mamusia1999
21.03.11, 09:54
na cos sie natknelam, moze cie natchnie. a natknelam sie, bo mam Mlodego w terapii u logopedy-guru i na ostatnim spotkaniu z rodzicami wyszedl wlasnie temat takich klopotow jak twoje. mozesz miec racje, ze Twojemu dziecku trzeba pomoc nie tylko wychowawczo metoda "nie masz innego wyjscia". samoorganizacja, koncentracja, wytrwalosc to wyzsze funkcje mentalne, "software" naszego mozgu. jezeli mozg jest nieprawidlowo...sprzezony (DOS) to i oprogramowanie nie dziala. fachowo to sie nazywa integracja sensoryczna.
wiekszosc populacji ma jakies niedociagniecia w SI, ale wiekszosci to nie przeszkadza. innym tak: opoznienia mowy, dysleksje, dyskalkulie, dyspraksja, ADHD moga isc na konto niedoborow w SI. albo wlasnie klopoty w planowaniu. ona opowiadala o tym tak: jesli ktos zle widzi, to mu trudno przejsc przez gesty zagajnik, bo nieostro widzi przeszkody na drodze. czlowiek z niedoborami SI zagajnik widzi ostro, ale sam siebie czuje nieostro, jest niepewny. to jak parkowanie nowym wozem, trudno trafic w luke, jak sie nie do konca "czuje" wlasne wymiary. czasem przeszkoda w SI sa wady genetyczne (np. Down), czasem "zdrowe" dzieci maja niskie napiecie miesniowe - i rodzicom trudno to zrozumiec, bo one sa ciagle w ruchu, pelne energii. no wlasnie - ciagle sie ruszaja, zeby jakos siebie jednak poczuc.
tak w duzym skrocie o SI. standardowe wczesne symptomy niedoborow SI : esktremalnie duzo placzace niemowleta, nienawisc do kapieli, ubranie drazni, brak raczkowania (to zarowna skutek niedoborow SI jak i powod dalszego ich istneinia), klopoty z jedzeniem, piciem. ale czasem wychodzi dopiero w wieku szkolnym, wlasnie w stylu pracy.
"wychowywanie" takiego dziecka do sensownego stylu pracy to troche jak tresowanie psa do tanca na tylnych lapach. jest cholernie trudno i stresujaco. tylko w przeciwienstwie do "konstrukcji" psa, SI dzieciaka mozna zmodyfikowac. ale metody wychowawcze sa TEZ BRADZO WAZNE. takie dziecko tym bardziej musi miec POWOD do wysilku, musi bardzo wyraznie czuc granice. moja Pani Iven opowiada o "swoim" chlopcu z Downem, ktory potrafi swietnie czytac i liczyc a czesto w szkole integracyjnej odmawia wspolpracy - bo mu nauczyciele odpuszczaja. i trzeba sie uprzec: bedziemy tu siedziec, az policzysz te slupki. raz, drugi, trzeci - az za czwartym policzy w wyznaczonym czasie. oczywiscie trzeba miec pewnosc, ze policzyc potrafi.
no wiec, jesli masz ochote popracowac u podstaw to zainteresuj sie SI. sa rozne szkoly, my pracujemy wg Padovan, w PL popularny jest taki anglosaski bodajze terapeuta na D....
pewnym substytutem zajec SI jest skakanie na trampolinie.