Dodaj do ulubionych

przetrwać gimnazjum

07.04.13, 11:20
Kiedy dawniej ktoś rzucał tekst w stylu: ''zobaczysz, jak ci syn pójdzie ci gmnazjum, jaki będziesz miała hardcore'', uśmiechałam się pobłażliwie. Bo i moje dziecko, to anioł był - czarujący, sympatyczny, bardzo lubiany przez wszystkich nauczycieli, z kolegami się dogadywał (oprócz incydentu z grupą buraków z podwórka keidyś).
Wraz z pójściem do 2 kl gimn., jego zachowanie zmieniło się całkowicie.

Stał się opryskliwy, pyskuje, ciągle ma poczucie niesprawiedliwości ze strony nauczycieli, trenera. Opowiada nam w domu, jak to został źle/niesprawiedliwie potraktowany. Narzekał na postawę trenera tak długo, że mąż poszedł z nim porozmawiać. Okazało się, że to syn nie przestrzega zasad, pyskuje. W domu rozmawialiśmy z nim i przyznał się, że wykluczenie z jakiegoś tam meczu, to była w większości jego wina. W szkole do tej pory NIGDY nie było skarg na jego zachowanie. Teraz, jak grom z jasnego nieba, słyszę uwagi od większości nauczycieli - na odburkiwanie, aroganckie teksty. Jego zachowanie tłumaczę przed nimi burzą hormonalną, ale też trochę się za niego wstydzę. Szczególnie, kiedy słyszę w szkole: ,,no co się dzieje z tym miłym... (tu imię)''.
W domu nic się nie zmieniło, nie było żadnej traumy, jaesteśmy sympatyczną rodziną, która zawsze się dogadywała. Jedyne nieporozumienia dotyczyły lenistwa młodego, jeśli chodzi o szkołę i nieplanowanie sobie czasu. Koledzy ci sami. Muzyka może ponosi winę za te odzywki(zważywszy na teksty). w klasie króluje hip-hop. Do tej pory nic do tego nie miałam. Ingerencja rodzica w muzykę, której słucha latorośl, to przeciez jawną wojnę by wywołała smile

Teraz nie da się z nim normalnie porozmawiać, jak kiedyś, reaguje pyskowaniem, czasem krzykiem. Kurczę, skąd tak? A ni ja, ani mój mąż, ani nasze rodzeństwo nie szaleliśmy tak w okresie dojrzewania, dlatego to pewne nowum. Ale do jakiego stopnia normalne? Najgorsze jest to wieczne poczucie niesprawiedliwości u syna i koloryzowanie. Czy też tak macie/miałyście?
Obserwuj wątek
    • pasik Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 18:09
      Też tak macie, a dopiero I klasa
      Nic nowego nie napisze rozmawiać, ćwiczyć cierpliwość i przeczekać.
      Tak ok 16 roku się zmienismile
      U nas pisk..krzyk..czasami płacz (ale takie powody że nie wpadłabym na pomysł płaczu)
      Trzaskanie drzwiami itp.
    • angazetka Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 18:23
      A słyszałaś kiedyś o wieku dorastania?
      • janka345 Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 19:29
        No tak, czyli ja nie dorastałam smile i mój ślubny też smile
        Kupię stress control i przetrwam te 3 lata, może koło 17-stki mu przejdzie
        albo ewoluuje smile
        • angazetka Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 21:39
          Większość ludzi jednak przechodzi w tym wieku okres burzy i naporu - w różnym stopniu. Taki lajf.
        • jakw Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 00:02
          janka345 napisała:

          > No tak, czyli ja nie dorastałam smile i mój ślubny też smile
          > Kupię stress control i przetrwam te 3 lata, może koło 17-stki mu przejdzie
          > albo ewoluuje smile
          Albo się przyzwyczaisz wink
    • 71tosia Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 20:30
      jezeli tylko pyskuje i klamie to obawiam sie najgorsze jeszcze przed wami wink
      Odpuscic trzeba mniej wazne rzeczy by nie toczyc wojny z nastolatkiem na wszystkich polach. Dobrze jest tez od czasu do czasu pochwalic (nawet jak ciezko doszukac sie za co) i dopatrzec sie pewnej madrosci u swojego nastolatka i zapytac o opinie. Takie niestandartowe zachowanie rodzicow (bo standartowe to sa pretesje) przez zaskoczenie moze zdzialac cuda.
    • jusytka Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 21:02
      Oj ja tez nie poznaje swojego I klasisty. Również jest trudny do wytrzymania sad Wiem jednak, że trzeba to jakoś przeczekać, licealista to już zupełnie inny człowiek...
      • 71tosia Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 22:15
        oj obys sie nie przeliczyla z ta madroscia licealisty. Marihuana, alkohol, seks .. i wszelkie inne inicjacje zwykle maja wlasnie w liceum. Zapewniam ze mocnych przezyc nie brakuje wink
        Tak wiec nie narzekajcie na swych gimnazjalistow, moze i pewnie bedzie gorzej wink
        • verdana Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 22:45
          Hm, biorąc pod uwagę, ze w liceum większość osób kończy 18 lat, to trudno się raczej dziwić, ze pije alkohol i zaczyna uprawiać seks.
          • 71tosia Re: przetrwać gimnazjum 08.04.13, 10:12
            jak napite czy najarane -na widok takich objawow doroslosci to i tak trzeba miec nie lada nerwy by nie wybuchnac wink. Dobrze jak to tylko incydent po ktorym dziecko madrzeje (tak bylo u nas) a nie co weekendowa norma, jak bywa u co bardziej rozrywkowych prawie doroslych licealistow, kolegow corki.
    • stuletnia_stokrotka Re: przetrwać gimnazjum 07.04.13, 21:46
      znaczy masz całkowicie zdrowe i normalne dziecko big_grin
      • janka345 Re: przetrwać gimnazjum 08.04.13, 09:06
        stuletnia_stokrotka napisała:

        > znaczy masz całkowicie zdrowe i normalne dziecko big_grin

        znacznie wolałam, gdy był nienormalnie grzeczny i czarujący. Pocieszam się tym, że w chwilach wolnych od pysków i rzucania się, taki właśnie jest
        • angazetka Re: przetrwać gimnazjum 08.04.13, 09:44
          Ale jedno i drugie jest normalne, serio smile
          Piszesz trochę tak, jakbyś się wczoraj dowiedziała, że młodzież w tym wieku dojrzewa, dorasta, buntuje się i jest nieznośna. A to taki sam etap rozwojowy jak nauka chodzenia.
        • verdana Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 18:16
          Ja mam nienormalnie grzecznego i czarującego. I też sie martwię.
    • aquarianna Re: przetrwać gimnazjum 08.04.13, 09:52
      Ciesz się, że nie masz dziewczynki gimnazjalnej, bo do tego, co opisujesz, co miesiąc dochodzi jeszcze PMS smile I wtedy ratuj się kto może! Dobrze, gdy przyjmie strategię "naburmuszę się, nadmę i obrażę nie wiadomo o co", bo już strategia "nienawidzę was! zawsze jesteście tacy i owacy!! nigdy nie jesteście tacy i śmacy!!" już zdecydowanie nie jest fajna wink
      Nieodmiennie mnie w tym wszystkim fascynują zmiany nastrojów o 180 stopni, następujące naprzemiennie, w mniej więcej 5-10 odstępach czasowych.
      • an.16 Re: przetrwać gimnazjum 08.04.13, 10:14
        Na pewno nie przechodziłabym nad tym do porzadku dziennego, czekając aż "samo minie". Nie chcę mieszkać z aroganckim chamem, którego wszyscy wokł maja dosyć ani przez 3 lata ani nawet przez 3 miesiące.
        • salma75 Re: przetrwać gimnazjum 09.04.13, 23:47
          Błagam, sprzedaj patent co zrobić z takim nabuzowanym hormonami nastolatkiem by znowu stał się grzecznym chłopcem, błagam!!!

          Do autorki wątku - ja już przywykłam smile. Źle nie jest, ot taka próba sił, jak to pani od niemieckiego mi ostatnio powiedziała - wszyscy w tym wieku fikają wink. U nas jest cudna huśtawka - od histerii, krzyku, pyskówek, po wielką miłość, nawet przytuli się czasami ten jeż wink. Minie. Mnie minęło, a też dałam popalić smile.
        • aquarianna Re: przetrwać gimnazjum 09.04.13, 23:52
          an.16 napisała:

          > Na pewno nie przechodziłabym nad tym do porzadku dziennego, czekając aż "samo m
          > inie".

          Nie przechodź, nikt Ci przecież nie każe smile

          > Nie chcę mieszkać z aroganckim chamem, którego wszyscy wokł maja dosyć

          Chyba jednak pomyliłaś wątki.
        • jakw Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 00:01
          an.16 napisała:

          > Na pewno nie przechodziłabym nad tym do porzadku dziennego, czekając aż "samo m
          > inie". Nie chcę mieszkać z aroganckim chamem, którego wszyscy wokł maja dosyć a
          > ni przez 3 lata ani nawet przez 3 miesiące.
          Możliwe, że inni aż tak dość nie mają i to tylko ty masz dość.
          • anmanika Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 08:19
            Ja nie mam żadnych negatywnych doświadczeń gimnazjalnych. Trochę młoda wagarowała w ostatniej klasie, ale każdy ma to za sobąwink
            • salma75 Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 09:27
              No pacz! Ja nie mam smile.
              Ale za to pyskowałam w domu i w szkole. I buntowałam się strojem wink.
              • anmanika Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 14:48
                renegatkawink]
                Ja mam za sobą wagary, jedne całą klasą a to były głębokie peerowskie czasy.
    • nika_j Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 08:52
      U mnie syn to był (i jest) anioł. Córa za to daje nam popalić, że hej, zapewne dla równowagi, z tym że akurat w szkole jest do rany przyłóż, za to w domu jest, jak to mówisz, hardkor. Raz jest normalną, miłą dziewczyną, za chwilę wściekłą furią, obrażoną na wszystkich wokół i mającą wszystkich gdzieś. Błahe dla nas rzeczy potrafią urosnąć w jej oczach do problemów wagi kosmicznej i odwrotnie. Cóż, trzeba się napawać chwilami spokoju. Na szczęście żadnych wyskoków nie zanotowaliśmy, ale niewątpliwie moje nerwy, o satysfakcji rodzicielskiej nie wspominając legły w gruzach już jakiś czas temu i zapewne się już nie podniosą co najmniej aż do jej wyfrunięcia na dobre z domu.
    • szamanta Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 12:12
      U nas jedynie pójscie starszych do gimn dalo sie odzuc pod względem nastawienia do szkoly, nauki.Jesli chodzi o zachowanie to mysle ,ze w kazdej fazie wiekowej dziecko zmienia sie ,jedni bardziej emocjonalnie reagują na buzowanie hormownow, drudzy to lzej przechodzą.Nie zaleznie czy przez nędzne gimnazjum, czy bylby w 8-9 kl.podst..Dojrzewanie swoje robi
      Nawiązując to co napisalam w pierwszym zdaniu do etpu gimn. dzieci calkowicie zatracily motywacje do rzetelnej nauki i przykladania sie, dla nich ocena 3 czy 5 to jedna ta sama ocena, "no przeciez zdam"..takie odpowiedzi słyszym.
      Fakt,ponizej 3 nie schodzą, ale ta nota swiadczy ,ze w ogole przysiadli do materialu, bo jest to najnizsza ocena w ich zakresie mozliwosci.Miały czesto 4 i 5 bez wiekszego wysilku,lecz zawsze kiedy wyczułam totalną olewke to ewidentnie dalo sie zauwazyc ,ze im nie zalezy na dobrej stopniach
      Ja nie karce za szkole,i nigdy tego nie robiliśmy,nie bylo takiej sytuacji,moze to bląd,ze dajemy wolną reke dopóki pał i dwoj samych nie widzimy,lecz ich podejscie olewackie tzw totalny ignor mnie oslabia.Jedne juz są po gimn,ale nie wszystkie
      Choc na niewlasciwe zachowania to zawsze reagujemy nie patrząc w jakiej szkole dziecko było i jest.
      Gimn. to żadne usprawiedliwienie jego kozaczenia smile
      • andaba Re: przetrwać gimnazjum 10.04.13, 21:09
        Nie mam i nie miałam, ale jeszcze wszystko przede mną, jeden jeszcze do gimnazjum nie dorósł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka