Dodaj do ulubionych

jak dobrze wstac skoro swit :-(

IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.04, 08:53
Zaczyna sie kolejny tydzien. Najpierw wstaje ja, robie sobie sniadanie. Jakies
3 kwadranse pozniej wstaja moje panie. Karolinka, wstawaj. Z niejakim
ociaganiem, ale bez wiekszych trudnosci moje dziecko wyskakuje z lozka,
wyciaga sie i idzie przemyc buzie. Przechodzimy do kolejnego punktu dnia:
ubieranie. I tu zaczynaja sie schody. Tego nie zaloze, chce tamto. Ale
Karolinko, na dworze jest zimno, krotki rekaw sie nie nadaje. Nie jest wcale
zimno. No to wyjrzyj prosze przez okno. Zamknij, zimno! No widzisz. Ale ja
chce. Kiedy zimno... Placz, wrzask. A, rob co chcesz, ubieraj sie sama.
Caly ranek do dupy. Powinienem sie przyzwyczaic, bo od jakiegos czasu jest tak
codziennie. Placz, tepy opor.
Prosze o swiatle rady. Nie w rodzaju "niech sama sobie przygotuje rzeczy na
jutro", bo to juz przerabialismy. Kopanie w rzeczach zajmie pol godziny, szafa
wyglada jak po nalocie Amerykanow, a nazajutrz z niewinna minka dziecko powie,
ze wcale tego nie wybieralo... I zrobi pieklo.
Przy udzielaniu rad prosze wziac pod uwage, ze pewne czynnosci musza byc
wykonane w z gory okreslonym czasie.
Szczegolnie czekam na rady "bezstresowcow". Jak "stresowo" ubrac dziecko, to
ja sam wiem. smile
Obserwuj wątek
    • Gość: agatka_s Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.04, 09:25
      No rady to ja Ci niestety nie dam. Mój 9-latek od zawsze miał przygotowane
      ubranie przeze mnie no i jakoś przyzwycził się do tego i nigdy nie buntował.
      Teraz niestety coraz częściej zdarza mu się wybrzydzać, a to rajstop nie chciał
      nosić w zimie, a to teraz koszule w każdej postaci są wrogiem (mamo ja nie chcę
      na galowo), a to woli kamizelkę puchową zamiast normalnej kurtki, itd itp.

      Całe szczęście ja zawsze wychowywałam go tak, że raczej jest karny i słucha
      mnie, więc zazwyczaj trochę pokrzyczy i dochodzimy do kompromisu, czasem on
      ustępuje (gdy chodzi o zagadnienia temperaturowe) a czasem ja (jak chodzi o
      względy powiedzmy estetyczno-modowe). Aha no i jeszcze jedno mój syn potwornie
      zawsze sie śpieszy do szkoły bo tak jakoś przed lekcjami mają z kolegami
      interesy do załatwienia, więc jakoś specjalnie nie chce mu sie z rana ze mną
      kłócić, jeśli już to zazwyczaj bo nie zgadzam się aby wychodził z domu już o
      7.15....

      Pozdrawiam
      • marina2 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 24.05.04, 12:29
        Oj Doki ciężko.Ile malutka ma lat? 5/6?
        Może naszpikuj ją wapnem,wit c i pozwól się jej ubrać jak chce.W przedszkolu
        dzieci ją skorygują, obśmieją, skomentują .I może ten obciach zadziała.Ale weź
        do torby "swój" zestaw ubrań.Skruszeje i może zaakceptuje.Wiem ciężko to
        zrobić.Można się wściekać, aż któregoś dnia w mróz wychodzisz w klapkach ,bo
        masz dość.Kiedyś wobec mojej córki się tak zachowałam informując jeśli
        wyjdziesz w sandałach zresztą za małych jutro masz czerwone gardło i
        leżysz.Faktycznie kaszel miała koszmarny chrypę.Wiesz nie na każde dziecko to
        działa nie jest to idealna recepta, ale czasem zostawienie w konsekwencji
        czynów działa.Jeśli Mała jest w miarę logicznie myśląca kto wie...Serdeczne
        pozdrowienia.M
    • Gość: ruda Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: 62.148.79.* 24.05.04, 12:54
      nie jestem "bezstresowcem", oj nie :o)
      ale też większych problemów z ubieraniem rano nie miałam...

      w sytuacji wyżej wspomnianej:
      krótki rękaw OK, spódnica też, ale weź ten sweter (te spodnie), załóż, bo z
      rana bywa chłodno, a jak ci się zrobi cieplej, to sobie zdejmiesz :o)

      uwaga! jak po południu dziecko wraca w samych krótkich rękawach, nie robić
      wymówek - w końcu taka była umowa, że jak chce, może zdjąć :o)

      u mnie jedyny obowiązkowy element ubrania na chłodne dni: szalik/chustka na
      szyję (to takie moje zboczenie, bo ja sama wolę wyjść w mróz bez kurtki, ale w
      szaliku, niż odwrotnie...)

      pozdrawiam
      ruda
      • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.04, 13:00
        > krótki rękaw OK, spódnica też, ale weź ten sweter (te spodnie), załóż, bo z
        > rana bywa chłodno, a jak ci się zrobi cieplej, to sobie zdejmiesz :o)

        Kiedys dzialalo. Wez sweterek "na wszelki wypadek". Teraz odpowie krotkim "nnie!"

        A co do obciachu w szkole: Belgowie ubieraja swoje dzieci tak niedbale i bez
        zastanowienia sie nad pogoda, ze to chyba nie wezmie. Krotkie spodnie w styczniu
        juz przestaly mnie dziwic.

        Oczywiscie, upor prowokuje upor (po kims to ma, no nie? smile).
        • izunia6 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 24.05.04, 14:19
          A może ty się Doki zdecyduj. Albo jest bezstresowo i mała nosi co chce, albo
          jest tak jak Tata każe i nie ma dyskusji. Nie bardzo widzę możliwości pośrednie,
          jeśli dziecko nie ma instynktu samozachowawczego i wybiera się w letniej
          sukience zimą do przedszkola. U mnie zawsze wystarczał wybór kontrolowany - tę
          albo tę, a ciuchy letnie zimą wogóle się w szafie nie pojawiają
          • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.04, 14:58
            > Albo jest bezstresowo i mała nosi co chce

            To raczej nie jest dobre rozwiazanie, bo to rodzice sa ofiara eksperymentow
            malej. To my bedziemy miec klopot gdy mala sie rozchoruje. I to glownie moja
            zona ma wiecej roboty, bo mala przebiera w fatalaszkach. Autonomia dziecka to
            nie jest dobry pomysl.

            Wbrew jednak niektorym wyobrazeniom na moj temat mysle, ze codzienne uciekanie
            sie do konfrontacji (by nie rzec: przemocy) to nie jest dobre rozwiazanie. Celem
            moim nie jest wlozyc dziecko do swetra, ale spowodowac, zeby samo zauwazylo, ze
            warto byc w swetrze. Ale moze wymagam za wiele- w koncu to mala kobietka, a
            wymagac od kobiety logiki to tak jak uczyc rybe spiewac.

            > a ciuchy letnie zimą wogóle się w szafie nie pojawiają

            A co sie z nimi dzieje?
        • Gość: ruda Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: 62.148.79.* 25.05.04, 12:43
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Kiedys dzialalo. Wez sweterek "na wszelki wypadek". Teraz odpowie
          krotkim "nnie!"

          ale w jakim wieku dziecko???
          bo ja gdzieś w drugiej klasie (8 lat) uznałam, że jest w stanie oceniać, czy
          jej zimno czy ciepło, poza tym nawet jak się przeziębi, to żadnej tragedii nie
          będzie, gardło ją zaboli, zakatarzy się, i tak do szkoły pójdzie :o)

          pozdrawiam
          ruda
    • Gość: Kasia Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 14:21
      U nas zdarzyła się taka sytuacja dwa razy. Za pierwszym razem negocjowałam i
      raczej kiepsko to wyszło. za drugim razem, idąc za radą mamy, która już coś
      takiego przećwiczyła, dziewczę dostało 5 minut (było pokazane na zegarku) i
      informację, że jeśli się nie ubierze wychodzi goła. Oczywiście jak łatwo sobie
      wyobrazić córka postanowiła mnie przetestować i po 5 minutach nadal była w
      skarpetkach i majtkach. No cóż, wziełam ciuchy pod pachę, ją za rękę i
      powędrowałyśmy do samochodu (oczywiście z totalnym rykiem córki). Pod
      przedszkolem ubierała się w samochodzie migiem. Przy każdej następnej dyskusji
      pytałam tylko czy wybiera się z gołym tyłkiem.
      Tyle, że sposób jest mało bezstresowy.
      • agatka_s Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 24.05.04, 14:41
        A tak w ogóle to mi się wydaje że "ta dzisiejsza młodzież...." : za moich
        czasów to było nie do pomyślenia żeby dyskutować z rodzicami w co się
        ubrać...Moje małe to jest takie wygadane że nawet dentystę zagadało i biedna
        Pani doktor nie wiedziała jak spowodować, aby wreszcie otworzył paszczę,
        musiała wpierw wszystko mu pokazać i objaśnić, do czego służy które piekielne
        ustrojstwo, ja pamiętam byłam zawsze jako dziecko tak spanikowana u dentysty ze
        zapominałam jak się nazywam, a moje dziecię nic podobnego, prowadziło dyskurs z
        pania stomatolog "jak równy z równym" , co to sie wyrabia !!!
      • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.04, 14:42
        No dobrze, a sniadanie? To jak to, dziecko sie ubiera i do samochodu? Czegos tu
        nie rozumiem.
        • Gość: Kasia Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 15:15
          Ja mam zasadniczą wadę i moje dzieci ją przejęły: śniadanie jemy w piżamach surprised,
          więc ubieramy się po śniadaniu.
          • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.05.04, 15:29
            No nie, to u mnie nie przejdzie. Nie jem w pizamie nawet jesli zona i dziecko
            wyjada na wakacje i jestem sam na gospodarstwie (bo wtedy sypiam bez pizamy smile)
            Na lazenie po domu w pizamie zgode maja wylacznie obloznie chorzy. Mozna tez
            przyjsc na dol dac mamie buzi, ale tylko raz w ciagu wieczoru.
            • Gość: Kasia Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 15:33
              U nas zasada jest, że chodzi się w piżamie maksymalnie do 10 rano (w dni
              wolne). Cóż jak napisałam jest to jedna z moich (oczywiście niewielu smile))) wad
              i trudno wymagać od dziecka czegoś, czego nie wymagam od siebie. Nie ma u mnie
              także góry i dołu tylko trzy pokoje, więc raczej trudno wydzielić strefę
              piżamową i wolną od piżam wink). Ale generalnie sposób polecam. Ostatecznie
              możesz w ciągu tych 5 minut przygotować kanapkę na wynos, żeby dziecko głodne
              nie chodziło pół dnia.
            • default Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 25.05.04, 12:43
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > No nie, to u mnie nie przejdzie. Nie jem w pizamie nawet jesli zona i dziecko
              > wyjada na wakacje i jestem sam na gospodarstwie (bo wtedy sypiam bez pizamy> )
              > Na lazenie po domu w pizamie zgode maja wylacznie obloznie chorzy. Mozna tez
              > przyjsc na dol dac mamie buzi, ale tylko raz w ciagu wieczoru.

              ?????????????? Ale dlaczego, na miłość boską, co jest złego w chodzeniu w
              piżamie, kiedy jesteś u siebie w domu i nie wybierasz się do pracy/szkoły???
              Ani nie spodziewasz się gości? My mało tego, że w piżamie, to na dodatek w
              łóżku spożywamy śniadania. A w piżamach czasem chodzimy nie tylko po domu, ale
              i po ogrodzie smile
    • roseanne Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 24.05.04, 15:40
      a moze by tak posluchac, poogladac komunikat pogodowy wspolnie?


      u mnie zadzialalo
      jest wewnetrzny niepisany domowy przepis dotyczacy dlugosci rekawow i nogawek w
      zaleznosci od przedzialu temperatur smile

      poza tym moja lubi, jaka ja pomagam cos wybrac

      • Gość: natalka Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.chello.pl 25.06.04, 21:53
        moja coreczka niestety jest jeszcze zamala,aby mogla sama wybierac(6 m-cy),ale
        uwielbiam z samego rana szykowac jej ciuszki
    • Gość: mamusia Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.proxy.aol.com 24.05.04, 15:51
      ja bym ja wypuscila w krotkim rekawie na zimno. powaznie, znasz mnie. moja
      wpuscilam w kwietniu do fontanny, jak miala niecale 2 lata, zapalenia pluc nie
      dostala a fontanne omija, az jest na prawde cieplo. niech nei wybiera rzeczy na
      jutro, tylko zalozy pare razy co chce, bez zadnych komentarzy, sama sie
      przekona czy wybrala dobrze i moze na przyszlosc bedzie sklonna posluchac rady.
      a jak nie zdazy - kochany, w pizamie do auta i do przedszkola, jak sam piszesz,
      pewnego harmonogramu trzeba sie trzymac. moja byla w pizamie 3 razy z powodu
      notorycznego przeciagania wszystkich porannych czynnosci, przyznaje ze malo ja
      to ruszalo (no szarpala sie, ale w przedszkolu nie bylo jej zle) dopoki na
      porannym spotkaniu wszytskich dzieci nie musiala wstac i opowiedziec czemu
      przyszla w pizamie.
    • antonina_74 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 24.05.04, 23:44
      ja bezstresowa smile mam o tyle dobrze że Kuba jest typowym facetem czyli jest mu
      dokładnie wszystko jedno w co jest ubrany o ile nie jest to eleganckie (koszula
      NIE). Problem letniego ubrania w zimie nie istnieje ponieważ w zimie letnie
      rzeczy wędrują do tapczana a latem zimowe smile więc wybór jest między tymi a tymi
      długimi spodniami, tą a tamtą bluzą i wyboru dokonuje tata bo syn ma gdzieś w
      co będzie ubrany. Kwestia ciepło-zimno, tu młody jest dość rozsądny i chętnie
      sam wkłada kurtkę bo nie lubi marznąć.
      W Twoej sytuacji pozwoliłabym się ubrać w co dziecko chce a spakowała w worek
      ciepły sweter i grubsze spodnie po czym przekazała przedszkolance żeby były na
      wypadek kiedy mała jednak zorientuje się że jest jej zimno.
      A nawiasem mówiąc chyba macie w belgii łagodniejszy klimat i inne zwyczaje w
      kwestii ubrania może po prostu się dostosować i nie przejmować aż tak?
      pozdrawiam,
      Antonina
      • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.05.04, 07:42
        > W Twoej sytuacji pozwoliłabym się ubrać w co dziecko chce a spakowała w worek
        > ciepły sweter i grubsze spodnie po czym przekazała przedszkolance żeby były na
        > wypadek kiedy mała jednak zorientuje się że jest jej zimno.

        Przedszkolanka tym sie zajmowac po prostu nie bedzie i koniec.

        > A nawiasem mówiąc chyba macie w belgii łagodniejszy klimat i inne zwyczaje w
        > kwestii ubrania może po prostu się dostosować i nie przejmować aż tak?

        Mamy klimat mokry, wiec zmarznac mozna. Dostosowac sie do Belgow? Niedoczekanie.

        Dochodzi jeszcze, ze dziecko dostaje sie do szkoly rowerem, a nie samochodem,
        wiec zmarznie juz po drodze.

        Ja rozumiem, ze dziecko ma sie uczyc na bledach, ale nie podoba mi sie, jesli te
        bledy sa klopotliwe dla mnie, nie dla dziecka.
        • antonina_74 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 25.05.04, 10:51

          > Przedszkolanka tym sie zajmowac po prostu nie bedzie i koniec.

          To czym się ta przedszkolanka zajmuje??? U nas każde dziecko w przedszkolu ma
          tzw. worek z rzeczami na zmianę, grubszymi, cieńszymi itp. i w sytuacji że np.
          rano przymrozek a po południu upał panie przebierają dzieci stosownie do
          pogody, a rodzicowi się jeszcze oberwie smile jak mi ostatnio że dziecko nie ma w
          worku tiszerka na upał.


          > Mamy klimat mokry, wiec zmarznac mozna. Dostosowac sie do Belgow?
          Niedoczekanie
          > .
          Dlaczego? częściej chorują ze względu na niedbały styl ubierania?
          >
          > Dochodzi jeszcze, ze dziecko dostaje sie do szkoly rowerem, a nie samochodem,
          > wiec zmarznie juz po drodze.

          No tak, ale Tobie nie powie że zmarzła bo "straciłaby twarz" i pewnie sina z
          zimna udowadniałaby Ci że jest jej ciepło wink stąd myślałam o przedszkolance.
          >
          • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.241.81.adsl.skynet.be 25.05.04, 16:31
            > To czym się ta przedszkolanka zajmuje???

            Dziecmi sie zajmuje, a nie ich garderoba. Po prostu tego sie nie praktykuje i
            koniec.

            > Dlaczego? częściej chorują ze względu na niedbały styl ubierania?

            Tego nie wiem, ale wiem skadinad, ze 40% doroslych cierpi na bole stawow. Moze
            to ma jakis zwiazek...

            > No tak, ale Tobie nie powie że zmarzła bo "straciłaby twarz" i pewnie sina z
            > zimna udowadniałaby Ci że jest jej ciepło wink

            Dokladnie tak, a potem ktores z nas kiblowaloby w domu przy prychajacej i
            goraczkujacej Karolci, co sie uparla...
    • evee1 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 25.05.04, 03:12
      Co do jedzenia w pizamach, to u nas jest zasada, ze najpierw prysznic,
      potem ubieranie, potem sniadanie. Jak dzieci byly jeszcze w wieku,
      ze brudzily ubranie przy jedzeniu, to ubieraly jakas tymczasowa
      bluzke/sweterek, ktore zmienialismy przed wyjsciem do przedszkola.
      Czasami od wielkiego dzwonu urzadzamy dzien typu "sniadanie do lozka",
      albo "sniadanie w pizamach", albo "chodzimy w pizamach, az sie nam
      znudzi", ale to oczywiscie jedynie w weekend i nie o takie dni pytasz.

      Co do bezstresowego ubierania dzieci, to nie wiem czy takie w ogole
      istnieje smile).
      Ja robilam tak. Jak dziecko na wszystko mowilo "nie", to wybieralam
      dwie-trzy rzeczy do wyboru, kladalam przed delikwentem i mowilam
      "teraz licze do dziesieciu, a ty wybieraj, w ktorej bluzce/sukience/
      spodnicy/spodniach/butach idziesz". A jak sie nie moglo zdecydowac i
      jeczalo, to mowilam, "to idziemy w pizamie" i zachowywalam sie tak
      jakby faktycznie mialo w tej pizamie isc. Watpie czy ktorekolwiek
      (w wieku powyzej 4 lat) dziecko odwazy sie wyjsc z domu w pizamie smile)).
      Wtdy raczej juz wybiera jakas zaproponowana kombinacje ubran.
      W sumie dalismy mu wybor, czyli moglo pokazac, ze ono decyduje.
      Te sama metode (wybory) stusujemy zreszta i w innych sytuacjach, przy
      jedzeniu czy wyborze atrackji, zabawek w sklepie itd. Dac im mozliwosc
      wyboru, ale ograniczonego do ich mozliwosci. U moich dzieci to jakos
      dzialalo.
      U mnie teraz jest w miare OK, bo do szkoly dzieci nosza mundurki i
      codziennie jest to samo (mowie Wam, jakie to wybawienie dla rodzicow
      takie mundurki!!). Ale synowi oczywiscie przeszkadza kolor koszulki
      pod spodem (nikt jej nie widzi, ale problem jest nie do pokonania).
      Za to w weekend mamy ten sam problem, i to syn, a nie corka jest
      wybredny w kwestiach ubraniowych.
    • skowroneczek Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 25.05.04, 11:24
      Polecam szkołę z mundurkami. Oboje z mężem błogosławimy ten dzień, kiedy nasza
      córka poszła do zerówki i dostała mundurek. Zmieniamy tylko białą lub granatową
      bluzeczkę i to samo z rajtopami. Problemy z ubieraniem zmniejszyły się o 75 %.
      A i odświętnie zaczęła się ubierac jakośc tak rozsądniej i porządniej -
      zazwyczaj sama wyciąga z szafy strój "w gości" i jej decyzje stały się OK.
      A jeszcze kika miesięcy temu mieliśmy horror. Bluzka musiała być z obrazkiem,
      do obrazka doierała spodnie, które absolutnie do niczego nie pasowały.... i do
      tego robiła lato w lecie. Wyjście do przedszkola to był codzienny stres. i dla
      niej i dla nas. W końcu znalazłam na to sposób:
      Ubierałam ją jak niemowlaka, przed obudzeniem (była szczęśliwa, tym bardziej,
      że ma młodszą siostrę, która też nie ubiera się samodzielnie.) To znaczy -
      zamiast ją budzić, sciągałam jej piżamkę, wkładałam rajstopki, bluzeczkę a ona
      w tym czasie dochodziła do siebie. A kiedy już była gotowa (czasem nawet buty
      jej tak wkładałam- na leżąco), to wyciągałam ją z łóżka "na siusiu" - musiała
      wstać, bo po prostu rano zawsze chce sie siusiusmile Potem myłyśmy buzie, kanapka
      do ręki i - do samochodu. Wszystko zabierało nam 15-20 min. Moze to nie było
      specjalnie wychowawcze, ale za to skuteczne!!!! Samodzielne ubieranie i tak
      ćwiczyła potem w przedszkolu po leżakowaniu, po gimnastyce itd. A cała rodzina
      była spokojniejsza.
      pozdrawiam

      • agatka_s Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 25.05.04, 11:54
        a czy szkoła z mundurkiem jest w Polsce ?

        Ja bardzo bym chciała aby mundurki były ogólnie obowiązującą normą, ale nie
        znam ani jednej polskiej podstawówki z takim zwyczajem. Ale może są ?
        • skowroneczek Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 26.05.04, 13:12
          agatka_s napisała:

          > a czy szkoła z mundurkiem jest w Polsce ?
          >
          > Ja bardzo bym chciała aby mundurki były ogólnie obowiązującą normą, ale nie
          > znam ani jednej polskiej podstawówki z takim zwyczajem. Ale może są ?

          Szkoła jest w Warszawie. ALe to szkoła niepubliczna. Dla mnie to był jeden z
          argumentów przemawiających za wyborem właśnie tej a nie innej szkoły.
      • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.241.81.adsl.skynet.be 25.05.04, 16:33
        > kanapka do ręki i - do samochodu

        To mi sie akurat nie podoba. Kanapka do reki, w dodatku w samochodzie to nie
        jest sniadanie. Sniadanie je sie przy stole, normalnie, bez pospiechu. Potem
        tata kawke i dopiero do pracy, a mama z dzieckiem hop na rower i do szkoly.
        • skowroneczek Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 26.05.04, 13:09
          No, wiem, wiem, że z tym wychodzeniem bez śniadania to źle, ale taki zły model
          funkcjonuje u mnie od pokoleń: to znaczy starania mojej mamy, żebym jadła coś
          przed pójściem do szkoły (jadłam zawsze) nic nie dały, jak tylko zaczęłam
          mieszkać sama - pierwszy posiłek zaczęłam jeść ok. 12 w południe i tak jest i
          teraz.(też często ostatnio jeżdzę rowerem do pracy). Po prostu wcześniej nic
          prócz kawy nie chce mi przejśc przez usta.
          Moja starsza córka z kolei pierwsze śnaidanie dostawała w przedszkolu -ok.8.30
          i stawiła tak skuteczny opór, że panie się poddały i za naszą zgodą została
          zwolniona ze śniadań - jej pierwszy posiłek był o 12.30 - i był to przedszkolny
          obiad. A ja ją rozumiem, więc przestałam naciskać. Teraz je w szkole też o
          12.30 obiad , a kanapka jest na podwieczorek.

          A jeśli chodzi o te poranne dyskusje, to myślę, że może jest jeszcze jedna
          przyczyna: po prostu nasze dzieci je lubiąsmile Uznały, że to taki rytuał...
          Cwiczą asertywność - swoją i naszą... A presja czasu super pogrzewa
          atmosferę..smile


          • mary_ann Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 26.05.04, 18:58
            skowroneczek napisała:

            > No, wiem, wiem, że z tym wychodzeniem bez śniadania to źle,


            O rany, a co się stanie 9-latce jak wyjdzie raz czy drugi bez sniadania, bo
            robiła fochy? My mamy tak (ale zastrzegam, że kieruję się osobistymi
            doświadczeniami i tymi z moimi dziećmi - może taki mamy metabolizm dziwny:-
            )),że zaraz o wstaniu w ogole nie chce nam się jeść i jeśli jednak coś w siebie
            wrzucamy, to nieco na siłę... Od czasu,jak widzę że nawet ostrą zimą dzieci
            potrafią skakac i brykać bez cienia głodu od świtu do obiadu, nabrałam
            przekonania, że krzywda żadna im się nie dzieje. A francuskie dzieci regularnie
            wychodzą z domu bez jedzenia - taki model - i żyją...
            • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.05.04, 20:18
              > O rany, a co się stanie 9-latce jak wyjdzie raz czy drugi bez sniadania, bo
              > robiła fochy?

              Ryzykuje klopotami zdrowotnymi i lamie dobre nawyki zywieniowe.

              > A francuskie dzieci regularnie wychodzą z domu bez jedzenia - taki model - i
              żyją...

              To jest zle, zle, zle. Wieksze autorytety ode mnie to powtarzaja. Potem jedza
              byle co, gorzej sie ucza, popadaja w otylosc i zaburzenia laknienia.
    • mary_ann Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) 26.05.04, 19:02
      A czy córka lubi chodzic do szkoły?
      Bo jesli tak, to może postawić soprawe w ten sposób: nie ubierzesz się
      odpowiednio do pogody - zostajesz w domu. W tym wieku w końcu chałupy raczej
      nie podpali i przetrwa bezpiecznie do Waszego powrotu...
      • roseanne Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) 26.05.04, 19:39
        pozostaja jeszcze ogolne przepisy prawne dotyczace zostawiania dzieci bez
        opieki kogos starszego.............
        • mary_ann Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) 26.05.04, 20:00
          roseanne napisała:

          > pozostaja jeszcze ogolne przepisy prawne dotyczace zostawiania dzieci bez
          > opieki kogos starszego.............

          Jezu, faktycznie nie wiem, jak w Belgii, ale u nas w Polsce do takiej paranoi
          jeszcze nie doszło...
          • roseanne Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) 26.05.04, 20:06
            u mnie 10 latek moze zostac sam na najdluzej 2 godziny
            12 latek na 5, chyba ze ma kogos pod opieka to do 3
            • mary_ann Re: roseanne 26.05.04, 20:34
              roseanne napisała:

              > u mnie 10 latek moze zostac sam na najdluzej 2 godziny
              > 12 latek na 5, chyba ze ma kogos pod opieka to do 3

              Chciałam Cię przeprosić, bo zdałam sobie sprawę, że mój post mogłas odebrać
              jako atak na siebie. A mnie po prostu zaszokował fakt, jak drobiazgowo państwo
              może regulowac pewne kwestie. Dla mnie to jednak absurd.

              A już szczytem absurdu jest to, że 12-latek, który w swietle cytowanych przez
              Ciebie regulacji może sam pozostawać tylko przez 5 h, moze w ogóle kogokolwiek
              miec pod opieką choćby przez 5 minut... To chyba jakaś niekonsekwencja...

              Pozdrowienia ciepłesmile)
              mary_ann
              • Gość: Doki Re: roseanne IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.05.04, 20:35
                > A mnie po prostu zaszokował fakt, jak drobiazgowo państwo
                > może regulowac pewne kwestie. Dla mnie to jednak absurd.

                Chyba sie nie rozumiemy. Panstwo belgijskie nie dekretuje od jakiego wieku wolno
                zostawic dzieci same i na ile. Panstwo belgijskie po prostu zamyka rodzicow do
                wiezienia za brak dozoru, jesli cos sie dziecku stanie.
                • mary_ann Re: roseanne 26.05.04, 20:43
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > Chyba sie nie rozumiemy. Panstwo belgijskie nie dekretuje od jakiego wieku
                  woln
                  > o
                  > zostawic dzieci same i na ile. Panstwo belgijskie po prostu zamyka rodzicow do
                  > wiezienia za brak dozoru, jesli cos sie dziecku stanie.

                  No, to tu się rzeczywiście nie rozumiemy. Ja pisałam o "aptekarskim" (trzy
                  godziny, pięć godzin...) podejściu kanadyjskim (bo stamtąd, o ile dobrze
                  pamiętam, pisze roseanne). Jak zaznaczyłam, o Belgii nic nie wiem. Tzn teraz
                  już wiem, że jest jak w Polscesmile)
              • roseanne nie :) 26.05.04, 20:50
                nie odebralam jako atak
                po prostu dizele sie informacja

                panstwo wnika i reguluje, najdokladniejsze informacje dotycza rodzin
                zastepczych (foster parents)

                skwapliwi sasiedzi obserwuja ..............
              • roseanne 12 latki i prawo 26.05.04, 20:54
                mary_ann napisała:

                > roseanne napisała:
                > A już szczytem absurdu jest to, że 12-latek, który w swietle cytowanych przez
                > Ciebie regulacji może sam pozostawać tylko przez 5 h, moze w ogóle
                kogokolwiek
                >
                > miec pod opieką choćby przez 5 minut... To chyba jakaś niekonsekwencja...
                >
                > Pozdrowienia ciepłesmile)
                > mary_ann


                w klasie 6 szkoly podstawowej kazdy uczen przechodzi kurs udzielania pierwszej
                pomocy i podstawowych zasad bezpieczenstwa dotyczacych opieki nad dziecmi
                teoretycznie sa wiec do tego przygotowane


                i wbrew pozorom jest to czesto wykorzystywane
                mlodsze rodzenstwo moze zostac pod opieka starszego, o ile ten zaliczyl juz
                taki kurs

                ja musze czekac jeszcze poltora roku smile
                • mary_ann Re: 12 latki i prawo 26.05.04, 21:02
                  No, ok, ale dla mnie to dalej niekonsekwencja - ktoś nadaje się na 3-godzinnego
                  opiekuna, choć sam nie może zostac na dłużej niż 5 h bez dozoru...
          • Gość: Doki Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.05.04, 20:20
            > Jezu, faktycznie nie wiem, jak w Belgii, ale u nas w Polsce do takiej paranoi
            > jeszcze nie doszło...

            Paranoja? Czy Ty jestes powazna? 5- latka sama w domu?
            • mary_ann Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) 26.05.04, 20:26
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > > Jezu, faktycznie nie wiem, jak w Belgii, ale u nas w Polsce do takiej para
              > noi
              > > jeszcze nie doszło...
              >
              > Paranoja? Czy Ty jestes powazna? 5- latka sama w domu?

              Przepraszam, widac źle doczytałam, myślałam, że chodzi o 9-latkę (do tego też
              wieku odniosłam się w poście o śniadaniusmile)
              A odpowiedzialnej 9-latki tez byś nie zostawił na parę godzin samej? Tak z
              czystej ciekawości już pytam...
              • roseanne Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) 26.05.04, 20:32
                swojej na dluzej niz do godziny - nie


                a jest rozsadna dziewczynka
              • Gość: Doki Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 26.05.04, 20:34
                A odpowiedzialnej 9-latki tez byś nie zostawił na parę godzin samej? Tak z
                > czystej ciekawości już pytam...

                Odpowiedzialna tak. Nasi przyjaciele maja taka corke. Juz jak miala 7 lat,
                zostawala na dlugie godziny sama z 3- letnim braciszkiem. Potrafila powiadomic
                rodzicow, nie przychodzily jej do glowy glupie pomysly i zawsze trzymala sie
                wpuszczania kogokolwiek do domu- niewazne, obcy czy znajomi. Po prostu nikogo.
                Choc zna mnie od samego poczatku (widzielismy sie po raz pierwszy gdy miala
                kilka godzin) i widziala mnie przez okno (mieszkaja na parterze), nie wpuscila,
                bo bylo powiedziane "nikogo".
                Wiec taka 9- latke bym zostawil. Ale moja jeszcze taka nie jest, choc w tamta
                patrzy jak w obrazek i czesto dostaje ja za wzor do nasladowania.
                • mary_ann Re:i jeszcze o bojach o ubieranie:-)) 26.05.04, 20:36
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > Odpowiedzialna tak. Nasi przyjaciele maja taka corke. Juz jak miala 7 lat,
                  > zostawala na dlugie godziny sama z 3- letnim braciszkiem. Potrafila powiadomic
                  > rodzicow, nie przychodzily jej do glowy glupie pomysly i zawsze trzymala sie
                  > wpuszczania kogokolwiek do domu- niewazne, obcy czy znajomi. Po prostu nikogo.
                  > Choc zna mnie od samego poczatku (widzielismy sie po raz pierwszy gdy miala
                  > kilka godzin) i widziala mnie przez okno (mieszkaja na parterze), nie
                  wpuscila,
                  > bo bylo powiedziane "nikogo".
                  > Wiec taka 9- latke bym zostawil. Ale moja jeszcze taka nie jest, choc w tamta
                  > patrzy jak w obrazek i czesto dostaje ja za wzor do nasladowania.

                  No, to się tutaj spotykamy, ogromnie się cieszę.
                  Moja 8-letnie córka często zostaje z niespełna trzyletnią siostrą - oczywiście
                  jest nie tylko generalnie bardzo odpowiedzialna i uważna, ale i poinstruowana
                  raz na zawsze na wypadek kwestii awaryjnych.
    • byhanya Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 26.05.04, 23:43
      ja z moja wtedy 8 letnia corka zrobilam tak. przyszykowalam jej ubranie
      wieczorem. rano mial sie w to ubrac, a jak nie chciala to zakladala dokladnie
      to co jej sie podobalo ale pod wrunkiem, ze umyje sie, zje sniadanie i pojdzie
      punktualnie do szkoly. Nie choruje wiecej jak 2 dni na rok! teraz ma 10 lat i
      sama sobie potrafi przygotowac drugie sniadanie do szkoly, upiec proste ciasto
      lub kruche ciasteczka. pare dni temu sama uszyla sobie spodniczke i
      podkoszulke.
      • roseanne Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 27.05.04, 00:52
        smile
        tak trzymac
        moja jedynie wyszywa.....
        szyc nie umie
        ciasto zribo, sniadanie tez i nawet kawe dla mnie nastawia czasami
        • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 27.05.04, 06:13
          > i nawet kawe dla mnie nastawia czasami

          To by bylo najprostsze. Podstawic filizanke, nacisnac na guzik. smile
          • roseanne Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 27.05.04, 14:56
            jeszcze trzeba od gory nalac wode i odmierzyc proszek smile
            • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.15-200-80.adsl.skynet.be 27.05.04, 15:22
              roseanne napisała:

              > jeszcze trzeba od gory nalac wode i odmierzyc proszek smile

              Nie trzeba. Wode wlewa sie raz dziennie i to ja robie, rano. Ziarna, nie zaden
              proszek (dobra kawa- tylko swiezo mielona) wsypuje sie raz na pare dni.
              • roseanne Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 27.05.04, 16:31
                ot po prostu inny model maszynki


                kawa oczywiscie swiezo mielona smile
    • Gość: archiwald4 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.pu.kielce.pl 29.06.04, 14:25
      Doki, Chłopie! WYLUZUJ!!!

      Coś mi sie zdaje, że w Twoim domu panuje atmosfera pod tytułem "WIELKI, MĄDRY
      TATUŚ ZAWSZE WIE CO JEST LEPSZE!!" Łażenie w piżamach nie, wracanie się na dół,
      żeby dac mamusi buzi tylko jeden raz na wieczór, ( a co by było jakby dziecko
      chciało się przytulić za parę minut jeszcze raz?), śniadanie zawsze i tylko
      przy stole, bo nabiera złych nawyków żywieniowych, dziecko nie może sie ubrac
      na luzie jak inne dzieci w koło, bo "niedoczekanie". Czyś ty się nie naczytał
      za dużo poradników "Co jest zdrowe dla dzieci". A gdzie miejsce na swobodę
      dzieciństwa, samodzielne poznawanie świata, integrowanie się z grupą
      rówieśniczą itd. Zapomniałeś już w tym szerokim świecie stara polską mądrość
      ludową, że dzieci dzielą się na szczęśliwe i czyste (czy schludnie ubrane?)
      Pewnie jak juz ubierzesz dziecko jaK CHCESZ TO NIE POZWALASZ MU SZALEC NA
      DWORZE BO SIE a)ubrudzi, b) zgrzeje, c)updnie lub w inny sposób uszkodzi, d)tak
      nie robia grzeczne, dobrze wychowane dziewczynki? Chyba byłbyś najbardziej
      zadowolony gdyby córka wybierała pomiędzy tym co radzi tatuś a tym co tatuś
      chce co? Odpuść człowieku, bo inaczej za pare lat będziesz darł z nia koty o to
      która koleżanka może przychodzic do domu, o której sie wraca z imienin, czy
      wypada przekłuć uszy itd. ewentualnie mozliwa jest tez opcja, że twoja córeczka
      grzeczna, cicha, mówiąca co drugie zdanie "tak tato" czyli wiecznie
      kontrolowana wywinie ci taki numer, że dostaniesz zawału. Więcej luzu tatuśku!!!
      PS. Doki, ile ty masz lat? Pozdrowienia
      • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.63-136-217.adsl.skynet.be 29.06.04, 18:45
        > Doki, Chłopie! WYLUZUJ!!!

        Takis ty luzak? Tylko ze jesli dziecko nie stosuje sie do polecen rodzicow, to
        potem rodzice musza odcierpiec, bo maja chore dziecko w domu.

        > a co by było jakby dziecko
        > chciało się przytulić za parę minut jeszcze raz?

        Nie, to juz jutro. Potem przyjdzie jeszcze raz i jeszcze raz, i znowu i tak
        bedzie chodzic, jesli pozwolisz. Dzieci sa mistrzami swiata w manipulowaniu. A
        ja chce tez polozyc mala spac i miec chwile spokoju.

        > dziecko nie może sie ubrac
        > na luzie jak inne dzieci w koło, bo "niedoczekanie"

        Nie chodzi o luz czy brak luzu. Chodzi o ubranie sie:
        1. odpowiednio do pogody
        2. szybko i sprawnie
        3. w to , co jest, a nie to, co dobrze byloby, gdyby bylo
        4. i last but not least- tak zeby to jakos wygladalo.

        > A gdzie miejsce na swobodę dzieciństwa

        Cos mi sie zdaje, ze to Ty sie naczytales poradnikow. Na pewno 7 rano w dzien
        powszedni nie jest miejscem na swobode. Ani dla mnie, ani dla dziecka.

        > samodzielne poznawanie świata

        Po dojsciu do doroslosci. Wczesniej- tylko samodzielnosc kontrolowana.

        > integrowanie się z grupą rówieśniczą

        W czasie, gdy przebywa z grupa rowiesnicza. Ja nie jestem czlonkiem grupy
        rowiesniczej.

        > Zapomniałeś już w tym szerokim świecie stara polską mądrość
        > ludową, że dzieci dzielą się na szczęśliwe i czyste

        Nie rozumiesz problemu chyba. Nie chodzi o to, ze sie pobrudzi, tylko o to, ze
        stoi, wyje i w ogole nie mozna ruszyc z ubieraniem, bo panna stroi fochy.

        > Odpuść człowieku, bo inaczej za pare lat będziesz darł z nia koty o to
        > która koleżanka może przychodzic do domu

        Oczywiscie, ze bede- w granicach rozsadku.

        > o której sie wraca z imienin

        W Belgii nie ma imienin. Ale o wracanie z imprez klotnie beda, jesli jasne
        zasady nie beda przestrzegane.

        > czy wypada przekłuć uszy

        O to nie bedzie awantur: uszy przeklute, papraly sie, kolczyki sama wyjela i
        dziurki zarosly. Piercing to durnota. Po wyprowadzeniu sie z domu rodzinnego-
        OK, ale nie licz na akceptacje.


        > twoja córeczka
        > grzeczna, cicha, mówiąca co drugie zdanie "tak tato"

        To jej nie grozi. Juz teraz sie tego pozbyla.

        > wywinie ci taki numer, że dostaniesz zawału

        Pewnie, ze wywinie. Wszystkie wywijaja- ta dzisiejsza mlodziez jest do niczego.
        smile Jednak za wszystkie swoje uczynki musimy zdac rachunek. I to chce dziecku
        przekazac. Bledy kosztuja. Rodzice nie sa od tego, zeby niwelowac skutki bledow
        dzieci.

        > PS. Doki, ile ty masz lat?

        37, ale co to ma do rzeczy?

        PZDR rowniez.
        • lola211 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 30.06.04, 00:34
          Doki, swietnie Cie rozumiem, bo od jakiegos czasu sama przechodze ten ubraniowy
          koszmarek.Moja ma 6 lat i fochy pt."Co mam na siebie wlozyc", co rano.Ma
          ulubione stroje, (teraz przechodzi etap kiczowatosci niesamowitej),inne leza w
          szafie i kurzem obrastaja, bo nie zalozy i juz.Spodnie mają byc długie lub
          szorty, zadne 3/4, spódniczki bez szelek, ogrodniczki odpadaja, leginsy- mowy
          nie ma.Najlepiej zeby wszystko bylo rózowe i w kwiatki, im
          bardziej "barbiowate" tym lepiej, błee..A jak cos lubi, to mimo ze dawno z tego
          wyrosła, zamek sie nie dopina, długosc do póldupka, to choc w domu ponosi, bo
          lubi i juz.
          Doszlo do tego, ze pochowalam wiekszosc ubran, by nie miala w czym wybierac i
          pozostawiam wybór pomiedzy 2 parami spodni i bluzek, dostosowuje komplet
          wczesniej do pogody- mówie, ze reszta lezy brudna, czy wlasnie sie pierze i
          mala nie ma juz argumentów, pomarudzi, ale załozy co trzeba.
          W ten sposób udało mi sie nad tym zapanowac i nie grozi mi, ze załozy krotkie
          spodenki, gdy leje deszcz, ja nie moge pozwolic sobie na odpuszczenie, bo
          czesto choruje, poza tym musze chronic jej nadwatlone nerki.
          --------------------------------------------------
          Chcesz schudnąc, zdrowo sie odżywiać, zajrzyj tu:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11143
        • Gość: archiwald4 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.pu.kielce.pl 30.06.04, 09:49
          Witaj DOKI!
          Piszę z pozycji nie tyle luzaka, co matki dwójki dzieci. Już dawno odkryłam, że
          chandryczenie się z dziećmi o wiele spraw nie ma sensu, a zbytni rygoryzm wcale
          nie jest dobry. Ja też swoją władzą rodzicielską jestem w stanie w każdej
          sprawie postawić na swoim, ale nie jest to dobre. Oczywiście, że dzieci
          powinny wykonywac polecenia rodziców, ale sęk w tym, że nie każde zagadnienie
          według mnie wymaga poleceń. Są sprawy, co do których nie ma dyskusji i moje
          zdanie jest tu bezapelacyjnie najważniejsze, m.in. chodzi tu o bezpieczeństwo i
          zdrowie dzieci, wiele drobniejszych już sobie odpuszczam i to nie dlatego, że
          nie umiem wyegzekwować od dziecka, żeby robiło tak jak ja chcę, nawet jeśli
          moje zdanie ma solidne podstawy słuszności, tylko dlatego, że uważam, że są
          rzeczy, o których może dziecko, nawet małe decydować samo. Z Twojego postu
          odniosłam wrażenie, że w Twoim domu panują sztywne zasady, które wg mnie
          wprowadzają zbędny dystans i zimną atmosferę. To oczywiście wasz dom i wasza
          sprawa, ale obserwuję w swoim otoczeniu dzieci tak "dobrze układane" przez
          rodziców i widzę, że tak naprawde to te dzieci wyglądają na zadowolone dopiero
          gdy mamusia, bacia, tatuś znikną z pola widzenia i mogą poczuć się swobodne. A
          co do ubierania, to jeśli faktycznie wygląda to tak jak mówisz to chyba nie
          chodzi tu o samo ubieranie, tylko jest to próba sił kto kogo. Ja bym pewnie
          spróbowała ustalić z małą jakieś zasady np. tata decyduje co ubierzesz w dni
          pracy, ty w dni wolne, jeśli na dworze jest tyle i tyle stopni ubieramy się
          zawsze z długim rękawem albo będziesz jej proponował np. dwa zestawy, z których
          sobie wybierze. Myślę, dziecko jest na tyle duże, że można mu wytłumaczyć, że
          codzienne awantury o ubranie psują wam humor na cały dzień, że niepotrzebnie
          się na siebie złościcie zamiast wesoło razem jechać sobie do przedzkola, że nie
          chcesz jej do niczego zmuszać tylko dbasz o jej zdrowie itp. Wydaje mi się, że
          taka rozmowa przeprowadzona jakimś spokojnym czasem, nie na zasadzie perory
          tatusia, ale tak ciepło i zwyczajnie w miłej chwili dnia może przynieść
          rezultaty, pokazać dziecku, że jest juz duże, że może coś ustalać z rodzicami
          itd. Nie wiem jakie to konkretnie mogłyby być zasady, muszą odpowiadać obu
          stronom. Rozumiem przez to, że muszą po pierwsze respektować twoje zdanie na
          temat potrzeb zdrowotnych dziecka, ale muszą też uwzględniać margines swobody
          dziecka np. co do koloru, fasonu itp. Jeśli doszlibyście do jakiegoś
          kompromisu, to wtedy już konsekwentnie się tego trzymać, jak mała nie będzie
          respektować zasad, to bym już się nie zastanawiała czy sposób jest straesowy
          czy nie tylko ubierałabym po swojemu. Tylko widzisz, z twoich wcześniejszych
          wypowiedzi odnoszę wrażenie, że ustalanie czegokolwiek z dzieckiem, a więc
          kompromis z obu stron nie mieści się w twoim systemie wychowawczym, bo ty
          przecież z pozycji doświadczonego doresłego człowieka lepiej wiesz co jest dla
          niej odpowiednie.
          Ale się rozpisałam, Pozdrawiam, życzę miłego dnia. Monika
          • Gość: Doki Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.63-136-217.adsl.skynet.be 30.06.04, 18:32
            > zbytni rygoryzm wcale nie jest dobry

            Tu sie zgadzamy. Natomiast roznimy sie co do definicji pojecia "zbytni". W
            omawianym przypadku, ubior odpowiedni do pogody to nie jest zbytni rygoryzm,
            tylko lekcja zdrowego rozsadku.

            > to chyba nie chodzi tu o samo ubieranie, tylko jest to próba sił kto kogo

            Oczywiscie! Kazde dziecko codziennie sprawdza granice, do ktorych uda mu sie
            posunac i stara sie te granice swobody poszerzac. Do tego wlasnie sluzy
            konsekwencja w postepowaniu z dzieckiem, zeby nie oddac tego terenu, ktory jest
            jednak istotny.

            Ja bym pewnie
            > spróbowała ustalić z małą jakieś zasady np. tata decyduje co ubierzesz w dni
            > pracy, ty w dni wolne, jeśli na dworze jest tyle i tyle stopni ubieramy się
            > zawsze z długim rękawem albo będziesz jej proponował np. dwa zestawy, z
            których sobie wybierze

            Jak juz pisalem, proby negocjowania kompromisu z moja corka sa bez sensu. Nie
            mozna tego spisac w dwoch egzemplarzach, a nawet jesli wieczorem ustalisz co
            ubieramy, to nazajutrz ona wszystkiego sie wyprze, bo jej cos odwali. Takie sa
            dzieci i nie ma chyba na to rady.

            > Myślę, dziecko jest na tyle duże, że można mu wytłumaczyć, że
            > codzienne awantury o ubranie psują wam humor na cały dzień,

            Zle myslisz. Ja juz moglbym sobie na plyte nagrac te moje tlumaczenia. Ona
            patrzy jak ciele na malowane wrota, zero emocji, a nastepnego dnia od nowa to samo.

            > Tylko widzisz, z twoich wcześniejszych
            > wypowiedzi odnoszę wrażenie, że ustalanie czegokolwiek z dzieckiem, a więc
            > kompromis z obu stron nie mieści się w twoim systemie wychowawczym

            Nie odrzucam niczego, co prowadzi do celu. Proponowanej przez Ciebie drogi
            sprobowalem- nie dziala.

            > bo ty
            > przecież z pozycji doświadczonego doresłego człowieka lepiej wiesz co jest dla
            > niej odpowiednie.

            Dziwne byloby, gdyby bylo inaczej, prawda?

            Niech bedzie: jestem najgorszym rodzicem pod sloncem, nie nadaje sie do tej roli
            i w ogole biedne moje dziecko, bo fatalnie trafilo. sad(( Teraz przez nastepne
            13 lat bede pokutowal za ten blad, jakim bylo splodzenie potomstwa, tak? Ty,
            Moniko, nie wiesz jak to z Karolcia jest. Ma swietnie rozwiniety dar wlazenia
            innym na glowe.
            • Gość: archiwald4 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( IP: *.pu.kielce.pl 02.07.04, 08:48
              Witaj Doki!
              Nie twierdzę, że jesteś najgorszym rodzicem na świecie. Chciałam tylko
              powiedzieć, że twój system wychowawczy w wielu punktach różni się zdecydowanie
              od mojego i dlatego pozwoliłam sobie na krytyczne uwagi. Nie wiem czy mój
              system jest lepszy, ale wiem, że nigdy nie miałam z moją córką stałych
              problemów, które powtarzałyby się co dzień i nie dałoby się ich rozwiązać. Co
              chwila oczywiście wyskaiwało coś nowego, z czym trzeba było borykać się od
              nowa, ale jakos udawało nam sie porozumieć. Nie przypominam sobie, żeby na
              dłuższą metę były jakis sprawy, kiedy ja swoje a ona swoje i jak
              piszesz "bierny opór". Czasem pomagały negocjacje, czasem odpuszczenie sobie
              przeze mnie, czasem jakieś restrykcje, czasem w końcu niestety tylko klap na
              tyłek, ale nigdy nie pozwalałam, żeby sprawa przerodziła się w ostrą próbę sił.
              Mimo, że wychowuję moje dzieci chyba "luźniej i cieplej" niż ty Karolinkę,
              starsza ma w środowisku opinię dziecka karnego i zdyscyplinowanego, ma należny
              szacunek i dystans do dorosłych, nie pyskuje, umie "się zachować", a
              jednocześnie jest wesoła, samodzielna, lubiana w grupie rówieśniczej itp. Mała
              póki co jest maskotką w każdym miejscu, gdzie się pojawi. Czy twój system
              wychowawczy jest dobry i się sprawdza odpowiedz sobie sam, patrząc na niego
              przez pryzmat zachowania Karoliny. Pozdrawiam Monika.
    • marta_i_koty Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 14.10.04, 01:14
      Mój dziewięcioletni syn ubiera się tak jak sobie życzę, a to dlatego, że kupuję
      mu takie ciuchy, jak lubi, więc w tej kwestii się dogadujemy smile Nie wynika to
      z jakiegoś mojego uwielbienia dla obecnej mody dziecięco-młodzierzowej, ale z
      innego powodu. Otóż mam zawsze w pamięci okres, w którym chorowałam na
      skafander z postaciami z kreskówek Disneya. To były lata 70-te, więc skafandry
      te były po prostu szkaradne, ale większość moich koleżanek takie miała, więc ja
      też koniecznie chciałam stać się posiadaczką takiego ciucha. Niestety, rodzice
      nie podzielali mojej opinii, w związku z tym zostałam obdarowana budrysówką w
      szkocka kratę. Budrysówka była śliczna, ale wiem to teraz, wtedy natomiast
      uważałam, że jest okropna i byłam bardzo nieszczęśliwa. Kupując więc synowi
      ubrania mam zawsze w głowie "budrysówkę w szkocką kratę"...
    • wana Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 14.10.04, 11:50
      Pewnie nie będę odkrywcza, ale tez to przerabiałam. Odpuściłam - moja córka
      miała okres ubierania się na różowo, w krótki rękawek w środku zimy, ipt.
      Pozwalałam jej na to, po cichu niosąc za nią bluzę, czy sweterek, ewentualnie
      spodnie, itp. Często przebierałam ją tuż po wyjściu z domu, bo było: "mamo -
      ziiimno....". Potem parę razy usłyszałą od innych dzieci - "a co ty tak na
      różowo?" i... ucywilizowała się. Poznała skutki własnych wyborów, a ja nie
      zszargałąm sobie nerwów nawet tej bardzo mroźnej zimy dwa lata temu, kiedy moje
      dziecko powiedziało stanowcze NIE!!! spodniom.
      Powodzenia!!!
      wana
    • zebra12 Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 14.10.04, 14:15
      Mam dwie córki - 7 i 4 latka. Ubieraja to, co im dam. Nie wychowuję ich
      bezstresowo. Są posłuszne, szanują starszych i ich zdanie. Maja tez oczywiście
      swoje i ja to również szanuję. Uczą się, dzięki naszej konsekwencji co jest
      dobre i właściwe a co złe. Radzę przemyśleć bezstresowe metody wychowawcze.
      Pracuję w szkole i mam do czynienia z dziećmi wychowywanymi
      bezstresowo...Zgroza!
    • olkit Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 02.03.05, 22:02
      Czy córka dostaje kieszonkowe? U paru rodziców z grupy wsparcia do której
      należę (ja akurat nie mam takiego problemu, moja dziewięciolatka akurat ciuszki
      rano przyjmuje bez dyskusji, odbija to sobie przez resztę dniasuspicious ) zadziałał
      sposób: jeśli się [źle ubierzesz, nie zjesz śniadania(dotyczyło niejadka z
      anemią), zjesz lody kiedy nie pozwalam itd...] zachorujesz i trzeba będzie
      lekarstwa, to koszty pokrywasz z kieszonkowego/skarbonki. Głupie pomysły
      przeszły jak ręką odjął.
      Olka
      • kalisima Re: jak dobrze wstac skoro swit :-( 09.03.05, 23:41
        Ja w takim przypadku daję dziecku do wyboru jeszcze jeden zestaw ubrań (ale
        tylko jeden). Dziecko ma możliwość wyboru, ale wyraźnie mówię mu, że może
        wybrać tylko z tych dwóch rzeczy, które ma przed sobą. Przeważnie to działa.
        Czasami muszę tylko powtórzyć, że wybór ograniczony jest tylko do tych dwóch
        rzeczy.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka