Dodaj do ulubionych

Coś o rekolekcjach - z innej strony

29.03.11, 10:52
Właśnie przechodzimy przez to i muszę powiedzieć, że jestem pewna, że szkoły/nauczyciele kochają ten czas.
Nie tylko, że w szkole nie ma lekcji, ale i żadnych zajęć dodatkowych (oczywiście tych bezpłątnych), które normalnie odbywają się później niż kończą się rekolekcje. Dodatkowo nauczyciele mogą się wyspać, bo dzieci zbierają się w klasach nie o 8-smej, a o 8.30.

W świetlicy powiedziano nam, że jak już bardzo musimy to możemy przyprowadzić dzieci przed 8-smą (tak chodzą normalnie, ale zazwyczaj czekają na korytarzu, teraz nie chciałam, by czekaly prawie godzinę), ale pani jest tylko jedna w świetlicy i nie poleca i że w ogóle to jest źle zorganizowane. no cóż ja tego nie organizowałam - nic na to nie poradzę, ale myslę, że dla wielu nauczycieli to kolejne trzy dni wolnego
Obserwuj wątek
    • joanna_poz Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 11:13
      > ale myslę, że dla wielu nauczycieli to kolejne trzy dni wolnego

      no chyba nie całkiem.
      u nas w szkole zajęcia w klasach - przed i po wyjściu do kościoła - prowadzą..... nauczyciele. wg scenariusza dostarczonego przez siostrysmile

      zapytałam o to, bo byłam ciekawa, jak zobaczyłam plany dni rekolekcyjnych, jak to się dzieje, że zajęcia w klasach są, a siostry przecież 2 na całą szkołę...

      świetlica u nas działała i rano od 7 do 9, i po południu normalnie.

    • wuwujama Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 11:23
      Wiesz no nauczyciele po prostu korzystaja z tego, co maja, trudno sie dziwic. Oni tez nie sa niczemu winni, to dyrekcja ustala chyba organizacje. Jak dla mnie to w ogole nie powinno byc rekolekcji w szkole, wystarczy religia w szkole 2 h i dodatkowo jakas godzinka po mszy w niedziele i zalatwione. Tylko to musialby byc odgorny przepis, ze nie mozna tracic lekcji. Niektore szkoly juz tak robia, rekolekcje sa po normalnych lekcjach, idzie kto chce.
      U nas na szczescie swietlica w tych dniach dziala normalnie 7-17, ale pan jest tyle samo, wiec to nieciekawie wyglada. Wychowawczynie przychodza tylko zeby zaprowadzic dzieci do kosciola i przyprowadzic do szkoly. Lekcji nie ma w ogole, zajec dodatkowych tez.
      • gajmal Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 11:36
        U nas w czasie rekolekcji świetlica była otwarta od 7 do 17.
        Dzieci miały normalne lekcje od 8.00-11.30, o 11.30 miały obiad i na 12 szły do Kościoła. O 13.00 po opieką nauczycieli wracały do szkoły i szły albo do domu, albo do świetlicy.
        • wuwujama Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 12:24
          gajmal napisała:

          > U nas w czasie rekolekcji świetlica była otwarta od 7 do 17.
          > Dzieci miały normalne lekcje od 8.00-11.30, o 11.30 miały obiad i na 12
          > szły do Kościoła. O 13.00 po opieką nauczycieli wracały do szkoły i szły albo d
          > o domu, albo do świetlicy.
          I to jest b dobre rozwiazanie, chcialabym zeby u nas tak bylo.
          • nchyb Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 02.04.11, 10:25
            ja z kolei wolałabym, żeby nie łączyć religii ze szkoą, by rekolekcje były związane z kościołem, a nie obowiązkową edukacją...
    • iwoniaw Bo mało kto głośno powie, że wszystko zależy od 29.03.11, 11:54
      dyrekcji. Co widać w postach powyżej. W prawidłowo zarządzanej szkole kwestia świetlicy, obiadów i zajęć (nie tylko dodatkowych, ale i lekcyjnych poza godzinami rekolekcji) w ogóle nie powinna mieć miejsca. No ale niestety, dla wielu dyrektorów (nie bez aprobaty nauczycieli, ale tym akurat trudno się dziwić - mało kto protestuje w końcu, gdy szef daje mu "luzy" w pracy) to świetny pretekst do pozbycia się na kilka dni największego swego problemu w pracy - uczniów znaczy...
      • wuwujama Re: Bo mało kto głośno powie, że wszystko zależy 29.03.11, 12:37
        iwoniaw napisała:

        > dyrekcji. Co widać w postach powyżej. W prawidłowo zarządzanej szkole kwestia ś
        > wietlicy, obiadów i zajęć (nie tylko dodatkowych, ale i lekcyjnych poza godzina
        > mi rekolekcji) w ogóle nie powinna mieć miejsca. No ale niestety, dla wielu dyr
        > ektorów (nie bez aprobaty nauczycieli, ale tym akurat trudno się dziwić - mało
        > kto protestuje w końcu, gdy szef daje mu "luzy" w pracy) to świetny pretekst do
        > pozbycia się na kilka dni największego swego problemu w pracy - uczniów znaczy
        > ...
        >
        Moja corka chodzi do szkoly dopiero drugi rok, w zeszlym roku byl to dla mnie szok, ze nie ma w ogole lekcji w pon, wt i sr w tygodniu przed Swietami, w czw i pt wszystkie szkoly maja wolne, a wiec dzieci maja caly tydzien laby (i nauczyciele tez), a rodzice zagwostke co z dzieckiem zrobic (ja wzielam wolne na te 5 dni). Za pozno sie obudzilam, zeby cos dzialac, a od innych rodzicow dowiedzialam sie, ze tak jest w naszej szkole od lat. Jakos nikt z rodzicow nie protestuje, choc wiem, ze dla wielu to klopot. W tym roku na pierwszym zebraniu we wrzesniu, kiedy podali termin rekolekcji spytalam sie czy nie mozna tego inaczej rozwiazac, inne szkoly tak robia. Pani odeslala mnie do dyrekcji, a oni mowia, ze wszystkim innym rodzicom to pasuje, tylko mi nie i ze mam zebrac podpisy (wiekszosc rodzicow klas 0-3, a klas jest kilkanascie) jesli chcemy zmiany. No niestety ja nie mam czasu na to, zeby ogranizowac jakies zebrania, na ktore i tak malo kto przyjdzie, a innej mozliwosci zbierania podpisow nie widze. I zostalo tak jak jest.
        • grocholica Re: Bo mało kto głośno powie, że wszystko zależy 29.03.11, 13:48
          U mnie w szkole chyba nauczyciele niewiele robią w czasie rekolekcji, ponieważ w parafialnej gazetce napisano:
          We wtorek, środę i czwartek będą również rekolekcje dla dzieci z naszej parafii ze szkoły podstawowej. Dokładny plan rekolekcji szkolnych został podany uczniom przez katechetów. Zachęcamy do udziału wychowawców i nauczycieli oraz dziękujemy za życzliwą współpracę Dyrekcji i Gronu Pedagogicznemu.

          Ale dzisiaj podpytam córkę jak było i jak jej obiecałam zweryfikuję to jak jutro pójdzie do szkoły - jak mają ją tam "popychać" na świetlicy to coś wymyslę by nie musiała tam siedzieć,.
          • iwoniaw Re: Bo mało kto głośno powie, że wszystko zależy 29.03.11, 15:29
            No więc właśnie, najczęściej rodzice "nie mają czasu/możliwości/ochoty" na zbieranie podpisów/organizowanie zebrań (w sumie trudno się dziwić ludziom pracującym przecież najczęściej na cały etat i mającym inne zajęcia, ale faktem jest, że sprawa nie jest dla nich priorytetowa najwyraźniej), a w razie konieczności "coś wymyślą" żeby dziecku opiekę zapewnić, więc wiele szkół to wykorzystuje i traktuje brak protestów jako aprobatę takiego stanu rzeczy i potem "tylko jedna pani się skarży, a inni nie mają nic przeciwko" (a że na forum i "w kuluarach" sobie ulewają, to inna rzecz...) Sytuacja jest o tyle patowa, że niejeden, który byłby w stanie się upomnieć o siebie, a nawet w razie konieczności eskalować konflikt, w kwestii dziecka będzie bardziej potulny i położy uszy po sobie, bo wszak zostawia z tymi ludźmi swego kilkulatka na kilka godzin dziennie, więc nie chce kontrowersji... I koło się zamyka uncertain
            • wuwujama Re: Bo mało kto głośno powie, że wszystko zależy 30.03.11, 18:19
              iwoniaw napisała:

              > No więc właśnie, najczęściej rodzice "nie mają czasu/możliwości/ochoty" na zbie
              > ranie podpisów/organizowanie zebrań (w sumie trudno się dziwić ludziom pracując
              > ym przecież najczęściej na cały etat i mającym inne zajęcia, ale faktem jest, ż
              > e sprawa nie jest dla nich priorytetowa najwyraźniej), a w razie konieczności "
              > coś wymyślą" żeby dziecku opiekę zapewnić, więc wiele szkół to wykorzystuje i t
              > raktuje brak protestów jako aprobatę takiego stanu rzeczy i potem "tylko jedna
              > pani się skarży, a inni nie mają nic przeciwko" (a że na forum i "w kuluarach"
              > sobie ulewają, to inna rzecz...) Sytuacja jest o tyle patowa, że niejeden, któr
              > y byłby w stanie się upomnieć o siebie, a nawet w razie konieczności eskalować
              > konflikt, w kwestii dziecka będzie bardziej potulny i położy uszy po sobie, bo
              > wszak zostawia z tymi ludźmi swego kilkulatka na kilka godzin dziennie, więc ni
              > e chce kontrowersji... I koło się zamyka uncertain
              >
              Ja sie nie martwie tym, ze ktos sie bedzie odgrywal na moim dziecku, bo w takie rzeczy nie wierze. Chetnie bym sie tym zajela, ale trudno zebrac podpisy, a ma byc wiekszosc zeby w ogole dyrekcja zaczela na ten temat myslec, jesli w naszej szkole sa 3 zerowki i 15 klas 1-3. Dyrekcja od tego umywa rece, zebrania w tej sprawie organizowac nie bedzie, bo wedlug nich nie ma potrzeby, zreszta powoluja sie na przepisy, ze niby musza zawiesic lekcje. Podobno w tym roku ma byc wiecej pan nauczycielek w swietlicy i dzieci beda rozdzielone po innych salach, zeby sie tak nie tloczyc, to jest uklon w strone rodzicow wedlug naszej dyrekcji. Rodzice z klasy mojej corki oczywiscie woleliby, zeby byly normalne lekcje, ale skoro nie ma to coz mozna na to poradzic, to decyzja dyrekcji, tak mowia.
    • zofijkamyjka Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 15:09
      grocholica napisała:

      > Właśnie przechodzimy przez to i muszę powiedzieć, że jestem pewna, że szkoły/na
      > uczyciele kochają ten czas.


      No nie wiem, nasza nauczycielka nie lubi bardzo tego czasu rekolekcji. W szkole jest ogólny bałagan, dzieci rozbrykane, brak jakiekolwiek dyscypliny i ogóle przewalanki dzieci. Ja dziecka nie wysyłałam w ogóle do szkoły, zaprowadzam ją tylko na rekolekcje i ma trzy dni laby. Akurat mam taka mozliwość ale nie rozumiem dlaczego nie moga być tego dnia normalne lekcje i np. jedna lekcja przeznaczona na wyjscie do kościoła, jesli w ogóle musi to sie odbywac w czasie zjęc w szkole. Podobno ten dzień rekolekcji dzieci maja ustawowo mieć wolny od nauki aby w pełni móc go przeżyć, tak nam przedstawiono ten problem w szkole....
    • 0golone_jajka Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 17:05
      U nas w szkole są normalne lekcje i normalnie działająca świetlica, tylko w środku dnia dzieci idą na 2 godziny do kościoła. Te co nie chcą brac udziału w rytuałach zostają w świetlicy.
      • arwena_11 Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 19:59
        U mnie ( szkoła katolicka ) dzieciaki wyjeżdżają na 3 dni na rekolekcje. Mają tam zajecia, zabawy itd. Wieczorem podchody, na które czekają cały rok.
        Dzieciaki bardzo lubią te wyjazdy. Ksiądz gra z nimi w piłkę, kazdy dzień ma swój temat, do którego są dostosowane zajecia.

        Tak wiec ja mam od jutra trzy dni labysmile

        A jeśli chodzi o wolne w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i dni po Świetach, to zawsze tak było. Ja prawie 30 lat temu również tak miałam.
        • canuck_eh Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 21:51
          U moich dzieci w szkole instytucja rekolekcji nie funkcjinujesmile
          Tez szkola katolicka.Troche wiecej materialu i omawianej problematyki przed swiatami, ale zadnych takich.W tygodniu przed swietami - uczniowie szkoly przedstawiaja Droge Krzyzowa a w kosciele przygotowana jest specjalna masza z udzialem uczniow i pokazem wlasnie drogi krzyzowej .
      • jagoda2 Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 30.03.11, 11:48
        W szkole mojej córki też są lekcje od rana, następnie ok. 2,5 godziny przerwy na rekolekcje i dalej normalne lekcje + zajęcia dodatkowe. Żałuję jedynie, że rekolekcje nie odbywają się na 3 pierwszych lekcjach - moja córka mogłaby pospać smile.
    • maurra Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 20:09
      W normalnej szkole zdroworozsądkowo myślacy dyrektor ustala z proboszczem termin rekolekcji PO LEKCJACH. I na szczęście są w tym kraju takie szkoły i tacy dyrektorzy.
      Odpada wówczas cały ten cyrk ze świetlicami, obijającymi się nauczycielami, zaganianiem wychowawców do kościoła razem z dziećmi i itp.
      Szkoła nie jest od pędzenia dzieciaków do kościoła w godzinach, w których wg planu powinna być biologia czy angielski.
      • 0golone_jajka Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 29.03.11, 23:33
        Takich szkół jest niestety mało. Poza tym 3 dni zwolnienia z zajęć Kościół wywalczył u ustawodawcy. Więc nie do końca to wina szkoły. Trudno jest dyrektorowi odmówić, gdy proboszcz każe. No bo co ma powiedzieć, skoro dzieci MAJĄ PRAWO do zwolnienia z lekcji. NIC nie może zrobić.
        • joanna_poz Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 30.03.11, 09:16
          no własnie, jak ten przepis mówiący o tym, że 3 dni, w których są rekolekcje, są dniami wolnymi od zajęć lekcyjnych, jest w takim razie "obchodzony"?

          w sumie to zbieram się, żeby dyrektorce naszej szkoły napomknąć, czy byłaby skłonna rozwazyć na następny rok zorganizowanie rekolekcji po lekcjach, jak to się robi w innych szkołach i miastach, ale może mi przytoczyć podstawe prawną jak wyżej i sprawę odepchnąć.
      • dorek3 Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 30.03.11, 11:59
        Może i ja jestem nie w temacie (dzieci nie chodzą na religię) ale nigdzie nikt się nawet nie zająknął nt chodzenia na rekolekcje w czasie lekcji. Po lekcjach też nikt nikogo nie gania tzn brak jakichkolwiek informacji publicznych na ten temat. Dzieciaki też niczego nie sygnalizują.
        Czyżby w naszej szkole w ogóle nie było rekolekcji? To możliwe? Większość dzieciaków chodzi na religię.
        • nena22 Odpowiedź z kuratorium 30.03.11, 12:05
          zrobiły się 2 takie same wątki. Wklejam więc i tutaj odpowiedź jaką otrzymałam z Kuratorium Oświaty w Warszawie. Oczywiście chodziło mi o to dlaczego w czsie rekolekcji nie ma zajęć w szkole - zajęć czyli lekcji, a nie przechowlani świetlicowej.

          Szanowna Pani,

          w odpowiedzi na pismo przesłane e-mailem informuję, że organizację nauki religii/etyki w szkole reguluje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych szkołach i przedszkolach. (Dz.U. z 1992r. Nr 36, poz. 155 ze zm). Cytowane rozporządzenie w § 10 ust. 1 pkt 1 i 2 uściśla, że uczniowie uczęszczający na naukę religii uzyskują trzy kolejne dni zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji wielkopostnych, jeżeli religia lub wyznanie, do którego należą, nakłada na swoich członków tego rodzaju obowiązek. (… Szczegółowe zasady dotyczące organizacji są przedmiotem odrębnych ustaleń między organizującymi rekolekcje a szkołą.

          Zapewnienie bezpieczeństwa w czasie trwania rekolekcji dotyczy wszystkich uczniów, zarówno biorących udział w rekolekcjach i pozostających w szkole. Zgodnie z art. 39 ust.1 pkt 5a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty /j.t. Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 ze zmianami/ oraz § 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach /Dz. U. z 2003 r. Nr 6, poz. 69 ze zm./, dyrektor zapewnia bezpieczne i higieniczne warunki pobytu w szkole lub placówce, a także bezpieczne i higieniczne warunki uczestnictwa w zajęciach organizowanych przez szkołę i placówkę poza obiektami należącymi do tych jednostek.
          • grocholica Re: Odpowiedź z kuratorium 30.03.11, 14:57
            Zrobiły się dwa, bo załozyłam swój, żeby się odciąć od tego, że wogóle rekolekcje są niepotrzebne. raczej chodziło mi o to, że dzieci, które uczestniczą w rekolekcjach też nie są "zaopiekowane" przez szkołę i że mam wrażenie, że szkoła sobie robi kolejne wakacjesmile
            I ciekawe jest dla mnie to co piszą rodzice ze szkół katolickich - tam wydaje się, że oprócz rekolekcji cenna jest i nauka, a w niektórych szkołach świeckich wszystko jest lepsze od uczenia czy zajmowania się dziećmisad
    • belferka33 Rekolekcje to koszmar 01.04.11, 23:01
      i osobiście nie znam szkoły, w której nauczyciele kochają ten czas. Naprawdę nie wiem skąd wzięła pani to przekonanie. Nie podoba mi się generalizowanie na podstawie jednostkowego przypadku.
      To zabieranie czasu na naukę i kompletna dezorganizacja pracy szkoły.
      Rekolekcje zgodnie z zapisem w rozporządzeniu MEN powinny być przygotowane przez przedstawicieli Kościoła, do którego należą uczniowie danej szkoły. W praktyce wygląda to tak, że całość przygotowań spada na wychowawców, bo ... ksiądz/parafia nie może z sobie znanych powodów. Wiąże się to z olbrzymim nakładem pracy i biurokracji, niewspółmiernym do efektów. Zazwyczaj u mnie w pracy dyrekcja każe przygotować zajęcia projektowane z pełną dokumentacją. Gdy młodzież nie przyniesie materiałów na zaplanowane zajęcia musi je zakupić wychowawca, bynajmniej nie z budżetu szkoły.
      W tym roku - 3 dni rekolekcji, codziennie na zbiórka przed ósmą, świetlica dla młodzieży normalnie pracowała jak zwykle 15.00-19.00:
      - poniedziałek i wtorek: 1,5h w kościele, nabożeństwo i spowiedź, potem zajęcia projektowane 10-14
      - środa: msza św. i prezentacje prac poszczególnych klas/grup.
      Ksiądz uczący u nas religii w ogóle się nie pojawił, choć wg prawa to on powinien organizować.
      Część młodzieży zachowuje się w kościele okropnie - rozmawiają, śmieją się, bawią telefonami, przesyłają liściki. Okazja raczej do zgorszenia niż nawrócenia. Większość mówi, że woli normalne lekcje.
      A ja nie mam ochoty być w kościele za żandarma, zwłaszcza, że konstytucja gwarantuje to, że nikt nie może być dyskryminowany ze wzgl. na religię ani przymuszany do praktyk religijnych. Czy pomyślała pani, że nie każdy nauczyciel jest katolikiem lub wierzącym?
      Naprawdę wolałabym mieć normalny tryb zajęć, włącznie z pozalekcyjnymi. Uczę przedmiotów, którym przyznano tylko 1h tygodniowo i uważam, że każda lekcja, która przepadła jest krzywdą dla uczniów. Zwłaszcza dla ambitnych lub wymagających pomocy oraz dla kończących szkołę.
      Osobiście jestem jak najbardziej za tym, żeby rekolekcje były dla chętnych po lekcjach po południu. Młodzież i dzieci byłaby pod opieką rodziców/rekolekcjonistów i byłaby tam dobrowolnie. Myślę, że to byłoby z korzyścią dla wszystkich.
      • mama303 Re: Rekolekcje to koszmar 02.04.11, 15:45
        Miałam okazję byc z córką na rekolekcjach. I potwierdzam, że jest to jeden wielki harmider, cały kościół dzieci, które robia co chcą i nikt nad tym nie panuje /bo nie jest w stanie/. U nas nawet dwie dzieczynki się pobiły wink Osobiście podjęłam interwencję bo siostra katechetka była zajęta chórkiem swoich pupilków, inne dzieci jej kompletnie nie interesowały.
        • mariela1987 Re: Rekolekcje to koszmar 03.04.11, 21:33
          no nie wiem czy opanowanie dzieci rozbieganych po całym kosciele i niezbyt zainteresowanych mszą jest czymś przyjemniejszym niz odbywanie lekcji w ciepłej klasie. Jako przyszla nauczycielka wole to drugie. Z reszta dzieci idą do koscioła w środku lekcji lub na poczatku a nie na całe 5 godzin
          • mama303 Re: Rekolekcje to koszmar 04.04.11, 20:32
            mariela1987 napisała:

            > no nie wiem czy opanowanie dzieci rozbieganych po całym kosciele i niezbyt zain
            > teresowanych mszą jest czymś przyjemniejszym niz odbywanie lekcji w ciepłej kla
            > sie. Jako przyszla nauczycielka wole to drugie.

            No pewnie że to koszmar dla nauczycieli.
      • nena22 Re: Rekolekcje to koszmar 03.04.11, 21:54
        Hmmm... ja ednak cigle nie rozumiem dlaczego dzieci w te dni nie mają lekcji? Dlaczego po powrocie z kościoła albo przed nie mogą mieć lekcji? To chyba nie wina księdza? Z postów w tym i równoległym wątku wynika, że często lekcji w tych dniach nie ma. W naszej szkole nauczyciele pracowali w związku z tym krócej. Nie wiem czy byli z tego faktu zadowoleni czy nie, ale ja chyba byłabym zadowolona jakbym mogła 3 dni pracować zamiast 8 np. 5 godzin.
        • wuwujama Re: Rekolekcje to koszmar 04.04.11, 12:09
          nena22 napisała:

          > Hmmm... ja ednak cigle nie rozumiem dlaczego dzieci w te dni nie mają lekcji?
          > Dlaczego po powrocie z kościoła albo przed nie mogą mieć lekcji?
          Ja tego tez nie rozumiem, z nasza dyrekcja nie da sie na ten temat porozmawiac, nie obchodzi ich ze w innych szkolach lekcje sa, powoluja sie na przepisy, ze trzeba dzieci zwolnic z lekcji. Tylko ze w tych przepisach nie jest jasno napisane ze ze wszystkich lekcji, rekolekcje trwaja godzine, z dojsciem dwie, reszta lekcji moglaby sie odbywac.
          • mama303 Re: Rekolekcje to koszmar 04.04.11, 20:34
            Przepis jest jasny. Ktos go tu juz przytaczał, dzieci mają w te dni prawo do dnia wolnego od zajęć.
            • aurita Re: Rekolekcje to koszmar 05.04.11, 13:20
              maja prawo, ale nigdzie nie jest napisane ze nie musza tego odrobic smile
    • nip_i_pesel Re: Coś o rekolekcjach - z innej strony 07.04.11, 15:32
      grocholica napisała:

      > o 8-smej,

      Właśnie, dlaczego "8-smej", a nie "ósmej", czyli krócej, normalnie, a przede wszystkim poprawnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka