Dodaj do ulubionych

Problem z kolegą z 1 klasy

30.01.12, 10:06
Witam,
mój syn (7 lat, poszedł jako 6 latek) chodzi do 1 klasy z kolegą, Wiktorem.
Tenże Wiktor ma tendencje do przewodzenia klasie. Niestety, upatrzył sobie mojego syna jako przedmiot znęcania się. I tak wymyśla zabawę: palec do budki - "ty nie, ty nie możesz się bawić, ty nie zdążyłeś". Jakąkolwiek zabawę wymyśli, to mój syn nie może się bawić.
Tłumaczyłem synowi, nie przejmuj się baw, się z kimś innym. Niestety, ten Wiktor przeciąga dzieci na swoją stronę i namawia, żeby się nie bawiły z moim synem.

Rozmawiałem z jego matką, ale ta ma nierówno pod sufitem. "Ja nie będę ingerowała jak się bawi mój Wiktorek" - to o 6 letnim dziecku. Mam nadzieję, że jej kiedyś odpłaci za to.
Rozmawiałem z tymże Wiktorem na podwórku, ale ten nic sobie z tego nie robi.

Zamierzam pójść do psychologa szkolnego ale nie spodziewam się jakichś cudownych efektów.
Może ktoś przechodził coś takiego i udało mu się jakoś rozwiązać problem?


Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 10:18
      Z wychowawczynią rozmawiałaś? IMO to jest problem dla wychowawcy właśnie, widzi te dzieci na przerwach i powinien interweniować, jeśli ktoś jest notorycznie odrzucany przez grupę. Oczywiście nie zmuszając Wiktora do zabawy z Twoim synem (bo niby jak, po co i z jakiej paki?), ale animując jakieś zabawy, integrując grupę i podsuwając inne pomysły niż tylko chodzenie reszty za jednym dzieckiem i wykluczanie kogoś "bo tak".
    • budzik11 Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 11:33
      heatoff napisał:

      > Rozmawiałem z jego matką, ale ta ma nierówno pod sufitem. "Ja nie będę ingerowa
      > ła jak się bawi mój Wiktorek" - to o 6 letnim dziecku.

      To nie ona ma nierówno pod sufitem. Jak sobie wyobrażasz zmuszenie innego dziecka do zabawy z twoim? Najwyraźniej się nie lubią. Ciebie ktoś zmusza do chodzenia na kawę czy papierosa z nielubianym kolegą z pracy?
      • olena.s Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 12:46
        Mylisz sytuacje: co innego nie chodzenie na kawe z nielubianym kolega, a co innego odpedzanie go od stolika w stolowce. Przy berku czy innych zabawach grupowych dziecko nie powinno byc odpedzane!
        • iwoniaw Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 12:52
          Nie budzik myli, tylko autorka wątku, która faktycznie nie rozróżnia dwóch kwestii:
          1. Niechęć Wiktora do zabawy z jej synem i organizowanie zabaw z wykluczeniem go
          2. Brak towarzystwa i przebojowości u własnego dziecka i wykluczanie go z grupy przez to

          Autorka wątku zamiast iść do wychowawcy i zwrócić uwagę na wyalienowanie dziecka i konieczność jakiegoś wciągnięcia go w zabawy z innymi (niekoniecznie, a nawet - lepiej nie - Wiktorem) uderza do Wiktora (który ma prawo wymyślać zabawy dla Kazia i Janka i nie chcieć w nich widzieć Krzysia czy Zdzisia) i jego matki, którą uważa za nienormalną, gdy ta uzna prawo swego dziecka do zabawy wg własnych gustów (a nie mówimy o robieniu krzywdy, prześladowaniu - tylko o odrzuceniu, a to trochę co innego i inaczej się to rozwiązuje niż pogadanką "niedobry Wiktorku, masz się bawić z Franiem, inaczej nie wolno i jesteś zły")
          Na serio pogadałabym z wychowawcą - nie o Wiktorze, tylko o problemie MOJEGO dziecka (że nie
          • heatoff Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 15:45
            > Nie budzik myli, tylko autorka wątku, która faktycznie nie rozróżnia dwóch kwes
            > tii:

            A skąd te dwie różne kwestie? Jest tylko 1 kwestia.

            > 1. Niechęć Wiktora do zabawy z jej synem i organizowanie zabaw z wykluczeniem g
            > o

            Jasne, ale na luźno rzucone wśród grupy dzieci "kto się bawi w chowanego" - "Ty nie możesz bo za późno przyszedłeś".
            Mi nawet nie chodzi o to, żeby nakazać Wiktorowi zabawę z moim synem. Broń boże, uważam go za małego kutasa, który kiedyś odwinie się swoim rodzicom.
            Chodzi mi o to, żeby rozwiązać sytuację w której Wiktor organizując jakąś zabawę wyklucza z całej grupy 1 dziecko. Za każdym razem dopuszczony jest dowolny zestaw dzieci a wykluczone jedno dziecko.
            Nie dzieje się tak w trakcie żadnej innej zabawy, tylko w obecności Wiktora. Nie ma tu mowy o alienacji, raczej o prześladowaniu.

            > 2. Brak towarzystwa i przebojowości u własnego dziecka i wykluczanie go z grupy
            > przez to
            >
            > Autorka wątku zamiast iść do wychowawcy i zwrócić uwagę na wyalienowanie
            > dzieck
            > a i konieczność jakiegoś wciągnięcia go w zabawy z innymi (niekoniecznie, a naw
            > et - lepiej nie - Wiktorem)

            Zupełnie nietrafiony wniosek wyciągnięty z kapelusza. Jakie wyalienowanie? Moje dziecko nie jest wyalienowane. Normalnie bawi się z innymi dziećmi. Ma kilkoro przyjaciół, odwiedzają się w domach, bawią się na podwórku. Problem polega na tym, że jak pojawia się Wiktor to organizuje zabawę tak, żeby wykluczyć mojego syna.

            Źle zrozumiałaś całą sytuację. Problem z zabawą pojawia się tylko w obecności Wiktora.

            > uderza do Wiktora (który ma prawo wymyślać zabawy d
            > la Kazia i Janka i nie chcieć w nich widzieć Krzysia czy Zdzisia) i jego matki,
            > którą uważa za nienormalną, gdy ta uzna prawo swego dziecka do zabawy wg własn
            > ych gustów (a nie mówimy o robieniu krzywdy, prześladowaniu - tylko o odrzuceni
            > u, a to trochę co innego i inaczej się to rozwiązuje niż pogadanką "niedobry Wi
            > ktorku, masz się bawić z Franiem, inaczej nie wolno i jesteś zły")

            Niestety, właśnie mówimy o robieniu krzywdy i prześladowaniu, bo oprócz wykluczania z zabaw jest też namawianie innych dzieci do tego żeby nie bawić się z moim synem.

            Pani wychowawczyni rozmawiała z Wiktorem i zabroniła mu wykluczania dzieci z zabaw.
            • iwoniaw Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 15:54
              Cytat Niestety, właśnie mówimy o robieniu krzywdy i prześladowaniu, bo oprócz wyklucz
              > ania z zabaw jest też namawianie innych dzieci do tego żeby nie bawić się z moi
              > m synem.
              >
              > Pani wychowawczyni rozmawiała z Wiktorem i zabroniła mu wykluczania dzieci z za
              > baw.


              I bardzo dobrze, że mu zabroniła - teraz powinna monitorować sytuację i w razie potrzeby wkraczać. Dobrze byłoby, gdyby też Twój syn umiał wymyślić jakąś zabawę atrakcyjną dla kolegów/kolegi i uniezależnił się od pomysłów i akceptacji Wiktora.
              Rozmowa z matką czy Wiktorem natomiast jest z gruntu bezsensowna, zwłaszcza w świetle tego, jakie masz wobec nich odczucia - apelowanie do empatii kogoś, kto nie ma tej empatii za grosz jest skazane z góry na niepowodzenie.
              Natomiast dobry pedagog jest w stanie w takiej sytuacji zdziałać cuda - uwierz, że wiem, o czym piszę - tylko nie może poprzestać na jednorazowej uwadze, musi obserwować dzieciaki na bieżąco i w razie czego interweniować. Jedyne sensowne wyjście to współpraca z panią (nie w duchu oskarżania Wiktora, tylko - będę się upierać - znalezienia sposobu wejścia w grupę Twojego syna, bez względu na to, czy Wiktor tam jest, czy nie) i budowanie u dziecka poczucia własnej wartości i własnego kółka kolegów.
    • olena.s Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 12:43
      U mnie takie problemy rozwiazauje szkola, i na twoim miejscu bym tak sprobowala.
      Czyms innym bowiem jest sluszna niezgoda dziecka, by narzucono mu inne jako obowiakowego najlepszego przyjaciela, a czyms innym wykluczanie dziecka z gier zbiorowych. W mojej szkole uwazaja to za wstep do bullyingu i rozwiazuja problemy z takimi Wiktorami szybko i skutecznie.
      • heatoff Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 15:47
        olena.s napisała:

        > U mnie takie problemy rozwiazauje szkola, i na twoim miejscu bym tak sprobowala
        > .
        > Czyms innym bowiem jest sluszna niezgoda dziecka, by narzucono mu inne jako obo
        > wiakowego najlepszego przyjaciela, a czyms innym wykluczanie dziecka z gier zbi
        > orowych. W mojej szkole uwazaja to za wstep do bullyingu i rozwiazuja problemy
        > z takimi Wiktorami szybko i skutecznie.

        Niestety, ja w tym widzę wstęp do bullyingu.
        Wiesz może jaki to jest szybki i skuteczny sposób na rozwiązanie tego typu problemów?
        • olena.s Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 17:03
          U nas rozwiazanie polegalo na pracy ze sprawcami (nie kary, kazania, wzywania rodzicow) tylko praca doradcy (taki polterapeuta szkolny, super facet) i wychowawcy z dziecmi, ktorych uczy sie empatii i podkresla reguly postepowania w szkole. Plus wiekszy nadzor nad dziecmi na przerwie.
          Efekt jest taki: klasie mojego dziecka grozilo przyjecie dziewczynki (zrobila sobie polroczna przerwe na podroze) ktora znana jest z wredoty wobec innych. I klasa zastanawiala sie, jak sobie z tym poradza, uzgadniajac sprawe z wychowawca. Werdykt: bawimy sie razem. Jezeli x znowu kogos uderzy, przewroci itp. odchodzimy i zostawiamy ja sama do konca przerwy.
    • morekac Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 13:16
      Porozmawiaj z wychowawczynią. Niech wciąga twoje dziecko do prac zespołowych i reaguje na ewentualne wykluczenia w czasie lekcji/wyzwiska/przemoc.
      Mama Wiktorka ma trochę racji - nie jest w szkole i też niewiele zrobi. Nie można kazać komuś się z kimś bawić, mogłaby porozmawiać, że jakiemuś dziecku jest przykro, jeśli jest zawsze wykluczane. Zapraszajcie kolegów do siebie, jeśli to możliwe. Świetlica też bywa dobrym rozwiązaniem - zwłaszcza, jeśli nie ma tam Wiktorka...
    • maderta Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 17:54
      Najpierw udaj się do wychowawcy klasy. Jeśli to nic nie da, to w dalszej klejności do pedAgoga szkolnego.
      W klasie mojej córki była bardzo podobna sytuacja, jedna dziewczynka uparła się na moją córkę i jej dokuczała. Podobnie jak ten Wiktor, odporządkowuje sobie dzieci, musi yć klasową gwiazdą, a rodzice nie przyjmują kompletnie żadnych uwag. Udałam się do wychowawczyni, porozmawiałam i sprawa została załatwiona niemal natychmiast. Teraz już tamta dziewczynka nie dokucza córce, nie zawsze sie razem bawią, ale nie wyzywa jej, nie pokazuje języka itp.
      • najma78 Re: Problem z kolegą z 1 klasy 30.01.12, 18:33
        Rozsadnie i wlasciwie jesy przedstawic ten problem wychowawcy, on ma obowiazek to zalatwic. Nie wiem jaka te dzieci maja opieke w czasie kiedy sie bawia, ale widac chyba nikt specjalnie nie zwraca uwagi na to jak sie bawia, skoro do tej pory nie zostalo to zauwazone i naprawionewink Uwazam, ze nie powinnas rozmawiac z matka Wiktora a juz tym bardziej nie z nim. To dzieje sie w szkole i to sprawa szkoly i nauczyciel musi dbac o to aby do takich sytuacji nie dochodzilo.
    • doras2 Re: Problem z kolegą z 1 klasy 31.01.12, 00:35
      Witaj,
      Czytam wypowiedzi na temat prześladowania Twojego syna.Zgadzam się z wypowiedziami swoich poprzedniczek.Rozmowa z wychowawcą,pedagogiem szkolnym,czy psychologiem jak najbardziej wskazana.I nie daj sobie wmówić,ze Twoje dziecko nie umie się bawić z innymi,że jest inne,a Ty jesteś nadwrażliwą matką. Dlaczego tak mówię? A dlatego,że przeszłam identyczną sytuację ze swoją córką ( sama szukałam porady na forum). Córka była prześladowana przez koleżankę,która namawiała pozostałe dzieci,żeby się z nią nie bawić,wciąż zakładała kluby przeciw mojemu dziecku.Rozmowa z matką: one się dogadają,rozmowa z jej córką - poszła na skargę do matki,a ta stwierdziła,ze jestem nadwrażliwa.Rozmowa z wychowawcą,Ta nigdy niczego nie widziała ( na jej i moich oczach ta dziewczynka uderzyła moją córkę,było,ze to na pewno niechcący)pedagog a jakże,ale poszłam do niego na koniec 2 klasy.Czemu tak długo czekałam ? bo pozwoliłam sobie wmówić ,ze to moje dziecko było winne.Inni rodzice też stukali się w głowę,co ja chcę,czemu się czepiam.Koniec ,końcem wylądowałyśmy u psychologa,zmieniłyśmy szkołę i Córka się zmieniła.Dzieci się z nią zawsze bawiły,nauka jej zaczęła iść lepiej . Acha ,ta dziewczynka mieszkała w naszej klatce!więc córka miała z nią kontakt,miały wspólne koleżanki,które świetnie się bawiły dopóty tej złośliwej nie było.Dziś moja córka chodzi do 6 klasy,miewam z nią problemy,jak z nastolatką,ma przyjaciół,należy do harcerstwa,jest lubiana.A tamta dziewczynka ( z czego się cieszyłam,byłam wredna) dostała nauczkę od tych samych koleżanek,które namawiała przeciw mojej córce.Sama biegała do wychowawcy,że klasa nie chce się z nią kolegować,że ją prześladują,że czuje się w klasie nieswojo.
      Więc nie wierz,ze to wina Twojego Syna,to wina rodziców Wiktora,którzy tak go wychowali.Moja rada,jeszcze raz wychowawca,pedagog,a jak trzeba to poruszyć sprawę na zebraniu.Trzymam kciuki i nie dajcie się.pozdrawiam ciepło.
    • rolly_mo Re: Problem z kolegą z 1 klasy 02.02.12, 10:06
      Oprócz tego co radziły dziewczyny (moim zdaniem główną rolę powinna odegrać tu wychowawczyni klasy), to myślę, że dobrze byłoby zaprosić, czy poumawiać się z kolegami z klasy "po godzinach". Zaprosić do domu w weekend, dzieciaki się pobawią rodzice wypiją kawę. Czy Twój syn ma przyjaciół w klasie z którymi umawia się np. po lekcjach, albo chodzą razem na jakieś zajęcia dodatkowe?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka