atena12345
01.06.12, 07:37
tak jedna z nauczycielek "mówi" do dzieci - II klasa. Moje dziecię z tych niewrażliwych na wyzwiska, ale zaczyna mnie to wk....
Oczywiście dzieci mają zero szacunku do pani, co przekłada się na dyscyplinę na lekcjach.
Początkowo reagowałam na każdą uwagę wpisaną do dzienniczka przez panią, choć dziwiła mnie ilość i ich treść. Teraz po prostu je "olewam". Nie będę tłumaczyć dziecku, że ma szanować osobę, która jego nie szanuje (córka ma osobiste przezwisko nadane przez panią, ale nie będę go tu pisać)
Wygląda na to, że dyrekcja szkoły nic nie robi. Są skargi rodziców, ale nauczycielka nadal uczy maluchy i się na nich wyżywa.
Podpowiedzcie jak rozwiązuje się takie sytuację. Nie chcę robić awantury z której nic nie wyniknie, chcę wspólnie z rodzicami podjąć działania, które odsuną nauczyciela od pracy z naszymi dziećmi.