Dodaj do ulubionych

Gdybyście decydowały o budżecie...

25.08.14, 12:04
panstwowym na edukację i musiały wybrać między:

1) bezpłatnymi podręcznikami

a

2) małymi klasami (max 16-18 uczniów w podstawówce, potem max 20)

Innych opcji nie ma. Pytanie calkowicie teoretyczne dlatego pozwoliłam sobie zawęzic wybór.

Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 12:29
      ja wybieram 2.
    • morekac Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 12:29
      Małe klasy.
    • iwwik Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 12:35
      Małe klasy zdecydowanie
    • joa66 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 12:49
      No więc ja też. Czyli punkt 2.

      A pytanie zainspirowane wypowiedzią jakiegos eksperta (dzisiejszy Newsweek lub Wprost, nie pamiętam), który.. "ALARMUJE", że na jednego nauczyciela przypada coraz mniej uczniów i zwalnianie nauczycieli nie nadąża za niżem.
      • olga727 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 14:37
        Wybieram małe klasy-pkt 2 wink Ale gdybym wybrała darmowy podręcznik(oczywiście wybrany/opracowany odpowiednio wcześniej i przez właściwych autorów-a nie tak jak obecnie ma to miejsce) -to jak liczne byłyby wtedy klasy ?
        • joa66 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 14:53
          to jak liczne byłyby wtedy klasy ?

          Takie jak teraz, czyli zależy od miejsca zamieszkania. Mozna traffic na 15 osobową jak i 30 osobową (w podstawówce)
          • olga727 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 15:00
            joa66 napisała:

            > to jak liczne byłyby wtedy klasy ?
            >
            > Takie jak teraz, czyli zależy od miejsca zamieszkania. Mozna traffic na 15 osob
            > ową jak i 30 osobową (w podstawówce)
            To nadal pozostaję przy małych klasach i nauczycielu podchodzącym indywidualnie do każdego ucznia. Położyłabym też większą wagę,na nauczanie języków obcych w szkołach.Bo to co jest obecnie,to woła o pomstę do nieba.
          • joa66 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 15:00
            Dodam, że organizacja tańszych podręczników nie byłaby związana z budżetem państwa (bo nie musi) tylko decyzjami związanymi z wymaganiami MEN dotyczącymi podręczników , czyli np minimalna i niezbędna liczba podręczników/ ćwiczeń do uzupełniania, itd.
    • triss_merigold6 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 13:04
      Małe klasy, zdecydowanie.
      • opium74 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 14:24
        zdecydowanie małe klasy
    • iwoniaw Zdecydowanie podręczniki 25.08.14, 14:34
      finansowane przez państwo. Szczerze mówiąc, jestem zdumiona rozkładem głosów w tym wątku.
      I uważam, że małe klasy są zdecydowanie przereklamowane.
      • joa66 Re: Zdecydowanie podręczniki 25.08.14, 14:56
        Szczerze mówiąc, jestem zdumiona rozkładem głosów w tym wątku

        Dlaczego?

        p.s. ja osobiście nie uważam, żeby były przereklamowane. Oczywiście same w sobie cudów nie zrobią, ale jeżeli mamy nauczyciela X o niezmiennnych kompetencjach, to ten nauczyciel osiągnie więcej - naukowo i wychowawczo- mając pod opieką 16 dzieci ( a a nie 30 )
        • iwoniaw Re: Zdecydowanie podręczniki 26.08.14, 12:52
          Dlatego właśnie, że uważam za mit to, jakoby efektywność przekazywania wiedzy i nabywania umiejętności zależała od ilości uczniów w klasie.
          To, że tak nie jest, widać choćby po przyjrzeniu się statystykom - zarówno wynikom egzaminów w wartościach bezwzględnych, jak i EWD - ani lepsza zadawalność (matur, testów gimnazjalnych czy szóstoklasisty) nie jest powiązana z tym, że klasy są małe, ani ogólny postęp uczniów na kolejnym szczeblu edukacyjnym. Lepsze (w obu kategoriach) są nie te szkoły, które mają mniejsze (lub większe) klasy, lecz te, które mają lepszych nauczycieli.
          Zresztą popatrz na dowolny ranking szkół w swojej okolicy (żeby odnieść się do tego, co znane z autopsji). Czy renomowane licea mają mniej liczne klasy niż te z końcówki listy? Czy gimnazja lub podstawówki tak kiepskie, że nikt o zdrowych zmysłach nie zapisuje tam dziecka mają klasy liczniejsze od tych, do których walą drzwiami i oknami kombinując nawet, jakby się przemeldować do rejonu? Tak oczywiście nie jest, ponieważ sama liczebność klas nie znaczy nic. W przeciwieństwie do środowiska szkolnego, organizacji pracy placówki i - last but not least - pomocy naukowych, z nieszczęsnymi podręcznikami włącznie. Dlatego zakup przez państwo tych ostatnich (i odciążenie budżetu rodziców, mogących za te pieniądze zapewnić dzieciom inne rzeczy) jest moim zdaniem dużo ważniejszy niż zapewnienie klas 10-osobowych niczym w Domku na Prerii. Bo podręczniki są po prostu potrzebne, a małe klasy nie.
          • joa66 Re: Zdecydowanie podręczniki 26.08.14, 14:05
            iwonia: oczywiście, że lepsi nauczyciele są najwazniejsi. I nie, niestety nie ma badań porównujacych efekty uczenia tej samej grupy z tym samym nauczycielem i bez dodatkowych lekcji.

            Wyniki też można osiagać wieloma sposobami.

            Czyli wracamy do własnych doświadczeń. I np moje dziecko mialo doświadczenie nadające się do ewentualnych badań - ta sama szkoła , ten sam nauczyciel i zupelnie różny poziom zajęć w zależnosci od wielkosci grupy.

            Przecież nikt nie twierdzi, że małe klasy rozwiążą wszelkie problemy! Tylko to czy konkretny nauczyciel Kowalski lepiej sobie poradzi z klasą 20 osobową czy 30 osobową. Byc może nauczyciel Malinowski poradzi sobie lepiej z trzydziestką uczniów niż Kowalski z dwudziestką, ale ten sam Malinowski poradzi sobie lepiej z dwudziestką niz trzydziestka itd.

            Rozumiesz?

            A pytanie zawęziłam do tych dwóch problemów, , bo akurat o tym czytałam. Nie mam wątpliwosci, że kazdy chce dla swoich dzieCI jak najlePszego nauczyciela i że to jest priorytet.
            • iwoniaw Re: Zdecydowanie podręczniki 26.08.14, 14:16
              I właśnie dlatego, że niemożliwy jest eksperyment porównania postępów tych samych uczniów z tym samym nauczycielem w tym samym czasie, ale różnolicznych grupach, możemy odnosić się wyłącznie do porównywania grup istniejących i to wielu grup, gdyż zapewne rozumiesz, że jednostkowy przykład twojego dziecka to tylko anekdotka, a nie materiał do badań? Zapewne liczność grupy będzie miała znaczenie przynajmniej dla części uczniów, z tym, że tak jak niektórzy lepiej funkcjonują w kameralnym gronie, tak inni w dużej grupie. Pytanie początkowe było, co uważamy za korzystniejsze na tyle, żeby był sens wydawania na to środków z budżetu. Innymi słowy - co się bardziej sprawdza globalnie. No więc w skali całej populacji uczniów nie ma znaczenia dla ich poziomu/przyrostu wiedzy, czy uczą się w licznej czy małej klasie. Ma na to wpływ wiele innych czynników - i te powinniśmy wspierać (także finansowo ze środków wspólnych), jeśli zależy nam na dobrej edukacji.
              • joa66 Re: Zdecydowanie podręczniki 26.08.14, 14:25
                iwonia - te pytania były teoretyczne, dlatego wykluczyłam inne wydatki (których nikt nie kwestionuje!)

                Przypadk mojego syna jest anegdotyczny, ale nie na tle innych, tylko jako jedyny w ogóle.
                Poza tym mam doświadczenie jako nauczyciel języka. Uczyłam indywidualnie i grupowo, grupy różnej wielkosci. I dla nauczyciela jest różnica z jaką grupą pracuje. Kiedyś wylądowałam w grupie 30 osobowej (stare czasy) i naprawdę nie dalo się robić nic poza "przerabianiem" podręcznika. Oczywiście zauważałam potrzeby indywidualnych uczniów, ale nie byłam w stanie się do nich jakoś specjalnie odnosić. Czy moi uczniowie nauczyli się mniej niż ci z grup mniejszych? Tak, z wyjątkiem tych uczniów, którzy mieli samodyscyplinę i robili wszytsko o czymkolwiek wspomniałam, że 'warto". Nawet jeżeli tego nie sprawdzałam.
            • iwoniaw Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 14:24
              CytatNie ma
              > m wątpliwosci, że kazdy chce dla swoich dzieCI jak najlePszego nauczyciela i że
              > to jest priorytet.


              Skoro tu się zgadzamy i nie mamy wątpliwości: wyobraź sobie teraz sytuację, że mamy genialnego nauczyciela Malinowskiego i miernego nauczyciela Kowalskiego. Oraz ograniczoną ilość środków finansowych, które możemy przeznaczyć na edukację 30 dzieci. Czy lepiej, by państwo zorganizowało 30-osobową klasę nauczaną przez Malinowskiego i kupiło uczniom podręczniki, czy aby podzieliło uczniów na 15-osobowe klasy, jedną prowadzoną przez Malinowskiego, drugą przez Kowalskiego?




              "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
              • joa66 Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 14:29
                iwoniasmile takiego pytania nie było. To nie był w zamierzeniu wątek o tym co jest szkole/uczniom najbardziej potrzebne.

                Tylko o wyborze jednej z dwoch rzeczy, o których trabią media.

                Oczywiście, że dobry nauczcyiel to podstawa. Ale wybór był :darmowe podręczniki albo mniejsze klasy. Nie było pytania o nauczycieli. To nie jest prawdziwa ankieta dlatego nie musisz mnie przekonywać czy akurat taki wybór jest słuszny.
              • jakw Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 16:43
                Ja zakładam, że skoro jest budżet to powinien starczyć na 2 Malinowskich, a Kowalski niech poszuka roboty, do której będzie bardziej się nadawał.
                Optowałabym za tym, żeby było na mniejsze klasy - czyli de facto na nauczycieli.
                • iwoniaw Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 16:59
                  No i źle zakładasz, bo nie startujemy z niebytu, tylko z sytuacji tu i teraz - i czytamy postulaty jak zalinkowane powyżej, że skoro jest niż, to nie zwalniać nauczycieli, tylko pomniejszać klasy. Podczas gdy tymczasem wielkość klasy nie ma aż takiego znaczenia (vide wyniki egzaminów oraz wskaźnik EWD dla klas większych i mniejszych), sytuację lepiej wykorzystać do zwalniania Kowalskich, zostawienia Malinowskich i dotychczasowej liczebności klas, a dodatkowo kupić podręczniki uczniom. Jeśli ciągle rozmawiamy o alternatywie małe klasy vs. dotowane podręczniki.
                  Lobbing w sprawie "małych klas" jest lobbingiem zachowania miejsc pracy dla ludzi, którzy, jak słusznie piszesz, powinni poszukać roboty, do której się bardziej nadają, a nie podniesienia poziomu edukacji. Bo na ten poziom - powtórzę, raz jeszcze odsyłając do statystyk - nie ma wpływu, czy klasa jest 15 czy 30 osobowa.
                  • joa66 Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 17:05
                    iwonia - zrozum to nie było pytanie o jak najlepsze rozwiązania dla naszej oświaty. Nie wiem jak to jaśniej wytłumaczyć.

                    Oczywiście temat (rozwiązania dla oświaty) zasługuje na dyskusję, ale może warto założyc poswięcony temu wątek.
                    • iwoniaw Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 17:09
                      No więc na pytanie: małe klasy czy darmowe książki odpowiadam - darmowe książki albowiem NIC nie wskazuje na to, by w ogólnym rozrachunku wielkość klas miała znaczenie.
                      smile
                      • joa66 Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 17:57
                        Tak samo jak nic nie wskazuje ,żeby darmowe książki miały znaczenie. Ba , wraz ze wzrostem cen podręczników podnoszą się nasze wyniki w PISA wink
                        • iwoniaw Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 18:23
                          Darmowe książki mają znaczenie o tyle, że tak czy owak uczeń je mieć musi, więc ich refundacja przez państwo odciąża bezpośredni budżet rodziców (tak, można tera dyskutować o ile zmniejszyć podatki, by książki mogły być 3 razy droższe bez uszczerbku na finansach rodzinnych etc., ja jednak odnoszę się do pytania założycielskiego i o ile NADAL w mniejszych klasach nie dostrzegam potencjału na polepszenie się poziomu edukacji, o tyle w darmowych książkach widzę przynajmniej MOŻLIWOŚĆ wykorzystania tych pieniędzy przez rodziców na inne potrzeby edukacyjne dzieci, jeśli nie musieliby płacić za książki.)
                          Nie twierdzę przy tym, że finansowanie podręczników z budżetu jest najlepszym wydaniem tych pieniędzy, bo zapewne dałoby się i co innego poprawić za te środki (i można dyskutować co), natomiast nadal uważam, że lepszym niż przeznaczanie ich na zmniejszanie liczebności klas.
                          • joa66 Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 18:33
                            Nie mam nic przeciwko darmowym książkom, a mój przykład służył tylko temu, żeby pokazać, że na efektywność darmowych podręczników TEŻ nie ma badań. I Twoje założenie, że zaoszczędzone 200-500 zł rocznie rodzice mogliby przeznaczyć na dodatkową edukację jest tylko hipotezą.

                            Nie chcę Cię przekonywać na siłę, przecież nie musimy się zgadzać. Myślę jednak, że ta jednomyślnośc (prawie) na forum wynika z doświadczenia - własnego i dzieci.
                            • joa66 Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 18:35
                              btw - sama jestem zaskoczona takimi odpowiedziami, myślałam, że jestem w mniejszości.
                            • iwoniaw Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 18:40
                              Nie TEŻ nie ma, tylko nie ma. Na brak korelacji między licznością klas i wynikami SĄ badania - właśnie wyniki egzaminów i wysokość EWD porównywalne w klasach małych i dużych. Więc o ile darmowe książki być może nie mają znaczenia, o tyle liczebność klas na pewno nie ma znaczenia.
                              I dlatego właśnie się dziwię rozkładowi głosów w wątku (bo sam fakt, że ktoś uważa inaczej niż ja mnie nie dziwi, ale żeby aż tyle osób nie przyjmowało do wiadomości faktów, lecz wierzyło szczerze w - fakt, szeroko rozpropagowany i powtarzany w wielu miejscach, choć niepoparty niczym - mit o poprawie wyników wraz ze zmniejszeniem grupy nauczanej?)
                              • joa66 Badania 26.08.14, 19:06


                                EWD w żaden sposób nie pokazuje związku liczebności klasy z wynikami nauki.
                                • joa66 Re: Badania 26.08.14, 19:08
                                  Pomijając taki "drobny" argument, że edukacja to nie tylko wyniki egzaminów.
                                  • iwoniaw Re: Badania 26.08.14, 19:44
                                    EWD to nie wyniki egzaminów. Ani wyższa EWD ani lepsze wyniki egzaminów nie są związane z małymi klasami, liczebność klas nie ma tu żadnego znaczenia, o tym właśnie cały czas piszę.
                                    Że mniejsze klasy nie wypadają tu ani tu lepiej (gorzej też nie), więc skupianie się na tym nie ma sensu po prostu.
                                    • joa66 Re: Badania 26.08.14, 19:53
                                      O ile wiem EWD to relacja między wynikiem wstępnym (sprawdzian szóstoklasity, egzamin gimnazjalny) a wynikiem koncowym (egzaminem gimnazjalnym, maturą). Oparty jest więc na ezgaminach.

                                      O ile wiem nie istnieją badania odnoszące się do związku EWD i wielkości klasy - jeżeli są, to przepraszam i proszę o linka. Nie ma chyba nawet "rankingów" EWD, a więc wnioski należałoby wyciągać otwierając dane dla każdej szkoły, potem szukac informacji o liczebności klas w tych szkołach, a potem samemu opracowywać wnioski.

                                      Jeżeli się mylę, to mnie popraw i podeślij link


                                    • mokotowianka1 Re: Badania 27.08.14, 11:00
                                      Też o tym czytałam. Byłam zaskoczona, myślałam, że małe klasy mają znaczenie, a okazało się, że nie.
                    • maksimum Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 17:24
                      joa66 napisała:

                      > iwonia - zrozum to nie było pytanie o jak najlepsze rozwiązania dla naszej oświ
                      > aty. Nie wiem jak to jaśniej wytłumaczyć.

                      Nie musisz tego tlumaczyc,ja od razu zrozumialem ze chodzilo o jak najgorsze rozwiazanie dla polskiej oswiaty.
                      Dajesz dwie dennie glupie mozliwosci do wyboru i czekasz,kto wybierze glupiej.
                      To bardzo proste na poziomie magla.

                      > Oczywiście temat (rozwiązania dla oświaty) zasługuje na dyskusję, ale może wart
                      > o założyc poswięcony temu wątek.

                      Czyli uwazasz,ze o glupich rzeczach powinno sie wiecej dyskutowac niz o rzeczach madrych tylko dlatego ze do glupich rzeczy latwiej naiwne mamuski przekonac.
                  • maksimum Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 17:20
                    iwoniaw napisała:

                    > Lobbing w sprawie "małych klas" jest lobbingiem zachowania miejsc pracy dla lud
                    > zi, którzy, jak słusznie piszesz, powinni poszukać roboty, do której się bardzi
                    > ej nadają, a nie podniesienia poziomu edukacji. Bo na ten poziom - powtórzę, ra
                    > z jeszcze odsyłając do statystyk - nie ma wpływu, czy klasa jest 15 czy 30 osobowa.
                    -----------
                    Nareszcie ktos normalny sie odezwal,bo z tym maglem zupelnie nie da sie dyskutowac.
                    Wielkosc klas ani wielkosc szkol NIE MA ZADNEGO ZNACZENIA w poziomie nauczania.
                    Jakosc nauczycieli jest decydujaca,a na drugim miejscu stoi jakosc uczniow,czyli jak sie przykladaja do pracy oraz jakie wartosci z domu wynosza.
                    • iwoniaw Maks, proszę grzecznie: 26.08.14, 17:25
                      spadaj i nie przyklaskuj moim opiniom, bo mi rating spada.
                  • agni71 Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 18:38
                    Podczas gdy tymczasem wielkość klasy nie
                    > ma aż takiego znaczenia (vide wyniki egzaminów oraz wskaźnik EWD dla klas więk
                    > szych i mniejszych), sytuację lepiej wykorzystać do zwalniania Kowalskich, zost
                    > awienia Malinowskich i dotychczasowej liczebności klas, a dodatkowo kupić podrę
                    > czniki uczniom.

                    A wiecie, że brak mozliwości zwolnienia kiepskich nauczycieli to jest realny problem dyrektorów polskich szkół. Nasz dyrektor otwarcie przyznaje, że chętnie zwolniłby niektórych, ale nie może sad
                    • iwoniaw Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 26.08.14, 18:41
                      Wiemy, ale oni (zatrudnieni z Karty znaczy) w końcu wymrą, a zatrudnianie nowych odbywa się na innych zasadach, więc i tak idzie ku lepszemu, choć za wolno wink
                  • jakw Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 27.08.14, 21:00
                    iwoniaw napisała:

                    > No i źle zakładasz, bo nie startujemy z niebytu, tylko z sytuacji tu i teraz
                    Dyskutujemy o sytuacji mocno utopijnej...
                    -
                    > i czytamy postulaty jak zalinkowane powyżej, że skoro jest niż, to nie zwalniać
                    > nauczycieli, tylko pomniejszać klasy. Podczas gdy tymczasem wielkość klasy nie
                    > ma aż takiego znaczenia (vide wyniki egzaminów oraz wskaźnik EWD dla klas więk
                    > szych i mniejszych),
                    Akurat w szkołach niepublicznych są mniejsze klasy i nader często mają one lepsze wyniki z egzaminów. Oczywiście niekoniecznie musi to wynikać z wielkości klas (a przynajmniej nie wyłącznie), ale prawdopodobnie nie da się obronić tezy, że nie ma to znaczenia.

                    >sytuację lepiej wykorzystać do zwalniania Kowalskich, zost
                    > awienia Malinowskich i dotychczasowej liczebności klas,
                    A jak będzie znowu więcej uczniów to zatrudnimy znowu Kowalskiego...
                    >a dodatkowo kupić podręczniki uczniom.
                    A do tej pory uczniowie podręczniki mieli? Mieli. Więc w żaden sposób nie wpłynie to na podniesienie poziomu nauczania w szkołach - może wpłynąć co najwyżej na zasoby finansowe rodziców
                    • maksimum Re: Acha, odnosząc się do priorytetu - pytanie 28.08.14, 16:07
                      jakw napisała:

                      > Akurat w szkołach niepublicznych są mniejsze klasy i nader często mają one leps
                      > ze wyniki z egzaminów. Oczywiście niekoniecznie musi to wynikać z wielkości kla
                      > s (a przynajmniej nie wyłącznie), ale prawdopodobnie nie da się obronić tezy, ż
                      > e nie ma to znaczenia.
                      -----------
                      Do szkol niepublicznych chodza dzieci bardziej zamoznych(madrzejszych) rodzicow i dlatego wyniki sa tam lepsze.
          • asia_i_p Re: Zdecydowanie podręczniki 27.08.14, 19:15
            W nauczaniu wczesnoszkolnym moim zdaniem zależy. Moja córka, jeżeli do domu było zadane czytanie i opowiadanie, to wiedziała, że będzie albo czytać albo opowiadać. Nie wiedziała, który fragment jej przypadnie, ale było wiadomo, że w danym dniu od odezwania się na głos się nie wywinie. Dokładnie jak w "Domku na prerii", gdzie każdy codziennie był przepytany.
    • mw144 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 14:42
      Małe klasy.
    • q_fla Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 14:43
      Wybrałabym bezpłatne podręczniki.
      W szkole mojej córki klasy, które mają powyżej 20 dzieci jest może dwie, albo trzy.
      • an.16 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 15:47
        Ja też uwazam, że małe klasy sa przereklamowane. Dziecko może o wiele łatwiej odnaleźć sie w klasie licznejszej niż mniej licznej. Jezeli miałabym decydować o budżecie to przeznaczyłabym te pieniądze rodzinom potrzebującym a nie "jak leci" w ramach propagandy przedwyborczej.
        • morekac Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 16:09
          małe klasy sa przereklamowane.
          Myślę, że to zależy, o jakich klasach mówimy. Nie wiem, czy byłabyś zachwycona posyłając 6-latka do klasy 30- osobowej, skoro mogłabyś posłać do klasy 20-osobowej.
          Córka ma w gimnazjum klasy 30-osobowe, u starszej było po 24 sztuki. Sami nauczyciele twierdzą, że lepiej się pracuje w klasach mniejszych niż nieco zbyt zatłoczonych.
          • joa66 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 16:13
            Jeszcze inny przykład. Ten sam nauczyciel. Ta sama szkoła. Zajęcia w grupach 15 osobowych od zajęć w grupach 30 osobowych dzieli przepaść. A mówię o liceum, to co mówic o podstawówce.
        • joa66 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 16:10
          i]Dziecko może o wiele łatwiej odnaleźć sie w klasie licznejszej niż mniej licznej.[/i]

          To zalezy od tej "licznosci"

          4 osoby do zdecydowanie za mało, ale 16-18 jak najbardziej wystarczy - imho
    • pustadyskietka Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 16:37
      Punkt 2
      • mysz1978 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 22:04
        ciekawe czy kto wybierze darmowy podrecznik big_grin

        Oczywiscie jestem za malymi klasami - chyba najlepsze sa klasy do 20 uczniow, ale nie mniej niz 14-16. Pracowalam w klasie 11-osobowej i to jednak jest za malo, zwlaszcza jak na przyklad w takiej malo licznej klasie beda trzy dziewczynki - predzej czy pozniej moze to doprowadzic do sporych problemow (nie musi)
        • maksimum Caly magiel zle glosuje. 25.08.14, 22:28
          Skad te kobitki maja takie wonskie horyzonty?
          Male klasy tzn slabi nauczyciele.
          Bo jak z 30 osobowych klas zrobisz 20 osobowe--to ...potrzeba ci 1/3 wiecej nauczycieli.
          No i teraz problem,skad tych nauczycieli wziac???
          Najlepiej z lapanki a jeszcze lepiej zeby te madre mamusie ktore sa mniejsze klasy same poszly uczyc w szkolach.
          Wtedy budzet na nauczycieli nie wzrosnie o 1/3 ale o 50% bo tych nauczycieli nie ma skad wziac,czyli trzeba ich odciagnac od innych zawodow,chyba ze chcecie by stroze nocni zostali nauczycielami.
          Przy slabych nauczycielach poziom nauczania radykalnie spada i takie sa skutki amniejszania liczebnosci klas.

          Natomiast przy zwiekszaniu liczebnosci klas,wyrzuca sie z pracy najgorszych nauczycieli,co jest stosunkowo latwe i ...poziom nauczania radykalnie idzie w gore.
          To bylo juz przerabiane w USA,ale polski Ciemnogrod o tym jeszcze nie slyszal i w dalszym ciagu panuje ideologia magla.
          • joa66 Re: Caly magiel zle glosuje. 25.08.14, 22:38
            spadaj maksiu.
          • ewa_mama_jasia Re: Caly magiel zle glosuje. 25.08.14, 22:39
            Polski ciemnogród słyszał o tym, co jest jedynie słuszne za oceanem. Ale polski ciemnogród jest na tyle ciemny, że sam sobie głosuje - według własnych widzimisię absolutnie nie popartych żadnymi teoriami psychologicznymi.
            Jeśli jest niż demograficzny, dzieci w szkołach mniej ,to skąd Ci sie wzięło, oświecony człowieku, konieczność zatrudnienia większej liczby nauczycieli? Oni sa, wystarczy ich nie zwalniac.
            • ewa_mama_jasia Aha, głosuję na małe klasy. 25.08.14, 22:40
              Takie 14 - 16 osób.
            • maksimum Re: Caly magiel zle glosuje. 26.08.14, 16:47
              ewa_mama_jasia napisała:

              > Polski ciemnogród słyszał o tym, co jest jedynie słuszne za oceanem. Ale polski
              > ciemnogród jest na tyle ciemny, że sam sobie głosuje - według własnych widzimi
              > się absolutnie nie popartych żadnymi teoriami psychologicznymi.

              Lata mijaja a Ciemnogrod pozostal Ciemnogrodem a mial dawno dogonic Ameryke.

              > Jeśli jest niż demograficzny, dzieci w szkołach mniej ,to skąd Ci sie wzięło,
              > oświecony człowieku, konieczność zatrudnienia większej liczby nauczycieli? Oni
              > sa, wystarczy ich nie zwalniac.

              A po co ci slabi nauczyciele w szkolach??????????????????????
              Jak jest niz to zwalnia sie najslabszych nauczycieli,bo o poziomie nauczania decyduje
              JAKOSC NAUCZYCIELA.
              Slaby nauczyciel ZAWSZE BEDZIE UCZYL ZLE.Niezaleznie ze jest to klasa 2 osobowa czy 20-osobowa.
          • little_fish Re: Caly magiel zle glosuje. 26.08.14, 09:19
            maksiu - ty chyba chodziłeś do klas nie dość , że małych, to jeszcze "wonskich" wink
        • morekac Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 07:52
          ciekawe czy kto wybierze darmowy podrecznik big_grin
          Rząd, bo to chyba jednak tańsze jest.
          • joa66 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 08:12
            Nie wiem na ile te odpowiedzi są reprezentatywne dla całej populacji, ale po prostu zastanawia mnie jedno. Czy prawdziwe potrzeby rodziców uczniów to są te same potrzeby, o których trąbią media przed początkiem każdego roku szkolnego. Nie przypominam sobie żadnej wielkiej akcji (medialnej, rodzicielskiej) przeciwko zamykaniu szkół czy zwalnianiu nauczycieli z powodu niżu. Pojawiają się za to ciągle samograje grające na emocjach.

            p.s. jeszcze parę takich było we wspomnianych magazynach.
    • jagoda2 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 22:44
      Zdecydowanie małe klasy.
      To tak jakby zapisać dziecko na kurs angielskiego do 16-osobowej grupy lub opłacać zajęcia indywidualne, max. 2-osobowe korepetycje - bez porównania.
      Żeby nie być gołosłowną - dlaczego większość osób uważa, że dziecko nie nauczy się języka obcego w szkole, tylko wyłącznie na prywatnych korepetycjach, hę? Może klasa jest za duża?
      Mam mnożyć przykłady? Chyba nie potrzeba nikomu udowadniać, że im mniejsze klasy tym dzieci/młodzież/studenci lepiej "przypilnowani" i wyedukowani.
      Zresztą, spójrzmy na to z innej strony - im mniej klientów/petentów/etc. tym bardziej są oni "dopieszczeni", im więcej - tym bardziej pobieżnie się ich traktuje, siłą rzeczy. I dokładnie tak samo jest z uczniami. I nie jest to chyba żadna prawda objawiona z mojej strony, prawda?
      • q_fla Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 08:14
        W klasie mojej córki jest 18 dzieci (najliczniejsza spośród klas trzecich, wyniki nauczania również najwyższe), w szkole językowej jest tylko o troje dzieci mniej w grupie. Poziom nauczania w szkole, a w szkole językowej dzieli przepaść, na korzyść tej drugiej.
        • jagoda2 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 10:16
          Ale czego to dowodzi? Bo nie bardzo rozumiem...
          • q_fla Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 23:59
            W tym przypadku dowodzi to temu, że liczebność klasy nie ma wiele wspólnego z poziomem nauczania. Wszystko zależy od nauczyciela, jego metod, oraz od umiejętności przekazywania wiedzy i współpracy z dziećmi.
            Moja córka na lekcjach angielskiego w szkole bardzo się nudzi (dzięki poziomowi w szkole językowej jest mocno do przodu z materiałem - jakieś dwie, trzy klasy), ale gdy tylko mają zastępstwo z innym nauczycielem - jest zachwycona, mimo już nabytej wiedzy.
            • maksimum Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 01:30
              q_fla napisała:

              > W tym przypadku dowodzi to temu, że liczebność klasy nie ma wiele wspólnego z p
              > oziomem nauczania. Wszystko zależy od nauczyciela, jego metod, oraz od umiejętn
              > ości przekazywania wiedzy i współpracy z dziećmi.

              Nie zaprzeczaj sobie 2 razy w jednym zdaniu.
              Poziom nauczania zalezy TYLKO od POZIOMU NAUCZYCIELA.
              Jesli zmniejszysz klasy,to nie dosc ze musisz utrzymac juz zatrudnionych beznadziejnych nauczycieli ale jeszcze zatrudnic mnostwo nowych strozy z nocneh zmiany na etatach nauczycielskich i wtedy poziom nauczania nurkuje jak kamien.

              JEDYNY sposob na podniesienie poziomu nauczania,to zwolnienie najslabszych nauczycieli oraz ZWIEKSZENIE liczebnosci klas.

              A wy chcecie zrobic dokladnie odwrotnie.

              > Moja córka na lekcjach angielskiego w szkole bardzo się nudzi (dzięki poziomowi
              > w szkole językowej jest mocno do przodu z materiałem - jakieś dwie, trzy klasy
              > ), ale gdy tylko mają zastępstwo z innym nauczycielem - jest zachwycona, mimo j
              > uż nabytej wiedzy.

              Zgadza sie,bo bardzo duzo nauczycieli jest z lapanki.
              Trzeba odeslac te nauczycielki do szydelkowania w domu starcow a zostawic tylko najlepszych nauczycieli.
              • q_fla Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 09:42
                Coś ci się maksiu pomatlaczyło w głowie.tongue_out
                Jestem przeciwna zmniejszaniem klas i chyba wyraźnie dałam do zrozumienia, że problem kiepskiego poziomu i jakości nauczania leży w kiepskich kompetencjach nauczyciela, a nie w liczebności grupy, lub klasy.
    • ga-ti Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 22:51
      Małe klasy, choć nie za bardzo małe, gdzieś czytałam, że optymalne to około 20 uczniów. Ale też i mniejsze szkoły. W naszej ma być 10 pierwszych klas, moloch. Tak więc stawiam na mniejsze klasy i mniejsze szkoły.
      A co do podręczników, można (chyba) wymóc na wydawnictwach, by podręczniki były prawdziwymi podręcznikami, czyli by w nich nie pisać. Tak jak w dawnych latach, podręczniki można by odkupywać używane, pozostaje tylko kupić nowe ćwiczenia. Zawsze to jakaś ulga wink
      • andaba Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 25.08.14, 23:21
        Małe klasy
    • monikaa13 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 10:14
      Zdecydowanie małe klasy!!!
    • jagabaga92 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 11:16
      Klasy - min. 15, max. 20 dzieci.

      Podręczniki moga być płatne, byleby były ciekawe i wykorzystane przez nauczycieli. Jesli nauczyciel ma wizję na przekazywanie uczniom wiedzy w "autorski sposób", to nich nie każe w ogóle podręcznika kupować. Dodam, że osobiście jestem przeciwniczką "zeszytów ćwiczeń", ale nic na to nie poradzę, że są takie modne i... cofajace w rozwojuuncertain.
    • camel_3d 2 26.08.14, 13:03
      zdecydowanie
    • bbkk Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 15:08
      Małe klasy oczywiście.
    • anestezjolog72 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 16:05
      Oczywiście, że małymi klasami.
      • maksimum Caly magiel zle glosuje. 26.08.14, 16:42
        en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
        Moje dzieci chodzily do Brooklyn Technical High School.
        Potezna szkola na 5.407 dzieci,przecietna klasa ma 33 uczniow i jest to jedna z najlepszych szkol w USA.

        "In 2011, Brooklyn Tech was ranked by U.S. News & World Report among the top 50 of the nation’s Best High Schools for Mathematics and Science.[12]"

        Syn po skonczeniu tej szkoly studiuje na NYU,jednym z najlepszych uniwersytetow na swiecie.

        www.shanghairanking.com/ARWU2013.html
        NYU jest na #27 na swiecie.

        A wy w dalszym ciagu uprawiacie Ciemnogrod,ze jak klasa jest mala,to dziecko dostanie sie az na Uniwersytet Warszawski,ktory jest w 5-tej setce tego rankingu.
        • joa66 Re: Caly magiel zle glosuje. 26.08.14, 16:44
          maksiu, tak, tak , wszystko to wiemy , ciiii..... już dobrze,

          a teraz spadaj
          • maksimum Re: Caly magiel zle glosuje. 26.08.14, 16:50
            joa66 napisała:

            > maksiu, tak, tak , wszystko to wiemy , ciiii..... już dobrze,
            >
            > a teraz spadaj

            O,jak przykro sie przyznac do glupich bledow.
            Chcialoby sie dobrze a wychodzi jak zwykle.


            Ale.....z drugiej strony.......jak wyrzucisz z dyskusji najmadrzejszych.....to wtedy mierny przecietniak....bedzie mial racje!!!!!!!!!
            • joa66 Re: Caly magiel zle glosuje. 26.08.14, 16:56
              tak, tak , oczywiscie, aaaaa kotki dwa. Pora spać.
              • maksimum Re: Caly magiel zle glosuje. 26.08.14, 17:26
                joa66 napisała:

                > tak, tak , oczywiscie, aaaaa kotki dwa. Pora spać.

                Ja moge isc spac a ty w miedzyczasie zaloz kolejny glupi watek i zadaj dwa kolejne glupie pytania.
                Wazne by podniesc podatki na nieudacznych nauczycieli.
        • morekac Re: Caly magiel zle glosuje. 28.08.14, 11:32
          Cóż, mnie się zdaje, że i liczebność w klasach , i wielkość szkoły powinna trochę zależeć od wieku ucznia. Dla całkiem świeżych uczniów lepsze są mniejsze klasy i mniejsze szkoły blisko domu (oszczędza się sobie i dzieciom codziennego dojeżdżania przez pół miasta). Co do gimnazjów - cóż, statystki wskazują, że bezpieczniejsze są szkoły mniejsze i z nieprzeładowanymi klasami.
          Natomiast - na dalszych etapach nauki - większa szkoła ma jedną niekwestionowaną zaletę - łatwiej jest zorganizować zajęcia na przeróżnych poziomach (i to nie tylko językowe). W liceum w tej chwili można wybierać rozszerzenia - teoretycznie po I klasie i teoretycznie dowolne. W praktyce sprowadza się to do tego, że trzeba się zadeklarować w trakcie składania papierów do szkoły, którą klasę się wybiera, a jeśli jest możliwość wyboru, to nie ma pewności , że dane rozszerzenie powstanie (bo jest określona minimalna liczba uczniów). To, co nie jest do zrobienia w liceum z 4 klasami, będzie jednak możliwe do zrobienia w liceum z 8 czy 10 klasami w roczniku.
          Azja_od_kuchni - ile jest klas (czy też dzieci w roczniku ) w twojej szkole w Singapurze (czy gdzie tam jesteście)?
          • maksimum Re: Caly magiel zle glosuje. 28.08.14, 15:22
            morekac napisała:

            > Cóż, mnie się zdaje, że i liczebność w klasach , i wielkość szkoły powinna troc
            > hę zależeć od wieku ucznia. Dla całkiem świeżych uczniów lepsze są mniejsze kla
            > sy i mniejsze szkoły blisko domu (oszczędza się sobie i dzieciom codziennego do
            > jeżdżania przez pół miasta).

            Podstawowka rzeczywiscie powinna byc blisko domu ale juz gimnazja i licea niekoniecznie,szczegolnie jesli chcesz miec wysoki poziom.

            > Co do gimnazjów - cóż, statystki wskazują, że bezp
            > ieczniejsze są szkoły mniejsze i z nieprzeładowanymi klasami.

            Wielkosc szkoly nie ma nic wspolnego z bezpieczenstwem.
            JAKOSC szkoly decyduje o bezpieczenstwie.
            W slabych szkolach bedzie niebezpiecznie a w dobrych szkolach bedzie zawsze bezpiecznie.

            > Natomiast - na dalszych etapach nauki - większa szkoła ma jedną niekwestionowan
            > ą zaletę - łatwiej jest zorganizować zajęcia na przeróżnych poziomach (i to nie
            > tylko językowe). W liceum w tej chwili można wybierać rozszerzenia - teoretycz
            > nie po I klasie i teoretycznie dowolne. W praktyce sprowadza się to do tego, że
            > trzeba się zadeklarować w trakcie składania papierów do szkoły, którą klasę si
            > ę wybiera, a jeśli jest możliwość wyboru, to nie ma pewności , że dane rozszerz
            > enie powstanie (bo jest określona minimalna liczba uczniów). To, co nie jest do
            > zrobienia w liceum z 4 klasami, będzie jednak możliwe do zrobienia w liceum z
            > 8 czy 10 klasami w roczniku.
            ------------
            O to wlasnie chodzi ,ze duze szkoly daja mozliwosci zroznicowania:
            1-programow
            2-poziomow nauczania

            W malych szkolach NIE MA mozliwosci zroznicowania programow ani poziomu nauczania.
            Male szkoly to ino z zewnatrz wygladaja dobrze.
            W malych szkolach nie mozesz miec dobrego programu sportowego,bo trener by tam przychodzil tylko na 2 godziny dziennie.
            Dobry nauczyciel tez sie w malej szkole nie utrzyma,bo bedzie musial gdzies indziej dorabiac.
            Ile lekcji fizyki czy chemii bedzie mial nauczyciel w malej szkole dziennie?
            4 godziny????
            To jak on sie z tego utrzyma?

            Zeby miec 4 poziomy nauczania w kazdym roczniku,to musisz miec minimum 4 rownolegle klasy,a juz duzo lepiej jak ich masz 8,bo wtedy mozesz zamieniac uczniow miedzy klasami na tym samym poziomie.
    • jotde3 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 16:48
      Jest jedno ale ,to sie moze roznic kosztem dla budzetu i np zmniejszenie liczebnosci klas moze wyjsc kilka razy drozej wiec to fikcyjna alternatywa moze byc. Policzyl to ktos w klasie syna jest 16 osob ale to chyba wyjatek.
      • maksimum Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 16:54
        jotde3 napisał:

        > Jest jedno ale ,to sie moze roznic kosztem dla budzetu i np zmniejszenie liczeb
        > nosci klas moze wyjsc kilka razy drozej wiec to fikcyjna alternatywa moze byc.

        Tak rzeczywiscie jest.

        > Policzyl to ktos w klasie syna jest 16 osob ale to chyba wyjatek.

        No to mysle,ze przy tak malych klasach wszyscy na Harvard sie dostana.
        Jesli liczba uczniow w klasie mialaby decydowac o JAKOSCI nauczania,to przy 16 uczniach,Harvard jest murowany,a jesli nikt nie dostanie sie na Harvard to by znaczylo ze wielkosc klas nie ma zadnego znaczenia ani nie przeklada sie na JAKOSC nauczania.
    • blogbydozza Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 26.08.14, 19:19
      Małe klasy to komfort pracy dla nauczyciela, a także nauki dla ucznia. Zatem jestem za opcją nr 2!!!
      • maksimum Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 01:34
        To byscie zatrudnily tysiace nowych nauczycielek by zrobic klasy po 15 uczniow.
        Ksiazki oczywiscie bylyby za darmo.
        Wydatki na szkolnictwo przekroczylyby caly GDP a dzieciaki po szkole mialyby trudnosci z zalapaniem sie na Uniwersytet Warminsko-Mazurski na wydzial turystyczny oraz smazenie nalesnikow na wodzie.
        • azjaodkuchni Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 10:44
          Małe klasy to komfort, ale... nie przeceniałabym ich zbyt mocno. Klasy zostawiłabym takie same, ale może podzieliłabym dzieciaki na poziomy w jednym roczniku pod względem umiejętności. Może nie koniecznie w podstawówce, ale w gimnazjum już tak. Wydaje mi się, że póki co są szkoły świetne dla bardzo dobrych uczniów i szkoły przeciętne skupiające resztę + szkoły społeczne/prywatne. Chyba nie ma na poziomie gimnazjów szkół dla dzieci dobrych takich na 4... Szkoda, bo może gdyby tam dać pieniądze to parę perełek by się znalazło i pięknie rozwinęło. Trochę jestem obok polskiego systemu, ale mam wrażenie, że czwórkowy Jasio jest za słaby na szkoły topowe, a na siedzenie w ławce z wolniej myślącym Kaziem czy powtarzającą klasę Tereską jest zwyczajnie za dobry.
          W kwestii pytania pieniądze z budżetu wydaję na nauczycieli i ich dodatkowe godziny by mogli poprowadzić świetne kółka dla zdolnych i zajęcia wyrównawcze dla tych zdolnych ciut mniej. By pracownia chemiczna miała coś więcej niż starą menzurkę....Tu upatruję sukces "szkół amerykańskich" i lepszych wyników w szkołach społecznych. W przypadku tych drugich jeśli szkoła nie ma to mają rodzice i dziecku pokażą co trzeba.
          Jestem przeciwna bezpłatnym podręcznikom ... mógłby by być tańsze trochę dotowane, ale za darmo to nie. Żałuję, że Polska odeszła od modelu książki na lata przekazywanej z jednego rocznika na drugi i tanich zeszytów wymienianych co chwila. Teraz nawet do muzyki i plastyki jest książką w dodatku taka , że się po roku do śmieci nadaje. To są głupio wydane pieniądze.
          --
          azjaodkuchni.blogspot.sg/
          • agni71 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 10:51
            azjaodkuchni napisała:

            Klasy zostawił
            > abym takie same, ale może podzieliłabym dzieciaki na poziomy w jednym roczniku
            > pod względem umiejętności. Może nie koniecznie w podstawówce, ale w gimnazjum j
            > uż tak.

            azjo, o ile wiem, to są takie podziały w gimnazjum na klasy "lepsze" i "słabsze"

            Wydaje mi się, że póki co są szkoły świetne dla bardzo dobrych uczniów
            > i szkoły przeciętne skupiające resztę + szkoły społeczne/prywatne.

            a tu piszesz o czym innym, aczkolwiek są gimnazja ogólnie uchodzące za lepsze od innych

            Chyba nie ma
            > na poziomie gimnazjów szkół dla dzieci dobrych takich na 4...

            Mnie się wydaje, że są, ale może sie mylę. Chociaż każde gimnazjum dzieci z rejonu przyjąc musi, więc podział odbywa się na poziomie klas, a nie całej szkoły

            . T
            > rochę jestem obok polskiego systemu, ale mam wrażenie, że czwórkowy Jasio jest
            > za słaby na szkoły topowe, a na siedzenie w ławce z wolniej myślącym Kaziem czy
            > powtarzającą klasę Tereską jest zwyczajnie za dobry.

            I dlatego są zróżnicowane klasy w gimnazjum


            > Jestem przeciwna bezpłatnym podręcznikom ... mógłby by być tańsze trochę dotowa
            > ne, ale za darmo to nie. Żałuję, że Polska odeszła od modelu książki na lata pr
            > zekazywanej z jednego rocznika na drugi i


            zaprzeczasz sama sobie, darmowy podręcznik to własnie podręcznik przekazywany kolejnym rocznikom. Właśnie to jest ostatnio wprowadzane, począwszy od klas[pierwszych SP.
            • azjaodkuchni Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 12:02
              ]Jestem przeciwna bezpłatnym podręcznikom[/b] ... mógłby by być tańsze
              > trochę dotowa
              > > ne, ale za darmo to nie. Żałuję, że Polska odeszła od modelu książki n
              > a lata pr
              > > zekazywanej z jednego rocznika na drugi i

              >
              > zaprzeczasz sama sobie, darmowy podręcznik to własnie podręcznik przekazywany k
              > olejnym rocznikom. Właśnie to jest ostatnio wprowadzane, począwszy od klas[pier
              > wszych SP.
              Nie zaprzeczam...
              Spędziłam dzieciństwo w polskiej szkole .. miałam podręczniki czasem po starszym roczniku kupowało się je w szkole zwykle za grosze i za grosze potem sprzedawało młodszy. O książki się dbało, bo zniszczonych nikt nie chciał kupić. To jest owo przekazywanie...
            • azjaodkuchni Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 12:09
              Agni odkryłam, że jeśli Jasio jest czwórkowy to może iść do gimnazjum ciut lepszego nie dwujęzycznego, nie topowego, ale rejonowego tylko poza swoim rejonem ... i może tam spotkać Kazia co 3 lata w 1 klasie siedzi, ale nie można go wyrzucić , bo on jest w przeciwieństwie do ambitnego Jasia rejonowy... Nie dobry to przykład dla Jasia....
          • joa66 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 11:11
            W kwestii pytania pieniądze z budżetu wydaję na nauczycieli i ich dodatkowe godziny by mogli poprowadzić świetne kółka dla zdolnych i zajęcia wyrównawcze dla tych zdolnych ciut mniej

            Nie było takiej opcji smile
            • azjaodkuchni Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 12:04
              W kwestii pytania pieniądze z budżetu wydaję na nauczycieli i ich dodatkowe
              > godziny by mogli poprowadzić świetne kółka dla zdolnych i zajęcia wyrównawcze d
              > la tych zdolnych ciut mniej

              >
              > Nie było takiej opcji smile
              Wiem, że nie było, ale skoro wybrali mnie na ministra to zaszalałam.. wink
    • ciri_77 Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 10:37
      Bazując na doświadczeniach moich dzieci (szkoła w której klasy maja od 10 do 19 uczniów) - zdecydowanie małe klasy. Szkoła jest przeciętna, nauczyciele podobni jak w innych, uczniowie z rejonu - ale wyniki osiągane na teście szóstoklasistów najlepsze w powiecie.
      • q_fla Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 18:23
        Bazując na szkole mojego chrześniaka - 14 dzieci w klasie. Szkoła przeciętna, nauczyciele z rejonu. Po testach szóstoklasistów trzecie miejsce w powiecie, tyle że od końca.
        • maksimum Re: Gdybyście decydowały o budżecie...MAGIEL 28.08.14, 04:06
          q_fla napisała:

          > Bazując na szkole mojego chrześniaka - 14 dzieci w klasie. Szkoła przeciętna, n
          > auczyciele z rejonu. Po testach szóstoklasistów trzecie miejsce w powiecie, tyle że od końca.
          -------------
          Bardzo dobry przyklad.
          O czym MAGIEL zapomina?
          Czym mniejsza klasa-tym MNIEJSZA konkurencja miedzy uczniami w klasie.
          Tworzy sie tzw klikowosc.
          Wszyscy wszystkich znaja i nikt nikomu nie podskoczy.
          W duzych klasach tego NIE MA.
    • wuwujama Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 11:20
      Zdecydowanie 1.
      Biorac pod uwage ile jest przedmiotow i jak drogie sa podreczniki w starszej podstawowce, gimnazjum i szkole sredniej.
      Klasy do 30 uczniow wg mnie moga byc.
    • asia_i_p Re: Gdybyście decydowały o budżecie... 27.08.14, 19:12
      Małe klasy.
      Moja córka chodziła przez trzy lata do 20-osobowej (pod koniec już 18-osobowej). To był edukacyjny luksus. Dziecko codziennie miało sprawdzoną pracę domową, czytało na głos, opowiadało. Przy trzech godzinach (tyle przeciętnie dziennie jest edukacji wczesnoszkolnej, reszta to wf, angielski, itd.) naprawdę można zająć się każdym z takiej małej grupy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka