Nastolatek a czytanie

06.03.12, 20:46
Pod wpływem wątku o lekturach dla 12-latka naszły mnie różne refleksje dotyczące czytelnictwa. Mam syna w podobnym wieku. Wydawało mi sie, ze jeśli atmosfera domu i rodzice maja jakikolwiek wpływ na dziecko, to będzie miłośnikiem książek. Jako kilkulatek bardzo lubił czytanie, potem chętnie czytał sobie sam, beletrystykę, lecz także atlasy, leksykony, uwielbiał też słuchać głośnego czytania. Fakt, ze zawsze był w tym raczej bierny, np. w bibliotece nie szperał, tylko szukał znajomych autorów, serii itp. Od kiedy nauczył sie czytać, zawsze miał coś aktulanie "w czytaniu". Nigdy jednak nie miał zbyt wielu przemysleń o przeczytanych ksiazkach, nie miał potrzeby rozmowy o nich. W ciagu ostatnich mniej wiecej dwóch lat czyta znacznie mniej. Kiedy mu się trafi cos ciekawego - ostatnio "Eragon"- łyka w kilka dni. Potem jednak nie ma potrzeby szukania nowej lektury i przez kilka tygodni czyta tylko Victory, komiksy, a i to tylko przy okazji. Banalne - swiat gier komputerowych przyćmił literaturę. Wolno mu grać godzinę dziennie, więc teoretycznie czas na czytanie ma. Ale coraz rzadziej spontanicznie wybiera tę aktywność.
No i zastanawiam się - czy powinnam w to ingerować? Podrzucac lektury? Niestety to nie bardzo działa, mam wręcz wrażenie, ze mniej chętnie zabiera sie za narzuconą ksiażkę, jak gdyby miał potrzebę kontestacji. Czy może zaczać wymagać, zeby swiadomie jakiś określony czas dziennie przeznaczał na czytanie i egzekwować to? Ale przeciez czytanie powinno byc przyjemnością, w ten sposob jeszcze bardziej sie zniechęci. Czy traktować czytanie jak zdrowe odżywianie, wolałbyś frytki, ale musisz razowiec, czy uznać, że nie jest konieczne do szczęsliwego życia, zatem trudno, ten typ tak ma, humanistą nie będzie i jeśli nie chce, niech nie czyta.
Jednak trudno mi zgodzić sie na to ostatnie rozwiązanie, zawsze żyłam w przeświadczeniu, że czytanie to podstawa wszelkiego wykształcenia, że wstyd nie czytać. Nie ukrywam, ze mam do tego stosunek może nazbyt emocjonalny (staram sie nad tym panować).
Dodam, że syn jest bardzo dobrym uczniem, rownież z polskiego - ma spory zasób słownictwa, potrafi nieźle redagować teksty, mam obawy, że fundamenty, na których się to opiera, wkrótce okażą się niewystarczające.
    • deszcz.ryb Re: Nastolatek a czytanie 06.03.12, 21:13
      Jak będziesz wymagać czytania, to zniechęcisz tym dziecko ostatecznie. Bo to już nie będzie przyjemność, tylko głupi obowiązek, który trzeba wykonać, bo tak się matce umyśliło. Może ty zacznij przez określony czas codziennie coś robić. Np. od dzisiaj zacznij codziennie przez godzinę haftować. A czemu? A bo tak, bo to pożyteczna umiejętność, to podstawa wszelkiego wykształcenia, kulturalny człowiek powinien umieć to robić. tongue_out

      Wydaje mi się, że za wiele od syna wymagasz; przecież czyta! Sama piszesz, że przeczytał "Eragona", czyta "Victory", komiksy itp. A że tobie nie odpowiada rodzaj lektury? To co z tego, nie musi. Możesz mu inne książki fantasy podrzucać, ale jak nie chce czytać, to na litość, nie zmuszaj!
      • deszcz.ryb Re: Nastolatek a czytanie 06.03.12, 21:16
        I jeszcze: nie NARZUCAJ książek. Nie mów, że "masz tu książkę i masz ją przeczytać, bo jest fajna i ciekawa". PODRZUCAJ książki: "mam tu taką fajną książkę, jest ciekawa, opowiada o tym o tym. Chcesz przeczytać"? A jak nie chce, to nie zmuszaj!
        • verdana Re: Nastolatek a czytanie 06.03.12, 21:55
          Całkowicie się zgadzam. I więcej - myslę,z e ta godzina dziennie na komputer sprawiła, ze jako dobro rzadkie, do którego dostep jest reglamentowany, stał sie najcenniejszą rozrywką. Moi synowie grają i czytają na przemian. Jedyny okres, gdy moje dzieci niemal przestały czytać był wtedy, gdy psycholog nakazał ograniczyć oglądanie telewizji do godziny dziennie. dzieci cały dzień czekały na tę godzinę. W rezultacie syn, ktory nigdy nie przepadał za filmami, łaził i pytał. kiedy będzie telewizja. Po zakończeniu reglamentacji mu przeszło. A córka - cóż, córka uzależniła sie przez te pół roku do tego stopnia, ze filmem zajmuje sie ppółzawodowo. Nigdy nie wiadomo,, co jest w życiu najwazniejsze.
          Czas wolny ma być czasem wolnym, a nie przeznaczonym na czytanie odpowiedniej zdaniem rodziców literatury. Komiksy też są literaturą, czasem nawet zahaczają o kulturę wyższą.
          • pasik Re: Nastolatek a czytanie 06.03.12, 22:44
            poza tym warto poszwędać sie z dzieckiem po tanich książkach, antykwariatach, Empiku.Wspólnie chodzić do biblioteki.
            Żeby zobaczyło że książka jest wszędzie ( modlę się o to) w dobie elektroniki i gadżetów.
            Z synem przeglądam internetowe sklepy, czasem allegro..ze znajomymi rozmawiamy o książkach.
            Tak żeby coś się wokół książek działo...otoczka, posmak.
            • verdana Re: Nastolatek a czytanie 06.03.12, 22:45
              W dobie elektroniki są Ibooki.
              I bardzo dobrze, niech żyje elektronika!
              • pasik Re: Nastolatek a czytanie 06.03.12, 22:51
                verdana napisała:

                > W dobie elektroniki są Ibooki.
                > I bardzo dobrze, niech żyje elektronika!

                Są nie neguje, dwa dni temu zaproponowałam czytanie Krzyżaków na czytniku- nie chciał...oczy bardziej bolą- powiedział. Woli duże wydanie..dzisiaj się zaczytał 50 stron poszło.
                wolę tradycyjne źródła w tejże dobiesmile
                • joa66 Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 07:24
                  Kiedy mu się trafi cos ciekawego - ostatnio "Eragon"- łyka w kilka dni. Potem jednak nie ma potrzeby szukania nowej lektury

                  Czyli jednak czyta kiedy książka jest ciekawa. Ja spróbowłabym chyba się wtrącic i coś zaproponować. Czy Eragon nie miał kolejnej części? (tak mi się wydaje, ale nie mam pewości). Wiele nastolatków lubi Pratchetta, może warto podrzucić? . Oczywiście nie mam na mysli zarzucania młodego tytułami, bo co najwyżej zaczniemy go irytować.

                  A może powodem jest coś innego? Kiedy mój syn był mały czytał kilka książek (normalnych, "dorosłych rozmiarów" ) w tygodniu. W wieku około 12 lat jego zainteresowania zaczęłay się przepoczwarzać i faktycznie przez kilka miesięcy bardzo mało czytał. Potem jego lektury wyglądały już zupełnie inaczej i już nigdy nie czytał tak duzo (biorąc pod uwage tylko ilość książek). Teraz nie czyta chyba więcej niż jednej ksiązki z literatury pięknej w tygodniu, ale doszła literatura faktu, "naukowa" , o której trudno powiedzieć ile czasu się ją czyta, bo czasami np rok i nie po kolei. Do tego doszły inne dziedziny kultury, które sprawiają mu przyjemnośc typu muzyka, kino, teatr.




                  • verdana Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 08:26
                    Ma cztery części.
                    Tylko trochę mnie śmieszy ocenianie czy czytanie jest "dobre" czy 'złe" (to do autorki watku, nie do Joasmile) na zasadzie ksiązka - dobra, komiks czy czasopismo - bez wartosci.
                    Akurat "Eragon" jesy ksiażką bardzo słabą, być moze ciekawą dla dzieci, ale słabą. Nie wykluczone, ze komiks, o Viktorze już nie wspomne, jest literaturą wyższego formatu. Nie dzielmy czytania na dobre (grube powiwści) i złe (wszystko inne) . Są ludzie, ktorzy lubią czytać, a nie lubią powieści - czytaja gazety, wiadomości, reportaze. Też dobrze.
                    • olena.s Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 08:32
                      Zgadzam się co do meritum, wyjąwszy Eragorna (nie czytałam). Dodam też, że dzieci twierdzą, że elektronicznych książek czytałyby więcej - nie wiem, czy to nie pobożne życzenie, ale tak twierdzą.
                    • joannab-o Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 09:02
                      > Akurat "Eragon" jesy ksiażką bardzo słabą, być moze ciekawą dla dzieci, ale sła
                      > bą.
                      Verdana, a dlaczego jest słaba? Przeczytałam całość i doceniam np. bardzo szczegółowe i niewątpliwie wymagające dużo merytorycznych przygotowań opisy bitew i walk.
                      Właściwie to bardzo chciałabym, żebyś miała racje wink - poleć coś, co jest niesłabe z tego gatunku.

                      Mój syn (13) też mniej teraz czyta i też musi być ciekawe, ale wprawa w czytaniu pozwala mu uznać za ciekawego np Singera, Czechowa i sporo innej dorosłej literatury.
                      • verdana Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 10:45
                        Jest wtórna - nie ma tam absolutnie nic nowego, odkrywczego. Opisy, jak bohater obtarł sobie hm..., zajmują ze dwie strony. Postacie jednowymiarowe. Ja też nie doczytałam, wymiękłam - ale syn, wówczas 12 latek, oczytany, twierdził, ze jakby już to gdzieś wszystko czytał.
                        • tijgertje Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 13:24
                          Hehe, verdana. Wprawdzie tej ksiazki nie znam, ale mi sie skojarzylo z sytuacja z liceum. Syn pisarza, owczesnego jeszcze patrona liceum zorganizowal konkurs literacki i ufundowal naglrody. Trzeba bylo przeczytac 3 powiesci historyczne i napisac recenzje. Napisalam co mysle, m.in ze kolejne ksiazki powielaja ten sam schemat, roznia sie tylko nazwiskami bohaterow, czasem i miejscem akcji i liczebnosciawalczacych oddzialow, ale akcja jest dokladna kopia jednegoschematu. Hehe, nawet wyroznienie dostalam,aletylko dlatego,ze uczestnikow bylochyba 5 i poza nagroda glowna wszyscy dostaliwink w sumie nie dziwne, ze krotko pozniej patrona na Jagielle zmieniliwink
                        • kooreczka Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 16:57
                          W Eragonie słaby jest styl- zdania jak z wypracowania 12 latka, suche i trzeszczące w czytaniu, akcja poszatkowana na scenorozdzialiki i skakanie od-do jak na kiepskiej sesji RPG. Za dużo o grzebaniu w nosie, za mało o sprawach ważnych dla fabułytongue_out
                          Sceny batalistyczne wypadły akurat bardzo słabo, ot przepisane żywcem z innych groszowych powiastek, postacie jak z "Katechizmu Złego Władcy". Po scenie jak konie piły morską wodę 12 letnia ja uznała, że ktoś sobie z niej jaja robi.

                          Obecnie trudno mi coś polecić, bo jedyną w ciągu dwóch lat powieścią jaką przeczytałam był "Taniec ze Smokami". Właściwie przyssałam się do literatury faktu i tych wstrętnych komiksów, a że doba nie jest z gumy to powieści idą do ogonka czekać na zmianę wiatru.
                          • verdana Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 17:03
                            Moja córka w tym wieku czytała opowiadania Sapkowskiego. Nie wiem, czy polecić, bo zostaliśmy wezwani do szkoły, gdy kolega o dwie glowy wyższy wyrwał jej książkę i wrzucił do meskiej toalety, po czym został dotkliwie przez córkę pobity.
                            Córka dostała naganę od szkoły i pochwałę od rodziców.
                    • a.g.r.e.s.t Re: Nastolatek a czytanie 09.03.12, 14:13
                      verdana napisała:

                      > Ma cztery części.
                      > Tylko trochę mnie śmieszy ocenianie czy czytanie jest "dobre" czy 'złe" (to do
                      > autorki watku, nie do Joasmile) na zasadzie ksiązka - dobra, komiks czy czasopismo
                      > - bez wartosci.
                      > Akurat "Eragon" jesy ksiażką bardzo słabą, być moze ciekawą dla dzieci, ale sła
                      > bą. Nie wykluczone, ze komiks, o Viktorze już nie wspomne, jest literaturą wyżs
                      > zego formatu. Nie dzielmy czytania na dobre (grube powiwści) i złe (wszystko in
                      > ne) . Są ludzie, ktorzy lubią czytać, a nie lubią powieści - czytaja gazety, wi
                      > adomości, reportaze. Też dobrze.


                      Ech, nigdzie nie napisałam, że uważam VJ czy komiksy za "gorszą" lekturę.
                      Napisałam, że czyta je "przy okazji", np. przy kolacji, i z ostatnim kęsem porzuca. Coraz rzadziej czyta dla samego czytania.
                      Nigdzie nie napisałam, że czytanie czasopism i komiksów uważam za złe.
                      Natomiast czytanie zawsze tego samego pisma, w którym styl, tematyka, szata graficzna co 2 tygodnie są identyczne, i paru Tytusów na okrągło uważam za szkodliwe. Tak jak jedzenie jabłek jest pożądane, ale gdyby był to jedyny pokarm mojego dziecka, martwiłabym się.
                      Z czytaniem powinno być tak jak z różnorodną dietą. Jak najwięcej gatunków, autorów, różnorodna tematyka, umiejętność wyboru i kształtowanie smaku.

                      Również uważam "Eragona" (ma on własciwie 5 części, bo ostatnia jest wydana w 2 tomach) za dość przeciętną, odtwórczą książkę. Jednak mój syn czytał je jedną po drugiej.
              • asia_i_p Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 18:05
                Neofitka wink.
                Poczekaj, aż odkryjesz Project Gutenberg - dopiero wsiąkniesz.
                • verdana Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 19:51
                  Nie wsiąkne, bom analfabetka. Nie czytam po angielsku.
                  • asia_i_p Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 21:47
                    Inne języki też są (francuskiego i niemieckiego na pewno sporo, ale nie wiem dokładnie ile, bo nie czytam), chociaż polskiego wciąż mało. Ale myślę, że będzie więcej.
                    Fajnie, że można ściągać czasopisma i np. "Polityka" udostępnia się za darmo.
                • evee1 Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 22:32
                  Tam sa tez polskie ksiazki. Moj maz ciagle nad nimi sleczy, bo wlasnie polskich korektorow nie ma za wielu wink.
        • a.g.r.e.s.t Re: Nastolatek a czytanie 09.03.12, 13:50
          deszcz.ryb napisała:

          > I jeszcze: nie NARZUCAJ książek. Nie mów, że "masz tu książkę i masz ją przeczy
          > tać, bo jest fajna i ciekawa". PODRZUCAJ książki: "mam tu taką fajną książkę, j
          > est ciekawa, opowiada o tym o tym. Chcesz przeczytać"? A jak nie chce, to nie z
          > muszaj!

          Nie krzycz na mnie. Nigdy nie mówię tak, jak sobie wyobraziłaś. Nawet to, co mi każesz robić, uważam za zbyt bezpośrednie. Pisząc o narzucaniu miałam na myśli po prostu kupowanie książek w prezencie, z okazji i bez okazji.
          Przy okazji - alegorię o haftowaniu uważam za zupełnie nietrafioną.
          • deszcz.ryb Re: Nastolatek a czytanie 11.03.12, 15:37
            Nie krzyczę, tylko podkreślam swoją wypowiedź. smile

            >Pisząc o narzucaniu miałam na myśl
            > i po prostu kupowanie książek w prezencie, z okazji i bez okazji.

            No i jeżeli to nie pomoże, to nic nie pomoże - sama pisałaś, że synowi dużo czytałaś, sama dużo czytasz i jesteś dobrym przykładem - nic innego nie możesz zrobić.
    • penelopa40 Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 10:33
      "Wydawało mi sie, ze jeśli atmosfera domu i rodzice maja jakikolwiek wpływ na dziecko, to będzie miłośnikiem książek."
      to ci się źle wydawało... mnie się też wydawało i nic z tego nie wynikło, mam 12latkę, dom pełen książek, półki się uginają, chodzimy na targi książki, każdą książkę bym kupiła gdyby tylko chciała czytać... ja czytałam jej od maleńka, podtykałam różne lektury, i co ?... i NIC!
      nie znosi czytać, nie chce czytać, nie czyta, niczego... poza gazetkami, victor-junior itd, komiksami... lektury szkolne: ebook (do słuchania) albo ja czytam a ona słucha....
      więc nie narzekaj i nie martw się...
      • gaskama Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 11:21
        To ja mam podobnie. Tyle że syn ma prawie 10 lat. Dom pełen książek. Wyn uwielbiał zawsze, jak mu się czytało wieczorem. Nie usnął bez czytania. A teraz ... nie jest tak, jak bym chciała. Dla mnie w tym wieku czytanie było jedną z ciekawszych form spędania wolnego czasu. W podstawówce miałam przeczytane wszystkie lektury szkoły średniej. Syn nadal lubi, jak mu się czyta (więc to robię, choć mąż twierdzi, że to głupie czytać tak dużemu dziecku). Lektury czytamy wspólnie. Niektóre czyta sam. Dzieci z Byllerbyn miał przeczytać do sto któreś strony, reszta była na dodatkowego plusa. To co obowiązkowe kazałam mu czytać samemu, resztę przeczytałam mu wieczorami.
        A mnie to martwi. Komputera mu nie ograniczam, ale czekam na ciepłe dni ... wtedy będzie siędziało, przegonię na rowerze po lesie tak, że spuchnie.
    • tukata Re: Nastolatek a czytanie 07.03.12, 11:42
      mój prawie dwunastolatek czyta na okrągło, od roku(zaczął w wakacje z nudów). Wcześniej były tylko komiksy, lektury czytane przeze mnie. Ale , że jest dyslektykiem, nie namawiałam. Teraz książkę zabiera ze sobą nawet do szkoły- nie sądzę, żeby czytał na przerwie, prędzej na nudnych lekcjach. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, skąd taka nagła zmiana. Może dorósł, może poczuł wreszcie przyjemność z czytania, może to przykład starszej siostry, która zawsze bardzo dużo czytała, a może atmosfera domu, w którym książka jest ważną pozycją. Nie wiem. Ale wiem, że nic na siłę. Samo przyjdzie. Może też tak być, że zachwyt czytaniem jest na jakiś czas, a potem znowu będzie pstro w głowie. Ale myślę, że tam gdzie jest kultura czytania, nie ma zagrożenia, że dziecko w końcu nie sięgnie po książkę na dobre. Cierpliwości.
    • jotde3 Re: Nastolatek a czytanie 08.03.12, 21:07
      a.g.r.e.s.t nie mart sie , jeśli czytacie książki z ojcem dziecka to on najprawdopodobniej też bedzie . a jeśli nie to też sie nie martw bo czytanie nie gwarantuje sukcesu w życiu , ja np. nie czytam książek a wiedzie mi sie dobrze .
      • a.g.r.e.s.t Do jotde3 i tukata 09.03.12, 13:47
        Dzięki za słowa pocieszenia i za brak mentorstwa smile
Pełna wersja