Dodaj do ulubionych

Dylemat prezentowy ;-)

07.11.11, 13:25
Mój syn (7,5 lat) mówi, że od Mikołaja bardzo chciałby dostać klocki Lego ze wskazaniem na konkretne zestawy. "Problem" w tym, że ma już dwa duże zestawy i jeden mniejszy i jakoś nie uśmiecha nam się gromadzić w niewielkim mieszkaniu kolejnych, nawet jeśli Lego są fajne, trwałe i edukacyjne. Wymyśliliśmy z mężem i nawet kupiliśmy już coś innego, co być może rozwinie kolejne zainteresowania, a na pewno przyda się w edukacji szkolnej. Syn ciągle tylko opowiada, że BARDZO chciałby od Mikołaja te dwa "wymarzone" zestawy. To "inne" zamierzamy, żeby dostał "od Mikołaja", a pod choinkę nie wiemy, czy kupić kolejne kilogramy Lego, czy wymyślić jeszcze coś innego - jak na nasz gust coś "praktycznego", bo zabawek nie ma juz gdzie magazynować". Jak radzicie - kupować kolejne Lego, tylko dlatego że syn o nich dzisiaj marzy i mówi?
Obserwuj wątek
    • joanna_poz Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 13:42
      ja kupię, bo u nas też lego pojawiło się w liście do Mikołajasmile
      przy czym w przypadku mojego dziecka to chyba będzie z 60-ty zestaw Legosmile
      (na szczescie problemow z magazynowaniem nie mamy)
    • apapon Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 13:57
      Mam ten sam problem, i taka sama sytuacja jak u Ciebie. Ale my chyba jednak kupimy to lego. Niech sie cieszy, skoro lubi smile Coś pod nasz gust smile kupimy na urodziny. Ale fakt, ze młody pięknie się bawi lego.
      • mama_fasolki Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:25
        Ponieważ u nas córka dostaje większe prezenty w zasadzie tylko przy okazji Gwiazdki, urodzin i imienin to z reguły spełniamy jej życzenia i marzenia - nawet jeśli jest to coś, naszym zdaniem, zbędne/tandetne/brzydkiewink
        Na Twoim miejscu kupiłabym to lego, skoro syn tak bardzo o nim marzy.
    • larenata Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:23
      U nas lego nigdy za wiele. Syn (5 lat) chce na każdą okazję lego i dostaje smile Ja sama uważam, że to świetna zabawka dla niego. Tak więc dostanie z piętnasty zestaw... Córce znudziło się po trzech zestawach, a syn mógłby budować i budować - teraz jest na etapie Star Wars. Do Mikołaja list narysował, córka mu podpisała nr zestawu, co by się Mikołaj nie pomylił smile
    • mama_kotula Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:34
      Cytat
      To "inne" zamierzamy, żeby dos
      > tał "od Mikołaja", a pod choinkę nie wiemy, czy kupić kolejne kilogramy Lego, c
      > zy wymyślić jeszcze coś innego - jak na nasz gust coś "praktycznego", bo zabawe
      > k nie ma juz gdzie magazynować".


      Zadaj sobie następujące pytania: robicie dobrze sobie czy dziecku? prezent ma być fajny na wasz gust, czy na gust obdarowanego?

      Dla mnie nie ma kompletnie zadnego dylematu, dziecko chce lego więc kupuję lego. Choćby to był 50-ty zestaw i choćbym na jego widok dostawała drgawek.
      • canuck_eh Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:50
        mama_kotula, jak mozna dostac drgawek na widok Lego?
      • jagabaga92 Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:55
        > Zadaj sobie następujące pytania: robicie dobrze sobie czy dziecku? prezent ma b
        > yć fajny na wasz gust, czy na gust obdarowanego?
        >
        > Dla mnie nie ma kompletnie zadnego dylematu, dziecko chce lego więc kupuję lego

        No bez przesady z tym, że mam kupić to, co dziecko chce. Co prawda teraz mowa o klockach lego, nie mniej jeśli dziecko chce kotka/pieska (a chce!!!) to też mamy kupić, chociaz oboje z mężem jesteśmy przeciwni trzymaniem zwierząt w mieszkaniu w bloku?
        • mama_kotula Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:00
          Cytat
          No bez przesady z tym, że mam kupić to, co dziecko chce


          No nie, lepiej kupić to, czego dziecko nie chce, a czego chcą rodzice.

          I tak, wytrzepmy sobie nietrafioną analogię i napiszmy o piesku i kotku, który w znaczący sposób wpływa na życie całej rodziny, a nie tylko obdarowanego jako prezencie analogicznym do klocków lego.

          Pytanie kolejne: Jaga, w jaki sposób przeszkadza tobie i innym domownikom to, że dziecko ma 2 nowe zestawy Lego?

          Oraz, w temacie prezentów praktycznych edukacyjnych i rozwijających zainteresowania - stawiam, że kupiliście dziecku teleskop albo mikroskop wink - zgadłam?
          • jagabaga92 Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:11
            mama_kotula napisała:


            > Pytanie kolejne: Jaga, w jaki sposób przeszkadza tobie i innym domownikom to, ż
            > e dziecko ma 2 nowe zestawy Lego?
            >
            > Oraz, w temacie prezentów praktycznych edukacyjnych i rozwijających zainteresow
            > ania - stawiam, że kupiliście dziecku teleskop albo mikroskop wink - zgadłam?

            Odpowiedzi zawarłam w poście niżej, ale powtórzę:
            Mój syn lego lubi na zasadzie - poskładać ze schematem, pobawić się, odstawić na półkę, po jakimś czasie rozłożyć i znów poskładać wg schematu. Woli "gotowce" , aniżeli własną twórczość. Ogólnie jego zainteresowania sa raczej statyczne, więc drugą opcją poza klockami lego jest zestaw elektroniczny, bo zdaje się, że elektronika (zwłaszcza ta "tatusiowa") nawet bardziej go pociąga od klocków, niemniej ponieważ z klocków mozna poskładać fajne schematowe rzeczy, stąd to "marzenie".
            • mama_kotula Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:15
              Nadal nie wiem, w jaki sposób wam przeszkadza - konkretnie - to, że dziecko ma Lego smile
              • jagabaga92 Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:17
                Właśnie to, że "ma", a go nie używa, zaś chce kolejne i kolejne.
                • mama_kotula Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:22
                  jagabaga92 napisała:

                  > Właśnie to, że "ma", a go nie używa, zaś chce kolejne i kolejne.

                  Ależ napisałaś, że używa - co jakiś czas coś z niego buduje. Prawda?
            • ib_k Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:56
              jeżeli dzieciak ma tak małą wyobraźnię to polecam klocki k'nex, każdy zestaw ma książeczkę z kilkoma/kilkunastoma różnymi możliwościami budowania,
              a jam mam opowiastkę do ciebie autorko wątku, marzysz o przepięknych szpilkach, masz już ze 3 pary ale te są naj, naj, widzisz siebie w tych butach, jednak mąż na urodziny kupuje ci robota kuchennego....
              • mama_kotula Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 16:04
                Cytat
                a jam mam opowiastkę do ciebie autorko wątku, marzysz o przepięknych szpilkach, masz już ze 3 pary ale te są naj, naj, widzisz siebie w tych butach, jednak mąż na urodziny kupuje ci robota kuchennego....


                I wręcza ci go argumentując "bo te, co już masz, nosisz tylko 3 razy w roku, a tego będziesz używać częściej i rozwiniesz swoją wyobraźnię kuchenną".
        • morekac Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 17:04
          nie mniej jeśli dziecko chce kotka/pieska (a chce!!!) to też m
          > amy kupić, chociaz oboje z mężem jesteśmy przeciwni trzymaniem zwierząt w miesz
          > kaniu w bloku?
          No tak, ale dziecko nie umieściło zwierząt w petycji do znanego nam świętego - wie, że nie przejdzie...Poza tym piesek czy kotek wymagają nakładów finansowych i opieki ze strony dorosłych - to jest ich odpowiedzialność, a nie dziecka.
          na razie sytuacja wygląda tak: młody trąbi o lego, prawdopodobnie doskonale wiedząc, że zakup prezentu to sprawa rodziców. Jeśli otrzyma same praktyczne i edukacyjne prezenty będzie po prostu rozczarowany.
    • canuck_eh Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:35
      W samo Lego duplo mam utopione jakies 1500 dolcow wartos klockow wieksza bo wiekszosc kupowane na przecenach na garage sale czy w second heand store.Same Lego duplo Train - jakies 1000 dolcow bo jasny gwint tory to trzeba bylo sprowadzac z netu bo nigdzie indziej sie nie dalo, jakis rok temu dorwalam w sklepie zestaw Lego Train Thomas the Engine - zaplacilam jakies 5 dolcow sprawdzilam na necie caly pierwszy zestaw tzw starter czyli wiekszy poczatkujacy zestaw wiec w okolicy 100 dolarow , maz juz zabrania mi wlazic do tych slepow.Rozwiazanie na Lego jest proste - biny na te same zestawy tematyczne , albo jak ci wszystko jedno - wrzucasz do jednego bina i juz.My jednak to segregujemy.Lego duplo mamy w jedny wielkim binie, Lego train osobno.Lego system kolejne pieniadze utopione aostatnio tez Lego techniks bo corka juz w wieku 12 lat ukladala 16/18+ Teraz zaprzestalismy praktycznie kupowanie Lego bo dla syna jest wystarczajaco do ukladania , a dla corki to nie jest to wyzwanie.Zbiera teraz mloda na( niestety tego to ja ne dostane na wyprzedazy NIGDZIE a szkoda) Lego Mindstorm gdzie moze programowac robocika ktorego sobie zlowy. Bagatela zestaw kosztuje ponad 300.Gdyby nie fakt zesmy juz kupili prezent na gwiazdke dostalaby od nas to.Lego jest lepsze od jakiejkolwiek innej zabawki.Taka jest moja opinia.Ono sie NIGDY nie znudzi.Ciagle mozna cos nowego budowac.Nie tylko ten jeden zestaw i ten jeden model.My nie zalujemy wydanych pieniedzy, a naprawde okolo 3000 dolcow wtopione mozna rzec w Lego.Niby dzieciaki wyrosly z Lego duplo, ale ciagle sa dostepne bo ciagle od czasu do czasu wyciagaja kolejke i buduja stacje czy jakies forty.Bo lepiej sie buduje z tych wiekszych klockow jak postanowia ze bedzie wojna swiatow( latwiej klocki znalezcsmile )A i male tez sa w ruchu.Tak wiec jak dzieciaj jeczy i marudzi ze chce LEGO to zamiencie prezenty i kupcie moze nie dwa zestawy jak sa drogie i nie podolacie finansowo bo przeciez to tez trzeba wziac pod uwage, tylko kupcie mu jeden - niech sie dziecko cieszy.Bo inaczej bedzie rozczarowane i zamiast tej wielkiej radosci na twarzy dzieciaka zobaczycie rozczarowanie i zal ze jednak Mikolaj nie wysluchal albo nie dostal jego listu ze sie jego list zgubil...Ja zawsze staralam sie by jezeli nie wszystko to przynajmniej JEDna rzecz z listy byla pod choinka z tego co dzieciaki chcialy.A jednego roku tosmy sie z mezem zgieli i bylo wszytstko.I wyobraz sobie jaka byla radocha dzieckiakow o ktore prosili - jerdno i drugie dostalo te kolory jakie chcialo a syn nawet sie zapytal skad on wiedzial ze chce taki kolor przeciez nie napisalem jaki.A maz zaiwanial ponad 100km od naszego miejsca zamieszkania zeby kupic corce rozowy bo jej sie zachcialo rozowego jak nigdy nie gustowala w rozowym tak teraz jej odbilo z tym kolorem, nowink
      Tak wiec Mikolaj psze ciebie zobowiazuje....
      • canuck_eh Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:42
        Eeee no tak napisalam o kolorach ale nie napisalam co - chodzilo o Nintendo DS.
        I tak z malym wyjasnieniem - corka teraz ma 14 lat( to odnosnie skladania Lego).
        Ach korekta jest najlepsza po wyslaniuwink
      • joanna_poz Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:51
        Lego jes
        > t lepsze od jakiejkolwiek innej zabawki.Taka jest moja opinia.Ono sie NIGDY nie
        > znudzi.Ciagle mozna cos nowego budowac.Nie tylko ten jeden zestaw i ten jeden
        > model.

        zgadzam się z tym całkowicie.
    • morekac Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:36
      Praktyczny prezent dla dziecka? Nie doceni... i będzie rozczarowany, że rodzice nie wzięli tego lego pod uwagę.
    • magnolia1973 Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:48
      Ja chyba bym kupiła.
      Moja córka 2 lata temu też chciała kolejne lego. Koniecznie transportowy samolot. Nie był to chwilowy kaprys. Właściwie prezent dla niej już dużo wcześniej mieliśmy kupiony, więc tu był problem, ale samolot kupili dziadkowie. Była zachwycona. Dziadkowie tylko mniej, bo liczyli że dziecko będzie to długo składać i będzie prezent na jakiś czas. Nie był. Bardzo szybko ułożyła, w 2 dni chyba. Ale dalej się nim bawiła, samolot przyszedł podziwiać kolega... Tak więc warto było.
    • marcin.slawski Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:53
      Kupować smile
      A propos braku miejsca na zabawki. Sprawdzonym patentem jest chowanie części z nich (do wora i na strych) na parę miesięcy. Gdy worek wróci, efekt jest prawie taki sam, jakby to były nowe zabawki. Nawet w niektórych przedszkolach stosują tą metodę wink
      • jagabaga92 Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:58
        Sprawdzonym patentem jest chowanie części z
        > nich (do wora i na strych) na parę miesięcy.

        ...hmmm, a skąd mam wytrzasnąć strych w mieszkaniu w blokuwink??
    • iwoniaw Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 14:58
      Praktyczny prezent od Mikołaja, gdy dziecko marzy o konkretnych klockach? No proszę Cię... Nawet ja, stara baba, byłabym bardzo rozczarowana, gdybym opowiadała od miesięcy, jak to marzę o konkretnym gadżecie elektronicznym/kosmetyku/książce wyłącznie rozrywce służącej, a dostałabym gadżet przydatny w pracy/rewelacyjny środek czyszczący do łazienek/bardzo porządną i potrzebną książkę branżową.
      Rozumiem, że ktoś z powodów finansowych nie kupuje zestawu X za kwotę Y, co nie zmienia faktu, iż w takiej sytuacji zakupiłabym przynajmniej zestaw A za akceptowalną kwotę B. Ale mając środki, znając marzenia dziecka, za wszelką cenę kupić mu coś innego? Przecież, pomijając wszystko inne, to coś też będzie zajmowało miejsce, więc w czym naprawdę problem?
      • jagabaga92 Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:07
        Ale mając środki, znając marzenia dziecka, za wszelką cenę kup
        > ić mu coś innego? Przecież, pomijając wszystko inne, to coś też będzie zajmował
        > o miejsce, więc w czym naprawdę problem?

        Mój syn lego lubi na zasadzie - poskładać ze schematem, pobawić się, odstawić na półkę, po jakimś czasie rozłożyć i znów poskładać wg schematu. Woli "gotowce" , aniżeli własną twórczość. Ogólnie jego zainteresowania sa raczej statyczne, więc drugą opcją poza klockami lego jest zestaw elektroniczny, bo zdaje się, że elektronika (zwłaszcza ta "tatusiowa"wink) nawet bardziej go pociąga od klocków, niemniej ponieważ z klocków mozna poskładać fajne schematowe rzeczy, stąd to "marzenie".
    • angazetka Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:15
      Kupowanie praktycznego prezentu, który ma służyć edukacji? Mimo tego, że wiecie, co dziecko CHCE dostać? Beznadziejny pomysł. Zabije radość z Gwiazdki. Prezent ma zrobić przyjemność obdarowanemu.
    • swiecaca Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 15:18
      no pewnie że kupić lego! my mamy chyba parę tysięcy klocków, niektóre z lat 70-tych z dziecinstwa tatusia smile a jeśli chodzi o miejsce na lego to polecam patent który mam z forum: takie duże płaskie szuflady na pościel trzymane pod łóżkiem.
      • swiecaca PS 07.11.11, 15:21
        są w Ikei bodajze po 30 zł (białe, plastikowe z przykrywką)
        • verdana Re: PS 07.11.11, 17:03
          Rozumiem, zę prezent nie służy do tego, aby sprawić dziecku przyjemność, ale żeby go edukować w takim kierunku, jaki rodzice uznają za najwazniejszy. proponuję zakup podręcznika...
          Prezent słuzy temu, aby komus sprawic radość- najbardziej edukacyjne dla dziecka jest to, ze rodzice znają jego marzenia i wiedza, co sprawia mu przyjemność, mysla o drucgim człowieku. Dając dziecku praktyczny, acz niechciany prezent edukuje go się jedynie w tym, ze jego zainteresowania sa albo niedostrzegane, albo świadomie pomijane - i nie liczylabym, aby potem dziecko umiało spełniać cudze pragnienia. To też element edukacji, nie mniej wazny, niż nauka.
          • jagabaga92 Re: PS 07.11.11, 19:45
            A czy ktoś z Was rozumie edukację w ten sposób, że jest to odkrywanie przed dzieckiem nowych możliwości, o których dziecko nie miało do tej pory pojęcia lub ma blade pojęcie i że już jako dziecko może dowiadywać się i eksperymentować w różnych dziedzinach. Choćby taki zabawkowy zestaw elektroniczny, albo podany przykład teleskopu i mikroskopu (super!! smile) - coś, z czego dziecko jeszcze nie korzystało, a może się okazać, że jest równie pasjonujące, jak dla niektórych dzieci twórczość z klocków Lego. Mój syn Lego "przetestował", ale maniakiem Lego nie jest, dlatego pojawił się mój "dylemat".

            Czy idąc pierwszy raz z dzieckiem na basen/do teatru/do kina też spełniacie marzenia dziecka? Nie, bo dziecko nie ma pojęcia, co to basen/kino/teatr, a Wy chcecie dziecko zainteresować daną dziedziną. I łatwo zorientować się, co dziecku bardziej odpowiada, a co nie. Na tym moim zdaniem polega edukacja, a nie na kupowaniu podręczników!

            nie liczylabym, aby potem dziecko umiało spełniać cudz
            > e pragnienia.

            ciekawe, ile z Waszych dzieci jest równie empatycznych jak mój syn...(??)

            Ktoś wcześniej napisał coś w stylu, że najlepiej spełniać nazwane marzenia dziecka. Jako anegdotkę podam, że swego czasu syn (wówczas 7-letni) mojego znajomego wypisał do Św. Mikołaja list, że najbardziej chciałby, aby Mikołaj przyniósł mu... KRZYŻ Z GWOŹDZIEMbig_grin
            • verdana Re: PS 07.11.11, 19:55
              tak, tak rozumiem edukację - tyle, ze można ją uprawiać nie w ramach dawania prezentów. Zalezy Ci, aby dziecko odkrywalo nowe horyzonty, to po prostu kup mu taką edukacyjną zabawkę, neikoniecznie na święta. Albo dodatkowo. Bedzie pasjonująco - a dziecko nie bedzie rozczarowane. Rozczarowanie rzadko jest poczatkiem wielkiej edukacyjnej przygody.
              Owszem, pierwszy raz idąc z dzieckiem na basen nie spełniam zadnego jego marzenia, ale na pewno nie idę na basen zamiast wymarzonego od miesięcy teatru. Wtedy szanse, ze dziecko bedzie zadowolone bardzo maleją.
              Czy naprawdę nie mozesz nigdy, poza świętami, kupić dziecku zabawki?
            • mama_kotula Re: PS 07.11.11, 19:59
              Jaga, ale nie możecie mu tych innych zainteresowań rozwijać bez okazji? Tak o, po prostu, pokazać inne alternatywy? Ja doskonale rozumiem cię - lubię dziecku kupować nowe rzeczy, próbować czegoś, czego nie widziało, eksperymentować - ale nie wtedy, kiedy dziecko chce coś konkretnego z konkretnej okazji i ma prawie pewność, że dostanie.

              Popatrz na to z tej strony: prezenty od Mikołaja/pod choinkę są inne, magiczne, dziecko je traktuje nieco inaczej, niż inne prezenty. Twoje dziecko nastawiło się, że dostanie Lego - jestem tego pewna - ciągle o tym mówi. Gdy dostanie coś innego - równie fajnego, na pewno! - będzie mimo wszystko nieco rozczarowane.
              Nie da się, aby kupić mu I Lego, I zestaw elektroniczny?

              A jeszcze mi się coś nasunęło - dziecko nie bawi się twórczo Lego, bo ma tego Lego wg mnie za mało. Ma 3 zestawy TEMATYCZNE, jak pisałaś. Moje dzieci mają paręnaście kilo Lego, pomieszane, oprócz zestawów tematycznych mają kilka wiaderek bricków, trochę części kupowanych na kilogramy na allegro. Z samych zestawów typu Atlantis czy Star Wars ciężko jest stworzyć coś nowego (choć nie ukrywam, da się, a jakże).
              • canuck_eh Re: PS 08.11.11, 14:44
                mama_kotula napisala
                A jeszcze mi się coś nasunęło - dziecko nie bawi się twórczo Lego, bo ma tego L
                > ego wg mnie za mało. Ma 3 zestawy TEMATYCZNE, jak pisałaś. Moje dzieci mają par
                > ęnaście kilo Lego, pomieszane, oprócz zestawów tematycznych mają kilka wiaderek
                > bricków, trochę części kupowanych na kilogramy na allegro. Z samych zestawów t
                > ypu Atlantis czy Star Wars ciężko jest stworzyć coś nowego (choć nie ukrywam, d
                > a się, a jakże).
                Dobrze pisze dac jej wodki albo bobo fruta co woli

                My mamy temetyczne w osobnych binach i raczej prosze by mi dzieciaki tego nei mieszaly z innymi tematycznymi.Mamy tez osobne biny luzne klocki ze mozna budowac co sie chce.Nie mowie ze jak chce sie pobawic Lego adventure z samolotami i dobudowac sobie jakis fort to tego nei moze zrobic, tylko musi pamietac zeby owy samolot mi schowac do tego osobnego bina.Nie ma raczej problemu i dzieciaki o tym pamietaja.Potrafia wyciagnac 3-4 zestawy Lego i sie swietnie bawic i wtedy caly pokoj wyglada jak tor przeszkod.Nie zaluje zadnego pieniadza wydanego na Lego a i tak jak wpadnie nam cos w rece na przecenach i jest to ciekawy zestaw to kupimy.teraz to glownie patrzymy raczej za Lego technic boe Lego system jest wystarczajaco duzo i syn ma pole do popisy wiec patrzymy na corke a i tak wiemy ze wielkiego wyzwania dla niej nie bedzie.Spodobalo jej sie Lego Mindstorm - ze tez musi byc to tak potwornie drogioe no....
            • agni71 Re: PS 08.11.11, 09:03
              jagabaga92 napisała:

              > A czy ktoś z Was rozumie edukację w ten sposób, że jest to odkrywanie przed dzi
              > eckiem nowych możliwości, o których dziecko nie miało do tej pory pojęcia lub m
              > a blade pojęcie i że już jako dziecko może dowiadywać się i eksperymentować w r
              > óżnych dziedzinach.

              tak, ja rozumiem smile Rozumiem tez twój dylemat trochę. Ja takie sytuacje rozwiązuje w ten sposób, że dziecko dostaje coś nieoczekiwanego, co było moim pomysłem, a dziecko nawet nie wiedzialo, ze istnieje (i często jest to największy hit, to prawda), ale RÓWNIEŻ cos o czym marzyło, nawet jesli podejrzewam, że nie do końca się to sprawdzi. Np. pod choinke moja najstarsza dostanie mikroskop, czego sie nie spodziewa, ale również kolejną laleczkę Blythe z pet shopem i najnowsze książki z ulubionej serii, bo o tym marzy smile
              • jagabaga92 Re: PS 08.11.11, 10:15
                Dokładnie taką decyzję podjęliśmy z mężem wczorajsmile
          • joa66 Re: PS 08.11.11, 20:40
            najbardziej edukacyjne dla dziecka jest to, ze rodzice znają jego marzenia i wiedza, co sprawia mu przyjemność, mysla o drucgim człowieku

            Zgadzam sie w 100%


            Nie mówiąc już o efekcie ubocznym w postaci własnej radości - jak tu się nie cieszyć skoro dziecko się cieszy?

            Wiele tez zależy od zwyczajów panujących w danym domu - my prędzej zaryzykujemy niepewny prezent (np wtedy kiedy dziecko nie daje jednoznacznych sygnałów) na urodziny czy imieniny, ale pod choinką ma być prezent wymarzony, cudowny i magiczny - najwięcej wysiłku wkładamy w wymyślanie prezentów gwiazdkowych dla najbliższej rodziny.
    • marghe_72 Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 21:39
      spełniłabym marzenie dziecka
      • bi_scotti Re: Dylemat prezentowy ;-) 07.11.11, 22:40
        W brzuszku jest zawsze room for jello a w kazdym domu nigdy nie powinno zabraknac extra room for Lego wink
        Gdy jakiekolwiek dziecko skadkolwiek na swiecie prosi o Lego, spoelniamy zyczenia byz zastanowienia - zadna inna zabawka tak na nas (mnie i mojego meza) nie dziala tongue_out
        Kup i nie grzesz wiecej!
    • saguaro70 Re: Dylemat prezentowy ;-) 08.11.11, 08:06
      Tak, kupić. Takie magiczne świeta są raz w roku i wtedy spełniają się marzenia. I co z tego, że bedziesz mieć kolejny zestaw? Patrz na syna, zobacz jaki bedzie happy po takim prezencie.
      Jak najbardziej spełnić oczekiwania chłopca.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • maderta Re: Dylemat prezentowy ;-) 08.11.11, 08:36
      A może spróbujcie jakos sprytnie podpowiedzieć mu coś innego, skierować jego zainteresowanie na to, co zamierzacie kupić. Jeśli się nie powiedzie i syn nadal będzie mówił o klockach, to chyba lepiej kupić, bo inaczej święta mogą upłynąć pod znakiem płaczu i żalu.
    • abc-i-td Re: Dylemat prezentowy ;-) 08.11.11, 08:44
      No nie myślałam, że kiedykolwiek dojdę do takiego wniosku: JESTEM PRZECIWKO EDUKACJI DZIECIwink Na Gwiazdkę, na Mikołaja i w dzień dziecka oczywiściewink)))))
      • sonrisa06 Re: Dylemat prezentowy ;-) 08.11.11, 09:03
        Trzy zestawy Lego to jest za mało, żeby tworzyć własne wymyślone budowle. Nie rozuniem jak możesz się zastanawiać. Gdyby miał trzydzieści zestawów, a nie trzy! To można byłoby sie zastanawiać.
        Poza tym nie wiem co jest złego w budowaniu według wzoru? ja też najbardziej w taki sposób lubiłam bawić się lego w dzieciństwie, składałam domek, później bawiłam się w tym tym domku ludzikami, a później domek sobie stał. I co w tym złego?
        Zestaw elektroniczny kup jak najbardziej, ale nie ZAMIAST lego, tylko dodatkowo, albo na Gwiazdkę, albo bez okazji.
        Moja córka kocha koty, wszelkie zabawki w kształcie kota, ksiązki o kotach, puzzle z kotami i koty żywe. I ja jej te koty kupuje, chociaż ma juz ich bardzo dużo, ale dodatkowo kupuję jej tez inne zabawki, zestawy plastyczne, żeby zobaczyła, że nimi tez można się fajnie bawić. Jednak niezależnie co bym kupiła córka i tak najbardziej cieszy się z kotów. Nawet jeśli się bawi innymi zabawkami, a koty leżą to i tak koty są THE BEST.
        Kup synkowi lego i nie unieszczęśliwiaj dziecka.
        • penelopa40 Re: Dylemat prezentowy ;-) 08.11.11, 09:13
          jedyny dylemat jaki bym miała to finansowy bo zestawy Lego są drogie!
          staram się kupować dziecku w prezencie to co chce, o czym marzy, czym się chętnie pobawi, w granicach funduszy jakie posiadam, jeśli chcę przemycić coś edukacyjnego, czy innego co według mnie się przyda do rozwoju, nauki czy czego tam to jest to dodatkiem albo jednym z wielu prezentów, a nie głównym...
          poza tym Lego nie zabiera dużo miejsca, i można naprawdę wiele rodzajów zabaw z niego wykreować, moja córka też marzy o Lego a ma już prawie 12 lat...z pewnością jakieś lego dostanie, może kupione na allegro, nie koniecznie nowe bo nie stać mnie na wydatek kilkuset złotych... są też gry planszowe z Lego! mam zamiar kupić jedna z nich...
          • schiraz Re: Dylemat prezentowy ;-) 08.11.11, 22:19
            Mój Syn również kocha Lego smile Na Święta dostanie zestaw, który sobie wymarzyła i na który musiał czekać dwa lata, bo koszt jest zabójczy (prawie 500 zł na allegro, a mamy trójkę dzieci). Wiem, że jak zobaczy to pod choinką (cała rodzina się złożyła) to po prostu oniemieje z zachwytu. Świadomość jego radości sprawia, że i ja jestem szczęśliwa od momentu kiedy klocki znalazły się w moim domu i czekają na Święta smile Młody ma kilkadziesiąt małych zestawów Lego i wiem, że to jest to, co kocha najbardziej. Kup mu to Lego, my też oprócz Lego kupiliśmy zestaw elektroniczny do tworzenia prostych układów typu: latarka, radyjko, sygnały dźwiękowe. Wiem, że to go pewnie ucieszy (może), ale Lego będzie numerem jeden w Wigilijny wieczór.
            • mariela1987 Re: Dylemat prezentowy ;-) 09.11.11, 10:39
              Jak przechowujecie te klocki Lego ? Mój brat swogo czasu potrafił przy nich spędzic cały dzień... mama kupila mu taki regalik z półkami ( głębokimi), sobie je dzielił na mniejsze / wieksze części, ludziki itd... moze warto zainwestować w taki organizer. Unikniecie wtedy bałaganu a naprawdę brat miał tych zestawów chyba z kilkaset. Całe szczęscie pokój był wielki tongue_out

    • myelegans Re: Dylemat prezentowy ;-) 09.11.11, 15:37
      Na gwiazdke/Mikolaja/urodziny kupujemy to co dziecko chce, marzy, czeka, nawet jakby to byl 20 zestaw prawie tego samego.
      Bez okazji moge kupic cos innego w ramach wysondowania czy chwyci, ale to juz sie zdarza coraz rzadziej, dziecko WIE dokladnie czego chce.
      Dla mnie prezent ma sprawiac przyjemnosc obdarowanemu, nie obdarowujacemu.

      Czasami skora mi na grzbiebie jak dziecko nabywalo droga kupna kolejne Bakugany, albo Pokemon karty, albo beyblades w ilosciach hurtowych. I cieszyl sie i byl szczesliwy.
      Jest z czytajacych, ale ksiazka nie miesci sie w kategorii prezentu.
    • slonko1335 Re: Dylemat prezentowy ;-) 10.11.11, 11:40
      a co swojemu dziecku wcisnęliście na temat Mikołaja? bo podejrzewam ,ze to że spełnia życzenia dzieci skoro dziecko tak zakłada...jeżeli tak to cóż pozostaje trzymać się tego co się mówiło i spełnić życzenie.
      • jagabaga92 Re: Dylemat prezentowy ;-) 10.11.11, 14:16
        "Wcisnęliśmy" mu że Mikołaj przynosi prezenty. Wciskanie "prawdy" o spełnianiu marzeń dzieci to kopanie dołków pod sobąwink
        • mama_kotula Re: Dylemat prezentowy ;-) 10.11.11, 14:28
          Cytat
          "Wcisnęliśmy" mu że Mikołaj przynosi prezenty. Wciskanie "prawdy" o spełnianiu marzeń dzieci to kopanie dołków pod sobąwink


          Po kilkukrotnym wyjaśnianiu, że Mikołaj ma jednakoż ograniczony budżet na spełnianie marzeń i zachcianek olałam Mikołaja i powiedziałam dzieciom prawdę (zresztą same się domyślały). Dzieci nadal udają, że wierzą w Mikołaja, niemniej prośby o prezenty stały się bardziej rozsądne tongue_outtongue_out
        • morekac Re: Dylemat prezentowy ;-) 10.11.11, 14:40
          Podejrzewam, że jego wiara w św.Mikołaja jest przynajmniej nieco zachwiana, skoro o wymarzonych prezentach informuje rodzicieli... Chłopak ma 7,5 roku.
          • jagabaga92 Re: Dylemat prezentowy ;-) 10.11.11, 14:51
            Owszem, kuma, że to "ściema", ale jakieś tam resztki wiary jeszcze pozostały. Nawet padło stwierdzenie "Święty Mikołaj to chyba nie istnieje". Na co ja "oburzyłam się": "Jak to? przecież św. Mikołaj jest świętym, mieszka w niebie i jeżeli się w niego wierzy, to przynosi prezenty, ale ten prawdziwy to tylko w nocy, kiedy dzieci śpią. Ci "czerwoni" to jego ziemscy pomocnicy" - to nasza rodzinna wersja "od zawsze"wink Nie zamierzamy obalać jego wiary na siłę .
            • morekac Re: Dylemat prezentowy ;-) 11.11.11, 07:38
              Ale co, zakupienie konkretnego Lego będzie owym obaleniem wiary na siłę?
              Nie chcę cię martwić, ale on wie. Musiałby być dosyć nierozgarniętym 7.5-latkiem, żeby nie wiedzieć.
              Co nie znaczy, że domownik może już nie przebierać się za Mikołaja. wink
        • slonko1335 Re: Dylemat prezentowy ;-) 10.11.11, 14:50
          > "Wcisnęliśmy" mu że Mikołaj przynosi prezenty. Wciskanie "prawdy" o spełnianiu
          > marzeń dzieci to kopanie dołków pod sobąwink

          No nic jak już tak wciskaliście to konsekwencje trzeba ponieśćwink
    • tygrysiatko1 Re: Dylemat prezentowy ;-) 10.11.11, 19:23
      Prezent ma być dla dziecka, a nie dla Was... i ma się podobać dziecku, a nie Wam...
      uważam, że prezenty praktyczne są zaspokojeniem ambicji rodziców a nie spełnieniem marzeń dziecka...
      postaw się na miejscu syna - chciałabyś dostać od męża na urodziny/gwaizdkę cokolwiek romantyczną kolację wyjście czy kolejny komplet fajnej bielizny, ale on uzna, że praktyczniejszy i lepszy będzie odkurzacz... i jak się poczujesz?? będziesz się cieszyła??
    • mirszy Re: Dylemat prezentowy ;-) 28.11.11, 22:53
      Nie mam z tym problemu. W liście do Św.Mikołaja dostałam spis liczb, były to same numery Lego. Mogę sobie wybrać co mi pasuje cenowo. U moich synów nie ma innych zabawek niz Lego. No może nie było, bo starszy już w tym roku "wymiękł" i zamówił słuchawki. Ale mały 6,5 roku nie bawi się niczym innym. Kiedyś próbowałam tak jak Ty naprowadzić na coś innego. Owszem pobawił się, zobaczył o co chodzi ale zawsze wracał do Lego. I nie wyobrażam sobie kupowania pod choinkę czegoś co mu nie sprawi radości i przy otwieraniu prezentu nie będzie tych iskierek w oczkach.
      Co do Lego to mam tyle, że śmieję się z mężem, że jak nam na ratę kredytu zabraknie to sprzedam całe Lego i spłacę do końca. U mnie dzieci zawsze bawiły się tymi klockami. Dopóki było mnie stać do kupowałam co chcieli, teraz już gorzej, ale zapasów dla małego jeszcze sporo. Starszy syn bawił się tak jak mówisz - ułożyć według schematu, postawić i w takim stanie się bawić. A młody zupełnie inaczej, owszem zbuduje chwilę się tak pobawi, a potem hulaj dusza piekła nie ma. Powstają rzeczy niesamowite i uważam , że właśnie na tym polega zabawa klockami. Mają rozwijać wyobraźnię. Fakt, że u mnie jest z czego, bo w jednym pokoju jest 5 szuflad w regale pełnych, duży w pokoju ma na wszystkich półkach poukładane (ale dojrzewa żeby oddać bratu, lub część sprzedać na All), a u młodego też na wszystkich regałach.
      Właśnie sprzedałam całą serię Tomka. Było fajne, ale na chwilę. Lego jest na zawsze. I nie szkoda mi kasy na te klocki, bo wiem, że albo zostaną dla wnuków smile, albo sprzedam, tak jak Duplo.
      A najlepsza jest zabawa, jak z chłopakami w jakiś wolny dzień usiądzie mój mąż i zaczyna się odbudowywanie. Zazwyczaj 4 zestawów pociągów i wtedy to mam z bańki sprzątanie salonu przez tydzień, bo mi tego ruszyć nie wolno.
      I tak, kupiłabym nawet setny zestaw lego, żeby tylko zobaczyć uśmiech na buźce mojego dziecka, a swoją chęć edukacji schowałabym w święta w kieszeń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka