Dodaj do ulubionych

"Nie" dla sześciolatków w szkole !!!

07.01.13, 15:42
"Nie dla sześciolatków w szkole," czyli "ratujmy maluchy". Na pewno temat jest znany, więc się nie rozpisuję. Ale, czy ktos zna dalszy przebieg akcji, czy coś się dzieje w tym kierunku, aby nie dopuścić do wypuszczenia 6 latków w mury szkoły do 1-szej klasy ?
Obserwuj wątek
    • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 15:55
      Mam nadzieję, że nic się nie dzieję .Ileż można znosić chaos wynikający z niedokończenia reformy. Sądzę, że ratujmy pieluch aktywuje się we wrześniu, niestety.
    • bramanka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 16:59
      ziew, ziew.......
      mam szera nadzieje, ze sie juz nic nie dzzieje.
      BTW- te wpuscone maja sie dobrze
      • mysz1978 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 17:14
        BTW bardzo mi sie nie podoba ta nazwa "ratujmy maluchy"... Jakie maluchy??? u nas maluchami nazywa sie najmlodsza grupe przedskzolakow (3-latki). A to ratowanie??? przed czym niby????? uncertain Ratuje sie zwykle kogos w sytuacji zagrozenia zycia...
      • olena.s Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 19:42
        Potwierdzam z obserwacji dzieci, które szły do szoły z moją progeniturą: sześciolatki to nie przedszkolaki. Żałuję, że rodzice skupiają się na wkładaniu reformie kija w szprychy, zamiast na naciskanie na szkoly czy gminy, by jak najlepiej dopasowały klasy i formy nauczania do młodszych uczniów.
    • iwoniaw Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 17:22
      No też mam nadzieję, że "w pieluchy pakujcie 6-letnie maluchy" już w końcu wyhamują, bo ileż można takich głupot słuchać?
      BTW, kolejny jeszcze-nie-sześciolatek w mym domu już nie może się doczekać, kiedy nadejdzie wrzesień, a on będzie wreszcie 6-letnim uczniem.
      Zgadzam się z poprzedniczką także co do nomenklatury - "maluchy" to nazwa dla grupy najmłodszej w przedszkolu, którą już 4-latki uważają za uwłaczającą dla siebie...
    • majarzeszow Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 18:59
      skoczylyscie wszystkie na henryka, a czy ktoras z was widziala 6-latka, ktory zostal drugi raz w pierwszej klasie ? bo ja tak. fakt, nazwa maluchy jest bardzo nietrafiona, ale ja uwazam, ze rodzice powinni miec wybor czy posylac swoje dziecko w wieku 6 lat do 1 klasy czy tez nie. ja podjelam decyzje taka, ze mojej (w tym roku 6-letniej) corki nie puszczam. jest wczesniakiem, miala sie urodzic w grudniu 2007, ale urodzila sie w koncu pazdziernika. moglaby trafic do klasy z dziecmi z poczatku 2006 - a to w tym wieku przepasc.

      moze i patrze przez pryzmat corki, ale mam tez starszego syna, ktory tez zaczal jako 7-latek. nie jestem zwolennikiem szybszego wypchniecia naszych dzieci, by robily na nasze emerytury.

      pamietam synka jako zerowkowicza 6-latka i jako pierwszoklasiste, ktora jak zacyznal mial skonczone lat 7 - przepaść ! a to nie tylko chodzi o pierwszą klasę, tylko tez np. o czwartą, gdzie zmienia sie wszystko, byly juz watki na ten temat.

      ja dziecinstwa swoim dzieciom nie skracam smile)))
      • kasiamel Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 19:39
        Widziałam 7- latka, który został na drugi rok w pierwszej klasie. W klasie mojego syna, który poszedł jako 6- latek.
      • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 20:23
        Nie bierzesz pod uwagę jednego reforma kilka lat temu weszła w życie, zmiany programowe zarówno w przedszkolach jak i szkołach są faktem. Blokowanie reformy doprowadza tylko i wyłącznie do chaosu, do różnic programowych wynikającego z braku jednolitych wymagań dla dzieci kończących grupę pięcio/sześciolatków.
        Blokowanie reformy miałoby sens gdyby było jednoznaczne z powrotem do starego programu. W obecnej chwili w pierwszej klasie spotykają się siedmiolatki umiejące czytać i takie które o czytaniu nie mają bladego pojęcia, a na opanowanie tej sztuki mają pół roku i nie wynika to z ich deficytów, a z faktu że nie przerabiali tego w swoim przedszkolu podczas gdy w innych przedszkolach czytanie zostało wprowadzone.

        Blokowanie zakończenia reformy uderza w dzieci.
        • aihnoa Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 10:17
          makurokurosek napisała:

          > Blokowanie reformy miałoby sens gdyby było jednoznaczne z powrotem do starego p
          > rogramu.

          Właśnie taki był cel ostatniego zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy - żeby przywrócić stary, lepszy, o wyższym poziomie program nauczania.
          Z tego co pamiętam, wtedy również byłaś przeciwwink
          Niedoinformowanie - ?
          • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 15:21
            O ile pamiętam ostatni projekt ratujmy maluch zakładała wycofanie się z objęcia dzieci 5 letnich obowiązkowym przedszkolnym, jak również powrót do objęcia obowiązkiem szkolnym dzieci siedmioletnich, powrót do starego programu przedszkolnego nie było natomiast ani słowa o powrocie do starego programu szkolnego
          • agatommm Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 14:32
            Ani przez moment nie miałam wątpliwości. Decyzja posłania 6 latka do I klasy powinna być dobrowolna i jako wypadkowa możliwości emocjon-intelektualnych dziecka. Nie każdy 6 latek nadąży na lekcjach i zdoła się skoncentrować (z doświadczenia ale i są konkretne badania) nie wspomnę że część z tych dzieci ma głównie potrzebę zabawy i krótki czas koncentracji. Piszę to z perspektywy matki aktualnie 9 latki i innych matek. Niektóre dzieci przedwcześnie posłane do pierwszej klasy mają duże problemy, krążą od zajęć wyrównawczych do wyrównawczych i takie są realia. Za to 7 latek jest lepiej rozwinięty i często odczuwa potrzebę nauki!!!! , ma dłuższą koncentrację więc nauka jest naturalnym etapem.
            • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 14:58
              agatommm napisała:

              >Nie każdy 6 latek nadąży na lekcjach i zdoła się skoncentrować (z doświadcz
              > enia ale i są konkretne badania) nie wspomnę że część z tych dzieci ma głównie
              > potrzebę zabawy i krótki czas koncentracji.

              Bo napewno jak wiekszośc masz wizję szkoły typu: 45 minut koncentracji, przerwa i znów 45 minut koncentracji, zero zabawy i bardzo trudne rzeczy na lekcji smile
              W wielu pierwszych klasach juz tak nie ma. Nawet w klasie mojej córki, która trafiła do bardzo wymagajacej nauczycielki były bloki tematyczne, zabawa zorganizowana w grupie, zabawa całkiem dowolna, kacik zabaw, śpiewanie piosek, sporo zabaw ruchowych. Bardzo podobnie jak w zerówce przedszkolnej smile
              Moja sześciolatka, która poszła nieczytająca w pierwszym roku reformy z czytajacymi siedmiolatkami uwielbiała szkołę szczególnie w I klasie właśnie, kiedy do wszystkiego podchodzi sie z wielkim entuzjazmem.
              • agatommm Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 13:56
                Do mama303
                A kto mówił o wizji ? Mam własne dooświadczenie i otwarty umysłsmile
                Tak jak przy pierwszym dziecku b. zadowolona jestem z etapu zerówki tak samo drugiemu też taki etap zapewnię.
                Z wielu powodów. Dla mnie oczywiste to że możliwości i potrzeby dzieci 6 letnich są bardzo różne tak jak różne są dzieci. Jeden 6 latek podoła w Iklasie i kolejnych trudnieszych (zwłaszcza 4!!! )a 5-ciu nie więc ryzyko jest a odwrotnie danie do zerówki a potem do I klasy zmniejsza to ryzyko znacznie. Ja dodam, że oceniam tylko na podstawie obserwacji . Mało tego psycholog, która była w przedszkolu wyraźnie powiedziała że jest duże Ryzyko oddania 6 latka do I klasy ,bo po pierwsze może nie być psychicznie jeszcze gotowy , po drugie często klasy łączą starsze 7 latki z 6latkami ( stres dla młodszych jak nie doganiają) i po trzecie taki dzieciak 6 letni tuż po przedszkolu nie startuje z tego samego pułapu co zerówkowicze, którzy mieli głoskowanie, sylabowanie, czytanie , cyferki itd.
                Więc ryzyko jest duże a wszystkie nasze działanie trzeba podejmować kierując się wyłącznie dobrem dziecka a nie chorą ambicją.
                • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 17:42
                  agatommm napisała:

                  > Do mama303
                  > A kto mówił o wizji ? Mam własne dooświadczenie i otwarty umysłsmile
                  > Tak jak przy pierwszym dziecku b. zadowolona jestem z etapu zerówki tak samo dr
                  > ugiemu też taki etap zapewnię.
                  Nie masz doświadczenia z sześciolatkiem w I klasie, wiec masz wizję smile
                • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 17.01.13, 13:37
                  Brawo ,Popieram Panią ! Ale tutaj jest wiele mam,które 6 latka widzą tylko i wyłącznie w klasie pierwszej.
                  • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 17.01.13, 13:44
                    Mój powyższy wpis jest adresowany do :agatommm.
            • pikaxx Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 19:29
              Każdy powinien mieć wybór. Mój synek we wrześniu poszedł do zerówki jako 6-latek. Oczywiście w pierwszym momencie jako ambitna mama (bo właśnie tu chodzi o ambicję rodziców, a nie dzieci, które w tym wieku same nie wiedzą czego chcą i co jest dla nich dobre), zapisałam go do pierwszej klasy. Po jakimś miesiącu Syn zmienił się na gorsze. nawet w przedszkolu Pani zaczeła się na niego skarżyc, czego niegdy wcześniej przez 3 lata nie było. Po wielu rozmowach nie przynoszących efektów, na przełomie maja i czerwca moja pociecha się rozpłakała jak maluszek ktoremu zabrano lizaka, wtulial sie we mnie i rzewnym głosem wykrzyczał: "mamo dlaczego ja muszę iść do pierwszej klasy". Poczułam się jakby ktoś mi w twarz dał. Ale to wlaśnie uświadomiło mi mój błąd. ta zmiana zachowania byla jegowolaniem o pomoc. Udalam sie do szkoly i szybko wszystko zmienilam w dokumantach po czy poinformowalam synka ze we wrzesniu pojdzie do "0". Od czerwca znow mam synka jak wczesniej. Nie skracajmy im dziecinsta, nie kazmy pracowac na nasze emerytury i nie wpedzajmy ich w wyscig szczurow bo do tego nie dorosli!!!
              • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 20:12
                zapisałam go do pierwszej klasy. Po jakimś miesiącu Syn
                > zmienił się na gorsze. nawet w przedszkolu Pani zaczeła się na niego skarżyc, c
                > zego niegdy wcześniej przez 3 lata nie było. Po wielu rozmowach nie przynoszący
                > ch efektów, na przełomie maja i czerwca moja pociecha się rozpłakała jak malusz
                > ek ktoremu zabrano lizaka, wtulial sie we mnie i rzewnym głosem wykrzyczał: "ma
                > mo dlaczego ja muszę iść do pierwszej klasy".

                ewidentnie ktos dzieciaka nastraszył, albo ty sama (mówiąc o swoich obawach przy dziecku), albo panie w przedszkolu. To nie jest normalna reakcja dziecka na informację, ze po wakacjach pójdzie do I klasy. Dziecko samo nie domysli się, ze tej "strasznej" I klasy ma się bać.
                • pikaxx Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 21:22
                  Nikt mu nic nie mowil a my z mezem przy dziecku o naszych decyzjach z mezem nie rozmawiamy; dziecko boi sie zmian i to jest normalne
                  • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 14.01.13, 08:09
                    Jestem przekonana, ze dziecko ktos nastraszył, jesli jest bojażliwe, to mogło wystarczyć nauczycielki czy pomocy "jaś w przyszłym roku nie będzie sie z wami bawił, bo musi iść do szkoły", a wrażliwe dziecko sobie dopowiedziało.

                    >dziecko boi sie zmian i to jest normalne

                    nie, reakcja twojego dziecka nie była normalna (w sensie - 99% dzieci tak nie raguje). Chyba, ze właśnie zostalo nastraszone.
              • malinadzika Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 20:58
                pikaxx napisał(a):

                > Po jakimś miesiącu Syn
                > zmienił się na gorsze. nawet w przedszkolu Pani zaczeła się na niego skarżyc, c
                > zego niegdy wcześniej przez 3 lata nie było. Po wielu rozmowach nie przynoszący
                > ch efektów, na przełomie maja i czerwca moja pociecha się rozpłakała jak malusz
                > ek ktoremu zabrano lizaka, wtulial sie we mnie i rzewnym głosem wykrzyczał: "ma
                > mo dlaczego ja muszę iść do pierwszej klasy".

                Czego to dziecko tak sie mogło przestraszyć? Ktos go ewidentnie "uświadomił" jaka straszna jest szkoła. Oby mu nie zostało to przeświadczenie do 7 lat wink.
                Moja wnuczka leciała do szkoły jak na skrzydłach i była strasznie dumna.
                • pikaxx Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 21:24
                  Teraz jest wszystko ok i wie ze po wakacjach idzie do I klasy i wie o wszystkim co go czeka. Wczesniej brakowalo mu chyba tej swiadomoci zmian i tego co to szkola
                  • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 14.01.13, 10:23
                    Czyli w niespełna pół roku zmienił się twojemu dziecku charakter, niezłe tempo zmian.
                    Jeżeli dziecko źle znosi zmiany to niezależnie czy ma dwa , pięć czy dziesięć lat i tak będzie je źle znosiło, jedynie co to z wiekiem nabędzie umiejętności kamuflowania swoich odczuć.
      • bramanka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 20:26
        widzialam i 6 i 7 latki- najbardziej mi szkoda tych 7 latków robiacych ten program 6 latków- tak, to na pewno przedłużenie dziecinstwa.... tylko po co? moej dziecinstwo sie nie skonczylo jak poszlam do szkoly (baaa! najszczesliwszy moment mojgo zycia!) podobnie moich dzieci. mlody poszedl jako 7 latek wg starego programu- ostatni rok w przedszkolu to strata czasu byla, mloda jako prawie 6 lata i jest git- juz 2ga klasa.
        a po co 6 latek zostal w I klasie? bo u mojego syna zostal najstarszy 7 latek, wlsciwie 8 latek- bo sobie nie radzil- glupota rodziców i tyle.
      • budzik11 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 20:40
        majarzeszow napisała:

        miala sie urodzic
        > w grudniu 2007, ale urodzila sie w koncu pazdziernika. moglaby trafic do klasy
        > z dziecmi z poczatku 2006 - a to w tym wieku przepasc.

        Ja też mam córkę z października (2005) i chodzi teraz do drugiej klas - poszła jako 6-latka do pierwszej. Żadnej przepaści między nią a dziećmi ze starszego rocznika nie ma, bo... dzieci są rozdzielone, w większości szkół dzieci z różnych roczników są w różnych klasach. A program jest tak banalny, że autentycznie szkoda mi rówieśników mojej córki, którzy teraz, w pierwszej klasie, uczą się literek i rysują szlaczki.
        • nochalopagus82 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 21:47
          Moich dwóch synów poszło w tym roku do zerówki właśnie. Mają 6 lat (skończyli pod koniec listopada). Na chwilę obecną nie żałuję ani trochę.

          Obaj zaczęli czytać w okolicach 4 roku życia, pisać też niedużo później. Jeden z nich jest świetny w liczeniu - dodaje, odejmuje, mnoży w pamięci. Zna podstawy tabliczki mnożenia. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać - tylko po co?

          Czy w tej reformie aby napewno chodzi o dobro naszych dzieci?! Czy została ona wymyślona właśnie z myślą o nich? Czy powodem zmian była troska o nasze "Maluchy"? Moim zdaniem nie i choćby dlatego chłopcy są obecnie w zerówce.

          Gdy patrzę na swoich chłopców, to widzę, że są jeszcze bardzo dziecinni. Pomimo posiadanej wiedzy - odnoszę wrażenie, że to jeszcze straszne dzieciaki. I w sumie to cieszę się z tego jak nie wiem! Bo kiedy mają być dziećmi jak nie teraz? Po co narzucać im inne tempo - po co zmuszać i wpływać? Teraz mieli niepowtarzalną szansę by pójść do zerówki - druga taka już im się nie trafi. Do pierwszej klasy zawsze jeszcze zdążą.

          Poza tym - w tym roku przerobili ospę - w sumie 4 tygodnie przesiedziane w domu. Mało tego - po tygodniu chodzenia do szkoły, zachorowali ponownie. Gdyby byli w pierwszej klasie chyba bym osiwiała. A tak - jestem spokojna, bo wiem, że raczej tyłów mieć nie będą. A jeśli nawet, to szybko nadrobią.

          Reasumując uważam, że to rodzice powinni w dalszym ciągu móc decydować kiedy chcą posłać dziecko do pierszej klasy. Myślę, że nie powinno się narzucać wcześniejszej edukacji dzieciakom. Nie każdy jest gotowy. Moim zdaniem większą krzywdę wyrządza się zbyt wczenym wysłaniem dziecka do 1 klasy, niż zbyt późnym.

          • bramanka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 22:12
            Obaj zaczęli czytać w okolicach 4 roku życia, pisać też niedużo później. Jeden
            > z nich jest świetny w liczeniu - dodaje, odejmuje, mnoży w pamięci. Zna podstaw
            > y tabliczki mnożenia. Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać - tylko po co?

            to w ogole po co ich do szkoly bedziesz posylac? co oni tam beda robic? zostaw w domu!

            Pomimo posiadanej wiedzy - odnoszę wrażenie, że to jeszcze straszne dzieciaki.
            oczywiscie, 6 latki to dziciaki. i co im to przeszkadza w pojsciu do szkoly? szkola to zabawa!
            cóż to za mit, ze dziecko w szkole nie jest dzieckiem??!

            Po co narzucać im inne tempo - po co zmuszać i wpływać?
            z takim rozumowaniem nie powinnas w ogole posylac d szkoly. przeciez zawsze zdaza, nie? i to bym zrozumiala, jakbys nie posłała.

            Nie każdy jest gotowy.
            pewnie, w klasie mojego 12 latka sa dzieci, co nie sa gotowe.... czyja wina? hmm, w duzej mierze rodziców.

            w nastepnym roku na tym forum bedziesz psiocyc, ze dzieci nic nie robia w szkole. i po co ci to?
            • nochalopagus82 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 22:27
              Po co mi to?

              Ano po to, że tak uznałam za stosowne.
              Ano jeszcze po to, że kocham moje dzieci, jestem z nimi i chcę dla nich jak najlepiej.
              I może jeszcze po to, że chcę by moje dzieci jak najdłużej były dziećmi, miały czas na zabawę, oglądanie bajek, zabawy w berka na podwórku i treningi piłki nożnej.

              Nie uważam, że szkoła odbiera dzieciom dzieciństwo, bo nie mogą w niej być dziećmi.
              Uważam, że to głupi dorośli to robią z przyczyn znanych tylko sobie. Bo dzieciństwo to beztroska i wolność. To niemyślenie o niczym innym jak tylko o zabawie. Jeśli mogę takie dzieciństwo przedłużyć dziecku choćby o rok, to zrobię to bez zastanowienia.

              A o przyszłość dzieci jakoś się nie martwię. I raczej nie będę pisać, że nic nie robią. Bo jeśli nawet uznam, że robią mniej niż bym chciała, to już moja w tym głowa żeby coś na to poradzić.
              • yula Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 13:13
                > Nie uważam, że szkoła odbiera dzieciom dzieciństwo, bo nie mogą w niej być dzie
                > ćmi.
                > Uważam, że to głupi dorośli to robią z przyczyn znanych tylko sobie. Bo dzieciń
                > stwo to beztroska i wolność. To niemyślenie o niczym innym jak tylko o zabawie.
                > Jeśli mogę takie dzieciństwo przedłużyć dziecku choćby o rok, to zrobię to bez
                > zastanowienia.
                >
                A spytałaś swoje dzieci co o tym myslą? Chociaż przy takim twoim podejściu to pewnie boją sie szkoły bo to katorga. Obecny program jest tak banalny że szkoda słów. Sajgon zaczyna sie w klasie 4-tej ale do tego czasu różnice pomiędzy 6 a 7 -latkami już mocno sie zacierają.
                Moja chodzi już do drugiej klasy. OSTAtnio przez chorobę była 2 tyg w domu. W ciągu 2-ch dni zrobiła to co w szkole mieli robić przez te 2 tyg. SAMA, bez mojej pomocy. To pokazuje zakres materiału.
                Co do nauczycieli to warto sie zainteresować jaka nauczycielka będzie uczyć nasze dziecko, czy jest dobra czy lepiej trzymać dzieci od niej z daleka.
            • canuck_eh Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 16:00
              Pomimo posiadanej wiedzy - odnoszę wrażenie, że to jeszcze straszne dzieciaki.
              oczywiscie, 6 latki to dziciaki. i co im to przeszkadza w pojsciu do szkoly? szkola to zabawa!
              cóż to za mit, ze dziecko w szkole nie jest dzieckiem??!
              O widze ze ktos ma podobne zdanie.Jakis dziwny znak rownosci postawiony miedzy dziecinstwem a raczej jego utrata i pojsciem do szkoly
          • aihnoa Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 10:23
            nochalopagus82 napisała:
            > Czy w tej reformie aby na pewno chodzi o dobro naszych dzieci?! Czy została ona
            > wymyślona właśnie z myślą o nich? Czy powodem zmian była troska o nasze "Maluch
            > y"? Moim zdaniem nie i choćby dlatego chłopcy są obecnie w zerówce.

            Mam podobne spostrzeżenia.
            Moja córka również została w zerówce. Prawie cała grupa już świetnie czyta, liczy, a dodatkowo ma możliwość "wybawienia się" na dworze, której w szkole by nie miała.

            Moim zdaniem - idealne proporcje nauki i zabawy - siedzenia i ruszania się - ćwiczenia motoryki małej i dużej. Jesteśmy b. zadowoleni i mamy nadzieję, że wybór będzie jak najdłużej, by każdy mógł decydować, co najlepsze dla jego dziecka.
            • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 11:09
              > Mam podobne spostrzeżenia.
              > Moja córka również została w zerówce. Prawie cała grupa już świetnie czyta, lic
              > zy, a dodatkowo ma możliwość "wybawienia się" na dworze, której w szkole by ni
              > e miała.

              Wyobraź sobie teraz sytuację, że we wrześniu do klasy utworzonej z tej grupy przedszkolnej dołączona zostanie siódemka dzieci siedmioletnich z innych przedszkoli które szły innym programem w zerówce i nie tylko nie potrafią czytać ale nawet nie znają liter.

              Właśnie do takich sytuacji doprowadza niedokończenie reformy i związany z tym chaos programowy.
              • aihnoa Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 12:52
                No właśnie zdaję sobie sprawę z wszystkich spraw, o których piszesz. Fatalna reforma, współczuję nauczycielom, którzy jakoś mają ogarnąć ten bałagan.

                To co - sugerujesz, żeby zakazać przedszkolom uczenia dzieci, żeby potem w szkole był równy poziom?

                Czy może jednak przygotować lepszą reformę?
                • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 13:52
                  > To co - sugerujesz, żeby zakazać przedszkolom uczenia dzieci, żeby potem w szko
                  > le był równy poziom?
                  >
                  > Czy może jednak przygotować lepszą reformę?

                  Albo zakazać nauki czytania, albo nakazać naukę czytania w grupach pięcio i sześciolatków. Nie może być tak gigantycznej dowolności programowej. Dzieci kończące ten sam etap edukacji muszą mieć opanowaną tą samą podstawę, skoro jest możliwość spotkania się dwóch roczników w pierwszej klasie to dzieci z obydwu roczników w przedszkolu powinny przerabiać dokładnie ten sam program, ani mniej ani więcej.
          • budzik11 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 19:43
            nochalopagus82 napisała:


            > Gdy patrzę na swoich chłopców, to widzę, że są jeszcze bardzo dziecinni. Pomimo
            > posiadanej wiedzy - odnoszę wrażenie, że to jeszcze straszne dzieciaki. Bo kiedy mają być dziećmi jak nie teraz?
            > Po co narzucać im inne tempo - po co zmuszać i wpływać?

            Ale sądzisz, że z momentem pójścia do I klasy dziecko przestaje być dzieckiem? Dostaje dowód osobisty, prawo jazdy, mówi się do niego per "pan/pani", on do nauczyciela "Panie profesorze", czy na czym ta dorosłość w szkole? Nadal się bawią, są dziecinni, wygłupiają się, pani traktuje ich jak dzieci. A że czegoś się przy okazji uczą - no twoje podobno już od 4 roku zycia uczą się tego, czego moja córka właśnie uczy się w II klasie, więc kto tu komu dzieciństwo zbyt wcześnie zabrał? Poza tym, o ile wiem, nauka jeszcze nikomu nie zaszkodziła, więc jak dziecko musi pokolorować obrazek, przykleić naklejkę, nauczyć się wierszyka itp. to mu sie od tego krzywda nie dzieje, ani też nie dojrzewa od tego w przyspieszonym tempie.
            • joa66 Rodzice 08.01.13, 19:51
              A ja mam pytanie do rodziców. Czy interesujecie się (przyszłą) szkołą? Czy wiecie czy są tam pomieszczenia typu stary magazyn, zamknięta stołowka ito? Czy zgłosilibyście się sami z inicjatywą wyremontowania takiego pomieszczenia i zaadaptowania do potrzeb młodszych dzieci (np korzystając ze starych i nieuzywanych mebli z domu)? Jak wygląda otoczenie szkoły? Czy da się tam wydzielić placyk zabaw dla dzieci? Czy podarowalibyście nieuzywane piłki, kręgle, gumę do skakania, kredę do malowania na zewnątrz?
              • olga727 Re: Rodzice 09.01.13, 09:35
                joa66 napisała:

                > A ja mam pytanie do rodziców. Czy interesujecie się (przyszłą) szkołą? Czy wiec
                > ie czy są tam pomieszczenia typu stary magazyn, zamknięta stołowka ito? Czy zgł
                > osilibyście się sami z inicjatywą wyremontowania takiego pomieszczenia i zaadap
                > towania do potrzeb młodszych dzieci (np korzystając ze starych i nieuzywanych m
                > ebli z domu)? Jak wygląda otoczenie szkoły? Czy da się tam wydzielić placyk zab
                > aw dla dzieci? Czy podarowalibyście nieuzywane piłki, kręgle, gumę do skakania,
                > kredę do malowania na zewnątrz?
                Nie mam zamiaru w ten sposób dorabiać szkoły,która robi nagonkę na rodziców celem pozyskania sześciolatków.Skoro już ta nagonka jest,to co chcą tym dzieciom zaoferować:puste sale z odrapanymi ścianami bez żadnej zabawki ? Wybacz,ale to jest w gestii gminy i jeszcze bardziej szkoły. Skoro nie mają nic do zaoferowania dzieciom i rodzicom,to niech nie robią "łapanki"na sześciolatki.
            • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 09:28
              Gdzie w polskiej szkole UCZNIOWIE bawią się,przy okazji ucząc się ? podaj przykłady.
              • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 14:14
                Np. w naszej szkole - dzisiaj obserwowali przez lupy roztopiony śnieg.
              • asia_i_p Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 05.03.13, 07:31
                U nas też.
                Poza tym, nauka jeśli jej odbierzesz kontekst wyścigu, ocen i niepowodzeń, sama w sobie jest zabawą.
          • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 08:03
            > Poza tym - w tym roku przerobili ospę - w sumie 4 tygodnie przesiedziane w domu
            > . Mało tego - po tygodniu chodzenia do szkoły, zachorowali ponownie. Gdyby byli
            > w pierwszej klasie chyba bym osiwiała.

            W klasach I-III akurat baardzo łatwo jest nadrobić opuszczone lekcje (może trudniej z języka). Moja 6-latka pierwszoklasistka opuściła właśnie miesiąc, a lekcje nadrobiła w domu w tempie dość szybkim. Po prostu tego materiału do nauczenia jeszcze nie ma duzo. Tak, ze tym nie ma się co za bardzo martwić...
      • canuck_eh Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 15:53
        Ja dziecinstwa swoim dzieciom tez nie skracalam a oboje polazy do szkoly jako 4latki zaczynajac przedszkole a potem zerowke by w wieku lat 6 rozpoczac pierwsza klase.
        Teraz odpowiedz mi na pytanie - ile jest pierwszoklasistow ktorzy maja problem z opanowaniem materialu?Kolejna sprawa - trzeba byc slepym by nie zauwazyc ze dziecko ma problemy i nic z tym nie zrobic w ciagu roku tylko na koniec poinformowac rodzicow ze trzeba dziecko zostawic na kolejny rok.Rozumiem ze nie ma sensu przepychac do kolejnej klasy z zamyslem ze nadrobimy, bo skoro slepa nauczycielka NIC nie zrobila w kierunku poprawy w pierwszej klasie to nie zrobi i w drugiej.
        I to ze Twoje dziecko jest wczesniakiem to juz w tym wieku ma niewielkie znaczenie.Mialo to tak jakos do 2 roku zycia.
    • sabciasal Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 21:44
      Tak, ratujmy maluchy przed dalszym bałaganem i histerią niektórych dorosłych.
      mam nadzieję, ze się co niektórym znudziło, dzieci poszły do szkoły i ich nie pogryzło.

      • verdana Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 07.01.13, 23:02
        Rarujmy szesciolatki przed rodzicami, którzy uważają je za "maluchy".
        • melancho_lia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 07:04
          Amen
    • melancho_lia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 07:06
      Szkoda mi tych dzieci, ze mają tak rozhisteryzowanych rodziców. zamiast skupiac się na akcji zajęliby się swoimi dziećmi, a skoro uważają, ze nie nadają się do szkoły to postarać się o odroczenie obowiązku szkolnego i tyle.
      • 18buzka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 08:04
        dziwia mie te głosy przeciw akcji ratujmy maluchy. przeciez w niej chodzi o wybór, aby rodzic mogł wybierac, bo sam zna najlepiej swoje dziecko.
        moj syn ma w I kasie 2 dziewczynki powtarzajace I klasie (poszły jako 6 latki), wiec widze ze to zjawisko nieodosobnione. rodzice twierdzą ,ze ulegli "pedowi" innych rodziców z przedszkola. no coz zdarza sie.
        18buzka
        • iwoniaw No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się zawsze 08.01.13, 08:37
          - tak jak bywały przypadki 7-latków nie nadążających za podstawą dla 7-latków przed reformą i istniała możliwość odroczenia, tak teraz zapewne będą się zdarzać przypadki 6-latków nie nadążających za programem dla 6-latków - i też nikt ich nie będzie przecież zmuszał do podejmowania zadań ponad siły. Podobnie jak znajdą się dzieci z dysfunkcjami, które nigdy nie osiągną poziomu zdrowych rówieśników - lub będą go osiągać później/dłużej. Tylko co to ma wspólnego z większością przeciętnych, rozwijających się normalnie dzieci, dla których ułożono program szkolny? Przecież nikt nie neguje, że jeśli dziecko wymaga pomocy/nie nadaje się do systemu masowego, to trzeba mu pomóc/zapewnić alternatywne nauczanie. Tyle że my rozmawiamy o zwyczajnych, nie odstających drastycznie od normy w żadną stronę dzieciach.
          • henryk_o Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się zawsze 10.01.13, 12:48
            Okej, ale patrząc na problem globalnie - 6cio latki są słabiej przystosowane do życia w społeczeństwie, są mniej dojrzałe - co widać w szkole. Potwierdzają to nauczyciele i psycholodzy. Są duże różnice nawet w samym piśmie 6cio i 7io latka w tej samej 1 klasie. Jeżeli ktos wg swojego "widzi misie" chce wraz z ministerstwem edukacji eksperymentować na swoim dziecku - jego wola. Ja się na to nie godzę.

            • makurokurosek Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się zawsze 10.01.13, 13:49
              Ja natomiast nie godzę się na przeciąganie w nieskończoność okresu przejściowego którego skutki ponoszą przede wszystkim dzieci siedmioletnie . Czy ty i akcja ratujmy maluch poniesie koszty warsztatów które zminimalizują skutki waszych działań. czy myśląc globalnie od razu wliczasz te siemiolatki w straty.
              • henryk_o Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się zawsze 11.01.13, 08:50
                I się trochę nie dziwię, ale to tylko twoja chęć i tobie podobnych spowodowała, że posłałaś dziecko wcześniej i masz teraz żal do wszystkich i wszystkiego, że ktoś chce to zmienić i nie zgadza się z decyzją MEN dla dobra naszych milusińskich. Wyjdź ze swojego ogródka i patrz w przyszłość. Nie trzeba było chować głowy w piasek jak zbliżało się wejście reformy i zaprotestować wcześniej, a nie mieć teraz uraz do innych, że mają odmienne zdanie w stosunku do postanowień "spaczonej reformy" i się z nim nie kryją.
                • makurokurosek Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się zawsze 11.01.13, 10:14
                  Panie Henryku ale problem o którym pisze dotyczy przede wszystkim klas złożonych z samych siedmiolatków. Czyli co namawia pan rodziców na blokowanie reformy, a gdy któryś z nich spotka konsekwencja tego działania to mówi pan macie problem, sami wybraliście. To gdzie jest to pana globalne myślenie.
                  To właśnie w klasy samych siedmiolatków narażone są na ponoszenie negatywnych skutków działań akcji ratujmy maluch, to właśnie w tych klasach najbardziej widać różnice w posiadanej wiedzy.
                  • henryk_o Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się 11.01.13, 11:09
                    Ewentualne konsekwencje może ponieść dotychczas tylko ta garstka rodziców, którzy zaakceptowali stan kreowany przez system oświaty i posłali swoje dzieci wcześniej. Z postów wynika, że właśnie Pani jest wśród nich i stąd tyle krzyku.
                    • makurokurosek Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się 11.01.13, 11:16
                      Konsekwencje ponoszą dzieci siedmioletnie nie sześcioletnie. Różnice programowe najbardziej dotyczą klas zerowych sześciolatków i w efekcie tych różnic siedmiolatki 1 września posiadają zupełnie różne umiejętności.
                      Dzieci klas pierwszych sześciolatków wykazują podobne umiejętności ( jeszcze nie ma takiego hopla aby przedszkola uczyły czytać w grupach pięciolatków)
                    • mama303 Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się 11.01.13, 11:16
                      henryk_o napisał:

                      > Ewentualne konsekwencje może ponieść dotychczas tylko ta garstka rodziców, któr
                      > zy zaakceptowali stan kreowany przez system oświaty i posłali swoje dzieci wcze
                      > śniej.

                      a dzieci które sie nudza w I klasie?
                      • pikaxx Re: No cóż, dzieci opóźnione zdarzają się 13.01.13, 19:31
                        moze trzeba zadbac o zmiane nauczyciela na bardziej kreatywnego i bedzie po sprawie
        • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 08:48
          Idąc ty tokiem rozumowania to rodzice powinni decydować kiedy i czy w ogóle dziecko rozpocznie edukację, w jakich szkołach , w jakim kierunku będzie się kształciło, z kim ma się związać, ile dzieci posiadać wszak rodzic zna najlepiej swoje dziecko.
          • renata28 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 09:46
            Nie, dziecko przeciez od początku może decydować o sobie, np. jakie mleko bedzie piło - matki czy z butelki - idąc oczywiscie twoim tokiem rozumowania. Sześcio- czy siedmiolatek jest faktycznie gotowy na podejmowanie decyzji o tym, czy pójdzie do szkoły, czy nie. Niech sie potem gó...arz sam martwi, w końcu to była jego decyzja smile
          • enja11 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 09:54
            Największy problem jest nie w dzieciach, lecz w szkołach. Mój syn chodzi do szkoły w dużym, wojewódzkim mieście, w której nawet nie ma placu zabaw (wydawało mi się, że to oblig). Dzieci ze świetlicy nie wychodzą na dwór (świetlica jest na IIgim piętrze), zerówkowicze po zajęciach (czyli ok. 12) trafiają na świetlicę, która jest dla klas I-III (w sumie zapisanych 120 dzieci:/) MASAKRA. Nie dałabym dziecka do takiej szkoły nie ze względu na jego zdolności/niezdolności, tylko na warunki. Takich szkół jeszcze jest masa. I nic się nie rusza w tej kwestii, niestety.
            • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 11:05
              Tylko to nie jest problem wieku dziecka ale nieprzygotowania szkoły, a to już zupełnie inny temat.
            • iwoniaw A powiedz mi, jakm cudem coś ma drgnąć, skoro 08.01.13, 12:27
              tylu rodziców, zamiast domagać się od gminy realizowania wytycznych (m.in. place zabaw przy szkołach), od szkół realizowania programu (m.in. określony minimalny czas pobytu na powietrzu i zabaw ruchowych), od ministerstwa dawania środków na powyższe, skupia się na przekonywaniu całego świata (z ministerstwem na czele), że miejsce 6-letnich dzidziusiów jest pod mamusi spódnicą, a szkoła to Kres Dzieciństwa a nie jakieś fiki-miki z zabawą i odpoczynkiem?
            • budzik11 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 19:35
              enja11 napisała:

              Nie dał
              > abym dziecka do takiej szkoły nie ze względu na jego zdolności/niezdolności, ty
              > lko na warunki. Takich szkół jeszcze jest masa. I nic się nie rusza w tej kwest
              > ii, niestety.

              A jaki ma to związek z wiekiem dzieci? Jak dasz do szkoły 7-latka, będzie miał takie same warunki.
          • pikaxx Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 19:33
            czcze gadanie i popadanie w skrajnosc
        • aihnoa Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 10:27
          No właśnie - też mnie to dziwismile
          Mi osobiście obojętnie, czy obce mi osoby wyślą swoje dzieci do szkoły w wieku 3, 4, 5, 6, czy 7 lat.
          Widać jednak nie są do końca zadowoleni ze swoich wyborów, skoro aż tak emocjonalnie podchodzą do tematu cudzych dzieci i zamiast argumentami dyskutują inwektywami.
    • jotde3 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 10:11
      problemem nie jest to czy 6 czy 7 latki ale to spiętrzenie za wiele lat na rynku pracy . niech to zrobia ale stopniowo np. co rok przesuwając obowiązek szkolny o 3 miesiace .
    • aihnoa Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 10:12
      Właśnie ruszyła kolejna akcja zbierania podpisów - w sprawie referendum za umożliwieniem wyboru zerówki 6-latkom.
      Kto chętny może się podpisać w miejscach podanych na www albo zacząć zbierać podpisy.
      Więcej tu:
      pl-pl.facebook.com/pages/Stowarzyszenie-Rzecznik-Praw-Rodzic%C3%B3w/149382998448489
      albo na stronie, która podana jest poniżej.
    • canuck_eh Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 15:47
      A co jest takiego strasznego w puszczeniu 6latkow do pierwszej klasy bo nie rozumiem?
      Zadbac tylko by w klasie byli sami 6latkowie.Jak wprowadzic ustawe to wprowadzic i nie mieszac rocznikow.
    • przeciwcialo Elbanowskim jeszcze nie przeszło??? 08.01.13, 16:08
      Niech się zajmą swoimi dziećmi bo dość juz bałaganu w szkołach i przedszkolach narobili.
      Sześciolatki to nie maluchy.
      • makurokurosek Dla nich to ekstra biznes 08.01.13, 17:21
        Jako prezesi stowarzyszeń dostają ładną kasę, więc nie sądzę by im szybko przeszło.
        • henryk_o Re: Dla nich to ekstra biznes 10.01.13, 12:53
          Jak zazdrościsz, to sama załóż stowarzyszenie. Byle w słusznej sprawie, bo szybko zbankrutujesz i pójdziesz z torbami smile Każde przedsięwzięcie ponosi koszta, Ty decydujesz, czy w to wchodzisz.
          • makurokurosek Re: Dla nich to ekstra biznes 10.01.13, 13:53
            Kosztami tego przedsięwzięcia ponoszą dzieci bo to na nich elbanowscy robią kasę, to dzieci dzięki chaosowi i braku jednorodnych wymagań jakie zafundowało im akcja ratujmy maluch tracą. Trzeba być totalną świnią aby zarabiać na krzywdzie dzieci, żeby spisać na straty w swoim globalnym planie tysiące siedmiolatków
            • henryk_o Re: spójrz z innej strony 14.01.13, 11:00
              Mają wiele racji, kierują się potrzebą społeczną, a nie tylko poddają się woli rządu i parlamentarzystów
    • an.16 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 16:23
      Niech już skończą z tym oszołomstwem. Moja córka w tym roku skończy 6 lat i pójdzie do szkoły. Ku wielkiej radości naszej i jej. Nie widzę sensu kiszenia jej kolejny rok w przedszkolu czy szkolnej zerówce, które jak wiadomo zerówkami już nie są.
    • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 17:08
      Witam. Widzę, że spora liczba osób patrzy tylko lokalnie, a nie globalnie na problem, który został wywołany decyzją rządzących o naszych sześcioletnich DZIECIACH [aby nie było, że maluchy wink ].
      Moim zdaniem reforma jest dziurawa ponieważ nie uwzględnia sprawy podstawowej, czyli przygotowania psycho-fizycznego dziecka oraz samych szkół.
      Jako osoba wywodząca się ze środowiska pedagogicznego, a także jako rodzic biorąc pod uwagę dotychczasowe obserwacje i znajomość tematu - jestem przeciwny, aby dzieci, które potrzebują więcej czasu na rozwój psycho-fizyczny szły do nieprzygotowanych szkół.
      Z resztą znając swoje dziecko, znając szkołę do której pójdzie sami jesteśmy wstępnie stwierdzić, czy to już nadszedł ten moment na szkolny budynek, czy dopiero za rok.
      Nie każdy 6-latek potrafi usiedzieć spokojnie przez 45 minut w ławce. Fakt, że nie jest to regułą, ale ograniczenie ruchu w pozycji siedzącej przez taki okres czasu nie pomaga jego zdrowiu.
      Dodatkowo szkoły nie zapewniają regularnych posiłków. Nikt nie sprawdza, czy dziecko będzie w stanie nosić samo plecak. Trzeba zdawać sobie sprawę, że do każdego przedmiotu uczeń nosi do szkoły podręcznik, ćwiczenia, zeszyt a do tego przybory szkolne i 2 śniadanie. Taki plecak może ważyć często około 4 kilogramów, ale zdarzają się i plecaki 9 kilogramowe. Według przyjętych norm dzieci nie powinny nosić plecaków cięższych niż 1/10 swojej wagi. Do tego gwar na przerwach, który przekracza dopuszczalne normy. W przedszkolu dzieci myją zęby po każdym posiłku. Rok odpowiedniej higieny to co najmniej rok zdrowych zębów dłużej. W przedszkolu Panie mają dużo większą kontrolę nad tym co się dzieje na sali, w przeciwieństwie do szkoły gdzie nauczyciele boją się wypuszczać dzieci chcące załatwić swoje potrzeby fizjologiczne - z zerówki i pierwszej klasy do łazienki w obawie o ich bezpieczeństwo. Chodzi tu przede wszystkim o starszych uczniów, którzy bywają agresywni w stosunku do młodszych, ale też o warunki lokalowe. Tak samo w świetlicach, o ile są - nie ma warunków na ciepło jakie gwarantują przedszkola, fakt - nie wszystkie, niektóre przedszkola w duże mierze pełnia tylko rolę "przechowalni".

      Pozdrawiam
      Henryk
      • iwoniaw Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 17:20
        w czym lepsze jest lobbowanie u ministra, by do szkół nie posyłać 6-latków od lobbowania, by szkoły (globalnie) stały się lepszym miejscem dla dzieci - nie tylko tych 6-letnich, przecież fakt, że dziecko ma 7,8, 9 czy 12 lat nie powoduje, że nie potrzebują przyjaznego środowiska? I co ma więcej sensu?
        • bobusie Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 17:31
          O matko, o jakim my lobbowaniu w gminach piszemy. Nie wiecie, że jest (i teraz magiczne słowo, którym tłumaczy sie ostatnio wszystko) KRYZYS. Gminy szukają oszczędności - a według ich wyliczeń szkoły są drogie w utrzymaniu - zatem przynajmniej u mnie rejonie likwiduje się je na potęgę, łączy, obcina klasy, dopycha w dobie niżu demograficznego do 28, 30 osób w oddziale. Brakuje kasy na bieżące potrzeby, typu oszczędzanie na ogrzewaniu, na zastępstwach za chorych nauczycieli a już widzę, że zaczną inwestować w 6 latki. Reformę wymyślił rząd, odpowiedzialność zwalił na gminy. Jak się nie ma pieniędzy na remont, to się za niego nie bierzemy - ale kto by tam o tym pomyślał wcześniej. I na dodatek ta pożal się Boże indywidualizacja nauczania i pomoc psychologiczno-pedagogiczna na papierku, jak nie ma kasy, by zatrudnić np. psychologa czy logopedę.
          • makurokurosek Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 17:43
            "I na dodatek ta pożal s
            > ię Boże indywidualizacja nauczania i pomoc psychologiczno-pedagogiczna na papie
            > rku, jak nie ma kasy, by zatrudnić np. psychologa czy logopedę. "

            To już kwestia zaradności miasta . Poznań od kilku ładnych lat dostaje dofinansowania z UE na szkolnictwo, w tym roku to 54 mln na dwa lata. Chyba wszystkie poznańskie podstawówki biorą udział w projekcie akademia małego poznaniaka oferując zajęcia wspomagające z polskiego i matematyki, logopedię, gimnastykę korekcyjną, socjoterapię. Z tego co czytałam poznańskie zawodówki i technika wyposażone dzięki tym funduszom w najnowsze maszyny.
            Tak, więc może warto uderzać do miasta i wymusić zmiany.
            • henryk_o Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 18:18
              To prawda, bardzo wiele zależy od zaradności szkoły i jej kadry. Ale zwykły szary człowiek nie ma na to wpływu. Mieszkamy, gdzie mieszkamy, więc możemy się chyba tylko okopać i jedyna możliwość samoobrony to ew. storpedowanie zagrożeń.
              • makurokurosek Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 21:02
                Chcesz powiedzieć, że mamy wpływ na blokowanie reform ale nie mamy wpływu na to jak funkcjonuje osiedlowa szkoła. Sorry ale to jakieś totalne brednie.
            • ciri_77 Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 18:54
              "I na dodatek ta pożal s
              > ię Boże indywidualizacja nauczania i pomoc psychologiczno-pedagogiczna na papie
              > rku, jak nie ma kasy, by zatrudnić np. psychologa czy logopedę. "

              Mieszkam na wsi, posłałam córki do 1 klasy jako 6 latki. Mają zajecia z logopedą, zajęcia rozwojowe (polonistycze), kółko plastyczne, zajęcia taneczno-ruchowe, gimnastykę korekcyjną - to w ramach zajęc dodatkowych. Sa tez zajecia wyrównawcze dla dzieci, które tego potrzebują, oraz zajecia z pedagogiem- wyciszające w nadpobudliwościach itp.
              Klasa liczy 14 uczniów, pani traktuje ich bardzo indywidualnie. W klasie są szafki, dzieci noszą piórniki, kanapke (jesli ktos woli domową, bo jest tez opcja śniadania w szkole, dla wszystkich jest ciepła herbata/kakao) i ćwiczenia z pracą domową. Sa obiady, podwieczorki i swietlica do 16.30 (później nie ma potrzeby)

              wszystko zależy od szkoły i lokalnych warunków smile
        • henryk_o Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 17:51
          Bezpośrednie odniesienie się do Twojego pytania to jak stwierdzenie, czy lepsza jest pawica, czy lepsza lewica.
          Liczy się dobro naszych dzieci, a nie rządzących.
          Oczywiste jest to, że byłoby lepsze "by szkoły (globalnie) stały się lepszym miejscem" dla wszystkich jej uczniów, ale moim zdaniem nie jest to możliwe Tu i TERAZ. A może inaczej, jest to możliwe, ale w innej rzeczywistości. Nasza rzeczywistość jest bardziej przykra. Nie ma kasy na nic. Idąc tą ścieżką łatwiej jest poprawić/usunąć dziurawą reformę niż wyczarować kasę na szkolnictwo.

          • makurokurosek Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 21:32
            I sądzisz, że przedłużanie tego chaosu, doprowadzanie do obniża samooceny dzieci tylko i wyłącznie dlatego że miały inny program nauczania w zerówce jest najlepsze dla tych dzieci. Widać mamy inne pojęcie tego co jest dobre dla dziecka, bo dla mnie obniżenie samooceny dobre nie jest. Elbanowscy osiągnęli korzyści majątkowe kosztem tysiąca dzieciaków, które poprzez ich działania i chaos który stworzyli co najmniej do końca podstawówki będą mieli przyczepioną łątkę tych ostatnich, tych którzy muszą gonić. Tysiące dzieciaków ma obniżoną samoocenę tylko i wyłącznie dlatego, że nie dano im równej szansy edukacji, tylko dlatego że ich rodzice wybrali grupę sześciolatków/ zerówkę w której nie uczono czytać, tylko dlatego że Elbanowscy muszę nabić sobie kasę.

            "Idąc tą ścieżką łatwiej jest
            > poprawić/usunąć dziurawą reformę niż wyczarować kasę na szkolnictwo."

            łatwiej jest zakończyć reformę , co spowoduje powrót do ujednolicenia wymagań i wiedzy jaką posiadają dzieci rozpoczynające klasę pierwszą. Ewentualne różnice będą wynikał tylko z indywidualnych uzdolnień.
          • nika_j Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 08.01.13, 21:32
            Nie, dużo taniej jest dostosować się do tych zmian niż odkręcać tę reformę, jakkolwiek zła czy dobra by nie była. Można za to zrobić wszystko, żeby lokalna szkoła dostrzegła w Twoim, moim dziecku istotę, o której dobro i sukces szkolny warto walczyć. Tego nie załatwi ani reforma, ani brak reformy, bo to się sprowadza tylko do tego, żeby nauczyciel, urzędnik szkolny był po prostu człowiekiem, dostrzegającym potrzeby konkretnych dzieci w swoim otoczeniu.
            • henryk_o Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 10.01.13, 13:05
              Mało mnie intereresuje reforma szczególnie jak jest dziurawa. Interesuje mnie przyszłość dzieci. Po co brnąć w coś, co nie jest dobre. Wolę dostosować system dla dzieci z roczników 2008 i późniejszych niż im zaszkodzić powszechnym przyzwoleniem na wcześniejszą edukację w sposób proponowany przez ministerstwo.
              Myślmy globalnie, a nie lokalnie.
              • makurokurosek Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 10.01.13, 13:44
                rozumiem, że te tysiące dzieci z obniżoną samooceną z powodu twojego myślenia globalnego to koszt jaki mamy ponieść za twoje myślenie globalne. Rozumie więc, że ze swojej kieszeni wyłożysz kasę na zminimalizowanie skutków twojego globalnego myślenia i opłacisz tym dzieciakom terapie i warsztaty.
                • henryk_o Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 11.01.13, 08:40
                  Koszt jest praktycznie żaden. Przywrócić model jaki panował od wielu lat albo zacerować "spaczoną reformę" .
                  • makurokurosek Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego pytania 11.01.13, 10:21
                    A co zrobisz z tysiącami siedmiolatków które w tym roku rozpoczęły naukę w pierwszej klasie, koszty związane z terapią podnoszącą ich samoocenę, koszty związane z reedukacją. Rozumiem ,że w twoim myśleniu globalnym nie ma miejsca na takie pierdy i cóż to są koszty jakie ludzie musza ponieść za twój wzniosły plan.
                    • henryk_o Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego 11.01.13, 11:01
                      Wszystko kosztuje. Nie wszystkich da się uszczęśliwić tak było, jest i będzie. Mamy demokrację, więc z niej korzystajmy.
                      • afrikana Re: Zatem odnieś się, proszę, do mojego 11.01.13, 15:23
                        Racja. Mamy demokrację. Decydowac powinna większość, a z tego co widać od samego początku, poparcie dla wprowadzonych zmian nie rośnie, a wręcz stale spada. Ludzie widząc co się dzieje, są coraz bardziej źli na to wszystko, bo nie jest tak, jak miało być i jak obiecywano. Z której strony nie patrzeć, system stacza się na dno. W danej sytuacji najmniejszym złem byłoby wycofanie się z tej nieudolnie przeprowadzonej reformy. Oczywiście, że teraz to już zawsze będzie ktoś poszkodowany, ale lepiej żeby to była mniejszość niż większość. Weźmy przykład z krajów skandynawskich, czyli tych lepszych, a nie gorszych licząc tylko na oszczędności i na nic więcej.
      • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 17:33
        Ty mówisz o szkole obecnej czy sprzed trzydziestu lat? W obecnej chwili w klasach 1-3 jest nauczanie zintegrowane nie ma osobnych podręczników do każdego przedmiotu. Cały zestaw książek waży 2 kg, a wszystkie wydawnictwa mają książki podzielone na kilka części nie ma więc możliwości aby dziecko jednego dnia dźwigało cały boks.
        Jeżeli rodzic jest głupi i nastawiony na gadżety to owszem plecak dziecka będzie ważył i 10 kg, waga normalnego lekkiego plecak wraz z zawartością nie powinna przekraczać 3 kg, jeżeli przekracza to albo kupiliśmy dziecku za ciężki plecak , albo nasze dziecko ładuje do niego niepotrzebne rzeczy.

        Do tego gwar na przerwach,
        > który przekracza dopuszczalne normy.

        Rozumiem więc, że w przedszkolu jest cisza. Zapewne mówisz o tych przedszkolach/ żłobkach w których dzieci kneblowali i wiązali stąd ta cisza.

        Przestań idealizować przedszkola, bo to co piszesz to zwyczajne bzdury. Zarówno przedszkola jak i szkoły są nie dofinansowane, w efekcie większość przedszkoli malowania nie mówiąc już o poważniejszych remontach nie widziało od lat, szkoły dzięki tej pożal się Boże reformie choć trochę kasy dostały i przynajmniej tak nie straszą wyglądem jak przedszkola.
        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 18:35
          Nie każdy mieszka w Poznaniu,czy innym wojewódzkim mieście.
          • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 18:39
            Niektórzy mieszkają w biednych gminach,gdzie oszczędza się na WSZYSTKIM i gwarantuję,że tam dzieci 6-o letnie nie będą mieć luksusów.Ot tak po prostu NIE !
            • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 21:38
              I w takich gminach zarówno szkoła jak i przedszkole są w takim samym opłakanym stanie, choć to drugie pewnie bardziej bo szkoły ze względu na reformę niewielkie ale jednak jakieś dofinansowanie dostały.
          • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 21:35
            A co ma miejsce zamieszkania do wagi podręczników? Niezależnie gdzie mieszkasz komplet podręczników danego wydawnictwa waży tyle samo.
        • ewa_mama_jasia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 11:14
          No to sobie policz: 5 książek formatu A4 (polski, matematyka, dodatkowa matematyka, angielski podręcznik i ćwiczenia), 2 książki A4 (gruby i ciężki podręcznik oraz czytanka), 4 zeszyty (2 do kaligrafii polski i matematyka, 1 w kratkę i 1 w 3 linie). To noszone w zasadzie codziennie (angielski 3 razy w tygodniu, więc prawie codziennie). 1 raz w tygodniu do muzyki 2 zeszyty - w pięciolinie i w kratkę do piosenek i flet. Zeszyt do korespondencji z rodzicami. Piórnik i 2 obowiązkowe zestawy kredek - świecowe i ołówkowe. Kleju i innych głupotek nie licze. Śniadanie - 2 kanapki i butelka wody 0,5 l. Tornister waży poniżej kg - jeden z najlżejszych na rynku. To są same niezbędne rzeczy. Z każdej książki i każdego zeszytu korzystają. Widzisz tu głupotę rodzica i jego nastawienie na gadżety? Bo ja nie.
          Moje dziecko wazy 23 kg (50 centyl, więc w normie). Plecak - waży ok. 5 kg. Nie dam mu pieniędzy na zakup sniadania w sklepiku, bo po pierwsze wyjdzie dużo drożej niż przygotowane w domu, po drugie - pierwszej klasie nie wolno samej iść do sklepiku.
          • afrikana Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 11:50
            Spora część dzieci musi jeszcze nosić książkę do religii czy na przykład różne zeszyty na zajęcia dodatkowe, u nas np. na zajęcia logopedyczne chociażby i to nie małe a formatu A4. Często muszą również przynosić do szkoły różnego rodzaju dodatkowe materiały. Tego wszystkiego naprawdę jest sporo.
          • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 13:15
            Boszzz
            Jakim programem oni idą? Osobno polski i matematyka i 2 książki do czytania? Przecież jeszcze nie wszystkie litery zostały wprowadzone ...
            Zeszyt do kaligrafii i jeszcze zwykły?
            A kredek to w szkole nie mogą zostawiać?
            • ewa_mama_jasia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 15:29
              "Od A do Z" Didasko.
              • ewa_mama_jasia Żeby nie być gołosłownym 09.01.13, 15:40
                Dokładny wykaz tego, co moje dziecko musi nosić w plecaku:
                z edukacji wczesnoszkolnej - •Podręcznik, •Ćwiczenia, cz. A, B, C, D (jednocześnie 1 z 4), •Ćwiczenia do matematyki, cz. 1, 2, 3, 4 (jednocześnie 1 z 4), •Czytanka, •Kaligrafia, cz. 1, 2 (jednocześnie 1 z dwóch), •Zeszyt matematyczny, cz. 1, 2 (jednocześnie 1 z dwóch), •Karty pracy do matematyki
                z angielskiego - Incredible English 1 (podręcznik i ćwiczenia).
                Religię zostawia w szkole smile No, chyba że czegoś nie zdążył zrobić na lekcji, co się zdarza sporadycznie.
                • bramanka Re: Żeby nie być gołosłownym 09.01.13, 16:15
                  no to zwaz to i zobacz. inna sprawa- czemu nie wymagacie, zeby dzieci czesc rzeczy mogly zostawiac w szkole?
                  czemu nosza butelki woda a nie maja wodopoju?
                • makurokurosek Re: Żeby nie być gołosłownym 09.01.13, 16:38
                  Przepraszam cie a po jaka anielkę twoje dziecko musi nosić ćwiczenia które będzie przerabiało pod koniec roku, albo które już przerobiło.
                  Jeżeli twoje dziecko musi nosić cały boks to problem nie jest w książkach tylko w nauczycielce, książki zostały podzielone po to aby dziecko nosiło 1 podręcznik i 2 ćwiczenia ( do matematyki 1 i do polskiego drugie) .
                  Nie spotkałam się aby w jakiejkolwiek szkole uczniowie nosili całe boksy, na moje oko zwyczajnie ściemniasz.
                  • joa66 Re: Żeby nie być gołosłownym 09.01.13, 16:45
                    Plecak mojego siedmiolatka/ośmiolatka ważył około 7 kg.

                    Po rozpracowaniu okazało się, że w plecaku był i Kopaliński i Harry Poter, kreda , samochodzik, itp smile
                  • ewa_mama_jasia Re: Żeby nie być gołosłownym 09.01.13, 19:57
                    A Ty do jasnej anielki umiesz czytać? Gdzie napisałam, że nosi cały box? Napisałam, że jednocześnie nosi JEDNO z czterech. Inaczej, bo widzę ze nie rozumiesz: z podręczników oznaczonych A B C D nosi jeden. Z podręczników oznaczonych 1 2 3 4 nosi jeden. I tak wychodzi 9 ćwiczeń i podręczników, z których tylko 2 są formatu zeszytu. Do tego 2 zeszyty, zeszyt korespondencji. I wszystko obowiązkowe. Jak czegoś zapomni (od zeszytu czy ćwiczeń po klej, kredki itp) - uwaga.
                    • ewa_mama_jasia Re: Żeby nie być gołosłownym 09.01.13, 20:26
                      Niepotrzebnie się uniosłam, przepraszam. Ostatnio mam permanentnego PMSa. Chyba się starzeję. Zważyłam plecak z książkami. Plecak, książki, zeszyty, piórnik i inne drobiazgi typu kredki, klej itp. ważyły 4 kg. Z tego książki 2,6. Do tego dołożyć 2 kanapki - 0,5 kg i woda 0,5 i mamy 5 kg.
                    • makurokurosek Re: Żeby nie być gołosłownym 10.01.13, 10:17
                      Boks twojego dziecka składa się
                      - 1 podręcznika
                      - 4 ćwiczeń do polskiego
                      - 4 ćwiczeń do matematyki
                      - 2 zeszytów do matematyki
                      - 2 zeszytów do polskiego
                      1 czytanka

                      ćwiczenia do polskiego i matematyki mimo iż są formatu A4 są w miarę cienkie i lekki ( grubość i ciężar połowy książki). oczywiście możesz iść dalej w zaparte ,że książki twojego dziecka ważą 5 kg mimo że cały boks waży 2,5.

                      Tak więc twoje dziecko nosi do szkoły
                      1 podręcznik
                      1 ćwiczenia z polskiego
                      1 ćwiczenia z matematyki
                      1 zeszyt z polskiego
                      1 zeszyt z matematyki
                      • ewa_mama_jasia Re: Żeby nie być gołosłownym 10.01.13, 11:30
                        Widze, że wiesz lepiej, co nosi moje dziecko i ile to waży. Niewazne, że podałam Ci wykaz, wagę itp. Nie kochana, moje dziecko nosi: 1 podręcznik (cięzki, bo gruby i z twardymi okładkami), 1 czytankę (trochę lżejszą), 1 ćwiczenia do polskiego, 1 ćwiczenia do matematyki, 1 dodatkowe ćwiczenia do matematyki, 2 zeszyty z kaligrafii (do polskiego i matematyki), 2 zeszyty (w linie i w kratkę), gruby zeszyt do korespondencji z rodzicami. Do tego 3 x w tygodniu angielski (podręcznik i ćwiczenia). Do tego 1 x w tygodniu 2 zeszyty do muzyki i flet.
                        Wczoraj tak jak podałam wcześniej zwazyłam plecak syna (bez kanapek i wody) - 4 kg.
                        Na tym kończę dyskusję, nie bedę się kopać z koniem. Nie chodziło mi o udowadnianie czyja racja jest lepsza, ale o podjęcie tematu z którego coś się mogłoby wykluc na skalę kraju. Dobre praktyki, może zmiana mentalnosci, moze zmiana przepisów. Tak jak parę lat temu ogólne ruszenie w Warszawie spowodowało zmianę zasad w przyjęciach do przedszkola. Wystarczyła jedna osoba, która wiedziała jakie media zainteresować i w jaki sposób przy poparciu setek innych mam.
                        Ale niektórzy są zainteresowani jedynie biciem piany. A mnie to nie interesuje.
                    • bbkk Re: Żeby nie być gołosłownym 10.01.13, 11:02
                      Nadal nie rozumiem dlaczego nie może czegoś zostawić w szkole (w szczególności kredek). Codziennie w domu musi wypełniać i podręczniki i ćwiczenia?
                      Jesli tak to porozmawiajcie z panią żeby zadawała z jednej części.
                • mama303 Re: Żeby nie być gołosłownym 09.01.13, 17:21
                  Ciężkie plecaki to jest odzielny problem. Moje dziecko jest teraz w klasie IV i dopiero teraz to nosi ciężary ponad siły swoje. Lekcji 6-7, do każdej podrecznik, ćwiczenia, zeszyt jeszcze czesto cos dodatkowego.
                  klasy I-III to była bajka pod tym wzgledem smile
          • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 13:22
            możesz podać wydawnictwa. Młoda ma nową erę ćwiczenia podzielone na trzy części, angielski podręcznik łączony z ćwiczeniami. fakt książki zostawiali w szkole ale w najgorszym przypadku nosiłaby trzy podręczniki, dwa cienkie ćwiczenia i cieniusieńki zeszyt do kaligrafii, właśnie to zważyłam i całość waży 1 kg . Skąd więc masz 5 kg , wiem że są wydawnictwa dzielące ćwiczenia na 10 części i nie przeginajmy, że 2 zeszyty 16 kartkowe tworzą te dodatkowe 3 kg.

            Tak więc mamy
            1kg - książki
            0,5 kg - woda
            0,2 kg kanapka
            0,5 kg- kapcie

            Suma 2,2 kg . Reszta to zapewne waga plecaka.
            • ewa_mama_jasia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 15:28
              No widzisz, każda podaje przykłady z własnego podwórka. Ponieważ zarzuciłaś nadgorliwość rodzicom w kwestii zawartości plecaka, udowodniłam Ci na przykładzie mojego syna, że plecak z samymi obowiązkowymi rzeczami może być ciężki. Syn uczy się z podręczników "Od A do Z" wydawnictwa Didasko. Więc proszę nie uogólniaj, bo to, że Twoja córka korzysta z mało rozbudowanego podręcznika to fajnie, ale pamiętaj że są również inne podręczniki w uzytkowaniu.
              A książek w szkole nie można zostawić, bo pracuje się z nimi w domu. Chyba, że Twoja córka nie ma zadawanych prac domowych. Zważę w domu dziecka książki i podam dokładnie, ile ważą, skoro próbujesz mi zarzucać nieprawdę.
              • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 16:31
                Przejżałam te książki, zestaw wygląda podobnie jak zestaw nowej ery
                wydawnictwo.didasko.pl/index.php/odadozk1/wstep/
                nie ma możliwości aby następujące elementy z tego zestawu ważyły więcej niż 1 kg

                1 książka
                2 ćwiczenia
                2 zeszyty

                Dodając książkę do angielskiego i religii wyjdzie maks 1,5kg i to jest waga naciągana

                • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 17:14
                  "Przejżałam" piszemy tak: Przejrzałam !
      • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 18:25
        henryk_o napisał:

        > Z resztą znając swoje dziecko, znając szkołę do której pójdzie sami jesteśmy ws
        > tępnie stwierdzić, czy to już nadszedł ten moment na szkolny budynek, czy dopie
        > ro za rok.

        Znajac nastawienie wielu rodziców to by trzymali w przedszkolu jeszcze dłużej /do 7, 8 roku życia/ jakby mogli smile
        Dlatego błędem jest pozostawienie decyzji w tej sprawie rodzicom /trzeba było dać dwuletni okres przejsciowy/ bo wszystko sie jedynie odwleka, jest ogólny bałagan i mieszanie roczników.
      • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 18:49
        Popieram Pana stanowisko,nt do posyłania sześciolatków do szkoły. Dlaczego mamy się wzorować na Niemcach,Anglikach czy Holendrach,a czemu nie bierzemy przykładu ze Szwedów,Finów czy innych narodów gdzie dzieci idą do szkoły od 7 lat ? Jeśli Polska chce brać koniecznie przykład z zachodu to może podział roczników(styczeń-czerwiec od 6 lat,a potem:lipiec-grudzień-od 7 lat) .
        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 19:08
          Mój wpis,jest głosem poparcia dla p.Henryka.
          • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 13:30
            Dziękuję za poparcie smile
      • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 08:37
        Pozwolę sobie odnieśc się do twojej wypowiedzi:

        henryk_o napisał:

        jestem przeciwny, ab
        > y dzieci, które potrzebują więcej czasu na rozwój psycho-fizyczny szły do niepr
        > zygotowanych szkół.

        Jesli dzieci potrzebują dużo więcej czasu na rozwój psycho-fizyczny, w porównaniu z przeciętnymi rówieśnikami, to może takim dzieciom trzeba obowiązek szkolny odroczyć? Jest taka mozliwość. Do nieprzygoptowanych szkól nie powinny iść żadne dzieci i o poprawę warunków zawsze trzeba walczyć, jesli są nieodpowiednie.

        > Nie każdy 6-latek potrafi usiedzieć spokojnie przez 45 minut w ławce.

        A to chyba jest sprzeczne z założeniami nowego programu? Dzieci nie siedzą bite 45 minut w lawkach, częśc zajęc odbywa się na "sławetnych" wink dywanikach.

        Fakt, że
        > nie jest to regułą, ale ograniczenie ruchu w pozycji siedzącej przez taki okres
        > czasu nie pomaga jego zdrowiu.

        No więc sam przyznajesz, ze nie jest to regułą. Trzeba zatem uświadamiać nauczycielom, ze nie ma to byc regułą...

        > Dodatkowo szkoły nie zapewniają regularnych posiłków.

        Obiady szkolne są chyba we wszystkich szkołach? U nas dodatkowo dla chętnych są szkolne śniadania dla 6 latków w I klasach. Jesli da się ugotowac obiad, to i śniadanie się da - może warto wystapić z takim pomysłem w szkole? W świetlicy zdaje się tez jakies przegryzki sa rozdawane, to naprawdę można zorganizować...

        Nikt nie sprawdza, czy dz
        > iecko będzie w stanie nosić samo plecak. Trzeba zdawać sobie sprawę, że do każd
        > ego przedmiotu uczeń nosi do szkoły podręcznik, ćwiczenia, zeszyt a do tego prz
        > ybory szkolne i 2 śniadanie. Taki plecak może ważyć często około 4 kilogramów,
        > ale zdarzają się i plecaki 9 kilogramowe.

        Z plecakami to cos ci sie pomyliło. Podręczniki do klas I -III to zestaw, przeważnie 10, części podręcznika i "domowniczka". Jednorazowo dziecko do szkoły nosi jedną po jednej cienkiej części z każdego rodzaju (czyli max. 3 cienkie ksiązeczki, np. aktualna pierwszaczka ma podręcznik, karty pracy i domowniczek). Razem z przyborami i 2. śniadaniem nie powinien taki plecak osiągnąc wagi 4 kg, a juz zpewnością nie da rady wazyć 9 kg. Tyle to może wazyć w IV klasie, kiedy faktycznie sa podręczniki, zeszyty i ćwiczenia do każdego przedmiotu. Plecak mojej IV-klasistki rzeczywiście poytrafi wazyć 7-8 kg (ale nie wspomniane 9 kg).

        Do tego gwar na przerwach,
        > który przekracza dopuszczalne normy.

        Dzieci w klasach I-III, a juz na pewno w kl. I zazwyczaj przerwy mają robione o innej porze niż reszta szkoły. Jesli w danej szkole tak nie jest, to łatwo to zmienić.

        W przedszkolu dzieci myją zęby po każdym p
        > osiłku.

        Niestety, nie w każdym przedszkolu tak jest. Mnie nie udalo się wywalczyć regularnego mycia zębów w przedszkolu. A posiłki przedszkolne często na słodko i mączno. W szkole mam większa kontrolę nad tym co moje dziecko je.

        W pr
        > zedszkolu Panie mają dużo większą kontrolę nad tym co się dzieje na sali, w prz
        > eciwieństwie do szkoły gdzie nauczyciele boją się wypuszczać dzieci chcące zała
        > twić swoje potrzeby fizjologiczne - z zerówki i pierwszej klasy do łazienki w o
        > bawie o ich bezpieczeństwo.

        Rozwiązaniem moze byc wprowadzenie, jak pisałam wyżej, przerw dla młodszych dzieci o innych porach niż reszta szkoły. W niektórych szkołach dla pierwszaków buduje się oddzielne toalety przy salach (u nas tak jest, ale zdaję sobie sprawę, ze to akurat może byc wyjątek).

        Tak s
        > amo w świetlicach, o ile są - nie ma warunków na ciepło jakie gwarantują przeds
        > zkola, fakt - nie wszystkie, niektóre przedszkola w duże mierze pełnia tylko ro
        > lę "przechowalni".

        Tu się zgadzam z oboma stwierdzeniami.
        U nas świetlica to porażka, dzieci jest po prostu za dużo jak na te warunki lokalowe.
        • afrikana Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 22:15
          > Obiady szkolne są chyba we wszystkich szkołach?

          nie, obiady szkolne nie są we wszystkich szkołach. Nie wszędzie jest kuchnia.
    • formelka1 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 08.01.13, 21:01
      a dlaczego?może zamiast zbędnie nakręcać się warto na własne oczy zobaczyć program, który jest kpiną wobec dzieci 7 letnich...itak się ciągnie wraz z reformą. Obecna szkoła i jej wymagania są dostosowane do przedszkolaków...powiem więcej, kiedy będziecie w szkole sami wspomnicie,że w przedszkolu dzieci robiły bez porównania więcej.

      więcej spokoju, ja mam dziecko, zwykłe , przeciętne które poszło do szkoły w wieku 5,5 z dziećmi prawie 2 lata starszymi; nadal chodzi z tymi dziećmi już trzeci rok jest w pierwszej piątce pod względem nauki, super komunikuje się z dzieciakami....żyje smile
    • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 09:55
      W Warszawie jeśli w klasie jest co najmniej 10cioro 6latków jest przewidziane pół etatu dla pomocy.
      • verdana Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 10:08
        Innymi słowy - nie bedziemy walczyć o to, by szkoły były lepsze, nich sobie do nieprzygotowanych szkół idąś 7-latki, na których nam kompletnie nie zalezy, niech siedzą 45 minut w ławkach i nie mają żadnego wsparcia. Wiadomo, szesciolatek to maluch, siedmiolatek - dorosły człowiek, o którego nie ma po co się troszczyć.
        To absurd. Jesli szkoły sa nieprzygotowane na 6-latki, są też nieprzygotowane na 7-latki. I o lepsze szkoły trzeba rzeczywiście walczyć, a nie uznać, zę sprawę załatwi walka o "maluchy".
        W dodatku ktoś zapomniał, że edukacja trwa lat 12. I ze w liceum ucza się teraz osoby pełnoletnie, których miejsce naprawdę nie jest w instytucji nastawionej na osoby niedorosłe. Że studia kończy się w wieku 24 lat, o wiele za późno.
      • melancho_lia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 12:12
        Ciekawe, u nas są dwie klasy 6-ciolatków (po 24 dzieci w każdej) i jedynie wychowawczyni, bez pomocy...
        • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 12:22
          To się domagajcie.
          W szkole mojego syna pomoc jest na wszystkich lekcjach prowadzonych przez nauczyciela wychowania początkowego.
        • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 12:33
          Strona 8 (z tym że tu jest tylko na temat oddziału 6latków a wcześniej udało mi się znaleźć właśnie że co najmniej 10 6latków)
          edukacja.warszawa.pl/plik.php?id=6655
          • bobusie Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 13:39
            A ja jestem z okolic Krakowa - samo miasto nastawione na likwidację szkół, podobnie gminy ościenne.
            • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 09.01.13, 14:15
              Ale co to ma wspólnego z tym czy do szkoły idzie 6latek czy 7latek?
              • yokooo Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!!! 09.01.13, 18:10
                To ciekawe, że w grupie przedszkolnej mojego dziecka, wszyscy rodzicie są przeciw posłaniu 6-latków do szkoły (podpisali się już pod wnioskeim o referendum), a tutaj aż tylu entuzjastów się spotkało... Interesujący przypadek.
                Moje dziecko nie pójdzie jako sześciolatek do szkoły, bo uważam, że jest jeszcze na to niegotowe. I koniec. Żadna medialna nagonka MENu nie zmusi mnie do zmiany decyzji.
                Mam bardzo złe zdanie na temat polskiej szkoły publicznej (patrzę na nią z perspektywy Warszawy, może w innych miejscowościach jest lepiej, nie wiem). Dlatego będę odwlekać moment zetknięcia się mojego dziecka z tą ponurą rzeczywistością jak najdłużej.
                • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 18:32
                  yokooo napisała:

                  > To ciekawe, że w grupie przedszkolnej mojego dziecka, wszyscy rodzicie są przec
                  > iw posłaniu 6-latków do szkoły (podpisali się już pod wnioskeim o referendum),
                  > a tutaj aż tylu entuzjastów się spotkało... Interesujący przypadek.
                  > Moje dziecko nie pójdzie jako sześciolatek do szkoły, bo uważam, że jest jeszcz
                  > e na to niegotowe. I koniec. Żadna medialna nagonka MENu nie zmusi mnie do zmia
                  > ny decyzji.
                  > Mam bardzo złe zdanie na temat polskiej szkoły publicznej (patrzę na nią z pers
                  > pektywy Warszawy, może w innych miejscowościach jest lepiej, nie wiem). Dlatego
                  > będę odwlekać moment zetknięcia się mojego dziecka z tą ponurą rzeczywistością
                  > jak najdłużej.
                  Ja też nie poślę do szkoły mojego dziecka w wieku lat 6.U nas w przedszkolu nie ma aż tylu chętnych rodziców sześciolatków,by utworzono jedną klasę. Dołączyć do siedmiolatków nie można,bo będzie zbyt liczna klasa,a podzielić na 2 też nie -bo klasy będą mieszane i zbyt mało liczne. !
                  • iwoniaw Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 19:00
                    CytatDołączyć
                    > do siedmiolatków nie można,bo będzie zbyt liczna klasa,a podzielić na 2 też nie
                    > -bo klasy będą mieszane i zbyt mało liczne. !


                    Sugerujesz, że gdyby zatem do I klasy zgłoszone zostały wszystkie dzieci, które mają do tego prawo (7-letnie nie posłane wcześniej i 6-letnie), to gmina odmówi im zarówno stworzenia jednej, "zbyt licznej" klasy, jak i dwóch "zbyt mało licznych"? Ciekawe, acz mało spójne.
                    • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 19:27
                      To sytuacja na dzień dzisiejszy,a co pokaże okres zapisów do szkoły-to czas pokaże.
                  • gertruda.k Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 09:23
                    olga727 napisał(a):
                    ''U nas w przedszkolu nie
                    ma aż tylu chętnych rodziców sześciolatków,by utworzono jedną klasę. Dołączyć
                    do siedmiolatków nie można,bo będzie zbyt liczna klasa,a podzielić na 2 też nie
                    -bo klasy będą mieszane i zbyt mało liczne. !"

                    Dyrektor szkoły ma obowiązek przyjąć każdego (po rocznym przygotowaniu przedszkolnym lub z diagnozą o gotowości z PPP) sześciolatka do klasy 1.
                  • mika_p Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 14:25
                    > a podzielić na 2 też nie -bo klasy będą mieszane i zbyt mało liczne. !

                    A co złego jest w klasach mieszanych? Bo wiesz, moje dziecko było jedynym sześciolatkiem w swojej klasie i jakoś traumy nie mamy
                    • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 16:04
                      mika_p napisała:

                      > > a podzielić na 2 też nie -bo klasy będą mieszane i zbyt mało liczne. !
                      >
                      > A co złego jest w klasach mieszanych? Bo wiesz, moje dziecko było jedynym sześc
                      > iolatkiem w swojej klasie i jakoś traumy nie mamy
                      >
                      Jak pisałam gdzieś po drodze:to jest sytuacja "na dziś",w jaki sposób to się rozwinie tzn.:utworzą klasę mieszaną czy nie-tego nie wiem. Mnie to akurat nie interesuje,bo nie puszczę córki od 6 lat do szkoły.Powody osobiste.
                    • vindie Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 11:31
                      U nas połowa klasy to 6-latki, połowa 7-latki. Wszyscy sobie dobrze radzą.
                • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 18:35
                  A nie lepiej walczyć o zmianę "ponurej rzeczywistości"?

                  Dla swoich 7 LETNICH dzieci?
                  • yokooo Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 11:57
                    Właśnie robię jedno i drugie - w propozycji referendum jest kilka punktów.
                • bramanka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 19:32
                  wspolczuje dzieciakowi- rozumiem, ze ta ponura rzeczywistosc sie nei zmieni w ciagu roku i ten biedny 7 latek tez sie z nia zderzy....
                  wspolczuje rzeczywistsci. ja negatywnie oceniam i szkoly i przedszkola, wiec wolalam, zeby mloda przeszla przez to szybciej, tym bardziej ze program jak dla kretynów. byl i bedzie.
                  • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 19:45
                    Ja też współczuję dzieciakom.

                    Np reakcji (braku reakcji) na pytanie dotyczące zaangazowania rodziców w sprawy szkoły, na pracę rodziców na rzecz szkoły , itd.

                    Nie bo nie. Szkoła chce to niech sobie radzi.

                    I nikomu nie przychodzi do głowy, że to praca i zaangazowanie nie dla szkoły, nie dla MEN tylko dla własnych dzieci. Ale niektórzy poswięcą dzieci tylko po to zeby pokazać figę szkole.
                    • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 20:23
                      joa66 napisała:

                      > Ja też współczuję dzieciakom.
                      >
                      > Np reakcji (braku reakcji) na pytanie dotyczące zaangazowania rodziców w sprawy
                      > szkoły, na pracę rodziców na rzecz szkoły , itd.
                      >
                      > Nie bo nie. Szkoła chce to niech sobie radzi.
                      >
                      > I nikomu nie przychodzi do głowy, że to praca i zaangazowanie nie dla szkoły, n
                      > ie dla MEN tylko dla własnych dzieci. Ale niektórzy poswięcą dzieci tylko po to
                      > zeby pokazać figę szkole.
                      To nie ja potrzebuję szkoły,tylko szkoła robi nagonkę na 6-o latki.To dlaczego ja mam wspomagać finansowo i fundować im "prezenty" ? Skoro szukają dzieci,to mam pełne prawo uważać iż są przygotowani w 100% na ich przyjęcie.,a nie sytuacja całkiem odwrócona: najpierw złowić dzieci,a następnie zaprząc rodziców tychże,do sponsorowania szkoły(w sensie przygotowanie warunków dla dzieci).
                      • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 20:28
                        1) "Prezenty" nie są dla szkoły. Są dla Twojego dziecka


                        2) Twoje dziecko jest tego warte. Nawet jak ma 7 lat.
                        • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 21:22
                          następnie zaprząc rodziców tychże,do sponsorowania szkoły(w sensie przygotowanie warunków dla dzieci).



                          I jeszcze jedno. Nie, nie "zaprząc" . Miałam na mysli coś znacznie gorszego wink. Inicjatywę rodziców.

                          Bo "szkole" wystarczy mała świetlica na 100 osób. Waszym dzieciom niekoniecznie.
                        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 21:28
                          joa66 napisała:

                          > 1) "Prezenty" nie są dla szkoły. Są dla Twojego dziecka
                          >
                          >
                          > 2) Twoje dziecko jest tego warte. Nawet jak ma 7 lat.
                          Ad.1 To szkoła Potrzebuje mojego dziecka,a Nie Odwrotnie ! Nie potrafię już jaśniej tego wytłumaczyć(skoro nie rozumiesz tego co napisane). Ad.2 Jeśli dziecko będzie już do szkoły ( jako siedmiolatek !) chodziło,to mogę coś dołożyć (W granicach rozsądku !).Jednak płacę podatki i mam prawo oczekiwać podstawowych rzeczy od szkoły,a nie że będę musiała słuchać na każdym zebraniu żebrania nauczycielki o różne bzdety. Mi też kasa z nieba nie spada,żeby szkołę finansować.Ciebie stać to wspomagaj szkołę swoich dzieci.
                          • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 21:33
                            Tu nie chodzi o pieniądze. tylko czas i wysiłek - np remont, malowanie, niepotrzebne meble itp.

                            Ale oczywiście można wychodzić z zalożenia (powszechnego zresztą), że płace podatki i to szkoła potrzebuje mojego dziecka. Ale w tych wojenkach traci dziecko. Wasze.
                          • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 21:39
                            I jeszcze jedno.

                            Płacimy tez podatki na służbę zdrowia. Ale wiele z nas korzysta z usług prywatnych ginekologów , dentystów, lekarzy innych specjalności.

                            Kiedy jednak trzeba samemu odnowic stary mebel i pomalować ściany w sali szkolnej, to okazuje się, że warunki w jakich uczą się nasze dzieci jednak nie są ważne. Ważniejsze jest udowadnianie kto ma rację.
                            • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 21:59
                              joa66 napisała:

                              > I jeszcze jedno.
                              >
                              > Płacimy tez podatki na służbę zdrowia. Ale wiele z nas korzysta z usług prywatn
                              > ych ginekologów , dentystów, lekarzy innych specjalności.
                              >
                              > Kiedy jednak trzeba samemu odnowic stary mebel i pomalować ściany w sali szkoln
                              > ej, to okazuje się, że warunki w jakich uczą się nasze dzieci jednak nie są waż
                              > ne. Ważniejsze jest udowadnianie kto ma rację.
                              Nie mieszaj tych dwóch różnych spraw: reperowania własnego zdrowia i finansowania szkoły.(Cudzej -nie jest moją własnością). Na prywatnych lekarzy mnie nie stać,a na sponsorowanie szkoły tym bardziej. Jak Ciebie stać,to wspieraj,nikt Ci nie broni tego robić. Wystarczy mi to,że MUSZĘ kombinować,jak w rodzinnym budżecie uzbierać niemałą sumę na pakiety podręczników,dla dzieci.Wiem,nie jestem w tym odosobniona(ale jednej rodzinie przychodzi to łatwiej,a innym trudniej).Nie znasz mojej sytuacji finansowej i nie wyjeżdżaj mi z "Dobrem moich dzieci". Takie jeżdżenie komuś po uczuciach( Ty to właśnie robisz !) jest zwyczajnie nie FAIR !!!
                              • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 22:05
                                Nie manipuluj.

                                Ja nie pisałam o pieniądzach.

                                Tylko o czasie. i CHĘCI.
                                • afrikana Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 22:26
                                  I co jej proponujesz ? Żeby skrzyknęła innych rodziców na zrzutę na farbę do sali lekcyjnej, a ona ma im powiedzieć, że w zamian przyjdzie i ją pomaluje bo nie ma pieniędzy, żeby się dołożyć ? Żeby pomagać, też trzeba mieć możliwości. Odnawianie mebli też kosztuje. W czym moze pomóc ktoś kto na to nie ma ? Już nie wspominając o tym, że wielu rodzicom brakuje również czasu, bo musza pracować ponad miarę, a resztę tego co zostanie chcą zapewne spędzić z bliskimi.
                                  • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 22:39
                                    Zacznijmy od tego , ze nie "jej", bo podobnie myśli większość. Niestety.

                                    A żeby "jej" coś zaproponować musiałabym znac budynek i otoczenie szkoły.

                                    I tak, zacząć trzeba od zwołania innych rodziców. Niestety na tym etapie wielu powie dokłądnie to samo co ola "dlaczego mam finansować szkołę". Do nich dojdą inni "mógłbym kupic farbę bez problemu, ale dlaczego z "mojej" farby ma korzystac nie tylko mój syn , ale też córka sąsiadki, która do farby się nie dołozyła"


                                    Ale inaczej się nie da. Trzeba zacząc od spotkania.


                                    Czasami można działać indywidualnie. Na przykład w dawnym przedszkolu, my naprawialiśmy wszystkie przedszkolne zabawki (bezkosztowo), szyliśmy stroje na przedszkolne przedstawienia -materiały z przedszkola, ale rodzice nie kwapili się do szycia - wkurzeni zadeklarowaliśmy, że my uszyjemy wszytskim , mimo, że średnio potrafilśmy. Dodam, że innym rodzicom nie tylko nie było głupio, ale jeszcze do nas dzwonili.... z życzeniami co do kroju.

                                    W szkole syna kącik dla uczniów powstał dzięki niepotrzebnym meblom z domów uczniów - odkurzonych, upranych, odświezonych.


                                    W sumie nie wiem po co to wszystko piszę - zdaję sobie sprawę, że nikogo nie przekonam.

                                    p.s. My też pracowaliśmy i nie mieliśmy wolnego czasu po kokardę.
                                    • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 09:05
                                      Nie wiem dlaczego to piszesz ? Nie musisz mi niczego proponować,bo ta szkoła do której (jako siedmiolatka ) pójdzie moja córka,sprawy remontowe szkoły załatwia bez "pomocy " rodziców. Ja nie wiem do jakiej szkoły chodzi Twoje dziecko,że MUSISZ robić składkę na farbę do klasy i potem jeszcze te klasy samodzielnie malować - czyżby prywatna,która wchodzi z butami w życie rodziny ucznia ? Podtrzymuję swoje zdanie: skoro szkoła chce aby moje(i nie tylko moje) dziecko tam chodziło,to niech zapewni godziwy start.
                                      • joa66 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 09:40
                                        dżizas. malowanie to tylko przykład.
                                        • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 14:08
                                          Jeżeli ktoś widzi w tym pomyśle swoje spełnienie - czemu nie. Jedni wolą budować szpitale , drudzy kościoły, a inni jeszcze coś innego.
                                          Szkołę mamy Państwową, więc z definicji powinno o nią dbać Państwo. Na to płacimy My.
                                          Opiekę zdrowotną mamy Państwową, więc z definicji powinno o nią dbać Państwo. Na to płacimy My. itd. itd. Jeżeli musimy to wszystko opłacić - musimy dużo pracować. Aby dużo pracować musimy nadawać w życiu różne priorytety. Na życie rodzinne jest coraz mniej czasu, nie mówiąc o chwili dla siebie. Być może w mniejszych miejscowościach gdzie szybciej można dojechać z pracy do domu, łatwiej się zjednoczyć lub mieszkając z rodzicami którzy trochę pomogą w przypilnowaniu pociech będzie łatwiej wygospodarować czas na prace społeczne (w tym przypadku dla najmłodszych). Oczywiście, ktoś kto ma kasę ma mniejsze problemy bo może wszystko sfinansować, a za niego robią inni - za to im płaci.
                                          • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 15:28
                                            I sądzisz, że lepiej jest zablokować reformę i przez kolejne kilka lat fundować dzieciakom stres związany z nadrabianiem programu , a rodziców zaprzęgać do domowej pracy nauczyciela bo sorry ale dzieciak w tydzień nie nadrobi tego co pół jego klasy robiła przez cały rok niż wymusić na gminie aby szukała dofinansowań.
                                            Piszesz, ze mamy coraz mniej czasu dla rodziny, a jednocześnie według ciebie ten czas rodzice powinni poświęcić na nadrabianie rozbieżności programowych.
                                            Czy możesz mi powiedzieć jakim programem w klasie zerowej idzie twoje dziecko i czy poznaje w przedszkolu litery oraz czy uczy się czytać.
                                            • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 11:28
                                              makurokurosek napisała:

                                              > I sądzisz, że lepiej jest zablokować reformę i przez kolejne kilka lat fundować
                                              > dzieciakom stres związany z nadrabianiem programu ,

                                              TAK. Jaki stres i jakie nadrabianie skoro program jest realizowany na bieżąco.

                                              > a rodziców zaprzęgać do do mowej pracy nauczyciela bo sorry ale dzieciak w tydzień nie nadrobi tego co pół
                                              > jego klasy robiła przez cały rok niż wymusić na gminie aby szukała dofinansowa
                                              > ń.

                                              Nic podobnego. Nie zrzucaj winy oświaty na rodziców innych dzieci.

                                              > Piszesz, ze mamy coraz mniej czasu dla rodziny, a jednocześnie według ciebie te
                                              > n czas rodzice powinni poświęcić na nadrabianie rozbieżności programowych.
                                              > Czy możesz mi powiedzieć jakim programem w klasie zerowej idzie twoje dziecko i
                                              > czy poznaje w przedszkolu litery oraz czy uczy się czytać.

                                              Nic takiego nie napisałem.
                                              Mój młody jeszcze nie idzie. Ma jeszcze rok do zerówki, więc mam trochę czasu, aby zająć się tą sprawą i na pewno jej nie prześpię.
                                              Do czytania jeszcze nie dorósł, litery, cyfry zna już od roku. Obecnie czasem próbuje czytać pojedyncze wyrazy. Ale ma na to jeszcze czas.
                                              • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 12:27
                                                > TAK. Jaki stres i jakie nadrabianie skoro program jest realizowany na bieżąco.

                                                Tłumaczę ci od początku wątku, że część klas zerowych przeznaczonych dla sześciolatków uczy się według programu starego z przed reformy, druga część według programu nowego a trzecia część według programu przeznaczonego dla pięciolatków.

                                                "> > a rodziców zaprzęgać do do mowej pracy nauczyciela bo sorry ale dzieciak
                                                > w tydzień nie nadrobi tego co pół
                                                > > jego klasy robiła przez cały rok niż wymusić na gminie aby szukała dofin
                                                > ansowa
                                                > > ń.
                                                >
                                                > Nic podobnego. Nie zrzucaj winy oświaty na rodziców innych dzieci.

                                                Jak najbardziej za brak jednorodnego programu winę ponosi akcja ratujmy maluch i przedłużanie okresu przejściowego, w efekcie od czterech lat mamy dwa roczniki w klasach pierwszych, dwa roczniki z których w każdym z tych roczników z klasach zerowych dzieci mogły iść skrajnie rożnymi programami.

                                                "> Mój młody jeszcze nie idzie. Ma jeszcze rok do zerówki, więc mam trochę czasu,
                                                > aby zająć się tą sprawą i na pewno jej nie prześpię.
                                                > Do czytania jeszcze nie dorósł, litery, cyfry zna już od roku. Obecnie czasem p
                                                > róbuje czytać pojedyncze wyrazy. Ale ma na to jeszcze czas."

                                                To może zanim zaczniesz siać panikę, najpierw dokładnie zapoznaj sie z tym przeciwko czemu i o co walczysz, z naciskiem na konsekwencje, bo nie wiesz czy tych konsekwencji nie będzie ponosiło twoje dziecko.

                                                "> Do czytania jeszcze nie dorósł, litery, cyfry zna już od roku. Obecnie czasem p
                                                > róbuje czytać pojedyncze wyrazy. Ale ma na to jeszcze czas. "

                                                To jest tekst który wmawia nam akcja ratujmy maluch , rodzice dzieci sześcioletnich w to wierzą i nie przejmują się, że ich dzieci w klasach zerowych nie uczą sie czytać, a we wrześniu zbierają szczękę z ziemi gdy okazuje się że połowa klasy siedmiolatków jak najbardziej uczyła sie czytaj i rodzice tych dzieci jak najbardziej cisną na podniesienie poziomu, a nauczyciel jak najbardziej jest za, wszak ma dzieci siedmioletnie a nie sześcioletnie maluchy.
                                                • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 11.01.13, 13:13
                                                  makurokurosek napisała:

                                                  > > TAK. Jaki stres i jakie nadrabianie skoro program jest realizowany na bie
                                                  > żąco.
                                                  >
                                                  > Tłumaczę ci od początku wątku, że część klas zerowych przeznaczonych dla sześci
                                                  > olatków uczy się według programu starego z przed reformy, druga część według pr
                                                  > ogramu nowego a trzecia część według programu przeznaczonego dla pięciolatków.


                                                  I co zrzućmy winę na tych, którzy nie chcą takiego bałaganu dla swoich dzieci. Skoro inni w to wdepnęli to i pozostali muszą ?


                                                  > "> > a rodziców zaprzęgać do do mowej pracy nauczyciela bo sorry ale dz
                                                  > ieciak
                                                  > > w tydzień nie nadrobi tego co pół
                                                  > > > jego klasy robiła przez cały rok niż wymusić na gminie aby szukała
                                                  > dofin
                                                  > > ansowa
                                                  > > > ń.
                                                  > >
                                                  > > Nic podobnego. Nie zrzucaj winy oświaty na rodziców innych dzieci.
                                                  >
                                                  > Jak najbardziej za brak jednorodnego programu winę ponosi akcja ratujmy maluch
                                                  > i przedłużanie okresu przejściowego, w efekcie od czterech lat mamy dwa rocznik
                                                  > i w klasach pierwszych, dwa roczniki z których w każdym z tych roczników z klas
                                                  > ach zerowych dzieci mogły iść skrajnie rożnymi programami.


                                                  Akcja nie rozpoczęła nieprzemyślanej moim zdaniem reformy i jej skutków.


                                                  > "> Mój młody jeszcze nie idzie. Ma jeszcze rok do zerówki, więc mam trochę
                                                  > czasu,
                                                  > > aby zająć się tą sprawą i na pewno jej nie prześpię.
                                                  > > Do czytania jeszcze nie dorósł, litery, cyfry zna już od roku. Obecnie cz
                                                  > asem p
                                                  > > róbuje czytać pojedyncze wyrazy. Ale ma na to jeszcze czas."
                                                  >
                                                  > To może zanim zaczniesz siać panikę, najpierw dokładnie zapoznaj sie z tym prze
                                                  > ciwko czemu i o co walczysz, z naciskiem na konsekwencje, bo nie wiesz czy tych
                                                  > konsekwencji nie będzie ponosiło twoje dziecko.


                                                  Jaką panikę? Jesteśmy na forum, liczę na konstruktywne wnioski i spostrzeżenia po obu stronach barykady.

                                                  > "> Do czytania jeszcze nie dorósł, litery, cyfry zna już od roku. Obecnie c
                                                  > zasem p
                                                  > > róbuje czytać pojedyncze wyrazy. Ale ma na to jeszcze czas. "
                                                  >
                                                  > To jest tekst który wmawia nam akcja ratujmy maluch , rodzice dzieci sześciolet
                                                  > nich w to wierzą i nie przejmują się, że ich dzieci w klasach zerowych nie uczą
                                                  > sie czytać, a we wrześniu zbierają szczękę z ziemi gdy okazuje się że połowa k
                                                  > lasy siedmiolatków jak najbardziej uczyła sie czytaj i rodzice tych dzieci jak
                                                  > najbardziej cisną na podniesienie poziomu, a nauczyciel jak najbardziej jest za
                                                  > , wszak ma dzieci siedmioletnie a nie sześcioletnie maluchy.

                                                  ]Mi tu nikt, nic nie wmawia. To, że ktoś się uczy bądź nie - jest to kwestia programu przygotowanego przez oświatę. Ja sam zdecyduję jakie kroki podjąć po rozstrzygnięciu wszystkich wątpliwości i nikt mi nie będzie mówił co mam robić, a co nie. Na razie jestem na "Nie" dla sześciolatków w szkole. Jeżeli jesteś w stanie mnie i pozostałych rodziców przekonać, że twoje przekonania będą służyć lepiej nam i przyszłym maluchom to zapraszam do dyskusji. Bronienie reformy za wszelką cenę nie ma sensu i jest dla mnie żadnym argumentem. Myślę, że swoją walkę już przespałaś. Teraz kolej tych, którzy mogą jeszcze coś zrobić dobrego na przyszłość dla następnych pokoleń i nie koniecznie muszą być to ci z akcji "ratujmy maluchy".
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 11.01.13, 13:21
                                                    > > Tłumaczę ci od początku wątku, że część klas zerowych przeznaczonych dla
                                                    > sześci
                                                    > > olatków uczy się według programu starego z przed reformy, druga część wed
                                                    > ług pr
                                                    > > ogramu nowego a trzecia część według programu przeznaczonego dla pięciola
                                                    > tków.
                                                    >
                                                    > [b]
                                                    > I co zrzućmy winę na tych, którzy nie chcą takiego bałaganu dla swoich dzieci.
                                                    > Skoro inni w to wdepnęli to i pozostali muszą ?


                                                    To ty chcesz przedłużanie tego bałaganu w nieskończoność, to ty chcesz aby kolejne roczniki ponosiły konsekwencje tego bałaganu

                                                    "> Jaką panikę? Jesteśmy na forum, liczę na konstruktywne wnioski i spostrzeżen
                                                    > ia po obu stronach barykady.


                                                    Dziwne, że uwzględniasz tylko te wypowiedzi które cię popierają, te które pokazują negatywne konsekwencje przedłużania okresu przejściowego próbujesz przekręcać, gdzie więc twoja chęć na konstruktywne wnioski.

                                                    Mi to rybka czy do szkoły pójdą sześciolatki czy siedmiolatki, chore jest przedłużanie okresu przejściowego należy zrobić albo krok do przodu albo w tył, a nie brnąć w chaos.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 11:18
                                                    Widzisz, bo to jest tak jak z remontem mieszkania - nie zaczyna się go od położenia nowej podłogi aby potem malować sufit. Reforma nie niesie za sobą potrzeby społecznej, a tylko eksperyment zadufanego w sobie MENu który nie jest w stanie przewidzieć jej negatywnych skutków. Powoli zaczyna mi się to układać, ale zmierza to wciąz w kierunku "NIE dla sześciolatków w szkole". Dziś rano śmiali się w RMFie z podstawy programowej i rzeczywiście lepiej się jej przyjrzeć i pozostawić dziecku korzyści jakie zyska dzięki zabawie i nauce w przedszkolu. Pominięcie tzw. cielesnych sprawnosci uczenia się to duzy błąd. Absurdalne zapisy że dziecko szczescioletnie konczace 1klase bedzie pisało wszystkie litery czy proste zdania z pamięci. Brak geometrii itd.
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 12:25
                                                    Jeżeli już sie położyło ta podłogę to bezsensem jest jej zdzieranie.
                                                    Blokowanie reformy i wydłużanie okresu przejściowego uderzy w kolejne tysiące siedmiolatków i ich samoocenę.
                                                    Dowiedziałeś się już czy zerówka do której planujesz posłać dziecko uczy czytania?
                                                  • mama303 Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 19:47
                                                    henryk_o napisał:

                                                    > Absurdalne zapisy że
                                                    > dziecko szczescioletnie konczace 1klase bedzie pisało wszystkie litery czy pro
                                                    > ste zdania z pamięci.

                                                    A co w tym absurdalnego?
                                                  • mama303 Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 11.01.13, 14:46
                                                    henryk_o napisał:

                                                    > I co zrzućmy winę na tych, którzy nie chcą takiego bałaganu dla swoich dzieci.
                                                    > Skoro inni w to wdepnęli to i pozostali muszą ?

                                                    Jeżeli będziesz przedłużał wprowadzenie wszystkich szesciolatków do szkoły i Twoje siedmioletnie pójdzie razem z sześciolatnimi to również wdepniesz w bałagan. Nie możesz tego pojąć?

                                                    >
                                                    > Akcja nie rozpoczęła nieprzemyślanej moim zdaniem reformy i jej skutków.

                                                    Reforma ma swoje minusy ale jej przeciaganie niczego nie polepsza, tylko pogarsza.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 11:34
                                                    Jeżeli zadamy sobie pytanie - jaki jest cel tej reformy, to reforma powinna spocząć w śmietniku.
                                                    Przyspieszanie rozwoju, które jest wg mnie jej założeniem bez jakichkolwiek podstaw naukowych, stworzonym do celów politycznych z uwagi na niż demograficzny.
                                                    A Polska szkoła wciąż nie jest przygotowana, nie jest wystandaryzowana, aby dzieci mogły w niej spędzać czas. Nie czarujmy się - wiekszość budynków to przygnebiające miejsca. Dlatego też ja wybieram kolorowe przedszkola, ich przestrzeń z twórczą zabawą i spokojnym rozwojem.

                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 12:23
                                                    > Przyspieszanie rozwoju, które jest wg mnie jej założeniem bez jakichkolwiek pod
                                                    > staw naukowych, stworzonym do celów politycznych z uwagi na niż demograficzny.

                                                    O jakim przyśpieszeniu rozwoju mówisz. Już mama303 zwróciła ci uwagę abyś zajrzał do programu i podręczników. W obecnej chwili dzieci w pierwszej klasie uczą się tego czego według starej podstawy programowej uczyły sie w zerówce.
                                                    O jakim więc przyśpieszeniu w rozwoju piszesz ?

                                                    "Nie czarujmy się - wiekszość budynków to przygne
                                                    > biające miejsca. "

                                                    Budynki przedszkoli to zapewne super wyremontowane i przestronne miejsca, ciekawe tylko gdzie. Chyba mówisz o tych prywatnych przedszkolach.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 12:56
                                                    Przyspieszenie rozwoju , które jest założeniem tej reformy jest kwestią absurdalną, wymyślona przez jej twórców.

                                                    Ad. GDZIE ?
                                                    No właśnie wszędzie. W moim mieście wszystkie są prywatne oprócz jednego, ale wszystkie są odpowiednio zadbane. O wyborze praktycznie decyduje bliskośc miejsca zamieszkania. Każde z nich jest dofinansowane.
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 13:45
                                                    > Przyspieszenie rozwoju , które jest założeniem tej reformy jest kwestią absurda
                                                    > lną, wymyślona przez jej twórców.

                                                    Podaj konkrety, bo tak to rozmowa przechodzi w gadanie o dupie Maryny. Podaj konkretnie gdzie nastąpiło według ciebie przyśpieszenie rozwoju.

                                                    "> No właśnie wszędzie. W moim mieście wszystkie są prywatne oprócz jednego, ale w
                                                    > szystkie są odpowiednio zadbane.

                                                    Przepraszam cię bardzo, ale to ty nawołujesz do myślenia globalnego a teraz skupiasz się tylko na swoim lokalnym ogródku i dodatkowo porównujesz swoje prywatne przedszkola z przeciętnym publicznym przedszkolem w Polsce. Nie bądź śmieszny.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 15:08
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > Przyspieszenie rozwoju , które jest założeniem tej reformy jest kwestią a
                                                    > bsurda
                                                    > > lną, wymyślona przez jej twórców.
                                                    >
                                                    > Podaj konkrety, bo tak to rozmowa przechodzi w gadanie o dupie Maryny. Podaj ko
                                                    > nkretnie gdzie nastąpiło według ciebie przyśpieszenie rozwoju.

                                                    Nie Wg mnie, tylko wg systemu oświaty.


                                                    > "> No właśnie wszędzie. W moim mieście wszystkie są prywatne oprócz jednego
                                                    > , ale w
                                                    > > szystkie są odpowiednio zadbane.
                                                    >
                                                    > Przepraszam cię bardzo, ale to ty nawołujesz do myślenia globalnego a teraz sku
                                                    > piasz się tylko na swoim lokalnym ogródku i dodatkowo porównujesz swoje prywatn
                                                    > e przedszkola z przeciętnym publicznym przedszkolem w Polsce. Nie bądź śmieszny
                                                    > .

                                                    Podaję tylko przykład, który dotyczy większych miast (o liczbie mieszkańców około 25 tys. mieszkańców i wiecej), które mają przynajmniej 3 przedszkola w promieniu 3 km.


                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 16:01
                                                    > > Podaj konkrety, bo tak to rozmowa przechodzi w gadanie o dupie Maryny. Po
                                                    > daj ko
                                                    > > nkretnie gdzie nastąpiło według ciebie przyśpieszenie rozwoju.
                                                    >
                                                    > Nie Wg mnie, tylko wg systemu oświaty.

                                                    Nie unikaj odpowiedzi. Gdzie według ciebie program 1 klasy przyśpiesza rozwój dziecka sześcioletniego.

                                                    Czyli nigdy programu nie czytałeś? O czym ty więc dyskutujesz, o swoich wyobrażeniach. Namawiasz ludzi na coś o czym kompletnie nie masz pojęcia. Nie znasz ani założeń akcji ratujmy maluchy, ani obowiązującego programu klas 1-3. Nie masz bladego pojęcia o sytuacji szkół i przedszkoli w Polsce.

                                                    > Podaję tylko przykład, który dotyczy większych miast (o liczbie mieszkańców oko
                                                    > ło 25 tys. mieszkańców i wiecej), które mają przynajmniej 3 przedszkola w promi
                                                    > eniu 3 km.

                                                    Rozumiem, że w twoim globalnym spojrzeniu na reformę i akcję ratujmy maluchy zarówno mniejsze miasta jak i sytuacja siedmiolatków jest kompletnie nieistotna.
                                                    Mieszkam w Poznaniu więc proszę bardzo tak wyglądają kolorowe i wyremontowane Poznańskie przedszkola
                                                    nabor.pcss.pl/poznan/przedszkole/nabor/?service=external/eduPreschoolInfotongue_outreschoolList&sp=3064011&sp=SPozna%C5%84&sp=SJe%C5%BCyce&sp=X
                                                    Szkoda tylko, że większość tych przedszkoli remonty widziało 30 lat temu.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 15.01.13, 16:13
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > > Podaj konkrety, bo tak to rozmowa przechodzi w gadanie o dupie Mary
                                                    > ny. Po
                                                    > > daj ko
                                                    > > > nkretnie gdzie nastąpiło według ciebie przyśpieszenie rozwoju.
                                                    > >
                                                    > > Nie Wg mnie, tylko wg systemu oświaty.
                                                    >
                                                    > Nie unikaj odpowiedzi. Gdzie według ciebie program 1 klasy przyśpiesza rozwój d
                                                    > ziecka sześcioletniego.

                                                    - Mówię o całokształcie refomy, której sztucznym założeniem jest przyspieszanie rozwoju, założeniem bez jakichkolwiek podstaw naukowych, stworzonym do celów politycznych z uwagi na niż demograficzny.
                                                    A inaczej: o decyzji MEN na wcześniejsze puszczenie dzieci do szkoły.



                                                    > Czyli nigdy programu nie czytałeś? O czym ty więc dyskutujesz, o swoich wyobraż
                                                    > eniach. Namawiasz ludzi na coś o czym kompletnie nie masz pojęcia. Nie znasz an
                                                    > i założeń akcji ratujmy maluchy, ani obowiązującego programu klas 1-3. Nie masz
                                                    > bladego pojęcia o sytuacji szkół i przedszkoli w Polsce.
                                                    >
                                                    > > Podaję tylko przykład, który dotyczy większych miast (o liczbie mieszkańc
                                                    > ów oko
                                                    > > ło 25 tys. mieszkańców i wiecej), które mają przynajmniej 3 przedszkola w
                                                    > promi
                                                    > > eniu 3 km.
                                                    >
                                                    > Rozumiem, że w twoim globalnym spojrzeniu na reformę i akcję ratujmy maluchy za
                                                    > równo mniejsze miasta jak i sytuacja siedmiolatków jest kompletnie nieistotna.
                                                    > Mieszkam w Poznaniu więc proszę bardzo tak wyglądają kolorowe i wyremontowane P
                                                    > oznańskie przedszkola
                                                    > nabor.pcss.pl/poznan/przedszkole/nabor/?service=external/eduPreschoolInfotongue_outreschoolList&sp=3064011&sp=SPozna%C5%84&sp=SJe%C5%BCyce&sp=X
                                                    > Szkoda tylko, że większość tych przedszkoli remonty widziało 30 lat temu.

                                                    - To tylko przykład. Zawsze będzie ktoś niezadowolony.
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 15.01.13, 16:38
                                                    > - Mówię o całokształcie refomy, której sztucznym założeniem jest przyspieszanie
                                                    > rozwoju, założeniem bez jakichkolwiek podstaw naukowych, stworzonym do celów p
                                                    > olitycznych z uwagi na niż demograficzny.
                                                    > A inaczej: o decyzji MEN na wcześniejsze puszczenie dzieci do szkoły.

                                                    Więc podaj konkrety, czyżbyś ich nie znał bo nie zapoznałeś się z programem i skupiasz się tylko i wyłącznie na powtarzaniu haseł.
                                                    Czym program pierwszej klasy różni się od programu starej zerówki, w czym konkretnie program obecnej pierwszej klasy powoduje przyśpieszenie rozwoju? Proszę o konkrety.


                                                    > - To tylko przykład. Zawsze będzie ktoś niezadowolony.

                                                    Czyli przedszkola w małych miastach to zły przykład , przedszkola w dużych miastach zły, czyli jedyny dobry przykład to taki który pasuje do twojego obrazka.
                                                    Więc zanim zaczniesz gadać głupoty o świetnie dofinansowanych przedszkolach może najpierw zapoznaj sie z tematem, a jak ci się dupy nie chce ruszyć żeby zobaczysz osiedlowe przedszkola to poczytaj fora zwłaszcza wypowiedzi z września jak to matki są zaskoczone brakiem zabawek w przedszkolach, brudnymi ścianami które od lat nie widziały świeżej farby, brakiem papieru toaletowego, brakiem papierowych ręczników, toaletami które straszą starością.

                                                    Czyli kolejny raz udowodniłeś, że twoje globalne myślenie to myślenie tylko i wyłącznie o sobie.
                                                  • mama303 Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 20:00
                                                    henryk_o napisał:

                                                    > Przyspieszanie rozwoju, które jest wg mnie jej założeniem bez jakichkolwiek pod
                                                    > staw naukowych, stworzonym do celów politycznych z uwagi na niż demograficzny.

                                                    Nie chodzi o przyspieszenie rozwoju. Przeciez dzieci ucza się w zerówkach juz od dawna. Raczej o ujednolicenie procesu edukacji, aby wszystkie dzieci rozpoczynały edukację w szkole a przedszkole było przygotowaniem do szkoły, chodzi tez o zwolnienie miejsc dla młodszych dzieci w przedszkolach i objecie obowiazkiem przedszkolnym juz piecioletnie dzieci.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 15.01.13, 16:52
                                                    Rozumiem, ale wcześniej uczyły się nie pięcio, tylko sześcioletnie dzieci. A teraz cenę tego przyspieszenia obowiązku szkolnego zapłacą nasze dzieci. Jakby nie można tego zrobić inaczej. Ale tu pewnie kwestie finansowe decyduja, a nie dobro najmłodszych.
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 15.01.13, 20:50
                                                    Teraz jakbyś nie zauważył też uczą się sześcioletnie dzieci, a nie pięcioletnie. Pięcioletnie są objęte rocznym przeszkoleniem przedszkolnym. Nie przypominam sobie aby akcja ratujmy maluchy protestowała przeciwko obowiązkowi przedszkolnemu.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 17.01.13, 11:52
                                                    To nie przeciw obowiązkowi przedszkolnemu, a bardziej samej szkole, jej programowi i systemowi oświaty.
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 17.01.13, 14:55
                                                    > To nie przeciw obowiązkowi przedszkolnemu, a bardziej samej szkole, jej program
                                                    > owi i systemowi oświaty.

                                                    Przepraszam cię bardzo chwile wcześniej pisałeś " Nie" dla obowiązku przedszkolnego, uznałeś przedszkola za miejsca destrukcyjne dla rozwoju pięciolatka.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 17.01.13, 15:37
                                                    Nie wiem czemu próbujesz mi wmówić różne rzeczy, aby było po twojemu, ale ta manipulacja nie ma najmniejszego sensu. Białe jest białe, a czarne jest czarne i tego nie zmienisz.
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 17.01.13, 16:04
                                                    Poniżej twoja wypowiedz, bo jak widać pamięc u ciebie krótka

                                                    Autor: henryk_o 16.01.13, 14:31
                                                    Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                                    Odpowiedz
                                                    ....Mimo to obowiązek edukacji przedszkolnej pięciolatków został wprowadzony w życie w roku 2011 i utrzymany w mocy.
                                                    ..... Nie przewidziano natomiast możliwości odroczenia obowiązku nauki (edukacji przedszkolnej) pięciolatków. Bezwzględnym obowiązkiem zostały objęte również
                                                    te dzieci, które rozwijają się w wolniejszym tempie tj. 3-10% dzieci z każdego rocznika"

                                                    I kolejna twoja wypowiedz

                                                    "Nie. Rodzice muszą pamiętać, że przesunięcie obowiązku szkolnego dla 6- latków nie zwalnia ich dzieci z rocznego przygotowania przedszkolnego.


                                                    Nie wiem w jakim celu według ciebie należy odraczać obowiązek przedszkolny. I w jaki niby sposób oraz do czego według ciebie dzieci pięcioletnie są nie dojrzałe.
                                                    Czyżbyś nagle zerkną do programy ratujmy maluch i stąd rakiem wycofujesz się z wcześniejszych słów.
                                                  • mama303 Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 17.01.13, 20:18
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Nie wiem w jakim celu według ciebie należy odraczać obowiązek przedszkolny. I w
                                                    > jaki niby sposób oraz do czego według ciebie dzieci pięcioletnie są nie dojrza
                                                    > łe.

                                                    Pewien pieciolatek ostatnio uratował matkę, dzwoniąc na pogotowie smile
                                                  • olga727 Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 18.01.13, 14:23
                                                    mama303 napisała:

                                                    > makurokurosek napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie wiem w jakim celu według ciebie należy odraczać obowiązek przedszkoln
                                                    > y. I w
                                                    > > jaki niby sposób oraz do czego według ciebie dzieci pięcioletnie są nie
                                                    > dojrza
                                                    > > łe.
                                                    >
                                                    > Pewien pieciolatek ostatnio uratował matkę, dzwoniąc na pogotowie smile
                                                    Co to ma wspólnego z tematem ?
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 18.01.13, 14:52
                                                    Może to, że pięciolatek to nie niemowlę które musi być przyczepione do maminej spódnicy do czego nawołuje pan Henryk
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 21.01.13, 17:57
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Może to, że pięciolatek to nie niemowlę które musi być prę zyczepione do maminej
                                                    > spódnicy do czego nawołuje pan Henryk


                                                    Proszę czytać ze zrozumieniem, a nie przeinaczać fakty.


                                                    "Prawdziwe wyrównywanie szans ma miejsce wtedy,
                                                    gdy szkoła podnosi poziom wychowania,
                                                    a nie wtedy, gdy obniża wiek pierwszoklasistów."

                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 21.01.13, 20:34
                                                    W obecnej chwili mówimy o pięciolatkach i odroczeniu obowiązku przedszkolnego, bo zgodnie z twoimi wcześniejszymi wypowiedziami przedszkole nie jest miejscem dla pięciolatka i wręcz wpływa na niego destrukcyjnie.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 21.01.13, 17:54
                                                    > Nie wiem w jakim celu według ciebie należy odraczać obowiązek przedszkolny. I w
                                                    > jaki niby sposób oraz do czego według ciebie dzieci pięcioletnie są nie dojrza
                                                    > łe.
                                                    > Czyżbyś nagle zerkną do programy ratujmy maluch i stąd rakiem wycofujesz się z
                                                    > wcześniejszych słów.


                                                    Aby dać szanse tym dzieciom, które pójdą do szkoły, do pierwszej klasy w wieku 7-lat (o ile prawo im na to pozwoli).
                                                    Wiele osób nie ma zamiaru póścić dzieci wcześniej do szkoły z różnych względów (mi. z niedojrzałości emocjonalnej, czy nie zagwarantowania przez szkoły równorzednych warunków co przedszkola). A akcja "ratowania maluchy" jest im w tym przypadku na rękę.
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 21.01.13, 20:31
                                                    > Wiele osób nie ma zamiaru póścić dzieci wcześniej do szkoły z różnych wz
                                                    > ględów (mi. z niedojrzałości emocjonalnej, czy nie zagwarantowania przez szkoły
                                                    > równorzednych warunków co przedszkola).

                                                    Nie zauważyłeś, że już zacząłeś zaprzeczać sobie z jednej strony uważasz że przedszkola to zło , do którego dzieci nie dojrzały i należy odroczyć obowiązek przedszkolny, z drugiej je gloryfikujesz. Czyżbyś chorował na schizofrenie, albo inne schorzenie psychiczne wywołujące rozdwojenie jaźni?
                                                  • olga727 Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 21.01.13, 21:43
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > Wiele osób nie ma zamiaru póścić dzieci wcześniej do szkoły z różn
                                                    > ych wz
                                                    > > ględów (mi. z niedojrzałości emocjonalnej, czy nie zagwarantowania przez
                                                    > szkoły
                                                    > > równorzednych warunków co przedszkola).
                                                    >
                                                    > Nie zauważyłeś, że już zacząłeś zaprzeczać sobie z jednej strony uważasz że pr
                                                    > zedszkola to zło , do którego dzieci nie dojrzały i należy odroczyć obowiązek p
                                                    > rzedszkolny, z drugiej je gloryfikujesz. Czyżbyś chorował na schizofrenie, albo
                                                    > inne schorzenie psychiczne wywołujące rozdwojenie jaźni?
                                                    Ja uważam,że miejscem pięciolatka powinno być TYLKO i WYŁĄCZNIE Przedszkole.Jeżeli nie chodził wcześniej do przedszkola,to tam będzie się czuł znacznie bezpieczniej niż w szkole. W przedszkolu jest znacznie lepsza opieka niż w szkole i warunki lokalowe też są bardziej zbliżone do domowych.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 22.01.13, 11:12
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > Wiele osób nie ma zamiaru póścić dzieci wcześniej do szkoły z różn
                                                    > ych wz
                                                    > > ględów (mi. z niedojrzałości emocjonalnej, czy nie zagwarantowania przez
                                                    > szkoły
                                                    > > równorzednych warunków co przedszkola).
                                                    >
                                                    > Nie zauważyłeś, że już zacząłeś zaprzeczać sobie z jednej strony uważasz że pr
                                                    > zedszkola to zło , do którego dzieci nie dojrzały i należy odroczyć obowiązek p
                                                    > rzedszkolny, z drugiej je gloryfikujesz. Czyżbyś chorował na schizofrenie, albo
                                                    > inne schorzenie psychiczne wywołujące rozdwojenie jaźni?

                                                    Po pierwsze bliżej mi do przedszkoli jak wszyscy oprócz ciebie zauważyli niż do szkoły. Przeciwny jestem wcześniejszemu posyłaniu dzieci do szkoły, a zatem popieram jak najdłuższy czas przebywania w przedszkolu niż szkole. Po drugie najpierw trzeba się nauczyć czytać ze zrozumieniem, i poruszać po forum, a dopiero potem włączać komputer big_grin
                                                  • makurokurosek Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 22.01.13, 14:10
                                                    Chcesz więc powiedzieć, że nigdy nie pisałeś o odroczenia obowiązku przedszkolnego i o tym ze względu na niedojrzałość pięciolatków.
                                                  • henryk_o Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 05.02.13, 17:16
                                                    Jeszcze nie miałem okazji, ale prewnie jak się nie uda zablokować tej wadliwej reformy lub nie da się uzyskać możliwości powszechnego wyboru, co do wieku w jakim dziecko poddane zostanie obowiązkowi szkolnemu to pewnie będę musiał z niej skorzystać
                                                  • olga727 Re: Popieram - "NIE" dla sześciolatków w szkole 22.01.13, 11:34
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > > Wiele osób nie ma zamiaru póścić dzieci wcześniej do szkoły z różn
                                                    > ych wz
                                                    > > ględów (mi. z niedojrzałości emocjonalnej, czy nie zagwarantowania przez
                                                    > szkoły
                                                    > > równorzednych warunków co przedszkola).
                                                    > PUŚCIĆ,a nie pÓścić ! Najpierw przejrzyj Słownik Ortograficzny.
                                                    > Nie zauważyłeś, że już zacząłeś zaprzeczać sobie z jednej strony uważasz że pr
                                                    > zedszkola to zło , do którego dzieci nie dojrzały i należy odroczyć obowiązek p
                                                    > rzedszkolny, z drugiej je gloryfikujesz. Czyżbyś chorował na schizofrenie, albo
                                                    > inne schorzenie psychiczne wywołujące rozdwojenie jaźni?
                • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 22:07
                  yokooo napisała:

                  > To ciekawe, że w grupie przedszkolnej mojego dziecka, wszyscy rodzicie są przec
                  > iw posłaniu 6-latków do szkoły (podpisali się już pod wnioskeim o referendum),
                  > a tutaj aż tylu entuzjastów się spotkało... Interesujący przypadek.

                  No i jedni drugich "nakrecają" gdybys trafiła do grupy entuzjastów to.... kto wie jakie byłoby Twoje zdanie.
                  Uważam, że rodzice realnie nie oceniają tylko kieruja sie rozmaitymi przesłankami, często emocjonalnymi, a wiekszośc sie asekuruje albo chce miec jeszcze rok tzw świetego spokoju.
                  • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 09.01.13, 22:09
                    mama303 napisała:

                    > Uważam, że rodzice realnie nie oceniają tylko kieruja sie rozmaitymi przesłanka
                    > mi, często emocjonalnymi, a wiekszośc sie asekuruje albo chce miec jeszcze rok
                    > tzw świetego spokoju.

                    I jeszcze jedno: potem beda sie grupowo dziwic że takich łatwy program jest w I klasie dla ich wyrosnietych i "zdolnych" dzieci.
                  • bazylea1 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 10:13
                    > yokooo napisała:
                    >
                    > > To ciekawe, że w grupie przedszkolnej mojego dziecka, wszyscy rodzicie są
                    > przec
                    > > iw posłaniu 6-latków do szkoły (podpisali się już pod wnioskeim o referen
                    > dum),
                    > > a tutaj aż tylu entuzjastów się spotkało... Interesujący przypadek.

                    a w grupie przedszkolnej mojego dziecka większosc dzieci poszła do szkoły w wieku 6 lat, w tym razem do jednej klasy ok dziesięcioro. i co z tego wynika?
                    • melancho_lia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 10:44
                      No u nas też z 24 os. grupy 17 dzieci poszło jako 6-cio latki do 1 klasy. No i co?
                    • yokooo Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 12:13
                      bazylea1 napisała:

                      > > yokooo napisała:
                      > >
                      > > > To ciekawe, że w grupie przedszkolnej mojego dziecka, wszyscy rodzi
                      > cie są
                      > > przec
                      > > > iw posłaniu 6-latków do szkoły (podpisali się już pod wnioskeim o r
                      > eferen
                      > > dum),
                      > > > a tutaj aż tylu entuzjastów się spotkało... Interesujący przypadek.
                      >
                      >
                      > a w grupie przedszkolnej mojego dziecka większosc dzieci poszła do szkoły w wie
                      > ku 6 lat, w tym razem do jednej klasy ok dziesięcioro. i co z tego wynika?

                      Wynika z tego tyle, że sytuacja szkół w naszym kraju jest mocno zróżnicowana. Jak wspomniałam wcześniej, ja oceniam ją z perspektywy Warszawy, a konkretnie dzielnicy, w której mieszkam. I jestem w stanie zrozumieć, że w innych rejonach są inne reala, inni rodzice, inne dzieci. Kto chce posłać dziecko do szkoły wcześniej, niech posyła, mnie to nie oburza, nie bulwersuje, nie sprawia że czuję się z tym źle i dlatego chciałabym żeby tak też działało to w drugą stronę. Proste a jak widać dla niektórych zbyt trudne.
                      • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 15:42
                        Kto chce posłać dziecko do szkoły wcze
                        > śniej, niech posyła, mnie to nie oburza, nie bulwersuje, nie sprawia że czuję s
                        > ię z tym źle i dlatego chciałabym żeby tak też działało to w drugą stronę. Pros
                        > te a jak widać dla niektórych zbyt trudne.

                        Ale o jakim "wcześniej" ty piszesz? Aktualny program I kl. jest dostosowany do mozliwości dzieci 6-letnich. Czy piszesz o posyłaniu 5-latków do I klasy?
                  • yokooo Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 12:07
                    mama303 napisała:

                    > yokooo napisała:
                    >
                    > > To ciekawe, że w grupie przedszkolnej mojego dziecka, wszyscy rodzicie są
                    > przec
                    > > iw posłaniu 6-latków do szkoły (podpisali się już pod wnioskeim o referen
                    > dum),
                    > > a tutaj aż tylu entuzjastów się spotkało... Interesujący przypadek.
                    >
                    > No i jedni drugich "nakrecają" gdybys trafiła do grupy entuzjastów to.... kto w
                    > ie jakie byłoby Twoje zdanie.
                    > Uważam, że rodzice realnie nie oceniają tylko kieruja sie rozmaitymi przesłanka
                    > mi, często emocjonalnymi, a wiekszośc sie asekuruje albo chce miec jeszcze rok
                    > tzw świetego spokoju.


                    Wiesz, to dziwne ale grupy entuzjastów spotykam wyłącznie w internecie, a znajomych mam całkiem sporo. Czyżby w relau ukrywali swoje prawdziwe poglądy?
                    Czym się kierują rodzice? Może to naiwne, ale ja ciągle uważam, że dobrem dziecka. I tego będę się trzymać.
                    • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 14:30
                      Dokładnie, ale nie uogólniając - część rodziców rzeczywiście kieruje sie TYLKO rozmaitymi przesłankami, zarówno emocjonalnymi jaki i finansowymi, czy społecznymi itp.
                      Co do zwolenników to pewnie jak w partii - zależy na jak zagorzałych i radykalnych się trafi. Momentami wydane mi się, że jest to na zasadzie: "moja biała sukienka jest bielsza i ładniejsza i żadna inna" lub "moja prawda jest mojsza". Ja już teraz we wrześniu muszę podjąć decyzję dla mojego dziecka, czy zerówka w szkole, czy w przedszkolu i kiedy 1 klasa. Stąd też ten cały wątek. Podsumowując - nie znalazłem argumentu ZA, aby posłać dziecko za namową ministerstwa wcześniej do szkoły. Na razie posiadam tylko argumenty przeciw, które nie zostały podważone. Co więcej dodam - po przedstawieniu ich koleżance, która zdecydowała się puścić swoją małą wcześniej, to zawachała się i ma teraz wiele pytań, jak na razie bez odpowiedzi. No, ale tu zadecyduje chyba wysoki poziom szkoły, jej przygotowania na dzieci do której idzie oraz specyfika jej małej.
                      • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 15:41
                        Więc lepiej jako zwolennik wydłużania chaosu wybierz zerówkę uczącą czytać, bo inaczej za rok sam dzięki swojemu globalnemu myśleniu staniesz się domowym nauczycielem , a twoje dziecko nagle z wesołego pewnego siebie dzieciaka stanie się debilem które musi gonić klasę.
                        No ale w sumie ciebie nie interesują odczucia dzieci siedmioletnich i ich rodziców, dla ciebie ważne jest myślenie globalne niezależnie od kosztów jakie za nie ponosimy.
                      • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 17:56
                        henryk_o napisał:

                        >Podsumowując
                        > - nie znalazłem argumentu ZA, aby posłać dziecko za namową ministerstwa wcześn
                        > iej do szkoły.

                        A podręczniki ogladałeś w ogóle do I klasy?
                        • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 09:15
                          Nie. Nie miałem jeszcze okazji.
                          Zanim podejmę decyzję ZA czy PRZECIW, muszę wiele kwestii wyjaśnić. Mam jeszcze trochę czasu, stąd to forum, moje prywatne rozmowy z nauczycielami, dyskusje ze znajomymi w podobnej sytuacji, zaplanowane wizyty w okolicznych szkołach. Na razie jestem na "NIE" przy stanie obecnym.
                          Ktoś może powiedzieć, że takie stanowisko jest niesprawiedliwe, ale mamy "wolność" i "demokrację" , więc z nich korzystam.
                          • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 09:27
                            henryk_o napisał:

                            > Nie. Nie miałem jeszcze okazji.

                            To może zadaj sobie trud, kto wie może zmienisz zdanie jak zobaczysz podręcznik.
                            Wielu rodziców którzy zostawiają 6 latki w przedszkolach /ulegajacy ogólnej histerii i akcjom typu "maluchy w pieluchy"/ potem otwieraja oczy ze zdumienia jak widzą czego ich wyrośniete dzieci się ucza w klasie I.
                            Niedawno miałam dyskusje z sąsiadem, który ma syna w I klasie /dość bystry siedmiolatek/ oburzony chce skrzyknąc sie z innymi rodzicami i wymagac od nauczycielki aby podniosła poziom w klasie bo dzieci znudzone i ciągle uczą się ile to jest 2+1.... wink
                            • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 10:02
                              smile Tyle, że sam podręcznik, czy tez poziom zależący chyba w głównej mierze od samego pedagoga jest bardzo malutką kropelką w morzu i oceanie zamieszania jakie wprowadza moim zdaniem nieprzygotowana reforma dla niedoinformowanych rodziców, do nieprzygotowanych szkół i kadry (nie licząc tych teoretycznie przygotowanych).
                              Nie dziwie się twojemu sąsiadowi. Sam byłbym niezadowolony z takiego stanu rzeczy, ale programu nie zmienią, dopóki nie zmieni tego MEN. Nie wiem, czy nauczyciel na to pójdzie bo jeśli komuś podpadnie, ktoś może wykorzystać to przeciwko niemu.


                              • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 10:33
                                A co mają zrobić rodzice siedmiolatków których dzieci w zerówce nie uczyły się czytać, pozostali rodzice skrzykną się bo poziom za niski, nauczyciel pójdzie za ich głosem podniesie poziom a tym rodzicom nie pozostanie nic innego jak wykorzystać cały czas jaki mają na kontakt z dzieckiem na naukę i gonienie klasy. I gdzie tu twoje globalne myślenie, gdzie troska o dzieci, chwile wcześniej pisałeś jak to mamy niewiele czasu na kontakt z dziećmi, a tak naprawdę masz całkowicie gdzieś innych liczysz się tylko ty i twoje ja. Czyli to twoje globalne myślenie kończy sie na myśleniu o samym sobie.
                              • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 10:50
                                henryk_o napisał:

                                > smile Tyle, że sam podręcznik, czy tez poziom zależący chyba w głównej mierze od s
                                > amego pedagoga jest bardzo malutką kropelką w morzu i oceanie zamieszania jakie
                                > wprowadza moim zdaniem nieprzygotowana reforma dla niedoinformowanych rodziców
                                > , do nieprzygotowanych szkół i kadry (nie licząc tych teoretycznie przygotowany
                                > ch).

                                Tak myslałam właśnie: najwieksi przeciwnicy sześciolatków w szkole nie zapoznali sie nawet z podręcznikiem, przypuszczam że równiez z założeniami co taki szesciolatek po ukończeniu I klasy ma umieć smile Zachęcam po poczytania na ten temat, aby emocje i irracjonalny strach, że dziecko napewno sobie nie poradzi nie były jedynem wyznacznikiem podjetej decyzji. Poprostu chcąc dobrze można dziecku zrobić krzywdę.

                                > Nie dziwie się twojemu sąsiadowi. Sam byłbym niezadowolony z takiego stanu rzec
                                > zy, ale programu nie zmienią, dopóki nie zmieni tego MEN. Nie wiem, czy nauczyc
                                > iel na to pójdzie bo jeśli komuś podpadnie, ktoś może wykorzystać to przeciwko
                                > niemu.
                                No ale ten sąsiad właśnie krzywde dziecku zrobił, nie zapoznając się z programem I klasy. I o ile rodzice sześciolatka mają jeszcze prawo "walczyć" z nauczycielem gdy zbytnio zawyża program to rodzice siedmiolatka nie bardzo mają argumenty. Przeciez podjęli świadomą decyzję, że dzieciak bedzie sie nudził.

                                • ewa_mama_jasia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 12:35
                                  Nie demonizuj z tym nudzeniem sie siedmiolatków. Przepisy MEN określają zaledwie minimum programowe. Nikt nie zabroni naucyzcielowi zrobić więcej i szerzej, jeśli uczniowie są do tego gotowi. Np. w podręcznikach mojego syna jest ostatnia część materiału z matematyki - dodawanie i odejmowanie do 20. A jeśli nawet podręcnzik tego nie przewiduje, nauczyciel zawsze może wprowadzić dodatkowe zadania ze zbiorów zadan, kserówek itp. Pomocy naukowych w tym zakresie dużo.
                                  Poza tym coraz więcej rodziców, którzy posłali dziecko do I klasy jako 6 latka, głośno mówi, ze to był błąd. Sama znam jedną mamę z przeciętnie rozwiniętym dzieckiem, posłanym do 1 klasy w wieku 6 lat za namową dyrektora szkoły i psychologa szkolnego, które o mało nie zostało na drugi rok w pierwszej klasie z powodu nieopanowania materiału. Teraz w drugiej odrobinę wychodzi na prosta, ale jest to okupione ogromną pracą matki i dziecka już drugi rok.
                                  • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 14:34
                                    Wcale nie demonizuję, wiele rodziców o tym mówi. To, czy nauczyciel będzie dawał dodatkowe zadania też zalezy od niego i jego metod pracy i od tego czy tych dzieci zaawansowanych ma mało czy wiekszość. Wielu nauczycieli trzyma sie sztywno podstaw i nie robi nic ponad to, inni przesadzają z ambicjami. Ogólnie jest bałagan.
                                  • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 15:17
                                    Sama znam jedną mamę z przeciętnie rozwiniętym dz
                                    > ieckiem, posłanym do 1 klasy w wieku 6 lat za namową dyrektora szkoły i psychol
                                    > oga szkolnego, które o mało nie zostało na drugi rok w pierwszej klasie z powo
                                    > du nieopanowania materiału. Teraz w drugiej odrobinę wychodzi na prosta, ale je
                                    > st to okupione ogromną pracą matki i dziecka już drugi rok.

                                    Nie wierzę, ze to dziecko jest przeciętne, program w kl. I jest bardzo łatwy.
                                    • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 11.01.13, 16:07
                                      agni71 napisała:

                                      > Nie wierzę, ze to dziecko jest przeciętne, program w kl. I jest bardzo łatwy.

                                      Akurat w to można uwierzyć, jest sporo nauczycieli bardzo negatywnie nastawionych do szesciolatków, nie potrafiacych z nimi pracować, na siłę przyśpieszajacych ich natuaralny rozwój. A maja ku temu warunki jesli dziecko znajdzie sie własnie w klasie mieszanej np, z siedmiolatkami umiejacymi czytać. Takie dziecko może miec poprsotu problemy. Nie dlatego że jest opóźnione tylko dlatego że na tle zaawansowanych siedmiolatków i nawiedzonej ambitnej pani wypada bardzo słabo.
                                • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 11:51
                                  Podręcznik podręcznikiem, zerknij do podstawy programowej - tam są dopiero kwiatki.
                                  Walka raczej odbywa się o to, aby uporządkowac ten bałagan.
                                  A sześciolatki powinny póść do szkoły dopiero wtedy, gdy szkoła będzie odpowiednio na to przygotowana. Zarówno pod względem logistycznym, programowym i ergonomicznym. Wystandaryzowane zostana warunki uczenia się , a ustawa zapewni możliwość pozostawienia dziecka jeszcze rok w stosownej grupie wiekowej lub przeniesienia do grupy o rok młodszej w razie niepowodzeń. Warto przeczytać sobie jakie wymagania były stawiane przed sześciolatkiem w przedszkolu w programach z 1982, czy 1991 roku.
                                  • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 12:30
                                    No tak małe kibelki ważniejsze od wyrównania poziomu i samooceny dziecka. Co tam, że tysiące dzieci do końca edukacji z powodu twojej akcji będzie miało łatkę nieuka, goniącego, nie wyrabiającego się, ważne że będzie mały kibelek. W domu też wymieniłeś kibelek ?

                                    • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 13:22
                                      Wszystko jest ważne. Nawet kibelki. Jeżeli masz z tym problem spróbuj skorzystać ze zlewu zamiast kibelka to zrozumiesz.
                                      • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 13:42
                                        henryk_o napisał:

                                        > Wszystko jest ważne. Nawet kibelki. Jeżeli masz z tym problem spróbuj skorzysta
                                        > ć ze zlewu zamiast kibelka to zrozumiesz.

                                        A 7latki to wszystkie wyrośnięte są? Toalety w klasach 1-3 są dostosowane do mniejszych dzieci. Chociaż moje dzieci gdzieś od 4 roku życia w miejscach publicznych (gdzie jest rozmiar uniwersalny) korzystają z toalet bez mojej pomocy - jeśli Twoje tego nie potrafią - warto ich tego nauczyć, niezależnie czy do szkoły pójdą jako 6 czy 7 latki.
                                      • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 13:50
                                        Moja siedmiolatka ma wzrost który ja osiągnęłam mając 13 lat. Idąc do pierwszej klasy jako siedmiolatka miałam dokładnie 105 cm wzrostu więc wiem jak to jest korzystać z normalnych kibelków, telefonów do których sięgałam wchodząc na parapet sklepu. I wybacz niski wzrost nie wpłynął na moją samoocenę, natomiast zróżnicowanie poziomów do którego dążysz jak najbardziej wpływa na obniżenie samooceny tysięcy siedmiolatków i jest o wiele bardziej szkodliwe niż ten kibelek. Bo te dzieciaki przez lata muszą gonić swoich równolatków i tylko i wyłącznie dlatego że ty musisz mieć w szkole mały kibelek choć w domu go nie wymieniłeś
                                        • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 15:14
                                          Dobrze wyposażony i czysty kibelek to tylko jeden z wielu przykładów. Każdy może mieć swoje własne zdanie na ten temat.
                                          • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 16:08
                                            Oczywiście. Dla ciebie priorytetem jest kibelek i dywanik, dla mnie jednolity program i wymagania dla wszystkich dzieci z tego samego rocznika.
                                            Ty mówisz o globalnym myśleniu, ale już ponoszenie odpowiedzialności to dla ciebie za dużo. Jednym słowem twoje motto to zróbmy rozpierduchę, nie ważne kto ucierpi ważne że będzie zabawnie.
                                            • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 15.01.13, 17:02
                                              makurokurosek napisała:

                                              > Oczywiście. Dla ciebie priorytetem jest kibelek i dywanik, dla mnie jednolity p
                                              > rogram i wymagania dla wszystkich dzieci z tego samego rocznika.
                                              > Ty mówisz o globalnym myśleniu, ale już ponoszenie odpowiedzialności to dla ci
                                              > ebie za dużo. Jednym słowem twoje motto to zróbmy rozpierduchę, nie ważne kto u
                                              > cierpi ważne że będzie zabawnie.

                                              Jak napisałem wcześniej - dobrze wyposażony i czysty kibelek to tylko jeden z wielu przykładów. O jakim ujednolicaniu piszesz, skoro nie znasz pełnego programu szkoły podstawowej, a tylko bazujesz na własnych doświadczeniach ?
                                              Nie chcę rozpieruchy, ale sorry, NIE zgadzam się na eksperyment MEN.
                                              • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 15.01.13, 21:01
                                                Od początku piszę o ujednoliceniu programu w klasach zerowych- sześciolatków, a ty kolejny raz udajesz że nie masz pojęcia o czym piszę.

                                                > Nie chcę rozpieruchy, ale sorry, NIE zgadzam się na eksperyment MEN.

                                                Nawet nie zapoznałeś sie z obowiązującym programem, nie zapoznałeś się z sytuacją polskich przedszkoli i szkół, udajesz głuchego na negatywne skutki przedłużania okresu przejściowego. TO NIC INNEGO JAK NAMAWIANIA DO ROZPIERDUCHY DLA SAMEJ ROZPIERDUCHY. MÓWIĘ VETO BO MAM PRAWO, I CO Z TEGO ŻE KONSEKWENCJE PONIESIE TYSIĄCE DZIECIAKÓW, ALE JA MAM PRAWO NIE ZASTANAWIAĆ SIE NAD TYM. To jest twoje motto.
                                                • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 11:57
                                                  Mówię co wiem i co chciałbym, aby się stało. Skoro lepiej znasz polskie szkoły, polskie dzieci i dokładnie przestudiowałaś program to odpowiedz mi dlaczego chce się upokorzyć dzieci nową podstawą programową i na siłę bez żadnego badania puścić wszystkie dzieci pięcioletnie niezależnie od poziomu rozwoju emocjonalnego w mury wciąż nie przygotowanych szkół ?
                                                  Ja do niczego nie namawiam. Przedstawiam swoje racje, a rozpierducha już się rozpoczeła po wprowadzeniu reformy.
                                                  • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 12:38
                                                    "> puścić wszystkie dzieci pięcioletnie niezależnie od poziomu rozwoju emocjonalne
                                                    > go w mury wciąż nie przygotowanych szkół ?"

                                                    OBOWIĄZEK SZKOLNY DOTYCZY DZIECI SZEŚCIOLETNICH, A NIE DZIECI PIĘCIOLETNICH.

                                                    > Ja do niczego nie namawiam. Przedstawiam swoje racje, a rozpierducha już się ro
                                                    > zpoczeła po wprowadzeniu reformy.

                                                    To może na początek zapoznaj sie z tą reformą , bo jak widać nie masz o niej pojęcia.
                                                    Za chwileczkę zaczniesz walczyć o zamknięcie przedszkoli bo wynika,że według ciebie to największe zło jakie może spotkać dziecko.
                                                  • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 13:23
                                                    A wg twojego myślenia to zerówkę zlikwidowano?
                                                    Nie. Rodzice muszą pamiętać, że przesunięcie obowiązku szkolnego dla 6- latków nie zwalnia ich dzieci z rocznego przygotowania przedszkolnego.

                                                    A wg twojego myślenia wmawianie i przeinaczanie słów innych forumowiczów jest DOBRE.
                                                    Nie i na pewno nie jest złem koniecznym dla osiągnięcia własnych celów.
                                                  • henryk_o Re: "Nie" szkole - uzupełnienie prawne 16.01.13, 13:34
                                                    Ustawa o systemie oświaty nakłada powinności związane z realizacją obowiązku wychowania przedszkolnego i obowiązku szkolnego na rodziców, dyrektora szkoły oraz jednostki samorządu terytorialnego. Rodzice mają obowiązek zgłoszenia dziecka do przedszkola, oddziału przedszkolnego zorganizowanego w szkole podstawowej lub do innej formy wychowania przedszkolnego oraz zapewnienia regularnego uczęszczania dziecka na zajęcia. Dyrektor publicznej szkoły kontroluje spełnianie obowiązku wychowania przedszkolnego w stosunku do dzieci zamieszkujących w obwodzie kierowanej przez niego szkoły. Wójt gminy (burmistrz, prezydent miasta) jest obowiązany przekazywać dyrektorom publicznych szkół podstawowych i gimnazjów na obszarze gminy informacje o aktualnym stanie i zmianach w ewidencji dzieci i młodzieży w wieku 3-18 lat. Sposób kontaktowania się z rodzicami w związku z obowiązkiem realizacji przygotowania przedszkolnego zależy od szkoły.

                                                    Ustawa o systemie oświaty z dnia 19 marca 2009 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2009 r., nr 56, poz. 458)
                                                  • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 14:19
                                                    A wg twojego myślenia to zerówkę zlikwidowano?
                                                    > Nie. Rodzice muszą pamiętać, że przesunięcie obowiązku szkolnego dla 6- latków
                                                    > nie zwalnia ich dzieci z rocznego przygotowania przedszkolnego.

                                                    Postulujesz więc za zlikwidowaniem przedszkoli i oddziałów przedszkolnych.
                                                    Brawo nawet akcja ratujmy maluch się czegoś takiego nie podjęła.
                                                  • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 12:50
                                                    puścić wszystkie dzieci pięcioletnie niezależnie od poziomu rozwoju emocjonalne
                                                    > go w mury wciąż nie przygotowanych szkół ?

                                                    Dzieci jak najbardziej poddawane są badaniu. Każdy nauczyciel w grupach pięciolatków co pół roku ma obowiązek przekazać rodzicowi bardzo obszerną opinie, zawierającą informacje o rozwoju emocjonalnym , społecznym jak i intelektualnym. Jeżeli w któreś z tych sfer dziecko rozwija się gorzej od rówieśników, nauczyciel sugeruje rodzicowi kontakt z PPP.

                                                    Poczytaj dokładnie o nowym programie i reformie, gdyż ewidentnie widać, że swoje opinie budujesz tylko i wyłącznie na hasłach Elbanowskich.
                                                  • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 13:44
                                                    Tak, ale wyłapuje to głównie skrajne przypadki bazując tylko na tym co można zaobserwować w placówce. Nauczyciele w przedszkolu prowadzą obserwację pedagogiczną zakończoną analizą i oceną gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole czyli wykonuja tzw. diagnozę przedszkolną. Jest to niezależnie od tego, w jakim wieku dziecko rozpocznie naukę w I klasie. Celem takiej analizy jest m.in. zgromadzenie informacji, które mogą pomóc rodzicom w poznaniu stanu gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole i ewentualnym wspomaganiu rozwoju dziecka w osiąganiu tej gotowości. Zasadne zatem i obowiązkowe dla nauczycieli jest prowadzenie diagnozy przedszkolnej również dla 5-latka, który jako sześciolatek nie pójdzie do klasy I.

                                                  • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 13:56
                                                    henryk_o napisał:

                                                    > Tak, ale wyłapuje to głównie skrajne przypadki bazując tylko na tym co można za
                                                    > obserwować w placówce. Nauczyciele w przedszkolu prowadzą obserwację pedagogicz
                                                    > ną zakończoną analizą i oceną gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole czyl
                                                    > i wykonuja tzw. diagnozę przedszkolną. Jest to niezależnie od tego, w jakim wie
                                                    > ku dziecko rozpocznie naukę w I klasie. Celem takiej analizy jest m.in. zgroma
                                                    > dzenie informacji, które mogą pomóc rodzicom w poznaniu stanu gotowości
                                                    > dziecka do podjęcia nauki w szkole i ewentualnym wspomaganiu rozwoju dziecka w
                                                    > osiąganiu tej gotowości. Zasadne zatem i obowiązkowe dla nauczycieli jest prowa
                                                    > dzenie diagnozy przedszkolnej również dla 5-latka, który jako sześciolatek nie
                                                    > pójdzie do klasy. Nauczycielki nie robią diagnoz dzieci pod kątemtongue_outójdzie/nie pójdzie do szkoły.Diagnoza jest uniwersalna i taka sama dla dzieci,które pójdą czy też nie pójdą do szkoły. One mają na celu uzmysłowić rodzicom,czy dziecko nadaje się do szkoły teraz czy jeszcze musi poczekać bo sobie nie poradzi.Oprócz tych pisemnych diagnoz,ważne są też regularne rozmowy z nauczycielką o postępach dziecka.
                                  • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 14.01.13, 20:08
                                    henryk_o napisał:

                                    > Podręcznik podręcznikiem, zerknij do podstawy programowej - tam są dopiero kwia
                                    > tki.

                                    Ja akurat znam podstawe dosc dobrze a podręczniki pozwalają zorientowac się czego dzieci beda sie konkretnie uczyć, w jakim tempie itd.

                                    > A sześciolatki powinny póść do szkoły dopiero wtedy, gdy szkoła będzie odpowied
                                    > nio na to przygotowana.

                                    szkoły są całkiem dobrze przygotowane. Warto przejśc się do konkretnej szkoły i popatrzeć. U nas np. /zwykła rejonówka/ klasy I-III są w jednej czesci szkoły a starsze klasy w drugiej, jest odzielna świetlica dla zerówek, dla I klasy i dla II/III klasy, obiady są wydawane tez odzielnie, sa odzielne szatnie, I klasiści nie chodzą sami w ogóle po szkole, nie mają przerw wtedy co wszyscy.
                                    • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 15.01.13, 17:24
                                      Wszystkiego nie przekreślam, szukam tylko tych tzw. przysłowiowych kwiatków patrząc z różnych stron. Zarówno od strony programowej, lokalowej, psychologicznej, zaopatrzeniowej, zdrowotnej itd.

                                    • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 13:37
                                      Jakie szkoły są całkiem dobrze przygotowane i gdzie się one znajdują ? podaj przykłady,to pojadę zobaczyć ! Marzenia są piękne,a to co opowiadasz to mrzonki.
                                      • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 14:24
                                        Np w Poznaniu
                                        SP nr 1 , SP 70
                                        SP w Skórzewie
                                        SP w Suchym Lesie
                                        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 16:27
                                          Krótka ta lista szkół.To są publiczne,czy prywatne ?
                                          • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 17:08
                                            Ogólnie pracuje i opiekuję się niemowlakiem więc nie mam tyle czasu by tworzyć pełną listę szkół które znam i które świetnie sobie radzą z sześciolatkami.
                                      • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 16.01.13, 22:24
                                        olga727 napisał(a):

                                        > Jakie szkoły są całkiem dobrze przygotowane i gdzie się one znajdują ? podaj pr
                                        > zykłady,to pojadę zobaczyć ! Marzenia są piękne,a to co opowiadasz to mrzonki.

                                        Szkoła do której chodzi moja córka /rejonówka/ oraz inne pobliskie.
                                        A Ty w ogóle przeszłaś sie do jakiejś szkoły, popytałaś nauczycieli, rodziców?

                                        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 17.01.13, 14:10
                                          mama303 napisała:

                                          > olga727 napisał(a):
                                          >
                                          > > Jakie szkoły są całkiem dobrze przygotowane i gdzie się one znajdują ? po
                                          > daj pr
                                          > > zykłady,to pojadę zobaczyć ! Marzenia są piękne,a to co opowiadasz to mrz
                                          > onki.
                                          >
                                          > Szkoła do której chodzi moja córka /rejonówka/ oraz inne pobliskie.
                                          > A Ty w ogóle przeszłaś sie do jakiejś szkoły, popytałaś nauczycieli, rodziców?
                                          >
                                          A Ty czytać nie umiesz,że mam też starszą córkę,która chodzi do drugiej klasy ?
                                          • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 17.01.13, 20:11
                                            olga727 napisał(a):

                                            > A Ty czytać nie umiesz,że mam też starszą córkę,która chodzi do drugiej klasy ?

                                            I żyje? wink
                                            • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 18.01.13, 09:57
                                              mama303 napisała:

                                              > olga727 napisał(a):
                                              >
                                              > > A Ty czytać nie umiesz,że mam też starszą córkę,która chodzi do drugiej k
                                              > lasy ?
                                              >
                                              > I żyje? wink
                                              O co ci chodzi ?
                                              • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 18.01.13, 15:16
                                                olga727 napisał(a):

                                                > mama303 napisała:
                                                >
                                                > > olga727 napisał(a):
                                                > >
                                                > > > A Ty czytać nie umiesz,że mam też starszą córkę,która chodzi do dru
                                                > giej k
                                                > > lasy ?
                                                > >
                                                > > I żyje? wink
                                                > O co ci chodzi ?
                                                Czemu ma służyć takie pytanie,bo nie rozumiem.
                                                • mysz1978 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 18.01.13, 15:21
                                                  henryku - skoro bazujesz tylko na tym co widziales to pisz tak, aby czytajacy nie mieli wrazenia ze uogolniasz... Chociazby z tym myciem zebow w przedszkolach...
                                                  A tak w ogole to w szkolach tez czesto spotyka sie dzieci myjace zeby (codziennie) - no ale to trzeba miec takie nawyki z domu zazwyczaj. CHOCIAZ spotkalam sie tez osobiscie z praktyka chodzenia calej klasy z pania do lazienki w celu umycia zebow (w szkole)
                                                  • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 18.01.13, 15:27
                                                    mysz1978 napisała:

                                                    > henryku - skoro bazujesz tylko na tym co widziales to pisz tak, aby czytajacy n
                                                    > ie mieli wrazenia ze uogolniasz... Chociazby z tym myciem zebow w przedszkolach
                                                    > ...
                                                    > A tak w ogole to w szkolach tez czesto spotyka sie dzieci myjace zeby (codzienn
                                                    > ie) - no ale to trzeba miec takie nawyki z domu zazwyczaj. CHOCIAZ spotkalam si
                                                    > e tez osobiscie z praktyka chodzenia calej klasy z pania do lazienki w celu umy
                                                    > cia zebow (w szkole)
                                                    Chyba w prywatnej,bo w publicznej rejonówce nikt w mycie zębów się nie bawi.Nie ma warunków i czasu na to.Dzieci często nie mają czasu aby w spokoju drugie śniadanie zjeść. Zwłaszcza gdy nauczycielka z tych 10 minut zabierze kilka na przedłużenie lekcji. To,że dzieci nie myją w szkole zębów,to nie oznacza,że nie mają takiego nawyku z domu. ! Uogólniasz zbytnio.
                                                  • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 18.01.13, 15:31
                                                    "henryku - skoro bazujesz tylko na tym co widziales to pisz tak, aby czytajacy nie mieli wrazenia ze uogolniasz... Chociazby z tym myciem zebow w przedszkolach.."

                                                    Ale o czym my tu mówimy, Henryk opisuje tylko i wyłącznie doświadczenia ze swojego miasteczka w którym jak sam napisał na cztery przedszkola, trzy sa prywatne.
                                                    Co my więc porównujemy prywatne przedszkola/ szkoły z państwowymi? Dziwne, że pan Henryk swoje porównanie zakończył na przedszkolach i nie wspomniał jak do potrzeb sześciolatków dostosowane sa prywatne szkoły.
                                                  • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 21.01.13, 18:19
                                                    Racja i na pewno trudno w pełni odnieść się do tematu z perspektywy całego kraju, nie znając wszystkich realiów i bazując na tym co pisze sie na forach i mówi w kręgach znajomych.
                                                    Mycie, zębów zostało zweryfikowane i bardzo się cieszę, bo będzie można zrobić nowe podsumowanie. A co do szkół i myjących w nich zęby, to nie znam ani jednego takiego przypadku na kilkanaście, które dobrze znam.

                                                    mysz1978 napisała:

                                                    > henryku - skoro bazujesz tylko na tym co widziales to pisz tak, aby czytajacy n
                                                    > ie mieli wrazenia ze uogolniasz... Chociazby z tym myciem zebow w przedszkolach
                                                    > ...
                                                    > A tak w ogole to w szkolach tez czesto spotyka sie dzieci myjace zeby (codzienn
                                                    > ie) - no ale to trzeba miec takie nawyki z domu zazwyczaj. CHOCIAZ spotkalam si
                                                    > e tez osobiscie z praktyka chodzenia calej klasy z pania do lazienki w celu umy
                                                    > cia zebow (w szkole)
                                                  • mysz1978 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 21.01.13, 20:27
                                                    a tak w sumie to co szkodzi taki pomysl zmyciem zebow zapoczatkowac???? smile Wiem, ze jest sporo pan nauczycielek, ktore przedluzaja przerwe sniadaniowa i nie mialoby na pewno nic przeciwko myciu zebow. No ale tu inicjatywa musialaby wyjsc od rodzicow i dzieci.
                                                  • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 21.01.13, 21:22
                                                    mysz1978 napisała:

                                                    > a tak w sumie to co szkodzi taki pomysl zmyciem zebow zapoczatkowac???? smile Wie
                                                    > m, ze jest sporo pan nauczycielek, ktore przedluzaja przerwe sniadaniowa i nie
                                                    > mialoby na pewno nic przeciwko myciu zebow. No ale tu inicjatywa musialaby wyjs
                                                    > c od rodzicow i dzieci.
                                                    Szkodzi ten pomysł: bo niby gdzie w takiej rejonówce dzieciaki miałyby te szczoteczki trzymać,skoro nie mają nawet miejsca na przybory szkolne,tylko muszą je nosić na każdą plastykę (pierwszoklasiści siedmioletni- plecaki mają tak ciężkie ,że brak słów). Dlaczego noszą?bo ich klasa jest tak mała,że nie ma gdzie wstawić dodatkowych szafek.
                                                  • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 21.01.13, 21:31
                                                    olga727 napisał(a):

                                                    > mysz1978 napisała:
                                                    >
                                                    > > a tak w sumie to co szkodzi taki pomysl zmyciem zebow zapoczatkowac???? :
                                                    > -) Wie
                                                    > > m, ze jest sporo pan nauczycielek, ktore przedluzaja przerwe sniadaniowa
                                                    > i nie
                                                    > > mialoby na pewno nic przeciwko myciu zebow. No ale tu inicjatywa musialab
                                                    > y wyjs
                                                    > > c od rodzicow i dzieci.
                                                    > Szkodzi ten pomysł: bo niby gdzie w takiej rejonówce dzieciaki miałyby te szcz
                                                    > oteczki trzymać,skoro nie mają nawet miejsca na przybory szkolne,tylko muszą je
                                                    > nosić na każdą plastykę (pierwszoklasiści siedmioletni- plecaki mają tak ciężk
                                                    > ie ,że brak słów). Dlaczego noszą?bo ich klasa jest tak mała,że nie ma gdzie ws
                                                    > tawić dodatkowych szafek.
                                                    Tak,piszę to na podstawie doświadczeń ze szkoły do której chodzi starsza córka,ale oprócz tej szkoły(pozornie dużej dawnej ośmiolatki),ale jest wiele takich szkół,które są jeszcze mniejsze.A wy czasami podajecie tak abstrakcyjne pomysły z waszych nowo wybudowanych szkół,gdzie jest MEGA DUŻO miejsca na wszystko.To te budynki są z gumy,czy dzieciaki chodzą do nich na system zmianowy ? NIE, nie zżera mnie zazdrość,tylko znam reali szkoły znajdującej się na tzw."Prowincji".
                                                  • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 21.01.13, 21:38
                                                    No cóż, najwyrażniej wójt w mojej gminie jest bardziej zaradny i zorganizowany, bo na budynek szkolny dla klas I-III dostosowano u nas dawny budynek jednostki wojskowej. Następnie budynek ten jeszcze rozbudowano o dodatkowe skrzydło. Plac zabaw, jak pisałam, z funduszy europejskich.
                                                  • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 21.01.13, 21:51
                                                    agni71 napisała:

                                                    > No cóż, najwyrażniej wójt w mojej gminie jest bardziej zaradny i zorganizowany,
                                                    > bo na budynek szkolny dla klas I-III dostosowano u nas dawny budynek jednostki
                                                    > wojskowej. Następnie budynek ten jeszcze rozbudowano o dodatkowe skrzydło. Pla
                                                    > c zabaw, jak pisałam, z funduszy europejskich.
                                                    Być może,bardziej zaradny,ale łatwiej jest coś dostawić do czegoś,niż budować od podstaw.U nas nie ma żadnego rezerwowego budynku po np.wojsku.Owszem jest oddzielne skrzydło dla klas I-III,ale to nie rozwiązuje problemów lokalowych.Dobudować nie ma gdzie.
                                                • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 18.01.13, 15:21
                                                  Jestem dobrze zorientowana w możliwościach szkoły dotyczących oferty jaką proponuje dla dzieci z klas I- III. Na tej podstawie podjęłam decyzję o tym czy posłać młodszą córkę jako sześciolatkę do szkoły czy nie.
                    • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole - Popieram!! 10.01.13, 17:49
                      yokooo napisała:

                      > Czym się kierują rodzice? Może to naiwne, ale ja ciągle uważam, że dobrem dziec
                      > ka. I tego będę się trzymać.

                      Owszem dobrem dzieci, tyle że różnie to mozna rozumieć.
      • bazylea1 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 10:11
        bbkk napisała:

        > W Warszawie jeśli w klasie jest co najmniej 10cioro 6latków jest przewidziane p
        > ół etatu dla pomocy.

        hm, pierwsze słyszę, a przeżyłam dwóch sześciolatków w 1 klasach dla samych 6latków
        • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 10:59
          Podlinkowałam już dokument na podstawie którego ewentualnie można się tego domagać.
          Ja domagać się nie muszę bo w szkole mojego syna dyrekcja się do tego zastosowała (a nawet więcej, bo pomoc jest na wszystkich lekcjach).
          • melancho_lia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 12:01
            Ja na razie się zapytam i skonsultuję z wychowawczynią czy ona widzi wogóle potrzebe takeij pomocy.
    • driszti Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 12:31
      Podpisałam petycję. Moje dziecko też nie pójdzie wcześniej do szkoły. Jest z drugiej połowy grudnia, bardzo zdolne, intelektualnie przewyższa niejednego 6-latka, lecz emocjonalnie bliżej mu do czterolatków.
      Do przedszkola publicznego nie dostało się ani jako 3 ani jako 4 latek, więc pracowaliśmy w domu. Umie dużo, lecz oprócz wiedzy jest jeszcze coś ważniejszego - rozwój emocjonalny, o którym widzę, że większość entuzjastów reformy zapomina.
      Pani psycholog z poradni psychologiczno-pedagogicznej (wbrew naciskom MEN-u) uczciwie powiedziała mi, że swego 6-latka nigdy do szkoły publicznej by nie posłała i choć jak wiadomo dzieci są różne, innym rodzicom też nie poleca. Potwierdziła jedynie moje obawy i odczucia.
      Kochani, dajcie wybór rodzicom i nie uszczęśliwiajcie nas na siłę.
      • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 14:37
        No, właśnie. Psychologowie swoje, MEN swoje. Tak samo nie spotkałem nauczyciala, który byłby Za "eksperymentalnej reformie".
        • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 15:43
          Ja natomiast nie spotkałam nauczyciela który byłby by za uczeniem klasy w której na 25 dzieci, 15 przez rok uczyło się czytać, a 10 nie zna liter. Nie znam również rodziców którzy byliby za takim połączeniem.
          • paliwodaj Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 16:31
            > Ja natomiast nie spotkałam nauczyciela który byłby by za uczeniem klasy w które
            > j na 25 dzieci, 15 przez rok uczyło się czytać, a 10 nie zna liter. Nie znam ró
            > wnież rodziców którzy byliby za takim połączeniem.
            faktycznie brzmi to jak zapowiedz wielkiego balaganu
            6 czy 7 latek moze byc gotowy do szkoly. U nas do szkoly ida dzieci 5 letnie, ale zaczynaja od 3 godzin dziennie, podejrzewam ze w Polsce dzieci spedzaja w szkole 5-6 godzin.
            u nas wszyscy prawie zapisuja dzieci w tym wieku na programy poza szkolne, za ktore zwykle palci sie o wiele wiedej niz za przedszkole
            Dziecko 5 letnie idac do szkoly ma znac literki i cyfry do 20. Dzieci ucza sie w kolorowych klasach, nauczyciel wykorzystuje krociutkie ksiazeczki, duzo im czyta, spiewaja, rysuja .
            To oswojenie ze szkola. Pierwszy rok w szkole to caz gdy nauczyciel wraz z grupa psychologow, terapeutow obserwuje dzieci w czasie pobytu w szkole, wylapywane sa wtedy wszelkie niedociagniecia, zaburzenia, aby dziecko podjelo korygujace zajecia jak najszybciej jezeli potrzebuje.
            6 latki ida do pierwszej klasy i juz zwykle znakomicie sobie tam radza , spedzaja w szkole 8 godzin i nikt nie narzeka, wszyscy sa za.
            Gorzej gdy w szkoly nie sa przystosowane do przyjecia tam malych dzieci, np klasa nie ma toalety tylko dla tych malych dzieci i dzieci musza chodzic przez cala szkole do toalety gdzie szaleja 6 klasisci - moze to byc pewnego rodzaju stresem.
            Sumujac -6 latek jak najbardziej nadaje sie do szkoly, jezeli program, nauczyciel i sam budynek szkolny jest do tego przystosowany
            • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 17:46
              W Polsce skutkiem blokowania reformy przez akcję ratujmy maluch są gigantyczne różnice programowe w klasach zerowych, w efekcie których dzieci z tego samego rocznika 1.września reprezentują zupełnie różny poziom wiedzy.
              Oczywiście pan Henryk nie zamierza się wypowiedzieć na temat globalnych skutków blokowania reformy i tego jak akcja ratujmy maluch zamierza zniwelować skutki swoich działań.
              • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 18:06
                makurokurosek napisała:

                > W Polsce skutkiem blokowania reformy przez akcję ratujmy maluch są gigantyczne
                > różnice programowe w klasach zerowych, w efekcie których dzieci z tego samego r
                > ocznika 1.września reprezentują zupełnie różny poziom wiedzy.

                w klasach I też!
                jak pisałam juz wcześniej: moje dziecko sześciolatek /słabo czytający/ w połowie roku musiało juz czytać bardziej "powazne czytanki" a synek koleżanki, również pierwszoklasista 7 letni, umiejacy czytać poznał około połowę liter.
              • buduje Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 10:12
                Ale te gigantyczne różnice programowe nie są wynikiem blokowania reformy! Przeprasza, ale takie twierdzenie jest totalną bzdurą!
                Podstawa programowa jest JEDNA, wspólna dla wszystkich zerówek, bez względu na to czy uczą się w niej dzieci 5cio czy 6cio letnie. W każdej zerówce, zgodnie z podstawą programową, dzieci powinny ćwiczyć małą motorykę, sylabizowanie, głoskowanie, rytmy i co najwyżej czytania globalnego. Natomiast nie ma mowy o nauce czytania czy pisania. To, że dzieci w niektórych zerówkach uczą się więcej niż zakłada podstawa jest tylko i wyłącznie winą RODZICÓW i NAUCZYCIELI, którzy ulegają rodzicom.
                Sytuacja tutaj wygląda tak samo jak w pierwszych klasach, do których chodzą 7mio latki. Rodzice naciskają, żeby program był trudniejszy, bo ich dzieci się nudzą. W efekcie po pierwszej klasie też mamy do czynienia z różnicami programowymi, z tym, że nie są one aż tak widoczne, bo mało kto porównuje dwie kasy ze sobą. Ale jakby "pomieszać" dzieci pomiędzy klasami to różnice w umiejętnościach tych dzieci były tak samo widoczne jak w pierwszych klasach po różnych zerówkach.
                I zrzucanie winy, za różnice programowe na "Ratuj maluchy" jest nie uczciwe. Można im zarzucić, że w wyniku ich działań reforma rozciągnęła się w czasie, co w żaden sposób nie jest dobre i prowadzi do chaosu, ale jest to chaos organizacyjny a nie w podstawie programowej. Za chaos w różnicach programowych są odpowiedzialni tylko i wyłącznie rodzice i nauczyciele.
                Natomiast jeśli chodzi o reformę, to albo powinna zostać wprowadzona, tak jak było to planowane na samym początku, czyli rozłożona na 3 lata, żeby uniknąć kumulacji dwóch roczników w jednym roku szkolnym (i tu się nie dziwię rodzicom dzieci z roczników 2005 i 2006 że protestowali przeciwko posłaniu wszystkich dzieci na raz), albo zupełnie wycofana. To się teraz dzieje jest zupełnie nieakceptowalne. Każdy naciąga tą reformową kołderkę w swoją stronę i zawsze gdzieś brakuje. Największym błędem jaki mógł zostać popełniony przy wprowadzaniu tej reformy, było właśnie wycofanie się z całkiem dobrego planu na jej wprowadzenie. Każdy inny pomysł na przeprowadzenie jej jest "z czapy" i nie dziwi mnie, że budzi aż takie emocje.
                • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 10:19
                  To, że dzieci w niektórych zerówkach uczą się więcej niż
                  > zakłada podstawa jest tylko i wyłącznie winą RODZICÓW i NAUCZYCIELI, którzy ul
                  > egają rodzicom.

                  Za chaos w różnicach programowych są odpowie
                  > dzialni tylko i wyłącznie rodzice i nauczyciele.


                  Nie rozumiem, dlaczego na pierwszym miejscu winowajców stawiasz rodziców? To nie oni wybierają podręcznik, to nie oni opracowują plan nauczania na dany rok, i nie oni uczą w szkole czy też przedszkolu/zerówce.
                • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 10:25
                  Chyba mylisz pojęcia.
                  Podstawa programowa jest jak nazwa wskazuje podstawą która zrealizowana być musi. Nauczyciel ma prawo (a nawet obowiązek) dostosować treści nauczane do poziomu uczniów.
                  • buduje Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 12:40
                    Hmm... Czyli tak, jak w zerówce pani wykracza poza podstawę to jest wszystko ok. Natomiast jak mauczycielka w pierwszej klasie wykracza poza podstawę, dostosowujac poziom do większości uczniów, to już źle? Pokrętna logika smile
                    I oczywiście, że rodzice sa tak samo odpowiedzielni za to czego ucza się ich dzieci jak i mauczyciel. Niejednokrotnoe rodzice sami maciskaja na nauczyciela, żeby wprowadzić naukę czytania w zerówce lub bardziej ambitny program w pierwszej klasie. Często też narzekaja na zbyt trudny program na forach lub do znajomych, zamiast porozmawiać z nauczycielem.
                    • bbkk Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 13:00
                      Czym innym jest nauka czytania jeśli jego nieopanowanie z niczym się nie wiąże, a czym innym jeśli w 1 klasie na 25 dzieci 5 nie czyta i ma mieć dodatkowe zajęcia żeby nadgonić resztę - skoro założenia są takie że nauka czytania jest rozłożona na cały rok.
                      Jeśli w klasie wszystkie dzieci będą czytające - nie widzę przeszkód.
                      Podobnie jeśli to czytające dzieci będą miały dodatkowe zajęcia/zadania do zrobienia aby wykorzystać to co potrafią.
                    • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 16:58
                      Dokładnie chodzi o to co napisała bbkk, różnice programowe w klasach zerowych , nauka czytania w klas zerowych ma naprawdę drastyczne skutki, a jest to tylko i wyłącznie efekt blokowania reformy i tego że nie ma jednego konkretnego programu, jednych konkretnych wymagań. I tak za taki stan rzeczy odpowiadają rodzice blokujący reformę i domagający się wydłużenia okresu przejściowego.
                      • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 18.01.13, 10:03
                        makurokurosek napisała:

                        > Dokładnie chodzi o to co napisała bbkk, różnice programowe w klasach zerowych ,
                        > nauka czytania w klas zerowych ma naprawdę drastyczne skutki, a jest to tylko
                        > i wyłącznie efekt blokowania reformy i tego że nie ma jednego konkretnego progr
                        > amu, jednych konkretnych wymagań. I tak za taki stan rzeczy odpowiadają rodzice
                        > blokujący reformę i domagający się wydłużenia okresu przejściowego.
                        A Wszystko to zawdzięczamy MEN-owi !!! Kiedyś był jeden program i w Całej Polsce wszystkie dzieci korzystały z tych samych podręczników od morza aż do Tatr,a teraz jest(od długiego już czasu) Rozpiernicz. Dzieci,przez to nie uczą się szanować książek(bo w nich piszą) i przyrody.
                        • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 18.01.13, 10:38
                          > A Wszystko to zawdzięczamy MEN-owi !!!

                          Tak, masz rację zawdzięczamy to MEN-owi i temu, że uległ akcji ratujmy maluchy . Nie byłoby problemu gdyby reforma zgodnie z założeniami weszła cztery lata temu. Dlatego wydłużanie okresu przejściowego jest zwyczajnie idiotyczne, nie ma żadnego przełożenia na stan szkolnych budynków i wyposażenie szkół, natomiast ma bardzo duże przełożenie na stan wiedzy naszych dzieci i ich samoocenę.
                          • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 18.01.13, 13:15
                            makurokurosek napisała:

                            > > A Wszystko to zawdzięczamy MEN-owi !!!
                            >
                            > Tak, masz rację zawdzięczamy to MEN-owi i temu, że uległ akcji ratujmy maluchy
                            > . Nie byłoby problemu gdyby reforma zgodnie z założeniami weszła cztery lata t
                            > emu. Dlatego wydłużanie okresu przejściowego jest zwyczajnie idiotyczne, nie ma
                            > żadnego przełożenia na stan szkolnych budynków i wyposażenie szkół, natomiast
                            > ma bardzo duże przełożenie na stan wiedzy naszych dzieci i ich samoocenę.

                            Idiotyczne jest to, że ktoś wymyślił taką reformę "na pałę" i w niej brnie nie patrząc na negatywne skutki.
                            Wydłużenie okresu przejściowego ma na celu próbę dostosowanie standardów, ostudzenie negatywnych ruchów i emocji społecznych z nią związanych, lepsze przygotowanie się do już uruchomionego pociągu reformy i danie sobie czasu na zastanowienie się nad jej sensem przy braku środków w budżecie na jej dalszą realizację.
                            • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 18.01.13, 14:51
                              > Idiotyczne jest to, że ktoś wymyślił taką reformę "na pałę" i w niej brnie nie
                              > patrząc na negatywne skutki.

                              Idiotyczne to jest udawanie, że nie ma negatywnych skutków okresu przejściowego.
                              Okres przejściowy trwa już 4,5 roku. Gminy którym zależy , których mieszkańcy skupiają się przede wszystkim na rozwiązywaniu lokalnych problemów już dawno dostosowały szkoły do przyjęcia sześciolatków, gminą którym nie zależy zwyczajnie jeżeli nie zostaną postawione pod murem nigdy tego nie wykonają, a wydłużanie okresu przejściowego tylko i wyłącznie im na to pozwoli.


                            • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 18.01.13, 14:54
                              Panie Henryku już nagle tematu wycofania obowiązku przedszkolnego nie porusza? Już nagle nie walczy pan o zamknięcie żłobków i przedszkoli?
                              • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 21.01.13, 18:00
                                makurokurosek napisała:

                                > Panie Henryku już nagle tematu wycofania obowiązku przedszkolnego nie porusza?
                                > Już nagle nie walczy pan o zamknięcie żłobków i przedszkoli?

                                Proszę czytac posty ze zrozumieniem, a nie przeinaczać moich wypowiedzi dodajac do nich własne interpretacje.


                                "Prawdziwe wyrównywanie szans ma miejsce wtedy,
                                gdy szkoła podnosi poziom wychowania,
                                a nie wtedy, gdy obniża wiek pierwszoklasistów."
                                • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 21.01.13, 20:37
                                  Panie Henryku to pan napisał, że pięciolatki są niedojrzałe do przebywanie w przedszkolu i powinno się pozwalać na odroczenie obowiązku przedszkolnego.

                                  Jednym słowem dla pana każda forma opieki inna niż matka jest po prostu destrukcyjna dla rozwoju dziecka.
                                  • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 22.01.13, 11:19
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Panie Henryku to pan napisał, że pięciolatki są niedojrzałe do przebywanie w pr
                                    > zedszkolu i powinno się pozwalać na odroczenie obowiązku przedszkolnego.
                                    > Jednym słowem dla pana każda forma opieki inna niż matka jest po prostu destruk
                                    > cyjna dla rozwoju dziecka.

                                    Nic podobnego. Prosze czytać ze zrozumieniem i nie wyciągać fałszywych wniosków. Jestem przeciwny reformie, która zmusza nasze dzieci do wcześniejszej edukacji w nieprzygotowanej szkole. Głosuję za realizmem, a nie narzuconą ideologią.


                                    "Prawdziwe wyrównywanie szans ma miejsce wtedy, gdy szkoła podnosi poziom wychowania,
                                    a nie wtedy, gdy obniża wiek pierwszoklasistów"
                                    • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 22.01.13, 14:22
                                      Twoja wypowiedz, którą zacytuję dotyczy przedszkoli i obowiązku przedszkolnego który według ciebie powinieni zostać odroczony z powodu niedojrzałości pięciolatków do podjęcia tego obowiązku

                                      Autor: henryk_o 16.01.13, 14:31
                                      Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                      Odpowiedz
                                      ....Mimo to obowiązek edukacji przedszkolnej pięciolatków został wprowadzony w życie w roku 2011 i utrzymany w mocy.
                                      ..... Nie przewidziano natomiast możliwości odroczenia obowiązku nauki (edukacji przedszkolnej) pięciolatków. Bezwzględnym obowiązkiem zostały objęte również
                                      te dzieci, które rozwijają się w wolniejszym tempie tj. 3-10% dzieci z każdego rocznika"

                                      I kolejna twoja wypowiedz

                                      "Nie. Rodzice muszą pamiętać, że przesunięcie obowiązku szkolnego dla 6- latków nie zwalnia ich dzieci z rocznego przygotowania przedszkolnego.
                                      • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 22.01.13, 17:19
                                        makurokurosek napisała:

                                        > Twoja wypowiedz, którą zacytuję dotyczy przedszkoli i obowiązku przedszkolnego
                                        > który według ciebie powinieni zostać odroczony z powodu niedojrzałości pięciola
                                        > tków do podjęcia tego obowiązku
                                        >
                                        > Autor: henryk_o 16.01.13, 14:31
                                        > Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                        > Odpowiedz
                                        > ....Mimo to obowiązek edukacji przedszkolnej pięciolatków został wprowadzony w
                                        > życie w roku 2011 i utrzymany w mocy.
                                        > ..... Nie przewidziano natomiast możliwości odroczenia obowiązku nauki (edukacj
                                        > i przedszkolnej) pięciolatków. Bezwzględnym obowiązkiem zostały objęte również
                                        > te dzieci, które rozwijają się w wolniejszym tempie tj. 3-10% dzieci z każdego
                                        > rocznika"
                                        >
                                        > I kolejna twoja wypowiedz
                                        >
                                        > "Nie. Rodzice muszą pamiętać, że przesunięcie obowiązku szkolnego dla 6- latków
                                        > nie zwalnia ich dzieci z rocznego przygotowania przedszkolnego.

                                        Wracając do kontekstu obu wypowiedzi wyjaśniam, że obowiązek edukacji przedszkolnej, czyli zerówki = oddział przedszkolny zorganizowany w szkole podstawowej, przedszkolu oraz jako inna forma wychowania przedszkolnego (dla dzieci 3-5-letnich).
                                        Dlatego podkreślam, że nie chcę, aby ktoś decydował o tym, gdzie i kiedy moje dziecko zostanie objęte przygotowaniem przedszkolnym, czy trafi do przedszkola, czy do szkolnej zerówki. Dzieci rozwijają się w różnym tempie i nalezy dać możliwość wyboru.


                                        Prawdziwe wyrównywanie szans ma miejsce wtedy, gdy szkoła podnosi poziom wychowania,
                                        a nie wtedy, gdy obniża wiek pierwszoklasistów.
                          • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 18.01.13, 14:20
                            makurokurosek napisała:

                            > > A Wszystko to zawdzięczamy MEN-owi !!!
                            >
                            > Tak, masz rację zawdzięczamy to MEN-owi i temu, że uległ akcji ratujmy maluchy
                            > . Nie byłoby problemu gdyby reforma zgodnie z założeniami weszła cztery lata t
                            > emu. Dlatego wydłużanie okresu przejściowego jest zwyczajnie idiotyczne, nie ma
                            > żadnego przełożenia na stan szkolnych budynków i wyposażenie szkół, natomiast
                            > ma bardzo duże przełożenie na stan wiedzy naszych dzieci i ich samoocenę.
                            Racz zauważyć,że zanim powstała akcja Ratujmy Maluchy,to "reforma" szkolnictwa trwała w najlepsze i robiła co chciała. Gdyby jakiś idiota nie wyskoczył z obniżaniem wieku szkolnego dla dzieci-to nie byłoby tego całego rozpierniczu i przeciągającego się okresu przejściowego. Ten obecny BURDEL zawdzięczamy TYLKO i WYŁĄCZNIE MEN-owi,a nie akcji Ratujmy Maluchy.
                      • marshi Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 27.02.13, 17:20
                        To czego uczą dzieci w oddziałach przedszkolnych zależy od nauczyciela i rodziców. A powinno być wszędzie takie samo, czyli dzieci w oddziale przedszkolnym nie uczą się literek ani czytania, właśnie po to, aby wyrównać poziom dzieci idących do klasy pierwszej, BEZ WZGLEDU na to ile dzieci mają lat idąc do kl. 1

                        Zgodnie z nową podstawą programową, która wejdzie w życie 1 września 2009 roku początkowa nauka czytania i pisania ma mieć miejsce w I klasie szkoły podstawowej. Dokładne wymagania w tym względzie precyzuje załącznik 2 do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 23 grudnia 2008 roku w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół (Dz. U. z 2009 r. nr 4, poz. 17).

                        Z kolei ust. 14 załącznika nr 1 do tego rozporządzenia określa wiedzę i precyzuje umiejętności, jakimi powinno wykazywać się dziecko kończące edukację przedszkolną. Zgodnie z nim dziecko kończące przedszkole i rozpoczynające naukę w szkole podstawowej posiada następujące umiejętności w zakresie gotowości do nauki czytania i pisania:
                        1) potrafi określić kierunki oraz miejsca na kartce papieru, rozumie polecenia typu: narysuj kółko w lewym górnym rogu kartki, narysuj szlaczek, zaczynając od lewej strony kartki;
                        2) potrafi uważnie patrzeć (organizuje pole spostrzeżeniowe), aby rozpoznać i zapamiętać to, co jest przedstawione na obrazkach;
                        3) dysponuje sprawnością rąk oraz koordynacją wzrokowo-ruchową potrzebną do rysowania, wycinania i nauki pisania;
                        4) interesuje się czytaniem i pisaniem; jest gotowe do nauki czytania i pisania;
                        5) słucha np. opowiadań, baśni i rozmawia o nich; interesuje się książkami;
                        6) układa krótkie zdania, dzieli zdania na wyrazy, dzieli wyrazy na sylaby; wyodrębnia głoski w słowach o prostej budowie fonetycznej;
                        7) rozumie sens informacji podanych w formie uproszczonych rysunków oraz często stosowanych oznaczeń i symboli, np. w przedszkolu, na ulicy, na dworcu.


                        • graz.ka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 06.03.13, 07:20
                          Stanowisko MEN już dawno uległo w tej sprawie zmianie, a ostatnio potwierdziła to min. Szumilas w wystąpieniu sejmowym:
                          Fakt, że nauczanie czytania i pisania stanowi możliwość, a nie obowiązek w przedszkolu, nie znaczy, że go zabraniamy. Wręcz przeciwnie, jeśli wychowawca zauważy u dziecka zainteresowanie literami i cyframi, powinien pójść z nim o krok dalej - powiedziała minister, obalając mit o zakazie nauczania tych umiejętności w przedszkolu.
            • graz.ka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 21:54
              W klasach autorskich dzieci tak samo jak w innych, mniej lub bardziej tradycyjnie prowadzonych przez pozostałych nauczycieli, uczyły się tego, co było zawarte w "Podstawie programowej", ale w inny sposób, w innych formach, za pomocą konstruowanych przez nauczycieli metodach aktywizujących, wymyślanych przez nich pomocach dydaktycznych z elementami samokontroli i samooceny, w odmiennym typie relacji z nauczycielem, bez bycia ocenianymi w postaci stopni szkolnych itd. Piszę o tym szerzej w swoich książkach. Zastanawia mnie, co takiego musiało się stać w mentalności polskich władz oświatowych na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, że z tak silnie, systematycznie postanowiły centralizować władztwo pedagogiczne nad nauczycielami, niszcząc podstawy oddolnego nowatorstwa pedagogicznego?

              sliwerski-pedagog.blogspot.com/2013/01/nauczycielki-klas-autorskich.html
              • bramanka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 22:19
                [b] Zastanawia mnie, co takiego musiało się
                > stać w mentalności polskich władz oświatowych na przestrzeni ostatnich dwudzie
                > stu lat, że z tak silnie, systematycznie postanowiły centralizować władztwo ped
                > agogiczne nad nauczycielami, niszcząc podstawy oddolnego nowatorstwa pedagogicz
                > nego?
                [/b][/i]
                jak to co sie musialo stac??? przeciez pedagodzy ne pracuja nowymi metodami, po prostu nie. zeszli na psy. kazdy uczy, a raczej probuje uczyc tak, jak jego uczono. a nawet gorzej. nic to ze swiat sie zmienia. nawet jak probuja, to stosuja bardzo okrojone metody. okrojone z czego? np z komunikacji, lub samooceny. bo po co to komu. kluczowe kompetencje? znam nauczanie tylko z blogów, ze stronek dot. edukacji. po prostu z zyciu nie wystepuje.
                krajowe ramy kwalifikacji? dla uczacych na uczelniach to bzdet, po prostu nastepny kawalek biurokracji. ucza tak samo od 20, 30 lat. z tych samych pożółkłych karteczek, które sie juz rozpadaja. tylko teraz uwazaja, ze te karteczki sa chronione prawem autorskim...
                oj, nie wybielaj nauczycieli. tak- znam kilku, ktorzy jeszcze sie staraja, np czasem wbrew rodzicom i dyrekcji- ktorzy uwazaja, ze ich to do testów kompetencyjnych nie przygotuje......
                • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 22:26
                  Ja bym dodała więcej, w obecnej chwili nauczyciele jeszcze bardziej niż wcześniej do swoich rozgrywek wewnętrznych i politycznych wykorzystują uczniów.
                  Zindywidualizowane nauczanie jak najbardziej ale na prywatnych kursach, korepetycjach a w szkole ci sami nauczyciele nagle nie potrafią, nie mają odpowiedniego przeszkolenia.
                  Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.
                • graz.ka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 22:53
                  Bramanko - mnóstwo by pracowało - nie da się, naprawdę, bo sporo funkcjonuje rożnych niepisanych prawidłowości - istnieją mentalnie w głowach inspektorów, dyrektorów i tak, sporej rzeszy nauczycieli.
                  Zmiany w organizacji pracy - o tych polegających na rozbijaniu kształcenia zintegrowanego na poszczególne edukacje już pisałam; kontrolowana częściej realizacja podstawy programowej - jest zapis co dziecko ma umieć po roku (testy, teściki, sprawdziany wewnętrzne, programy naprawcze, fikcja tzw. pomocy psychologiczno-pedagogicznej) - a przed reformą miało umieć na koniec klasy III - i była owa indywidualizacja możliwa, i uszanowanie indywidualnego tempa rozwoju.
                  Obowiązkowe podręczniki, które wybrać trzeba i podać do wiadomości rodzicom do 15 czerwca - czyli np. w klasie I nie znając dzieci. O tym, że nauczyciel może pracować bez podręcznika dyskutuje kilka osób na niszowym forum. Po cichu, w powinno to być powszechnie znane i realizowane prawo!
                  Liczebność klas - owe klasy autorskie miały ok. 20 dzieci - jako założenie organizacyjne. I - jeszcze przed reformą pisała o tym była wiceminister edukacji, nieżyjąca już Irena Dzierzgowska - że klasa młodszych dzieci w szkole nie powinna mieć więcej niż 18-20 osób. Nie mam dostępu do archiwum GW, ale pamiętam taką rozmowę/wywiad z nią.

                  Polityka jest pierwsza, potem ekonomia. Na końcu nauczyciele - nieliczni innowatorzy szamocą się w narzuconym gorsecie. Często też wybierają oświatę niepubliczną.
            • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 09:02
              Dokładnie. Ale warunki konieczne niestety, ale moim zdaniem nie są spełnione, bo koszta reformy przerastają budżet jaki na nią powinien zostać przeznaczony.
              Na dodatkowe zajęcia, czy programy nie ma kasy. Na przystosowanie toalet nie ma kasy. Na szkolenie nauczycieli, zatrudnienie pomocy - nie ma kasy. Psycholodzy, logopedzi, terapeuci, higieniści są, ale chyba tylko w dobrych przedszkolach. Wiem, że są szkoły gdzie sporo z tych kwestii jest spełniona, ale dopóki nie będzie wszędzie - jestem na NIE. Być może okres przejściowy musi być dłuższy, aby nie skreślać tych co już posłali wcześniej.
          • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 18:01
            makurokurosek napisała:

            > Ja natomiast nie spotkałam nauczyciela który byłby by za uczeniem klasy w które
            > j na 25 dzieci, 15 przez rok uczyło się czytać, a 10 nie zna liter. Nie znam ró
            > wnież rodziców którzy byliby za takim połączeniem.

            I to jest właśnie bardzo złe: jesli nauczyciel będzie równał do bardziej zaawansowanych dzieci, dziecko które nie czyta bedzie musiało sporo nadrabiać, jeśli będzie obniżał poziom pod dzieci nie umiejące czytać- dzieci zaawansowane beda sie nudzić, rozrabiać. Nie wiadomo co lepsze....
            • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 18:23
              mama303 napisała:

              > makurokurosek napisała:
              >
              > > Ja natomiast nie spotkałam nauczyciela który byłby by za uczeniem klasy w
              > które
              > > j na 25 dzieci, 15 przez rok uczyło się czytać, a 10 nie zna liter. Nie z
              > nam ró
              > > wnież rodziców którzy byliby za takim połączeniem.
              >
              > I to jest właśnie bardzo złe: jesli nauczyciel będzie równał do bardziej zaawan
              > sowanych dzieci, dziecko które nie czyta bedzie musiało sporo nadrabiać, jeśli
              > będzie obniżał poziom pod dzieci nie umiejące czytać- dzieci zaawansowane beda
              > sie nudzić, rozrabiać. Nie wiadomo co lepsze....
              To nie można stworzyć klasy,w której dzieci czytają i takiej w której tego nie umieją ? Kurczę,a ja "naiwna" myślałam,że szkoła jest po to aby dzieci nauczyć czytać- skoro nie uczą tego oficjalnie w zerówce !?
              • bramanka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 18:32
                kurde ludzie, jak uczycie czytac czy literek dopiero dzieci 7 letnie to te dzieci traca i to wiele- plastycznosc ich mozgow jest taka, ze to juz nigdy nie powróci! szkoda czasu, to tylko kilka minut dziennie- wiec nie "zabiera im dziecinstwa" - tfu, co za przeklenstwo z tym wyrazeniem sad

                jak dla mnie- dzieci powinny sie zaczac uczyc najpozniej w zerowce 5 latkow, wyrównanie umiejętności i szlifowanie w klasie I 6 latków, i ew. dzieci wolniejsze/z dysfunkcjami maja czas, tak jak teraz, do konca III klasy, zeby uzyskać zupelna bieglosc, szlifowac czytanie ze zrozumieniem (nie glosne!), i cwiczyc szybkosc czytanie- znow nie glosnego.
                • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 18:45
                  bramanka napisała:

                  > kurde ludzie, jak uczycie czytac czy literek dopiero dzieci 7 letnie to te dzie
                  > ci traca i to wiele- plastycznosc ich mozgow jest taka, ze to juz nigdy nie pow
                  > róci! szkoda czasu, to tylko kilka minut dziennie- wiec nie "zabiera im
                  > dziecinstwa" - tfu, co za przeklenstwo z tym wyrazeniem sad
                  >
                  > jak dla mnie- dzieci powinny sie zaczac uczyc najpozniej w zerowce [b]5 latkow[
                  > /b], wyrównanie umiejętności i szlifowanie w klasie I 6 latków, i ew. dziec
                  > i wolniejsze/z dysfunkcjami maja czas, tak jak teraz, do konca III klasy, zeby
                  > uzyskać zupelna bieglosc, szlifowac czytanie ze zrozumieniem (nie glosne!), i c
                  > wiczyc szybkosc czytanie- znow nie glosnego.
                  Moja jest zainteresowana literkami i czytaniem-ale ja nie za bardzo wiem jak się do tego nauczania zabrać. Masz jakiś sposób ?(to na serio).
                  • bramanka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 18:58
                    kurcze, nie jest zainteresowana bo nie wie, czym to pachnie smile
                    nauczylam dwoje dieci czytac metoda sylabowa- najpierw poznawaly literki w zabawie- sortery, klocki- teraz pewnie by uzywaly gier komputerowych. pisalam na kartonie, wyglupialismy sie krzyczac aaaaaaaaaaaaa, ooooooooooooo, etc. dobry humor rodzica, chwila zabawy-pozytywne konotacje. pisalam tez na kompie, kolorowe duze. mowiłam litery- oni pisali na kompie.
                    2-3 minuty dziennie- ale systematycznie. czasem 3-4 razy po 30 sekund.
                    a potem sylabowo- matoda cieszynskiej czy jak jej tam, moj syn wczesniej mial plansze kupowane dla dzieci dyslektycznych etc.
                    w wieku 4 lat znali i skladali literki. cwiczylismy dziennie kilka minut, ale systematycznie. szukanie w szyldach, czytanie szyldów, napisów etc. proby czytania pojedynczych wyrazów w czytanej przez rodzica książce.
                    czytanie krótkich ksiazeczek, o duzych literach.
                    efekt : w wieku lat 6 czytali juz sami ksiazki. bezbolesnie. trwalo dlugo, ale baaaardzo powoli, dogłebnie.
                    a w szkol jest wiele innych rzeczy do nauczenia.
                    aha, wczesniejsze czytanie to tez "profilaktyka" dysleksji. latwiej tez wychowac wytrawnego czytelnika. rozwija sie umysl.
                    ale: nic na sile. w pewnym momencie zaskakuja. tylko pozytytywnie.
                • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 11:19
                  To by było dobre:dzieci uczą się czytać (tak jak kiedyś)w zerówce,a później w pierwszej klasie szlifują to czytanie i nie zwala im się na głowę cała reszta przedmiotów(informatyka,język obcy itp.) Powiedzmy sobie otwarcie,że między dziećmi w jednym roczniku jest ogromna przepaść emocjonalna: nie wszystkie sześciolatki(podobnie jak i starsze !) nie są super przebojowe i spontaniczne,nie od razu się przecież aklimatyzują w nowych warunkach. Pomijam już np.terapię logopedyczną dziecka:jeśli źle wymawia głoski,to również źle będzie pisało i czytało w pierwszej klasie,a stąd już niedaleko do utrwalenia złych nawyków. Dlatego uważam,że to rodzice powinni decydować,czy dziecko sześcioletnie ma chodzić do szkoły czy do przedszkola. kwestia wyjaśnienia: jeśli chodzi o dzieci czytające i nie czytające:zrobić klasy łączone:czytające 6 i 7-o latki w jednej klasie a w innej 6 i 7-o latki nie czytające.
                  • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 11:24
                    olga727 napisał(a):

                    >Powiedzmy sobie otwarcie,że między dzie
                    > ćmi w jednym roczniku jest ogromna przepaść emocjonalna: nie wszystkie sześciol
                    > atki(podobnie jak i starsze !) nie są super przebojowe i spontaniczne,nie od ra
                    > zu się przecież aklimatyzują w nowych warunkach.

                    Jak ja uwielbiam ten wytarty argument, ogromna przepaśc emocjonalna jest ogólnie między ludźmi, a ludzi przebojowych i spontanicznych jest niewielu nawet wśród dorosłych. Emocjonalnośc dziecka nie ma nic to jego mozliwości nauki w szkole. Czy dziecko bardziej nieśmiałe czy bardziej wrażliwe jest intelektualnie na nizszym poziomie niz to śmiałe?
                    Ludzie sa różni, dzieci też.
                    • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 11:40
                      mama303 napisała:

                      > olga727 napisał(a):
                      >
                      > >Powiedzmy sobie otwarcie,że między dzie
                      > > ćmi w jednym roczniku jest ogromna przepaść emocjonalna: nie wszystkie sz
                      > eściol
                      > > atki(podobnie jak i starsze !) nie są super przebojowe i spontaniczne,nie
                      > od ra
                      > > zu się przecież aklimatyzują w nowych warunkach.
                      >
                      > Jak ja uwielbiam ten wytarty argument, ogromna przepaśc emocjonalna jest ogólni
                      > e między ludźmi, a ludzi przebojowych i spontanicznych jest niewielu nawet wśró
                      > d dorosłych. Emocjonalnośc dziecka nie ma nic to jego mozliwości nauki w szkole
                      > . Czy dziecko bardziej nieśmiałe czy bardziej wrażliwe jest intelektualnie na n
                      > izszym poziomie niz to śmiałe?
                      > Ludzie sa różni, dzieci też.
                      1.To nie jest wytarty argument,tylko fakt oczywisty.jeśli tego nie widzisz -to nie ma dyskusji. 2. Emocjonalność dziecka MA i to bardzo dużo do nauki w szkole:nieśmiałe choć inteligentne dzieci,nie zgłaszają się w szkole i wygląda to tak jakby nic nie umiały,choć często są mądrzejsze od tych niby wygadanych. Wierz mi,wiem co mówię.
                      • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 14:16
                        Zapewniam Cie że nieśmiały szesciolatek nie stanie sie nagle śmiały w wieku siedmiu lat. Owszem dzieci się zmianiają ale nie az tak bardzo i zawsze cześc z nich jest niesmiała, część az za bardzo śmiała, część wrażliwa, cześc odporna, część towrzyska, część nietowarzyska itd.
                        Jak w świecie dorosłych.
                        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 15:23
                          Tak,ale po co fundować nieśmiałemu sześciolatkowi fundować traumę w szkole,zamiast poczekać rok w przedszkolu i do szkoły wysłać bardziej śmiałego siedmiolatka. Domyślam się,że po roku różnicy może nie będzie "Duszą Towarzystwa",ale będzie odporniejsze psychicznie.Wiadomosmirkzkoła to DŻUNGLA i przeżywa silniejszy.Smutne to,ale prawdziwe.
                          • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 16:15
                            olga727 napisał(a):

                            > Tak,ale po co fundować nieśmiałemu sześciolatkowi fundować traumę w szkole,zami
                            > ast poczekać rok w przedszkolu i do szkoły wysłać bardziej śmiałego siedmiolatk
                            > a.
                            Przxypuszczam że dla takiego siedmiolatka trauma będzie podobna, nie oszukuj sie.

                            >Domyślam się,że po roku różnicy może nie będzie "Duszą Towarzystwa",ale będz
                            > ie odporniejsze psychicznie.Wiadomosmirkzkoła to DŻUNGLA i przeżywa silniejszy.Smu
                            > tne to,ale prawdziwe.

                            Zależy w czym ma przeżyć. U mojej córki w szkole jest pewna cichutka i niesmiała dziewczynka bardzo lubiana przez wszystkie dzieci, zawsze zapraszana na wszelkie imprezy. Jest też druga dziewczynka bardzo smiała wygadana, pyskata ale tez troche taka aferzystka i mądrala nie bardzo lubiana. Tak że towarzysko zyskuje ta nieśmiała wink
                  • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 11:32
                    Nie zwróciłaś uwagę, że sama sobie przeczysz. Skoro między dziećmi sześcio, a siedmioletnimi jest tak gigantyczna przepaść emocjonalna to dlaczego chcesz je zgromadzić w jednej klasie.

                    I jedynym sposobem na podział takich klas to testy, a to według mnie całkowity bezsens, i jak wytłumaczysz dziecku nieczytającemu, że to że nie zdał testu nic nie znaczy. Umiejętności czytania nie sprawdza się nawet w testach gotowości szkolnej.
                    • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 11:48
                      makurokurosek napisała:

                      > Nie zwróciłaś uwagę, że sama sobie przeczysz. Skoro między dziećmi sześcio, a s
                      > iedmioletnimi jest tak gigantyczna przepaść emocjonalna to dlaczego chcesz je z
                      > gromadzić w jednej klasie.
                      >
                      > I jedynym sposobem na podział takich klas to testy, a to według mnie całkowity
                      > bezsens, i jak wytłumaczysz dziecku nieczytającemu, że to że nie zdał testu nic
                      > nie znaczy. Umiejętności czytania nie sprawdza się nawet w testach gotowości s
                      > zkolnej.
                      wiem,że jest "przepaść emocjonalna" ale łączy te dzieci umiejętność czytania.Po co robić jakiekolwiek testy,wystarczy że rodzice przy zapisie kandydata na ucznia Uczciwie poinformują szkołę,że Ich dziecko czyta. U mojej starszej córki w klasie (klasa druga)na początku tylko dwoje dzieci czytało,a na koniec pierwszej klasy córka z czytaniem była na tym samym poziomie,co te wcześniej czytające.
                      • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 12:50
                        Przepraszam cię czyli co nagle rozwój emocjonalny jest dla ciebie nieważny.
                        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 15:39
                          makurokurosek napisała:

                          > Przepraszam cię czyli co nagle rozwój emocjonalny jest dla ciebie nieważny.
                          Jest ważny jak najbardziej,ale to jest tzw."wyjście awaryjne"(-połączenie dzieci w klasy z podobnymi umiejętnościami),a nie jedyne. Nie wszędzie można takie rozwiązania zastosować. Wszystkim się nie da "dogodzić",bo ile ludzi tyle opinii.Widać to najlepiej na Forum.Widzę,że znaczna większość rodziców jest za wysłaniem sześciolatka do szkoły i w dziwny sposób przekonują tych,rodziców którzy nie chcą posłać. Chcecie wysłać swoje dziecko ? wysyłajcie,ale nie miejcie pretensji do tych,co nie chcą posłać. Wszyscy mają Swoje Prawo Wyboru więc z niego skorzystajmy !!!
                          • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 16:26
                            olga727 napisał(a):

                            >Widzę,że znaczna większość rodziców jest za wysłan
                            > iem sześciolatka do szkoły i w dziwny sposób przekonują tych,rodziców którzy ni
                            > e chcą posłać. Chcecie wysłać swoje dziecko ? wysyłajcie,ale nie miejcie preten
                            > sji do tych,co nie chcą posłać. Wszyscy mają Swoje Prawo Wyboru więc z niego sk
                            > orzystajmy !!!

                            Ale ja wysłałam swoje jako sześciolatkę, jest juz w IV klasie, ma sie dobrze, oceny na koniec semetru zapowiadaja sie niezłe, szczególnie z przedmiotów językowo-humanistycznych /a idąc do pierwszej klasy nie umiała czytać ani pisać smile/. Tak na dobra sprawę powinno mi być rybka czy wysyłacie dzieci do szkoły jako sześciolatki czy siedmiolatki. Tyle że widzę jaki jest bałagan straszny w szkołach i głowach rodziców, nauczycieli, chaos jakiego dawno nie było w szkolnictwie. Gdyby MEN nie uległ panice i naciskom to szesciolatki byłyby juz wszystkie w szkołach i nabrzmiały problem maluchów-sześciolatków przestałby istnieć. a tak to bedzie trwał i trwał w nieskończoność. Cofnąc sie juz tego nie da a odwlekanie pogarsza sprawę.
                          • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 16:39
                            Jestem zdecydowanie przeciwna ciągnięciu w nieskończoność okresu przejściowego, jest mi totalnie obojętne czy reforma zostanie zakończona czy cofnięta ale na litość Boską niech się skończy ten idiotyczny okres przejściowy na którym tracą wszyscy.
                            • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 17:26
                              Może i powinien się skończyć,ale zechciej zauważyć,że znaczna większość szkół i przede wszystkim samorządów w mniejszych miejscowościach nie ma tej obiecanej od szanownego MEN-u na dokończenie i całkowite zamknięcie tej durnowatej reformy.Reformy,która w ogóle nie powinna powstać.Nie jest ona pomyślana dla dobra dzieci.Czyjego dobra ? Nie wiem,ale na pewno nie dla Naszych dzieci.
                              • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 17:43
                                Sądzisz, że przeciąganie okresu przejściowego jest dla dobra dziecka? kto zyskuje na przedłużaniu okresu przejściowego bo na pewno nie siedmiolatki ani sześciolatki, na pewno nie MEN jedyne osoby które zyskują to Elbanowscy . Robienie szumu, unikanie dyskusji o skutkach okresu przejściowego, na siłę wydłużanie tego okresu to jakby nie było wydłużanie okresu w którym zajmuje się ciepłą posadkę prezesów stowarzyszenia i dostaje dość wysokie wynagrodzenie. I gdzie w tym wszystkim troska o dzieci.
                                Sądzisz, że za rok, dwa , pięć gminy które maja gdzieś szkolnictwo oraz full mieszkańców myślących tak jak pan Henryk globalnie, a nie lokalnie cokolwiek zrobią w celu poprawy sytuacji w szkołach. Po co miałyby cokolwiek robić skoro mieszkańcy nie interweniują, a skoro nie interweniują to zapewne są zadowoleni z obecnego stanu rzeczy.
                                • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 18:49
                                  1.Z rozpędu zapomniałam napisać:"Obiecanej KASY".2. MEN jak zwykle tylko szumnie obiecuje,ale potem zapomni się z tego wywiązać. Po ogłoszeniu tej szumnej reformy,miały za nią iść te równie szumne pieniądze:na doposażenie sal dla dzieci,na pomoce dydaktyczne,super place zabaw,a także na zwrot kosztów zakupionych podręczników jakoś tak 3 lata temu. I co z tego zostało? suma na te wszystkie fantastyczne sprawy została Baaaaaaaardzo okrojona,bo wszechobecny kryzys(dobre alibi) i samorządy dostały jakieś grosze na te wydumane wymagania ! Nie wiem,co za kretyn w kryzysie wymyślił Reformę Szkolnictwa ? Jeśli chcieli to wprowadzić,mogli się najpierw porządnie przygotować,a nie wpychać niedopracowaną reformę kolanami w życie.
                                • przeciwcialo Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 09:50
                                  Państwo E mieszają w oswiacie a sami nawet nie zamierzają dzieci do szkół posyłac tylko nauczać będa w domu.
                                  • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 10:47
                                    Ich wybór,mają takie prawo.Ja nie poślę swojej sześciolatki z powodów tylko mi i mojemu mężowi znanych. Co do państwa E to mają rację.To nie Oni mieszją,ale "szanowny"MEN .
                                    • przeciwcialo Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 14:02
                                      Bałagan robią i tyle, niedługo wybory, ciekawe któe do sejmu bedzie kandydowac.
                  • ciri_77 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 14:49
                    jeśli chodzi o dzieci czytające i nie czytające:zrobić klasy łączone:czytające 6 i 7-o latki w jednej klasie a w innej 6 i 7-o latki nie czytające.

                    super, tylko w mojej szkole jest jedna klasa w roczniku i jak te dzieci podzielić?
                  • agni71 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 15:04
                    kwestia wyjaśnienia: jeśli chodzi o dzieci czytające i
                    > nie czytające:zrobić klasy łączone:czytające 6 i 7-o latki w jednej klasie a w
                    > innej 6 i 7-o latki nie czytające.

                    Trochę jednak trudno ocenić w maju-czerwcu, które dzieci będą we wrzesniu umiały czytać. Jedna z corek, która poszła do szkoły jako 6-latka - czytac nauczyła się właśnie w wakacje. Druga - idąc do szkoły nie umiała czytać. Po 2 miesiącach nauki - załapała.
              • makurokurosek Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 21:13
                Czyli według ciebie szkoły powinny w marcu organizować testy dla kandydatów do szkoły tak by ustalić które dzieci siedmioletnie i sześcioletnie nie potrafią czytać, a następnie utworzyć klasy osobną dla sześciolatków czytających osobną dla sześciolatków nie czytających, osobną dla siedmiolatków czytających, osobną dla siedmiolatków nieczytających.
                Bardzo ciekawe rozwiązanie. Rozumiem, że akcja ratujmy maluchy pokryje koszty związane z jego realizacją.
              • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 08:32
                olga727 napisał(a):

                > To nie można stworzyć klasy,w której dzieci czytają i takiej w której tego nie
                > umieją ? Kurczę,a ja "naiwna" myślałam,że szkoła jest po to aby dzieci nauczyć
                > czytać- skoro nie uczą tego oficjalnie w zerówce !?

                To jest właśnie problem z którym borykają sie szkoły, najczęsciej dzieci nie dziela sie tak równo na czytajace i nieczytajace /zreszta to czytanie to tylko jeden przykład/ wiec trudno tak podzielić.
      • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 18:08
        driszti napisała:

        > Podpisałam petycję. Moje dziecko też nie pójdzie wcześniej do szkoły. Jest z dr
        > ugiej połowy grudnia, bardzo zdolne, intelektualnie przewyższa niejednego 6-lat
        > ka, lecz emocjonalnie bliżej mu do czterolatków.
        > Do przedszkola publicznego nie dostało się ani jako 3 ani jako 4 latek, więc pr
        > acowaliśmy w domu. Umie dużo, lecz oprócz wiedzy jest jeszcze coś ważniejszego
        > - rozwój emocjonalny, o którym widzę, że większość entuzjastów reformy zapomina
        > .
        > Pani psycholog z poradni psychologiczno-pedagogicznej (wbrew naciskom MEN-u) uc
        > zciwie powiedziała mi, że swego 6-latka nigdy do szkoły publicznej by nie posła
        > ła i choć jak wiadomo dzieci są różne, innym rodzicom też nie poleca. Potwierdz
        > iła jedynie moje obawy i odczucia.
        > Kochani, dajcie wybór rodzicom i nie uszczęśliwiajcie nas na siłę.
        Dokładnie mam takie samo zdanie nt sześciolatka w szkole.
    • asiula1306 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 10.01.13, 22:58
      Mam nadzieję, ze nic się nie dzieje, tak szczerze mówiąc to rzygać mi się chce jak słyszę że "zabierają dzieciom dzieciństwo"- a co te dzieci na cieżkie roboty do tej szkoły idą? Mój syn( z lipca 2006) poszedł do pierwszej klasy i nie żałuje, decyzję podjęliśmy po rozmowach z wychowawczynią z zerówki, (która uważała, że nie ma sensu trzymać go w zerówce bo będzie się nudził) i z logopedą pod opieką którego jest syn(ona też uważała,że syn powinien iść do pierwszej klasy), ja od początku wiedziałam, że nie bedzie powtarzał zerówki( no chyba, że wystąpiłyby jakieś naprawdę nieprzewidziane okoliczności). Myślę, że większość sześciolatków poradziłaby sobie w pierwszej klasie z obecnym programem(piszę większość bo zawsze jakaś część dzieci nie radzi sobie w szkole- z różnych powodów, czy to 6, 7, 8 czy 10-latki)tylko rodzice trzęsą się nad nimi. Córka jest z listopada 2008 i od września pójdzie do zerówki(do szkoły)
    • makurokurosek Do zwolenników akcji 11.01.13, 11:10
      Pan Henryk jak i państwo Elbanowscy w swoich globalnych planach zapomnieli głośno poinformować o negatywnych skutkach jakie niesie ich działanie. Tak więc może wymienię kilka z nich, a wy przed dołączeniem do akcji zastanówcie się czy chcielibyście aby wasze dzieci ponosiły te konsekwencje.

      - brak jednolitego programu w klasach zerowych skutkuje gigantyczną różnicą poziomu jakie reprezentują dzieci tego samego rocznika
      - ze względu na różnicę poziomów w klasach siedmiolatków część dzieci musi nadganiać
      - obecny poziom klas 1 jest niski i każde dziecko sześcio czy siedmioletnie sobie poradzi, problem pojawia się gdy dzieci w przedszkolach szły innym trybem w efekcie część musi gonić. Sama mam dziecko w drugiej klasie posłane jako sześciolatkę po rocznej nauce czytania wszystkie dzieci w klasie czytają , nie jest to czytanie płynne ale nie sprawia im większego problemu. Wrzucenie teraz do takiej gromadki dziecka nieczytającego spowoduje tylko i wyłącznie obniżeniem samo oceny tego dziecka i zanim ono dogoni klasę będzie już załatkowane jako to najgorsze.
      - dzieci siedmioletnie które nie uczyły się w przedszkolu czytać od razu trafiają na zajęcia wyrównawcze
      - przedłużenie okresu przejściowego, a nawet wycofanie się z reformy nie przywróci poziomu z przed reformy, akcja ratujmy maluch nawet nie walczy o przywrócenie wyższego poziomu w szkołach.

      Teraz zastanówcie się czy same chciałybyście postawić swoje dziecko w sytuacji która zniszczy jego samoocenę.

      Pan Henryk mówi o globalnym myśleniu, ale tak naprawdę opiera się tylko na sloganie nie przejrzał ani programu klas zerowych, ani programu klas pierwszych, ani nie przeanalizował bilansu zysków i strat, natomiast jak stwierdził wyżej nie interesują go globalne negatywne skutki przedłużenia okresu przejściowego, i zgodnie z jego opinią rodzice sami są sobie winni.
      • henryk_o Re: Do zwolenników i przeciwników (sprostowanie) 11.01.13, 12:06
        makurokurosek napisała:

        > Pan Henryk jak i państwo Elbanowscy w swoich globalnych planach zapomnieli głoś
        > no poinformować o negatywnych skutkach jakie niesie ich działanie.

        Każde działanie ma swoje pozytywne i negatywne skutki. Dlatego czasami lepiej wybrać mniejsze zło.

        Tak więc moż
        > e wymienię kilka z nich, a wy przed dołączeniem do akcji zastanówcie się czy ch
        > cielibyście aby wasze dzieci ponosiły te konsekwencje.

        Konsekwencje dotyczą tylko tej garstki rodziców, którzy przespali możliwość zaprotestowania przeciw moim zdaniem dziurawym postanowieniom naszego systemu oświaty. I puszczają swoje pociechy wcześniej.

        > - brak jednolitego programu w klasach zerowych skutkuje gigantyczną różnicą poz
        > iomu jakie reprezentują dzieci tego samego rocznika
        > - ze względu na różnicę poziomów w klasach siedmiolatków część dzieci musi nadg
        > aniać
        > - obecny poziom klas 1 jest niski i każde dziecko sześcio czy siedmioletnie sob
        > ie poradzi, problem pojawia się gdy dzieci w przedszkolach szły innym trybem w
        > efekcie część musi gonić. Sama mam dziecko w drugiej klasie posłane jako sześci
        > olatkę po rocznej nauce czytania wszystkie dzieci w klasie czytają , nie jest t
        > o czytanie płynne ale nie sprawia im większego problemu. Wrzucenie teraz do tak
        > iej gromadki dziecka nieczytającego spowoduje tylko i wyłącznie obniżeniem samo
        > oceny tego dziecka i zanim ono dogoni klasę będzie już załatkowane jako to naj
        > gorsze.
        > - dzieci siedmioletnie które nie uczyły się w przedszkolu czytać od razu trafia
        > ją na zajęcia wyrównawcze
        > - przedłużenie okresu przejściowego, a nawet wycofanie się z reformy nie przywr
        > óci poziomu z przed reformy, akcja ratujmy maluch nawet nie walczy o przywrócen
        > ie wyższego poziomu w szkołach.

        Najlepiej zrzucić winę na innych, szczególnie tych w zasięgu ręki i odciąć się samemu od odpowiedzialności.

        > Teraz zastanówcie się czy same chciałybyście postawić swoje dziecko w sytuacji
        > która zniszczy jego samoocenę.

        Zniszczy - mocne słowo, a może zgładzi i zbombarduje? Nie, nie taki jest mój cel. Odsyłam do wyższych wątków.

        > Pan Henryk mówi o globalnym myśleniu, ale tak naprawdę opiera się tylko na slog
        > anie nie przejrzał ani programu klas zerowych, ani programu klas pierwszych, an
        > i nie przeanalizował bilansu zysków i strat, natomiast jak stwierdził wyżej nie
        > interesują go globalne negatywne skutki przedłużenia okresu przejściowego, i z
        > godnie z jego opinią rodzice sami są sobie winni.

        To chyba mnie Pani nie do końca zrozumiała.
        A co do bilansu - to fajnie byłoby zebrać plusy i minusy odstąpienia od narzucanej reformy / wydłużenia okresu przejściowego / czy jej kontynuowania. Być może uda mi się to zrobić do końca miesiąca, bo obecnie nie mam odpowiedzi na wszystkie nękające mnie wątpliwości.
        A co do winy - proszę nie oskarżać wszystkich rodziców. Winien moim zdaniem jest jeden - system oświaty, który założył wprowadzenie do końca nie przemyślanej reformy i nie przewidział jej skutków. Nie uogólniając - problem i negatywne skutki dotyczą tylko tej garstki rodziców, którzy weszli w omawianą reformę i puścili swoje pociechy wcześniej. Ale to już nie moja sprawa, ja nie schowam głowy w piasek.


        • makurokurosek Re: Do zwolenników i przeciwników (sprostowanie) 11.01.13, 12:41
          I według ciebie mniejszym złem sa klasy złożone z dzieci tego samego rocznika posiadające skrajnie rożne umiejętności wynikające z różnic programowych w klasach zero , niż klasy w których poziom jest podobny, a ewentualne różnice wynikają tylko i wyłącznie z indywidualnych zdolności.

          To po kiego grzyba chcesz cofnięcia reformy która ma doprowadzić do tego samego co jej zakończenie czyli do ujednolicenia wymagań w klasach zerowych i w szkole podstawowej, skoro według ciebie chaos spowodowany przedłużaniem okresu przejściowego jest git.

          "> Do czytania jeszcze nie dorósł, litery, cyfry zna już od roku. Obecnie czasem p
          > róbuje czytać pojedyncze wyrazy. Ale ma na to jeszcze czas. "

          Konsekwencje ponoszą przede wszystkim dzieci idące do szkoły w wieku siedmiu lat, a nie tak jak próbujesz wszystkim wmówić szesciolatki. Program grup pięciolatków jest wszędzie zbliżony, tak więc sześciolatki rozpoczynające zerówkę czy pierwszą klasę mają zbliżony poziom.

          " > Zniszczy - mocne słowo, a może zgładzi i zbombarduje? Nie, nie taki jest mój c
          > el. Odsyłam do wyższych wątków."

          Może zamiast teoretyzować, zacznij interesować się tematem i porozmawiaj z rodzicami siedmiolatków w klasach pierwszych.

          " A co do winy - proszę nie oskarżać wszystkich rodziców. Winien moim zdaniem jes
          > t jeden - system oświaty, który założył wprowadzenie do końca nie przemyślanej
          > reformy i nie przewidział jej skutków.

          Winny jest rząd który uległ akcji ratujmy maluch i przedłuża w nieskończoność okres przejściowy, winni sa rodzice którzy tak jak pan patrzą tylko i wyłącznie na slogany Elbanowkich nie zastanawiając się nad skutkami takiego działania.
          • henryk_o Re: Do zwolenników i przeciwników (sprostowanie) 14.01.13, 12:30
            makurokurosek napisała:

            > I według ciebie mniejszym złem sa klasy złożone z dzieci tego samego rocznika p
            > osiadające skrajnie rożne umiejętności wynikające z różnic programowych w klasa
            > ch zero , niż klasy w których poziom jest podobny, a ewentualne różnice wynikaj
            > ą tylko i wyłącznie z indywidualnych zdolności.
            >
            > To po kiego grzyba chcesz cofnięcia reformy która ma doprowadzić do tego samego
            > co jej zakończenie czyli do ujednolicenia wymagań w klasach zerowych i w szkol
            > e podstawowej, skoro według ciebie chaos spowodowany przedłużaniem okresu przej
            > ściowego jest git.

            Trzeba się przyznać do błędu i go naprawić, a nie kalkować nieudolnie niektóre zachodnie systemy oświaty. One też nie zawsze są udolne.


            > "> Do czytania jeszcze nie dorósł, litery, cyfry zna już od roku. Obecnie c
            > zasem p
            > > róbuje czytać pojedyncze wyrazy. Ale ma na to jeszcze czas. "
            >
            > Konsekwencje ponoszą przede wszystkim dzieci idące do szkoły w wieku siedmiu la
            > t, a nie tak jak próbujesz wszystkim wmówić szesciolatki. Program grup pięciola
            > tków jest wszędzie zbliżony, tak więc sześciolatki rozpoczynające zerówkę czy p
            > ierwszą klasę mają zbliżony poziom.
            >
            > " > Zniszczy - mocne słowo, a może zgładzi i zbombarduje? Nie, nie taki jes
            > t mój c
            > > el. Odsyłam do wyższych wątków."
            >
            > Może zamiast teoretyzować, zacznij interesować się tematem i porozmawiaj z rodz
            > icami siedmiolatków w klasach pierwszych.

            Są różne zdania. Często uzależnione od punktu siedzenie. Moim zdaniem fakty mówią jasno za siebie.



            > " A co do winy - proszę nie oskarżać wszystkich rodziców. Winien moim zdaniem j
            > es
            > > t jeden - system oświaty, który założył wprowadzenie do końca nie przemyś
            > lanej
            > > reformy i nie przewidział jej skutków.
            >
            > Winny jest rząd który uległ akcji ratujmy maluch i przedłuża w nieskończoność o
            > kres przejściowy, winni sa rodzice którzy tak jak pan patrzą tylko i wyłącznie
            > na slogany Elbanowkich nie zastanawiając się nad skutkami takiego działania.

            Mam wrażenie, że jesteś jak MEN i nie rozumiesz fundamentalnej zależności między rozwojem emocjonalnym, a intelektualnym dziecka. Nie słuchasz, nie widzisz, nie patrzysz. Uważasz, że transformacja systemu oświaty już się dokonała i musimy uznać ją za sukces i przez wiele lat sprzątać i tolerować jej kulawość.
            • makurokurosek Re: Do zwolenników i przeciwników (sprostowanie) 14.01.13, 12:45
              W przeciwieństwie do ciebie ja widzę skutki chaosu wywołanego akcją ratujmy maluchy i tym że od czterech lat nie ma ujednoliconych wymagań co do podstawy programowej klasy zerowej.

              "> Trzeba się przyznać do błędu i go naprawić, a nie kalkować nieudolnie niektó
              > re zachodnie systemy oświaty. One też nie zawsze są udolne.
              "

              Cofnięcie reformy nie naprawi błędu bo nie wiąże sie z powrotem do sytuacji z przed reformy Jako zwolennik akcji ratujmy maluch powinieneś wiedzieć, że akcja nie walczy o powrót do starej podstawy programowej w szkołach, tylko o powrót do starej podstawy programowej w przedszkolach, a to jakby nie było bardzo duża różnica.

              "> Są różne zdania. Często uzależnione od punktu siedzenie. Moim zdaniem fakty
              > mówią jasno za siebie.


              I fakty są takie, że w klasach siedmiolatków spotykają się dzieci które przez rok czasu uczyły sie czytać z tymi które nie znają liter, faktem jest również to że te drugie przez cały czas muszą gonić swoich kolegów, a ich rodzice stają się domowymi nauczycielami. zarówno te siedmiolatki jak i ich rodzice zostają pozostawieni sami sobie bo zgodnie z tym co ty sam powiedziałeś ponoszą konsekwencję swoich wyborów.
              Rożnica programowa w klasach zerowych sześciolatków to niestety fakt, który ty skrzętnie próbujesz ukryć bo nie pasuje ci do idealnej wizji akcji ratujmy maluchy.

              "Uważasz, że transformacja systemu oświaty już się dokonała i musim
              > y uznać ją za sukces i przez wiele lat sprzątać i tolerować jej kulawość"

              Nigdzie nie napisałam, ze reforma jest sukcesem, ale poprzez rozciąganie jej w czasie skutki uboczne dotykają coraz więcej dzieci.
        • agni71 Re: Do zwolenników i przeciwników (sprostowanie) 11.01.13, 15:13
          Nie uogólniając - problem i negatywne sk
          > utki dotyczą tylko tej garstki rodziców, którzy weszli w omawianą reformę i puś
          > cili swoje pociechy wcześniej. Ale to już nie moja sprawa, ja nie schowam głowy
          > w piasek.

          Ciekawe, czy takiej garstki, skoro u zarówno u starszej córki (3.klasa) i u młodszej (1. klasa) utworzone zostały po 2 klasy samych sześciolatków? Co proponuje Pan w przypadku odwołania reformy (moim zdaniem, nierealne) tym dzieciom ( i ich rodzicom), które poszły do szkoły nowym programem i są teraz w klasach I, II, III, IV (bo od tylu lat reforma funkcjonuje)? Przecież rezygnacja z reformy jako powrót do programu sprzed 4 lat - oznaczałaby, ze dzieci od kilku lat uczące się nowym programem, nagle muszą opanowac zupełnie inny materiał...
          • afrikana Re: Do zwolenników i przeciwników (sprostowanie) 14.01.13, 22:48
            ale te dzieci mają teraz ten swój program łatwiejszy czy trudniejszy ?
            • henryk_o Re: Do zwolenników i przeciwników (sprostowanie) 15.01.13, 18:52
              Łatwiejszy do bólu.



              .: Prawdziwe wyrównanie szans ma bowiem miejsce wtedy, gdy szkoła podnosi poziom wychowania, a nie wtedy gdy obniza wiek pierwszoklasistów :.
    • schere Mam sześciolatka w I klasie 11.01.13, 12:59
      Zwykła państwowa rejonówka.
      Klasa samych sześciolatków.
      Dzieci mają śniadanie, obiad, podwieczorek. Jest pani nauczycielka i pani do pomocy. Jak się dzieci zmęczą i znudzą to nie siedzą w ławkach - mają ten sławetny dywanik.
      Łazienka jak to szkolna łazienka, ale my w domu też nie mamy osobnej toalety dostosowanej tylko dla dziecka.
      W plecaku noszą 1 książkę do polskiego i 1 do matematyki, 2 zeszyty. Reszta książek w szkole.
      Starsze klasy mają osobne piętro, jak dotąd nie zauważyłam bandytów czteroklasistów napadających na maluchy. Raczej wszystkie równo latają i wrzeszczą jak opętane.

      Program jest (moim zdaniem) bardzo przystosowany do możliwości sześciolatka, czyli mocno zaniżony. A mimo to słyszę od rodziców uwagi, że pani dużo zadaje - na przykład w dniu kiedy mieli zadane TRZY linijki do napisania smile.

      W przedszkolu przecież dzieci się nie bawią non stop, mają książeczki i "pracują".

      Moje jest ze stycznia, to takie stare cokolwiek wink.
      Więc, według niektórych wypowiadających się tu mam, za kilka dni obudzę się jako matka dojrzałego, samodzielnego siedmiolatka. Oby mi tylko nie umknęła ta zmiana, która nastąpi z dnia na dzień smile.

      Jeszcze jedna uwaga: sześciolatki w I klasie to nie pierwszyzna. Każdy z nas, dorosłych, miał w klasie, zna kogoś kto poszedł do I klasy jako sześciolatek.
      • elmo34 Re: Mam sześciolatka w I klasie 11.01.13, 16:15
        Pozwole sobie wtracic swoje trzy grosze w dyskusje. Nie mieszkam w Polsce, jednak sledze na biezaco polskie wiadomosci rowniez te z dziedziny oswiaty, w Polsce bywam 1-2 razy do roku, spedzamy wtedy czas z dziecmi moich braci uczeszczajacymi do warszawskich przedszkoli i szkol. To dodam od razu, zeby nie bylo ze porownania biore sobie z powietrza.
        Moj syn chodzi do tutejszej ecole maternelle od 3 roku zycia czyli od tzw maluchow. Tylko tutaj juz 3 latki mowia, ze chodza do szkoly i juz 3 latki maja rozbudowany program rozwoju umiejetnosci, ktory jest kontrolowany przez pedagoga na koniec roku szkolnego. W zeszlym roku gdy syn chodzil do pierwszej grupy (czyli polskich "maluchow") mial za zadania w ciagu roku szkolnego opanowac umiejetnosc poprawnego (trzema palcami) trzymania dlugopisu, kredki, flamastra, liczyc do 10 w obie strony, rozpoznawac swoje imie wsrod innych imion, rozpoznawac wybrane liter posrod grupy innych liter, znac roznice pomiedzy "wysoko-nisko" "gleboko-plytko" itd. Na koniec ubieglego roku szkolnego pieknie nauczyl sie pisac wlasne imie.
        Obecnie jest w drugiej grupie (sredniaki ?) ma dokladnie 4 lata i 3 miesiace samodzielnie pisze bardzo duzo, wlasciwie pisze non stop i ciagle sie mnie pyta "jak to pisze? a po polsku jak? a po francusku jak? " , wie co to jest znak zapytania i czym sie rozni od wykrzyknika, liczyc umie juz nie wiem do ilu, w obu jezykach pewnie do setki doleci spokojnie, umie dodawac do 10 na paluszkach i przy uzyciu pomocy (kredek, kasztanow) , czyta wszystkie etykiety, tytuly ksiazek, nazwy miast, zna wszystkie znaki drogowe, robi jeszcze mnostwo innych rzeczy, ktorych ja sie pewnie uczylam wlasnie w pierszych klasach podstawowki. W ecole je obiad, podwieczorek ma pol godzinna sjeste podczas ktorej nie musi spac tylko wypoczywac. Pracuja glownie rano, rano maja poszczegolne bloki tematyczne pomiedzy ktorymi jest rekreacja na podworku. Zabawy w klasach i na tym slynnym dywanie jest bardzo malo-jesli jest czas zabawy dzieci wychodza na dwor niezaleznie od pogody. Popoludniami rysuja, lepia, kleja, wycinaja, pieka ciasta jesli akurat ktos ma urodziny. Ecole maternelle czyli odpowiednik polskiego przedszkola trwa we Francji 3 lata, potem dzieci ida do szkoly swietnie przygotowane do roli uczniow.
        Porownywanie jego umiejetnosci, nawet jego samodzielnosci z umiejetnosciami kuzynow i kuzynek z Polski w ogole nie ma sensu-to jest przepasc.
        Przepraszam jesli kogos uraze, ale mam wrazenie, ze w Polsce jest jakies dziwne parcie na to zeby te kilkulatki tak "udzidziusiowac". Jak mozna najdluzej- zeby ta butla byla na noc z mlekiem, pielucha zakladana na noc, osobne slodko-serkowe menu dla milusinskich zjadane przy osobnym stoliku. Jakbysmy wszyscy zapomnieli, ze swiat pogalopowal do przodu i dzisiejsze 6 latki to nie te same dzieci co 30 lat temu! Swietnie sobie radza z konsolami do gier, wiedza jak dziala komputer i sprawniej niz babcia obsluza dvd. To sa calkiem inne dzieci niz my i posylanie ich wczesniej do szkoly jest swietnym pomyslem zeby wykorzystac ten gigantyczny potencjal jaki drzemie w ich glowkach. Trzeba jednak wlozyc ogrom pracy w reforme zwlaszcza programu nauczania w przedszkolach i pierwszej klasie SP.
        • olena.s Re: Mam sześciolatka w I klasie 11.01.13, 19:07
          To i ja dorzucę trzy grosze.
          Z Polski wyjechałam, kiedy dziecko miało niespełna pięć lat. Bardzo się zdziwiłam, kiedy okazało się, ze we wrześniu do przedszkola jej nie przyjmą, bo dzieci, mające 1.09 ukończony piąty rok zycia muszą iść do szkoły. Zaczęłam więc walczyć o szkołę i bęc - okazało się, że szkoła dziecko przyjmie, o ile będzie umiało przeczytać i napisać co najmniej 150 słów....
          Więc rozumiejąc frustracje rodziców zirytowanych wahaniami, a tym bardziej tych, którzy uważają, że ich szkoła jest do czegoś nieprzygotowana, uprzejmie powtarzam, że to nie sześciolatki są na szkołę za małe. I bronienie ich przed nią wydaje mi się jakieś takie...kwocze.
        • afrikana Re: Mam sześciolatka w I klasie 11.01.13, 23:03
          elmo, ale co do naszej dyskusji ma wnieść opis waszego przedszkola ? i co z tego, że tam 3-latki mówią, że chodzą do szkoły ? nazewnictwo ma aż takie znaczenie ? Wiesz, jak tak wyliczasz czego to się nie uczą tam u was, to śmiać mi się chce, bo mam wrażenie, że tobie się wydaje, że u nas sie nie uczą big_grin może cie to zaszokuje, ale u nas dzieci w przedszkolach też mają program nauczania i takie kwestie jak poprawne trzymanie kredki, rozróżnianie przeciwieńst typu "wysoko-nisko", liczenie, rozpoznawanie imienia i te inne "cuda" które wymieniłaś to nie jest dla polskiego dziecka wiedza tajemna i zakazana wink Nasze dzieci też się uczą takich podstaw, przynajmniej te mi znane. Ty myślisz, że u nas dzieci to sie tylko bawią i nie uczą ? Masz malutkie pojęcie. Co do "upupiania czy udzidziusiowiania" to tym bardziej mnie rozsmieszyłaś, bo osobiście znam francuskie dzieci, które w wieku 4 lat jeżdzą w wózkach i dudnią kaszę z butli, a na angielskich ulicach taki widok to standard wink I nikt tam się temu nie dziwi tak jak ty.
          No, ale skoro już tak bardzo chcesz porównywać te nasze systemy, to może opisz nam szczegółowo standarty szkół w twoim kraju. Jestem bardzo ciekawa czy są zbliżone smile
          • afrikana Re: Mam sześciolatka w I klasie 11.01.13, 23:08
            standardy oczywiście, sorki wink
          • elmo34 Re: Mam sześciolatka w I klasie 12.01.13, 14:26
            Afrikano nie twierdze wcale, ze polskie przedszkolaki nie realizuja programu, wedlug mnei jednak jest to program za malo "wymagajacy". Specjalnie napisalam na wstepie, ze czesto jestem w Polsce i spedzamy wakacje z dziecmi mocih braci, z ktorych jedno jest dokladnie w wieku mojego syna-dwa tygodnie roznicy. Dlatego napisalam, ze jest przepasc. Po pierwszej grupie przedszkolnej dziewczynka 3,5 roku nie potrafila napisac swojego imienia, wyszukac literek w rozsypance-kupilam jej ksiazeczke z zabawami edukacyjnymi dla trzylatka-zadania rozwiazywala jej 6 letnia siostra. Dodam oboje rodzicow z wyzszym wyksztalceniem, dzieci nie sa zaniedbane czy w jakis sposob obciazone. Za to z pewnoscia znala wiecej piosenek i wierszykow niz moj syn i szybciej robila puzzle. Nie uwierze, ze w polskich panstwowych przedszkolach w"maluchach" dzieci ucza sie pisac swoje imie czy rozpoznawac literki. Przepraszam, ale nie uwierze. Ten moj przydlugi opis mial na celu pokazanie, ze jesli program przedszkolny jest odpowiednio ulozony 6 latki calkiem spokojnie moga isc do szkoly, bez obawy, ze beda przemeczone czy sfrustrowane nadmiarem obowiazkow.
            • afrikana Re: Mam sześciolatka w I klasie 14.01.13, 23:00
              Tak ? No popatrz....a w testach PISA te nasze dzieci chowane na wierszykach i piosenkach wypadają lepiej niż te wasze "geniusze" smile Może naszym to wystarczy, a dla waszych to za mało ? Wiesz, z tego co widać, pod względem poziomu nauczania to wasz system musi gonić nasz, nie na odwrót.

              I jeszcze jedno. Nie zauważyłaś, że pominęłaś jeden ważny aspekt w tej dyskusji ? Nawet się nie zajęknęłaś o standardach szkół w obu systemach. Dlaczego ich do siebie nie przymierzasz ?
      • aviance Re: Mam sześciolatka w I klasie 12.01.13, 20:52
        'Zwykła państwowa rejonówka.
        Klasa samych sześciolatków.
        Dzieci mają śniadanie, obiad, podwieczorek. Jest pani nauczycielka i pani do pomocy. Jak się dzieci zmęczą i znudzą to nie siedzą w ławkach - mają ten sławetny dywanik.
        Łazienka jak to szkolna łazienka, ale my w domu też nie mamy osobnej toalety dostosowanej tylko dla dziecka.
        W plecaku noszą 1 książkę do polskiego i 1 do matematyki, 2 zeszyty. Reszta książek w szkole.
        Starsze klasy mają osobne piętro, jak dotąd nie zauważyłam bandytów czteroklasistów napadających na maluchy. Raczej wszystkie równo latają i wrzeszczą jak opętane.'



        Gratuluję dobrego rejonu! A co jeśli szkoła mieści się w ciasnym starym poniemieckim budynku, gdzie fizycznie nie ma możliwości oddzielenia młodzszych dzieci, zrobienia szafek na książki, a zajęcia dla młodszych klas są prowadzone w systemie dwuzmianowym w godzinach od 7.30-16.15? Jest tylko obiad przywożony przez firmę kateringową (miasto kilka lat temu zlikwidowało stłołówkę mimo protestów rodziców, tak tak, próbowali coś zrobić) i niestety niezjadliwy. Jest oferta kółek, ale poprzez dwuzmianowy system, zwyczajnie nie da się tak dopasować godzin by wszystkie dzieci mogły brac w nich udział, no i jest stały problem z wolnymi salami. Jest swietlica (nawet dwie), ale ponieważ szkoła naprawdę stara się przyjąć wszystkie potrzebujące dzieci, bywają pory że jest w niej miejsce tylko stojące.
        Piszę o szkole ww Wrocławiu, od lat cieszącej się bardzo dobrą opinią i z bardzo prężną dyrekcją. Niestety nawet ona nie ma magicznej różdżki powiększającej budynek i klasy. I nie może nic poradzić na to że rejon się rozwija dewelopersko i dzieci przybyło dwukrotnie w stusunku do tego co może pomieścić budynek. Tak samo jest w wielu szkołach w naszej dzielnicy: poniemieckie budynki zbyt ciasne by pomieścić rosnącą liczbe dzieci i wymagania reformy. I miasto które musi spłacać organizację EURO 2012, więc większość inwestycji w oświatę jest przesunięta na bliżej nieokreśloną przyszłość.
        Jestem wdzięczna za akcję p. Elbanowskich, bo dała mi szansę wyboru tego co jest lepsze dla mojego dziecka i zapewni mu bardziej wszechstronny rozwój czyli przedszkola w kórym są zajęcia z pantomimy, rytmiki oraz gimnastyki i zajęć plastycznych prowadzonych ze SPECJALISTAMI a nie tylko panią od zintegrowanego. Mamy edukacje filmową w kinie+ warsztaty nt. filmów, wycieczki do rezerwatu przyrody, lekcje muzealne, akcje społeczne, itp itd. I panie pełne pomysłów, kóre mogą sobie pozwolić czasowo na bardzo wiele różnych działań, które w szkole nie mogą mieć miejsca w takim natężeniu. Mówię o zwykłym państwowym przedszkolu,. Dla mnie wybór był oczywisty, bo do naszej szkoły chodzi moja starsza córka, więc znam ją od podszewki. I to jest problem tej reformy: usiłuje narzucać coś co dla części dzieci jest gorszym rozwiązaniem niż przedszkole. Z grupy mojej córki NIKT nie poszedł do pierwszej klasy, ani nawet do zerówki w szkole.
    • 1yna-taka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 19:34
      Jako mama 5latka, który obecnie uczęszcza do szkolnej zerówki (a nie uczęszczał do przedszkola) mówię NIE ustawie, młody zostanie w zerówce kolejny rok szkolny nie mam zamiaru wysyłać go do 1kl jako 6latka. Nie mam zamiaru również nikomu z mojej decyzji się tłumaczyć. Ustawa sensu nie ma i stoi w martwym punkcie. Po co komu ustawa, która nie musi być respektowana, takie rzeczy tylko w Erze.
      • formelka1 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 11.01.13, 23:59
        Dziewczyny,
        absolutnie szanuję zdanie przeciwne do mojego, ale lubię opierać się na konkretach. Nikt absolutnie nie mówi o siedzeniu w ławkach 45min, nikt nie mówi o jakimś przeciążaniu dzieci. Myślę,że zamiast straszyć lepiej przespacerować się do konkretnej upatrzonej szkoły i zobaczyć na własne oczy jak jest. Ja bardzo żałuję,że w przypadku mojego pierwszego dziecka dałam się podkręcić tej całej nagonce Nie dla sześciolatków, bo to co zostało zrobione z programem nauczania po obniżeniu woła o pomstę do nieba. Już dziś kiedy widzę dwudziesto kilku latków po studiach przychodzących do pracy łapię się za głowę ich poziomem...i martwię się patrząc na to co jest naszym dzieciom serwowane w szkołach ,że poziom zidiocenia będzie się pogłębiał. Moim zdaniem, które absolutnie nie chcę nikomu narzucać dzięki wszechotaczającym mediom,pięknym książkom i zewsząd uderzających możliwości poznania dzieci w wieku 1-5 dostają dużą dawkę wiedzy, która jest stopniowo acz skutecznie wyhamowywana w trakcie dalszej edukacji. Nie bójcie się szkół...raczej walczcie o więcej dla swoich dzieci, bo to one mają zapracować na nasze emerytury smile

        nie taka szkoła straszna, jak o niej mówią


        pzdr,
        fj
        • afrikana Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 12.01.13, 00:35
          No, ale powiedz sama - czy my ten coraz niższy poziom zawdzięczamy staremu czy nowemu systemowi ? Tak coś mi się wydaje, że to własnie przez nową reformę wymagania zmalały.
          • mama303 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 12.01.13, 09:38
            afrikana napisała:

            > No, ale powiedz sama - czy my ten coraz niższy poziom zawdzięczamy staremu czy
            > nowemu systemowi ? Tak coś mi się wydaje, że to własnie przez nową reformę wyma
            > gania zmalały.

            Narazie tego nie wiemy, dzieci które ropoczęły nauke wg nowych zasad sa dopiero w IV klasie a tu poziom wzrasta.
            Natomiast I klasa jest naprawde łatwa bo jest dostosowana do 6 latków nie umiejacych czytać. Natomiast rodzice uparcie twierdza że ich sześciolatki sobie napewno nie poradzą, co ciekawe najczęsciej nawet nie poczytali o programie, nie widzieli podręczników, nie porozmawiali w szkole jak to wszystko wygląda.
        • joannab-o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 12.01.13, 09:43
          formelka1 napisała:

          . Moim zdaniem, które absolutnie nie chcę nikomu narzu
          > cać dzięki wszechotaczającym mediom,pięknym książkom i zewsząd uderzających moż
          > liwości poznania dzieci w wieku 1-5 dostają dużą dawkę wiedzy, która jest stopn
          > iowo acz skutecznie wyhamowywana w trakcie dalszej edukacji.
          I to jest argument ZA oddaniem dziecka szkole wink ?
      • vindie Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 14.01.13, 10:23
        Mój syn poszedł do szkoły w zeszłym roku w wieku 7 lat. Jako sześciolatek skończył zerówkę w przedszkolu, do którego chodził. Spokojnie mogłam puścić go szkoły kiedy miał 6 lat, znał wszystkie litery, nieźle czytał, sprawny manualnie, emocjonalnie również. W dodatku zaoszczędziłabym na opłatach za zerówkę. Dlaczego nie? Banalnie proste, żebym mogła pracować, musiał mieć zapewnioną opiekę, posiłki (od 7.30 do 16.30). W szkole, do której teraz chodzi, jest to niemożliwe. A ja od września nie pracuję, została 1 pensja, zajęcia są 3 razy na 8 rano, 2 razy na popołudnie, świetlica przepełniona, bez podziału wiekowego - maluchy i starszaki razem, zresztą wychowawczyni odradzała świetlicę. Plusy są takie, że wszystko mam pod kontrolą - lekcje, prace domowe, zachowanie, jednak coś za coś...
    • malinadzika Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 09:35
      Moja wnuczka poszła jako 6 latek do klasy pierwszej. Ja byłam przeciwna ale córka poczytała, popytała i wysłała. I to była dobra decyzja, wnuczka dobrze sobie radzi a najwazniejsze bardzo chetnie chodzi. Bardzo też sie usamodzielniła, skok rozwojowy jest ogromny i bardzo widoczny.
      • graz.ka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 11:23
        Świetnie, że dziecko dobrze sobie radzi.
        Nie wszystkim się jednak udaje. I dla tych dzieci - pomimo zapewnień o świetnym przygotowaniu reformy i szkół - nie ma prawnego odwrotu:
        www.rp.pl/artykul/19,950836-Szesciolatka-nie-moze-wrocic-do-rowiesnikow.html
        • malinadzika Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 11:37
          Zaiste przedziwna jak dla mnie sytuacja: rada pedagogiczna promuje dziecko do kolejnej klasy a rodzice upieraja sie żeby dziecko cofac w rozwoju. Nie bardzo rozumiem po co rodzice na siłe chcą dziecko cofać. Jesli dzieciak jest z tych wrazliwszych to cofanie jej moze jeszcze pogorszyć jej stan psychiczny.
          Ciekawa jestem jak opisana Ola radzi sobie obecnie......
          • graz.ka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 12:40
            dziecko trzeba nadal posyłać do szkoły, aby je złamać
        • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 12:16
          graz.ka napisała:

          > Świetnie, że dziecko dobrze sobie radzi.
          > Nie wszystkim się jednak udaje. I dla tych dzieci - pomimo zapewnień o świetnym
          > przygotowaniu reformy i szkół - nie ma prawnego odwrotu:
          > www.rp.pl/artykul/19,950836-Szesciolatka-nie-moze-wrocic-do-rowiesnikow.html
          Jak to jest: w szkole X można sześciolatka cofnąć do zerówki(od września do maksymalnie początku grudnia),a w szkole Y w ogóle nie chcą o tym nawet słuchać i wbrew woli rodziców promują nieradzącego sobie w szkole pierwszaka do drugiej klasy ? (mówię tu o dziecku,które jako sześciolatek poszło do szkoły). Czy jest na to jakieś wytłumaczenie z podstawą prawną,czy tzw."Wolna Amerykanka" ?
          • graz.ka Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 12:38
            Zależy od interpretacji - podstawy prawne są takie:

            Obowiązek szkolny można odroczyć przed jego rozpoczęciem. Gdy dziecko zostaje uczniem nie ma już takiej możliwości - tylko niepromowanie. Niektóre szkoły kluczą i jakoś to załatwiają.

            Nie opisano wprost sytuacji "cofnięcia" dziecka do oddziału przedszkolnego.
            • olga727 Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 13.01.13, 16:29
              W szkole do której chodzi starsza córka,cofnięto sześciolatkę z pierwszej klasy do zerówki. Nawet jeśli jest taki przepis,że wolno- to to jest "karuzela"dla dziecka. Nie zafundowałabym dziecku takiego czegoś. Lepiej od razu nie wysyłać sześciolatka do szkoły,niż potem narażać się na finansową ruinę(podwójny pakiet podręczników) i pewnego rodzaju traumę dla dziecka.
    • henryk_o Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 14.01.13, 12:02
      Felieton Tomasza Olbratowskiego 14 sty 2013

      www.youtube.com/watch?v=WQt8A-3w2gI
      • makurokurosek Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 14.01.13, 12:34
        Nie odpowiedziałeś na pytanie. Czy akcja ratujmy maluch sfinansuje zajęcia reedukacyjne oraz warsztaty terapeutyczne dla siedmiolatków które ponoszą skutki różnic programowych w klasach zerowych?
        • henryk_o Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 14.01.13, 13:13
          Nie taki jest jej cel. Ale ma szansę zablokować nieudaną reformę.
          • makurokurosek Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 14.01.13, 13:55
            Kto w takim razie zapłaci za niwelowanie negatywnych skutków akcji ratujmy maluchy. Jak już wcześniej pokazałeś twoje globalny myślenie kończy się tylko i wyłącznie na myśleniu o sobie. jeżeli nie stać cię na ponoszenie konsekwencji swojego działania to nie wchodz w politykowanie, bo po takich jak ty w smrodzie siedza dzieci , a ty masz to w dupie kto po tobie posprzata
            • henryk_o Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 14.01.13, 14:30
              Zapytaj tych, co maja władze i nie licza się ze społeczeństwem. Negatywne skutki dotyczą głównie tych, którzy "zaakceptowali" reformę i posłali wcześniej dzieci nowym systemem, który jest zły. Trudno , wszystkich nie uszczęśliwimy. Musimy uczyć się na błędach lub starać się im zapobiegać, a nie wprowadzać pozostałych w to samo "złotko".
              • makurokurosek Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 14.01.13, 16:22
                Masz niesamowitą zdolność do widzenia tylko tego co chcesz widzieć. Od początku wątku tłumaczę ci, że największe konsekwencje akcji ratujmy maluch ponoszą dzieci siedmioletnie, czyli dzieci rodziców popierających akcję, a ty jak przygłupi na siłę próbujesz udać że tego nie słyszysz. W takim razie napisze dużymi literami, bo może jesteś niedwoidzący

                WYNIKIEM AKCJI RATUJMY MALUCHY JEST ZRÓŻNICOWANIE WYMAGAŃ W GRUPACH ZEROWYCH- SZEŚCIOLATKÓW. DLA TYCH CO NIE POTRAFIĄ ZROZUMIEĆ W GRUPACH PRZEDSZKOLNYCH W KTÓRYCH ZNAJDUJĄ SIĘ DZIECI ROCZNIKOWO SZEŚCIOLETNIE. EFEKTEM RÓŻNIC PROGRAMOWYCH W KLASACH ZEROWYCH SZEŚCIOLATKÓW SĄ GIGANTYCZNE RÓŻNICE W WIEDZY I UMIEJĘTNOŚCIACH JAKIE WE WRZEŚNIU PREZENTUJĄ DZIECI SIEDMIOLETNIE ROZPOCZYNAJĄCE NAUKĘ W KLASACH PIERWSZYCH.

                Czy teraz zrozumiałeś, czy nadal będziesz udawał, że nie rozumiesz o czym piszę.

                "Trudno , wszystkich nie uszczęśliwimy. Musim
                > y uczyć się na błędach lub starać się im zapobiegać, a nie wprowadzać pozostały
                > ch w to samo "złotko".

                Tak masz rację musimy uczyć się na błędach, dlatego większość rodziców już wie że poparcie dla akcja ratujmy maluch był gigantycznym błędem za który przyszło im słono zapłacić.
                • henryk_o Re: "Nie" dla podstawy progr. 15.01.13, 18:18
                  Tak samo jak powodem otrzymywania przez kierowców mandatów jest łamanie przepisów ruchu drogowego, a nie fotoradary. Tak WYNIKIEM AKCJI RATUJMY MALUCHY jest możliwość zawieszenia obowiązku szkolnego dla 5cio i 6cio latków, gdzie decydują rodzice i zwrócenie uwagi na nieprzygotowaną do końca reformę bijąca w nasze dzieci. ZRÓŻNICOWANIE WYMAGANIA w szkole są jednakowe dla wszystkich dzieci osobno dla grup zerowych, 1, 2, 3 klas gdzie została wprowadzona nowa "lepsza" podstawa programowa, która obniża poziom nauczania. Dodać trzeba że w klasach 4-tych nadal wszystko pozostaje po staremu. EFEKTEM puszczenia dzieci wcześniej do zerówki (5lat) jest powstanie dodatkowej dysproporcji W WIEDZY I UMIEJĘTNOŚCIACH JAKIE WE WRZEŚNIU PREZENTUJĄ DZIECI sześcio i SIEDMIOLETNIE ROZPOCZYNAJĄCE NAUKĘ W KLASACH PIERWSZYCH.



                  • makurokurosek Re: "Nie" dla podstawy progr. 15.01.13, 21:09
                    Nadal unikasz odpowiedzi jak akcja ratujmy maluch i ty sam zamierzacie zniwelować skutki tego, że sześciolatki w niektórych zerówkach uczą się czytać podczas gdy sześciolatki w innych zerówkach czytać się nie uczą.
                    Jestem uparta, przy każdej twojej wypowiedzi będę do bólu zadawała to samo pytanie ukazując wszystkim, przede wszystkim tym którzy do dyskusji dopiero się dołączą jaki naprawdę " globalny" masz stosunek do akcji. Skoro nadal nie zamierzasz odpowiedzieć na pytanie to aby jeszcze bardziej cię ośmieszyć będę wklejała twoją wypowiedz w której to otwarcie piszesz, że konsekwencje jakie ponoszą dzieci w wyniku blokowania reformy to tylko i wyłącznie wina ich rodziców i gucio cię to obchodzi.
                    • henryk_o Re: "Nie" dla podstawy progr. 16.01.13, 12:13
                      makurokurosek napisała:

                      > Nadal unikasz odpowiedzi jak akcja ratujmy maluch i ty sam zamierzacie zniwelow
                      > ać skutki tego, że sześciolatki w niektórych zerówkach uczą się czytać podczas
                      > gdy sześciolatki w innych zerówkach czytać się nie uczą.

                      Myślałem, że to pytanie retoryczne ponieważ skierowane jest w nieodpowiednim kierunku.

                      > Jestem uparta, przy każdej twojej wypowiedzi będę do bólu zadawała to samo pyta
                      > nie ukazując wszystkim, przede wszystkim tym którzy do dyskusji dopiero się doł
                      > ączą jaki naprawdę " globalny" masz stosunek do akcji. Skoro nadal nie zamierza
                      > sz odpowiedzieć na pytanie to aby jeszcze bardziej cię ośmieszyć będę wklejała
                      > twoją wypowiedz w której to otwarcie piszesz, że konsekwencje jakie ponoszą dzi
                      > eci w wyniku blokowania reformy to tylko i wyłącznie wina ich rodziców i gucio
                      > cię to obchodzi.

                      Wklejaj. Niech wszyscy zobaczą twój "obiektywizm". Walczysz jak lwica o swoje, przez co niezauważasz pozostałych aspektów całej sytuacji. Skupiasz się tylko na własnych przesłankach dodając tu i ówdzie swoje "ą" i "ę", a to duży błąd prowadzący do nikąd.
              • anyx27 Henryku! 14.01.13, 19:24
                henryk_o napisał:

                > Zapytaj tych, co maja władze i nie licza się ze społeczeństwem. Negatywne skutk
                > i dotyczą głównie tych, którzy "zaakceptowali" reformę i posłali wcześniej dzie
                > ci nowym systemem, który jest zły. ko".

                Możesz mi wyjaśnić, jakie to negatywne skutki dotyczą mnie i mojego dziecka, które w 2011r. poszło do I-szej klasy jako 6-latek? Bo ja jakoś ich nie widzę.
                • mama303 Re: Henryku! 14.01.13, 20:41
                  anyx27 napisała:

                  > Możesz mi wyjaśnić, jakie to negatywne skutki dotyczą mnie i mojego dziecka, kt
                  > óre w 2011r. poszło do I-szej klasy jako 6-latek? Bo ja jakoś ich nie widzę.

                  Albo mojego, poszło jako 6 latek do I klasy w 2009r, teraz jest szczesliwie w IV klasie i ma sie dobrze. Jej dwaj koledzy w podobnej sytuacji tez sie dobrze miewają smile
                • henryk_o Re: Henryku! 15.01.13, 18:42
                  Jako rodzić będziesz mogła się zmagać wraz z dzieckiem z ideologią, a nie realizmem.
                  Negatywne skutki mogą mieć wymiar emocjonalny i tylko szczegółowe badanie psychologiczne jest w stanie je uchwycić. Kompleksy na zawsze. Projekt MEN założył, że wszystkie dzieci rozwijają się w podobnym rytmie i są gotowe do podjęcia obowiązku szkolnego, a tak nie jest.
                  • malinadzika Re: Henryku! 15.01.13, 21:02
                    Pisze Ci rodzic jeden, drugi że dzieci wysłane jako 6 latki mają sie dobrze a Ty i tak wiesz swoje smile
                    • olga727 Re: Henryku! 15.01.13, 21:53
                      I co z tego,że tylko ta garstka dzieci i rodziców ma się dobrze -bo posłali dziecko jako sześciolatka do szkoły. Ale powiedz ile z tych "Szczęśliwych"sześcioletnich pierwszaków(i starszych,którzy zostali wysłani jako sześciolatki) zostało posłanych do szkoły,z obawy przed skumulowaniem się dwóch roczników. Tego nie przyznacie,tylko wierzycie w tę idiotyczną i CHORĄ reformę.Tego,jak wiele dzieci sześcioletnich, świetnie bawi się w przedszkolach nie raczysz zauważyć,tylko patrzysz przez te swoje"różowe okulary" i nic innego Cie nie obchodzi. Nie widzisz tego,jak wiele dzieci niedojrzałych emocjonalnie i intelektualnie wysłanych przedwcześnie przez rodziców do szkoły teraz cierpi,bo nie :mają warunków odpowiednich do tempa swojego rozwoju, Nie ogarniają swoimi umiejętnościami i zdolnościami tej tak sławetnie dostosowanej (dla KAŻDEGO SZEŚCIOLATKA)Podstawy Programowej. Te dzieci są często pacjentami/klientami Poradni P.P.
                      • mama303 Re: Henryku! 15.01.13, 22:04
                        olga727 napisał(a):

                        > I co z tego,że tylko ta garstka dzieci i rodziców ma się dobrze -bo posłali dzi
                        > ecko jako sześciolatka do szkoły. Ale powiedz ile z tych "Szczęśliwych"sześciol
                        > etnich pierwszaków(i starszych,którzy zostali wysłani jako sześciolatki) został
                        > o posłanych do szkoły,z obawy przed skumulowaniem się dwóch roczników.

                        A te posłane z obawy przed skumulowaniem sie roczników maja sie źle? Nie słyszałam /a znam sporo dzieci wysłanych jako szesciolatki, a raczej ich rodziców/, o rzeszach szesciolatków w poradniach też jakos nie słychać. Skad Ty takie rewelacje bierzesz?
                        • olga727 Re: Henryku! 15.01.13, 22:10
                          mama303 napisała:

                          > olga727 napisał(a):
                          >
                          > > I co z tego,że tylko ta garstka dzieci i rodziców ma się dobrze -bo posła
                          > li dzi
                          > > ecko jako sześciolatka do szkoły. Ale powiedz ile z tych "Szczęśliwych"sz
                          > eściol
                          > > etnich pierwszaków(i starszych,którzy zostali wysłani jako sześciolatki)
                          > został
                          > > o posłanych do szkoły,z obawy przed skumulowaniem się dwóch roczników.
                          >
                          > A te posłane z obawy przed skumulowaniem sie roczników maja sie źle? Nie słysza
                          > łam /a znam sporo dzieci wysłanych jako szesciolatki, a raczej ich rodziców/, o
                          > rzeszach szesciolatków w poradniach też jakos nie słychać. Skad Ty takie rewel
                          > acje bierzesz?
                          A jesteś pewna,że Świetnie ? Skąd takie wnioski ? z obserwacji.
                          • mama303 Re: Henryku! 15.01.13, 22:16
                            olga727 napisał(a):

                            > A jesteś pewna,że Świetnie ? Skąd takie wnioski ? z obserwacji.

                            Tak jestem pewna, nie znam ani jednego przypadku złej kondycji psychicznej dziecka które zostało wysłane wcześniej do szkoły. Dodatkowo niedawno odbyłam na ten temat rozmowę z dawną wychowczynią mojej córki, która aktualnie ma I klasę z przewagą szesciolatków. Określiła nawet sześciolatki jako bardzo dobry i podatny materiał do kształtowania smile
                            • olga727 Re: Henryku! 15.01.13, 22:24
                              mama303 napisała:

                              > olga727 napisał(a):
                              >
                              > > A jesteś pewna,że Świetnie ? Skąd takie wnioski ? z obserwacji.
                              >
                              > Tak jestem pewna, nie znam ani jednego przypadku złej kondycji psychicznej dzie
                              > cka które zostało wysłane wcześniej do szkoły. Dodatkowo niedawno odbyłam na te
                              > n temat rozmowę z dawną wychowczynią mojej córki, która aktualnie ma I klasę z
                              > przewagą szesciolatków. Określiła nawet sześciolatki jako bardzo dobry i podatn
                              > y materiał do kształtowania smile
                              To,że nie znasz żadnego przypadku,nie oznacza tym samym że nie ma takich nieszczęśliwych dzieci w szkołach. Ja znam kilkoro,które źle się czują w szkole bo nie ogarniają tych wszystkich obowiązków:rodzice z nimi pracują w domu,a mimo wszystko nie jest dobrze. Te dzieci zwyczajnie nie dorosły do tego,czego się od nich wymaga.Jedno dziecko zostało nawet cofnięte do przedszkolnej zerówki.Tak więc,nie wszędzie jest tak idealnie jak u ciebie.
                              • mama303 Re: Henryku! 15.01.13, 22:39
                                olga727 napisał(a):

                                > To,że nie znasz żadnego przypadku,nie oznacza tym samym że nie ma takich nieszc
                                > zęśliwych dzieci w szkołach. Ja znam kilkoro,które źle się czują w szkole bo ni
                                > e ogarniają tych wszystkich obowiązków:rodzice z nimi pracują w domu,a mimo wsz
                                > ystko nie jest dobrze.

                                że są dzieci które ogólnie mają problemy w szkole to ja wiem ale akurat dotyczy to dzieci starszych, których teraz sytuacja jest tym bardziej trudna bo przeciez program obniżono "pod młodsze dzieci".
                                Dzieci, z którymi rodzice musza bardziej popracować były zawsze, przed reforma też.
                              • makurokurosek Re: Henryku! 15.01.13, 22:48
                                Ja natomiast znam kilkoro siedmiolatków, posłanych do szkoły jako siedmiolatkowie czujących się bardzo źle uczęszczających na zajęcia reedukacyjne tylko i wyłącznie dlatego, że nie uczyli się czytać w zerówce a reszta klasy owszem tak i reszta rodziców nie życzy sobie aby ich dzieci się nudziły przerabiając ten sam materiał.
                                Zapewne te dzieci czują się super wszak są siedmiolatkami i nic ich nie jest w stanie złamać.
                                • marshi Nie życzą sobie! 27.02.13, 20:21
                                  A to dobre, gdyby to trafiło na moje siedmioletnie dziecko, które nie potrafiło czytać idąc do pierwszej klasy, to sprawa oparłaby się o kuratorium. Co to znaczy nie życzą sobie? Jakim prawem? Nie trzeba było naciskać na nauczanie czytania i pisania w oddziale przedszkolnym, tylko pozwolić nauczycielowi realizować program zgodnie z podstawą programową oddziału przedszkolnego, która przewiduje jedynie po jej ukończeniu gotowość dziecka do nauki czytania i pisania. Te chore ambicje rodziców, więcej, szybciej, lepiej. Podstawa programowa w klasie pierwszej gwarantuje naukę czytania i pisania! Nie ma żadnych wyjątków. Ale nie, Polacy zawsze muszą po swojemu: jak jest ograniczenie do 70, to z pewnością ktoś głupi jest postawił, bo przecież droga prosta. Jeżeli wycofano naukę czytania i pisania z oddziału przedszkolnego, aby wyrównać (w miarę możliwości) poziom dzieci idących do klasy pierwszej polscy rodzice są mądrzejsi: tajne komplety: w szkole albo w domu. I zaczynamy wszystko od początku, a potem biadolenie, że dzieci są na tak skrajnie różnym poziomie w klasie pierwszej.



                                  • hankam Re: Nie życzą sobie! 28.02.13, 17:20
                                    A co zrobić z dzieckiem, które samo nauczyło się czytać?
                                    • marshi Re: Nie życzą sobie! 28.02.13, 19:02
                                      Prawie w każdej klasie, na każdej lekcji w ciągu całego etapu edukacji znajdzie się uczeń, który już wie/umie to, co jest akurat na lekcji omawiane. Nie znaczy to jednak, że nauczyciel ma w tym momencie zaniechać omawiania tematu. Nawet jeśli takich osób jest dużo, inni uczniowie również mają prawo do nauki zgodnie z podstawą programową i nie można ich wysyłać na zajęcia wyrównawcze tylko dlatego, że nie opanowali materiału przed jego prezentacją w szkole. Natomiast dla uczniów wyprzedzających materiał powinna być oferowana praca z uczniem zdolnym, co niestety kuleje w naszych szkołach. U nas nacisk kładzie się głownie na pracę z uczniem mającym trudności.
                                  • zofijkamyjka Re: Nie życzą sobie! 28.02.13, 18:40
                                    marshi napisał(a):

                                    > A to dobre, gdyby to trafiło na moje siedmioletnie dziecko, które nie potrafiło
                                    > czytać idąc do pierwszej klasy, to sprawa oparłaby się o kuratorium.
                                    Tylko, że wiekszośc dzieci siedmioletnich już czyta nawet jak nie uczyło sie w przedszkolu. Twoje to raczej wyjątek.
                                    • marshi Re: Nie życzą sobie! 28.02.13, 18:51
                                      Nie, mój syn nie był wyjątkiem. W klasie 20. osobowej płynnie czytał tylko jeden chłopiec. Pozostałe dzieci nie czytały. Lekcje dla mojego dziecka były pasjonujące, nigdy nie słyszałam, że się nudzi. Mieszkamy w Gdyni.
                              • anyx27 Re: Henryku! 15.01.13, 23:07
                                olga727 napisał(a):

                                Ja znam kilkoro,które źle się czują w szkole bo ni
                                > e ogarniają tych wszystkich obowiązków:rodzice z nimi pracują w domu,a mimo wsz
                                > ystko nie jest dobrze. Te dzieci zwyczajnie nie dorosły do tego,czego się od ni
                                > ch wymaga.

                                Ja znam takie siedmiolatki i co z tego? Czy to powód, żeby nie posyłać do szkoły siedmiolatków?
                                • anyx27 Moje dziecko nie chodziło do zerówki... 15.01.13, 23:14
                                  poszło od razu do 1-szej klasy. Przez 1,5 roku nie chodziła do przedszkola (miała przerwę) i potem poszła od razu jako 6-latka do szkoły. I jakimś cudem w tej szkole wszystko jest w porządku.
                                  W naszej szkole w roczniku młodej są 2 klasy samych 6-latków. Klasę mojego dziecko znam bardzo dobrze, ponieważ jeżdżę z nimi na wycieczki, co tydzień na basen itp., rodziców również znam i muszę przyznać, że nasze 6-latki ogólnie o wiele lepiej zaadaptowały się w szkole, niż 7-latki z klas równoległych. Świadczą o tym opinie rodziców, nauczycieli, jak i m.in. udział 6-latków w imprezach i konkursach szkolnych.
                      • anyx27 Re: Henryku! 15.01.13, 23:05
                        olga727 napisał(a):
                        Tego,jak wiele dzie
                        > ci sześcioletnich, świetnie bawi się w przedszkolach nie raczysz zauważyć,tylko
                        > patrzysz przez te swoje"różowe okulary" i nic innego Cie nie obchodzi.

                        Ty za to nie raczysz zauważyć, jak wiele dzieci sześcioletnich świetnie bawi się w szkole. Bo w tej chwili pierwsza klasa to przede wszystkim zabawa, taj, jak kiedyś było to w zerówce. Znasz podstawę programową? Wiesz, ile czasu dzieci spędzają teraz w 1-szej klasie na zabawie? Kiedy zaczynają pisać? Czytać?

                        • olga727 Re: Henryku! 16.01.13, 11:22
                          1.Nie wyrywaj zdań z kontekstu całości,dla wyłącznie własnej wygody(aby potwierdzały Twoje teorie). 2. Zauważ,że edukacja NIE KOŃCZY SIĘ na KLASIE PIERWSZEJ,ale na niej zaczyna. Już pisałam,że nie każda szkoła jest dobrze przygotowana dla sześciolatków:dzieci nie mają osobnego skrzydła szkoły tylko dla siebie. Po co dzieci posyłać do szkoły aby się bawiły,szkoła jest do NAUKI przez duże "N". Do nauki Przez Zabawę służy PRZEDSZKOLE.Właśnie tam w przedszkolu jest większy spokój i cisza przyjazna dzieciom.Dzieci w przedszkolu mają znacznie lepszą opiekę niż w szkole.
                          • joxanna Re: Henryku! 16.01.13, 12:08
                            >Szkoła jest do NAUKI przez duże "N".Do nauki Przez Zabawę służy PRZEDSZKOLE<

                            No właśnie nie. To nieprawda.

                            Szkoła ma uczyć metodami, które są dopasowane do uczniów. 100 lat temu metody były jakieś, potem inne, a dziś potrzebne są jeszcze inne.

                            Skoro nowe metody dotarcia do wszystkiego i wszystkich stosuje się wszędzie - nawet instrukcje obsługi różnych rzeczy są dziś pisane tak, żeby zrozumiał dzisiejszy człwoiek - to dlaczego miałoby to ominąć szkołę?

                            Jeśli dzieci tego wymagają, to szkoła też uczy przez zabawę. Bo taki to już typ ludzi, który lubi się bawić.

                            I raczej niech nauczyciele się do tego przyzwyczają, także, dla własnego spokoju. bo rośnie pokolenie, które nie będzie cierpliwie czytało 300stronicowej książki, ale będzie łykało 16 krótkich informacji na raz. Pokolenie, które WSZYSTKO robi w formie zabawy i wszędzie szuka rozrywki - i tak już zostanie.
                      • analist73 Re: Henryku! 16.01.13, 09:20
                        A ile dzieci nudzi się w przedszkolach a potem w pierwszych klasach bo rodzice nie wysłali do szkoły np ze strachu że sobie nie poradzą?
                        • olga727 Re: Henryku! 16.01.13, 11:25
                          analist73 napisała:

                          > A ile dzieci nudzi się w przedszkolach a potem w pierwszych klasach bo rodzice
                          > nie wysłali do szkoły np ze strachu że sobie nie poradzą?
                          Nudzą się tylko te na spotach reklamowych MEN-u,aby potwierdzić swoją propagandę w celu łapania dzieci do szkoły.
                          • analist73 Re: Henryku! 16.01.13, 12:11
                            Ja też mogę powiedzieć, że kłopoty mają tylko te dzieci o których piszą na stronie "ratuj maluchy".
                            Chcę zmartwić, na chwilę obecną znam osobiście dzieci które się nudzą, a nie znam jeszcze takich które mają jakieś wielkie problemy (nie zakładam że to się w tym roku nie zmieni).
                  • makurokurosek Re: Henryku! 15.01.13, 21:14
                    Czy kompleksy i obniżona samoocena wywołane różnicami programowymi klas zerowych dzieci siedmioletnich są dla ciebie nieistotne i nie warte uwagi?

                    Jak widać założyłeś, że siedmiolatki to stare dziady nie posiadające emocji i uczuć, odporne na wszelkie trudności.
                    • olga727 Re: Henryku! 15.01.13, 22:02
                      Przeciętne Siedmiolatki są bardziej zrównoważone psychicznie i bardziej odporne na stres niż Przeciętne sześciolatki. Porównaj sobie np.siedmiolatka ze stycznia i sześciolatka z końca grudnia: zauważasz między nimi różnicę,czy też nie ? Zaznaczam,że oboje są w klasie pierwszej SP.(Nawet jeśli by to były dzieci w klasach rówieśniczych). Nikt tu nie mówi;jak to nazwałaś,że to STARE DZIADY- to są nadal małe dzieci. Nie przekręcaj i nie manipuluj,bo to żenada.
                      • mama303 Re: Henryku! 15.01.13, 22:10
                        olga727 napisał(a):

                        > Przeciętne Siedmiolatki są bardziej zrównoważone psychicznie i bardziej odporne
                        > na stres niż Przeciętne sześciolatki.
                        I co z tego? za to przeciętne szesciolatki podchodza do wszystkiego z wiekszą euforią i ochotą a przeciętne siedmiolatki już z większym krytycyzmem i cwaniakowaniem smile

                        • olga727 Re: Henryku! 15.01.13, 22:15
                          mama303 napisała:

                          > olga727 napisał(a):
                          >
                          > > Przeciętne Siedmiolatki są bardziej zrównoważone psychicznie i bardziej o
                          > dporne
                          > > na stres niż Przeciętne sześciolatki.
                          > I co z tego? za to przeciętne szesciolatki podchodza do wszystkiego z wiekszą e
                          > uforią i ochotą a przeciętne siedmiolatki już z większym krytycyzmem i cwaniako
                          > waniem smile
                          >
                          Mylisz się,że z krytycyzmem i cwaniactwem. Wszystko co nowe wzbudza ochotę i euforię u każdego dziecka.
                          • mama303 Re: Henryku! 15.01.13, 22:18
                            olga727 napisał(a):

                            > Mylisz się,że z krytycyzmem i cwaniactwem. Wszystko co nowe wzbudza ochotę i e
                            > uforię u każdego dziecka.
                            niestety nie myle się poziom euforii spada z wiekiem smile
                      • makurokurosek Re: Henryku! 15.01.13, 22:32
                        Dlatego uważasz, że przeciętny siedmiolatek nie przejmie się tym że z powodów różnic programowych w klasie zerowej i tego że nie uczył się w zerówce czytać jako jeden z kilku musi gonić klasę i mimo swoich mocnych stron musi włożyć duży wysiłek aby dogonić swoich kolegów z klasy. Widziałaś takiego siedmiolatka, i to jak zmaga się z ciągłym dorównywaniem kolegom, z tym jaki ogrom pracy musi włożyć. Co ty myślisz, że siedmiolatek to debil który nie widzi, że kiedy on uczy się sylabizować jego koledzy z klasy bez przygotowanie czytają czytanki z podręcznika i swój wolny czas zamiast ślęczeć nad książkami z mamą spędzają na boisku.
                        Przeceniasz chyba siedmiolatków i ich dojrzałość emocjonalną.
                        • agni71 Re: makurokurosek! 16.01.13, 08:11
                          makurokurosek napisała:

                          > Dlatego uważasz, że przeciętny siedmiolatek nie przejmie się tym że z powodów r
                          > óżnic programowych w klasie zerowej i tego że nie uczył się w zerówce czytać ja
                          > ko jeden z kilku musi gonić klasę i mimo swoich mocnych stron musi włożyć duży
                          > wysiłek aby dogonić swoich kolegów z klasy.

                          To moze miec miejsce tylko, jesli nauczyciel wybral jakiś naprawdę najtrudniejszy podręcznik, w którym od początku są czytanki (lub nauczycielka dahje duzo materiałów dodatkowych do czytania). Jeśli jest to jeden z podręczników, z jakimi miałam do czynienia, to raczej nikogo nie musi gonić, bo program dostosowany jest do dzieci nieumiejących czytać. W klasie mojej I-klasistki 6-latki sa dzieci, które juz we wrzesniu dość płynnie czytały, i takie, które faktycznie dopiero z podręcznikiem uczą się kolejnych liter i czytania. Moja córka należy do tych drugich, nie jest sfrudtrowana, materiał ogarnia bez problemów, nie ma mowy o jakimś "ogromie pracy", by kogokolwiek doganiać.

                          Co ty myślisz, że siedmiolatek to debil który nie widzi, że kiedy on uczy
                          > się sylabizować jego koledzy z klasy bez przygotowanie czytają czytanki z podr
                          > ęcznika i swój wolny czas zamiast ślęczeć nad książkami z mamą spędzają na bois
                          > ku.

                          Akurat głoskowanie i sylabizowanie jest w najstarszej grupie przedszkolnej 5-latków i to juz powinien potrafić idąc do I klasy.
                          > Przeceniasz chyba siedmiolatków i ich dojrzałość emocjonalną.
          • anyx27 Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 14.01.13, 20:10
            henryk_o napisał:

            > Nie taki jest jej cel. Ale ma szansę zablokować nieudaną reformę.

            Nieudana jest przez oszołomów, którzy tworzą bzdurne akcje typu "ratujmy maluchy" (w domyśle powinno być przed głupotą autorów akcji).
            • olga727 Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 15.01.13, 16:18
              anyx27 napisała:

              > henryk_o napisał:
              >
              > > Nie taki jest jej cel. Ale ma szansę zablokować nieudaną reformę.
              >
              > Nieudana jest przez oszołomów, którzy tworzą bzdurne akcje typu "ratujmy maluch
              > y" (w domyśle powinno być przed głupotą autorów akcji).
              Nie przed głupotą Twórców Akcji,ale przed Głupotą i Zaślepieniem MEN-u.Wszyscy psychologowie mówią,że reforma jest szkodliwa dla dzieci,a MEN drąży dalej "dziurę w brzuchu" rodziców (i tak już nieźle skołowanym.
              • makurokurosek Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 15.01.13, 16:39
                Konkretnie okres przejściowy jest szkodliwy dla dzieci.
                • olga727 Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 15.01.13, 17:05
                  Nie okres przejściowy,ale konkretnie CAŁA REFORMA OŚWIATY JEST DO... WYRZUCENIA ! (Nie tylko ta "najnowsza"ale już z chwilą powstania Gimnazjów-czyli od roku 1999 !) Wysłałaś swoje dziecko do szkoły jako sześciolatka ? OK,Twoja sprawa,ale teraz nie przekonuj innych,że to TAKIE WSPANIAŁE ROZWIĄZANIE- BO TO NIE JEST PRAWDĄ !
                  • makurokurosek Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 15.01.13, 22:39
                    Nie przekonuje nikogo, że to git. W wielu wątkach o sześciolatkach w szkołach, pisałam że mój punkt widzenia zmienił sie gdy młoda poszła do szkoły. Widzę zarówno minusy posłania sześciolatki do szkoły jak i plusy, widzę również minusy posłania siedmiolatka do pierwszej klasy. W szkole córki jak zresztą w połowie szkół w Poznaniu i okolicach w klasach pierwszych znajdują się dzieci z rożnych przedszkoli i podczas gdy w grupach pięciolatków nie można za bardzo przyśpieszyć , w grupach przedszkolnych sześciolatków mamy różnorodność programów. Mam możliwość rozmawiania z pozostałymi mami i życie siedmiolatka który nie uczył się w przedszkolu czytać nie wygląda za różowo.
                    z tego powodu uważam, że przedłużanie okresu przejściowego bez podjęcia konkretnych kroków w celu ujednolicenia programu w zerówkach-sześciolatków jest po prostu katastrofalne w skutkach.
                    • analist73 Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 16.01.13, 09:29
                      Jak to nie można przyspieszyć w 5-latkach? U jest jeszcze większy bałagan. Nie ma w większości zerówek dla samych 6-latków, są grupy mieszane 5 i 6 latków. W jednych zerówkach uczą się czytać, pisać w innych robią program dla 5-latków. W szkołach nie ma w większości klas dla 6-latków są mieszane. Wystarczy trochę wyobraźni żeby sobie wyobrazić połączenie w klasie 7-latka, który uczył się 2 lata czytać i 6-latka, który tego nie robił. Na razie nie znam ani jednego rodzica, który by żałował wysłania 6-latka do szkoły, znam takich co żałowali że nie wysłali. Znam za to przypadek przeniesienia dziecka z zerówki do pierwszej klasy.
                • henryk_o Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 15.01.13, 19:04
                  Cofnąć reformę, przywrócić starą podstawę programową i wyrównać poziom do 4 klasy gdzie dzieci nadal idą starym tokiem nauczania.


                  .: Prawdziwe wyrównanie szans ma bowiem miejsce wtedy, gdy szkoła podnosi poziom wychowania, a nie wtedy gdy obniza wiek pierwszoklasistów :.
                  • makurokurosek Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 15.01.13, 22:42
                    Nie wiem gdzie ty byłeś w przeciągu ostatnich kilku lat, że przeoczyłeś iż reforma nie skończyła się na posłaniu sześciolatków do szkoły. W tym roku weszły dość poważne zmiany w programach szkół ponadgimnazjalnych i gimnazjalnych.
                    • henryk_o Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 16.01.13, 12:38
                      makurokurosek napisała:

                      > Nie wiem gdzie ty byłeś w przeciągu ostatnich kilku lat, że przeoczyłeś iż refo
                      > rma nie skończyła się na posłaniu sześciolatków do szkoły. W tym roku weszły do
                      > ść poważne zmiany w programach szkół ponadgimnazjalnych i gimnazjalnych.

                      A po co ci wiedziec gdzie byłem smile ? To już moja sprawa. Najważniejsze, ze mam dostęp do wiedzy z pierwszej ręki i mogę wyrazić dzięki temu swoją opinię.
                      Reforma reformą, a rozporządzenia zawsze można obwieszczać, ale nie na tym polega, żeby teraz po wprowadzeniu zaraz ją zacząć łatać. To podobnie jak z ulicą - trzeba zerwać cały asfalt, żeby droga dobrze wszystkim służyła, a nie co roku dokładac dodatkową mierną łatkę.


                      : Prawdziwe wyrównanie szans ma bowiem miejsce wtedy, gdy szkoła podnosi poziom wychowania, a nie wtedy gdy obniza wiek pierwszoklasistów :.

              • olena.s Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 16.01.13, 06:26
                WSZYSCY psychologowie? A weź, nie histeryzuj.
              • przeciwcialo Re: "Nie" dla podstawy progr. - Felieton 16.01.13, 22:34
                Cóż, psychologowie też ludzie i chcą miec pracę.
    • henryk_o Rozmowy niedokończone - Problemy z reformą edu. 14.01.13, 13:43
      Rozmowy niedokończone - Problemy z reformą edukacji: 6 i 5-latki w szkole

      www.youtube.com/watch?v=KAFa7hJUkLw

      Gośćmi programu byli: Karolina i Tomasz Elbanowscy
      wypowiadały się: Dorota Dziamska, dr Maria Kucaj
      program prowadził: o. Waldemar Gonczaruk


    • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole 14.01.13, 14:21
      www.rp.pl/artykul/2,968006-Szesciolatki-pod-referendum-.html
      P.S. Niewyobrażam sobie referendum , ale art. można sobie przeczytać.
    • mynia_pynia Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 14.01.13, 18:14
      Ile jeszcze lat będziemy się "pałować' z tym tematem.
      Powstaje przez to totalny burdel i chaos.
      Czy nie widzicie, że tym postępowaniem krzywdzicie bardzo dzieci, bo szkoły/nauczyciele/gminy myślą sobie a może jednak nie trzeba będzie ponosić olbrzymich kosztów dostosowania szkół do małych dzieci, i tak q... od 3 lat.
      • henryk_o Re: "Nie" dla sześciolatków w szkole !!! 16.01.13, 12:46
        Myślę, że tyle ile będzie wymagała sprawa, aż dojdzie do kompromisu i to My będziemy decydować o naszych dzieciach, a nie bezpodstawne przesłanki z systemu oświaty wynikające z niechęci podjęcia społecznej dyskucji, niewiedzi i nieznajomości tematu.


        .: Prawdziwe wyrównanie szans ma bowiem miejsce wtedy, gdy szkoła podnosi poziom wychowania, a nie wtedy gdy obniza wiek pierwszoklasistów :.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka