Dodaj do ulubionych

Dobry uczeń - złe zachowanie

06.02.12, 11:44
Witam. Liczę na to, że mnie wesprzecie, że pokażecie mi rózne strony mojego problemu i że sie wygadam.
Mój syn, 5-klasista, jest od poczatku bardzo dobrym uczniem, nauczyciele mają jednak zastrzeżenia do jego zachowania. W młodszych latach chodziło o przeszkadzanie na lekcjach i bieganie po na przerwach po korytarzu. Obecnie głownie o to pierwsze, sporadycznie o zbyt swobodna rozmowę z nauczycielem ( chodzi o to, że wykłóca się, stara się udowodnić nauczycielowi, który go skarcił, że jest niewinny lub niezrozumiany).
W klasie czwartej syn ze średnią powyżej 5 nie miał świadectwa z czerwonym paskiem, własnie za takie drobne kropelki drążące skałę. Rozmawiamy z nim czesto, myślę, że zaczyna rozumieć, że nie warto tłumaczyć, dlaczego się gadało na lekcji, tylko lepiej przeprosić i zamilknąć. Jednak zdarzaja mu się ciągle wpadki. W pierwszym semestrze 5. klasy dostał 3 uwagi negtywne. Kontaktowalismy się z nauczycielam, którzy je wystawili, w czasie dnia otwartego, lecz wtedy bagatelizowali sprawę, jeden wręcz nie pamiętał, o co chodziło. Sprawiali wrażenie, ze nasz syn raczej dobrze im się kojarzy. Jednak na semestr zachowanie znowu tylko db. Miałam nadzieję, ze teraz może będzie lepiej, ale juz drugiego dnia po feriach zostałam wezwana do szkoły przez jedna z nauczycielek (pomijam tu kwestię, czy warto wzywać rodzica do szkoły o godz. 14. po to, by w ciągu 2-minutowej rozmowy zasygnalizować, że syn śmieje sie na lekcjach z żartów kolegów i poprosić, żeby rodzice coś ztym zrobili).
Zapewne nie martwiłabym się tym wszystkim, gdyby nie to, ze chcialabym, żeby w przyszłym roku syn proóbował sie dostac do gimnazjum spoza rejonu - nasze ma niezbyt wysoki poziom. Boję się, ze tylko dobre zachowanie przy wysokiej średniej bedzie sprawiało wrażenie, że to bandzior wink i że syn może mieć trudności z dostaniem sie do gimnazjum. Macie jakiś pomysł, jak pomóc synowi zmienić swoją etykietkę? Wprowadzić kary? Dotad tego nie stosowaliśmy, raczej rozmawialismy z nim, bo tez kazde jego przewinienie należy raczej do tych drobnych. Dopiero razem gromadza sie w ciężar, który ściąga jego ocenę w dół wink
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 11:58
      a jak on się zachowuje w domu?
      • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:07
        fogito napisała:

        > a jak on się zachowuje w domu?

        Wydaje się, że dość normalnie. Moglibyśmy mieć różne zastrzeżenia, (zapominalski, bałaganiarz), ale zawsze jest z nim kontakt i wydaje mi się, że, choc nie jest to dla niego przyjemne, przyjmuje od nas krytykę, i stara się nad sobą pracować. Zdarza mu się i do nas odnieść zbyt swobodnie, wymądrzyć się, nie stosujemy w domu zasady, że dzieci i ryby głosu nie mają, i czasem zdarza mu sie przkroczyć granice.
        Jego problemem sa jednak głównie typowo szkolne sytuacje, kiedy oczekuje się od niego spokoju i ciszy.
    • annes67 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:14
      " Boję się, ze tylko dobre zachowanie przy wysokiej średniej bedzie sprawiało wrażenie, że to bandzior"

      dlaczego ma sprawiac? na mnie robi to dobre wrażenie...przynajmniej widac ,ze nie jest potulny kujon ale dzieciak z charakterem.smile
      • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:19
        Bandzior to chyba przy niedostatecznym zachowaniu.
        • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:26
          Postawiłam emotikonkę - po prostu zwyczajowo dzieciom o wysokiej sredniej podnosi się ocene, więc jesli ktoś ma niższą, może to sugerować, że sa z nim powazne problemy natury wychowawczej.
      • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:38
        Heh, a jakbyś byla dyrektorem szkoły, to chciałabyś takiego ucznia z charakterem ;-/
    • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:26
      beata1508 napisała:

      . Obecnie głownie o to
      > pierwsze, sporadycznie o zbyt swobodna rozmowę z nauczycielem ( chodzi o to, ż
      > e wykłóca się, stara się udowodnić nauczycielowi, który go skarcił, że jest nie
      > winny lub niezrozumiany).

      To duży dzieciak więc chyba już powinien się nauczyć po tylu latach w szkole, że w trakcie lekcji musi być cisza i spokój, poza momentami dyskusji merytorycznych. A dyskusje na temat czy on winien czy nie, to mogą być prowadzone po lekcji.
      Rozumiem, że po prostu przeszkadza w czasie lekcji i jeszcze się wykłóca z nauczycielem, że jest niewinny.
      No cóż - ja bym się cieszyła, że przy takim zachowaniu dostał z zachowania ocenę dobrą.

      Znam podobny przypadek zdolnego dziecka (9 lat), które nie może się na lekcjach uspokoić. Ma zaburzenia kompulsywne (zdiagnozowane) nieleczone, bo rodzice nie widzą problemu. Dla otoczenia to dramat. Dzieciak ląduje często za drzwiami, bo nie może się uspokoić na lekcji. Wszystko wie lepiej, nawet wtedy kiedy nie wie wink

      • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:36
        No a mój nie ma takich problemów z koncentracją. Na pewno nie jest dramatem dla otoczenia. Nigdy nikt nie sugerował, ze potrzebne sa mu jakies badania. Inni koledzy tez sie smieją, i też maja zachowanie dobre lub poprawne. Mnie martwi ten kontrast u syna w kontekście gimnazjum.
        Poza tym, jak mozna było wyczytać w moim pierwszym poście, u niego zdarza sie to wykłócanie sporadycznie, a Ty przesuwasz problem w stronę swojego modelu z córka znajomych. Syn skarcony opanowuje sie, nie ma z tym problemu, tyle że na nastepnej lekcji czy za tydzień znowu sie zasmieje.
        On wie, ze nie wolno śmiać sie na lekcji. Twierdzi, ze nie moze opanować śmiechu, kiedy kolega rzuci jakiś komentarz.







        • morekac Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:50
          Inni k
          > oledzy tez sie smieją, i też maja zachowanie dobre lub poprawne. Mnie martwi t
          > en kontrast u syna w kontekście gimnazjum.
          Beata, jeśli on się nie przejmie i nie będzie się wymądrzał na lekcji- to nic nie poradzisz. Być może bardziej realne byłoby sprawdzenie kryteriów przyjęcia do szkoły poza rejonem i zastanowienia się, czy oceny z zachowania nie można nieco zniwelować innymi osiągnięciami. Być może ten wariant byłby bardziej realny.
        • jakw Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 20:19
          beata1508 napisała:

          > Mnie martwi ten kontrast u syna w kontekście gimnazjum.
          Jeśli cię martwi zestawienie średniej > 5 z zachowaniem db to w ostateczności możesz poprosić syna, żeby uczył się gorzej wink
          W kontekście startowania do gimnazjum poza rejonem - sprawdź kryteria. Jeśli kryterium jest typu "zachowanie minmum wzorowe" to raczej bez szans, jeśli za ocenę z zachowania są punkty tak jak za inne oceny - zawsze można tu trochę ponadrabiać ocenami. Jak pamiętam to np. tzw. "świadectwo z paskiem" w gimnazjum na Twardej to były 2 punkty więcej niż świadectwo bez paska i tyle. Za oceny z kilku przedmiotów i wynik sprawdzianu dostawało się znacznie więcej. A może warto rozważyć start w konkursach kuratoryjnych - laureaci są chyba przyjmowani do dowolnego gimnazjum?
    • menodo Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 12:35
      Trudna sprawa.
      Ja bym pokazywała synowi konsekwencje jego zachowania i zapytała : co mu się bardziej opłaca? Czy rozumie związek między swoim zachowaniem a brakiem świadectwa z wyróżnieniem? Czy czuje się z tego powodu pokrzywdzony? Czy ma jakiś pomysł - jak to zmienić?
      Ocena dobra nie jest oceną zła - jest sprawiedliwą oceną zachowania ucznia, który czasem gada na lekcji (przeszkadza) albo zbyt swobodnie rozmawia z nauczycielem. Niewątpliwie jednak bardzo komplikuje życie uczniowi, który chciałby mieć świadectwo z wyróżnieniem.
      Ważne jednak wydaje mi się to - czy szkołę syna uważasz za przyjazną, czy syn lubi swoich nauczycieli, czy czuje się sprawiedliwie oceniany itd. Bo jeśli tak - może wspólnie z wychowawcą ustalicie jakiś "program naprawczy"?
      Ale jeśli nie - to ja bym się obawiała, że etykietka "ucznia problemowego" już na stałe przylgnie do mojego dziecka i jak by się nie starało - i tak nic to nie dasad Wtedy przeniosłabym dziecko do innej szkoły - choćby w szóstej klasie)

      Moja córka miała w gimnazjum kolegę, który stał się wręcz dyżurnym "dzieckiem do bicia"; kiedyś pisząca na tablicy (odwrócona tyłem klasy) nauczycielka wykrzyknęła: Marcin, czy możesz przestać gadać? Na co chór klasy: Marcina nie ma dzisiaj w szkole!

      • andalus Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 13:06
        a w jaki sposób są w szkole dzieci oceniane za zachowanie? Bo u mnie dobre to jest zachowanie wyjściowe. taki poziom 0. Żeby otrzymać wyróżniające trzeba się czymś wyróżnić -działalność w kołach a wzorowe działalność na rzecz społeczności i szkoły
        • verdana Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 13:23
          A jesteś pewna, ze jest prawdziwy problem z zachowaniem syna, czy to też Ty masz problem z oceną dobrą z zachowania. Fakt, kiedyś, dawno temu ocena dobra była oceną złą, rutynowo wszystkie dzieci dostawały bardzo dobrą, dobra była oceną obniżoną. Teraz ocena dobra oznacza nic innego jak zachowanie dobre, nie doskonałe, ale jak najbardziej w granicach normy. Mój syn zawsze miał ocenę dobrą i nauczyciele mowili, ze to bardzo grzeczne dziecko, tylko właśnie czasem gada, albo zapomina zeszytów, książek i dzienniczka jednocześnie. Większość klasy tak miała.
          Na pewno nikt nie oceni dziecka jako "bandziora" bo ma dobrą ocenę z zachowania!!!!
          • b-b1 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 13:35
            A nie da się "zarobić"na wzorowe, albo wyróżniające??
            U nas tez wyjściowe jest dobre-a potem są punkty, które można dodać, albo odjąć. Punkty do zachowania dodaje się za -przyniesienie plastikowych zakrętek, baterii, za jakiś wiersz na apel, za szopki noworoczne, za ustrojenie sali na dyskotekę, za występ w teatrzyku szkolnym itp...
          • menodo Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 13:39
            Niby ocena dobra oznacza dobre zachowanie, ale w przypadku uczniów ze średnią ok 5.o i powyżej nie jest to ocena standardowa. Jeśli uczeń ma wysokie oceny, a nie zachowuje się bardzo źle - zazwyczaj otrzymuje co najmniej bdb z zachowania - tak aby przysługiwał mu pasek. (inna sprawa - czy jest to sprawiedliwe ).
            Nie wiem, jak w tej chwili wyglądają zasady rekrutacji do nierejonowych klas w gimnazjach;kiedy moja córka startowała - ocena z zachowania była przeliczana na punkty, a dodatkowo punktowane było świadectwo z wyróżnieniem, którego warunkiem otrzymania jest ocena min. bdb z zachowania.
            • andalus Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 14:01
              no nie wiem, u nas nigdy tak nie było aby podnosić ocenę z zachowania dlatego,że uczeń miał średnią 5. W piatej klasie wychowaca rozmawiał z nami na temat zachowanie i startu do gimanzjum pozarejonowego. Dzieci doskonale wiedziały, że nie wystarczy mieć 5 by mieć zachowanie wzorowe. Ocena dobra to ocena dla ucznia niczym nie wyróżniającego się w zachowaniu. Po prostu. Jest cała masa różnych działań w szkole i poza dzięki którym można zwiększyć sowją ocenę z zachowania a nie tylko poprzez średnią 5,0
              • morekac Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 14:09
                Jeśli składnikiem oceny jest coś takiego jak 'stosunek do przedmiotu' - to wysoka średnia powinna ją podnieść.

                Ocena dobra to ocena dla ucznia
                > niczym nie wyróżniającego się w zachowaniu. Po prostu
                Ocena dobra to ocena dobra, w sumie niewiele musi mówić o zachowaniu ucznia; dziecko może się nawet pozytywnie wyróżniać w jakiejś dziedzinie, za to 'ujemne osiągnięcia' na całkiem innym polu mogą sprawić, że ta ocena będzie tylko dobra lub poprawna.
                • andalus Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 14:21
                  jeśli jest zapisany tzw stosunek do przedmiotu. Wyróżniające zachowanie otrzymuje uczeń za
                  stosunek do przedmiotu( no bo wiedzę już oceniamy na lekcjach) wyrażony np uczestnictwem w zajęciach pozalekcyjnych. A jesli w ramach tych zajęć zrobi np prezentację dla innych w szkole, gazetkę itd. może podnieść swoją ocenę wzorowe. Podaję tylko przykład, bo u nas w szkole były to np. pikniki naukowe, pokazy podczas dni szkoły, prezenatcje dla uczniów innych klas jeśli ktoś coś fajnego wymyśluł.Jeśli u was jest tak,ze piątkowy uczeń dostaje z góry wyróżniające lub wzorowe to walczcie o to. Ale syn będący w 5 klasie sp może jeszcze sporo zrobić aby ocenę zmienić.
                  • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 18:48
                    U nas tyle się nie dzieje
            • andalus Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 06.02.12, 14:07
              u nas nie było punktów za świadectwo z wyróżnieniem tylko przeliczano każdą ocenę.
    • beata1508 Dzięki za wszystkie odpowiedzi. 06.02.12, 18:46
      Jeśli chodzi o „zarabianie” na podwyższoną ocenę, to z tego, co wymieniacie, syn brał udział w akcjach typu nakrętka, kasztany, ale u nich to jest anonimowe (zanosi się towar woźnej, a ona zapisuje to na konto klasy). Syn występuje na uroczystościach w chórze szkolnym, w apelu brał udział w zeszłym roku łącznie z dekoracjami i kostiumem, w tym ich klasa nic takiego nie przygotowywała. Ale inne dzieci też podejmują podobne działania.
      Co do kółek, to nie przyszło mi do głowy, ze mogą się łączyć z oceną z zachowania – postrzegałam je jako przywilej ucznia, a nie obowiązek. Syn rzeczywiście nie należy do żadnego ( ma za to różne zajęcia pozaszkolne). Bierze też udział w konkursach.
      Zresztą nie chciałabym ani domu, ani tym bardziej w szkole drążyć tego tematu zbyt wyraźnie. Nie sama ocena mnie niepokoi, tylko ewentualne konsekwencje. Cieszę się, ze mówicie, iż nie powinno to wpływać na odrzucenie kandydatury syna do gimnazjum. Miałam wrażenie, że zwyczajowo wysoka średnia łączy się z czerwonym paskiem i jego brak może sugerować poważniejsze wykroczenia – agresję, wulgarność, wyrządzanie szkód, bo ja wiem co.
      Z drugiej strony cieszę się, że w szkole syna nie pobłaża się złemu zachowaniu – lepsze to, niż hodowanie zbirów wkładających nauczycielom kosze na głowę.
      • verdana Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi. 06.02.12, 18:50
        Konsekwencją oceny dobrej na swiadcectwie jest ocenianie ucznia jako osoby dobrej z zachowania, czyli przeciętnej, czyli normalnego chłopaka.
        Na pewno z oceną dobrą nikt nie łączy agresji, tylko najwyzej drobne wykrioczenia typy gadanie na lekcji czy spóźnianie się. Za naprawde złe zachowanie nikt oceny dobrej nie postawi.
        • jola_ep Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi. 06.02.12, 19:07
          > Na pewno z oceną dobrą nikt nie łączy agresji, tylko najwyzej drobne wykrioczen
          > ia typy gadanie na lekcji czy spóźnianie się.

          W szkole moich dzieci jest system punktowy. Punktem startowym jest zachowanie poprawne. Jeśli dziecko nie działa aktywnie, nie robi gazetek i nie startuje w konkursach - nie ma szansy na wyższe zachowanie. W związku z tym spokojny dzieciak, nie gadający na lekcjach, nie spóźniający się i bez uwag ma prawo mieć zachowanie tylko poprawne.

          Pozdrawiam
          Jola
          • verdana Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi. 06.02.12, 19:26
            Zachowanie poprawne - z opinia, ze jest wyjątkowo grzeczny, sympatyczny i ogolnie uroczy - miał mój najmlodszy (w porywach dostawł dobre). Dopiero w LO ma b. dobry, ale to dziwne LO. Zwracam też uwagę,że z reguly chłopcy mają zachowanie oceniane niżej niż dziewczynki.
            W klasie syna w podstawówce tylko jeden chłopiec miał zachwanie bardzo dobre - i niemal 100% dziewczynek, choć chłopcy wcale nie byli nbardziej niegrzecznusmile
    • mimi_julki Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 07.02.12, 09:36
      Jak mu pomóc zmienić swoją etykietkę? Wydaję mi sie, że trafnie określasz sytuacje, w której sie znaleźliście "etykietką". No więc, żeby zmienić tę etykietkę najlepiej stać sie "grzeczną dziewczynką"wink Nawet gdyby chłopak dosłownie od dziś zamilkł na lekcjach, do pań nauczycielek po prostu cud-miód, do tego stachanowiec w pracy na rzecz szkoły = kicha, bo musiałoby w nim nastąpić coś na kształt przetrącenia kręgosłupa. Na mój gust chłopak jest po prostu zdolnym i inteligentnym młodym człowiekiem i musi się rozwijać, a rozwój w jego przypadku = gadanie, ruch (również intelekualny, który jest przeciwieństwem bez-ruchu) i możliwość popełniania błędów oraz poszukiwania - a tutaj zrozumienia w odniesieniu do chłopców nie ma.
      Moja rada: zamelduj chłopaka w rejonie gimnazjum, do którego chcecie sie dostaćwink
      A na marginesie: gratuluję fajnego syna - wiem, co czujesz, bo też mam takiego z etykietką: "bardzo zdolny tylko to zachowanie", a dodatkowo córkę typu "grzeczna dziewczynka". Wiem jak obchodzi sie z nimi system szkolny - nie zamierzam walić głową w mur, ani doradzać takie działanie mojemu synowiwink
      • annes67 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 07.02.12, 09:57
        mimi_julki napisała:
        .....
        pieknie to ujęłaś.
        tez tak mysle . tez mam niesfornego zdolnego syna.( choc dopiero 1 klasa) dlatego takich jednostek bede bronic ,poniewaz jestem za wychowaniem wybitnej,szczesliwej jednostki a nie potulnej masy.

        dobry nauczyciel go doceni za jego zdolnosci .
        • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 07.02.12, 11:40
          Miód mi lejecie na serce smile
          Ale co do tego doceniania za zdolności - w klasach 1-3 myslałam, że tak będzie od czwartej. Jednak szkoła jest nakierowana na pracę ze słabszymi uczniami, żeby jako tako zdali egzamin, a lepsi tylko w tym przeszkadzają, bo szybko łapią temat i cóż, mają czas, który najczęściej wykorzystują na przeszkadzanie.
        • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 13:17
          annes67 napisała:

          .
          >
          > dobry nauczyciel go doceni za jego zdolnosci .
          >

          Dobry nauczyciel, to go wywali za drzwi za przeszkadzanie w czasie lekcji wink Ale na nieszczęście mało jest takich odważnych nauczycieli.
      • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 13:30
        mimi_julki napisała:

        >bo też mam takiego
        > z etykietką: "bardzo zdolny tylko to zachowanie",

        a czy to nie jest po prostu brak dobrego wychowania? Czy rozgrzeszamy się zbyt prędko? Bo nasz chłopczyk jest cacy, tylko świat tego nie rozumie? Często widzę takich zdolnych i gniewnych. I często mam ochotę złapać za fraki i potrząsnąć rodzicami zanim będzie za późno. No, ale nie moje pole i nie moje buraki.

        Ja mam ośmiolatka, który jest wulkanem energii, i który tę energię wyładowuje na codziennych treningach piłki. Jest bardzo zdolny i wszystko mu łatwo przychodzi. Ale na złe zachowanie nie ma żadnego przyzwolenia ani w szkole ani w domu. W szkole jest już trzeci rok i nie przyniósł żadnej uwagi negatywnej w kwestii zachowania.
        • mimi_julki Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 09.02.12, 09:31
          fogito, to weź ty mną potrząśnij i powiedz mi, co zrobić, że mój niegrzeczny stał się grzeczny w szkole? Serio pytam: naprawdę bardzo cię proszę, napisz mi kilka rad, co zrobić, żeby był grzeczny, bo ja nie wykluczam, że może rzeczywiście to we mnie tkwi sedno problemu, że to ja go tak jakoś programuję/wychowuję, że on taki burak i zły i "niegrzeczny" i "tylko to zachowanie", a ja zamiast to zmienić jeszcze to wzmacniam i on jeszcze gorszy w tej szkole.

          I jeszcze proszę cię, żebyś zechciała mi wyjaśnić taki fenomen: jak to się dzieje, że syna to ja zachowania nie potrafię nauczyć, choć się staram, a córkę potrafię wychować tak, żeby cieszyła sie opinią i grzecznej, i zdolnej (nawet mówią mi to w szkole non-stop)?
          • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 09.02.12, 10:46
            mimi_julki napisała:

            > fogito, to weź ty mną potrząśnij i powiedz mi, co zrobić, że mój niegrzeczny st
            > ał się grzeczny w szkole?

            Żeby odpowiedzieć ci na to pytanie musiałabym was znać. Ty sama chyba powinnaś wiedzieć najlepiej gdzie popełniłaś błędy. Wychowując dziecko trzeba wykonać pracę od podstaw czyli od momentu narodzin. Wychowanie to ciężka orka na ugorze, ale jeśli poświęcisz wystarczającą ilość czasu i uwagi, to wszystko zaprocentuje w szkole i poza domem. Często dzieciom przyklejamy etykiety i one się zachowują adekwatnie do tych etykiet. Jeśli syna traktujesz z pobłażaniem, bo to chłopak przecież i musi się wyszumieć a dziewczynkę trochę surowiej, bo dziewczynce nie wypada, to efekt może być właśnie taki jak u was. Poczytaj sobie o etykietach w książce "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać, żeby mówiły.."


            > I jeszcze proszę cię, żebyś zechciała mi wyjaśnić taki fenomen: jak to się dzie
            > je, że syna to ja zachowania nie potrafię nauczyć, choć się staram, a córkę pot
            > rafię wychować tak, żeby cieszyła sie opinią i grzecznej, i zdolnej (nawet mówi
            > ą mi to w szkole non-stop)?

            Jak wyżej - poczytaj o przyklejaniu etykiet. I traktuj syna surowiej.
    • mimi_julki Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 07.02.12, 11:58
      Myślę sobie tak nad: "dobry nauczyciel doceni jego zdolności" - no i my wychodzi, że dobrych nauczycieli to nasze chłopaki już mająsmile Już przecież są doceniani, bo mają dobre oceny i nikt nie kwestionuje ich zdolnościwink
      Mi by chodziło o to, żeby n-l potrafił postawić przed zdolnym uczniem poprzeczkę na miarę jego zdolności i pomógł mu tę poprzeczkę przeskoczyć (efektem ubocznym będzie to, że chłopak nie będzie się nudził i nie będzie "przeszkadzał"). Ale to może zrobić bardzo dobry n-l, bo dobry jak słusznie imo twierdzisz Beato zajmie się raczej słabeuszami, żeby dogonili peletonwink
      • annes67 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 07.02.12, 18:25
        dobry nauczyciel to..... dobry nauczyciel!:tzn..naprawde dobry...czyli super( w skali od 1 do 6 to n 6!)
        wiadomo ze zdolny uczen sie nudzi gdy juz wszytko zrobi i wtedy przeszkadza. szkoda ze tak musi byc.
        • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 07.02.12, 19:47
          annes67 napisała:

          > dobry nauczyciel to..... dobry nauczyciel!:tzn..naprawde dobry...
          > czyli super( w skali od 1 do 6 to n 6!)
          > wiadomo ze zdolny uczen sie nudzi gdy juz wszytko zrobi i wtedy przeszkadza. sz
          > koda ze tak musi byc.

          Ale dlaczego od razu musi przeszkadzać. Niech dodatkowe wypracowanie pisze... może wiersze albo scenariusz filmu. Na matematyce niech wymyśla sam dla siebie trudne zadania i podobnie na chemii i fizyce... może zasłuży na Nobla kiedyś. Nie rozumiem dlaczego musi się wiercić i przeszkadzać gadając.
          • annes67 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 07.02.12, 21:23
            fogito napisała:


            >
            > Ale dlaczego od razu musi przeszkadzać. Niech dodatkowe wypracowanie pisze... m
            > oże wiersze albo scenariusz filmu. Na matematyce niech wymyśla sam dla siebie t
            > rudne zadania i podobnie na chemii i fizyce... może zasłuży na Nobla kiedyś. Ni
            > e rozumiem dlaczego musi się wiercić i przeszkadzać gadając.

            naprawde tak myslisz..??
            nie wiem co ci napisac...to juz inny temat. ja wtrace poniewaz mam takiego syna tez...mimo zalecen PPP nie ma zadnych innych dodatkowych cwiczen, jesli chce robic cos innego nie bardzo ma jak. nawet zadanie domowe odrabia potajemnie jeszcze na lekcji , .

            .czytac sobie -ni e , kartki do rysowania - nie moze brac(..)

            c o ma robic?

            ..ech....
            • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 06:47
              annes67 napisała:


              > naprawde tak myslisz..??
              > nie wiem co ci napisac...to juz inny temat. ja wtrace poniewaz mam takiego syna
              > tez...mimo zalecen PPP nie ma zadnych innych dodatkowych cwiczen,

              Ja tez byłam najzdolniejszym uczniem w klasie. 5,0 bez wysiłku. Ale nigdy nie przeszkadzałam. Nie pozwoliłabym sobie na to. Można medytować w najgorszym razie i ćwiczyć cierpliwość. Lekcja to tylko 45 minut. Ale to były inne czasy.

              • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 08:22
                Ale dlaczego dzieci zdolne mają tracić czas na lekcji? Dlaczego same ają sobie zapełniać ten czas? Ich potrzeby nie są respektowane, ponieważ ważniejsze dla nauczyciela są dzieci o innych potrzebach. Nie twierdzę, że to wyraża moje poglądy w tej sprawie, odnoszę się tylko do Twoich uwag na temat tego, co zdolny uczeń powinien robic na lekcji. Ja wolałąbym, zeby mój syn mógł krócej siedzieć w szkole - miałby więcej czasu na to, co robią być może inne dzieci, gdy on czyta książki i odrabia lekcje.
                Ja sobie nie przypominam, żeby kiedyś były tak bardzo inne czasy akurat pod tym względem. Chwałą Ci, że byłaś tak opanowana, ja tez nie sprawiałam kłopotów, bo miałam silną potrzebę bycia w porządku. Wcale nie jestem zadowolona z tej cechy.
                • annes67 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 08:34
                  wiesz, beata1508 , mysle ze my wszycy tracimy czas na lekcji. iles tam godzin niepotrzebnego stresu. czy nie lepiej sie wyrwac i opłynac swiat w wieku 16 lat? pokazac ile wart jest cały ten system.dlaczego tak malo ludzi mysli podobnie..

                  "we don't need no educations..."
                • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 12:29
                  beata1508 napisała:

                  > Ale dlaczego dzieci zdolne mają tracić czas na lekcji? Dlaczego same ają sobie
                  > zapełniać ten czas? Ich potrzeby nie są respektowane, ponieważ ważniejsze dla n
                  > auczyciela są dzieci o innych potrzebach.

                  Nie o innych potrzebach tylko o potrzebach podstawowych. Nauczyciel realizuje konkretny program i nie ma czasu na zajęcie kilku zdolniejszych uczniów na każdej lekcji. Nie oczekujmy cudów. Jeśli to szkoła państwowa ze sporą ilością dzieci w klasach, to jedyne co możesz zrobić to przenieść syna o klasę wyżej, żeby się nie nudził. Dla tych zdolnych ponadprzeciętnie są po lekcjach kółka zainteresowań, ale zdaje się, ze twój syn nie chodzi.
                  Możesz również zająć się homeschooling i uczyć go sama wink

                  Nie twierdzę, że to wyraża moje poglą
                  > dy w tej sprawie, odnoszę się tylko do Twoich uwag na temat tego, co zdolny ucz
                  > eń powinien robic na lekcji.

                  Przede wszystkim nie powinien przeszkadzać tylko dlatego, że już skończył.

                  Ja wolałąbym, zeby mój syn mógł krócej siedzieć w
                  > szkole - miałby więcej czasu na to, co robią być może inne dzieci, gdy on czyta
                  > książki i odrabia lekcje.

                  Może złóż wniosek o nauczanie indywidualne albo zmień szkołę. Co i tak chyba wkrótce się wydarzy.

                  > Ja sobie nie przypominam, żeby kiedyś były tak bardzo inne czasy akurat pod tym
                  > względem.

                  Dzieci były grzeczniejsze na lekcjach i nie pyskowały nauczycielom tak powszechnie jak teraz wink

                  Chwałą Ci, że byłaś tak opanowana, ja tez nie sprawiałam kłopotów, b
                  > o miałam silną potrzebę bycia w porządku. Wcale nie jestem zadowolona z tej cec
                  > hy.

                  A szkoda, bo to dobra cecha. Teraz w zaniku niestety.
                • necr0c0w Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 13:23

                  > Ale dlaczego dzieci zdolne mają tracić czas na lekcji?

                  skoro uwazasz ze ten czas jest taki calkiem stracony to go zabierz z tej szkoly - albo znajdz taka, ktora bedzie Wam odpowiadac albo przejdzcie na nauczanie domowe, co proponuje tez fogito

                  > Ich potrzeby nie są respektowane, ponieważ ważniejsze dla n
                  > auczyciela są dzieci o innych potrzebach.

                  no akurat zgadzam sie z tym ze z punktu widzenia NAUCZYCIELA jest o wiele wazniejsze zeby wszyscy uczniowie zrozumieli i nauczyli sie minimum programowego, wiec jego uwaga skoncentrowana jest przede wszystkim na uczniach slabszych

                  > Ja wolałąbym, zeby mój syn mógł krócej siedzieć w
                  > szkole - miałby więcej czasu na to, co robią być może inne dzieci, gdy on czyta
                  > książki i odrabia lekcje.

                  skoro Twoj syn taki zdolny to chyba wiele czasu na nauke i odrabianie lekcji w domu nie poswieca, wlasnie w odroznieniu do tych mniej zdolnych dzieci....

                  A wracajac do oceny z zachowania - z tego co piszesz mam wrazenie ze ta ocena stanowi problem przede wszystkim dla Ciebie. Zamiast podejrzewac co pomysla o takiej ocenie w gimnazjum sprobuj sie tego dowiedziec - sa dni otwarte w gimnazjach, idz, porozmawiaj z nauczycielami, sprobuj podpytac jak patrza na ocene z zachowania z konca podstawowki; moze tez zapytasz o to rodzicow dzieci juz tam chodzacych - czy tam przyjmuja tylko "wzorowych" uczniow? wink Szczerze - nie sadze, wiec nie martw sie smile
                  I swoja droga - to ze chlopak zdolny, w lot wszystko lapie, nie daje mu prawa do przeszkadzania na lekcji. Jakbys patrzyla na sytuacje majac dziecko z trudnosciami w nauce ktoremu przeszkadza na lekcjach taki "gadajacy kolega"? A synowi podrzuc jakis zbior zadan do tornistra, niech rozwiazuje gdy sie "nudzi" na lekcji wink

                  NN.
                  • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 19:56
                    Nie odpoiwiadam z osobna i wers po wersie, bo sekwencja cytatów stałaby się nieczytelna.
                    Ja wcale nie oczekuję prawa do przeszkadzania na lekcji, cały ten wątek ja tylko chciałam wskazać na różne potrzeby uczniów. I wcale nie podoba mi się pogląd, że nauczyciel ma realizować program i już - to sprawia, że konkretny uczeń przestaje być podmiotem szkolnych działań.
                    "Zabierz go z tej szkoły". Warszawa, zgadłam? Nie każdy może sobie tak przebierać w szkołach.
                    Wcale nie jestem pewna, czy "dzieci słabsze" mają mniej zdolności, niż np. mój syn. Są na pewno takie przypadki, ze poziom zdolności wynika z wrodzonych cech dziecka, jednak uważam, ze w większości przypadków decydują o tym zajęcia, do których dziecko jest przyzwyczajone. Mój syn nie spędza całego dzieciństwa przed tv czy komputerem, dużo czyta, ma zajęcia dodatkowe, dlatego jego umysł jest przyzwyczajony do pracy. I może niekoniecznie sytuacja zawsze wygląda tak, że biedne niezdolne, zapracowane w domu dzieci potrzebują wzmożonej uwagi nauczyciela, żeby coś zrozumieć, tylko zbijają w domu bąki zamiast przysiąść fałdów.
                    Poza tym ta dyskusja poszła w niewłaściwym kierunku (właściwie to chyba ja sama niepotrzebnie ją tam skierowałam, odpowiadając na post Fogito, który wydał mi się nieżyczliwy wobec uczniów zdolnych; w naturalnym odruchu zaczęłam bronić ich pozycji, z zastrzeżeniami jednak – p. wyżej). Wcale nie nuda na lekcji jest najczęstszą okolicznością przewinień mojego syna, choć i to się zdarza. Najczęściej jest to ogólnie rozluźniona atmosfera na lekcji, np. przy komputerach, podczas której co i raz to ktoś rzuca zabawna uwagę, a reszta się śmieje. Zdarza się to na określonych lekcjach, absolutnie nie na wszystkich.
                    I gdzie ja pisałam – to do Necrocow – że cokolwiek, a zwłaszcza dobre wyniki w nauce, usprawiedliwia przeszkadzanie na lekcji?
                    Fogito, potrzeba bycia w porządku wcale bezwzględnie dobrą cechą nie jest. Kładzenie uszu po sobie, obawa, żeby ktoś się nie przyczepił, brak asertywności, nieszczęsna potrzeba bycia chwalonym – to cechy, które starano się mi wpoić, a ja, jako byłe dziecko z dużą wolą przystosowania się, do dziś się z nimi borykam.

                    • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 20:27
                      beata1508 napisała:

                      >post Fogito, który wydał mi
                      > się nieżyczliwy wobec uczniów zdolnych;

                      Ja nie mam nic przeciwko zdolnym uczniom. Sama mam takiego w domu. Ja nie toleruję takich co się w szkole zachować nie umieją.


                      > Fogito, potrzeba bycia w porządku wcale bezwzględnie dobrą cechą nie jest. Kła
                      > dzenie uszu po sobie, obawa, żeby ktoś się nie przyczepił, brak asertywności,
                      > nieszczęsna potrzeba bycia chwalonym – to cechy, które starano się mi wpo
                      > ić, a ja, jako byłe dziecko z dużą wolą przystosowania się, do dziś się z nimi
                      > borykam.

                      Wydaje mi się, ze mylisz uległość z tzw. kindersztubą. Nie trzeba być uległym, żeby być "grzecznym". Zawsze można grzecznie wyrazić swój sprzeciw. I moje dziecko to potrafi. Powie co myśli zarówno mnie jak i nauczycielce. Tyle, że grzecznie.



                    • necr0c0w Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 23:05
                      Beato, nie bylo moja intencja "napadanie" na Ciebie a mam wrazenie ze tak moj post odebralas. Prosisz o wsparcie - wiec pisze i ja i szereg innych osob: z dostaniem sie do dobrego gimnazjum z zachowaniem 'dobrym' syn nie bedzie mial problemu (no w kazdym razie ja nie slyszlam o takiej szkole w Polsce gdzie zachowanie 'dobre' dyskwalifikowaloby kandydata....)
                      Z drugiej strony chcesz pokazania roznych stron problemu - stad pokazywanie sprawy pod roznymi katami w odpowiedziach.

                      > "Zabierz go z tej szkoły". Warszawa, zgadłam? Nie każdy może sobie tak przebier
                      > ać w szkołach.

                      Beato, nie przesadzaj - nie tylko w Wawie mozna zmienic szkole. Jesli w szkole uczen jest nieslusznie napietnowany to warto to zrobic dla dobra dziecka, nawet kosztem dojazdow itp. No ale rozumiem ze to nie wchodzi w gre - albo nie macie takiej mozliwosci albo sytuacja nie jest tak dramatyczna wink

                      >I może niekoniecznie sytuacja zawsze wygląda tak, że biedne
                      > niezdolne, zapracowane w domu dzieci potrzebują wzmożonej uwagi nauczycie
                      > la, żeby coś zrozumieć, tylko zbijają w domu bąki zamiast przysiąść fałdów.

                      Oczywiscie ze nie ZAWSZE sytuacja tak wyglada - ale tacy uczniowie tez sa i trzeba zrozumiec ze to oni sa priorytetem dla nauczyciela, tzn. zeby oni zdobyli potrzebna wiedze. A zakladanie ze wszyscy oni zbijaja baki w domu jest nieprawdziwe. Poza tym to chyba nie jest taki problem dla syna skoro piszesz:

                      > Wcale nie nuda na lekcji
                      > jest najczęstszą okolicznością przewinień mojego syna, choć i to się zdarza.

                      Stad byla moja propozycja - podrzuc mu do teczki cos na takie momenty nudy. Jakis zbior dodatkowych zadan zeby nauczyciel sie nie czepial wink
                      Piszesz ze "co i raz to ktoś rzuca zabawna uwagę, a reszta się śmieje" - no i co, upominany za to jest TYLKO Twoj syn? I Wy (rodzice) jestescie z tego powodu wzywani do szkoly??? Albo mocno bagatelizujesz przewinienia syna i upraszczasz sytuacje albo naprawde nie od czapy jest sugestia zmiany szkoly....


                      > I gdzie ja pisałam – to do Necrocow – że cokolwiek, a zwłaszcza do
                      > bre wyniki w nauce, usprawiedliwia przeszkadzanie na lekcji?

                      Tak nie pisalas ale: "po prostu zwyczajowo dzieciom o wysokiej sredniej podnosi się ocene" No ja pierwsze slysze o takim zwyczaju i mam wrazenie ze chcialabys zeby w Waszej szkole taki zwyczaj panowal - dawac WZ za piatki na swiadectwie mimo tego ze uczen przeszkadza na lekcjach....

                      >Macie jakiś pomysł, jak pomóc synowi zmienić swoją etykietkę?

                      A jestes pewna ze on ma w szkole etykiete? Bo rownoczesnie piszesz: "Kontaktowalismy się z nauczycielam, którzy je wystawili, w czasie dnia otwartego, lecz wtedy bagatelizowali sprawę, jeden wręcz nie pamiętał, o co chodziło. Sprawiali wrażenie, ze nasz syn raczej dobrze im się kojarzy" Wiec w sumie o co Ci chodzi?

                      Z drugiej strony - podobnie jak Fogito - mam wrazenie ze Twojemu dziecku brakuje kultury.
                      Pisze mam wrazenie - nie unos sie, moze sie myle ale: w szkole Twoj syn karcony jest glownie za "zbyt swobodna rozmowe z nauczycielem" i wyklocanie sie - innymi slowy po prostu pyskuje, tak? I czy ja dobrze rozumiem ze w trakcie lekcji??
                      Do Was (rodzicow) tez - tak jak piszesz - syn czasem odnosi sie zbyt swobodnie i przekracza granice - moglabys dac przylad co to znaczy? Wiesz, sama mam synow wiec wiem co nieco o wychowywaniu chlopakow wink I rowniez nigdy nie bylo "że dzieci i ryby głosu nie mają" - oj, dyskutuja moi nieraz zawziecie wink ale nie zdarzaja im sie bezczelne odzywki (bo co innego znaczy ze "przekracza granice"??). Niestosownie, niegrzecznie moga sie odzywac male dzieci ktore sobie nie zdaja z tego po prostu sprawy - ale nie 12- latek. Bo to by oznaczalo ze syn Was nie szanuje lub ze odpowiada rodzicom tak samo jak oni sie zwracaja do niego. Kultura nie ma NIC wspolnego z "hodowaniem potulnej jednostki" czy "kladzeniem uszu po sobie". Przemyslcie to - z czego wynikaja jego "zbyt swobodne, przekraczajace granice" odzywki do rodzicow. No i chyba najwyzsza pora cos z tym robic...
                      I jeszcze o jedno chcialam zapytac w kontekscie problemow syna z zachowaniem w szkole - piszesz ze on ma duzo zajec dodatkowych (ale poza szkola) - moze ma ich ZA DUZO? Jakiego rodzaju to zajecia, moze jednak za duzo ma na glowie ("dlatego jego umysł jest przyzwyczajony do pracy"), gdzies odreagowac musi...
                      Podsumowujac - o gimnazjum sie nie martw, chlopak uczy sie swietnie, dostanie sie smile Ale zachowaniu musicie sie przyjrzec - w domu wielu rzeczy sie nie widzi, dlatego przydaja sie czyjes obserwacje 'z boku', bez emocji.
                      pozdrawiam
                      NN.

                      • beata1508 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 09.02.12, 11:42
                        Naprawde uwazacie, że często zdarza sie, by wysoka srednia nie łaczyła się z wyróżnieniem? Reakcje rodziny i znajomych, którzy dowiadywali się, że syn nie ma czerwonego paska przy średniej powyżej 5 były: to co on takiego zmalował
                        Stąd moje obawy o gimnazjum. W zasadzie zostały one całkiem porządnie rozproszone pod wpływem poczatkowych ppostów w tym watku. Od pewnego momentu - gdy zaczęly sie rozwazania o dobrych i złych uczniach, jes tto coraz bardziej bezcelowe.
                        Na Swaroga! Z tym brakiem kultury to się usmiałam. Moze rzeczywiście okreslenia "wykłócać się", "pyskować" (nie jestem pewna, czy tego ostatniego użylam ja) oznaczają brak kultury. U mojego syna to jest raczej chęć natychmiastowego usprawiedliwienia się, zwykle ma sto dowodów na to, ze absolutnie musiał cos powiedzieć. I zwykle jest to bardzo źle odbierane przez nauczyciel. Ale to juz mój syn zdaje się sobie uswiadamia.
                        Poza tym - pisałam juz poprzednio, ze i inni dostają uwagi, wcale nie tylko mój. Wtedy, gdy bylam wzywana, byli tez wzywani inni rodzice.
                        Nie wiem, co rozumiesz przez niestosowne odzywki do rodziców - to bynajmniej nie są niekulturalne zwroty, bo takich u nas w domu sie nie używa. To są próby pouczenia rodziców, jakies uwagi krytyczne przekraczające kompetencje 12-latka - mysle, że to normalna cena za traktowanie dziecka jak osoby myslacej. Jesli sie zdarza mu tak zapędzić, wykazujemy mu dość stanowczo niestosowność takiego zachowania. Oczywiście nigdy dość czujności w tej sprawie i spojrzenie z dystansu zawsze się przydaje.
                        Tak że dziękuję za uwagi i pozdrawiam smile
                        • necr0c0w Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 09.02.12, 12:34
                          Chyba musisz wrocic do swoich postow wink
                          Zapytalam co to znaczy ze syn odzywa sie do rodzicow czasem "zbyt swobodnie i przekracza granice" (to Twoje slowa wink ) i zebys dala przyklad takiej odzywki, bo to co piszesz brzmi... hmmm... niepokojaco....

                          > Na Swaroga! Z tym brakiem kultury to się usmiałam.
                          A rozumiesz sformulowanie "mam wrazenie (z podkresleniem wink ) ze dziecku brakuje kultury"? I wyjasnienie ze to wrazenie wzielam po przeczytaniu o tym ze on "przekracza granice" w rozmowach w domu??! Nie siedze u Was w domu, nie wiem jak jest, Ty prosisz o pomoc i pokazywanie roznych stron problemu - wiec pytam o wiecej konkretow.

                          > Reakcje rodziny i znajomych, którzy dowiadywali się, że syn nie ma
                          > czerwonego paska przy średniej powyżej 5 były: to co on takiego zmalował

                          no i z tym chyba masz najwiekszy problem - ze slowami rodziny i znajomych - a nie z dostaniem sie do gimnazjum....
                          swoja droga swiadectwa moich dzieci poza nami (rodzicami) widzieli tylko ich dziadkowie, a i to nie wszystkie - NASI znajomi NIGDY, zupelnie tez sobie nie przypominam zeby kiedykolwiek pytali o srednia ocen ktoregos z moich chlopcow czy wyroznienie badz tez jego brak i jeszcze kazali to uzasadniac... ("co on zmalowal")
                          No nic, to tak na marginesie bylo, bo przeciez chlopak chlopak zdolny, kulturalny, tylko nie wiedziec czemu nauczyciele sie czepiaja i to az tak ze rodzicow do szkoly wzywaja.... bo sie tylko smial razem z reszta klasy.... I ci inni rodzice tez zostali wezwani z tego powodu... Zdradz gdzie to taka szkola z zelazna dyscyplina w ktorej rozesmianie skutkuje natychmiastowym wezwaniem rodzica - tak ku przestrodze, aby nikt inny przypadkiem tam swojego dziecka nie poslal wink

                          NN.
                    • jakw Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 23:26
                      beata1508 napisała:

                      > jednak uważam, ze w większości przypadków decydują o tym zajęcia, do k
                      > tórych dziecko jest przyzwyczajone. Mój syn nie spędza całego dzieciństwa przed
                      > tv czy komputerem, dużo czyta, ma zajęcia dodatkowe, dlatego jego umysł jest p
                      > rzyzwyczajony do pracy. I może niekoniecznie sytuacja zawsze wygląda tak, że bi
                      > edne niezdolne, zapracowane w domu dzieci potrzebują wzmożonej uwagi nauczycie
                      > la, żeby coś zrozumieć, tylko zbijają w domu bąki zamiast przysiąść fałdów.
                      Pochlebiasz chyba sobie. Na etapie szkoły podstawowej zdolny uczeń bez problemów z koncentracją, w miarę uważający na lekcjach wcale nie musi siedzieć nie wiadomo ile nad książkami.

                      > Najczęściej jest to ogólnie rozluźniona atmosfera na lekcji, np. przy komputerac
                      > h, podczas której co i raz to ktoś rzuca zabawna uwagę, a reszta się śmieje. Zd
                      > arza się to na określonych lekcjach, absolutnie nie na wszystkich.
                      I cała reszta dostaje uwagi czy tylko twój syn?


                      > Kładzenie uszu po sobie, obawa, żeby ktoś się nie przyczepił, brak asertywności,
                      > nieszczęsna potrzeba bycia chwalonym – to cechy, które starano się mi wpo
                      > ić, a ja, jako byłe dziecko z dużą wolą przystosowania się, do dziś się z nimi
                      > borykam.
                      Co widać po tym, że "a co na to powiedzą w gimnazjum" spędza ci sen z oczu wink
              • annes67 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 08:25
                smile medytowac mówisz...smile

                juz widze mojego siedmiolatka jak medytuje.


                różni są ci najzdolniejsi uczniowie
                • fogito Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 08.02.12, 12:31
                  annes67 napisała:

                  > smile medytowac mówisz...smile
                  >
                  > juz widze mojego siedmiolatka jak medytuje.
                  >

                  Mój medytuje smile Wymyśla w głowie różne historie. Ja wysłałam dziecko do takiej szkoły, w której nie ma szans na nudę. Ale faktem jest, że on wie iż na lekcjach nie wolno przeszkadzać nauczycielowi i kolegom.

                  > różni są ci najzdolniejsi uczniowie

                  Zapewne, ale spokój na lekcjach powinien być niezależnie od osobistych cech charakteru.
                  • andalus Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 09.02.12, 09:23
                    dyskusja zaczęła się toczyć w jakimś dziwnym kierunku. Czy zdolny uczeń ma prawo być niegrzeczny na lekcji albo jak to ładnie teraz tłumaczymy słowem asertywny?
                    Otóż niezależnie od jego zdolności nie ma prawa. I nie tłumaczmy tego jego zdolnoścaimi i nudą. Jeśli ma uwagi do tego jak go ocenił nauczyciel lub chce z nim porozmawiać to po lekcji. Chce walczyć o swoje - po lekcji i w grzeczny sposób. To po prostu wymóg dobrego wychowania. Jeśli ktoś jest pewny zdolności swego dziecka i nie chce aby traciło czas w przeciętnej szkole i klasie ma do wyboru nauczanie indywidualne dla zdolnych, ocenę umiejętności i pójście do klasy wyżej. Mój najstarszy syn również był z tych pyskatych, w wielu przypadkach zresztą miał rację. Ale szybko ustaliliśmy,że te sprawy załatwia nie na forum klasy i nie w czasie lekcji i zawsze grzecznie.Nie tylko ze względu na nauczyciela ale również na klasę, którą takie rozgrywki dopingują do paskudnego zachowania. Co innego łażenie w czasie lekcji i gadanie z nauczucielem ( może być spokojnie zakwalifikowane jako przeszkadzanie i wpłynąc na ocenę) a co innego po prostu rozmowa. Obecnie w gimnazjum są wyznaczone godziny kiedy uczeń może wyjaśnić swoje wątpliwości co do oceny. Jeśli uczeń nie może dogadać się z nauczycielem, posrednikiem jest wychowawca.
                  • anetchen2306 Re: Dobry uczeń - złe zachowanie 09.02.12, 09:25
                    U mojego syna w szkole jest progresja cwiczen: uczniowie, ktorzy wczesniej skoncza cwiczenia podstawowe, przechodza do cwiczen o trudniejszym poziomie. Na caly tydzien dostaja tzw. "plan tygodniowy" (strona w ksiazce, numer zadania, zadania z osobnego dodatkowego zeszytu cwiczen), gdzie na kazdy dzien tygodnia proponowany jest szereg cwiczen (uczen sam decyduje, ktore zrobi). Nie ma wiec zadnego powodu, by taki "bystry" uczen sie na lekcji nudzil, bo ZAWSZE ma cos do zrobienia (rozwiazanie krzyzowki, ulozenie krzyzowki tematycznej, uzupelnienie dialogow w komiksie, ciche cwiczenia na koncentracje, lamiglowki matematyczne itd). Praktykowane jest to na kazdej doslownie lekcji (nawet na zajeciach plastycznych!). Uczniowie od pierwszej klasy sa do takiego systemu przyzwyczajeni. Wiedza, ze jedni robia wiecej-inni mniej, ze Kasia, Basia i Marek wykonuja cwiczenia takie a Tomek i Romek dawno je juz zrobili i dlatego teraz robia cos innego. Jest to wygodne dla wszystkich stron: ci "bystrzy" maja dodatkowe pole do popisu, ci mniej "bystrzy" pracuja swoim nieco wolniejszym tempem. I przede wszystkim: nikt nikomu nie przeszkadza, bo ma jakies zajecie. A jezeli przeszkadza mimo tego, wowczas nauczyciel go rozlicza z pracy (i jest podstawa do wystawienia takiej a nie innej oceny z zachowania: bo jest wlasnie zdolny, moglby robic wiecej a z lenistwa mu sie nie chce, zaczyna wiec przeszkadzac, choc w tym czasie powinien robic cwiczenia dodatkowe - tak stanowi regulamin szkolny, lamiac regulamin naraza sie na zla ocene z zachowania).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka