Dodaj do ulubionych

6 latki w szkołach - kampania w TV

23.09.13, 15:10
Widziałyscie ten klip?
O tym ze dzieci sie bawiąc uczą, że sale sa przyjazne, że nie ma dzwonków itd??
Ja pomijam prawdziwośc tych tez w stosunku do tego co dzieje się w polskich szkołach.....
ale podsumowującym tekstem filmiku jest "90% rodziców jest zadowolona z posłania swojego 6-latka do szkoły"
I tak się zastanawiam skąd te 90% wzieli bo wśród znajomych to tak raczej 30% jest zadowolona...
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 15:23
      Przeciez to jest finansowane przez okresloną opcję polityczną - mało to bylo takich klipów już, ze wszystkicj stron naszej sceny politycznej?
      Klipy klipami ale mnie poraziło jak mi niecałe 2 tyg temu koleżanka, matka 7-latka oraz 3-latka powiedziala że dopoki wydawalo się że jej syn będzie objęty obowiązkiem nauki w klasie jako 6-latek, z przedszkola prawie wszystkie dzieci dostawały opinie że dziecko "osiągneło dojrzałość szkolna" i wszystkie sprawdziany pięciolatka 80% dzieci zdawało śpiewająco (są takie testy obeserwacyjne obowiazkowe w grupie 5-latków, rodzice maluchów beda wiedziec o czym piszę). Jak się w ciagu tego samego roku szkolnego okazało że jednak rodzice beda mieli wybór, nagle te same panie przedszkolanki, o tych samych dzieciach zaczely mowic że sa niedojrzałe i że warto zostawić je jeszcze na rok w przedszkolu...
      Masakra. To ma byc obiektywizm czy dostosowywanie sie do z góry założonej tezy politycznej tych, którzy akurat dorwali sie do władzy?
      • mika_p Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 18:38
        > dopoki wydawalo się że jej syn będzie objęty obowiązkiem nauki w klasie jako 6-latek,
        > z przedszkola prawie wszystkie dzieci dostawały opinie że dziecko "osiągneło dojrzałość
        > szkolna" i wszystkie sprawdziany pięciolatka 80% dzieci zdawało śpiewająco (...).
        > Jak się w ciagu tego samego roku szkolnego okazało że jednak rodzice beda mieli wybór,
        > nagle te same panie przedszkolanki, o tych samych dzieciach zaczely mowic że sa
        > niedojrzałe i że warto zostawić je jeszcze na rok w przedszkolu...

        Wyjasnienie może być o wiele prostsze niż dostosowywanie sie do klucza politycznego.
        Dziecko kończące przedszkole, jak zresztą kazdy inny etap edukacji, jest swoistą wizytówką nauczyciela, dowodem jego umiejętności i pracy.
        Jak wszytskie dzieci miały wychodzić z przedszkola, to większośc opinii brzmiała: "my, przedszkole, zrobiliśmy co trzeba".
        A jak się okazało, że rodzice mają wybór, to do głosu doszła kalkulacja: "czy jak za dużo dzieci odejdzie do szkoły, to gmina nie obetnie etatów w przedszkolu"? Jak jest dużo dzieci, to zazwyczaj zostaje utrzymane status quo, albo lepiej, gmina się stara i buduje nowe przedszkole (= dodatkowe etaty dla nauczycieli). Gdyby było mało dzieci, to gminie mogłoby przyjśc do głowy, że potrzeby społeczności są zaspokojone z nadwyżką i czas pooszczędzać.

        Nie szukałabym klucza politycznego, tylko tego najprostszego, ochrony własnych interesów.

        Tym bardziej, że władza centralna to jedno, a na szczeblu samorządowym często rządzą o wiele bardziej egzotyczne koalicje, nijakiego podobieństwa do centralnej niemające.
    • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 19:26
      właściwie nie znam niezadowolonych- a znam dużo. są tez badania statystyczne- były gdzies cytowane.
      jest odsetek takich nie do konca zadowolonych ze szkoly programu systemu edukacji- ale byliby niezadowoleni jakby 7 latki posłali.
      ja jestem zadowolona smile ale: nie jestem zadowolona z systemu edukacji w ogóle. przedszkole stanowi fragment, z ktorego byłam najmniej zadowolona- wg mnie niereformowalne uncertain im szybciej przejdą przez szkołe, tym lepiej.
      a my dbamy o to, żeby poza szkoła wiele się działo.
      • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 19:53
        > jest odsetek takich nie do konca zadowolonych ze szkoly programu systemu edukac
        > ji- ale byliby niezadowoleni jakby 7 latki posłali.

        I tu się zdecydowanie zgadzam. Ja nie jestem niezadowolona z posłania sześciolatka, jestem za to totalnie niezadowolona z wybranej szkoły i panujących tam zasadach, pędzeniem i wyskakiwaniem ponad program podczas gdy brak czasu zarówno na przyswojenie bieżącej wiedzy nie mówiąc już o tej ponadprogramowej. Efekt taki, że rodzic robi za nauczyciele a dziecko nie ma czasu wolnego. Czy to by sie zmieniło gdyby córka poszła jako siedmiolatka, nie.
    • bbkk Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 21:05
      Ja natomiast nie znam osobiście ani jednej osoby niezadowolonej z posłania 6latka do 1 klasy. Mnie dziwi owo 90% w drugą stronę smile
    • zofijkamyjka Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 21:15
      A rodzice siedmiolatków niby zachwyceni są szkołą....
      Ja jestem bardzo zadowolona że moja córka jest już w 5 klasie a poszła jako sześciolatka do szkoły chociaż mam wiele szkole do zarzucenia czyli systemowi edukacji w Polsce.
      ----
      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • ga-ti Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 22:02
      Ja 6-latka w szkole będę miała od przyszłego roku, starszy poszedł jako 7-latek. I jestem w miarę zadowolona, bo trafiła się nam całkiem rozsądna nauczycielka i niegłupie dziecko.
      Ale: sale nie są przyjazne, są ciasne na taką ilość dzieci (29), brak dywanika, brak jakichkolwiek gier, zabawek, książeczek, nie jest kolorowo, dzieci się nie bawią, mają przerwy śródlekcyjne na jakąś zabawę ruchową przy ławkach, na pomachanie rękami, itp. trudno nazwać to nauką przez zabawę, dzwonki oczywiście są, bo w szkole obok klas 1-3 są jeszcze 4-6. Świetlica jest przeładowana bardzo. Jak pisałam gdzieś, zajęć dodatkowych darmowych prawie nie ma. I można tak jeszcze długo.
      Młody przywykł, zaaklimatyzował się, nawet zbytnio nie narzeka, ma kolegów, lubi panią, daje sobie radę. Mam świadomość, że za bardzo to się nasza szkoła nie zmieni przez rok i młodsze dziecko przywita taka sama rzeczywistość.
    • dorek3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 22:10
      Klipu nie widziałam, ale zastawiam się czy ten zachwyt nad posyłaniem 6-latków utrzyma się jak taki 9 latek trafi do 4 klasy.
      Ja mam właśnie synów w 4 klasie i widzę jak kolosalna różnica jest między nauczaniem zintegrowanym a takim tradycyjnym. Wprawdzie swoich synów nie oceniam jako wybitnych (jak większość na tym forum), ale trzymali poziom (z wyjątkiem problemów ortograficzono -językowych u jednego) w klasach 1-3 (test wałbrzyski (OBUT) po III klasie: jeden 80 a drugi 97%). Teraz zmiana jest naprawdę dotkliwa, a do szkoły trafili jako 7-latki i nie są specjalnie nadwrażliwi emocjonalnie.
      • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 22:58
        zachwyt- ja napisała, że zaden zachwyt.
        szok IV klasisty znam- i widzę, że jest dokladnie taki sam w wypadku 9 jak i 10 latka.
        znów- problem systemu- i w klasach I-III, a jednak wg mnie bardziej w klasie IV i dalszych- po jaką cholerę ten zamordyzm???
        podtrzymuję- czy 6 czy 7 latek nie ma żadnej różnicy- to samo guamo. lepiej szybciej niż później- chyba jednak więcej motywacji te młodsze dzieci mają.
        • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 23:09
          di_kormia napisała:
          > podtrzymuję- czy 6 czy 7 latek nie ma żadnej różnicy- to samo guamo.

          To tylko twoje zdanie i niewielu cię w TYM poprze. Różnica jest i to znaczna między dziećmi w roczniku:między tym ze stycznia,a tym z grudnia. ? Jeśli tego nie widzisz,to trudno... sad
          • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 23.09.13, 23:18
            no trudno, przezyje. poparcia nie potrzebuję. poczekaj jak bedziesz miała jakieś osobiste doświadczenia, najlepiej kilka, do porównania.
            różnica jest znaczna miedzy dziecmi w ogole: po prostu w ich inteligencji wrodzonej, inteligencji emocjonalnej, inteligencji nabytej i wielu innych aspektach- a one właśnie świadczą o sukcesie szkolnym.
            pisałam, że dzieci w klasie mojego dziecka poradziły sobie w I i II klasie z testami standryzowanymi znacznie a to znacznie lepiej od dzieci 7 letnich (proba 100 dzieci, 50 na 50 c.a.).
            • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 15:40
              Nie każdy sześciolatek jest gotowy,aby pójść do pierwszej klasy w polskiej podstawówce. sad . Mam osobiste doświadczenie i nie tylko,ale też z otoczenia. Dzieci nawet te z domów,gdzie rodzice po studiach,a one same inteligentne;zaczęły naukę w szkole w wieku lat siedem.Zerówka była(jest nadal)w przedszkolu.
              • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 20:47
                nie każdy 7 latek jest gotowy na nauke. baaa, wydaje mi sie ze niektorzy wcale nie dorastaja.
                moze by lepiej nie chodizli do szkoly?
                • anetchen2306 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 21:02
                  Mylisz sie: na temat wczesniejszego pojscia do szkoly i negatywnych konsekwencji z tym zwiazanych (w porownaniu do dzieci, ktore szkole zaczynaly w wieku grubo ponad 6 lat) przeprowadzono np. na niemieckich uniwersytetach badania porownawcze. Badania takie, obejmujace conajmniej 6 tysiecy dzieci (byla tez proba wyrywkowa na ponad 180000 tysiacach pierwszoklasistow), prowadzi np. od 2005 roku uniwerstytet w Darmstadt.
                  I z badan jednoznacznie wynika, ze dzieci, ktore pozniej poszly do szkoly osiagaja lepsze wyniki, 5 razy rzadziej zostaja na drugi rok w klasach nastepnych, maja lepsza koncentracje ...
                  Chyba, ze to zbieg okolicznosci ... Podobne badania reprezentatywne dochodza jednak do bardzo podobnych wnioskow: im w dniu pojscia do pierwszej klasy dziecko starsze, tym lepsze dla niego sa prognozy na przyszlosc ...
                  • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 21:20
                    Czyli co? Moze w takim razie do I kl. posyłać 10-latki?

                    Ja nie dysponuję wynikami badań, jedynie mogę pisac o swoich obserwacjach. I tak np. klasa dzieci, które poszły do I kl. jako 6-latki najlepiej ze wszystkich klas IV (4 klasy dzieci starszych, 2 klasy dzieci młodszych) napisała sprawdzian sprawdzający wiedzę z klas I-III. W OBUT'cie ta sama klasa zajęła 2. miejsce z j. polskiego, a 3. z matematyki wśród sześciu klas trzecich (4 klasy starsze, 2 klasy mlodsze). Oczywiście wiem, ze za wcześnie jeszcze prognozować sukces życiowy lub jego brak, ale póki co - widać, że dzieci radzą sobie b. dobrze.
                    • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 21:42
                      agni71 napisała:

                      > Czyli co? Moze w takim razie do I kl. posyłać 10-latki?
                      >
                      > Ja nie dysponuję wynikami badań, jedynie mogę pisac o swoich obserwacjach. I ta
                      > k np. klasa dzieci, które poszły do I kl. jako 6-latki najlepiej ze wszystkich
                      > klas IV (4 klasy dzieci starszych, 2 klasy dzieci młodszych) napisała sprawdzia
                      > n sprawdzający wiedzę z klas I-III. W OBUT'cie ta sama klasa zajęła 2. miejsce
                      > z j. polskiego, a 3. z matematyki wśród sześciu klas trzecich (4 klasy starsze,
                      > 2 klasy mlodsze).
                      U nas w szkole z klasy I-szej sześciolatków,nikt nie dostał wyróżnienia za naukę,konkursy wygrywały siedmiolatki i na koniec jeden pierwszak z sześciolatków powtarza klasę pierwszą. Żeby "zachęcić"rodziców do posyłania młodszych dzieci w tym roku szkolnym,to w ub.roku szkolnym tylko klasa najmłodszych dostała laptopy.
                      • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 23:00
                        Żeby "zachęcić"rodziców do posyłania młodszych dzieci
                        > w tym roku szkolnym,to w ub.roku szkolnym tylko klasa najmłodszych dostała l
                        > aptopy.

                        uuu, a ja musialam sama kupic zeby sie dziecko uczylo big_grin
                • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 21:15
                  di_kormia napisała:

                  > nie każdy 7 latek jest gotowy na nauke. baaa, wydaje mi sie ze niektorzy wcale
                  > nie dorastaja.
                  > moze by lepiej nie chodizli do szkoly?

                  A może lepiej,że poszli później,bo inaczej by się niczego nie nauczyli.wink
          • nika_j Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 08:13
            Ja mam dziecko z końca grudnia. Rzeczywiście przykro było patrzeć, jak ci ze stycznia nie nadążają...
          • anetchen2306 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 10:09
            Dokladnie, nie bez powodu w wiekszosci krajow europejskich tzw. "widelki" szkolne sa rozlozone co 6-7 mcy, nie na dany rocznik ... Wiec widocznie inne "mundre" glowy doszly juz dosc dawno temu do takowoz samego wniosku. I ze do szkol trafiaja bardziej 7-latki (przewaznie 6 lat i kilka miesiecy), niz typowe 6 latki (6 lat i 1-2 mce). Bo okres jednego roku to bardzo spory kawal czasu dla tak malego czlowieka.
            Moja corka jest z konca pazdziernika.
            Do szkoly pojdzie jako prawie 7 latka (u nas rok szkolny zacznie sie w przyszlym rokuw polowie wrzesnia). I szkoly sa tutaj bardziej przyjazne dziecku (kaciki zabaw, sala do motodydaktyki, dodatkowy personel w kazdej klasie, otwarte formy lekcyjne, klasy nie przekraczajace 22-24 uczniow ...). I mimo to te polroczne widelki naborowe. Czemus to widocznie sluzy.
            • olena.s Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 12:32
              O? widełki 6 miesięczne?? Czyli w danym roku zaczynają pracować dwie klasy pierwsze, jedna, starsza we wrześniu, a druga, młodsza w marcu? Czu co masz na myśli?
              Bo o ile wiem, to zasadniczo wszedzie jest zasada rocznikowa, tylko jedni mają styczeń do grudnia, a drudzy wrzesień do sierpnia.
              • anetchen2306 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 20:38
                My mieszkamy w De. W przyszlym roku szkolnym, ktory zacznie sie w polowie wrzesnia 2014 pojda dzieci urodzone miedzy pazdziernikiem 2007 a czerwcem/lipcem 2008 (o mozliwosci pojscia do pierwszej klasy dzieci z miesiecy "przejsciowych" - letnich, moga na ogol zdecydowac sami rodzice). Liczy sie miesiac urodzenia dziecka i takze data przypadajacych ferii letnich (!). Dziecko z drugiej polowy roku (obejmuje takze miesiace letnie) idzie do szkoly praktycznie jako 7-latek, dziecko z pierwszego polrocza jako prawie 7-latek ( a nie jako stricto 6-latek).
                Corka mojej kolezanki urodzona w sierpniu, rok mlodsza od mojej Mlodej, poszla do szkoly jako typowa 6 latka (miala rowne 6 lat, jej matka wyrazila taka chec, by dziecko poszlo w takim wieku do szkoly). Teraz jest juz w klasie drugiej. Moja jeszcze w "zerowce" (nie ma u nas powtarzania"zerowki"). Wiec suma sumarum: tamta jest starsza tylko o rok ale "szkolnie" az o dwa lata ... I niestety po pierwszympolroczujuz byly widoczne znaki na niebie i ziemi, ze dycyzja owyslaniu jej w wieku 6 lat do szkoly, byla zbyt pochopna.
            • marika012 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 12:53
              >do szkol trafiaja bardziej 7-latki (przewaznie 6 lat i kilka miesiecy), niz typowe 6 latki
              > (6 lat i 1-2 mce).

              Tia... moja będzie miała 5 lat i 10 miesięcy.
              • anetchen2306 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 20:48
                U nas nie ma takiej opcji. Dziecko MUSI miec skonczone 6 lat.
                Moja w tym roku miala, w dniu rozpoczecia roku szkolnego ( u nas byl to 19.08), tez 5 lat i 10 mcy. I jednak do szkoly "przepisowo" pojdzie wlasnie dopiero za rok.
                Owszem, rok temu pytano sie nas, czy nie chcemy jej poslac wlasnie jako 5-latki (przed ukonczeniem 6 roku zycia to u nas 5-latek! Nawet, jakby brakowalo mu tylko 1-2 tygodnii) do szkoly (musialaby przejsc przez testy). Nie skorzystalismy. Chociaz sama w szkolnictwie pracuje wink I z tego, co obserwuje, to bardzo malo rodzicow decyduje sie na wczesniejsze poslanie dziecka do szkoly. W obrebie jednej klasy sa wiec najwyzej roznice w wieku co do 6-8 mcy. Nigdy nie jest to praktycznie caly rok (np. dziecko ze stycznia 2007 nie bedzie nigdy w klasie z dzieckiem z wrzesnia, pazdziernika, listopada lub grudnia tegoz samego roku).
                • ola33333 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 28.09.13, 08:40
                  anetchen, to ty chyba w innym landzie jestes niz my.
                  W NRW roczniki sa od 1 pazdziernka do 30 wrzesnia i taki jest sklad klas, a rozrzut nawet jeszcze wiekszy, bo niektorzy rodzice posylaja dzieci wczesniej do szkoly, tak wiec w klasie corki (pierwszej) jest nawet dziewczynka z konca lutego 2008.
                  • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 28.09.13, 16:31
                    ola33333 napisała:
                    drugiej klasy )
                    > anetchen, to ty chyba w innym landzie jestes niz my.
                    > W NRW roczniki sa od 1 pazdziernka do 30 wrzesnia i taki jest sklad klas, a roz
                    > rzut nawet jeszcze wiekszy, bo niektorzy rodzice posylaja dzieci wczesniej do s
                    > zkoly, tak wiec w klasie corki (pierwszej) jest nawet dziewczynka z konca luteg
                    > o 2008.
                    Jak to u was jest(NRW): kiedy rozpoczął się ten rok szkolny dla pierwszaków i czy to prawda,że pierwszaki nie mają na razie zadań domowych (do połowy drugiej klasy) ? Dzięki za odpowiedź. smile
          • alin9 olga727 25.09.13, 20:40
            olga727 napisała:

            > di_kormia napisała:
            > > podtrzymuję- czy 6 czy 7 latek nie ma żadnej różnicy- to samo guamo.
            >
            > To tylko twoje zdanie i niewielu cię w TYM poprze. Różnica jest i to znaczna mi
            > ędzy dziećmi w roczniku:między tym ze stycznia,a tym z grudnia. ? Jeśli tego ni
            > e widzisz,to trudno... sad
            Ja należę do tych niewielu.Owszem różnica jest(jak pisałam u mojej córki w klasie średnio dwa lata różnicy).Wszystko jednak jest do wyrównania.Nie przez ambicje rodzica ale właśnie przez chęć dziecka.
      • olena.s Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 07:48
        No, ale nieśmiało zauważę, że nie ma obowiązku, żeby IV klasy wyglądały tak, jak wyglądają, i fundowały to, co fundują.
        • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 08:30
          dokłądnie tak, oleno- wina systemu, a my po prostu probujemy sie dostosowac/znaczy nasze dzieci. ja osobiście pozwalam im pozostać buntownikami, uczę przetrwac i wynieść ze szkoły jak najwięcej- ale nie pozwalam podcinać skrzydeł (ooo, nasza szkoła polska w tym przoduje...)
          równać do innych- nie, nie muszą być idealni, literki nie muszą być równe, a bluzezki na galowo idealne.

          dlatego- jeszcze raz i z moca- czy 6, czy 7 latki- wsjo rawno. system jest potworny. i nie, nie chodzi o dywaniki, nie chodzi o osobne wejścia etc. chodzi o mentalność kadry uczącej uncertain w przedszkolu było jak dla mnie najgorzej, dlatego, oryginalnie, uważa, że i wcześnie tym lepiej do tej szkoły.

          edukacja wymaga bomby wodorowej- zwolnic wszystkich, zatrudnic na poł roku na smieciówki, i po poł roku zatrudnic najlepszych. edukacja wymaga dialogu społecznego, wizji, planu. każdy ma inne wymagania co do szkoły, nikt nikomu nie ufa, każdy nauczyciel uważa, że to jego przedmiot jest najważniejszy. wielu rodziców uważa, że szkoła powinna byc jak szkoła w ich dziecinstwie- nie ważne, że świat od tej pory zienił sie diametralnie. jedni chcą wiecej historii (bo patriotyzm...), inni fizyki. komputerom niet do klasy, bo mysmy nie mieli. neurony lustrzane to wyysl i nie istnieją.
          konsensusu w naszy kraju nie osiagnelismy w zadnym aspekcie- wiec niech dzieciatka ida przez edukacje jak najszybciej. na szczescie w dzisiejszych czasach edukacja formalna to skrawek drogi do wiedzy i kompetencji.
      • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 20:04
        dorek3 napisała:

        > Klipu nie widziałam, ale zastawiam się czy ten zachwyt nad posyłaniem 6-latków
        > utrzyma się jak taki 9 latek trafi do 4 klasy.
        > Ja mam właśnie synów w 4 klasie i widzę jak kolosalna różnica jest między naucz
        > aniem zintegrowanym a takim tradycyjnym.

        Oczywiście, że róznica jest. To, czy dziecko sobie poradzi zalezy w duzej mierze od jego charakteru, a nie od wieku. Wiem, o czym mówię, mam 11-latke w V klasie, która szła nowym programem, ale starym trybem (zerówka w wieku 6 lat, I kl. w wieku 7 lat), i 9-latke w klasie IV. ta mlodsza psychicznie zdecydowanie lepiej sobie radzi, jest jakby mniej zalękniona, mniej w niej niepewności. Łatwo i lekko weszła w nowa szkołę (u nas kl. I-III uczą sie w innym budynku, nauczyciele się nie powtarzają).

        Wprawdzie swoich synów nie oceniam jak
        > o wybitnych (jak większość na tym forum), ale trzymali poziom (z wyjątkiem prob
        > lemów ortograficzono -językowych u jednego) w klasach 1-3 (test wałbrzyski (OBU
        > T) po III klasie: jeden 80 a drugi 97%).

        U mnie podobnie, tzn dzieci nie są wybitne, są dośc bystre, ale nie genialne bynajmniej. Obie sobie radzą, przy czym u starszej to radzenie sobie okupione jest większymi nerwami, i jej i naszymi. Bo jak tu sie nie denerwować, kiedy dziecko płacze, ze czegos nie rozumie.

      • alin9 dorek3 25.09.13, 20:34
        Przejście wcale nie musi być "bolesne".Wiele zależy od dziecka i nauczyciela w 1-3.U mnie córka wrażliwa emocjonalnie nie miała problemu po 1-3.Syn wszedł w czwarta klasę jak w "masło".Nie byli tak świetni procentowo jak Twoje dzieci.Przeciętniacy tez potrafią się odnaleźć.Uwierz.
        • dorek3 Re: dorek3 25.09.13, 21:14
          Wierzę i mam nadzieję że tak jest/bywa. Moi nie maja żadnych emocjonalnych problemów ani w 1-3 ani teraz w 4. Są przytłoczeni nauką po prostu. Ale wyobrażam sobie, że co bardziej wrażliwe jednostki, mocno przejmujące się swoimi ocenami ,mogą źle to znieść. I chyba jednak młodszemu będzie trudniej niestety.
    • nika_j Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 08:11
      Ja przepraszam, ale to, czy w szkole jest dzwonek, czy nie, to chyba nie jest sprawa ministra jakiegokolwiek, prawda? Jeśli w waszej szkole wy, jako społeczność uczniów i rodziców, nie potraficie przeforsować pewnych rzeczy, to wam zadna reforma ani brak reformy nie pomoże.
      • saszanasza Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 09:02
        nika_j napisała:

        > Ja przepraszam, ale to, czy w szkole jest dzwonek, czy nie, to chyba nie jest s
        > prawa ministra jakiegokolwiek, prawda? Jeśli w waszej szkole wy, jako społeczno
        > ść uczniów i rodziców, nie potraficie przeforsować pewnych rzeczy, to wam zadna
        > reforma ani brak reformy nie pomoże.


        wybacz, ale dzwonek jest akurat najmniej istotny w tym przypadku. szkoła bez dotacji gó... może, a środki są uzależnione od organów miasta/gminy. im te są bogatsze tym większe prawdopodobieństwo, że dziać się będzie lepiej w szkołach (o ile dyrekcja jest "kreatywna" i przedsiębiorcza).

        dzieci są różne. mam dwójkę dzieci z których syn rocznik 2002 był pierwszym rocznikiem który poszedł nową reformą (szkolnictwo zintegrowanego) a córka rocznik 2008 pójdzie kolejną reformą (6 latki w szkole). o ile o corkę się nie martwię, tak gdyby mój syn do szkoły trafił jako 6 latek, byłby dramat. i nie chodzi tu o poziom inteligencji (bo moim zdaniem obydwoje są na podobnym). chodzi o wszelkie inne predyspozycje które poziomowi intelektualnemu towarzyszą i mają wpływ na funkcjonowanie w szkole, które córka posiada, syn w jej wieku nie posiadał: chęć do nauki, umiejętność skupienia się na lekcji, obowiązkowość, empatia i szeroko pojęte "rozwinięcie społeczne".
        w grupie mojej córki są dzieci które jak mój syn kiedyś są jeszcze niedojrzałe. gdyby do tego dodać obniżone umiejętności w zakresie percepcji wzrokowo słuchowej, manualne to wyjdzie tragedia.
        oczywiście można udać się do ppp, tylko po co takie utrudnienia. nie trzeba było pozostawić wyboru rodzicom?
        • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 09:14
          sasza, dokształć się
          chęć do nauki, umiejętność skupienia się na lekcji, obowiązkowość, empatia i szeroko pojęte "rozwinięcie społeczne". to są rodzaje inteligencji- po prostu jedni mają wyższą, drudzy niższą. jedni maja wiecej wrodzonej, inni nabytej (odpowiedz sobie na pytanie ja rozwijałaś w normalnym trybie, na codzień rodzaje inteligencji swojego syna, ktorych idąc do szkoły miał pozio niski)

          oczywiście można udać się do ppp, tylko po co takie utrudnienia. nie trzeba był
          > o pozostawić wyboru rodzicom?
          ponieważ rodzice nie są specjalistami, poniewaz bardzo czesto pobyt jeszcze rok w przedszkolu to strata czasu i lepsze wyniki dziecko osiągnie wynikując program szkolny
          • saszanasza Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 09:56
            > > o pozostawić wyboru rodzicom?[/i] ponieważ rodzice nie są specjalistami,
            > poniewaz bardzo czesto pobyt jeszcze rok w przedszkolu to strata czasu i lepsze
            > wyniki dziecko osiągnie wynikując program szkolny

            ja specjalistką nie jestem a córkę czytać i liczyć nauczyłam (na poziomie średnio zaawansowanego 1 klasisty) jeśli więc ja dałam radę, czysto teoretycznie nauczycielki w przedszkolu również powinny....

            ale tak naprawdę nawet najlepsza nauczycielka nie nauczy czytać i pisać dziecka które jeszcze nie jest na to gotowe, tak samo w przedszkolu, jak i szkole.
            • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 10:07
              To nie wiek dziecka ma wpływ na jakość i system nauczanie, ale polityka konkretnej szkoły i konkretnych nauczycieli. Skostniali nauczyciele i szkoły nastawione tylko i wyłącznie na wyniki nie zobaczą dziecka ani w sześciolatku ani w siedmiolatku, nie będą widziały problemu dziecka tylko będą widziały dane dziecko jako problem który zaniża im średnią.
              Okres przejściowy niestety ale blokował zmiany, przyczyniał się tylko do większego chaosu, nauczyciele mogli bezkarnie zwalać winę za swoją nieudolności i lenistwo na niedojrzałość sześciolatków, a prawda jest taka że to od ich podejścia zależy sukces lub porażka każdego dziecka.
              • saszanasza Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 10:16
                > To nie wiek dziecka ma wpływ na jakość i system nauczanie, ale polityka konkret
                > nej szkoły i konkretnych nauczycieli. Skostniali nauczyciele i szkoły nastawion
                > e tylko i wyłącznie na wyniki nie zobaczą dziecka ani w sześciolatku ani w sied
                > miolatku, nie będą widziały problemu dziecka tylko będą widziały dane dziecko j
                > ako problem który zaniża im średnią.

                W takim razie reformę powinno się zacząć od "zreformowania" podejścia nauczyciela, od zreformowania szkół, a nie poddawać reformie dzieci. Tu powinna mieć miejsce praca u podstaw, ale nie z dziećmi, tylko z pedagogami oraz całym systemem. Dzieci powinny być wprowadzone na samym końcu.
                • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 10:28
                  Tu cię popieram, reformę powinno się zacząć od reformy polskiego szkolnictwa wyższego. W obecnej chwili mamy fabryki wyrzucające co rok na rynek pedagogów bez wiedzy, przygotowania, praktyk i pasji. Zdecydowanie powinno sie ograniczyć ilość miejsc na tych kierunkach, zmienić program studiów, zrobić gruntowną i ostrą selekcję kandydatów, podnieść wymagania, wprowadzić obowiązkowy dzień czy dwa dni w tygodniu zajęć praktycznych gdzie studenci pracowali by z dziećmi w szkołach/ świetlicach czy innych placówkach wychowawczych. To co mamy w obecnej chwili jest wynikiem poziomu nauczania jaki panuje na studiach humanistycznych oraz tego czego wymaga się od przyszłego nauczyciela.
            • di_kormia Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 10:09
              masz całkowitą rację (np, może poza dysfunkcjai, ktore należy inaczej podejsc- rodzice nie sa na to gotowi, nie maja wiedzy). z drugiej strony rodzice popelniaja wiele bled ow uczac czytac, np gloskujac czy nalegajac na czytanie glosne, ktore powstrzymuje rozwoj czytanai bna bardzo długo
              ale powiem ci ze niektorzy nie sa gotowi np do nauki czytania duuuuzo pozniej- ale sa gotowi do nauki matematyki na wyzszym poziomie, naucza sie tez znosnie choc z bledami pisac, sa w stanie przyjac i zrozumiec wiele info z przyrody. a potem to czytanie szybko nadrobic. inaczej siedzieli by do us...ranej smierci w przedszkolu, klaskajac i spiewajac o karuzeli, nie rozwojajac sie w ZADNYM kierunku.
    • an.16 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 10:11
      Ja jestem zadowolona z posłania 6 latki do szkoły ( a jest w klasie 7 latków) i znajomi rodzice również. Dodatkowy rok w przedszkolu czy szkolnej zerówce byłby rokiem straconym, bo program klasy pierwszej jest dostosowany do programu 5 letnich przedszkolaków. Jest po prostu jego kontynuacją, płynnym przjściem. Przez pierwsze tygodnie dzieci miały te same zadania co w przedszkolu: kończenie/dopasowywanie wzorów, dużo kolorowania, pisania po śladzie. Teraz zaczynaja powoli poznawać litery. To naprawde program dla przeciętniego 6 latka, na pewno nie dla dziecka 7 letniego. Awantury o dzwonki nie rozumiem. Ma ich nie być? Nam nie przeszkadzają. Ponadto w porównaniu z "ambitnym" przedszkolem do którego chodziła córka lekcje w szkole kończą się b. szybko. W przedszkolu bez przerwy, do 16.00 dzieci były pędzone z jednych zajęć na drugie. Teraz córka sama sie dziwi, że wszystko "tak szybko się kończy". Ma mnóstwo czasu na zabawę w świetlicy i później w domu czy w parku.
    • el_elefante Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 24.09.13, 11:53
      To jest reklama. Jak w reklamie mówią o 90% bielszej bieli to też się zastanawiasz nad zasadnością? wink
    • mr_cellophane Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 08:20
      opium74 napisała:

      > I tak się zastanawiam skąd te 90% wzieli bo wśród znajomych to tak raczej 30% j
      > est zadowolona...
      Jak to ktoś powiedział ze są 3 rodzaje kłamstwa, kłamstwo, wierutna bzdura i STATYSYKA.
      MEN w tej reklamie własnie sią nią posłużył, tylko zapomniał dodać że te 90% jest licznone z 15% wszystkich szeszciolatków - gdyż jedynie tyle poszło ich do szkoły.

      Bo chyba nie wyobrażasz sobie że w spocie reklamowym powiedzieli by że to że zaledwie 13,5% wszystkich rodziców sześciolatków jest zadowolonychbig_grin
      • dorek3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 08:52
        Myślę, że trzeba pójść dalej w interpretacji tego hasło : 90% z ANKIETOWANYCH rodziców, którzy posłali 6-latka (co stanowi wspomniane przez ciebie 13,5% ogółu) jest zadowolonych. Czyli mamy 10% zadowolonych. Zważywszy na fakt że posyłanie 6-latków ciągle jest opcjonalne to uważam że wynik jest do przewidzenia bez badań: posłał ten co chciał, w większości były to dzieci gotowe na szkołę.
        • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 09:54
          dorek3 napisała:

          > Myślę, że trzeba pójść dalej w interpretacji tego hasło : 90% z ANKIETOWANYCH
          > rodziców, którzy posłali 6-latka (co stanowi wspomniane przez ciebie 13,5% ogół
          > u) jest zadowolonych. Czyli mamy 10% zadowolonych. Zważywszy na fakt że posyłan
          > ie 6-latków ciągle jest opcjonalne to uważam że wynik jest do przewidzenia bez
          > badań: posłał ten co chciał, w większości były to dzieci gotowe na szkołę.

          Raczej trudno byłoby zapytać tych co nie posłali dziecka 6-letniego do I klasy, czy są zadowoleni z posłania go w tym wieku do szkoły wink
          • dorek3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:10
            No pewnie, że trudno big_grin

            Ale wydźwięk takich haseł jest zwykle taki jakby dotyczyło całego społeczeństwa a nie bardzo małego wycinka faktycznie.
          • mr_cellophane Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:31
            >>agni71 napisała:
            > Raczej trudno byłoby zapytać tych co nie posłali dziecka 6-letniego do I
            > klasy, czy są zadowoleni z posłania go w tym wieku do szkoły wink

            Ja nie widzę w tym trudności. Pytanie przez zaprzeczenie czyli czy jesteś zadowolony z pozostawienia 6-cio latka w przedszkolu?
            Ale MEN już o te wyniki zadbał - gdy zabronił nauki czytania w przedszkolach. Oficjalnie wykładnia "aby wyrównać poziom nauczania", nieoficjalnie większości rodziców traktowało to jako typowe represje dla "niechętnych posyłania do szkoły".
            • jotde3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:34
              trudniej bedzie głównie tylko w okresie przejsciowym gdzie powiekszą sie różnice miedzy dziećmi .
            • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:45
              Przepraszam cię bardzo, ale gdzie masz zapis zabraniający nauki czytania w grupach przedszkolnych "zerowych", ba są nawet pakiety podręczników przeznaczone dla grup zerowych zatwierdzone przez MEN w których jak najbardziej znajduje się nauka liter i czytania.
              Zakaz czytania to kolejne kłamstwo nauczycieli przedszkolnych.
              Kilka dni temu miałam okazję rozmawiać z nauczycielką przedszkolną córki, również z jej ust padł ten argument. Nie chciało mi sie z nią wchodzić w dyskusję bo dzieciaki z grupy młodej które poszły do zerówek szkolnych jakoś zgodnie z obowiązującymi przepisami, szły podręcznikami zatwierdzonymi przez MEN w których nauka liter jak najbardziej była.
              Na lenistwie i stawaniu anty reformie tracą dzieci takie jak moja córka która przez postawę swoich nauczycielek przedszkolnych musiała nie tylko opanować materiał bieżący ale również ten która znakomita większość dzieci opanowała w zerówkach.
              • mr_cellophane Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 12:37
                makurokurosek napisała:

                > Przepraszam cię bardzo, ale gdzie masz zapis zabraniający nauki czytania w grup
                > ach przedszkolnych "zerowych", ba są nawet pakiety podręczników przeznaczone d
                > la grup zerowych zatwierdzone przez MEN w których jak najbardziej znajduje się
                > nauka liter i czytania.

                Słowa zakaz oczywiście nie ma, ale nauka czytania zniknęła z nowej podstawy programowej, zaś oficjalna wykładnia MEN nie pozostawia wątpliwości
                Cytat
                Dlaczego dzieci w zerówkach nie będą już korzystać z podręczników?
                Ma to przeciwdziałać wymuszaniu organizowania szkolnych form edukacyjnych i stosowania szkolnych metod, w tym również korzystania z podręczników, zeszytów ćwiczeń czy kart pracy w placówkach wychowania przedszkolnego. (...)
                korzystanie z podręczników w wychowaniu przedszkolnym jest nie tylko niekonieczne, ale również niezalecane.


                Więc trudno się dziwić nauczycielom przedszkoli że przestali uczyć 6-cio latki czytania
                • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 12:55
                  Podręczników jako takich nie ma , zostały zamienione na boxy smile, teczki. Na rynku tak jak i w przypadku klas 1-3 tak i w grupach pięcio-sześciolatków znajdują sie pakiety łatwiejsze oraz te trudniejsze ZATWIERDZONE PRZEZ MEN, i w tych trudniejszych jak najbardziej znajduje się nauka liter i czytania. Natomiast wybór pakietu jest decyzją nauczycielek/ przedszkola.
                  Tak więc pierdzielenie o zakazie to nic innego jak rodzaj sabotażu reformy przez nauczycieli przedszkolne. W powód sabotażu nie wnikam, ale jeżeli nie wiadomo o co chodzi to zazwyczaj chodzi o pieniądze.
              • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 19:03
                makurokurosek napisała:

                > Przepraszam cię bardzo, ale gdzie masz zapis zabraniający nauki czytania w grup
                > ach przedszkolnych "zerowych", ba są nawet pakiety podręczników przeznaczone d
                > la grup zerowych zatwierdzone przez MEN w których jak najbardziej znajduje się
                > nauka liter i czytania.
                > Zakaz czytania to kolejne kłamstwo nauczycieli przedszkolnych.

                A co to był za pakiet z którego uczyła się twoja córka ?
                • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 21:05
                  Moja córka poszła do szkoły jako sześciolatka, jej przedszkolna koleżanka do zerówki. Młoda szła pakietem " Raz, dwa, trzy" Nowej Ery jej koleżanka w zerówce szła pakietem Nowej Ery przeznaczonym dla zerówek. Dziewczynki poznawały litery w tym samym czasie, w takim samym tempie. Różnica koleżanka młodej w zerówce nie przerabiała dwuznaków.

                  Tak więc pierdzielenie o zakazie nauki liter i czytania przez MEN podczas ten sam MEN zatwierdza pakiety dla zerówkowiczów zawierające naukę liter i czytania to zwyczajna bzdura i propaganda nauczycielek przedszkolnych
                  • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 21:11
                    makurokurosek napisała:

                    > Moja córka poszła do szkoły jako sześciolatka, jej przedszkolna koleżanka do ze
                    > rówki. Młoda szła pakietem " Raz, dwa, trzy" Nowej Ery jej koleżanka w zerówce
                    > szła pakietem Nowej Ery przeznaczonym dla zerówek. Dziewczynki poznawały litery
                    > w tym samym czasie, w takim samym tempie. Różnica koleżanka młodej w zerówce n
                    > ie przerabiała dwuznaków.

                    No właśnie ten tytuł pakietu dla zerówki mnie interesuje.smirkzkoła nas woła"czy inny ?

                    > Tak więc pierdzielenie o zakazie nauki liter i czytania przez MEN podczas ten s
                    > am MEN zatwierdza pakiety dla zerówkowiczów zawierające naukę liter i czytania
                    > to zwyczajna bzdura i propaganda nauczycielek przedszkolnych

                    Tego zakazują wizytatorki z Kuratorium i dyrektorka.Tak mówiła wychowawczyni córki(nie mam podstaw by jej nie wierzyć).
                    • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 21:30
                      Nie pamiętam tytułu pakietu, ale weszłam na stronę Nowej Ery
                      prawdopodobnie to ten pakiet
                      www.nowaera.pl/component/produkt/produkt/2164/13/szesciolatek/bawie-sie-i-przygotowuje-do-szkoly/pakiet-podstawowy-dla-dziecka/podstawowy-zestaw-dla-szesciolatka-z-zeszytem-z-wieksza-liniatura.html
                      A tu masz porównanie z pakietem "raz, dwa , trzy"
                      www.nowaera.pl/opis-serii/juz-w-szkole-6ciolatkow-.html
                      "> Tego zakazują wizytatorki z Kuratorium i dyrektorka.Tak mówiła wychowawczyni c
                      > órki(nie mam podstaw by jej nie wierzyć)."

                      Totalna bzdura, jak wizytator może zabraniać korzystania z pakietów zatwierdzonych przez MEN
                      • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 22:17
                        makurokurosek napisała:

                        > "> Tego zakazują wizytatorki z Kuratorium i dyrektorka.Tak mówiła wychowawc
                        > zyni c
                        > > órki(nie mam podstaw by jej nie wierzyć)."
                        >
                        > Totalna bzdura, jak wizytator może zabraniać korzystania z pakietów zatwierdzon
                        > ych przez MEN

                        Ale one nie zakazują,korzystania z pakietów,tylko prezentowania (jak to "za naszych czasów" i nieco późniejszych było) na tablicach. Córka ma w przedszkolu zeszyt w wąską linię i kratkę do ćwiczeń w pisaniu liter i cyfr.No,ale to są tzw."Tajne komplety"-jak w czasie wojny. Pakiet jest ze WSiP-u.
                        • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 23:24
                          Jakie tajne komplety, skoro pakiety podręczników czy teczek jak zwał tak zwał są zatwierdzone przez MEN w związku z czym są zgodne z obowiązującą podstawą to w nauce z tymi podręcznikami nie ma nic tajnego. W pakietach są zeszyty, tak więc ćwiczenia w pisaniu w liniaturze jak najbardziej są zgodne z podstawą programową klas zerowych.

                          Natomiast tekst o tajnych kompletach, to kolejna pierdoła wymyślona przez nauczycieli przedszkolna. Widać jest to grupa wyjątkowo zakompleksiona oraz słaba skoro do swoich celów wykorzystuje dzieci.
                          • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 26.09.13, 11:09
                            makurokurosek napisała:

                            > Jakie tajne komplety, skoro pakiety podręczników czy teczek jak zwał tak zwał s
                            > ą zatwierdzone przez MEN w związku z czym są zgodne z obowiązującą podstawą to
                            > w nauce z tymi podręcznikami nie ma nic tajnego. W pakietach są zeszyty, tak wi
                            > ęc ćwiczenia w pisaniu w liniaturze jak najbardziej są zgodne z podstawą progra
                            > mową klas zerowych.
                            >
                            > Natomiast tekst o tajnych kompletach, to kolejna pierdoła wymyślona przez naucz
                            > ycieli przedszkolna. Widać jest to grupa wyjątkowo zakompleksiona oraz słaba sk
                            > oro do swoich celów wykorzystuje dzieci.
                            Sama kupiłam córce do domu pakiet,gdzie są normalnie prezentowane literki i też jest możliwość uczenia dziecka czytania. Żałuję tylko jednego:pospieszyłam się z kupnem,a do tego pakietu co mamy - nie dają kodu do Balon Blum(portal dla zerówki).
                          • di_kormia nauczycile przedszkola 26.09.13, 11:27
                            Natomiast tekst o tajnych kompletach, to kolejna pierdoła wymyślona przez naucz
                            > ycieli przedszkolna. Widać jest to grupa wyjątkowo zakompleksiona oraz słaba sk
                            > oro do swoich celów wykorzystuje dzieci.

                            doskonale ujęte, mam dokładnie takie samo wrażenie- NAJSŁABSZE ogniwo edukacji/przechowania (baa, gdyby tylko przerchowywali jednak wydaje mi sie zeby lepiej bylo)
                            niczego, a to niczego nie umeieją. jedna z głownych przyczn, dlaczego wyslalam 6 latke do szkoly.
                            • olga727 Re: nauczycile przedszkola 26.09.13, 12:13

                              > doskonale ujęte, mam dokładnie takie samo wrażenie- NAJSŁABSZE ogniwo edukacji/
                              > przechowania (baa, gdyby tylko przerchowywali jednak wydaje mi sie zeby lepiej
                              > bylo)
                              > niczego, a to niczego nie umeieją. jedna z głownych przyczn, dlaczego wyslalam
                              > 6 latke do szkoly.

                              A komu możemy za te "przechowalnie" podziękować ? Kolejnym "mądrym" ministrom oświaty. Nikomu więcej. Dopóki nie zaczęli mieszać,przedszkola uczyły dzieci,a teraz nie ma niczego.(mówię,o jakichkolwiek zajęciach dodatkowych) sad sad sad
                              • makurokurosek Re: nauczycile przedszkola 26.09.13, 12:22
                                Wybacz ale ministerstwo nie zakazuje nauczycielce przedszkolnej robienia z dzieciakami przedstawień ( zajęcia teatralne), zabaw z wykorzystaniem ruchu i np piosenek angielskojęzycznych ( nauka angielskiego), lepienia z gliny czy innych rzeczy. To jest kwestia chęci i woli nauczycielki przedszkolnej. Dwadzieścia lat temu te wszystkie zajęcia za które do niedawna się płaciło dodatkowo prowadził nauczyciel przedszkolny w ramach opieki nad przedszkolakami.

                                Tak więc albo nauczycieli przedszkolne to leniwe, roszczeniowe osoby albo zwyczajnie niedouczone stąd mają problem poprowadzenia zajęć z wykorzystaniem gliny, masy solnej czy zajęć ruchowych
                                • olga727 Re: nauczycile przedszkola 26.09.13, 12:50
                                  makurokurosek napisała:

                                  > Wybacz ale ministerstwo nie zakazuje nauczycielce przedszkolnej robienia z dzi
                                  > eciakami przedstawień ( zajęcia teatralne), zabaw z wykorzystaniem ruchu i np p
                                  > iosenek angielskojęzycznych ( nauka angielskiego), lepienia z gliny czy innych
                                  > rzeczy. To jest kwestia chęci i woli nauczycielki przedszkolnej. Dwadzieścia la
                                  > t temu te wszystkie zajęcia za które do niedawna się płaciło dodatkowo prowadzi
                                  > ł nauczyciel przedszkolny w ramach opieki nad przedszkolakami.
                                  >
                                  > Tak więc albo nauczycieli przedszkolne to leniwe, roszczeniowe osoby albo zwycz
                                  > ajnie niedouczone stąd mają problem poprowadzenia zajęć z wykorzystaniem gliny,
                                  > masy solnej czy zajęć ruchowych

                                  Córka w przedszkolnej zerówce nie ma żadnych zajęć dodatkowych. tylko sama podstawa programowa-5 godzin.
                                  Jak nauczycielka ma robić przedstawienia z piosenkami po angielsku,skoro nie zna języka,a na resztę brak czasu ? Dyrektorka narzuca pakiety ttylko i wyłącznie ze WSiP-u.Wiem,że to wygodne rozwiązanie dla nauczycielek-bo materiały mają na "zawołanie". Nawet gdyby córka poszła do szkoły,to tam też nie ma szału z kółkami zainteresowań. Szlag mnie trafia,bo to jedyna szkoła w gminie i nie ma szans na wożenie do szkoły w mieście. sad
                                  • makurokurosek Re: nauczycile przedszkola 26.09.13, 13:37
                                    I chcesz powiedzieć, że przez 5h twoja córka siedzi w ławce i pracuje z podręcznikiem.
                                    Wszystko zależy od chęci nauczyciela, wprowadzenie nauki angielskiego może być zarówno poprzez zwykłe zabawy i podkład muzyczny z tekstem jak również w trakcie codziennej nauki, przy wycinaniu nauczyciel może zacząć wprowadzać angielskie sformułowania.
                                    Widać wychowawczyni twojej córki musi być coś koło pięćdziesiątki skoro nie zna podstaw angielskiego, ale skoro jest w tym wieku to za to na pewno świetnie poradzi sobie z prowadzeniem zajęć z rytmiki, muzyki, plastyki. Stara kadra pod tym względem jest niezastąpiona.
                                    • olga727 Re: nauczycile przedszkola 26.09.13, 16:42
                                      makurokurosek napisała:

                                      > I chcesz powiedzieć, że przez 5h twoja córka siedzi w ławce i pracuje z podręcz
                                      > nikiem.
                                      > Wszystko zależy od chęci nauczyciela, wprowadzenie nauki angielskiego może być
                                      > zarówno poprzez zwykłe zabawy i podkład muzyczny z tekstem jak również w trakci
                                      > e codziennej nauki, przy wycinaniu nauczyciel może zacząć wprowadzać angielskie
                                      > sformułowania.
                                      > Widać wychowawczyni twojej córki musi być coś koło pięćdziesiątki skoro nie zna
                                      > podstaw angielskiego, ale skoro jest w tym wieku to za to na pewno świetnie po
                                      > radzi sobie z prowadzeniem zajęć z rytmiki, muzyki, plastyki. Stara kadra pod t
                                      > ym względem jest niezastąpiona.

                                      Mają prace plastyczne i owszem,ale ja pisałam o zajęciach ponad programowych;aby prowadzić rytmikę taką z prawdziwego zdarzenia-to trzeba mieć ukończony taki właśnie kierunek na Akademii Muzycznej.Świetny przykład rytmiki w przedszkolu dawała p.Urszula Smoczyńska z "Domowego Przedszkola" (pewnie kojarzysz ten program dla dzieci). Nauczycielka robi z nimi przedstawienia świąteczne,ale jej też chodziło o kółko teatralne które by przygotowywało przedstawienia częściej niż 2 razy na rok.wink.
            • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:58
              mr_cellophane napisał:

              > >>agni71 napisała:
              > > Raczej trudno byłoby zapytać tych co nie posłali dziecka 6-letnieg
              > o do I
              > > klasy, czy są zadowoleni z posłania go w tym wieku do szkoły wink
              >
              > Ja nie widzę w tym trudności. Pytanie przez zaprzeczenie czyli czy jesteś zadow
              > olony z pozostawienia 6-cio latka w przedszkolu?

              Oczywiście, że mozna zadac takie pytanie. Zapewne większośc osób równiez byłaby zadowolona ze swojego wyboru. Nie ma sie jednak co zżymać, ze pytano tych co posłali, i że odpowiedzieli tak jak odpowiedzieli, mimo, że przeciwnikom posyłania 6-latków do I kl. to nie wsmak.
    • olena.s Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 09:12
      Warto wiedzieć, jak to wygląda gdzie indziej - tu macie tabelę z podziałem na kraje i lata.
    • malgosiek2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 09:44
      No, właśnie też się mocno zdumiałam/zdziwiałam tymi 90% zadowolonych rodziców.
      Syn z rocznika 2006, ale z lutego, więc we wrześniu ubiegłego roku miał 6,5.
      Puściłam do 1 kl, bo bałam się nudzenia jak będzie drugi raz w zerówce.
      Przyznaję, popełniłam błąd i źle zrobiłam.
      Intelektualnie nie jest źle, choć ma wolne tempo pracy i często zamyśla się.
      Nadąża z programem nauczania.
      Ale.....emocjonalnie NIE "dorósł" do 1 kl.
      W dodatku fatalnie trafiliśmy z wychowawczynią i niektórymi dziećmi w klasie.
      Od 2 kl, syna przepisałam do innej klasy i może cudu nie ma odnośnie jego podejścia do nauki.
      Ale nauczyciel ma podejście zupełnie inne do dziecka, a i klasa wchłonęła syna bez większych problemów.
      Dlatego po swoim doświadczeniu jestem zdecydowanie na NIE, by 6 latki były w 1 kl.
      • an.16 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:03
        > Ale.....emocjonalnie NIE "dorósł" do 1 kl.

        Co to znaczy? Też mam 6 latke w pierwszej klasie i nie rozumiem tego larum z powodu emocjonalnego nie radzenia sobie. Z czym konkretnie sobie nie radzi? Bo z programem, jak piszesz jest ok. Pytam, bo może sa jakieś problemy których ja nie dostrzegam ... Jakie cechy (lub ich brak) sprawiają, że dziecko nie radzi sobie w 1 klasie, a radziłoby sobie w tzw. zerówce (bo zerówek już nie ma, dzieci powtarzaja obowiązkowy program 5 latków).
        • malgosiek2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:17
          Zwykle moje dziecko jest otwarte w stosunku do dzieci.
          Szybko nawiązuje nici porozumienia, jest wesoły choć nieraz pod kątem towarzyskim "namolny".
          Nie należy do typów super przebojowych dzieciaków, nie jest też agresywny.
          Rzadko mieliśmy sytuacje związane z agresją ze strony innych.
          W klasie było za dużo dziewczynek, bo klasa profilowana taneczna.
          Więc na 24 dzieci tylko 6 chłopców łącznie z synem.
          W tym 1 chłopiec agresor, który upatrzył syna i co chwilę były incydenty.
          Za jakiś czas doszedł drugi chłopiec i syn nie potrafił sobie pomóc.
          Nie potrafił odeprzeć ataków ani słownych ani fizycznych.
          Tłumaczenie jak ma postępować z nimi i rozmowy z synem niewiele dawały.
          Pani pogłębiała ten stan i wychodziło, że mam prawie ułomne dziecko.
          Syn jest za niski jak na swój wiek i straszny chudzielec.
          Tamci z kolei wyrośnieci jak na 7 latki.
          Nie pomogły rozmowy z synem, wychowawczynią tym bardziej skoro agresor był/jest jednocześnie pupilkiem pani.
          Teraz, gdzie jest więcej chłopców jest inaczej, panie spokojniejsza i dostępna.
          Fakt, że może u nas bardziej zawiniła nauczycielka i dlatego tak to odbieram.
          W poprzedniej klasie też było chyba 3 dzieci z rocznika 2006, w tej więcej zaś.
          • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:25
            Przepraszam cię bardzo ale umiejętność radzenia sobie z agresją nie ma nic wspólnego z emocjami. za chwilkę wyjdzie, że za gwałt odpowiada kobieta bo jest niedojrzała emocjonalnie i nie umiała odeprzeć ataku.
      • di_kormia logika sie kłania! 25.09.13, 10:15
        problemy, ktore opisałaś, byłyby IDENTYCZNE u 7 latka!
        - problem z nauczycielem
        -problem z dziecmi w klasie
        -problem ze szkolą

        to moja droga nie ma nic wspolnego z 6 latkami- to sprawa zlego wyboru placówki, i po prostu bledów w mentalnosci uczacych, ich niedouczenia i braku dobrej woli.
        tego nei zmienia reformy sad
        i nie ma to nic wspolnego z 6 latkami- moze z toba, bo po raz drugi podjelas lepsza decyzje, jakis risercz zrobilas i jeste bardziej zadowolona.
      • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:20
        Co to znaczy nie dorósł emocjonalnie do 1 klasy?
    • malgosiek2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 09:52
      Aha z 20 osobowej grupy przedszkolnej syna tylko 3-4 dzieci poszło do 1 kl.
      Reszta wybrała zerówkę jeszcze raz, ale w szkole już.
    • tititu Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:10
      Moje dzieci uczą się w szkole, czasem jest to NAUKA przez zabawę na dywaniku. Sale są przyjazne? Bo kolorowe sale są przyjazne a w jednym kolorze już nie? Za to mniej by rozpraszały.
      Lepiej, żeby kadra była przyjazna. A nauczyciele i woźni często nie rozumieją, że w szkole są młodsze dzieci i wymagą od nich koncentracji i pracy jak u 10-cio latka.
      Jestem zadowolona z moich dzieci. Jestem zadowolona z ich nauczycieli (oczywiście nie ze wszystkich).
      Co wiek ma do rzeczy? Jakby zaczęli edukację w wieku 7 lat też byłabym zadowolona, pewnie w jednakowym stopniu. Nie mam szczególnej satysfakcji wynikającej z ich wieku.
    • jotde3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:21
      > ale podsumowującym tekstem filmiku jest "90% rodziców jest zadowolona z posłani
      > a swojego 6-latka do szkoły"

      a 90 % konsumentek * jest zadowolonych z nowego kremu smile
      gwiazdki tam nie było ?wink
      • dorek3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 10:33
        Powinna być!
        Każdy szanujący się marketingowiec powinien podać wielkość próby bo inaczej "reklama może wprowadzać w błąd".

        Mam sporo do czynienia z materiałami reklamowymi (tyle że w farmacji) i codziennie staczam boje z marketingiem aby gwiazdkowali takie rewelacje.

        • jotde3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:03
          dorek3
          > Każdy szanujący się marketingowiec powinien podać wielkość próby bo inaczej "re
          > klama może wprowadzać w błąd".

          nie tylko wielkość próby ale i kto te badania zrobił , jakiż to światły instytut krzak z koziej d.pki i od kogo granty smile
    • sion2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:24
      Tak podsumowując te dyskuję: czyli to jak dziecko poradzi sobie w szkole w dużym stopniu zalezy od samego dziecka, jego indtywidulanych cech oraz konkretnej placówki do jakiej trafi.
      NIe ma tak, żeby reforma zapewniała dobry start wszystkim dzieciom, więcej, mozna powiedzieć że zapewnia mało komu, jakims wybranym placówkom i lepiej rozwiniętym dzieciom, jacyś przypadkowi dobrzy nauczyciele spośród tłumu złych lub nijakich...
      Więc teraz pytanie do gorących zwolenników reformy: dlaczego w takim razie z uporem godnym lepszej sprawy dążycie do tego aby odebrac rodzicom dzieci w Polsce prawo do decydowania kiedy ich dziecko pójdzie do szkoły?
      Dlaczego jesteście za obowiązkiem posłania 6-latka do 1 klasy skoro w większosci poslkich szkół nie ma warunków przyjaznych dla małych dzieci (obojętne czy 6- czy 8-latka)?

      Bo ja cały czas uważam że dopóki wszystkie szkoły nie beda lepsze, przyjaźniejsze, nie beda realizować założen reformy przynajmniej w 80%, nie bedzie lepszej kadry, mniej tłocznych i cichszych korytarzy i zabawek edukacyjnych w kazdej klasie - nie mozna wszystkich dzieci wrzucać do jednego worka i nakazywać rozpoczynanie nauki w klasie 1 dzieciom w wieku 5 lat i 9 mcy. Dlaczego z powodu tego że wasze dziecko ma dobry start i sobie poradziło, skazać na niepowodzenia szkolne sporą część reszty populacji rocznikowych 6-latków?

      Uważam że najsprawiedliwszym rozwiązaniem byłoby zostawienie rodzicom decyzji, jesli chcą to niech posyłają swoje dziecko nawet niespełna 6-letnie do szkoły, ja nikomu tego nie zabraniam!
      Nie życzę sobie natomiast tego aby ktoś decdował za mnie czy za moja rodzinę i nakazywał konkretnemu dziecku nauke w zlych warunkach.
      Nie bede sie kłócic z osobami które twierdza że 6-latek jest na dokładnie tym samym etapie rozwoju psychicznego, emocjonalnego i fizycznego jak 7-latek, bo to jak udowadnianie że Ziemia nie jest płaska, to zaprzeczanie prawom poznanym i "rozpracowanym" przez psychologię rozwojową dziecka (którą studiowałam może skromnie 2 lata ale jednak).

      Poza tym dla mnie sam fakt że rządząca partia która przygotowała te reformę juz 2 razy czy 3 razy wprowadzała do niej poprawki, za kazdym razem po naciskach społęcznych świadczy o tym że nie przygotowywali jej ludzie którzy byli pewni że postepuja dobrze dla dzieci, że kieruja sie ich dobrem i ze wszystko jest doskonale skonsultowane ze specjalistami. Gdyby tak było, nie zmienialiby zdania jak chorągiewki na wietrze.
      • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:54
        sion2 napisała:

        > Tak podsumowując te dyskuję: czyli to jak dziecko poradzi sobie w szkole w duży
        > m stopniu zalezy od samego dziecka, jego indtywidulanych cech oraz konkretnej p
        > lacówki do jakiej trafi.

        Zgadza się.

        > Więc teraz pytanie do gorących zwolenników reformy: dlaczego w takim razie z up
        > orem godnym lepszej sprawy dążycie do tego aby odebrac rodzicom dzieci w Polsce
        > prawo do decydowania kiedy ich dziecko pójdzie do szkoły?

        Poczułam sie wywolana do odpowiedzi, choc nigdy nie twierdziłam, że jestem zwolenniczką reformy w tym sensie, ze uważam, że obecny system jest lepszy od poprzedniego. Jestem natomiast zwolenniczka posyłania do I klasy dzieci 6-letnich, przy obecnym programie nauczania. W obecnej sytuacji, przy teraz obowiązujacym programie, uważam, ze przeciętne dziecko 6-letnie radzi sobie w szkole.

        > Dlaczego jesteście za obowiązkiem posłania 6-latka do 1 klasy skoro w wi
        > ększosci poslkich szkół nie ma warunków przyjaznych dla małych dzieci (obojętne
        > czy 6- czy 8-latka)?

        bo program jest dostosowany do możliwości dzieci 6-letnich
        >
        > Nie życzę sobie natomiast tego aby ktoś decdował za mnie czy za moja rodzinę i
        > nakazywał konkretnemu dziecku nauke w zlych warunkach.

        Czy warunki cudownie sie poprawią jak dziecko pójdzie w wieku 7 lat? Czy 7-latek jest tak dorosły, ze złe warunki nie będą mu przeszkadzały?

        > Nie bede sie kłócic z osobami które twierdza że 6-latek jest na dokładnie tym s
        > amym etapie rozwoju psychicznego, emocjonalnego i fizycznego jak 7-latek,

        Program nauczania został dostosowany do mozliwości i dojrzałości dzieci 6-letnich, więc rozpoczynanie nauki w wieku 7 lat to pewnego rodzaju upupianie dzieci (traktowanie 7-latków, jak 6-latków).

        • malgosiek2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:59
          A co a takim razie z klasami, gdzie jest więcej dzieci 7 letnich niż 6 letnich?
          Bo u mnie w szkole nie ma 1 klas złożonych z samych 6 latków.
          Przynajmniej tak było w zeszłym roku jak syn rozpoczynał nauke.
          Skoro program jest dostosowany dla 6 latków, to co w nim robi 7 latek?
          W pelni bym się z Tobą zgadzała, jeśli klasy 1 składały by się tylko z dzieci 6 letnich.
          Owszem tak będzie za rok czy dwa, jak skończy się możliwość/opcja decydowania przez rodziców czy posłać jeszcze raz 6 latka do zerówki czy już do 1 klasy.
          Bo o tym w tej "reklamie" jest mowa.
          • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 12:06
            malgosiek2 napisała:

            > A co a takim razie z klasami, gdzie jest więcej dzieci 7 letnich niż 6 letnich?
            > Bo u mnie w szkole nie ma 1 klas złożonych z samych 6 latków.
            > Przynajmniej tak było w zeszłym roku jak syn rozpoczynał nauke.
            > Skoro program jest dostosowany dla 6 latków, to co w nim robi 7 latek?

            Nie do mnie to pytanie, tylko do rodziców tych 7-latków. W mojej szkole juz trzeci rok są w roczniku po dwie klasy zlozone z samych 6-latków.
            Nie wiem jakie problemy moze powodowac nauka w klasie zlożonej i z 7-, i z 6-latków. Wiem, ze program dostosowany jest do mozliwości dzieci młodszych, więc moze 7-latki troche sie nudzą? Szczególnie, jesli w poprzednim roku robiły to samo lub prawie to samo, co robi się w pierwszej klasie?

            • malgosiek2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 12:18
              Raczej się nie nudzą, bo na 24 dzieci w klasie 3-4 jest tylko 6 latków.
              Za to 6 latki, muszą włożyć więcej siły/energii na dostosowanie się do większosci w klasie.
              • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 12:25
                Ale na czym polega to nienadążanie 6-latków. Czyzby klasa uczyła sie innym programem niż obowiązuje? Na miejscu rodziców 6-latków żądałabym prowadzenia lekcji zgodnie z obowiązującym programem.
          • slonko1335 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 23:04
            Gosia moja się zanudzała. Powinna byłą zdeycdowanie iśc do szkoły jako sześciolatka. Robiła trudniejsze rzeczy w przedszkolu-rzeczywiście zadania są śmieszne(Pakiet od A do Z)...Program jest zdecydowanie sześciolatkowy. W klasie jest kilkoro sześciolatków, cóż część dzieci nie umie złożyć wyrazu z literek(i to nie są wcale same sześciolatki), druga część czyta płynnie-dla nauczyciela pewnie niefajnie....Od poniedziałku Alka dostaje dodatkowe zadania na lekcji i do domu bo nauczycielka stwierdziła, że się dziecko zniechęc. Ciesze się w tym wszystkim, że wybraliśmy klasę dwujęzyczną-chociaż angielski jest dla niej jakąś nowością i może się czegoś uczyć-jest go dużo i zabiera sporo czasu z edukacji wczesnoszkolnej(5 godzin angielskiego w ramach zajęć z EW), więc prędzej czy później będą musieli przyspieszyć...znaczy mam taka nadzieję, bo póki co są na literce A i cyfrze 1...
            ....załamuje mnie za to szkoła, sama szkoła jako budynek, a najbardziej świetlica...dzieci tłumy, ciasno, mało miejsca, ciągle wypadki, świetlica to typowa przechowalnia....za dużo dzieci, za mało miejsca. Pani chyba ok.
            • malgosiek2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 23:12
              Słonko w naszej rejonowej. gdzie jest przeznaczona na 400-500 czy nawet 600 dzieci uczy się na chwilę obecną 830.
              W tym połowa dzieci przebywa w świetlicy czyli ok.400, nauka na dwie zmiany.
              Jest tak, że Maks ma na 12:45 i raz na 11:40, a ja mam na rano do pracy to siedzi w niej od 7:15 do 16:25/2 dni w tygodniu/
              Na szczęście dość często w poniedziałki mam na popołudnie/na 13:00/ więc zaprowadzam tuz przed pracą, ale całe czwartki siedzi od rana do późnego popołudnia w szkole.
              Świetlice są dwie i po 2 panie.Jedna od 0-I druga dla klas II-III.
              • slonko1335 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 23:46
                U nas ilość dzieci przy wielkości szkoły chyba podobna, z tym, że świetlica jedna dla wszystkich...też dwie zmiany ale ja akurat wolę ta późniejszą, dla mnie gorzej jak Alka ma na 8-kończy o 11,30 i do 15.30 musi siedzieć aż ja odbiore...do roboty jeźdżę na 9 ale nie wiem czy znowu na robotę w domu nie będę się musiała przerzucić bo Szymka sobie w tej świetlicy nie wyobrażam...
        • sion2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 18:38
          Wiec według ciebie (odpowiadam agin71) szkoła sprowadza się do tego że dziecko ma realizować okreslony program, tak? skoro program został przystosowany do 6-latków to jest to jednoznaczne że kazdy 6-latek sobie poradzi? po to sie chodzi do szkoły aby zrealizowac program?

          Poza tym widzę że nie masz porównania z dawnym programem klasy 1 a obecnym, po reformie, a tak sie sklada że ja mam poniewaz zajmuję się reedukowaniem dzieci z trudnosciami w nauce. Uczylam wedlug starej podstawy programowej i uczę teraz według nowej.
          To nieprawda że program w obecnej klasie pierwszej zostal zastapiony dawnym programem zerówki dla 6-latków! Nieprawda!
          To co kiedys dziecko musiało opanować przez dwa lata czyli w zerówce jako 6-latek oraz w klasie pierwszej jako 7-latek obecnie musi zrealizowac w 1 rok, w klasie pierwszej jako 6-latek. Kiedys w zerówce dziecko poznawalo litery, powoli, przez cały rok, w zerówce, bez dwuznaków, bez uczenia sie ortografii i gramatyki przez całą zerówkę. Potem w klasie 1 w wieku 7 lat nastepowalo szybkie wprowadzenie i powtórzenie liter pisanych, dwuznaków oraz wprowadzenie ortografii pierwszych zasad oraz uczenie rozróżniania czasowników, rzeczowników i przymiotników. W klasie pierwszej pod koniec roku szkolnego czyli gdy sporo dzieci mialo juz 8 lat, wprowadzono mnożenie i dzielenie. Oprócz tego bylo sporo geometrii, ważenia, mierzenia, zadan z jedna niewiadomą pod koniec klasy pierwszej.

          Obecnie dzieciom 5-letnim zabrania sie nauki liter i czytania. W klasie pierwszej która według reformy zaczynają 6-latki, a będą zaczynac dzieci niespelna 6-letnie, zależy od podręcznika ale niektore wymagaja poznania wszystkich liter pisanych, wszystkich dwuznaków juz do konca 1 semestru (czyli zanim niektore dzieci dojda do 6 urodzin juz beda musialy umiec czytac prawie wszystkie slowa i dwuznaki), w innych ksiazkach łaskawie pozwalaja na to do konca roku szkolnego ale... oprocz tego juz w 2 semestrze wymaga się znajomosci podstawowych zasad z "ó" i "u" oraz "ż" i "rz" a także rozróżniania czasownika, przymiotnika i rzeczownika. I tu jest kardynalny błąd tych "mądrali" co tworzyli podstawę programową.
          Dziecko niespełna 7-letnie, w przeważającej części populacji nie osiąga jeszcze takiego stopnia rozwoju języka, myślenia które pozwala mu tworzyć rózne formy tego samego słowa przy zachowaniu świadomosci że chodzi o to samo słowo np. że "wór" piszemy przez "ó" bo sie wymienia na "wory", dla 80% dzieci do 8 urodzin są to dwa, całkiem rózne słowa! Takich przykładów moglabym podawać wiecej.
          Jestem w stałym kontakcie z nauczycielkami kształcenia zintegrowanego i ileż to razy slyszałam że mówienie o zasadach ortograficnzych w klasie pierwszej przed reformą to była ciężka orka na ugorze, że łapały to pojedyncze zdolniejsze dzieci. A mówić i wymagac ortografii jakiejkolwiek od niespełna siedmiolatków lub siedmiolatków to dopiero paranoja! oczywiscie że mozna dziecko zmuszać, czemu nie, mozna stawiac niskie oceny, kreslic na czerwono dyktanda, z pewnościa to znakomicie wpłynie na samoocene dziecka.

          Z kolei matematyka została zbanalizowana. Nie ćwiczy myslenia abstrakcyjnego, logicznego, bardzo mało jest geometrii, w zasadzie śladowo za to pod koniec klasy pierwszej czyli u dzieci rok młodszych niz rok temu radośnie wprowadza sie dzielenie i mnozenie w zakresie 20. W dzieleniu i mnozeniu i we wszystkich innych dzialaniach matematycznych nie chodzi o to żeby dzieci wykuły się tego na pamięć ale żeby rozumiały, prawda? A myslenie abstrakcyjne dzieci do 8 roku życia niezbyt idzie w parze z nauka dzielenia i mnożenia o czym autorzy reformy zapomnieli.

          Nie wiem skąd to przekonanie że 7-latek sie nudzi w klasie pierwszej. To że na forum mamy 90% geniuszy to juz dawno wiadomo, ciekawe tylko czy tak jest także w rzeczywistości? Wychowawczyni chłopca ktorego obecnie reedukuję (3 klasa|) nie mówila mi nigdy że dzieci sie nudzą za to pare razy powtarzała ze 6-latki które ma w klasie (szescioro czy siedmioro, nie pamietam) mniej wiecej do polowy drugiej klasy pracowalo duzo wolniej niz reszta dzieci.

          Rodzicom sie wydaje że dzieci w klasach 1-3 to sie ucza czytac, pisac i liczyc do 20. Bzdura. Tak moze mowic tylko ktos kto nie pamieta jak to jest byc dzieckiem, kto nie ma swiadomosci że takie sprawy jak: wdrozenie do systematycznej nauki, cwiczenie pamieci (wiersze, pamietanie co zadane, co przyniesc), dbanie o porzadek wokol siebie w klasie, uczenie sie zasad zycia w grupie, odpowiedzialnosc za pewne zadania (dyżurny itd), dostosowywanie sie do okreslonego regulaminu, mozolne wyrabianie sprawnosci tzw małej motoryki, w reszcie przyswajanie całej masy wiedzy z przyrody, muzyki, geografii, zwyczajów narodowych itd to także nauka i wysiłek dla ich dziecka. Oczywiscie forumowi geniusze od niemowlęctwa mają opanowane te wszystkie rzeczy i brylują we wszytskich dziedzinach. W rzeczywistości jednak wygląda to duzo inaczej.
          • agni71 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 19:59
            sion2 napisała:

            > Wiec według ciebie (odpowiadam agin71) szkoła sprowadza się do tego że dziecko
            > ma realizować okreslony program, tak?

            jest to główne zadanie dziecka w szkole - opanować przewidzianą dla danej klasy wiedzę, zawartą w programie.

            skoro program został przystosowany do 6-l
            > atków to jest to jednoznaczne że kazdy 6-latek sobie poradzi?

            ja nigdy nie pisałam, że każdy 6-latek sobie poradzi. Napisałam, że przeciętny 6-latek sobie poradzi. Tak jak nie poradzi sobie każdy 7-latek, a sa i dzieci, które posłane w wieku 8-9 lat do szkoły - tez sobie nie poradzą.

            po to sie chodzi
            > do szkoły aby zrealizowac program?

            Tak, szkoła jest po to, by dziecko opanowało okresloną w programie wiedzę.

            >
            > Poza tym widzę że nie masz porównania z dawnym programem klasy 1 a obecnym, po
            > reformie, a tak sie sklada że ja mam poniewaz zajmuję się reedukowaniem dzieci
            > z trudnosciami w nauce.

            a moze fakt, ze masz do czynienia z dziećmi z problemami w nauce trochę skrzywił twoje podejście do tematu? Bo wiesz, większośc dzieci jednak nie wymaga reedukacji.

            Uczylam wedlug starej podstawy programowej i uczę teraz
            > według nowej.
            > To nieprawda że program w obecnej klasie pierwszej zostal zastapiony dawnym pro
            > gramem zerówki dla 6-latków! Nieprawda!
            > To co kiedys dziecko musiało opanować przez dwa lata czyli w zerówce jako 6-lat
            > ek oraz w klasie pierwszej jako 7-latek obecnie musi zrealizowac w 1 rok, w kla
            > sie pierwszej jako 6-latek. Kiedys w zerówce dziecko poznawalo litery, powoli,
            > przez cały rok, w zerówce, bez dwuznaków, bez uczenia sie ortografii i gramatyk
            > i przez całą zerówkę.

            Miałam dziecko w zerówce, owszem poznawali litery przez cały rok. Tak samo przez cały rok poznawały litery moje pozostałe dzieci, które poszły do szkoły jako 6-latki. Różnica, która rzuciła mi sie w oczy, to ta, ze dzieci które pominęły etap zerówki rysowały znienawidzone, dodam, szlaczki, tylko przez rok - w grupie 5-latków w przedszkolu. W I kl. na szczęście im tego oszczędzono (w zasadzie, jakieś pojedyncze ćwiczenia pojawiały się, ale nie całe stronice szlaczków). Najstarsza była męczona szlaczkami i w zerówce i w szkole.

            oprocz tego juz w 2 semestrze wymaga się znajomosci podstawowych zasad z "
            > ó" i "u" oraz "ż" i "rz" a także rozróżniania czasownika, przymiotnika i rzeczo
            > wnika.

            Wiesz co, podręczniki z I klasy juz wywaliłam, jesli były tam te elementy, o których piszesz (ortografia, części mowy), to jakos niepostrzeżenie zostały wprowadzone, bo nawet nie zwróciłam na nie uwagi. Nie przypominam sobie problemów z opanowaniem materiału, więc albo dziecko sobie radziło, albo jednak tego u nas nie było.

            . A mówić i wymagac ortografii jakiejkolwiek od niespełna siedmiolatk
            > ów lub siedmiolatków to dopiero paranoja! oczywiscie że mozna dziecko zmuszać,
            > czemu nie, mozna stawiac niskie oceny, kreslic na czerwono dyktanda, z pewności
            > a to znakomicie wpłynie na samoocene dziecka.

            U nas żadnych dyktand nie bylo, żadnego kreslenia na czerwono. Chyba zalezy od nauczyciela?

            >
            A myslenie abstrakcyjne dzieci do 8 roku
            > życia niezbyt idzie w parze z nauka dzielenia i mnożenia o czym autorzy reformy
            > zapomnieli.

            Nie wiem, moze masz większe wiadomości na temat etapów rozwojowych dzieci, ale mam wrażenie, że jednak kontakt z dziećmi "problemowymi" sprawia, ze wszystkie wrzucasz do jednego (nomen omen) wora wink
            >
            > Nie wiem skąd to przekonanie że 7-latek sie nudzi w klasie pierwszej.

            Ależ ja nie mam takiego przekonania! ktos pytał, co robią dzieci 7-letnie w I klasie przy realizacji nowego programu. Wyraziłam przypuszczenie, że moze sie nudzą, skoro wiele treści jest powtórzeniem tego co robiły w "zerówce".

            To że na
            > forum mamy 90% geniuszy to juz dawno wiadomo, ciekawe tylko czy tak jest także
            > w rzeczywistości?

            Ja tam nigdy nie twierdziłam, ze moje dzieci to geniusze. To normalne, w miarę bystre dzieci, które radzą sobie z programem przewidzianym dla dzieci w ich wieku.

            Wychowawczyni chłopca ktorego obecnie reedukuję (3 klasa|) ni
            > e mówila mi nigdy że dzieci sie nudzą za to pare razy powtarzała ze 6-latki któ
            > re ma w klasie (szescioro czy siedmioro, nie pamietam) mniej wiecej do polowy d
            > rugiej klasy pracowalo duzo wolniej niz reszta dzieci.

            Moze pani leciała szybciej z programem, próbujac dostosowac go do poziomu wiedzy dzieci 7-letnich? W klasach jednolitych rocznikowo tez są, poza tym, zawsze dzieci szybciej i wolniej pracujące. A gwoli porównania, pisałam wyżej - na sprawdzianie w kl. IV, sprawdzającym wiedzę z matematyki po klasie III, to klasa dzieci rocznikowo młodszych miała najlepszy średni wynik w szkole (na 6 klas IV, w tym 4 zlozone z dzieci rocznikowo starszych!).

            >
            > Rodzicom sie wydaje że dzieci w klasach 1-3 to sie ucza czytac, pisac i liczyc
            > do 20. Bzdura. Tak moze mowic tylko ktos kto nie pamieta jak to jest byc dzieck
            > iem, kto nie ma swiadomosci że takie sprawy jak: wdrozenie do systematycznej na
            > uki, cwiczenie pamieci (wiersze, pamietanie co zadane, co przyniesc), dbanie o
            > porzadek wokol siebie w klasie, uczenie sie zasad zycia w grupie, odpowiedzialn
            > osc za pewne zadania (dyżurny itd), dostosowywanie sie do okreslonego regulamin
            > u, mozolne wyrabianie sprawnosci tzw małej motoryki, w reszcie przyswajanie cał
            > ej masy wiedzy z przyrody, muzyki, geografii, zwyczajów narodowych itd to ta
            > kże nauka i wysiłek
            dla ich dziecka.

            Oczywiście, że dzieci tego tez sie uczą. Znów chcialabym podkreslic, że np. zapominalstwo bardziej zależy od jednostkowych uwarunkowań, charakteru danego dziecka, anizeli jego wieku. Znam bałaganiarzy 11-letnich i bardzo systematyczne i o-wszystkim-pamiętające 6-latki. Kwestia osobnicza.

            Oczywiscie forumowi geniusze od niemow
            > lęctwa mają opanowane te wszystkie rzeczy i brylują we wszytskich dziedzinach.
            > W rzeczywistości jednak wygląda to duzo inaczej.

            Nie trzeba byc geniuszem, żeby sobie z tymi aspektami zycia szkolnego radzić.
            Za bardzo skupiasz się na swoich podopiecznych w tej dyskusji, dzieci z problemami w nauce były, są i będą, w każdej grupie wiekowej. Sądziłam, że dyskusja dotyczy dzieci przeciętnych.
          • zofijkamyjka Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 20:14
            sorry sion, ale chyba nie przeczytałas założeń w reformie programowej. Ortografia, częsci mowy? w klasie pierwszej?...coś Ci sie pomyliło smile
      • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 11:57
        "Więc teraz pytanie do gorących zwolenników reformy: dlaczego w takim razie z uporem godnym lepszej sprawy dążycie do tego aby odebrac rodzicom dzieci w Polsce prawo do decydowania kiedy ich dziecko pójdzie do szkoły? "

        Okres przejściowy powoduje tylko chaos, Dzieci rozpoczynające pierwsza klasę niezależnie czy mają 6 czy 7 lat reprezentują skrajne różne poziomy wynikające w głównej mierze z programu którym szło przedszkole. Część przedszkoli wybiera dla grup 5-6 latków pakiety podręczników w których znajduje się poznawanie liter i nauka czytania , pozostała część zasłaniając się zakazem nauki czytania ( bardzo ciekawe bo są podręczniki zatwierdzone przez MEN które naukę czytania w klasach zerowych mają ) omija temat. Efekt taki jak w klasie córki część dzieciaków w klasie pierwszej i drugiej ma do opanowania materiał bieżący i ten który był przerabiany w klasie zerowej.

        "Dlaczego z powod
        > u tego że wasze dziecko ma dobry start i sobie poradziło, skazać na niep
        > owodzenia szkolne sporą część reszty populacji rocznikowych 6-latków?"

        Dobry start to przede wszystkim start z tej samej pozycji. Trudno oczekiwać, takiego samego wyniku biegu skoro jedno dziecko ma do przebiegnięcia 100 m, a drugie linie startu ma przesuniętą o 50m i do przebiegnięcia ma 150m.
        Dobry start to nie wymalowane sale i dywaniki ale przede wszystkim równe szanse wynikające z ujednolicenia programu nauczania w klasach zerowych i klasach 1-3.

        "> Uważam że najsprawiedliwszym rozwiązaniem byłoby zostawienie rodzicom decyzji,
        > jesli chcą to niech posyłają swoje dziecko nawet niespełna 6-letnie do szkoły,
        > ja nikomu tego nie zabraniam!"

        Pod warunkiem, że decyzję tę rodzic podejmie gdy dziecko będzie kończyło grupę czterolatków i w grupie pięciolatków będzie szło innym programem niż jego koledzy rozpoczynający naukę w szkole w wieku 6 lat, tak aby 7 i 6 latki rozpoczynający naukę w klasie pierwszej mieli opanowany ten sam materiał i reprezentowali zbliżony poziom, a różnice wynikały faktycznie z różnic pomiędzy dziećmi, a nie programem którym szły.
        • brydka26 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 14:21
          Mysle, ze nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie czy dziecko powinno pojsc do szkoly majac 6 czy 7 lat. I co wiecej, jak raz podejmiemy decyzje, to juz nigdy sie nie dowiemy co by bylo, gdybysmy podjeli inna. Mija miesiac nauki w szkole i ja w sumie jestem zadowolona, ze mam 6-latka w I klasie (choc 6 lat to on skonczyl w ubieglym tygodniu...), ALE... w zyciu bym nie powiedziala, ze jest to idealne rozwiazanie dla wszystkich dzieci.
          Po pierwsze wszyscy rodzice dzieci, z ktorymi na ten temat rozmawialam mowia, ze pierwsze tygodnie w szkole to jest pewien szok. Zycie szkolne jest inne niz przedszkolne: mniej rak do przytulenia, mniej doroslych do opieki, nikt nie dopilnuje czy obiad zjedzony, czy czlowiek nie teskni za mama i nie da rady dopytac dlaczego jest smutny... Znane mi szesciolatki, ktore poszly do 1 klasy sa oczywiscie dumne, ale tez bardzo zmeczone. Syn o 20 idzie bez protestow do lozka spac i to samo mowia mi kolezanki, matki innych szescioletnich pierwszakow.
          Po drugie syn ma w tej pierwszej klasie cieplarniane warunki. Chodzi do szkoly spolecznej, ma 16 dzieci w klasie, wszystkie szesciolatki, w razie problemow rozmowa z wychowawczynia jest w duchu "pojawil sie problem, zastanowmy sie wspolnie jak mozemy go rozwiazac", a nie w tonie "maja panstwo z dzieckiem problem". Mysle, ze sytuacja w szkole, w ktorej w klasie jest 28 dzieci, w szkole, w ktorej dzieci ucza sie na zmiany i wiele godzin spedzaja w halasliwej swietlicy, w szkole, gdzie klasy sa mieszane wiekowo jest zupelnie inna i stawia przed dzieckiem ogromne wyzwania emocjonalne, nawet jesli trafi sie dobry, zaangazowany nauczyciel.
          Po trzecie uwazam, ze program jest zdecydowanie adresowany do 6-latkow i nie wiem jak siedmiolatki w pierwszej klasie nie umieraja nad nim z nudow. Owszem, w tej chwili dla Mlodego jest wyzwaniem i UCZY sie codziennie czegos nowego, ale w sumie sprawia mu to przyjemnosc. Podobnych rzeczy dzieci jednak ucza sie w znanych mi zerowkach, wiec uczenie sie za rok znowu szlaczkow, gloskowania, pisania liter od poczatku musi byc diabelnie frustrujace.
          • dorek3 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 14:39
            Brydko, wypowiem się co do programu bo z resztą się zgadzam smile

            Są różne książki i różne podejście nauczycieli. Moi synowie jak wiesz wyszli spod ręki tej samej nauczycielki, która uczy teraz Twojego syna. I wierz mi nigdy się na lekcjach nie nudzili ani oni ani inne dzieci. A klasa była zdominowana przez 7 latki. Te dwie sztuki 6-latków to były (i są) takie bystrzachy zdecydowanie ponad standard (nawet ten forumowy). Dobra nauczycielka po prostu umie pracować z różnymi dzieci; dostosowuje program i wymagania do dzieci a nie na odwrót. A poza tym to mam wrażenie graniczące z pewnością że od drugiego semestru poprzeczka wzrośnie.
            • brydka26 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 14:47
              smile ale ona jak na 6-latki jest teraz wysoko. Rozumiem, ze jak jest fajny nauczyciel, z pasja, to poprowadzi zajecia tak, zeby sie 7-latki nie nudzily, ale znowu: mowimy o fajnej, kameralnej szkole. Mysle, ze co do zasady trudno oczekiwac indywidualnego podejscia i roznego poziomu w stosunku do poszczegolnych uczniow, gdy nauczyciel ma prawie trzydziestke dzieci i rozpietosc wiekowa miedzy nimi co najmniej roczna. Raczej bedzie robil program pod 6-latki, a 7-latki beda lekko znudzone.
        • nika_j Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 14:51
          > Dobry start to przede wszystkim start z tej samej pozycji. Trudno oczekiwać, ta
          > kiego samego wyniku biegu skoro jedno dziecko ma do przebiegnięcia 100 m, a dru
          > gie linie startu ma przesuniętą o 50m i do przebiegnięcia ma 150m.

          Szkoła to wyścig?
          I niby dlaczego wynik ma być taki sam? Mamy stadion pełen dzieciaków. Jedne lepiej skaczą, inne lepiej biegają, jedne są sprinterami, inne wolą maratony. A my koniecznie upieramy się, żeby sukces odniosą tylko te, które biegają 400 m przez płotki w czasie nie dłuższym niż.
          • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 17:23
            Szkoła to wyścig?
            > I niby dlaczego wynik ma być taki sam? Mamy stadion pełen dzieciaków. Jedne lep
            > iej skaczą, inne lepiej biegają, jedne są sprinterami, inne wolą maratony. A my
            > koniecznie upieramy się, żeby sukces odniosą tylko te, które biegają 400 m prz
            > ez płotki w czasie nie dłuższym niż.

            kompletnie nie zrozumiałaś albo nie chcesz zrozumieć tego co napisałam. Stawianie dzieci na gorszych wręcz straconych pozycja tylko z powodu fanaberii nauczycieli przedszkolnych i różnic programowych w grupach zerowych to nic innego jak podcinanie im skrzydeł. Pytanie tylko w imię czego w imię tego aby panie Stasia z przedszkola siedziała na ciepłej posadce. Nie ma znaczenie czy do szkoły pójdą dzieci sześcio czy siedmioletni, ważne jest aby dzieciom rozpoczynającym naukę w klasach pierwszych dać takie same szanse
            • zofijkamyjka Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 18:41
              zgadza się, dotyczy to tez programu klas pierwszych. Jak wiadomo tez sie róznią. Im szybciej skończymy z mieszaniem roczników i pozostawianiem decyzji rodzicom tym lepiej dla dzieci.
              • makurokurosek Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 18:52
                Problem w tym, że pozostawienie decyzji rodzicom nie wpłynie na zróżnicowanie programowe jakie panuje w przedszkolach. Co z tego, że dziecko zgodnie z wolą rodziców pójdzie do szkoły w wieku siedmiu lat podczas gdy uczęszczało do przedszkola nie uczącego liter, a trafia do szkoły w której większość dzieci z jego rocznika uczęszczało do przedszkola idącego innym programem i czytać lepiej lub gorzej potrafi. Wiadomo, że nauczyciel będzie równał w górę tym bardziej, że to klasa siedmiolatków. Jak w takich warunkach to dziecko ma pokazać, czy rozwijać swoje umiejętności skoro już na starcie stoi na gorszej pozycji.
                • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 28.09.13, 16:42
                  makurokurosek napisała:

                  > Problem w tym, że pozostawienie decyzji rodzicom nie wpłynie na zróżnicowanie p
                  > rogramowe jakie panuje w przedszkolach. Co z tego, że dziecko zgodnie z wolą ro
                  > dziców pójdzie do szkoły w wieku siedmiu lat podczas gdy uczęszczało do przedsz
                  > kola nie uczącego liter, a trafia do szkoły w której większość dzieci z jego ro
                  > cznika uczęszczało do przedszkola idącego innym programem i czytać lepiej lub g
                  > orzej potrafi. Wiadomo, że nauczyciel będzie równał w górę tym bardziej, że to
                  > klasa siedmiolatków. Jak w takich warunkach to dziecko ma pokazać, czy rozwijać
                  > swoje umiejętności skoro już na starcie stoi na gorszej pozycji.

                  W przedszkolu powinien być ujednolicony program,który zawiera naukę czytania i pisania,bo obecna klasa pierwsza "naszpikowana"jest elementami dodatkowymi(angielski,informatyka),których my w tym wieku nie mieliśmy.Dla niektórych pierwszaków jest to nie do przeskoczenia,gdy w przedszkolu nie miały "trampoliny"w postaci odpowiedniego przygotowania.
        • sion2 Makurokursek 25.09.13, 18:47
          Ależ nie prawda że obecnie dzieci realizuja w klasie 1 i 2 to co kiedys realizowaly w zerowce. Chyba nie masz pojęcia o czym piszesz. Wytłumaczyłam to juz w poscie do innej osoby.
          Jest dokladnie na odwrót. To co kiedys dzieci mogly powoli opanowywac przez zerówke i przez klase pierwsza, obecnie musza opanowac wszystko przez klasę pierwszą. Szczególy masz w poście mlodszym o parę minut.
          • zofijkamyjka Re: Makurokursek 25.09.13, 20:24
            sion2 napisała:

            > Ależ nie prawda że obecnie dzieci realizuja w klasie 1 i 2 to co kiedys realizo
            > waly w zerowce. Chyba nie masz pojęcia o czym piszesz. Wytłumaczyłam to juz w p
            > oscie do innej osoby.
            > Jest dokladnie na odwrót. To co kiedys dzieci mogly powoli opanowywac przez zer
            > ówke i przez klase pierwsza, obecnie musza opanowac wszystko przez klasę pierws
            > zą. Szczególy masz w poście mlodszym o parę minut.

            Twoje szczegóły niestety mijają sie z prawdą smile Przesled proszę dokładnie w założeniach reformy programowej MEN, co musi opanować dziecko, kończące klase I
          • makurokurosek Re: Makurokursek 25.09.13, 21:12
            Czy ja gdziekolwiek napisałam, że dzieci w klasie 1 i 2 realizują program starej zerówki? Nie , nigdzie czego takiego nie napisałam. Napisałam, że różnice programowe obecnych zerówek czyli jedne uczą czytać inne wybierają łatwiejszy pakiet i czytania nie wprowadzają, powodują gigantyczne różnice na starcie klasy pierwszej pomiędzy dziećmi z tego samego rocznika.
          • przeciwcialo Re: Makurokursek 26.09.13, 18:21
            Nieprawda, pierwsza klasa jest mocno okrojona w stosunku do tego co ja miałam w pierwszej klasie i co miala moja córka przedreformowa.
      • olena.s Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 15:43
        Więc teraz pytanie do gorących zwolenników reformy: dlaczego w takim razie z up
        > orem godnym lepszej sprawy dążycie do tego aby odebrac rodzicom dzieci w Polsce
        > prawo do decydowania kiedy ich dziecko pójdzie do szkoły?
        A, nie, to nie tak.
        Wcześniej obowiązywała zasada, że do I klasy idą siedmiolatki, chyba że rodzic się uprze, poradnia poprze, to dziecko może iść o rok wcześniej.
        Teraz obowiązywać ma zasada, że do I klasy idą sześciolatkii, chyba że rodzic się uprze, poradnia poprze, to dziecko może iść o rok później.
      • zofijkamyjka Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 18:46
        sion2 napisała:

        > Więc teraz pytanie do gorących zwolenników reformy: dlaczego w takim razie z up
        > orem godnym lepszej sprawy dążycie do tego aby odebrac rodzicom dzieci w Polsce
        > prawo do decydowania kiedy ich dziecko pójdzie do szkoły?

        Bo to nie rodzice powinni o tym decydować i zdaje sie że nigdy tak nie było. Całe zamieszanie jest obecnie własnie przez to, że decyzje pozostawiono w okresie przejsciowym rodzicom.
        • sion2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 18:54
          Zofimyjko, gdyby szkoły dostosowały swoje warunki do założen reformy, oczywiscie że rodzicom powinno byc odebrane prawo do decydowania czy maja poslac 6-latka czy nie.
          Ale my mówimy o sytujacji że ponad 70% szkoł (tak wynika z mojej oceny sytuacji wsrod znajomych i czytania tego forum, nie popieram sie zadnymi badaniami choc zdaje sie byly takie robione i wyniki byly podobne) nie dostosowało się do założen reformy, w związku z tym uważam że to rodzice powinni decydować czy maja wysłac dziecko do szkoły gdzie nie bedzie nauki przez zabawę, wychodzenia na dwór codziennie, dywanu, zabawek, braku dzwonków i stopniowego wdrażania do nauki zamiast zrobienia 15 stron podrecznika w ciagu pierwszych 4 dni nauki.
          Jak się okaże jakies 90% szkoł [czytaj:gmina dała kasę] dostosowalo sie do założen reformy to niech sobie ida wszystkie 5 i 6 a nawet 4-latki do 1 klasy, nie ma sprawy.
          Jak na razie zaś, co same zauwazyły autorki wypowiedzi w tym wątku, cała reforma sprowadzila sie do zmian podrecznikow oraz gdzieniegdzie pojawily sie dywaniki i pudelka klockow w klasie.
          • zofijkamyjka Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 20:05
            sion2 napisała:

            > Zofimyjko, gdyby szkoły dostosowały swoje warunki do założen reformy, oczywisci
            > e że rodzicom powinno byc odebrane prawo do decydowania czy maja poslac 6-latka
            > czy nie.
            Rodzice to mają szczególne wyobrażenia i życzenia co do szkół dla swoich maluszków, to raz, po drugie wielu z nich nawet nie przeszło się do pobliskiej szkoły i nie dowiedziało się jak wygląda w praktyce edukacja 6 latków w tej konkretnej szkole poniewaz z góry wiedzą że w szkole ich dziciątka sobie napewno nie poradzą.
        • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 28.09.13, 17:07
          zofijkamyjka napisała:
          > Bo to nie rodzice powinni o tym decydować i zdaje sie że nigdy tak nie było. Ca
          > łe zamieszanie jest obecnie własnie przez to, że decyzje pozostawiono w okresie
          > przejsciowym rodzicom.

          Bo to rodzice znają najlepiej swoje dziecko. Gdyby nie "obowiązkowe" obniżenie wieku szkolnego- nie byłoby tego bałaganu. Mogło zostać jak było:7 latki obowiązkowo do szkoły,a kto chce to nawet od 4 lat. Ale w Polsce wszystko jest na odwrót;na nic nie ma pieniędzy,a wprowadza się "reformę oświaty"która okazuje się być kolejnym już bublem i kpiną z narodu.
          • olena.s Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 28.09.13, 17:26
            Nie, to nie jest dobry pomysł.
            Nie powinno być stałego systemu z taką dowolnością (szkoła musi przyjąć, rodzic może posłać dziecko w dowolnym wieku).
            I nie zawsze rodzice znają najlepiej swoje dziecko.
            • olga727 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 03.10.13, 11:42
              olena.s napisała:

              > Nie, to nie jest dobry pomysł.
              > Nie powinno być stałego systemu z taką dowolnością (szkoła musi przyjąć, rodzic
              > może posłać dziecko w dowolnym wieku).
              > I nie zawsze rodzice znają najlepiej swoje dziecko.

              Napisałam przecież,że mogło zostać,jak było;czyli od 7 lat do szkoły. W wyjątkowych przypadkach po testach w PPP dziecko idzie wcześniej lub później do szkoły-ale ze stosownym "papierkiem" w kieszeni.
              Tzw."Normalni rodzice" znają swoje dziecko. Nie mówimy tu o patologiach i skrajnościach. Jeżeli nie znałaś swoich dzieci przed rozpoczęciem edukacji ?! - twoja sprawa,ja swoje znam i dlatego podjęłam takie decyzje,aby były z korzyścią dla moich dzieci. smile
    • alin9 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 19:06
      Widziałam tę reklamę.Paradoks u mnie jest taki,że ja w drugiej klasie byłam niezadowolona.Aktualnie w trzeciej boję się czy poradzi sobie w czwartej.Wszystkie moje przeciw nie pokrywają się ze zdaniem córki(ostatnio powiedziała,że cieszy się,iż poszła do szkoły wtedy) ani z opinią wychowawczyni.Aha córka jest w klasie mieszanej (więc rozbieżność wieku przeważnie 2 lata).
    • jagoda2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 20:23
      Osobiście również nie znam nikogo, kto żałuje posłania dziecka do szkoły w wieku 6 lat. A znam przypadki, że dzieci nie miały nawet skończone 6 lat.
      • zofijkamyjka Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 20:31
        jagoda2 napisała:

        > Osobiście również nie znam nikogo, kto żałuje posłania dziecka do szkoły w wiek
        > u 6 lat. A znam przypadki, że dzieci nie miały nawet skończone 6 lat.

        A ja akurat w pracy rozmawiałam na ten temat dzisiaj i mamy 7 latków opowiadają, że dzieci nic nie robią i sie nudzą......
        • jagoda2 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 21:46
          No właśnie... Może, gdyby posłały dziecko rok wcześniej do szkoły, to nudy by nie było.
          • zofijkamyjka Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 22:09
            no właśnie trochę żałują....
          • kornelka01 Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 25.09.13, 22:13
            Moja córka poszła w tym roku do pierwszej klasy w wieku 6 lat (w klasie są same sześciolatki). Bardzo jej się podoba i mówi że jest fajniej niż w przedszkolu. Moje liczne obawy związane z wcześniejszym posłaniem dziecka do szkoły okazały się zupełnie nieuzasadnione. Oczywiście nie ukrywam, że mam wiele zastrzeżeń co do funkcjonowania szkoły i programu nauczania ale takie same zastrzeżenia miałabym i mieć będę za rok.
            Dzieci nie siedzą podczas lekcji na dywanie, bo nie chcą. Pani próbowała organizować zajęcia na dywanie, ale dzieci stwierdziły, że nie są już przedszkolakami tylko uczniami i chcą siedzieć podczas lekcji w ławkach. W pierwszym tygodniu wychowawczyni nie trzymała się podczas pracy z dziećmi dzwonków, ale dzieci chciały mieć prowadzone lekcje w układzie lekcja -dzwonek-przerwa-dzonek tak jak ich starsi koledzy, więc zaczęli tak pracować i podobno wszyscy (a jest ich w klasie 27) wytrzymują 45 minut pracy na lekcji.
            Teraz widzę, że moje przeświadczenie o tym jak powinny wyglądać lekcje i jaka szkoła spodoba się mojej sześciolatce były zupełnie inne od tego, czego chce ona sama. Sześciolatki w klasie mojej córki są dumne z tego że są uczniami i nie chcą być traktowane inaczej niż pzostałe klasy w szkole
    • swiecaca Re: 6 latki w szkołach - kampania w TV 26.09.13, 11:51
      klipu nie widziałam ale były jakieś badania gdzie 3% rodziców którzy posłali 6latki do szkoły podjęłaby teraz inną decyzję, natomiast w przypadku rodziców 7latków 9%.

      ja osobiście znam większość rodziców zadowolonych z posłania 6latków ale i przypadki przeciwne. wśród tych którzy zostawili dzieci w zerówce mam wrażenie że niezadowolonych było trochę więcej. znam przypadek że chłopiec dziś prawie 11letni,b. inteligentny, bardzo cierpi z powodu takiej decyzji, że został uznany za "emocjonalnie niedojrzałego do szkoły". od początku edukacji ma duże problemy które wynikają tylko i wyłącznie z gigantycznego rozziewu między jego możliwościami a zadaniami stawianymi przez szkołę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka