Dodaj do ulubionych

za duzo grania..

28.05.11, 20:15
nie wiem co mam robic, wg. mnie moj 7 letni syn za duzo gra na knosoli, komputerze itp., nie potrafie go od tego odciagnac, zainteresowac czym kolwiek innym. kupuje mu rozne zabawki, myslalam ze lego go wciagnie, ale tylko stoi na polce i sie kurzy. boje sie ze jest juz troche uzalezniony, nie potrafi sobie w ogole sam zajecia znalesc. macie jakies pomysly co moglabym zrobic? nie chce mu ciagle na sile zabraniac grania, chcialabym zeby mial jakies inne hobby
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: za duzo grania.. 28.05.11, 20:46
      Cytat
      boje sie ze jest juz troche uzalezniony, nie potrafi sobie w ogole sam zajecia znalesc. macie jakies pomysly co moglabym zrobic?


      Odciąć od źródełka. Po kilku dniach - zapewniam cię - kreatywność wzrośnie. Co prawda się ojęczy przy tym, ale trudno, wlicz to w koszty - trzeba przetrzymać.
      Ma jakichś kolegów np. na podwórku?
      • verdana Re: za duzo grania.. 28.05.11, 20:56
        Zakazać. bardzo proste. Mówisz - koniec grania, wyłaczasz komputer i problem masz zalatwiony.
        Powinien mieć limit grania i tyle.
    • mruwa9 Re: za duzo grania.. 28.05.11, 20:57
      ustalic czas i warunki gry. na przyklad- max godzina dziennie i to pod warunkiem wywiazania sie z obowiazkow (lekcje itd). Nie wyobrazam sobie sytuacji, zeby dziecko samo decydowalo, kiedy i jak dlugo ma wlaczony komputer czy tv. Tzn. wyobrazam sobie, ale nie widze powodu, dla ktorego rodzic nie mialby w tym temacie niczego do powiedzenia, a dziecko robi, co mu sie podoba.
      Wymyslic aktywnosci weekendowe dla calej rodziny (wycieczka piesza lub rowerowa, wyjscie na basen cala rodzina, zoo, park). Wprowadzic obyczaj codziennych spacerow, mozna wyjsc z dzieckiem na dwor, pokopac pilke czy pograc w badmintona, to moze byc dobry pomysl na wspolne chwile taty z synem.
    • annes67 Re: za duzo grania.. 28.05.11, 21:18
      U mnie nie ma z tym problemu, ale znam równolatów, kolegów syna tez uzaleznionych. Póki co rodzice nie widza jeszcze w tym problemu, dobrze ze ty go dostrzegłaś..

      Jeden z tych kolegów wyjechał na na wakacje i od razu sie rozchorowa - goraczka, nudnosci !!( lekarz jednak nie stwierdził choroby)
      W domu cudownie mu sie poprawiło..dla mnie były to wyrazne sygnały odstawienia ( od kompa.)


      Proponuje totalny koniec, jak od kazdego groznego nałogu. Koniec i tyle.
      Nie ma gier- gry wylatuja..
      Za ostro...?

      Sugeruje spojrzec na inne strony w net jak walczy sie z nalogami...
      Beda problemy jak w kazdej odstawce to wiadomo...Trzymam kciuki, walcz o syna.
      • fogito Re: za duzo grania.. 28.05.11, 23:10
        a ktoś tu niedawno na forum pisał, że gry komputerowe nie szkodzą. ALe jednak szkodzą i dlategoi mój siedmoilatek nie gra wcale.
        Proponuje posunięcia drastyczne. Zero komputera i tyle. Da się. Naprawdę.
        • mama_kotula Re: za duzo grania.. 28.05.11, 23:47
          Cytat
          a ktoś tu niedawno na forum pisał, że gry komputerowe nie szkodzą. ALe jednak szkodzą i dlategoi mój siedmoilatek nie gra wcale.


          Bo gry same w sobie nie szkodzą. Szkodzi brak umiaru w dawkowaniu tychże. Jak i we wszystkim.
          • fogito Re: za duzo grania.. 29.05.11, 09:17
            mama_kotula napisała:

            > >
            > Bo gry same w sobie nie szkodzą. Szkodzi brak umiaru w dawkowaniu tychże. Jak i
            > we wszystkim.
            >

            Alkohol tez nie szkodzi, ale uzależnić się łatwo. Gry komputerowe są na liście największych uzależniaczy. A odciągnięcie dziecka we właściwym momencie praktycznie niemożliwe.
            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,109835,9674146,W_numerze_z_28_maja,,ga.html
            • mamusia1999 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 19:40
              eeee jak to niemozliwe? zakladasz dobre zabezpieczenie (u mnie salfeld), ustawiasz na nim np. 30min. dziennie, 3godz. tygodniowo. ustawiasz w co moze grac i co moze robic w sieci. w momencie osiagniecia limitu komp sie sam wylacza. i zeby latorosl wlosy z glowy darla to ty zadnego przedluzenia nie dajesz i juz. nie musi cie przy tym byc, nie musisz patrzec na zegarek itd itd itd. siedmiolatek raczej zabezpieczenia nie zlamie, salfeld jest aktualizowany i ew. luki szybko zamyka.
              • mruwa9 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:04
                wyobraz sobie, ze jesz obiad, a nagle w polowie posilku ktos wyrywa ci sztucce z reki i zabiera talerz. Posprzatane. Tak mniej wiecej czuje sie czlowiek, ktoremu wylaczy sie komputer w trakcie pracy czy gry, zwlaszcza , gdy nie zachowal zmian, tego, co wypracowal. Cholernie frustrujace. Lubisz takie uczucie?
                IMHO taki program to slepa uliczka. Sa inne metody kontrolowania czasu korzystania z komputera, zwlaszcza, gdy mowa o tak malym dziecku. Wystarczy budzik, ktory zadzwoni po okreslonym czasie i po tym czasie nalezy np. jak najszybciej dokonczyc etap, zachowac zmiany i wylaczyc komputer bez dalszych dyskusji.
                • fogito Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:35
                  mruwa9 napisała:

                  > IMHO taki program to slepa uliczka. Sa inne metody kontrolowania czasu korzysta
                  > nia z komputera, zwlaszcza, gdy mowa o tak malym dziecku. Wystarczy budzik, kto
                  > ry zadzwoni po okreslonym czasie i po tym czasie nalezy np. jak najszybciej dok
                  > onczyc etap, zachowac zmiany i wylaczyc komputer bez dalszych dyskusji.

                  To ja wolę opcję powyższą. Bo dziecko musi się samo nauczyć, że grać nie można wiecznie i musi podjąć jakąś samodzielną decyzję w tej kwetii czyli skończyć np. bez walki.
                • verdana Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:41
                  Przerywanie gry w trakcie konczenia etapu to proszenie się o kłopoty, bunt i awanturę. To tak, jakby zabrać książkę przed końcem, przy czym tego końca nie dać nigdy przeczytać. mam wrazenie,z e takie rady może dać ktos, kto nie ma pojecia o grach. Gra w ten sposób to jest wyjątkowo bezmyslne marnowanie czasu, cos niewiarygodnie frustrującego, bo ma się grę, a przejść jej nie pozwalają - jesli na przejście potrzeba 40 minut, a komputer ZAWSZE trzeba wyłaczyć po 30.
                  Beznadziejne.
                  Owszem, limit powinien być, ale "łaczny". Można np. pozwolić dziecku gać w tygodniu 5, 7, 10 godzin. Dać kartki, jak niegdys na mięso i wykreslać "wygrane" godziny. jednego dnia będzie chciał skończyć, to pogra 1,5 godziny, a jak mu się czas na dany tydzień skńczy - to przez dwa dni nie pogra wcale. To jest humanitarny sposób.
                  natomiast przerywanie etapu w trakcie jest niewychowawcze. gra to także swoisty rodzaj wykonywania zadania. Nie nalezy uczyć dziecka, ze wolno marnować swoją pracę.
                • mgla_jedwabna Re: za duzo grania.. 02.06.11, 22:54
                  Ależ to samo przechodzą te dzieci codziennie w szkole jedząc obiad. Muszą się wyrobić do dzwonka i już. Tak samo z grą - z góry wiedzą, jaki mają limit czasu, nie ma żadnej niespodzianki.
              • fogito Re: za duzo grania.. 29.05.11, 20:34
                mamusia1999 napisała:

                > eeee jak to niemozliwe? zakladasz dobre zabezpieczenie (u mnie salfeld), ustawi
                > asz na nim np. 30min. dziennie, 3godz. tygodniowo. ustawiasz w co moze grac i
                > co moze robic w sieci. w momencie osiagniecia limitu komp sie sam wylacza. i z
                > eby latorosl wlosy z glowy darla to ty zadnego przedluzenia nie dajesz i juz.

                Ale to świadczy o tym, że dzieciak jest uzależniony i nie jest w stanie sam wyłączyć komputera ani tez ty sama nie jesteś w stanie tego zrobić, bo obawiasz się histerii dziecka.

                • mamusia1999 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:59
                  a gdzie ja napisalam, ze sobie rwie? a juz tym bardziej, ze sie tego obawiam. to ty pisalas, ze sie nie da odciagnac bezstresowo.
                  mnie sie po schodach chodzic nie chce.
                  to nie jest zabezpieczenie przed frustracja mlodziana wink tylko taki lepszy budzik.

                  malo mam pojecia o grach i zabezpieczeniach ale cus tam jednak wink
                  gry dla 7latkow nie maja etapow ponad 30min, lecz duzo, duzo krotsze - na tym polega m.in. fascynacja tymi grami, ze sceneria i zadania sie szybko zmieniaja. absolutna koniecznosc zakonczenia etapu to m.in. mechanizm uzaleznienia. wszak po zakonczeniu jednego etapu natychmiast zaczyna sie nastepny, ktory rowniez koniecznie trzeba zakonczyc......i np. otrzymac bonus lub zostac leaderem.
                  no i oczywiscie zabezpieczenie nie odcina kompowi pradu wink tylko dziala w zupelnie normalnym trybie zakonczenia pracy - zamyka wszystkie programy, co dla gry oznacza wylogowanie i zapisanie osiagnietego etapu. jesli gra to odrzuca, to dla mnie z definicji jest trefna. sensowna gra musi dac sie zakonczyc w dowolnym momencie bez utraty osiagniec, inaczej grozi uzaleznieniem.

                  gdybym uznala, ze 7latek moze grac godzine (bo np. takie ma gry), to bym ustawila godzine. gdyby to mialo sens, to bym ustawila tylko limit tygodniowy/miesieczny lub roczny wink i moglby go wygrac w jeden dzien. gdyby zachodzila taka potrzeba (referat), to zawsze moge przyznac przedluzenie. moge roznym programom przyznac rozne limity. zabezpieczenie moze nawet co minute ostrzegac, ile czasu jeszcze zostalo - moi kazali wylaczyc, wystarcza im normalny countdown w lewym dolnym rogu. odcinanie kuponow niczym sie nie rozni - kuponow tez moze zabraknac "w trakcie" lub mozna ich miec za malo na jakas "konkretna" sesje.

                  u nas zabezp. pojawilo sie wlasnie po etapie zegarka w reku, budzika w polaczeniu z ustalonym limitem. najczesciej musialam jednak ruszyc pupe na pietro i osobiscie wylaczyc. po uprzedniej dyskusji ze: komp sie dlugo ladowal, ze dlugo szukal/a w co by tu pograc, ze byl/a w toalecie (w zabezp. klika "pauza")... sie napic,... po drodze poklocila sie z bratem, dostala sms-a lub zadzwonil telefon lub sobie przypomnial/a, ze ma wyniesc smieci. on top: dzieci sobie moga wlaczyc kompa pod moja nieobecnosc, a limitu nie przekrocza.

                  dodatkowo akurat moje zabezp. korzysta z renomowanych certyfikatow w temacie ograniczen wiekowych, wiec nie musze zadnej gry przerabiac od poczatku do konca ani wierzyc w etykietke producenta. akurat na potrzeby uspienia czujnosci rodzicow sa w obiegu gry niejako zaczynajace sie od strzelania do balonikow a konczace masakra.
                  zabezpiecza przed dziecmi "moje" pliki/i vice versa, w tym konfiguracje kompa.
        • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:27
          fogito napisała:

          >Zero komputera i tyle. Da się. Naprawdę.

          Myślę, że szkodzi kazde skrajne stanowisko. Są gry i gry, niektóre nawet rozwijają. Jesli dziecko je lubi i korzysta z nich z umiarem nie zaniedbując swoich obowiązków, ani "życia towarzyskiego" to wszystko jest OK. Zabranianie dziecku korzystania z komputera jest moim zdaniem tak samo złe, jak i brak kontroli nad tym co tam robi.
          • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:39
            jusytka napisała:

            > Myślę, że szkodzi kazde skrajne stanowisko. Są gry i gry, niektóre nawet rozwij
            > ają. Jesli dziecko je lubi i korzysta z nich z umiarem nie zaniedbując swoich o
            > bowiązków, ani "życia towarzyskiego" to wszystko jest OK.

            Tylko, że problem polega na tym, że dziecko raczej nie korzysta z komputera z umiarem. Jeśli już gra to najczęsciej ponad miarę.

            Zabranianie dziecku k
            > orzystania z komputera jest moim zdaniem tak samo złe, jak i brak kontroli nad
            > tym co tam robi.

            Mój syn gra w matematykę. Szkoła ma stronę, która ma zestaw różnych zadań matematycznych w formie zabawy. Ale to nie są takie typowe gry i raczej go nie wciągają. Więc sięga po nie jak mu przypomnę. Czasami włączy gry dla dzieciaków, których link jest poniżej, ale to też nie jest na tyle atrakcyjne, żeby się od tego uzależnił. My z mężem nie gramy w nic więc i dziecko do gier nie ciągnie. Czas ma bogato wypełniony zwłaszcza teraz kiedy jest tak ciepło.
            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:50
              Cytat
              Tylko, że problem polega na tym, że dziecko raczej nie korzysta z komputera z umiarem. Jeśli już gra to najczęsciej ponad miarę.


              Co to znaczy "ponad miarę"?

              Cytat
              > Mój syn gra w matematykę. Szkoła ma stronę, która ma zestaw różnych zadań matem
              > atycznych w formie zabawy. Ale to nie są takie typowe gry i raczej go nie wciąg
              > ają. Więc sięga po nie jak mu przypomnę.


              Gra to gra, nauka to nauka. Gra służy rozrywce. Co więcej, jest sporo gier - np. RPG, przygodówki, które nie są z definicji i założenia edukacyjne, ale z których można się sporo nauczyc (choćby biernej znajomości języka obcego).

              Ja pracuję w branży - tworzę na zamówienie aplikacje i pseudogry "edukacyjne" dla dzieci. Dramat, nuda jakich mało, ani to wciągające, ani ciekawe - ani to gra, ani nauka, ni pies ni wydra. Nic dziwnego, że to dzieci nie wciąga, mimo cudownych opisów i zapewnień od producenta "Dziecko po cichu w skupieniu gra, nawet nie wiedząc, że się uczy!!". I teraz - grając z synem w zwyczajne RPG jestem w stanie przekazać mu więcej wiedzy, wiedzy bardziej interesującej - mniej "szkolnej", niż kiedy dziecko samo gra w Letter race wyprodukowany specjalnie jako gra edukacyjna do nauki literek (dramat).

              Cytat
              Czasami włączy gry dla dzieciaków, których link jest poniżej, ale to też nie jest na tyle atrakcyjne, żeby się od tego uzależnił.


              Bo gry robione "dla dzieci" są nudne. Po prostu. Daj dziecku cokolwiek co nie jest dla dzieci i nie jest "edukacyjne". Once again - gry to sposób na ROZRYWKĘ. Nie narzędzie Szatana.

              Cytat
              My z mężem nie gramy w nic więc i dziecko do gier nie ciągnie.


              Co zrobisz, jak syn przyjdzie od kolegi z prośbą "mamo kup mi Diablo 3, grałem u Tomka, to super rzecz i ja to muuuszę mieć"?
              • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:28
                mama_kotula napisała:

                > Co to znaczy "ponad miarę"?

                to znaczy tyle, że matka zakłada wątek na forum "za dużo grania" albo tyle, że po wyłączeniu kompa dziecko się wścieka, bo chce więcej, albo jak w jedny wątku matka pisze, że jej dziecko kilkuletnie zemdlało po 6 godzinach grania.

                >
                > Gra to gra, nauka to nauka.

                Niekoniecznie. Czasami matematyka zapodana jest w formie gry. Po przejściu jednego etapu wchodzi się na wyższy poziom.

                Gra służy rozrywce.
                >
                Rozwiązywanie zadań matematycznych może byc formą rozrywki, jeśli jest to ciekawie zapodane smile

                Co więcej, jest sporo gier - np
                > . RPG, przygodówki, które nie są z definicji i założenia edukacyjne, ale z któr
                > ych można się sporo nauczyc (choćby biernej znajomości języka obcego).

                Wolimy czynną nauke języka czyli konwersację wink

                >
                > Ja pracuję w branży - tworzę na zamówienie aplikacje i pseudogry "edukacyjne" d
                > la dzieci. Dramat, nuda jakich mało, ani to wciągające, ani ciekawe - ani to gr
                > a, ani nauka, ni pies ni wydra. Nic dziwnego, że to dzieci nie wciąga, mimo cud
                > ownych opisów i zapewnień od producenta "Dziecko po cichu w skupieniu gra, nawe
                > t nie wiedząc, że się uczy!!".

                Nie korzystam z polskiej oferty. Syn jest w szkole brytyjskiej. Mają własną stronę i własne pakiety programów.
                Ale może zacznij tworzyć ciekawsze?

                >
                > Bo gry robione "dla dzieci" są nudne. Po prostu. Daj dziecku cokolwiek co nie j
                > est dla dzieci i nie jest "edukacyjne". Once again - gry to sposób na ROZRYWKĘ.
                > Nie narzędzie Szatana.

                Ale po co? Szkoda czasu. Cieszę się, że te dla dzieci są nudne, bo nie ma problemu z graniem smile Mój syn to zapalony sportowiec. Ma treningi po szkole a kończy ją o 15:00. Jak wraca do domu to starcza mu zaledwie czasu na pobawienie się lego albo na czytanie. A weekendy są tak intensywne, że nie ma mowy o siedzeniu w domu. Gdzież ja bym miała jeszcze te gry wcisnąć.


                >
                > Co zrobisz, jak syn przyjdzie od kolegi z prośbą "mamo kup mi Diablo 3, grałem
                > u Tomka, to super rzecz i ja to muuuszę mieć"?
                >

                Wtedy się zastanowię. Póki co jest to niemożliwe, bo żaden ze znanych równolatków nie gra w nic. Dzieciaki spotykając się są w wiecznym ruchu. Nie widzę szansy na taki tekst przez następnych kilka lat. Mieszkamy w W-wie a żadna z odwiedzanych rodzin nie gra w gry komputerowe. Tacy to my jesteśmy odmieńcy smile
                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:53
                  Cytat
                  > > Gra to gra, nauka to nauka.
                  >
                  > Niekoniecznie. Czasami matematyka zapodana jest w formie gry. Po przejściu jedn
                  > ego etapu wchodzi się na wyższy poziom.


                  Ależ wiem i znam takie gry. Mało ciekawe, mało uczące.
                  Ja najbardziej lubię "real life" matematykę. Mój syn kiedyś wymyślił, że będzie sprzedawać w swoim sklepie jakieś cusie, nie pamiętam już co to było. I że dziennie sprzeda 200 tych cusi za złotówkę i zarobi 200zł, czyli w ciągu miesiąca będzie mieć 6 tysięcy z groszami wink.

                  Po godzinie rozmowy z kartką papieru w ręce wiedział mniej więcej co to przychód, koszty, zysk, umiał liczyć procenty i oszacować, ile musiałby cusi wytworzyć i sprzedać, aby wyjść na plus w okresie roku.

                  Cytat
                  Nie korzystam z polskiej oferty. Syn jest w szkole brytyjskiej. Mają własną stronę i własne pakiety programów.
                  Ale może zacznij tworzyć ciekawsze?


                  To nie jest polska oferta. Tworzę to, za co mi płacą - ja tego nie wymyślam. Ja nad tym li i jedynie płaczę.

                  Cytat
                  > Ale po co? Szkoda czasu. Cieszę się, że te dla dzieci są nudne, bo nie ma probl
                  > emu z graniem smile Mój syn to zapalony sportowiec.


                  Noż ja nie mówię, żebyś na siłę dziecku gry dawała jeszcze, bo takie fajne są. Po prostu chciałam zwrócić uwagę, że gry dla dzieci są nudne i mało grywalne.

                  Oraz, zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie dzieci to "zapaleni sportowcy", prawda? I że dzieci mają różne preferencje co do określonych aktywności?

                  Mój syn ze sportu preferuje rower oraz basen. Nie jest absolutnie "zapalony" do sportu. Uważam, że ma wystarczającą dawkę ruchu na co dzień - tyle, aby dla zdrowia starczyło i aby czuł się dobrze. Gra niewiele, szczególnie teraz, jak jest ciepło (bo głównie siedzi na dworze), ale jednak gra. Po co? Dla rozrywki, już pisałam. W szkole jest od 7 do 15, spać idzie o 21-22 (w zależności od tego, co aktualnie czyta i jak długo siedział na dworze). Nie narzeka na brak czasu na cokolwiek. Ma czas na czytanie, zabawę (w tym granie na komputerze), gadanie z matką tongue_out, latanie po podwórku, rozwijanie zainteresowań, naukę. Nie ma problemu ze znalezieniem sobie zajęcia - owszem, pojęczy parę minut, że się nudzi, po czym wpada na pomysł napisania kolejnego opowiadania o czymś tam. I pisze. Itd.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:01
                    mama_kotula napisała:

                    >
                    > Ależ wiem i znam takie gry. Mało ciekawe, mało uczące.

                    Może nie specjalnie ciekawe, ale akurat te, które robi syn wymagają szybkiego liczenia w pamięci - mnożenie, dodawanie i odejmowanie w zakresie do 100. Nie mogę się do niczego przyczepić.

                    .
                    >
                    >
                    > To nie jest polska oferta. Tworzę to, za co mi płacą - ja tego nie wymyślam. Ja
                    > nad tym li i jedynie płaczę.

                    Hmmm robisz coś na co nie masz wpływu.

                    >> Noż ja nie mówię, żebyś na siłę dziecku gry dawała jeszcze, bo takie fajne są.
                    > Po prostu chciałam zwrócić uwagę, że gry dla dzieci są nudne i mało grywalne.


                    Ufff to super. Nie będę się stresować w takim razie skoro na dodatek są nudne smile


                    > Oraz, zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie dzieci to "zapaleni sportowcy", pr
                    > awda? I że dzieci mają różne preferencje co do określonych aktywności?

                    Owszem tak, ale nie musza uprawiać sportów. Mogą ganiać po podwórku godzinami. Na jedno wyjdzie. Byleby młodego życia przed kompem nie spędzały.


                    > Mój syn ze sportu preferuje rower oraz basen. Nie jest absolutnie "zapalony" do
                    > sportu. Uważam, że ma wystarczającą dawkę ruchu na co dzień - tyle, aby dla zd
                    > rowia starczyło i aby czuł się dobrze. Gra niewiele, szczególnie teraz, jak jes
                    > t ciepło (bo głównie siedzi na dworze), ale jednak gra. Po co? Dla rozrywki, ju
                    > ż pisałam. W szkole jest od 7 do 15, spać idzie o 21-22 (w zależności od tego,
                    > co aktualnie czyta i jak długo siedział na dworze). Nie narzeka na brak czasu n
                    > a cokolwiek. Ma czas na czytanie, zabawę (w tym granie na komputerze), gadanie
                    > z matką tongue_out, latanie po podwórku, rozwijanie zainteresowań, naukę. Nie ma proble
                    > mu ze znalezieniem sobie zajęcia - owszem, pojęczy parę minut, że się nudzi, po
                    > czym wpada na pomysł napisania kolejnego opowiadania o czymś tam. I pisze. Itd
                    > .

                    No i super. Ale mój na kompa nie ma czasu. A wątek jest o dziecku, kóre gra za dużo!
                    • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:12
                      Cytat
                      > To nie jest polska oferta. Tworzę to, za co mi płacą - ja tego nie wymyślam. Ja
                      > nad tym li i jedynie płaczę.

                      Hmmm robisz coś na co nie masz wpływu.


                      Mam wpływ - mogę w każdej chwili powiedzieć panu klientowi "dziękuję za współpracę, bo mi się nie podobają pana gry".

                      Niemniej realia są takie, a nie inne - żeby zarobić na produkcji gier komputerowych, trzeba wydać hit na wszystkie platformy i włożyć w to kupę pieniędzy, szczególnie w promocję.
                      Nie stać mnie na to, więc pracuję jako podwykonawca u kogoś innego - generalnie czerpię przyjemność z pisania kodu, zgrzyta mi fakt, że pracuję na brzydkich grafikach, że efekt końcowy jest dopracowany od strony technicznej, ale nie jest absolutnie niczym fajnym - niemniej póki kodowanie sprawia mi przyjemność i póki się czegoś przy tym uczę, a uczę się cały czas, jest ok.
                      I tak uważam, że mam większy wpływ na to co robię, niż pracująca w skarbówce lasia wklepująca PITy w poltax i robiąca oświadczenia majątkowe radnych. Czy nauczyciel ograniczony programem. Nota bene robię to, co większość ludzi pracujących - robię dobrze klientowi wink
                      • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 19:46
                        mama_kotula napisała:
                        . Nota bene robię to, co większość ludzi pracującyc
                        > h - robię dobrze klientowi wink
                        >

                        Nie widzę w tym nic złego. Gier nie kupuję, bo nie chcę w to nawet wchodzić. Ale nie przeszkadza mi jeśli ktoś to lubi.
              • yula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:36
                A w jakiego RPG-a grasz ze swoim?
                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:02
                  yula napisała:
                  > A w jakiego RPG-a grasz ze swoim?

                  Hyh, w starocie typu Fallout2. Mnóstwo zagadnień, szczególnie politycznych. Plus kwestia mutacji genowych, zagrożeń nuklearnych itp.. No ale to strraszna gra, bo w niej się zabijają, prawda.

                  Ale głównie i tak gramy w planszówki/karcianki. Np. "Zombiaki II. Atak na Moskwę", czy w Munchkina. I wbrew wszelkim pozorom - edukacyjne to jak diabli. Można dzieciątko nauczyć np. co to inwigilacja i co ma z tym wspólnego KGB wink. Oraz, dlaczego ten pies w grze nazywa się Szarik. I co to troll internetowy albo, pardon my French, przydupas. I że rosyjskie imiona męskie bardzo często kończą się na A, a Wania to zdrobnienie od Iwan. I mnóstwo innych rzeczy.
        • jakw Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:10
          fogito napisała:

          > Proponuje posunięcia drastyczne. Zero komputera i tyle. Da się. Naprawdę.
          Fogito, ale to zero u was wynika z tego, że\
          a) syn nie ma czasu/ochoty na granie , nie jest to dla niego obiekt pożądania
          b) syn miałby ochotę pograć, ale ty mówisz:"Nie, bo nie, i nigdy nie zagrasz w żadną grę. Ty, dziecko, masz ćwiczyć gamy , grać w hokeja itd. Komputera masz używać tylko i wyłącznie w celach edukacyjnych"

          W pkt a) jestem w stanie uwierzyć - u mojej młodszej z kompem/tv i tak wygra placyk zabaw
          Pkt b) budziłby mój sprzeciw
          • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 08:41
            jakw napisała:

            > Fogito, ale to zero u was wynika z tego, że\
            > a) syn nie ma czasu/ochoty na granie , nie jest to dla niego obiekt pożądania

            Pisałam już, że syn robi zadania matematyczne na stronie podanej przez szkołę. Czasami po skończeniu wchodzi na gry dla dzieci, których reklama jest poniżej. Nie wciąga go to jednak tak bardzo, bo jak już tu niektórzy napisali gry edukacyjne są nudne. I dobrze, bo nie ma problemu z komputerem smile

            > b) syn miałby ochotę pograć, ale ty mówisz:"Nie, bo nie, i nigdy nie zagrasz w
            > żadną grę.

            W tzw. "prawdziwą grę" nie zagra, bo musiałabym ją kupić zapewne. A tego na pewno nie zrobię.

            >Ty, dziecko, masz ćwiczyć gamy ,

            Na pianinie gra, bo bardzo chciał, Cwiczy codziennie z własnej woli. Ja nie zmuszam, bo daleka jestem od tego, a poza tym muzycznie jestem kompletną nogą. Lubię jedynie słuchać klasyki.

            > grać w hokeja itd.

            To też robi bo chce. Marzę o tym, żeby mu się odechciało, bo to bardzo absorbujące zajęcia i bardzo póżno po południu.

            Komputera masz u
            > żywać tylko i wyłącznie w celach edukacyjnych"

            No tak właśnie uyżywa. Tematu gier nie ma, bo ich nie mamy.


            > W pkt a) jestem w stanie uwierzyć - u mojej młodszej z kompem/tv i tak wygra pl
            > acyk zabaw
            > Pkt b) budziłby mój sprzeciw

            smile Nie jest tak źle jak widzisz. Facet robi co lubi. A, że gier w domu nie ma, to chyba nie tragedia. Dorośnie, zarobi, to niech sobie coś kupi... i gra jak mu czas pozwoli.
            • kenderken Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:09
              fogito napisała:

              > W tzw. "prawdziwą grę" nie zagra, bo musiałabym ją kupić zapewne. A tego na pew
              > no nie zrobię.
              >

              Są "prawdziwe" gry, w które można grać za darmo, naprawdę.
              O, proszę: www.runesofmagic.com/pl/index.html
              Ale Ty oczywiście czytasz ematkę, więc wiesz lepiej smile


              > smile Nie jest tak źle jak widzisz. Facet robi co lubi. A, że gier w domu nie ma,
              > to chyba nie tragedia. Dorośnie, zarobi, to niech sobie coś kupi... i gra jak m
              > u czas pozwoli.

              Pozwolisz mu na to? No weź. Przecież gry to zło!!!
              A jeśli nie będzie musiał "zarobić i kupić" tylko na przykład wygra grę w konkursie, cóż wtedy?
              • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:13
                kenderken napisał:

                >>
                > Są "prawdziwe" gry, w które można grać za darmo, naprawdę.
                > O, proszę: www.runesofmagic.com/pl/index.html
                > Ale Ty oczywiście czytasz ematkę, więc wiesz lepiej smile

                Pewnie tak, ale po co?


                >
                > > smile Nie jest tak źle jak widzisz. Facet robi co lubi. A, że gier w domu ni
                > e ma,
                > > to chyba nie tragedia. Dorośnie, zarobi, to niech sobie coś kupi... i gra
                > jak m
                > > u czas pozwoli.
                >
                > Pozwolisz mu na to? No weź. Przecież gry to zło!!!

                Jak bedzie dorosły to moja rola wychowawcza się skończy. Mam nadzieję, że będzie wystarczająco mądry, żeby wybrać dobrze.

                > A jeśli nie będzie musiał "zarobić i kupić" tylko na przykład wygra grę w konku
                > rsie, cóż wtedy?

                Nie wygra, bo w szkole syna nikt by na taki pomysł nie wpadł.
                • kenderken Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:18
                  fogito napisała:

                  > > A jeśli nie będzie musiał "zarobić i kupić" tylko na przykład wygra grę w
                  > konku
                  > > rsie, cóż wtedy?
                  >
                  > Nie wygra, bo w szkole syna nikt by na taki pomysł nie wpadł.

                  Ale są konkursy nie tylko w szkole.
                  Ale rozumiem, że na tyle trzymasz go pod kloszem, że na takiego konkursu nawet nie zobaczy.
                  Swego czasu w ramach nagrody za olimpiadę matematyczną (etap wojewódzki) wygrałać można było (zgroza!) GameBoya. To takie urządzenie do grania. Mam nadzieję, że sprawdzisz listę potencjalnych nagród nim pozwolisz synowi wziąć udział w takich imprezach.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:23
                    kenderken napisał:

                    > > > Nie wygra, bo w szkole syna nikt by na taki pomysł nie wpadł.
                    >
                    > Ale są konkursy nie tylko w szkole.
                    > Ale rozumiem, że na tyle trzymasz go pod kloszem, że na takiego konkursu nawet
                    > nie zobaczy.

                    Na pewno. W konkursach sportowych dostaje medale i puchary, w konkursach plastycznych materiały do malowania. Jakoś żaden z organizatorów nie wpadł na pomysł kupienia dzieciakom gier komputerowych. Może nie jest to tak powszechne jak ci się wydaje.

                    > Swego czasu w ramach nagrody za olimpiadę matematyczną (etap wojewódzki) wygrał
                    > ać można było (zgroza!) GameBoya. To takie urządzenie do grania. Mam nadzieję,
                    > że sprawdzisz listę potencjalnych nagród nim pozwolisz synowi wziąć udział w ta
                    > kich imprezach.

                    Nie będę sprawdzać. Licze na rozsądek organizatorów.
                    • black_halo Re: za duzo grania.. 04.06.11, 11:38
                      Swego czasu w wieku 12 lat wygralam jakis konkurs matematyczny i nagroda byla roczna prenumerata Bravo, Bravo Girl i chyba Popcorn. Moja wlasna matka omalze nie zeszla na zawal bo osobiscie zabraniala mi czytania tych pism ale skoro wygralam to musiala jakos to przezyc. Uwazam zabranianie dzieciom grania w takie czy inne gry czy czytania takich czy innych rzeczy za kretynstwo wysokiego stopnia bo to co zabronione smakuje najbardziej. Po pierwszej ekscytacji zabronionymi pismami w ciagu miesiaca jakos wszystkie ladowaly w pudelku na pozniej i nigdy nie zostaly przeczytane.
                      • yula Re: za duzo grania.. 05.06.11, 08:43
                        Wybacz, ale brawo girl miałam w ręku i dziecku tego za żadne skarby nie kupię, jak sie uprą to będą kupować za kieszonkowe .
                • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 15:30
                  Fogito, a jak młody jakąś grę dostanie na urodziny? To co wtedy? Zabierasz prezent?
                  • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 01.06.11, 15:35
                    po pierwsze ona nie ma takich znajomych, ktorzy kupiliby dziecku grę czy konsolę. Nawet jeśli to na pewno ich już zdążyla uprzedzić do swoich jedynie słusznych poglądów.
                    • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 17:05
                      hilusrenalis napisała:

                      > po pierwsze ona nie ma takich znajomych, ktorzy kupiliby dziecku grę czy konsol
                      > ę.
                      I dziecko też pewnie nigdy nie zaprasza na urodziny żadnych kolegów i zapraszać nigdy nie będzie?
                      • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 17:07
                        jakw napisała:

                        > I dziecko też pewnie nigdy nie zaprasza na urodziny żadnych kolegów i zapraszać
                        > nigdy nie będzie?

                        big_grin Chciałabym, żeby tak było. Niesety od 4 roku życia syn na każde urodziny zaprasza całą klasę. Na szczęście stać nas na imprezy poza domem. I o dziwo nikt nigdy mu gry nie podarował. ALe to naprawdę mądrzy ludzie więc nawet uprzedzać nie muszę. Nic to idziemy do parku...
                        • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 02.06.11, 18:36
                          I dziecko też pewnie nigdy nie zaprasza na urodziny żadnych kolegów i zap
                          > raszać
                          > > nigdy nie będzie?
                          >
                          > big_grin Chciałabym, żeby tak było.

                          Chciałabyś, żeby nie zapraszał kolegów na urodziny? Czyli innymi słowy, zeby ich nie miał? Żeby miał tylko Ciebie -tak? Gdyby zależało Ci na dobru dziecka, jak ciągle o tym piszesz, to chciałabyś, żeby był lubiany i miał dużo przyjaciół. Bo to jest dobre dla każdego człowieka. A troszczenie się o dobro dziecka nie polega na tym, by dziecka nie spuszczać z oka przez 24 godziny, tylko, by, je przygotować do samodzielnego życia i korzystania z wszystkich jeog uroków, w tym - przyjaźni i koleżeństwa.
                          • fogito Re: za duzo grania.. 02.06.11, 20:17
                            srebrnarybka napisała:

                            >>
                            > Chciałabyś, żeby nie zapraszał kolegów na urodziny?

                            Chciałabym żeby zapraszał najlepszych kolegów do domu albo do parku zamiast zapraszania czałej klasy + najlepszych kumpli (około 30 osób) do klubu bowlingowego, bo to w W-wie kosztuje krocie.

                            Czyli innymi słowy, zeby ic
                            > h nie miał?

                            smile Zawsze miał i bedzie miał.

                            >Żeby miał tylko Ciebie -tak?

                            smile sugerujesz, że jestem freak


                            Gdyby zależało Ci na dobru dziecka, ja
                            > k ciągle o tym piszesz, to chciałabyś, żeby był lubiany i miał dużo przyjaciół.

                            O ma i to bardzo dużo przyjaciół smile

                            > Bo to jest dobre dla każdego człowieka. A troszczenie się o dobro dziecka nie
                            > polega na tym, by dziecka nie spuszczać z oka przez 24 godziny, tylko, by, je p
                            > rzygotować do samodzielnego życia i korzystania z wszystkich jeog uroków, w tym
                            > - przyjaźni i koleżeństwa.

                            Koniec wykładu...? Jestem wzruszona twoją troską. Naprawdę smile
                            • psychogirl Re: za duzo grania.. 02.06.11, 23:52
                              W Wawie to są zapewne kręgielnie, a kluby bowlingowe w USA ;o)
                              • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 03.06.11, 00:04
                                kluby bowlingowe są dla elity, a kręgielnie dla żulików.
                                • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 06:55
                                  srebrnarybka napisała:

                                  > kluby bowlingowe są dla elity, a kręgielnie dla żulików.

                                  Żuliki to wydają kasę tylko na alkohol i głowy sobie kręglami nie zawracają
                              • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 06:55
                                psychogirl napisała:

                                > W Wawie to są zapewne kręgielnie, a kluby bowlingowe w USA ;o)

                                Zapewne, ale wiesz przecież, że w Polsce to powszechnie używana nazwa. Podrzucam, jeśli nie wierzysz...

                                www.zumi.pl/2061032,Hulakula_-_Rozrywkowe_Centrum_Miasta,Warszawa,firma.html
                                www.spgexpress.pl/firma/warszawski%2Bklub%2Bbowlingowy%2Bcalino-0000162971/
                                • jakw Re: za duzo grania.. 03.06.11, 07:51
                                  fogito napisała:

                                  > psychogirl napisała:
                                  >
                                  > > W Wawie to są zapewne kręgielnie, a kluby bowlingowe w USA ;o)
                                  >
                                  > Zapewne, ale wiesz przecież, że w Polsce to powszechnie używana nazwa.
                                  Chyba , że na Pradze Północ.
                                  Bo na Ochocie dzieci na imprezy urodzinowe organizuje się w kręgielni. wink))
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 15:05
                                    jakw napisała:
                                    .
                                    > Chyba , że na Pradze Północ.
                                    > Bo na Ochocie dzieci na imprezy urodzinowe organizuje się w kręgielni. wink))
                                    >

                                    Taaak. A czy klub Arco to przypadkiem na Ochocie nie jest?
                                    www.arco-bowling.pl/bowling.php
                            • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 03.06.11, 00:05
                              zamiast zap
                              > raszania czałej klasy + najlepszych kumpli (około 30 osób) do klubu bowlingoweg
                              > o, bo to w W-wie kosztuje krocie.

                              przecież Twój mąż tak świetnie zarabia.
                              • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 06:58
                                srebrnarybka napisała:

                                > zamiast zap
                                > > raszania czałej klasy + najlepszych kumpli (około 30 osób) do klubu bowli
                                > ngoweg
                                > > o, bo to w W-wie kosztuje krocie.

                                > przecież Twój mąż tak świetnie zarabia.

                                Ale czy to ozacza, że wyrzucamy przez okno każdą kwotę? Mnie tak naprawdę denerwuje hałas w tego typu miejscach i wychodzę z kwadratową głową po 3 godzinach. No, ale czego się nie robi dla dziecka smile
                                • jakw Re: za duzo grania.. 03.06.11, 07:52
                                  fogito napisała:
                                  > No, ale czego się nie robi dla dziecka smile
                                  Ale robienie wszystkiego dla dziecka to niekoniecznie jest właściwą metodą wychowawczą...
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 15:06
                                    jakw napisała:

                                    > fogito napisała:
                                    > > No, ale czego się nie robi dla dziecka smile
                                    > Ale robienie wszystkiego dla dziecka to niekoniecznie jest właściwą metodą wych
                                    > owawczą...
                                    >
                                    >

                                    A napisałam, że robię wszystko?
                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 17:05
                    jakw napisała:

                    > Fogito, a jak młody jakąś grę dostanie na urodziny? To co wtedy? Zabierasz prez
                    > ent?

                    Nikt mu czegoś takiego nie podaruje. Zbyt rozsądni to są ludzie.
                    • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 09:06
                      Fogito, zdecydowanie na mocno wierzysz w moc swej kontroli nad synem i innymi ludźmi. Syn jeszcze młody to możesz tak sobie wszystko kontrolować ale podrośnie, przypadkiem trafi w jakies inne niż tylko przez ciebie zalecane towarzystwo i jest szansa że wpadnie po uszy np. w komputer czy jeszcze cos gorszego.
                      Moja córka jest także antykomputerowa i antykonsolowa smileale w życiu by mi nie przyszło do głowy żeby ją w ogóle odcinac od tego. Wrecz przeciwnie - nawet zachęcam bo uważam że to może byc poprsotu jeden ze sposobów spędzania wolnego czasu.

                      • fogito Re: za duzo grania.. 05.06.11, 18:15
                        mama303 napisała:

                        > Fogito, zdecydowanie na mocno wierzysz w moc swej kontroli nad synem i innymi l
                        > udźmi.

                        Poza synem nikogo nie kontroluję. Wychowuje tylko dziecko a nie cały świat. Reszta jest mi doskonale obojętna.

                        Syn jeszcze młody to możesz tak sobie wszystko kontrolować ale podrośnie
                        > , przypadkiem trafi w jakies inne niż tylko przez ciebie zalecane towarzystwo i
                        > jest szansa że wpadnie po uszy np. w komputer czy jeszcze cos gorszego.

                        Na pewno się stoczy smile Tak jak jego matka i ojciec, bo nas też kontrolowano big_grin


                        > Moja córka jest także antykomputerowa i antykonsolowa smileale w życiu by mi nie
                        > przyszło do głowy żeby ją w ogóle odcinac od tego.

                        Twoja córka więc rób co chcesz smile Mnie nic do tego.

                        • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 18:41
                          fogito napisała:

                          > Poza synem nikogo nie kontroluję. Wychowuje tylko dziecko a nie cały świat. Res
                          > zta jest mi doskonale obojętna.

                          Całe szczęście, że tylko syna smile
                          Ale generalnie chodziło mi o innych ludzi, którzy ewentualnie mogą mieć z Twym dzieckiem kontakt, np. nie daj Boże, zapaleni gracze komputerowi.

                          > Na pewno się stoczy smile Tak jak jego matka i ojciec, bo nas też kontrolowano

                          Może sie stoczyć łatwo w Twojej opinii, wystarczy że stanie się miłośnikiem gier komputerowych, co w dziesiejszych czasach nie jest takie nieprawdopodobne.

                          > Twoja córka więc rób co chcesz smile Mnie nic do tego.

                          No pewnie że nic, wypowiadam sie tylko na temat szkodliwości gier komputerowych podobnie jak Ty.
                          • fogito Re: za duzo grania.. 05.06.11, 21:03
                            mama303 napisała:


                            > Całe szczęście, że tylko syna smile
                            > Ale generalnie chodziło mi o innych ludzi, którzy ewentualnie mogą mieć z Twym
                            > dzieckiem kontakt, np. nie daj Boże, zapaleni gracze komputerowi.

                            Nie ma takiej szansy. żadne ze znajomych dzieci nie gra. Dzisiaj był u mnie 10-letnia chrześnica, która też ma zakaz grania.

                            > Może sie stoczyć łatwo w Twojej opinii, wystarczy że stanie się miłośnikiem gie
                            > r komputerowych, co w dziesiejszych czasach nie jest takie nieprawdopodobne.

                            Etam etam.

                            > No pewnie że nic, wypowiadam sie tylko na temat szkodliwości gier komputerowych
                            > podobnie jak Ty.

                            No, ale chyba według ciebie nie szkodzi, skoro córka gra. Bo jakby szkodziło, to chyba byś nie pozwoliła grać.
                            • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 21:15
                              fogito napisała:


                              > Nie ma takiej szansy. żadne ze znajomych dzieci nie gra. Dzisiaj był u mnie 10-
                              > letnia chrześnica, która też ma zakaz grania.

                              Ale może dasz mu szansę poznać kogoś spoza kręgu SWOICH znajomych.


                              > No, ale chyba według ciebie nie szkodzi, skoro córka gra. Bo jakby szkodziło, t
                              > o chyba byś nie pozwoliła grać.

                              No pewnie że nie szkodzi. Niby jak ma szkodzić? W nadmiarze wszystko może zaszkodzić - także kontrola rodzicielska wink
                              A moja córka nie gra bo nie lubi. Ja jej nie zabraniam
                              • fogito Re: za duzo grania.. 05.06.11, 21:39
                                mama303 napisała:

                                > fogito napisała:
                                >
                                > Ale może dasz mu szansę poznać kogoś spoza kręgu SWOICH znajomych.
                                >

                                Codziennie ma taką szansę w szkole, gdzie jest 500 dzieci.

                                > No pewnie że nie szkodzi. Niby jak ma szkodzić? W nadmiarze wszystko może zaszk
                                > odzić - także kontrola rodzicielska wink
                                > A moja córka nie gra bo nie lubi. Ja jej nie zabraniam

                                Mój tez nie gra bo go to nie interesuje. I tez nie muszę zabraniać tongue_out
                                • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 22:04
                                  fogito napisała:

                                  > Codziennie ma taką szansę w szkole, gdzie jest 500 dzieci

                                  I tam nikt nie grywa?, a spoza szkoły?, jakies samodzielne wyjazdy wakacyjne przewidujesz?

                                  > Mój tez nie gra bo go to nie interesuje. I tez nie muszę zabraniać

                                  Poprostu narazie nie miał szansy sie zaiteresować.
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 06.06.11, 06:50
                                    mama303 napisała:

                                    > fogito napisała:
                                    >
                                    > > Codziennie ma taką szansę w szkole, gdzie jest 500 dzieci
                                    >
                                    > I tam nikt nie grywa?,

                                    Nie wiem. W szkole nie grają.

                                    a spoza szkoły?,


                                    Ci spoza szkoły nie grają.

                                    jakies samodzielne wyjazdy wakacyjne pr
                                    > zewidujesz?

                                    A ty przewidujesz? wink

                                    >
                                    > > Mój tez nie gra bo go to nie interesuje. I tez nie muszę zabraniać
                                    >
                                    > Poprostu narazie nie miał szansy sie zaiteresować.

                                    Po prostu zgłoś na niebieską linie, że się nad nim znęcam smile
    • marghe_72 Re: za duzo grania.. 28.05.11, 23:15
      Zacznij od ustalenia zasad - max godzina dziennie.
      Jeśli nie będzie ich respaktował zabierz sprzęt.
      Kolegów ma?
      • paliwodaj Re: za duzo grania.. 29.05.11, 05:04
        powinniscie ustalic zasady zrozumiale dla dziecka , jak czesto i jak dlugo moze grac.
        Moj 6 latek gra czasami w gry dla dzieci , ktore maz wyszukuje gdzies w internecie, dodatkowo nauczycielka polecila strone z grami uczacymi czytac.
        Jakis czas temu wieczorem byl juz czas przygotowywania sie do snu i powiedzialam synowi ze juz czas isc na gore, pozniej czyms sie zajelam , no i po dluzszym czasie zdziwiona zauwazylam ze on ciagle gra. Dostal tydzien kary bez komputera, teraz nawet nie odwazy sie przecianac swojego czasu
    • feniks_z_popiolu Re: za duzo grania.. 29.05.11, 06:44
      Zakazać to jedno. Ale pokazać to drugie. Pokazać co można robić zamiast grania. Poświęć ten czas wolny od komputera czy grania na konsoli na wspólną zabawę, czytanie książek, jakieś wyjścia. W tej sytuacji pokazanie "tu masz klocki i się baw" nie wystarczy, myślę, że musisz być z nim razem.
      Aby się wspomóc na początek zamarkuj "uszkodzenie się konsoli", na tyle poważne,że trzeba sprzęt odesłać do serwisu w kraju producenta.
      I dobrze, że działasz już teraz zanim wsiąknie na amen.
      • mruwa9 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 10:34
        pomysl z oszukiwaniem dziecka, udawaniem, ze sprzet sie popsul, jest IMHO bardzo marny.
        • yula Re: za duzo grania.. 29.05.11, 11:15
          > pomysl z oszukiwaniem dziecka, udawaniem, ze sprzet sie popsul, jest IMHO bardz
          > o marny.
          zgadzam sie , szczególnie że dziecko często lepiej od rodzica orientuje sie w tym sprzęcie i samo potrafi wkręcić że czegoś da sie lub nie da sie zrobić tongue_out Mój 8-latek lepiej ode mnie zna konsolę Wii, mimo że wcale za długo na niej nie gra, i jest systematycznie wyganiany na dwór razem z moją własną osobą tongue_out, na temat komputera JESZCZE wiem więcej, ale już dawno dostał konto ograniczone bo za dużo grzebał w ustawieniach, a u babci dorwał się do konta z uprawnieniami i zaraz zdjął ze swojego konta tam ograniczenia czasowe smile Ma 8 lat.
    • triss_merigold6 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 09:39
      A co dziecko robiło do tej pory? Siedmioletni chłopak powinien chodzić regularnie na jakieś zajęcia sportowe, mieć zorganizowane popołudnia i weekendy z rodzicami i rówieśnikami. Co robicie razem w weekendy?
      Zmienić model spędzania czasu, kompa i konsolę zabrać, wytrzymać jęki i fochy.
      • mariela1987 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 10:46
        ustalic zasady i koniec problemu
      • yula Re: za duzo grania.. 29.05.11, 11:18
        Zabieranie kompa bez sensu, w dzisiejszych czasach bez komputera sie nie ruszysz. Ale komputer to nie tylko gry, i nawet 7-latkowi można juz to pokazywać. Ograniczenie czasu na komputerze/konsoli i pokazywanie innych aktywności jak najbardziej.
    • jagusiia Re: za duzo grania.. 29.05.11, 12:41
      niestety, w tej sprawie trzeba, żeby dziecko w ogóle nie grało, żadne limitowania czasu, ograniczenia nic nie dadzą, jedynie skutek odwrotny - wzrośnie agresja i roszczeniowość, zeby czasu na gry było więcej. Po prostu trzeba z tym skończyć, tak jak np z narkotykami, nie mozna narotyków ograniczyć np do 2 razy dziennie. Gry i komputer niszczy dzieci, uzależnia zawsze i trzeba to zupełnie wyeliminować, moze z dnia na dzień zafunduj mu jakies atrakcje w tym okresie, gdy pozbędziesz się tego z domu, np wez urlop, albo tak zorganizuj się, zeby wziąć syna na basen czy inne atrakcje (teraz sezon, wiec wszystkiego do woli) i zeby tego traj strasznie nie odczuj a pozniej juz nie będzie powrotu do gier, chwile pocierpi i koniec. Ograniczanie do niczego nie prowadzi, będzie stale cierpiał, chcąc grać więcej a nie mogąc i wszelkie myśli będzie kierował w tym kierunku, a tak na pewno znajdzie sobie inne hobby lub spędzi więcej czasu na podwórku z kolegami.
      • mruwa9 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 13:20
        bredzisz. Znasz powiedzonko, ze zakazany owoc smakuje najlepiej? Calkowity szlaban na komputer w dzisiejszych czasach to niemal kalectwo, w dodatku nierealne do wprowadzenia. Porownanie komputera do narkotykow jest rownie chybione- komputer jest przeciez bardzo przydatnym urzadzeniem, sluzacym nie tylko rozrywce, ale do pracy, komunikacji i wielu innych czynnosci. A i nie wszystkie gry sa zrodlem wszelkiego zla i agresji, jest sporo bardzo pozytecznych gier i programow, stymulujacych rozwoj poprzez zabawe. Ba, sa badania, wskazujace, ze chirurdzy, ktorzy graja w gry komputerowe, sa sprawniejsi manualnie, sa lepszymi operatorami od chirurgow niemajacych kontaktu z komputerem. Gdyby mi zabrano komputer, to chyba mialabym objawy odstawienia wink ale nie o to chodzi. Bylabym zupelnie bezradna, bo komputer to dla mnie kontakt z rodzina i znajomymi rozsianymi po swiecie, ale rowniez sposob komunikacji ze szkola dziecka, z urzedami, bankami, zrodlo wiedzy, informacji, itd itp. Uniemozliwienie dziecku korzystania z komputera uposledzi je. Trzeba raczej nauczyc dziecko madrego korzystania z technologicznych mozliwosci wspolczesnego swiata i utrzymac kontrole nad tym, co i kiedy dziecko robi, zeby zachowac zdrowa rownowage.
      • yula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 07:41
        Bredzisz, w dzisiejszych czasach nie obejdziesz sie od komputera, nie znajdzie w domu to znajdzie u kolegi, w szkole itp. Trzeba pokazywać jak można spędzać czas bez komputera, pokazywać do czego jeszcze może służyć komputer i ustalić rozsądny czas korzystania z niego. Syn też lubi pograć na komputerze, owszem był czas że wojowaliśmy o wyłączenie komputera. Najtrudniej było wieczorem, więc ustaliłam kontrolę rodzicielską i o 19-tej komputer się wyłącza, syn jest uprzedzany wcześniej, zresztą zegarek też już zna że 5 min przed nie ma sensu rozpoczynać nowej gry.
    • tymianek21 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 13:21
      a może zagracie w poczciwe gry planszowe albo karciane? Tu daję ci namiary na gry które są hitem u mnie i w najbliższych mi rodzinach. Myślę ze syn nie chce zająć się LEGO i innymi zabawkami bo jest wtedy sam. W planszówkach gra cała rodzina. Może w twoim mieście jest sklep z planszówkami gdzie pracuja zazwyczaj maniacy gier planszowych i ci coś doradzą.
      www.planszomania.pl/zrecznosciowe/716/Prawo-dzungli.html
      Kalambury. Tę gre podarowałam kiedys siostrzeńcowi. Teraz to stary koń ale zawsze bierze te karty do plecaka jak jedzie na obóz lub zimowisko
      merlin.pl/Kalambury-gra-zespolowa-dla-mlodziezy_Trefl/browse/product/206,620156.html
      Jenga oraz gry tego typu w których nie wolno czegoś strącić
      6 bierze
      www.planszomania.pl/karciane/885/6-bierze.html
      teraz w Merlinie jest duża obniżka gier (niestety tylko do jutra!)
      U nas najlepszą gra jest Pictureka. Rewelacja a najlepsze jest że kupiliśmy ją kiedyś w promocji za...50 zł. W Merlinie jest za to jej wersja karciana i to za 13 zł oraz gra bumerang.Swietne
      merlin.pl/Pictureka-karty-kieszonkowe_Hasbro/browse/product/206,889585.html
      www.gamesfanatic.pl/2010/03/03/bumerang-rzut-okiem/
      A z gier karcianych Makao i inne
      • tymianek21 Re: za duzo grania.. 29.05.11, 13:52
        Jeszcze jedno - te gry które ci poleciłam to typowe szybkie gry. Może jednak twojemu synowi spodobały się bardziej gry strategiczne. U moich siostrzeńców od lat na 1 miejscu są Carcassonne
        www.planszomania.pl/rodzinne/229/Carcassonne-polska-edycja.html
        i Osadnicy z Catanu
        www.planszomania.pl/rodzinne/229/Carcassonne-polska-edycja.html
        Takich gier jest wiele, musisz dopasować do wieku syna itp
        Moi siostrzeńcy tak jak twój syn byli maniakami komp. i TV, ale moja siostra z mężem wprowadziła wspólne granie w sob. i niedz w dłuższe gry strategiczne i jakoś pomogło. A moze twojego syna zainteresuje świat komiksów: Kajko i Kokosz, Tytusy...?
    • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:22
      Jesli przesadza, masz całkowite prawo mu zabronić grania. Im wcześniej z nim ustalisz pewne zasady, tym lepiej. My wprowadziliśmy zasadę - ile czytania, tyle grania. Sprawdza się znakomicie, jeśli zasady są łamane to wprowadzamy hasło na komputer/konsolę.
      • annes67 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:46
        Widzę ,że sama zainteresowana autorka watku jakos milczy ,wiec dyskutujemy ze sobą.

        Znalazło się tu dużo obrońców komputerowych gier widze...domyslam sie ,ze sami rodzice lubia pograć lub/i posiedzieć przed TV..w takim razie trudno jest przekonać dziecko do innego spędzania czasu niż przed ekranem.
        Dziecko zwyczajnie nie ma przykładu --

        Jesli zamiast wieczorem siadać i czytać oglądamy tv ...to dziecko ma we krwi takie zachowania.
        Czy to mozliwe, ze wychodzisz na, spacer, rower , pływalnie ,natomiast dziecko (uwaga 7 lat.) robi cos innego w tym czasie: zostaje w domu by pograć w kompa- to raczej, przyznacie niemozliwe.

        Dziecko napewno ma jeszcze inne predyspozycje niz granie i tu nalezy rozwijac jego mozliwosci.

        Nawet dorosły moze uzależnić sie od gier, a co dopiero dziecko.
        Czy znacie domy gdzie bez przerwy gra TV i jest wlączony komp...?

        Jestem ciekawa jednak czy autorka nadal chce ratowac swego syna czy jeszcze nie ma sposobu...


        ============0=0=0=080=0=0=0==========
        • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 08:53
          A dlaczego jakiekolwiek granie ma być złe? Co złego w tym, ze rodzic też gra - przynajmniej ma o czym z dzieckiem pogadać. Telewizja też zabroniona? Dziecko i dorosły ma zostać odciety od szeregu dobrych filmow, ktore tak samo stanowią podstawę wykształcenia kulturalnego człowieka, jak literatura.
          Nie mowiąc już o tym, ze w dzisiejszych czasach nieumiejetność korzystania z komputera to po prostu brak elementarnego wykształcenia.
          • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:21
            Cytat
            Co złego w tym, ze rodzic też gra - przynajmniej ma o czym z dzieckiem pogadać.


            Bój się Boga Verdano!
            Zaraz się dowiesz, że z dziećmi nie rozmawia się o grach i filmach jeno wyłącznie o malarstwie flamandzkim, algorytmach sortowania i rodzajach społeczności owadzich w Nowej Zelandii.
            • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:27
              Taak, wiem.
              I dlatego nastolatki już nie rozmawiają z rodzicami, cholera wie dlaczego. Przez hormony pewnie.
              A kiedy będzie Diablo III?
            • asia_i_p Re: za duzo grania.. 31.05.11, 15:03
              Zaraz się dowiesz, że z dziećmi nie rozmawia się o grach i filmach jeno wyłączn
              > ie o malarstwie flamandzkim,
              O co chodzi z tym malarstwem flamandzkim? Mam wrażenie, że ostatnio ciągle ktoś gdzieś pisze o malarstwie flamandzkim.
              • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:53
                asia_i_p napisała:

                > Zaraz się dowiesz, że z dziećmi nie rozmawia się o grach i filmach jeno wyłącz
                > n
                > > ie o malarstwie flamandzkim,
                > O co chodzi z tym malarstwem flamandzkim? Mam wrażenie, że ostatnio ciągle ktoś
                > gdzieś pisze o malarstwie flamandzkim.

                Może to szczyt wysublimowania. Ja bardzo lubię abstrahując od tematu smile
          • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:44
            verdana napisała:

            >> Nie mowiąc już o tym, ze w dzisiejszych czasach nieumiejetność korzystania z ko
            > mputera to po prostu brak elementarnego wykształcenia.

            Ale czy korzystanie z komputera oznacza granie w gry komputerowe? My nie gramy i nie zamierzamy. JA wolę poczytać albo pogadać na forum wink
            • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:49
              Miedzy innymi.
              Małe dziecko siedzace w Internecie, albo na forum to tez chyba nie najlepszy pomysł. Znajomość z komputerem zaczyna się zwykle od gier, podobnie jak znajomość z książkami zaczyna się zwykle od opowiadań dla dzieci, a nie od literatury naukowej.
              Ty, jak sadzę, jako dziecko nie miałas komputera.
              • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 11:33
                verdana napisała:

                > Miedzy innymi. Małe dziecko siedzace w Internecie, albo na forum to tez chyba nie najlepszy po
                > mysł.

                Na pewno nie. Ale w szkołach uczą obsługi komputera i dzieciaki nie grają. Nie byłoby na to czasu na lekcji.

                Znajomość z komputerem zaczyna się zwykle od gier,

                Jak wyżej. Można uczyć korzystania z komputera bez włączania gier. A zwykle nie oznacza zawsze.

                podobnie jak znajomość
                > z książkami zaczyna się zwykle od opowiadań dla dzieci, a nie od literatury na
                > ukowej.

                Mój zaczął od czytania encyklopedii, kóra pod bajki nie podpada wink

                > Ty, jak sadzę, jako dziecko nie miałas komputera.

                Miałam, nie jestem aż tak stara smile Brat czasami coś grał, ale nie dużo bo on był typ czytający z zacięciem naukowym.
                • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:11
                  Masz dziecko w szkole? grają. Sporo graja.
                  A teraz dziecko, ktore idzie do szkoly w ogóle nie znając komputera ma problemy od razu na wstepie, trochę tak, jakby nie znało liter. nauczyciele liczą jednak na podstawowe umiejętności.
                  Mozna uczyć korzystania z komputera bez gier, tylko wtedy dziecko bedzie korzystało z niego niemal wyłacznie po to, aby nauczyć się korzystać. I szybko zapomni, czego sie nauczyło.
                  Poza tym gry, stosowane z umiarem, są bardzo dobrą rozrywka. Twoje argumenty przypominają mi czasy Janet Austen, gdy przekonywano rodziców, ze dzieci i mlodzież nie powinna mieć żadnego dostepu do literatury, bo jest to ze wszech miar szkodliwe, a umiejetność czytania powinna służyć do czytania podreczników i dzieł historycznych. \\
                  To nie jest tak - albo czytanie albo gry. Moje dzieci i graja i czytają - i to czytają nie przymusowo, za to bez porównania więcej od rówieśników.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:42
                    verdana napisała:

                    > Masz dziecko w szkole? grają. Sporo graja.

                    smile U syna w szkole nie grają. Robiłaś jakies badania w każdej szkole, że jesteś tak tego pewna wink

                    > A teraz dziecko, ktore idzie do szkoly w ogóle nie znając komputera ma problemy
                    > od razu na wstepie, trochę tak, jakby nie znało liter. nauczyciele liczą jedna
                    > k na podstawowe umiejętności.

                    Syn jak szedł to prawie nic nie umiał zrobić na komputerze. Nie miał problemów i jest jednym z najlepszych uczniów w klasie. Nie dramatyzowałabym smile


                    > Mozna uczyć korzystania z komputera bez gier, tylko wtedy dziecko bedzie korzys
                    > tało z niego niemal wyłacznie po to, aby nauczyć się korzystać. I szybko zapomn
                    > i, czego sie nauczyło.

                    Hę?

                    > Poza tym gry, stosowane z umiarem, są bardzo dobrą rozrywka.

                    Może dla ciebie tak, ale dla mnie nie. I dla mojego męża też nie. Z dzieckiem jak będzie to nie wiem, bo ma dopiero 7 lat.

                    Twoje argumenty pr
                    > zypominają mi czasy Janet Austen, gdy przekonywano rodziców, ze dzieci i mlodzi
                    > eż nie powinna mieć żadnego dostepu do literatury, bo jest to ze wszech miar sz
                    > kodliwe, a umiejetność czytania powinna służyć do czytania podreczników i dzieł
                    > historycznych. \\

                    Słodkie. Gra sama w sobie nie zaszkodzi, jeśli nie ma w niej zabijania. ALe zbyt długie granie zaszkodzi zarówno dziecku jak i dorosłemu. A niestety znane mi grające dzieci grają za dużo i jest to dla nich szkodliwe. Rodzice nie umieją wyłączać komputerów na czas, bo boją się gniewu dziecka.

                    > To nie jest tak - albo czytanie albo gry. Moje dzieci i graja i czytają - i to
                    > czytają nie przymusowo, za to bez porównania więcej od rówieśników.

                    No to super. Ale my nie gramy i dziecko też nie gra. Czytamy i to dużo. Jednakże autorka wątku ma problem i rozmawiamy o tym, że gry mogą stać się problemem. Czyż nie?
                • yula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:43
                  > Na pewno nie. Ale w szkołach uczą obsługi komputera i dzieciaki nie grają. Nie
                  > byłoby na to czasu na lekcji.
                  A masz jakieś dane na ten temat? Bo z moich własnych doświadczeń wynika że właśnie grają bo wiedzą na temat komputera więcej niż nauczyciel. Jeżeli w ogole są zajęcia z komputerów, u nas w szkole dla pierwszaków programowe zajęcia komputerowe realizujemy w domu i to też właśnie zabawy, niektóre nudnawe, niektóre całkiem fajne.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:47
                    yula napisała:

                    >> A masz jakieś dane na ten temat?

                    No mam, bo klasa ma strone internetową i wiem co przerabiają. Ale jest to szkoła brytyjska i pracownia komputerowa jest z prawdziwego zdarzenia. Chyba ostatnio był power point na tapecie.

                    Bo z moich własnych doświadczeń wynika że właś
                    > nie grają bo wiedzą na temat komputera więcej niż nauczyciel.

                    W tym wypadku to nie ma miejsca.

                    Jeżeli w ogole są
                    > zajęcia z komputerów, u nas w szkole dla pierwszaków programowe zajęcia komput
                    > erowe realizujemy w domu i to też właśnie zabawy, niektóre nudnawe, niektóre ca
                    > łkiem fajne.

                    Ja nic w domu w tej kwestii nie robię, poza oczywiście udostępnieniem zadań ze strony klasowej.
              • asia_i_p Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:29
                Moje dziecko znajomość z komputerem zaczęło od Painta. Gry na razie lecą głównie ze strony MiniMini oraz okazjonalnie krzyżówki multimedialne (ugh - jestem wołana jako konsultant do każdego hasła, bo wonsz ani pscoła nijak się nie chcą wpasować w kratki) i sudoku, albo mahjong, ale Paint dalej jest na topie. Albo rysuje, albo wpisuje w google nazwę zwierzątka, przełącza na grafikę, kopiuje sobie do Painta i obrysowuje ozdóbkami. Pojęcia nie mam, co ona w tym widzi.
                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:58
                  asia_i_p napisała:

                  > Moje dziecko znajomość z komputerem zaczęło od Painta. Gry na razie lecą główni
                  > e ze strony MiniMini oraz okazjonalnie krzyżówki multimedialne (ugh - jestem wo
                  > łana jako konsultant do każdego hasła, bo wonsz ani pscoła nijak się nie chcą w
                  > pasować w kratki) i

                  no "pscoła" nijak się nie da wpasować smile Słodkie.
        • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:27
          Cytat
          Czy to mozliwe, ze wychodzisz na, spacer, rower , pływalnie ,natomiast dziecko (uwaga 7 lat.) robi cos innego w tym czasie: zostaje w domu by pograć w kompa- to raczej, przyznacie niemozliwe.


          Mnie się zdarza, że ja wychodzę na spacer, a mój ośmiolatek w tym czasie robi coś innego w domu. Np. gra na komputerze. I na odwrót. Ja zostaję w domu i pracuję na komputerze, a mój ośmiolatek wychodzi jeździć na rowerze i tyle go widziałam.

          Naprawdę, aby dziecko wykonywało różne aktywności nie trzeba ich wykonywać na akord razem z rodzicem, aby "fajnie rodzinnie spędzić czas". Poza tym, np. wspólne oglądanie filmu czy wspólne granie to też wspólne spędzanie czasu - w trakcie można porozmawiać, pokomentować, podyskutować.
          Czego, niespodzianka, nie można porobić, kiedy ja siedzę z książką w pokoju, syn siedzi z książką w drugim, córka siedzi z książką w trzecim, a niemąż z Kindlem na balkonie tongue_outtongue_out
          • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:30
            O,o,o!!!!
            Od lat twierdzę, ze nic tak nie rozbija rodziny, jak milość do książek. Od czasu, gdy jakiś idiota dał synowi "Grę o Tron" jeszcze go nie widziałam. I długo nie zobaczę.
            A serial pewnie oglądałby razem z rodzina, ale serial go nie interesuje.
            • nchyb Re: za duzo grania.. 30.05.11, 10:32
              Verdana, a widziałaś ile jest tomów Gry o tron? Mój syn też wsiąkł, a ja jestem sicekła bo mi zbarał z kupki, gdy ja chciałam czytać, wrrr...
              • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:13
                To jeszcze nic. Mój mąż i starszy syn wsiąkli już dawno. Pamiętam scenę, gdy w czasie obiadu córka powiedziała, ze widziała nowego martina w księgarni angielskiej, a mąż odłozył sztućce i bez słowa wybiegł z domu. Teraz na 12 lipca, gdy ma się ukazać kolejny tom (po angielsku) zapowiedział juz swoją duchową nieobecność.
                • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:19
                  > Teraz na 12 lipca, gdy
                  > ma się ukazać kolejny tom (po angielsku) zapowiedział juz swoją duchową nieobec
                  > ność.

                  no to czekają mnie kolejne wydatki...

                  Verdana, Twoje dziecię zna Drogę cienia (pierwszy tom trylogii Brenta Weeksa)? Wsiąkamy w pierwszy tom, polecam, jeżeli syn jeszcze nie czytał...
                  • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:25
                    Nie zna. Ja też nie znam.
                    Tylko powiedz, dobra kobieto, to jest dla dorosłych, czy dla młodziezy?
                    • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:46
                      po pierwszych paru rozdziałach, i po lekturze kilku recenzji, stwierdzam, że mimo ich początkowo bohaterem jest 11-latek (dziecię ulicy, szczur, walczący aby przeżyć wśród Nor i dążący do stażu u najlepszego zabójcy) to jednak uważam, ze dla dorosłych i starszej młodzieży...
                      tak mi się te dzieciaki z bezprizornymi Newerlego skojarzyły i z dzieciakami ulic Moskwy. Dużo okrucieństwa, polityki, trochę mi się z Grą o tron skojarzyło...
                      • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:58
                        Bo mój młodziezowych w ogóle nie czyta... Może spróbujemy.
                        • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:09
                          daj znać czy się podoba.
                          Ale w sumie, może lepiej nie czytać, bo jeszcze tfu tfu wciągnie i znów syn będzie stracony dla świata. Kiedy znajdziece czas na rozmowy he he?... wink
                          • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:19
                            Jakie rozmowy? Z nastolatkiem? Żartujesz chyba, na rozmowy to powinnam byla wykorzystać czas 10 lat temu.
                            • nchyb Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:29
                              cholera, to po co ja jeszcze z moim gadam? Kupuję mu nowy tom Tronu, jakąś gierkę na kompa i będzie z głowy. Oby mu tylko nie przyszło do głowy ze mną omawiać ksiażki... wink
          • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 11:38
            mama_kotula napisała:

            > Cytat
            > Czy to mozliwe, ze wychodzisz na, spacer, rower , pływalnie ,natomiast dziecko
            > (uwaga 7 lat.) robi cos innego w tym czasie: zostaje w domu by pograć w kompa-
            > to raczej, przyznacie niemozliwe.
            >


            U mnie by się to nie zdarzyło. Może jak będzie nastolatkiem to tak. ALe póki moja obecność sprawia mu przyjemność to wychodzimy razem, czytamy razem etc...

            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:23
              Cytat
              U mnie by się to nie zdarzyło. Może jak będzie nastolatkiem to tak. ALe póki moja obecność sprawia mu przyjemność to wychodzimy razem, czytamy razem etc...


              Ale dopuszczasz, że ludzie są różni i nie wymagają obecności innej osoby przez xxx godzin na dobę, nawet jeśli im ta obecność sprawia przyjemność? smile

              Jeśli mój syn chce wyjść na podwórko i pobawić się z koleżanką - mam za nim leźć w imię tego, że moja obecność mu sprawia przyjemność? Czy mam mu powiedzieć, że jak ma ochotę wyjść na dwór, to ja już się ubieram i pójdziemy do lasu razem spędzić czas, bo tak fajnie jest nam razem i nasza obecność sprawia nam przyjemność?

              Jeśli chcę wyjść na spacer, a moje dziecko akurat ma ochotę na coś innego - mam rezygnować ze spaceru, czy mam ciągnąć na niego dziecko, czy mam siedzieć i patrzeć jak dziecko gra na komputerze (po 8 godzinach spędzonych przed ekranem w pracy)?
              Jak dzieci były młodsze, spędzały mnóstwo czasu robiąc coś ze mną - teraz czas spędzany na osobnych zajęciach naturalnie się wydłuża.

              Mam poczucie, że zafiksowałaś się na "łapaniu czasu" spędzanego wspólnie z dzieckiem, bo to takie ważne. Tylko, że tu nie chodzi o dążenie do tego, aby wszystko, absolutnie wszystko robić razem, bo inaczej "coś umknie".
              • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:46
                mama_kotula napisała:

                > Ale dopuszczasz, że ludzie są różni i nie wymagają obecności innej osoby przez
                > xxx godzin na dobę, nawet jeśli im ta obecność sprawia przyjemność? smile

                oczywiście, że tak. Dlatego napisałam, że "u mnie"

                Ja po prostu korzystam z tego czasu razem, bo wiem, że już niedługo to koledzy będą ważniejsi a potem dziewczyny surprised

                >
                > Jeśli mój syn chce wyjść na podwórko i pobawić się z koleżanką - mam za nim leź
                > ć w imię tego, że moja obecność mu sprawia przyjemność? Czy mam mu powiedzieć,
                > że jak ma ochotę wyjść na dwór, to ja już się ubieram i pójdziemy do lasu razem
                > spędzić czas, bo tak fajnie jest nam razem i nasza obecność sprawia nam przyje
                > mność?

                No jak idzie do koleżanki, to raczej twoja obecność nie sprawiłaby mu przyjemności wink

                > Mam poczucie, że zafiksowałaś się na "łapaniu czasu" spędzanego wspólnie z dzie
                > ckiem, bo to takie ważne. Tylko, że tu nie chodzi o dążenie do tego, aby wszyst
                > ko, absolutnie wszystko robić razem, bo inaczej "coś umknie".


                No nie wszystko robimy razem. Mały śpi sam odkąd skończył rok smile W szkole jest codziennie 8 godzin bez mamy. Na treningach jest sam, bo ja na lód nie wejdę. Itd itp..

                • verdana Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:03
                  Cóż, to nie jest dobry sposób. Doskonaly, aby znudzić się dziecku.
                  Ja nadal bardzo lubie pogadać z rodzicami, albo iść na spacer z ojcem. A moje dorosłe dzieci i 16-latek, mimo posiadania kolegów, a nawet narzeczonej w jednym przypadku, nadal czasem z przyjemnościa ida ze mną połazić po miescie.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:30
                    verdana napisała:

                    > Cóż, to nie jest dobry sposób. Doskonaly, aby znudzić się dziecku.

                    Ja się dziecku jeszcze nie znudziłam tongue_out
              • annes67 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:48
                Mysle, ze jak to na forum fiksujemy na tematy poboczne.Czepiamy sie słówek.

                Mamy przykład dziecka w wieku 7 lat.
                Nie mówimy o komputerach wogóle lecz o nałogu gry.
                Jasne jest ze komp. obsługiwac trzeba i dobrze to umieć, i z tego z pożytkiem korzystać.
                Nie chodzi o ciaganie dzieciaka ze sobą, tylko o ogólna atmosfere ,stylu życia w domu.
                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 12:58
                  Cytat
                  Nie chodzi o ciaganie dzieciaka ze sobą, tylko o ogólna atmosfere ,stylu życia w domu.


                  Oooo, dokładnie, dokładnie o to mi chodzi. O atmosferę i styl życia.

                  Jedna z moich koleżanek wielokrotnie wspomina obowiązkowe sobotnie wycieczki w góry z rodzicami. Wspomina je, hyhy, bardzo negatywnie. Chodzić po górach nie znosiła, snuła się za rodzicami, całymi szczęśliwymi, że "spędzają czas całą rodziną". Bo przecież to takie fajne, prawda? I ładnie wygląda z boku.

                  Chodzi mi o to, że można wybrać opcję a - matka siedzie i ogląda serial, ojciec siedzi i gra na kompie, dziecko siedzi i gra na swoim kompie, drugie dziecko siedzi i słucha empetrójek na telefonie, a można wybrać opcję b - wspólne rodzinne granie w Guitar Hero. W jednym i drugim przypadku występuje gra komputerowa/konsolowa, nie? wink
                  Jeszcze raz napiszę - komputer i gry nie są narzędziem Szatana, niszczącym więzi międzyludzkie. To ludzie je idiotycznie wykorzystują czasami, ale to już nie jest wina gier, że istnieją, tylko ludzi, że są kretynami.

                  • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:32
                    mama_kotula napisała:

                    >To ludzie je idiotycznie wykorzystują czasami, ale to już nie
                    > jest wina gier, że istnieją, tylko ludzi, że są kretynami.
                    >

                    No ale zdajesz sbie sprawę jak wielu jest kretynów na świecie, którzy włączą dzieciakowi grę i cieszą się, że taki spokój w domu przez dobrych kilka godzin.
                    • mama_kotula Re: za duzo grania.. 30.05.11, 13:56
                      Cytat
                      No ale zdajesz sbie sprawę jak wielu jest kretynów na świecie, którzy włączą dzieciakowi grę i cieszą się, że taki spokój w domu przez dobrych kilka godzin.


                      Jasne. W takim razie - czy proponujesz zlikwidować przemysł gier komputerowych, czy zająć się edukacją tych kretynów? wink
                      • fogito Re: za duzo grania.. 30.05.11, 14:03
                        mama_kotula napisała:

                        > Cytat
                        > No ale zdajesz sbie sprawę jak wielu jest kretynów na świecie, którzy włączą dz
                        > ieciakowi grę i cieszą się, że taki spokój w domu przez dobrych kilka godzin.
                        >

                        >
                        > Jasne. W takim razie - czy proponujesz zlikwidować przemysł gier komputerowych,
                        > czy zająć się edukacją tych kretynów? wink
                        >

                        Proponuję tym, co jeszcze mają olej w głowie aby się zastanowili ile niebezpieczeństw wiąże się z uzależnieniem od gier niezaleznie czy to dziecko czy dorosły.
            • asia_i_p Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:32
              Wiesz, Fogito, jak cię lubię, tak dobrze że nie jesteś moją matką. Udusiłabym się. Od dziecka bardzo potrzebowałam odpowiedniej dawki samotności i przestrzeni.
              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:38
                asia_i_p napisała:

                > Wiesz, Fogito, jak cię lubię, tak dobrze że nie jesteś moją matką. Udusiłabym s
                > ię. Od dziecka bardzo potrzebowałam odpowiedniej dawki samotności i przestrzeni
                > .

                big_grin Myślisz, że moje dziecko nie ma przestrzeni i czasu dla siebie. Ależ ma. Ma swój pokój, w którym potrafi bawić się sam godzinami. Ja nie wchodzę i głowy nie zawracam. Czekam jak zatęskni. Póki co jeszcze czasami tęskni, ale coraz mniej. Teraz dziewczyny są ważniejsze surprised
                Ja tez lubiłam być sama ze sobą i nadal lubię, więc może nie było by tak źle big_grin
            • mama303 Re: za duzo grania.. 05.06.11, 09:16
              Moja ma 8,5 roku i już koleżanki zwyciążają i ja sie cieszę.
        • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 10:09
          annes67 napisała:

          > Znalazło się tu dużo obrońców komputerowych gier widze...domyslam sie ,ze sami
          > rodzice lubia pograć lub/i posiedzieć przed TV.

          Napisałam wcześniej, że nie jestem zwolenniczką skrajnych rozwiązań, więc całkowite zabranianie dziecku kontaktu z komputerem uważam za szkodliwe tak samo, jak całkowita samowola. Mało tego, sama kupuje dzieciom gry, które uważam za wartościowe. Lubią grać, ale grają pod kontrolą i z umiarem nie zaniedbując szkolnych obowiązków, sportu, podwórka itp.
          Jednak do twojej teorii zupełnie nie pasuję, bo ani ja, ani mąż nigdy w żadne gry nie graliśmy, a tv mógłby dla mnie nie istnieć, za to bardzo lubimy czytać książki, podróżować oraz rekreacyjnie uprawiać różne sporty..
          • annes67 Re: za duzo grania.. 30.05.11, 11:12
            jusytko zauważ Twój ( wasz) styl życia jest jak dla mnie dobrym wzorem rodziny, i nie sądze by dzieci musiały ulegać nałogowi grania.

            Ale niektórzy maja z tym problem...Jakie są przyczyny?..pewnie złożone.
            • jusytka Przyczyny uzależnienia od gier/internetu 30.05.11, 13:54
              No właśnie, może parę słów o typowych przyczynach:
              - zaniżone poczucie własnej wartości
              - brak zainteresowań, nuda
              - problemy w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami
              Dziecko grając, tak naprawdę zaspakaja ważne potrzeby psychiczne np. potrzebę uznania, przyjaźni, akceptacji, bo ma problem z zaspakajaniem ich w tzw. realu.
              Z internetem podobnie jest jak z alkoholem, samo posiadanie go w domu, nawet w nadmiarze, nie oznacza jeszcze alkoholizmu.
              Jednak uważam, że dzieci trzeba mimo wszystko kontrolować, choćby dyskretnie.
              • verdana Re: Przyczyny uzależnienia od gier/internetu 30.05.11, 14:05
                Kontrolować to ja bym radziła nawet niedyskretniesmile
                Ale prohibicja rozpiła już jeden wielki kraj.
        • asia_i_p Re: za duzo grania.. 30.05.11, 17:16
          > Znalazło się tu dużo obrońców komputerowych gier widze...
          Bo gry są fajne. Czytanie też. I czytanie też jest rozrywką.
          Wiesz, że 100 lat temu dokładnie z taką samą zgrozą jak ty teraz matki grających, kobiety komentowały inne kobiety, które pozwalały swoim córkom czytać POWIEŚCI?
          Pomiędzy telewizorem i komputerem włączonym cały czas a wyłączonym cały czas, jest dwudziestoczterogodzinna różnica - chyba dość miejsca, żeby znaleźć jakiś kompromis?
          • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 18:53
            asia_i_p napisała:

            > Bo gry są fajne. Czytanie też. I czytanie też jest rozrywką.
            > Wiesz, że 100 lat temu dokładnie z taką samą zgrozą jak ty teraz matki grającyc
            > h, kobiety komentowały inne kobiety, które pozwalały swoim córkom czytać POWIE
            > ŚCI?
            No bo po co dorastającej pannie było czytanie powieści, które mogły ją zdemoralizować? Wszak ona powinna była uczyć się haftu wink
    • jakw Re: za duzo grania.. 30.05.11, 09:33
      A jakieś hasła na tych konsolach są? Bo na kompie to można ustawić hasła, włączyć kontrolę rodzicielską i dzieciak ma ograniczony czas grania.
      • jusytka Re: za duzo grania.. 30.05.11, 10:13
        No pewnie że są, na tv też.
        • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 31.05.11, 08:36
          czytam , czytam i oczom nie wierzę. Komputer narzędzie szatana... Prohibicja rozwiązaniem problemów.
          drogie mamy zamykacie oczy na świat . uważacie,że jeśli nie pozwolicie dzieciom grać na kompie to zajmą się np. malarstwem flamandzkim wink
          to narzędzie,zamierzacie je kontrolować do kiedy ? u 14 latka też ?
          należy nauczyć się je wykorzystywać ( i ktoś słusznie powiedział,że gry edukacyjne są nudne, im dziecko starsze tym gorzej).Wszelkie gry angażujące rodzinę są fajne. Tylko trzeba chcieć
          Bo to my dorośli musimy się dostosować.
          A z własnego podwórka- pracuję zdalnie w domu. Idealna sytuacja a jednak z dziećmi w czasie pracy rozmawiam na komunikatorze. Bo to wygodne, pozwala na pracę , kontakt i nie przeszkadza mojemu pracodawcy.
          • 5an-ka Re: zgadzam sie.. 31.05.11, 09:18
            Najłatwiej zabronić, najlepiej wszystkiego. Potem mieć pretęsje do dzieci oczywiście o wszystko, a można właśnie tak jak pisze przedmówczyni razem się rozwijać ja miałam trochę przerwy i teraz nadrabiam nawet obsługę komputera i mamy z młodymi świetną zabawę. Kiedyś też bym chciała pracować i nietracić kontaktu z dzieciakami a komputer tylko pomaga, do wszystkiego trzeba podchodzić z głową, poznawać, uczyć się w każdym wieku a strach nie jest dobrym doradcą. W kontaktach z dziećmi są ważne zasady ale wymagać musimy od siebie przedewszystkim.
            • annes67 Nic nowego---- np. do 5an-ka napisała: 31.05.11, 10:26
              Co z tego ,że masz racje, ale my tu mamy inny temat.

              Autorki pisze ,cytuje "7 letni syn za duzo gra na knosoli, komputerze itp.,"
            • fogito Re: zgadzam sie.. 31.05.11, 11:48
              5an-ka napisała:

              > Najłatwiej zabronić, najlepiej wszystkiego. Potem mieć pretęsje do dzieci oczyw
              > iście o wszystko, a można właśnie tak jak pisze przedmówczyni razem się rozwija
              > ć ja miałam trochę przerwy i teraz nadrabiam nawet obsługę komputera i mamy z
              > młodymi świetną zabawę.

              Nie chcę byc złośliwa, ale czy to nie ty założyłaś wątek, że syn nie chce czytać... Może zamiast wspólnego kompa zajmijcie się wspólnym czytaniem.

              Kiedyś też bym chciała pracować i nietracić kontaktu z
              > dzieciakami a komputer tylko pomaga,

              A moim zdaniem przeszkadza, bo powoduje izolację.

              do wszystkiego trzeba podchodzić z głową,
              . W kontakt
              > ach z dziećmi są ważne zasady ale wymagać musimy od siebie przedewszystkim.

              I z tym się zgadzam 100%, ale pewnie myślimy o czyms innym.
          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 11:43
            hilusrenalis napisała:

            > czytam , czytam i oczom nie wierzę. Komputer narzędzie szatana...

            Nikt tak chyba nie napisał. To był tylko sarkazm odnośnie tych co zakazują gier czyli mnie wink

            Prohibicja r
            > ozwiązaniem problemów.

            Tego tez nikt nie napisał. Problemy to człowiek ma różne. NIe tylko komputerowe.


            > drogie mamy zamykacie oczy na świat . uważacie,że jeśli nie pozwolicie dzieciom
            > grać na kompie to zajmą się np. malarstwem flamandzkim wink

            O malarstwie flamandzkim to można ewentualnie poczytać smile A mój niegrający na kompie syn zajął się grą na pianinie. Kosztowniejsze hobby dla mojej kieszeni, ale zapewne bardziej rozwijające obie półkule mózhowe smile

            > to narzędzie,zamierzacie je kontrolować do kiedy ? u 14 latka też ?

            Do ukończenia 18 lat i ewentualnego wyprowadzenia się na studia big_grin


            > należy nauczyć się je wykorzystywać ( i ktoś słusznie powiedział,że gry edukacy
            > jne są nudne, im dziecko starsze tym gorzej).

            Eduakcja z założenia to nuda wink

            Wszelkie gry angażujące rodzinę są
            > fajne. Tylko trzeba chcieć
            > Bo to my dorośli musimy się dostosować.

            surprised Kiedyś to dzieci dostosowywały się do rodziców. A teraz mamy pajdokrację wink

            > A z własnego podwórka- pracuję zdalnie w domu. Idealna sytuacja a jednak z dzie
            > ćmi w czasie pracy rozmawiam na komunikatorze. Bo to wygodne, pozwala na pracę
            > , kontakt i nie przeszkadza mojemu pracodawcy.

            Znaczy się siedząc w domu rozmawiacie przez komputery? Wow. No jestem pod wrażeniem.
            • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:22
              oj drogie panie, jak zwykle przesadzacie.
              pieknymi wyjątkami sa tu verdana i mama kotula (uwielbiam ich wyważone poglady na wszystko.
              reszta natomiast jak zwykle ze skrajności w skrajność: moje dziecko gra non stop, druga zas - no jakżeż to, moje nie gra wcale, ba nawet jego koledzy mało tego cała szkoła nie gra, mąz nie gra..po prostu kosmos.
              dzieciak lubi, niech dzieciek gra, lubi czytać niech czyta lubi biegać niech biega, niech sobie żyje tak aby mu było dobrze. i łeb sobie dam uciąc że w przyszłości sam odnajdzie własciwe proporcje, bo skrajnych przypadku jest naprawdę znikomy procent.
              mój teraz 11-latek grał w rpg od chyba od 4 roku życia, bo czytac nauczył się dzieki Gothickowi 1 (majac 5 lat miał samodzielnie przeczytane 3 tomy Pottera), potem przez lan miesiacami siepaliśmy się nawzajem w age of empires, potem kupiliśmy xboxa, PSP, zakładalismy obaj coraz szybszy net, żona płakała ze śmiechu gdy 34 latek toczył z 8 latkiem zawziety spór na temat najlepszych ścieżek rozwoju w Cywilizacji i okazywało sie ze dzieciak ma rację, przy kompie siedział ile chciał (zwłaszcza gdy w edotorach projektował sobie levele ulubionych gier albo frapsem i sony vegasem oraz Ivoną robił filmiki z gier)
              potem okazało sie że ten sam dzieciak wygrywa miedzyszkolne zawody w biegach, wygrywa konkursy ortograficzne, w czytaniu ze zrozumieniem, otrzymuje nagrody w konkursach recytatorskich, załapuje sie na konkurs matematyczny, otrzymuje stypendium za osiagnięcia w nauce, ma wzorowe zachowanie i mnóstwo kolegów.
              tak było w przypadku mojego Kubusia.
              wspólne tematy mam do dziś, potrafimy godzinami o grach, ksiażkach, technice, kompach i innych galaktykach.
              zwłaszcza ostatnio mamy wspólny obiekt zaiteresowania - serię Gone Michaela granta smile
              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:31
                gorn73 napisał:

                - no jakżeż to, moje nie gra wcale, ba nawet jego koledzy mało teg
                > o cała szkoła nie gra, mąz nie gra..po prostu kosmos.

                Dla mnie to norma a dla ciebie kosmos. No proszę wink


                > dzieciak lubi, niech dzieciek gra, lubi czytać niech czyta lubi biegać niech bi
                > ega, niech sobie żyje tak aby mu było dobrze. i łeb sobie dam uciąc że w przysz
                > łości sam odnajdzie własciwe proporcje, bo skrajnych przypadku jest naprawdę zn
                > ikomy procent.

                No jasne. Ja bym powiedziała, że w znikomych przypadkach dzieciak zachowa proporcje. Reszta bedzie uzależniona i kontaktu z rodzicami nie będzie miała wcale.

                • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:52
                  zapomniałem o jeszce innej zalecie grania, zwłascza na konsoli - nauka angielskiego. mój Kuba na ogólnopolskim miedzyszkolnym konkursie w tym roku zająl miejsce chyba 7. Ja po angielskiemu cienko małżonka również, (my germanie wink a on nie chodzi na żadne korki w tym temacie.
                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 12:56
                    gorn73 napisał:

                    > zapomniałem o jeszce innej zalecie grania, zwłascza na konsoli - nauka angielsk
                    > iego. mój Kuba na ogólnopolskim miedzyszkolnym konkursie w tym roku zająl miejs
                    > ce chyba 7. Ja po angielskiemu cienko małżonka również, (my germanie wink a on ni
                    > e chodzi na żadne korki w tym temacie.

                    Mój syn jest dwujęzyczny więc nie potrzebna mu nauka przez granie. Ja nie widzę żadnych zalet poza zabijaniem nudy jak ktoś lubi i i chce.
                    • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:09
                      a po co są jakiekolwiek formy rozrywki? żeby zabijać nudę.
                      • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:12
                        gorn73 napisał:

                        > a po co są jakiekolwiek formy rozrywki? żeby zabijać nudę.

                        No to przynajmniej co do tego jesteśmy zgodni. Na szczęście mój dzieciak się nie nudzi więc nie brakuje mu gier.
                        • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:35
                          fogito- ale zdajesz sobie sprawę że totalne odizolowanie dzieciaka od kompa w dzisiejszych czasach jedynie mu zaszkodzi.
                          i jeszcze jedno - z twoich postó przedbija jakaś taka dziwna niechęć do gier i komputera...czy myslisz że jak jak siadam do grania to jestem skrajnie znudzony? nieprawda - ja siadam jak do dobrej książki - zwłaszcza, gdy mam na tapecie jakiegos erpega, ale ty chyba tego nie zrozumiesz, bo nie grasz...wiele gier jest jak inetraktywne książki, gdy nie czytasz tylko o bohaterze, ty kierujesz jego losami. i to jest w grach najpiękniejsze
                          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:44
                            gorn73 napisał:

                            > fogito- ale zdajesz sobie sprawę że totalne odizolowanie dzieciaka od kompa w d
                            > zisiejszych czasach jedynie mu zaszkodzi.

                            A czy ja napisałam, że jest odizolowany? Ma w szkole 2x w tygodniu zajęcia w sali komputerowej. W domu jest komputer na którym czasem robi matematykę zadaną przez nauczyciela w ramach ćwiczeń dodatkowych.

                            > i jeszcze jedno - z twoich postó przedbija jakaś taka dziwna niechęć do gier i
                            > komputera...

                            Alez ja lubię komputer smile Jak widać. Nie lubię gier. ALe przecież nie muszę, bo chyba nie ma obowiązku. Według mnie gry wywołują u dzieciaków agresję. U dorosłych zresztą też. Ileż to ja już czytałam wątków o facetach, którzy po nocach grają zamiast zająć się żoną lub dzieckiem. I jak napisała jedna z mam - mąż wpada w furię jak mu się zwróci uwagę, że gra za dużo.

                            czy myslisz że jak jak siadam do grania to jestem skrajnie znudzony
                            > ?
                            No nie wiem właśnie, bo nie mam gier i nie wiem jak bardzo trzeba być znudzonym, żeby po nie sięgnąć.

                            nieprawda - ja siadam jak do dobrej książki - zwłaszcza, gdy mam na tapecie j
                            > akiegos erpega, ale ty chyba tego nie zrozumiesz, bo nie grasz...wiele gier jes
                            > t jak inetraktywne książki, gdy nie czytasz tylko o bohaterze, ty kierujesz jeg
                            > o losami. i to jest w grach najpiękniejsze

                            No mam nadzieję, ze jest tam coś pięknego poza mordobiciem. I mam nadzieję, że nocami zajmujesz się żoną smile
                            • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:53
                              "Alez ja lubię komputer smile Jak widać. Nie lubię gier.....
                              taaa.......lubisz kompa i nie lubisz gier. to tak jak lubić kalkulator, albo telefon stacjonarny.
                              Gier i całego tego fenomenu ty po prostu nie rozumiesz.


                              No mam nadzieję, ze jest tam coś pięknego poza mordobiciem. I mam nadzieję, że
                              > nocami zajmujesz się żoną smile"

                              hehe pieknie stereotypami jedziesz
                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 14:03
                                gorn73 napisał:

                                > "Alez ja lubię komputer smile Jak widać. Nie lubię gier.....
                                > taaa.......lubisz kompa i nie lubisz gier. to tak jak lubić kalkulator, albo te
                                > lefon stacjonarny.
                                > Gier i całego tego fenomenu ty po prostu nie rozumiesz.
                                >

                                Może nie rozumiem, ale nie czuję żadnego pociągu do tego. Czy to jakiś obowiązek. Dla mnie dorosły facet grający na kompie to dzieciak i tyle.

                                > No mam nadzieję, ze jest tam coś pięknego poza mordobiciem. I mam nadzieję, że
                                > > nocami zajmujesz się żoną smile"
                                >
                                > hehe pieknie stereotypami jedziesz

                                Zupełnie tak jak ty. Nie gram to muszę być ograniczona umysłowo - czyż nie tak uważasz?
                                • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 14:10
                                  Dla mnie dorosły facet grający na kompie to dzieciak i tyle.

                                  i znowu stereotyp wink

                                  Nie gram to muszę być ograniczona umysłowo - czyż nie tak
                                  > uważasz?
                                  tak. W tej materii jesteś ograniczona wink

                                  i powinnaś to nadrobić jeśli chcesz mieć w przyszłości z dzieciakiem kontakt na jak najwiekszej liczbie płaszczyzn. a na pewno chcesz.
                                  • pam_71 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 14:55
                                    Gorn73 ... jest tyle innych płaszczyzn na których można łapać kontakt z dzieckiem ... nie muszą to być przecież gry komputerowe wink
                                    Moje w każdym razie nie narzekają ...
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:10
                                    gorn73 napisał:

                                    > Dla mnie dorosły facet grający na kompie to dzieciak i tyle.
                                    >
                                    > i znowu stereotyp wink

                                    Nie. To moja osobista opinia. Mój mąż jest tak zajęty w pracy i po pracy, że nawet nie miałby czasu pomyśleć o grach komputerowych. Każdą wolną chwile spędza z dzieckiem czytając, bawiąc się z nim lego lub uprawiając różne dyscypliny sportowe i jakoś nie wyobrażam sobie, że miałby zasiąść przed kompem na 2 godziny coby sobie pograć. Ma zaledwie czas, żeby parę minut wiadomości obejrzeć a potem pada zmęczony. I tak funkcjonują wszyscy nasi znajomi. Zaden z ojców dzieciaka do komputera nie przykleja.
                                    O takich dzieciakowatych facetach, na których użalają się emamy to ja na forach czytam, bo w realu na szczęście nie znam.

                                    > i powinnaś to nadrobić jeśli chcesz mieć w przyszłości z dzieciakiem kontakt na
                                    > jak najwiekszej liczbie płaszczyzn. a na pewno chcesz.

                                    Moje dziecko raczej grać nie będzie jeśli pójdzie w ślady rodziców, więc tematy do rozmów będą inne.
                                    Ja nie miałabym czasu na zasiadanie do gier. Jak jestem na forum to piszę z doskoku gotując obiad lub robiąc coś innego. A jeśli się nie mylę, to grać się nie da z doskoku przerywając co 5 minut...
                                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 15:28
                                  Cytat
                                  Dla mnie dorosły facet grający na kompie to dzieciak i tyle.


                                  Dlaczego? W punktach poproszę, zupełnie poważnie.
                                  Oraz, poproszę o wytyczne jakie są właściwe rodzaje ROZRYWKI dla dorosłego faceta, aby nie został posądzony o infantylizm. Oraz dla dorosłej kobiety z rozpędu poproszę.
                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:19
                                    mama_kotula napisała:

                                    > Cytat
                                    > Dla mnie dorosły facet grający na kompie to dzieciak i tyle.
                                    >

                                    >
                                    > Dlaczego? W punktach poproszę, zupełnie poważnie.

                                    1st. Bo to kompletna strata czasu a są tacy co grają i pół nocy
                                    2nd. Bo to również strata pieniędzy i to niejednokrotnie dużych.
                                    3rd. Bo facet który gra zapomina o obowiązkach wobec swojej ewentualnej rodziny.
                                    4th. Bo facet, któremu wyłączy się komputer staje się agresywny

                                    Bo można w tym czasie iść z dzieckiem do parku, poczytać mu książkę, poukładać klocki, bo można posprzątać mieszkanie, spotkac się ze znajomymi lub pójść z dzieckiem do kina lub też do teatru lub pojechać rowerem za miasto. Bo można zrobić milion fajniejszych rzeczy niż siedzieć przed ekranem.

                                    > Oraz, poproszę o wytyczne jakie są właściwe rodzaje ROZRYWKI dla dorosłego face
                                    > ta, aby nie został posądzony o infantylizm. Oraz dla dorosłej kobiety z rozpędu
                                    > poproszę.

                                    Jak wyżej: teatr, książka, wycieczki za miasto, spotkania ze znajomymi, pójście do muzeum, wyjechanie na weekend do romantycznego hotelu i wiele innych. A gry no cóż - rozumiem, że dobra rozrywka dla starego kawalera, który mieszka z mamusią tongue_out
                                    >
                                    • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:30
                                      Nie, nie , nie - wiekszość rzeczy, ktore wymienilaś to nie jest odpoczynek i rozrywka, tylko kolejne zajęcie. Można zająć sie dzieckiem, można sprzatać.
                                      Czytanie książki jest dokładnie taka sama strata czasu. Facet czytający powieść równiez nie idzie z dzieckiem do lasu, również z nim nie rozmawia, nie sprząta i słowo Ci daję - zapomina o obowiązkach względem rodziny.
                                      Nie mowiąc już o tym, ze siedzenie na forach internetowych jest równie idiotyczna stratą czasu jak gra.
                                      • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:37
                                        Cytat
                                        Nie mowiąc już o tym, ze siedzenie na forach internetowych jest równie idiotyczna stratą czasu jak gra.


                                        Touche.
                                        Zamiast siedzieć na forum, można: poczytać książkę, pobawić się z dzieckiem, posprzątać mieszkanie, spotkać się ze znajomymi, zrobić dużo fajniejszyczh rzeczy.
                                        • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:42
                                          mama_kotula napisała:

                                          > Cytat
                                          > Nie mowiąc już o tym, ze siedzenie na forach internetowych jest równie idiotycz
                                          > na stratą czasu jak gra.
                                          >

                                          >

                                          I co my tu wszystkie robimy tongue_out ALe przynajmniej dodatkowytch pieniędzy nie trzeba wydawać i dziecko się nie uzalezni, bo na forach dla mam nie siedzi smile
                                          • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:47
                                            A sądzisz, ze innych for nie ma?
                                            • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:48
                                              verdana napisała:

                                              > A sądzisz, ze innych for nie ma?

                                              są, ale ja nie otwieram, więc nie ma szans, że się od nich uzależni.
                                              • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:53
                                                fogito napisała:

                                                > verdana napisała:
                                                >
                                                > > A sądzisz, ze innych for nie ma?
                                                >
                                                > są, ale ja nie otwieram, więc nie ma szans, że się od nich uzależni.

                                                A dziecko może otworzyć...
                                                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:09
                                                  kenderken napisał:

                                                  > fogito napisała:
                                                  >
                                                  > > verdana napisała:
                                                  > >
                                                  > > > A sądzisz, ze innych for nie ma?
                                                  > >
                                                  > > są, ale ja nie otwieram, więc nie ma szans, że się od nich uzależni.
                                                  >
                                                  > A dziecko może otworzyć...

                                                  Może, ale tego nie robi, bo go to nie interesuje.
                                      • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:10
                                        verdana napisała:

                                        > Nie, nie , nie - wiekszość rzeczy, ktore wymienilaś to nie jest odpoczynek i ro
                                        > zrywka, tylko kolejne zajęcie.

                                        Pójście do teatru, kina czy restauracji, pobawienie się z dzieckiem w parku to nie jest odpoczynek? A to ci dopiero historia.

                                        Można zająć sie dzieckiem, można sprzatać.

                                        Zajęcie się dzieckiem to dla mnie rozrywka.


                                        > Czytanie książki jest dokładnie taka sama strata czasu. Facet czytający powieść
                                        > równiez nie idzie z dzieckiem do lasu, również z nim nie rozmawia, nie sprząta
                                        > i słowo Ci daję - zapomina o obowiązkach względem rodziny.


                                        Zapewne, ale ja np. czytam w wannie jak syn kładzie się do łóżka. A poza tym mogę odłożyć książkę w każdym momencie i nie wzbudza to mojej agresji.


                                        > Nie mowiąc już o tym, ze siedzenie na forach internetowych jest równie idiotycz
                                        > na stratą czasu jak gra.

                                        Zapewne, ale to można robić z doskoku, bo odpisanie to kilka chwil. A gry to niejednokrotnie parę godzin bez przerwy. Jeśli się nie mylę oczywiście, bo opieram się na wieściach z forum wink
                                        • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:18
                                          Cytat
                                          A gry to niejednokrotnie parę godzin bez przerwy. Jeśli się nie mylę oczywiście, bo opieram się na wieściach z forum wink


                                          No właśnie. Na forum, jak już pisałam, opisuje się ekstremalne przypadki.

                                          Poza tym "parę minut z doskoku" razy 10 = godzina straconego czasu tongue_out. Pomyśl, że mogłabyś tę godzinę wykorzystać na coś fajniejszego, np. spacer.
                                          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:32
                                            mama_kotula napisała:

                                            > Cytat
                                            > A gry to niejednokrotnie parę godzin bez przerwy. Jeśli się nie mylę oczywiście
                                            > , bo opieram się na wieściach z forum wink
                                            >

                                            >
                                            > No właśnie. Na forum, jak już pisałam, opisuje się ekstremalne przypadki.
                                            >
                                            > Poza tym "parę minut z doskoku" razy 10 = godzina straconego czasu tongue_out. Pomyśl,
                                            > że mogłabyś tę godzinę wykorzystać na coś fajniejszego, np. spacer.
                                            >

                                            No mogłabym, ale trudno wyjść z domu jak się obiad gotuje. Ja zwykle piszę podczas gotowania, a gotuję codziennie o róznych porach.
                                            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:36
                                              Cytat
                                              No mogłabym, ale trudno wyjść z domu jak się obiad gotuje. Ja zwykle piszę podczas gotowania, a gotuję codziennie o róznych porach.


                                              A to możesz książkę poczytać, albo posprzątać w tym czasie wink
                                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:39
                                                mama_kotula napisała:

                                                > Cytat
                                                > No mogłabym, ale trudno wyjść z domu jak się obiad gotuje. Ja zwykle piszę podc
                                                > zas gotowania, a gotuję codziennie o róznych porach.
                                                >

                                                >
                                                > A to możesz książkę poczytać, albo posprzątać w tym czasie wink

                                                Do książki to ja potrzebuje skupienia i dlatego czytam dopiero jak mały idzie spać. Ale masz rację w czasie gotowania również sprzątam i udzielam się na forum. Poza tym z kim ty byś gadała tutaj beze mnie smile
                                                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:43
                                                  Cytat
                                                  Poza tym z kim ty byś gadała tutaj beze mnie smile


                                                  Mam z kim gadać. Z tym co nie pracuje 10h wink. I gadam z nim właśnie teraz, w trakcie pisania na forum. Jednocześnie robię z córką lapbook, przed chwilą skończyłam z synem kleić czapkę bociana. A wcześniej aaaaa grałam na iPadzie. Zgroza.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:43
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > Poza tym z kim ty byś gadała tutaj beze mnie smile
                                                    >

                                                    >
                                                    > Mam z kim gadać. Z tym co nie pracuje 10h wink.

                                                    O! To on chyba jakiś małomówny jest. Bo ja piszę wtedy jak męża nie ma w domu.

                                                    I gadam z nim właśnie teraz, w t
                                                    > rakcie pisania na forum. Jednocześnie robię z córką lapbook, przed chwilą skońc
                                                    > zyłam z synem kleić czapkę bociana. A wcześniej aaaaa grałam na iPadzie. Zgroza

                                                    Jakaż tam zgroza. typowe po prostu.

                                            • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:41
                                              Cytat
                                              No mogłabym, ale trudno wyjść z domu jak się obiad gotuje. Ja zwykle piszę podczas gotowania, a gotuję codziennie o róznych porach.


                                              Grać też można z doskoku, podczas gotowania, wizyty w toalecie, w oczekiwaniu na połączenie telefoniczne czy na emaila.

                                              Natomiast wydaje mi się (być może się mylę...), że cały czas mieszasz dwie rzeczy: dorosłego faceta grającego w grę komputerową (rozszerzmy to na konsole, telefony, itp) i osobę w jakimś stopniu uzależnioną od komputera/gier. Ta pierwsza może na przykład grać w Carcassone na telefonie/komputerze, online, ze znajomymi, właśnie dlatego, że nie ma czasu na jechanie przez pół Polski w celu rozegrania kilku gier na "fizycznej" planszy.
                                              Czy gra w gry planszowe też jest zarezerwowana dla dzieci?

                                              Natomiast - mieszanie tych dwóch postaw (granie dla przyjemności, z doskoku, w wolnej chwili, dla relaksu i taniej rozrywki vs. uzależnienie od gier) to trochę jak nieodróżnianie osoby, która codziennie wieczorem MUSI napić się wina/wódki od osoby, która od czasu do czasu, podczas spotkania towarzystkiego, wypije kieliszek wina. I w sylwestra wychyli toast szampanem.
                                              Jest różnica czy nie?
                                              • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:17
                                                Działacze antyalkoholowi nie rozróżniają.
                                                I dlatego abstynenci stosunkowo czesto wychowują alkoholików.
                                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:47
                                                kenderken napisał:

                                                >
                                                > Grać też można z doskoku, podczas gotowania, wizyty w toalecie, w oczekiwaniu n
                                                > a połączenie telefoniczne czy na emaila.

                                                Mam nadzieję, że tak właśnie robisz smile


                                                > Natomiast wydaje mi się (być może się mylę...), że cały czas mieszasz dwie rzec
                                                > zy: dorosłego faceta grającego w grę komputerową (rozszerzmy to na konsole, tel
                                                > efony, itp) i osobę w jakimś stopniu uzależnioną od komputera/gier. Ta p
                                                > ierwsza może na przykład grać w Carcassone na telefonie/komputerze, online, ze
                                                > znajomymi, właśnie dlatego, że nie ma czasu na jechanie przez pół Polski w celu
                                                > rozegrania kilku gier na "fizycznej" planszy.

                                                A ile osób grających w gry nie jest od nich uzależnionych. Już sama agresja słowna z jaką się tu spotykam jest tego najlpeszym dowodem.

                                                > Czy gra w gry planszowe też jest zarezerwowana dla dzieci?

                                                Nie, Ale to jest forum "starsze dziecko" więc z założenia tematem są dzieci smile


                                                > Natomiast - mieszanie tych dwóch postaw (granie dla przyjemności, z doskoku, w
                                                > wolnej chwili, dla relaksu i taniej rozrywki vs. uzależnienie od gier) to troch
                                                > ę jak nieodróżnianie osoby, która codziennie wieczorem MUSI napić się wina/wódk
                                                > i od osoby, która od czasu do czasu, podczas spotkania towarzystkiego, wypije k
                                                > ieliszek wina. I w sylwestra wychyli toast szampanem.
                                                > Jest różnica czy nie?

                                                A jaka jest różnica pomiedzy tym, który musi zagrać i jeszcze chciałby, żeby wszyscy inni grali? Dla mnie żadna.
                                                I tu nie ma osób, które grają raz w roku. Są takie które grają dużo lub wcale.
                                                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:51
                                                  Cytat
                                                  I tu nie ma osób, które grają raz w roku. Są takie które grają dużo lub wcale.


                                                  Skąd wiesz? Znam sporo takich osób.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:09
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > I tu nie ma osób, które grają raz w roku. Są takie które grają dużo lub wcale.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Skąd wiesz? Znam sporo takich osób.
                                                    >

                                                    No jak to skąd. Przecież większość z was pisze tutaj, że ciągle w coś gra.
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:12
                                                    fogito napisała:

                                                    > mama_kotula napisała:
                                                    >
                                                    > > Cytat
                                                    > > I tu nie ma osób, które grają raz w roku. Są takie które grają dużo lub w
                                                    > cale.
                                                    > >

                                                    > >
                                                    > > Skąd wiesz? Znam sporo takich osób.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > No jak to skąd. Przecież większość z was pisze tutaj, że ciągle w coś gra.

                                                    Większość - proszę ja Ciebie, nie przesadzaj, kto napisał, że "ciągle w coś gra"? Czy kotula napisała coś takiego? verdana? ja może? Proszę, nie przesadzaj i nie staraj się dopasować faktów do swoich oczekiwań.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:23
                                                    kenderken napisał:

                                                    > > Większość - proszę ja Ciebie, nie przesadzaj, kto napisał, że "ciągle w coś gra
                                                    > "? Czy kotula napisała coś takiego? verdana? ja może? Proszę, nie przesadzaj i
                                                    > nie staraj się dopasować faktów do swoich oczekiwań.
                                                    >

                                                    Nie dopasowuję. Cytować nie będę, bo nie chce mi się. Ale mam nadzieję, że pod wpływem wątku wielu grających zmniejszy ilość grania na rzecz innego spędzania czasu z dziećmi.
                                                  • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:09
                                                    Moja córka gra ze dwa razy do roku.
                                                    Za to jest uzależniona od filmow, co w życiu bardziej jej się przydaje niż dwa fakultety.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:24
                                                    verdana napisała:

                                                    > Moja córka gra ze dwa razy do roku.
                                                    > Za to jest uzależniona od filmow, co w życiu bardziej jej się przydaje niż dwa
                                                    > fakultety.

                                                    Na pewno. A czytać umie? tongue_out
                                        • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:37
                                          Zdecydowanie zabawa z dzieckiem po 10 godzinach pracy to NIE jest odpoczynek. Gdy wracałam po 10 godzinach(a tyle pracowałam tylko raz w tygodniu) miałam dosyć sił, aby odepchnąć dzieci. Śmiem twierdzić, ze po 12 godzinach spedzonych w drodze do pracy i pracy pójscie do teatru też jest bardzo wzglednym wypoczynkiem.
                                          Mam wrazenie, ze dla Ciebie zajmowanie się dzieckiem jest główną rozrywką - jednak dla wielu osób, szczególnie ciężko pracujących, nie jest. A juz na pewno nie bezposrednio po powrocie z pracy.
                                          Cóż, a dla mnie odłożenie ksiązki czy oderwanie się od gry jest dokładnie tym samym. Powiem więcej - gdy ksiązka jest ciekawa, jestem bardziej wściekła, gdy ja musze odlożyć, niż gdy przerywam grę Nie mowiąc już o tym, ze nie czytam chyłkiem, w wannie, ale jawnie, na oczach dzieci. Uczac je między innymi tego,z ę nie jestem służącą do zajmowania się dziecmi i ze nie jestem na ich usługi.
                                          Grac z doskoku jest znacznie latwiej niż czytać z doskoku - mam otwarte obecnie na komputerze - grę , forum i książkę, ktorą piszę.
                                          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:07
                                            verdana napisała:

                                            > Zdecydowanie zabawa z dzieckiem po 10 godzinach pracy to NIE jest odpoczynek. G
                                            > dy wracałam po 10 godzinach(a tyle pracowałam tylko raz w tygodniu) miałam dos
                                            > yć sił, aby odepchnąć dzieci.

                                            No to fantastycznie. Ale mój mąż uwielbia bawić się i czytać dziecku nawet po 12 godzinach pracy. I może na tym zasadza się cała różnica. Trzeba lubić swoje dzieci, żeby się nimi zajmować z przyjemnością a nie odpcyhać surprised

                                            Śmiem twierdzić, ze po 12 godzinach spedzonych w
                                            > drodze do pracy i pracy pójscie do teatru też jest bardzo wzglednym wypoczynkie
                                            > m.

                                            Teatr to rozrywka weekendowa.

                                            > Mam wrazenie, ze dla Ciebie zajmowanie się dzieckiem jest główną rozrywką - jed
                                            > nak dla wielu osób, szczególnie ciężko pracujących, nie jest. A juz na pewno ni
                                            > e bezposrednio po powrocie z pracy.

                                            Moją rozrywką jest malowanie i czytanie. I oczywiście czas spędzony z dzieckiem, bo ja uwielbiam spędzać z nim czas. Mój mąż ciężko pracuje i też uwielbia. Tacy to my dziwni jesteśmy tongue_out

                                            > Cóż, a dla mnie odłożenie ksiązki czy oderwanie się od gry jest dokładnie tym s
                                            > amym. Powiem więcej - gdy ksiązka jest ciekawa, jestem bardziej wściekła, gdy j
                                            > a musze odlożyć, niż gdy przerywam grę

                                            A ja wściekła nie jestem, bo mam inne priorytety odkąd jestem matką.

                                            Nie mowiąc już o tym, ze nie czytam chył
                                            > kiem, w wannie, ale jawnie, na oczach dzieci.

                                            A w wannie to jest chyłkiem smile Mam zapalone śiwatło i pełny relaks. Jak dziecko śpi to ja wolę spędzać z nim czas aktywnie i czytam jego książki z nim i dla niego.

                                            Uczac je między innymi tego,z ę n
                                            > ie jestem służącą do zajmowania się dziecmi i ze nie jestem na ich usługi.

                                            Zapewne nie jesteś. Ale róznica polega na tym, że dla ciebie zajmowanie się dziećmi to była/jest udręka a dla mnie czysta przyjemność.

                                            > Grac z doskoku jest znacznie latwiej niż czytać z doskoku - mam otwarte obecnie
                                            > na komputerze - grę , forum i książkę, ktorą piszę.

                                            No cóż ja lubię się skupiać nad książką podobnie jak skupiam się nad dzieckiem. Jedynie przy sprzątaniu i gotowaniu skupiać się nie muszę.
                                            • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:15
                                              Twój maz nie bardzo ma inne wyjscie, niż lubic, wydaje mi się, ponieważ żona nadzoruje jego czas wolny.
                                              A ja bardzo lubie swoje dzieci, ale nie uwazam, abym musiała im poswięcać cały czas - to wyjatkowo demoralizujące, gdy uczy się dzieci,z e rodzice nie mają prawa do odpoczynku, bo dziecko chce się bawić.
                                              Dla mnie rozrywka weekendową jest praca. Nie mówiąc już o tym, ze na teatr stać mnie góra raz na parę tygodni.
                                              Cóż, jesli się nie pracuje, tylko czyta i maluje, to ma się mnóstwo czasu na rózne rodzaje aktywności. Pytanie tylko, czy nieustanne zainteresowanie dzieckiem jest dobre dla dziecka, czy jest formą zabijania wolnego czasu przez mamę i szukaniem towarzystwa dziecka, bo mąż jest stale poza domem, a jak wraca - to zajmuje się dzieckiem, a nie gada z żoną.
                                              Jestem matką bardzo dawno i priorytetem dla mnie jest, abym nie byla tylko matką, także dla moich dzieci - aby widziały we mnie człowieka, a nie osobę funkcjonującą jako dodatek do nich.
                                              • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:23
                                                Cytat
                                                to wyjatkowo demoralizujące, gdy uczy się dzieci,z e rodzice nie mają prawa do odpoczynku, bo dziecko chce się bawić.


                                                Zaraz Fogito odpisze, że dla niej zabawa z dzieckiem jest odpoczynkiem.

                                                I fajnie. Dla mnie też jest. Niemniej po 8 godzinach męczącej (wbrew temu, co się powszechnie sądzi) pracy w US potrzebowałam przynajmniej godziny po pracy na to, aby doprowadzić się do stanu używalności.
                                                Druga rzecz - ja ten błąd, o którym pisze Verdana, popełniłam jak dzieci były młodsze. Wszystkie "moje" sprawy załatwiałam, jak dzieci spały/były w przedszkolu, potem był czas wyłącznie dla dzieci. Przez co doprowadziłam do stanu, że nie mogłam usiąść przy dzieciach z książką, bo od razu mnie któreś ciągnęło do zabawy, głośno wyrażając swoje niezadowolenie.

                                                Teraz hołduję idei bycia z dzieckiem. Niekoniecznie poświęcając mu przez cały czas 100% uwagi. Kiedy trzeba, poświęcam, kiedy nie - po prostu robimy różne rzeczy obok siebie, rozmawiając.
                                                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:36
                                                  mama_kotula napisała:

                                                  > Zaraz Fogito odpisze, że dla niej zabawa z dzieckiem jest odpoczynkiem.


                                                  No bo jest. Mały jest szalenie inteligentny. I rozmawia się z nim jak z dorosłym. Uwielbiam spędzać z nim czas, bo jest mądrzejszy od wielu dorosłych. Ma to po mnie of course big_grin


                                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:34
                                                verdana napisała:

                                                > Twój maz nie bardzo ma inne wyjscie, niż lubic, wydaje mi się, ponieważ żona na
                                                > dzoruje jego czas wolny.

                                                smile Już sama nie wiesz co napisać. Mój mąż wręcz walczy o to, żeby jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem. Ale on je kocha ponad życie.

                                                > A ja bardzo lubie swoje dzieci, ale nie uwazam, abym musiała im poswięcać cały
                                                > czas - to wyjatkowo demoralizujące, gdy uczy się dzieci,z e rodzice nie mają pr
                                                > awa do odpoczynku, bo dziecko chce się bawić.

                                                Ja odpoczywam jak śpie. Dziecko jest w szkole 8 godzin. Mam czas na odpocznięcie od niego. Jednakże gdy wraca jest to czas tylko dla dziecka dopóki nie pójdzie spąć. Weekendy należą głównie do zapracowanego taty.

                                                > Dla mnie rozrywka weekendową jest praca. Nie mówiąc już o tym, ze na teatr stać
                                                > mnie góra raz na parę tygodni.

                                                To i tak nieźle. Niektórzy nie chodzą wcale.

                                                > Cóż, jesli się nie pracuje, tylko czyta i maluje, to ma się mnóstwo czasu na ró
                                                > zne rodzaje aktywności.

                                                Właśnie. Na rodzinę zarabia mąż. Ja mam już za sobą czas wytężonej pracy. Już nie muszę. Teraz skupiam się na dziecku i podróżuję. Nie mogłabym pracować na etat.
                                                Ale też nie gram w gry, bo szkoda byłoby mi pieniędzy a poza tym dla mnie to rozrywka dla nastolatków.

                                                Pytanie tylko, czy nieustanne zainteresowanie dzieckiem
                                                > jest dobre dla dziecka, czy jest formą zabijania wolnego czasu przez mamę i sz
                                                > ukaniem towarzystwa dziecka, bo mąż jest stale poza domem, a jak wraca - to zaj
                                                > muje się dzieckiem, a nie gada z żoną.

                                                big_grin Lubię te twoje pseudopsychologiczne dywagacje. Mój mąz to straszny gaduła i zdarza mu się rozpoczynać dyskusje późno w nocy. Czasami chciałabym, żeby dał mi spokój i nie nadskakiwał tak ciągle. Teraz biega więc mam chwilę oddechu, ale zaraz wróci surprised

                                                > Jestem matką bardzo dawno i priorytetem dla mnie jest, abym nie byla tylko matk
                                                > ą, także dla moich dzieci - aby widziały we mnie człowieka, a nie osobę funkcjo
                                                > nującą jako dodatek do nich.

                                                A myślisz, że moje dziecko nie widzi we mnie człowieka. Chciałabyś, bo poczułabyś się lepiej.
                                                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:40
                                                  Cytat
                                                  Mój mąż wręcz walczy o to, żeby jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem. Ale on je kocha ponad życie.


                                                  No widzisz, Verdano. Ty po prostu nie kochasz swoich dzieci i to wszystko wyjaśnia.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:44
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > Mój mąż wręcz walczy o to, żeby jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem. Ale on
                                                    > je kocha ponad życie.
                                                    >

                                                    >
                                                    > No widzisz, Verdano. Ty po prostu nie kochasz swoich dzieci i to wszystko wyjaś
                                                    > nia.
                                                    >
                                                    >

                                                    No cóż. Nie chciałam tego tak obcesowo napisać tongue_out
                                                • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:33
                                                  Odpoczywasz? Prawdę mowiac, dla mnie matka szkolenego dziecka, która nie pracuje zawodowo odpoczywa na okrągło. pewnie,że zajmujesz się duzym dzieckiem jak maluchem - cóż innego masz do roboty? jedyny pretekst, aby nie iść do pracy i nie pomoc facetowi,z zasuwającemu po 10 godzin dziennie...
                                                  Czas wytężonej pracy to ma za sobą 60-latka, a i to nie zawsze.
                                                  Syn "z ktorym można pogadać jak z dorosłym" pełni rolę towarzysza mamusi. Pełni role doroslego kumpla. Nie jest to zdrowy uklad, naprawdę. Dziecko to nie kolega mamy.
                                                  Jest tu na forum dziewczyna , Srebrnarybka, ktora w dzieciństwie wlasnie była takim towarzystwem dla niepracujacej matki. Nie powiem, aby wspominała dzieciństwo jak sielankę.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:40
                                                    verdana napisała:

                                                    > Odpoczywasz? Prawdę mowiac, dla mnie matka szkolenego dziecka, która nie pracuj
                                                    > e zawodowo odpoczywa na okrągło. pewnie,że zajmujesz się duzym dzieckiem jak ma
                                                    > luchem - cóż innego masz do roboty?

                                                    Jak jest w szkole to trudno się nim zajmować. Nie sądzisz?

                                                    jedyny pretekst, aby nie iść do pracy i nie
                                                    > pomoc facetowi,z zasuwającemu po 10 godzin dziennie...

                                                    Ja nie muszę iść do pracy i siedzieć w biurze. Już mam to za sobą. A facet uwielbia zasuwać niezależnie od tego co robie i gdzie jestem.

                                                    > > Syn "z ktorym można pogadać jak z dorosłym" pełni rolę towarzysza mamusi. Pełni
                                                    > role doroslego kumpla. Nie jest to zdrowy uklad, naprawdę. Dziecko to nie kole
                                                    > ga mamy.


                                                    Jasne, że nie i dlatego traktuję go jak dziecko i wymagam sporo i zakazuję czasami sporo. To, że jest taki mądry to sprawka genów. Ja też taka byłam smile

                                                    > Jest tu na forum dziewczyna , Srebrnarybka, ktora w dzieciństwie wlasnie była t
                                                    > akim towarzystwem dla niepracujacej matki. Nie powiem, aby wspominała dziecińst
                                                    > wo jak sielankę.

                                                    To, że nie pracuję na etat nie znaczy, że nie pracuję. ALe oczywiście w Polsce zajmowanie się domem i wychowaniem dziecka to nie jest praca. Mówisz jak szowinista surprised
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:45
                                                    Cytat
                                                    A facet uwielbia zasuwać niezależnie od tego co robie i gdzie jestem.


                                                    Jakby mi żona ustalała rodzaje dopuszczalnej rozrywki i to, co mam robić po przyjściu z pracy, siedziałabym w pracy 12 godzin. Ze świadomością, że jak tylko pojawię się w domu, to mnie żona zagoni do roboty, więc lepiej zostać dłużej.

                                                    Cytat
                                                    > To, że nie pracuję na etat nie znaczy, że nie pracuję. ALe oczywiście w Polsce
                                                    > zajmowanie się domem i wychowaniem dziecka to nie jest praca. Mówisz jak szowin
                                                    > ista surprised


                                                    W takim razie większość kobiet pracuje na 2 etaty. Ty na jeden. I nie masz czasu na nic tongue_outtongue_out
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:30
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Jakby mi żona ustalała rodzaje dopuszczalnej rozrywki i to, co mam robić po prz
                                                    > yjściu z pracy, siedziałabym w pracy 12 godzin. Ze świadomością, że jak tylko p
                                                    > ojawię się w domu, to mnie żona zagoni do roboty, więc lepiej zostać dłużej.
                                                    >

                                                    No cóż. Mój mąż lubi wracać do domu, bo zastaje mnie w nim z dzieckiem. A rozrywką dla niego jest czas z dzieckiem. WIem, że trudno to pojąć, ale tak właśnie jest. W weekendy bez przerwy wymyśla jakies zajęcia dla siebie i małego, żeby dać mi odpocząć. Częściej jednak wyjeżdżamy razem, bo lubimy po prostu.

                                                    > [/quote]
                                                    >
                                                    > W takim razie większość kobiet pracuje na 2 etaty. Ty na jeden. I nie masz czas
                                                    > u na nic tongue_outtongue_out

                                                    Fakt. Większość kobiet w Polsce pracuje na dwa etaty, bo zwykle nie ma innego wyjścia.
                                                    Ależ mam czas - przecież napisałam, ze jak syn wraca ze szkoły to jest to 100% czasu dla niego. Wszystkie obowiązki domowe załatwiam do godziny 14:00. A maluję w wolnych chwilach. MAm tak zapełniony dzień, że padam o 22:00
                                                  • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 02.06.11, 19:41
                                                    tzn. nie masz czasu.
                                                  • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 02.06.11, 19:43
                                                    weekendy bez przerwy wymyśla jakies zajęcia dla siebie i małego, żeby d
                                                    > ać mi odpocząć.

                                                    Jak to odpocząć? Przecież czas spędzony z dzieckiem to rozrywka, więc nie musisz po niej odpoczywać. Zdecyduj się, czy to rozrywka czy praca.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 02.06.11, 20:24
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > Jak to odpocząć? Przecież czas spędzony z dzieckiem to rozrywka, więc nie musis
                                                    > z po niej odpoczywać. Zdecyduj się, czy to rozrywka czy praca.

                                                    No własnie. Mówię mężowi, że mnie to nie męczy, ale on jest zazdrosny, że ja moge tyle czasu z dzieckiem spędzać i sam też chce poprzebywać z synem. Trudno, żebym mu zabraniała tego czasu 1 na 1.
                                                  • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 02.06.11, 20:54
                                                    nie karmcie tego wirtualnego trolla. Im więcej piszecie tym jest bardziej zadowolona.
                                                    Uschnie bez waszych postów ze swoim idealnym życiem
                                                  • morekac Re: za duzo grania.. 03.06.11, 09:42
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > weekendy bez przerwy wymyśla jakies zajęcia dla siebie i małego, żeby d
                                                    > > ać mi odpocząć.
                                                    >
                                                    > Jak to odpocząć? Przecież czas spędzony z dzieckiem to rozrywka, więc nie musis
                                                    > z po niej odpoczywać. Zdecyduj się, czy to rozrywka czy praca.

                                                    czytaj ze zrozumieniem... To musi być praca, bo Fogito nie uznaje bezproduktywności i odpoczynków. No, może zwolnienia lekarskie...
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 13:38
                                                    morekac napisała:

                                                    >> czytaj ze zrozumieniem... To musi być praca, bo Fogito nie uznaje bezproduktywn
                                                    > ości i odpoczynków. No, może zwolnienia lekarskie...

                                                    Zwolnien lekarskich to ja od porodu nie dostaję. A praca to też może być przyjemność, czyz nie smile
                                                  • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:56
                                                    Facet uwielbia zasuwać poza domem, ja mu się nie dziwię.
                                                    Zakazywanie nie zmienia faktu, ze zrobilas sobie z syna najbliższego towarzysza życia. Dziecko nie powinno byc stale w centrum uwagi mamusi, jesli juz nie jest niemowlakiem.
                                                    Zajmiowanie się domem i dzieckiem , które ma 7 lat to NIE jest praca. To drobny dodatek do pracy. Naprawdę, w domu z jednym dzieckiem roboty jest moze na dwie godziny dziennie, jak się wolno pracuje.
                                                    Po prostu facet zasuwa na żonę, której się nie chce. I tyle.
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 23:00
                                                    Cytat
                                                    Zakazywanie nie zmienia faktu, ze zrobilas sobie z syna najbliższego towarzysza życia. Dziecko nie powinno byc stale w centrum uwagi mamusi, jesli juz nie jest niemowlakiem.


                                                    A teraz wyobraź sobie, Verdano, że w domu Fogito pojawia się drugie dziecko...
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:37
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > Zakazywanie nie zmienia faktu, ze zrobilas sobie z syna najbliższego towarzysza
                                                    > życia. Dziecko nie powinno byc stale w centrum uwagi mamusi, jesli juz nie jes
                                                    > t niemowlakiem.
                                                    >

                                                    >
                                                    > A teraz wyobraź sobie, Verdano, że w domu Fogito pojawia się drugie dziecko...
                                                    >
                                                    >

                                                    Bardzo bym chciała. Ale niestety nie udało się i pewnie już nie uda uncertain
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:34
                                                    verdana napisała:

                                                    > Facet uwielbia zasuwać poza domem, ja mu się nie dziwię.

                                                    Jest prawnikiem, a prawnicy muszą zasuwać. Chociaż jak twierdzi w Stanach zasuwałby jeszcze bardziej.

                                                    > Zakazywanie nie zmienia faktu, ze zrobilas sobie z syna najbliższego towarzysza
                                                    > życia. Dziecko nie powinno byc stale w centrum uwagi mamusi, jesli juz nie jes
                                                    > t niemowlakiem.

                                                    Ale to tylko twoje zdanie smile Ja wiem, że łatwiej odpalić kompa niż zająć się dzieckiem. Doskonale to rozumiem.

                                                    > Zajmiowanie się domem i dzieckiem , które ma 7 lat to NIE jest praca. To drobny
                                                    > dodatek do pracy. Naprawdę, w domu z jednym dzieckiem roboty jest moze na dwi
                                                    > e godziny dziennie, jak się wolno pracuje.

                                                    smile No widzisz jakie ja mam super życie.

                                                    > Po prostu facet zasuwa na żonę, której się nie chce. I tyle.

                                                    smile Cieszę się, że się o niego martwisz. Powtarzasz to już po raz kolejny. Zazdrość cie zjada, czy co?
                                                  • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 19:03
                                                    verdana napisała:

                                                    > Zajmiowanie się domem i dzieckiem , które ma 7 lat to NIE jest praca. To drobny
                                                    > dodatek do pracy. Naprawdę, w domu z jednym dzieckiem roboty jest moze na dwi
                                                    > e godziny dziennie, jak się wolno pracuje.
                                                    Hmm, znam przypadek podobnej konfiguracji rodzinnej: zapracowany i dobrze zarabiający ojciec/mąż, niepracująca matka/żona zajmująca się jedynakiem i chyba organizująca mu cały czas conajmiej do 18-tki. Osoba ta twierdziła, że przy wychowywaniu jedynaka jest więcej pracy niż przy 2-3 i dlatego ona nie może pracować wink. Dodam, że rezultaty wychowawcze nie są spekatularne (choć chyba też nie beznadziejne).
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 20:09
                                                    jakw napisała:

                                                    Osoba ta twierdziła, że przy wychow
                                                    > ywaniu jedynaka jest więcej pracy niż przy 2-3

                                                    Ja tego nie twierdzę. Podziwiam matki, które mają więcej niż jedno dziecko i ogarniają wszystko. Choć często niestety nie ogarniają.

                                                    i dlatego ona nie może pracować

                                                    Ja mogę pracować, ale nam by się to nie opłacało. Musiałabym zatrudnić nianię z prawem jazdy a to kosztuje sporo. Poza tym sprzedaję obrazy. Po cóż miałabym wracać do biura. Życie jest takie krótkie.

                                                    > wink. Dodam, że rezultaty wychowawcze nie są spekatularne (choć chyba też nie be
                                                    > znadziejne).

                                                    No cóż. Ja mam spetakularne sukcesy wychowacze, ale to też sprawa genów.
                                                  • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 02.06.11, 19:48
                                                    Po cóż miałabym w
                                                    > racać do biura.

                                                    Pracować można nie tylko w biurze.

                                                    Ja mam spetakularne sukcesy wychowacze, ale to też sprawa genów.

                                                    Za to mam pewne wątpliwości co do spektakularności sukcesów wychowawczych Twoich Szanownych Rodziców, bez urazy. Bo gdyby mieli spektakularne sukcesy wychowawcze, to nauczyliby Cię, że pycha i zarozumiałość to wady, a skromność i zdolność do krytycznej samooceny są w życiu cechami pożądanymi.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 02.06.11, 20:22
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    >> Za to mam pewne wątpliwości co do spektakularności sukcesów wychowawczych Twoic
                                                    > h Szanownych Rodziców, bez urazy.

                                                    No cóż. Rodzice oboje pracowali i nie mieli czasu na wychowywanie. Ale wychowywała nas babcia i poszło jej całkiem nieźle... Ma prawie 100 lat i wciąż jest z nami.

                                                    Bo gdyby mieli spektakularne sukcesy wychowaw
                                                    > cze, to nauczyliby Cię, że pycha i zarozumiałość to wady, a skromność i zdolnoś
                                                    > ć do krytycznej samooceny są w życiu cechami pożądanymi.

                                                    'Siedź w kącie a znajdą cię"? Ja znam swoją wartość i to nie jest żadna pycha tylko poczucie owej wartości, które tak usilnie wielu tutaj stara się zdyskredytować.
                                                  • srebrnarybka Re: za duzo grania.. 02.06.11, 23:27
                                                    No cóż. Rodzice oboje pracowali i nie mieli czasu na wychowywanie. Ale wychowyw
                                                    > ała nas babcia i poszło jej całkiem nieźle... Ma prawie 100 lat i wciąż jest z
                                                    > nami.

                                                    Wychowywali Cię rodzice, a babcia się Tobą zajmowała. Wychowywać, a zajmować się to dwie różne sprawy. Miałam 7 lat, kiedy zmarła babcia, z którą mieszkaliśmy. Mimo, że poświęcała mi znacznie więcej czasu, niż zapracowany ojciec, to ja, będąc także wtedy dzieckiem, czułąm, że wychowują mnie rodzice, a babcia się mną zajmuje. Bo to rodzice wyznaczali priorytety wychowawcze i przekazywali mi zasadnicze wartośći i ja to czułąm, natomiast babcia zabierała mnie na spacery i miło ze mną gawędziła, grała w bierki albo zostawała ze mną wieczorem, gdy rodzice wychodzili. Ale wiedziałam, że zasadnicze decyzje w sprawach mojej osoby należą do rodziców, anie do babci. I tak czy owak za wychowanie dziecka odpowiedzialni są rodzice.

                                                    'Siedź w kącie a znajdą cię"? Ja znam swoją wartość i to nie jest żadna pycha t
                                                    > ylko poczucie owej wartości, które tak usilnie wielu tutaj stara się zdyskredyt
                                                    > ować.

                                                    Być może jednak to "poczucie własnej wartości" nieco Ci szkodzi w kontaktach międzyludzkich.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 03.06.11, 07:02
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > No cóż. Rodzice oboje pracowali i nie mieli czasu na wychowywanie. Ale wychowyw
                                                    > > ała nas babcia i poszło jej całkiem nieźle... Ma prawie 100 lat i wciąż j
                                                    > est z
                                                    > > nami.
                                                    >
                                                    > Wychowywali Cię rodzice, a babcia się Tobą zajmowała.

                                                    Tak uważasz? Skąd ty to możesz wiedzieć. Moja babcia zajmowała się i wychowywała.
                                                    Jak to było u ciebie to ty wiesz najlepiej.

                                                    >> Być może jednak to "poczucie własnej wartości" nieco Ci szkodzi w kontaktach mi
                                                    > ędzyludzkich.


                                                    W realu nie szkodzi mi wcale, bo ja jestem otoczona ludźmi, którzy też mają poczucie własnej wartości i fajne życie. Szkodzi mi na forum, bo wielu nie rozumie, że mozna żyć inaczej i jeszcze być z tego zadowolonym.
                                                  • jakw Re: za duzo grania.. 03.06.11, 08:00
                                                    fogito napisała:
                                                    >
                                                    > No cóż. Ja mam spetakularne sukcesy wychowacze, ale to też sprawa genów.
                                                    Rezultaty wychowawcze będziesz mogła podsumować za lat mniej więcej 15 - bo o takich rezultatach pisałam. Rzeczony jedynak w wieku lat 7 całkiem nieźle się zapowiał.
                                              • przeciwcialo Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:39
                                                Verdano, nic tylko podpisac się pod twoim tekstem.
                                    • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:36
                                      fogito napisała:

                                      > mama_kotula napisała:

                                      > 1st. Bo to kompletna strata czasu a są tacy co grają i pół nocy

                                      Dla mnie kompletną stratą czasu jest sprzątanie mieszkania (a są tacy, co sprzątają i pół dnia!) i spotkania ze znajomymi (są tacy, co i na cały weekend ze znajomymi się umawiają!). Sprzątanie zostawiam wynajętej pani, ze znajomymi się spotykam bardzo rzadko, bo nie przepadam - tak, tacy ludzie też istnieją i nie znaczy to, że są nienormalni.
                                      Co z tym zrobimy?


                                      > 2nd. Bo to również strata pieniędzy i to niejednokrotnie dużych.
                                      Nie rozpatrywałabym tego w kategorii straty. Numizmatyk też wydaje spore pieniądze, a jakoś nikt nie potępia jego hobby. Romantyczny weekend w hotelu też kosztuje. Wyjście do kina też. W każdym z tych przypadków pieniądze PRZEZNACZA SIĘ NA ROZRYWKĘ. Nie - traci.

                                      > 3rd. Bo facet który gra zapomina o obowiązkach wobec swojej ewentualnej rodziny

                                      Nie popadaj w skrajności.

                                      > 4th. Bo facet, któremu wyłączy się komputer staje się agresywny

                                      Jak wyżej.

                                      Fogito - nie pytałam ciebie o faceta, który siedzi przyklejony do kompa dzień i noc. Pytałam o to, dlaczego granie na komputerze sprawia, że facet jest "dzieciakiem". Odpowiedź mierna.

                                      > Bo można w tym czasie iść z dzieckiem do parku, poczytać mu książkę, poukładać
                                      > klocki, bo można posprzątać mieszkanie, spotkac się ze znajomymi lub pójść z d
                                      > zieckiem do kina lub też do teatru lub pojechać rowerem za miasto. Bo można zro
                                      > bić milion fajniejszych rzeczy niż siedzieć przed ekranem.

                                      Oczywiście że można i nie wiem dlaczego zakładasz, że facet, który gra na komputerze, tego nie robi.
                                      Poza tym, kim jest Fogito, aby ustalać, co jest "fajniejsze" dla ludzkości? wink


                                      > Jak wyżej: teatr, książka, wycieczki za miasto, spotkania ze znajomymi, pójście
                                      > do muzeum, wyjechanie na weekend do romantycznego hotelu i wiele innych. A gry
                                      > no cóż - rozumiem, że dobra rozrywka dla starego kawalera, który mieszka z mam
                                      > usią tongue_out

                                      Co w przypadku, kiedy ktoś czyta książki, chodzi do teatru, bawi się z dziećmi, spotyka się ze znajomymi i gra w gry komputerowe? Tak, tak, wiem, zaraz mi napiszesz, że takich ludzi nie ma.

                                      To, co wyczytałaś na ematce i na podstawie czego wykreowałaś sobie obraz osoby grającej w gry - to skrajności. Normalne, że nikt nie wywiesi wątku na forum, jeśli granie na komputerze nie stanowi problemu dla jego rodziny, pomyślałaś o tym?
                                      • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:27
                                        mama_kotula napisała:

                                        >>
                                        > Dla mnie kompletną stratą czasu jest sprzątanie mieszkania (a są tacy, co sprzą
                                        > tają i pół dnia!)

                                        Ja sprzątam, bo nie znoszę bałaganu smile

                                        ze znajomymi się s
                                        > potykam bardzo rzadko, bo nie przepadam - tak, tacy ludzie też istnieją i nie z
                                        > naczy to, że są nienormalni.

                                        Ja też nie przepadam, ale jednak się spotykam, bo to jednak kontakt z żywym człowiekiem smile

                                        > Co z tym zrobimy?

                                        NIc, bo mnie jest doskonale obojętne, czy ktoś gra na kompie pół czy cały dzień. Ja nie lubię być po prostu namawiana do grania jeśli mam to w przysłowiowej kropce.
                                        W każdym razie myślę, że karmimy trolla, bo autorka wątku się wymiksowała i pewnie śmieje się teraz do rozpuku.

                                        > > 2nd. Bo to również strata pieniędzy i to niejednokrotnie dużych.
                                        > Nie rozpatrywałabym tego w kategorii straty. Numizmatyk też wydaje spore pienią
                                        > dze, a jakoś nikt nie potępia jego hobby.

                                        Bo te nieszczęsne monety za 100 lat potroją swoją wartość i są jakby nie było świetną lokatą kapitału. A wartość gry spadnie, bo przyjdą nowe coraz lepsze więc są to pieniądze wyrzucone w błoto.

                                        Romantyczny weekend w hotelu też kosz
                                        > tuje. Wyjście do kina też. W każdym z tych przypadków pieniądze PRZEZNACZA SIĘ
                                        > NA ROZRYWKĘ. Nie - traci.

                                        Ale jakość czasu spędzonego z rodziną/żoną w romatycznym hotelu jest nieporównywalnie wyższa niż samotne siedzenie w weekend przed kompem.

                                        > > 3rd. Bo facet który gra zapomina o obowiązkach wobec swojej ewentualnej r
                                        > odziny
                                        >
                                        > Nie popadaj w skrajności.

                                        Nie popadam. Wniosek wysnuwam z postów z tutejszych forów.

                                        > > 4th. Bo facet, któremu wyłączy się komputer staje się agresywny
                                        >
                                        > Jak wyżej.

                                        To też na podstawie zwierzeń emam smile



                                        > Fogito - nie pytałam ciebie o faceta, który siedzi przyklejony do kompa dzień i
                                        > noc. Pytałam o to, dlaczego granie na komputerze sprawia, że facet jest "dziec
                                        > iakiem". Odpowiedź mierna.

                                        No cóż. Jak ci nie wystarcza to trudno. Dla mnie facet, który siedzi nad grami to przedszkolak w piaskownicy. Mentalnie oczywiście. Każdy ma co lubi. Mój nie gra.

                                        > > Bo można w tym czasie iść z dzieckiem do parku, poczytać mu książkę, pou
                                        > kładać
                                        > > klocki, bo można posprzątać mieszkanie, spotkac się ze znajomymi lub pój
                                        > ść z d
                                        > > zieckiem do kina lub też do teatru lub pojechać rowerem za miasto. Bo moż
                                        > na zro
                                        > > bić milion fajniejszych rzeczy niż siedzieć przed ekranem.
                                        >
                                        > Oczywiście że można i nie wiem dlaczego zakładasz, że facet, który gra na kompu
                                        > terze, tego nie robi.

                                        Bo uważnie czytam wypowiedzi emam. Nie ja się żalę. Nie muszę.

                                        > Poza tym, kim jest Fogito, aby ustalać, co jest "fajniejsze" dla ludzkości? wink
                                        >
                                        A czy ustalam. Prezentuję mój punkt widzenia, który wzbudza "święte oburzenie". Mnie zwisa, czy ktoś gra czy nie. Byle mój dzieciak nie grał.


                                        > >
                                        > Co w przypadku, kiedy ktoś czyta książki, chodzi do teatru, bawi się z dziećmi,
                                        > spotyka się ze znajomymi i gra w gry komputerowe? Tak, tak, wiem, zaraz mi nap
                                        > iszesz, że takich ludzi nie ma.

                                        Może są. Ale jak dobrze zarabiający facet, pracujący po 10 godzin dziennie, dbający o żonę i dziecko/ci i spędzający z nimi minimum 2 godziny dziennie i całe weekendy miałby na to czas. Doliczmy jeszcze dojazd do pracy, czas na zjedzenie obiadu, kąpiel i drobne domowe sprawy. Nie bardzo się da. Coś za coś jednym słowem.
                                        >


                                        > To, co wyczytałaś na ematce i na podstawie czego wykreowałaś sobie obraz osoby
                                        > grającej w gry - to skrajności. Normalne, że nikt nie wywiesi wątku na forum, j
                                        > eśli granie na komputerze nie stanowi problemu dla jego rodziny, pomyślałaś o t
                                        > ym?


                                        Granie w większości nie stanowi problemu dla tych, którzy nie mają pojęcia, że można żyć inaczej. Niektórzy myślą, że wszyscy grają i dlatego się tak dziwią, kiedy ktoś napisze, że nie gra wcale.
                                        >
                                        • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:35
                                          CytatJa nie lubię być po prostu namawiana do grania jeśli mam to w przysłowiowej kropce.

                                          Czy ktoś cię namawia do grania?
                                          Nikt ci nie każe grać. Większość osób wypowiadających się w tym wątku nie chce namówić cię na granie, tylko ma na celu uświadomić ci, że masz niezbyt duże pojęcie o tym, o czym się tak kategorycznie wypowiadasz, bazując na wiedzy wyniesionej z forum (nie na wiedzy z real life).



                                          Cytat
                                          Może są. Ale jak dobrze zarabiający facet, pracujący po 10 godzin dziennie, dbający o żonę i dziecko/ci i spędzający z nimi minimum 2 godziny dziennie i całe weekendy miałby na to czas. Doliczmy jeszcze dojazd do pracy, czas na zjedzenie obiadu, kąpiel i drobne domowe sprawy. Nie bardzo się da. Coś za coś jednym słowem.


                                          Są faceci, którzy nie muszą pracować 10h dziennie z dojazdami, aby dobrze zarabiać. I cholera, mieszkam z takim, co nie pracuje 10h i nie dojeżdża, dba o rodzinę, spędza z nimi mnóstwo czasu, ma czas na drobne domowe sprawy (jeśli dobrze rozumiem, co masz na myśli), a ostatnio z przyjemnością pogrywa w Wiedźmina i jakoś nie obniżyło to naszej jakości życia. Ja od jakiegoś czasu leżę i zdycham na okoliczność przewlekłych dolegliwości żołądkowych, więc w domu palcem mało co kiwam i, cuda się dzieją, Ten Dzieciak Co Gra robi wszystko co trzeba w domu. Cholera, chyba coś z nim jest nie tak.
                                          W dodatku czyta więcej ode mnie. Niedobrze. Niedobrze.
                                          • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:03
                                            Czyli przyzwoity facet nie ma czasu nie tyle na gry, ile w ogóle nie ma czasu na wypoczynek. Gra i książka zajmują dokładnie ten sam czas. Ale 'prawdziwy facet" nie grzeje krzesła przed kompem, ani fotelu z ksiązka, tylko zasuwa dla rodziny na okrągło.
                                            Jak się ma tak zapracowanego faceta, to nalezy ruszyć tyłek, iść do pracy i pozwolić mu odpocząć choć troche, albo przynajmniej nie wymagać, aby zajmował się po pracy domem i zoną. Bo kolo 40 bedzie się albo wdową, albo rozwódką.
                                            • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:42
                                              verdana napisała:

                                              > Czyli przyzwoity facet nie ma czasu nie tyle na gry, ile w ogóle nie ma czasu n
                                              > a wypoczynek. Gra i książka zajmują dokładnie ten sam czas. Ale 'prawdziwy face
                                              > t" nie grzeje krzesła przed kompem, ani fotelu z ksiązka, tylko zasuwa dla rodz
                                              > iny na okrągło.

                                              Zasuwa tylko w tygodniu. W weekendy spędza czas z żoną i z dzieckiem. I w czasie urlopów też smile

                                              > Jak się ma tak zapracowanego faceta, to nalezy ruszyć tyłek, iść do pracy i poz
                                              > wolić mu odpocząć choć troche, albo przynajmniej nie wymagać, aby zajmował się
                                              > po pracy domem i zoną. Bo kolo 40 bedzie się albo wdową, albo rozwódką.

                                              Mój ma już prawie 50 i trzyma się nieżle :0 Nawet jak ja pracowałam to on zasuwał, bo uwielbia i daje mu to sporą satysfakcję. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy oboje zasuwali a dziecko wychowywałaby niania. Jest ono zbyt dla nas ważne, żeby wybrać ten model.
                                          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:23
                                            mama_kotula napisała:

                                            > CytatJa nie lubię być po prostu namawiana do grania jeśli mam to w przysłowio
                                            > wej kropce.

                                            >
                                            > Czy ktoś cię namawia do grania?

                                            Paru próbowało.

                                            > Nikt ci nie każe grać.

                                            Uff...

                                            Większość osób wypowiadających się w tym wątku nie chce
                                            > namówić cię na granie, tylko ma na celu uświadomić ci, że masz niezbyt duże poj
                                            > ęcie o tym, o czym się tak kategorycznie wypowiadasz, bazując na wiedzy wyniesi
                                            > onej z forum (nie na wiedzy z real life).

                                            Trudno, żeby wiedzę wyciągała z życia skoro krąg moich znajomych nie gra.
                                            Nie trzeba jednak grać, żeby wiedzieć jak powszechny jest problem z uzależnieniem dzieci od gier kompurterowych. O dorosłych nie wspominając. Bo poza forum są jeszcze książki, opracowania i gazety, telewizja itd..

                                            >
                                            >
                                            > Są faceci, którzy nie muszą pracować 10h dziennie z dojazdami, aby dobrze zarab
                                            > iać. I cholera, mieszkam z takim, co nie pracuje 10h i nie dojeżdża, dba o rodz
                                            > inę, spędza z nimi mnóstwo czasu, ma czas na drobne domowe sprawy (jeśli dobrze
                                            > rozumiem, co masz na myśli), a ostatnio z przyjemnością pogrywa w Wiedźmina i
                                            > jakoś nie obniżyło to naszej jakości życia.

                                            Jeśłi ty jesteś zadowqolona to mnie nic do tego. Ja bym nie była.

                                            Ja od jakiegoś czasu leżę i zdycham
                                            > na okoliczność przewlekłych dolegliwości żołądkowych, więc w domu palcem mało
                                            > co kiwam i, cuda się dzieją, Ten Dzieciak Co Gra robi wszystko co trzeba w domu
                                            > . Cholera, chyba coś z nim jest nie tak.
                                            > W dodatku czyta więcej ode mnie. Niedobrze. Niedobrze.

                                            No cóż, Ja jestem bardzo wymagająca i przy mnie robiłby dwa razy więcej. Ale ja wstrętna zołza jestem tongue_out
                                            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:26
                                              Cytat
                                              Jeśłi ty jesteś zadowqolona to mnie nic do tego. Ja bym nie była.


                                              Znaczy co? Pan mąż może zajmować się tylko taką rozrywką, z jakiej jest zadowolona pani żona?
                                              Zaczynam się zastanawiać nad tym, co napisała Verdana. O tej wdowie/rozwódce.
                                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:10
                                                mama_kotula napisała:

                                                >> Znaczy co? Pan mąż może zajmować się tylko taką rozrywką, z jakiej jest zadowol
                                                > ona pani żona?

                                                smile Mąż nie interesuje się grami wcale. Nawet mu to do głowy nie przychodzi. Jest nawet bardziej im przeciwny niż ja. Jeśli to możliwe oczywiście.

                                                > Zaczynam się zastanawiać nad tym, co napisała Verdana. O tej wdowie/rozwódce.

                                                Chciałybyście tongue_out
                                            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:32
                                              Cytat
                                              Nie trzeba jednak grać, żeby wiedzieć jak powszechny jest problem z uzależnieniem dzieci od gier kompurterowych. O dorosłych nie wspominając. Bo poza forum są jeszcze książki, opracowania i gazety, telewizja itd..


                                              Aaaargh.
                                              Problem alkoholizmu też jest "powszechny", wszędzie się o tym pisze.
                                              Czy powszechność problemu alkoholowego oznacza, że każda osoba, która pije alkohol, to alkoholik?
                                              • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:57
                                                mama_kotula napisała:
                                                > Aaaargh.
                                                > Problem alkoholizmu też jest "powszechny", wszędzie się o tym pisze.
                                                > Czy powszechność problemu alkoholowego oznacza, że każda osoba, która pije alko
                                                > hol, to alkoholik?
                                                >

                                                Nie ma osób, które alkohol piją raz-dwa razy do roku.
                                                Albo ktoś pije ciągle, albo wcale. Prawda, fogito? smile
                                                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:12
                                                  kenderken napisał:

                                                  > Nie ma osób, które alkohol piją raz-dwa razy do roku.
                                                  > Albo ktoś pije ciągle, albo wcale. Prawda, fogito? smile
                                                  >
                                                  >

                                                  Nie. Nie prawda. Ale my chyba mówimy o uzależnieniu od komputera. Czyż nie?
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:14
                                                    fogito napisała:

                                                    > kenderken napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ma osób, które alkohol piją raz-dwa razy do roku.
                                                    > > Albo ktoś pije ciągle, albo wcale. Prawda, fogito? smile
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Nie. Nie prawda. Ale my chyba mówimy o uzależnieniu od komputera. Czyż nie?

                                                    A Ty stwierdziłaś, że nie ma osób, które grają raz do roku.
                                                    Są.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:15
                                                    kenderken napisał:

                                                    > > A Ty stwierdziłaś, że nie ma osób, które grają raz do roku.
                                                    > Są.
                                                    >
                                                    >

                                                    To pewnie takie jak ja co? HEHEHE
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:15
                                                    fogito napisała:

                                                    > kenderken napisał:
                                                    >
                                                    > > > A Ty stwierdziłaś, że nie ma osób, które grają raz do roku.
                                                    > > Są.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > To pewnie takie jak ja co? HEHEHE

                                                    Ty nie grasz nigdy.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:20
                                                    kenderken napisał:

                                                    >>
                                                    > Ty nie grasz nigdy.

                                                    No jak to. Napisałam przecież, że grałam w samolocie w szachy na ekranie! To sę niby nie liczy!
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:16
                                                    fogito napisała:
                                                    > Nie. Nie prawda. Ale my chyba mówimy o uzależnieniu od komputera. Czyż nie?

                                                    Tematem wątku było uzależnienie, ale rozmowa poszła w bardziej ogólne obszary - czyli gry komputerowe w ogóle.
                                                    To tak, jakby ktoś na forum pisał o przepisach na drinki, a ktoś inny powiedziałby, że rozmowa jest o alkoholizmie.
                                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:11
                                                mama_kotula napisała:

                                                >"powszechny", wszędzie się o tym pisze.
                                                > Czy powszechność problemu alkoholowego oznacza, że każda osoba, która pije alko
                                                > hol, to alkoholik?
                                                >

                                                No niestety jak ktos pije codziennie to raczej tak.
                                                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:17
                                                  fogito napisała:

                                                  > mama_kotula napisała:
                                                  >
                                                  > >"powszechny", wszędzie się o tym pisze.
                                                  > > Czy powszechność problemu alkoholowego oznacza, że każda osoba, która pij
                                                  > e alko
                                                  > > hol, to alkoholik?
                                                  > >
                                                  >
                                                  > No niestety jak ktos pije codziennie to raczej tak.

                                                  Gdzie ja napisałam, że chodzi mi o osoby pijące codziennie?
                                                  Chodzi mi o osoby, które piją alkohol.
                                          • morekac Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:36
                                            To musi być mutant.
                                        • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:53
                                          CytatBo te nieszczęsne monety za 100 lat potroją swoją wartość i są jakby nie było świetną lokatą kapitału. A wartość gry spadnie, bo przyjdą nowe coraz lepsze więc są to pieniądze wyrzucone w błoto.

                                          Idąc tym tokiem rozumowania, bilet do teatru to też pieniądze wyrzucone w błoto. Bilet do kina też. Nie mówiąc o tym romantycznym weekendzie w hotelu, który - niespodzianka - nie jest marzeniem każdego, nie dla każdego oznacza lepszy jakościowo czas.

                                          Cały czas chodzi o to, Fogito, aby żyć i dać żyć innym. Bo na razie to wmawiasz wszystkim naokoło że ich sposób na rozrywkę (jaki by nie był) jest bezwartościowy, a jedyne i słuszne jest to, co robi Fogito i jej rodzina, BO TAK.
                                          • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:05
                                            A czytanie książek w ogóle dochodu nie przynosi, nie mowiąc już o tym, ze książki są drogie jak nieszczęście.
                                            Argumenty sa coraz bardziej absurdalne, naprawdę.
                                            • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:07
                                              Wiesz, za 100 lat te książki będą miały sporą wartość, pewnie się zaraz okaże.
                                              I wnuki będą mogły je sprzedać, żeby zafundować sobie rozrywkę dla elity ich czasów i kupić parę gier komputerowych smile
                                              • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:18
                                                Gdzie tam.
                                                Zbieram XIX wieczne i z poczatkow XX w. ksiązki o wychowaniu kobiet, dzieci i o dobrych manierach. Wydania antykwaryczne są bez porównania tańsze niż nówka sztuka z księgarni.
                                                • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:20
                                                  Och, mój błąd.
                                                  Wobec tego rzeczywiście, nic a nic nie usprawiedliwia czytania big_grin
                                          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:14
                                            mama_kotula napisała:

                                            >> Idąc tym tokiem rozumowania, bilet do teatru to też pieniądze wyrzucone w błoto

                                            Może dla ciebie tongue_out

                                            > Cały czas chodzi o to, Fogito, aby żyć i dać żyć innym. Bo na razie to wmawiasz
                                            > wszystkim naokoło że ich sposób na rozrywkę (jaki by nie był) jest bezwartości
                                            > owy, a jedyne i słuszne jest to, co robi Fogito i jej rodzina, BO TAK.

                                            Bzdury waćpanna piszesz. Już pisałam, ze mnie wisi i powiewa kto ile przed kompem siedzi. Ja tylko pokazuję inny styl życia. A czy kogoś to zainspiruje to już inna sprawa.

                                            • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 23:00
                                              Mnie nie zainspirowało. Chciałam bowiem wychować dzieci zdolne, wszechstronne i umiejące żyć we współczesnym świecie.
                                              • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:38
                                                verdana napisała:

                                                > Mnie nie zainspirowało. Chciałam bowiem wychować dzieci zdolne, wszechstronne i
                                                > umiejące żyć we współczesnym świecie.
                                                >

                                                Mam nadzieję, że ci się udało, bo sporo pisałaś o problemach z dziećmi swego czasu.
                                        • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 19:20
                                          fogito napisała:
                                          > Ja sprzątam, bo nie znoszę bałaganu smile
                                          Cierpisz na bajzlofobię. Nie wiem, czy da się wyleczyć...

                                          > Ja też nie przepadam, ale jednak się spotykam, bo to jednak kontakt z żywym czł
                                          > owiekiem smile
                                          Ja mam mnóstwo żywych ludzi w pracy.

                                          > Bo te nieszczęsne monety za 100 lat potroją swoją wartość i są jakby nie było ś
                                          > wietną lokatą kapitału. A wartość gry spadnie, bo przyjdą nowe coraz lepsze wię
                                          > c są to pieniądze wyrzucone w błoto.
                                          Chyba masz takie podejście jak pewien mój znajomy. W marcu niemal płakał, że nie zainwestował w styczniu w cukier. Bo przecież tyle by zarobił.


                                          > Nie popadam. Wniosek wysnuwam z postów z tutejszych forów.
                                          No i właśnie to jest ten błąd. Bo grupa osób piszących na forum o problemach z kompem nie jest reprezentatywna. Równie dobrze mogłabyś szacować % dyslektyków pytając "czy jesteś dyslektykiem" dzieci wchodzące do poradni pedagogicznej. Albo szacować % dzieci z wadami wymowy za próbę losową przyjmując dzieci odwiedzające logopedę.


                                          > > Jak wyżej.
                                          > To też na podstawie zwierzeń emam smile
                                          Może zacznij rozmawiać z ludźmi w realu. Myślałaś jednak o jakiejś pracy?



                                          > Bo uważnie czytam wypowiedzi emam. Nie ja się żalę. Nie muszę.
                                          Ale nie jest to dobra próbka statystyczna...Bo przecież istnieją też nieemamy.
                                          • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 20:16
                                            jakw napisała:

                                            > fogito napisała:
                                            > > Ja sprzątam, bo nie znoszę bałaganu smile
                                            > Cierpisz na bajzlofobię. Nie wiem, czy da się wyleczyć...

                                            Nie da się. I po co?


                                            > > Ja też nie przepadam, ale jednak się spotykam, bo to jednak kontakt z żyw
                                            > ym czł
                                            > > owiekiem smile
                                            > Ja mam mnóstwo żywych ludzi w pracy.

                                            Pracowałąm wiele lat w biurze, ale to nie to samo co kontakty z ludźmi spoza biura. Chociaż przyjaźń z kilkoma osobam przetrwała i odwiedzamy się regularnie.


                                            > > Bo te nieszczęsne monety za 100 lat potroją swoją wartość i są jakby nie
                                            > było ś
                                            > > wietną lokatą kapitału. A wartość gry spadnie, bo przyjdą nowe coraz leps
                                            > ze wię
                                            > > c są to pieniądze wyrzucone w błoto.
                                            > Chyba masz takie podejście jak pewien mój znajomy. W marcu niemal płakał, że ni
                                            > e zainwestował w styczniu w cukier. Bo przecież tyle by zarobił.

                                            Niekoniecznie,. Po prostu ktoś wywlekł numizmatykę, która jest szalenie opłacalna w porównaniu z nieopłacalnością kupowania gier komp.


                                            >
                                            > smile
                                            > Może zacznij rozmawiać z ludźmi w realu. Myślałaś jednak o jakiejś pracy?

                                            Już mówiłam, że nam się to nie opłaca. Ja maluję i sprzedaję. Syn nazywa mnie artystką chociaż ja ze skromności nie użyłabym tego określenia. Zlitujcie się, czy praca to tylko 8 godzin na kasie w Tesco...

                                    • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:36
                                      fogito napisała:

                                      > 1st. Bo to kompletna strata czasu a są tacy co grają i pół nocy

                                      Są tacy, którzy pół dnia sprzątają mieszkanie.

                                      > 2nd. Bo to również strata pieniędzy i to niejednokrotnie dużych.

                                      2 godziny rozrywki w teatrze ILE kosztują? 50zł?
                                      Tyle kosztuje gra komputerowa dostarczająca więcej niż 2 godziny rozrywki.
                                      Poza tym - teatr jest bardzo wyobcowujący; w teatrze nie porozmawiam z mężem/żoną/dzieckiem, przy grze - owszem.


                                      > 3rd. Bo facet który gra zapomina o obowiązkach wobec swojej ewentualnej rodziny.

                                      Jeden facet? Czy każdy facet?

                                      > 4th. Bo facet, któremu wyłączy się komputer staje się agresywny

                                      Facet, który nałogowo chodzi do teatru, jeśli zabierze się mu bilet teatralny - również będzie agresywny.
                                      Facet, który non stop jeździ rowerem za miasto - wiesz, jak oni potrafią kląć (słowna agresja) jak im w niedzielę wieczorem strzeli przerzutka i nie mają jak naprawić?

                                      > A gry
                                      > no cóż - rozumiem, że dobra rozrywka dla starego kawalera, który mieszka z mamusią tongue_out

                                      Powiem Ci, że kiedyś to samo usłyszałbym o kinie.
                                      Oraz, szczerze - wg mnie "klapnięcie" na chwilę przed telewizorem w celu obejrzenia "wiadomości" jest godne faceta, który mieszka z mamusią. Widziałem ataki agresji takich, którym nagle telewizor przestał odbierać, serio serio.
                                      • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:38
                                        kenderken napisał:

                                        > fogito napisała:
                                        >
                                        > > 1st. Bo to kompletna strata czasu a są tacy co grają i pół nocy
                                        >
                                        > Są tacy, którzy pół dnia sprzątają mieszkanie.

                                        No ale zysk nieporównywalnie większy big_grin

                                        > > 2nd. Bo to również strata pieniędzy i to niejednokrotnie dużych.
                                        >
                                        > 2 godziny rozrywki w teatrze ILE kosztują? 50zł?

                                        Teatr to rozrywka elitarna i rozumiem, że nie dla wszystkich smile

                                        > Tyle kosztuje gra komputerowa dostarczająca więcej niż 2 godziny rozrywki.
                                        > Poza tym - teatr jest bardzo wyobcowujący; w teatrze nie porozmawiam z mężem/żo
                                        > ną/dzieckiem, przy grze - owszem.

                                        O teatrze rozmawia się po spektaklu smile

                                        > > 3rd. Bo facet który gra zapomina o obowiązkach wobec swojej ewentualnej r
                                        > odziny.
                                        >
                                        > Jeden facet? Czy każdy facet?

                                        Taki co zamiast zająć się domem i rodziną grzeje krzesło przy kompie.

                                        > > 4th. Bo facet, któremu wyłączy się komputer staje się agresywny
                                        >
                                        > Facet, który nałogowo chodzi do teatru, jeśli zabierze się mu bilet teatralny -
                                        > również będzie agresywny.

                                        smile Nie znam takich przypadków, ale może się zdarzyć smile

                                        > Facet, który non stop jeździ rowerem za miasto - wiesz, jak oni potrafią kląć (
                                        > słowna agresja) jak im w niedzielę wieczorem strzeli przerzutka i nie mają jak
                                        > naprawić?

                                        Oj tak. Parę razy prawie nas zabił jakiś rowerzysta. Ale ja mówię o takich co z dzieciakami jeżdżą i oni się raczej wloką i przerzutek nie potrzebują. A kląć przy dziecku nie wypada.


                                        > > A gry
                                        > > no cóż - rozumiem, że dobra rozrywka dla starego kawalera, który mieszka
                                        > z mamusią tongue_out
                                        >
                                        > Powiem Ci, że kiedyś to samo usłyszałbym o kinie.

                                        Za moich czasów do kina szło się z dziewczyną a na film samemu smile

                                        > Oraz, szczerze - wg mnie "klapnięcie" na chwilę przed telewizorem w celu obejrz
                                        > enia "wiadomości" jest godne faceta, który mieszka z mamusią. Widziałem ataki a
                                        > gresji takich, którym nagle telewizor przestał odbierać, serio serio.

                                        Ale wiadomości to killka minut, bo za chwilę żona albo dziecko czegoś chcą smile
                                        >
                                        • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 19:53
                                          fogito napisała:

                                          > > Są tacy, którzy pół dnia sprzątają mieszkanie.
                                          >
                                          > No ale zysk nieporównywalnie większy big_grin

                                          Zysk? To pewnie zależy od upodobań. Wg mnie większy zysk jest z poznania ciekawej historii (tak, bo ciekawe historie też mogą być opisane w grach komputerowych) niż z mycia tarasu podczas deszczu (co widywałem).

                                          >
                                          > > > 2nd. Bo to również strata pieniędzy i to niejednokrotnie dużych.
                                          > >
                                          > > 2 godziny rozrywki w teatrze ILE kosztują? 50zł?
                                          >
                                          > Teatr to rozrywka elitarna i rozumiem, że nie dla wszystkich smile
                                          >

                                          "Teatr to rozrywka elitarna" - na to czekałem. Elitarna, bo? Elitarna może być opera, śpiewana po włosku, może być słuchanie gregoriańskich chorałów, ale TEATR? Tam wszak bywa, że kobiety występują, to nie przystoi!
                                          Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kiedyś teatry były rozrywką plebejską, teraz się zrobiły "dla elity" - za jakiś czas zapewne elitarne będzie oglądanie "Szymon Majewski Szoł" w TV, gry na komputerze będą normalnością, zaś rolę plebejskiej rozrywki przejmie... no coś co jeszcze przyjdzie.
                                          Nie osądzaj gier ich nie znając. Bo z tego, co zauważyłem, nie znasz ich (i nie zna ich nikt z Twojego otoczenia), znasz tylko opisy z forów. A na forach, jak pisała kotula, opisuje się przypadki problematyczne, ekstremalne...

                                          > > Jeden facet? Czy każdy facet?
                                          >
                                          > Taki co zamiast zająć się domem i rodziną grzeje krzesło przy kompie.
                                          >

                                          Czyli, rozumiem, KAŻDY, który używa komputera do gier? Bo o to pytałem.

                                          >
                                          > Ale wiadomości to killka minut, bo za chwilę żona albo dziecko czegoś chcą smile

                                          Jeżu Kolczasty Wielkotrawiasty... gry to nie tylko dziesiątki godzin spędzane online z grupą no-life'ów. Gry to też 5 minut poświęcone na sudoku na komputerze, jeden wykonany ruch w partii szachów rozgrywanych przez e-mail, to również 20 minut gry w przesuwanie kolorowych kryształków tak, żeby je połączyć w jakieś wzorki.
                                          Ciągle mam wrażenie, że dla Ciebie gra oznacza, że na nic innego nie starcza czasu.
                                          To nie gry komputerowe są niepoważne - to nieumiejętne korzystanie z nich, jak zresztą ze wszystkiego (telewizji, forów internetowych, odkurzacza, książki czy butów trekingowych) prowadzi do przesady, a przesada jest, najczęściej, szkodliwa.
                                          • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:33
                                            kenderken napisał:

                                            > Zysk? To pewnie zależy od upodobań. Wg mnie większy zysk jest z poznania ciekaw
                                            > ej historii (tak, bo ciekawe historie też mogą być opisane w grach komputerowyc
                                            > h)

                                            Jasne...

                                            niż z mycia tarasu podczas deszczu (co widywałem).

                                            Ja nie widziałam, ale przynajmniej jest się w ruchu, co jest korzystne dla organizmu o wiele bardziej niż siedzenie przed kompem.

                                            >
                                            > "Teatr to rozrywka elitarna" - na to czekałem. Elitarna, bo? Elitarna może być
                                            > opera, śpiewana po włosku, może być słuchanie gregoriańskich chorałów, ale TEAT
                                            > R? Tam wszak bywa, że kobiety występują, to nie przystoi!

                                            No cóż, przecież nie będę tłumaczyć - wygoogluj sobie...

                                            > Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kiedyś teatry były rozrywką
                                            > plebejską, teraz się zrobiły "dla elity"

                                            Niekoniecznie. Czym innym był teatr prezentowany w Wersalu a czym innym teatr dla ludu na rynku. Teatr dla ludu to współczesne tesiemce w TV.

                                            - za jakiś czas zapewne elitarne będz
                                            > ie oglądanie "Szymon Majewski Szoł" w TV, gry na komputerze będą normalnością,

                                            Gry chyba są już normalnością, bo nie widzę w nich nic wyjątkowego tongue_out

                                            > Nie osądzaj gier ich nie znając. Bo z tego, co zauważyłem, nie znasz ich (i nie
                                            > zna ich nikt z Twojego otoczenia), znasz tylko opisy z forów. A na forach, jak
                                            > pisała kotula, opisuje się przypadki problematyczne, ekstremalne...

                                            Ale przecież z każdej strony bombardują nas reklamy owych gier i u mnie wywołują odruch wymiotny. Zwłaszcza typu Wiedźmin i inne bajki dla "dorosłych"


                                            > Czyli, rozumiem, KAŻDY, który używa komputera do gier? Bo o to pytałem.

                                            Tak. Dokładnie tak.
                                            >

                                            >
                                            > Jeżu Kolczasty Wielkotrawiasty... gry to nie tylko dziesiątki godzin spędzane o
                                            > nline z grupą no-life'ów. Gry to też 5 minut poświęcone na sudoku na komputerze
                                            > , jeden wykonany ruch w partii szachów rozgrywanych przez e-mail,

                                            A nie lepiej pograć w szachy w realu z żoną lub dzieckiem. Ja gram z dzieckiem od dziecka. Super sprawa. A w komputerze gram tylko w samolocie, bo nie chce mi się targać realnych szachów.

                                            to również 20
                                            > minut gry w przesuwanie kolorowych kryształków tak, żeby je połączyć w jakieś
                                            > wzorki.


                                            Takie zabawy to też można z dzieckiem w realu. A kontakt nieporównywalnie lepszy. Ale ty chyba nie masz dziecka więc nie wiesz o czym piszę.

                                            > Ciągle mam wrażenie, że dla Ciebie gra oznacza, że na nic innego nie sta
                                            > rcza czasu.

                                            Dla mnie to strata czasu.

                                            a przesada jest, najczęściej, szkodl
                                            > iwa.
                                            >


                                            Zgadza się, ale gry obok alkoholu i narkotyków uzależniają najbardziej. I w przypadku dzieci łatwo o dramat.
                                            • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:41
                                              Cytat
                                              Zwłaszcza typu Wiedźmin i inne bajki dla "dorosłych"


                                              Rozumiem w takim razie, że literatura fantasy też odpada, bo to bajki dla dorosłych.

                                              Oraz, zmartwię cię, bo ci do tezy nie będzie pasować - Kenderken ma dzieci. Dwójkę, mniej więcej w wieku twojego syna. Oraz spędza z nimi czas w realu, codziennie. I to nie na grach komputerowych, choć na grach też =). Zaburzeń w kontaktach z dziećmi jakoś nie zauważyłam, gorszej jakości kontaktu podczas gry też nie. Dziwne.
                                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:11
                                                mama_kotula napisała:

                                                > Rozumiem w takim razie, że literatura fantasy też odpada, bo to bajki dla doros
                                                > łych.

                                                Nawet bardziej niż odpada. Nie trawię. Ble sad
                                                >
                                                > Oraz, zmartwię cię, bo ci do tezy nie będzie pasować - Kenderken ma dzieci.

                                                Bardziej martwi mnie to, że zamiast zając się dzićmi siedzi przed kompem jak nastolatek sad

                                                Dwó
                                                > jkę, mniej więcej w wieku twojego syna. Oraz spędza z nimi czas w realu, codzie
                                                > nnie. I to nie na grach komputerowych, choć na grach też =).

                                                Hmm to pewnie mało czasu spędza w pracy. Coś za coś. Doba nie jest z gumy.

                                                Zaburzeń w kontakt
                                                > ach z dziećmi jakoś nie zauważyłam, gorszej jakości kontaktu podczas gry też ni
                                                > e. Dziwne.

                                                A znasz go w realu?

                                                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:14
                                                  Cytat
                                                  A znasz go w realu?


                                                  Właśnie robi dzieciom tosty w mojej kuchni big_grinbig_grin
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:22
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > A znasz go w realu?
                                                    >

                                                    >
                                                    > Właśnie robi dzieciom tosty w mojej kuchni big_grinbig_grin
                                                    >

                                                    czyli to ten facet co ma tak dużo czasu. Oboje na forum jednocześnie. To faktycznie nieźle wam idzie zajmowanie się tymi dziećmi. Nie martwi cię to?
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:27
                                                    Cytat
                                                    czyli to ten facet co ma tak dużo czasu. Oboje na forum jednocześnie. To faktycznie nieźle wam idzie zajmowanie się tymi dziećmi. Nie martwi cię to?


                                                    Nie, nie martwi. Córka własnie siedzi obok i je kolację, rozmawiamy o szkole i o tym, że jeszcze miesiąc do wakacji. Właśnie mnie zapytała, czy lubię czytać książki dla dzieci. Syn je kolację w pokoju i czyta. Zapewne to straszne fantasy. Albo kodeks drogowy. Cholera, nie wyglądają na zaniedbane i nieszczęśliwe.

                                                    Oraz - nie, nie martwi mnie to. Ani trochę smile
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:43
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Oraz - nie, nie martwi mnie to. Ani trochę smile

                                                    No to super. A czy nie powinny już spać? Jutro trzeba do szkoły...

                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:45
                                                    fogito napisała:

                                                    > mama_kotula napisała:
                                                    >
                                                    > > Oraz - nie, nie martwi mnie to. Ani trochę smile
                                                    >
                                                    > No to super. A czy nie powinny już spać? Jutro trzeba do szkoły...

                                                    Pójdą spać, jak będą śpiące. Ze wstawaniem do szkoły problemów nie mają. Ale dziękuję za troskę kiss
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:58
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Pójdą spać, jak będą śpiące. Ze wstawaniem do szkoły problemów nie mają. Ale dz
                                                    > iękuję za troskę kiss
                                                    >

                                                    jakiez to amerykańskie w swoim wyrazie... a ile one mają lat?
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:01
                                                    fogito napisała:

                                                    > mama_kotula napisała:
                                                    >
                                                    > > Pójdą spać, jak będą śpiące. Ze wstawaniem do szkoły problemów nie mają.
                                                    > Ale dziękuję za troskę kiss


                                                    > jakiez to amerykańskie w swoim wyrazie... a ile one mają lat?

                                                    7 i 8. Ale ja ich nie kocham, rozumiesz, więc dlatego nie mają stałej pory pójścia do łóżka tongue_out
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:03
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    >> 7 i 8. Ale ja ich nie kocham, rozumiesz, więc dlatego nie mają stałej pory pójś
                                                    > cia do łóżka tongue_out
                                                    >

                                                    Oj to już dawno powinny być w łóżkach. W tym wieku dzieciak potzrebuje 10 godzin snu, żeby się dobrze rozwijał i miał siłe na naukę. Byłabym bardziej stanowcza dla ich dobra.
                                            • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:51

                                              fogito napisała:

                                              > A nie lepiej pograć w szachy w realu z żoną lub dzieckiem. Ja gram z dzieckiem
                                              > od dziecka. Super sprawa. A w komputerze gram tylko w samolocie, bo nie chce mi
                                              > się targać realnych szachów.

                                              Lepiej pograć w szachy z żoną lub dzieckiem...
                                              Ale - szachy są grą, w której przyjemność gry mocno zależy od umiejętności obu graczy. Sądzę, że arcymistrzowie szachowi nie czerpali by radości z gry ze mną.
                                              Sądzę, że jeśli żona/mąż ma dużo wyższy poziom umiejętności, gra nie będzie satysfakcjonująca dla żadnego z nich. Chyba, że ten lepszy będzie celowo grał poniżej swoich możliwości - wówczas *być może* gra będzie przyjemna dla jednej strony, tej słabszej. Być może, bo dla mnie by nie była.

                                              Gra z dzieckiem - osobna sprawa, z dzieckiem można grać, aby go nauczyć, przekonać do tej gry... Ale w momencie, kiedy dziecko będzie na poziomie międzynarodowych mistrzostw, a rodzic - na poziomie dużo niższym? Toż taka gra tego dziecka już prawie niczego nie nauczy.

                                              Osobna sprawa - w szachach dość istotne jest aby grać od czasu do czasu z innym przeciwnikiem. Inaczej uczymy się reaktywnej gry w odpowiedzi na strategię męża/żony i tylko tego. Chyba, że wychodzisz z założenia, że nie warto uczyć się grać z nikim innym, bo i tak gra się tylko z tą osobą...

                                              Z tego powodu, dla lepszego doświadczenia tej gry, może się okazać, że osoby będące blisko w sensie geograficznym nie są wystarczające. Co wtedy? Zacisnąć zęby i nie grać z nikim innym, w imię tego, że Ty uważasz to za dziecinne?
                                              Rozwiązanie gier na odległość jest dość stare - grano listownie, grano przez telefon (polecam zerknięcie na film "Gangsterzy i Filantropi" - o ile oglądanie filmu nie jest dziecinne...), czy to też świadczyło o tych panach, grających w ten sposób, że są dziećmi?
                                              Czy dzieckiem jest Kasparow, grający z komputerem Deep Blue (pl.wikipedia.org/wiki/Deep_Blue)? Wszak to była gra, z komputerem i tak jakby, trochę, na komputerze.

                                              >
                                              > Takie zabawy to też można z dzieckiem w realu. A kontakt nieporównywalnie lepsz
                                              > y. Ale ty chyba nie masz dziecka więc nie wiesz o czym piszę.
                                              >

                                              A jeśli - zgrozo! dziecko w tym momencie nie jest w domu?
                                              Aha - ja nie mam dziecka - więc nie mam o dzieciach pojęcia.
                                              Ty nie grasz na komputerze - ale Twoja o grach wiedza wydaje się kompletna.
                                              • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 20:53
                                                Cytat
                                                A jeśli - zgrozo! dziecko w tym momencie nie jest w domu?


                                                To wtedy powinieneś się zająć sprzątaniem. Zysk nieporównywalnie większy. tongue_out
                                                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:47
                                                  mama_kotula napisała:

                                                  > Cytat
                                                  > A jeśli - zgrozo! dziecko w tym momencie nie jest w domu?
                                                  >

                                                  >
                                                  > To wtedy powinieneś się zająć sprzątaniem. Zysk nieporównywalnie większy. tongue_out
                                                  >

                                                  No właśnie!
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:50
                                                    fogito napisała:

                                                    > mama_kotula napisała:
                                                    >
                                                    > > Cytat
                                                    > > A jeśli - zgrozo! dziecko w tym momencie nie jest w domu?
                                                    > >

                                                    > >
                                                    > > To wtedy powinieneś się zająć sprzątaniem. Zysk nieporównywalnie większy.
                                                    > tongue_out
                                                    > >
                                                    >
                                                    > No właśnie!

                                                    Fogito, powiedz mi, a jeśli:
                                                    a) jest posprzątane
                                                    b) obiad ugotowany
                                                    c) kafelki domyte
                                                    d) klienci pracowi zaspokojeni
                                                    e) dzieci bawią się na dworze
                                                    f) herbata w dzbanku się chłodzi

                                                    To co, czy wolno mi odpalić książkę?
                                                    Albo obejrzeć jeden odcinek serialu Pokemon?
                                                    Albo zagrać w The Incredible Machine?
                                                  • przeciwcialo Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:54
                                                    Agnieszka Chrzanowaks spiewała taka fajna, madra piosenke " Nie bój sie nic nie robic, nie bój się nie ronic nic...." Te umiejetność trzeba posiąść.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:02
                                                    przeciwcialo napisała:

                                                    > Agnieszka Chrzanowaks spiewała taka fajna, madra piosenke " Nie bój sie nic nie
                                                    > robic, nie bój się nie ronic nic...." Te umiejetność trzeba posiąść.

                                                    ja nie posiadam, bo ja jestem z Wielkopolski a u nas zawsze trzeba coś robić. Ale dla uspokojenia - jak mały ma trening na lodzie to plotkuje z koleżankami a jak jest u logopedy to czytam książkę i nie potrzebuję wanny. A jak śpi siedzę przy kompie kosztem włąsnego snu surprised
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:03
                                                    Cytat
                                                    ja nie posiadam, bo ja jestem z Wielkopolski a u nas zawsze trzeba coś robić.


                                                    To przykre.

                                                    Cytat
                                                    A jak śpi siedzę przy kompie kosztem włąsnego snu surprised


                                                    Nie siedź przy kompie. Lepiej byś posprzątała, w domu zawsze jest coś do zrobienia.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:08
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    >> To przykre.
                                                    >

                                                    Skuteczne jeśli spojrzeć na gospodarkę regionu.

                                                    > Nie siedź przy kompie. Lepiej byś posprzątała, w domu zawsze jest coś do zrobie
                                                    > nia.

                                                    Już to zrobiłam a dziecko już śpi. A jak tam twoje? Nadal biegają...
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:14
                                                    Cytat
                                                    Już to zrobiłam a dziecko już śpi. A jak tam twoje? Nadal biegają...


                                                    A nie, żuczku, nie biegają. Poszły spać, bo były śpiące smile. I teraz jestem w kropce - może powinnam im tę godzinę wyznaczyć, o ktorej mają być w łóżkach z zamkniętymi oczami...? Ale kurcze śpią, zasnęły... to ja już sama nie wiem.

                                                    Napisałaś - kosztem własnego snu. Ja bym nie siedziała na forum, tylko bym poszła spać tongue_out
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:17
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > A nie, żuczku, nie biegają. Poszły spać, bo były śpiące smile. I teraz jestem w kr
                                                    > opce - może powinnam im tę godzinę wyznaczyć, o ktorej mają być w łóżkach z zam
                                                    > kniętymi oczami...? Ale kurcze śpią, zasnęły... to ja już sama nie wiem.


                                                    Nie dramatyzuj smile Po prostu wysyłaj je do łózka wcześniej a przyzwyczają się. Dla ich dobra oczywiście.

                                                    > Napisałaś - kosztem własnego snu. Ja bym nie siedziała na forum, tylko bym posz
                                                    > ła spać tongue_out

                                                    No to idź. Dobranoc smile
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:21
                                                    fogito napisała:
                                                    > Nie dramatyzuj smile Po prostu wysyłaj je do łózka wcześniej a przyzwyczają się. D
                                                    > la ich dobra oczywiście.

                                                    Ciebie kto wysyła do spania? Mąż? Czy Ty jego?
                                                    Dlaczego mają być "wysyłane" do łóżka? I może jeszcze taśmą klejącą zakleić im oczy, żeby nie otwierały?
                                                    Oraz, rozumiem, że stwierdziłaś już jaki jest optymalny czas snu dla Twojego dziecka i codziennie, co do minuty, jest on przestrzegany.
                                                    Co z dniami, kiedy jest zmiana czasu. Jak sobie z tym radzicie w swojej rodzinie? Czy nie jest to dramatem?
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:33
                                                    kenderken napisał:

                                                    >> Ciebie kto wysyła do spania? Mąż? Czy Ty jego?

                                                    A czy ja jestem dzieckiem? Nie wiesz, że dzieci potrzebują więcej snu? Wejdź na forum zdrowie dziecka...

                                                    > Dlaczego mają być "wysyłane" do łóżka? I może jeszcze taśmą klejącą zakleić im
                                                    > oczy, żeby nie otwierały?

                                                    smile To teraz wejdz na forum "wychowanie" i poczytaj o kładzeniu dzieci spać. Niby dwójka dzieci a takie braki w wiedzy. Wstyd.

                                                    > Oraz, rozumiem, że stwierdziłaś już jaki jest optymalny czas snu dla Twojego dz
                                                    > iecka i codziennie, co do minuty, jest on przestrzegany.

                                                    Tak o 21:00 gasimy światło. Facet musi być wyspany przed szkołą.

                                                    > Co z dniami, kiedy jest zmiana czasu. Jak sobie z tym radzicie w swojej rodzini
                                                    > e? Czy nie jest to dramatem?


                                                    Dramatów nie ma. Zmiana czasu to nie problem. Wystarczy kilka dni na przestawienie.
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:37
                                                    Cytat
                                                    A czy ja jestem dzieckiem? Nie wiesz, że dzieci potrzebują więcej snu? Wejdź na forum zdrowie dziecka...


                                                    Tak tak, oraz wszystkie dzieci są identyczne i mają identyczne potrzeby ;P

                                                    Cytat
                                                    > Tak o 21:00 gasimy światło. Facet musi być wyspany przed szkołą.


                                                    Moje dzieci też są wyspane przed szkołą. Zasypiają, jak są śpiące. Czasem jest to - szczególnie w przypadku córki - godzina 19:30, czasem jest to - jak dzisiaj - 21:30. W zależności od tego, jak spędziła dzień, ile była na powietrzu, itp.

                                                    I po co ja to piszę, zaraz się naczytam o regularnym trybie życia, który jest ważny i dla dobra dziecka... uncertain
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:42
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    >> I po co ja to piszę, zaraz się naczytam o regularnym trybie życia, który jest w
                                                    > ażny i dla dobra dziecka... uncertain
                                                    >

                                                    Nie zacznie się, bo mnie to gucio obchodzi i ide spać...
                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:23
                                                    Cytat
                                                    Nie dramatyzuj smile Po prostu wysyłaj je do łózka wcześniej a przyzwyczają się. Dla ich dobra oczywiście.


                                                    Ale po co?
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:34
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > Nie dramatyzuj smile Po prostu wysyłaj je do łózka wcześniej a przyzwyczają się. D
                                                    > la ich dobra oczywiście.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Ale po co?
                                                    >
                                                    skoro nie wiesz to też poczytaj o rozwoju dziecka... zamiast grać tongue_out
                                                  • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:57
                                                    Sa tacy, co czytają w kółko o rozwoju dziecka (cóż mają robic przez cały dzień?) i dopasowują dziecko do książek.
                                                    Sa tacy, co obserwują dziecko i dopasowują plan dnia do tego własnie dziecka, a nie do nieistniejącego dziecka z podrecznika.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:52
                                                    verdana napisała:

                                                    > Sa tacy, co czytają w kółko o rozwoju dziecka (cóż mają robic przez cały dzień?
                                                    > ) i dopasowują dziecko do książek.

                                                    Ja nie czytam. Ty czytasz?

                                                    > Sa tacy, co obserwują dziecko i dopasowują plan dnia do tego własnie dziecka, a
                                                    > nie do nieistniejącego dziecka z podrecznika.

                                                    O tak właśnie robię. W rozsądnych ramach oczywiście smile
                                                  • asia_i_p Re: za duzo grania.. 01.06.11, 21:47
                                                    To nie działa.
                                                    Wysyłana spać wcześniej potrafiłam równo dwie godziny gadać ze sobą na głos, zanim zasnęłam. Albo leżałam i wyobrażałam sobie różne historie - ale nie zasnęłam przed dziesiątą.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:00
                                                    kenderken napisał:

                                                    >>
                                                    > Fogito, powiedz mi, a jeśli:
                                                    > a) jest posprzątane
                                                    > b) obiad ugotowany
                                                    > c) kafelki domyte
                                                    > d) klienci pracowi zaspokojeni
                                                    > e) dzieci bawią się na dworze
                                                    > f) herbata w dzbanku się chłodzi
                                                    >
                                                    > To co, czy wolno mi odpalić książkę?
                                                    > Albo obejrzeć jeden odcinek serialu Pokemon?
                                                    > Albo zagrać w The Incredible Machine?

                                                    Dopiero jak dzieci pójdą spać. Twoje jeszcze nie śpią a marnotrawisz czas na forum. Mój już śpi więc ja mogę.

                                                    W ciągu dnia w domu jest zawsze coś do zrobienia.
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:23
                                                    fogito napisała:
                                                    > [...]
                                                    > W ciągu dnia w domu jest zawsze coś do zrobienia.

                                                    A jeśli nie ma, to sobie wymyślisz coś, żeby było?
                                                  • przeciwcialo Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:32
                                                    A czasami warto sie zwyczajnie ponudzic.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:35
                                                    kenderken napisał:

                                                    > fogito napisała:
                                                    > > [...]
                                                    > > W ciągu dnia w domu jest zawsze coś do zrobienia.
                                                    >
                                                    > A jeśli nie ma, to sobie wymyślisz coś, żeby było?
                                                    >

                                                    zawsze jest. Ale ty jesteś facetem więc tego nie widzisz...
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:40
                                                    fogito napisała:

                                                    > kenderken napisał:
                                                    >
                                                    > > fogito napisała:
                                                    > > > [...]
                                                    > > > W ciągu dnia w domu jest zawsze coś do zrobienia.
                                                    > >
                                                    > > A jeśli nie ma, to sobie wymyślisz coś, żeby było?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > zawsze jest. Ale ty jesteś facetem więc tego nie widzisz...

                                                    napisałem Ci konkretne punkty.
                                                    Posprzątane, ugotowane, pozmywane, uprane, uprasowane, powieszone w szafach, zakupy zrobione/zamówione/dostarczone, kurze wytarte, stoły umyte, klienci pracowi obsłużeni.

                                                    CO jest do zrobienia? Konkrety, proszę, chyba że tylko ja, facetem będąc, potrafię o to zapytać, zaś Ty po prostu walisz ogólnikami.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:44
                                                    kenderken napisał:

                                                    >> CO jest do zrobienia? Konkrety, proszę, chyba że tylko ja, facetem będąc, potra
                                                    > fię o to zapytać, zaś Ty po prostu walisz ogólnikami.
                                                    >

                                                    Posprzataj garaz, umyj okna...
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:46
                                                    fogito napisała:

                                                    >
                                                    > Posprzataj garaz, umyj okna...

                                                    Garażu nie mam
                                                    Okna umyłem wczoraj.
                                                    Serio, na zasadzie "zawsze jest coś do zrobienia" będziesz te okna myła codziennie?
                                                    No tak, skoro większość osób pracuje na 2 etaty (zawodowo+dom), Ty na jeden, to sobie dopełniasz codziennym myciem okien.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 06:43
                                                    kenderken napisał:

                                                    >...
                                                    >
                                                    > Garażu nie mam
                                                    > Okna umyłem wczoraj.
                                                    > Serio, na zasadzie "zawsze jest coś do zrobienia" będziesz te okna myła codzien
                                                    > nie?
                                                    > No tak, skoro większość osób pracuje na 2 etaty (zawodowo+dom), Ty na jeden, to
                                                    > sobie dopełniasz codziennym myciem okien.

                                                    big_grin Wręcz przeciwnie. Nie cierpię myć okien i robię to bardzo rzadko. Ale pytałeś co można robić. Nie jestem u ciebie w domu to skąd mam wiedzieć. Faktem jest, że ja miałabym co robić na okrągło. Z tym, że czasami nie mam na to siły i odpuszczam. Jeśli pracujesz 6 godzin dziennie to też masz sporo czasu na prace domowe wink

                                                  • mama_kotula Re: za duzo grania.. 01.06.11, 06:50
                                                    Cytat
                                                    Faktem jest, że ja miałabym co robić na okrągło.


                                                    Nie ma to jak pełne pasji życie wypełnione jazdą na szmacie na okrągło tongue_out
                                                    Nie mam pojęcia, jak to się robi, że ma się "na okrągło" coś do zrobienia w domu.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:16
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > Faktem jest, że ja miałabym co robić na okrągło.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Nie ma to jak pełne pasji życie wypełnione jazdą na szmacie na okrągło tongue_out
                                                    > Nie mam pojęcia, jak to się robi, że ma się "na okrągło" coś do zrobienia w dom
                                                    > u.
                                                    >

                                                    Moją pasją jest malowanie. A zajmowanie się domem to obowiązek. Ja nie znoszę bałaganu i dlatego sprzątam prawie codziennie. Tak już mam, że w bałaganie nie umiem funkcjonować. A to, że w domu zawsze jest coś do zrobienia to fakt niezbity. Pytanie jest tylko jedno, czy komuś chce się to robić czy nie. Ja też wolałabym malowac bez przerwy, ale wtedy musiałabym mieć gospodynię domową z zamieszkaniem i prawem jazdy do wożenia dziecka. No cóż, nie lubię obcych osób w domu, więc jednak robie wszystko sama.
                                              • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:19
                                                kenderken napisał:

                                                > Lepiej pograć w szachy z żoną lub dzieckiem...
                                                > Ale - szachy są grą, w której przyjemność gry mocno zależy od umiejętności obu
                                                > graczy. Sądzę, że arcymistrzowie szachowi nie czerpali by radości z gry ze mną.

                                                No to chyba z tobą nie pogram, bo za kipeski jesteś uncertain


                                                . Chyba, że ten lepszy będzie celowo grał poni
                                                > żej swoich możliwości - wówczas *być może* gra będzie przyjemna dla jednej stro
                                                > ny, tej słabszej. Być może, bo dla mnie by nie była.

                                                Tu nie chodzi o wygraną tylko o sama grę i czas spędzony raaem, bo to świetna okazjia do rozmów.

                                                >
                                                > Gra z dzieckiem - osobna sprawa, z dzieckiem można grać, aby go nauczyć, przeko
                                                > nać do tej gry... Ale w momencie, kiedy dziecko będzie na poziomie międzynarodo
                                                > wych mistrzostw, a rodzic - na poziomie dużo niższym? Toż taka gra tego dziecka
                                                > już prawie niczego nie nauczy.

                                                Szukasz dziury w całym? Ja wiem, że łatwiej odpalić kompa dzieciakowi. ALe czy wszystko zawsze musi być łatwiej?


                                                >
                                                > Czy dzieckiem jest Kasparow, grający z komputerem Deep Blue (pl.wikipedia.org/wiki/Deep_Blue)? Wszak to była gra, z komputerem i tak jakby, trochę, na komputerze.

                                                To zależy co ma do powiedzenia jego rodzina w tym temacie. Jeśli on tylko grał godzinami z komputerem a dla nich był nieobecny to owszem uważam to za dziecinne i kompletnie niedojrzałe.

                                                >> A jeśli - zgrozo! dziecko w tym momencie nie jest w domu?

                                                Jak dziecko nie jest w domu to ty chyba powinieneś być w pracy... Bo w weekned to dziecko raczej w domu jest, a ty razem z nim/nimi.

                                                > Aha - ja nie mam dziecka - więc nie mam o dzieciach pojęcia.


                                                Nie piszę, że nie masz pojęcia. Tylko jakoś masz strasznie dużo czasu w porównaniu ze znanymi mi ojcami. Oni nawet nie mają czasu na forum siedzieć - żadnym.

                                                > Ty nie grasz na komputerze - ale Twoja o grach wiedza wydaje się komplet
                                                > na.

                                                Jestem już w tym wieku, że mam wyrobione zdanie. I każde dalsze doświadczenia utwierdzają mnie w tym zdaniu.

                                                • mama_kotula Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:30
                                                  Cytat
                                                  Nie piszę, że nie masz pojęcia. Tylko jakoś masz strasznie dużo czasu w porównaniu ze znanymi mi ojcami. Oni nawet nie mają czasu na forum siedzieć - żadnym.


                                                  Bo im żony nie pozwalają tongue_out

                                                  Oraz, zawiść to rzecz straszna. Ale tak to już jest - takie życie jest już niesprawiedliwe, że niektórzy mogą popracować 6 godzin dziennie i mają potem czas na wszystko, również na pisanie na forum smile
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:48
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    >> Bo im żony nie pozwalają tongue_out

                                                    Nie. NIe mają czasu na fora, bo pracują. A poza tym to obciach gadać na babskim forum i marnotrawić czas tongue_out

                                                    > Oraz, zawiść to rzecz straszna. Ale tak to już jest - takie życie jest już nies
                                                    > prawiedliwe, że niektórzy mogą popracować 6 godzin dziennie i mają potem czas n
                                                    > a wszystko, również na pisanie na forum smile

                                                    Na pewno. Tylko dlaczego w tym czasie nie wymyślisz czegoś fajnieszego i nie zajmiesz się dzićmi w bardziej kreatywny sposób...
                                                • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:35
                                                  fogito napisała:

                                                  > No to chyba z tobą nie pogram, bo za kipeski jesteś uncertain
                                                  >

                                                  Nie można mieć wszystkiego...

                                                  > Tu nie chodzi o wygraną tylko o sama grę i czas spędzony raaem, bo to świetna o
                                                  > kazjia do rozmów.
                                                  >

                                                  Szachy - są grą, która imho wymaga skupienia. To nie do końca są Pędzące Żółwie, których główną rolą jest wywoływanie ogólnych wybuchów śmiechu.
                                                  Oraz - chodzi o wygraną. Jeśli Twoje dziecko nie nauczy się w domu wygrywać i przegrywać, gdzie się tego nauczy? Bo w końcu w życiu kiedyś wygra (i powinien się wówczas umieć zachować) i przegra (j.w.).
                                                  W grach, które mają jasno określonego wygranego i przegranego, chodzi w sumie właśnie o to, żeby wygrać. W szachach chodzi o to, aby grać coraz lepiej, nauczyć się przewidywać ruchy przeciwnika. Analizować je. I właśnie wygrana jest najlepszą motywacją do tego.
                                                  Dla mnie była - pierwsza wygrana z moim Dziadkiem, pamiętam ten dokładnie moment do tej chwili. I właśnie WYGRANA a nie "przyjemność z gry".

                                                  > >> A jeśli - zgrozo! dziecko w tym momencie nie jest w domu?
                                                  >
                                                  > Jak dziecko nie jest w domu to ty chyba powinieneś być w pracy...

                                                  Czasem też, jak dziecko jest w domu, pracuję. Czasem jak dziecka nie ma w domu to nie pracuję.

                                                  > Bo w weekned
                                                  > to dziecko raczej w domu jest, a ty razem z nim/nimi.

                                                  Wiesz, dzieci czasem na przykład wychodzą na podwórko. Ze swoimi znajomymi, grać w piłkę, bawić się w swoje Kluby Ochrony Sarenek, bujać na huśtawce czy po prostu pogadać.
                                                  Czy powinienem cały czas za nimi chodzić?
                                                  Czy Ty nie pozwalasz dziecku na nawet chwilę bez ciągłej kontroli z Twojej strony? Cały czas masz je na oku?

                                                  > Nie piszę, że nie masz pojęcia. Tylko jakoś masz strasznie dużo czasu w porówna
                                                  > niu ze znanymi mi ojcami. Oni nawet nie mają czasu na forum siedzieć - żadnym.
                                                  >
                                                  Dziwność. Ojcowie żadni nie mają czasu siedzieć na forach, a matki na forach stadami...
                                                  Polecam na przykład przyjrzeć się forom motoryzacyjnym. Elektrotechnicznym. Radioamatorskim. Tam są mężczyźni, niektórzy nawet zapewne są ojcami!

                                                  > > Ty nie grasz na komputerze - ale Twoja o grach wiedza wydaje się komplet
                                                  > > na.
                                                  >
                                                  > Jestem już w tym wieku, że mam wyrobione zdanie. I każde dalsze doświadczenia u
                                                  > twierdzają mnie w tym zdaniu.

                                                  Właśnie - to jest przerażające.
                                                  I nie to, że jesteś w tym wieku, tylko to, że masz swoje zdanie, wyrobione na podstawie czytania tekstów na forach/w prasie. I wydaje Ci się, że to jest kompletny opis osoby, która używa gier komputerowych?
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 21:57
                                                    kenderken napisał:

                                                    > Szachy - są grą, która imho wymaga skupienia.

                                                    Zapewne, ale jakoś udaje mi się grać z dzieckiem z przyjemnością. I raz wygrywam ja a raz on. Coby się chłopak nie zniechęcił. Dla chcącego nic trudnego smile

                                                    > Czasem też, jak dziecko jest w domu, pracuję. Czasem jak dziecka nie ma w domu
                                                    > to nie pracuję.


                                                    No, ale ty masz dwójkę dzieci i podwójny obowiązek. Przy dwójce dzieci to ja bym już pewnie nawet na forum nie miała kiedy wejść surprised

                                                    >
                                                    > > Bo w weekned
                                                    > > to dziecko raczej w domu jest, a ty razem z nim/nimi.
                                                    >
                                                    > Wiesz, dzieci czasem na przykład wychodzą na podwórko. Ze swoimi znajomymi, gra
                                                    > ć w piłkę, bawić się w swoje Kluby Ochrony Sarenek, bujać na huśtawce czy po pr
                                                    > ostu pogadać.

                                                    No ale chyba nie siedzą tam 12 godzin?

                                                    > Czy powinienem cały czas za nimi chodzić?

                                                    Nie, ale może wymyśl jakąś ciekawszą alternatywę na weekend. Mój mąż jest specjalistą od wynyślania wypadów weekenowych, tylko, że to sporo kosztuje.

                                                    > Czy Ty nie pozwalasz dziecku na nawet chwilę bez ciągłej kontroli z Twojej stro
                                                    > ny? Cały czas masz je na oku?

                                                    Jak jest w szkole to nie mam go na oku. Jak jest przed domem na podwórku to tak. Od czasu do czasu gapie się z okna. W końcu to Praga Północ a Mały ma dopiero 7 lat. W każdym razie taki wolny podwórkowy czas to u nas zdarza się raz na tydzień lub rzadziej.

                                                    > Dziwność. Ojcowie żadni nie mają czasu siedzieć na forach, a matki na forach st
                                                    > adami...

                                                    Bo baby lubią gadać a faceci realizują się w czynie. Zajrzyj na forum etata - wieje pustką.

                                                    > Polecam na przykład przyjrzeć się forom motoryzacyjnym. Elektrotechnicznym. Rad
                                                    > ioamatorskim. Tam są mężczyźni, niektórzy nawet zapewne są ojcami!

                                                    To są dzieciaki, które nie zajmują się ani pracą- piszą najczęściej z biura, ani rodziną - kiedy piszą z domu.

                                                    > Właśnie - to jest przerażające.

                                                    No cóż. Wiem. Nie widzę żadnych plusów grania w gry komputerowe.

                                                    > I nie to, że jesteś w tym wieku, tylko to, że masz swoje zdanie, wyrobione na p
                                                    > odstawie czytania tekstów na forach/w prasie. I wydaje Ci się, że to jest kompl
                                                    > etny opis osoby, która używa gier komputerowych?

                                                    Może nie kompletny, ale wystarczający, żeby trzymać dzieciaka od tego z daleka. Miejmy nadzieję, że pójdzie w ślady ojca, wujka i matki.
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:11
                                                    fogito napisała:

                                                    > I raz wygrywa
                                                    > m ja a raz on. Coby się chłopak nie zniechęcił.

                                                    Z tego wynika, że grasz poniżej swoich możliwości. "Coby się chłopak nie zniechęcił"...
                                                    Wiesz, że robisz mu krzywdę, czy nie?

                                                    > No, ale ty masz dwójkę dzieci i podwójny obowiązek. Przy dwójce dzieci to ja by
                                                    > m już pewnie nawet na forum nie miała kiedy wejść surprised

                                                    Kwestia organizacji czasu, bym powiedział.
                                                    Jak ktoś nie ma na nic czasu to albo jest w jakimś osobliwym punkcie Wszechświata, gdzie ten czas działa inaczej, albo też po prostu nie potrafi sobie tego zorganizować.

                                                    > > Wiesz, dzieci czasem na przykład wychodzą na podwórko. Ze swoimi znajomym
                                                    > i, gra
                                                    > > ć w piłkę, bawić się w swoje Kluby Ochrony Sarenek, bujać na huśtawce czy
                                                    > po pr
                                                    > > ostu pogadać.
                                                    >
                                                    > No ale chyba nie siedzą tam 12 godzin?

                                                    Jakie 12 godzin?
                                                    Doba ma godzin 24.
                                                    - około 9 godzin na sen.
                                                    - szkoła (z dojazdem do niej) to jest 8 godzin.
                                                    - odrabianie lekcji, posiłki - pewnie z godzinę, chyba że jest coś większego do przygotowania

                                                    zostaje jakieś 5 godzin. Na pobyt na podwórku, czytanie, zabawę, obejrzenie jakiegoś filmu, budowanie z klocków, rysowanie, wymyślanie statystyk bojowych smoków. I nawet na gry. Planszowe, karciane, komputerowe.

                                                    > Jak jest w szkole to nie mam go na oku. Jak jest przed domem na podwórku to tak
                                                    > . Od czasu do czasu gapie się z okna. W końcu to Praga Północ a Mały ma dopiero
                                                    > 7 lat. W każdym razie taki wolny podwórkowy czas to u nas zdarza się raz na ty
                                                    > dzień lub rzadziej.

                                                    U nas, ostatnio, codziennie. Czy to dowód na to, że nie kochamy dzieci?

                                                    > To są dzieciaki, które nie zajmują się ani pracą- piszą najczęściej z biura, an
                                                    > i rodziną - kiedy piszą z domu.

                                                    Jeśli Ty piszesz, to nie zajmujesz się rodziną?
                                                    Wyobraź sobie, że ja potrafię jednocześnie pisać i rozmawiać.
                                                    Nie tylko pisać na forum, zdarza mi się też coś innego pisać.

                                                    > No cóż. Wiem. Nie widzę żadnych plusów grania w gry komputerowe.

                                                    To znaczy, że albo nie ma plusów, albo Ty ich nie widzisz. Coraz bardziej skłaniam się ku propozycji, żebyś się lepiej rozejrzała wokół siebie.

                                                    > Może nie kompletny, ale wystarczający, żeby trzymać dzieciaka od tego z daleka.
                                                    > Miejmy nadzieję, że pójdzie w ślady ojca, wujka i matki.

                                                    I miejmy nadzieję, że nie znajdziesz się w sytuacji, w której całkowita nieznajomość realiów związanych z grami spowoduje, że będziesz bezradna wobec tego, że Twoje dziecko zechce zagrać kiedyś w coś. Zamiast zajmować się, jakże ambitnym, malowaniem czy chodzeniem do teatrów.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:30
                                                    kenderken napisał:

                                                    > Z tego wynika, że grasz poniżej swoich możliwości. "Coby się chłopak nie zniech
                                                    > ęcił"...
                                                    > Wiesz, że robisz mu krzywdę, czy nie?

                                                    smile Trudno, żebym z siedmiolatkiem grałą na jego poziomie skoro gram od ponad 30 lat. Zaczyna cię ponosić?

                                                    >
                                                    > Kwestia organizacji czasu, bym powiedział.

                                                    Tak tak. Małe dzieci do 22:00 łażą po domu a tata z mamą na forum. No niezła organizacjabig_grin

                                                    > Jak ktoś nie ma na nic czasu to albo jest w jakimś osobliwym punkcie Wszechświa
                                                    > ta, gdzie ten czas działa inaczej, albo też po prostu nie potrafi sobie tego zo
                                                    > rganizować.

                                                    Mam czas. Dla dziecka jak nie śpi. I na ugotowanie i na sprzątanie i na malowanie i na zakupy i na spotkania ze znajomymi i na wyjazdy i na wszystko. Ale jak wyżej powiedziałam. Jak dziecko jest w domu ze mną to komputer idzie w odstawkę.

                                                    > >>
                                                    > U nas, ostatnio, codziennie. Czy to dowód na to, że nie kochamy dzieci?

                                                    Nie. To dowód na to, że wam mniej zależy.

                                                    > Jeśli Ty piszesz, to nie zajmujesz się rodziną?

                                                    Dokładnie. Piszę jak dziecko jest w łóżku - teraz albo jak jest w szkole a ja mam dzień gotowania i sprzątania.


                                                    > Wyobraź sobie, że ja potrafię jednocześnie pisać i rozmawiać.
                                                    > Nie tylko pisać na forum, zdarza mi się też coś innego pisać.

                                                    No coś ty. A myślałam, że ty tylko babskie fora obstawiasz smile

                                                    > To znaczy, że albo nie ma plusów, albo Ty ich nie widzisz. Coraz bardziej skłan
                                                    > iam się ku propozycji, żebyś się lepiej rozejrzała wokół siebie.

                                                    Rozglądam się i co widzę. Nie znam nikogo w realu, kto gra i kogo by to kręciło. Takie my dinozaury jesteśmy tongue_out

                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:37
                                                    fogito napisała:


                                                    > smile Trudno, żebym z siedmiolatkiem grałą na jego poziomie skoro gram od ponad 30
                                                    > lat. Zaczyna cię ponosić?

                                                    Nie, nie ponosi mi. Po prostu wszystko mi już opadło.
                                                    Siedmiolatek, Twoim zdaniem, nie może grać dobrze? No pewnie, nie może, skoro nie uczy się, tylko gra dla "przyjemności grania" i nie dostaje feedbacku w postaci przegranej.

                                                    > Tak tak. Małe dzieci do 22:00 łażą po domu a tata z mamą na forum. No niezła or
                                                    > ganizacjabig_grin

                                                    Czytają. Naprawdę, umieją czytać, samodzielnie! Mimo, że zdarza im się przy komputerze usiąść.

                                                    > > U nas, ostatnio, codziennie. Czy to dowód na to, że nie kochamy dzieci?
                                                    >
                                                    > Nie. To dowód na to, że wam mniej zależy.
                                                    >

                                                    A z tego zdania, proszę, wytłumacz się.
                                                    Zależy nam na tyle choćby, żeby nie mieszkać w dzielnicy, gdzie się boimy dziecka wypuścić z domu.
                                                    Najwyraźniej Tobie mniej zależy.

                                                    > > Jeśli Ty piszesz, to nie zajmujesz się rodziną?
                                                    >
                                                    > Dokładnie.

                                                    Pozostaje mi wyrazić żal, że nie potrafisz pogodzić dwóch czynności, które się u normalnie rozwiniętego człowieka nie wykluczają.

                                                    > No coś ty. A myślałam, że ty tylko babskie fora obstawiasz smile
                                                    >

                                                    Kolejne zdanie, z którego mogłabyś się wytłumaczyć? W jaki sposób "Starsze dziecko" jest forum babskim? Sugerujesz, że facet nie może się interesować "starszym dzieckiem"? Przecież Twój małżonej tylko dzieckiem żyje...
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 06:55
                                                    kenderken napisał:

                                                    > Nie, nie ponosi mi. Po prostu wszystko mi już opadło.

                                                    Mnie też, ale pewnie z innego powodu.

                                                    > Siedmiolatek, Twoim zdaniem, nie może grać dobrze? No pewnie, nie może, skoro n
                                                    > ie uczy się, tylko gra dla "przyjemności grania" i nie dostaje feedbacku w post
                                                    > aci przegranej.


                                                    Siedmiolatek się uczy więc z założenia nie gra tak dobrze jak ja. Czy to takie trudne do zrozumienia?

                                                    >
                                                    >
                                                    > Czytają. Naprawdę, umieją czytać, samodzielnie! Mimo, że zdarza im się przy kom
                                                    > puterze usiąść.

                                                    To super. Cieszę się. Co nie zmienia faktu, że powinny chodzić wcześniej spać.

                                                    > > Nie. To dowód na to, że wam mniej zależy.
                                                    > >
                                                    > A z tego zdania, proszę, wytłumacz się.
                                                    > Zależy nam na tyle choćby, żeby nie mieszkać w dzielnicy, gdzie się boimy dziec
                                                    > ka wypuścić z domu.
                                                    > Najwyraźniej Tobie mniej zależy.

                                                    Jeśli mieszkasz w W-wie to nie ma dzielnicy, w kórej można bezpiecznie zostawić dziecko samo na podwórku. Zresztą ja obawiałabym się w każdym miejscu w Polsce. Bo naszą chorobą narodową jest znieczulica i obawiam się, że niewiele osób pomogłoby dziecku w razie kłopotów.
                                                    Poza tym mój dom ma wewnętrzny dziedziniec niedostępny dla ludzi z ulicy, więc jest bezpieczniejszy niż niejedno podwórko. CO nie zmienia faktu, że jestem zawsze czujna.

                                                    > Pozostaje mi wyrazić żal, że nie potrafisz pogodzić dwóch czynności, które się
                                                    > u normalnie rozwiniętego człowieka nie wykluczają.


                                                    No cóż. Jak zajmuje sie dzieckiem, to odpuszczam pitupitu na forum.

                                                    > Kolejne zdanie, z którego mogłabyś się wytłumaczyć? W jaki sposób "Starsze dzie
                                                    > cko" jest forum babskim? Sugerujesz, że facet nie może się interesować "starszy
                                                    > m dzieckiem"? Przecież Twój małżonej tylko dzieckiem żyje...

                                                    I dlatego nie ma czasu na fora, bo musi jeszcze pracować. I jest to głównie babskie forum, bo 99% wypowiadających się to kobiety. ALe oczywiście cieszę się z twojej obecności smile

                                                  • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:39
                                                    Moja babcia jak była mała, to dawała mi czasem wygrać. Do dziś wspominam to, jako szczyt upokorzenia.
                                                    Mam wrazenie, ze zasuwasz cały dzień i robisz to, co zwykle kobiety robia w godzinę od rana do wieczora, aby mieć pretekst do nie pójscia do pracy. Po prostu leń jesteś.
                                                  • kenderken Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:48
                                                    verdana napisała:

                                                    > Moja babcia jak była mała, to dawała mi czasem wygrać. Do dziś wspominam to, ja
                                                    > ko szczyt upokorzenia.

                                                    Dokładnie.
                                                    Fogito, dawać dziecku wygrać można, jasne. Natomiast jak tylko dziecko zorientuje się, że wygrało dzięki temu, że dałaś mu wygrać, to zaczyna się kłopot. Bo to po pierwsze - upokarza. Po drugie - wprowadzasz naprawdę niezdrową sytuację, kiedy dziecko będzie się spodziewać, że jeśli wygra - wygra dzięki temu, że się podłożyłaś. Nawet jeśli w końcu wygra swoimi umiejętnościami.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 07:13
                                                    kenderken napisał:

                                                    >.
                                                    >
                                                    > Dokładnie.
                                                    > Fogito, dawać dziecku wygrać można, jasne. Natomiast jak tylko dziecko zorientu
                                                    > je się, że wygrało dzięki temu, że dałaś mu wygrać, to zaczyna się kłopot. Bo t
                                                    > o po pierwsze - upokarza. Po drugie - wprowadzasz naprawdę niezdrową sytuację,
                                                    > kiedy dziecko będzie się spodziewać, że jeśli wygra - wygra dzięki temu, że się
                                                    > podłożyłaś. Nawet jeśli w końcu wygra swoimi umiejętnościami.

                                                    A jednak cię ponosi... Moje dziecko nie byloby w stanie wygrac ze mną przez następnych 5 lat zapewne. NIkomu jeszcze sie to nie udalo ze znajomych grajacych osob.

                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 06:58
                                                    verdana napisała:

                                                    > Moja babcia jak była mała, to dawała mi czasem wygrać. Do dziś wspominam to, ja
                                                    > ko szczyt upokorzenia.

                                                    Może dla ciebie. Moje dziecko cieszy się jak wygra z mamą. Ma motywację do dalszej nauki.

                                                    > Mam wrazenie, ze zasuwasz cały dzień i robisz to, co zwykle kobiety robia w god
                                                    > zinę od rana do wieczora, aby mieć pretekst do nie pójscia do pracy. Po prostu
                                                    > leń jesteś.

                                                    Brak ci argumentów i dlatego zaczynasz mnie obrażasz? Wstydź sie, bo schodzisz do niższego poziomu.
                                                  • verdana Re: za duzo grania.. 01.06.11, 13:06
                                                    To znaczy, ze malo rozumie, albo jest mu wszystko jedno , dlaczego wygrywa, byle wygrać.
                                                    Uwazasz, ze to dobre?
                                                    Zdaje sie,z e uznalas, ze my nie dbamy o dzieci, nie zajmując się nimi na okrąglo - to odpowiadam. My sie nie zajmujemy cały czas dzieckiem, bo mamy pracę. Tobie się nie chce pracować, to masz czas na nieustanny nadzór.
                                                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 16:03
                                                    verdana napisała:

                                                    > To znaczy, ze malo rozumie, albo jest mu wszystko jedno , dlaczego wygrywa, byl
                                                    > e wygrać.
                                                    > Uwazasz, ze to dobre?

                                                    A uważasz, że to złe?
                                                    > Zdaje sie,z e uznalas, ze my nie dbamy o dzieci, nie zajmując się nimi na okrąg
                                                    > lo - to odpowiadam. My sie nie zajmujemy cały czas dzieckiem, bo mamy pracę.

                                                    Tak na pewno. Ale rozmawiamy o siedzeniu przy grach komuterowych, czyżbyś zapomniała. A gry to nie praca.

                                                    To
                                                    > bie się nie chce pracować, to masz czas na nieustanny nadzór.

                                                    Powtarzasz to już po raz kolejny. Tak bardzo cię to boli? To nie moja wina, że twój maż nie zarabia wystarczająco i że musisz pracować i że nie masz siły zajmowac się dziećmi tylko je odpychasz/odpychałaś.
                                          • asia_i_p Re: za duzo grania.. 02.06.11, 14:12
                                            > Zysk? To pewnie zależy od upodobań. Wg mnie większy zysk jest z poznania ciekaw
                                            > ej historii (tak, bo ciekawe historie też mogą być opisane w grach komputerowyc
                                            > h) niż z mycia tarasu podczas deszczu (co widywałem).
                                            No nie wiem - mycie tarasu podczas deszczu urzekło mnie jako obraz. Jest jakiś film, w którym ktoś zamiata z liści ścieżkę, na którą wiatr z powrotem te liście nawiewa - nie mogę sobie przypomnieć, jaki to film, ani czy zamiata kobieta czy mężczyzna - ale mycie tarasu w deszczu jest równie poetyckie.
                              • pam_71 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 14:53
                                gorn73 napisał:

                                > "Alez ja lubię komputer smile Jak widać. Nie lubię gier.....
                                > taaa.......lubisz kompa i nie lubisz gier. to tak jak lubić kalkulator, albo te
                                > lefon stacjonarny.
                                > Gier i całego tego fenomenu ty po prostu nie rozumiesz.
                                >
                                >
                                > No mam nadzieję, ze jest tam coś pięknego poza mordobiciem. I mam nadzieję, że
                                > > nocami zajmujesz się żoną smile"
                                >
                                > hehe pieknie stereotypami jedziesz

                                O ! To ja się tez melduję jako "kosmitka" ... bo ja nie grywam, bo nie lubię. Wolę podyskutować na forum ;-p Reszta rodziny gra wink
                                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:12
                                  pam_71 napisała:

                                  > O ! To ja się tez melduję jako "kosmitka" ... bo ja nie grywam, bo nie lubię.

                                  No proszę a ja myślałam, że jestem taka wyjątkowa surprised

                            • black_halo Re: za duzo grania.. 04.06.11, 11:55
                              Zdajesz sobie sprawe, ze siedzenie na forum i wykladanie swoich racji to tez pewna forma uzaleznienia i na dodatek zabijania nudy? Jedyny powod, dla ktorego w tygodniu wieczorami leze plackiem na kanapie i czytam czy ogladam tv, to taki, ze caly tydzien siedze w pracy przed kompem, modeluje, projektuje i niedobrze mi sie robi na mysl o kolejnej minucie przed monitorem. Sa rozne ciekawe zajecia dla dzieci i doroslych ale po calym dniu pracy niekoniecznie mam ochote isc na spacer i moge soie wyobrazic, ze dziecko po calym dniu w szkole tez moze nie miec ochoty. Jak bylam w wieku szkolnym to po lekcjach marzylam, zeby ktos mi wreszcie dal swiety spokoj. A jak dorobilam sie komputera to czesto siedzialam i gralam przez godzine w Tony Hawk i ze zresetwanym mozgiem moglam uczyc sie dalej.
                          • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 31.05.11, 13:50
                            bo fogito uważa,że dziecko musi się interesować tym czym co on mu zasugeruje ( bądź uważa,że jest słuszne) i uwaga aż do opuszczenia miejsca zamieszkania będzie nad tym panował. Do dziecka dostosowujesz się od urodzenia. Ja nie pokazuję skrajności pokazuję,że można wykorzystać komputer do kontaktu z dzieckiem. I tak rozmawiam z dziećmi w domu przy pomocy kompa. To normalne narzędzie, co nie oznacza,że robię to 24 h na dobę.
                            Praca w domu to też praca.Poza tym dzieci poprzez komputer porozumiewają się innym językiem - warto go poznać chocby dla własnej ciekawości i dla własnego dziecka.
                            Jeśli wspólnie z dzieckiem grasz masz nad tym kontrolę. Moje dzieci pomimo nielimitowanego dostępu do kompa nie siedzą w nim non stop.
                            • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 14:00
                              hilusrenalis napisała:

                              > bo fogito uważa,że dziecko musi się interesować tym czym co on mu zasugeruje (
                              > bądź uważa,że jest słuszne) i uwaga aż do opuszczenia miejsca zamieszkania będz
                              > ie nad tym panował.

                              smile Mój syn gra w hokeja na lodzie, bo bardzo chciał. Ja wolałabym odpuścić, bo marznę czekając. Od kilku miesięcy uczy się grać na pianinie, bo prosił o to rok i w końcu się zgodziłam uznając, że to jednak nie słomiany zapał. Itd itp...
                              Ale... w związku z tym, że prowadzimy taki a nie inny styl życia i u nas w gry komputerowe nie gra nikt, to siłą rzeczy dziecko też nie gra. I nie grają również dzieci naszych znajomych.
                              Co do kontrolowania... to owszem - póki nie usamodzielni się i nie bedzie miał własnych zarobionych pieniędzy to będzie musiał się liczyć ze zdaniem rodziców, jeśli bedzie chciał korzystać z szeregu przywilejów, które mu zapewniamy smile

                              Do dziecka dostosowujesz się od urodzenia. Ja nie pokazuję
                              > skrajności pokazuję,że można wykorzystać komputer do kontaktu z dzieckiem. I ta
                              > k rozmawiam z dziećmi w domu przy pomocy kompa.


                              NIc dodać nic ująć smile I pewnie każdy je kolację przed własnym kompem.


                              To normalne narzędzie, co nie
                              > oznacza,że robię to 24 h na dobę.

                              No tak. Sen potrzebny jest smile

                              > Praca w domu to też praca.Poza tym dzieci poprzez komputer porozumiewają się in
                              > nym językiem - warto go poznać chocby dla własnej ciekawości i dla własnego dzi
                              > ecka.

                              Jak syn wyjedzie na studia za granicę, to będziemy porozumiewali się przez komputer. Nie będzie innego wyjścia. Póki co rozmawiamy na żywo wink

                              > Jeśli wspólnie z dzieckiem grasz masz nad tym kontrolę. Moje dzieci pomimo niel
                              > imitowanego dostępu do kompa nie siedzą w nim non stop.

                              Jakoś trudno mi w to uwierzyć, ale rozumiem, że też śpią smile
                              • 5an-ka Re: za dużo grania.. 31.05.11, 15:21
                                Fogito jesteś złośliwa i to bardzo i nie mam zamiaru licytować się ile zajęć dodatkowych mają moje dzieci i może jeszcze w ilu szkołach uczą się naraz i godzą to graniem na komputerze bo też lubią i to bardzo. A z czytaniem to napewno sobie poradzimy i bez twoich złosliwości.
                                • fogito Re: za dużo grania.. 31.05.11, 16:02
                                  5an-ka napisała:

                                  > Fogito jesteś złośliwa i to bardzo

                                  No jestem. Ale sama wiesz, że macie problem z czytaniem i ogłaszasz to na forum publicznym. Możesz się więc spodziewać różnych komentarzy. Nie sądzę, aby mój był jednym z najostrzejszych.

                                  . A z czytaniem to napewno so
                                  > bie poradzimy i bez twoich złosliwości.

                                  Mam nadzieję. Ja bym postąpiła po staroświecku i zakazała gier dopóki dzieciak nie podciągnie się z czytania.
                                  • mama_kotula Re: za dużo grania.. 31.05.11, 16:04
                                    Cytat
                                    Ja bym postąpiła po staroświecku i zakazała gier dopóki dzieciak nie podciągnie się z czytania.


                                    Nie sądzisz, że coś takiego może sprawić, iż czytanie będzie się kojarzyć dziecku z czymś bardzo niefajnym? Czy o to chodzi?
                                    • fogito Re: za dużo grania.. 31.05.11, 16:22
                                      mama_kotula napisała:

                                      > Cytat
                                      > Ja bym postąpiła po staroświecku i zakazała gier dopóki dzieciak nie podciągnie
                                      > się z czytania.
                                      >

                                      >
                                      > Nie sądzisz, że coś takiego może sprawić, iż czytanie będzie się kojarzyć dziec
                                      > ku z czymś bardzo niefajnym? Czy o to chodzi?
                                      >

                                      W sytuacji gdzie 9 latek nie czyta, bo kiepsko mu to idzie trzeba się skupić na tym, żeby poprawić technikę czytania, bo dzieciak jest na początku edukacji a nie na końcu. A to mimo wszystko wymaga czasu i trochę wysiłku. Aspekt czerpania przyjemności to nagroda za wytężoną pracę na początku. W owym wypadku obawiam się, że coś już zostało zaniedbane i dziecko nie czyta płynnie i dlatego nie czyta wcale. A im dalej w las to będzie gorzej, bo jakoś do końca podsatwówki trzeba będzie dociągnąć a bez czytania tego się raczej nie da zrobić.
                                      • mama_kotula Re: za dużo grania.. 31.05.11, 16:43
                                        Cytat
                                        > W sytuacji gdzie 9 latek nie czyta, bo kiepsko mu to idzie trzeba się skupić na
                                        > tym, żeby poprawić technikę czytania,


                                        Zgadza się. Nie rozumiem jednak, jak się do tego ma całkowity szlaban na gry komputerowe.

                                        Cytat
                                        A to mimo wszystko wymaga czasu i trochę wysiłku


                                        Jak wyżej.

                                        Cytat
                                        Aspekt czerpania przyjemności to nagroda za wytężoną pracę na początku.


                                        Czekaj, czekaj. Sugerujesz, że dziecko któremu się utnie dostęp do komputera i każe w zamian czytać, czytać, czytać - co mu w chwili obecnej sprawia problem - będzie myślało o późniejszym aspekcie czerpania przyjemności, jak włoży dużo pracy? O święta naiwności... Dziecko któremu utnie się dostęp do komputera będzie myślało o tym, że przez te durnowate książki nie może robić tego, co lubi. Tak, wiem, zaraz napiszesz, że ma teraz szanse polubić książki zamiast gier - rozczaruję cię: jest bardzo mała szansa polubienia czegoś, przez co się traci inne przyjemności.

                                        Nie odpowiedziałaś mi na pytanie: czy chodzi o to, aby dziecko czytało "bo trzeba", czy chodzi o to, aby dziecko czytało, bo to lubi?
                                        • fogito Re: za dużo grania.. 31.05.11, 22:07
                                          mama_kotula napisała:

                                          >
                                          > Zgadza się. Nie rozumiem jednak, jak się do tego ma całkowity szlaban na gry ko
                                          > mputerowe.
                                          >

                                          Czas! Chodzi o czas.

                                          ]> Czekaj, czekaj. Sugerujesz, że dziecko któremu się utnie dostęp do komputera i
                                          > każe w zamian czytać, czytać, czytać - co mu w chwili obecnej sprawia problem -
                                          > będzie myślało o późniejszym aspekcie czerpania przyjemności, jak włoży dużo p
                                          > racy?

                                          Nie. Dziecko nic nie myśli w tej kwestii. W tym wypadku potrzebne jest wygospodarowanie czasu na czytanie. KOmputer ten czas zabiera. I tyle. Może jak się nauczy dobrze czytać to jest szansa, że polubi i proporcje się zmienią.

                                          O święta naiwności... Dziecko któremu utnie się dostęp do komputera będzi
                                          > e myślało o tym, że przez te durnowate książki nie może robić tego, co lubi.

                                          No nie może jeśi w wielu 9 lat nie nauczył się jeszcze płynnie czytać. Najpierw obowiązki a potem przyjemności.

                                          >
                                          > Nie odpowiedziałaś mi na pytanie: czy chodzi o to, aby dziecko czytało "bo trze
                                          > ba", czy chodzi o to, aby dziecko czytało, bo to lubi?

                                          Dziecko musi nauczyć się czytać płynnie, bo inaczej jego edukacja stanie pod znakiem zapytania. Przyjemność to skutek uboczny. Mnie chodzi o to, że bez podstaw nie ma co mówić o czerpaniu przyjemności.


                                          >
                                          >
                                          • morekac Re: za dużo grania.. 31.05.11, 22:47
                                            No nie może jeśi w wielu 9 lat nie nauczył się jeszcze płynnie czytać. Najpierw obowiązki a potem przyjemności.

                                            Fogito, naprawdę nie znam nikogo, kto nauczyłby się czytać w jeden wieczór albo nawet i tydzień. I aczkolwiek wielkopolskie wychowanie jest w wielu kwestiach godne podziwu, to jednak uważam, że umiar jest wskazany...
                                            • fogito Re: za dużo grania.. 01.06.11, 07:19
                                              morekac napisała:

                                              > No nie może jeśi w wielu 9 lat nie nauczył się jeszcze płynnie czytać. Najpierw
                                              > obowiązki a potem przyjemności.
                                              >
                                              > Fogito, naprawdę nie znam nikogo, kto nauczyłby się czytać w jeden wieczór alb
                                              > o nawet i tydzień. I aczkolwiek wielkopolskie wychowanie jest w wielu kwestiac
                                              > h godne podziwu, to jednak uważam, że umiar jest wskazany...

                                              W tym wypadku przysiądzenie fałdów jest wskazane. Może nie jestem tak wymagająca jak Amy Chua, ale jednak przykręciłabym śrubę dzieciakowi, żeby potem nie żałować, że zaniedbałam jego edukację. I na pewno postawiłabym na dużo ruchu, bo nic tak nie oczyszcza mózgu po wytężonej pracy. A komputer odstawiłabym na jakiś czas. Po prostu.
                                              • jakw Re: za dużo grania.. 01.06.11, 08:19
                                                fogito napisała:
                                                > I na pewno postawiłabym na dużo ruchu, bo n
                                                > ic tak nie oczyszcza mózgu po wytężonej pracy.
                                                Ale ruch to też przyjemność, a na dokładkę zabiera czas na naukę czytania.
                                                • fogito Re: za dużo grania.. 01.06.11, 08:25
                                                  jakw napisała:

                                                  > fogito napisała:
                                                  > > I na pewno postawiłabym na dużo ruchu, bo n
                                                  > > ic tak nie oczyszcza mózgu po wytężonej pracy.
                                                  > Ale ruch to też przyjemność, a na dokładkę zabiera czas na naukę czytania.
                                                  >

                                                  smile Prowokujesz. Jasne, że przyjemność, ale bardziej pożyteczna dla młodego człowieka niż ślęczenie nad grami. Bo przecież o tym rozmawiamy.

                                                  • jakw Re: za dużo grania.. 01.06.11, 15:40
                                                    W tym podwątku jest dyskusja, że w celu zyskania czasu na doskonalenie czytania należy zakazać dziecku grania na kompie, bo to przyjemność, która ten czas zabiera. Więc idąc tym tropem należałoby zakazać dziecku wszelkich inyych przyjemności, które ten czas zużywają. Bo przecież można cały czas czytać, czytać i czytać, prawda? Zwłaszcza, że to czytanie jest aż tak ważne. Dlaczego dzieciakowi po 2 godzinach ćwiczenia czytania należy pozwolić przestać czytać, skoro do kolacji jest jeszcze godzina? Ma ćwiczyć i tyle.
                                                  • fogito Re: za dużo grania.. 01.06.11, 16:06
                                                    jakw napisała:

                                                    > W tym podwątku jest dyskusja, że w celu zyskania czasu na doskonalenie czytania
                                                    > należy zakazać dziecku grania na kompie, bo to przyjemność, która ten czas zab
                                                    > iera. Więc idąc tym tropem należałoby zakazać dziecku wszelkich inyych przyjemn
                                                    > ości, które ten czas zużywają


                                                    Siedzenie pr
                                                    zy grach prowadzi zwykle do uzależnienia a to nie jest potzrebne dzieciakowi, który ma problemy w szkole i powinien zająć się nauką i ewentualnie odpoczynkiem na świeżym powietrzu. No ale nie moje dzieckoi nie moje buraki...

                                                    .
                                                  • jakw Re: za dużo grania.. 01.06.11, 16:26
                                                    Fogito, zgodzę się, że lepiej jest, żeby dziecko wyszło na dwór niż grało na kompie. Ale ty kilka postów wyżej lub niżej piszesz, że jak wyjście na dwór to to mają być rolki czy rower a nie zwykłe "zbijanie bąków". I tak naprawdę postulujesz, że dzieciak ma na okrągło czytać , wyjście na dwór służy li i wyłącznie dotlenianiu mózgu w związku z nauką, a dziecko nie ma prawa zadecydować o tym co będzie robiło choćby przez godzinę tygodniowo. Czy dziecko nie ma prawa stwierdzić: "zamiast oglądać codziennie dobranockę przez 15 minut wolę raz w tygodniu pograć na komputerze"?
                                                  • fogito Re: za dużo grania.. 01.06.11, 16:37
                                                    jakw napisała:

                                                    > Czy dziecko nie ma prawa stwier
                                                    > dzić: "zamiast oglądać codziennie dobranockę przez 15 minut wolę raz w tygodniu
                                                    > pograć na komputerze"?
                                                    >

                                                    U nas nie, bo nie zapominaj, że ja cały czas traktuję gry jak uzależniacz/ogłupiacz podobnie jak alkohol. Nie podam dzieciakowi alkoholu i nie zaproszę do gier.
                                                  • jakw Re: za dużo grania.. 01.06.11, 16:41
                                                    Ale oglądanie smerfów też jest ogłupiające...
                                                  • fogito Re: za dużo grania.. 01.06.11, 16:49
                                                    jakw napisała:

                                                    > Ale oglądanie smerfów też jest ogłupiające...

                                                    i to bardzo i dlatego nie oglądamy smile
                                                  • jakw Re: za dużo grania.. 01.06.11, 17:07
                                                    Rozumiem, że w tv młody ogląda starannie wyselekcjonowane programy?
                                                  • fogito Re: za dużo grania.. 01.06.11, 20:17
                                                    jakw napisała:

                                                    > Rozumiem, że w tv młody ogląda starannie wyselekcjonowane programy?

                                                    tak. A uważasz, że powinien oglądać wszystko jak leci?
                                                  • jakw Re: za dużo grania.. 01.06.11, 21:43
                                                    fogito napisała:

                                                    > jakw napisała:
                                                    >
                                                    > > Rozumiem, że w tv młody ogląda starannie wyselekcjonowane programy?
                                                    >
                                                    > tak. A uważasz, że powinien oglądać wszystko jak leci?
                                                    A ma coś do powiedzenia odnośnie tego, co chciałby obejrzeć?
                                          • jakw Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 08:18
                                            Fogito, czy sugerujesz, że dziecko 9-letnie nieumiejące świetnie czytać , oprócz zajęć w szkole i odrabiania lekcji powinno tylko i wyłącznie czytać? Zero kompa, zero wyjścia na podwórko, zero telewizji, zero kina, zero wyjścia z rodzicami na lody, zero zajęć dodatkowo-hobbystycznych (taniec/modelarstwo itd), zero rysowania, zero układania klocków, zero zabawy samochdzikami czy lalkami? Bo przecież to wszystko zabiera czas przeznaczony na naukę czytania doskonałego.
                                            • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 08:23
                                              jakw napisała:

                                              > Fogito, czy sugerujesz, że dziecko 9-letnie nieumiejące świetnie czytać , opró
                                              > cz zajęć w szkole i odrabiania lekcji powinno tylko i wyłącznie czytać?

                                              Nie. Tego nie sugeruję. Ale na pewno powinno się położyć nacisk na czytanie skoro jest z tym problem.

                                              Zero ko
                                              > mpa,

                                              Na jakiś czas. Tak. Ja bym powiedziała zero gier, ale w tym wypadku to już chyba za późno.

                                              > zero wyjścia na podwórko,

                                              Absolutnie nie. Ale to nie może być zbijanie bąków na podwórku. Może lepiej pójść do parku na rolki czy deskę, albo rower, żeby mózg dotlenić.

                                              >zero telewizji,

                                              Ograniczyłabym do minimum i może raczej w weekendy.

                                              zero kina, zero wyjścia z rodzic
                                              > ami na lody, zero zajęć dodatkowo-hobbystycznych (taniec/modelarstwo itd), zero
                                              > rysowania, zero układania klocków, zero zabawy samochdzikami czy lalkami? Bo p
                                              > rzecież to wszystko zabiera czas przeznaczony na naukę czytania doskonałego.


                                              Popadasz w przesadę. Godzina czytania dziennie codziennie by wystarczyła, żeby poprawić się w czytaniu.
                                              • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 09:06
                                                Cytat
                                                > zero wyjścia na podwórko,

                                                Absolutnie nie. Ale to nie może być zbijanie bąków na podwórku. Może lepiej pójść do parku na rolki czy deskę, albo rower, żeby mózg dotlenić.



                                                Znaczy rozumiem z tego, że dziecko wychodzić ma na dwór tylko po to, aby się dotleniać i uprawiać sport.

                                                Co w takim razie ze społecznym aspektem "podwórka"? Z niemoderowanymi kontaktami z rówieśnikami (czyli nie na zajęciach dodatkowych czy treningach bądź w szkole) BEZ obecności dorosłych?
                                                • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 09:11
                                                  mama_kotula napisała:

                                                  >>
                                                  > Znaczy rozumiem z tego, że dziecko wychodzić ma na dwór tylko po to, aby się do
                                                  > tleniać i uprawiać sport.
                                                  >
                                                  Głównie po to.

                                                  > Co w takim razie ze społecznym aspektem "podwórka"? Z niemoderowanymi kontaktam
                                                  > i z rówieśnikami (czyli nie na zajęciach dodatkowych czy treningach bądź w szko
                                                  > le) BEZ obecności dorosłych?

                                                  Na placu zabaw w parku też można "uprawiać kontakty".
                                                  • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 09:12
                                                    Cytat
                                                    > Co w takim razie ze społecznym aspektem "podwórka"? Z niemoderowanymi kontaktam
                                                    > i z rówieśnikami (czyli nie na zajęciach dodatkowych czy treningach bądź w szko
                                                    > le) BEZ obecności dorosłych?

                                                    Na placu zabaw w parku też można "uprawiać kontakty".


                                                    Czy twoje dziecko chodzi do parku SAMO z kolegami?
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 09:15
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > > Co w takim razie ze społecznym aspektem "podwórka"? Z niemoderowanymi kon
                                                    > taktam
                                                    > > i z rówieśnikami (czyli nie na zajęciach dodatkowych czy treningach bądź
                                                    > w szko
                                                    > > le) BEZ obecności dorosłych?
                                                    >
                                                    > Na placu zabaw w parku też można "uprawiać kontakty".
                                                    >

                                                    >
                                                    > Czy twoje dziecko chodzi do parku SAMO z kolegami?
                                                    >

                                                    Nie. A twoje chodzi? Praski plac zabaw jest duży. Ja czytam książkę a on się integruje. Sam wychodzi na przysłowiowe podwórko. I co? znów jakaś teoryjka bedzie...
                                                  • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 09:26
                                                    Cytat
                                                    Nie. A twoje chodzi? Praski plac zabaw jest duży. Ja czytam książkę a on się integruje. Sam wychodzi na przysłowiowe podwórko. I co? znów jakaś teoryjka bedzie...


                                                    I owszem, będzie teoryjka.

                                                    Po pierwsze, "podwórko" to nazwa umowna - nie chodzi mi o trzepak na betonie pod blokiem czy coś w tym rodzaju - chodzi mi o aspekt wychodzenia dziecka z domu gdziekolwiek, gdzie może spotkać się i nawiązać interakcje z rówieśnikami.

                                                    Po drugie - interakcje rówieśnicze wyglądają zupełnie inaczej, kiedy dziecko ma świadomość, że w pobliżu znajduje się rodzic mogący szybko zainterweniować, odłożyć książkę i rozwiązać konflikt, zrugać kolegę, który jest niemiły...
                                                    Do tego odpada możliwość doświadczania wielu rzeczy. Rzeczy tzw. "niedozwolonych". Ale pewnie nie wiesz teraz, o czym mówię, bo twoje dziecko nie robi rzeczy "niedozwolonych".
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:34
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Ale pewnie nie wiesz teraz, o czym mówię, bo twoje dziecko nie robi rzeczy
                                                    > "niedozwolonych".
                                                    >

                                                    Nie, bo za dobrze jest wychowane smile
                                                  • kenderken Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 09:27
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie. A twoje chodzi? Praski plac zabaw jest duży. Ja czytam książkę a on się in
                                                    > tegruje. Sam wychodzi na przysłowiowe podwórko. I co? znów jakaś teoryjka bedzi
                                                    > e...

                                                    Całkiem serio i bez złośliwości pytam: wobec tego, mając non stop matkę w odwodzie, czy Twoje dziecko nauczy się radzić sobie w sytuacjach konfliktowych z rówieśnikami? Czy wie jak zareagować, gdy ktoś go przezywa, da mu fangę w nos albo nie wpuści na huśtawkę (o ile pozwalasz na takie plebejskie zabawy jak huśtawka)?
                                                    Bo ja mam wrażenie, że jakoś nie chcesz myśleć o momencie, gdy Twoje dziecko nie koniecznie będzie chciało być zawsze tam, gdzie Ty jesteś, gdy będzie po prostu potrzebować czasu bez Ciebie - bo będzie.
                                                    Oraz że nie chcesz myśleć o tym, że ciągłe utrzymywanie takiej moderacji nad tym, co dziecko robi, doprowadza do jego okaleczenia. Ponieważ czyni go niezdolnym do wejścia w normalną interakcję z rówieśnikami - bo ta normalna interakcja czasem może być szkodliwa (dla niego, dla rówieśników) i, oczywiście, czujne oko matki albo do tego nie dopuści, albo powstrzyma takie działanie.
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:42
                                                    kenderken napisał:

                                                    >> Całkiem serio i bez złośliwości pytam: wobec tego, mając non stop matkę w odwod
                                                    > zie, czy Twoje dziecko nauczy się radzić sobie w sytuacjach konfliktowych z rów
                                                    > ieśnikami? Czy wie jak zareagować, gdy ktoś go przezywa, da mu fangę w nos albo
                                                    > nie wpuści na huśtawkę (o ile pozwalasz na takie plebejskie zabawy jak huśtawk
                                                    > a)?

                                                    A myślisz, że ja z powodu każdej pierdoły podrywam się z ławki? No proszę cię. Myśl bardziej realnie, nie jesteś kobietą w końcu wink Tak, huśta się jak szatan pod niebo. I co z tego?

                                                    > Bo ja mam wrażenie, że jakoś nie chcesz myśleć o momencie, gdy Twoje dziecko ni
                                                    > e koniecznie będzie chciało być zawsze tam, gdzie Ty jesteś, gdy będzie po pros
                                                    > tu potrzebować czasu bez Ciebie - bo będzie.

                                                    Ja marzę wprost o momencie, w którym on na studia pojedzie i będę miała pełen relaks. A czas be ze mnie to on już teraz ma jak chce.


                                                    > Oraz że nie chcesz myśleć o tym, że ciągłe utrzymywanie takiej moderacji nad ty
                                                    > m, co dziecko robi, doprowadza do jego okaleczenia. Ponieważ czyni go niezdolny
                                                    > m do wejścia w normalną interakcję z rówieśnikami - bo ta normalna interakcja c
                                                    > zasem może być szkodliwa (dla niego, dla rówieśników) i, oczywiście, czujne oko
                                                    > matki albo do tego nie dopuści, albo powstrzyma takie działanie.

                                                    smile Filozujesz. Interakcje z rówieśnikami w Praskim to może być bijatyka. JA nie wchodze w interakcje z żulikami z owego parku i mój syn też nie będzie wchodził z interakcje z niektórymi agresywnymi rówieśnikami. Jedyne o co dbam to naukę samoobrony od trzech lat.

                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:29
                                                    Fogito, zacznij się przyzwyczajać do myśli, że za 2-3 lata dzieciak powie:"Szanowna mamo, chodzenie z matką na plac zabaw to obciach kompletny". I wtedy nie będziesz już pewnie miała kontroli czy on jeździ przepisowo na rolkach wokół placu czy zbija bąki. Chyba że odetniesz go wogóle od okolicznej społeczności.
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:51
                                                    jakw napisała:

                                                    > Fogito, zacznij się przyzwyczajać do myśli, że za 2-3 lata dzieciak powie:"Szan
                                                    > owna mamo, chodzenie z matką na plac zabaw to obciach kompletny". I wtedy nie b
                                                    > ędziesz już pewnie miała kontroli czy on jeździ przepisowo na rolkach wokół pla
                                                    > cu czy zbija bąki. Chyba że odetniesz go wogóle od okolicznej społeczności.

                                                    Do naszego parku to tylko patologoia puszcza dzieciaki samodzielnie. I niestety efekt tego jest opłakany. Poza tym w dużym mieśie żaden park nie jest bezpieczny. Ryzyko, że dziecko nigdy nie wróci jest spore. Ja go nie podejmę póki co.
                                                  • kenderken Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:54
                                                    fogito napisała:

                                                    > Do naszego parku to tylko patologoia puszcza dzieciaki samodzielnie. I niestety
                                                    > efekt tego jest opłakany. Poza tym w dużym mieśie żaden park nie jest bezpiecz
                                                    > ny. Ryzyko, że dziecko nigdy nie wróci jest spore. Ja go nie podejmę póki co.

                                                    Powiedz, fogito. Skoro Twój mąż tak świetnie zarabia, co podkreślasz co chwilę, czemu mieszkacie w dzielnicy, w której boisz się puszczać dziecko samo? Czemu mieszkasz w okolicy pełnej, cytując Ciebie, "żulików"?
                                                    Nie lepiej po prostu kupić działkę pod Warszawą, zbudować tam dom i korzystać z uroków własnego domu, z dala od żulików praskich, za to w otoczeniu pięknej przyrody?
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:01
                                                    kenderken napisał:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    >>
                                                    > Powiedz, fogito. Skoro Twój mąż tak świetnie zarabia, co podkreślasz co chwilę,
                                                    > czemu mieszkacie w dzielnicy, w której boisz się puszczać dziecko samo? Czemu
                                                    > mieszkasz w okolicy pełnej, cytując Ciebie, "żulików"?

                                                    Bo to jest świetna lokalizacja i nowoczesny budynek z wielkim garażem. I sąsiadów w bloku mamy świetnych. A mąż do pracy dojeżdźa tramwajem w 15 minut i nie musi stać w korkach. I zoo jest blisko i Stare Miasto rzut beretem. A wyjście do parku dla mnie to przyjemność a nie katorga, więc żadne z nas nie cierpi.

                                                    > Nie lepiej po prostu kupić działkę pod Warszawą, zbudować tam dom i korzystać z
                                                    > uroków własnego domu, z dala od żulików praskich, za to w otoczeniu pięknej pr
                                                    > zyrody?

                                                    Jasne i stać w korkach po 2 godziny w każdą stronę. Życia szkoda. To nie Ameryka, że na każdym kroku masz autostradę wielopasmową. A mnie żuliki nie przeszkadzają, bo dodają smaczku i charakteru naszej dzielnicy.
                                                    >
                                                  • kenderken Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:05
                                                    fogito napisała:
                                                    > A mnie żuliki nie przeszkad
                                                    > zają, bo dodają smaczku i charakteru naszej dzielnicy.

                                                    Och, to ja wolę smaczek i charakter naszej lokalizacji, gdzie dzieci mogą same wyjść na podwórko, same pójść do sklepu... I nie potrzebuję żulików, którzy, jak napisałaś wcześniej, powodują, że się boisz wypuścić dziecko poza zasięg wzroku, do dodawania smaczku.

                                                    Wiesz, wszystko mi opadło w tym właśnie momencie.

                                                    PS. Co TERAZ robi Twoje dziecko, że siedzisz na forum? Już przyszła na niego pora spania?
                                                  • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:08
                                                    Cytat
                                                    Och, to ja wolę smaczek i charakter naszej lokalizacji, gdzie dzieci mogą same wyjść na podwórko, same pójść do sklepu...


                                                    Ty nieodpowiedzialny rodzicu. Puszczasz siedmiolatka SAMEGO do sklepu?
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:21
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    > Cytat
                                                    > Och, to ja wolę smaczek i charakter naszej lokalizacji, gdzie dzieci mogą same
                                                    > wyjść na podwórko, same pójść do sklepu...
                                                    >

                                                    >
                                                    > Ty nieodpowiedzialny rodzicu. Puszczasz siedmiolatka SAMEGO do sklepu?
                                                    >

                                                    Łatwo przyszło łatwo poszło...
                                                  • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:25
                                                    fogito napisała:

                                                    > mama_kotula napisała:
                                                    > > Ty nieodpowiedzialny rodzicu. Puszczasz siedmiolatka SAMEGO do sklepu?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Łatwo przyszło łatwo poszło...


                                                    Czy mogłabyś rozwinąć?
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:20
                                                    kenderken napisał:

                                                    >>
                                                    > Wiesz, wszystko mi opadło w tym właśnie momencie.
                                                    >

                                                    No cóż. Żona nie będzie zadowolona tongue_out
                                                    Nie ma bezpiecznej dzielnicy w W-wie. I dobrze o tym wiesz. No chyba, że mieszkasz w małej wiosce, gdzie wszyscy się znają.

                                                    > PS. Co TERAZ robi Twoje dziecko, że siedzisz na forum? Już przyszła na niego po
                                                    > ra spania?
                                                    >

                                                    Zdaje się, że napisałeś to jak byliśmy w parku. Nie widzę czasu twojego postu. Teraz jest 20:20 i za chwilę Mały będzie czytał z tatą do 21:00. Potem gasimy światło.
                                                  • kenderken Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:32
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie ma bezpiecznej dzielnicy w W-wie. I dobrze o tym wiesz. No chyba, że miesz
                                                    > kasz w małej wiosce, gdzie wszyscy się znają.

                                                    Nie trzeba mieszkać w W-wie. Można pod tąże.
                                                    I mieć luksus pracy, do której nie dojeżdża się 2 godziny w korkach.

                                                    > Zdaje się, że napisałeś to jak byliśmy w parku. Nie widzę czasu twojego postu.
                                                    > Teraz jest 20:20 i za chwilę Mały będzie czytał z tatą do 21:00. Potem gasimy ś
                                                    > wiatło.

                                                    Fspułczuję Ci jak kiedyś Ci się zegarek zepsuje. Albo z jakiegoś powodu padnie harmonogram. Będziesz zagubiona. I pewnie Twój syn także.
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:39
                                                    kenderken napisał:

                                                    > > Nie trzeba mieszkać w W-wie. Można pod tąże.
                                                    > I mieć luksus pracy, do której nie dojeżdża się 2 godziny w korkach.

                                                    No widzisz. Nie mieszkasz w W-wie więc zagrożenie dla dziecka jest nieporównywalnie mniejsze.

                                                    > Fspułczuję Ci jak kiedyś Ci się zegarek zepsuje. Albo z jakiegoś powodu padnie
                                                    > harmonogram. Będziesz zagubiona. I pewnie Twój syn także.
                                                    >

                                                    Coś ci ortografia poleciała surprised Bzdury waćpan pleciesz i tyle. Dzieciaki potrzebują rutyny i stałej pory na sen. Dal ich własnego zdrowia. W wakacje przesuniemy godzinę spania, ale póki co trzeba wstawać do szkoły.
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:28
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bo to jest świetna lokalizacja i nowoczesny budynek z wielkim garażem. I sąsiad
                                                    > ów w bloku mamy świetnych. A mąż do pracy dojeżdźa tramwajem w 15 minut i nie m
                                                    > usi stać w korkach. I zoo jest blisko i Stare Miasto rzut beretem. A wyjście do
                                                    > parku dla mnie to przyjemność a nie katorga, więc żadne z nas nie cierpi.
                                                    Mieszkam 15 minut piechotą od Pól Mokotowskich, jeszcze bliżej mam park i 3 nowoczesne place zabaw, na które bez problemu mogłabyś wypuścić swojego 7-latka samego. Dojazd do centrum komunikacją miejską to jakieś 20 minut (włącznie z dojściem do przystanku). Fakt, nie mamy olbrzymiego garażu. Ale na razie wychodzi na to, że z powodu tego garażu nie puścisz dzieciaka samego za próg do czasu, aż zdobędzie prawo jazdy i z tego garażu będzie wyjeżdżał samochodem.
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:23
                                                    jakw napisała:

                                                    >> Mieszkam 15 minut piechotą od Pól Mokotowskich,

                                                    A uważasz, że Mokotów to taka bezpieczna lokalizacja? Nie ma takiego miejca w Warszawie. Już prędzej dzieciaka bym w Stanach puściła choć wiem, ze tam się zdarzają porwania. Wszystko jest ok do momentu aż dziecko do domu nie wróci. A często nie wracają.
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 21:59
                                                    fogito napisała:

                                                    > jakw napisała:
                                                    >
                                                    > >> Mieszkam 15 minut piechotą od Pól Mokotowskich,
                                                    >
                                                    > A uważasz, że Mokotów to taka bezpieczna lokalizacja?
                                                    A twierdziłam, że mieszkam na Mokotowie?
                                                    Ale na mapach Straży Miejskiej można sprawdzić w których okolicach jest najwięcej zdarzeń niebezpiecznych.

                                                    >Nie ma takiego miejca w Warszawie.
                                                    Gdzie indziej też nie ma...

                                                    >Już prędzej dzieciaka bym w Stanach puściła choć wiem, ze tam się zda
                                                    > rzają porwania. Wszystko jest ok do momentu aż dziecko do domu nie wróci.
                                                    Przy takich założeniach czeka się eskortowanie dzieciaka do 18-tki

                                                    >A często nie wracają.
                                                    Jak kojarzę ostatnie głośne przypadki zniknięć dzieci w Wwie to było to w stylu:" 14-letnie dziewczę zaginęło i znalazło się po miesiącu jako utrzymanka u 30-letniego faceta" lub "zaginęło 7-letnie dziecko, policja podejrzewa rozwiedzionego z matką ojca".
                                                    Ostatnio było głośne morderstwo 15-latki - ale to nie było wcale w Wwie.
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:11
                                                    Starsza wychodziła na pobliski plac zabaw sama jak miała 8,5-9 lat. W tym samym wielkim mieście o którym piszesz. Rozważaliście zmianę dzielnicy?
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:24
                                                    jakw napisała:

                                                    > Starsza wychodziła na pobliski plac zabaw sama jak miała 8,5-9 lat. W tym samym
                                                    > wielkim mieście o którym piszesz. Rozważaliście zmianę dzielnicy?

                                                    Nie. Bo W-wa jest niebezpieczna tak samo w każdym miejscu. Młodzież czuje się bezkarna i potrafi zabić dla komórki czy marnych 100 zł.
                                                    Rozważamy zmianę kraju.
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 21:42
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie. Bo W-wa jest niebezpieczna tak samo w każdym miejscu.
                                                    Przesadasz - nie jest.

                                                    > Młodzież czuje się bezkarna i potrafi zabić dla komórki czy marnych 100 zł.
                                                    Taa, warszawska młodzież masowo lata po ulicach z nożami...To pewnie ci, których rodzice odciągnęli od kompa...

                                                    > Rozważamy zmianę kraju.
                                                    Pojedyńcze przypadki zabicia kogoś dla komórki czy tamtejszych złotych to pewnie znajdziesz w każdym kraju.
                                                  • verdana Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 13:09
                                                    Po co rówiesnicy? Jest mamusia, niezastąpione towarzystwo.
                                                    Slabo czytające dziecko, ktore zostanie pozbawione rozrywek, bo ma czytać być może nauczy sie czytać nieco szybciej. Tyle, ze nigdy juz z prtzyjemnością niczego nie poczyta. najprawdopodobniej to najlepsza metoda, by jako niezalezny czlowiek nigdy nie sięgnął po ksiązke, tylko grał na okrągło.
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 15:50
                                                    fogito napisała:
                                                    >
                                                    > Na placu zabaw w parku też można "uprawiać kontakty".
                                                    Ale na placu zabaw zbija się bąki...
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:52
                                                    jakw napisała:

                                                    > fogito napisała:
                                                    > >
                                                    > > Na placu zabaw w parku też można "uprawiać kontakty".
                                                    > Ale na placu zabaw zbija się bąki...
                                                    >

                                                    Na placu zabaw można się bawić. Zbija się bąki opierając o ścianę pod blokiem wink
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:15
                                                    fogito napisała:
                                                    >
                                                    > Na placu zabaw można się bawić. Zbija się bąki opierając o ścianę pod blokiem wink
                                                    Jak ktoś musi ścianę podpierać to nie zbija bąków tylko blok ratuje wink
                                                    Btw wiszenie na trzepaku i trajkotanie z koleżankami może całkiem nieźle rozwijać towarzysko. Ale rozumie, że wg ciebie to zbijanie bąków?
                                                  • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:34
                                                    Cytat
                                                    Btw wiszenie na trzepaku i trajkotanie z koleżankami może całkiem nieźle rozwijać towarzysko. Ale rozumie, że wg ciebie to zbijanie bąków?



                                                    A) jest statyczne, mózg się słabiej dotlenia
                                                    B) nie jest rozwijające intelektualnie, tylko towarzysko. O czym takie koleżanki mogą rozmawiać? no ja cię proszę - one nie są JAK DOROŚLI, po co z nimi plotkować. nie daj bohu oglądają w telewizji coś innego niż Discovery i Animal Planet. zarazić się można
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:42
                                                    mama_kotula napisała:

                                                    >
                                                    > A) jest statyczne, mózg się słabiej dotlenia
                                                    Ale jak się wisi głową do dołu to może jednak lepiej się dotlenia?

                                                    > B) nie jest rozwijające intelektualnie, tylko towarzysko. O czym takie koleżank
                                                    > i mogą rozmawiać? no ja cię proszę - one nie są JAK DOROŚLI, po co z nimi plotk
                                                    > ować. nie daj bohu oglądają w telewizji coś innego niż Discovery i Animal Plane
                                                    > t. zarazić się można
                                                    Ale jeśli to są koleżanki co godzinami na tym trzepaku wiszą to nie mają czasu ani na grę na kompie, ani na oglądanie tv wink

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:44
                                                    Cytat
                                                    Ale jeśli to są koleżanki co godzinami na tym trzepaku wiszą to nie mają czasu ani na grę na kompie, ani na oglądanie tv wink


                                                    Ani na to, rozumisz, malarstwo. Flamandzkie. I tak źle, i tak niedobrze ;o)
                                                  • hilusrenalis Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 19:03
                                                    fogito - twoje wizje w żadnym wypadku nie są interesujące. Moje dzieci przed południem są w szkole, ja pracuję zwykle od 14 do 22 a czasem w nocy zupełnie, zależy od strefy czasowej.znajduję dla nich czas, poza tym w przeciwieństwie do ciebie mam 4 normalnych synów. mieszkam na wsi, "dotleniania mózgu" mają pod dostatkiem. Uprawiają TKW ( a fe ) a kickboxing ja. Poza tym najstarsi potrzebują laptopów w szkole- tak w szkole, codziennie. Bo tak są prowadzone zajęcia ( szkoła państwowa dwujęzyczna- gimnazjum i liceum)
                                                    Gry są wykorzystywane min na zajęciach z języka hiszpańskiego.więc po prostu możesz nie akecptować tego świata i wychowywać "kalekę emocjonalnego i technicznego"

                                                    Ciebie w najmniejszym stopniu nie interesuje inne zdanie - trudno. Poczekamy jak dorośniesz ty i twoje dziecko.
                                                  • przeciwcialo OT 01.06.11, 20:15
                                                    Jakie gry do nauki hiszpańskiego uzywaja twoje dzieci?
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:32
                                                    hilusrenalis napisała:

                                                    poza tym w przeciwieństwie do c
                                                    > iebie mam 4 normalnych synów.

                                                    Próbujesz obrazić moje dziecko, czy tylko mi się wydaje, że zniżasz się do tego poziomu...

                                                    mieszkam na wsi, "dotleniania mózgu" mają pod dos
                                                    > tatkiem.

                                                    To faktycznie masz łatwiej

                                                    >Uprawiają TKW ( a fe ) a kickboxing ja.


                                                    A mój ćiwczy aikido 3 rok i co w związku z tym?

                                                    Poza tym najstarsi potrzebują
                                                    > laptopów w szkole- tak w szkole, codziennie. Bo tak są prowadzone zajęcia ( szk
                                                    > oła państwowa dwujęzyczna- gimnazjum i liceum)

                                                    No ale to nic dziwnego. W szkole syna też tak jest. Ale on jest dopiero w 2 klasie.

                                                    > Gry są wykorzystywane min na zajęciach z języka hiszpańskiego.więc po prostu mo
                                                    > żesz nie akecptować tego świata i wychowywać "kalekę emocjonalnego i techniczne
                                                    > go"

                                                    Ale co to ma wspólnego z grami komputerowymi?

                                                    > Ciebie w najmniejszym stopniu nie interesuje inne zdanie - trudno. Poczekamy ja
                                                    > k dorośniesz ty i twoje dziecko.


                                                    Ja już dorosłam i dlatego wiem co dla mnie i dziecka najlepsze. Ale przecież nie zabraniam robić ci co tylko chcesz. Po prostu dziwię się, że rozmawiacie przez kompa w domu.
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:25
                                                    jakw napisała:

                                                    > > Btw wiszenie na trzepaku i trajkotanie z koleżankami może całkiem nieźle rozwij
                                                    > ać towarzysko. Ale rozumie, że wg ciebie to zbijanie bąków?
                                                    >

                                                    Ja mam syna a on nie trajkocze bez sensu, tylko spala się w działaniu. Dla niego trzepak - są jeszcze takowe? - to nie atrakcja.
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 21:31
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ja mam syna a on nie trajkocze bez sensu, tylko spala się w działaniu.
                                                    Taaa, bo on to facet jest i ma potem pracować 12 godzin na dobę. To nie to, co te baby, co potem za kury domowo-pracowe robią...
                                              • morekac Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 13:46
                                                Godzina obowiązkowego czytania codziennie to horror.
                                                -------------------------------------------------------------
                                                Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                                                • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:53
                                                  morekac napisała:

                                                  > Godzina obowiązkowego czytania codziennie to horror.


                                                  No to my ten horrror praktykujemy od lat i dlatego mój czyta w dwóch językach płynnie.



                                                  > -------------------------------------------------------------
                                                  > Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                                              • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 15:49
                                                fogito napisała:
                                                >
                                                > Absolutnie nie. Ale to nie może być zbijanie bąków na podwórku. Może lepiej pój
                                                > ść do parku na rolki czy deskę, albo rower, żeby mózg dotlenić.
                                                Ciekawa jestem w jaki sposób mózg dotlenia się lepiej podczas jazdy na rolkach w porównaniu do zwykłej gry z kolegami w nogę(zwanej zbijaniem bąków)?


                                                >
                                                > >zero telewizji,
                                                >
                                                > Ograniczyłabym do minimum i może raczej w weekendy.
                                                Przecież telewizja jest chyba bardziej odmóżdżająca niż gra na kompie. Więc dlaczego tego nie zakazać całkiem?

                                                >
                                                > Popadasz w przesadę.
                                                To ty popadasz. Nie wiesz, ile rzeczony 9-latek ma wolnego czasu, a ile czyta, a ile gra na kompie. Za to postulujesz, żeby czytał więcej, a wogóle nie grał.

                                                > Godzina czytania dziennie codziennie by wystarczyła, żeby
                                                > poprawić się w czytaniu.
                                                Więc prawdopodobnie temu 9-latkowi wystaczyłoby czasu i na czytanie, i na ganianie po podwórku, i na grę na kompie od czasu do czasu.
                                                • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 16:56
                                                  jakw napisała:

                                                  > fogito napisała:
                                                  >.
                                                  > Ciekawa jestem w jaki sposób mózg dotlenia się lepiej podczas jazdy na rolkach
                                                  > w porównaniu do zwykłej gry z kolegami w nogę(zwanej zbijaniem bąków)?

                                                  A wolno na podwórku grac w piłkę? Bo na wielu jet tabliczka z zakazem. Ja jestem za graniem, ale na boisku.

                                                  > Przecież telewizja jest chyba bardziej odmóżdżająca niż gra na kompie. Więc dla
                                                  > czego tego nie zakazać całkiem?

                                                  Można oglądać discovery albo animal planet. I jest cool smile

                                                  > >
                                                  > > Popadasz w przesadę.
                                                  > To ty popadasz. Nie wiesz, ile rzeczony 9-latek ma wolnego czasu, a ile czyta,
                                                  > a ile gra na kompie. Za to postulujesz, żeby czytał więcej, a wogóle nie grał.

                                                  No cóż. Jeśli problem został podniesiony na forum publicznym to znaczy, że jest. Ktoś się musi z tym zmierzyć, ale na szczęście to nie ja.


                                                  > > Godzina czytania dziennie codziennie by wystarczyła, żeby
                                                  > > poprawić się w czytaniu.
                                                  > Więc prawdopodobnie temu 9-latkowi wystaczyłoby czasu i na czytanie, i na gania
                                                  > nie po podwórku, i na grę na kompie od czasu do czasu.


                                                  Tylko obawiam się, że proporcje w przypadku tego dziecka są zupełnie inne.
                                                  • jakw Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 17:39
                                                    fogito napisała:
                                                    > A wolno na podwórku grac w piłkę? Bo na wielu jet tabliczka z zakazem. Ja jeste
                                                    > m za graniem, ale na boisku.
                                                    Koło mnie są ze 2 boiska. A obok domu kultury boisko do koszykówki.

                                                    > Można oglądać discovery albo animal planet. I jest cool smile
                                                    Ile można "Pogromców mitów" oglądać? Bo nie sądzę, żeby w rachubę wchodziło coś jak "na tropach zbrodni" czy "przygody dzielnego wermachtu".
                                                  • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:41
                                                    jakw napisała:

                                                    > Ile można "Pogromców mitów" oglądać?

                                                    Ja tego nie oglądam. Jest kilka discovery. W Stanach oglądamy discovery health, kórego tu nie ma.

                                  • morekac Re: za dużo grania.. 31.05.11, 18:29
                                    cóż, moje dziecię wykorzystywało również i komputer do nauki czytania...
                                    Poza tym, jeśli dziecko lubi gry, to dodatkowy czas komputerowy może być całkiem niezłą nagrodą za ciężką pracę nad poprawą czytania. wink
                                    • mama_kotula Re: za dużo grania.. 31.05.11, 18:34
                                      morekac napisała:

                                      > cóż, moje dziecię wykorzystywało również i komputer do nauki czytania...

                                      Nie znasz się, Morekac tongue_out. Jedyną słuszną rzeczą do czytania jest KSIĄŻKA, oczywiście w formie papierowej (ebook z czytnika to zło niemal takie samo jak gra). Czytanie instrukcji w grach, dialogów, opisów to nie jest czytanie. Zabronić.

                                      Moje dzieci nigdy nie miały problemów z czytaniem, ale tak na zdrowy rozsądek - jakby miały takowe, to bym nie zważała na to, CO czytają i w jakiej formie, byle ćwiczyły to czytanie, choćby i na instrukcji do pralki czy na etykietce od słoika.
                                      • verdana Re: za dużo grania.. 31.05.11, 18:38
                                        Mój syn, o zgrozo, zaczął się porzadnie uczyć angielskiego,zeby czytać fora o grach. To chyba nie jest własciwe i takie nauczenie się angielskiego powinno być wyzerowane.
                                        • mama_kotula Re: za dużo grania.. 31.05.11, 18:40
                                          verdana napisała:
                                          > Mój syn, o zgrozo, zaczął się porzadnie uczyć angielskiego,zeby czytać fora o g
                                          > rach. To chyba nie jest własciwe i takie nauczenie się angielskiego powinno być
                                          > wyzerowane.

                                          Nie. Powinien się uczyć angielskiego po to, aby czytać Szekspira w oryginale.
                                      • morekac Re: za dużo grania.. 31.05.11, 18:57
                                        Może i nie znam teoretycznych założeń Nauki Czytania, niemniej mam praktykę. wink
                                        Jedno dziecię nauczyło się samo w wieku lat 5 na durnowatych komiksach - mój wkład polegał na nieczytaniu jej tego, bo nie byłam w stanie... Biedaczka sama musiała sobie czytać. wink (i jeszcze się wykłócała, że światło jest gaszone za wcześnie, bo przecież ona wolno czyta i potrzebuje jeszcze sporo czasu - ba, uskuteczniała czytanie pod kołdrą przy latarce)
                                        Druga nauczyła się czytać po długich bojach, do których używany był również komputer. _Przy czym nawet nie goniłam do czytania, nie nakazywałam, czytałam jej sama lub kupowałam audiobooki. Nie wiem jakim cudem - bo wedle niektórych tu piszących nie były to zasady słuszne, właściwe i przynoszące jakikolwiek efekt - panna nie dość, że nauczyła się czytać, to jeszcze lubi czytać.
                                        Zamiast zabraniać grania na komputerze, należałoby natychmiast, jak tylko zobaczymy, że dziecko coś czyta, zabierać mu to czytadło i oznajmiać "O nie, mój drogi/moja droga, ty tego nie będziesz czytać. " Myślę, że byłoby skuteczniejsze jeśli chodzi o rozbudzanie zamiłowania do czytania niż szlaban komputerowy, dopóki dziecię nie opanuje abecadła...
                                        • verdana Re: za dużo grania.. 31.05.11, 19:26
                                          Ależ oczywiście.
                                          Moje starsze dzieci przymusowo jadały w przedszkolu zupke mleczną. Mleka do ust nie biorą od tego czasu, nawet zup nie moge zabielać. Wstret totalny. najmlodszy miał uczulenie, inne dzieci dostawały zupki mleczne, a on kanapki, a gdy sięgał po mlego, zabierano mu je sprzed nosa.
                                          Mleko pije z przyjemnością.
                                  • yula Re: za dużo grania.. 01.06.11, 10:02
                                    > Mam nadzieję. Ja bym postąpiła po staroświecku i zakazała gier dopóki dzieciak
                                    > nie podciągnie się z czytania.

                                    A ja poszukałabym gier w których jest wymagane czytanie, na początek niewielkich tekstów lub z pomocą rodzica. Bo zakazywanie ulubionego zajęcia bo MUSI nauczyć sie czytać będzie miało jeden skutek - znienawidzenie czytania i nawet jak w końcu sie go nauczy nie sięgnie po nic po za wymaganymi lekturami.
                                    • verdana Re: za dużo grania.. 01.06.11, 15:18
                                      Nie żartuj - zupełnia jakbyś radziła, aby za przeczytanie książeczki stawiać 9-latkowi butelke wódkismile
          • jakw Re: za duzo grania.. 31.05.11, 14:15
            hilusrenalis napisała:

            > uważacie,że jeśli nie pozwolicie dzieciom
            > grać na kompie to zajmą się np. malarstwem flamandzkim wink
            Może nie zajmą się malarstwem, ale lekcje przynajmniej odrobią wink

            > to narzędzie,zamierzacie je kontrolować do kiedy ? u 14 latka też ?
            Moja 14-latka jak najbardziej ma ograniczenia czasowe na korzystanie z kompa. Owszem, jeśli jest jej potrzebny do celów szkolnych (np. zrobienie prezentacji), względnie odrobiła już wszystkie lekcje i nie ma nic innego do roboty - może dostać tego kompa więcej.
            • pam_71 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 14:43
              Mój 12-sto latek też ma limit wink Nie obejmuje on zadań szkolnych i szperania po necie w celach hobbistycznych wink
              U 10-cio latki obecnie wygrywa podwórko i zabawy z koleżankami w realu ;-p
              • gorn73 Re: za duzo grania.. 31.05.11, 15:03
                pam - u większości dziewczyn granie nigdy nie wygra z innymi rozrywkami - ten topik jest tego doskonałym przykładem wink
                • fogito Re: za duzo grania.. 31.05.11, 16:27
                  gorn73 napisał:

                  > pam - u większości dziewczyn granie nigdy nie wygra z innymi rozrywkami - ten t
                  > opik jest tego doskonałym przykładem wink

                  I to jest tez dowód na to, że większość facetów do dzieciaki tongue_out

                  A mój mąż i jego kumple są kobietami, bo nikt z nich nie gra. Biedaczek padnie jak się dowie surprised
    • mama-ola Re: za duzo grania.. 31.05.11, 15:04
      Synowie mojej koleżanki też byli uzależnieni, zwłaszcza młodszy (5-letni). Jak komp był wyłączony, to nie wiedział, co ze sobą zrobić. Moim zdaniem, to była wina matki. Wina polegająca na tym, że matka sama im te gry podsunęła, a jak ktoś pytał, co chłopcom na gwiazdkę czy urodziny kupić, to mówiła, że najbardziej by się z gier ucieszyli. No i tak zgromadzili w domu spory wybór i grali sobie... A na podwórku w upalne lato mały trząsł się z zimna, nie chciał się bawić, tylko mówił "ziiimno mi, mogę iść do domu?" - wiadomo po co. Żal mi tych dzieci, co się uzależniają od ekranu, bo rodzice chcą mieć spokój. A potem pytają, co to można z dzieckiem robić w czasie, gdy ono nie gra, bo się nie bardzo orientują.
    • jagusiia Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:03
      Gry są szkodliwe i kazda minuta poświęcona na gry jest dla dziecka czasem straconym.
      Matki, które tu silą się na ironię, że w takim razie dziecku pozostaje malarstwo flamandzkie i problemy społecznościowe muszą być kompletnie wyizolowane od dzieci i pomysłów, skoro poza grami nie widzą nic ciekawego czym mogłyby zająć swoje dziecko. Dodatkowo, większość z was nie potrafi logicznie myśleć nawet, to, że dziecko nie gra w gry nie znaczy, że nie umie posługiwać się komputerem, zwykle posługuje się lepiej od graczy, bo ci nie widzą innych przeznaczeń komputera jako uzależnieni od gier (uzależenienie prędzej czy później przyjdzie). Do tego dochodza problemy z agresją, marnowaniem czasu, zaniedbywaniem nauki i wszelkich obowiązków, niechęć do rodziców (skoro ograniczają czas na gry, a każda z was pisze, ze ogranicza dziecku gdy, co jest przejawem uzależnienia waszych dzieci, skoro same nie potrafią odejść od komputera). Gdy są szkodliwe i są wymysłem Szatana, tak, wcale to nie jest takie śmieszne, jak się nad tym zastanowić to coś w tym jest !
      • verdana Re: za duzo grania.. 31.05.11, 22:41
        Rozumiem, ze jesli Twoje dziecko czyta, to poza zaproponowaniem mu książki nie masz już zadnych innych pomysłów. jak czyta, to tylko czyta - nie rysuje, nie jeździ na rowerze, nie ogląda filmów, nie bawi się klockami.
        Wiesz, dobrze wychowane dziecko i rozsadni rodzice potrafią dziecku zapewnić rózne rodzaje aktywnosci w dobrych proporcjach.
        Powieści też sa wymyslem szatana, muzyka mlodziezowa, Harry Potter i wszystko prócz modlitwy.
        • jagusiia Re: za duzo grania.. 01.06.11, 03:21
          verdana napisała:

          > Rozumiem, ze jesli Twoje dziecko czyta, to poza zaproponowaniem mu książki nie
          > masz już zadnych innych pomysłów. jak czyta, to tylko czyta - nie rysuje, nie j
          > eździ na rowerze, nie ogląda filmów, nie bawi się klockami.



          To zle rozumiesz. Skąd takie wnioski, z własnych urojeń chyba - nie było przesłanek do takiego wnioskowania, brak elementarnych zasad logiki a jedynie znów - wymądrzanie ...
          Moje dzieci nie czytają, (są za małe) to ja i ich ojciec im czytamy, poza tym robią wszystko, co tylko nie jest dla nich destrukcyjne, tak jak np gry komputerowe, nie jestesmy tacy głupi, zeby proponować własnemu dziecku to, co będzie je uzależniać i niszczyć.

          > Wiesz, dobrze wychowane dziecko i rozsadni rodzice potrafią dziecku zapewnić ró
          > zne rodzaje aktywnosci w dobrych proporcjach.
          > Powieści też sa wymyslem szatana, muzyka mlodziezowa, Harry Potter i wszystko p
          > rócz modlitwy.


          czasem zastanawiam się jak zapewniacie te rózne rodzaje aktywności w świetnych proporcjach swoim dzieciom ślęcząc całymi dniami na forach internetowych. A Harry Potter i muzyka młodzieżowa (nie każda) - masz rację, to wyznalazek szatana, już dawno zabrała na ten temat głos Stolica Apostolska. Wyobraz sobie jednak, ze oprócz Harrego Pottera są miliony innych bardziej wartościowych pozycji dla dzieci i młodzieży. Modlitwa w "dobrych proporcjach" też nie słyszałam, aby komus dotąd zaszkodziła.
          • fogito Re: jagusiia 01.06.11, 07:22
            zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
      • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 08:10
        jagusiia napisała:

        > Dodatkowo, większość z was nie potrafi logicznie myśleć nawet, to,
        > że dziecko nie gra w gry nie znaczy, że nie umie posługiwać się komputerem,
        Owszem, nie znaczy. Ale dla dzieci na kompie aż tak dużo ciekawych rzeczy poza grami nie ma. Z pozarozrywkowych rzeczy starsza używa komputera do
        a) sprawdzenia czegoś w encyklopedii czy wikipedii
        b)zrobienia od czasu do czasu prezentacji
        c) zeskanowania lekcji i wysłania ich koleżance

        > zwykle posługuje się lepiej od graczy, bo ci nie widzą innych przeznaczeń kompute
        > ra jako uzależnieni od gier (uzależenienie prędzej czy później przyjdzie).
        Mhm, jakieś badania statystyczne na potwierdzenie tej tezy ?


        Do t
        > ego dochodza problemy z agresją, marnowaniem czasu, zaniedbywaniem nauki i wsze
        > lkich obowiązków, niechęć do rodziców (skoro ograniczają czas na gry, a każda z
        > was pisze, ze ogranicza dziecku gdy, co jest przejawem uzależnienia waszych dz
        > ieci, skoro same nie potrafią odejść od komputera).
        Moja starsza ani nie zaniedbuje nauki anie obowiązków, rodziców bluzgami nie obrzuca, książki czyta nałogowo.

        >Gdy są szkodliwe i są wymys
        > łem Szatana, tak, wcale to nie jest takie śmieszne, jak się nad tym zastanowić
        > to coś w tym jest !
        A wszyscy informatycy pójdą prosto do piekła...
        • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 08:19
          jakw napisała:

          > A wszyscy informatycy pójdą prosto do piekła...
          >

          Znam kilku takich co powinni wink
          • gorn73 Re: za duzo grania.. 01.06.11, 08:54
            "A mój mąż i jego kumple są kobietami, bo nikt z nich nie gra. Biedaczek padnie jak się dowie"

            fogito, powiem brutalnie: twój mąz nie gra bo jest....już stary. 50-latkowie z definicji nie grają, zwyczajnie w czasach ich młodości kompy nie były jeszcze "pod strzechami" a gier komputerowych niemalże nie było.
            i jeśli ktoś kto lubi gry jest dla ciebie dużym dzieckiem - niech ci będzie. skoro wolisz tatuśków - twój wybór -bez urazy.
            moja twierdzi, że lubi mnie własnie za ten mój młodziezowy styl bycia (a lat mam juz za miesiąc 38). i mówi, że świetnie z moim Kuba wygladamy - uwielbia na nas patrzeć gdy uderzamy we dwóch w teren, czapeczki z daszkiem, bojówki, i nawet róznica wzrostu jest nieznaczna - ja 189, a mój "maleńki" 11 latek już 174 smile
            ja równiez moja droga jestem prawnikiem, moja małżonka pracuje sobie na umowy zlecenia a więc czasu wolnego ma w cholerę, , jakoś nie widzę aby ciagle na szmacie jeźdxiła - chałupa jak ta lala. ona zresztą też wink
            mało tego - uwielbia fantastykę, i konsekwentnie twierdzi, ze ludzie którzy nie czytają s-f, fantasy, nie lubią np horrorów z mistycznymi wątkami w tle, nie potrafią popłynąć w meandrach świetnych fabuł niektórych np. gier rpg, są ludźmi bez wyobraźni.

            • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:08
              gorn73 napisał:

              > "A mój mąż i jego kumple są kobietami, bo nikt z nich nie gra. Biedaczek padnie
              > jak się dowie"
              >
              > fogito, powiem brutalnie: twój mąz nie gra bo jest....już stary.

              surprised A to się dowiedziałam. No patrz pan wink Ale on jeszcze nie skończył 50 tki. Trochę mu dodałąm z rozpędu smile

              50-latkowie z
              > definicji nie grają, zwyczajnie w czasach ich młodości kompy nie były jeszcze "
              > pod strzechami" a gier komputerowych niemalże nie było.

              No, ale co powiesz o tych znajomych, którzy mają po 30 pare lat i też nie grają? Czy oni też są za starzy? Pewnie tak, dla kogoś kto ma 25 wink


              > i jeśli ktoś kto lubi gry jest dla ciebie dużym dzieckiem - niech ci będzie. sk
              > oro wolisz tatuśków - twój wybór -bez urazy.

              No wolę tatuśków, bo sama jestem mamuśką a moje dziecko z założenia potrzebuje tatusia smile

              > moja twierdzi, że lubi mnie własnie za ten mój młodziezowy styl bycia (a lat ma
              > m juz za miesiąc 38).

              No to znaczy, że nie grający znajomi mający 30 parę lat nie są za starzy a jednak nie grają. To co z twoją teorią o wieku w takim razie. Ja mam prawie tyle samo lat co ty i nie gram.

              i mówi, że świetnie z moim Kuba wygladamy - uwielbia na
              > nas patrzeć gdy uderzamy we dwóch w teren, czapeczki z daszkiem, bojówki, i naw
              > et róznica wzrostu jest nieznaczna - ja 189, a mój "maleńki" 11 latek już 174 :
              > )

              Przeżywasz drugą młodość jednym słowem. Cieszę się smile

              > ja równiez moja droga jestem prawnikiem,

              No to jak na prawnika to strasznie masz dużo wolnego czasu.

              moja małżonka pracuje sobie na umowy z
              > lecenia a więc czasu wolnego ma w cholerę, , jakoś nie widzę aby ciagle na szma
              > cie jeźdxiła - chałupa jak ta lala. ona zresztą też wink

              I co robi z tym czasem? Też gra?
              p.s. szmat to się już nie używa.... mamy XXI wiek kolego wink


              > mało tego - uwielbia fantastykę, i konsekwentnie twierdzi, ze ludzie którzy nie
              > czytają s-f, fantasy, nie lubią np horrorów z mistycznymi wątkami w tle, nie p
              > otrafią popłynąć w meandrach świetnych fabuł niektórych np. gier rpg, są ludźmi
              > bez wyobraźni.

              Na pewno big_grin Bo wyobraźnia to tylko fantasy. Ale cieszę się, ze pokładasz tyle wiary w opinię żony smile
              • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:28
                do fogito,
                nie chce mi się czytać tak agresywnych wypowiedzi. NIgdzie nie napisałam ,że spędzam czas pracując on line 24 h. Zarzuciłaś mi,że kolację jemy przed kompem ?? pogięło cię?
                normalnie napisałam,że pracuję zdalnie - pracuję a nie robię to dla przyjemności. Mam ten komfort,że robię to w domu ale powtarzam to praca. Nie widzę powodu , by co 5 min. się odrywać i gadać z dziećmi. Kto nie pracuje zawodowo siedząc na dupsku w domciu, na utrzymaniu męża, tego nie zrozumie.
                Dyskusja przebiega w tej chwili nie nad ew. uzależniem dzieci od gier ale nad sprawowoawniem nadmiernej kontroli nad dziećmi i w twoim przypadku mężem ( może się mylę i masz ideał za męża albo chcesz aby inni tak to widzieli). Komputer to narzędzie, można je wykorzystać na różne sposoby. Nie będę licytować się z tobą co moje dzieci robią albo czego nie robią, bo to nie ma sensu.
                • hilusrenalis Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:39
                  i jeszcze jedno - za dużo czasu spędzasz na forum - zdecydowanie grozi uzależnieniem patrząc na ilość twoich wpisów. Czemu nie zajmiesz się śpiewaniem kołysanek dziecku nawet jeśli śpi - to bardziej rozwijające niż zianie agresją na forum. Pomijam jeszcze fakt czasu spędzanego z idealnym mężem. Nie trać czasu - w domu zawsze jest coś do zrobienia
                  • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 16:24
                    hilusrenalis napisała:

                    . Nie trać czasu - w d
                    > omu zawsze jest coś do zrobienia

                    ty też tongue_out
                • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 16:10
                  hilusrenalis napisała:

                  > do fogito,
                  > nie chce mi się czytać tak agresywnych wypowiedzi.

                  To nie czytaj. Ja naprawdę staram się być delikatna wśró tej dżungli.

                  NIgdzie nie napisałam ,że sp
                  > ędzam czas pracując on line 24 h. Zarzuciłaś mi,że kolację jemy przed kompem ??
                  > pogięło cię?

                  Nie. To była moja wizja., Wyobraziłam sobie jak gadacie ze sobą przez komputer i każdy je kolacje przed swoim.

                  > normalnie napisałam,że pracuję zdalnie - pracuję a nie robię to dla przyjemnośc
                  > i. Mam ten komfort,że robię to w domu ale powtarzam to praca. Nie widzę powodu
                  > , by co 5 min. się odrywać i gadać z dziećmi. Kto nie pracuje zawodowo siedząc
                  > na dupsku w domciu, na utrzymaniu męża, tego nie zrozumie.

                  Zapewne. Ale mnie w ciągu dnia raczej nie ma w domu smile A co te dzieci robią cały dzięn w domu zamiast być w szkole surprised


                  i w twoim przypadku mężem ( może
                  > się mylę i masz ideał za męża albo chcesz aby inni tak to widzieli)

                  No chyba mam ideał. W porównaniu z forumowymi panami to na pewno.

                  . Komputer t
                  > o narzędzie, można je wykorzystać na różne sposoby. Nie będę licytować się z to
                  > bą co moje dzieci robią albo czego nie robią, bo to nie ma sensu.

                  No i super, bo nawet mnie to nie interesuje.
              • gorn73 Re: za duzo grania.. 01.06.11, 09:38
                dodałas tu, dodałas tam w ogóle jakoś dużo tej konfabulacji z twojej strony i jakiś taki radykalizm z twoich postów przebija - nie obraź się ale dla mnie to cecha ludzi z wąskimi horyzontami.
                że mam dużo czasu? oczywiście że tak - toż własnie na tym polega wolny zawód moja droga smile
                owszem czasem muszę posiedzieć od rana za biurkiem, ale kazdy z nas tak ma nieprawdaż?
                nie wyobrażam sobie wykonywania tego zawodu po 10 godzin dziennie. 50 godzin w tygodniu? koledzy by mnie wyśmiali wink

                co robi małżonka? to co trzeba, i i to co lubi. Przecież nie bedę tu wymieniał. Ale na pewno nie ma nieustannego problemu że coś trzeba w domu zrobić. przynajmniej ja o tym nie słyszę.

                czy gra - owszem, ma swoje ulubione erpegi.

                co do wyobraźni i fantastyki - uważam że ma 100 % racji wyobrażnia musi sięgać hen w kosmos, bo tu na ziemi wszystko jest...jakby to powiedziec...przyziemne?


                powiedz mi fogito - co malujesz?
                • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 16:16
                  gorn73 napisał:

                  > dodałas tu, dodałas tam w ogóle jakoś dużo tej konfabulacji z twojej strony i j
                  > akiś taki radykalizm z twoich postów przebija - nie obraź się ale dla mnie to c
                  > echa ludzi z wąskimi horyzontami.

                  Na pewno. Ty też zaczynasz obrażać, bo skończyły ci się argumenty. Dzisiaj spotkałam się z dwoma mamami chłopców w wieku mojego syna i one są jeszcze bardziej konserwatywne w tej kwestii niż ja. O dziwo. Zero komputera, zero gier i kropka.

                  > że mam dużo czasu? oczywiście że tak - toż własnie na tym polega wolny zawód mo
                  > ja droga smile

                  No to jakiś dziwny prawnik jesteś, bo znani mi prawnicy z warszawskich kancelarii to zapieprzają po 12 godzin dziennie.


                  > owszem czasem muszę posiedzieć od rana za biurkiem, ale kazdy z nas tak ma niep
                  > rawdaż?

                  No ja nie muszę odkąd studia skończyłąm i nie karmię po nocach smile

                  > nie wyobrażam sobie wykonywania tego zawodu po 10 godzin dziennie. 50 godzin w
                  > tygodniu? koledzy by mnie wyśmiali wink

                  Zapewne też prawnicy... jakoś w to nie wierzę.


                  > co robi małżonka? to co trzeba, i i to co lubi. Przecież nie bedę tu wymieniał
                  > . Ale na pewno nie ma nieustannego problemu że coś trzeba w domu zrobić. przyna
                  > jmniej ja o tym nie słyszę.


                  Może jej zwisa i powiewa.

                  > co do wyobraźni i fantastyki - uważam że ma 100 % racji wyobrażnia musi sięgać
                  > hen w kosmos, bo tu na ziemi wszystko jest...jakby to powiedziec...przyziemne?

                  Tak? No to kiepsko u ciebie z wyobraźnią jeśli to co na ziemi jest przyziemne tongue_out

                  > powiedz mi fogito - co malujesz?

                  Nagich facetów - poważnie - jakbyś miał chęć i warunki to możesz popozować wink ALe obawiam się że żona by się nie zgodziła...
            • verdana Re: za duzo grania.. 01.06.11, 13:12
              O, przepraszam. Ja gram, a mam ponad 50.
              Rodzice moi musieli nabyć drugi komputer, bo nie mogli się pogodzić, ktore gra, albo wysyla maile, albo pracuje.
          • jakw Re: za duzo grania.. 01.06.11, 16:05
            fogito napisała:

            > jakw napisała:
            >
            > > A wszyscy informatycy pójdą prosto do piekła...
            > >
            >
            > Znam kilku takich co powinni wink
            Ale dlatego, że są informatykami? wink
            • fogito Re: za duzo grania.. 01.06.11, 16:25
              jakw napisała:

              >> Ale dlatego, że są informatykami? wink
              >
              >

              Nie. Za całokształt smile
              • verdana Dzień Dziecka 01.06.11, 16:52
                Fogito, jest dzień dziecka, a Ty siedzisz przed kompem, zamiast iść z dzieckiem na lody, albo się nim po prostu zająć.
                O ile w pozostałe dni popieram jak najbardziej siedzenie, to dziś rodzic, ktory nie może się oderwać od klawiatury, zamiast zająć się dzieckiem, jest chyba już uzalezniony.
                Aby uprzedzić reakcję - moje dzieci sa dorosłe. Albo prawie. Wiec ja mogę dziś zajmować się kompem, Ty -jednak chyba nie powinnaś.
                • fogito Re: Dzień Dziecka 01.06.11, 17:04
                  verdana napisała:

                  > Fogito, jest dzień dziecka, a Ty siedzisz przed kompem, zamiast iść z dzieckiem
                  > na lody, albo się nim po prostu zająć.
                  Włąśnie zjedliśmy razem obiad i wybieramy się do parku na lody (!). Już trzy razy rzuciłąm hasło do wyjścia, ale mały postanowił pograć w squasha więc dałam mu jeszcze 5 minut. Może być?

                  > O ile w pozostałe dni popieram jak najbardziej siedzenie, to dziś rodzic, ktory
                  > nie może się oderwać od klawiatury, zamiast zająć się dzieckiem, jest chyba ju
                  > ż uzalezniony.

                  Na pewno. I dlatego wiem jakie to niebezpieczne dla dziecka tongue_out

                  > Aby uprzedzić reakcję - moje dzieci sa dorosłe. Albo prawie. Wiec ja mogę dziś
                  > zajmować się kompem, Ty -jednak chyba nie powinnaś.

                  Masz rację - w końcu!. Ale Mały chce być sam parę minut po zjedzonym obiedzie a ja przecież nie mogę go osaczać ciągle swoją obecnością. Zaraz wyjdziemy na 2 godziny a potem będziemy czytać i kąpiel. I pewnie będzie miał mnie w nadmiarze smile
    • mama_kotula Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:47
      fogito napisała:
      > A nie znasz tego powiedzenia? Jak komuś dziecko łatwo przyszło to i straty wiel
      > kiej nie będzie.


      Dno i pół metra łajna na tym dnie - to pokazałaś tą wypowiedzią.
      Na takim poziomie rozmawiać nie zamierzam. Żegnam.
      • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:50
        mama_kotula napisała:

        > fogito napisała:
        > > A nie znasz tego powiedzenia? Jak komuś dziecko łatwo przyszło to i strat
        > y wiel
        > > kiej nie będzie.
        >
        >
        > Dno i pół metra łajna na tym dnie - to pokazałaś tą wypowiedzią.
        > Na takim poziomie rozmawiać nie zamierzam. Żegnam.
        >

        Taką prezentujesz postawę i się burzysz. No ale tęsknic nie będę.
    • przeciwcialo Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:55
      Cisna mi sie ostre słowa. Fogito opanuj się.
      • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 21:06
        przeciwcialo napisała:

        > Cisna mi sie ostre słowa. Fogito opanuj się.

        Ależ nie krępuj się... mało kto się tu krępuje.
    • truscaveczka Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 20:57
      Nie dość, że głupia, to jeszcze podła i chamska. Oto, co robi z ludźmi niegranie na komputerze. Zostaliście przestrzeżeni.
      • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 21:09
        truscaveczka napisała:

        > Nie dość, że głupia, to jeszcze podła i chamska. Oto, co robi z ludźmi niegrani
        > e na komputerze. Zostaliście przestrzeżeni.

        a gdzie niby to moje chamstwo? 'Prawda w oczy kole' albo 'uderz w stół a nożyce się odezwą'. Jest sporo powiedzeń w polskim języku, kórymi można trafnie opisać sytauację bez użycia wulgaryzmów.
        Tylko jak widać kłopot ze zrozumieniem tych powiedzeń. Może gier za dużo a za mało autorefleksji...
        • przeciwcialo Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 21:14
          Nie trzeba uzywac wulgaryzmów aby byc wulgarnym. Pokazałas to bardzo dokładnie.
          W takich razach mówi się- przepraszam.
          • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 01.06.11, 21:20
            przeciwcialo napisała:

            > Nie trzeba uzywac wulgaryzmów aby byc wulgarnym. Pokazałas to bardzo dokładnie.
            > W takich razach mówi się- przepraszam.

            Nie zamierzam przepraszać bo nie mam za co. Od czterech stron czytam jaka to jestem "głupia", że się tak trzęsę nad dzieckiem i ograniczam je z każdej strony. A przeciwwagą dla mojej postawy jest własnie owe olewanie. No cóż, nic bardziej adekwatnego do puszczania dziecka samopas nie przychodzi mi do głowy jak to własnie staropolskie powiedzenie. Gdybym chciała być wulgarna to użyłabym innych słów - bardziej dosadnych.
            • pam_71 Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 02.06.11, 15:04
              Fogito ...a wiesz co to "złoty środek" ?
              • fogito Re: Najlepiej tylko szkoła i czytanie. 02.06.11, 16:29
                pam_71 napisała:

                > Fogito ...a wiesz co to "złoty środek" ?

                Wiem i dlatego nie wyrzuciłam telewizora z domu - jak niektórzy z moich znajomych. A komputer służy do nauki i pracy dla dziecka.
    • jagusiia do fogito 02.06.11, 00:57
      Daj sobie spokój, nie przetłumaczysz a i tak z powodu stosunku do gier nazwą cię ciemnogrodem, zacofaniem, etc. /to tak jak swego czasu propaganda, ze na pis głosują starzy, niedouczeni, biedni z małych miast i nie wypada się przyznawać, a na platformę nowocześni, wykształceni z dużych miast - nie wiesz tego ? tak samo tu cię zjedzą, już nawet przyczepili się Twojego wieku, wykształcenia, adresu zamieszkania, dzielnicy, grubości portfela - wszystkiego ! aby ci wmówić, ze plasujesz się własnie w tej grupie nieudaczników, a jesli nawet nie ty, to z pewnością Twoje dziecko do niej trafi a to za sprawą ograniczeń w dostępie do gier komputerowych we wczesnym dzieciństwie, przecież gry komputerowe to warunek zdrowia psychicznego, nawet prawnicy grają nie wiesz ? oczywiście ci co nie mają zadnych zleceń w przerwie między smęceniem na forum grają w gry, Ty nie grasz, bój się Boga kobieto, przynajmniej się nie przyznawaj !!!!!
      • fogito Re: do fogito 02.06.11, 06:47
        jagusiia napisała:

        > Daj sobie spokój,

        Już sobie daję, bo się zmęczyłam...

        , Ty nie gra
        > sz, bój się Boga kobieto, przynajmniej się nie przyznawaj !!!!!

        No już za późno uncertain NAstępnym razem się poprawię.
        • hilusrenalis Re: do fogito 02.06.11, 07:26
          ale przecież wynurzenia fogito nie dotyczą wcale gier jak usiłuje nam wcisnąć ale jedynie słusznego stylu życia matki kontrolującej swoej dziecko. Jeśli ktoś jej zarzuca nadmierną kontrolę wtedy powraca do sprawy gier. Fogito jest na razie niedoświadczoną matką, której wydaje się jak wszystkim niedoświadczonym matkom,że zjadła wszystkie rozumy.
          Pomodlę się za jej oświecenie u nas w zborze. Modlitwa zawsze pomaga zwłaszcza tym, którzy wszędzie diabła widzą.
          • jagusiia Re: do fogito 02.06.11, 07:52
            Fogito jest na raz
            > ie niedoświadczoną matką, której wydaje się jak wszystkim niedoświadczonym matk
            > om,że zjadła wszystkie rozumy.

            Nie, to tylko wy chcecie jej wmówić, że jest niedoświadczona, bo nie jest tak agresywna . Z czym niby jest mniej doświadczona od ciebie np. Że ma krytyczny stosunek do gier. Nie musi tego doświadczać na własnym dziecku, wystarczy poczytać o doświadczeniach innych matek i dzieci, które łatwo wpadły w pułapkę uzależenia, ale jak ktoś chce się mądrzyć, że jego dziecku to się akurat nigdy nie zdarzy, bo matka czy ojciec wie, w którym momencie podejść z sekatorem do kabla od komputera (a ktoś juz pisał o tym, że odłącza prąd - musi to być desperat a dziecko nałogowiec i w dodatku twierdzić, ze dziecko nie ma z tym problemu...) to proszę bardzo - róbcie z własnego dzieciaka królika doświadczalnego i może akurat faktycznie będzie wyjątkiem od zasady.
            A rzeczywiscie macie większe doświadczenie od Fogito n/t gier - jak czytam o budziku obwieszczającym dziecku koniec grania, specjalnym programie wyłączającym gry po upływie czasu, a nawet odłączaniu prądu - śmiem przypuszczać, że rzeczywiście macie coponiektóre poważny problem z uzależenieniami swoich rzeczy, tylko jak wiadomo rodzice nigdy nie diagnozują właściwie uzależenień swoich pociech a rękami i nogami bronią się przed taką diagnozą nie chcąc przyjąć do wiadomości, ze ich maluszek może mieć ten problem. Histeryczna reakcja w stosunku do Fogito (i do mnie) jest tego najlepszym dowodem.
            Histeryczne reagują właśnie ci, którzy wiedzą, że gry komputerowe nie są niczym dobrym, ale bezsilność wobec tego zjawiska we własnym domu - nie pozwala im się do tego przyznać, nawet przed samym sobą.

            Jeszcze cos - porównanie do alkoholu, narotyków i innych uzależ.niaczy jest jak najbardziej na miejscu - to ten sam mechanizm uzależnienia. To tak jak dać dziecku prezerwatywy i powiedzieć "korzystaj" tylko w rozsądnych granicach. Gry są nawiasem mówiąc w wiekszości demoralizujące i źle wpywaja na psychikę dziecka, często budzą agresję (szczególnie gry dla chłopców), abstrahując od uzależnień. Wiem wiem, zaraz usłyszę "bredzisz", tyle razy juz to padło, że nie robi na mnie większego wrażenia


            Pomodlę się za jej oświecenie u nas w zborze. Modlitwa zawsze pomaga zwłaszcza
            > tym, którzy wszędzie diabła widzą.

            a dziękuję, Modlitwy nigdy za dużo.
            Polecam się Twojej opiece.
            Z Panem Bogiem.
            • gorn73 Re: do fogito 02.06.11, 08:17
              problem jest w tym, że fogito NIE MA ZIELONEGO POJECIA w temacie gier, ale nie odpuści. Ot, byleby sie spierać... ja stad idę, bo to nie ma sensu
              • czy_po_czy Re: do fogito 02.06.11, 10:24

                Drogie forum, podczytując sobie ten wątek, zastanawiam się dlaczego zamiast chłonąć z wypiekami na twarzy udostępnione Wam, niegodnym...jedyne prawdy i gotowe rozwiązania jak wychować idealne dziecko - Wy, niedobrzy użyszkodnicy tak bardzo atakujecie (i to w jakże niestosownej pozycji siedzącej) użytkowniczkę fogito.

                Z lektury jej postów jawi mi się bohaterska matka, która chroni swe dziecię przed światem zewnętrznym. (w którym na każdym kroku w Polsce czyha na nią i jej dziecko niebezpieczeństwo - niezależnie od miejsca zamieszkania - nie to, co w Stanach Zjednoczonych Ameryki, gdzie na szczęście można nawet oglądnąć Discovery Health.)

                Kobieta z supermocami pozwalającymi jej wychowywać Was na forum, sprzątać, gotować (mężowi który wraca po 12 godzinach pracy do domu by z radością bawić się ze swoim synem...i to nie w jakieś plebejskie rozrywki - tylko czytają w 2 językach do 21 i gaszą światło...), jednocześnie malując, czytając książki i ogrywając w symultaniczne szachy drużynę młodzieżową z Tadżykistanu.

                Matka, która zapewnia swojemu synowi edukację na najwyższym poziomie (nie w jakiejś plebejskiej szkole, tylko wśród innych dzieci-robotów), oraz treningi hokejowe (mimo niekomfortowej temperatury) i od 3 lat treningi aikido. (zapewne jako obronę przed światem zewnętrznym, jak nie pomoże cios aikido, to może kijem lub łyżwą...)

                Zresztą, mam wrażenie, że "żule z okolicy", którzy do tego stopnia zagrażają jej i jej dziecku - że syn ma zapewniony dożywotni nadzór matki...to w większości zwykli ludzie smile (w odróżnieniu od jakże niezwykłej rodziny fogito i jakże niezwykłych znajomych fogito).

                Zresztą, co ja będę Wam tłumaczył - ja nie jestem godny nawet by rozumieć wszystko co pisze fogito, nawet nie jestem w stanie przeanalizować i policzyć ile godzin ma doba fogito i jej syna, że przy takim nawale zajęć o 21 światło gaśnie.

                Z pewnością jest tak dlatego, że zbyt łatwo przyszedłem moim rodzicom (za co im serdecznie dziękuję, bo nie musiałem się wychowywać w areszcie domowym smile )
                No i nie ukrywajmy - jestem tylko zdziecinniałym facetem, który od czasu do czasu lubi sobie zagrać (a właśnie o tym jak można się uzależnić od gier miał być chyba cały wątek)
                • pam_71 Re: do fogito 02.06.11, 15:16
                  Moje dzieci też "przyszły" mi bardzo łatwo ;-( Grają w gry ;-o Co więcej - codziennie błagają o "bieganie samopas" po podwórku .... czy mają choć odrobinę szansy na zostanie geniuszami ??? Pytam, bo tracę wszelką nadzieję wink

                  A tak poważnie .... czy ktoś na tym forum wie co to "złoty środek" ??? Bo jak na razie to tylko PIS i PO ... a gdzie wszelkie odcienie szarości ?
                • fogito Re: czy_po_czy 02.06.11, 16:23
                  Boskie smile Lubię poczucie humoru i sarkazm. Udało Ci się mnie rozśmieszyć big_grin

                  ps. tak naprawdę okoliczne żuliki to są nieszkodliwe jednostki. Najgorsza jest młodzież, która potrafi zabić za parę złotych uncertain No i ta przerażająca znieczulica i zero pomocy w sytuacji zagrożenia. Przerażające.
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9711255,Lubelskie__Zabili_z_powodu_telefonu__Gimnazjalista.html
            • morekac Re: do fogito 02.06.11, 10:04
              Ale dlaczego zakładasz, że syn Fogito nie uzależni się w wieku nieco starszym?
              Verdana 'uzależniła się' z pewnością w wieku dorosłym, za jej szkolnych czasów nie miała na to szans.
              Przy czym ja uważam, że syn Fogito to jej sprawa i nawet nie napiszę sakramentalnego 'współczuję twoim dziecią'.
              Za to już współczuję jej synowym. Mam wrażenie, że ze swoim wielkopolskim pracoholizmem i wszechwiedzą da im nieźle w kość. wink
              • fogito Re: do fogito 02.06.11, 16:27
                morekac napisała:

                > Za to już współczuję jej synowym. Mam wrażenie, że ze swoim wielkopolskim praco
                > holizmem i wszechwiedzą da im nieźle w kość. wink
                >

                Zapewne... Ale syn ma juz dwie na oku i obie bardzo lubię. Jedna (miłość od 3 lat) ćwiczy balet w Teatrze Wielkim, mówi w dwóch językach i nie gra w gry komputerowe big_grin Dwa dni temu stwierdziła, że mój syn jest cool i kiedyś wyjdzie za niego. Jestem "za", bo to bardzo mądra dziewczynka. Druga to nowa sympatia ze szkoły. Też mądra i ma piekne melancholijne oczy. Popieram w całej rozciągłości smile
                • morekac Re: do fogito 02.06.11, 16:36
                  Ale co, dwie chcesz mieć naraz czy jakoś się umówicie?
                  • fogito Re: do fogito 02.06.11, 17:02
                    morekac napisała:

                    > Ale co, dwie chcesz mieć naraz czy jakoś się umówicie?

                    Mam nadzieję, że zdecyduje w swoim czasie...
                    • jakw Re: do fogito 03.06.11, 07:56
                      W najgorszym razie zostanie wyznawcą Allacha...
                      • fogito Re: do fogito 03.06.11, 13:35
                        jakw napisała:

                        > W najgorszym razie zostanie wyznawcą Allacha...
                        >

                        właśnie... byle zarobił na te kilka żon.
                • gorn73 Re: do fogito 03.06.11, 07:42
                  >> Zapewne... Ale syn ma juz dwie na oku i obie bardzo lubię. Jedna (miłość od 3 l
                  > at) ćwiczy balet w Teatrze Wielkim, mówi w dwóch językach i nie gra w gry kompu
                  > terowe big_grin Dwa dni temu stwierdziła, że mój syn jest cool i kiedyś wyjdzie za ni
                  > ego. Jestem "za", bo to bardzo mądra dziewczynka. Druga to nowa sympatia ze szk
                  > oły. Też mądra i ma piekne melancholijne oczy. Popieram w całej rozciągłości smile

                  Miałem się już nie odzywać, ale teraz fogito to sie już wspinasz na szczyty.
                  big_grinbig_grinbig_grin
                  ty już nawet swojego kołowatego siedmiolatka (bo w tym wieku te dzieciaki takie są) widzisz przed ołtarzem z baletnicą big_grin

                  zwracam honor - ty nie musisz grać w gry na kompie. Ty już jesteś w jakimś wirtualnym świecie.
                  • agni71 Re: do fogito 03.06.11, 08:03
                    e tam, e tam, ja tez sobie patrzę czasem na kolegów córek pod kątem przyszłych zięciów wink

                    • morekac Re: do fogito 03.06.11, 09:46
                      Ja tam zbadam genealogię przyszłych zięciów do V pokolenia wstecz. Jak się tam znajdzie jakaś Wielkopolanka, to chyba zostanę toksyczną matką. smile
                      • fogito Re: do fogito 03.06.11, 13:34
                        morekac napisała:

                        > Ja tam zbadam genealogię przyszłych zięciów do V pokolenia wstecz. Jak się tam
                        > znajdzie jakaś Wielkopolanka, to chyba zostanę toksyczną matką. smile

                        spróbuj dziewczyn ze Śląska, jak się boisz tych z Wielkopolski smile Byle nie z Małopolski, bo podobno same leniuchy w Galicji jak mawia moja ciocia przeflancowana w owe rejony w kwiecie wieku.
                        • agni71 Re: do fogito 03.06.11, 15:42
                          Ale mąż (a zarazem zięć) z Wielkopolski to cud miód wink

                          A teściową da sie zneutralizować, mieszkając w odpowiedniej odległości smile
                          • morekac Re: do fogito 03.06.11, 16:58
                            Myślisz? Ale teściowa z Wielkopolski w odległości mniejszej niż 200 km to chyba nie najlepszy pomysł. Wpada do domu i zaraz: Co tak bąki zbijasz? Powinnaś okna umyć. No i co z tego, że myłaś tydzień temu? wink
                            Dobra, będę badała rodowody zięciów in spe i miejsce zamieszkania ich mam...
                            • agni71 Re: do fogito 03.06.11, 19:39
                              Moją mam w odległości 350 km - wystarczy smile
                          • fogito Re: do fogito 03.06.11, 19:43
                            agni71 napisała:

                            > Ale mąż (a zarazem zięć) z Wielkopolski to cud miód wink

                            Na pewno. Pracowity i zaradny...

                            >
                            > A teściową da sie zneutralizować, mieszkając w odpowiedniej odległości smile

                            A czy to ty nie będziesz tą teściową smile
                            • fogito Re: do fogito 03.06.11, 19:45
                              fogito napisała:


                              > > A teściową da sie zneutralizować, mieszkając w odpowiedniej odległości :-
                              > )
                              >
                              > A czy to ty nie będziesz tą teściową smile


                              Oops, pomyłka. Nie wiem skąd jesteś, ale chyba nie z Wielkopolski.
                            • agni71 Re: do fogito 03.06.11, 20:09
                              fogito napisała:

                              > > A teściową da sie zneutralizować, mieszkając w odpowiedniej odległości :-
                              > )
                              >
                              > A czy to ty nie będziesz tą teściową smile

                              Z pewnością nie będę teściową z Wielkopolski, a poza tym synowej mieć nie będę (prawdopodobnie) tylko zięciów, a z zięciami teściowe zazwyczaj dobrze żyją smile
                              • pam_71 Re: do fogito 06.06.11, 15:11
                                >
                                > Z pewnością nie będę teściową z Wielkopolski, a poza tym synowej mieć nie będę
                                > (prawdopodobnie) tylko zięciów, a z zięciami teściowe zazwyczaj dobrze żyją smile

                                Oj ! Znam wyjątek ... i to oboje z Wielkopolski ;-p
                  • fogito Re: do fogito 03.06.11, 13:31
                    gorn73 napisał:

                    > fogito to sie już wspinasz na szczyty.
                    > big_grinbig_grinbig_grin

                    Miło mi, że cię tak rozbawiłam smile

                    > ty już nawet swojego kołowatego siedmiolatka (bo w tym wieku te dzieciaki takie
                    > są) widzisz przed ołtarzem z baletnicą big_grin

                    A co to znaczy "kołowaty" i dlaczego obrażasz dziecko? Bo wydaje mi się, że to jakieś brzydkie słowo? Zapisz dzieci na balet nie będziesz miał kompleksów.
                    Ja bardzo lubie tę dziewczynkę, ale mój syn ostatnio stwierdził, że jednak to nie ona będzie jego żoną, więc zapewne nici z baletnicy... póki co. Gdyby jednak do tego doszło to pewnie ślub byłby w synagodze, bo ona jest Źydówką.

                    >
                    > zwracam honor - ty nie musisz grać w gry na kompie. Ty już jesteś w jakimś wirt
                    > ualnym świecie.

                    To, że ty czegoś nie robisz nie oznacza, że takie cos nie istnieje.
                    I przy okazji mój syn też dwa lata miał zajęcia baletowe i był w tym niezły. Świetnie to robi na rozciąganie mięśni. Jednakże wygrała piłka i hokej.
                    • michmaja Re: do fogito 03.06.11, 14:23
                      Fogito, każdy ma prawo żyć jak chce. Oczywiście, że są zasady i reguły rządzące rozwojem dzieci i życiem w ogóle. Ale nie ma jednego sztywnego wzorca, do którego wszyscy jak leci musieliby się dopasować. Mam nadzieję, że czasy, że jest tylko jedna droga jest słuszna są już za nami. Masz prawo uważać gry komputerowe za niepotrzebne, masz prawo nimi się nie interesować, twoje dziecko też nie musi ich lubić (mój syn mając 7 lat nie grał i nie lubił, mając 11 już tak nie uważa). Smutne jest to, że uważasz swój model życia za jedyny właściwy, a każdego kto myśli inaczej niż ty oskarżasz o dziecinność i zaniedbanie. Z psychologicznego punktu widzenia twoje podejście jest bardzo sztywne, kontrolujące i bardziej niedojrzałe niż tych, którzy dostrzegają różnorodność. Prawa do oceniania, kto bardziej stara się o dzieci nie masz żadnego, to już brak pokory i zadufanie okropne i niestety mało to kulturalne.
                      • fogito Re: do fogito 03.06.11, 15:02
                        michmaja napisała:

                        > Fogito, każdy ma prawo żyć jak chce.

                        Super. Tego się właśnie trzymam.

                        Oczywiście, że są zasady i reguły rządzące
                        > rozwojem dzieci i życiem w ogóle. Ale nie ma jednego sztywnego wzorca, do któr
                        > ego wszyscy jak leci musieliby się dopasować.

                        Nigdy tego nie twierdziłam.

                        Masz prawo uważać gry komputerow
                        > e za niepotrzebne, masz prawo nimi się nie interesować, twoje dziecko też nie m
                        > usi ich lubić

                        O to mi właśnie chodzi!

                        (mój Smutne jest to, że uważasz swój model życia za jedyny właściwy, a każde
                        > go kto myśli inaczej niż ty oskarżasz o dziecinność i zaniedbanie.

                        Nie napisałam niczego takiego. Mnie nie interesuje jak inni wychowują swoje dzieci. Nikt nie musi przyjmować mojego modelu wychowania, każdy ma wolną wolę. Napisałam tylko, że według mnie dorosły, dzieciaty facet nie powinnien siedzieć nad grami po nocach, bo to jest wyraz zdziecinnienia. Ja nawet nie napisałam, co sądzę na temat kupowanie dzieciakom gier ociekających agresją. A uważam, że to zbrodnia.

                        Z psycholog
                        > icznego punktu widzenia twoje podejście jest bardzo sztywne, kontrolujące i b
                        > ardziej niedojrzałe niż tych, którzy dostrzegają różnorodność.

                        Ależ moi "przeciwnicy" tutaj nie akceptują różnorodności czyli nie mogą się pogodzić z faktem, że my nie gramy i nasze dziecko nie gra. Zostałam obrażona przez kilka osób a epitety zostały skierowane nawet w stronę mojego dziecka.


                        Prawa do ocenian
                        > ia, kto bardziej stara się o dzieci nie masz żadnego, to już brak pokory i zadu
                        > fanie okropne i niestety mało to kulturalne.

                        Ja nie mam i nikt nie ma, ale wielu to zrobiło i robi w o wiele mniej kulturalny sposób niż ja. Proponuje uważniejsze czytanie.
                        • myelegans Re: do fogito 05.06.11, 02:36
                          Przeczytalam troche po lebkach. Nie bardzo rozumiem czym sie roznia gry komputerowe od tradycyjnych, gry to gry, moga byc odmozdzajace, nic w tym zlego . Teraz nawet w planszowych grafika jest dosyc bogata. Gry komputerowe to nie musza byc napieprzanki przeciez, jest wiele odcieni szarego.
                          moj maz 2 razy w roku robi sobie 2dniowe maratony, takie ciegiem po 48 godzin, zeby jak mowi "get it out of my system". Wtedy nie wchodzimy mu do pokoju. Wychodzi i slowo daje jest lepszym czlowiekiem.
                          Dziecko z komputera korzysta pewnie wiecej niz przecietne, bo zaczal jak mial 2 lata. On to robi w celach research, albo jakie google earth, ale tez ma jakies pbskids. albo inny starfall. albo na you tube oglada kolekcje bakugans, albo innych Pokemons. Pozniej zainspirowany bierze kamere, sam kreci i laduje na you tube. To pewnie to, ze ma swoj iPad i na nim rozne fajne appsy np. do przykladania do nieba i rozpoznawania konstelacji na zywo, ale tez jakies gry ma, to tez zle? O dziwo, bardzo TV malo oglada.

                          Jakis ostrych ograniczen nie stosujemy, w weekendy czasami pozwalam do oporu zeby sobie "get it out of his system", pozniej przez kilka dni do kompa nie siada. Zreszta dzieci maja tak napiete zycie i terminarze teraz, ze podobnie jak my wszyscy potrzebuja outlet, dla niego to sa ksiazki i komputer tez. Nawet sport nie jest outletem, bo sa to struktury, trzeba sie podpoprzadkowac, jest dyscyplina, trzeba sluchac trenera itd. Nie mozna cale zycie byc tylko nastawionym edukacyjnie i sportowo. Cyborg by nie wytrzymal. Trzeba miec czas, zeby i cialu i glowie pozwolic na zupelne, czyste, programowe lenistwo i absolutne nicnierobienie, z glupia ksiazka, z glupia gra, czy z glupim serialem.
                          Sie nie martwie. Korzysta w szkole i w domu w z komputera dla celow edukacyjnych i to NIE JEST to samo.
                          • gorn73 Re: do fogito 05.06.11, 09:58
                            co do planszówek - zgoda. czym się rózni rodzinne slęczenie nad planszą od rodzinnego grania na xboxie w taki np. trivial pursuit? niczym. mało tego - na konsoli jest o wiele fajniej, przyjemniej i wygodniej no i smieszniej. moim zdaniem planszówki to teraz ubodzy krewni konsolowych rodzinnych przygodówek i quizów.
                            fogito oczywiście się z tym nie zgodzi, bo dla niej granie to siedzenie w samotności w ciemnym pokoju...
                            lego jest lepsze niż solidny rts. bzdura. smętne układanie klocków vs wymagający błyskawicznego myslenia, kalkulacji refleksu spostrzegawczości gameplay
                            i długo by tak wymieniac
                            • mama_kotula Re: do fogito 05.06.11, 10:07
                              Cytat
                              moim zdaniem planszówki to teraz ubodzy krewni konsolowych rodzinnych przygodówek i quizów.


                              Ale tego nie da się porównać w ten sposób smile
                              Ja uwielbiam planszówki. Uwielbiam też gry komputerowe. Obie rzeczy uwielbiam w inny sposób, jak szpinak i lody.

                              Cytat
                              > fogito oczywiście się z tym nie zgodzi, bo dla niej granie to siedzenie w samot
                              > ności w ciemnym pokoju...


                              W RPG owszem gra się w ciemnym pokoju, ale nie w samotności wink
                              I to też jest fajne.

                              Cytat
                              > lego jest lepsze niż solidny rts. bzdura. smętne układanie klocków vs wymagając
                              > y błyskawicznego myslenia, kalkulacji refleksu spostrzegawczości gameplay


                              Kolejne aktywności, których nie da się porównać. To tak jak napisać, że czytanie jest lepsze niż rower.

                              Chodzi o to, że są różne rzeczy, które można robić i nie da się powiedzieć, że jedne są lepsze niż inne. Można porównywać pod względem określonych kryteriów, np. jazda na rowerze lepiej wpływa na kondycję niż rąbanie w HOMM3 itp. - ale ogólnie nie da się powiedzieć, że coś jest obiektywnie i w całości lepsze, jak to usilnie czyni Fogito.

                              --
                              Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                              Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
                              • fogito Re: do fogito 05.06.11, 18:20
                                mama_kotula napisała:
                                .
                                > - ale ogólnie nie da się powiedzieć, że coś jest obiektywnie i w całości lepsze
                                > , jak to usilnie czyni Fogito.
                                >

                                Usilnie starasz mi się coś wmówić - nadal! MOIM zdaniem gry komputerowe to najgorsza z rozrywek jaką można dziecku zapodać. I to jest zdanie jak najbardziej subiektywne.
                                "Wolnoć Tomku w swoim domku"... póki sąsiadom na głowę nie kapie... Moje dziecko grać nie będzie i kropka. Reszta mnie nie interesuje... z całym szacunkiem wink
                                • mama303 Re: do fogito 05.06.11, 18:51
                                  fogito napisała:


                                  > MOIM zdaniem gry komputerowe to najg
                                  > orsza z rozrywek jaką można dziecku zapodać. I to jest zdanie jak najbardziej subiektywne.

                                  Piszesz masło maślane. Kazdy tu wypowiada zdanie subiektywne, to oczywiste. Nie musisz tego podkreślać.

                                  > Moje dzieck
                                  > o grać nie będzie i kropka.

                                  Twoja pewnośc w tym temacie jest dośc naiwna smile
                                  • fogito Re: do fogito 05.06.11, 20:53
                                    mama303 napisała:

                                    > fogito napisała:
                                    >
                                    > Piszesz masło maślane. Kazdy tu wypowiada zdanie subiektywne, to oczywiste. Nie
                                    > musisz tego podkreślać.

                                    Chyba jednak nie dla wszystkich oczywiste... teraz tłumaczę wszystko jak "krowie na rowie", żeby nie być posądzoną o namawianie kogoś do czegokolwiek

                                    > > Moje dzieck
                                    > > o grać nie będzie i kropka.
                                    >
                                    > Twoja pewnośc w tym temacie jest dośc naiwna smile

                                    No cóż. Mam tę dziecięcą naiwność w sobie smile
                                    • mama303 Re: do fogito 05.06.11, 21:19
                                      fogito napisała:


                                      > No cóż. Mam tę dziecięcą naiwność w sobie smile

                                      Zauważyłam smile
                                      • fogito Re: do fogito 05.06.11, 21:37
                                        mama303 napisała:

                                        > > No cóż. Mam tę dziecięcą naiwność w sobie smile
                                        >
                                        > Zauważyłam smile

                                        "jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mat 18,3)
                                        • gorn73 Re: do fogito 06.06.11, 07:12
                                          No proszę big_grin jak facet jest dużym dzieckiem to dla fogito jest źle, ale gdy ona jest naiwna jak dzieciak to jest z tego happy big_grin
                                          Kali się kłania
                                          • fogito Re: do fogito 06.06.11, 10:43
                                            gorn73 napisał:

                                            > No proszę big_grin jak facet jest dużym dzieckiem to dla fogito jest źle, ale gdy on
                                            > a jest naiwna jak dzieciak to jest z tego happy big_grin
                                            > Kali się kłania

                                            bo dziecięca naiwność jest piękna a zdziecinniałość żenująca smile
                                            • gorn73 Re: do fogito 06.06.11, 13:00
                                              dziecięca naiwność w wykonaniu dorosłego nie jest piekna moja droga, jedynie o braku inteligencji świadczy.
                                              • fogito Re: do fogito 06.06.11, 13:57
                                                gorn73 napisał:

                                                > dziecięca naiwność w wykonaniu dorosłego nie jest piekna moja droga, jedynie o
                                                > braku inteligencji świadczy.

                                                Chciałbyś wink Dzieci potafią być niezmiernie inteligentne i jednocześnie niezmiernie naiwne smile
                                                • gorn73 Re: do fogito 06.06.11, 14:01
                                                  Dzieci - owszem. bo sa dziećmi. Dorośli w takim stanie faktycznym są zwyczjnie idiotami. i tyle w temacie.
                                                  • fogito Re: do fogito 06.06.11, 17:45
                                                    gorn73 napisał:

                                                    > Dzieci - owszem. bo sa dziećmi. Dorośli w takim stanie faktycznym są zwyczjnie
                                                    > idiotami. i tyle w temacie.

                                                    usiłujesz mnie obrazić, czy mi się tylko wydaje wink Znam naprawdę wielu idiotów, ale najczęściej są to ludzie wyrachowani a nie naiwni.
                                                  • zofijkamyjka Re: do fogito 06.06.11, 19:20
                                                    fogito napisała:

                                                    > Znam naprawdę wielu idiotów,
                                                    > ale najczęściej są to ludzie wyrachowani a nie naiwni.

                                                    Wyrachowany idiota? coś tu nie gra.
                                                  • fogito Re: do fogito 06.06.11, 20:07
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > Wyrachowany idiota? coś tu nie gra.
                                                    >

                                                    to taki idiota, któremu się wydaje, że jest strasznie mądry.
    • saszanasza Re: za duzo grania.. 02.01.14, 10:14
      Tak, ograniczyć komputer do 1 dnia w tygodniu przez godzinę, jednocześnie ograniczyć TV.
      Ponudzi się przez kilka dni a potem zacznie "z nudów" bawić się zabawkami, budować z klocków, bawić się z mładszą siostrą, grać w gry planszowe i czytać książki.

      To tak z doświadczenia na własnym synusmile
    • vidy Re: za duzo grania.. 17.01.14, 09:30
      Nauczycielka pyta 8-latków co jest najważniejsze do życia. Dzieci odpowiadają tlen, woda, drzewa, rodzina, a najsłabszy uczeń mówi - gry na komputerze, smutne.
    • runeesprit Badanie 05.08.15, 12:18
      Zapraszam do udziału w badaniu "Czy Twoje dziecko gra za dużo?" normalizacja.badanie.net/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka