Dodaj do ulubionych

co byście zrobiły....?

26.11.12, 12:55
w trakcie porządków znalazłam w pokoju dziecka kartkę o takiej treści:
"Proszę Pani! Łukasz cały czas próbuje nas przytulać, a Dorian też. Marcin usiłuje nas całować. Cała trójka bez przerwy przeszkadza na lekcjach.."
autorem jest dziewczynka, lat 11, podpisana ona sama i 3 inne koleżanki.....
w pierwszej chwili aż się zagotowałam!
wiem, ze nie zostawię sprawy, ale moze coś podpowiecie?
dodam, ze problem z tymi chłopcami występuje od długiego czasu i ogólnie wychowawczyni wie o tym
czy to już czas, zeby zgłosić do kuratorium, na policję?
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:11
      na policję? A ci chłopcy co przytulają i próbują pocałować to ile mają lat? U mojej młodej w szkole był moment, że to dziewczyny malowały usta błyszczykami i latały za chłopakami, żeby ich w policzki pocałować.
      Może to też tylko zwykła zabawa?
      • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:29
        Świetna zabawa konczy sie w miejscu, w którym zaczyna wadzić drugiej stronie.
    • feniks_z_popiolu Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:18
      11-latki? Piąta klasa? Pamiętam, jak w tym wieku koichałam się w niejakim Marku P.
    • aquarianna Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:18
      > wiem, ze nie zostawię sprawy, ale moze coś podpowiecie?
      > dodam, ze problem z tymi chłopcami występuje od długiego czasu i ogólnie wychow
      > awczyni wie o tym czy to już czas, zeby zgłosić do kuratorium, na policję?

      Tak, koniecznie na policję. I nie zwlekaj, bo nie daj Boże oni się jeszcze zaczną na randki z Twoją córką umawiać.
      Natomiast jeśli chodzi o przeszkadzanie na lekcji, to pismo do Straży Miejskiej. Policja się takimi sprawami raczej nie zajmie.
    • dzoaann Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:25
      dziewczynka, lat 11, to moze sama utrzymywac porzadek w swoim pokoju, wtedy nie bedziesz narazona nawet na przypadkowe przeczytanie jej korespondencji z kimkolwiek, chocby z wychowawczynia. A problem z calowaniem? To zaden problem, po prostu taki wiek i chlopaki odstawiaja konskie zaloty. Nic sie dziewczynom od tego nie stanie, kompletnie nie rozumiem potrzeby zglaszania tego gdziekolwiek.
    • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:30
      Oczadziałaś chyba z tą policją.uncertain
      Chłopcy pewnie uprawiają końskie zaloty i szalenie ich bawi to, że dziewczynki - ich zdaniem - tak śmiesznie się denerwują.
      Olałabym. Gdyby moja matka czytała korespondencję jaką z nudów uprawiałyśmy z koleżankami na lekcjach właśnie przesyłając sobie karteczki, to by osiwiała.
    • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:32
      Zaproponuję niepopularne i niepoprawne rozwiazanie. Skoro wychowawczyni wie i nic z tym nie robi, to nie ma co liczyć na to, że zrobi. Bardzo możliwe, że nie ma żadnych oficjalnych środków przymusu i ma związane ręce, a panom czułym przytulaśnym rąk zwiazać nie może.

      No więc: skoro córka nie zyczy sobie takiego traktowania, a mimo wyraźnego mówienia kolegom, aby tego nie robili - koledzy nadal to robią, wysłać do kolegów męża tudzież innego mężczyznę w zastępstwie, najlepiej dość dużego, aby uświadomił kolegom, ze jeśli jeszcze raz dotkną jego córki, to zrobi im coś bardzo niedobrego. A, i liczyć się wtedy, że przylecą oburzeni rodzice, bo jak pan może grozić naszym słodkim malcom, to tylko taka zabawa przecież.

      Córkę uczyć, aby przy próbach pocałunku/przytulania otwarcie się broniła, z biciem napastnika włącznie.

      I tak, być może to jest zabawa, ale jeśli człowiek mówi wyraźnie NIE w kwestii kontaktu fizycznego, to oznacza to NIE. I fajnie, jakby dzieci od małego o tym wiedziały.
      • aquarianna Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:41
        > wysłać do kolegów m
        > ęża tudzież innego mężczyznę w zastępstwie, najlepiej dość dużego, aby uświadom
        > ił kolegom, ze jeśli jeszcze raz dotkną jego córki, to zrobi im coś bardzo nied
        > obrego.

        Nie ryzykowałabym. Za coś takiego jeden z naszych znajomych, też taki straszący cudze dziecko tatuś, wylądował na policji, bo rodzice dziecka byli jakimiś wziętymi prawnikami. W każdym razie mieli chody i uznali, że nie odpuszczą. Skończyło się na szczęście na ostrzeżeniu tego taty przez policję, ale mimo wszystko niefajna sytuacja. Nie ma sensu straszyć dzieci, bo czasem to skutkuje, a czasem kończy się jak wyżej. Takie sprawy załatwiają albo dzieci między sobą, albo ich rodzice również między sobą, czy w obecności dyrektora szkoły lub policji. Pomijam sytuację bezpośredniego zagrożenia życia czy zdrowia, bo w takim wypadku sama bym bez zastanowienia ustawiła gó...arza do pionu. Ale tutaj nie ma takiej sytuacji.

        > A, i liczyć się wtedy, że przylecą oburzeni rodzice,

        Przylecą albo i nie, bo od razu pójdą na policję. Powiem tak, gdyby jakiś nieznany mi facet usiłował zastraszyć moje dziecko, to nie wiem, czy sama nie poszłabym na policję i nie złożyła skargi, że ktoś stosuje wobec mojego dziecka groźby karalne.

        • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:46
          A nie prościej zasygnalizować wychowawczyni, żeby poruszyła problem na godzinie wychowawczej i porozmawiała z dziećmi na temat dopuszczalnych form okazywania zainteresowania?
          • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:50
            triss_merigold6 napisała:

            > A nie prościej zasygnalizować wychowawczyni, żeby poruszyła problem na godzinie
            > wychowawczej i porozmawiała z dziećmi na temat dopuszczalnych form okazywania
            > zainteresowania?

            Oczywiście. A co w przypadku, gdy wychowawczyni temat poruszała, a panowie (i panie, te od błyszczyku) miały to w odwłoku?
            Ok, jestem przewrażliwiona. Ale nie chciałabym, aby moją córkę ktokolwiek macał wbrew jej woli, po prostu. I ok, dopuszczam "zabawy" i "końskie zaloty", ale za obopólną zgodą - tutaj, z tego co czytam, zgody nie było.
            • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:55
              Nie wiesz czy zgody nie było czy tylko dziewczynka napisała kartkę ot tak. Pamiętając własne dzieciństwo dopuszczam niepoprawną politycznie myśl, że dzieci w tym wieku miewają wybujałą fantazję i są zdolne do czynienia głupot.
            • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:55
              dopuszczam "zabawy" i "końskie zaloty", ale z
              > a obopólną zgodą - tutaj, z tego co czytam, zgody nie było.

              a ilez to 11-latek zgodzi się "obopólnie" na końskie zaloty. Choćby nie wiem, jak się dziewczynie takie zaloty podobały to i tak będzie piszczeć: "NIEEEEEE!!!!". A chłopców to jeszcze bardziej nakręcawink.
              • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:00
                jagabaga92 napisała:
                > a ilez to 11-latek zgodzi się "obopólnie" na końskie zaloty. Choćby nie wiem, j
                > ak się dziewczynie takie zaloty podobały to i tak będzie piszczeć: "NIEEEEEE!!!
                > !". A chłopców to jeszcze bardziej nakręcawink.

                A dlaczego zakładasz, że konkretnie tym dziewczynkom się to podoba, tylko nie powiedzą, "bo tak robią jedenastolatki, bo gupie som"?

                Rozmowa z dzieckiem. Jeśli faktycznie jest to problem, a nie forma zabawy, niech wali w mordę. Mojej córce daję na to pełne błogosławieństwo, ewentualne pretensje rodziców poszkodowanego biorę na siebie.
                • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:09
                  A z czego wnioskujesz moje "założenie", że tym konkretnym dziewczynkom to się podoba??? Napisałam, że każda 11-latka bedzie piszczała "Nieeee". Dopisze, że czasem będzie to rzeczywiste NIE, a czasem "ściemniane".
                  • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:14
                    jagabaga92 napisała:

                    > Dopisze, że czasem będzie to rzeczywiste NIE, a czasem "ściemniane".

                    Dopiszę, że przez to "ściemnianie" potem gwałciciele się tłumaczą "bo myślałem, że ona tak dla zabawy się opiera, bo baby już takie są".
                    • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:17
                      No to właśnie niech kobietki uczą się prawidłowo przekazywać swoje myśli i uczucia, a nie pozostawiać facetom do rozmyślunku.
                      • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:21
                        jagabaga92 napisała:
                        > No to właśnie niech kobietki uczą się prawidłowo przekazywać swoje myśli i uczu
                        > cia, a nie pozostawiać facetom do rozmyślunku.

                        No wiedziałam, że to napiszesz. I niech nie noszą mini ani obcasów, bo biedne misie są prowokowane.
                        • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:23
                          11-latka na obcasach??? Co innego robi, jak nie prowokuje???
                          • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:31
                            jagabaga92 napisała:

                            > 11-latka na obcasach??? Co innego robi, jak nie prowokuje???

                            Ja nie mówię o jedenastolatkach, bejbe, nieco rozszerzam temat, zauważyłaś?
                            Mówienie "niech się panny nauczą mówić" to mniej więcej stwierdzenie "same sobie winne". Ok, być może. Ale stąd niedaleko do "zgwałciłem, bo mnie sprowokowała dekoltem i tańcem".

                            Ale ja już się zamykam, jestem przewrażliwiona najprawdopodobniej i nie znam się na dobrej dziecięcej zabawie, cha cha cha cha.
                            • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:36
                              Ale wątek dotyczy karteczki znalezionej podczas porządków i napisanej przez 11-latkę. Nie nakręcaj się.
                              • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:45
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Ale wątek dotyczy karteczki znalezionej podczas porządków i napisanej przez 11-
                                > latkę. Nie nakręcaj się.

                                No, i z tej karteczki - będącej PISEMNĄ! skargą - Jaga wywnioskowała, że dziewczynki - autorki kartki - tak naprawdę są piszczącymi idiotkami, które prowokują chłopców.
                                Triss, ja wiem, jak reagują dziewczynki, którym się podoba - lecą z piskiem do pani i z usmiechem krzyczą "psze paaaniii, bo on mnie za spódnicę łapie, psze paniii!! bo on mnie całuje!!". Nie piszą kartek, jeśli są zadowolone z obrotu rzeczy, skarżą się "dla zasady" i generalnie po to, aby się pochwalić, paradoksalnie. I tak, idiotki. Durny wiek. Nie moja sprawa, nie moje to dziewczynki - nie? Ja mogę uczyć tak, jak napisałam. Że bezpieczniej uznać, że dziewczyńskie NIE zawsze oznacza NIE.

                                Natomiast taka kartka byłaby dla mnie sygnałem, że coś jest faktycznie nie tak. I tyle.
                                • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:47
                                  Tak reagują 6-latki, a nie 11-latki. 11-latki nie lecą piszcząc do pani.
                                  • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:51
                                    triss_merigold6 napisała:
                                    > Tak reagują 6-latki, a nie 11-latki. 11-latki nie lecą piszcząc do pani.

                                    Lecą, lecą. Co nieco ze szkoły jeszcze pamiętam. Po czym radośnie oddają się zabawie dalej.
                                    • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:52
                                      No to ja pamiętam inaczej.
                                    • aquarianna Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:57

                                      > Lecą, lecą. Co nieco ze szkoły jeszcze pamiętam.

                                      No cóż. Pamięć zawodzi, a czasy się zmieniają wink
                                      11-latki nie biegają z takimi sprawami do pani.
                                      Naprawdę proponuję wejść w to środowisko aktualnie - mocno byś się zdziwiła.

                                      • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:02
                                        Mam prawie 40 lat i pamiętając własną szkołę twierdzę, że 11-latki nie biegają z takimi sprawami do pani. Ani kiedyś nie biegały ani teraz nie biegają.
                                • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:57
                                  Gdyby dziewczynki NAPRAWDĘ chciały poskarżyć się pani na piśmie, to kartka trafiłaby do pani, a nie w "szpargały z dna tornistra". No chyba że zostały zastraszone no i w afekcie wołania o pomoc kartka została tak wyrzucona, żeby mama znalazła i pomogła... (cha cha - fatalna teoria spiskubig_grin).
                            • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:39
                              Nie zauważyłam, bejbe!! Bo dla mnie jeśli wątek jest o 11-latkach, to piszę o 11-latkach, a jeśli "rozszerzam temat" to WYRAŹNIE to zaznaczam. Nie skazuję rozmówców na konieczność "zauważania, że rozszerzyłam temat". Więcej precyzji, bejbe...
                        • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:33
                          I właśnie dlatego w pełni cię popieram - ucz córkę jak solidnie dać w dziób. Niech sie chlopcy uczą, że wrazie braku pewności musza założyć, że 'nie' znaczy 'nie'.
                      • morekac Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:07
                        jagabaga92 napisała:
                        No to właśnie niech kobietki uczą się prawidłowo przekazywać swoje myśli i uczucia, a nie pozostawiać facetom do rozmyślunku

                        Ucz lepiej syna, że 'nie' ma tylko jedno znaczenie- i znaczy dokładnie 'nie', a nie 'tak, tylko jeszcze o tym nie wiem' albo 'być może'. Bo inaczej kiedyś źle odczyta niejasny przekaz i będziesz mu paczki do mamra woziła...
              • anhes Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:00
                "Choćby nie wiem, jak się dziewczynie takie zaloty podobały to i tak będzie piszczeć: "NIEEEEEE!!!!". A chłopców to jeszcze bardziej nakręcawink."


                taaa gwałcicieli często też.
                • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:06
                  Myślę, że gwałcicieli zawsze nakręca bronienie się kobiety. Tym, które są jest w stanie zachować zimną krew i zezwolić na "robienie, czego ten chce", zwykle udaje się, by gwałcicielowi odeszła "ochota". Ale teraz mówimy i 11-latce i zaczepkach równolatków z klasy. Fakt, wkurzające, ale wkomponowane w okres dojrzewania. Odwiecznie!wink
                  • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:11
                    jagabaga92 napisała:

                    > Myślę, że gwałcicieli zawsze nakręca bronienie się kobiety. Tym, które są jest
                    > w stanie zachować zimną krew i zezwolić na "robienie, czego ten chce", zwykle u
                    > daje się, by gwałcicielowi odeszła "ochota". Ale teraz mówimy i 11-latce
                    > i zaczepkach równolatków z klasy. Fakt, wkurzające, ale wkomponowane w okres d
                    > ojrzewania. Odwiecznie!wink

                    Cudownie, zawsze tak było i zawsze będzie. Let's play, let's kiss, it's fun fun fun.

                    A może jednak warto chłopców uczyć, od małego, że jak dziewczyna mówi NIE, to znaczy k.wa NIE. I na odwrót. I panny uczyć, żeby nie mówiły NIE, kiedy myślą "tak", bo to jest niebezpieczne, dla nich - bo wtedy, tak jak w tym wątku, nikt nie bedzie "NIE" traktował poważnie.
                    • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:15
                      > A może jednak warto chłopców uczyć, od małego, że jak dziewczyna mówi NIE, to znaczy k.wa NIE. I na odwrót. I panny uczyć, żeby nie mówiły NIE, kiedy myślą "tak", bo to jest niebezpieczne, dla nich - bo wtedy, tak jak w tym wątku, nikt nie bedzie "NIE" traktował poważnie.

                      To najlepiej zacząć od uczenia panien, by tak było tak, a nie - nie. Bo nawet dorosłe mają z problemy z nazewnictwem.
                      • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:15
                        ...miało być dorosłe kobiety (niekoniecznie panny)wink
                      • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:20
                        jagabaga92 napisała:
                        > To najlepiej zacząć od uczenia panien, by tak było tak, a nie - nie. Bo nawet d
                        > orosłe mają z problemy z nazewnictwem.

                        Masz syna, nie? I te panny wszystkiemu winne, i od nich zacząć, fe, fe, złe panny. Synusia nie trzeba uczyć nic.

                        A widzisz, ja mam syna i córkę. I uczę równolegle - syna, że NIE zawsze znaczy NIE i ze najbezpieczniej jest nie bawić się w domysły, czy aby panna tylko tak dla zabawy, tylko przestać. A córkę, aby nie była idiotką i nie robiła z gęby cholewy i żeby nie ryzykowała, że jednak któregoś razu ktoś jej "NIE" weźmie za "TAK".
                        • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:27
                          No, ja mam syna i córkę i z lekka mnie cofa takie histeryczne podejście. Ale mój syn nie ma dysfunkcji w zakresie czytania komunikatów i nie trzeba mu aż tak centralnie rysować.
                          • aquarianna Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:02
                            triss_merigold6 napisała:

                            > No, ja mam syna i córkę i z lekka mnie cofa takie histeryczne podejście.

                            Mnie także. Powiedziałabym, że to nawet zdeczko chore podejście jest.
                            Równie dobrze powinniśmy oduczać dzieci używania innych dwuznaczności, ironii, sarkazmu, żartów, przekazów pozawerbalnych, bo nie daj Boże ktoś coś opacznie zrozumie.

                            • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:07
                              Taaa... wtedy należałoby na przykład zlikwidować flirt.wink Zakazać. Niech strony na każdy gest, krok i słowo dają zgodę na piśmie.
                            • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:12
                              aquarianna napisała:
                              > Równie dobrze powinniśmy oduczać dzieci używania innych dwuznaczności, ironii,
                              > sarkazmu, żartów, przekazów pozawerbalnych, bo nie daj Boże ktoś coś opacznie z
                              > rozumie.

                              Wiesz co?
                              Dla bezpieczeństwa swojego syna uczę go, że NIE zawsze znaczy NIE. Nie dla bezpieczeństwa panienek-kretynek, które ewentualnie będzie macał. Bo zdecydowanie wolę, aby został uznany za dziwaka, co nie rozumie żartów pozawerbalnych, niż aby trafił do kryminału, kiedy kretynka będzie "żartować" "sarkastycznie" i "dwuznacznie", a potem jej się nagle coś odwidzi i stwierdzi, że tak naprawdę to mówiła na poważnie i tak naprawdę to wcale nie chciała, aby ją macał. I beknie macający, a nie idiotka.

                              Są pewne sprawy, w których nie ma miejsca na ironię, sarkazm i dwuznaczność i dla mnie jest to sprawa nietykalności cielesnej, bo tu łatwo przekroczyć granice - jak napisała olena.s, tam się kończy fun, gdzie zaczyna to jednej ze stron przeszkadzać. Szczególnie, jeśli chodzi o durny wiek, kiedy ludzik zaczyna dojrzewać, hormony zaczynaja na głowę walić, a rozsądek sie wyłącza. I nazywaj mnie histeryczką, jeśli chcesz, mam to w nosie.
                              • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:14
                                Ale Ty masz dziecko z dysfunkcją, któremu trzeba rysować, żeby zakumało i nie przenoś własnych schiz na normalne dzieci.
                                • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:18
                                  Triss, przesadziłaś.
                                  Nie tylko argument jest poniżej pasa, ale w dodatku jest idiotyczny - gdyby ogół społeczeństwa miał precyzyjnie wpojone rozeznanie emocji i intencji drugiej strony, to by nie było problemu gwałtów na randce oraz świętego oburzenia, że przecież 'sama chciała'.
                                • mika_p Triss, hamuj się nieco. n/t 26.11.12, 16:34
                                • lolinka2 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 21:23
                                  o kurcze, ale ty prostacko się potrafisz zachować!!!
                                  • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 21:31
                                    Muj bosze, czuję się poruszona. Skoro Kotula na każdym kroku podkreśla odmienność (a)społeczną swojego dziecka i oczekuje od szkoły specjalnego, dostosowanego do możliwości tegoż dziecka, traktowania, to może powinna uwzględnić, że dzieci bardziej standardowe nie widzą świata i cudzych zachowań zerojedynkowo tylko uwzględniają konteksty.
                                    IMO nie należy przenosić własnych schiz do tego stopnia na enigmatyczny i pojedynczy wpis wątkowy i nakręcać się wizjami molestowania, gwałtów i innych przestępstw.
                        • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:29
                          Mam syna, ja jestem kobietą, ale na "piszczące dziewanny" to zawsze byłam cięta. Wkurzały i nadal wkurzają mnie na maksa, niezależnie od wieku.

                          Nie martw sie, swojego chłopaka edukuję. Mężuś mi w tym sumiennie pomaga, bo też wie, co to znaczy "tak", a co znaczy "nie"
                    • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:21
                      Zapomniał wół jak cielęciem był.uncertain
                      Tak, zróbmy jak w USA, gdzie kilkulatkowi za przytulenie się do koleżanki grozi proces o molestowanie (tak, nawet kilkulatkowi w kindergarden).
                      Nie udawaj, że nie wiesz co to jest podpuszczanie chłopaków w tym kozim wieku do wygłupów, zachęcanie, a potem foch. To są 11-latki, a nie dorośli.
                      • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:24
                        Triss, nigdy nie lubiłam "końskich zalotów". M.in. dlatego, że ja w ogóle nie lubię, jak ktoś mnie dotyka, mam nadwrażliwość. I nie, nie zachęcałam chłopców do takich zachowań, wręcz przeciwnie. Paru dostało kopa za "zwykłe" strzelanie gumką od stanika i chyba zrozumieli, że sobie nie życzę, dotarło dość szybko.

                        Dlaczego zakładasz, że w tym przypadku dziewczynki podpuszczają i potem foszą? bo "wszystkie jedenastolatki tak robią"? Nie, nie wszystkie. Oraz fajnie wytłumaczyć obu stronom, szczególnie laskom, że takie prowokacje są niebezpieczne dla nich, po prostu - bo któregoś razu zostanie przekroczona granica zabawy i wtedy bedzie płacz i zgrzytanie zębów.
                        • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:30
                          Zakładam to co jest bardziej prawdopodobne i sugeruję delikatne wypytanie dziecka, bez histerii i nakręcania się policją. Po reakcji córki autorka powinna poznać czy to akceptowane wygłupy czy coś więcej i odpowiednio reagować. Na podstawie rzuconej w kąt kartki znalezionej podczas porządków, nie robiłabym nic.
                          A swoją drogą wychowawczyni powinna zrobić lekcję wychowawczą na temat savoir vivre i granic nietykalności cielesnej.
                    • aquarianna Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:59
                      > A może jednak warto chłopców uczyć, od małego, że jak dziewczyna mówi NIE, to z
                      > naczy k.wa NIE. I na odwrót. I panny uczyć, żeby nie mówiły NIE, kiedy myślą "t
                      > ak", bo to jest niebezpieczne, dla nich - bo wtedy, tak jak w tym wątku, nikt n
                      > ie bedzie "NIE" traktował poważnie.

                      Chcesz ot tak pstryknięciem palców zmienić odwieczną naturę człowieka? Powodzenia smile
                      • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:21
                        aquarianna napisała:
                        > Chcesz ot tak pstryknięciem palców zmienić odwieczną naturę człowieka? Powodzen
                        > ia smile

                        Zgodnie z odwieczną naturą, jak baba mówi "nie" to znaczy to "tak". A jak mówi "nie chcę", to chce, tylko jeszcze o tym nie wie. Zgodnie z odwieczną naturą nie istnieje coś takiego jak gwałt małżeński, bo żona zawsze chce, tylko nie zawsze o tym wie, oraz, zgodnie z odwieczną naturą, wszystkie jedenastolatki uwielbiają, jak koledzy je macają, i mają z tego fun. A facet fiuta powstrzymać nie może, kiedy baba dupą błyśnie i cyckiem zaświeci, bo taki biedny misio jest, zgodnie ze swoją odwieczną naturą. I tak właśnie Wysoki Sądzie było, a nie tak, jak twierdzi ta mała dziwka.
                        • abepe Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 17:39
                          Naprawdę nie widzicie różnicy między flirtem a obmacywaniem wzbraniających się dziewczyn?
                          Część z nich piszczy dlatego, że inne piszczą, albo bo nie umieją zapanować nad emocjami, poradzić sobie z sytuacją. Nawet te, którym to obmacywanie pasuje należałoby uświadomić czym się to może skończyć bo mogą nie wiedzieć.
                          Ja nawet moją babcię instruowałam, żeby przytulała dzieci tylko wtedy jak mają na to ochotę, bo dzieci różnią się zapotrzebowaniem na tulenie i mają do tego prawo. Pewnie, że babci nie chodziło o obmacywanie, ale jednak zmuszała dziecko do czułości. Cieszyłam się w duchu gdy moja bratanica walnęła babcię za to, że ją ściskała chociaż ta nie chciała.
                          Mam nadzieję, że tak samo potraktuje za jakiś czas namolnego adoratora!

                        • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 18:18
                          > Zgodnie z odwieczną naturą, jak baba mówi "nie" to znaczy to "tak". A jak mówi
                          > "nie chcę", to chce, tylko jeszcze o tym nie wie. Zgodnie z odwieczną naturą ni
                          > e istnieje coś takiego jak gwałt małżeński, bo żona zawsze chce, tylko nie zaws
                          > ze o tym wie, oraz, zgodnie z odwieczną naturą, wszystkie jedenastolatki uwielb
                          > iają, jak koledzy je macają, i mają z tego fun. A facet fiuta powstrzymać nie m
                          > oże, kiedy baba dupą błyśnie i cyckiem zaświeci, bo taki biedny misio jest, zgo
                          > dnie ze swoją odwieczną naturą. I tak właśnie Wysoki Sądzie było, a nie tak, ja
                          > k twierdzi ta mała dziwka.

                          Miałaś jakieś traumatyczne przeżycia w dzieciństwie? Bo reagujesz tak niezwykle żywiołowo i histerycznie na trywialny "problem" końskich podrywów dzieciaków w piątej klasie, że aż się odruchowo chce napisać "fspułczuje twoim syną".
            • aquarianna Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:02
              > Oczywiście. A co w przypadku, gdy wychowawczyni temat poruszała, a panowie (i p
              > anie, te od błyszczyku) miały to w odwłoku?

              Wówczas rozmawia się z dyrektorem albo prosi się via wychowawca o rozmowę z rodzicami tych dzieci. Policja czy raczej sąd rodzinny w ostateczności, gdy zachowania przekraczają dozwolone normy.

              > Ok, jestem przewrażliwiona. Ale nie chciałabym, aby moją córkę ktokolwiek macał
              > wbrew jej woli, po prostu.

              Zgadzam się, też bym nie chciała. Mieliśmy podobną sytuację i skończyło się na rozmowie z matką chłopca. Pomogło. W życiu by mi nie przyszło do głowy, by iść i go straszyć własnym mężem wink Tym bardziej, że ten chłopiec niczego nie robił złośliwie. Po prostu się zakochał i myślał, że to wystarczy, by moja córka również się w nim zadurzyła smile

        • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:54
          aquarianna napisała:
          > Powiem tak, gdyby jakiś niezn
          > any mi facet usiłował zastraszyć moje dziecko, to nie wiem, czy sama nie poszła
          > bym na policję i nie złożyła skargi, że ktoś stosuje wobec mojego dziecka groźb
          > y karalne.

          Powiem tak: gdy mój syn z jakichkolwiek powodów będzie dobierał się do kogokolwiek wbrew jego woli, jego jak najbardziej znany mu ojciec będzie pierwszą osobą, która wytoczy wobec niego groźby karalne. Albo jak to nie zadziała, to będzie pierwszą osobą, która mu wpieprzy. I mam w rzyci, że to przemoc jest.
          • aquarianna Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:07
            > Powiem tak: gdy mój syn z jakichkolwiek powodów będzie dobierał się do kogokolw
            > iek wbrew jego woli, jego jak najbardziej znany mu ojciec będzie pierwszą osobą
            > która wytoczy wobec niego groźby karalne. Albo jak to nie zadziała, to będzie
            > pierwszą osobą, która mu wpieprzy. I mam w rzyci, że to przemoc jest.

            Ale to Twój mąż kontra Twój syn. A ja mówię o straszeniu cudzego dziecka i grożeniu mu. Pomimo tego, że czasem człowiek ma ochotę na takie zachowania, to jest to nie tylko niedozwolone prawnie, ale również niewłaściwie wychowawczo. Ja nie chciałabym, żeby obcy ludzie grozili moim dzieciom. Ani nawet wychowywali po swojemu. Wolałabym najpierw rozmowę za mną, jako osobą bezpośrednio za dziecko odpowiedzialną.
    • morekac Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:49
      Po pierwsze - porozmawiaj z dzieckiem, czy to prawda i masz interweniować, czy tylko sobie napisała kartkę.
    • agao_72 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 13:55
      córka ma pozwolenie na spranie takiego delikwenta. ze względu na uprawiany sport (karate - trenuje wyczynowo) ma zakaz używania siły i tłuczenia innych, ponieważ może krzywdę zrobić. zakaz nie obejmuje takich sytuacji. znając Zosię, to najpierw by próbowała porozmawiać z wychowawczynią, poinformowała nas, w międzyczasie moglaby trochę narozrabiać. zresztą, ojciec klasowego agresora ma zapowiedziane, że jeśli chłopak będzie próbował tłuc/gryźć/kopać Zosię (inny zakres działań, co prawda), to Zosia mu odda, zgodnie ze sztukami walki i w najbardziej bolesne miejsca.
    • yula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:01
      Sprawą przeszkadzania na lekcji to powinna zająć sie pani. A końskimi zalotami, no cóż taki wiek, były są i będą. Najpierw porozmawiaj z córką czy to faktycznie poważny problem czy tak sobie narzekają z koleżankami. Już widzę jak moja mama wzywa policję za ciąganie za warkocz, pokazywanie pająków/myszy czy podobne, bo takie zabawy miały u nas chłopaki smile
      • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 14:18
        No dokładnie. Najpierw warto podpytać córkę czy faktycznie te zaloty mają miejsce, czy są to tylko zaloty czy bliżej takim zachowaniom do znęcania się i jak dziewczynki reagują. Podpytać delikatnie, a nie wparowywać z klimatem "łojesu trzeba z tym na policję i mów natychmiast dziecko kto i co".
    • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 15:05
      O ile dziecko potwierdzi, to stanowcza rozmowa z nauczycielką, jak nie pomoże - z dyrekcją. To jest wprost śmiech na sali, że szkoła nie radzi sobie z trójką jedenastoletnich obłapiaczy.

      Dla rozluźnienia nastroju mogę ci natomiast powiedzieć, że zachowujące sie w ten sposób chlopię oprócz oczywistych sankcji szkolnych i zmasowanej akcji wychowawczej na mojej wsi zostałoby (w razie zgłoszenia sprawy na policję) deportowane wraz z rodzicami. A jako krajowiec także zostałoby przykładnie ukarane - chociaż batożą chyba coś od 13 roku życia.
      • maminka-li To przerażające ! 26.11.12, 15:37
        Jak czytałam odpowiedzi kilku osób to słabo mi się robiło.
        Jak można bagatelizować i tak upraszczać sytuację, że to taki wiek itp ?
        Ciekawe czy gdyby sprawa dotyczyła Waszych córek czy to byłoby równie zabawne.
        Może i autorka wątku zareagowała zbyt histerycznie i trochę poniosło ją z tą policją, ale zamiast ją uspokoić i spokojnie naprowadzić na rozmowę z córką i jej koleżankami, na rozmowę z wychowawcą i szukaniem wyjaśnienia tej sytuacji to tutaj była drwina i lekceważenie sad

        mama_kotula dzięki Tobie w tym wątku zobaczyłam, że jeszcze nie wszyscy zwariowali smile
      • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 18:22
        > Dla rozluźnienia nastroju mogę ci natomiast powiedzieć, że zachowujące sie w te
        > n sposób chlopię oprócz oczywistych sankcji szkolnych i zmasowanej akcji wychow
        > awczej na mojej wsi zostałoby (w razie zgłoszenia sprawy na policję) deportowan
        > e wraz z rodzicami. A jako krajowiec także zostałoby przykładnie ukarane - choc
        > iaż batożą chyba coś od 13 roku życia.

        Olena, nigdy mnie nie zawodzisz. Gdy już myślę, że limit trollizmu w danym wątku się wyczerpał, Ty zawsze wyskoczysz z czymś tak nieprawdopodobnym, że nie wiadomo czy się jeszcze śmiać czy już płakać. Rozumiesz, że jesteś dumna mieszkając w tak chorym kraju? Bo dla mnie to, co opisujesz jest po stokroć chore.
        • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 18:50
          No cóż. nie wszędzie uznaje się niechciane awanse za oczywiste i pożądane, nie wszędzie takie zachowania są tolerowane. Kraj ma dość surową obyczajowość, pełna zgoda. Ale jak tak sobie czytałam ten zdumiewający chór kobiet aprobujacych dość obrzydliwe zachowania niewychowanych szczeniaków, to jakoś nabrałam nowego szacunku do mojego miejsca zamieszkania.
          Zresztą szkołę mam akurat całkiem niemuzułmańską, a też takie numery spowodowałyby chyba przynajniej zawieszenie, a w razie powtórek - pewnie rodzice musieliby sobie szukać innej placówki.
          • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:14
            olena.s napisała:

            > Ale jak tak sobie czytałam ten zdumiewający chór kobiet aprobujacych d
            > ość obrzydliwe zachowania niewychowanych szczeniaków, to jakoś nabrałam nowego
            > szacunku do mojego miejsca zamieszkania.

            Zapewne dlatego, że miałaś traumę w dzieciństwie (© Robitussin) bądź też masz syna-debila i schizy (© Triss).

            Ewentualnie jak przyjdzie do ciebie córka i powie, że kolega ją próbuje całować, a ona tego nie chce, możesz jej powiedzieć że to trywialny problem (ponownie ©Robitussin) tudzież odwieczna natura człowieka (@ Aquarianna) i nic z tym nie zrobi. Oraz, że to końskie zaloty wpisane w wiek dojrzewania (© Jagabaga) i w ogóle to jest fun, a poza tym córko tego chcesz, tylko o tym nie wiesz, więc naucz się ładnie piszczeć i wyrażać dobrze komunikaty.

            Serio, po lekturze tego wątku czuję niesmak.
            • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:34
              > Zapewne dlatego, że miałaś traumę w dzieciństwie

              Niewykluczone. Naprawdę po raz pierwszy spotykam się z tak histeryczną reakcją matek na zwyczajne dla tego wieku zachowania dzieciaków. Może to właśnie świadczyć o tym, że samemu przeżyło się coś nieprzyjemnego w tym okresie dorastania.
              I podkreślam - mowa o dzieciakach, piątoklasistach, a nie facetach ze spuchniętymi jajami, którzy aż przebierają nogami, żeby przelecieć na przerwie swoją koleżankę z ławki uncertain Więc daruj sobie Mamo_Kotulo ew. teksty o gwałcicielach czy innych zboczeńcach. Bo to jest niesmaczne i żałosne.

              > Ewentualnie jak przyjdzie do ciebie córka i powie, że kolega ją próbuje całować
              > , a ona tego nie chce, możesz jej powiedzieć że to trywialny problem (ponownie
              > ©Robitussin)

              Nigdzie tak nie napisałam, więc nie wciskaj mi głupot. Napisałam jedynie, że robisz histerię z powodu normalnych zachowań dzieciaków w tym wieku. A Twoje sugestie, żeby z tym iść na policję czy nasyłać znajomego rosłego faceta są po prostu rozbrajające. Normalnie chciałabym być świadkiem takiej rozmowy "proszę pana, przyszłam złożyć skargę, kolega z klasy córki usiłuje ją przytulić, to oburzające!".
              Wybacz, ale chyba Ci się coś poprzestrajało.

              > Oraz, że to końskie zaloty wpisane w wiek dojrzewania (© Jagab
              > aga)

              Tak, a Ty najwyraźniej z choinki się urwałaś, jeśli wydaje Ci się, że to coś niebywałego.

              > i w ogóle to jest fun, a poza tym córko tego chcesz, tylko o tym nie wiesz
              > , więc naucz się ładnie piszczeć

              Dobrze się czujesz wymyślając te bzdety? Czemu to ma służyć?

              > i wyrażać dobrze komunikaty.

              Owszem, wyrażanie poprawnych i zrozumiałych komunikatów zwrotnych to podstawa komunikacji międzyludzkiej. Masz co do tego jakieś wątpliwości?

              -
              R.
              • abepe Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:42
                robitussin napisał:

                Normalnie chciałabym być świadkiem takiej rozmowy "proszę pana
                > , przyszłam złożyć skargę, kolega z klasy córki usiłuje ją przytulić, to oburza
                > jące!".

                A taka skarga skierowana do nauczycielki też byłaby według Ciebie rozbrajająca?
                • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:49
                  > A taka skarga skierowana do nauczycielki też byłaby według Ciebie rozbrajająca?

                  A skąd taki wniosek? Po to jest rodzic/nauczyciel czy pedagog szkolny, by załatwić tego typu sprawy na gruncie szkoły/domu. Z problemem całuśnego I klasisty też polecisz na policję?
                  • abepe Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:03
                    robitussin napisał:

                    > > A taka skarga skierowana do nauczycielki też byłaby według Ciebie rozbraj
                    > ająca?
                    >
                    > A skąd taki wniosek? Po to jest rodzic/nauczyciel czy pedagog szkolny, by załat
                    > wić tego typu sprawy na gruncie szkoły/domu. Z problemem całuśnego I klasisty t
                    > eż polecisz na policję?

                    Nie, nie polecę jeżeli sprawę da się załatwić na terenie szkoły i nachalny amant zakończy swoje amory. Moja znajoma zaciągnęła na policję chłopca, który terroryzuje klasę i popchnął jej syna tak, że ten miał rozcięte plecy na całej długości. Szkoła najwyraźniej uznała, że to takie męskie przepychanki. Ja bym na jej miejscu tego nie robiła, bo nie miała prawa wyprowadzać ze szkoły cudzego dziecka, ale na policji się wcale nie zdziwili.
                    A między I klasistą z V klasistą jest dość spora różnica w rozwoju seksualnym.

                    • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:09
                      > Nie, nie polecę jeżeli sprawę da się załatwić na terenie szkoły i nachalny aman
                      > t zakończy swoje amory.

                      A jeśli nie zakończy, to faktycznie poszłabyś na policję?
                      Z problemem 7-latka, który całuje czy przytula dziewczynki w klasie?

                      > A między I klasistą z V klasistą jest dość spora różnica w rozwoju seksualnym.

                      Nie zauważyłam szczerze mówiąc większych różnic, a w domu mam już jednego byłego 11-latka i jednego aktualnego. Co innego dziewczęta - te dojrzewają wcześniej.
                      I jeśli mam być szczera, to faktycznym "problemem" w tym wieku bynajmniej nie są nachalni chłopcy, lecz napalone ... dziewczynki smile
              • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:42

                > I podkreślam - mowa o dzieciakach, piątoklasistach
                Powiedz wprost: jaka jest granica wieku od której człowiek ma prawo odmówić niechcianego kontaktu fizycznego?
                • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:52
                  > Powiedz wprost: jaka jest granica wieku od której człowiek ma prawo odmówić nie
                  > chcianego kontaktu fizycznego?

                  Ty też powiedz wprost - gdzie, w którym dokładnie miejscu napisałam choć słowo, że człowiek nie ma takiego prawa? Ułatwię Ci - nigdzie tego nie napisałam. "Czepnęłam się" jedynie Twojej oceny zachowania 11-letnich chłopców. Bo uważam, że jest to ocena cokolwiek przesadzona.
              • mama_kotula Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:48
                Robitussin, powiem krótko i po raz ostatni: g.ó.w.n.o mnie obchodzi, że te zachowania są "naturalne" i że jest na nie, jak widać, spore przyzwolenie społeczne.
                Jeśli kobieta (facet) w wieku lat 4, 6, 11, 15, 20, 45, 60 NIE ŻYCZY sobie fizycznego kontaktu o podłożu erotycznym bądź nieerotycznym, to taki kontakt nie ma prawa zaistnieć. Niezależnie od tego, co na ten temat sądzisz i jak bardzo koledzy cię obmacywali w szkole ku twojej uciesze.

                I będę dziecko uczyć lania w mordę. I tego, że nie tyka się ludzi, jeśli tego nie chcą, i że "nie" znaczy "nie", nawet jeśli panna mówiąca "nie" gołą pipą macha ci przed oczami.

                TYM BARDZIEJ, że są to dzieci, piątoklasiści, a nie dorośli. Dzieci też się nie dotyka, jeśli tego nie chcą.

                Tym samym kończę dyskusję z tobą, nie trudź się odpisywaniem. Miłego wieczoru.
                • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:02
                  mama_kotula napisała:

                  > Robitussin, powiem krótko i po raz ostatni: g.ó.w.n.o mnie obchodzi, że te zach
                  > owania są "naturalne"

                  Ale to Ty masz problem. I taki sam będą miały Twoje dzieci wychowane w przeświadczeniu, że przytulanie i całowanie jest złe.

                  > Jeśli kobieta (facet) w wieku lat 4, 6, 11, 15, 20, 45, 60 NIE ŻYCZY sobie fizy
                  > cznego kontaktu o podłożu erotycznym bądź nieerotycznym, to taki kontakt nie ma
                  > prawa zaistnieć.

                  Oczywiście! Ale to trzeba powiedzieć wyraźnie, a nie liczyć na to, że ktokolwiek z chmur wywróży sobie, że jakaś tam Mama_Kotula dostaje drgawek na myśl o tym, ze ktoś chciałby jej dotknąć. Uzmysłów sobie jedno - sama chęć kontaktu człowieka nie jest niczym zdrożnym. To normalna i naturalna potrzeba i może Cię to nawet gó... obchodzić, ale świata nie zmienisz.

                  > Niezależnie od tego, co na ten temat sądzisz i jak bardzo kol
                  > edzy cię obmacywali w szkole ku twojej uciesze.

                  No Ciebie najwyraźniej nawet kijem tknąć nie chcieli.
                  Albo właśnie może i tylko kijem, stąd takie spazmy w tym wątku suspicious

                  > Dzieci też się nie dotyka, jeśli tego nie chcą.

                  Gdzie napisałam coś innego?
                  Masz ten sam problem, co Olena. Uznałyście obie, że skoro w zachowaniu chłopaków (próby przytulania czy pocałunków) nie widzę niczego zdrożnego czy obrzydliwego, to znaczy, że jednocześnie uważam, że dziewczynki powinny się na takie zachowania potulnie godzić. Nie wiem doprawdy, jak można wysnuć tak kuriozalne wnioski.

                  > Miłego wieczoru.

                  Dziękuję, nie skorzystam z życzeń, nie wierzę w Twoje dobre intencje smile
                  • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:09

                    Uznałyście obie, że skoro w zachowaniu chłopakó
                    > w (próby przytulania czy pocałunków) nie widzę niczego zdrożnego czy obrzydliwe
                    > go, to znaczy, że jednocześnie uważam, że dziewczynki powinny się na takie zach
                    > owania potulnie godzić.

                    Obrzydliwe i zdrożne jest to, że olewają fakt, iż inkryminowane dziewczynki sobie tego kontaktu nie życzą. Zdumiewające jest, że nauczycielka nie potrafi sprawy załatwić. A zdymiewajace i przykre - że tak wiele osób w tym watku nie widzi problemu w przymuszaniu, tylko gdzieś z tyłu głowy ma wizję, że skoro problem dotyczy dzieci, które nie sa jeszcze w wieku normalnych kontaktów seksualnych, to nic się złego nie dzieje.
                    • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:50
                      > Obrzydliwe i zdrożne jest to, że olewają fakt,

                      Olena, nie wiesz, czy olewają fakt.
                      Wywróżyłaś to sobie chyba z fusów, bo kartka nie jest na razie żadnych dowodem.
                      W ogóle coraz bardziej wydaje mi się, że autorka zatrollowała sobie z nas wszystkich.

                      > Zdumiewające jest, że nauczycielka nie potrafi sprawy załatwić.

                      Bo może o niczym nie ma pojęcia.

                      > A zdymiewajace i przykre - że tak wiele osób w tym watku nie widzi
                      > problemu w przymuszaniu, tylko gdzieś z tyłu głowy ma wizję, że skoro problem
                      > dotyczy dzieci, które nie sa jeszcze w wieku normalnych kontaktów seksualnych,
                      > to nic się złego nie dzieje.

                      Nie dzieje się nic aż tak złego, że trzeba byłoby histeryzować (casus Mamy_Kotuli)
              • morekac Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:18
                Naprawdę po raz pierwszy spotykam się z tak histeryczną reakcją
                > matek na zwyczajne dla tego wieku zachowania dzieciaków.
                Dla ścisłości: ze wszystkich dotychczasowych przedpiszących większość - jakieś 8 sztuk jest zdania, że to nic takiego i nie ma co robić jakiejkolwiek afery i aż dwie, oskarżone o 'histeryczne podejście'.
                Ale żeby mamusie chłopców, rechoczące na samą myśl o skarżeniu się na taką formę kontaktu z ich dobrze wychowanymi synkami - się nie zdziwiły: w klasie córki dziewczynki poszły po prostu do pani pedagog i 'końscy zalotnicy' mieli bardzo duże nieprzyjemności. wink
                Nigdy nie wiecie, czy w klasie synka nie trafi się jakaś 'bezczelna dziewucha', która zrobi z całej sprawy aferę - i to z marszu, bez pytania dorosłych o zdanie. Strzeżcie się, czasy się zmieniły wink
                • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:24
                  w klasie córki dziewczynki poszły po prostu do pani pedagog i 'końscy zalotnicy' mieli bardzo duże nieprzyjemności.

                  ...ale laski!!! ja nie mogę!!!!

                  >Strzeżcie się, czasy się zmieniły wink

                  Straszne...
                • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:53
                  > Nigdy nie wiecie, czy w klasie synka nie trafi się jakaś 'bezczelna dziewucha',
                  > która zrobi z całej sprawy aferę - i to z marszu, bez pytania dorosłych o zdan
                  > ie. Strzeżcie się, czasy się zmieniły wink

                  Ja mam na razie odwrotny "problem" wink
                  W klasie młodszego syna, też 11-latka, to akurat dziewczynki są o wiele bardziej przedsiębiorcze pod względem, że się tak wyrażę, okazywania uczuć smile
          • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:20
            > Ale jak tak sobie czytałam ten zdumiewający chór kobiet aprobujacych d
            > ość obrzydliwe zachowania niewychowanych szczeniaków, to jakoś nabrałam nowego
            > szacunku do mojego miejsca zamieszkania.

            Jakie obrzydliwe zachowania? Zwyczajne zaloty i wygłupy 11-letnich dzieciaków? Czy Ty Olena kiedykolwiek byłaś nastolatką, adorowaną i podrywaną przez chłopaków ze szkoły, że wypisujesz herezje niczym XIX-wieczna pensjonarka?

            > Zresztą szkołę mam akurat całkiem niemuzułmańską, a też takie numery spowodował
            > yby chyba przynajniej zawieszenie, a w razie powtórek - pewnie rodzice musielib
            > y sobie szukać innej placówki.

            Nie wiem, czy jest się z czego cieszyć, naprawdę. Na kanwie takich obyczajów powstają potem problemy typu "ojciec umył swoją córkę - czy jest zboczeńcem?" albo "szef zachwycił się moją nową fryzurą - czy to już molestowanie"? Dziękuję, wolę normalniejsze klimaty.
            • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:32
              > Jakie obrzydliwe zachowania?

              Niepożądany kontakt fizyczny o podłożu erotycznym. Słowo -klucz to 'niepożądany'. Wyobraź sobie, że jakaś grupa facetów systematycznie narusza twoje granice. Przyciska się, dotyka, całuje. Naprawdę nie rozumiesz, że to jest przyjmne dla jednej strony, a dla drugiej nie?

              Co do szkoły mojego dziecka, to jestem bardzo zadowolona: dzieci uczą się szacunku dla granic fizycznych innych osób i są też bezpieczne przed nietaktownymi? chamskimi? zachowaniami dzieci, które nie zostały dobrze wychowane.
              • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:45
                olena.s napisała:

                > > Jakie obrzydliwe zachowania?

                > Niepożądany kontakt fizyczny o podłożu erotycznym.

                OJP.
                Wybacz, po takim dictum z trudem podejmuję się kontynuacji dyskusji.

                > '. Wyobraź sobie, że jakaś grupa facetów systematycznie narusza twoje granice.
                > Przyciska się, dotyka, całuje. Naprawdę nie rozumiesz, że to jest przyjmne dla
                > jednej strony, a dla drugiej nie?

                11-latki! Dzieci!
                Czujesz różnicę?
                I nigdzie nie twierdzę, że w takiej sytuacji dziewczynki powinny piać z zachwytu i godzić się na takie zachowania. Jak i każde inne, niekoniecznie tu opisane.
                NIE! Jeśli się im to nie podoba - owszem, jak najbardziej powinny dać do zrozumienia chłopakom, że sobie tego nie życzą, jeśli to nie pomoże, zgłosić sprawę rodzicom, wychowawcy. Ale to nijak nie oznacza, że ci chłopcy są wstrętni, obleśni, chamscy, bo robią coś z gruntu obrzydliwego i nagannego. Nie robią, dopóki nikt im nie powie, że ich zachowanie jest/może być dla kogoś przykre. Przytulanie i pocałunki nie są niczym bezwględnie złym, więc lodu na głowę Olena, bo się zapędzasz w obszary absurdu, gdzie już siedzi mama-kotula.

                > Co do szkoły mojego dziecka, to jestem bardzo zadowolona: dzieci uczą się szacu
                > nku dla granic fizycznych innych osób i są też bezpieczne przed nietaktownymi?
                > chamskimi? zachowaniami dzieci, które nie zostały dobrze wychowane.

                Jak wyżej. Jesteś tak zaślepiona, że zatarły Ci się granice między normalnością, a chamstwem.
                • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:56

                  > 11-latki! Dzieci!
                  > Czujesz różnicę?
                  Różnicy nie ma: bez względu na wiek albo nagabywana strona ma chęć na bycie przyciskanym/ą przytrzymywanym/ą, całowanym/ ą albo - nie ma ochoty. I ma pełne prawo, by ten brak ochoty był uszanowany. Jeżeli druga strona nie rozumie, że uszanować go musi, i ten brak zrozumienia wykazuje po raz kolejny, powinna ponieść konsekwencje.

                  Erotyzm jest dla mnie sprawą drugorzędną: tak samo uważałabym, gdyby np. jedno dziecko z uporem siadało drugiemu na plecach. Też jest to naruszenie granic osobistych i też powinno zostać ukarane.


                  > Jak wyżej. Jesteś tak zaślepiona, że zatarły Ci się granice między normalnością
                  > , a chamstwem.
                  Owszem, najwyraźniej zupełnie inaczej rozumiemy te terminy.
                  • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:05
                    > Jeżeli druga strona nie rozumie,
                    > że uszanować go musi, i ten brak zrozumienia wykazuje po raz kolejny, powinna
                    > ponieść konsekwencje.

                    Oczywiście, ale na litość boską nie takie, do których się odniosłam - deportacja czy biczowanie. Bo zauważ, że właśnie to mnie zdumiało w Twoim poście. Konsekwencje kompletnie nie dostosowane do skali przewinienia.
                    • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:16
                      Taka jest szaria, i akurat w przypadku molestowania nie wadzi mi tak, jak w innych kwestiach.
                      Jezeli ktos nie potrafi wpoić synom, że mają traktować dziewczyny z szacunkiem, to źle wybrał sobie miejsce - bo ani moja nieszariacka szkoła, ani moje okolice nie są właściwym miejscem na popełnianie tego rodzaju błędów wychowawczych.
                      • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:23
                        A potem ci wychowani zgodnie z wiarą w proroka dostają dzikiej szajby na widok odsłoniętych włosów i spódnic przed kolano turystek. "Inszallah" Fallaci gorąco polecam. Na Twoim miejscu akurat tego wzorca kulturowego bym nie przywoływała.
                        • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:35
                          A, bo oni przegięli na wszelkie relacje seksualne. Ale przed niechcianymi awansami dziewczyny są chronione dobrze - i to mnie wcale nie martwi.
                          • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:40
                            Oooo doprawdy? A ogólnonarodowa akcja na egipskim shitbooku mająca na celu ochronę kobiet przed dotykaniem, obmacywaniem itp. w miejscach publicznych. Jest mapka Kairu z zaznaczanymi miejscami najczęstszych ataków, w tłumie, na ulicy i dotyczy to obcych zasłoniętych od stóp do głów kobiet.
                            Błagam, nie wmawiaj, że w tej kulturze szanuje się nietykalność cielesną dziewczynki, dziewczyny czy dojrzałej kobiety.
                            • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:49
                              W Egipcie jest dokładnie tak, jak mówisz.
                              U mnie jest zaś tak, jak ja mówię. Może sprawniejsza policja, może inna nacja, może fakt, że 3/4 mieszkańców może wyfrunąć z powodów - z naszego pkt widzenia drobnych - na zbitą twarz. Generalnie jest bezpiecznie nad wyraz, także w kontekście zachowań podrostków.
      • morekac Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 18:35
        Otóż to - ale najpierw sprawdzić, czy to prawda. Bo równie dobrze mogły napisać taki list z powodu wygłupów...
        Ale jeśli takie zachowania mają miejsce - interweniować u wychowawcy i pedagoga szkolnego, jeśli szkoła działa dobrze - dyrektor i tak się o tym powinien dowiedzieć.
        Natomiast wszelkie uwagi typu 'to zachowanie wpisane w dojrzewanie', to tylko 'końskie zaloty', 'dziewczyny piszą 'nieeee', nawet jak im się to podoba' uważam za niestosowne.
    • mamusia1999 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 17:25
      ja bym zmusila wychowawczynie do stanowczej pogadanki, grozac np. z grubej rury wspolwina.

      pogadanka: ze jak dziewczyny mowia NIE, to panowie wszelakie pomyslunki o przekomarzaniu maja zapomniec. najlatwiej uznac NIE za NIE. inaczej cala kwestia podpada pod molestowanie seksualne. jesli dziewczyny sie faktycznie przekomarzaja, to sie oducza, jak nie beda miec okazji. i naucza sie, ze ich NIE i zazalenia traktowane sa powaznie.

      tak to sa dzieci, tak nie rozumieja, ze ta zabawa jest nie na miejscu, bo ugruntowuje niekorzystne wzorce. trzeba ich nauczyc, ze kazdy kontakt fizyczny, a juz w szczegolnosci o charakterze erotycznym, absolutnie wymaga zgody obu stron. troche trudno sie przyzwyczaic, skoro kazda ciocia "od swieta" moze malca obsliniac do woli.

    • olewka100procent Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 19:29
      no faktycznie tragedia do poprawczaka z nimi
    • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:14
      Ludzie, to sa DZIECI. 11-letnie. Równieśnicy. Chodzą do jednej klasy. Wielu z nich nie ma pojęcia o "technice" molestowania seksualnego, ani nawet o technice stosunku płciowego. Skąd więc takie mocne słowa, że ci chłopcy molestują koleżanki, że mają zadatki na gwałcicieli. Mój mąż i jego koledzy też w tym wieku "końsko podrywali" dziewczyny z klasy i zapewniam Was, że wyrósł na NORMALNEGO faceta. Nie ma zapędów ani zboczeńskich, ani gwałcicielskich, ani pedofilskich.
      • triss_merigold6 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:25
        Skąd w ogóle wiadomo, że to prawda, a nie fantazje dziewczynek? Może to prawda, a może napisały sobie ot tak w ramach właściwych wiekowi odpałów i zapomniały o wszystkim po dzwonku.
        Nie wolno wszystkiego traktować aż tak dosłownie i przykładać dorosłej miary.
        • morekac Re: co byście zrobiły....? 27.11.12, 06:55
          Dlatego najpierw trzeba porozmawiać z dzieckiem, a nie z policją... Co proponowała również jedna z 'histeryzujących'.

          Nie wolno wszystkiego traktować aż tak dosłownie i przykładać dorosłej miary.
          Niemniej, jeśli dziecko potwierdzi, że ma z tym problem, to nie należałoby tego ignorować.
          • patria5 Re: co byście zrobiły....? 27.11.12, 10:29
            Nie spodziewałam się az tak gorącej dyskusji... ;-0
            szkoda jedynie, ze tak mało było głosów podpowiadających co rzeczywiscie mogę zrobić

            jak wspomniałam na wstępie z tymi chłopcami jest problem od długiego już czasu
            wychowawczyni wie o tym, wie także pedagog i dyrekcja - jednakże taki stan trwa już długo i nic się nie zmienia; wcześniej niewłaściwe zachowania związane z dotykaniem i całowaniem sygnalizowały inne dziewczynki , nie mówiąc o ogólnie pojętym "nieposłuszeństwie' utrudniającym normalne prowadzenie lekcji w klasie w klasie , na co skarżą się chyba wszyscy nauczyciele, którzy mają z nimi lekcje; szkoła podjęłą działania zgodnie ze swoimi procedurami - tzn. matki ( nie wiem czemu nie ojcowie, czy ich nie ma w ogóle czy akurat to matki przyszły na tą rozmowę) były wezwane na rozmowę. Na wywiadówki nie chodzą. Nie stawiają sie też na kolejne zaproszenia ze szkoły, szkoła wysyła wezwania pocztą... ogólnie odniosłam wrazenie, że szkoła nic nie może zrobić konkretnego; rozmowa takiego chłopca z pedagogiem czy dyrektorką po prostu nie odnosi żadnego skutku, to po nich spływa, a po wyjściu komentują w stylu " znowu ta głupia baba coś ode mnie chciała..."

            oczywiście rozmawiałam z córką
            napisała ten list, bo mają w szkole taki pojemnik do którego mogą wrzucać listy do dyrekcji, jakieś swoje sugestie czy prośby, takze w sprawach o których krępują się powiedzieć wprost;
            gdyby ją i inne koleżanki bawiło takie zachowanie kolegów to prawdopodobni poleciałyby z piskiem do pani wychowawczyni, zeby jeszcze inne widziały jakie to mają powodzenie u płci przeciwnej
            nie jestem histeryczką, nie poleciałam jeszcze na policję , liczyłam na jakieś konstruktywne wypowiedzi bo widzę, ze szkoła jest bezsilna
            • jagabaga92 Re: co byście zrobiły....? 27.11.12, 11:37
              patria5 napisała:


              > jak wspomniałam na wstępie z tymi chłopcami jest problem od długiego już czasu
              > wychowawczyni wie o tym, wie także pedagog i dyrekcja - jednakże taki stan trwa
              > już długo i nic się nie zmienia; wcześniej niewłaściwe zachowania związane z d
              > otykaniem i całowaniem sygnalizowały inne dziewczynki , nie mówiąc o ogólnie po
              > jętym "nieposłuszeństwie' utrudniającym normalne prowadzenie lekcji w klasie w
              > klasie , na co skarżą się chyba wszyscy nauczyciele, którzy mają z nimi lekcje;
              > szkoła podjęłą działania zgodnie ze swoimi procedurami - tzn. matki ( nie wiem
              > czemu nie ojcowie, czy ich nie ma w ogóle czy akurat to matki przyszły na tą
              > rozmowę) były wezwane na rozmowę. Na wywiadówki nie chodzą. Nie stawiają sie te
              > ż na kolejne zaproszenia ze szkoły, szkoła wysyła wezwania pocztą... ogólnie od
              > niosłam wrazenie, że szkoła nic nie może zrobić konkretnego; rozmowa takiego ch
              > łopca z pedagogiem czy dyrektorką po prostu nie odnosi żadnego skutku, to po ni
              > ch spływa, a po wyjściu komentują w stylu " znowu ta głupia baba coś ode mnie c
              > hciała..."
              >
              > oczywiście rozmawiałam z córką
              > napisała ten list, bo mają w szkole taki pojemnik do którego mogą wrzucać listy
              > do dyrekcji, jakieś swoje sugestie czy prośby, takze w sprawach o których kręp
              > ują się powiedzieć wprost;
              > gdyby ją i inne koleżanki bawiło takie zachowanie kolegów to prawdopodobni pole
              > ciałyby z piskiem do pani wychowawczyni, zeby jeszcze inne widziały jakie to ma
              > ją powodzenie u płci przeciwnej
              > nie jestem histeryczką, nie poleciałam jeszcze na policję , liczyłam na jakieś
              > konstruktywne wypowiedzi bo widzę, ze szkoła jest bezsilna

              Dobrze, że przybliżyłaś, jak to dokładniej wygląda. Szkoda, że nie zrobiłaś tego wczoraj - nie byłoby radosnej twórczości i domysłów forumek (w tym mojej "normy rozwojowej", bo to, co opisujesz to zdecydowanie nie są "końskie zaloty")

              Super pomysł na ten pojemnik w szkole, do którego można wrzucać skargi i zażalenia. Bo skoro taki pojemnik jest, to nie po to, żeby sobie był, tylko chyba dyrekcja i nauczyciele podejmują próby rozwiązania uczniowskich problemów, a takim niewątpliwie jest - z uwagi na takie, a nie inne "ogólne" zachowanie chłopców - ten, o którym piszesz. Myślę, że karteczka, którą znalazłaś, powinna jednak do trafić do skrzynki. Jeśli wychowawca, dyrektor podejmie kroki do skutecznego ukrócenia zapędów młodzieńców, to ok, a jeśli nie, to należałoby iść do dyrekcji i zapytać (bądź zrobić to na piśmie), co zrobili i co zamierzają zrobić, bo jeśli nie potrafią sobie poradzić, to wy - jako rodzice - będziecie zmuszeni zgłosić sprawę "wyżej".
            • olena.s Re: co byście zrobiły....? 27.11.12, 12:03
              No, jak tak, to ja bym już nie prosiła, zwracała uwagę i sygnalizowała, tylko ostro zażądała od szkoły zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa. Zażądałabym metodą wcześniejszego rozmowienia się z rodzicami innych poszkodowanych. Zażądałabym w trakcie rozmowy, ale składając jednocześnie pismo, z wyraźnym sygnałem, że nierozwiązanie problemu oznacza kontakt rodziców z kuratorium.
              Oczywiście szkoła powinna uczyć szacunku dla cudzych granic - i to powinno obejmować całą klasę również, ale nie tylko, na wychowaniu seksualnym - ale ponadto może można wziąć całą trójkę pod specjalny nadzór? Wyobrażam to sobie jako np. separowanie chłopców na przerwie (może będa siedzieć i odrabiać dodatkową matematykę pod okiem nauczyciela). W szkole mojego dziecka jedna z kar bylo separowanie dziecka od klasy - odrabiało wówczas lekcje w gabinecie dyrekcji. Cczy szkoła może zatrzymywać uczniów karnie po lekcjach? Albo pozbawiac ich jakichś innych przywilejów?
              Ponadto wydaje mi się, że nalezy dac klasie(a raczej szkole ogólnie) jasny komunikat o niedopuszczalności zachowań oraz o prawie i metodach obrony. Może zaprosić Ponton na lekcje? Może pogadać w sprawie treningu wendo dla dziewczynek?
              • abepe Re: co byście zrobiły....? 27.11.12, 20:16
                Jeżeli nic się nie zmieni poszukałabym informacji w Centrum Interwencji Kryzysowej. Oni zajmują się przemocą, udzielają porad, także prawnych.

                Szkoła najczęściej jest bezradna w takich sytuacjach. Najczęstszą metodą działania jest przeniesienie z klasy do klasy.
        • croyance Re: co byście zrobiły....? 12.11.14, 17:28
          Miejmy nadzieje, ze nie bedziesz miala podobnego toku myslenia, gdy jakies dziecko zwierzy Ci sie z kontaktu z pedofilem ... moze fantazja, moze tak sobie mowi, moze po prostu nie lubi nauczyciela, oj tam oj tam ... Jaki jest sens uczyc dzieci o 'zlym dotyku' i o tym, ze 'nikt nie moze cie dotykac bez twojej zgody', gdy pozniej, jak co do czego przychodzi, bagatelizuje sie jego zeznania i przezycia?
      • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:29
        Ano właśnie.

        Wielu z n
        > ich nie ma pojęcia o "technice" molestowania seksualnego, ani nawet o technice
        > stosunku płciowego. Skąd więc takie mocne słowa, że ci chłopcy molestują koleża
        > nki, że mają zadatki na gwałcicieli

        To, co chłopcy maja przy tym w głowach, to rzecz drugorzędna. Nie mają szacunku dla nietykalności fizycznej innych osób - to pewne. To, czy mają już polucje, czy nie, czy rozumieją swoje zachenia czy nie - naprawdę jest mało istotne z punktu widzenia dziewczynki, która zwyczajnie nie życzy sobie, żeby jakiś Jas czy Staś jej dotykał.
        A 'molestowanie' oznacza dokładnie niepożądane zachowania na tle seksualnym.
        • robitussin Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:40
          > Nie mają szacunku dla nietykalności fizycznej innych osób - to pewne.

          Olena, litości, weź już nie przesadzaj. Nie znasz sprawy dokładnie, a ferujesz wyroki, jakby tam się co najmniej jakieś sceny dantejskie działy i nikt nie mógł z tym nic zrobić. Gdyby problem istniał faktycznie, to nie skończyłoby się na kartce zwiniętej i zapomnianej na dnie tornistra, tylko wiedziałaby już o tym przynajmniej któraś z matek jednej z tych kilku dziewczynek.

          > To, czy mają już polucje,
          > czy nie, czy rozumieją swoje zachenia czy nie - naprawdę jest mało istotne z p
          > unktu widzenia dziewczynki, która zwyczajnie nie życzy sobie, żeby jakiś Jas cz
          > y Staś jej dotykał.

          Ale nikt nie przeczy, że ona ma prawo sobie nie życzyć. Tyle tylko, że mi akurat chodzi o to, że usilnie robisz z tych chłopaków co najmniej jakichś nieokiełznanych zboków, bo mieli czelność przytulić dziewczynkę, która im się najwyraźniej podoba. Albo nawet ją pocałować. Naprawdę nie wiem skąd Ty czy Kotula się urwałyście, że brzydzą Was takie zachowania.

          > A 'molestowanie' oznacza dokładnie niepożądane zachowania na tle seksualnym.

          Sralnym, a nie seksualnym.
          Wiesz jaki problem ma obecnie mój 11-latek?
          "Mamo, co to tak naprawdę znaczy "być czyimś chłopakiem" i co wtedy trzeba robić? Bo wiesz, Patrycja się mnie zapytała, czy chcę być chłopakiem Natalii i nie wiedziałem co jej odpowiedzieć, bo nie wiem na czym to polega"
          Takie są te "zboczone" i "zdegenerowane" 11-latki.
          • olena.s Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 20:58
            robitussin napisał:

            > > Nie znasz sprawy dokładnie, a ferujesz
            > wyroki, jakby tam się co najmniej jakieś sceny dantejskie działy i nikt nie móg
            > ł z tym nic zrobić.

            Mamy takie dane, jakie mamy. Kartkę znalezioną przez matkę, plus jej wiedzę, że ...z tymi chłopcami jest problem od dłuższego czasu, a nauczycielka nie potrafi z tym nic zrobić". Oczywiście, że należy zacząć od rozmowy z dzieckiem, jak to i ja i parę osób sugerowało. Oczywiście, że może okazać się, że kartka jest wygłupem.
            Oczywiście, jeżeli okaże się poważnym zapiskiem nalezy reagować poprzez rozmowę z wychowawcą a w następnej kolejności - dyrekcją.

            > Tyle tylko, że mi akura
            > t chodzi o to, że usilnie robisz z tych chłopaków co najmniej jakichś nieokiełz
            > nanych zboków,
            Zboków ? Nie.
            Nieokiełznanych? Chamowatych? - Owszem.
      • mamusia1999 Re: co byście zrobiły....? 27.11.12, 11:05
        co do 11latkow: fajni chlopcy (czesc znam), z dobrej szkoly, na wycieczce zorganizowali sobie zawody we wspolnym onanizowaniu sie. kto pierwszy. dzieci w tym wieku to stworzenia jak najbardziej seksualne (sensu stricte od urodzenia).

        co do samej akcji widze to tak. dzieci od malenkosci musza, czy chca nie chca uzyczac na podworku, w piaskownicy etc swoich zabawek. skad maja znac znaczenie poszanowania wlasnosci? jak sie w starszym wieku zdarzy akt przywlaszczenia, nie wsadzamy ich do kicia, ale dosadnie tlumaczymy zjawisko kradziezy.
        male dzieci musza akceptowac ingerencje doroslych w ich cielesnosc, rowniez w sensie intymnym: nielubiane ciocie obcalowuja, mama domywa pupe etc. i tez przychodzi (czasem nieprzyjemny) moment, kiedy dosadnie nalezy im wytlumaczyc kwestie nietykalnosci.

        a z molestowaniem seksualnym wlasnie tak jest: przyjemnosc erotyczna ma dla sprawcy absolutnie marginesowe znaczenie. on wykorzystuje naruszenie intymnosci jako narzedzie upokorzenia i dominacji. w klasie mojej corki (wtedy 9lat) klika chlopcow "polegajacych" w werbalnych potyczkach z klika dziewczat, wciagnela przywodczynie do toalety i sciagla jej majty.

        "niewinnosc" ww dzieci polega na tym, ze (i to tylko byc moze) nie zdaja sobie sprawy ani ze znaczenia swoich zagrywek, ani z wlasnych motywacji. czas stanowczo zagrywki ukrocic. przeciez nie w stylu "ty gwalcicielu, zboczencu, lapy ci obciac". tylko wyjasnic bez ogrodek niewlasciwosc zabawy i kategorycznie nie zgodzic sie na kontynuacje. niekoniecznie nawet stawiac chlopcow pod pregiezem (kto tam wie jakie sa ukladziki) tylko stanowczo uczulic cala klase na problem nietykalnosci, intymnosci etc. bo tu i teraz pojecia nie maja.
    • triss_merigold6 Czytanie ze zrozumieniem się kłania 26.11.12, 20:20
      Czytanie ze zrozumieniem się kłania u oburzonych. Kolejna dysfunkcja?
      Matka znalazła kartkę w trakcie porządków. Nie wiemy gdzie, pewnie w stercie śmieciuszków wytrząśniętych z plecaka czy świstków walających się po biurku.
      Kartka nie została przez córkę pokazana wychowawczyni ani matce.
      Matka nie rozmawiała (w chwili pisania postu) z córką czy treść kartki to wygłupy czy coś bardzo poważnego i od razu ma jazdę z policją i kuratorium.

      Może zamiast strzelać z grubej rury należałoby poprosić wychowawczynię, żeby zrobiła lekcję na temat granic nietykalności cielesnej, dopuszczalnych żartów i reakcji.
      Qrde, mowa jest o 11-latkach. To durny wiek u obu płci i projektowanie antymęskich schiz przez niektóre na dzieciaki jest niesmaczne.
      Ponieważ autorka sie nie odzywa to nie wiemy czy kartka została napisana w ramach robienia sobie nawzajem jaj, czy to miała być (lol) oficjalna skarga na piśmie. Usytuowanie tejże skargi sugeruje, że panienki zapomniały o niej zaraz po dzwonku.uncertain
      • morekac Re: Czytanie ze zrozumieniem się kłania 26.11.12, 20:23
        Usytuowanie tejże skargi sugeruje, że panienki zapomniały o niej zaraz po dzwonku

        Może był to tylko brudnopis i sprawa już jest zgłoszona?
        • triss_merigold6 Re: Czytanie ze zrozumieniem się kłania 26.11.12, 20:28
          Nie rozśmieszaj mnie, błagam. Nie mam sklerozy, pamiętam jak straszliwe głupoty wypisywałyśmy sobie z koleżankami w klasie mając te 11-12 lat. Chwała Panu żadna z matek się w to nie wczytywała i nie próbowała dociekać co poeta miał na myśli.
          • robitussin Re: Czytanie ze zrozumieniem się kłania 26.11.12, 20:46
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie rozśmieszaj mnie, błagam. Nie mam sklerozy, pamiętam jak straszliwe głupoty
            > wypisywałyśmy sobie z koleżankami w klasie mając te 11-12 lat. Chwała Panu żad
            > na z matek się w to nie wczytywała i nie próbowała dociekać co poeta miał na my
            > śli.

            Otóż to. Mam dokładnie takie same wspomnienia. A najlepsze jest w tym wszystkim, że to właśnie dziewczynki w tym wieku są bardziej "zboczone" i napalone niż chłopaki, które mają jeszcze w większości mentalność 8-latka.

            Zapomniał wół jak cięlęciem był albo nie wiem, niektóre chyba w ciemnej komórce trzymano aż do 18 roku życia.
    • ata-07 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 21:15
      4 dziewczynki 11 l. A ile lat mają chłopcy ??

      Nie dziwne,ze dziewczynki napisały, skoro wychowawczyni być może wie i nic z tym nie robi..
      A dyrektor wie i pedagog ??
      • ata-07 Re: co byście zrobiły....? 26.11.12, 22:58
        Sorry, nie doczytałam. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka