Dodaj do ulubionych

chłopaczara

04.04.11, 20:28
Moja córka nie jest typową dziewczynką. Tak naprawdę, to zrobiłaby wszystko, żeby być chłopcem. Psychologowie mówią, żeby spokojnie czekać do okresu dojrzewania...
Nie mamy w domu ani jednej lalki, ani jednej sukienki i ani jednej różowej bluzki. Bojówki moro i bluza z McQuinem - to tygrysy lubią najbardziej.
Przywykłam. Dzieci w przedszkolu też przywykły.
Ale Młoda idzie do szkoły. I już w czasie zapisów okazało się, że w jej klasie prawdopodobnie będzie pewna bojowa dziewczynka, której się nie podobają istoty bliżej nieokreślonej płci - i udało jej się w krótkim czasie nastroić prawie wszystkie dzieci czekające w kolejce do zapisów przeciwko Młodej.
Wiem, że do września jeszcze pół roku, że może ta dziewczynka okaże się w innej klasie, może trafi się mądra pani, która będzie umiała dać sobie radę z innością.
Ale te dwie godziny w szkolnej kolejce bolały - i mnie, i Młodą. To pewnie nie ostatnie dwie godziny. Jak sobie radzić?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: chłopaczara 04.04.11, 20:49
      Czekaj , bo czegoś nie rozumiem, JAK dziecko, małe w końcu dziecko, mogło nastroić inne dzieci przeciwko twojemu dziecku, mówić o twoim dziecku niepochlebnie, a ciebie to tylko "bolało"? Nie zareagowałaś na to?
      • na_pustyni Re: chłopaczara 04.04.11, 21:04
        np. zacząć wytykać ją palcami i głośno mówić, że nie wiadomo, czy to dziewczynka czy chłopiec? bo niby wygląda jak dziewczynka, ale ubrana jest jak chłopak.. o, matko skąd ja to znam, mam podobną córkę i teraz jest w oswojonej grupie w przedszkolu, czuje się pewnie, jest nawet jedną z liderek w grupie (wiem, jak to idiotycznie brzmi, ale to niskie ciśnienie sprawia, że zwoje mi się zwijają i brak mi słów), ale obstawiam podobne spotkania za jakiś czas... staram się, żeby czuła się wartościowym człowiekiem niezależnie od koloru i aplikacji na bluzce
    • cherry.coke Re: chłopaczara 04.04.11, 20:51
      Przeszkolic i wspierac mloda w radzeniu sobie z chamami. Tylu ich w zyciu spotka... Nie ucz jej chociaz poddawac sie juz przy pierwszym.
      • andaba Re: chłopaczara 04.04.11, 21:20
        Nie przesadzacie?

        Naprawdę nie wiem co siedmiolatka musiałaby mieć na sobie, żeby zostać odrzucona jako "osoba o nieokreślonej płci". Chyba bojówki, dżinsy i koszulki bez motylków to norma? Nawet jak do tego dochodzą włosy ścięte na krótko (jak sądze nie maszynką na 3 mm) to nie widzę problemu.
        • na_pustyni Re: chłopaczara 04.04.11, 21:27
          hehe, zastanawiam się w jakim wieku masz dziecko
          bo to, że Ty - dorosła osoba - nie widzisz problemu jest oczywiste
          • andaba Re: chłopaczara 04.04.11, 21:37
            W różnym. I mam tez córkę,która nosi ubrania po braciach i gra w piłkę nożną. Jakoś się z ostracyzmem nie spotyka.
            • na_pustyni Re: chłopaczara 04.04.11, 21:43
              krótko mówiąc - ma szczęście
              • kali_pso Re: chłopaczara 05.04.11, 07:52

                Szczęście? Nie sądzę- wychowana z braćmi pewnie wystarczy, że na takiego delikwenta spojrzy i jemu od razu przechodzi ochota na docinkiwink Miałam kiedyś taką koleżankę- niby mikra, ale stalowy chrakter i stalowe spojrzenie, wszędzie tam gdzie bracia, nawet czasem dołozyła tym, co chcieli bić bracismile
              • gabi683 Re: chłopaczara 05.04.11, 08:01
                na_pustyni napisała:

                > krótko mówiąc - ma szczęście


                Moja córka starszy bart i co kopie w nogę w drożynie dziewczęcej trenuje karate ,łazi po drzewach i co i nic .I w klasie jest bardzo lubiana i super się uczy smile
                A do ciebie autorko nie pozwól na pomiatanie Twoim dzieckiem !
          • kali_pso Re: chłopaczara 05.04.11, 07:58


            To może powiedz w jaki sposób inna 7-latka dostrzegła, że to "osoba nieokreślonej płci"? Takich słów użyła? No po prostu genialne te dzieci...
            Problem może byc w tym, że córka autorki watku "nie pasuje" do tych ubrań- nosi niby chłopięce ubrania, ale jest dośc delikatna, stoi w kącie i wystraszonym wzrokiem rozgląda się po otoczeniu- i teraz pytanie- co tutaj przeważa? Ogólna postawa kozła ofiarnego, czy też jednak te bojówki mają tutaj znaczenie?
        • sanciasancia Re: chłopaczara 05.04.11, 08:42
          > Naprawdę nie wiem co siedmiolatka musiałaby mieć na sobie, żeby zostać odrzucon
          > a jako "osoba o nieokreślonej płci".
          Po prostu się nie podobała. Mnie kiedyś dzieci w przedszkolu odrzuciły, bo miałam dość ciemną cerę i ciemne włosy (jak na ówczesne polskie warunki). W ogólności jestem ewidentnym białasem, nawet za Włoszkę specjalnie nie mogłabym robić.
    • angazetka Re: chłopaczara 04.04.11, 21:22
      Problem nie tkwi w twoim dziecku. Też byłam chłopczycą - i co? I nico. Nie bardzo jednak rozumiem, jak mogłaś pozwolić obcemu dziecku obrażać swoje. Nic nie powiedziałaś? Moim zdaniem to pierwszy krok do tego, by twoja córka zaczęła czuć się inna, dziwna, gorsza.
      • krapheika Re: chłopaczara 04.04.11, 21:38
        Mnie najbardziej dziwi, ze matka tego dziecka tez slowa nie powiedziala i dziecko moglo sobie bezkarnie obrazac kogo chce. Wszyscy rodzice siedzieli cicho, wlacznie z autorka, niepojete dla mnie.
        • angazetka Re: chłopaczara 04.04.11, 21:41
          Rzadko się z tobą zgadzam, teraz jest ten historyczny moment.
          • krapheika Re: chłopaczara 04.04.11, 22:09
            Ehh jednak ten koniec swiata sie zblizabig_grin
            • nutka07 Re: chłopaczara 04.04.11, 23:56
              Mam nadzieje, ze Angazetka to odwola i wszyscy zostaniemy uratowani! big_grin
              • kocianna Re: chłopaczara 05.04.11, 06:47
                No to jak WY byście zareagowały?
                W kolejce czekało ok. 10 dzieci. Jak to dzieci - usiłowały ganiać się po korytarzu, strofowane przez rodziców. Tamta dziewczynka wymyślała nowe gry i wyraźnie liderowała, kiedy dołączyłyśmy do kolejki. Ona też decydowała o tym, kto będzie się bawił z nimi, a kto nie. To nie była prosta agresja słowna, tylko nieco bardziej subtelne metody, jakieś namawianie się w kąciku, tajemnice, ignorowanie - normalne dziecięce zachowania.

                Co do tego, że nienormalna matka przez bojowki dziecko wysyła do psychologa - otóż moja córka jeszcze zanim skończyła 3 lata identyfikowała się z chłopcami. Bardzo silnie i zdecydowanie. A do psychologa poszłam, bo musiałam mieć argumenty dla kierowniczki przedszkola, która nie widziała powodu, dla którego moje dziecko ma nie założyć spódniczki do stroju galowego i dlaczego ma zamawiać jakąś inną nagrodę, niż dla pozostałych dziewczynek. A dla mojego dziecka spódniczka to upokorzenie, a różowy piórnik z Winx ląduje w koszu od razu.
                • lola211 Re: chłopaczara 05.04.11, 07:17
                  A czemu zalozylas, ze chodzi o imidz córki, a nie np fakt, ze przyszla pozniej i zostala przez grupke dzieci juz bawiacych sie uznana za "nowa"na przyklad?
                  • kocianna Re: chłopaczara 05.04.11, 07:58
                    Bo dzieci, które przyszły jeszcze później były akceptowane.
                    Uspokajacie mnie, że to histeria smile Niby u siebie skłonności do histerii nie zauważyłam, ale może faktycznie przesadzam. Tam było nerwowo (wśród rodziców), w tej kolejce big_grin
                    • kali_pso Re: chłopaczara 05.04.11, 07:59

                      A jak zachowywała się Twoja córka w tej kolejce?
                      • kocianna Re: chłopaczara 05.04.11, 08:13
                        "A ty jesteś dziewczyną czy chłopakiem?"
                        "Mam na imię (żeńskie imię)"
                        "To dlaczego wyglądasz jak chłopak?"
                        "Bo lubię!"
                        "Ale my nie lubimy takich nie-wiadomo-kogo, hahahaha!"
                        Młoda usiłowała ganiać się z nimi, ale była ignorowana. Wróciła do mnie, poprosiła o grę na komórce. Parę razy próbowała jeszcze się przyłączyć do zabawy, ale wtedy dzieci grupowały się wokół liderki, szeptały, pokazywały palcem, śmiały się i... nie dopuszczały. Kiedy dziewczynkę zapisano i opuściła mury szkoły, dzieci nagle przestały bawić się razem i każde podeszło do swojego rodzica.
                        Młoda nie należy do skrajnie nieśmiałych dzieci i w znanej sobie grupie to ona inicjuje zabawy, jest przewodniczącą grupy przedszkolnej (tutaj jest taka funkcja), występuje publicznie - nigdy do tej pory nie spotkałyśmy się z takim zachowaniem innego dziecka wobec niej.
                        • babunia_wygodka Re: chłopaczara 05.04.11, 12:04
                          kocianna napisała:

                          > Młoda nie należy do skrajnie nieśmiałych dzieci i w znanej sobie grupie to ona
                          > inicjuje zabawy, jest przewodniczącą grupy przedszkolnej (tutaj jest taka funkc
                          > ja), występuje publicznie - nigdy do tej pory nie spotkałyśmy się z takim zacho
                          > waniem innego dziecka wobec niej.

                          Cóż, to tym razem trafiła na silniejszą od siebie. No sorry Winnetou, ale jak się chce wyróżniać z tłumu to trzeba ponosić tego konsekwencje. A że dzieci nie chcą się bawić z "innymi" to zupełnie normalne, przecież taki "inny" to brak pewności co do jego zachowań, a więc potencjalne zagrożenie.
                          W przedszkolu to jeszcze przechodziło bo identyfikacja z płcią nie jest wtedy jeszcze tak silna. Ale początki szkoły to przecież właśnie faza "chłopcy są głupi" i "dziewczyny są głupie". To czego oczekujesz po stosunku innych dzieci do kogoś kto nie pasuje do żadnej grupy?
                          • nangaparbat3 Re: chłopaczara 05.04.11, 19:50
                            babunia_wygodka napisała:

                            > To czego oczekujesz po stosunku innych dzieci do k
                            > ogoś kto nie pasuje do żadnej grupy?

                            Przyzwoitości? Dobrych manier? Życzliwości, otwartości i empatii?
                            Od ponad 20 lat pracuję z dziećmi, i takie cele sobie stawiam. I są one - mniej lub bardziej (minimum to tolerancja) realizowalne. Pod warunkiem, że dorosłym (ale innym niż najbliżsi odrzucanego dziecka) na tym zależy.
                            • babunia_wygodka Re: chłopaczara 06.04.11, 10:00
                              nangaparbat3 napisała:

                              > babunia_wygodka napisała:
                              >
                              > > To czego oczekujesz po stosunku innych dzieci do k
                              > > ogoś kto nie pasuje do żadnej grupy?
                              >
                              > Przyzwoitości? Dobrych manier?

                              Dobre maniery nie obligują do zabawy z kimś, kto się nam nie podoba.

                              > Życzliwości, otwartości i empatii?

                              Czyli odbicia wszystkich dzieci od jedynie słusznej sztancy?

                              > Od ponad 20 lat pracuję z dziećmi, i takie cele sobie stawiam. I są one - mniej
                              > lub bardziej (minimum to tolerancja) realizowalne. Pod warunkiem, że dorosłym
                              > (ale innym niż najbliżsi odrzucanego dziecka) na tym zależy.

                              A dlaczego na przykład mnie miałoby zależeć na zabawie mojego dziecka ze smętnie siedzącym w kącie chłopobabem? Moje dziecko ma się dobrze bawić na własny rachunek, a nie zabawiać outsiderów nonkonformistów. Chyba że akurat taki model zabawy sobie wymyśli, ale to jego sprawa.

                        • dorek3 Re: chłopaczara 05.04.11, 12:14
                          A tam chłopców żadnych nie było? Albo Ci co byli też jak trusie za tą dziewczynką?
                          Rozumiem, że było Ci przykro jako matce, ale nie robiłabym tragedii. Twoja córka na pewno znajdzie koleżanki i kolegów w klasie. I jedna, nawet wrogo nastawiona dziewczynka, nie przekabaci wszystkich tylko dlatego, że Twoja woli spodnie zamiast spódniczki.
                          W klasie synów też jest chłopaczara. Nie zauważam jak bardzo konserwatywna jest w tych swoich zapędach. Ma jednak inne koleżanki, a mój syn, pomimo że niższy od niej o 1,5 głowy, ostatnio oświadczył że chyba właśnie zakochał się w Julce smile
      • nangaparbat3 Re: chłopaczara 05.04.11, 08:14
        Takie szykany ogą przybierać formy subtelne, , to się nazywa "mikronierówności" - gest, spojrzenie, odwrócenie wzroku, odsunięcie się, niewpuszczenie do kołka, w któym stoimy. trudno wtedy reagować, zwłaszcza jeśli nie nalezy się do stosującej je grupy.
    • na_pustyni Re: chłopaczara 04.04.11, 21:44
      ale ona nigdzie nie napisała, że nie zareagowała
      • marzeka1 Re: chłopaczara 04.04.11, 21:50
        Ale nie napisała też, że zareagowała, prawda? A raczej braku reakcji można się domyślać po słowach, że 2 godziny obie bardzo cierpiały. W takich sprawach rodzic powinien stawać po stronie dziecka i reagować. Miałam taki przypadek, gdy starszy był w gimnazjum, został potrubowany na przerwie, wykrzywiono mu okulary,od razu była nasza reakcja, spotkanie z dyrektorem, rozmowa z rodzicami tamtego chłopaka i pytanie: dlaczego uważają państwo,że nie powinniśmy z mężem zgłosić na policję państwa syna jako chuligana- nigdy już w żaden sposób nie był zaczepiany.Akcja- reakcja.
        • miaowi Re: chłopaczara 04.04.11, 22:03
          Osobowości nie przeskoczymy - ja też całe życie byłam nieśmiała i nawet jeślibym bardzo chciała zareagować, prawdopodobnie nie umiałabym. Sama nigdy nie umiałam się bronić, więc pewnie bym tak siedziała i cierpiała. Mimo najszczerszych chęci pomocy.
          • krapheika Re: chłopaczara 04.04.11, 22:08
            I co wszyscy rodzice tam siedzacy wlacznie z rodzicami agresora byli niesmiali?
            • miaowi Re: chłopaczara 04.04.11, 22:11
              Znam rodziców takich dzieci - w życiu gnojowi nie zwrócą uwagi.
            • andaba Re: chłopaczara 04.04.11, 22:14
              Swoją drogą matka, która leci do psychologa z dzieckiem w wieku przedszkolnym, bo nie lubi ono sukienek tylko bojówki jest dla mnie lekko na umysle nie tego. I może stąd problem - dziewczynka podświadomie czuje się inna (gorsza?) i stąd brak odruchu walczenia o swoje racje i swój styl? Co innego z matką, co innego z dziećmi...
              • lola211 Re: chłopaczara 05.04.11, 07:42
                Matka wie chyba lepiej niz ty, czy jest potrzeba skladania wizyty psychologowi? Nie sadze, ze chodzilo tylko o bojowki.
                Moja znajoma odwiedzala psychologa z synem, ktory od zarania wolal zamiast spodni sukienki.Sadzisz, ze to nie byl zaden problem? Owszem-byl i jest nadal.
                • andaba Re: chłopaczara 05.04.11, 07:46
                  Strasznie jestem ciekawa co psycholog robi w takich wypadkach smile

                  Podejrzewam, że uspokaja mamunię.
                  • lola211 Re: chłopaczara 05.04.11, 07:59
                    Nawet jesli wszystko sprowadzi sie do uspokojenia rodzica to warto pojsc.By spokojniej spac i swoimi schizami nie wplywac na dziecko.
                    Najgorsze co mozna robic to lekcewazyc problemy i nie robic zupelnie nic.
    • majenkir Re: chłopaczara 04.04.11, 22:16
      cianna napisała:
      > I już w czasie zapisów okazało się, że w jej klasie
      > prawdopodobnie będzie pewna bojowa dziewczynka, której się nie podobają istoty
      > bliżej nieokreślonej płci - i udało jej się w krótkim czasie nastroić prawie ws
      > zystkie dzieci czekające w kolejce do zapisów przeciwko Młodej.



      Przepraszam, czy Ty troche nie przesadzasz?
      • bi_scotti Re: chłopaczara 04.04.11, 23:34
        To jakas faktastyczna 7-letnia dziewczynka, ktora ma taka w sobie moc wink ze w ciagu dwoch godzin potrafila zmanipilowac WSZYSTKIE CZEKAJACE DZIECI (tzn. ile? 2, 12, 20, 50?) tudziez pozbawic wladz umyslowych i glosu WSZYSTKICH tam obecnych doroslych. Ja bym sobie zapisala imie tej malej, bo jak ona taka sprawna w tym wieku to ho ho - moze Mao bedzie, moze Duce, moze Lenin w spodniczce nie budzacej watpliwosci co do plci wink

        A powaznie to naprawde nie jestem w stanie sobie wyobrazic sytuacji, ktora opisalas. A z dziecmi pracuje na codzien. Chyba mocno nadinterpretujesz albo mechanizmy "mama bear" Ci sie nieco za wczesnie wlaczyly.
        • kali_pso Re: chłopaczara 05.04.11, 07:19

          Mogę się podpisać pod każdym Twoim słowem- dla mnie ta historia jest niewiarygodna i raczej świadczy o przwrażliwieniu i skłonnościom do histerii u..autorki watku.
        • nangaparbat3 Re: chłopaczara 05.04.11, 08:10
          Ja bym nie była taka szybka w ocenach. Córka miała taką ducessę w swojej klasie w podstawowce, nieraz przecierałam oczy ze zdumienia słysząc, jakie akcje potrafi rozwijać przeciwko pojedynczym dzieciom.
          Są w Biblii takie słowa: Nie łącz się z tłumem przeciwko jednemu - nie bez powodu są, bo to naprawdę i łatwe, i częste, czestsze niż się zdaje, bo przybiera zazwyczaj formy subtelne, dla nieuważnego obserwatora niedostrzegalne - odsunięcie się, odwracanie wzroku, usmieszek, porozumiewanie się wzrokiem czy miną przez tych, co odrzucają - z zewnątrz prawie nie widać (albo zupełnie nie widać), jeśli kogoś takie zachowania spotykają często, od wielu osób, odczuwa to bardzo silnie.
          Właśnie wczoraj przypadkiem przeczytałam takie słowa: najbardziej narażone na dyskryminacje są osoby różniące sie wygladem. A ta dziewczynka właśnie się różni. Być może była tam akurat grupa dzieci znająca się nawzajem, nie musiały być wszystkie, wystarczy kilkoro - szepty, spojrzenia, chichoty, odsuwamy się, tu stoimy my - a tam ona.
          Mam teraz pod opieką taką "inną" dziewczynkę - u nas, wśród prawie dorosłych, jest tolerowana, i to już wielki sukces - w podstawówce i gimnazjum przeszła przez piekło.
          A że nikt nie zareagował? Im bardziej subtelne formy, tym trudniej reagować, zauważyć nawet z zewnątrz - natomiast nic nie rani w takiej sytuacji mocniej, niż stwierdzenie: wydaje ci się, jesteś nadwrażliwy.
          • lelija05 Re: chłopaczara 05.04.11, 10:38
            Nie znam życiorysu autorki, ale może to, że jest z Polski, także ma jakiś wpływ? Może trafiła na rodziców, którzy nie lubią "obcych"? A córka nie dość, że wyróżnia się ubiorem, to również pochodzeniem.
    • zawszexyz Re: chłopaczara 05.04.11, 11:05
      przeciez autorka , pozniej wyjasnila na czym polegalo to zachowanie innych dzieci, czytajcie caly watek zanim zaczniecie posadzac o histerie, ciekawe co byscie zrobily jakby to wasze dziecko bylo ignorowane, czy inne dzieci by w kacie sobie szeptaly, mozna zareagowac na widoczne dokuczanie , a na takie subtelne jak? napiszcie jak byscie zareagowaly w takiej sytuacji??







      • saraanna Re: chłopaczara 05.04.11, 20:14
        A co niby miala zrobic autorka? Isc do dzieci i kazac sie bawic z corka ,mimo iz one nie mialy na to ochoty? Cos mi sie zdaje,ze autorka sama nie akceptuje wygladu swojej corki i dlatego tak histerycznie reaguje,tlumaczac wszystko wygladem dziecka. Corka mojej kolezanki to tez chlopczyca ,ale nigdy ani matka ,ani corka nie mialy z tym problemu.
        • nangaparbat3 Re: chłopaczara 05.04.11, 22:22
          Corka mojej kolezanki to tez c
          > hlopczyca ,ale nigdy ani matka ,ani corka nie mialy z tym problemu.

          Taaaak? A zwierzają Ci się? Bo ja bym Ci się nie zwierzała.
          • mamaemmy Re: chłopaczara 05.04.11, 23:00
            o kurcze masakra,wspolczuje twojej córce;/
            Miałam baaardzo podobna sytuacje jako dziecko-w przedszkolu,troszke z innego powodu niż twoja córka,generalnie podobne zachowanie takiej małej zołzysmilepamietam nawet jak małpa miała na imięsmile
            Wtedy pamietam,że wymysliłam zdesperowana na szybko zabawe-jakis konkurs,kto zrobi ładniejszy sekret dostanie cos tam(sekret to był taki dołek w ziemi ze szkielkiem-bardzo znana zabawa w Krk) i po chwili kilka dziewczynek bawiło sie juz ze mną i jeden chłopiecsmile
            Ale nim mi to przyszlo do glowy...masakra-pamietam do dzis;/

            Potem po 22 latach prawie miałam paradoksalnie identyko sytuacje tyle,że na imprezie..raz w zyciu(dorosłym) cos takiego mi sie zdarzyło...i wykorzystałam ten sam patent-zaczełam byc "ciekawsza"-i nagle wszystkie dziewczyny gadały ze mną...a tamta pod koniec imprezy siedziala sama-smieszne,dziecinne i chamskie to było z mojej strony,ale to była moja mala zemsta wtedy..

            Mysle ze najlepiej pocwiczyc pare takich sytuacji z córką-tzn co zrobic aby w momencie gdy w towarzystwie ktos chce nas odizolować-jak sie nie dać.


            jestem w szoku jak matka tej dziewczyny nie zareagowała-w zyciu bym nie pozwoliła aby moja Emka tak sie zachowala!
            Chociaz ona akurat to by do Twojej córki podeszła smile -jest równiez typem chlopczycy,w domu nie mamy żadnej lalki,za to kolekcje aut,dinozaurów,obsady z Krola Lwa i Toy Storysmile
            I bojówki zawsze wygrywają z sukienkąsmile

            • gryzelda71 Re: chłopaczara 06.04.11, 10:18
              > Mysle ze najlepiej pocwiczyc pare takich sytuacji z córką-tzn co zrobic aby w m
              > omencie gdy w towarzystwie ktos chce nas odizolować-jak sie nie dać.

              A jakieś konkrety?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka