Dodaj do ulubionych

Akcja w USA

18.03.13, 11:50
Znalazłam taki wątek na innym forum. Wzięłybyście udział w takiej akcji?

Akcja szkolna w USA

W klasie mojego siostrzeńca w USA część chłopców nosi opaski, warkocze spinki itp. Wszystko dlatego że rodzice wymyślili akcje wspierania osób po chemioterapii. Chłopcy zapuszczają włosy ścinają długie a kasa za nie idzie na szczytny cel. Dyrektor szkoły nie zabronił tylko dał warunek że włosy za ramiona u chłopaka nie mogą być rozpuszczone. Myślę że w PL taka akcja byłaby niemożliwa. Wzięłybyście w niej udział?
Obserwuj wątek
    • atteilow Re: Akcja w USA 18.03.13, 13:56
      Zapuszczanie włosów do momentu w którym można je ściąć i dostać za to kase, to kwestia kilku dobrych lat. A to za długi okres od pomysłu do jego realizacji, mozna stracić, zapał, lub wręcz zapomnieć. Idea dziwna, może lepiej gromadzic makulaturę, zorganizowac, festyn, koncert charytatywny, czy loterię. A sam fakt posiadania dlugich wlosów przez chlopców... chyba w tych czasach już nikogo to nie dziwi. W klasie mojego syna jest pięć sztuk takich ślicznych aniołków
      • jarkotowa1 Re: Akcja w USA 18.03.13, 15:23
        Ja już spotkałam się z taką akcją, kilka lat temu, w zakładzie fryzjerskim.
        Długie włosy były ścinane na peruki dla osób po chemioterapii. Idea dobra jak każda inna.
        A jeżeli chodzi o chłopców z długimi włosami.....mój ma za łopatki, nosi materiałową opaskę albo kucyka.
        • verdana Re: Akcja w USA 18.03.13, 15:31
          Zdecydowanie nie. Rodzice wymyślili akcję, w której wykorzystują dzieci. Chćą akcję - niech sami zapuszczają i ścinają. Dziecko ma prawo do takiego wyglądu, na jaki ma ochotę i do poświecania tego, co ma ochotę - a nie do zapuszczania i ścinania włosów, bo ktoś ma pomysł na akcję charytatywną. Uwazam to za nadużycie.
          • jarkotowa1 Re: Akcja w USA 18.03.13, 15:59
            Ale nikt przecież tych dzieci nie zmusza. Jest akcja i kto chce to może wziąć w tym udział, jedni przystąpią inni nie. Poza tym nie znamy szczegółów całej akcji. Może dotyczy ona również dorosłych - czyli nauczycieli, rodziców, dyrekcji.
          • mama_kotula Re: Akcja w USA 18.03.13, 16:19
            Cytat
            Dziecko ma prawo do takiego wyglądu, na jaki ma ochotę i do poświecania tego, co ma ochotę - a nie do zapuszczania i ścinania włosów, bo ktoś ma pomysł na akcję charytatywną. Uwazam to za nadużycie.


            Fakt. Akcja teoretycznie jest dobrowolna, niemniej trochę boję się w takim przypadku napiętnowania dzieci, które wolą nosić krótkie włosy, na zasadzie "co, nie chcesz pomóc innym?".
          • olena.s Re: Akcja w USA 18.03.13, 17:43
            Ech, Verdana.......
            Dzieci się wychowuje długo. U nas w szkole nauczyciele płci męskiej uczestniczą w jakiejś akcji też okołonowotworowej zapuszczając wąsy i brody przez miesiąc. Nie powiem ci, jak się to przeradza w realną korzyść, ale zapewne jakoś się przeradza.
            Moje dziecko uczestniczyło w chodzeniu na rzecz nie pamiętam czego - białaczki? najpierw musiało sobie znaleźć sponsorów (po piątalu za okrążenie), a potem przed lekcjami robiło rundki na bieżni.
            W ostatnim semestrze robiło bukiety i raz na tydzień sprzedawało kwiaty rodzicom odbierającym dzieciaki ze szkoły - forsa pójdzie m.in. na zaimportowanie sieroty (umiera mu jedyny rodzic na HIV) i trzba dzieciaka przewieźć do ciotki przez pół świata. A, i na wózek inwalidzki dla jakiegoś robotnika po wypadku.
            Mojemu dziecku sprawia to ogromną frajdę. Daj tym uczestnikom 'benefit of the doubt', czyli spróbuj tłumaczyć na korzyść oskarżonego, chociaż czasem, co?
            Jak dzieciak się od małego obija o takie akcje to naprawdę, nie bezwolną jest lapetą którą można przestawiać z kąta w kąt.
    • sion2 Re: Akcja w USA 18.03.13, 16:09
      Wkurza mnie bardzo zakładanie z góry że Polska to zacofany, średniowieczny naród, gdzie takie wspaniałe akcje jak w Hameryce po prostu nie maja szans przebicia i oczywiscie przyczyna tego jest owo zacofanie Polaków. No bo wszystko co z Hameryki jest godne nasladowania.

      A co do meritum - uwazam że jak najbardziej taka akcja jest do przeprowadzenia w Polsce, chłopców z długimi włosami widuje na co dzien w wielu miejscach. Nigdy nie zmuszałabym dziecka to brania udzialu w tym, jesli samo by chciało to prosze bardzo. Mysle że letnie upały u wiekszosci chłopców znacznie skróciłyby zapał do zapuszczania ale jeśliby ktos wytrwał to chwała mu za to. Długie włosy sa po prostu niewygodne wiec bardzo bym obserwowała samopoczucie dziecka czy aby nie przyjelo postawy "musze bo wszyscy ode mnie oczekuja zaangażowania w ten szczytny cel".
      • verdana Re: Akcja w USA 18.03.13, 17:22
        Bardzo nie lubię tego typu akcji, bo jest to swoiste wymuszanie "dobrych uczynków". Trudno się wyłamać, a czy ktoś bierze udział, czy nie widać na pierwszy rzut oka. Pewnie, zę nikt nie zmusza, ale nacisk jest spory. Obawiam się, ze nie ma tak dobrze - dorośli zazwyczaj oczekuja od dziecka, ze będzie "dobre" i zaangazowane i lepiej będą oceniali tych z długimi włosami.
      • olena.s Re: Akcja w USA 18.03.13, 17:46
        Sion, osobiście nie uważam, że w Polsce każdy jeden plunie na propozycję wspomożenia innego (vide Owsiak). A jednak sądzę, że bardzo warto o różnych ciekawych akcjach mówić - bo te amerykańskie dają pewne umiejętności, których wolontariat w orkiestrze nie wykształci. One z regułu nie są oparte o schemat 'daję kasę i odwalcie się ode mnie', często wiążą się z rozrywką i frajdą. Dzieci mają dużą autonomię zarówno co samego udziału bądź nie, jak i co do wyboru formy i celu działania.
        • sion2 Re: Akcja w USA 18.03.13, 18:04
          Oleno z tego co kojarze ty nie mieszkasz w Polsce. Tutaj przypomina sie słynny wpis forumowiczki zamieszkałej Kanadzie o korzyściach segregowania śmieci, zakonczony "no ale wy w Polsce nie macie kubłów na segregacje śmieci" przez co oplułam monitor ze smiechu smile. Przy bliższym zbadaniu sprawy okazało się że rodzina owej forumowiczki w Polsce nie segreguje śmieci bo na ich osiedlu nie ma kubłów do tego przeznaczonych. Forumowiczka uznala więc że reszta Polski też takowych nie posiada i w ogóle idea segregowania jest nam raczej nieznana big_grin. Naprawde myślałam że pęknę - bo że Maksiu wypisuje o Polsce durnoty to już sie przyzwyczaiłam ale żeby tak normalny człowiek wink...

          Oczywiście że w Polsce, w każdej szkole są przeprowadzane dziesiatki akcji pomocowych. Kilka w roku, młodzież sama się w to angażuje i wiecej ci powiem - przeważnie te akcje dotyczą pomocy komuś, kogo znają, kto ma dla nich twarz i nazwisko i jest ich kolegą albo kimś z rodziny kolegi/koleżanki. Zbierają nakrętki, zbieraja makulature, sprzedają ciasta własnoręcznie upieczone bądź z pomocą mamusiek smile, robią przy tym świetne pikniki na ktorych bawia sie cale rodziny i okoliczni mieszkancy, zapraszaja muzykow, artystow wszelkiej masci, ktorzy wystepuja za darmo aby wspomoc cel zbiórki. Więc proszę - zejdz na ziemię smile. I żeby nie bylo - mieszkam w małej, kilkutysiecznej miejscowosci pod Warszawą. A z opowiesci licznych kolezanek majacych dzieci wiem że w w każdej szkole sa przeprowadzane podobne akcje. I często ich inicjatorami sa same dzieci, ktore przychodza do dyrekcji i mówią "chcemy pomóc tu i tu".
          Odnośnie zaś plucia na Owsiaka - dokładnie to jest tak że mamy dwa obozy. Ci którzy daja na Owsiaka uważaja sie za postepowych, trendy i cool, i wyglaszaja opinie że "nie należy dawac ani grosza na Caritas lub inne organizacje koscielne bo to złodzieje, mafia i przestepcy, niewiadomo na co pojdzie ta kasa, pewnie ksiadz sobie kupi limuzyne, my wiemy dobrze jak to jest, ci co finansuja Caritas to bezmyslni katole oglupieni przez czarna mafie"
          Potem mamy drugi oboz: prawdziwych katolikow. Otóz "prawdziwy katolik" nigdy nie da grosza na Owsiaka bo to przeciez sługa szatana, narkotyki kupuje i rozdaje na Przystanku Woodstock, a te jego maszyny do ratowania życia to pewnie wczesniej w czarnych mszach brały udział.

          Oczywiscie prościej byloby uznać że biedy jest wystarczająco duzo żeby starrczylo na dzialanosc jednych i drugich, ale znacznie łatwiej uważać siebie samego za oświeconego/mądrego/prawdziwego katolika/prawdziwego Polaka i dzielić, dzielić, dzielić naród ile wlezie. NIestety ale oszołomy są po obu stronach tego sporu.

          Piszę to ja, osoba ktora od 9 lat działa mocno charytatywnie na rzecz dzieci z ubogich rodzin, która jest niepelnosprawna i otrzymuje duzo pomocy od róznych osob, która wielokrotnie otrzymała pomoc dla wspomnianaych dzieci z organizacji koscielnych i która wspiera Jurka Owsiaka smile.
          • olena.s Re: Akcja w USA 18.03.13, 18:36
            No toż mówię, że w Polsce można robić różne akcje.
            Ale wydaje mi się, że występują one w mniejszej liczbie odmian - nie jeżeli idzie o cel, ale o formę.
            Ponieważ sama się tym zajmujesz i to nie z doskoku, to powinnaś to docenić - w każdym razie ja doceniam różne fajne pomysły na naukę, czytanie, organizowanie czasu, robienie drugiego śniadania, zagonienie dzieciaków do aktywności fizycznej, a także na akcje charytatywne - bez wzgledu, czy pomysły owe pochodzą z Chin, Kanady czy Górnej Wolty.
          • canuck_eh Re: Akcja w USA 19.03.13, 00:17
            sion widze ze pijesz do mnie.
            Forumowiczka nie uznala ze w calej Polsce nie ma tylko stwierdzila fakt ze owe kubelki sie nie rzucaja w oczy w miastach w ktorych byla z wizyta.Calej Polski zjechac w 6 tygodni nie miala szans.Przeprasza bardzo, ale jezeli ktos nie potrafi czytac ze zrozumieniem i sie miota to juz nie moja wina.Przyjelam z zadowoleniem ze jednak owe smieci sie segreguje i odpuscilam ale ty jednak nie mozesz i cie boli - pytanie - czy cos jednak jest niedopowiedziane?
            Osobiscie mnie nie interesi bo w Polsce nie mieszkam.

            Jest jeszcze trzecia opcja - mozna nie dac na Owsiaka i nie dac na Caritas i znalezc zupelnie inna instytucje charytatywna.Chcesz pomagac to pomagaj>chyba o to chodzi by pomoc nie dla rozglosu ale zeby pomoc.Ja uwazam ze to zawsze do ciebie wroci predzej czy pozniej.I nie patrze co inni mowia o Owsiaku Caritasie czy danej organizacji ktora postanowilam wspierac czy to finansowo czy to swoim czasem i swoja praca tam.
            • sion2 Re: Akcja w USA 19.03.13, 11:39
              Kochana, gdyby mi zależało na ośmieszeniu kogokolwiek to podałabym twoj nick smile. Nie zależalo mi więc niepotrzebnie sie przyznawałaś wink. Sporo czytam i czesto widze wsrod Polakow dwie postawy, których nie cierpie do szpiku kości - Polacy w kraju uważają że wszystko co ich, rodzime, narodowe, lokalne jest z definicji gorsze od tego co na Zachodzie a już zwłaszcza w USA, a ci ktorzy mieszkaja w owych krajach nabierają maniery że my tutaj nad Wisłą w kraju średniowiecza żyjemy, oczywiscie każdy system polski (obojetne czy szkolnictwo czy opieka zdrowotna czy zasilki czy ulgi na bilety) jest gorszy i zacofany w porównaniu do analogicznego na Zachodzie. No i oczywiscie sami Polacy to przeciez jakieś dzikusy z dżungli. Wybacz ale naprawde to niezrozumiałe że doszłaś do wniosku że w Polsce nikt nie slyszał o segregowaniu śmieci, w kraju europejskim jakby nie bylo. Segregowania śmieci sie u nas ucza dzieci w przedszkolach, od 3-latków smile. A to że nie widziałaś pojemników to chyba dobrze bo zasadniczo nie stoją w miejscach rzucajacych sie w oczy smile.
              W mojej miejscowosci na przyklad nie segreguje sie do pojemnikow ale zbiera sie w specjalne worki na konkretne odpady i wystawia sie te worki okreslonego dnia przed furtke, zabieraja i zostawiaja nam nowe worki - i tak od jakis 10 lat smile.
              • olena.s Re: Akcja w USA 19.03.13, 13:26
                A ja często spotykam się z taką właśnie zaczepno-odporną postawą rodaków.
                Założę się, że jak świat długi i szeroki, w niemal każdym państwie występują jakieś rozwiązania, pomysły, działania, z których świetnie można byłoby skorzystać. I byłoby dobrze, gdyby je wykorzystywać.
                O ile kłótnie o system szkolny są ciekawe, o tyle co do recyklingu dysponujemy prostymi danymi, toteż kłótnia jest idiotyczna, bo fakty są, jakie są.
                Polska prezentuje się w nich średnio, bo wciąż o wiele więcej wywozi na wysypiska, niż recyklinguje, ale z całą pewnością jest lepiej niż parę, czy paręnaście lat temu.
                Jak widac z tego grafu Polska może cieszyć się, że jest lepsza w recyklingu od Bułgarii, Grecji, państw bałtyckich, ale nie podskoczy Holandii, Luksemburgowi, Austrii czy Niemcom. Dodam, że w grafie tym prawdopodobnie nie są ujęte śmieci palone w kominkach i zwalane prywatnie do lasów.

                https://www.defra.gov.uk/statistics/files/wrfg08-graph-jan-20131.gif

                I tak, jak Polska nie podskoczy Niemcom co do segregacji śmieci, tak Luksemburg być może mógłby sie przyjrzeć, jak zmniejszyć swoją średnią śmieci na głowę - i może skorzystałby z jakichś polskich doświadczeń. Bo, jak pisałam wyżej, bardzo wiele plącze się po świecie rozwiązań, z których można skorzystać.
                Co wydaje mi się sensowne, w przeciwieństwie do plemiennego powarkiwania na każde podejrzenie, że być może pokazując zjawisko x tak naprawdę robimy złośliwą aluzję do kraju Z.
              • canuck_eh Re: Akcja w USA 19.03.13, 15:35
                Sluchaj - segregowanie smieci sobie zostawimy bo ten temat uwazam za zamkniety bo mi to wyjasniono na innym watku i nie widze powodow ciagnac to tutaj.Dwa ja sie nie wstydze swoich pogladow wiec nie widze tez powodow by sie nie przyznac.
                kolejna sprawa jestem ostatnia osoba ktora powie - Skopiujcie wszystko jak leci co Hamerykanskie czy kanadyjskie.Moje dziecie jest teraz w HS i widze i porownuje system nauki polski i ten tutaj.Nie tyle porownuje co i jak jest teraz bo nawet ostatnio pytalam jak jest o nieszczesne gimnazja, ale pamietam jak u nas za naszych czasow bylo i powiem Ci ze NIE zgadzam sie z faktem ze tutaj potrafi byc rok przerwy z matematyki.Np moja corka sobie z tym poradzi.Raz bo zdolne dziecko dwa bo ma pomoc w domu.Ale jak sa inne dzieciaki mniej zdolne?Tutaj system z jednej strony dobrze ustawiony ze masz musowe przedmioty jak matme czy angielski i w przypadku katolickiej szkoly religie( mu ci tez raz geografie, historie i dwa kredyty z art i sa jeszcze inne przedmioty ktore w ciagu 2 lat szkoly musisz wziac) i te 3 to mus w 4 latach nauki.Reszte sobie wybierasz i jak ktos leser to sobie wybierze robienie kanapek czy cos w tym stylu tylko tez gdzie potem po takich kursach pojdzie.Corka ma swoj plan i wybiera przedmioty scisle a co za tym idzie moze dac sobie na luz z masa zbednych przedmiotow.tylko wlasnie fakt ze przez semestr ma matme np a w kolejnym juz nie za bardzo mi sie nie podoba.I tak przypadek sprawil ze w 9 klasie w pierwszym semestrze miala matematyke i dopiero teraz w 10 klasie w drugim semestrze ma matme kolejny raz.Uwazam to za pomylke szpiega.
                Ze sie przyczepie - ulg na bilety u nas brak.Jest stawka dla dzieci i jest stawka dla doroslych.
                Co do sluzby zdrowia to moge sie wypowiedziec tylko z punktu widzenia mieszkanca Ontario( kazda prowincja ma swoje prawa) i to jeszcze mieszkanca majacego szczescie mieszkac w centrum ze sie tak wyraze medycznym.Zarowno w Polsce jak i tu sa plusy i minusy wiec nie gloryfikujmy jednej czy drugiej sluzby zdrowia.Ale jedno jest pewne - az tak skorump[owanej sluzby zdrowia to tutaj nie ma.tego jestem pewna.Lekarzom i pielegniarkom nie oplaca sie brac w lape.Jak juz takiego delikwenta zlapia to leci na pysk z roboty.
                Podstawowa opieka medyczna jest dobra, specjalisci tez oplaceni w ramach tzw ZUS, dentysta i okulista juz nie chyba zes dziecie i emeryt albo masz dodatkowe ubezpiecznie.Z lekami - 100% oplat chyba zes ubezpieczony dodatkowo badz emeryt to placisz 5 dolcow od recepty bez wzgledu na koszt leku.
                Z pewnoscia czesc Polakow to dzikusy z dzungli, ale z reka na sercu mozna to powiedziec o kazdej nacji.Wsrod kanadoli takich tez znajdziesz , wsrod hamerykancow tez i nie mam na mysli tych rdzennychsmile
      • canuck_eh Re: Akcja w USA 18.03.13, 23:05
        Matko tylko nie wszystko co z Hameryki to godne nasladowanie Bron cie Panie Boze i Prezydencie Obama z krolowa Elzbieta i nawet z Prezydentem Bronislawem i niech mu nawet Jarklacz w tym pomozesmile
      • 2aura2 Re: Akcja w USA 20.03.13, 10:22
        Ja nie zakładam z góry że Polska to zacofany kraj. Jeżeli o mnie chodzi to gdyby dziecko chciało to jeszcze bym mu w tym pomagała. Nie miałabym problemu żeby chłopcu zapleść warkocz albo zrobić koczek żeby było mu wygodnie. Na pytanie kogoś zdziwionego zawsze można wyjaśnić że to dla szczytnego celu. Problem jednak polega na tym że nie mogę sobie wyobrazić żeby większość mam tak do tego podeszła. Nie w Polsce i nie dlatego że są zacofane.
        • joa66 Re: Akcja w USA 20.03.13, 10:30
          Ale co to ma wspólnego z pomocą innym.

          Ile Twój syn musiałby zapuszczać te włosy , zebys mu mogła warkocze pleść? I co to w ogóle ma wspólnego z Polską??? Polacy nie chcą miec długich włosów czy co? Albo może je sprzedają???
          • 2aura2 Re: Akcja w USA 20.03.13, 11:16
            Myslę że 2 lata zapuszczania wystarczy ale to zalezy od indywidualnych cech. To ma wspólnego z PL że u nas mamy nie zdobyłyby sie na takie poświęcenie i ulegaja stereotypom bardziej niz mamay w USA. Żeby było jasne to nie mówie że to źle albo że to dobrze. Jestesmy inne i tyle.
            • joa66 Re: Akcja w USA 20.03.13, 11:23

              że u nas mamy nie zdobyłyby sie na takie poświęcenie i ulega
              > ja stereotypom bardziej niz mamay w USA


              Jeżeli już w ogóle mówimy o zaangazowaniu mam w projekty wlosowe dzieci, to nie wiem czy wiesz, ale wiele dzieci, w tym chłopców, ma długie wlosy. Mój syn kiedy miał dlugie , sam sobie mył , a warkoczyków chyba nie chciał, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie wiem o jakim poświęceniu mówisz.

              I co do tego mają stereotypy??? Jakie stereotypy?
              • 2aura2 Re: Akcja w USA 20.03.13, 15:11
                Pokłóciłaś się troszkę z canuck_eh, a teraz chcesz ze mną? Nie dam ci tej satysfakcji. Jeżeli nie rozumiesz o czym pisze to masz problem. Każdy kraj ma swoje stereotypy i chyba to normalne że Amerykanin myśli troszkę inaczej niz Polak i nie ma to nic wspólnego z zacofaniem. Mnie nie chodzi o samo zapuszczanie włosów przez chłopców tylko o sama możliwość podjęcia i powodzenia takiej akcji u nas.
                • joa66 Re: Akcja w USA 20.03.13, 15:31
                  Z nikim się nie pokłociłam tylko uprzejmie proszę o wytłumaczenie o jakim poświęceniu mówisz i o jakich stereotypach ? smile Stereotypy są różne, jakie widzisz w opisywanej sytuacji ?smile A poświęcenie???

                  Rozumiem, że odpowiedź może byc trudna, więc pewnie łatwiej sypac ogólnikami i argumentami ad personam smile
                  • verdana Re: Akcja w USA 20.03.13, 20:10
                    Poświęcenie rodziców? Rodziców? Jeśli juz mówić o poswięceniu, to tylko dziecka. I nie podoba mi sie nakłanianie dziecka do tego typu poświęcenia, które moze być dokuczliwe, a kolegom od razu daje sygnał, czy dziecko włączyło się w akcje czy nie. Poza tym poświeceniem byłoby, aby dziewczyny ogoliły sie na zero - dlaczego takiej akcji nie ma?
                  • 2aura2 Re: Akcja w USA 20.03.13, 22:00
                    Udzielenie odpowiedzi nie jest takie trudne. Już jej udzieliłam. Widać że trudniejsze jest jej zrozumienie.
    • melmire Re: Akcja w USA 18.03.13, 19:39
      Tylko dla chlopcow ta akcja? Od dziewczyn nikt nie wymaga zeby sie w szczytnym celu obciely na jeza? wink
    • canuck_eh Re: Akcja w USA 18.03.13, 23:03
      tego typu akcje to raczej w HS nie w szkolach podstawowych.Ostatnio modne sie stalo w Collage czy na Uniwerkach ze panowie przez miesiac nie gola wasikow i z koncem miesiaca po dokonaniu oplaty w wyznaczonych miejscach dokonuje sie golenia a pieniadze przeznaczane sa badania nad rakiem.Pazdziernik i kwiecien to miesiace kiedy w Kanadzie glosniej sie mowi o raku.
      W szkole u mojej corki kiedys nauczyciel zapowiedzial ze ufarbuje sobie swoje wasiska na zielono jak uczniowie przyniosa po 2 dolary na jakis cel charytatywny( juz nie pamietam na co tam przeznaczyli pieniadze) Klasa przyniosla, nawet jesdzcze pozbierali wsrod uczniow szkoly i nauczyciel ufarbowal wasy i paradowal z zielonymi wasiskami ku uciesze spolecznosci uczniowskiej.Co rusz cos organizuja i jest to dobrowolne i jak dzieciak jest niepelnoletni to rodzice musza sie zgodzic na partycypowanie mlodego czlowieka w danym przedsiw\ewzieciu.I nawet jakby bylo scinanie wlosow i info poszlo do domu to decyzja nalezalaby do mojej corki mimo ze ja musialabym papierek podpisac bo niepelnoletnia.Tak mloda decyduje jak jej blond glowka bedzie wygladac.
      Scinac swoich wlosow bym nie scinala bo nie lubie krotkich wlosow, ale wspieralam, wspieram i bede wspierac badania nad rakiem.rok rocznie to robie .
      • verdana Re: Akcja w USA 19.03.13, 10:27
        Nie mam nic przeciw tego typu akcjom młodziezy iu dorosłych. Mam jednak wrażenie, ze wciąganie dzieci do akcji, w której na pierwszy rzut oka widać, czy uczwestnicza czy nie i która wpływa na ich wygląd zewnętrzny (co w tym wieku jest bardzo istotne) jest niezrozumieniem idei akcji charytatywnej.
      • melmire Re: Akcja w USA 19.03.13, 20:50
        Nie bardzo rozumiem akcje z wasami - panowie zapûszczaja a potem placa zeby ich ogolili? nie moga zaplacic od razu, bez zapuszczania?
        • mama_kotula Re: Akcja w USA 19.03.13, 23:09
          melmire napisała:
          > Nie bardzo rozumiem akcje z wasami - panowie zapûszczaja a potem placa zeb
          > y ich ogolili? nie moga zaplacic od razu, bez zapuszczania?

          Nie mogą, bo nie byłoby performensu, nie byłoby funu i nie byłoby śmiesznie. Bo akcje charytatywne mają być śmieszne. Ogólnie wszystko dla dzieci to ma być fun i zabawa, bo inaczej dzieci rzekomo nie chcą w tym udziału brać wink
          • olena.s No i pewnie 20.03.13, 06:06
            Wiele akcji jest związanych z ubawem, a jeszcze więcej wykazuje ludzki dystans do siebie samych. U mnie w szkole jedną z atrakcji podczas wielkiego festynu jest rzucanie piłką do celu - jak się trafi, nauczyciel uczestniczący wlatuje do wody. I absolutnie nie wpływa to na spadek autorytetu, nawiasem mówiąc.
            Uważam, że to bardzo sensowny pomysł, bo pokazuje różne oblicza i różne zalety działań por publico bono, także i ten, że poza satysfakcją można mieć z tego frajdę.
            Zresztą - jak by nie było, póki co kraje prostetanckie/postprotestanckie mają wielokrotnie większy udział jednostek w działaniach charytatywnych - gdzieś obiło mi się o uszy, ze w Stanach średnio człowiek uczestniczy w nich przez dwie godziny tygodniowo przez całe dorosłe życie. Więc może jednak mechanizmy zachęcania do udziału zawierające również element zgrywy, sprostania wyzwaniu, performensu, wykroczeniu poza pewne oczywiste schematy mają sens wychowawczy?
            • joa66 Re: No i pewnie 20.03.13, 08:41
              Więc może jednak mechanizmy zachęcania do udziału zawierające również element zgrywy, sprostania wyzwaniu, performensu, wykroczeniu poza pewne oczywiste schematy mają sens wychowawczy?

              Nie sądzę. Zachowania społeczne wynikają raczej z premiowania wolontariatu , pracy charytatywnej w rekrutacji do szkół wyższych i często do pracy. I chcę wierzyć , że premiowana jest w takich sytuacjach realna praca na rzecz X, a nie zapuszczanie włosów.

              A co do funu- dzieci piekące ciasteczka mają go nie mniej. A pewnie i więcej.
              • olena.s Re: No i pewnie 20.03.13, 09:26
                Kompletne żenła.
                Pierwotnym sprawcą jest prostestantyzm pożeniony z pionierskością.
                Wtórnym sprawcą jest szeroko podzielany pogląd, że samodzielne rozwiązywanie problemów jest lepsze, niż czekanie na rząd.
                Dalej jest silna kultura współpracy w ramach rozmaitych grup od kościoła przez lobbystów, ogrodników, kluby książkowe itd.
                Dalej są okolicznosci sprzyjające - mnóstwo możliwości naokoło, bez względu na wyznanie, wiek, umiejętności. Zwyczajnie łatwo jest w coś wejść, i to wejść nie dlatego że trzeba, tylko dlatego, że coś cię interesuje. Jest fajne. Daje fun.
                • joa66 Re: No i pewnie 20.03.13, 09:29
                  Kompletne żenła.


                  ???????
                  • olena.s Re: No i pewnie 20.03.13, 10:22
                    Poziom argumentu. Żenła. Pochodzi od gêne, zdaje się. Gwarowe.
    • bramanka Re: Akcja w USA 19.03.13, 10:56
      hmm, abstrahując od akcji, strasznie podoba mi sie tekst, że Dyrektor szkoły nie zabronił tylko dał warunek że włosy za ramiona u chłopaka nie mogą być rozpuszczone.
      oczom własnym nie wierze- co to znaczy, ze nie zabronil??? jaka to szkoła???? widziałam tak chlopców z dlugimi wlosami wiec co, do szkoł by nie chodzili??
      moj syn ma dlugie wlosy, niczym nie spinka. wlosy do ramion za krotkie, zeby byly przydatne na peruki. wolabym, zeby chlopcy ciata piekli i sprzedawali, lub sprzatali cos i za to kase dostawali, ktora by przeznaczali na pomoc.
      akacja mi sie nie podoba. nie wiem, czy bylaby mozliwa w polsce i nie widze, dlaczego sie podniecasz. spinkai dla chlopców?
      • verdana Re: Akcja w USA 19.03.13, 10:59
        O własnie - można robić różne rzeczy, które nie rzucają sie tak w oczy, nie wyróżniają tych "pomagających" i "niepomagających" i są dla obu płci.
      • mama_kotula Re: Akcja w USA 19.03.13, 11:10
        Cytat
        oczom własnym nie wierze- co to znaczy, ze nie zabronil??? jaka to szkoła???? widziałam tak chlopców z dlugimi wlosami wiec co, do szkoł by nie chodzili??


        W niektórych szkołach prywatnych regulamin określa dopuszczalny strój i fryzurę. Jak nie pasuje, można wybrać inną szkołę, gdzie nie ma takich obostrzeń regulaminowych.
        • bramanka Re: Akcja w USA 19.03.13, 11:43
          zdaje sobie z tego sprawe- aczkolwiek zawsze u mnie wywołuje to protesty.
    • swiecaca Re: Akcja w USA 19.03.13, 11:38
      rozumiem że to nie dotyczy tylko chłopców. ale faktycznie żeby włosy nadawały się na perukę to trzeba zapuszczać pewnie ze 2 lata. znam przypadki osób które ścięły długie włosy i darowały na perukę dla osób po chemii. warto wiedzieć o takiej możliwości, szczególnie w przypadku posiadania córek które nieraz po komunii decydują się obciąć długie włosy. np:
      blogfirmowy.com.pl/?p=832
      natomiast akcja z zapuszczaniem wąsów przez miesiąc wydaje mi się idiotyczna.
      • canuck_eh Re: Akcja w USA 19.03.13, 17:25
        Dlaczego akcja jest idiotyczna?
        Rownie mozna nazwac idiotyczna akcje w szkole mojego dziecka - kazdy uczen ktory chce danego wyznaczonego dnia paradowac w swoich cywilnych ciuchach, nie w mundurku szkolnym musi sie wykupic 2 dolcami ktore przeznaczone beda na cel charytatywny.Niby nic, ale jak ponad 1500 uczniow sie wykupi to niezla sumke szkola uzbiera , nie.Dalej uwazasz ze idiotyczne?I tak kilka razy w roku zasilic konto jednej fundacji - niezle co?
        Tak samo idiotyczne mozesz to nazwac jak nie golenie wasow przez kogos kto nie lubi miec zarostu, ale decyduje sie na taka akcje.I faktycznie moze byc to idiotyczne jak zrobi to tylko jedna osoba, ale jak juz pojdzie to w tysiace i zgolenie wasow w wyznaczonym miejscu kosztuje np 2 czy 5 dolcow i pieniadze zebrane z tej akcji zasila np konto centrum badan nad rakiem czy ktorejkolwiek innej organizacji charytatywnej - przestaje to juz byc takie idiotyczne.
        • joa66 Re: Akcja w USA 19.03.13, 19:20
          Jestem za wychowywaniem dzieci do współżycia w społeczeństwie , do pracy na rzecz innych, ale pomysł z włosami jest idiotyczny (ile dzieciak ma czekać aż włosy mu urosną???) , podobnie z "wykupywaniem" się z mundurku szkolnego za pieniądze rodziców. Takie to ...bez sensu?

          Zdecydowanie bardziej podobało mi się to co robiły dzieciaki i młodzież w szkole syna, np czytanie książek chorym dzieciom w szpitalu, zbiórka nakrętek lub baterii (nie pamiętam) na ratowanie kasztanowców w okolicy, które zostały zaatakowane przez szkodniki czy zbieranie pieniędzy i darów rzeczowych na schronisko dla psów (7latki zaprojektowały plakaty, zbierały pieniądze, potem je skrupulatnie liczyły, zbierały też i magazynowały dary rzeczowe typu stare koce i garnki, potem to wszystko same zapakowały i kilkoro chętnych pojechało zawieźć to wszystko do schroniska (z nauczycielem i rodzicem, który był szczęśliwym posiadaczem dużego samochodu)
          • mama_kotula Re: Akcja w USA 19.03.13, 23:10
            Cytat
            podobnie z "wykupywaniem" się z mundurku szkolnego za pieniądze rodziców.


            Zaraz się dowiesz, że dzieci wykupowały się za pieniądze, które zaoszczędziły na słodyczach, na zabawkach i w ogóle, z kieszonkowego ;P
          • canuck_eh Re: Akcja w USA 19.03.13, 23:45
            Najwyrazniej mnie nie lubisz bo ci sie nie podoba to co pisze.Powiedz mi co zlego w akcji w szkole ze jak jest wyznaczony dzien na przyjscie w cywilu to mozesz ale sie trza wykupic.Cel charytatywny.Akurat przytoczylam to - chcesz pelna liste co robia dzieciaki w szkole mojego syna( podstawowka) i szkola corki?Lista jest naprawde dluga bo rok rocznie sie zmienia - jedno co u syna jest pewne to kilka razy do roku zbioeranie darow zywnosciowych dla schroniska jak i w okresie jesienno - zimowym zbiorka cieplych rzeczy.to jest na bank a mase innych w ciagu roku to co rusz w zaleznosci kto co wymysli.Wszelkie przejawy aktywnosci w ktore dzieciaki sie wlacza sa kapitalne.Uczy to ze sa inni ktorzy potrzebuja naszej pomocy i dzieci sa bardziej wrazliwe na ludzka niedole i cierpienie.Nie wiem czemus sie mnie tak czepila.
            Akcja z zapuszczaniem wlosow moze sie ktos tutaj zle wyrazil bo faktycznie zapuszczanie wlosow by je sciac by sie nadawaly na peruke to troche dlugoterminowe.Mysle ze chodzilo o to ze oglaszane sa takie akcje ze beda scinane wlosy i ktos swoje juz dlugie wlosy moze podarowac.I tak malolat MUSI miec zgode rodziciow.I co tez takiego strasznego w tym ze mlodzi wykupia sie w szkole za rodzicow pieniadze by tego dnia nie przyjsc do szkoly w mundurku?Czy twoje dziecie piekac ciasteczka za swoje pieniadze kupuje wszystkie komponenty?
            joa, wyglada na to ze starasz sie mnie przekonac ze roznego rodzaju akcje charytatywne w szkole twoich dzieci sa lepsze i bardziej wartosciowe niz w szkole moich dzieci.Niech ci bedzie.Ja sie ciesze ze moje dzieci biora udzial w kazdej akcji zarowno tej w szkole jak i w tych poza szkola i mam w wielkim powazaniu czy ty to doceniasz czy nie.Wiem ze osoby ktorym pomagaja doceniaja ich wklad i wysilek.
            • joa66 Re: Akcja w USA 20.03.13, 07:39
              a, wyglada na to ze starasz sie mnie przekonac ze roznego rodzaju akcje chary
              > tatywne w szkole twoich dzieci sa lepsze i bardziej wartosciowe niz w szkole mo
              > ich dzieci.


              ????????

              Pisałam o akcjach opisywanych przez Ciebie i autorkę tematu. Konkretnych akcjach. Nie wypowiadałam się na temat akcji, o których nie pisałaś, bo skąd miałam o nich wiedzieć????
              To nie jest dyskusja "która szkoła lepsza" tylko który typ pomocy i akcji charytatywnych w szkołach uważam za lepszy. I zdanie podtrzymuję, bez wzgledu na to czy akcje odbywają się w szkole mojego dziecka, Twojego czy Benka z Belize.

              p.s. nie ma niczego strasznego w wykupywaniu się z noszenie mundurków. Jest to bez sensu i tyle. Porównanie do pieczenia ciasteczek jest nieadekwatne, bo tutaj dziecko jednak coś wnosi (swoją pracę) a co wnosi przychodząc w cywilu do szkoły.(znak zapytania)
    • 2aura2 Re: Akcja w USA 19.03.13, 20:58
      Mimo wszystko uważam że w PL taka akcja nie byłaby do przeprowadzenia. Takie młode zdrowe włosy na pewno maja dużą wartość. Pamiętam jak koleżanka dawno temu sprzedała swoje włosy i dostała za nie równowartość 1.5 wypłaty średnich zarobków.
      • joa66 Re: Akcja w USA 19.03.13, 21:06
        Takie młode zdrowe włosy na pewno maja dużą wartość.
        dostała za nie równowartość 1.5 wypłaty średnich zarobk
        > ów.



        Gdzie można dostać 5-6 tysięcy za włosy???smile

        I napisz jeszcze jak długo te dzieci zapuszczały te włosy i czy tylko chłopcy? smile


        eeehh
        • 2aura2 Re: Akcja w USA 19.03.13, 23:10
          Przeczytaj ze zrozumieniem. Ja napisałam o mojej koleżance sprzed wielu lat. To było jeszcze za komuny.


          eeehh
          • fogito Re: Akcja w USA 21.03.13, 09:19
            W szkole syna często są akcje z "wykupywaniem" dnia w cywilu. Tylko, że u niego jest to 10 zł a nie 2 dolary surprised. Ja nie protestuję, bo najczęściej idzie na dzieci w miejscowościach zniszczonych przez powódź. Szkołą brytyjska objęła patronatem taką szkołę i tamtejsze dzieciaki. Pomogła w odbudowie i kupnie nowego wyposażenia. Więc same konkrety nic nie leci w powietrze.
            Co do włosów, to sama nie wiem co myśleć. Chyba miałoby sens, gdyby dziewczyny obcięły swoje piękne długie włosy, bo jednak u chłopców czas oczekiwania mógłby być długi a uczestników akcji zdecydowanie mniej.
            • canuck_eh Re: Akcja w USA 22.03.13, 16:46
              U mnie byloby troche trudniej z ta dyszka, ale prawie ta sama kwotawink
    • tititu Re: Akcja w USA 22.03.13, 18:47
      Ja bym wzięła w niej udział jako uczennica.
      Moje dziecko jednak nie lubi mieć długich włosów i nie widzę żadnej korzyści w zmuszaniu go do zapuszczenia. Jestem pewna, że by odmówił a czułby się podle.

      Natomiast większość kolegów z piłki ma długie włosy, bo któryś tam piłkarz jeszcze/na razie/właśnie takie/ ma więc nie stanowi dla nich problemu też mieć długie. Noszą i rospuszczone i związane.
      Sensacji nie budzą ani na piłce ani w szkole.
      Zetną pewnie w ramach akcji Messi/David B/Iker czy ktoś-tam znowu ma krótkie!!! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka