mleno
08.06.11, 21:56
Witam.
Mam syna 15 lat, uczy się w 2 klasie gimnazjum, prymusem może nie jest ale na czwórkach jedzie. Żadnych uwag ze strony nauczycieli nie ma. Jest ambitny, np. często poprawia oceny na lepsze. Jesteśmy normalną rodziną, jest jeszcze starsza córka z którą syn ma bardzo dobre relacje. Często jeździmy wędkować. W domu często razem rozmawiamy na różne tematy
Po prostu sielanka. Do dzisiaj. W południe dostałem telefon ze szkoły że syn jest pod wpływem alkoholu. Była policja itd. Okazało się że mój syn spożywał alkohol (piwo, wódka) wraz z trzema kolegami koło szkoły. Jutro mamy spotkanie z pedagogiem. Alkohol kupił im żul spod sklepu.
Ja jestem po prostu załamany!!!
Wieczorem odbyłem rozmowę z synem. I CO, JESTEM W SZOKU. Syn szczerze wyznał że nie jest to jego pierwszy kontakt z alkoholem. Było jeszcze przynajmniej 4-5 razy. Na pytanie dlaczego, dowiedziałem się że że przede wszystkim to był szpan, żeby przed kolegami nie wyjść na frajera, a także dla spróbowania. Z jednej strony jestem zaskoczony szczerością
syna, a z drugiej załamany że niczego nie zauważyłem, niczego nie wyczułem.
Z jednej strony dobrze że wpadli i wiem co się dzieje, z drugiej marna to jednak pociecha.
Co mam robić?! Jak podejść do sprawy? Wiem że syn musi ponieść konsekwencje tego co zrobił. Ale jakie to mają być konsekwencje? Oczywiście nie wchodzi tu w grę cielesne karanie czy też wydzieranie się i wieczne potępianie.
Po prostu co mam zrobić ?
I jeszcze jedno, nie jestem z tych co to uważają że mój syn jest cacy, a wszyscy dookoła be.
proszę o radę.