leluchow1
08.04.13, 08:38
jakimś pomysłem.
Mój 8 letni syn jest teraz w 2 klasie, ma stwierdzone ryzyko dysleksji i zaburzoną koordynację wzrokową. Chodzi 2 razyw tygodniu na terapię i terapeutka twiedzi że po 3 klasie dostanie orzeczenie na bank. Robi tzw ksiązkowe błędy - gubi literki, końcówki w czytanniu są takie jakie mu akurat przyjdą do głowy, przestawia litery, zgaduje, czytanie jest wymęczone, pisze król 100 razy poprawnie a za 101 napisze krul no i generalnei długo by wymieniać.
W opinii z PPP , wychowawczyni i terapeutki syn jest bardzo zdolny, ma bardzo duże możliwości, ale obie zgodnie twierdzą że jest leniwy. Jemu się generalnie niewiele chce. Jeszcze matematyka jako tako ale tylko szkolne , nic poza to co w szkole. Ale z polskim klapa jęki, dyskusje i inne. Ja wiem ze nikt nie lubi robic tego co mu sprawia trudność. Wszytsko wiem. Ale jednak jakąś motywację chciałabym wzbudzić. Zwłaszcza że same wiecie że dylsketyk musi pracować inaczej ale jednak sporo wysiłku musi włożyć w swoją naukę. Z jednej strony nie chcę położyć lachy i powiedziec trudno chcesz miec tróje i dwóje twoja sprawa, bo jednak to jest 8 latek ktory w tej chwili nie schodzi poniżej 4 ale tylko dlatego że go pilnuję. Z drugiej strony nie chcę przegiąć. On i tak ma mocno zachwianą wiarę w siebie. Teraz uzupełnia ćwiczenia, ale jak się nie zmotywuje to w jaki sposób nauczy się 4czy 5 stron z historii czy przyrody w IV klasie? Macie jakieś psrawdzone sposoby na motywację?