lanetta79
23.10.14, 12:08
Witam,
wczoraj na zebraniu w I klasie mojej córki została rozdana przez wychowawczynię diagnoza, ogólny komentarz - diagnoza poszła fatalnie - klasa najsłabsza w szkole. Po czym wychowawca oświadczył, że część uczniów miała możliwość poprawienia niektórych zadań z diagnozy bo jak to wychowawczyni określiła "bo wiedziałam, że oni to potrafią zrobić".
No i tu mam problem - czy traktujemy wszystkich jednakowo i dajemy szanse wszystkim uczniom na poprawę błędów? Skoro wychowawca wie kto co potrafi to po co diagnoza? Czy to nie jest jednak nadużycie ze strony nauczyciela? Nie wiem czy iść do Dyrektora, czy skontaktować się z kuratorium? Może ktoś z Państwa znalazł się w podobnej sytuacji? Pozdrawiam