Dodaj do ulubionych

Pasje waszych dzieci...

04.04.13, 20:49

No wlasnie....czy wasze dzieci maja jakies pasje? Jak je rozwijaja? Maja sens te pasje?
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 20:55
      A czy pasje muszą mieć sens? Ważne, że się pasję ma w ogóle. Bo znam wiele ludzi, którzy nie mają ani jednej.
      • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 21:17
        Nie tak brzmialo pytanie glowne.
        • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 21:41
          Syn lat 9. Pasja podstawowa to piłka nożna. Realizuje się w klubie Legii Warszawa. Ku mojej rozpaczy, bo czasu to zabiera co niemiara. Chce zostać piłkarzem zawodowym. Ale jak mawia jego nauczyciel pianina - szkoda go na piłkarza, bo za mądry jest, więc nie wiem jak to się skończy.
          • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 22:35
            heheh...dziadek koniecznie chce mlodego na treningi pilki noznej prowadzac...bardzo zdruzgotany byl wiadomoscia, ze moze o tym zapomniec bo nie przewiduje takowych smile))

            za to dziadek nie chce na pianino prowadzac...mnie to ryba, sam prowadzam smile

            ale mlody m dopiero 4 lata....tak pytam z ciekawosci... bo po tych dyskusjach o mondurkach i o samorealizacji dzieci, chcialem sie dowiedziec jak realizja sie dziec forumowych rodzicow. Na razie to wszytsko jeszcze przede mna.
            • kitka05 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 10:16
              A dlaczego nie chcesz żeby chodził na piłkę? Ruch to zdrowie, a chyba większość chłopców lubi grać w piłkę. Przecież to nie oznacza, ze musi w przyszłości zostać piłkarzem.
              Wg mnie ważniejsze jest to co chce dziecko, a nie dziadek czy tatuś. Oczywiście trzeba pokazać najpierw różne opcje, ale jeśli dzieciak nie ma słuchu, nie interesuje go gra na instrumencie, to nie pchałabym go tam tylko dlatego, że fajnie się potem pokazać przed rodziną.

              Ja proponuję dziecku, aby poszło raz na zajęcia i zobaczyło czy mu się tam podoba, czy go to interesuje. I takim sposobem córka chodzi na judo, basen, angielski, plastykę, zajęcia teatralne i taniec.
              • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 10:39
                kitka05 napisała:

                > A dlaczego nie chcesz żeby chodził na piłkę?

                zakladam, ze chcesz szczera odpowiedz...
                uazam, ze to strata czasu i uwazam, ze pilka nozna to akurat sport dla szarej masy...
                Nie przeszkadza mi, ze mlody sobie z kolegami po przedszkolu..pozniej po lekcjach pojdzie w pilke pokopac..ale treningi regularnie to strata czasu... wedlug mnie. Ale moze dlatego, ze mnie pilka nozna kojazy sie (z mojej mlodosci) z przyglupami stadionowymi, wyzwiskami i chamowka...

                >Ruch to zdrowie, a chyba większość
                > chłopców lubi grać w piłkę. Przecież to nie oznacza, ze musi w przyszłości zos
                > tać piłkarzem.

                wem, niech gra...ale 2 razy w tygodniu ttrening.. zdecydowanie nie.
                A ruch... tenis, plywanie..chyba to wole.

                > Wg mnie ważniejsze jest to co chce dziecko, a nie dziadek czy tatuś.

                alez skad. dziecko moze chciec..to rodzice wiedza co jest wazniejsze.

                >Oczywiście
                > trzeba pokazać najpierw różne opcje, ale jeśli dzieciak nie ma słuchu, nie int
                > eresuje go gra na instrumencie, to nie pchałabym go tam tylko dlatego, że fajni
                > e się potem pokazać przed rodziną.

                gra na istrumentach rozwija intelekt, uczy koncentracji i uwagi. Dlatego chce zeby gral. Nie sadze, zeby zosta pianistasmile)

                Wiesz..ja uwazam tak: to ze dziecko czegos nie lubi,, nie oznacza, ze ma tego nie robic. To jak ze szkola..to ze nie lubi bilogii, matmy czy fizyki, nie oznacza ze moze to olac... po prsotu musi sie tego czyc bo taki jest program. Przeciez gdyby w szkole byly obowiazkowa gra na pianinie to tez byc dziecka nie wypisala, tylko powiedziala, ze tak jest i juz. Zreszta w szkole jest muzyka i to nie ma znaczenia czy dziecko ma sluch czy nie... po prostu jest w programiesmile


                > Ja proponuję dziecku, aby poszło raz na zajęcia i zobaczyło czy mu się tam podo
                > ba, czy go to interesuje. I takim sposobem córka chodzi na judo, basen, angiels
                > ki, plastykę, zajęcia teatralne i taniec.

                moja chrzesnica chciala do grupy tancznej, bardzo..poszla raz, podobalo sie, rodzice zaplacli 400 za pol roku. a ta po 2 zrezygnowala bo sie zniechecilasmile)) ja uwazam, ze dziecko musi pochodzic min rok na zajecia. Kiedy odniesie sukces zaczyna go to mobilizowac.
                • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 10:45
                  camel_3d napisał:


                  > uazam, ze to strata czasu i uwazam, ze pilka nozna to akurat sport dla szarej m
                  > asy...

                  Przeczytaj co napisałam poniżej. Sorki, ale chyba dziecku jrzwydę zaczynasz robić uncertain

                  > Nie przeszkadza mi, ze mlody sobie z kolegami po przedszkolu..pozniej po lekcja
                  > ch pojdzie w pilke pokopac..ale treningi regularnie to strata czasu... wedlug m
                  > nie. Ale moze dlatego, ze mnie pilka nozna kojazy sie (z mojej mlodosci) z przy
                  > glupami stadionowymi, wyzwiskami i chamowka...

                  I na pewno taki Lewandowski ci na wyobraźnię nie działa. Bardzo skromny i kulturalny człowiek.

                  >

                  >
                  > wem, niech gra...ale 2 razy w tygodniu ttrening.. zdecydowanie nie.
                  > A ruch... tenis, plywanie..chyba to wole.

                  Ty wolisz, więc się zapisz na tenis i pływanie. Chyba jeszcze nie dotarło do ciebie, że skupiasz się na swoich pasjach a nie dziecka.


                  > alez skad. dziecko moze chciec..to rodzice wiedza co jest wazniejsze.

                  Jak ma 4 lata to na pewno. Ale jak będzie miał 7 to z pewnością będzie szedł jak owieczka na rzeź tam gdzie go poślesz surprised



                  > gra na istrumentach rozwija intelekt, uczy koncentracji i uwagi. Dlatego chce z
                  > eby gral. Nie sadze, zeby zosta pianistasmile)

                  Motywacja ok, ale jak nie będzie chciał ćwiczyć to siłą nie zagonisz.

                  >
                  > Wiesz..ja uwazam tak: to ze dziecko czegos nie lubi,, nie oznacza, ze ma tego n
                  > ie robic. To jak ze szkola..to ze nie lubi bilogii, matmy czy fizyki, nie oznac
                  > za ze moze to olac... po prsotu musi sie tego czyc bo taki jest program.

                  Ale szkołą to jedno a rozwijanie indywidualnych pasji to drugie. Chyba nie rozróżniasz.


                  • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 12:48

                    > I na pewno taki Lewandowski ci na wyobraźnię nie działa. Bardzo skromny i kultu
                    > ralny człowiek.

                    nic mi jego nazwisko nie mowi...



                    > Ty wolisz, więc się zapisz na tenis i pływanie. Chyba jeszcze nie dotarło do ci
                    > ebie, że skupiasz się na swoich pasjach a nie dziecka.

                    a jakie ma to znaczenie. pozniej sam sobie cos wymysli. na razie ma robic to co ja chce. i niestety w moim "chcieniu" nie ma miejsca na pilke nozna - przynajmniej na treningi nie ma.



                    > Jak ma 4 lata to na pewno. Ale jak będzie miał 7 to z pewnością będzie szedł ja
                    > k owieczka na rzeź tam gdzie go poślesz surprised


                    jak bedzie mial 7 tez nie bedzie decydowal co jest dla niego najwazniejsze. W tam wieku nikt z nas nie mial jeszcze sprecyzowanych planow i zainteresowan.

                    > Motywacja ok, ale jak nie będzie chciał ćwiczyć to siłą nie zagonisz.

                    oczywiscie, ze zagonie. smile a czy jak twoje dziecko nie bedzie chcialo chodzic do szkoly to co... powiesz, ok, wymysl sobie cos innego?

                    > Ale szkołą to jedno a rozwijanie indywidualnych pasji to drugie. Chyba nie rozr
                    > óżniasz.

                    no wiac potraktujmy np obowiazek gry na pianinie jako szkole. Jezeli bedzie mial sile i czas na inne rzeczy..plus odpowiednie wyniki w szkole, bedziemy mysleli o tym. Raczej na treningi pilki noznej nie bedzie chodzil... a... no zapomnalem dodac, ze zadne dzieci z naszego otoczenie tego nie robia. Jedno chodzi z tata na pile reczna (tzn tata gra w weekendy ze znajomymi, dziecko bawi sie z innymi).
                    • jagabaga92 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 13:15
                      na razie ma robic to co
                      > ja chce. i niestety w moim "chcieniu" nie ma miejsca na pilke nozna

                      biedne takie dzieci, które mają rodziców-tyranów finansujących wyłącznie swoje "chcenie".
                      • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 13:19
                        biedne to sa dzieci, ktore maja rodzicow uwazajacyc, ze dziecko samo wie co dla niego najlepsze jest...
                        >
                        • jagabaga92 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 13:24
                          masz rację - skrajności nigdy nie są dobre.
                          • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 13:30
                            ja uwazam, ze do pewnego wieku dziecko jest latwej uformowac niz pozniej. Dletgo warto zaczac wczesniej. wtedy jest latwiej. Pozniej na pewno dziecko samo sobie cos wymysli i na pewno bedzie odkrywalo wlasny swiat ainteresowan, ale do tego czasu mozna mu duzo, duzo pokazac. Ja uwazam, ze nauka gry na instrumencie jest tak samo wazna jak nauka jezykow. Te dwie rzeczy sa u mnie priorytetem i te sa niezbednym elementem. Inne ainteresowania bede wspieral... moze poza pilka nozna, al etu sie nie boje, ze mlody wpadnie na pomysl z treningami. Raczej dziadek moze starac se cos wymyslec. Ostatnio wpadl na pomysl, ze zamiast pilki nozne mogby byc hokej. W sumie jak dla mnie ok.
                    • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:02
                      camel_3d napisał:

                      >
                      > > I na pewno taki Lewandowski ci na wyobraźnię nie działa. Bardzo skromny i
                      > kultu
                      > > ralny człowiek.
                      >
                      > nic mi jego nazwisko nie mowi...

                      Mieszkasz w Niemczech i nic ci nie mówi? Wow. A gazety czytasz? Jakiekolwiek? On jest Polakiem i na co dzień gra w Borussi Dortmund. Oraz w polskiej reprezentacji kraju. I jest fajnym skromnym człowiekiem o dużej inteligencji.


                      > a jakie ma to znaczenie. pozniej sam sobie cos wymysli. na razie ma robic to co
                      > ja chce.

                      I tu się zbliżasz w myśleniu do maksima, który tak długo wymagał od dzieci, żeby robiły co on chce, że nawet list motywacyjny na studia musiał za syna napisać, bo ten nie wiedział czego chce.
                      Pasje syna to pasje syna . A twoje pasje realizuj sam. Chyba, że się z dzieckiem utożsamiasz.

                      i niestety w moim "chcieniu" nie ma miejsca na pilke nozna - przynajm
                      > niej na treningi nie ma.

                      To po co pytasz o pasje? Z założenia należy za dzieckiem podążać w jego wyborach, ale ty tego nie chcesz robić póki co, więc nie ma o czym dyskutować.
                      Moja mama chciała, żebym była lekarzem, a ja od dziecka uwielbiałam malować. Zbuntowłam się dopiero w IV klasie liceum i zamiast na medycynę zdałam na historię sztuki. Teraz maluję, bo robię to co zawsze chciałam. I tyle a propos niespełnionych ambicji rodziców. Żałuję tylko, że się wcześniej nie zbuntowałam i nie poszłam do liceum plastycznego tak jak chciałam.


                      >
                      > jak bedzie mial 7 tez nie bedzie decydowal co jest dla niego najwazniejsze. W t
                      > am wieku nikt z nas nie mial jeszcze sprecyzowanych planow i zainteresowan.

                      big_grin Może ty nie miałeś. Ja już wtedy wiedziałam, że chcę malować. A mój syn od 5 roku życia chce być piłkarzem i dąży do tego z istną pasją. Coś mi się wydaje, że zakładasz iż będziesz miał ciepłe kluchy a nie dziecko.


                      > > Motywacja ok, ale jak nie będzie chciał ćwiczyć to siłą nie zagonisz.
                      >
                      > oczywiscie, ze zagonie. smile

                      Nie zagonisz. Bez wewnętrznej motywacji możesz i sto lat uczyć a nie nauczysz, bo postępy będą żadne.

                      a czy jak twoje dziecko nie bedzie chcialo chodzic d
                      > o szkoly to co... powiesz, ok, wymysl sobie cos innego?

                      Już ci napisałam, że szkołą to obowiązek a pasje pozaszkolne to są indywidualne decyzje dziecka. Mieszasz oba aspekty. W związku z tym, że dzieciak musi chodzić do szkoły ważne jest aby poza szkoła robił to co lubi on sam a nie tatuś. Litości.


                      > no wiac potraktujmy np obowiazek gry na pianinie jako szkole.

                      Możesz tak traktować pod warunkiem, że wszyscy koledzy syna będą mieli ten obowiązek. Jeśli nie, to zacznij się modlić.

                      Raczej na treningi pilki noznej nie bedzie chodzil... a... no zapomna
                      > lem dodac, ze zadne dzieci z naszego otoczenie tego nie robia.

                      A w szkole nie ma drużyny piłkarskiej? Słyszałam, ze w Niemczech mają fajne szkółki dla chłopców i bardzo profesjonalne. W szkole syna jest drużyna piłkarska a chłopcy, którzy reprezentują szkołę na turniejach i zdobywają puchary to są szkolni liderzy i nikt im nie podskoczy. Ten aspekt życia szkolnego jest bardzo ważny. Ale zapewne przekonasz się o tym później. Mój syn z pucharem 'najlepszy zawodnik turnieju' niemalże śpi. A w szkole wszyscy go znają, dzięki piłce.

                      • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:29

                        > Mieszkasz w Niemczech i nic ci nie mówi? Wow. A gazety czytasz? Jakiekolwiek? O
                        > n jest Polakiem i na co dzień gra w Borussi Dortmund. Oraz w polskiej reprezent
                        > acji kraju. I jest fajnym skromnym człowiekiem o dużej inteligencji.

                        nie mowi, bo nie ogladam wogole pilki noznej... podolskiego kojarze..i to wszytsko.


                        > I tu się zbliżasz w myśleniu do maksima, który tak długo wymagał od dzieci, żeb
                        > y robiły co on chce, że nawet list motywacyjny na studia musiał za syna napisać
                        > , bo ten nie wiedział czego chce.

                        sa pewne granice chcenia.. raczej nie przewiduje zeby 4 latek wiedzial dokladnie co chce..poza zabawa.


                        > Pasje syna to pasje syna . A twoje pasje realizuj sam. Chyba, że się z dzieckie
                        > m utożsamiasz.

                        pasje bedzie mial jak podrosnie..na razie ma 4 lata i pewnie jeszcze kilka lat przed nim, zanim znajdzie w zyciu to cos co go zainteresuje.. Do tegoo czasu po prostu pokaze mu duzo roznych rzeczy.


                        > To po co pytasz o pasje? Z założenia należy za dzieckiem podążać w jego wyborac
                        > h, ale ty tego nie chcesz robić póki co, więc nie ma o czym dyskutować.

                        a ja pytalem jak inni rodzice wsperaja pasje..i jakie pasje maja dzieci. Tylko 1 czy 2 mamy opisaly to co obia, zeby dziecko rozwinelo swoje zainteresowania.. A reszta? dziecko ma sobie samo cos znalezc... troche proste prawda? wiadomo, ze pilka nzna to latwy wybor..bo pogra...i co dalej?


                        > Moja mama chciała, żebym była lekarzem, a ja od dziecka uwielbiałam malować. Zb
                        > untowłam się dopiero w IV klasie liceum i zamiast na medycynę zdałam na histori
                        > ę sztuki. Teraz maluję, bo robię to co zawsze chciałam. I tyle a propos niespeł
                        > nionych ambicji rodziców. Żałuję tylko, że się wcześniej nie zbuntowałam i nie
                        > poszłam do liceum plastycznego tak jak chciałam.
                        >

                        alez mlody bedzie mogl pojsc tam gdzie bedzie chcal. Ja mu tylko podloze przygotowuje do nauki. Nie wierze zeby pianino bylo jego pasja....to jest po prostu jedna z metod nauki koncentracji i skupienia... malowac nie lubi...(a ja jestem grafikiem) smile)


                        > big_grin Może ty nie miałeś. Ja już wtedy wiedziałam, że chcę malować. A mój syn od
                        > 5 roku życia chce być piłkarzem i dąży do tego z istną pasją. Coś mi się wydaje
                        > , że zakładasz iż będziesz miał ciepłe kluchy a nie dziecko.

                        cieple kluchy? moj? hehehe...zapomnij... nie przy naszym stylu zycia...

                        > Możesz tak traktować pod warunkiem, że wszyscy koledzy syna będą mieli ten obow
                        > iązek. Jeśli nie, to zacznij się modlić.

                        ja nie musze patrzec co robia koledzy dzecka... jak beda biegac i malowac sprayem po murach to mam sie tez na to godzic? zartujesz..


                        > A w szkole nie ma drużyny piłkarskiej? Słyszałam, ze w Niemczech mają fajne szk
                        > ółki dla chłopców i bardzo profesjonalne.

                        nie ma.

                        >W szkole syna jest drużyna piłkarska
                        > a chłopcy, którzy reprezentują szkołę na turniejach i zdobywają puchary to są s
                        > zkolni liderzy i nikt im nie podskoczy.

                        i nikt im ni epodskoczy... no to jest argument... WOW!!! ...
                        • joa66 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:44
                          Camel, sekundę, - rozumiem masz taką wizję wychowania, ale wytlumacz dlaczego nazwałeś wątek Pasje WASZYCH DZIECI?

                          • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 17:55
                            bo chcilem wiedziec czym sie interesuje dzieci forumowiczow i jak rodzice wspieraja te pasje, czy sa to pasje ktore dzieci same rozwijaja..np szukaja materiaow, doskonala sie..itd. czy sa to pasje typu..no nie wiem.. (jak mja chrzesnica) gazetke barbie czytala...
                            • joa66 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 18:49
                              A wyszedł temat " zajęcia dodatkowe" lub "organizacja czasu wolnego dziecka"


                              Pasja ma to do siebie, że wychodzi od zainteresowanego - fakt, że posyłasz swoje dziecko na lekcje muzyki nie oznacza, że jest to jego pasja.

                              Dyskusja o tym jak daleko rodzice mogą się posunąć w organizacji czasu wolnego dziecka jest ciekawa, ale nie należy tego mylić z pasją. Ja np dbałam od "dziecka" o znajomość języków obcych syna (metodami niepodobnymi do metod Amywink ), ale nie przyszłoby mi do głowy nazwac to jego pasją- anie wtedy ani teraz kiedy sobie już bardzo dobrze radzi i uczy się dalej. Ale robi to przy okazji innych spraw (m.in. pasji właśnie) albo z rozsądku (drugi i trzeci język obcy)
                              • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 20:35
                                n ja tez tego nie nazywam pasja...to po prost nauka koncentracji...i moze umuzykallnienie..plus nauka czegos co nie wszytskim bedze dane opanowac i poznac z roznych powodow. A to tez cos.

                                O pasje pytaem bo mnie interesowale czym pasjonuja sie dziec w wieku wczesnoszkolnym i jak rodzice te pasje wspieraja... i tylko 2-3 mamy napisaly cos z sensem.

                        • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:50
                          camel_3d napisał:


                          > nie mowi, bo nie ogladam wogole pilki noznej... podolskiego kojarze..i to wszy
                          > tsko.

                          Ja też nie oglądam, ale jednak polskie trio z Borusssi pojawia się w większości poważnych gazet często. Ale może po prostu nie czytasz i wiadomości nie oglądasz. W sumie nie musisz.
                          >

                          >
                          > sa pewne granice chcenia.. raczej nie przewiduje zeby 4 latek wiedzial dokladni
                          > e co chce..poza zabawa.

                          No cóż mój już w wieku 5 lat wiedział, że chce zostać piłkarzem chociaż u nas nikt się piłką w domu nie interesował. Również w wieku 5 lat zaczął trenować hokej, bo chciał. A mnie pozostało kupno drogiego sprzętu i wysiadywania na zimnych trybunach. W efekcie wygrała piłka.

                          >
                          > pasje bedzie mial jak podrosnie..na razie ma 4 lata i pewnie jeszcze kilka lat
                          > przed nim, zanim znajdzie w zyciu to cos co go zainteresuje.. Do tegoo czasu po
                          > prostu pokaze mu duzo roznych rzeczy.

                          I tak jest ok, bylebyś z góry nie zakładał, że coś jest be, bo ty tego nie lubisz.


                          >
                          > a ja pytalem jak inni rodzice wsperaja pasje..i jakie pasje maja dzieci. Tylko
                          > 1 czy 2 mamy opisaly to co obia, zeby dziecko rozwinelo swoje zainteresowania..
                          > A reszta? dziecko ma sobie samo cos znalezc... troche proste prawda? wiadomo,
                          > ze pilka nzna to latwy wybor..bo pogra...i co dalej?

                          Nie dziecko ma sobie coś znaleźć, tylko trzeba dziecko obserwować i słuchać co ma do powiedzenia. Bo dziecko trzeba na tę piłkę i hokej czyt balet zawieźć.
                          Co dalej z piłką? Ja nie wiem. Syn chce być drugim Messim i tłuc miliony euro. A jak będzie czas pokaże



                          > alez mlody bedzie mogl pojsc tam gdzie bedzie chcal. Ja mu tylko podloze przygo
                          > towuje do nauki. Nie wierze zeby pianino bylo jego pasja....to jest po prostu j
                          > edna z metod nauki koncentracji i skupienia... malowac nie lubi...(a ja jestem
                          > grafikiem) smile)

                          To życzę powodzenia z pianinem. Mój syn pomimo,ze bardzo chciał to miał kilka momentów załamania, bo ćwiczenia są nudne i żmudne. Ale jak mu powiedziałam, że może zrezygnować to zawziął się i ciągnie dalej. Zmuszania w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie, bo można by po prostu oszaleć.


                          > cieple kluchy? moj? hehehe...zapomnij... nie przy naszym stylu zycia...

                          Styl twojego życia nie ma znaczenia. Jak nie będzie umiał postawić na swoim i mieć własnego zdania tylko zawsze słuchał tatusia jak wyroczni to może skończyć jak te ciepłe kluchy wink



                          >
                          > ja nie musze patrzec co robia koledzy dzecka... jak beda biegac i malowac spray
                          > em po murach to mam sie tez na to godzic? zartujesz..

                          Nie. Ale twierdzisz, że pianino to obowiązek jak szkoła.Tu ci życzę powodzenia. Poza tym wszystkie dzieci po murach nie piszą. Więc to raczej nie wchodzi w grę, chyba, że będziesz syna za bardzo przyciskał i się zbuntuje.


                          > nie ma.

                          To zdziwiona jestem.


                          >
                          > i nikt im ni epodskoczy... no to jest argument... WOW!!! ...

                          No jest. Bo nie chodzi o bijatyki tylko o pozycję lidera zarówno sportowego jak i intelektualnego. To nie jest mój wymysł tylko chłopaków, że kto w piłkę nie gra ten ciapa. Ty jesteś chłopakiem więc ty powinieneś znać ten atawistyczny męski mechanizm.

                          • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 18:00

                            > No cóż mój już w wieku 5 lat wiedział, że chce zostać piłkarzem chociaż u nas n
                            > ikt się piłką w domu nie interesował. Również w wieku 5 lat zaczął trenować hok
                            > ej, bo chciał. A mnie pozostało kupno drogiego sprzętu i wysiadywania na zimnyc
                            > h trybunach. W efekcie wygrała piłka.

                            a ja chcialem zostac taksowkarzem smile))


                            > I tak jest ok, bylebyś z góry nie zakładał, że coś jest be, bo ty tego nie lubi
                            > sz.


                            alez ja to wiem... po prostu wprowadzilem kilka elementow wychowania i tyle..a mlody na razie ma jedna pasje..auta...



                            > To życzę powodzenia z pianinem. Mój syn pomimo,ze bardzo chciał to miał kilka m
                            > omentów załamania, bo ćwiczenia są nudne i żmudne. Ale jak mu powiedziałam, że
                            > może zrezygnować to zawziął się i ciągnie dalej. Zmuszania w takiej sytuacji ni
                            > e wyobrażam sobie, bo można by po prostu oszaleć.

                            ja mu nie dam alternatywa, ze moze zrezygnowac...


                            > Styl twojego życia nie ma znaczenia. Jak nie będzie umiał postawić na swoim i m
                            > ieć własnego zdania tylko zawsze słuchał tatusia jak wyroczni to może skończyć
                            > jak te ciepłe kluchy wink

                            raczej nie... daleko mu do cieplych kluch... bardzo. Jak na 4 latka jest wysportowany, potrafi plywac, jezdzic na nartach, na rowerze ez kolek od 3 rou zycia..jest aktywny. Nie przewiduje, zeby cieple kluchy z neigo wyrosly..



                            >
                            > Nie. Ale twierdzisz, że pianino to obowiązek jak szkoła.Tu ci życzę powodzenia.
                            > Poza tym wszystkie dzieci po murach nie piszą. Więc to raczej nie wchodzi w gr
                            > ę, chyba, że będziesz syna za bardzo przyciskał i się zbuntuje.


                            > No jest. Bo nie chodzi o bijatyki tylko o pozycję lidera zarówno sportowego jak
                            > i intelektualnego. To nie jest mój wymysł tylko chłopaków, że kto w piłkę nie
                            > gra ten ciapa. Ty jesteś chłopakiem więc ty powinieneś znać ten atawistyczny mę
                            > ski mechanizm.


                            no wiec jest to forma dyskryminacji...jakis tata wmowil ze chlopaki musza obowiazkowo grac w pilke... a jak nie gra to ciapa... i juz widzisz, ze ten sport jest prymitywny skoro taki sposob myslenia powoduje.
                            • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 18:44
                              camel_3d napisał:

                              > a ja chcialem zostac taksowkarzem smile))

                              Dobry piłkarz na szczęście zarabia więcej wink



                              > alez ja to wiem... po prostu wprowadzilem kilka elementow wychowania i tyle..a
                              > mlody na razie ma jedna pasje..auta...

                              To zabierz go na gokardy jak podrośnie.


                              > ja mu nie dam alternatywa, ze moze zrezygnowac...

                              To możesz sobie strzelić w stopę, bo fizycznie go do uczciwego ćwiczenia nie zmusisz. Mój syn dzięki temu, że ma wewnętrzną motywację ćwiczy i robi postępy. Gdybym go zmuszała to pewnie skończyłoby się wojną domową.



                              > raczej nie... daleko mu do cieplych kluch... bardzo. Jak na 4 latka jest wyspo
                              > rtowany, potrafi plywac, jezdzic na nartach, na rowerze ez kolek od 3 rou zycia
                              > ..jest aktywny. Nie przewiduje, zeby cieple kluchy z neigo wyrosly..

                              Nie o to chodzi, czy jest wysportowany tylko o to, czy ma własne zdanie gust i opinie. Lub raczej czy będzie je miał i nie bał się ich wypowiadać. Wszystko zależy od tego, czy go swoimi pomysłami i ambicjami nie przytłoczysz.



                              > no wiec jest to forma dyskryminacji...jakis tata wmowil ze chlopaki musza obowi
                              > azkowo grac w pilke... a jak nie gra to ciapa... i juz widzisz, ze ten sport je
                              > st prymitywny skoro taki sposob myslenia powoduje.

                              To nie chodzi konkretnie o ten sport tylko o każdy sport popularny w danej szkole/środowisku. W Stanach to jest football, baseball, koszykówka a w Europie piłka nożna. Chodzi o emocje związane z grami zespołowymi i o zwycięzców. Faceci lubią się popisywać przed sobą jak świat światem i nie zmienisz tego. Mój syn gra w tenisa i w golfa, ale tym raczej w szkole nie zabłyśnie.
                              • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 19:18

                                >
                                > To zabierz go na gokardy jak podrośnie.

                                Zabiaore, ale z pasji to nic nie bedzie bo tu nie ma gdzie trenowac.
                                >
                                >
                                > > ja mu nie dam alternatywa, ze moze zrezygnowac...
                                >
                                > To możesz sobie strzelić w stopę, bo fizycznie go do uczciwego ćwiczenia nie zm
                                > usisz. Mój syn dzięki temu, że ma wewnętrzną motywację ćwiczy i robi postępy. G
                                > dybym go zmuszała to pewnie skończyłoby się wojną domową.

                                No dlatego teraz zaczynamy, zeby sie oswoil z rutyna.


                                >
                                >
                                >

                                > Nie o to chodzi, czy jest wysportowany tylko o to, czy ma własne zdanie gust i
                                > opinie. Lub raczej czy będzie je miał i nie bał się ich wypowiadać. Wszystko za
                                > leży od tego, czy go swoimi pomysłami i ambicjami nie przytłoczysz.

                                Tego nie da sie na razie przewidziec...
                                Wolalbym ednak zeby nie wzorowal sie na masowce.


                                >
                                >
                                >

                                > To nie chodzi konkretnie o ten sport tylko o każdy sport popularny w danej szko
                                > le/środowisku. W Stanach to jest football, baseball,

                                No tak, tylko to glownie tatusiowe chce, zeby ich synowie byli bardziej mescy niz oni samismile))

                                koszykówka a w Europie pi
                                > łka nożna. Chodzi o emocje związane z grami zespołowymi i o zwycięzców. Faceci
                                > lubią się popisywać przed sobą jak świat światem i nie zmienisz tego. Mój syn
                                > gra w tenisa i w golfa, ale tym raczej w szkole nie zabłyśnie.

                                No bo wlasnie to ta masowka... Bo miliony nie moga sie mylicsmile))
                                • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 20:57
                                  camel_3d napisał:
                                  >
                                  > No dlatego teraz zaczynamy, zeby sie oswoil z rutyna.
                                  >

                                  To życzę, żeby stało się to dla niego przyjemnością a nie katorgą.


                                  > Tego nie da sie na razie przewidziec...
                                  > Wolalbym ednak zeby nie wzorowal sie na masowce.

                                  Jeśli będzie miał pasję płynącą z serca to nie ma znaczenia czy będzie ona masowa czy niszowa.


                                  > No tak, tylko to glownie tatusiowe chce, zeby ich synowie byli bardziej mescy n
                                  > iz oni samismile))

                                  Tego nie zauważyłam w naszym środowisku, bo to głównie prawnicy i biznesmeni mało usportowieni. A dzieci kopią, bo w szkole jest szał na piłkę. I jest rewia mody związana z ciuchami sportowymi. Na szczęście mundurki obowiązują na co dzień.

                                  >
                                  > No bo wlasnie to ta masowka... Bo miliony nie moga sie mylicsmile))

                                  Cóż poradzisz. Pobiadolić możesz na forum ewentualnie. Każdy chłopak chce być w czymś gwiazdą.

                                  • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 21:04

                                    > Tego nie zauważyłam w naszym środowisku, bo to głównie prawnicy i biznesmeni ma
                                    > ło usportowieni.

                                    moze wlasnie oni lecza swoje kompleksy, ze sa malo wysportowani? smile))


                                    > Cóż poradzisz. Pobiadolić możesz na forum ewentualnie. Każdy chłopak chce być w
                                    > czymś gwiazdą.

                                    Niestety wiekszosc gwazd pilki noznej pochodzi z rodzin dosc prostych... po prost to byla ich szansa na wybicie sie... rzado spotyka sie pilkarza pochodzacego z rodziny inteligenckiej lub dobrze sytuowanej... Mowie o picle zawodowej.
                                    • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 21:08
                                      camel_3d napisał:


                                      > moze wlasnie oni lecza swoje kompleksy, ze sa malo wysportowani? smile))

                                      Nie sądzę, bo dzieciaki się w szkole nakręcają a tatusiowie tak zapracowani, że nawet na treningach gapią się w laptopa. TBS ma silną drużynę piłkarską i super trenera i mnóstwo pucharów na koncie, więc to jest samo napędzająca się maszyna.

                                      >
                                      > Niestety wiekszosc gwazd pilki noznej pochodzi z rodzin dosc prostych... po pro
                                      > st to byla ich szansa na wybicie sie... rzado spotyka sie pilkarza pochodzacego
                                      > z rodziny inteligenckiej lub dobrze sytuowanej... Mowie o picle zawodowej.
                                      >

                                      Obawiam się, że to już się zmienia, bo piłka niesie ze sobą takie zarobki, że każdy chłopak chce zarabiać miliony Euro.
                                      • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 21:59

                                        > Obawiam się, że to już się zmienia, bo piłka niesie ze sobą takie zarobki, że k
                                        > ażdy chłopak chce zarabiać miliony Euro.

                                        tylko niewielu osiagnie tkie zarobki..wiekszosc..skonczy w posredniakach...
                                        • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 09:46
                                          camel_3d napisał:

                                          >
                                          > > Obawiam się, że to już się zmienia, bo piłka niesie ze sobą takie zarobki
                                          > , że k
                                          > > ażdy chłopak chce zarabiać miliony Euro.
                                          >
                                          > tylko niewielu osiagnie tkie zarobki..wiekszosc..skonczy w posredniakach...
                                          >

                                          Bez przesady wink Poza kopaniem piłki te dzieci jeszcze do szkoły chodzą i co semestr muszą przedstawić trenerowi listę ocen. Jak ktoś ma naukowy obsuw to dostaje zakaz trenowania.
                                          • anetchen2306 Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 11:09
                                            Camel nie rozumie czym jest PASJA.
                                            Pasja z wykonywana praca moze nie miec nic wspolnego.
                                            Cos wykonuje sie z pasja, bo sie to zwyczajnie kocha. I nie oczekuje sie zazwyczaj z tego tytulu zadnych wymiernych korzysci materialnych.
                                            Fajnie jest, jak ktos ze swej pasji robi pomyl na zycie. Przewaznie jednak ludzie Maja pasje zupelnie odmienne od tego, czym sie zawodowo zajmuja. Pasja jest taka odskocznia.
                                            Wiec chybas camel zapomnial, o cos pytal ...
                                            Moze powinines zapytac w jakie zainteresowania dziecka inwestujecie czas i pieniadze lub czego oczekujecie od zainteresowan dziecka ... Albo czy chcielibyscie, by dziecko przejelo wasze nawyki i zainteresowania ....
                                            • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 07.04.13, 21:51
                                              camel rozumie swietnie czym jest pasja...
                                          • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 07.04.13, 18:30

                                            > Bez przesady wink Poza kopaniem piłki te dzieci jeszcze do szkoły chodzą i co sem
                                            > estr muszą przedstawić trenerowi listę ocen. Jak ktoś ma naukowy obsuw to dosta
                                            > je zakaz trenowania.

                                            No to mze u was. Tu jest sporo klubow pilkarskich, gdzie chodza glownie dzieci rodzin zyjacych na zasilkach, bo to dla nich jedyna..teoretycznie szansa, zeby sie wydostac z tego srodowiska...
                                            No i oni faktycznie potrafia dac z soebie wszytsko...na szkole im mniej zalezy.

                                            Natomiast dla wiekszosci dzieci z klasa sredniej to czytasta rozrywka...moze i tez troche pozycjonowanie sie w szkole..
                                            • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 10:44
                                              camel_3d napisał:


                                              >
                                              > No to mze u was. Tu jest sporo klubow pilkarskich, gdzie chodza glownie dzieci
                                              > rodzin zyjacych na zasilkach, bo to dla nich jedyna..teoretycznie szansa, zeby
                                              > sie wydostac z tego srodowiska...

                                              Myślę, że w Polsce nie ma takiego rozwarstwienia w klubach sportowych. Dzieciaki biznesmenów trenują z dziećmi uboższymi i nie ma to znaczenia zupełnie.
                                              Ważne kto jest dobry i kto jest zdyscyplinowany i systematyczny.
                                              • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 12:29
                                                no to jednak ma to znaczenie... raczej nie chodzi o status finansowy..raczej o srodowisko i dzielnice. Bo Niemcy np nie wysylaja dzieci na treningi na Neukölln czy Wedding gdzie ogolnie dominuja arabskiei tureckie dzieciaki... U nich niestety nauka i szkola lezy na calej linii dlatego unika sie tych dzielnic, a tam wlasnie sport jest najbardziej powrzechny, jako lek na cale zlo i szansa na przyszlosc...
                                                • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 14:35
                                                  camel_3d napisał:

                                                  > no to jednak ma to znaczenie... raczej nie chodzi o status finansowy..raczej o
                                                  > srodowisko i dzielnice. Bo Niemcy np nie wysylaja dzieci na treningi na Neuköll
                                                  > n czy Wedding gdzie ogolnie dominuja arabskiei tureckie dzieciaki... U nich nie
                                                  > stety nauka i szkola lezy na calej linii dlatego unika sie tych dzielnic, a tam
                                                  > wlasnie sport jest najbardziej powrzechny, jako lek na cale zlo i szansa na pr
                                                  > zyszlosc...

                                                  W Polsce nie ma takich gett więc nie ma podziałów w klubach. Na Legii mamy cały przekrój społeczeństwa. Treningi to tylko 90 zł na miesiąc więc każdego stać, a jak nie to klub dofinansowuje dziecko.
                              • 3-mamuska Re: Pasje waszych dzieci... 07.04.13, 21:31
                                > Styl twojego życia nie ma znaczenia. Jak nie będzie umiał postawić na swoim i m
                                > ieć własnego zdania tylko zawsze słuchał tatusia jak wyroczni to może skończyć
                                > jak te ciepłe kluchy

                                raczej nie... daleko mu do cieplych kluch... bardzo. Jak na 4 latka jest wysportowany, potrafi plywac, jezdzic na nartach, na rowerze ez kolek od 3 rou zycia..jest aktywny. Nie przewiduje, zeby cieple kluchy z neigo wyrosly..

                                Ty camel nie rozumiesz czy udajesz gloopiego.

                                Tu nie chodzi jak syn jest wyspirtowany sprawny i co potrafi.
                                Tylko ze to ze ty za niego decydujesz i bedzie musiał cie słuchać.
                                Znam chłopska który ma 190 mięśnie, karate ,kajaki , a ma 25 lat i dalej mieszka z tatusiem takim jak ty którego musi o wszystko pytać czy moze i nie potrafi sie wyrwać z tego, ze trzeba sie podporządkować ojcu.


                                -----------------------
                                Myśl o tym co mówisz...
                                Nie mów tego co myślisz...
                      • canuck_eh Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 19:51
                        Fogito, ale jezli on sie pilka nozna nie interesuje to mu nazwisko nic nie powie.To tak samo jakbys mi rzuclia nazwiskami hokeistow z reprezentacji narodowej - zarono damskiej jak i meskiej - nic mi te nazwiska nie powiedza.Nawet nie pamietam nazwiska kolesia ktory strzelil decydujacego gola w Vancouver, Jedyne nazwisko ktore jest dla mnie rozpoznawalne zwiazane z hokejem to Wayne Gretzky, ale i tak duzo na jego temat ci nie powiem.Jezeli ktos w czyms nie siedzi to jest zieloniutki .Normalna rzeczsmile
                        • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 20:59
                          canuck_eh napisała:

                          > Fogito, ale jezli on sie pilka nozna nie interesuje to mu nazwisko nic nie powi
                          > e.To tak samo jakbys mi rzuclia nazwiskami hokeistow z reprezentacji narodowej
                          > - zarono damskiej jak i meskiej - nic mi te nazwiska nie powiedza.Nawet nie pam
                          > ietam nazwiska kolesia ktory strzelil decydujacego gola w Vancouver, Jedyne naz
                          > wisko ktore jest dla mnie rozpoznawalne zwiazane z hokejem to Wayne Gretzky, al
                          > e i tak duzo na jego temat ci nie powiem.Jezeli ktos w czyms nie siedzi to jest
                          > zieloniutki .Normalna rzeczsmile

                          Canuck_eh Kanadyjczykom nie wypada nie mieć pojęcia o hokeju, bo to ich sport narodowy! Idź się pokajaj odpowiednio!
                          • canuck_eh Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 21:29
                            A to ja przepraszam i w takim razie - mea culpawink
                  • canuck_eh Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 19:43
                    Dlaczego krzywde fogito?To ze tatus jest na NIE z pilka nozna nie znaczy ze dziecku sie krzywde wyrzadza.Prowadzi dzieciaka na inne zajecia sportowe.
                    Np moj syn lubi jezdzic na lyzwach, gra sobie w hokeja ulicznego i nawet kilka razy pytal czy go moge zapisac do klubu hokejowego.Moja odpowiedz niezmiennie jest NIE.A dlaczego?Dlatego ze w tych klubach moje dziecko jest narazone na to ze ktorys tatus na trybunie nie wytrzyma pokieruje swoja pociecha tak zeby prz...dolil temu lepszemu na lodowisku i go wyeliminowal.Niestety w Kanadzie wielu tatusiow ma wizje ze jego syn z dosc przecietnymi zdolnosciami bedzie gwiazda NHL i jak pojawi sie ktos lepszy od jego synka to trzeba spowodowac zwykle mordobicie na lodowisku.Wiele przypadkow bylo takich ze dzieciaki sie pobily i zrobily sobie krzywde.Ja dziekuje - sa inne sporty, na lyzwach niech sobie jezdzi, ale dopoki hokej to narodowy sport tutaj - nie widze syna w zadnym klubiesmileZbyt ryzykowne ze zetknie sie z jakims idiota.Sorki
                    • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 21:04
                      canuck_eh napisała:

                      > Dlaczego krzywde fogito?To ze tatus jest na NIE z pilka nozna nie znaczy ze dzi
                      > ecku sie krzywde wyrzadza.Prowadzi dzieciaka na inne zajecia sportowe.

                      Krzywda będzie jak mu zabroni a on będzie chciał. Oczywiście w innym wypadku krzywdy nie ma. Piłka nie jest najważniejsza i nie o to chodzi. Chodzi jedynie o to, żeby dziecko robiło co lubi. A ojciec owszem może mu mnóstwo rzeczy zaproponować.


                      > Np moj syn lubi jezdzic na lyzwach, gra sobie w hokeja ulicznego i nawet kilka
                      > razy pytal czy go moge zapisac do klubu hokejowego.Moja odpowiedz niezmiennie j
                      > est NIE.

                      A to nieładnie z twojej strony, bo to już krzywda dla dziecka jest. Idź się pokajaj po raz drugi! Mieszkać w Kanadzie i nie grać w hokeja to zbrodnia!

                      A dlaczego?Dlatego ze w tych klubach moje dziecko jest narazone na to z
                      > e ktorys tatus na trybunie nie wytrzyma pokieruje swoja pociecha tak zeby prz..
                      > .dolil temu lepszemu na lodowisku i go wyeliminowal.Niestety w Kanadzie wielu t
                      > atusiow ma wizje ze jego syn z dosc przecietnymi zdolnosciami bedzie gwiazda N
                      > HL i jak pojawi sie ktos lepszy od jego synka to trzeba spowodowac zwykle mordo
                      > bicie na lodowisku.Wiele przypadkow bylo takich ze dzieciaki sie pobily i zrobi
                      > ly sobie krzywde.

                      Mój przeżył 3 sezony hokejowe i zrezygnował sam dzięki Bogu. Walenie po łbie było i też się stresowałam, ale wbrew pozorom hokeh jest bezpieczniejszy dla dzieci niż piłka nożna np. bo jest mniej kontuzyjny. Powiem szczerze, że przez 3 lata hokeja syn nie miał żadnej kontuzji a przez 3 lata piłki chyba co kilka miesięcy jest jakaś awaria nogi + niezliczone siniaki.

                      Ja dziekuje - sa inne sporty, na lyzwach niech sobie jezdzi, a
                      > le dopoki hokej to narodowy sport tutaj - nie widze syna w zadnym klubiesmileZbyt
                      > ryzykowne ze zetknie sie z jakims idiota.Sorki

                      Z idiotą to on się może i na ulicy zetknąć.
                      • canuck_eh Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 21:35
                        Nie bede sie drugi raz kajacwink

                        Masz racje z idiota sie moze zetkanc wszedzie.Nawet w szkole i nie mowie tylko o kolegach z klasy.
                        • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 07.04.13, 14:26
                          canuck_eh napisała:

                          > Nie bede sie drugi raz kajacwink

                          Jeden raz wystarczy. Przynajmniej wzięłaś na klatę wink

                          >
                          > Masz racje z idiota sie moze zetkanc wszedzie.Nawet w szkole i nie mowie tylko
                          > o kolegach z klasy.

                          smile Najczęściej to może być niestety nauczyciel. Albo jak w wypadku syna obecnie - trener od piłki uncertain Chociaż oni raczej krzywdę psychiczną niż fizyczną mogą wyrządzić.
                • joa66 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 10:48
                  JA też mam podobne zdanie o piłce nożnej. Dlatego jej nie uprawiam.
                • angazetka Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 12:42
                  > uazam, ze to strata czasu i uwazam, ze pilka nozna to akurat sport dla szarej m
                  > asy...

                  A ty kto, arystokrata? wink
                  • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 12:49

                    > A ty kto, arystokrata? wink


                    no coz.. nie kazdy ma pochodzenie chlopo robotnicze wink
                    • anetchen2306 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 14:45
                      A czyja to pasja ma byc? Twoja? A myslalam, ze dziecka ...
                      Ja pilki noznej nie znosze, moj syn spedzana boisku, zgrupowaniach, obozach sportowych sporo czasu. Bo to JEGO zainteresowanie. Ja moge je wspierac a nie go zniechecac podobnym do Twojego pleceniem glupot. Bo to nawet nie stereotyp ...
                      • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 14:57
                        jak napisalem wyzej... male zieci latwiej uformowac, zainteresowac roznymi rzeczami.
                        Sory, ale nei zaliczam pilki noznej o pasji... raczej do rozrywki.
                        • anetchen2306 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 20:13
                          ... ja podroze tez bym nazwala rozrywka, chociaz niektorzy pasje potrafia z tego uczynic ...
                          Podobnie jak tysiac innych zajec: od gotowania poczawszy (wiekszosc gotuje tylko po to, by zaspokoic glod, tylko niewielu widzi w tym pasje), na glebokich przemysleniach filozoficznych i poezji skonczywszy. Jezeli dziecko nie wykazuje checi to ty mozesz stanac na rzesach i zatanczyc. Dziecko to nie plastelina, nie jest bezksztaltna masa, jak kiedys uwazano.
                          Owszem, ty mozesz zaproponowac to czy tamto. Wybor podejmie dziecko. I moze sie okazac, ze bedzie mialo zainteresowania/pasje zupelnie rozneod Twoich oczekiwan. I bardzo dobrze: klony nie sa bardzo interesujace ...
                          • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 20:32
                            alez ja sie bede bardzo cieszyl kidy wyszuka sobie cos co go pasjonuj, na pewno bede go w tym popieral. Tylko jak napisalem..treningi piki noznej to strata czasu.
                            Oczywiscie masz racje, ze to co dla jednego jest pasja dla innego rozrywka i odwrotnie. Dla mnie pilka nozna to nie pasja, to rozrywka.. podobnie jak sport ogolnie. Ale wiesz..kazdy ma swoje zdanie. A dzieci trzeba formowac od poczatku..od momentu narodzenia zaczyna sie wychowywanie i ksztaltowanie. Wiec po koja mam czekac az dziecko sobie w wieku 6-7-8 lat cos poszuka..skoro juz moge go wdrazac w swiat muzyki... np.
                            Inni prowadzaja 4 latki na jezyki, na judo, na cos tam jeszcze... ja prowadzam na j. poslki i pianino. I na razie miejsca na nic innego nie ma. A..no raz w tygodniu basen jest jeszcze,
                            • anetchen2306 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 20:45
                              ... no wlasnie: robisz to wszystko i masz tylko i wylacznie nadzieje, ze dziecku sie spodoba i bedzie kontynuowalo to w przyszlosci. Nadzieje, nie pewnosc!
                              Moze za rok lub dwa twoj syn powie ci stanowcze nie i na widok pianina sie rozplacze. Tak, znam takie przypadki. ty go sobie mozesz wdrazac we wszystko, co TOBIE sie podoba. To, czyspodoba sie twojemu dziecku, to juz inna bajka. Gdyby bylo to takie proste, ze dziecko ksztaltujemy i decydujemy o jego pasjach i zainteresowaniach to byloby super pieknie.
                              A jak twoj syn jednak pewnego dnia zapragnie ganiac godzinami z kumplami po boisku tez mu powiesz wprost: synu, to przeciez dla prostakow, strata NASZEGO czasu ... ? Nie mow nigdy NIGDY wink Wielu moich znajomych biega z dziecmi na roznego rodzaju zajecia. Od Krabbelgruppe poczawszy na zajeciach na uniwersytecie skonczywszy (nasz pobliski ma swietny program dla malych pasjonatow fizyki i biologii). I musze cie rozczarowac: rzadko ktore z powyzszych zajec staje sie pozniej dla dziecka jego pasja. Bo pasje powstaja zazwyczaj w okresie pozniejszycm, gdzie rodzice nie maja juz takiego wlpywu na dziecko. A ze latorosle z reguly daza do oderwania sie od swoich rodzicieli, to zazwyczaj pasja staje sie zupelnie cos odmiennego od oczekiwania rodzicow big_grin
                              A od wdrazania do pasji to droga jeszcze bardzo daleka i wyboista big_grin
                              Mojego syna zainteresowalo tworzenie wlasnego oprogramowania, tworzenie wlasnych gier komputerowych. Mnie to zupelnie nie interesuje. Dla mnie kazda gra komputerowa (obojetnie czyp rzez siebie napisana, czy kupiona w sklepie) to czysta rozrywka. Dla niektorych to "magia" ...
                              • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 21:01
                                anetchen2306 napisała:

                                > ... no wlasnie: robisz to wszystko i masz tylko i wylacznie nadzieje, ze dzieck
                                > u sie spodoba i bedzie kontynuowalo to w przyszlosci. Nadzieje, nie pewnosc!

                                mylisz sie, robie to bo dbam o jego rozwoj. Rownie dobrze moglbym tego nie robic i poczekac az moze sam sie zdecyduje poprawic swoj polski..albo i nie, az mooze sam sie nauczy kiedys plywac..a po co..juz umie. Wcale nie musi stdiowac polonistyki i uprawiac plywani azawodowo..i nie musi grac na pianinie zawodowo. To po prostu czesc jego rozwoju. Tak samo jak budowanie wiezy z klockow.


                                > Moze za rok lub dwa twoj syn powie ci stanowcze nie i na widok pianina sie rozp
                                > lacze.

                                i? niech placze. Jak sie rozplacze w przedszkolu to mam go zabrac z przedszkola?

                                >Tak, znam takie przypadki. ty go sobie mozesz wdrazac we wszystko, co TO
                                > BIE sie podoba. To, czyspodoba sie twojemu dziecku, to juz inna bajka. Gdyby by
                                > lo to takie proste, ze dziecko ksztaltujemy i decydujemy o jego pasjach i zaint
                                > eresowaniach to byloby super pieknie.

                                alez przeciez wlasnie o to chodzi, zeby dziecko odkrylo i wiedzialo, ze swiat oferuje nieco wiecej niz "kopanie pilki", bo tatus chce miec malego pilkarza i miec prywatne mecze.

                                > A jak twoj syn jednak pewnego dnia zapragnie ganiac godzinami z kumplami po boi
                                > sku tez mu powiesz wprost: synu, to przeciez dla prostakow, strata NASZEGO czas
                                > u ... ?

                                jezeli ucierpi na tym szkola...to tak.


                                >Nie mow nigdy NIGDY wink Wielu moich znajomych biega z dziecmi na rozneg
                                > o rodzaju zajecia. Od Krabbelgruppe poczawszy na zajeciach na uniwersytecie sko
                                > nczywszy (nasz pobliski ma swietny program dla malych pasjonatow fizyki i biolo
                                > gii). I musze cie rozczarowac: rzadko ktore z powyzszych zajec staje sie poznie
                                > j dla dziecka jego pasja.

                                alez nie musi to byc pasja...przeciez tu chodzi o rozwj dzeicka, a nie o to ze ma si etym zainteresowac..ale jak napisalas..rzadko ktore.czyli niektore zaczna tym sie interesowac..a moze nigdy by nie zaczely gdyby nie mialy mozliwosci poznania tego... prawda?


                                >Bo pasje powstaja zazwyczaj w okresie pozniejszycm, g
                                > dzie rodzice nie maja juz takiego wlpywu na dziecko.


                                Maja, ale nie bezposredni. Im wiecje dzeicku ciekawych rzeczy pokazesz tym wiecej dziecko z tego wyniesie. Im wiecje dziecko pozna ludzi zajmujacych sie czyms ciekawym tym wiksza szansa, ze go to zainteresuje...
                                Niestety z obserwacji wieu ludzi widze, ze rodzice czekaja az dziecko sobie moze samo cos znajdzie i moze samo cos odkryje...a jak nie to zawsze mozna powedzec, ze dziecko nie ma zainteresowan i dziwne jest wink)


                                > h gier komputerowych. Mnie to zupelnie nie interesuje. Dla mnie kazda gra kompu
                                > terowa (obojetnie czyp rzez siebie napisana, czy kupiona w sklepie) to czysta r
                                > ozrywka. Dla niektorych to "magia" ...


                                tylko ciekawy jestem ilu rodzicow prowadzaloby dziecko dwa razy w tygodniu na 2--3 godziny gry na komputerze smile))
                                Dla mnie to rozrywka...
                                • anetchen2306 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 21:43
                                  Zalozyles latek o PASJACH, nie o zainteresowaniach (przede wszystkim Ty piszesz o TWOICH zainteresowaniach, nie zainteresowaniach Twojego syna). Zakladam wiec, ze twoje dziecko na razie nie ma PASJI (robi to, czego TY od niego oczekujesz, co TY mu proponujesz).
                                  PASJA to aktywne dzialanie, dzialanie swiadome, konsekwentne dazenie do zalozonego sobie celu. Jakie cele ma Twoj syn? Jest gotowy zrezygnowac z czegos dla swojej pasji?
                                  Pisanie programow ma swoja przyszlosc, informatyka jest jedna z najbardziej rozwijajacych sie dyscyplin ... Jezeli ktos to kocha, to dlaczego ma nie uczynic z tego pasji i sposobu na fajne zycie? W kazdym badz razie dla mnie informatyka ma wieksza przyszlosc, ciekawsza przyszlosc niz ... plywanie (bo co tam mozna fajnego odkryc???). WSZYSTKO w zyciu moje stac sie pasja dziecka, obojetnie czy sie to Tobie podobaczy tez nie big_grin.
                                  Kwestia gustu ...
                                  Z pochodzeniem nie ma absolutnie nic wspolnego.
                                  Nie ma czegos takiego jak pasja dla elit.
                                  W pilke kopia dzieci wszelakiej masci, pochodzenia i statutu spolecznego: od dzieci Harz IV, poprzez dzieci adwokatow, lekarzy, nauczycieli, dzieci znanych politykow tez ganiaja za pilka.
                                  I oprocz Ciebie chyba nikt inny nie laczy sportu (a z tego tez mozna uczynic pasje) ze strata czasu, marnotrawieniem mozliwosci czy oznaka statusu spolecznego.
                                  Sorry camel: klepiesz farmazony a myslalam ze troche oleju w glowie masz.
                                  Im dluzej w De mieszkasz, tym glupsze mysli ci do glowy przychodza i chyba coraz czesciej myslenie jest dla Ciebie zbyt duzym wysilkiem ...
                                  • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 22:02
                                    mylisz sie...zalozylm watek pasja dzieci..i malo kto cos nappisal.. skonczylo si en atym, ze ja robie wszytsko niewlasciwie. smile))

                                    3-4-5 osb napisalo o pasjach..a reszta?

                                    latwo kogos krytykowac, samemu nie piszac nic konkretnego...
                                    • kitka05 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 23:04
                                      Camel, nie upieraj się tak. Prawda jest taka, że zatytułowałeś źle wątek, w stosunku do tego co piszesz. Bardzo dobrze, że pokazujesz dziecku co można w życiu robić, że dostarczasz mu bodźców do rozwoju, które może kiedyś rozwiną się w pasje. Ale to co piszesz o swoim synu, to nie są pasje. On nie robi aktualnie tego z samego siebie, tylko robi to bo Ty mu pokazałeś taką drogę, bo Ty tego chcesz, bo prowadzasz go na zajęcia i każesz mu to robić.

                                      To nie znaczy, że robisz źle. Zdecydowanie lepiej prowadzać go na zajęcia, niż żeby przez cały dzień siedział przed telewizorem czy grał na kompie. Ale nie myl pojęć.
                                      Za kilka lat okaże się czy pianino jest jego pasją, czy tylko Twoim marzeniem, aby pasją było.

                                      Moja córka chodzi na angielski, nie ze względu na pasje, (mimo że lubi się go uczyć), ale że wytłumaczyłam jej że języki są bardzo potrzebne w dzisiejszym sprawnym funkcjonowaniu.
                                      Na basen i judo chodzi dla rozrywki i żeby była sprawna fizycznie.
                                      Pasją jest dla niej plastyka. Od zawsze zamiast bawić się lalkami czy garnuszkami jak jej koleżanki siadała i rysowała, przerysowywała. Jak jesteśmy w księgarni prosi o różne książki o nauce rysunku.

                                      A co do piłki, to powiem Ci że zdecydowanie wolałabym żeby moje dziecko chodziło do klubu, niż kopało w piłę na podwórku nie wiadomo z kim (I nie tylko piłkę mam tu na myśli). Chyba że do gry w piłkę dokonujesz selekcji kolegów. W klubie dziecko uczy się systematyczności, obowiązków, prawidłowych relacji z kolegami, odpowiedzialności. Same plusy. Zresztą w dobrych klubach dziecko musi się też dobrze uczyć, w przeciwnym razie zostaje z niego usunięte. I doprawdy to już nie są te czasy, kiedy piłkę czy boks uprawiały tylko dzieciaki z nizin społecznych. Dzieci mojej byłej szefowej - amerykanki chodziły do American School of Warsaw w Konstancinie. Tam nie ma dzieci z nizin, ba nawet nie ma przeciętniaków i klub piłki nożnej był, a tatusiowie jacy byli dumni jak ich maluchy, niejednokrotnie jeszcze nie poradnie grały w piłkę.
                                      Oczywiście nie namawiam Cie na piłkę, ale nie mów że to strata czasu. Stratą czasu, to jest dłubanie w nosie, które podałeś za przykład niżej, czy w ogóle nic nie robienie.
                                      Jedne rzeczy robi się dla rozwoju intelektualnego, inne dla pasji, a jeszcze inne dla rozrywki. Powinno się umieć pogodzić jedno z drugim.
                                      • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 23:10
                                        no ale ja nie pisalem ze to sa jego pasje..nigdze tak nie pisalem.
                                        chcce po prostu zoaczyc jakie pasja maja dieciaki w wieku wczesnoszkolnym i tyle..
                                        jego pasja chyba na razie sa samochody... i tyle.

                                        • kitka05 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 23:35
                                          Ale skoro pytasz o pasje, to nie pisz że siłą będziesz dziecko na pianino zaganiał, bo to z pasją ma mało wspólnego. Uważasz, że to dla syna dobre, że się rozwinie intelektualnie i O.K, każde zajęcia są lepsze od nic nie robienia. Nieważne czy pianino, czy lepienie z gliny. Jednak zaganiając na coś siłą o wiele trudniej jest wyrobić do tego miłość.
                                          • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 07.04.13, 21:52
                                            pisalem, ze pianino to czesc rozwoju... a nie pasja...
                • e_r_i_n Re: Pasje waszych dzieci... 07.04.13, 17:59
                  Akurat w punktu widzenia ogólnorozwojowego piłka nożna jest świetna. Bardzo żałuję, że Młodego nie zapisałam, jak miał kilka lat - na pewno by mu to pomogło w tenisie teraz. W ramach ogólnorozwojówki/rozgrzewki regularnie kopią piłkę, bo wyrabia umiejętności niezbędne w innych sportach.
                • jotde3 Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 14:22
                  camel_3d napisał:
                  > gra na istrumentach rozwija intelekt, uczy koncentracji i uwagi.

                  napewno robi to znaczniej gorzej niż np. rozwiązywanie zadań czy zagadek .
              • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 10:39
                kitka05 napisała:

                > A dlaczego nie chcesz żeby chodził na piłkę? Ruch to zdrowie, a chyba większość
                > chłopców lubi grać w piłkę. Przecież to nie oznacza, ze musi w przyszłości zos
                > tać piłkarzem.
                > Wg mnie ważniejsze jest to co chce dziecko, a nie dziadek czy tatuś.

                Dokładnie. Niech dzieciak robi co lubi. Ty masz go wspierać a nie realizować swoje własne ambicje.
                Piłka świetnie pomaga w osiągnięciu wysokiej pozycji społecznej w środowisku chłopięcym. A jak dzieciak jeszcze chce to tym bardziej powinien chodzić.
                Mój syn błagał o pianino przez rok i tylko dlatego się zdecydowałam na płacenie za lekcje. Bo my jesteśmy kompletnie niemuzykalni. Gdyby nie miał ku temu zdolności to zrezygnowałbym od razu.
                • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 12:55

                  > Dokładnie. Niech dzieciak robi co lubi. Ty masz go wspierać a nie realizować sw
                  > oje własne ambicje.

                  a gdzie jest napisane, ze mam go wspierac? bedzei mial 12-13 lat zdecyduje sam..ok..tylko ktos musi za treningi placicwink a ja nie bedesmile))

                  > Piłka świetnie pomaga w osiągnięciu wysokiej pozycji społecznej w środowisku ch
                  > łopięcym.

                  i? jakies leczenie kompleksow tym sie uskutecznia? jak ktos jest d.pa wolowa to i pilka mu nie pomoze...


                  <A jak dzieciak jeszcze chce to tym bardziej powinien chodzić.

                  nie przewiduje zeby mlody chcial.... Nikt z naszych z znajomych nie posyla dzeici na pilke nozna.


                  > Mój syn błagał o pianino przez rok i tylko dlatego się zdecydowałam na płacenie
                  > za lekcje. Bo my jesteśmy kompletnie niemuzykalni. Gdyby nie miał ku temu zdol
                  > ności to zrezygnowałbym od razu.

                  jak napisalem wyzej, nie sadze zeby mlody chcial chodzic na trening pilki noznej. Nikt z naszego otoczenie nie chodzi, dzieci tez nie. Jedynie dziadek cos tam przebakuje, ale jezei zauwaze, ze koniecznie stara sie mlodego przekabacic to po prostu ukroce kontakty.

                  A grac z kolegami po lekcjach ..prosze bardzo.
                  • kitka05 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 14:33
                    Oczywiście jest to Twoje dziecko wychowujesz je jak uważasz, ale myślę, ze wpływ na zajęcia pozalekcyjne powinny mieć również dzieci. Wszak, w porównaniu ze szkołą nie są to zajęcia obowiązkowe i mają rozwijać talent lub/i pasję dziecka
                    U mojej córki w szkole jest judo. Córka chciała iść na pierwsze zajęcia. Mówię proszę bardzo, chociaż myślałam że po pierwszych zajęciach powie że jednak nie chce chodzić. Nie są to dla mnie zajęcia priorytetowe, zdecydowanie większy nacisk stawiam na naukę języków i rozwijanie jej talentu plastycznego. Dziecku się spodobało i chodzi. Na te same zajęcia kazał chodzić dziecku tatuś z mojej córki klasy. Dziecko to totalne beztalencie sportowe, głównie za sprawą rodziców, którzy zawsze mu wpajali w głowę, nie wchodź tu bo jesteś za mały, nie wchodź tam bo jeszcze spadniesz. Dziecko poszło dwa razy na zajęcia, które mu się nie spodobały, ale przecież tatuś tak chciał, żeby chłopiec stał się bardziej męski. Dziecko przed trzecimi zajęciami wpadło w taką histerię, że trener musiał dzwonić do rodziców żeby go zabrali do domu. Tak się skończyła krótka historia z judo.
                    I co nadal uważasz,że dziecko nie ma nic do gadania, a rodzic ma na siłę go tam wypychać.
                    Nie możemy na silę, kosztem dziecka realizować swoich niepełnionych pragnień z młodości.

                    Pisząc o piłce i dziadku myślałam, że mały chce, dziadek chce a Ty nie. Dlatego napisałam, że ważne jest co chce dziecko.
                    • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:06
                      no u mnie jest o tyle inaczej, ze mlody ma na razie 4 llata...wiec nie wie czego chce i latwej nim pokierowac. Jest dosc aktywny fizycznie i rozwiniety, rowno na 3 urodziny dostal rower bez bocznych kolek i pojechal, na 4 nauczyl sie plywac i jezdzic na nartach... tzn nie sam. Narty: w ciagu dwoch dni przeszedl z grupy poczatkujacej do sredniozaawansowanej. Plywanie..no coz..nie chcial chodzic na basen z przedszkola bo nuda i musza tylko cwiczyc ruchy rak i nog..i zero zabawy..ale musial, bo no wlasnie, bo ja tak chcialem. I jako jedyny z grupy potrafi plywac sam. Jes bardzo dumny i bardzo mu si eteraz podoba iedy jestesmy na basenie i potrafi sam pylwac... Czasem jest tak, ze zeby dziecku cos sie zaczelo podobac musi odniesc sukces. I latwiej zaczac dziecko uczyc takiego podejscia kiedy jest male niz wlasnie pozniej zmuszac nagle.
                      Wczoraj nauczyl sie pierwszej piosenki na pianinie... po 2 godzinach meczarni, marudzenia, jeczenia. byl tak dumny z siebie, ze jeszcze sam przesiedzial godzine zeby sobie pograc...

                      Nie ryzykowalbym takiego manewru z 6-7 latkiem, w tym wieku juz maja swoje widzimisie i nie koniecznie to co chca rodzice musza chcec dzieci..ale do tego czasu mozna je wiele nauczyc smile pewnie jak pojdzei do szkoly to cos tam odkryje jeszcze...
                      • kitka05 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:46
                        Ale czym innym jest naprowadzanie dziecka na pewne działania, a czym innym zmuszanie do czegoś lub odbieranie tego o czym dziecko marzy.
                        Poprzez pokazywanie świata, zabieranie w różne ciekawe miejsca, pokazywanie różnych opcji pokazujesz dziecku drogę którą może podążać, kierunek w jakim może się rozwijać, ale nie masz 100% pewności że będzie robił to co akurat Ty mu wymyśliłeś.
                        A zmuszaniem możesz tylko spowodować nienawiść dziecka do danej rzeczy jak i do siebie.
                        • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 20:39
                          dziecko ni emusi czegos nenawidziec... dziecko zaczyna cos lubic kiedy osiaga w tym sukces. Widze to po moim 4 latku. Wczoraj siedzielismy 2 godziny przy pianinie...zeby opanowal prosta melodie o zajaczku. Opanowal, tak go to ucieszylo, ze sam z wlasnej woli przesiedzial kolejne pol godziny. To samo ale poniewaz mamy czas do czwartku na opanowanie, a mlody juz wczoraj sie jej nauczyl teraz bedziemy tylko cwiczyli po pol godziny i tyle.

                          Wcae nie musi to byc jego pasja...tak samo jak nie musi byc pasja chodzenie do szkoly. To po prostu cos co nalezy robic i tyle.

                          A pasje...poczekam i zobacze co mlodego bedzie interesowalo... co nie zmienia faktu, ze pilka nozna odpada.. poza forma rozrywki....
                      • canuck_eh Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 19:34
                        12latke prawie zaciagnelismy za noge na Air Cadets.Program fantastyczny - rozwija zainteresowania mlodych, ma rozne dodatkowe programy z ktorych moga kadeci korzystac, nawet zrobienie licencji pilota za darmochesmile
                        Obiecalismy ze jak po roku jej sie podobac nie bedzie - nie musi kontynuowac.Z koncem pierwszego roku mieli obowiazkowe zajecia ze strzelania - odkryla swoje umiejetnosci strzeleckie i stalo sie to jej pasja.Jest teraz kapitanem druzyny i 3 lata z rzedu zdobyli zloto w zawodach.Sama dla siebie tez medale zdobyla.

                        Tak im dziecko mlodsze tym mozna go pokierowac w roznych kierunkach zeby sprobowal bo praktycznie nie ma wyboru jak tatus i mamusia zapisza.Ale starsze dziecko jak jest doskonaly kontakt rodzic-dzieciak to wydaje mi sie ze tez jest szansa na powoedzenie.Moj syn zbytnio nie lubi chodzic na lekcje plywania a bo to raz zbyt nudne, raz cos jest dla niego za rtrudne i np 3 razy musial powtarzac jeden poziom.Mi to nie przeszkadzalo bo za kazdym razem nauczyl sie czegos wiecej.I nacisk na plywanie kladziemy dlatego ze duzo czasu sopedzamy nad woda, na canoe i mimo ze dzieci, wszyscy w "lodzi" musza miec kapoki to jednak umiejetnosc plywania pomaga i to cholernie w syt. jak sie niespodziewanie znajdziesz w wodzie.
                        • joa66 Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 19:51
                          Czym innym jest zapisywanie dziecka na nieznane im zajęcia z nadzieją, że je polubią.

                          Jeszcze czyms innym zmuszanie do nich dla dobra dziecka (i niestety uważam, że do nauki pływania trzeba "zmusić" czyli zmotywować)

                          A zupełnie innym problemem jest zakaz uczęszczania na zajęcia, o których dziecko marzy. I moim zdaniem tylko nadzwyczajne okoliczności mogą usprawiedliwiać taką decyzję rodziców (np choroba dziecka)
                  • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:11
                    camel_3d napisał:


                    > a gdzie jest napisane, ze mam go wspierac? bedzei mial 12-13 lat zdecyduje sam.
                    > .ok..tylko ktos musi za treningi placicwink a ja nie bedesmile))
                    >

                    Nigdzie. Jak go nie kochasz to możesz nawet do adopcji oddać. Mądra miłość rodzicielska zakłada wspieranie dziecka we wszystkich aspektach rozwoju. Po to aby nie było sfrustrowane, niedocenione i aby nie czuło się niekochane. Twój wybór.

                    >
                    > i? jakies leczenie kompleksow tym sie uskutecznia? jak ktos jest d.pa wolowa t
                    > o i pilka mu nie pomoze...

                    No cóż, wyraźnie masz jakieś własne kompleksy. Akurat najlepsi piłkarze w szkole syna to są najlepsi uczniowie. A d..pa wołowa to ten co w piłkę na przerwie zagrać nie umie. Tacy wypadają z kręgu towarzyskiego. Ale masz czas, żeby się o tym przekonać.

                    > nie przewiduje zeby mlody chcial.... Nikt z naszych z znajomych nie posyla dzei
                    > ci na pilke nozna.

                    No to poczekaj jak pójdzie do szkoły. Wtedy dużo się może zmienić.

                    >
                    > jak napisalem wyzej, nie sadze zeby mlody chcial chodzic na trening pilki nozne
                    > j. Nikt z naszego otoczenie nie chodzi, dzieci tez nie. Jedynie dziadek cos tam
                    > przebakuje, ale jezei zauwaze, ze koniecznie stara sie mlodego przekabacic to
                    > po prostu ukroce kontakty.

                    No zapewne utrata kontaktów z dziadkiem to jeden z najgłupszych pomysłów jakie miałeś ostatnio. Wyraźnie twojemu dziecku brakuje jakiegoś balansu w postaci głosu rozsądku innych członków w rodzinie.

                    • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 15:20

                      > Nigdzie. Jak go nie kochasz to możesz nawet do adopcji oddać. Mądra miłość rodz
                      > icielska zakłada wspieranie dziecka we wszystkich aspektach rozwoju. Po to aby
                      > nie było sfrustrowane, niedocenione i aby nie czuło się niekochane. Twój wybór.

                      ktos kto kocha dziecko, stara sie umozliwic mu najlepszy start w zyciu. Pilka nozna nie jest najlepszym startem.. to raczej rozrywka.


                      > No cóż, wyraźnie masz jakieś własne kompleksy. Akurat najlepsi piłkarze w szkol
                      > e syna to są najlepsi uczniowie. A d..pa wołowa to ten co w piłkę na przerwie z
                      > agrać nie umie. Tacy wypadają z kręgu towarzyskiego. Ale masz czas, żeby się o
                      > tym przekonać.

                      no przy zalozeniu, ze w okolicy pilka nozna odgrywa wazna role...
                      w naszej nie odgrywa roli wogole...


                      > No to poczekaj jak pójdzie do szkoły. Wtedy dużo się może zmienić.

                      watpie..moze bedzie ubil grac w pilke, ale treningi..raczej ne widze tego.


                      > No zapewne utrata kontaktów z dziadkiem to jeden z najgłupszych pomysłów jakie
                      > miałeś ostatnio. Wyraźnie twojemu dziecku brakuje jakiegoś balansu w postaci gł
                      > osu rozsądku innych członków w rodzinie.

                      jezeli uwazasz, ze marudzene dziadka jest glosem rozsadku... powodzenia...

                      dziadkowi sie moze nudzi i chciaby popatrzec jak wnuczek w pilke gra.. i juz... jak wspomnailem ostatnio zaczal o hokeju cos mowic... ten pomysl juz mi jest nieco blizszy smile
                      • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 16:10
                        camel_3d napisał:


                        > ktos kto kocha dziecko, stara sie umozliwic mu najlepszy start w zyciu. Pilka n
                        > ozna nie jest najlepszym startem.. to raczej rozrywka.
                        >

                        Ktoś kto kocha dziecko podąża za jego pasjami i nie dyskredytuje ich tylko dlatego, że ma inne zdanie na temat. Jak syn zacznie zarabiać kilkadziesisiąt tysięcy euro na miesiąc to płakać nie będę smile



                        > no przy zalozeniu, ze w okolicy pilka nozna odgrywa wazna role...
                        > w naszej nie odgrywa roli wogole...

                        Nie wiem czy w okolicy. Szkoła międzynarodowa, dzieciaki różnych narodowości i wszyscy kopią.


                        > > No zapewne utrata kontaktów z dziadkiem to jeden z najgłupszych pomysłów
                        > jakie
                        > > miałeś ostatnio. Wyraźnie twojemu dziecku brakuje jakiegoś balansu w post
                        > aci gł
                        > > osu rozsądku innych członków w rodzinie.
                        >
                        > jezeli uwazasz, ze marudzene dziadka jest glosem rozsadku... powodzenia...

                        Nie marudzenie dziecka, tylko zbalansowanie twoich głupich pomysłów pod tytułem zerwania kontaktów z dziadkiem z powodu piłki nożnej. Czegoś tak idiotycznego dawno nie słyszałam i dobrze byłoby aby ktoś w otoczeniu dziecka wykazał się większym rozsądkiem. Może jakaś kobieta?


                        > dziadkowi sie moze nudzi i chciaby popatrzec jak wnuczek w pilke gra.. i juz...
                        > jak wspomnailem ostatnio zaczal o hokeju cos mowic... ten pomysl juz mi jest n
                        > ieco blizszy smile

                        Ciekawe dlaczego. Na hokeju jeszcze większe chamstwo i bijatyki a słownictwo hokeistów nie nadaje się do powtórzenia. O urazach mózgu nie wspominając. Syn zrezygnował właśnie z powodu chamstwa kolegów.
                        • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 19:24

                          > Ktoś kto kocha dziecko podąża za jego pasjami i nie dyskredytuje ich tylko dlat
                          > ego, że ma inne zdanie na temat. Jak syn zacznie zarabiać kilkadziesisiąt tysię
                          > cy euro na miesiąc to płakać nie będę smile

                          Prawdopodobienstwo jest nikle....


                          >
                          >

                          > Nie wiem czy w okolicy. Szkoła międzynarodowa, dzieciaki różnych narodowości i
                          > wszyscy kopią.

                          Niech kopie...ale treningow to raczej tu nikt nie uskutecznia. A szkola..no jak to szkoly w berlinie..mieszanka narodow.

                          >
                          >
                          >
                          > Nie marudzenie dziecka, tylko zbalansowanie twoich głupich pomysłów pod tytułem
                          > zerwania kontaktów z dziadkiem z powodu piłki nożnej.

                          Alez ja nie napisalem, ze zerwanie...ukrocenie. Dziadek mieszka 5 m od nas smile)) tyle ze teraz mlody chodzi tam 2 razy w tygodniu. Przedtem chodzl codziennie i dziadek wlaczal pilke nozna, teraz ma do dyspozycji 2 dni i docenia to bardziej...graja, ukladaja, ogladaja ksiazki, dziadek o afryce opowiada gdzie wiele lat mieszkal..itd...


                          Czegoś tak idiotycznego
                          > dawno nie słyszałam i dobrze byłoby aby ktoś w otoczeniu dziecka wykazał się wi
                          > ększym rozsądkiem. Może jakaś kobieta?

                          No to nie beDzie juz na 100 %treningow.



                          > Ciekawe dlaczego. Na hokeju jeszcze większe chamstwo i bijatyki a słownictwo ho
                          > keistów nie nadaje się do powtórzenia. O urazach mózgu nie wspominając. Syn zre
                          > zygnował właśnie z powodu chamstwa kolegów.


                          Na razie to byl pomysl. Zobacze jak mlody w szkole bedzie.
                          • fogito Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 21:14
                            camel_3d napisał:

                            >
                            > Prawdopodobienstwo jest nikle....
                            >

                            No cóż. Zobaczymy. Syn ma talent do piłki i jest super strzelcem. Jeśli będzie pracował i starczy mu zapału to daleko zajedzie. Gorzej, że może go wykończyć to piłkarskie środowisko w Polsce, które jest po prostu niewyobrażalnie skostniałe.


                            > Niech kopie...ale treningow to raczej tu nikt nie uskutecznia. A szkola..no jak
                            > to szkoly w berlinie..mieszanka narodow.

                            Ale pewnie dzieciaki obstawiają jakiś inny sport.


                            > Alez ja nie napisalem, ze zerwanie...ukrocenie. Dziadek mieszka 5 m od nas smile))

                            Już ukrócenie brzmi groźnie.

                            > tyle ze teraz mlody chodzi tam 2 razy w tygodniu. Przedtem chodzl codziennie i
                            > dziadek wlaczal pilke nozna, teraz ma do dyspozycji 2 dni i docenia to bardzie
                            > j...graja, ukladaja, ogladaja ksiazki, dziadek o afryce opowiada gdzie wiele la
                            > t mieszkal..itd...

                            No fakt, może TV nie powinien mu zapodawać.


                            > No to nie beDzie juz na 100 %treningow.


                            big_grin big_grin


                            > Na razie to byl pomysl. Zobacze jak mlody w szkole bedzie.
                            >

                            Paradoksalnie hokej mniej urazowy jest niż piłka, więc jakiś argument 'za' jest.
                      • olena.s Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 07:29
                        > ktos kto kocha dziecko, stara sie umozliwic mu najlepszy start w zyciu

                        Najlepszy start w nie jest ukierunkowanie na medycynę, prawo, czy golfa, ale ułatwienie dziecku odkrycie tego, co naprawdę może być miłością życia. Bo inaczej mamy spora szansę, że dziecko może i będzie zarabiać porządnie i robić karierę, ale praca będzie dla niego tylko katorgą, bez żadnej - poza liczeniem zer na koncie - frajdy.
                        • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 07.04.13, 21:58
                          olena.s napisała:

                          > > ktos kto kocha dziecko, stara sie umozliwic mu najlepszy start w zyciu
                          >
                          > Najlepszy start w nie jest ukierunkowanie na medycynę, prawo, czy golfa, ale uł
                          > atwienie dziecku odkrycie tego, co naprawdę może być miłością życia.

                          zaby dziecku ulatwic odkrycie to trzeba mu rozne alternatywa pokazac.


                          Bo inaczej
                          > mamy spora szansę, że dziecko może i będzie zarabiać porządnie i robić karierę
                          > , ale praca będzie dla niego tylko katorgą, bez żadnej - poza liczeniem zer na
                          > koncie - frajdy.


                          przecoez tak ma wiekszosc ludzi..pracuja.i wcale nie sa zakochani w swojej pracy... a jeszcze maja kiepskie zarobki. Znam duzo ludzi z kiepskimi zarobkami, ktorzy swojej pracy nie lubia..i znam ludzi z dobrymi zarobkami, ktorzy tez swojej pracy nie lubia... wiec z dwoja zlego.juz lepsze sa wyzsze zarobki smile))
    • joa66 Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 22:28
      Wiesz, nie wydaje mi się, żeby można było obiektywnie ocenić 'sens" pasji. Jakiejkolwiek.
      Ważniejsza jest reakcja rodziców na pierwsze oznaki zainteresowania się jakimś tematem. Im mniejsze dziecko tym bardziej rodzice powinni być aktywni, bo małe dziecko nie wie jakie możliwości oferuje świat i samo o nie nie poprosi. Jeżeli mały Jaś zainteresuje się kwiatkami doniczkowymi, trzeba go też zabrać do ogrody botanicznego, parku, lasu. Może kupic książkę , album. Razem coś zasadzić. To tylko przykład oczywiście, chodzi o to, żeby pokazać , że każde zainteresowanie, pasje można rozwijać. Nawet w wieku kiedy dziecko nie zna jeszcze słów "pasja" i "rozwijać"

      Im dziecko starsze, tym lepiej będzie się orientować gdzie szukać kolejnych "drzwi", samo poprosi o książkę, nastawienie TV na odpowiedni program czy bilet na jakieś wydarzenie. Ale ważne, żeby wiedziało, że zaspokajanie ciekawości , rozwijanie pasji to rzecz dostępna, możliwa, stosunkowo łatwa i .... oczywista.
    • kitka05 Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 22:34
      Tak, moje dziecko ma pasję. Rysowanie. Od małego siedziała i rysowała i rysowała.... Jako, że mam jedno dziecko, myślałam że to normalne. Już w przedszkolu Panie powiedziały mi że ma talent. Jak porównywałam rysunki córki z innymi dziećmi, też to zauważyłam. Zapisałam ją na plastykę, gdzie może swoją pasję rozwijać. Chodzi już 3 rok. Bierze udział w konkursach, raz zdobywa nagrody, innym razem nie. Ale nadal rysuje z wielkim zaangażowaniem. Przeszła już fascynację suchymi pastelami, a ostatnio bardzo spodobało się jej szkicowanie. Ma 7 lat.
    • gosciowa001 Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 22:44
      oboje: sport
      rozwijają, zarowno w szkole, jak i klubach.
      oboje: czytanie
      kilka innych by sie nazbierało, czynności, które lubia- ale czy to pasje trudno mi ocenic.
      corka tańczy i spiewa, równiez zainteresowania plasyczne ma.
      syn raczej naukowe- szcególnie zwierzeta, i taka niby chemia.
      staram się być elastyczna, namawiam na probowanie, szczególnie sportów. maaają dużo czasu, żeby odryc to, co lubią.
      musze powidzieć, że w 100% przejeli pasje rodzicielskie big_grin i ja i mąż uwielbiamy sport, dużo czytamy, mąż ma zaintersowania naukowe, a ja lubię sztukę- i tworzyć i ogladac.
      po naszym przykładzie- niedaleko pada jabłko od jabłoni wink
    • canuck_eh Re: Pasje waszych dzieci... 04.04.13, 23:44
      Corka i syn - strzelectwo.Syn dodatkowo rozmilowal sie w strzelaniu z luku.Corka rozmilowala sie w robieniu filmow.Robi to doskonale, zainwestowalismy w program dla profesjonalistow i mloda tworzy a wychodza jej naprawde fajne rzeczy.Syn - wszystko co jest zwiazane ze sportem.Najlepiej to chwycilby sie wszystkiego na razsmile No moze nie wszystkiego bo golf go jakos nie pociaga.
      Corka - pianino , generalnie muzyka i gra na instrumentach.W szkole gra w Band i wlasnie maja koncert zaraz za chwile wiec zobaczymy jak jej pojdzie wystep przed publika.Gra na 3 instrumentach i od czasu do czasu nam na nerwachwink
      Syn - wszystko co zwiazane z wojskiem.

      Jak wspieramy?
      Oplacam lekcje pianina - pozostale dwa instrumenty dziecko szlifuje w szkole( teraz z braku laku postanowila nauczyc sie gry na flecie bocznym), Kupijemy programy potrzebne do "produkcji" filmow, synowi sprzet sportowy i ksiazki czy filmy zwiazane z interesujaca go tematyka.Bo ja juz nie musze podtykac pod nos internetu - same wiedzasmile
      • peilin Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 08:06
        Nie wiem czy to pasje smile. Ale moje dzieci wysyłam na różnorodne zajęcia i generalnie z większości są zadowolone. Wyznaję zasadę, że zajęcia dodatkowe to przyjemność i można dać dziecku wolną rękę w wyborze smile. Z wyjątkiem basenu, który traktuje jako obowiązkowy, ale dzieci na szczęście lubią, więc nie ma problemu smile.
    • cukrowy_baranek Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 09:58
      Corka ma zdolnosci plastyczne. Po szkole zawziecie rysuje, maluje, wycina, klei. Chce doprowadzic do perfekcji postac ludzka. Ma bogata wyobraznie, nie trzyma sie schematow, poszukuje, odkrywa, zmienia...
      Jak ja wspieram? Wloczymy sie razem po muzeach, wystawach, podsuwam jej ciekawe materialy, przybory do rysowania, czasem rysujemy razem, przeprowadzamy rozne eksperymenty plastyczne. Ostatnio produkowalysmy tempery smile
      Uwielbia taniec, muzyke, spiew- chodzi na balet, do szkoly muzycznej, wspolnie ogladamy opere, chodzimy do teatru, odkrywamy muzyke klasyczna, rozne instrumenty muzyczne;
      Kocha ruch, sport-jezdzimy na nartach, lyzwach, rowerach, chodzimy na basen, na wycieczki, lubi hulajnoge, wrotki, skakanke...
      Kolejna jej pasja sa ksiazki. Codziennie czytamy, bawimy sie ksiazkami na rozne sposoby.
      Kiedy mowi o swoich pasjach w jej oczach pojawia sie blysk, a ja uwielbiam patrzec sie w te jej roziskrzone oczy smile
    • gopio1 Konie 05.04.13, 19:30
      Pasją mojej córki (lat 8,5) są konie. Zbiera ich figurki, wydaje na to swoje pieniądze, każdej nadaje imię. Buduje stajnie - z klocków, deseczek, kartonu, pudełek po butach, papieru - czego się da... Dużo czyta o rasach, osprzęcie, nauce jazdy. Zna poszczególne rasy, słownictwo branżowe. Niedawno założyła własny album, w którym opisuje poszczególne rasy i ich zwyczaje. Rysuje konie w dużej ilości - dostała pod choinkę książkę "Jak rysować konie" - i wychodzie jej to ostatnio naprawdę wspaniale. Robi koleżankom zakładki z konikami. Obkleja łóżko obrazkami z końmi. Ostatnio ułożyła piosenkę o koniu o imieniu Tornado wink

      Jak ją wspieramy? To raczej droga pasja, więc na co dzień raczej trudno o praktykę. Kupujemy książki o koniach, kalendarz, czasem jakąś figurkę, na urodziny dostała toczek. Od dwóch lat wysyłamy ją na obozy konne. W tym roku pojedzie po raz trzeci.

      W tym roku córka ma komunię, postanowiła, że jeśli dostanie jakieś pieniądze, to przeznaczy je na wykupienie jazd w stadninie.
      • anetchen2306 Re: Konie 05.04.13, 20:15
        ... zaraz zjawi sie camel i stwierdzi, ze to tez zadna pasja .... ze to tyko "rozrywka" wink
        Moja corka tez zaczyna sie interesowac tym tematem. Zarazila sie projektem w przedszkolu.
        I fajnie, bo wlasnie nie wiadomo, z czego i kiedy dziecko rozwinie pasje.
        • camel_3d Re: Konie 05.04.13, 20:50
          wiesz..pasja moze byc namietne dlubanie w nosie..ale czy to ma sens? mnie wiecej takie zdani emam o treningach pilki noznej...sorry....
          • fogito Re: Konie 05.04.13, 21:22
            camel_3d napisał:

            > wiesz..pasja moze byc namietne dlubanie w nosie..ale czy to ma sens? mnie wiece
            > j takie zdani emam o treningach pilki noznej...sorry....

            No wiesz porównywanie treningów piłki nożnej do dłubania w nosie to już lekkie przegięcie. Może nie wiesz tego, ale świetnie rozwija koordynację, szybkość i wytrzymałość. Poza tym rozwija zdolności społeczne u dzieci jak każda gra zespołowa, bo trzeba podać koledze, żeby strzelić gola, bo jednoczy dzieciaki w grupie w dążeniu do wspólnego celu. To bardzo dobre narzędzie wychowawcze zwłaszcza jeśli trener jest autorytetem. Samotne pukanie w tenisa tego nie dostarczy a już dłubanie na pewno nie.
            Niby taki światły człowiek a walisz teksty jak chłop spod Różyka.
            • mondovi Re: Konie 05.04.13, 22:04
              Fogito, dałaś się wciągnąć w przepychankę z Camelem, a on jest jak Max - jego prawda jest najprawdziwsza i skoro mówi, że treningi piłki są jak dłubanie w nosie, to będzie tego dowodził i bronił jak ostatniej twierdzy, Cały wątek jest o jego sposobie wychowania, który jest najlepszy: dowód syn pływał jako czterolatek. Szkoda czasu i atłasu.
              • camel_3d Re: Konie 05.04.13, 22:05
                ale czemu nie mozna miec wlasnego zdania?

                skoro ja uwazam, ze to bez senu, fogtu uwaza, ze ok..to dla niej jest ok, dla mnie bez sensu. i to by bylo na tyle...
                • fogito Re: Konie 06.04.13, 09:48
                  camel_3d napisał:

                  > ale czemu nie mozna miec wlasnego zdania?

                  Można, ale na pewnym poziomie intelektualnym warto wypowiadać się z sensem.
              • fogito Re: Konie 06.04.13, 09:47
                mondovi napisała:

                > Fogito, dałaś się wciągnąć w przepychankę z Camelem, a on jest jak Max - jego p
                > rawda jest najprawdziwsza i skoro mówi, że treningi piłki są jak dłubanie w nos
                > ie, to będzie tego dowodził i bronił jak ostatniej twierdzy, Cały wątek jest o
                > jego sposobie wychowania, który jest najlepszy: dowód syn pływał jako czterolat
                > ek. Szkoda czasu i atłasu.

                Ale ja mam czas, bo jestem przymurowana do domu po pobycie w szpitalu, więc dla zabawy się z nim posprzeczam wink
            • e_r_i_n Re: Konie 07.04.13, 18:04
              fogito napisała:

              > Samotne pukanie w tenisa tego nie dostarczy

              Czego nie dostarczy? Widziałaś treningi tenisa?
              • fogito Re: Konie 08.04.13, 11:01
                e_r_i_n napisała:

                > fogito napisała:
                >
                > > Samotne pukanie w tenisa tego nie dostarczy
                >
                > Czego nie dostarczy? Widziałaś treningi tenisa?
                >

                Widziałam, bo syn się uczył. Chodzi mi o grę zespołową i jej pozytywy.
                • e_r_i_n Re: Konie 10.04.13, 20:35
                  Cóż, widać kiepsko treningi prowadzone były, skoro nie było elementów gry zespołowej.
                  • fogito Re: Konie 13.04.13, 10:28
                    e_r_i_n napisała:

                    > Cóż, widać kiepsko treningi prowadzone były, skoro nie było elementów gry zespo
                    > łowej.

                    Zapewne.
        • mamaly Re: Konie 08.04.13, 22:34
          Pasją mojej córki są również konie. Sama w wieku 4 lat zaczęła jęczeć, że chce jeździć na koniku. Jęczała przez półtora roku i w wieku 5,5 roku pierwszy raz na konie zabrała ją Babcia. Potem niestety jęczenie się nasiliło, więc w wieku 6 lat zapisaliśmy na konie i jeździ do dziś. Ma lat 10. Jej jedyne zabawki to figurki koni, stajnia i przeróżne akcesoria. Wszystkie książki jakie czyta kręcą się gdzieś tam wokół koni, zna rasy koni i generalnie jej wiedza na ten temat jest duża. Córka nie biega tylko galopuje. To jest jej pasja. Jej marzeniem/planem na życie jest posiadanie własnej stadniny i prowadzenie szkoły nauki jazdy konnej.
          Na zajęcia dodatkowe językowe i instrumentalne też chodzi. Gra na gitarze i choć sama gitarę wybrała i gra na niej od kilku lat dobrowolnie to gitara nie jest jej pasją.

          Moja córka idealna powinna grać na pianinie, trenować jazdę figurową i zostać lekarzem.
          Córka realna gra na gitarze, jeździ konno i chce mieć stadninę, choć ostatnio zastanawia się też nad weterynarią, bo właścicielka stadniny, w której córka jeździ jest weterynarzem.
          PS. żeby nie było na jazdę figurową córka chodziła cały sezon, na pianino nie chciała więc nie zapisywałam, sama już we wczesnym dzieciństwie mówiła o gitarze. Ale (światełko nadziei dla Mamusi wink ) teraz może by chciała też na pianino, dodatkowo smile

    • tititu Re: Pasje waszych dzieci... 05.04.13, 22:22
      Mają pasje czy zainteresowania; młodsze jeszcze nie doprecyzowane.
      Rozwijają je chodząc po muzeach, na wyprawach w teren, tworząc własne kolekcje, zbierając książki i albumy na dany temat, oglądając filmy, prowadząc własną hodowlę.
      Wiedząc co je interesuje, planuję część wakacji "tematycznie".
      Staram się jednak nie obracać tylko wokół znanych już tematow.
      W niektórych okresach roku sporo czasu i pieniędzy angażujemy ale 1. uważam, że jest to fajne, że tak wchłonęły ich zainteresowania 2. cieszę się, że mają otwartą głowę 3. jestem z nich dumna, bo mają coś swojego, coś odrębnego od zainteresowań rodziców.
      Każda pasja ma sens.
      Rozbawia mnie panika przy pojawiającym się niemal co roku zadaniu "opisz swoje pasje/zainteresowania w X słowach".
      Okazuje się wtedy, że większość uczniów poza komputerem nie interesuje się niczym...
    • asia_i_p Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 01:14
      Trudno powiedzieć, na razie próbuje liznąć wszystkiego. Mąż ją czasem poducza gry na gitarze, w zeszłym roku grała na tyle na ile umiała w biciu rekordu gitarowego na "Thanks Jimmy Festival", z moją ciocią animuje - w tym roku po raz drugi wysyła filmik na Halo Echo, festiwal filmów animowanych dziecięcych (w sensie robionych przez dzieci). Lubi rysować. Ale nie ma pasji, która by ją pochłaniała.
      • ola33333 Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 08:08
        mloda spiewa w chorze i widze, ze sprawia jej to przyjemnosc. Z tym, ze nie sadze, zeby byla zainteresowana szkola muzyczna. Spiew raczej jest dla niej tylko zabawa. Glos ma dobry i nie falszuje, ale chyba nie jakis wybitny.
        Jak pojdzie do szkoly jesienia, to bedzie miala mozliwosc nauki gry na instrumencie, bo nasza podstawowka wspolpracuje ze szkola muzyczna, zobaczymy czy mloda bedzie chciala.
        • 77kunda Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 11:42
          u nas piłka nożna i jedno wiem to nie jest tylko kopanie piłki ale zajęcia ogólnorozwojowe, u nas była przerwa pół roku i był płacz że wypisałam ich z najlepszych zajęć więc załatwiliśmy że zajęcia odbywają się w szkole dzieciaki zachwycone bo nagle zebrała się grupa 40 osób rodzice zadowoleni mino że płacą i dyrektor też bo dzieci maja jakieś zainteresowania
          ponadto basen, karate i jazda konna...
          taniec nie wyszedł bo po pol roku zrezygnował i nie będę go zmuszać, do gry na instrumentach nie ma drugu
          Ale co w przyszłości będzie pasja tego jeszcze do końca nie wiem
          i tak naprawdę każde zajęcia mogą się stać pasją i tutaj nie będzie ważne czy rodzic będzie je uważał za wartościowe
      • camel_3d Re: Pasje waszych dzieci... 06.04.13, 18:34
        Kurde, niezle.
        Z animacja tez bede prbowal..za jakies 2 lata.
    • aagnes Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 10:05
      Wsrod moich znajomych
      1.WSZYSTKIE dziewczynki maja dwie pasje: tanczenie i spiewanie, modne jest rowniez pogrywanie na rozlicznych instrumentach, czasem zdolonosci plastyczne
      2. chlopcy: pilka nozna - wybitne jednostki, instrumenty - pianino, skrzypce - rozne, zalezy na czym rodzice woleliby grac oraz rzecz jasna majsterkowanie, samochody - wszystkie dzieciaki jak leci dokladnie to samo.
      tak, tak - sami geniusze wsrod nas. moja corka ma pasje i wielkei umiejetnosci w wyprowadzaniu mnie z rownowagi, co do reszty - jeszcze nie wiem.
    • saguaro70 Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 10:31
      Kółko teatralne, kółko plastyczne i śpiew. I karate.
      • leluchow1 Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 11:05
        Mój 8 latek to zapalony przyrodnik - zoolog. Najlepiej sklep zoologiczny przeniósłby do domu. Ma niesamowite podejście do zwierzaków i łatwość "nawiązywania relacji".
        A poza tym jak każdy chłopiec uwielbia kopać piłkę (ale nie puszczę go na treningi bo na temat piłki mam podobne zdanie), pływać (chodzi regularnie na basen) i brudzić się smile
        Młodszy raczej niczego konkretnego nie przejawia. Widzę że uwielbia tańczyć ale o żadnych zajęciach tego typu nie chce słyszeć.
        • b-b1 Re: Pasje waszych dzieci... 08.04.13, 13:16
          Moje mają 13 lat-od początku życia podzielają naszą pasję-a my jesteśmy zwierzolubami, (choć z wiekiem dzieci ilość posiadanych zwierząt się powiększa big_grin ). Kochają konie-to ich największa pasja-jeżdżą kilka razy w tygodniu-nie wyobrażają sobie życia bez obcowania z nimi.
          Druga pasja to siatkówka-chodzą na treningi, jeżdżą na zawody.

    • ewa_mama_jasia Pasje to za dużo powiedziane 08.04.13, 15:22
      Na razie jest zainteresowanie, nie ukrywam ze sterowane przeze mnie. Chciałabym, aby syn nauczył sie pewnych rzeczym które dadzą mu szanse na samodzielność. Są to: angielski w stopniu przyzwoitego certyfikatu, sztuka walki na poziomie przynajmniej 1 dana, pływanie na poziomie ratownika. Nie pogardzę również nartami w stopniu instruktora. I w tym kierunku syna wspieram. Z tymi umiejętnościami nie tylko poradzi sobie w zyciu, ale jest to szansa na zarobienie pierwszych powazniejszych pieniędzy jeszcze na studiach.
      Nie rozdrabniam się na inne sporty (piłka, tenis) czy muzykę, bo nie widzę sensu. Dobrym sportowcem czy muzykiem może być niewielu, może 1 na 1000. Trenuje się od dziecka a wystarczy byle kontuzja i wszystkie szanse przepadają.
      Jak na razie nie musze zmuszac, dziecko samo chętnie chodzi i ćwiczy. I pierwsze sukcesy już ma, np. na wf nauczyciel czasami pozwala mu poprowadzić część zajęć, zdarza mu wystąpić na pokazach aikido.
      • noname2002 Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 08:27
        A co robi sam dla siebie, dla przyjemnosci a nie zeby mu to pomoglo kiedys zarobic pieniadze?
        • ewa_mama_jasia Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 08:32
          To samo, tylko dla przyjemności. I jeszcze więcej: narty zimą, rower latem, zuchy, szachy i kółko teatralne w szkole, kolonie wojskowe w wakacje. O pieniądzach do zarobienia kiedyś to ja mysle.
      • jotde3 Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 10:36
        ewa_mama_jasia napisała:

        > Na razie jest zainteresowanie, nie ukrywam ze sterowane przeze mnie. Chciałabym
        > , aby syn nauczył sie pewnych rzeczym które dadzą mu szanse na samodzielność. S
        > ą to: angielski w stopniu przyzwoitego certyfikatu, sztuka walki na poziomie pr
        > zynajmniej 1 dana, pływanie na poziomie ratownika. Nie pogardzę również nartami
        > w stopniu instruktora.

        mam to samo podejscie .

        > jęć, zdarza mu wystąpić na pokazach aikido.

        aikido to nie walka a żenada a sukcesem w walce są nie pokazy i pasy a zwycięstwa .
        • ewa_mama_jasia Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 11:58
          Aikido to sztuka samoobrony. I jednocześnie jedyna sztuka walki, na którą przyjęto mi trzylatka. Owszem, mogłabym teraz zarzucić aikido na rzecz karate czy kenjutsu, ale po co? Niech porzadnie opanuje to aikido do przyzwoitego poziomu, tak żeby umiał się obronić przed huliganem na ulicy a jednocześnie nie zrobić mu za wielkiej krzywdy (bo wiadomo, jak u nas traktuje się ofiare, która potrafi się obronić). Jeśli bedzie czas ku temu (bez zaniedbywania nauki szkolnej), to niech sobie w przyszłości doda jakieś karate czy kung fu.
          A w aikido nie ma zawodów. Są tylko pokazy.
          • jotde3 Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 12:21
            ewa_mama_jasia napisała:
            > Aikido to sztuka samoobrony.

            w deklaracjach reklamowych jedynie bo jest kompletnie nieskuteczna w porównaniu do np. judo .

            I jednocześnie jedyna sztuka walki, na którą przyj
            > ęto mi trzylatka.

            przy pierwszym starciu może sie szybko okazać co to warte . sztuka walki bez oporującego przeciwnika to jedynie horeografia .

            rozumiem Owszem, mogłabym teraz zarzucić aikido na rzecz karate czy ke
            > njutsu, ale po co?

            po to by ćwiczył coś skutecznego ale z wymienionych przez ciebie dla dzieci obie są przeważnie lipne po nie ma sparingów , niestety pozostają najczęściej jedynie chwytane .

            Niech porzadnie opanuje to aikido do przyzwoitego poziomu, t
            > ak żeby umiał się obronić przed huliganem na ulicy a jednocześnie nie zrobić mu
            > za wielkiej krzywdy

            własnie to jest jedynie mrzonka .

            > A w aikido nie ma zawodów. Są tylko pokazy.

            bo to nie walka a tańcowanie wink
            • jotde3 Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 12:38
              jotde3 napisał:

              > ewa_mama_jasia napisała:
              > > Aikido to sztuka samoobrony.
              >
              > w deklaracjach reklamowych jedynie bo jest kompletnie nieskuteczna w porównaniu
              > do np. judo .

              właśnie judo bym ci doradzał bo jest dużo dzieci które mają co trening po pare sparingów ( już od 5-6 lat ) , co prawda aktualnie zaczeliśmy zapasy i jiujitsu bo trzeba próbować róznych rzeczy ale sparingpartnerów o odpowiednich gabarytach( mimo że w dużym mieście ) jest na tym mało i jak po wakacjach sie nic nie zmieni to wrócimy na judo by znowu 3-4 miesiące przed kolejnymi wakacjami zmienić .
              • ewa_mama_jasia Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 12:51
                Judo miał w zeszłym roku w szkole. Nawet mu się podobało. W tym roku nie ma zajęć. Jeśli bedą w przyszłym, niech chodzi. Ale w godzinach świetlicy, zanim go odbiorę. Nie skumuluję mu zajęć po szkole, bo priorytetem jest nauka i odrabianie lekcji. I tak tego czasu wolnego nie ma zbyt duzo, więc 2 - 3 zajęcia pozaszkolne w ciągu tygodnia wystarcza. I w sobotę blok ogólnorozwojowy.
                • jotde3 Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 12:58
                  ewa_mama_jasia napisała:

                  > Judo miał w zeszłym roku w szkole. Nawet mu się podobało. W tym roku nie ma zaj
                  > ęć. Jeśli bedą w przyszłym, niech chodzi. Ale w godzinach świetlicy, zanim go
                  > odbiorę. Nie skumuluję mu zajęć po szkole, bo priorytetem jest nauka i odrabian
                  > ie lekcji. I tak tego czasu wolnego nie ma zbyt duzo, więc 2 - 3 zajęcia pozasz
                  > kolne w ciągu tygodnia wystarcza. I w sobotę blok ogólnorozwojowy.

                  oczywiście . zrezygnował bym z aikido i bloku ogólnorozwojowego ( wf chyba ma w czasie lekcji i wychodzi na dwór kopać gałe )
                  • ewa_mama_jasia Re: Pasje to za dużo powiedziane 09.04.13, 13:22
                    Ty byś zrezygnował, ja nie. Ten ogólnorozwojowy to uniwersytet dzieci, z tego nie zrezygnuję.
                    • jotde3 Re: Pasje to za dużo powiedziane 10.04.13, 09:14
                      ewa_mama_jasia napisała:

                      > Ty byś zrezygnował, ja nie. Ten ogólnorozwojowy to uniwersytet dzieci, z tego n
                      > ie zrezygnuję.

                      a to co inego , myślałem że jakaś gimnastyka .
                      zrezygnował bym wiec jedynie z tego aikido , chyba że nadal bedziesz sie upierać że to da umiejętność walki , z czyjąś wiarą trudno dyskutować .
    • tusia-mama-jasia Re: Pasje waszych dzieci... 09.04.13, 13:54
      Syn 6,5 roku - pasja zaszczepiona przeze mnie to bez wątpienia turystyka, głównie piesza, głównie górska. Młody był zabierany w góry od początku i rzeczywiście złapał bakcyla. Uwielbia czytać mapy i planować wycieczki, umie patrzeć wokół siebie i wiele dostrzec - taki, rzec by można, turysta prawdziwy, który docenia świat, szanuje go i zachwyca się nim, a nie "zwiedzacz".
      Taka pasja ma dwa, a nawet trzy zasadnicze plusy - jeden to zdrowie, drugi to aspekt społeczny, towarzyski /bo gromada fajnych ludzi, z którymi możemy tę pasję realizować jest niemała i nie brak w niej rówieśników syna/, a trzeci plus to ogrom wiedzy o świecie, który w taki miły sposób, mimochodem zostaje w głowie. Jeśli dodać do tego wrażliwość i otwartość /np. na odmienności kulturowe/, które to przymioty w czasie turystycznych wypraw też kształtują się niemal samoistnie, to z pasji robi się niebanalne narzędzie wychowawcze.
      Druga pasja - taka dziecięca, niezwiązana z zajęciami - to lego. Konstruowanie, budowanie - wyobraźnia przestrzenna i kreatywność konstrukcyjna syna mnie zdumiewa, do pięt mu nie dorastam w tej materii.
      Jego własnym pomysłem na zajęcia dodatkowe były szachy - miał 4 lata, kiedy mi powiedział, że chce chodzić na szachy w przedszkolu. Takiej mody na szachy jaka jest teraz jeszcze się nie odczuwało, przynajmniej w naszym mieście, żadne ze znajomych dzieci nie grały, u nas w rodzinie nikt nie grał, do dzisiaj nie wiem, skąd mu to przyszło wtedy do głowy, ale zaczął chodzić. Rok później poprosił o zapisanie do klubu szachowego i tam trenuje juz drugi rok, jeździ na turnieje. Myślę, że można to nazwać jego pasją, sensowności takiego zajęcia dowodzić nie trzeba, bo szachy bez wątpienia zalet dla rozwoju intelektualnego mają moc, a ja z otwartą paszczą śledzę, jakim torem biegną myśli syna przy grze. Jednak to co dla mnie ma największe znaczenie to środowisko, w jakie wszedł w klubie - ma świetnych kolegów, grono chłopaczków nie tylko bystrych i z pasją, ale honorowych, hołdujących zasadom fair play w sposób dość rzadki u dzieci w tym wieku. Nie wiem, czy szachy pozostaną sposobem na życie albo pasją na resztę życia dla mojego syna, ale pewne postawy, którymi przesiąkł w tym środowisku, zaowocują - o tym jestem przekonana.
      No i poszukiwania naukowe - chemia, przyroda; syn ma bardzo otwarty umysł, kocha książki, ostatnio zafascynował go mój "konik" - historia, ale trudno na razie powiedzieć, czy to chwilowa fascynacja, czy pasja na dłużej.
      Chodzi też na basen - lubi bardzo, a i mnie na tym z powodów zdrowotnych zależy, chodzi w szkole na dodatkowe tańce, j.włoski i warsztaty plastyczne - wszystko na własną prośbę, widać, że sprawia mu to dużą frajdę, ale czy to pasja? Chyba jeszcze nie.
      Powiedział mi, że chciałby grać na gitarze - u nas są zajęcia dla dzieci od 8 roku życia, więc obiecałam synowi, że jeśli chęć mu nie minie, to w przyszłym roku pomyślimy o lekcjach. I tu powiem szczerze, ze mnie mile zaskoczył - bo gitara to moje niespełnione marzenie, więc zaczęłam snuć sielskie wizje, jak zapisujemy się na lekcje oboje i gramy w duecie big_grinD
    • salma75 Karate 10.04.13, 09:40
      Zaczęła w wieku 5 lat od zabawy, nieudolnego naśladowania trenującego brata, jako 6-latka biegała w podskokach na swoje treningi smile.
      Dzisiaj ma 10 lat, codziennie trening i niebieski pas na koncie. Trenuje indywidualnie i w UKS. Zdobywa medale, 2-3 razy w miesiącu jeździ na zawody. Kocha karate, trenuje z wielką przyjemnością.
      Młoda dzięki treningom jest bardzo sprawna fizycznie i zdyscyplinowana.
      Liczne zawody nauczyły ją opanowania i radzenia sobie ze stresem.

      Liczymy na to, że karate pojawi się na olimpiadzie w 2020 roku, planujemy start wink.
      • first_renata Re: Karate 12.04.13, 19:48
        Aleś się camel uczepił tej piłki.a tak z ciekawości jakie ty masz pasję oprócz przesiadywania na babskich forach?
        • salma75 Re: Karate 14.04.13, 20:13
          Słucham? To do mnie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka