Może mi się tylko wydaje i chciałabym to z Wami zweryfikować, ale mam nieoparte wrażenie że między czerwcem na koniec I SP a październikiem w II SP nastąpił jakiś duży skok wymagań. I klasę kończyli czytając czytanki na 1-2 strony, licząc do 100, robiąc ćwiczenia ortograficzne. A teraz maja pisać krótkie wypowiedzi pisemne (najlepiej, gramatycznie, ortograficznie i na temat

), robią zadania tekstowe z liczeniem do 100 przy czym sposób rozwiązania wcale nie jest oczywisty lub podpowiedziany, czytają pełne lektury typu Kubuś Puchatek. Do tego na angielskim alfabet, spelling, zdania w 3 osobie, początki niemieckiego.
Jakoś się tego dużo zrobiło. W sobotę musiałam chłopaków zagonić do regularnej nauki - dotąd weekendy generalnie mieli wolne, za to codzienne prace domowe.
A może to ja się jeszcze z trybu wakacyjnego nie przestawiłam?