dorek3
29.05.11, 10:38
Tak się zastanawiam czy moje dziecko w ogóle nadaje się dłuższy samodzielny wyjazd. W tym roku ( I klasa SP) jednak odpuściliśmy ale już za rok chciałabym go wysłać. ale jest jedno ALE. Młody ma stwierdzona astmę oskrzelową i jest na stałe na lekach. O ile wyobrażam sobie znalezienie organizatora który będzie współpracował jeśli chodzi o podanie leków stałych to mam poważne wątpliwości jak by sobie poradził w przypadku zaostrzenia (bez duszności, silny kaszel). A największy kłopot tkwi w tym że zaostrzenia są zawsze następstwem najbanalniejszego kataru. Ja sobie z tym radzę w większości przypadków bezproblemowo. Sama już wiem kiedy i jak zmienić dawki, sposób podania, skorygować leki. Mam to wszystko wypracowane doświadczalnie z dość dobrym skutkiem. Ale przypadkowy pediatra, nie mówiąc już o osobie bez wykształcenia medycznego i doświadczenia z astma po prostu nie będzie tego wiedział. Trudno zresztą nawet chyba oczekiwać.
Czy w związku z tym powinnam się pogodzić z myślą że muszę czekać aż młody z tego wyrośnie (jeśli w ogóle)? Inna alternatywa do wysłać z dawkami podtrzymującymi i mieć nadzieję że się nie zasmarka przy byle okazji. Ale to dość ryzykowne i pewnie mało prawdopodobne.
Udało się komuś rozwiązać jakoś podobny problem?