1ewunia1980 27.12.13, 13:59 Moja córka tak Na szczęście. Dostała gry planszowe i filmy. Cały czas w nie gramy. Martwi się tylko, że nie ma śniegu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mama_amelii Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 27.12.13, 14:19 Dostała wszystko co napisała w Liście do Mikołaja,więc trudno,zeby była niezadowolonaAle nie to było najważniejsze.W tym roku odwiedził nas prawdziwy św MikołajCórka bardzo w to wierzy,bo nikogo nie zabreakło przys tole hjak mikołaj był.Wynajeliśmy w tym roku i się spraw dził Odpowiedz Link Zgłoś
eraz-lilipop Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 27.12.13, 20:00 Moja w liscie do swietego wymienila najnowszego Furbiego i Iphona najnowszego. Az sie balam co bedzie jak nie znajdzie pod choinka tego co chciala. Dostala natomiast troche ciuchow, kosmetykow,ksiazek, gry planszowe i byla bardzo zadowolona i o Furbiego i telefon nawet nie pytala . Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 08:47 Moja 5,5 letnia córka stwierdziła, że dostała prezenty lepsze niż napisała w liście do Mikołaja Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 09:34 Moi nie dostali nic, o co prosili Mikołaja i są zachwyceni prezentami Mikołaj zawsze ich pozytywnie zaskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 10:03 A po co w ogóle pytać dzieci co chciałby dostać, żeby pisały listy? Często dzieci nie widzą relacji miedzy Mikołajem a rodzicami, rodzicami a ich możliwościami finansowymi, przedmiotami a ich ceną. Zarówno kupowanie wszystkiego z listy życzeń jak i jej zignorowanie nie wydaje mi się sensowne. Jeżeli rodzice już naprawdę nie mają pojęcia co kupić to może lepiej porozmawiać w stylu "ciekawe jakie prezenty Mikołaj przyniesie w tym roku, jak myślisz?..itd" Nawet wtedy kiedy dziecko wie kto jest Mikołajem. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 11:13 joa66 napisała: > > Jeżeli rodzice już naprawdę nie mają pojęcia co kupić to może lepiej porozmawia > ć w stylu "ciekawe jakie prezenty Mikołaj przyniesie w tym roku, jak myślisz?.. > itd" Nawet wtedy kiedy dziecko wie kto jest Mikołajem. Takie rozmowy to i w przypadku dorosłych się sprawdzają Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 15:00 joa66 napisała: > A po co w ogóle pytać dzieci co chciałby dostać, żeby pisały listy? > > Często dzieci nie widzą relacji miedzy Mikołajem a rodzicami, rodzicami a ich m > ożliwościami finansowymi, przedmiotami a ich ceną. Ja nie pytam. Dzieci piszą listy (kiedyś wycinały z gazetek reklamowych zdjęcia zabawek i słodyczy i przyklejali na kartkę), ja je "wysyłam" czyli czytam/oglądam (dzieci myślą, że wysłałam), stąd wiem, co by chcieli dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 29.12.13, 09:20 i kupujesz wszystko co wybrały? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 29.12.13, 11:02 Zwykle nie kupuję NIC, co wybrały. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 29.12.13, 11:48 budzik11 napisała: > Zwykle nie kupuję NIC, co wybrały. Z ciekawości: nie kupujesz dla zasady czy dlatego, że tak kiepsko wybierają? W tym 1-szym przypadku to bym chyba nie fatygowała młodocianych z tworzeniem listu. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 29.12.13, 13:34 a w drugim zastnowiłabym się kto ma się cieszyć tym prezentem: dziecko czy mama? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 29.12.13, 13:55 jakw napisała: > Z ciekawości: nie kupujesz dla zasady czy dlatego, że tak kiepsko wybierają? > W tym 1-szym przypadku to bym chyba nie fatygowała młodocianych z tworzeniem li > stu. Przypadek drugi. Wybierają, że tak powiem - impulsywnie. Dostajemy regularnie gazetkę promocyjną z Selgrosu, i dzieci po prostu wycinają z niej jak popadnie to, co im wpadnie w oko. Byle co, byle kolorowe. Wiem, że 8-latka tak naprawdę nie ucieszy się z zabawkowego "tabletu", który nadaje się pewnie dla dwulatka. Te wybory są tak przypadkowe, że dzieci nawet nie pamiętały, o co tego Mikołaja prosiły. Ja lepiej wiem, co dzieci ucieszy. W tym roku np. starsza dostała różowy odtwarzacz CD, z radiem i wejściem USB. Jest zachwycona, wieczorem słucha w swoim pokoju radia albo kołysanek, w dzień też jakieś płyty sobie włącza. W życiu by o coś takiego nie poprosiła, bo nawet pewnie nie bardzo była świadoma istnienia takiego urządzenia i że mogłoby służyć na jej osobisty użytek. Co do fatygowania dzieci - ja im nie każę tego robić, dla nich to jest frajda. no i część magii okołogwiazdkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
lea_223 Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 29.12.13, 09:09 Nie każdy przypadek tak ma. Osobiście znam taki co po pierwsze NIC nie potrzebował a po drugie twierdził, że jeśli to jest ŚWIĘTY Mikołaj to przecież wie co komu potrzeba. Ani list ani rozmowa w stylu "ciekawe co by mikołaj mógł przynieść" nie pomagały Odpowiedz Link Zgłoś
jotde3 Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 09:38 mój 9 latek , jako że "wszystko już ma " w tym pełno najświeższzych gier na konsole dostał kase . pasowało mu . narazie był za nią w aquaparku i na hobbicie . klamoty dostawał jak był młodszy , teraz już nie robią wiekszego wrażenia . Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 11:46 Istnieje taka przypowieść o dwóch braciach, wiecznym marudzie i optymiście (przejaskrawiona, rzecz jasna, jak to przypowieść). Rodzice sprawili im kiedyś prezenty. Dla wiecznego marudy przygotowali super wypasioną kolejkę, a dla optymisty zawinęli w paper końskie łajno. Gdy pierwszy z nich odwinął prezent, powiedział: - O... kolejka... czemu nie większa... wolałbym, żeby była niebieska... a maszynista ma brzydką czapkę... ostatecznie ok., może być... Gdy drugi z nich odwinął prezent, krzyknął zachwycony: - Hurra! Dostałem konika! Tylko gdzieś pobiegł!... Moi synowi obydwaj dostali bardzo fajne, ciekawe, dość drogie prezenty. Ale że pasują charakterem jak ulał do modelu opisanego w przypowieści - pierwszy z nich był rozczarowany, a drugi bardzo zadowolony I nic się na to nie poradzi! Ani ja nie poradzę, ani syn maruda - taki już jest. Z czasem może się tylko nauczy ukrywać swoje rozczarowanie, żeby nie psuć humoru innym. Bo że nauczy się cieszyć na widok tego, co dostaje, to chyba niemożliwe. Pocieszające jest tylko to, że potem się okazuje, że bardzo lubi te swoje prezenty. Pamiętam jak parę lat temu niechętnie zareagował na to, że dostał film na DVD. Bo wolałby zabawkę. A potem był to najczęściej oglądany przez niego film. Przy czym uświadomienie mu tego nic nie daje. I tak na każdy prezent reaguje niechętnie i z rozczarowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniaruda Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 13:04 Moja 6latka napisała taki długi list do Mikołaja, że aż mi oczy wyskoczyły jak zaczęłam czytać na szczęście dała sobie w mówić, że mikołaj ma bardzo dużo dzieci do obdarowania i nie wszystkie "jej zachcianki" będzie mógł spełnić Z prezentów się ucieszyła bardzo, choć słyszałam że mówiła do siebie, "oj szkoda że nie było tego dźwigu na pilot o jaki prosiłam" hihi Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 28.12.13, 21:59 kiniaruda napisał(a): na szczęście dała sobie w mówić, że mikołaj ma bardzo dużo d > zieci do obdarowania i nie wszystkie "jej zachcianki" będzie mógł spełnić Dokładnie.Ja mam kontrolę nad tym co pisze moja córka(doradzam,trochę sugeruję,żeby mi nie pisała nie realnych rzeczy typu laptop,magiczna różczka,czapka niewitkaWszystko na moją kieszeń.Od nas zazwyczaj dostaje to co napisze w liście,ale niespodzianki sa od reszty rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia-mama-jasia Re: Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 29.12.13, 11:54 Zadowolony i to bardzo List do Mikołaja pisze co roku, wie, że jak Mikołaj się nie wyrobi, to przekaże Aniołkowi, który może zostawić marzenia pod choinką Zwykle podpowiadam synkowi, żeby napisał o różnych marzeniach, żeby Mikołaj miał z czego wybierać, gdyby fabryka zabawek z czymś nie zdążyła Wie, że Mikołaj i Aniołek realizują niektóre marzenia, a czasem sami błyskają inicjatywą , że nie mogą spełnić wszystkich marzeń wszystkich dzieci. Ale jak narysował Mikołajowi w liście przytulankę, którą chciałby mieć, którą sam wymyślił i potem znalazł dokładnie taką pod choinką, to miał cuuudny rogal na buzi Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 29.12.13, 20:27 A u nas w tym roku zaskoczenie było, że tak mało prezentów. Szczerze mówiąc, poczuliśmy się z kuzynem tak sobie, kiedy nasze 11-letnie córki stwierdziły, że jakiś kiepski ten Mikołaj w tym roku, bo dorośli dostali w sumie więcej prezentów niż dzieci (nota bene dorosłych było więcej). Pomyślałam sobie, że to najwyższy czas ograniczać dzieciom dobra wszelakie, skoro tak reagują na prezenty gwiazdkowe. Nie było może wybitnych fajerwerków, ale moim zdaniem prezenty były całkiem przyzwoite: Simsy3 dla jednej i dodatek do Simsów dla drugiej dziewczyny, karty podarunkowe do H&M i Empiku, książki i kalendarze o ich ulubionej tematyce konnej, puzzle 3D (naprawdę atrakcyjne), może jeszcze jakiś drobiazg od babci (koraliki czy bransoletki, a może były to ozdoby do włosów, w każdym razie coś w tym stylu) - czy to mało Waszym zdaniem dla 11-letnich panien, które z góry ogłaszają, żeby nie kupować im ubrań, bo one same lepiej wiedzą, co im się podoba (jedna), ani książek, czy też gier planszowych, bo to nuda (druga). Doszliśmy chyba już do ściany w kwestii pełnej d..., prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 29.12.13, 21:28 Nie było może wybitnych fajerwerków, ale moim zdaniem prezenty były cał > kiem przyzwoite: Simsy3 dla jednej i dodatek do Simsów dla drugiej dziewczyny, > karty podarunkowe do H&M i Empiku, książki i kalendarze o ich ulubionej tematyc > e konnej, puzzle 3D (naprawdę atrakcyjne), może jeszcze jakiś drobiazg od babci > (koraliki czy bransoletki, a może były to ozdoby do włosów, w każdym razie coś > w tym stylu) - czy to mało Waszym zdaniem dla 11-letnich panien, które z góry > ogłaszają, żeby nie kupować im ubrań, bo one same lepiej wiedzą, co im się podo > ba (jedna), ani książek, czy też gier planszowych, bo to nuda (druga). Jeśli były przyzwyczajone do bardziej wypasionych prezentów, to mogły się poczuć rozczarowane, bo dostały w sumie drobne prezenty, z tego co piszesz. Ja jeszcze takich problemów nie mam, bo moje dzieci jeszcze się z Lego cieszą, z gier planszowych tez jak najbardziej (jest dużo gier od 12 lat i dopiero zaczynamy budować naszą "bazę gier"), a także z gier na xboxa, czy ksiązek. Ucieszyłyby je równiez zestawy typu "laboratorium chemiczne", akcesoria elektroniczne, czy takie puzzle, o jakich piszesz. Z ciuchów jeszcze się nie cieszą, uważają za oczywistość, że rodzice kupują dzieciom ubrania Myślę, ze jeszcze na parę lat nie zabraknie nam pomysłów, byle tylko pieniędzy wystarczyło... Najstarsza ma też 11 lat, dostała Lego, grę planszową, film na DVD, książki, etui do tabletu, mały notesik Top Model do projektowania ubrań, i słodycze - była zadowolona ze wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 29.12.13, 21:50 "Najstarsza ma też 11 lat, dostała Lego, grę planszową, film na DVD, książki, etui do tabletu, mały notesik Top Model do projektowania ubrań, i słodycze - była zadowolona ze wszystkiego." Sęk w tym, że prezenty, o których piszesz, były dobre, ale w poprzednich latach. Obecnie, gdyby nasze "nastolatki" dostały takie prezenty, to chyba zalałyby się łzami. Ew. tego typu rzeczy akceptowalne są w ramach prezentów urodzinowych dla/od koleżanek. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 29.12.13, 22:18 Ale nic ich nie interesuje? Żadne gry komputerowe, na xbox czy PS3? żadne gadżety elektroniczne typu nowy telefon, tablet, konsola, laptop? Żadne sporty? Bo może ucieszyłyby nowe narty, łyżwy, piłka, toczek do konnej jazdy, rakieta tenisowa? Może instrumenty? Znajoma nastolatka (15) dostała gitarę - była zadowolona. Może jakies robótki ręczne, moja 11-latka chciałaby maszynę do szycia... Może bilet w jakies fajne miejsce - moje chciałyby pojechać do muzeum Harry'ego Pottera. Znajomy 12-latek dostał PS3 z kontrolerem i kilka gier do tego (jakaś księga czarów i kilka FIFA) - był zachwycony. Nie wspominam juz o ksiązkach, bo zarówno moje jak i inne dzieci z rodziny sie z nich cieszyły, ale piszesz, że twoje nie... Może jakies filmy na DVD? Moja 11-latka chciałaby miec wszystkie Asterixy (te z aktorami) i dostanie zestaw na imieniny, które ma niedługo... Czy wszystkie gry planszowe są odrzucane? U nas super sprawdziła się Kolejka i Wsiąść do pociągu, na imieniny 11-latka dostanie Rummikub, a ja mam już liste kolejnych fajnych gier, które zanotowałam sobie przy okazji niedawnych przedświątecznych wątków. Co lubią twoje dzieci? Czym sie interesują? Czy zainteresowań brak, a one "coś" by chciały, tylko same nie wiedzą co? Jeszcze przyszła mi na myśl muzyka, może gustują w jakims wykonawcy i ucieszyłby je nowy album? Może coś z biżuterii? Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: nie :-( 29.12.13, 22:29 Ja się podłączę z pytaniem o prezent dla 10-o latki na urodziny: czy podświetlany globus będzie dobrym pomysłem na prezent-taka wstępna wersja,jakbym nie wymyśliła nic innego ? Odpowiedz Link Zgłoś
anatewka11 Re: Globus :) 02.01.14, 00:05 Zależy od dziecka. moi byliby zachwyceni (10 i 7 lat). Córka koleżnaki dostała w wieku 9 lat i też była zachwycona. Zależy co dzieci lubią. Jak lubią zestawy edukacyjne, książki tego typu to globus też się spodoba. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 29.12.13, 22:47 Sęk w tym, że prezenty miały być takie same dla obu dziewczyn, a córka kuzyna to właśnie ta nieczytająca i niegrająca. W ubiegłym roku dostała od nas (w sensie od rodziny) Scrabble i łyżwy i była zadowolona, w tym roku prezentów jakby więcej i różnorodne i zonk . Moja córka książki traktuje jak tak oczywistą oczywistość, że mogą być co najwyżej dodatkiem do prezentów, a nie prezentem głównym, czy nawet pobocznym. Etap gier planszowych mamy już niestety za sobą (z wyjątkiem Scrabble, które zawsze są dobre), ale mam nadzieję, że córka jeszcze do nich wróci, bo mamy w domu naprawdę sporo fajnych i wartościowych gier, no i sami lubimy w nie grać. Dla nas jako rodziny kupiłam właśnie Rummikub pod choinkę. Co do wspomnianych przez Ciebie prezentów, większość z nich odpada: nie mamy w domu xboxa, PS3, ani nawet telewizora - tacy dziwni jesteśmy . Stawiamy bardziej na rozrywkę umysłową i sport, aniżeli elektroniczne gadżety. Prezenty z cyklu nowy telefon, nowy tablet, laptop itp. historie w ogóle nie wchodzą w grę, bo: 1. wszystko to w domu jest, 2. nie jesteśmy gadżeciarzami i nie wymieniamy telefonów itp. co pół roku, ani nawet co dwa lata, 3. staramy się stawiać na inne sposoby spędzania czasu wolnego, 4. idąc tym rokiem rozumowania na 18-te urodziny musielibyśmy kupić córce samochód, 5. finanse z gumy nie są i nie wyobrażamy sobie wydać tysiąca zł (lub kilku) na prezenty gwiazdkowe. Dodam, że 20 grudnia córka ma urodziny . Inne wymienione przez Ciebie przedmioty (narty, toczek, nowy kask, etc.) są jak najbardziej na miejscu, ale niestety wymagają obecności przy zakupach osoby obdarowywanej. Pisząc w tym wątku nawet nie chodziło mi o to, co dzieciom kupować, tylko o to, że konsumpcjonizm z roku na rok coraz większy doprowadził nas już chyba pod ścianę i nie pozostaje nic innego, jak się od tej ściany odbić poprzez terapię szokową. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: nie :-( 29.12.13, 23:00 O ile nie kupisz wcześniej,to na 18-tkę.,możesz kupić skutera. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nie :-( 29.12.13, 23:15 A może prezenty były po prostu nietrafione a nie za mało atrakcyjne? W tym wieku dzieci zaczynają powoli zmieniać się w nastolatki, zmieniają sie ich potrzeby i zainteresowania i z tego co obserwuję ten czas transformacji bywa przez kilka miesięcy takim czasem zawieszenia. Może warto też pomyśleć o prezentach w formie robienia czegoś a nie posiadania? Wycieczki , kilka lekcji pokazowych jazdy konnej czy tańca? P.S. ja mam sposób na dawanie w prezencie rzeczy, których zakup wymaga obecności przyszłego właściciela: robię lub kupuję kartkę świąteczną z zaproszeniem na zakup rzeczy x, y czy z. Oprócz tego daję też coś bardziej namacalnego typu książka czy film itp. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 29.12.13, 23:33 Między innymi z tych powodów, o których piszesz, dziewczyny otrzymały karty podarunkowe do H&M i Empiku, by mogły sobie kupić dokładnie to, co będą chciały. Tym bardziej, że pozują na takie niezależne egzemplarze, zwłaszcza córka kuzyna. Dlatego zdziwiona jestem odzewem z ich strony. Moja córka jest wielką fanką Simsów, więc dostała dodatek, o którym (podobno) marzyła, do tego te karty, żeby mogła spełniać kolejne swoje marzenia. Inne drobniejsze prezenty litościwie przemilczę. Kurcze, czy to naprawdę mało? Nie dajemy już nawet ryby, tylko wędkę, a i tak jest niedobrze? A tak na marginesie: ja nie lubię dawać prezentów w postaci pieniędzy, ale właśnie ze względu na "trudny wiek" dziewczyn zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie uznając, że będzie najlepsze w sytuacji, kiedy dziewczynom trudno dogodzić. One z kart w sumie ucieszyły się, z Simsów też, tylko tak ogólnie stwierdziły, że ten Mikołaj jakiś ubogi i dorośli dostali więcej prezentów. A że dla dorosłych to głównie książki, filmy i inne mniej lub bardziej osobiste przedmioty, żadne elektroniczne gadżety i inne cuda, to drobiazg. To jest dopiero dziecinne, co? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nie :-( 29.12.13, 23:52 Czym innym jest bon podarunkowy do X , czym innym kartka z tekstem, że chciałabym Ci kupić Y (narty, martensy-cos konkretnego), ale nie mogę kupić sama, bo Twoja obecnośc jest niezbędna. Ale to uwaga ogólna. A dziewczyny mogą być - tak jak pisałam - w wieku "przemiany". Dzieci inaczej reagują na prezenty , inaczej się cieszą i być może one oczekiwały nie tyle "lepszych" prezentów co takiego samego uczucia jak w poprzednich latach. A to se ne vrati - będą się już cieszyć inaczej. Oczywiście są dzieci totalnie rozpuszczone, zepsute , które trudno zadowolić czymkolwiek , bo wczesniej rodzice i rodzina spełniali ich zachcianki zanim zdążyły o nich pomyśleć. Ale czy jesteś pewna, że to przypadek Twojej córki i nawet jeżeli tak, to w jakim stopniu? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 09:01 "Oczywiście są dzieci totalnie rozpuszczone, zepsute , które trudno zadowolić czymkolwiek , bo wczesniej rodzice i rodzina spełniali ich zachcianki zanim zdążyły o nich pomyśleć. Ale czy jesteś pewna, że to przypadek Twojej córki i nawet jeżeli tak, to w jakim stopniu?" Nie, to raczej nie ten przypadek, nawet w przypadku córki kuzyna, która w ogóle jest tak jakoś na "nie", ale żadna z dziewczyn nie jest specjalnie rozpuszczona w tym względzie. Może to prostu rzeczywiście kwestia wieku i "much w nosie" i ogólnego niezadowolenia z życia nie wiadomo dlaczego. Przyszło mi też do głowy, że może reakcja córki spowodowana była zachowaniem kuzynki (moim zdaniem prezenty były trafione) - mieliśmy już wcześniej taką sytuację w przypadku kina: kuzynka stwierdziła, że film taki sobie, podczas gdy mojej córce bardzo się podobał, ale oficjalnie powiedziała, że "może być". Ponieważ znam córkę i sądziłam, że film jednak jej się podobał, to w drodze do domu zapytałam ją na osobności, jak naprawdę ocenia ten film - 9/10 powiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu nastolatki a prezenty 30.12.13, 12:33 Nastolatki to kapryśne stworzenia i często zmieniające zdanie co do własnych zainteresowań. Ja przestałam dawać bony podarunkowe do konkretnych sklepów Co było dziś cool, jutro może okazać się wiochą; nie nadążysz. Ja rysuję własne "bony". Na kartce papieru rysuję rzeczy, które ewentualnie chciałabym kupić ale się boję. Bluzki, buty, narty, płyty ulubionych do wczoraj wykonawców, bilety na wyjścia czy wyjazd. Daję w kopercie z szeleszczącymi załącznikami. Do tego drobiazg typu książka, notes, zapinki do włosów, kosmetyk. I wszyscy happy Ja bo nie muszę latać po sklepach, oni bo mają namiastkę dorosłości w postaci samodzielnych zakupów Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nastolatki a prezenty 30.12.13, 12:45 "Do tego drobiazg typu książka, notes, zapinki do włosów, kosmetyk. I wszyscy happy smile Ja bo nie muszę latać po sklepach, oni bo mają namiastkę dorosłości w postaci samodzielnych zakupów" I tak właśnie miało być, taki był zamysł, a wyszło jak wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 10:11 jagoda2 napisała: >Sęk w tym, że prezenty miały być takie same dla obu dziewczyn Może w tym też tkwił błąd? Jeśli córka kuzyna ma np. xboxa - dlaczego nie kupić jej coś na tego xboxa? > Inne wymienione przez Ciebie przedmioty (narty, toczek, nowy kask, etc.) są jak > najbardziej na miejscu, ale niestety wymagają obecności przy zakupach osoby ob > darowywanej. Jeśli dziewczątka nie wierzą już w pewnego świętego (a w tym wieku to już raczej nie są aż tak naiwne) to osobiście nie widzę niczego zdrożnego w zabraniu delikwentki na zakupy i położeniu zakupów pod choinką. Być może byłyby bardziej zadowolone z takiego prezentu niż karty podarunkowej do H&M. > Pisząc w tym wątku nawet nie chodziło mi o to, co dzieciom kupować, tylko o to, > że konsumpcjonizm z roku na rok coraz większy doprowadził nas już chyba pod śc > ianę i nie pozostaje nic innego, jak się od tej ściany odbić poprzez terapię sz > okową. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 10:16 To był pomysł kuzyna, żeby dziewczyny dostały te same prezenty, a ja nie nalegałam, żeby było inaczej. Ogólnie rzecz biorąc, dziewczyny chyba same do końca nie wiedzą, o co im w życiu chodzi. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że młodym chodziło nie tyle o jakość prezentów, co o ich ilość - niewystarczającą ich zdaniem w stosunku do liczby prezentów osób dorosłych. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 10:43 No to wniosek na przyszłość: dać im więcej pojedyńczych gadżecików. Aż stwierdzą , że właściwie to wolałyby jeden prezent, a bardziej porządny Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 10:44 Można też oczywiście po prostu dorosłym dawać po jednym porządniejszym prezencie ) Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 09:51 agni71 napisała: > Bo może ucieszyłyby nowe narty, łyżwy, piłka, toczek do konnej jazdy, rakieta tenis > owa? Może instrumenty? Znajoma nastolatka (15) dostała gitarę - była zadowolona > . Może jakies robótki ręczne, moja 11-latka chciałaby maszynę do szycia... Może > bilet w jakies fajne miejsce - moje chciałyby pojechać do muzeum Harry'ego Pot > tera. > Znajomy 12-latek dostał PS3 z kontrolerem i kilka gier do tego (jakaś księga cz > arów i kilka FIFA) - był zachwycony. No cóż, przy 2000 przeznaczonych na prezent dla 11-latka/latki to chyba nie byłoby trudno zadowolić. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 11:15 A ja mam wrażenie, ze i przy 5 tys. na dziecko trudno byłoby dobrać coś dla ww dziewczynek, z tych konkretnych rodzin (TV nie uzywają, więc juz taki xbox czy PS3 odpada, filmy na DVD takoż - chyba, ze ktos lubi ogladać na ekranie komputera), gadżety elektroniczne są "be" (choć dla dzieci w tym wieku to przeważnie szczyt marzeń), a tak w ogóle to takie prezenty są zbyt pospolite, bo oni stawiają na bardziej intelektualne rozrywki (nie dowiedziałam się jednak jakie to intelektualne rozrywki preferują dziewczynki i rodzice, skoro czytanie nie jest atrakcyjne, gry planszowe znudziły się (ale nie wiemy, jakie mają, może Grzybobranie?)) Jak ktoś napisał - może to taki ogólny żal, ze ten dreszczyk emocji już nie ten, kiedy się dorasta? Może fakt, ze dorośli dostali więcej paczuszek? W ogóle pomysł, by dwie różne dziewczynki, nie siostry, nie bliźniaczki dostały identyczne prezenty uważam za chybiony. Ja mam trójke dzieci i, owszem, staram się, zeby dostawały prezenty z podobnych kategorii, czyli np. w tym roku każda dostała po Lego, grze planszowej, filmie na DVD lub grze na xbox, po tyle samo książek, + każda jeszcze bardziej spersonalizowaną paczuszkę, w której np. najmłodsza miała pluszaka i kucyki Filly, średnia zestaw Top Model i kopalnię minerałów, a najstarsza etui do tabletu i mniejszy notesik Top Model. Ale już z kuzynostwem nie umawiamy się, ze mają dostawać podobne prezenty i tamte dzieci dostały np. zestawy Playmobil, gitarę czy wspomniane PS3. Kwasów nie było. A dorośli po góra 3 paczki, więc nie było efektu, że dorośli to tyyyyle nadostawali Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 11:41 No nie, za 5000 możnaby telewizory zakupić - może by się pannom spodobał jako zupełna nowość . W końcu to, że rodzice nie oglądają tv nie oznacza, że dzieci nie mogą mieć. Osobiście nie miałabym chyba jednak oporów, żeby 11-latkę zabrać do odpowiedniego sklepu i zakupić jej np. narty czy ten toczek - skoro rodzina woli wybierać coś sportowego. Simsy czy dodatki do simsów są oczywiście fajne (sama bym mogła coś takiego dostać ), książki też , ale w tym wieku karty podarunkowe czy kasa to jest chyba jeszcze zbyt abstrakcyjny prezent, żeby skakać pod sufit. Z kolei jakieś drobne prezenciki typu bransoletki pewnie już mniej cieszą 11-latki niż 7-latki. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 12:08 No nie, bez przesady, telewizory są dzieciom znane . U kuzyna w domu telewizor chodzi non stop, więc brak tv u nas w domu jest dla nich dość dotkliwie odczuwalny, hihihi. Ja z kolei nie znoszę spotykać się z kimś i rozmawiać, podczas gdy w tle gra tv. My telewizora nie mamy od kilku lat i jakoś go nam nie brakuje, nawet córka nie narzeka. Z drugiej strony, w dobie laptopów, tabletów i Internetu telewizor naprawdę nie jest koniecznością (dla nas). Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 12:33 > U kuzyna w domu telewizor chodzi non stop, więc brak tv u nas w domu jest dla n > ich dość dotkliwie odczuwalny, hihihi. Ja z kolei nie znoszę spotykać się z kim > ś i rozmawiać, podczas gdy w tle gra tv. Ale przeciez z telewizora mozna korzystać sensownie, tj włączać go, kiedy chce sie cos obejrzeć, szczególnie całą rodziną - trudno usiąść w 5 osób do ogladania filmów na laptopie, i ekranik jakby mniejszy Brak TV uniemozliwia tez korzystanie z konsol takich jak xbox - a to moim zdaniem bardzo fajna rozrywka, integrująca rodzinę, umożliwiająca ciekawe zabawy ruchowe... > My telewizora nie mamy od kilku lat i jakoś go nam nie brakuje, nawet córka nie > narzeka. Z drugiej strony, w dobie laptopów, tabletów i Internetu telewizor na > prawdę nie jest koniecznością (dla nas). TV daje pewne mozliwości, których na małym ekranie po prostu nie osiągniesz, jak pisałam wyżej. Ja np. wolę obejrzeć całą rodzina jakis program czy film, albo zagrać w jakies sportowe konkurencje na xbox, niz kiedy każdy siedzi wpatrzony w swój laptop/tablet/telefon. Ale co kto woli, oczywiście, ... Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 13:14 Akurat nie uważam, żeby brak możliwości korzystania z xboxa itp. rzeczy był wielką stratą, ale każdy ma prawo do własnych rozrywek. Córka bawi się w takie rzeczy u koleżanek z klasy i traktuje je jako fajną rozrywkę, urozmaicenie, ale nigdy nie zgłaszała potrzeby posiadania takich rzeczy w domu. Preferujemy sporty rodzinne, ale nie przed telewizorem w domu. No chyba, że mamy na myśli szachy albo brydża . Filmy staramy się oglądać w kinie, bo jest to wtedy jakby większe wydarzenie rodzinne, niż gdy wszyscy uwalą się na kanapie przed telewizorem, co nie znaczy, że nie zdarza nam się oglądać czegoś wspólnie na laptopie lub bardzo dużym monitorze od komputera stacjonarnego (tak, tak, taki egzemplarz też jeszcze mamy w domu i jest to nasz najlepszy i najważniejszy komputer). Generalnie w tygodniu (pon-pt) i tak nie mamy czasu na oglądanie tv, a weekendy staramy się spędzać naprawdę razem, a nie przed telewizorem. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 14:50 jagoda2 napisała: > Preferujemy sporty rodzinne, ale nie przed telewizorem w domu. To jakie sporty uprawiacie teraz, bezśnieżną zimą? Bo ja uważam, ze właśnie o takiej porze roku taki xbox z wieloma grami sportowymi sprawdza sie idealnie... . Filmy staramy się oglądać w kinie, bo jest t > o wtedy jakby większe wydarzenie rodzinne, niż gdy wszyscy uwalą się na kanapie > przed telewizorem, Zaraz uwalą Ile jest filmów w kinie, wartościowych i to takich, które mozna obejrzeć całą rodziną? co nie znaczy, że nie zdarza nam się oglądać czegoś wspólni > e na laptopie lub bardzo dużym monitorze od komputera stacjonarnego (tak, tak, > taki egzemplarz też jeszcze mamy w domu i jest to nasz najlepszy i najważniejsz > y komputer). Polecam przejść sie do sklepu RTV i porównać sobie wielkość i jakość obrazu na TV nowej generacji z tym z monitora. Ja nie widziałam tak duzych monitorów, ale może się nie znam. Generalnie w tygodniu (pon-pt) i tak nie mamy czasu na oglądanie t > v, a weekendy staramy się spędzać naprawdę razem, a nie przed telewizorem. Tylko ciągle sie nie dowiedziałam, jakie to intelektualne rozrywki preferujecie. Znając upodobania, zainteresowania twojej córki, może mogłabym cos doradzić, a tak to dalej nie wiem, co ją interesuje. Na razie wiem, ze uprawiacie sporty (jakie?), chodzicie do kina i oglądacie flimy na monitorze laptopa lub PC. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 15:06 Oczywiście, na wszystko można znaleźć kontrargument, a ja nie mam zamiaru przekonywać Cię, że mój sposób życia i bycia jest lepszy niż Twój - jest po prostu inny. Zapewniam Cię jednak, że żyje się nam naprawdę dobrze bez telewizora, a jakość oglądanych przez nas, sporadycznie zresztą, filmów bądź programów, jest (dla nas) w zupełności wystarczająca i nie musimy w tym celu kupować 50 calowego telewizora w najnowszej dostępnej technologii. Ze sportów aktualnie (w sensie: bezśnieżną zimą) rodzinnie uprawianych: basen, jazda konna, łyżwy, tenis/badminton (hala), rowery, rolki, koszykówka (sala), czasami bowling i darts, ale to bardziej jako rozrywka i zabawa niż sport. W czasie ferii zimowych obowiązkowo narty/snowbord, ale wybieramy miejsca, w których śnieg zawsze jest o tym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 15:14 Dzięki, zaspokoiłaś moja ciekawośc w kwestii sportów. Napisz jeszcze, jakie intelektualne rozrywki uprawiacie (właściwie tylko córka, bo to dla niej wspólnie zastanawiamy się nad satysfakcjonującym prezentem ) Ja nie zamierzam cie przekonywac do zakupu TV, próbuje jedynie odmitologizowac go troszkę. To ty przeciwstawiłaś "uwalenie sie na kanapie" przed TV - intelektualnemu oglądaniu tego samego na ekranie komputera. Ale pewnie siedzenie na krzesłach przed monitorem jest bardziej intelektualne od siedzenia na sofie przed TV Tak, uczepiłam się tych intelektualnych rozrywek, bo ciekawa jestem jakie to są rozrywki w waszym wydaniu. Naprawdę chciałbym pomóc w dobraniu prezentu dla córy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 17:49 W kwestii sportów nie-zimowych chętnie pomogłam, ale umówmy się - jest to materia dość pospolita. Możesz sobie jeszcze dodać squasha i ping-ponga, bo to też sporty całoroczne i bardzo rodzinne, a wcześniej ich nie wymieniłam. W kwestii rozrywek intelektualnych i kulturalnych, każdy ma takie, na jakie go stać (intelektualnie, finansowo i czasowo). Ciebie stać na tv z xbox-em, mnie na coś z wyższej półki. Proponuję zakończyć ten zgoła bezsensowny dyskurs. Ja nie zamierzam do niczego Cię przekonywać, ale nie widzę też powodu, dla którego miałabym niemal tłumaczyć się, w jaki sposób spędzamy wolny czas, skoro - o zgrozo - nie posiadamy w domu telewizora z xbox-em. I nigdzie nie napisałam, że oglądanie czegoś w komputerze jest "bardziej intelektualne" niż oglądanie w tv - chyba coś źle zinterpretowałaś, a ja naprawdę nie mam nic przeciwko telewizorom . Nam po prostu nie jest do szczęścia potrzebny. W kwestii prezentów dla córki - dziękuję za pomoc, której wcale tu nie szukałam, bo - zauważ - nie o tym ten wątek. Jeśli będę potrzebowała pomocy, niewątpliwie poproszę o nią, niekoniecznie na forum . Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 18:23 > W kwestii rozrywek intelektualnych i kulturalnych, każdy ma takie, na jakie go > stać (intelektualnie, finansowo i czasowo). Ciebie stać na tv z xbox-em, mnie n > a coś z wyższej półki. Ale ciekawe, że nie chcesz napisac konkretnie, o jakie to rozrywki z wyższej półki chodzi. Bo prezenty, jakie wymieniłaś są raczej pospolite i nie wskazują na wysublimowane gusta, przynajmniej darczyńców.. No cóż, chyba sie nie doczekam konkretów. Życzę miłego pławienia się w nieuzasadnionym poczuciu wyższości... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: nie :-( 30.12.13, 19:02 Tak, uczepiłam się tych intelektualnych rozrywek, bo ciekawa jestem jakie to są > rozrywki w waszym wydaniu. no podała przykłady: szachy i brydż to dość intelektualne rozrywki jak na moje...ani telewizora ani komputera nie wymagają... Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 19:22 Nie napisała, że w to grają, ale jeśli faktycznie tymi inteligentnymi (w opozycji do prostackich) rozrywkami mają byc raptem szachy i brydż, to ja juz nie mam więcej pytań Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: nie :-( 30.12.13, 19:45 ale, że te pozostałe są prostackie Ty sama napisałaś a nie ona, ona po prostu wybiera inne rozrywki. Jeżeli rzeczywiście uprawiają te sporty o których pisze i grają w brydża i szachy to tv i xbox są im doskonale zbędne a czas wystarczająco zajęty przez takie rozrywki... Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 19:57 Jeżeli rzeczywiście uprawiają te sporty o których pisze i > grają w brydża i szachy to tv i xbox są im doskonale zbędne a czas wystarczają > co zajęty przez takie rozrywki... I tymi rozrywkami dzieci sa tak zmanierowane, że nie cieszą ich żadne prezenty Gwiazdkowe? PS. ja uzyłam słowa "prostackie", bo jagoda pisała, że oni tylko takie z wyższej półki (więc zapewne to, o czym ja pisałam, uważają za rozrywki z niższej półki = prostackie)... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: nie :-( 30.12.13, 20:45 Myślę, że mimo wszystko prawdziwy sport czy choćby te szachy są jednak z wyższej półki niż ten na xboxie...żeby nie było nabyliśmy niedawno tą niższą formę rozrywki a o grze w szachy nie mam pojęcia ale absolutnie nie odebrałam tego postu jak Ty. Mamy xboxa to fajna zabawka ale można sie bez niej obejść spokojnie bez wielkiej straty, podobne podejście mam do telewizji..... Co do prezentów,nie wiem, nie mam na stanie nastolatki ale sama zauważam ,że dzieci dostają za dużo i w tyłkach im się przewraca i jak któregoś roku zabraknie pod choinką którejś pozycji z listy to może też będzie wielkie rozczarowanie...??? My nie kupujemy(przynajmniej na razie) żadnych sportowych sprzętów na prezent i moje dzieciaki też uważają, że należy im się jak psu buda tak jak jak ciuchy i jedzenie, moze tamte są we wszystkie sprzęty wyposażone skoro często uprawiają a co do brydża jeśli grywają...jedną szafkę mamy cała wypchaną masą talii kart bo nie wiedzieć czemu wiele osób jak tylko się o tym dowiadywało się że gramy w brydża uważało, że świetnym pomysłem na prezent z każdej okazji będą dla nas karty...podobnie może wyglądać z szachami.... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nie :-( 30.12.13, 20:58 Protestuję: że dzieci dostają za dużo i w tyłkach im się przewraca No sorry, ale czyja to wina, że dostaja za dużo, żeby potem dzieci obrażać słowami " w tyłkach im się przewraca". Nie przewraca im się w tyłkach tylko spodziewają się tego czego NAUCZYŁA ich rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: nie :-( 30.12.13, 21:35 No sorry, ale czyja to wina, że dostaja za dużo, żeby potem dzieci obrażać słow > ami " w tyłkach im się przewraca". > > Nie przewraca im się w tyłkach tylko spodziewają się tego czego NAUCZYŁA ich ro > dzina. no dokładnie, bo babcia musi, ciocia musi, musi wujek i tak sie kółko nakręca, szał zaczyna sie na początku grudnia na zajęciach dodatkowych, w szkole, przedszkolu, w kinie, teatrze, itd gdzie nie pójdą to coś dostają...potem Mikołajki, Święta a rodzina duża i dzieci lubiąca rozpieszczać...co roku wydzwaniam i proszę żeby odpuścili sobie tym razem bo już za dużo i tak dostaną i sobie gadam a kolejne paki się pojawiają...my już nic najczęstszej nie kupujemy(a zostalam swego czasu na forum zjechana jako wyrodna matka-no bo jakżeby nie kupić setnej zabawki przecież święta...) Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nie :-( 30.12.13, 21:43 A więc nie dzieciom w tyłkach a rodzinie w głowach się poprzewracało Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: nie :-( 30.12.13, 21:56 rodzina jest za duża-od każdego jeden prezent i wychodzi całe mnóstwo Już i tak ze szwagrostwem na ograniczenia się umówiliśmy bo to jakaś masakra była ale po kilku latach doświadczeń z nimi chociaż do ugody w tej kwestii doszliśmy-reszta niereformowalna słuchać nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 20:59 slonko1335 napisała: > Myślę, że mimo wszystko prawdziwy sport czy choćby te szachy są jednak z wyższ > ej półki niż ten na xboxie...żeby nie było nabyliśmy niedawno tą niższą formę r > ozrywki a o grze w szachy nie mam pojęcia ale absolutnie nie odebrałam tego pos > tu jak Ty. Moim zdaniem, jedno nie wyklucza drugiego. U mnie córka, która najbardziej lubi gre w ruchowe (sportowe i taneczne) gry na xbox jest jednocześnie zapalona szachistka i jedna z pozycji w jej liście do Mikołaja były szachy trzyosobowe. > Mamy xboxa to fajna zabawka ale można sie bez niej obejść spokojnie Oczywiście, że można. Ja nie twierdzę, że to must-have dla każdego. Ale dzieci (przeważnie) chetnie na tym grają. Gry, w przeciwieństwie do zwykłych komputerowych są ruchowe, więc, dla mnie, bardziej wartościowe (w sensie korzystne dla dzieci). A jednocześnie stwarza to pole do popisu dla darczyńców, bo można na różne okazje dokupywać kolejne gry, zgodne z zainteresowaniami dziecka - odpada więc problem "co kupić?". > bez wielkiej straty, podobne podejście mam do telewizji..... wiesz, mnie śmieszy troche deprecjonowanie TV przez osoby (absolutnie nie mam tu na mysli konkretnie ciebie, nie znam cie od tej strony, ani tez jagody, bo nie wiem, ile czasu spędza na oglądaniu czegokolwiek na jakimkolwiek nośniku), które namiętnie oglądają to samo lub podobne programy co w TV, tyle, że na monitorze komputera/laptopa/tabletu.. > Co do prezentów,nie wiem, nie mam na stanie nastolatki ale sama zauważam ,że dz > ieci dostają za dużo i w tyłkach im się przewraca i jak któregoś roku zabraknie > pod choinką którejś pozycji z listy to może też będzie wielkie rozczarowanie. > ..??? Moje pisza tyle w listach, że raczej sie nie dziwią, że Mikołaj nie zrealizował każdej z 70 pozycji > My nie kupujemy(przynajmniej na razie) żadnych sportowych sprzętów na prezent i > moje dzieciaki też uważają, że należy im się jak psu buda tak jak jak ciuchy i > jedzenie, u mnie podobnie, ale skoro nic nie cieszy, to podrzuciłam i taki pomysł. Skąd mogłam wiedzieć, ze oni regularnie uprawiaja kilkanaście sportów >..podobnie może wyglądać z szachami.... o kartach nie pomyślałam, natomiast szachów nie proponowałam, bo wydawało mi się, że to każdy ma w domu... Prosiłam o sprecyzowanie np. jakie mają gry, skoro dzieci nie lubią planszówek. Bo może gry, które mają sa dla młodszych dzieci i dlatego nie interesują już 11-latek. Przeciez jest całe mnóstwo gier nawet dla dorosłych, a co dopiero młodszych nastolatek... Dowiedziałam się wtedy, że to co proponuje jest zabawą gorszego sortu, a ciagle nie wiem, czym (czy w ogóle czymś) zmanierowane dziewczęta się interesują. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: nie :-( 30.12.13, 21:53 > Moim zdaniem, jedno nie wyklucza drugiego zgadzam sie ale jak dwoje rodziców pracuje na etacie, dzieci nie wracają ze szkoły codziennie o 12 i uprawiają rzeczywiście dużo sportów na co dzień to najzwyczajniej nie mają czasu na kinecta i musieliby z czegoś zrezygnować żeby ten czas mieć a wolałabym jednaka żeby z prawdziwego sportu czy zabawy z koleżankami czy rodzeństwem na powietrzu na rzecz kinecta tego nie robiły.. Gry, w przeciwieństwie do zwykłych komputero > wych są ruchowe, więc, dla mnie, bardziej wartościowe (w sensie korzystne dla d > zieci) to prawda jestem tego samego zdania, tylko nie jestem przekonana czy w przypadku nastolatków aby jedno zastępuje drugie...czy raczej nie jest kolejną łatwą rozrywką podaną na tacy z której korzystają nie ograniczając wcale gier kompiterowych... A jednocześnie stwarza to pole do popisu dla darczyńców, bo można na ró > żne okazje dokupywać kolejne gry, zgodne z zainteresowaniami dziecka jednak kupowanie kinecta z takiego powodu uwazam za nieco kuriozalne wiesz, mnie śmieszy trochę deprecjonowanie TV przez osoby (absolutnie nie mam t > u na mysli konkretnie ciebie, nie znam cie od tej strony, ani tez jagody, bo ni > e wiem, ile czasu spędza na oglądaniu czegokolwiek na jakimkolwiek nośniku), kt > óre namiętnie oglądają to samo lub podobne programy co w TV, tyle, że na monito > rze komputera/laptopa/tabletu.. ja akurat telewizora uzywam najczęściej nie do telewizji , na telewizorze oglądam czasami filmy(z dvd lub kompa), na telewizorze gramy w kinecta, telewizja sama w sobie najmniej mnie interesuje-ekran,odbiornik już tak.. Moje pisza tyle w listach, że raczej sie nie dziwią, że Mikołaj nie zrealizował > każdej z 70 pozycji no moje jeszcze nie doszły do tego etapu i z reguly tych życzeń jest mniej niż chętnych na kupienie prezentu ale pewność tego że dostaną to co tam sobie wymyśliły mnie nieco w tym roku wnerwiała... Dowiedziałam się wtedy, że to c > o proponuje jest zabawą gorszego sortu, a ciagle nie wiem, czym (czy w ogóle cz > ymś) zmanierowane dziewczęta się interesują. oj boś się czepiła tego telewizora i kinecta ale to ja bardziej Twój post jako atak na nią odebrałam ,ze jak można nie mieć tego niż jej na tych co posiadają... Dziewczyna uprawia masę sportów na co dzień(zakładam, że to własnie lubi), długo jest w szkole(chyba, że pomyliłam nicki i wątki), spotyka się pewnie z koleżankami to i czasu może nie mieć na inne rozrywki. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 22:01 > Dowiedziałam się wtedy, że to c > > o proponuje jest zabawą gorszego sortu, a ciagle nie wiem, czym (czy w og > óle cz > > ymś) zmanierowane dziewczęta się interesują. > oj boś się czepiła tego telewizora i kinecta ale to ja bardziej Twój post jako > atak na nią odebrałam ,ze jak można nie mieć tego niż jej na tych co posiadają aha, no to zostałam źle zrozumiana. Wiem, ze wiele osób nie ma kinecta (TV jednak większośc ma), ale wiem tez, że większośc dzieciaków młodszych i starszych takie gry uważa za atrakcyjne. Podałam więc, jako przykład prawdopodobnie trafionego prezentu. W odpowiedzi dowiedziałam się, że mam plebejski gust. > Dziewczyna uprawia masę sportów na co dzień(zakładam, że to własnie lubi), dług > o jest w szkole(chyba, że pomyliłam nicki i wątki), spotyka się pewnie z koleża > nkami to i czasu może nie mieć na inne rozrywki. Nie sledzę losów jagody i jej córki, opieram sie na wypowiedziach z tego wątku. Przypominam, że ciągle nie dowiedziałam się jakie to wyższe formy rozrywki uprawia jagodowa córka. Na razie wiem, że uprawia kilkanaście sportów. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 22:15 Nie chciałam Ci już odpowiadać, ale nie mogę czytać, jak bezkarnie obrażasz moją córkę. Zapewniam Cię, że moja córka nie jest zmanierowaną panną i nie nosi nosa wyżej niż ma głowę. Jeżeli napiszę, że córka intensywnie trenuje taniec, regularnie bierze udział w spektaklach i przedstawieniach wystawianych przez szkołę tańca (do tego liczne próby), z racji zainteresowań tą dziedziną sztuki jesteśmy częstymi bywalcami teatrów, koncertów, spektakli baletowych i innych pokrewnych wydarzeń muzyczno-tanecznych, ale nie tylko, to uznasz, że jesteśmy snobami? Jeżeli napiszę, że jej stosunkowo nowym hobby jest wspinaczka i dwa razy w tygodniu jeździ na ściankę, to uwierzysz? Jeżeli jeszcze dodam, że nieźle posługuje się dwoma językami obcymi i jedną z naszych ulubionych rozrywek jest zabawa językami, to stwierdzisz, że zmyślam? Jeżeli napiszę, że uwielbia czytać i rysować, to dasz wiarę? Jeżeli napiszę, że czasami lubi po prostu nic nie robić i spędzić ten czas z przyjaciółką, to będzie wiarygodne? Jeżeli wreszcie napiszę, że musi się czasem pouczyć, to będzie prawdziwe? Owszem, korzystamy w znacznym stopniu z oferty kulturalnej, sportowej, ale i rozrywkowej, jaką nasze miasto nam oferuje. Wykorzystujemy również nasz osobisty potencjał i możliwości, by przyjemnie, ale i pożytecznie spędzić czas. Uprawiamy sporty (nie wszystkie naraz), gramy w gry słowne i logiczne, planszówki czekają na swój renesans, chociaż czasami córka się przyłącza. Dużo czytamy, staramy się być na bieżąco w dziedzinie kultury i sztuki, bo to nas po prostu interesuje, to lubimy. Każde z nas ma swojego konika. Regularnie chodzimy (bez córki) na alternatywne, ambitne filmy, których nie uświadczysz w multipleksach. Staramy się przekazać te zainteresowania córce z mniejszym lub większym powodzeniem, ale wskazujemy możliwości, otwieramy drzwi, poszerzamy horyzonty. Córka z własnej inicjatywy, w okresie wolnym od zajęć szkolnych, uczestniczy w przeróżnych warsztatach związanych z kulturą i sztuką, ale również sportowych (półkolonie konne, tenisowe, itp.), pociąga ją to. Zimą jeździmy na nartach/snowbordzie, latem wędrujemy po górach, zdarza nam się sypiać w schroniskach. Córka świetnie chodzi po górach, zaczęła w wieku 3,5 lat. Czasami oglądamy filmy lub wydarzenia sportowe na laptopie lub PC . Teraz wiesz już o nas chyba wszystko, co chciałaś: jakie sporty uprawiamy i jak spędzamy wolny czas. Nie wiem, czy teraz czujesz się lepiej. Nigdzie nie napisałam, że moje rozrywki są lepsze niż Twoje lub, że masz "plebejski gust", więc chyba tylko jakieś głębokie kompleksy mogły Cię doprowadzić do wyciągnięcia takich wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: nie :-( 30.12.13, 22:30 No i wreszcie sie doczekałam Dziekuję, że chciało ci sie tak wyczerpująco opisać wasze rozrywki (głównie chodziło mi o córkę). z racji zainteresowań tą dziedziną sztuki jeste > śmy częstymi bywalcami teatrów, koncertów, spektakli baletowych i innych pokrew > nych wydarzeń muzyczno-tanecznych, ale nie tylko, to uznasz, że jesteśmy snobam > i? Nie, dlaczego? Jeżeli napiszę, że jej stosunkowo nowym hobby jest wspinaczka i dwa razy w t > ygodniu jeździ na ściankę, to uwierzysz? Jeżeli jeszcze dodam, że nieźle posług > uje się dwoma językami obcymi i jedną z naszych ulubionych rozrywek jest zabawa > językami, to stwierdzisz, że zmyślam? Jeżeli napiszę, że uwielbia czytać i rys > ować, to dasz wiarę? jasne, może z tym czytaniem nie do końca, bo dzieci, które naprawdę lubia czytać, cieszą sie z ksiązek, a pisałaś chyba, że twoja się nie cieszy? > Nie wiem, czy teraz czujesz się lepiej. po prostu mam pełniejszy obraz > Nigdzie nie napisałam, że moje rozrywki są lepsze niż Twoje lub, że masz "plebe > jski gust", więc chyba tylko jakieś głębokie kompleksy mogły Cię doprowadzić do > wyciągnięcia takich wniosków. a jednak nie mogłas sobie darowac przytyku o domniemanych kompleksach? Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 22:40 Moja córka bardzo cieszy się z książek. Napisałam jednak, że traktuje je jak "oczywistą oczywistość" i dlatego niespecjalnie uznaje je w kategorii prezentów jako takich, raczej jako dodatek, bo książki przecież i tak jej kupimy, bez okazji. Można by w uproszczeniu powiedzieć, że traktuje książki jak chleb, chociaż niektórzy faktycznie chleba nie jadają . Nie, wybacz, nie mogłam się powstrzymać, po Twoich wpisach i złośliwych aluzjach, ale chyba Cię to nie dziwi? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nie :-( 02.01.14, 01:19 Cytat jasne, może z tym czytaniem nie do końca, bo dzieci, które naprawdę lubia czytać, cieszą sie z ksiązek, a pisałaś chyba, że twoja się nie cieszy? Moje dzieci uwielbiają czytać. Bardziej, niż cokolwiek innego. Książki dostają tak często, że nie jest już to atrakcja na miarę prezentu (czy to gwiazdkowego, czy urodzinowego). Ksiązka to rzecz, po którą sie wpada do Matrasa podczas codziennych zakupów, to codzienna codzienność, to nie jest prezent, który się dostaje "z okazji". I dlatego ja nie mam najmniejszego problemu z uwierzeniem, że córka Jagody nie cieszy się z książek tak, jak z prezentów "rzeczowych". Po prostu traktuje je jako rzecz normalną, jak kanapki na drugie śniadanie . Odpowiedz Link Zgłoś
tukata Re: nie :-( 02.01.14, 23:48 nie wiem, czy cię pocieszę, ale to chyba etap rozwoju. Moje dziewczę miało okres, że na widok prezentów raczej skrzywione pozostawało, a mnie po pierwsze było przykro, a po drugie szlag trafiał, że na tyle ją źle wychowałam, że focha strzela jak coś dostaje. Później wymyśliłam bon do Empiku (uwielbia czytać i słuchać muzyki), no to był zawód, że jednak rodzice poszli na łatwiznę, no bo co to jest bon. Wróciliśmy do prezentów, zdecydowanie skromniejszych niż kiedyś, ona trochę dorosła i przynajmniej ukrywa ewentualne rozczarowanie, wręcz sprawia wrażenie zadowolonej. Niestety wszelkie gadżety elektroniczne odpadały, bo też nie mamy telewizora, rozrywki pewnie mamy podobne do waszych. Prezenty były i są na poziomie książek, gier, płyt, dobrych rękawiczek, torebki, jakiegoś sprzętu sportowego. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 21:49 slonko1335 napisała: > My nie kupujemy(przynajmniej na razie) żadnych sportowych sprzętów na prezent i > moje dzieciaki też uważają, że należy im się jak psu buda tak jak jak ciuchy i > jedzenie, Idąc tym tropem to i pewnie ksiązki się należą, i jakieś rozrywki intelektualne i coś tam jeszcze - i w rezultacie prezent musi być jakąś grą , filmem czy jakimś badziewiem Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: nie :-( 30.12.13, 22:08 Książki dostają często bez okazji ale na okazje są zawsze i dzieciaki spodziewają sie ich jak najbardziej. Gier na kompa, kinceta, filmu nigdy nie dostali w prezencie. Gry planszowe, zręcznościowe, towarzyskie to często bo wszyscy uwielbiamy grać i gier nam zawsze mało... Rowery, rolki, łyżwy, hulajnogi to kupujemy na bieżąco jak jest potrzeba bo z tego korzystamy regularnie całą rodziną i każdy ma swoje. Może kiedyś jak zamarzy sobie któreś o jakimś wypasionym rowerze bo obecny, ciągle dobry, nie będzie trendy to pomyślimy o takim prezencie ale póki co nie było takiej konieczności.. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 20:32 agni71 napisała: > Nie napisała, że w to grają, ale jeśli faktycznie tymi inteligentnymi (w opozyc > ji do prostackich) rozrywkami mają byc raptem szachy i brydż, to ja juz nie mam > więcej pytań Nie doceniasz po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 20:30 agni71 napisała: > To jakie sporty uprawiacie teraz, bezśnieżną zimą? Bo ja uważam, ze właśnie o t > akiej porze roku taki xbox z wieloma grami sportowymi sprawdza sie idealnie... W ramach bezśnieżnej zimy moje młodsze dziewczę ostatnio było z tatą na wycieczce rowerowej, na łyżwach i na basenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: nie :-( 30.12.13, 13:54 Moja siostra zabrała córkę m-ąc wcześniej do sklepu,bo ta(12 latka)marzyła o Conversach.Zmierzyła,wybrała i dostała je dopiero pod choinkę.Do tego mamy wiosnę,więc wczoraj poszła na Zakupy w tych trampkach heheh Dostała filcowe kolczyki,jeansową koszulę z ćwiekami i nazbierała 300zł od rodziny.Była bardzo zadowolona,bo chce ruszyć na wyprzedaże ciuchowe .Był u nas mikołaj,więc zrobiła sobie z nim zdjęcie,miała małą pogadankę zanim dostała prezent) Na Wigilii miałam 10 dzieci i wszystkie były zachwycone i szczęśliweA nie dostały komórek,tabletów,czy laptopów. Odpowiedz Link Zgłoś
aviance Re: nie :-( 30.12.13, 19:37 Unikamy komórek, tabletów i laptopów jako prezentów, ze względu na koszty (nie wyobrażam sobie obdarowania nastolatki gadżetem za 2000 zł, nie nasz pułap finansowy i co w takim razie miałyby dostać inne dzieci w rodzinie? Pozostałe prezenty wyglądałby blado). Prezenty o których pisze Jagoda wydają mi się jak najbardziej Ok. Gra czy dodatek do ulubionej gry komputerowej, karta prezentowa do sklepu to coś co zazwyczaj cieszy dziewczynki w tym wieku. Myślę, że osobowość córki kuzyna sprawiła że Twoja córka nie ucieszyła się tak jak zrobiłaby to w innym towarzystwie. A może entuzjastyczne reakcje dorosłych na drobiazgi które dostali, sprawiły ze dziewczyny poczuły się rozczarowane? Pomysł by dziewczynki w tym samym wieku dostały bardzo podobne prezenty świetnie rozumiem, w końcu Boże Narodzenie to tylko jedna z wielu okazji prezentowych, a wszelkie różnice w atrakcyjności prezentów (choćby tylko wyimaginowane) skutecznie psują atmosferę i stawiają rodziców w kłopotliwej sytuacji. Zależy też czego się spodziewały i co dostawały w poprzednich latach. U nas jest zwyczaj że pod choinkę dajemy raczej kilka mniejszych prezentów niż jeden duży. Coś droższego i wymarzonego córki dostają na Mikołaja. Gadżety elektroniczne/instrumenty muzyczne raczej kupują za własne uskładane pieniądze. Nasza 13 latka dostała torbę sportową, płyty CD, książki (to zamiast rózgi, skomentowała) oraz uzbierała trochę pieniędzy. Entuzjazm umiarkowany jak to w tym wieku (mimo że dostała to co chciała i takie jakie chciała) ale obyło się bez łez Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: nie :-( 30.12.13, 20:50 Dziękuję za wsparcie . U nas też obyło się bez łez, na szczęście . Myślę, że określenie: "entuzjazm (bardzo) umiarkowany" idealnie pasuje do sytuacji . Może faktycznie powinniśmy zacząć przyzwyczajać się do faktu, że nasze córki to już nastolatki, a nie maluchy cieszące się z każdej zabawki i że każde kolejne święta w najbliższej 10-latce będą wyglądać podobnie . Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nie :-( 30.12.13, 20:55 Niekoniecznie podobnie Ale raczej już nie tak jak wtedy kiedy były małe. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: nie :-( 30.12.13, 21:15 Właśnie tak! Nastolatki tak mają. Obrażają się za konkretny prezent by za chwilę z entuzjazmem bawić się tymże. Hormony. I nie koniecznie muszą mieć i chcieć za dużo. Raczej niekonsekwencja dla zasady. Przywyknąć. Ciekawe czy córka nadal naburmuszona czy już jej przeszło a jedynie mama i jej znajome z forum rozkminiają temat Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 21:45 feniks_z_popiolu napisał: > Właśnie tak! Nastolatki tak mają. Nie wszystkie. Moja osobista nastolatka jakoś tak nie ma... A może po prostu mam lepszy wywiad Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: nie :-( 30.12.13, 21:49 Ale czego nie ma? Ja pisałam o zmiennych nastrojach. A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: nie :-( 30.12.13, 21:53 Pisałaś nie o nastrojach a o zmiennych zachwytach prezentami. I może przeczytaj sobie ciut wyższy post Jagody - to będziesz wiedziała do czego przytaknęłaś Odpowiedz Link Zgłoś
sylaluk1 Czy Wasze dzieci są zadowlolone z prezentów ? 07.01.14, 09:10 Moj 10-latek zadowolony bardzo , najbardziej z ksiażek sztuk 21 ! Dostał też Air Hockey na IPada, akcesoria do malowania Warhamerra i inne drobiazgi typu kubek, jakies gadżety ze Star Wars, bluze z Angry Birds itp....Hitem jednak niezmiennie są książki, najlepiej całe serie (-: Odpowiedz Link Zgłoś