgla_jedwabna Re: i jeszcze: 17.02.11, 00:01
                    "Czytam i czytam i do końca nie wiem o co niektórym z Was chodzi...
                    > - problem chodzić do kościoła?"

                    Niektórzy już tu pisali, ale chyba trzeba jeszcze... Nie chodzi o samo chodzenie do kościoła, tylko o to, że często księża mają wymogi co do chodzenia do konkretnego kościoła na konkretną godzinę oraz na rozmaite nabożeństwa poza tym (której to obecności kościół nie wymaga tak, jak chodzenia na msze w niedziele i święta). Jest to daleko idąca ingerencja w prywatne życie danej rodziny, która ma prawo chodzić do innego kościoła niż parafialny albo na inną godzinę (np. w czasie ferii wiele osób wyjeżdża). Ponadto nie wszyscy rodzice mają czas, żeby prowadzać dzieci na nabożeństwa w tygodniu, ponieważ np. pracują w tych godzinach, mają daleko do kościoła itd. To nie te czasy, kiedy matki "siedziały" w domach, ojcowie wychodzili z biura o 15.00, a do domu jechali 10 minut tramwajem.

                    Zresztą wysoce dyskusyjne jest, czy można wymagać tego rodzaju aktywności od dzieci komunijnych. Po pierwsze, udział w tych nabożeństwach jest generalnie nieobowiązkowy, robienie z niego czasowo obowiązku to widzimisię księży niepoparte konkretnymi przepisami kościelnymi. Ponadto, to są w końcu małe dzieci, dla nich jedno zajęte popołudnie raz w tygodniu to dużo. Te dzieciaki chodzą do szkoły, po południu odrabiają lekcje, często mają też zajęcia dodatkowe np. sportowe, bo szkolny w-f to za mało dla zdrowego rozwoju dziecka uwięzionego poza tym w czterech ścianach. Można się oburzać, że "na angielski jest czas, a dla Pana Boga nie ma", ale ten angielski jest na poły zabawą, jest dostosowany poziomem do ośmiolatków, a przeciętne nabożeństwo różańcowe to dla dziecka czas odklepywania bezmyślnie zdrowasiek i wyczekiwania kiedy wreszcie będzie koniec. Z pogłębianiem wiary nie ma to wiele wspólnego.

                    Może jestem naiwna, ale zawsze wydawało mi się, że uczestnictwo w różańcu, drodze krzyżowej etc. ma wynikać z dobrej woli, chęci i potrzeby serca, a nie z przymusu.
              • ira_07 Re: Komunia = szaleństwo! 12.02.11, 17:09
                Od dawna nie mam do czynienia z księżmi katolickimi, ale nie dało się z nim porozmawiać? Czy katoliccy parafianie to wciąż bezwolne owieczki? Nie można było pogadać, że nie da się zawsze dziecka na roraty przyprowadzić? Z drugiej strony nie dziwię się rygorom. Komunia stała się bardzo zeświecczona. Dla katolika chyba nie powinna być problemem coniedzielna msza czy spowiedź pierwszopiątkowa?

                Nie widziałam go w "szeregu" wchodzącym do kościoła-bo...(z późniejszych
                > słów żony)ksiądz zasugerował, aby jednak nie szedł z dzieckiem, nie ma jak uklę
                > knąć...

                I bidaczek posłuchał księdza, ZUY ksiądzbig_grin Wina faceta, że miągwa.

                > ...a o dacie komunii informował kilkakrotnie na początku pierwszej klasy, i otw
                > arcie mówił, że po to informuje-aby można było zdążyć zamówić lokal..

                No i dobrze, kto chciał robić w lokalu mógł wcześniej zarezerwować. Nie widzę tu nakręcania ani szaleństwa.

                > Zostaliśmy również poinformowani co chce jako prezent i ile to kosztuje(okno wi
                > trażowe do kościoła)-więc składki były dostosowane....

                Czyli nie zażyczył sobie nowego telewizorawink Oczywiście to wciąż niesmaczne. To powinna być oddolna inicjatywa, a nie była. Więc dlaczego dostosowano składki? Brakło jaj, żeby się sprzeciwić?

                Polskie parafie katolickie nigdy nie skończą z feudalnym ustrojem, jeśli ludzie zamiast rozwiązywać problemy z księdzem na forum parafialnym, będą to robić na forach. Z drugiej strony nie ma się co dziwić: w Polsce katolicy rzadko traktują parafię jako wspólnotę, rzadko czują się za nią odpowiedzialni. Więc wszystko w rękach ksiedza i kilku starszych pań z kółka różańcowego.
    • tititu Re: Komunia = szaleństwo! 16.02.11, 21:31
      To chyba jakis zart z tym rezerwowaniem sali ponad rok wczesniej?
      Dla mnie organizacja imprezy nie jest problemem, bo albo zrobie obiad w sali albo w domu (catering).
      Skladki? Ok. 80zl na prezent/dar dla kosciola, w ktorym bedzie komunia. Pewnie z kwiatami i innymi tam rzeczami zamknie sie to w ok. 120-150zl. Bez ubrania dla komunisty.
      U nas dzieci maja chodzic do kosciola co niedziele, na katechezach zaliczaja przykazania itd. Normalnie.
      Rodzice raz na miesiac chodza na "nauki" komunijne (w sumie wychodzi nawet co 1,5 miesiaca, bo ksiadz tez choruje). Czyli tez bez szalenstw.
      Zaproszeni domagaja sie listy prezentow - jak na slub - ale dzielnie odpieramy te prosby. Jak chca niech pytaja dziecko.

      Mamy tez druga komunie w rodzinie. Dziecko co niedziela chodzi na msze a po niej ma krotka nauke dodatkowa/ oddaje prace plastyczna na jakis temat. Poza tym zalicza to co zwykle z wiedzy komunisty.
      Nie slyszalam, zeby musieli brac pozyczke na dar serca, chociaz im sie nie przelewa.
      Nie pytam dziecka (swojego ani komunistki) co chce dostac, bo jak sie pytasz to sie dopytasz jak mowi moja kolezanka. Wymyslilismy prezent i na dniach go kupimy, zeby potem sie nie miotac.
      Acha i prezent dzieci nie dostana "za straty moralne" i zeby "wynagrodzic ciezka nauke" ale glownie dlatego, ze maja tez wtedy urodziny.

      Mysle, ze jak ktos szaleje, to dla niego cala ta otoczka jest tak istotna, ze zapomina o co w tym wszystkim chodzi.
      • b-b1 Re: Komunia = szaleństwo! 17.02.11, 08:08
        tititu napisała:

        > To chyba jakis zart z tym rezerwowaniem sali ponad rok wczesniej?


        Mieszkamy w niedużym mieście-salę rezerwowałam w lutym-czyli ponad rok przed komunią.
        Ten , kto się za późno ocknął miał problem.
        • anettchen2306 Re: Komunia = szaleństwo! 17.02.11, 09:15
          Pochodze z niewielkiego miasteczka, jakies 20 tys. mieszkancow.
          Lokal na komunie trzeba bylo zarezerwowac nawet 2-3 lata PRZED nia, nie znajac nawet dokladnej daty. Liczyla sie kolejnosc zapisow na dany rok! Rok wczesniej bylo zdecydowanie za pozno smile
          Cale szczescie, ze wyemigrowalismy i nie korzystalismy z tej opcji wink
    • anettchen2306 Re: szalenstwo dla doroslych ... 17.02.11, 09:42
      Nie oszukujmy sie, polskie tradycyjne wydanie uroczystosci komunijnej to "sped" rodzinki smile
      Oprocz prezentow dla DZIECKA ma to z dzieckiem i jego uroczystoscia niewiele wspolnego.
      To swoista licytacja: w jakiej restauracji, jakie dania, jakie prezenty, jacy goscie ...
      Czytam, porownuje z imprezami komunijnymi z wlasnej rodziny i ciesze sie niezmiernie, ze nas to szalenstwo szczesliwie ominelo.
      Syn szedl do pierwszej komunii 2 lata temu, w naszej malej niemieckiej katolickiej parafii, gdzie proboszczem jest ... Polak (zupelny przypadek).
      Jakie byly przygotowania?
      Przygotowania zaczely sie na poczatku pazdziernika, wtedy bylo pierwsze spotkanie organizacyjne z rodzicami. Na tym spotkaniu najwazniejsza byla idea pierwszej komunii swietej, rodzice wspolnie modlili sie o dobre przygotowanie dzieci. Ksiadz pokrotce poinformowal o terminie komunii, spotkaniach modlitewnych dzieci (2 razy w soboty po poludniu! zeby nie kolidowalo z praca rodzicow oraz z obowiazkami szkolnymi dzieci!).
      Raz w miesiacu dzieci przygotowywaly wraz z katechetka i rodzicami (!) msze swieta dla dzieci.
      Spotkania sobotnie moj syn bardzo lubil: wszystko w formie zabawy, np. piekli chleb (zeby sprawdzic, ile czasu, poswiecenia i cierpliwosci to kosztuje), malowali plakaty (ilustracje do kazdego wersu "Ojcze Nasz" - piekna sprawa! dzieci zaczynaja rozumiec sens tej modlitwy!) ...
      Z modlitw na pamiec uczyli sie wylacznie Ojcze Nasz, Zdrowas Mario i Aniele Strozu. Nic wiecej! 10 Przykazan omawiali - co one oznaczaja, co znacza przede wszystkim dla nich - dla DZIECI. Nie uczyli sie ich na pamiec. Przykazania koscielne - tez omawiali, dlaczego sa one wazne, jak pomagaja wytrwac w wierze ... zadnego bezmyslnego paplania na pamiec!
      Nauczyli sie 3 piosenek.
      Wspolnie krecili palmy wielkanocne, szykowali swieconke ...
      Wspolnie piekli pierniki przed Bozym Narodzeniem i budowali szopke w kosciele.
      Wspolnie przygotowywali jaselka.
      Wspolnie koledowali (przebrani za 3 Kroli) podczas "koledy" (zamiast ministrantow).
      Byl to dla wszystkich piekny, rodzinny czas.
      Dlaczego w Polsce tak nie moze byc?
      Jedynym "prezentem" dla Kosciola od rodzicow dzieci byly ... kwiaty na oltarzu i nowe swiece na oltarzu, z wygrawerowana data nabozenstwa pierwszokomunijnego.
      Sama uroczystosc tez byla skromna, dziecieco-rodzinna a mimo to wielu rodzicow i dziadkow uukrycie ocieralo lzy wzruszenia.
      Jedno dziecko gralo na flecie, inne na skrzypcach, jeszcze inne na trojkacie.
      Wszystko bylo po dzieciecemu, z dziecieca prostota, bez patetycznosci.
      Ksiadz tez przygrywal, na gitarze smile
      Po Komunii dziewczynki odtanczyly przed oltarzem piekny dziekczynny TANIEC (jakies takie plasy do muzyki relaksacyjnej smile) - zamiast tradycyjnej "suchej" modlitwy. Zebraly burze ... oklaskow!
      Moja polska rodzinka byla zachwycona!
      Po mszy byly rodzinne zdjecia, ksiadz pozowal tez smile
      Potem z synem i dziadkami oraz chrzestnymi pojechalismy na ... spacer. Porobilismy sobie saami pamiatkowe zdjecia, na tle przyrody i zabytkowych ruin pobliskiego zamczyska - tysiac razy piekniejsze, niz sztuczne pozy u fotografa smile
      Wrocilismy na obiad do wlasnego domu, zamowilam wczesniej catering, stol udekorowalam i nakrylam w sobote wieczorem. Nikt nie stal przy garach wink
      Impreza domowa, jakies 12-15 osob.
      Nawet tort dla synka upieklam sama, ze jego fotka.
      Po obiedzie na czesc "Komunisty" goscie (ci polscy) odspiewali na melodie "jedzie pociag ..." piosekne o nim samym (przerobilismy tekst tak, by opowiadal o dziecinstwie "Komunisty" smile)
      Syn i goscie ubawili sie do lez.
      Z "najcenniejszych" rzeczy, jakie syn dostal bylo przenosne DVD (czesto jestesmy autem w podrozy).
      Mozna wiec i tak, bez zbednego ceremonialu, rodzinnie i skromnie a mimo to PIEKNIE i niepowtarzalnie ...
      • buszynska Re: szalenstwo dla doroslych ... 17.02.11, 10:12
        Dlaczego w Polsce tak nie moze byc?


        Mieszkalam 8 lat w Niemczech i przez pierwsze 2 lata od powrotu takie pytanie czesto sobie zadawalam.
        Dodatkowo mieszkalam w Landzie gdzie wiekszoscia byli protestanci wiec kiedy bylo jakies katolickie swieto i np. w naszym kraju byl wolny dzien to u nas nie.
        W Polsce jest podobno 95 % katolikow to i Kosciol moze pozwolic na monopol...........
        • anettchen2306 Re: szalenstwo dla doroslych ... 17.02.11, 10:20
          My mieszkamy w raczej katolickim smile (swieta katolickie sa ustawowo wolne do pracy). Choc faktycznie protestantow jest wiecej ...
          Te 95% polskich katolikow to katolicy raczej z przymusu i na pokaz sad
          Faktycznie masz racje.
          Kosciol moze i ma monopol ale pozwajaja na to jego wierni, takze na taki a nie inne zachowanie proboszczy przygotowujacych do pierwszej Komunii sad
          Sam ksiadz, bez wsparcia rodzicow nie zwojuje zupelnie NIC.
          Niestety, 2-3 rodzicow przeciwko MASIE tez nic nie zdziala.
          • anettchen2306 Re: szalenstwo dla doroslych ... 17.02.11, 10:25
            ... no i protestanci tez maja cos w odpowiedniku do pierwszej Komunii, maja "Konfirmation" (bierzmowanie) w wieku 14-15 lat. Mimo to, takich "spedow" i "okazalosci" (przepychu) i tyle szumu w okol calej uroczystosci - mimo iz dzieci duuuzo starsze, wiec wymagania prezentowe duuuzo wyzsze (teoretycznie) - w porownaniu do polskiej tradycyyjnej uroczystosci komunijnej tutaj nie spotkalam ... A ludzie znacznie zamozniejsi niz przecietny Kowalski, ktory zastawi sie a postawi wink
            • franianiania Re: szalenstwo dla doroslych ... 17.02.11, 12:51
              córka komunie ma za rok, zrobimy przyjęcie komunijne w domu który się buduje(mam nadzieje ,ze zdążymy, choć salon i kuchnie, kibelek wykończyć)
              w innym wypadku musiałabym sale rezerwować już teraz bo na całą gmine 2 restauracje.
              narazie cisza, dopiero w 2 klasie przygotowania do komuni w kościele i w szkole,
              niewiem jakie są składki ale jakieś są .
              córka jeśli dostanie pieniądze chce je wpłacić organizacji ratującej konie-ma pomysł by mówić o tym jeśli ktoś zapyta z rodzinki o prezęt ,ze ma taki plany lub zainteresowanym podawac info i nr. konta fundacji,
              zaproszenia bedzie robiła sama (już wymyśa wzory)
              • marzena260879 Re: szalenstwo dla doroslych ... 18.02.11, 14:56
                Poza TV który zażyczył sobie ksiądz na prezent ogólnie niema nacisku na chodzenie do kościoła.
                Zebranie była raz na którym był ksiądz i 3 rodziców z 70 przystępujących do komunii dzieci . Ksiądz zapomniał poinformować i ogłosić na mszy.
                Różańce rozdał 17 pażdziernika przed mszą i poinformował że dzieci nie muszą na niej zastawać.
                Choć jeszcze 2 lata temu był bd rygor pod tym względem.
                Zmieniło się to po przyłapaniu jednego z młodych księży z naszej parafii z chórzystką na schadzkach w lesie przez policję.Od tamtej pory w parafii można załatwić wszystko bez problemów.
    • lipsmacker Re: Komunia = szaleństwo! 20.02.11, 15:16
      Moj starszy syn zalapal sie w ubieglym roku na komunie w Polsce poniewaz pod wplywem tymczasowego zacminia umyslowego probowalismy tam mieszkac. Przedmiescia 400tysiecznego miasta, z klasy szli wszyscy, syn chcial wiec tez choc z naszej strony presji nie bylo. Klasa fajna i zgrana, dzieci zdecydowanie z nie zamoznych rodzin. Ksiadz przygotowywal ich fajnie, nie slyszalam zeby dzeciaki sie licytowaly co dostana lub (po fakcie) dostaly. Natomiast rodzice szaleli. Obowiazek dostosowania sie do jednego fasonu sukienki byl dla niektorych mam straszny, debaty nad wzorem trwaly 2 x po 2godz, przekrzykiwaly sie, zalamywaly rece. Detale dekoracji kosciola to dyskusa godna transmisji narodowej na zywo. Florystka naukowo przekonywala rodzicow ze niezbedne sa np. bukieciki przypiete do dywanu po ktorym mialy isc dzieci. Przeforsowala te pomysly kosztem 150zl od dziecka a potem patrzylismy jak z bukiecikow w ciagu 5min staje sie podeptane, zgniecione zielsko...Ale szczytem byla limuzyna pod kosciolem (kosciol drewniany w wiejskim stylu, ladny ale skromny) z ktorej wysiadla corka lokalnej parafio-aktywistki smile

      Uciazliwa dla mnie byla koniecznosc co-tygodniowej mszy z tego powodu ze czesto wyjezdzalismy w weekendy w Polske, poza tym sama jestem wlasciwie niepraktykujaca ale uwazalam ze skoro syn chce do komuni isc to powinien byc do niej uczciwie przygotowany. W okresach rorat i rozancow chodzil sam bo na tyle siedzenia w kosciele juz nie bylam zdolna.

      Przyjecie bylo w domu, na 12 osob najblizszej rodziny. Syn dostal rower, zegarek, MP4, biblie, krotkofalowki i drobne kwoty ktore dla niego byly bardzo duze.

      Mlodszy syn pojdzie do komunii poza Polska, o ile bedzie chcial.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka