Dodaj do ulubionych

11-latek wali pięścią....

05.11.13, 11:11
...w twarz 4-latka.

Witam,
ostatnio miała miejsce taka sytuacja. Mój 4-letni syn dostał pięścią w nos od swojego prawie trzykrotnie starszego brata ciotecznego za to, że pomazał obraźliwe rysunki, które starszy rysował aby młodemu dokuczyć sad Mały miał wieczorem podsiniałe oczy, trochę podpuchnięte płatki nosowe i małą gulkę pod okiem, ale na szczęście ostatecznie nic strasznego się nie stało, oprócz tego, że mały bardzo to przeżył psychicznie. Ja rozumiem, że chłopcom w nastoletnim wieku może się zdarzyć szamotanina z rówieśnikami (tutaj się zdarzało), ale w najgorszych snach nie spodziewałabym się, że taki duży chłopak wyleje swoją frustrację na o wiele młodszym i słabszym. Co gorsza, już po całym fakcie, nie okazał nawet odrobiny skruchy i przeprosiny polegały na tym, ze na siłę i odwal się burknął coś tam pod nosem pod naciskiem jego mamy. Powiem szczerze, że nie wiem czy nie powinnam się obawiać, że może się to powtórzyć. Całe szczęście przy tej całej sytuacji było dwoje innych starszych dzieci, które szybko zareagowały i nie doszło do niczego więcej. Ale co jeśli w końcu dojdzie...? Co sądzicie ? Zlekceważyć ? Jak byście postąpiły na moim miejscu ? Puścić w niepamięć ? I ciekawi mnie jeszcze jak byście się zachowały na miejscu mamy 11-latka. Dziękuję za opinie, bo nie wiem sama co mam o tym wszystkim myśleć, a myśli mi nie dają spokoju. Mi się to nie mieści w głowie sad
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 11:35
      Znam dobrze tę sytuację, bo mój 8-latek też bije 4-letniego brata.
      Zawsze należy wysłuchać obydwu stron.

      > Mój 4-letni syn dostał pięścią w nos od s
      > wojego prawie trzykrotnie starszego brata ciotecznego za to, że pomazał obraźli
      > we rysunki, które starszy rysował aby młodemu dokuczyć sad
      Jak to widział ten starszy? Co mówił? Zreferuj.

      > w najgorszych snach nie spodziewałabym się, że taki duży chłopak wyleje
      > swoją frustrację na o wiele młodszym i słabszym
      Co mu podpowiedziałaś w zamian?

      > Co gorsza, już po całym fakcie, nie okazał nawet odrobiny skruchy i przeprosiny
      > polegały na tym, ze na siłę i odwal się burknął coś tam pod nosem pod naciskiem
      > jego mamy.
      Zrobiłyście nad nim sąd najprawdopodobniej. On był oskarżony, winny, wyście go karały, a potem jeszcze oczekiwały entuzjazmu i odruchów przyjacielskich w stosunku do ofiary. To kompletne nieporozumienie. Ja się nie dziwię, że burknął wymuszone. Jak będzie starszy, każe Wam się od...czepić.

      > Zlekceważyć ?
      Oczywiście, że nie.

      > Jak byście postąpiły na moim miejscu ?
      Wysłuchać obu stron. Nie pozwolić, by wycie młodszego wpłynęło na odbiór tłumaczenia starszego. Nie pozwolić, by młodszy przerywał, gdy starszy opowiada swoją wersję. Pozwolić starszemu odpowiadać z wolnej stopy, a nie z pozycji oskarżonego i od razu uznanego za winnego.
      Jak mówię, mój starszy też bije młodszego. Bywa, że za pogryzdane rysunki. Ale to nie znaczy, że jest potworem z definicji. Czasem trzeba długo rozmawiać, żeby obie strony się dobrze poczuły i przytuliły w sposób niewymuszony. A potem poszły razem bawić. I wtedy jest sukces, a wymuszone "przepraszam" sukcesem nie jest.
      • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 11:53
        Dobrze, to jeszcze raz - bo widzę, że sama w głowie ustawiłaś sobie starszego na pozycji ofiary, a młodszego winowajcy. Być może u ciebie tak jest, tutaj NA PEWNO nie i są świadkowie, więc sobie nie dopowiadaj.

        1. Czy uważasz, że MOŻNA bić bezbronnego i młodszego (nawet GDYBY dokuczył chociaż tak nie było)?
        2. Będę bezpośrednia - starszy rysował dupę z piardem i podpisywał imieniem młodego, na co młody się zezłościł i mu to zamazał. Nie dość, że mu dokuczał, to jeszcze go POBIŁ.
        3. Dwoje starszych dzieci to POTWIERDZA.
        4. 11-latek ma to gdzieś i nie odczuwa nawet odrobiny skruchy.
        5. To nie jest rodzeństwo, które się pierze między sobą, bo mają siebie dość na co dzień. Widzimy się raz na tydzień na kawie.
        6. Czy gdyby uderzył OBCEGO na placu zabaw też byś tak to widziała ? Ja tam poszłam w gości.
        • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:06
          > bo widzę, że sama w głowie ustawiłaś sobie starszego na pozycji ofiary,
          > a młodszego winowajcy.
          Nie. Źle widzisz. Nie ustaliłam z góry, kto tu jest ofiarą, a kto winowajcą.
          Ustaliłabym po wysłuchaniu obydwu stron. Dlatego zapytałam, co mówił ten starszy. Nie masz pojęcia? Nie słuchałaś go? Prosiłam o zreferowanie, co mówił starszy - nie odpisałaś na to.

          > 1. Czy uważasz, że MOŻNA bić bezbronnego i młodszego (nawet GDYBY dokuczył choc
          > iaż tak nie było)?
          Uważam, że nie można bić.

          > 2. Będę bezpośrednia - starszy rysował dupę z piardem i podpisywał imieniem mło
          > dego, na co młody się zezłościł i mu to zamazał. Nie dość, że mu dokuczał, to j
          > eszcze go POBIŁ.
          Bardzo brzydki rysunek. Świadczy na niekorzyść rysującego. Jednocześnie rysowanie dup, mówienie z upodobaniem słowa dupa, pierdzieć i innych - to powszechne u dzieciaków nie demonizowałabym.
          Uważam, że nie wolno zamalowywać innym rysunków. Ale nie oskarżam 4-latka, to tylko małe dziecko.

          > 3. Dwoje starszych dzieci to POTWIERDZA.
          Co mówią świadkowie oskarżenia, to wiesz. Co mówił oskarżony - nie. Albo uznałaś za zbyt mało ważne, by powtórzyć.

          > 4. 11-latek ma to gdzieś i nie odczuwa nawet odrobiny skruchy.
          Młodszy wkurzył go do potęgi. Pewnie wydaje Ci się to dziwne, bo taki słodziutki 4-latek. A tu wkurzył, co za pomysł. A jednak ktoś uznał go za wielce irytującego. Stwierdzam fakt, na razie go nie oceniam.

          > 5. To nie jest rodzeństwo, które się pierze między sobą, bo mają siebie dość na
          > co dzień. Widzimy się raz na tydzień na kawie.
          4-latek gościem 11-latka co tydzień na kawie? No weź...

          > 6. Czy gdyby uderzył OBCEGO na placu zabaw też byś tak to widziała ? Ja tam pos
          > złam w gości.
          Nie przekładam jednej sytuacji na drugą. Co by się nie zdarzyło, zaczynam od zera: Twoja wersja, dziękuję. A teraz twoja wersja, dziękuję. Potem do pierwszego mówię, że drugi mówi tak i tak, co na to pierwszy? I tak dalej.
          Nawet jak kolega wrzucił sandały mojego syna do śmietnika, podeszłam do tego wrzucacza i najpierw zapytałam, jak to było, od początku.
          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:17
            Rozumiem, że twoje starsze dziecko wali piąchą w nos młodszego, a dla ciebie NAJWAŻNIEJSZE jest poszukanie usprawiedliwienia dla jego zachowania.
            Rozumiem również, że mogę cię wyzywać od dup i innych, a następnie walnąć ci fangę, jesli się sprzeciwisz.

            > Uważam, że nie wolno zamalowywać innym rysunków. Ale nie oskarżam 4-latka, to t
            > ylko małe dziecko.
            nie miało prawa zamazać rysunku dupy z jego imieniem pod spodem ?

            >Co mówił oskarżony - nie
            > Ustaliłabym po wysłuchaniu obydwu stron.
            ustalone zostało, że młody zamazał mu rysunek - nie rozumiesz ? rysunek dupy za pomocą którego przedrzezniał młodego. Tu nie było rozbieżności - dlaczego sama próbujesz sobie coś dopowiadać ?

            > 4-latek gościem 11-latka co tydzień na kawie? No weź...
            jesteś taka ograniczona, że nie możesz sobie wyobrazić, że idę z dziećmi na kawę do siostry ? a dzieci piją inkę smile pasuje ?

            > Nawet jak kolega wrzucił sandały mojego syna do śmietnika,
            Naaaawet ? WOW ! Cóż no faktycznie, twoja sytuacja z butami w śmietniku trudniejwza - cudownie z niej wybrnęłaś.

            I jeszcze coś - to, że twoje dzieci walą się na piąchy nie oznacza, że tak jest u wszystkich. Tak normalnie, gdyby był obcy, groziłby mu za to kurator, gdybym tylko chciała, a ty mi wyjeżdzasz z problem z butami i jakimiś innymi "pogadankami" i głaskaniem po główce, żeby tylko nerwowy chrabia nie został urażony. Dla mnie na BICIE, nie ma ŻADNEGO usprawiedliwienia. ŻADNEGO. A skoro ty przyzwalasz, twoja sprawa.
            • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 21:57
              bafraga napisała:
              > rysunek dupy za
              > pomocą którego przedrzezniał młodego.
              Czy to znaczy, że młody przedtem mówił słowo na 4 litery?
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 11:46
                nie wiem czy dobrze rozumiem pytanie - starszy rysował dupę i się wyśmiewał z młodego, że to on i podpisywał jego imieniem - wyśmiewał go na głos. A wulgaryzmy nie takiego kalibru są u niego normą i moje dzieci nie raz je słyszą, chociaż na szczęście nie używają.
          • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:27
            Wrzucenie sandałów do śmieci a prawy sierpowy wobec 4l dziecka to jednak jest róznica, nie sądzisz?
            • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:34
              > Wrzucenie sandałów do śmieci a prawy sierpowy wobec 4l dziecka to jednak jest
              > róznica, nie sądzisz?

              Dlaczego miałabym nie widzieć różnicy?... Po co o to dopytujesz.
              Wspomnienie sprawy z sandałami służyło tylko pokazaniu jaka jestem obiektywna i nieporywcza oraz sprawiedliwa i że nawet jak dzieją się oburzające, jednoznaczne moralne rzeczy mojej ukochanej latorośli (wszak wrzucenie butów do śmietnika jest jednoznacznie naganne, prawda), to potrafię się zdobyć na wysłuchanie obu stron. smile
              To był tylko taki przykład. Nie stawiałam znaku równości pomiędzy uderzeniem w twarz a wyrzuceniem butów. Więcej kropek nad i potrzeba?
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:43
                > Wspomnienie sprawy z sandałami służyło tylko pokazaniu jaka jestem obiektywna i
                > nieporywcza oraz sprawiedliwa i że nawet jak dzieją się oburzające, jednoznacz
                > ne moralne rzeczy mojej ukochanej latorośli (wszak wrzucenie butów do śmietnika
                > jest jednoznacznie naganne, prawda), to potrafię się zdobyć na wysłuchanie obu
                > stron. smile
                no tak. ty się zajęłaś wysłuchaniem, a ja myciem twarzy zasiniałego dziecka, a następnie pojechaniem na oględziny do lekarza. Przepraszam.
                • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:50
                  > no tak. ty się zajęłaś wysłuchaniem, a ja myciem twarzy zasiniałego dziecka, a
                  > następnie pojechaniem na oględziny do lekarza. Przepraszam.

                  No i po co ten foch - "przepraszam"? smile Wysłuchać można po umyciu.
                  Ale po co, lepiej wejść na forum po pociechę.
                  Rozmowa jest najważniejsza. WJN!
                  • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:58
                    Dlaczego ty nie czytasz tego na co odpowiadasz ? Napisałam wyżej, ze po umyciu trzeba było pojechać na SOR na oględziny. Miałam usiąść spokojnie i rozmawiać, chociaż już do wszytskiego się przyznał i wszytsko było jasne a mały był siny ? Ten dzieciak stał i z drwiącą miną się patrzył jak się ubieraliśmy. Ja nie wiem, czego ty się tutaj jeszcze doszukujesz. Wydaje mi się, ze masz podobne problemy u swoich dzieci, dlatego usiłujesz sobie wewnętrznie udowodnić, ze to nic takiego. Tego, że twoje wali piąchą drugie- to już jest pewne. Dziwne tylko, że to dla ciebie taaaakie proste. No widać, ty już doskonale wiesz jak reagować w podobnych sytuacjach. Ja z takimi nie miewam doczynienia i nie wiem co tu jeszcze można ustalać z małolatem, który już powiedział wszystko na co miał ochotę.
                    • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:54
                      > Dlaczego ty nie czytasz tego na co odpowiadasz ? Napisałam wyżej, ze po umyciu
                      > trzeba było pojechać na SOR na oględziny.
                      Wiem, że trzeba było umyć i pojechać.
                      To umów się na rozmowę za tydzień. Albo nie umawiaj. Ja bym się umówiła i to radzę, a Ty się nie umawiaj - jak chcesz. To nie chodzi o to, w jakiej kolejności mycie, SOR, rozmowa. Chodzi o to, żeby rozmowa w ogóle była.

                      > Miałam usiąść spokojnie i rozmawiać,
                      > chociaż już do wszytskiego się przyznał i wszytsko było jasne a mały był siny ?
                      Oczywiście, że nie. Przecież musiałaś jechać na pogotowie. Po co te pytania retoryczne?...

                      > Ten dzieciak stał i z drwiącą miną się patrzył jak się ubieraliśmy.
                      Niekoniecznie była drwiąca, ale mniejsza o to. Mój syn też ma czasem dziwną minę. Przy złej woli można by ją odebrać jako drwiąca. Dzieci (mam wciąż na myśli 11-latka) często nie wiedzą, jak się zachować. Wtedy mają głupi wyraz twarzy.

                      > Wydaje mi się, ze masz podobne problemy u swoich dzieci,
                      Tak, przemawia przeze mnie doświadczenie. Ale nie chcesz go słuchać, bo po co. Swoje wiesz. Odpowiadają Ci tylko posty - echa Twoich własnych myśli.

                      > dlatego usiłujesz sobie wewnętrznie udowodnić, ze to nic takiego.
                      "Udowodnić"? Że "nic takiego"? A gdzie ja to napisałam?! Czytaj ze zrozumieniem. Tyle razy już napisałam, że źle zrobił, że potępiam. Czy Ty potrafisz myśleć na bieżąco, czy tylko łatki rozmówcom przypinasz i idziesz tym torem?

                      > Dziwne tylko, że to dla ciebie taaaakie proste.

                      Co jest dla mnie proste? Rozmawianie z obydwiema stronami? Przećwiczone, wdrożone. Umiem rozmawiać w sytuacjach konfliktowych, fakt. Same sprawy bywają różne - jedne błahe, inne zupełnie nieproste.

                      > No widać, ty już doskonale wiesz jak reagować w podobnych sytuacjach.

                      Tak. I podzieliłam się z Tobą moim doświadczeniem. Czerp garściami. Albo nie czerp, według uznania. Zerwij kontakty albo puść w niepamięć - taki wybór postawiłaś w pierwszym poście, zdaje się. Rozmowa Ci nie przyszła do głowy! Mnie się to wydaje niemądre.

                      > Ja z takimi nie miewam doczynienia i nie wiem co tu jeszc
                      > ze można ustalać z małolatem, który już powiedział wszystko na co miał ochotę

                      Nie wiesz, co można ustalić z małolatem? A to paradne. Chcesz znać/przewidzieć przebieg rozmowy przed jej przeprowadzeniem?... Na tym polega rozmowa z obydwiema stronami, że podchodzisz do niej bez ułożonego wcześniej scenariusza.

                      Ja z takimi nie miewam doczynienia i nie wiem co tu jeszc
                      > ze można ustalać z małolatem, który już powiedział wszystko na co miał ochotę.
                      • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 15:07
                        twoje rady sa oczywiste. to chyba naturalne, że przy najbliższym spotkaniu obgadamy temat, ale ty mi zarzucałaś przez 10 postów, że jeszcze tego nie zrobiłam, podczas gdy nie było jak. Ale wiesz, to wystarczyłoby jedno twoje zdanie w pierwszym poscie - ja bym porozmawiała. i tyle. Ale nie, ty musisz się doszukiwać win, dopowiadać to czego nie ma, itd. Cos jeszcze oprócz rozmowy mi radzisz ? Bo jesli nie, to już ci dziękuję. Chętnie przeczytam innych, bo to ja wiem.
                        • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 15:58
                          bafraga napisała:

                          > ty musisz się doszukiwać win

                          Nie doszukiwałam się winy w Twoim malcu. W każdym razie nie uznaję go bynajmniej za współwinnego czy coś takiego. Nie powinien zostać uderzony, bez dwóch zdań.

                          > Cos jeszcze oprócz rozmowy mi radzisz ?

                          Już nic nie radzę. Chciałam jeszcze tylko dodać, że bardzo, bardzo Wam współczuję. Tobie jako mamie, a synkowi - bólu i cierpienia. Mam nadzieję, że nie będzie trwałych uszczerbków na zdrowiu i urodzie.
                          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 18:58
                            Dzięki za zrozumienie i rady, serio. Łatwo nie jest, bo to syn mojej siostry. I o ile przymykałam oko na "zwykłe kuksańce" (powiedzmy), o tyle tym razem, moim zdaniem granica została przekroczona. Zacznę od rozmowy, zobaczę co dalej.
        • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:23
          > starszy rysował dupę z piardem i podpisywał imieniem młodego, na co młody się zezłościł i mu to zamazał

          Z tego, co zauważyłam, do dla dzieci do pewnego wieku wszystko "dupopochodne" jest niezmiernie zabawne. I żeby 4-latka takie bazgroły wkurzyły? Nie pochwalam zachowania 11-latka, ale równocześnie potrafię zrozumieć, że niszczycielski 4-latek mógł wkurzyć do tego stopnia, że 11-latek tak zareagował. Jesteś pewna, że Twój 4-latek jest słodziutkim dzieciaczkiem uwielbianym przez wszystkich? Może po prostu grabił sobie od dłuższego czasu i tym razem 11-latek nie wytrzymał?
          • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:26
            Zezłościł się ok, ale przywalił pieścią małemu dziecku to wybacz ale dla mnie nie ma żadnego usprawiedliwienia. Niezaleznie co by ten 4letni chłopiec zrobił.
            11latek to niemal dorosły w porównaniu z 4 letnim dzieckiem. Nie ma przyzwolenia i nie ma tłumaczeń. Nie wolno bić, nikogo i kropka. Powody to może sobie potem z mamusią albo psychologiem poroztrząsac- chłopak ma problem z panowaniem nad sobą i to duży.
            • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:29
              > Zezłościł się ok, ale przywalił pieścią małemu dziecku to wybacz ale dla mnie n
              > ie ma żadnego usprawiedliwienia. Niezaleznie co by ten 4letni chłopiec zrobił.

              Nie ma rozgrzeszenia - oczywiście. Tak robić nie wolno pod żadnym pozorem itd.
              Poznanie powodu jest jednak istotne. O ile nie chce się winowajcy od razu uśpić względnie umieścić w poprawczaku. Zwłaszcza że się znają, co tydzień u siebie bywają. I nagle się okazuje, że chłopak zbój Madej. Ja bym mu dała szansę.
            • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:35
              > 11latek to niemal dorosły w porównaniu z 4 letnim dzieckiem

              Ale 11-latek to nadal dziecko w porównaniu z pełnoletnim 18-latkiem.

              W żaden sposób nie pochwalam przemocy, ale z jednego razu nie robiłabym halo z policjami, obdukcjami, wyeliminowaniem chłopca i matki/rodziców z rodziny. W tym chłopcu zaczynają buzować hormony i je tez trzeba uczynic "odpowierdzialnymi" za całe zajście.

              I tak myślę, to teraz to biedne dzieciaki są - nawet pobić się nie mogą miedzy sobą. Chłopcy tak mają, że sprawy między sobą wolą rozwiązywać siłowo, a nam dorosłym w głowie się to nie mieści. Dziewczyny, naprawdę w wieku 11-12 lat nie walnęłyście z piąchy koleżanki? A przecież nikogo nie wolno bić!
              • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:37
                Inna jest waga zajscia gdy poszarpią się równiesnicy a inna gdy 11 latek leje małe dziecko.
                Jeżeli wobec takiego malucha jest agresywny to hormony tego nie usprawiedliwiają tylko problem jest tutaj głębszy.
                I zwyczajnie dla dobra własnego dziecka odizolowałabym je od takiej osoby. Włącznie ze wszystkimi konsekwencjami.
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:41
                I tak myślę, to teraz to biedne dzieciaki są - nawet pobić się nie mogą miedzy
                > sobą.

                Między sobą ?????????????????? kurde.....4-latek z 11-latkiem ! Matko, on rok temu zaczął mówić, a tamten idzie do gimnazjum i mają swoje sprawy załatwiać między sobą. Gdzie ja żyję ?
                • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:46
                  > Między sobą ?????????????????? kurde.....4-latek z 11-latkiem ! Matko, on rok t
                  > emu zaczął mówić, a tamten idzie do gimnazjum i mają swoje sprawy załatwiać mię
                  > dzy sobą. Gdzie ja żyję ?

                  Rok temu zaczął mówić, a już umie przeczytać swoje imię pod dupą z pierdem???

                  Nie odpowiedziałaś na jeszcze pytanie, czy Twój 4-latek jest uwielbianym przez wszystkich słodziaczkiem?

                  Czy 11-latek na każdym spotkaniu zdziela go piąchą w nos?

                  Dla 11-latka 4-latek nie jest bezbronnym 4-latkiem, tylko bachorem, który go wkurzył i zasłużył na karę, a że pięść była pod ręką...
                  • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:55
                    > Dla 11-latka 4-latek nie jest bezbronnym 4-latkiem, tylko bachorem, który go wk
                    > urzył i zasłużył na karę, a że pięść była pod ręką...

                    Matce wyłącznie 4-latka pewnie trudno w to uwierzyć. Ale to fakt - 4-latek potrafi wnerwić tak, że drżyjcie mury.

                    Dodam, bo niektórzy nie zrozumieją: NIE pochwalam bicia. Odżegnuję się od bicia. Bicie uważam za naganne. Bicie za wnerwienie kogoś uważam za nieakceptowalne społecznie. (Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam...)
                  • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:04
                    i znowu od początku.

                    on mu dokuczał, chyba pisałam ! Na głos drwił i pisał jego imię czytając głośno i śmijąc się ! Dlaczego wy nie czytacie ? A poza tym - TAK - mój syn zaczął mówić rok temu, ale swoje imie jako "obrazek" potrafi rozpoznać. takie dziwne ? Dziwniejsze niż pobicie chyba.

                    > Nie odpowiedziałaś na jeszcze pytanie, czy Twój 4-latek jest uwielbianym przez
                    > wszystkich słodziaczkiem?
                    moje dziecko jest spokojne i nie bije innych.

                    >Czy 11-latek na każdym spotkaniu zdziela go piąchą w nos?

                    juz nie raz moje dzieci oberwały, ale nigdy nie aż tak i nie w twarz. Kopy i dokuczanie to standard.


                    > Dla 11-latka 4-latek nie jest bezbronnym 4-latkiem, tylko bachorem, który go wk
                    > urzył i zasłużył na karę, a że pięść była pod ręką...
                    rozumiem, że powinnam nauczyć mojego 4-latka żeby bił tego starszego ,bo już innego wyjścia nie widzę. zasłużył na karę ? matko....
                    • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:14
                      > zasłużył na karę ? matko....

                      Wg wkurzonego 11-latka: TAK, zasłużył na karę. W przeciwnym razie nie miałby potrzeby używać pięści.

                      > moje dziecko jest spokojne i nie bije innych

                      ale tez potrafi zezłościć się, gdy ktoś zalezie mu za skórę choćby takimi malunkami jak te w wykonaniu kuzyna. Jeśli tak nie jest, to dlaczego niszczył "dzieła" kuzyna? Mógł "olać" je ze stoickim spokojem, prawda?
                      • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:31
                        > Wg wkurzonego 11-latka: TAK, zasłużył na karę. W przeciwnym razie nie miałby po
                        > trzeby używać pięści.
                        no tak, czyli wg oprawcy ZAWSZE jest przyczyna, bo w przeciwnym razie nie uzywaliby pięści. Choćby na zasadzie: "bo się krzywo spojrzał". To ja go też trzpnę, bo wg mnie zasłużył na jeszcze większą karę.

                        > ale tez potrafi zezłościć się, gdy ktoś zalezie mu za skórę choćby takimi malun
                        > kami jak te w wykonaniu kuzyna. Jeśli tak nie jest, to dlaczego niszczył "dzieł
                        > a" kuzyna? Mógł "olać" je ze stoickim spokojem, prawda?

                        bo go obsmiewały i sprawiały przykrość ? pomazał go nie bez przyczyny. Uważam za najważniejsze, ze nie zaczął bić starszego brata, a w sumie wg tutejszych teorii miał do tego prawo, bo tamten załużył., bo mu dokuczał. I bardzo go za to pochwalę dzisiaj - własnie sobie to uśwaidomiłam. 4-latek poradził sobie ze swoją złością nie wyciągając pazurów ani nie podnosząc ręki. A porwać obraźliwy rysunek na jego temat miał prawo. Nic lepszego własciwie nie mógł zrobić.
                        • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:40
                          Choćby na zasadzie: "bo się krzywo spojrzał". To ja go też trzpnę,
                          > bo wg mnie zasłużył na jeszcze większą karę.

                          Bez przesady!!

                          4-latek poradził sobie ze swoj
                          > ą złością nie wyciągając pazurów ani nie podnosząc ręki. A porwać obraźliwy rys
                          > unek na jego temat miał prawo. Nic lepszego własciwie nie mógł zrobić.

                          Brawo dla 4-latkasmile. Tylko Ty jako jego mama poczekaj 7 lat i wtedy zaobserwuj, czy nadal będzie radził sobie ze swoją złością w analogiczny sposób.

                          No i jeszcze jedno - 11-latek musiał mieć jakiś pretekst, by zacząć rysować te "dupy z pierdem" i podpisywać je imieniem 4-letniego kuzyna.

                          Skończylo się nieprzyjemnie, ale wiedz, że nie ma dymu bez ognia i że nigdy nie jest tak, że wina leży po jednej stronie.
                          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:54
                            Tak, tak ofiara sama się prosiła. I miała za krótką spódniczkę. I zupa była za słona. Należało się, bo gdyby się nie należało, to przecież nikt by krzywdy nie zrobił.

                            A poza tym, przyczyna nie musi leżeć w drugiej osobie. Może mieć inne podłoże. Ta druga osoba mogła posłyżyć jako ofiara. upust emocji. W tym momencie najłatwiejszy cel, bo bezbronny własciwie. A inni się doszukują winy w ofierze. Super.
                            • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 15:06
                              Przecież napisałam, że nie pochwalam przemocy, ale 11-latek to jeszcze dziecko z emocjami, nad którymi nie zawsze jest w stanie zapanować i zamiast wieszać na nim psy, spróbować zrozumieć, dlaczego tak się zachował i porozmawiać. Na spokojnie wytłumaczyć mu jego własną reakcję i wytłumaczyc, dlaczego nie powinna byla sie pojawić. Empatyczne podejście do dorastającego dziecka czyni cuda wychowawcze.
                              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 15:19
                                Tym powinna się zająć mama. Ja za nią wychowywać i umoralniać dziecka nie będę i nawet bym nie śmiała. Na pewno porozmawiam, powiem że sobie nie życzę i tyle. Rozumiem, że radzisz mi przejśc nad tym do porządku dziennego, widywać się dalej i czekać na rozwój sytuacji ?
                                • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 15:22
                                  Ja bym tak zrobiła, aczkolwiek "sytuację" omówiłabym z nią.
                                  • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 15:30
                                    Pogadać na pewno musimy.
                              • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 16:59
                                jagabaga92 napisała:

                                > Przecież napisałam, że nie pochwalam przemocy, ale 11-latek to jeszcze dziecko
                                > z emocjami, nad którymi nie zawsze jest w stanie zapanować i zamiast wieszać na
                                > nim psy, spróbować zrozumieć, dlaczego tak się zachował i porozmawiać. Na spok
                                > ojnie wytłumaczyć mu jego własną reakcję i wytłumaczyc, dlaczego nie powinna by
                                > la sie pojawić. Empatyczne podejście do dorastającego dziecka czyni cuda wychow
                                > awcze.
                                >
                                Tłumaczenie 11 letniemu chłopakowi,że czteroletni kuzyn to nie "worek treningowy" należy do Rodziców nastolatka ,a nie ciotki. Rozumiem,że mógł się wkurzyć,ale to go nie usprawiedliwia,aby poturbować malucha prawie 3 razy młodszego od siebie.
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:45
                Dziewczyny, naprawdę w wieku 11-12 lat nie w
                > alnęłyście z piąchy koleżanki?

                no, kurde, naprawdę NIE. I to pokazuje, dlaczego widzimy tą sprawę nieco inaczej. Poza tym, tu mowa o dużej różnicy wieku. Bijesz dzieci ? Bo wiesz, moze cię czasami wkurzają.
                • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:52
                  > no, kurde, naprawdę NIE. I to pokazuje, dlaczego widzimy tą sprawę nieco inacze
                  > j. Poza tym, tu mowa o dużej różnicy wieku. Bijesz dzieci ? Bo wiesz, moze cię
                  > czasami wkurzają.

                  Teraz nie uderzę nikogo. To "zasługa" tego, że dobiegam 40-tki i potrafię inaczej rozwiązywac problemy z dużymi i z małymi, ale jako początkująca nastolatka używałam rąk i nie tylko ja spośród rówieśników - sporadycznie, ale gdy ktoś przebrał miarę, to obrywał. Następnego dnia, góra pojutrze godziłyśmy się i juz była sztama.
                  • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:40
                    A uderzyłaś kiedyś małe dziecko z pięści w nos ? Bo rozumiem, że równolatka tak. Dla mnie czarna magia. Kiedyś popchnęłam jedną dziewczynę i to był szczyt mojej butności wink
              • zawilec1 Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 21:44
                Wybacz ale walenie w twarz nie jest normą, wiekszość dzieci tego nie robi!
                Nikt nie staje sie chuliganem nagle... kiedy pojawiają się pierwsze symptomy to są usprawiedliwiane (np. wiekiem, przypadkiem, problemami emocjonalnymi itp.) i bagatelizowane... a wtedy właśnie najprościej i najłtwiej takie zachowania wyrugować, nim dziecko w poczuciu bezkarnosci nabierze złych nawyków. Winno nie tylko zrozumiec, ze tak nie wolno, ale, ze takie zachowania tez po prostu sie nie opłaca Zrozumieć zachowanie drugiego człowieka(dziecka) nie znaczy, że mamy je usprawiedliwiać.
                Siostra powinna ustalić z synem zasady zachowania w sytuacjach dla niego problemowych, stanowczo zakazać stosowania przemocy (taki rysunek to też przemoc) i wyciagac konsekwencje.
                • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 08:28
                  Skoro to do mnie, to ustosunkowuje się. Po kolei:

                  > Wybacz ale walenie w twarz nie jest normą, wiekszość dzieci tego nie robi! - zgoda

                  > kiedy pojawiają się pierwsze symptomy to są usprawiedliwiane (np. wiekiem, przypadkiem, problemami emocjonalnymi itp.) i bagatelizowane... - ja nie usprawiedliwiam, tylko próbuję zrozumieć powody, dlaczego 11-latek tak zareagował. Poza tym sama piszesz "symptomY" (sic! - liczba mnoga), a to był pierwszy, który jak najbardziej trzeba "skorygować" i wyjaśnić młodemu człowiekowi, że choćby nie wiadomo jak bardzo złość go rozpierała, to wyładowanie jej w sposób siłowy jest niedopuszczalne.
                  • kwiat_w_kratke Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 10:21
                    a to był pierwszy,
                    > który jak najbardziej trzeba "skorygować" i wyjaśnić młodemu człowiekowi, że ch
                    > oćby nie wiadomo jak bardzo złość go rozpierała, to wyładowanie jej w sposób si
                    > łowy jest niedopuszczalne.[/i]


                    ... bo przecież biedaczek tego nie wie... big_grin big_grin big_grin
                    Tak, z całą pewnością trzeba uświadomić nastoletniego chłopca, że nie powinien wyładowywać złości na przedszkolaku. Będzie to dla niego wielkie odkrycie.

                    Swoją drogą - to miłe, że ematka znalazła tak fantastyczny sposób na agresję.
                    Mogłabym co prawda napisać, że jedenastoletni chłopiec zdaje sobie doskonale sprawę, iż nie powinien walić pięścią po buzi czterolatka, a robi to, bo ma tę wiedzę w miejscu ciut poniżej pleców - ale wolę zostawić ematkę w przekonaniu, że odkryła świetny sposób na agresję.
                  • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 11:30
                    ), a to był pierwszy,
                    > który jak najbardziej trzeba "skorygować" i wyjaśnić młodemu człowiekowi, że ch
                    > oćby nie wiadomo jak bardzo złość go rozpierała, to wyładowanie jej w sposób si
                    > łowy jest niedopuszczalne.[/i]


                    to był pierwszy tak drastyczny, bo nie był to pierwszy jako tako. Zdarza się mu dokuczać i wyładowywać nie tylko na moim synu, ale tez i na córce, ale zawsze zwalałam to na karb pt. "jak to dzieciaki, jak to rodzeństwo (cioteczne), pokłócą się, poszturchają i im przejdzie i będa się bawić dalej"... ale teraz widzę, że to poszło za daleko, bo widocznie dzieciak zaczyna sobie pozwalać na coraz więcej, a jest starszy, większy i silniejszy sad
          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:38
            ale ty nie rozumiesz, że ta dupa z piardem była podpisywana jego imieniem ? starszy mu dokuczał, że to on jest tą dupą z piardem. To naprawdę dla waszych dzieci spoko ? To narysuj dzisiaj dupę z piardem i nasmiewaj się, że to twoje dziecko i popisz przy nim radośnie jego imieniem. I męzowi tak zrób. Kurde, gdzie ja żyję ? MÓj 4-latek, który nie chce być dupą z piardem zasłużył na fangę w nos big_grin Nie mogę.....
            • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:42
              Ja już wielokrotnie się przekonałam, ze jestem przedpotopowa i moje dzieci też. Bo nie klną, bo nie biją innych, bo rozumieją co się do nich mówi.
              I wierzę, że też byłoby im przykro w takiej sytuacji, i możliwe, ze też by zamazali te rysunki. I pewnie też by oberwali bo to przeciez normalne, ze dzieci się leją. Nawet jak 11 latek strzeli w twarz czterolatka.
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:50
                bo to przeciez normalne, ze dzieci si
                > ę leją. Nawet jak 11 latek strzeli w twarz czterolatka.

                kurde, naprawdę NORMALNE ? Ja tutaj dzisiaj zbieram szczękę z podłogi. W życiu nie pomyślałabym, ze to normalne. Dla moich dzieci na pewno NIE. Tez się czasmi poszarpią, pokłócą, coś sobie wyrwą, wyrzucą czy takie tam. Z siostrą też się kiedyś lałam, ale żadna nigdy nie przywaliła tak drugiej. I żadne z moich dzieci NIGDY nie uderzyło drugiego z piąchy w twarz.
                • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:53
                  Ja też nie uważam by to było normalne, ale często spotykam się z poglądem, ze bijatyki są normalne i nie nalezy sie tym przejmowac.
                  Ja mam dwojkę 7,5 roku i 5 lat- owszem kłócą się, ale nie leją, nie popychają.
                  I tak samo nigdy nie startowali z łapami do innych.
      • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 11:58
        wyście go
        > karały,

        no i właśnie chodzi o to, że NIE. Nie został w mojej obecności ukarany. Ja się nie odzywałam wcale, mama z nim rozmawiała. On nie czuł w ogóle skruchy, chociaż ja w tym czasie płukałam zasiniałą twarz 4-latka pod zimną wodą. Czyli, ja rozumiem, że powinnam uznać to za normalne. Przeprosić widać nawet nie musi, bo czuje się biedny "oskarżony". Szok.
        • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:12
          > Czyli, ja rozumiem, że powinnam uznać to za normalne.

          Skądżeś taką myśl wytrzasnęła?! Bo przecież nie z mojej wypowiedzi.

          Wiesz, co napisałaś tu tylko po to, żebyśmy się z Tobą poużalały i ponarzekały, jaki ten 11-latek niedobry. A ja wzięłam Twoje pytanie o to, co byśmy zrobili na Twoim miejscu, na serio. I na serio Ci odpisałam: wysłuchujesz obydwu stron i dopiero wtedy wydajesz wyrok. Nie byłaś gotowa na taką odpowiedź. Chciałaś tylko potwierdzenia tego, co sama myślisz.
          • e-kasia27 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:22
            Jakie wysłuchiwanie obu stron??!!
            Żaden jedenastolatek, nie ma prawa być pięścią w twarz żadnego czterolatka, żeby nie wiem, co mu ten czterolatek zrobił!
            Bo czterolatek do głupiutki maluszek,który nie zdaje sobie sprawy ze swoich działań, a jedenastolatek to duży chłopak, który powinien wiedzieć, że może tak małemu dziecku zrobić krzywdę bijąc go.
            Jeśli tego nie wie, to albo jest to wina wychowania rodziców, którzy są niewydolni wychowawczo, albo jest to wina zaburzeń psychicznych u jedenastolatka i należy to rodzicom uświadomić.
            • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:06
              > Jakie wysłuchiwanie obu stron??!!
              > Żaden jedenastolatek, nie ma prawa być pięścią w twarz żadnego czterolatka, żeb
              > y nie wiem, co mu ten czterolatek zrobił!

              To, że ma prawa, to jedno. A poznanie jak reaguje, na co reaguje, jest istotne. Oczywiście, o ile nie zamierzamy od razu uśpić 11-latka.

              > Jeśli tego nie wie, to albo jest to wina wychowania rodziców, którzy są niewydo
              > lni wychowawczo, albo jest to wina zaburzeń psychicznych u jedenastolatka i nal
              > eży to rodzicom uświadomić.

              Stwierdzenie winy nie załatwia sprawy.
              Chłopaka trzeba wychować. Żeby wychować, trzeba poznać... A Wy nawet byście nie rozmawiały. Nawrzeszczeć, ukarać, odesłać. Jasne. I wyrośnie zbój.
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:22
                A Wy nawet byście nie
                > rozmawiały. Nawrzeszczeć, ukarać, odesłać.

                Ale kto ci nawkładał takich bzdur do głowy ? Mogę poprosić o cytat w którym napisałam, że to tak wyglądało ? Nikt na niego nawet głosu nie podniósł, przyznał się do wersji, którą wszysycy potwierdzają, co po nim spłynęło jak po kaczce. Nie rozumiesz słowa pisanego ? Widocznie, ty jesteś do tego przyzwyczajona, skoro tak bronisz takie zachowanie. Dla normalnego człowieka, który się nigdy nie spotakł z pobiciem z piąchy małego dziecka to byłby szok. I nie ma usprawiedliwień.
                • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:27
                  > Mogę poprosić o cytat w którym napisałam, że to tak wyglądało ?
                  A to nie było do Ciebie. To było do przedmówczyni, która się oburzyła na propozycję wysłuchania bijącego.

                  > skoro tak bronisz takie zachowanie.
                  Dawaj cytat, w którym bronię takiego zachowania. smile

                  > I nie ma usprawiedliwień.
                  Prawo do wysłuchanie drugiej strony jest usprawiedliwianiem jej?
                  Aha... No to mamy źródło nieporozumień między Wami a mną.
                  • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:48
                    > Prawo do wysłuchanie drugiej strony jest usprawiedliwianiem jej?
                    > Aha... No to mamy źródło nieporozumień między Wami a mną.
                    Ależ on został wysłuchany i przyznał się do wszystkiego bez wzruszenia !
                    A usprawiedliwień próbujesz doszukiwac się ty, sugerując, że 4-latek go wkurzył, bo mu porwał obraźliwy rysunek i że DLATEGO on tak a nie inaczej zareagował. Tak naprawdę, to 4-latek potrafił utrzymać łapy przy sobie, bo mógł mu zamalować fangę za dokuczanie (wg teorii niektórych tutaj). Tylko, ze ja tłumaczę, że NIGDY nie wolno bić, więc radził sobie jak umiał w tej przykrej dla niego sytuacji. Okazał się mądrzejszy niż 11-latek - teraz to widzę wyraźnie.
              • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 17:10
                mama-ola napisała:

                > Chłopaka trzeba wychować. Żeby wychować, trzeba poznać... A Wy nawet byście nie
                > rozmawiały. Nawrzeszczeć, ukarać, odesłać. Jasne. I wyrośnie zbój.

                Od wychowywania chłopaka/nastolatka są rodzice,a nie ciotka.Choćby ta,przychodziła co dzień.
            • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 22:04
              Może być to też "wina" tego, że małolat nie tłucze codziennie jeszcze bardziej małoletnich i w związku z tym nikt mu nie dał jasno do zrozumienia, że walki bokserskie odbywa się w tej samej kategorii wagowej. Btw równolatkowi czy starszemu też może zrobić krzywdę bijąc go.
              • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 11:43
                jakw napisała:

                > Może być to też "wina" tego, że małolat nie tłucze codziennie jeszcze bardziej
                > małoletnich i w związku z tym nikt mu nie dał jasno do zrozumienia, że walki bo
                > kserskie odbywa się w tej samej kategorii wagowej.
                Boksu nie ogląda z ojcem,że nie wie o jednakowej wadze w jednej kategorii ?
                Btw równolatkowi czy starsze
                > mu też może zrobić krzywdę bijąc go.
                Jest większe prawdopodobieństwo,że równolatkowi czy starszemu "nie podskoczy" tak bardzo,bo oni mogą też go "uszkodzić".Lepiej agresję wyładować na małym dzieciaku. sad
                • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 12:22
                  Boksu nie ogląda z ojcem,że nie wie o jednakowej wadze w jednej kategorii ?
                  Myślisz, ze wszyscy oglądają boks? Obowiązkowo? wink Transmisje są zresztą sporadyczne (i o najdziwniejszych porach)...
                  • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 12:38
                    morekac napisała:

                    > Boksu nie ogląda z ojcem,że nie wie o jednakowej wadze w jednej kategorii ?
                    > Myślisz, ze wszyscy oglądają boks? Obowiązkowo? wink Transmisje są zresztą spora
                    > dyczne (i o najdziwniejszych porach)...

                    To tylko przykład z boksem.Praktycznie w każdym sporcie walki obowiązuje ta sama kategoria wagowa,ale w chuligaństwie NIE (oczywiście:chuligaństwo,to nie sport). Tam NIC nie obowiązuje. sad Mam tylko nadzieję,że to był jego pojedynczy eksces,a nie rutyna ? sad
                • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 10:07
                  olga727 napisała:
                  > Boksu nie ogląda z ojcem,że nie wie o jednakowej wadze w jednej kategorii ?
                  A ty widziałaś boks (czy inne sztuki walki) w telewizji ostatnio w porze jakotakiej oglądalności - tak, żeby 11-latek nie był przypadkiem zapędzony już do spania?
                  • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 13:51
                    jakw napisała:

                    > olga727 napisała:
                    > > Boksu nie ogląda z ojcem,że nie wie o jednakowej wadze w jednej kategori
                    > i ?
                    > A ty widziałaś boks (czy inne sztuki walki) w telewizji ostatnio w porze jakota
                    > kiej oglądalności - tak, żeby 11-latek nie był przypadkiem zapędzony już do spa
                    > nia?
                    Sporty walki mnie nie interesują i ich nie oglądam. Co do pory oglądalności,to są różne kanały sportowe na których są prezentowane walki,jeśli nawet nie w tv. to jest też internet i koledzy nastolatka. Wiesz co to jest nagrywarka DVD ?
                    • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 20:46
                      Myślisz, że boks w internecie młodzian ogląda z ojcem?
                      PS
                      Nagrywarek DVD nie używam.
                      • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 06:29
                        jakw napisała:

                        > Myślisz, że boks w internecie młodzian ogląda z ojcem?
                        > PS
                        > Nagrywarek DVD nie używam.

                        Myślę,że ogląda w ogóle i to nie tylko boks,ale też inne sporty walki. Sam chyba takiego sportu nie uprawia,bo miałby jakieś opory w uderzeniu malucha.Z kim to robi,to już inna sprawa.
        • marcin.slawski Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:14
          Czy 11 latek nie ma ojca ? Dlaczego on nie wkroczył ? Nie obraźcie się mamy, ale to facet powinien odbyć z nim męską rozmowę.
          W żadnym wypadku nie można usprawiedliwiać poważnego bicia ( nie kuksańce, a celowe użycie przemocy) !!! A może 11 latek chciałby "porozmawiać" o tych rysunkach z nerwowym 18 latkiem (różnica wieku ta sama) ?
          Jeśli mama 11 latka uznała, że przeprosiny załatwią sprawę, nic dziwnego, że w swoim zachowaniu jest bezkarny. To poważna sprawa i nie powinnaś jej bagatelizować. Nawet kosztem osłabienia więzi rodzinnych.
          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 15:15
            > Jeśli mama 11 latka uznała, że przeprosiny załatwią sprawę, nic dziwnego, że w
            > swoim zachowaniu jest bezkarny. To poważna sprawa i nie powinnaś jej bagatelizo
            > wać. Nawet kosztem osłabienia więzi rodzinnych.

            no niestety, mama uznała, że wymuszone przeprosiny wystarczą sad Dlatego zapytałam jak wy byście postąpili w jej sytuacji... to jest na zasadzie: "Ale co ja mam zrobić ?"...
        • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 22:01
          bafraga napisała:

          > wyście go
          > > karały,
          >
          > no i właśnie chodzi o to, że NIE. Nie został w mojej obecności ukarany.
          A jak sobie wyobrażasz natychmiastową karę dla 11-latka? Czy nie pasem po pewnej części ciała?
          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:05
            Coś ci się pomyliło - to była odpowiedź na zarzut, ze my go KARAŁYŚMY. A tak właśnie nie było i ja od tego nie jestem. I nie wiem dlaczego tobie pierwsze co przyszło na myśl to kara fizyczna, czyżbyś stosowała ? mi nawet to przez myśl nie przeszło. Jedyne czego mogłabym oczekiwać w mojej obecności, to STANOWCZEJ i OSTREJ reakcji, reprymendy i zapowiedzenia jakiegoś rodzaju dotkliwej kary, którą nałożyłbym na swoje dziecko, gdybym to ja była w tej sytuacji. A jedyne co zrobiła moja siostra, to wysłuchanie winowajcy i przymuszanie go do nieszczerych przeprosin i to wszystko. Nie usłyszałam nawet, że CZEKA go kara i nawet nie wiem czy takową dostanie. Nie sądzę, że powinnam w takim razie dopytywać. Ja bym zapewniła matkę pokrzywdzonego, że wyciągnę dotkliwe konsekwencje, a ty nie ?
      • iziula1 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:06
        Do mama-ola

        Czy ty naprawdę uważasz, że uderzenie pięścią w twarz to racjonalna reakcja na zamazany obraźliwy rysunek?
        11 latek jest w stanie ocenić które zachowanie jest dobre a które złe. Potrafi tez na tyle zapanować nad odruchami, że nie wali pięścią młodszego 4 latka w twarz, jak widać na tyle skutecznie, że zostają ślady pod oczami.
        Tu 11 latek ewidentnie nad tym nie zapanował. To zachowanie może się pogłębić, skoro nie czuje ani skruchy ani respektu przed "obcymi" ludźmi, ba nie mówiąc o tym że łamie podstawowa zasadę społeczną " nie bijemy młodszych i słabszych".

        Porównywanie tej opisanej sytuacji do zwykłych codziennych utarczek pomiędzy rodzeństwem jest nie trafione.
        Bo jak rywalizacja i kłótnie są NORMALNE wśród rodzeństwa tak przemoc jest niedopuszczalna i nie do usprawiedliwienia.
        I to nie matka poszkodowanego chłopca ma dociekać co się stało ale matka agresywnego nastolatka.
        I tak samo nie można szukać usprawiedliwienia dla przemocy. Przemoc to przemoc, bez względu na to jak zachowywała się ofiara, czyli 4 latek nikt nie ma prawa stosować przemocy wobec niego.
        • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:21
          > Do mama-ola
          >
          > Czy ty naprawdę uważasz, że uderzenie pięścią w twarz to racjonalna reakcja na
          > zamazany obraźliwy rysunek?

          Uważam, że uderzenie jest bardzo złą reakcją, niepożądaną, naganną. Czy racjonalną? Co to za pytanie? Uderzenie nie idzie z ratio-rozumu, tylko z emocji.
          Skąd w Twoim pytaniu słowo "naprawdę"?...

          > 11 latek jest w stanie ocenić które zachowanie jest dobre a które złe.

          Ocenić tak. Ale tego nie zrobił po rozumowej ocenie, tylko w emocjach.

          > Potrafi tez na tyle zapanować nad odruchami, że nie wali pięścią młodszego 4 latka
          > w twarz, jak widać na tyle skutecznie, że zostają ślady pod oczami.
          > Tu 11 latek ewidentnie nad tym nie zapanował.

          No to potrafi zapanować czy nie potrafi? Bo trochę sobie przeczysz.

          > To zachowanie może się pogłębić,
          > skoro nie czuje ani skruchy ani respektu przed "obcymi" ludźmi, ba nie mówiąc o
          > tym że łamie podstawowa zasadę społeczną " nie bijemy młodszych i słabszych".

          Oczywiście, dlatego należy chłopaka wychowywać. Rozmawiać, tłumaczyć, pokazywać, jakie reakcje są akceptowalne społecznie. Pokazywać sankcje, które grożą za nieakceptowanie norm społecznych, mówiąc wprost - za bicie innych.

          > Porównywanie tej opisanej sytuacji do zwykłych codziennych utarczek pomiędzy ro
          > dzeństwem jest nie trafione.
          Bicie 4-latka przez 8-latka jest nietrafionym porównaniem do bicia przez 11-latka? Bo co, 3 lata różnicy? Nie przesadzaj.

          > Bo jak rywalizacja i kłótnie są NORMALNE wśród rodzeństwa tak przemoc jest nied
          > opuszczalna i nie do usprawiedliwienia.

          > I to nie matka poszkodowanego chłopca ma dociekać co się stało ale matka agresy
          > wnego nastolatka.
          No to koniec wątku? Skoro matce malca nic do tego...

          > I tak samo nie można szukać usprawiedliwienia dla przemocy.
          Sądów by nie było...

          > Przemoc to przemoc, bez względu na to jak zachowywała się ofiara,
          > czyli 4 latek nikt nie ma prawa stosować przemocy wobec niego.
          Truizm... Wiadomo, że nie ma prawa. Ale tak się dzieje i wtedy warto wiedzieć, co robić.
          • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:01
            W przypadku takiej przemocy idzie się na policję. Niech sobie policja wysłucha racji agresora i jego rodziców.
      • mamma_2012 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:44
        To sa dwie zupełnie nieporównywalne sprawy. Dwoch braci, z roznica wieku 4 lata, tlukacych sie w domu, to inny kaliber niż 11 latek walacy z liścia 4 latka.
        Ty jestes odpowiedzialna za to jak wychowalas syna, wypijasz piwo, którego sobie nadarzylas i w domu probujesz uratować sytuacje.


      • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:59
        Co ty pitolisz?
        Sorry ale walenie pięścią w twarz czterolatka nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia i wybacz, ale nie obchodziłoby mnie zupełnie w tamtym momencie czemu to się stało. Bo NIC nie uzasadnia takiego zachowania i agresji.

        Rodzice nastolatka mają wyraźnie z nim problem, skoro atakuje malutkie dziecko.
        ja na miejscu autorki zerwałabym kontakty z tymi osobami lub co najmniej mocno je ograniczyła. Z dzieckiem poszłabym do lekarza, zrobiłabym obdukcję i tak domagałabym się odszkodowania od rodziców agresora.

        na wysłuchanie drugiej strony w tej sytuacji nie ma miejsca.
        • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:09
          > Sorry ale walenie pięścią w twarz czterolatka nie ma absolutnie żadnego
          > uzasadnienia
          Ma powód.

          > Bo NIC nie uzasadnia takiego zachowania i agresji.
          NIC nie sprawia, że wolno tak robić. Bo nie wolno. Ale przecież się stało. Trzeba posłuchać dlaczego.

          Nie wiem, skąd Wyście się wzięły. Nawet mama Madzi miała proces. Nie powinna, co? To w jakim my kraju żyjemy? Prawa czy bezprawia?
          • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:15
            Prawa, taką mam nadzieję- dlatego taką sytuację zgłosiłabym na policję. Niech sobie już sądy i policja powody wyjasniają.
          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:33
            > Ma powód.

            Jaki powód ?
            hmmm...wyobraźmy sobie...jest impreza i więcej ludzi. Ja zaczynam ciebie zaczepiać i ci dokuczać. Rysuję obraźliwe rysunki na twój temat i je podpisuję twoim imieniem przy wszystkich. Ty się denerwujesz, wyrywasz mi te rysunki i rwiesz na strzępy. A ja ci na to walę fangę w nos. Ty idziesz myć twarz, a ktoś bliski rozmawia ze mną, ja owszem, przyznaję, że tak było, ale to po mnie spływa i mam to gdzieś. Nawet się nie przestraszyłam, ze może zrobiłam ci krzywdę. To dla ciebie normalne ? Chcesz mnie jeszcze znać po czymś takim ?Sorki, ale chyba żyjemy w dwóch różnych światach nie dojdziemy do porozumienia.
            • mama-ola Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:41
              > hmmm...wyobraźmy sobie...jest impreza i więcej ludzi. Ja zaczynam ciebie zaczep
              > iać i ci dokuczać. Rysuję obraźliwe rysunki na twój temat i je podpisuję twoim
              > imieniem przy wszystkich. Ty się denerwujesz, wyrywasz mi te rysunki i rwiesz n
              > a strzępy. A ja ci na to walę fangę w nos. Ty idziesz myć twarz, a ktoś bliski
              > rozmawia ze mną, ja owszem, przyznaję, że tak było, ale to po mnie spływa i mam
              > to gdzieś. Nawet się nie przestraszyłam, ze może zrobiłam ci krzywdę. To dla c
              > iebie normalne ? Chcesz mnie jeszcze znać po czymś takim ?Sorki, ale chyba żyje
              > my w dwóch różnych światach nie dojdziemy do porozumienia.

              No mówiłam, że nie oczekujesz odpowiedzi na pytanie, co robić, tylko żeby się z Tobą poużalać, jakie tamto chłopaczysko niedobre. smile Masz:
              Tamto chłopaczysko niedobre. Porywcze. Agresywne. Zrobił świństwo. Uderzył, a nie wolno.

              Jak dla mnie - to są oczywistości, truizmy, sprawy wiadome, jednoznaczne.
              Ty pytałaś:

              > Jak byście postąpiły na moim miejscu ?
              > I ciekawi mnie jeszcze jak byście się zachowały na miejscu mamy 11-latka.

              To ja Ci mówię: mnie by niezwykle interesowało, co tamten chłopak ma do powiedzenia. Ja bym z nim wyszła do drugiego pokoju na rozmowę.

              > Chcesz mnie jeszcze znać po czymś takim ?
              Zależy od wyniku rozmów.

              > Sorki, ale chyba żyjemy w dwóch różnych światach nie dojdziemy do porozumienia.
              Ale chyba dobrze poznać różny punkt widzenia?
              Czy dobrze jest tylko wysłuchiwać swoich myśli w cudzych ustach?
              smile
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 14:18
                Przepraszam bardzo, ale ja nigdzie nie prosiłam o ocenę tego chłopca, tylko o ocenę jego postępowania w danym przypadku. Konkretnie tego jednego czynu. Następnie poprosiłam o opinię co wy byście zrobiły na moim miejscu, a co na miejscu matki. TO WSZYSTKO.

                Z całą pewnowcią NIE prosiłam, o rozstrzyganie na forum czyja była wina i czy mój syn jest sobie winny, czy sprowokował i czy mu się należało. Bo na pewno nie jest winny i nie zasłużył ani na szpital, ani na blizny - koniec kropka. I nie tobie to oceniać.

                I dopiero druga połowa ostatniego twojego postu jest na temat i mnie interesuje, więc dziękuję za opinię smile Bo tego,ze młody sam się prosił i ma na co zasłużył, nie wmówi mi tutaj akurat NIKT.
    • iziula1 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 11:56
      Wybacz, ale ten chłopak i jego rodzice nie mieliby już wstępu do naszego domu.
      Nie wiem jakie łączą was stosunki. Jeśli dość bliskie umówiłabym się na szczerą rozmowę z matką chłopaka. Moim zdaniem oni mają problem. I ich syn z agresją. Skoro 11 latek nie jest w stanie zapanować nad sobą i swoimi emocjami to już czas na szukanie pomocy na zewnątrz.
      Dodatkowo poszłabym do lekarza po zwykła obdukcje dziecka i sprawdzenie czy nie doszło do jakiś poważniejszych obrażeń.
      Musisz pokazać synowi, że takie zachowanie wobec niego jest złe i niewłaściwe. Że jesteś po jego stronie i dbasz o jego bezpieczeństwo. Dlatego lekarz, badanie. Potem rozmowa .
      I ucięcie kontaktów z 11 latkiem.
      • baszysta Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:04
        popieram izule

        ale z autorka watku bedzie jak z innymi skarzacymi sie tu autorkami, czyli mamusia nic nie powie do mamusi 11 latka

        bo nie chce zrywac kontaktow

        bo rodzina

        i srylion innych wymowek a jedenastolatek bedzie lał dzieciaka autorki przy nastepnej rodzinnej kawusi
        • e-kasia27 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 12:15

          Ja też popieram.
          Jedenastolatek, który bije czterolatka i to jeszcze w taki perfidny sposób, jest dzieckiem zaniedbanym przez rodziców i ma poważny problem.
          Zerwałabym kontakty całkowicie, obdukcję lekarską bym zrobiła i zgłosiła sprawę do sądu, w celu odszkodowania, aby ukarać rodziców - powinni zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że albo są niewydolni wychowawczo, albo że ich dziecko jest psychopatą i należy ten problem zacząć rozwiązywać przy pomocy psychologa, albo psychiatry.
          • kanna Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 13:45
            Zerwałabym kontakty całkowicie, obdukcję lekarską bym zrobiła i zgłosiła sprawę do sądu, w celu odszkodowania, aby ukarać rodziców

            Przeczytaj, co napisał, potem trochę pooddychaj. Nakręciłaś się straszliwie.

            Bicie jest nieprzepuszczalne. To fakt bezdyskusyjny.
            Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania.

            Dalszy kawałek mojej wypowiedzi adresowany jest już bardziej do rodziców tego chłopaka.
            Pojawiają się inne pytania: skąd 11 latek ma pomysł, żeby przywalić? Większość dzieci nie ma takich pomysłów. Czy sam dostawał? W domu? W szkole? Czy był świadkiem przemocy? Czy sobie nie radzi ze gniewem?

            Dlaczego przywalił? Co myślał? czy wie, jak maluch się poczuł? Potrafi to opisać?
            Dopóki nie zrozumie, że zrobił krzywdę - nie ma szansy na uczciwe przeprosiny.

            Jak rozumiem, to 11-o latek czuł się skrzywdzony (gó...arz zniszczył mu rysunek, bardzo zabawny) -wiec dlaczego ma przepraszać? Przeprosić może dopiero, jak ochłonie, zrozumie, co zrobił i dojdzie do rozumu. W 5 minut nie da się ochłonąć (fizjologicznie koło 30 minut potrzeba, żeby pobudzenie w organiźmie opadło)

            Nie tłumaczę 11-o latka, nie usprawiedliwiam go.
            Próbuję zrozumieć, czemu tak postąpił. Bez odsłuchania dzieciaka się nie da.

            Karanie tez nie pomoże, póki dzieciak nie zroumie, że zrobił komuś krzywdę.
    • atena112 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 17:41
      11 latek bije 4latka i to za to ze młodszy nie chciał być obrażany!!!!!! a potem bo zupa za slona !!!! proszę cie ja na twoim miejscu więcej kawki bym z mamusia nie wypila moje dzieci w tym wieku to się młodszymi dziecmi opiekowaly a nie bily !!!!niech się gowniarz na rownego sobie narwie a mamusi tez trzeba było oko podbic i przeprosić niech zobaczy jak to boli
    • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 19:09
      to, że nie sprała mu tyłka pasem w twojej obecności, nie oznacza, że nie miała do niego pretensji na osobności.
      Jeśli to taki problem - rozluźnijcie kontakty i widujcie się rzadziej. 11-latki nie są partnerami do zabaw dla 4-latków, i vice versa.
      • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 19:14
        morekac napisała:

        > to, że nie sprała mu tyłka pasem w twojej obecności, nie oznacza, że nie miała
        > do niego pretensji na osobności.
        > Jeśli to taki problem - rozluźnijcie kontakty i widujcie się rzadziej. 11-latki
        > nie są partnerami do zabaw dla 4-latków, i vice versa.

        To może być problem,bo "mamusia" to siostra rodzona autorki i mają pełne prawo utrzymywać kontakty jak chcą.
        • verdana Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 20:20
          Mam wrażenie, że jeśli ofiarą jest czterolatek, to strasznie łatwo na niego zrzucić winę. Bo pewnie nie jest taki idealny, bo to nie partner do zabawy, bo denerwował.
          Wszystko jedno - jedenastolatek jest na dyle dojrzały, ze nie ma prawa uderzyć 4-latka. A uderzyć w twarz - takiego odruchu w ogóle nie powinien mieć, a uderzenie w nos małego dziecka moim zdaniem świadczy o problemach. Tak sie dzieci nie zachowują. To nie była bójka rodzeństwa, ani przepychanki równolatków, tylko pobicie dziecka przez dużo starszego chłopaka. Nawet chuligani mają opory przed walnięciem dzieciaka. Brak oporów przed przywaleniem małemu dziecku w nos dla mnie jest sygnałem alarmowym.
          Absolutnie wszystko jedno, dlaczego 11-latek uderzył dziecko. To NIE jest istotne. Istotne jest, że nie potrafi powstrzymać agresji. Że musi wygrać nawet z czterolatkiem. Że nie rozumie, że małego dziecka się nie bije i się z niego nie kpi.
          Moim zdaniem tak, 11-latek powinien zostać ukarany, powinien przeprosić małego i ew. coś mu kupić ze swoich pieniędzy na przeprosiny. Następnie zaś powinien zostać pilnie zdiagnozowany, bo naprawdę - takich rzeczy dzieci , nawet bijące się z rówieśnikami, nie robią.
        • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 20:52
          To może być problem,bo "mamusia" to siostra rodzona autorki i mają pełne prawo
          > utrzymywać kontakty jak chcą.
          A czy zawsze i wszędzie muszą ciągać ze sobą 11-latka? Nie umie się zachować, zostaje w domu. Poza zarąbaniem młodzieńca przez ciotkę, można jeszcze izolować agresora. Jakie jeszcze inne metody proponujesz - celem uchronienia 4-latka przed laniem?
          • olga727 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 20:59
            Ja pisałam w sensie,że siostry mogą się spotykać tak często jak chcą.wink Agresora bym zostawiała w domu i nie zabierała na wspólne spotkania u ciotki.Gorzej,jeśli spotkanie miałoby się odbyć w domu agresora.
    • gopio1 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 20:43
      bafraga napisała:
      >I ciekawi mnie jeszcze jak byście się zachowały na miejscu mamy 11-latka.

      Nie wiem jak bym się zachowała. Chyba przeżyłabym olbrzymi szok. Jestem mamą 11-latka. Niebijącego. Mój syn jest z tych, który uwielbia małe dzieci i raczej wszystko im wybacza. Nie wyobrażam sobie, żeby dokuczał takiemu maluchowi. I w ogóle - żeby uderzył kogoś z pięści. A już tak dużo młodszego szczególnie. Same przeprosiny by nie wystarczyły. Na pewno dużo bym z nim o tym rozmawiała. Musiałby się jakoś zrehabilitować. Np. przychodzić do tego chłopca 3x w tygodniu i czytać mu książeczki na dobranoc. Albo budować z nim z klocków. Pomyślałabym też o załatwieniu mu jakiegoś wolontariatu, żeby go uwrażliwić.

      A gdyby to mój 4-latek dostał w nos od 11-latka, to na pewno bym tego nie zostawiła - poważna rozmowa z delikwentem, jego rodzicami (takie zachowanie to przecież jakiś rezultat wychowania). Zasugerowałabym psychologa, bo chyba ma coś nie tak z emocjami. I ograniczyłabym spotkania do minimum. Nie trawię bezmyślnych agresorów.
      • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 21:00
        Pomyślałabym też o załatwieniu mu jakiegoś wolontariatu, żeby go uwrażliwić.
        Żal mi podpopiecznych wolontariatu - mają być pomocą w kształtowaniu charakterów jakiś smarkaczy. Którzy w dodatku będą musieli to robić za karę. Brr.
        BTW: 11-latki mają ograniczone możliwości bycia wolontariuszami. Co najwyżej mogą sobie pozbierać jakiś karmy, kocyki i inne produkty. Do ludzi i zwierząt zasadniczo ich się jeszcze nie dopuszcza.
        • gopio1 Re: 11-latek wali pięścią.... 05.11.13, 22:12
          > BTW: 11-latki mają ograniczone możliwości bycia wolontariuszami. Co najwyżej mo
          > gą sobie pozbierać jakiś karmy, kocyki i inne produkty.

          Niekoniecznie. Fakt, że większość rzeczy muszą robić pod opieką rodzica, ale to tylko na plus, bo zbliża rodzinę. Mogą wyprowadzać schroniskowe psy na spacery. Pracować w stajni - karmić zwierzęta i pomagać czyścić boksy. Pomagać młodszym/słabszym dzieciom w lekcjach. Czytać dzieciom w świetlicy/przedszkolu/szpitalu. Poprowadzić (dla kogoś) sprzedaż charytatywną. Robić zakupy starszej sąsiadce. Brać udział w akcjach ekologicznych. Ja w tym wieku sprzątałam lasy. Od tamtej pory nigdy mi się nie zdarzyło rzuć choćby pół śmiecia na ziemię.

          > Żal mi podpopiecznych wolontariatu - mają być pomocą w kształtowaniu charakterów jakiś smarkaczy. Którzy w dodatku będą musieli to robić za karę. Brr.

          Bardzo się różnimy - Ty widzisz karę, ja - szansę.
          • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 09:20
            Mogą wyprowadzać schroniskowe psy na spacery. Pracować w stajni - karmić zwierzęta i pomagać czyścić boksy.
            Nie mogą. Do psów biorą od lat 18-tu - wiem, bo moje własne dziecko się dowiadywało w kwestii psów...
            Gdzieś wpuszczają obce dzieci do szpitala czy przedszkola?

            Poprowadzić (dla kogoś) sprzedaż charytatywną. Robić zakupy starszej sąsiadc
            > e. Brać udział w akcjach ekologicznych
            Akurat to niespecjalnie uczula na gorsze położenie innych. Owszem, jest potrzebne, ale jest to kontakt z rzeczami, nie z ludźmi i całe twoje założenie wzbudzenia empatii u młodzieńca może nie wypalić.

            Bardzo się różnimy - Ty widzisz karę, ja - szansę.
            Owszem, bardzo. Bo przede wszystkim mam na względzie dobro podopiecznych wolontariatu, a nie dobre samopoczucie mamy przymusowego wolontariusza. W dodatku agresywnego. Wybacz.
    • kocianna Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 06:49
      Żadnej się nie zdarzyło przyłożyć czterolatkowi (a nawet dwulatkowi) w tyłek? Szarpnąć, popchnąć? Mimo, że doskonale wiemy, że nie wolno bić, mimo, że zwykle jesteśmy matkami bitych przez nas dzieci? My, dorosłe, nie radzimy sobie z emocjami i wyżywamy się na najbliższych i całkowicie od nas zależnych osobach.
      Doskonale rozumiem autorkę. Prawdopodobnie oczekiwałabym bardzo rozbudowanych przeprosin (może nawet z jakimś prezentem dla poszkodowanego). Jako matka sprawcy - pewnie przeprowadziłabym ze sprawcą rozmowę na temat radzenia sobie z własnymi emocjami i sposobów postępowania z wrednymi czterolatkami. Pewnie ukarałabym, stawiając przez jakiś czas szlaban na wizyty w tym domu (zakładam, że są tam koledzy 11-latka i to ich gościem był, a 4-latek występuje jako młodsze rodzeństwo gospodarzy). Pewnie przyjrzałabym się ogólnej sytuacji psychoemocjonalnej, bo nawet w przypadku wyjątkowej złośliwości malucha nie da się usprawiedliwić takiego zachowania (aczkolwiek można znaleźć okoliczności łagodzące i źródło problemów).
      Ale nie demonizowałabym całej sytuacji i nie zrywałabym kontaktów.
      • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 09:20
        Ale z reguły daje się klapa w pupę, a nie bije w twarz/po głowie.
        • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 09:26
          > Ale z reguły daje się klapa w pupę, a nie bije w twarz/po głowie.

          Nie słyszałam, ani nie widziałam bójki dzieciaków, które by klepały się po tyłkach. Z reguły walą po gębie, w żołądek itp.
          • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 09:30
            ...aa, przepraszam, z kopem w tyłek podczas bójki dzieciaków spotkałam się i to nie raz.
          • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 11:04
            Ha, moje dziecko dało klapa bratu ciotecznemu, gdy ten jeszcze jako dziecię przedprzedszkolne ją ugryzł. Poważanie ma u niego do dzisiaj. wink
            • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 11:19
              > Ha, moje dziecko dało klapa bratu ciotecznemu, gdy ten jeszcze jako dziecię prz
              > edprzedszkolne ją ugryzł.

              Uderzyła młodszego kuzyna?????!!!!!!
              • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 23:19
                Ano. W tyłek go strzeliła, akurat można było to uznać za działanie w samoobronie...
                • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 10:15
                  morekac napisała:

                  > Ano. W tyłek go strzeliła, akurat można było to uznać za działanie w samoobroni
                  > e...
                  Albo za przekroczenie granic obrony koniecznej...
                  • asia_i_p Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 19:50
                    Myślisz, że ręka to poważniejsza broń niż zęby?
                    • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 20:48
                      asia_i_p napisała:

                      > Myślisz, że ręka to poważniejsza broń niż zęby?
                      Zależy w co i z jaką siła walisz ręką vs z jaką siłą nacisku i co odgryzasz
      • kwiat_w_kratke Re: 11-latek wali pięścią... 06.11.13, 13:12
        kocianna napisała:

        > Żadnej się nie zdarzyło przyłożyć czterolatkowi (a nawet dwulatkowi) w tyłek? S
        > zarpnąć, popchnąć?

        Nigdy mi się nie zdarzyło. Mam trójkę dzieci własnych i piątkę w rodzinie. I nigdy mi się nie zdarzyło przyłożyć w tyłek, szarpnąć i kopnąć malucha. Nie mówię już o walnięciu pięścią w twarz, bo to już dla mnie kosmos. Oczywiście kary są, i to czasami dość surowe, ale to już zupełnie inna sprawa. Nie mówimy przecież o karaniu, ale o nieradzeniu sobie z własnymi emocjami względem przedszkolaka (lub żłobkowicza - dwulatek).

        Do autorki wątku: dla mnie kontakt z takim jedenastolatkiem byłby definitywnie i absolutnie skończony. Matka oczywiście powinna pomóc takiemu chłopcu, bo z całą pewnością nie jest normalną reakcją nastolatka bicie w twarz malucha. Ale to już nie Twój problem, tylko matki tego chłopca. Ja na Twoim miejscu po prostu zerwałabym wszelkie kontakty.
    • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 06.11.13, 19:41
      Dziękuję wam wszystkim za rady. Z cała pewnością obgadam sobie z siostrą ten temat bardzo dokładnie. Przy okazji zobaczę reakcję jej syna i w zależności od obrotu sprawy, podejmę decyzję co do dalszych losów. Jestem bardzo ciekawa jakie konsekwencje poniósł i czy zmieniło się jego podejście do sprawy. Od tego zalezy wiele, a właściwie wszystko. Z siostrą zrywac kontaktów oczywiście nie zamierzam, bo jesteśmy bardzo zżyte, ale jesli będzie trzeba, ograniczę kontakty dzieci, chociaż na jakis czas, a potem zobaczymy. 11-latka JA jako ciotka umoralniać nie zamierzam, bo to nie moja rola - mam nadzieję, że nie zawiodę się na siostrze i jej podejściu do tematu. Zobaczymy. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam.
      • an.16 Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 12:01
        Niesłychane głupoty powypisywane w tym wątku. Buzujace hormony usprawiedliwieniem bicia 4 latka przez 11 latka? Litości ... Dla mnie to młodociany chuligan i tyle w temacie. Mam syna 13 letniego, któremu nie zdarzyło sie nawet popchnac młodszego dziecka, a co dopiero walnąć pięścią. A dla mamusiek wypisujących wszelkie możliwe usprawiedliwienia mam przykrą wiadomość: skoro jesteście w stanie znaleźć usprawiedliwienie dla czegoś takiego to niedługo (albo już) będziecie usprawiedliwiać agresywnych półgłówków sterczących pod budkami/szkoła palących, pijących i zaczepiających młodszych i słabszych.
        • marcin.slawski Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 21:48
          Brutalnie, ale prawdziwie. Popieram !
          • triss_merigold6 Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 21:52
            Ja również. Nie wyobrażam sobie, że 11-latek może uderzyć z całej siły tak dużo młodsze i słabsze dziecko, o uderzeniu pięścią w twarz nie wspominając . Chroniąc własne dziecko, zakazałabym kontaktów i oczekiwała, że rodzice pójdą z 11-latkiem do poradni zdrowia psychicznego + wezmą się konkretnie za jego wychowanie. To ostatni moment, za chwilę dzieciak wyrośnie i będzie pełnoobjawowym łobuzem, groźnym dla innych.
        • zawilec1 Re: 11-latek wali pięścią.... 07.11.13, 21:49
          Masz 100% racji; potem dziwimy sie skąd tyle chuligaństwa, chamstwa, krzywdy...
          Co raz częściej bedziemy czytać, o tym jak dzieci znecają się nad rodzicami i zastanawiać się skąd wziął sie ten problem społeczny? Zwali się winę na szkołę, kosciół i media...
        • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 07:55
          Pełna zgoda!
          Mnie jeszcze dziwi jedna rzecz- skoro pojechali z pobitym dzieckiem do szpitala to szpital nie powiadomił policji?
          Bo ja uważam, ze powinien.
          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:21
            Zbadał go znajomy lekarz (wujek który również zna winowajcę). Opowiedzieliśmy o zdarzeniu i ze względu na fakt, że poza delikatnymi urazami zewnętrznymi, nic poważnego się nie stało, uznaliśmy, że nie ma sensu robić draki. Jeśli się to powtórzy, nie będę czekać - zapewniam.
            • melancho_lia Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:40
              Nie chodzi o robienie draki, po prostu zdziwiło mnie podejście szpitala, zwłaszcza na fali ostanich artykułów o nie reagowaniu na przemoc. Ale ok, twoje wyjasnienie sprawia że dziwić się przestaję.Trzymam kciuki by ta cała sprawa jakos się rozwiązała- dla dobra wszystkich uczestników.
              • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 23:51
                Dzięki, też mam nadzieję, że to się jednak jakoś pozytywnie poukłada. Wszystko się okaże w niedzielę.
        • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 08:35
          Buzujace hormony usprawiedliwieni
          > em bicia 4 latka przez 11 latka?

          Nie usprawiedliwieniem, tylko próbą zrozumienia

          skoro jesteście w stanie
          > znaleźć usprawiedliwienie dla czegoś takiego to niedługo (albo już) będziecie u
          > sprawiedliwiać agresywnych półgłówków sterczących pod budkami/szkoła palących,
          > pijących i zaczepiających młodszych i słabszych.

          Po raz kolejny zwracam uwagę na rozróżnienie pojęć usprawiedliwianie i zrozumienie. Bo to drugie ma walory wychowawcze podczas rozmowy z młodym człowiekiem o nieagresji. Nazwanie 11-latka chuliganem/łotrem/agresywnym półgłówkiem nic dobrego nie wniesie, natomiast rozpoczęcie rozmowy od próby zrozumienia, dlaczego tak się zachował może dać naprawdę wiele.
          • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 10:11
            jagabaga92 napisała:
            > Po raz kolejny zwracam uwagę na rozróżnienie pojęć usprawiedliwianie i zrozumie
            > nie. Bo to drugie ma walory wychowawcze podczas rozmowy z młodym człowiekiem o
            > nieagresji. Nazwanie 11-latka chuliganem/łotrem/agresywnym półgłówkiem nic dobr
            > ego nie wniesie, natomiast rozpoczęcie rozmowy od próby zrozumienia, dlaczego t
            > ak się zachował może dać naprawdę wiele.
            Dokładnie. Jeśli młody ma problem z kontrolowaniem złości to prawdopodobnie można spróbować coś z tym zrobić. Z założeniem, że małolat walący młodszego jest już bandytą - trudno jest zrobić cokolwiek, poza zgłoszeniem na policję.
            • an.16 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 10:23
              Nazwanie 11-latka chuliganem/łotrem/agresywnym półgłówkiem nic dobr
              > ego nie wniesie

              Wniesie sie czy nie wniesie, nie mój problem, ale to jest właśnie odpowiednia nazwa dla chłopaka i jego zachowania.
              • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 10:38
                > Wniesie sie czy nie wniesie, nie mój problem, ale to jest właśnie odpowiednia n
                > azwa dla chłopaka i jego zachowania.

                Jeśli będziesz przypinała dzieciom etykietki, to wcześniej czy później będziesz miała problem. pewnie inny, bo swojego łotrem nie bedziesz miała podstaw nazywac, ale inny problem z pewnościa sie pojawi.
                • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:25
                  Nie chciałabym tak nazywać siostrzeńca, ale obawiam się, że wszystko ku temu zmierza sad
                  • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:32
                    Odpowiednie podejście do 11-latka może wyprowadzić go na wartościowego człowieka, ale na etykietki jeszcze jest czas. Naprawdę. Ty go nie sprowadzisz na drogę nieagresji, ale porozmawiać z jego mamą i nawet wspólnie zastanowic się, jak podejśc do chłopaka jak najbardziej możesz.
                  • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 20:58
                    bafraga napisała:

                    > Nie chciałabym tak nazywać siostrzeńca, ale obawiam się, że wszystko ku temu zm
                    > ierza sad
                    Ale masz do tego inne podstawy poza opisanym incydentem? Bo na podstawie jednego zdarzenia to pewnie każde dziecko dałoby się zakwalifikować jako potencjalnego bandytę, chuligana czy innego podejrzanego osobnika.
                    • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 23:48
                      wiesz, dużo by pisać, ale lekko to z nim nie jest sad temat na osobny wątek. Uwierz mi, że teraz to już się zaczęłam na poważnie martwić, bo jest coraz gorzej. To nie jest tak, że go jeden jedyny raz w życiu nerwy poniosły. Ale tym razem przesadził, czyli wszystko idzie w złym kierunku, bo na coraz więcej sobie pozwala.
                      • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 08:27
                        Skoro wzajemne kontakty obu małolatów są raczej nieuniknione (ach, rodzina) to może należałoby wypracować jakieś metody postępowania dla obu kuzynów? Np. 11-latek czuje, że 4-latek zaczyna go mocno wkurzać. Co powinien wtedy zrobić? Może np. udać się do ciotki, żeby zgarnęła przynajmniej na trochę swoją pociechę. 4-latek czuje się urażony jakimś rysunkiem czy dogadywaniem - zamiast odgrywać się na 11-latku, co tylko spowoduje kumulację , a w przypadku tak nierównej wielkość dobrze to nie rokuje, udaje się do swojej ciotki (ew mamy). Przemyślcie to.
                        • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 12.11.13, 12:55
                          , że 4-latek zaczyna go mocno wkurzać.
                          zamiast odgrywać się na 11-latku, co tylko spowoduje kumulację



                          Ok, dzięki przemyślę to. Ale ty też coś przemyśl: za każdym razem wg twoich rad to 4-latek ma być odrywany, izolowany, zabierany i ma ustępować i schodzić z drogi bo albo wkurza biednego 11-latka albo się na nim niepotrzebnie odgrywa. Ach jaki on musi być mądry i dojrzały, żeby przypadkiem się 11-latek nie zdenerwował. Masz takie nerwowe 11-letnie dziecko czy takiego wnerwiającego 4-latka ?
            • triss_merigold6 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 10:26
              Tak, trzeba coś zrobić. Przy tym poziomie agresji iść do psychiatry.
            • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:18
              Zauważyłam, że kilka osób, w tym babajaga i ty - próbujecie stawać w obronie 11-latka. Żadna z was nawet przez sekundę nie pomyślała, ani nie napisała o pokrzywdzonym 4-latku ! Dziwne.
              • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:24
                > Zauważyłam, że kilka osób, w tym babajaga

                Jagabagasmile - to taka "przerobiona" babajagawink)) Z prawdziwą Babą Jagą nie mam nic wspólnegowink))
                • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:26
                  sorki big_grin tak mi się zapamiętało jakoś wink
                  • jagabaga92 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 12:29
                    tak mi się zapamiętało jakoś wink

                    W tym wątku nie mam Ci tego za złe, bo jak najbardziej miałas prawo zaetykietkować mnie jako wstrętne babsko - ot, taka Baba Jaga w całej okazałościbig_grin
                    • marcin.slawski Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 14:03
                      Pewnie, że żadne dziecko nie zasługuję na "etykietę" i nie tędy droga.
                      Jednak takie zachowanie musi spotkać się z reakcją adekwatną do problemu i stanowczo potępione. Najpierw kwestia uderzenia malucha o 7 lat starszego, później i osobno kwestia przyczyn. Odwrócenie kolejności spowoduje usprawiedliwianie agresora, a wobec takiego zachowania usprawiedliwienia nie ma. Kwestia o przyczynę takiego zachowania 11 latka należałoby zbadać osobno i oczywiście podjąć kroki, aby mu pomóc, bo pomocy ewidentnie potrzebuje.
              • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 19:41
                Żadna z was nawet przez sekundę nie pomyślała, ani nie napisała o pokr
                > zywdzonym 4-latku !
                Dla ścisłości: twoje pytanie było 'co zrobiłybyście z 11-latkiem'. O 4-latka nie pytałaś, nie dziw się więc, że odpowiadają na pytanie.
                Po drugie: skąd wiesz, że nie pomyślały?
                • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 21:05
                  morekac napisała:

                  > Żadna z was nawet przez sekundę nie pomyślała, ani nie napisała o pokr
                  > > zywdzonym 4-latku !
                  > Dla ścisłości: twoje pytanie było 'co zrobiłybyście z 11-latkiem'.
                  Na dokładkę zapewne z ukrytą myślą "czy też miałybyście ochotę go zamordować"?
                  • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 00:02
                    jakw co ty tak ciągle o przemocy fizycznej i mordowaniu ? Masz jakiś własny prywatny problem ? A to mi zarzucasz, że chciałabym dla niego kary cielesnej, a to że chciałabym go zamordować. Skąd takie zarzuty i myśli w twojej głowie ? Na jakiej podstawie mnie oceniasz w taki sposób ?
                    • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 06:50
                      Chyba na takiej samej , na jakiej ty oskarżasz część, wcale że nie pomyślały o 4-latku - na podstawie 'wydajesię'...
                      BTW: naprawdę nie miałaś ochoty zamordować siostrzeńca w pierwszej chwili? Dziwne...
                      • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 12.11.13, 13:04
                        BTW: naprawdę nie miałaś ochoty zamordować siostrzeńca w pierwszej chwili? Dziw
                        > ne...

                        no widzisz, dla ciebie dziwne, a dla mnie nie. Nie mam do czynienia z przemocą i dlatego taka twoja reakcja, a moja inna. Widocznie dla ciebie to naturalne, DLA MNIE NIE i nie wiem ile razy mam tutaj jeszcze pisać, że nie stosuję przemocy fizycznej i daleko mi do niej. Dziwne, że ty miałabyś ochotę zamordować dziecko, choćby i w pierwszej chwili. Ale nie zrozumiemy się na wzajem.
                        • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 12.11.13, 13:43
                          Widocznie dla ciebie to naturalne
                          Myślę, że znacznie lepiej będzie, jeśli nie będziesz próbowała zgadywać, co kto myśli, co dla kogo naturalne i skąd się co komu wzięło.
                          Naprawdę się na niego nie wkurzyłaś? Nie miałaś żadnych krwiożerczych myśli?
                          Wybacz, w takiej sytuacji takie myśli są normalne. Bo biją twoje małe dziecko. I jeśli ty nie potrafisz obsobaczyć młodzieńca, twoja siostra ma dużo mniejszą motywację, aby się oburzać.
                          Bo ja bym się wydarła i interwencja jego mamusi niewiele by pomogła...Na to wydarcie, rzecz jasna.
                          I młody bardzo długo nie przestąpiłby progu mieszkania.
                          Już ci zresztą pisałam, żebyś ograniczyła kontakty z owym 11-latkiem, jeśli leje ci progeniturę.
                          Nikt tak nie zadba o twoje interesy jak ty sama.
                          • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 12.11.13, 18:33
                            > Myślę, że znacznie lepiej będzie, jeśli nie będziesz próbowała zgadywać, co kto
                            > myśli, co dla kogo naturalne i skąd się co komu wzięło.

                            ode mnie wymagasz, a sama próbujesz zgadywać jaka była moja pierwsza reakcja i jeszcze się dziwisz, że nie taka jak twoja ?

                            > Naprawdę się na niego nie wkurzyłaś? Nie miałaś żadnych krwiożerczych myśli?
                            Wybacz, że cię zawiodę, ale krwiożerczych myśli nie miałam - wtedy myślałam tylko o nosie mojego syna i o tym, żeby wszystko było w porządku. Byłam zdecydowanie bardziej przestraszona i przerażona, aniżeli wściekła i żądna krwi. Bardziej skupiłam się na czym innym jednak. A możesz nie wierzyć, ale nawet nie myślałam o tamtym chłopaku - jego miałam wtedy gdzieś. Umyłam syna, ubrałam w tempie błyskawicy i poleciałam do lekarza. Nie w głowie mi było kogoś mordować.

                            > Wybacz, w takiej sytuacji takie myśli są normalne

                            wybacz, ale jesteś ostatnią osobą, która będzie mi mówić co jest normalne, tym bardziej, że nasze normy się różnią i to bardzo. I sama wyżej prosiłaś abym nie pisała co jest dla kogo naturalne, a tutaj mnie pouczasz o normalności. Dla mnie to co piszesz, nie jest normalne, a dla ciebie jest.

                            > I jeśli ty nie potrafisz obsobaczyć młodzieńca, twoja siostra ma dużo mniejszą
                            > motywację, aby się oburzać.

                            a co to znaczy "obsobaczyć" i na czym to miało polegać ?

                            > Bo ja bym się wydarła i interwencja jego mamusi niewiele by pomogła...Na to wyd
                            > arcie, rzecz jasna.

                            znowu się różnimy, ale rozumiem, że każdy inaczej reaguje. Ja się zajęłam swoim synem i skupiłam się na pomocy, ty byś w tym czasie się darła i usiłowała zamordować dzieciaka. Każdy jak widać ma inne podejście. Różnica jest jedna - ja już taka sytuację mam za sobą i wiem jak zareagowałam, a tobie się tylko wydaje.
                    • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 08:34
                      Bo nie odpowiedziałaś jakiej natychmiastowej kary oczekiwałaś dla 11-latka? Bo jak rozumiem
                      tzw. "trucie" matki to z twojego punktu widzenia żadna kara. A co do "chęci zamordowania" - twoje posty tym ociekają. Wprawdzie na morderstwo jeszcze się nie zdobyłaś, ale mam wrażenie, że chętnie czytasz jak to 11-latek jest bandytą i należałoby go odizolować w zakładzie zamkniętym. W sumie 11-latki dla dorosłych są dość wkurzające - takie wielkie, zwłaszcza w zestawieniu 4-latkami, za to czasem zachowują się jak 5-latki. Człowiek oczekiwałby, że będą zachowywać się proporcjonalnie do swojego wzrostu, ale one muszą dopiero do tego dorosnąć. Co pewnie zajmie im z 10 lat (bo i jeszcze urosną).
                      • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 12.11.13, 13:12
                        To ty tutaj jesteś agresywna, a na dodatek próbujesz doszukać się agresji i winy w innych. Widać, taka twoja natura. Ja jestem łagodną osobą, tobie to jak widać obce.

                        A co do "chęci zamordowania" - twoje posty tym ociekają. Wprawdzie na morderstwo jeszcze się nie zdobyłaś,ale mam wrażenie, że chętnie czytasz jak to 11-latek jest bandytą i n
                        > ależałoby go odizolować w zakładzie zamkniętym

                        masz mylne wrażenie i chore myśli. Zastanów się nad sobą, skąd ci takie pomysły przyszły do głowy. Ty byś tak się widocznie zachowywała, bo inaczej byś tego nie wymyśliła. W tym wątku takich słów nie znajdziesz z mojej strony. A gdybym chciała, zrobiłabym obdukcję i kurator by siadł na tej sprawie, ale ty chyba nie zdajesz sobie sprawy nawet z tego.
                  • zawilec1 Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 11:23
                    Twoja insynuacja jest nie na miejscu i nie świadczy żle o autorce postu tylko o tobie. Autorka postu nie chce krzywdy sisstrzenca tylko adekwatnej reakcji, do czego ma prawo.
                • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 23:59
                  Dla ścisłości: skąd wzięłaś ten cytat ? Ja o nic takiego nie pytałam, więc poproszę o fragment.

                  Moje pytania w całości:

                  Co sądzicie ? Zlekceważyć ? Jak byście postąpiły na moim miejscu ? Puścić w niepamięć ? I ciekawi mnie jeszcze jak byście się zachowały na miejscu mamy 11-latka. Dziękuję za opinie, bo nie wiem sama co mam o tym wszystkim myśleć, a myśli mi nie dają spokoju. Mi się to nie mieści w głowie.


                  Gdzie tu pytanie o 11-latka, o przyczyny jego zachowania i o to jak mu pomóc i co dalej z nim zrobić ?
                  • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 06:50
                    skąd wzięłaś ten cytat ?
                    To nie był cytat, to było streszczenie zagadnienia, oddzielone od reszty zdania celem lepszej czytelności. Tam nie było pytania o 4-latka, większość chyba założyła, że wiesz, co zrobić w takiej sytuacji z 4-latkiem z obrażeniami.
                    Bo zasadniczo - tak to odczytałam - chodzi o to, jak ty masz się zachować wobec siostrzeńca i jak powinna zachować się jego matka.
              • jakw Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 21:02
                O 4-latku to cała masa osób myśli. O 11-latku też - jako o bandycie. Napuszczasz całe forum na swojego siostrzeńca zamiast po prostu od razu porozmawiać z jego rodzicami.
              • maksimum Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 00:15
                bafraga napisała:

                > Zauważyłam, że kilka osób, w tym babajaga i ty - próbujecie stawać w obronie 1
                > 1-latka. Żadna z was nawet przez sekundę nie pomyślała, ani nie napisała o pokr
                > zywdzonym 4-latku ! Dziwne.

                Tak tez wyglada polskie prawo ,ze staje w obronie przestepcy,ktoremu wszystko przysluguje.
                • bafraga Re: 11-latek wali pięścią.... 12.11.13, 12:58
                  niestety, to prawda. I jak widać, ma to swoje odzwierciedlenie w społeczeństwie.
          • zawilec1 Re: 11-latek wali pięścią.... 08.11.13, 15:21
            Nie nalezy nazywać dziecka chuliganem, przestepcą czy głupkiem, ale jego zachowanie musi być nazwane po imieniu, nawet jezeli je doskonale rozumiemy- to co zrobiłes było złe/ głupie/ chamskie/ niesprawiedliwe/ niedopuszczalne/ skandaliczne itp.- pierwszy krok do zmiany to uswiadomienie sobie i przyznanie przed samym sobą, że postapiło sie źle. Dzieciom najczęściej trzeba pomóc w nazwaniu rzeczy po imieniu, zwłaszcza tym, które maja w sobie mało empatii i skłonność do agresji. Rozumiem dziecko, ale nie zwalnia mnie to od wyegzekwowania przeprsin, ZADOŚĆUCZYNIENIA, pozbawienia przyjemności jako konsekwencji. Słowa i rozumienie nie wystarczą musi za tym iść konkretne działanie. A brak konsekwencji jest nagrodą.
            • maksimum Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 00:19
              Oczywiscie ze 11 latek bijacy piescia 4 latka jest chuliganem,przestepca i glupkiem.
              Nie ma co prawdy owijac w bawelne.
              Ja bym na twoim miejscu siostry nie odwiedzal,jak ona nie wie jak wychowac syna.
              • zawilec1 Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 11:35
                Każdy człowiek nawet 11latek, który sie źle zachował ma prawo do poszanowania swojej godności. Historia zna wiele przypadków nawróceń (osobiscie uwielbiam postac św. Augustyna). Wyzwiska potęgują złość i bunt, poczucie krzywdy, chęć odwetu, myślenie "miałem rację, ze tak go potraktowałem" itp. A przecież w tym przypadku chodzi o zgodę w rodzinie, zmianę realcji miedzy kuzynami i zmianę zachowania sisotrzenca; obrazanie go nie bedzie dobrym rozwiazaniem. Nazwanie zachowania po imieniu, przeprosiny, zadoścuczynienie, konsekwencja w postaci pozbawienia przyjemnosci- to nie zamknie drogi do naprawy relacji.
              • 71tosia Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 14:23
                nie to nadal tylko 11 chlopiec, dziecko ktore mozna wychowac by nie bylo chuliganem.
                Ktos kto nazywa 11 latnie dziecko pzestepca jest glupi. Jezeli 4 latek wyrwie zabawke 2 latkowi to nazwiesz go zlodziejem?
                • maksimum Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 17:05
                  71tosia napisała:

                  > nie to nadal tylko 11 chlopiec, dziecko ktore mozna wychowac by nie bylo chuliganem.
                  > Ktos kto nazywa 11 latnie dziecko pzestepca jest glupi. Jezeli 4 latek wyrwie
                  > zabawke 2 latkowi to nazwiesz go zlodziejem?

                  Ty Toska zacznij sie leczyc psychicznie.
                  4 latek jeszcze moze nie wiedziec czyje co je,ale 11 latek ma juz za soba kilka lat obcowania z roznymi dziecmi w szkole i doskonale wie,co mozna a czego nie mozna.
                  • 71tosia Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 19:17
                    Zwykle rozgarniety 4 latek wie juz doskonale, ktora zabawka jest jego a ktora nie. Swoja droga ciekawe, w ktorym roku zycia zaczyna sie nazywac przestepca dzieciaka ktory wyrywa zabawke koledze?
                    • morekac Re: 11-latek wali pięścią.... 09.11.13, 23:26
                      Och, w Stanach nie ma takiego problemu - po prostu każdy wyciąga swojego guna i rozwiązuje takie drobne problemy od ręki...
                  • zawilec1 rzeczowy argument? 09.11.13, 19:20
                    "Ty Toska zacznij sie leczyc psychicznie."- i to ma byc rzeczowy argument w dyskusji?
                    Jesteś chamem czy tylko sie chamsko zachowałeś?
                    • baszysta Re: rzeczowy argument? 09.11.13, 23:06
                      tosia ale wyterz swoja mozgownice i odroznij bicie 4 latka piescia w twarz od wyrywania zabawki

                      matkoboska jak ludziom trzeba takie rzeczy tlumaczyc to ja nawet nie
                      • 71tosia Re: rzeczowy argument? 09.11.13, 23:13
                        i w 11 latku i 4 latku widze dziecko ktore trzeba wychowywac, ty nie?
                        Nazywanie jednego chuliganem a drugiego zlodziejem jest rownie absurdalne. Pozostale uwagi sobie daruje.
                        • maksimum Re: rzeczowy argument? 10.11.13, 05:29
                          OK Toska,umiesz wychowywac dzieci teoretycznie na podstawie jakiejs literatury wschodnio-europejskiej z polowy XX wieku.
                          4 latek moze jeszcze nie panowac nad emocjami a 11-latek jest normalnym uczniem w szkole i to z kilkuletnim stazem.11-latek MUSI wiedziec co mozna a czego nie mozna.
                          Dla przykladu,ze bojke w szkole w USA wylatuje sie ze szkoly.Nawet za grozby jest sie zawieszonym i tak sie stalo z 11-latkiem w klasie mojej corki.
                          Zle odzywal sie do nauczycielki i zostal zawieszony,Po skonczeniu zawieszenia zrobil to samo i wyrzucili go ze szkoly,choc byl dobrym uczniem a szkola jedna z najlepszych w NYC.
                          W Polsce dzieciak 11-letni pobije pol klasy-to robi sie zebranie rodzicielskie i dyskutuje co zrobic.
                          W innym swiecie zyjemy i ty mnie do swojego ciemnogrodzkiego pogladu nie przekonasz.
                          Jednym ze srodkow wychowawczych jest izolowanie ucznia,jesli nie przestrzega regulaminu szkoly.
                          Regulamin wisi w szkole.Piersza bojka -zawieszenie,druga bojka wylot ze szkoly.
                          Obowiazkiem szkoly jest przejmowac sie najlepszymi uczniami a nie tymi,ktorzy dezorganizuja zycie szkoly.
                          • jagabaga92 Re: rzeczowy argument? 12.11.13, 09:44
                            > Dla przykladu,ze bojke w szkole w USA wylatuje sie ze szkoly.Nawet za grozby je
                            > st sie zawieszonym i tak sie stalo z 11-latkiem w klasie mojej corki.
                            > Zle odzywal sie do nauczycielki i zostal zawieszony,Po skonczeniu zawieszenia z
                            > robil to samo i wyrzucili go ze szkoly,choc byl dobrym uczniem a szkola jedna z
                            > najlepszych w NYC.
                            > W Polsce dzieciak 11-letni pobije pol klasy-to robi sie zebranie rodzicielskie
                            > i dyskutuje co zrobic.
                            > W innym swiecie zyjemy i ty mnie do swojego ciemnogrodzkiego pogladu nie przeko
                            > nasz.
                            > Jednym ze srodkow wychowawczych jest izolowanie ucznia,jesli nie przestrzega re
                            > gulaminu szkoly.

                            ...no i "przekazuje się" takiego ucznia innej szkole. Czy może Ameryka za złe odezwanie się do nauczyciela zsyła do kolonii karnej? Fenomenalnie - samemu ma się problem z głowy. Niech inni się teraz martwią!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka