Dodaj do ulubionych

co dobrego? ;-)

30.09.14, 22:30
Zakładam, a co!
Wątek o tym, co nam się podoba, co nas pozytywnie zaskoczyło w szkołach naszych dzieci.

Mnie się w szkole syna podoba wiele rzeczy, które zadecydowały o wyborze tej, a nie innej placówki /decyzja była nie najłatwiejsza, bo daleko mamy do szkoły/, ale w tym roku zaskoczyła mnie m.in. pewna innowacja: otóż szkoła oferuje sporo zajęć dodatkowych, w tym ruchowych, ale boryka się z problemem braku wolnych sal w rozsądnych godzinach. Operatywna dyrekcja dogadała się z równie operatywnymi właścicielami powstałej niedawno w mieście nowoczesnej hali sportowej, a raczej budynku, kompleksu - bo różnistych sal dla wielu dyscyplin od szachów i tańców po bouldering i futsal jest tam sporo - i dzieci będą dowożone /bezpłatnie!/ busami w godzinach świetlicowych na wybrane zajęcia. W ofercie jest wspinaczka, dżudo, szachy w nowocześnie wyposażonej sali z profesjonalnym oprogramowaniem, piłka nożna itd.
Ogromnie mi się pomysł podoba - oferta zajęć dzięki temu jest jeszcze bogatsza niż dotąd, a sama już zmiana otoczenia ze świetlicowego na inne, atrakcyjne jest bardzo odświeżająca dla zmęczonych główek.
Obserwuj wątek
    • sonrisa06 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 05:23
      Mnie się podoba fakt, że szkoła ma basen za ścianą - w sumie dlatego wybrałam tę szkołę wink
      A jeszcze bardziej podoba mi się fakt, że moja prośba została rozpatrzona pozytywnie i córka ma dwa baseny w tygodniu, czyli cztery wuefy smile W pierwszej klasie też córka miała dwa baseny tygodniowo. Myślałam, że w tym roku się już tak nie uda, ale udało się i bardzo się cieszę smile
      Poza tym w naszej szkole podoba mi się świetlica - dzieci jest dużo, ale panie fajne i wychodzą z dziećmi na pobliski plac zabaw kiedy nie pada. Dzieci lubią świetlicę .Oprócz tego mamy genialne panie kucharki, na stołówce jest pyszne jedzenie (i niedrogie, cały obiad 3,60).

      • sonrisa06 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 10:19
        A i jeszcze jedna rzecz. Poprosiłam na pierwszej wywiadówce o wydzielenie miejsca w klasie na ksiązki, żeby dzieci nie musiały wszystkiego nisić i miejsce się znalazło. Książka od informatyki jest w domu na stałe, religia wróciła ze trzy razy do domu, angielski raz - od początku roku. Jesli nie ma pracy domowej ksiązki zostają w domu. Prosiliśmy o pracę domowe w zeszytach i dało się smile
        • sonrisa06 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 10:20
          Miało być "książka od informatyki jest w szkole na stałe"
        • pam_71 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 14:12
          Rejonowe gimnazjum - szafki w szkole, 2x w tygodniu blok po 2h w-fu, dziennik elekroniczny.
    • agni71 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 08:24
      obiady gotowane na miejscu, tanie, 4 zł za zupę, drugie, deser i picie, raczej smaczne (chyba, że dziecko akurat czegos nie lubi)

      klasy I-III w oddzielnym budynku, położonym wśród drzew, z dwoma placami zabaw, a aktualnie robiony jest nowy plac z jeszcze fajniejszymi sprzętami

      nauka na jedną zmianę w całej szkole (nie wiem, jak gimnazjum)

      wychodzenie na WF na dwór, i fakt, że świetlica wychodzi na dwór (również zimą, jest dla dzieci górka i jabłuszka do zjeżdżania)

      dyrekcja w miarę otwarta na propozycje rodziców, i faktycznie wprowadzająca niektóre proponowane rozwiązania (nieraz jest tak, że czegoś "Niedasie", a okazuje się, że jednak "Dasie" przy pewnej dozie dobrej woli i chęci działania)

      • kajka271 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 09:53
        Obiadki smile Jak syn szedł do zerówki byłam na macierzyńskim i mógł jeść w domu, ale mu pachniało z kuchni i poprosił o obiady... i tak chodzi 4ty rok. Super to jest, my robimy obiad na 17-18 dopiero, po pracy, a on w szkole, pozostałe w przedszkolu, mają koło 12tej coś ciepłego i smacznego smile Do tego za 3,5zł smile
        I to, że szkoła bardzo się stara by te obiady usprawnić. Wprowadzili karty, podzielili przerw pomiędzy klasy, tak by podstawówka nie jadł z gimnazjum, bo to masakra się robi... pani puszcza dzieci chwilkę przed przerwę, by nie stali w kolejce, pan z basenu zaczyna wcześniej by zdążyli na obiad itp.
        Drugim plusem jest basen. Syn jest w klasie pływackiej i mają 8basenów plus 2 wf'y w tygodniu... super. Nigdzie go nie musimy wozić, a ma naprawde dużo ruchu i nauczył się świetnie pływać. I właśnie ta dobra wola nauczycieli mi się podoba. Pan zacznie wcześniej, prosi by np. jak basen jest pierwszy by byli przed przerwą juz w szatni, bo to zawsze 10minut więcej treningu... itd...
        No i pani wychowawczyni. Ma swoje minusy, bardzo ostro ocenia, co nie wszystkim rodzicom się podoba... ale poświęca im dodatkowe godziny by lepiej coś tam przećwiczyć, wprowadza własny program (za zgodą kuratorium) i robi z nimi więcej, bo widzi, że klasa chłonna...
        Dużo dobrej woli i życzliwości, to chyba podstawa smile
        A, i lubię akcję z warzywami i owocami w klasie... codziennie coś dostająsmile U nas w domu i tak jemy dużo owoców, ale fajnie, ze w ten sposób wszyscy mają dostęp do zdrowego żywienia.
    • bbkk Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 09:32
      W pierwszej klasie z co najmniej 10tką 6latków jest pani do pomocy.
      Obiady gotowane na miejscu.
      Na obiady pierwszo- i drugoklasiści chodzą w czasie lekcji.
      Osobna świetlica dla pierwszaków.
      W ramach świetlicy dużo wychodzą na boisko. Jak pogoda nie sprzyja - na korytarz (gra w zbijaka, itp.).
      Bardzo blisko szkoły są dwa dzielnicowe ośrodki kultury, gdzie na zajęcia chodzą dzieci w ramach świetlicy.
      Przy szkole działa klub sportowy który oferuje różne zajęcia zaraz po lekcjach.
      WF często jest na boisku.
      Młodsze dzieci w ramach wf z 'panią od wszystkiego' wychodzą też na plac zabaw.
      Co miesiąc jest koncert w szkole.
    • jagabaga92 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 10:17
      W szkole mojego syna bardzo pozytywnie zaskoczył mnie wychowawcasmile - nie przypuszczałam, że w klasach IV-VI potrafią być tacy wychowawcy. Stoi murem za swoimi wychowankami, gdy racja leży po ich stronie (np. interweniuje u nauczycieli, gdy ci są niesprawiedliwi lub złośliwi dla dzieci), ale jednocześnie potrafi być stanowczy, gdy potrzeba. Zabiera dzieciaki w swoje wolne sobotnie popołudnie do kina. Dał im swoją wersję e-podręcznika do wgrania na domowe komputery, by nie musieli nosić ciężkich książek do szkoły. Nosi bransoletki z chińskich gumek, które otrzymał od dziewczyn ze swojej klasysmile.
      • jotde3 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 10:50
        jagabaga92 napisała:
        Zabiera dzieciaki w swoje wolne sobotnie popołudnie
        > do kina.

        hmm. miejcie na niego oko .
        • jagabaga92 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 11:07
          Że niby zgwałci całą klasę?
          • jotde3 Re: co dobrego? ;-) 02.10.14, 09:19
            Jaga ,nie udawaj ze nie domyslasz sie jego ewentualnych intencji . oczywiscie ze nie tam zaraz gwalt , czlowiek taki raczej chcial by wylowic jakies bezwolne dziecko ,moze o podobnej sklonnosci ? Ale w trakcie tego wylawiania moze popelnic tez pare bledow , w koncu - serce nie sluga smile hehehe
    • koza_w_rajtuzach Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 11:15
      A dla mnie podstawą jest nauczycielka klas 1-3, bo to wtedy najbardziej kształtuje się stosunek dziecka do szkoły. Szczerze mówiąc głównie na to patrzyłam... Nawet we wspaniałej placówce wredna jędza, która bykiem patrzy na dzieci, może spowodować, że dzieci nie będą się czuły zbyt dobrze w szkole.
      Moja córka ma fajną nauczycielkę, która lubi dzieci ze swojej klasy, a to już połowa sukcesu. Ma szaloną wuefistkę, która rozśmiesza dzieci do rozpuku i jest jedyna w swoim rodzaju. Co prawda jak usłyszałam określenie "dupoloty" na jabłuszka (jak zwał tak zwał - ślizgi do zjeżdżania po śniegu), to miałam mieszane uczucia wink)), ale nauczycielka jest wariatką w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a dzieci lubią z nią zajęcia. Szkoła jest mała, wszystkie dzieci się znają, nie separuje się młodszych dzieci od starszych i moim zdaniem wcale to na złe dzieciom nie wychodzi. Mojej 2-klasistce gimnazjaliści mówią "cześć", bo poznała ich kiedy była w 1-ej klasie, a oni w szóstej wink).
      Szkoła jest na samym końcu miasta, taka trochę dziura. Na basen chodzą (10 minut drogi pieszo), mają dodatkowe zajęcia plastyczne ze swoją panią na które tylko 1 osoba nie chodzi - reszta dzieci je uwielbia. Ogólnie chyba mają lepiej niż ja kiedy chodziłam do szkoły tongue_out.
    • slonko1335 Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 11:56
      genialna pani którą dzieciaki uwielbiają
      • manala Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 13:54
        Kurcze no nie chcę wyjść na malkontentkę ale niewiele rzeczy mi się podoba. Pani jest ok. Nie zadaje zbyt dużo i to też mnie cieszy bo dziecko się od początku nie zniechęci całymi stronicami szlaczków czy literek. Darmowe podręczniki mnie również odpowiadają ale poza tym...chyba założę drugi wątek tongue_out
    • ewa_mama_jasia Re: co dobrego? ;-) 01.10.14, 15:46
      Parę plusów jest. Choć większość z nich wynika ze specyfiki szkoły (prywatna, katolicka): jedna, czasami dwie klasy w roczniku, u syna 17 osób w klasie, praca na jedna zmianę, sensowny program wychowawczy oparty o wartości, sporo godzin lekcyjnych - samego wczesnoszkolnego tyle, ile w szkołach publicznych jest wszystkich lekcji, pozwalające na przećwiczenie na lekcjach wszystkich nowych umiejętności (syn w domu odrabia lekcje, nie uczy się bo nie musi). Odrębni nauczyciele muzyki, wf. Wysoki poziom zdawalności sprawdzianu. Możliwość kontynuacji nauki w gimnazjum, które posiada status szkoły publicznej. Również z wysokim poziomem zdawalności egzaminu gimnazjalnego. Dość przyjaźnie traktowana kwestia praktyk religijnych (szkoła stwarza możliwości, nie wymaga).
      Wychowawczyni co do której jako wychowawcy mam sporo zastrzezeń, ale jako nauczyciel dość kreatywna.
      Pewien poziom dyscypliny w szkole, eliminujący nadmiar patologii.
      • aagnes Re: co dobrego? ;-) 02.10.14, 08:13
        Katolicka szkola oparta o wartosci smile)))))))))))))))) eliminujaca patologie - pewnie konkurs robia na wzorowego katolika - ciekawe jak to wyglada w praktyce...
        naprawde wyborne...
        • ewa_mama_jasia Re: co dobrego? ;-) 02.10.14, 09:27
          Dobrze tak komus przyłożyć pro forma, prawda? Samoocena się poprawia. Nic to ze czyimś kosztem. Ale kula w płot koleżanko, kula w płot. Może się najpierw spróbuj zorientować jak to wygląda a nie rzucasz żałosnym stereotypem.
    • annubis74 Re: co dobrego? ;-) 02.10.14, 08:54
      mojacórka poszla jako 6latka. Z naszego punktu widzenia szkoła która wybraliśmy zapewnia maximum bezpieczeństwa dla młodszych dzieci.
      Szkoła jest mała, kameralna (więc minusem są zmiany) dzięki czemu dzieci nie gubia się tłumie. Klasa samych 6latków, dzieci uczą się w klasie z własnym węzłem sanitarnym. Do stołowki odprowadza je "pani obiadowa"
      Innym plusem są smaczne i tanie posiłki gotowane na miejscu.
      No i darmowe podręczniki. Jak pisalam w innym wątku w ramach dotacji dostaliśmy ćwiczenia z Tropicieli i podręcznik z cwiczeniami do angielskiego
    • agni71 Re: co dobrego? ;-) 02.10.14, 09:28
      jak tak czytam inne wypowiedzi i się zastanawiam, to jeszcze dopisałabym:

      uczestnictwo w tych programach typu darmowe mleko, owoce i warzywa
      dość liczne konkursy (w młodszych klasach głównie plastyczne)
      toalety oddzielne (wchodzi się z sali) dla klas I i III
      normalne (z forum wiem, że to nie standard) wyposażenie toalet w papier toaletowy, mydło w płynie, ręczniki papierowe
      dystrybutory z wodą (to akurat inicjatywa RR, i to Rada za to płaci z naszych składek - uważam, że to sensownie wydane pieniądze)
      możliwośc kontaktu mailowego z nauczycielami (z realizacją różnie bywa, niektórzy chyba nie zaglądają do skrzynki zbyt często)
      dziennik elektroniczny (to nowość od tego roku)
      szafki szkolne (w klasach I-III każde ma swoją, w IV-VI i gimnazjum jest jedna, większa, na dwie osoby)
      zapisy na konsultacje do nauczycieli przedmiotowych na konkretną godzinę (wcześniej trzeba było przyjśc i koczować przed drzwiami gabinetu, nauczyciel siedział przez 2 godziny i w tym czasie przyjmował interesantów)

      niektóre z tych rzeczy były pomysłami rodziców, niektóre spotkały się z odpowiedzią, że nie da się, a jednak po przemyśleniu, przedyskutowaniu - dało się. I za to cenię dyrekcję naszej szkoły, nie okopuje się na z góry upatrzonych pozycjach. Jest to tez duża zasługa Rady Rodziców, mocno angażującej się w życie szkoły i niejako wymuszającej na dyrekcji pewne zmiany.
      • tusia-mama-jasia Re: co dobrego? ;-) 02.10.14, 09:52
        > uczestnictwo w tych programach typu darmowe mleko, owoce i warzywa

        tak, te programy "prozdrowotne" też mi się podobają. przyznaję, że na początku traktowałam je odrobinę sceptycznie, nie sądziłam, żeby miało to jakieś istotne znaczenie dla postaw zdrowotnych dzieci, mimo że szkoła należy do grupy "szkół promujących zdrowie".
        a jednak rzeczywiście ma to swoje znaczenie i przemawia zwłaszcza do uczniów klas młodszych.
        mleko, owoce, warzywa, różne formy promowania zdrowego żywienia i generalnie zdrowego trybu życia - dzieci coś jednak z tego wyłuskują, choć oczywiście kluczowe znaczenie maja nawyki domowe i tego żadna szkoła i żaden program nie przeskoczy.

        w kontekście żywnościowym - podoba mi się też nasz sklepik, są w nim wprawdzie jakieś słodkości, ale nie ma chipsów czy gazowanych napojów, są za to owoce na sztuki, różniste kanapki, coś ciepłego typu tost czy jajecznica itd. Młody korzysta z tego ochoczo - mimo że zawsze wychodzi z domu po śniadaniu, ma pełną śniadaniówkę jedzenia i chodzi na szkolne obiady, to nierzadko bywa, że dokupuje jeszcze coś w sklepiku i słyszę a to o kanapce z jajkiem i rukolą, a to z serem i pomidorkiem, a to o chrupaniu rzodkiewek. także plus za sklepik smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka