Dodaj do ulubionych

prace domowe

19.11.14, 11:24
Moja 6 latka w I klasie codziennie ma zadane prace domowe. Problem w tym, że moim zdaniem jest ich za dużo. Codziennie (w zeszycie) jedna strona literek, czasami też dodatkowo druga strona wyrazów z tą literą, oprócz tego uzupełnienie tego co nie dokończyli w szkole (czasem jest to jedno ćwiczenie, dopisanie czegoś). Dodatkowo czytanie. Dochodzi do tego pokolorowanie czegoś w angielskim, religii. Pani wymaga tez dodatkowych zeszytów domowych, w których dzieci będą ćwiczyć pismo, naciska na wypożyczanie książek z biblioteki i czytanie z rodzicami. Dziecko ledwo wyrabia, buntuje się, nie chce pisać (szczególnie te nudne literki). Jak jest u was? W następnym tygodniu mamy zebranie, chce poruszyć ten problem. Jakich argumentów użyć, żeby przekonać panią, że tyle prac domowych to nie jest dobry pomysł
Obserwuj wątek
    • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 11:35
      Jak jest u was? Wsze dzieci też mają tyle zadane? Czy może ja przesadzam?
    • mamma_2012 Re: prace domowe 19.11.14, 11:41
      Zależy ile te prace zajmują innym dzieciom i czy innym rodzicom zależy na tym samym, co Tobie.
      Może być tak, ze inni sa bardzo zadowoleni z postępów dzieci i wcale im sie nie spodoba Twoja propozycja.
      • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 11:47
        Myślałam, żeby najpierw porozmawiać z rodzicami innych dzieci ale nie mam z nimi kontaktu. Część dzieci jest odbierana zaraz po lekcjach, część zostaje w świetlicy i wychodzi o różnych porach.
    • saszanasza Re: prace domowe 19.11.14, 11:51
      No ale moment...religia i angielski jest 2 razy w tygodniu z czego kolorowanie z jednej lekcji można zrobić w weekend. Jedna strona literek to wcale nie tak dużo.
      Moim zdaniem pani nie wymaga cudów.
      • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 11:55
        jedna strona literek plus często też druga strona wyrazów z daną literką. Oprócz tego codzienne ćwiczenie czytania. Może faktycznie przesadzam, ale te prace zajmują nam całe popołudnie. I zastanawiam się czy tylko u nas tak jest.
        • ewa_mama_jasia Re: prace domowe 19.11.14, 12:01
          U syna tak było. Co do ilości. Tylko że nie cała strona literek, co wolałabym, a po jednym rzadku literek, cyferek i szlaczków w 4 czy 5 rzeczach. I zamiast jednego zeszytu czy ćwiczeń musiał nosić 5.
          Bywało że praca domowa była w 8 książkach / zeszytach / kserówkach (łącznie z religia i angielskim).
          Fajnie masz, ze możesz z córką odrobić lekcje zaraz po lekcjach. Syn mógł usiąść dopiero po 18tej, jak odebrałam go ze swietlicy (nie pasowało mu odrabianie lekcji w świetlicy).
        • saszanasza Re: prace domowe 19.11.14, 12:10
          W klasie mojej córki (6 lat) dzieci również mają zadawane czytanki, tyle że ja tego nie kontroluję, bo ona jest czytająca. Zadania domowe nie są zadawane codziennie, jeśli są to dzieci również piszą ok. strony-dwóch. Generalnie praca domowa zajmuje jej dziennie ok. 1/2 godziny, dodatkowe 1/2 godziny spędza na zadaniach dodatkowych.
          Ostatnio byłam na wywiadówce, rodzice nie wydawali się "podłamani" zbyt dużą ilością prac domowych.
        • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 14:21
          Może warto zastanowić się dlaczego jedna czy dwie strony literek i wyrazów zajmują dziecku aż tyle czasu. Albo twoje dziecko ma duży problem z małą motoryką, albo twoje wymagania co do staranności i kaligrafii są zbyt wygórowane, albo problem jest z bardzo słabym czytaniem.
          Jak dla mnie podana ilość pracy domowej nie jest duża. Popytaj się innych rodziców ile dzieciom zajmuje jej odrobienie, może okazać się że problemem nie jest ilość pracy domowej, a problemy córki.
          • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 14:59
            tak jak już pisałam, to nie jest tylko dwie strony literek.
    • blaszany_dzwoneczek Re: prace domowe 19.11.14, 11:58
      U córki pani zadaje śladowo: dwie linijki literek czy innego pisania w ćwiczeniach albo trzy linijki w zeszycie albo jedno, dwa ćwiczenia zajmujące córce w sumie 5 minut. Do tego czasem dodatkowo czytanka z elementarza, a nieraz zadana jest tylko czytanka. Z religii i angielskiego też czasem coś zadane, chyba też niedużo, ale w zasadzie nie wiem ile i czy zawsze, bo córka przeważnie wszystko odrabia na świetlicy i rzadko ma coś do zrobienia w domu.
      Ja się z tobą zgadzam - prac domowych nie powinno być w najmłodszych klasach, a jeżeli już to śladowo.
      Poczytaj sobie, może znajdziesz dobre argumenty dla nauczycielki:
      www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=136
      wiadomosci.onet.pl/prasa/szkola-bez-pracy-domowej/60y5k
    • stillgrey Re: prace domowe 19.11.14, 11:59
      Imo, daj spokoj. Jeszcze kiedys nauczycielce podziekujesz. Przeciez to o czym piszesz zajmuje maks 30 min o ile dzieciak sie nie rozprasza, a czytanie wieczorem pewnie i bez sugestii Pani wiekszosc rodzicow uskutecznia, a ci ktorzy tego nie robia maja przynajmniej motywacje.

      Poczytaj sobie watki rodzicow dzieci, u ktorych praktycznie nie ma prac domowych, a dzieciaki w drugiej klasie nie tylko nie potrafia czytac ze zrozumieniem, ale nawet gloskowac.
      • anika772 Re: prace domowe 19.11.14, 12:32
        a czytanie wieczor
        > em pewnie i bez sugestii Pani wiekszosc rodzicow uskutecznia,

        No niestety, tak różowo to nie jest...Wystarczy zapytać dzieci w szkole. Dlatego zgadzam się z Tobą, że to dobry pomysł "zadać" rodzicom głośne czytanie pierwszakom.
    • anika772 Re: prace domowe 19.11.14, 12:17
      Zależy ile czasu zajmuje dzieciom ta praca domowa. Nie powinno być takie, że całe popołudnia upływają pod znakiem zadań domowych! To jest, myślę, podstawowy argument w rozmowie z panią. Czy córka chodzi do świetlicy? Jeśli tak, to tam powinna robić zadania, przy pomocy opiekuna świetlicy.
      Też mam 6 latkę w I klasie i widzę że ilość pracy domowej jest podobna. Córka- jak już się wdrożyła (bo początkowo się buntowała przeciw pisaniu)- ogarnia migiem literki, wyrazy i zdania, jakieś liczenie.
      Książki czytamy codziennie od zawsze, więc to żadne obciążenie. Dodatkowo ona czyta też sama, przed spaniem. Nigdy w życiu nie słyszałam córki czytającej głośno, nie ćwiczymy tego w domu- w szkole dostaje z głośnego 5 i 6, więc po co to męczyć w domu. Ważne, że lubi czytać.
      Co do kolorowania w angielskim- dla mnie jest to sensowne tylko wtedy, kiedy dotyczy rozumienia języka. Czyli- pokoloruj piłkę z lewej na czerwono, a tę z prawej na żółto. Kolorowanie całych obrazków z komiksów uważam za absurdalne, to powinny robić tylko dzieci chętne, które lubią kolorować.
      • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 12:49
        Córka na świetlicę chodzi codziennie ale tylko na godzinę. W tym czasie pani prowadzi dodatkowe zajęcia edukacyjne, bo ponoć taki ma wymóg. Co do czytania książek. Razem z córką również czytaliśmy każdego wieczoru. To był fajny czas, który razem spędzaliśmy. Na chwilę obecną po całym popołudniu spędzonym nad książkami zarówno ona jak i ja mamy dość książek i marzymy o tym, żeby odpocząć i nic nie robić.
        • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 12:52
          czytałyśmy* spędzałyśmy*
        • stillgrey Re: prace domowe 19.11.14, 13:32
          Jesli wypelnienie dwoch stron literek i wyrazow zajmuje corce cale popoludnie, a do tego potrzebuje Twojej asysty to tym bardziej jest jej ta praca domowa potrzebna, bo jak sie nie wdrozy i nie nauczy sprawniej pisac bedzie miala ciezko w II kl.
          • glanaber Re: prace domowe 19.11.14, 14:03
            stillgrey napisała:

            > Jesli wypelnienie dwoch stron literek i wyrazow zajmuje corce cale popoludnie,
            > a do tego potrzebuje Twojej asysty to tym bardziej jest jej ta praca domowa pot
            > rzebna, bo jak sie nie wdrozy i nie nauczy sprawniej pisac bedzie miala ciezko
            > w II kl.
            Ciebie to chyba Bóg opuścił! Do czego jest potrzebna 6-letniemu dziecku praca domowa zajmująca mu całe popołudnie?
            Do autorki: a ile czasu dziennie dziecko spędza na swobodnej zabawie? Ile czasu spędza na powietrzu? Odpowiedz sobie na te pytania i będziesz wiedziała, czy robić dym. Ja bym zrobiła.
            • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 14:28
              Praca o której mówimy przeciętnemu sześciolatkowi powinna zająć maksymalnie 40 minut. Jeżeli dziecku autorki zajmuje to tak długo to albo leży mała motoryka ( stąd długi czas potrzebny na napisanie tego co innym zajmuje max 30 minut), albo problem z czytaniem. Autorka nie napisała co dziecku zajmuje więcej czasu pisanie czy czytanie, trudno więc określić z czym dziecko ma problem.
              • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 15:03
                Dziecko czyta, chociaż zdaniem pani za wolno. Pisanie zajmuje sporo czasu bo dziecko po napisaniu kilku rzędów literek zaczyna się nudzić i szuka sobie innych zajęć.
                • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 15:58
                  Więc zamiast bezsensownie siedzieć całe popołudnie lepiej podziel z dzieckiem pracę i niech zrobi pół strony dać mu 10 minut przerwy i drugie pół strony i znów przerwa. Inna sprawa, że wolne tępo pracy świadczy o problemach z małą motoryką i lepiej nadrobić to teraz niż pogłębiać problem.
                  • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 16:06
                    Ale właśnie tak z dzieckiem pracuję. Pisze, robimy przerwę, pisze, jemy obiad, pisze, bawi się z siostrą itd.
                    • anika772 Re: prace domowe 19.11.14, 16:33
                      Moja bardzo szybko zrozumiała, że im szybciej skończy zadania szkolne, tym prędzej wróci do zabawy. Nie robi przerw, załatwia sprawę za jednym podejściem.
                    • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 16:55
                      Czyli praca domowa nie zajmuje jej całego popołudnia, tylko ze względu na ciągłe długie przerwy jest bardzo rozwleczona w czasie. Nie ma sensu robić zbyt długich przerw bo wówczas ma się wrażenie, że praca zajmuje cały dzień.
                      • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 18:19
                        Przerwy nie są długie. Zjedzenie obiadu zajmuje 15 min, zabawa z siostrą 15 min, przerwa na siku, picie 10 min. Przerwy robię bo dziecko nie jest w stanie siedzieć non stop przy książkach.
          • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 14:52
            To nie tylko pisanie dwóch stron literek. Tak jak pisałam wyżej, dochodzi angielski, religia, ćwiczenie czytania, pisanie w dodatkowym zeszycie domowym w celu ćwiczenia pisma, kończenie tego co nie dokończyli w szkole. Moja pomoc polega na czytaniu poleceń, sprawdzaniu czytania, wyszukiwaniu tekstów do przepisania, a przede wszystkim MOTYWOWANIU do robienia tego wszystkiego
            • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 16:02
              Na twoim miejscu porozmawiałabym z nauczycielką skąd biorą się zaległości z lekcji, czy jest to wolne tępo pracy dziecka czy może nauczyciel za bardzo pędzi i problem dotyczy całej klasy.
              Praca domowa którą napisałaś nie powinna zająć dziecku więcej niż 40 minut, dziecko słabo czytające nie powinno czytać więcej niż 15 minut dziennie. Zastanów się skąd się bierze tak długie ślęczenie nad pisaniem, bo albo dziecko za bardzo skupia się na pięknym piśmie i niepotrzebnie traci na to czas i energię albo leży mała motoryka
              • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 16:15
                Zaległości z lekcji biorą się z tego, że klasa wolno pracuje. Jest to klasa samych 6 latków. Klasa złożona z 7 latków jest dużo dalej z materiałem. Pani twierdzi, że musi nadganiać, bo później i 6 i 7 latki będą jednakowo oceniane.
              • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 16:19
                Poza tym dziecko nie czyta słabo. Moim zdaniem jak na trzeci miesiąc nauki czyta naprawdę bardzo dobrze. Pani uważa, że za wolno. Z opowieści dziecka, zdaniem pani cała klasa czyta źle, pisze brzydko, za mało się stara, jest coraz gorsza itp.
                • anika772 Re: prace domowe 19.11.14, 16:35
                  Chyba pani ma problem i jeszcze do niej nie dotarła grozawink sytuacji.... Że to szkoła ma się dostosować do sześciolatków, a nie sześciolatki do szkoły.
                • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 16:57
                  Warto więc ten temat poruszyć na wywiadów, bo ciągła krytyka jest de motywująca.
    • budzik11 Re: prace domowe 19.11.14, 12:19
      U nas literek była jedna linijka w zeszycie lub w książce. Czytanka byla średnio raz na tydzień, ze dwa zdania na początku lub pojedyncze sylaby i krótkie wyrazy. Nauczycielka dopiero w drugiej klasie prosi dzieci o czytanie książek, mają na końcu podręcznika tabelkę do wpisywania tytułów. W pierwszej nie było o tym mowy (przecież dzieci zgodnie z założeniem nie potrafią czytać). Kolorowanie z religii i angielskiego też było. Mojemu synowi nudziła się pierwsza klasa, chociaż ani czytać ani pisać nie umiał, nie narzekał na nadmiar obowiązków i prac domowych.
    • agni71 Re: prace domowe 19.11.14, 13:27
      Moim zdaniem duzo tego, szczególnie nudnych i nużących odtwórczych prac, typu przepisywanie w kółko tego samego. Ciekawa jestem, ilu dorosłych chcialoby codziennie pisac stronę literek i druga strone wyrazów. Dla tak małego dziecka to duzy wysiłek fizyczny, nie mówiąc o destrukcyjnym wpływie nudy towarzyszącej tego typu zadaniom. U mnie tylko najstarsza miała w I klasie tak dużo szlaczków, literek itp. zadań domowych. Jest w VI klasie, do tej pory wspomina to ze zgrozą... Ja pewnie poruszyłabym ten temat na zebraniu.
    • gopio1 Re: prace domowe 19.11.14, 14:42
      To chyba typowe. Moja dwójka dzieci też przez to przeszła. Oboje płynnie czytali i pisali zanim poszli do szkoły, więc trochę się wynudzili. Mimo to nigdy nikt nie próbował instruować nauczyciela jak powinien nauczać...

      Córkę tak bardzo męczyły "te głupie szlaczki", i pisanie tych samych liter, że dla żartu zaczęła tworzyć różne ich wariacje i ozdobniki. Często też w sposób dość sarkastyczny wypowiadała się o kolejnych lekcjach, np. Przyszła kiedyś ze szkoły i powiedziała: nie uwierzysz! W końcu mogę napisać swoje imię! Poznaliśmy dziś literkę j!

      Czasem jej przyznawałam rację, szczególnie jak przynosiła na weekend 3 strony A4, które musiała dwustronnie zapisać, ale też powtarzałam, ze na tym też polega szkoła - trzeba odrabiać lekcje, robić to co zadają, nie oburzać się, nie rzucać, bo potem będzie jeszcze trudniej. Może mniej nudno, ale trudno.

      Dziś mam dzieci klasie 4 i 6. Czasem, gdy odrabiają prace domowe (wymyślić wiersz, napisać charakterystykę porównawczą, przeprowadzić wywiad, narysować drzewo gen., zrobić zielnik i rozwiązać 6 stron w ćwiczeniach i wszystko w jednym terminie), z rozrzewnieniem zdarza im się powspominać - jak to parę lat temu wydawało im się, że mają dużo zadawane... wink
      • aguszak Re: prace domowe 19.11.14, 16:19
        Podpisuję się obiema rękoma pod tym, co napisała gopio1 smile
        W pierwszej klasie syna myślałam sobie: No, istny horror z tymi lekcjami!
        W czawrtej klasie: phiii! w pierwszej klasie, to był luz! Teraz to dopiero dramat!
        wink wink wink
    • slonko1335 Re: prace domowe 19.11.14, 14:44
      Moim zdaniem tez za dużo-świetna droga aby zrazić sześciolatka. Kaligrafia to nudy i kazanie pisać tego dziecku codziennie w takiej ilości to dla mnie bzdura, kolorowanki tez szczególnie zajmujące nie są...
      Moja od pierwszej klasy ma codziennie coś zadawane, w tym roku(jest w drugiej teraz) ma też codziennie zadawane z angielskiego(angielski ma każdego dnia) i oprócz tego uczy się modlitw na religię ale nie są tego wszytskiego jakieś kosmiczne ilości i prace domowe nie zajmują jej nigdy więcej niż 30 minut, w pierwszej klasie był to jakiś kwadrans.
      • szpulakasia Re: prace domowe 19.11.14, 14:56
        trzeba się cieszyć że dzieci mają zadania,u nas w klasie 1-3 było bardzo mało zadań (1/2-1 godz dziennie nam to zajmowało a weekendy zawsze wolne), i w 4 klasie była masakra,moje dziecko zdolne to w 2 miesiące się przyzwyczaiło ale wiem ze były problemy z innymi dziećmi,,,ja to byłam wredna matka i na każdej wywiadówce jęczałam żeby było wiecej zadań domowych a nie mniej,,,,fakt że moje dziecko umiało czytać w 1 klasie i tu nie musiałysmy robić nic ,ale przecież strona literek strona pisania i kolorowanie to naprawdę nie dużo,pomijam fakt że moje dziecko też tego nie cierpiało robić ale od czegoś trzeba zacząć....
        • slonko1335 Re: prace domowe 19.11.14, 15:04
          ja nie widzę związku-chodzi o jakoś a nie ilość, to, że dzieciak spędzi 3 godziny nad bezsensownym zadaniem w czwartej klasie mu nie pomoże...
          • kanga_roo Re: prace domowe 19.11.14, 15:08
            jestem zdecydowanie przeciwna zadaniom domowym tego typu.
            masz tu argumenty fachowców:
            www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=136
          • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 17:23
            Dlaczego bezsensownym? Do szkoły trafia bardzo dużo dzieci zaniedbanych pod względem małej motoryki, które kontakt z farbami/kredkami/nożyczkami/ wszelkimi pracami manualnymi miały tylko w przedszkolu. Te dzieci mają nie wyćwiczoną rączkę, tak więc aby w klasie 2 czy 3 nie ślęczały godzinami nad napisaniu 8-10 zdań i żeby ich pismo było w miarę czytelne rączkę muszą wyćwiczyć. Mogły zrobić to wcześniej i nie musiałby siedzieć bóg wie ile czasu na pisaniu strony literek, praca domowa o której mówi autorka powinna dziecku zająć maksymalnie 40 minut a nie całe popołudnie.
            • agni71 Re: prace domowe 19.11.14, 18:01
              I zamiast dac im swobodny temat do wykonania pracy plastycznej - mają pisac dwie stroiny literek i wyrazów. Nie znam nikogo, kogo to by nie znudziło. A znudzony gorzej przyswaja.
            • slonko1335 Re: prace domowe 19.11.14, 18:12
              Dziwne, że klasa mojego dziecka NIGDY nie miała zadanych dwóch stron klepania literek(ba nawet całej jednej nigdy nie mieli zadane) i jakoś tą motorykę ogarniają...motorykę można ćwiczyć na wiele rożnych sposobów niekoniecznie te najnudniejsze...
              Codzienne klepanie literek niech będzie, że po 20 minut- po dwóch dniach by mi bokiem wychodziło, wiec raczej trudno się dziwić sześciolatkowi...
            • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 18:28
              "Do szkoły trafia bardzo dużo dzieci zaniedbanych pod względem małej motoryki, które kontakt z farbami/kredkami/nożyczkami/ wszelkimi pracami manualnymi miały tylko w przedszkolu. Te dzieci mają nie wyćwiczoną rączkę, tak więc aby w klasie 2 czy 3 nie ślęczały godzinami nad napisaniu 8-10 zdań i żeby ich pismo było w miarę czytelne rączkę muszą wyćwiczyć."

              Nie zgodzę się z tym. Moje dziecko od bardzo wczesnego dzieciństwa miało do czynienia z kredkami, farbami i wszelkimi pracami manualnymi. Uwielbia prace plastyczne, za które jest wysoko oceniana. Co nie zmienia faktu, że pisanie tych samych liter i wyrazów jest dla niej nudne i zajmuje jej sporo czasu.
              • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 22:07
                To wyjaśnij mi jak dziecko bardzo sprawne manualnie siedzi kilka godzin nad napisaniem 10 linijek literek, bo chyba tyle mieści się na stronie. Albo to dziecko jest słabe manualnie, albo zamiast pisać kaligrafuje albo nie pisze tylko myśli o niebieskich migdałach. Sama sobie wybierz odpowiedz pasującą do swojego dziecka.
                • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 22:17
                  tu wypowiedz jednej z forumki . Twoje dziecko ma dwa razy tyle pracy domowej tak więc powinno mu to zająć 30 do 40 minut, a zajmuje kilka godzin, zastanów się nad powodem, bo raczej nie jest to ilość pracy domowej.

                  "male_a_cieszy  19.11.14, 20:42 Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz
                  Moja ma 7 lat, większość klasy to siedmiolatki (6 sześciolatków).
                  Gdy poznają nową literkę to mają maksymalnie 5 linijek tej literki do domu, na drugi dzień mają 5 linijek słów z tą literką. Do przeczytania czytanka. Z religii nie mieli nigdy nic - na religii tworzą rysunki na temat tego o czym rozmawiają (nie mają katechizmów i ćwiczeń, nie kolorują gotowych obrazków). Z angielskiego czasami coś do pokolorowania, czasami do połączenia rysunki itp. Zadanie domowe zajmuje jej jakieś 10 - 15 minut maksymalnie.
                • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 23:03
                  Widzę, że nie czytałaś dokładnie tego co napisałam więc jeszcze raz. Codziennie dziecko ma za zadanie:
                  - pisanie 10 linijek na jednej stronie,
                  - często też 10 linijek na drugiej stronie,
                  - dodatkowo kolorowanie religii, angielskiego (to na szczęście nie codziennie),
                  - nauka czytania,
                  - dokańczanie tego co nie zrobili na lekcji (pokolorowane czegoś, uzupełnienie)
                  - pisanie w zeszycie domowym dodatkowych liter, tekstów z książki (w celu ćwiczenia pisania)
                  - codzienne czytanie książek wypożyczonych z biblioteki.
                  • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 10:23
                    - pisanie 10 linijek na jednej stronie, 10 min
                    > - często też 10 linijek na drugiej stronie, 10 min
                    > - dodatkowo kolorowanie religii, angielskiego (to na szczęście nie codziennie), 10 min 2x w tygodniu
                    > - nauka czytania, 5 minut maks skoro Twoja corka potrafi czytac
                    > - dokańczanie tego co nie zrobili na lekcji (pokolorowane czegoś, uzupełnienie) 5 minut
                    > - pisanie w zeszycie domowym dodatkowych liter, tekstów z książki (w celu ćwicz
                    > enia pisania) tego chyba corka nie ma sprawdzanego przez nauczycielke codziennie? Moj syn tez mial przepisywac codziennie po np. jednym zdaniu z ksiazki, zajmowalo to 3 minuty.
                    > - codzienne czytanie książek wypożyczonych z biblioteki - przyjemny rytual przed snem, ktory nawet jesli odpuscicie raz na jakis czas to nic sie nie stanie? a zawsze zamiast czytac corce na glos mozesz jej wlaczyc audiobooka.

                    Syn mial taka sama ilosc materialu zadawana, plus kilka cwiczen z matematyki i kart cwiczen i pisanie w zeszycie w trzy linie.
                    Z reguly lekcje zajmowaly mu 15-30 minut, bardzo rzadko do godziny jesli dochodzil angielski i jakas praca plastyczna. A do tego jezdzil na treningi sztuk walki 2x w tygodniu po 2h, plus dojazd i zakupy przy okazji zajmowaly kolejne 1,5h. Czasu na zabawe i odpoczynek mial multum.

                    Odgrzebalam jego zeszyty z pierwszej klasy, przeciez to naprawde nie jest niewiadomo ile pisania, zwlaszcza na poczatku roku.
                    http://i61.tinypic.com/347fyp5.jpg
                    http://i60.tinypic.com/kd1pup.jpg
                    http://i60.tinypic.com/2hdcwug.jpg
                    najdluzej schodzilo mu sie z cyframi:
                    http://i57.tinypic.com/el4pqw.jpg

                    Poza tym cwiczylam tez z synem w ramach wspolnego hobby matematyke:
                    http://i61.tinypic.com/2vkda35.jpg
                    http://i57.tinypic.com/1z6zc0j.jpg
                    zajmowalo to jakies 15 minut wieczorem.

                    Syn poszedl do szkoly jako 7 latek, tak jak cala jego klasa, ale jest z konca roku, wiec mysle, ze nie ma miedzy nim a Twoja corka duzej roznicy.
                    • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 10:27
                      Dodam, ze syn kocha szkołę i nigdy nie traktowal pracy domowej jako kary wink
                      Jedynie kolorowanie go nudzi, ale to dlatego, ze jest uzdolniony plastycznie i woli tworzyc wlasne prace niz kolorowac "jak przedszkolak" czyjes wink
                      • ewa_mama_jasia Re: prace domowe 20.11.14, 10:41
                        Pojechałaś...... Matce, której dziecko sobie nie radzi, bo wolno pisze, nie ma nabożeństwa do szkoły cokolwiek innego - pokazujesz równiutkie literki, trudne do napisania po dwóch miesiącach nauki pisania, oraz materiały z lekcji dodatkowych - ułamki, liczenie obwodu, mnożenie - które świadczą o wyższości Twojego dziecka nad przeciętnymi. A Ty to pokazujesz jako normę.....
                        • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 11:08
                          Pokazalam po to zeby zweryfikowala czy faktycznie jej corka ma tak ogromna ilosc zadan domowych, ze az trzeba interweniowac u nauczycielki. Poza tym autorka nigdzie nie pisala, ze jej corka pisze wolno, a ze czyta wolno wedlug nauczycielki. To, ze odrobienie lekcji zajmuje jej cale popoludnie wcale nie musi oznaczac, ze winne jest jej wolne pisanie. Ja obstawiam raczej brak koncentracji i zajmowanie sie innymi rzeczami pomiedzy, odwlekanie i robienie sobie przerw po kazdej linijce. Moj syn tez tak robil w zerowce, ale pokazalam mu, ze nie tedy droga wink
                          Poza tym skoro corka autorki potrafi czytac to powinna czytac polecenia sama, nie rozumiem po co mama ja wyrecza. Zajmie jej to troche dluzej na poczatku, ale po pierwsze jest super cwiczeniem na czytanie ze zrozumieniem, a po drugie jest samo w sobie treningiem czytania. Pokazuje tez dziecku PO CO uczy sie czytac, jak bardzo jest to przydatne i daje dziecku powod do dumy z wlasnej samodzielnosci. Moj syn byl bardzo zmotywowany i dumny, ze na lekcji robi wszystkie zadania szybciej bo sam sobie czyta polecenia, podczas gdy reszta klasy czeka, az im nauczycielka przeczyta.

                          Autorka sama napisala, ze jej corka dostala opinie dziecka najmocniejszego w klasie, wiec chyba tak zle z nia nie jest wink No i nie pisz, ze dziecko w pierwszej klasie sie dopiero uczy pisac, chyba do zerowki chodzilo? Nie wiem jak w innych zerowkach, ale u syna dzieciaki uczyly sie pisac nie tylko szlaczki, ale i litery i mialy normalnie zadawana prace domowa, wlasnie po to zeby w pierwszej klasie nie bylo takich problemow, ze proste zadania robia pol dnia i uwazaja, ze to taaaaka ciezka praca.
                          • mado.piag Re: prace domowe 20.11.14, 11:42
                            Dziecko po zerówce dostało opinie, że jest gotowe do szkoły. Potrafi się skupić, manualne b. dobrze, intelektualnie w wielu aspektach ponad normę. Zdaniem pani najbardziej z grupy nadawała się do szkoły. Teraz zastanawiam się czy opinia z PPP i opina wychowawcy zerówki była naciągana. Czy pani w szkole za dużo wymaga.
                            • makurokurosek Re: prace domowe 20.11.14, 11:49
                              Proponuję, abyś z zegarkiem na ręku sprawdziła ile czasu ( bez przerw i rozpraszania sie ) zajmuje córce wykonanie pracy obowiązkowej ( czyli 1-2 stron literek, czytanka i ta kolorowanka), oraz co córce zajmuje najwięcej czasu z tych rzeczy.
                              Z perspektywy lat widzę, ze to często my rodzice wydłużamy czas odrabiania lekcji bo chcemy by wszystko było idealne, każda literka prościutka i dopracowana, czytanie zamiast 10 minut wydłuża sie do 30 bo tu jeszcze nie tak, tam coś przekręci i zamiast przeczytania tekstu raz dziecko czyta go x razy.
                            • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 12:05
                              mado.piag, podejrzewam, ze ani opinia nie byla naciagana, ani pani za duzo nie wymaga.
                              Problem lezy raczej w tym jak wyglada u Was to odrabianie lekcji. O ktorej godzinie zaczynacie, na czym polega Twoja asysta, jak dlugo trwaja przerwy i po jakim zakresie materialu sa robione.
                              Czy corka kiedy juz robi lekcje to faktycznie sie na nich skupia, czy pisze jeden wyraz 5 minut.
                              Pytanie tez czy sie corce nie udzielilo Twoje negatywne podejscie do prac domowych.
                              Moj syn tez mial takie okresy, ze mu sie nie chcialo pisac i pisal jedno zdanie 10 minut, bo po napisaniu kazdego wyrazu sie rozpraszal i zajmowal czyms innym. No i reka potrzebuje treningu, im czesciej i wiecej sie pisze tym przychodzi to z wieksza latwoscia. Na poczatku reka sie meczy i to normalne. Ja od lat wiekszosc tekstow pisze na komputerze i kiedy przychodzi mi napisac cos dluzszego recznie to tez mnie reka boli.
                              Daj corce czas na wdrozenie sie i nie demotywuj jej. No i przestan ja wyreczac i asystowac na kazdym kroku podczas odrabiania lekcji. Zlikwiduj rozpraszacze w okolicy biurka, niech corka robi przerwy dopiero po skonczeniu kazdego zadania, a nie w trakcie. Pomagaj tylko jesli corka naprawde czegos nie rozumie. Nagradzaj szybkie odrobienie lekcji czyms co sprawi corce przyjemnosc. Ja z synem mam umowe, ze siada do kompa dopiero jak odrobi lekcje i zasada jest taka, ze maja byc zrobione starannie i na spokojnie, bo inaczej bedzie je robil jeszcze raz i straci wiecej czasu wink
                          • agni71 Re: prace domowe 20.11.14, 15:09
                            >No i nie pisz, ze dziecko w pierwszej klasie sie dopiero uczy pisac, chyba do zerowki chodzilo? Nie wiem jak w innych zerowkach, ale u syna dzieciaki uczyly sie pisac nie tylko szlaczki, ale i litery i mialy normalnie zadawana prace domowa, wlasnie po to zeby w pierwszej klasie nie bylo takich problemow, ze proste zadania robia pol dnia i uwazaja, ze to taaaaka ciezka praca.

                            No i wszystko jasne, twoje dziecko w zerówce robiło to, co moje dziecko w I klasie, do tego kilka miesięcy młodsze, bo poszło do I klasy jako sześciolatka. Uff, a juz myslałam, że mam jakiegoś tłumoka wink
                            • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 16:44
                              agni, jesli uwazasz swojego syna za tlumoka to pewnie masz ku temu podstawy wink i nie jest powiedziane, ze za pare miesiecy cos sie w tym temacie diametralnie zmieni wink
                              a tak serio to gdyby porownac przecietne dziecko 7 letnie i zdolne dziecko 6 letnie to podejrzewam, ze to 6letnie wypadnie lepiej w porownaniu, co zreszta pokazuja klasy mieszane gdzie czesto to dzieci 6letnie sa w czolowce.
                              Moj syn faktycznie mial fory w porownaniu z dziecmi, ktore w zerowce rysowaly szlaczki, bo do zerowki chodzil de facto 2 lata, ale nie przecenialabym tego faktu, bo cala jego klasa szla tym samym systemem a mimo to w pierwszej klasie jedna dziewczynka zostala na drugi rok, a reszta klasy nie sklada sie z samych orlow wink sa dzieci, ktore wciaz nie czytaja, wiekszosc klasy bazgrze jak kura pazurem, a ostatnio na dyktandzie przy 6 zdaniach niektorzy mieli po 20 bledow. Zeby bylo tragiczniej dyktando pisali w zeszytach i co poniektorzy mieli slowa uzyte w dyktandzie zapisane wyzej na tej samej kartce, a mimo to zrobili w nich bledy...
                              • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 17:46
                                stillgrey napisała:

                                > a tak serio to gdyby porownac przecietne dziecko 7 letnie i zdolne dziecko 6 le
                                > tnie to podejrzewam
                                Ale ty porównujesz swoje zdolne 7-letnie w klasie I z być może całkiem przeciętnym 6-latkiem w klasie I. Co podejrzewasz w takiej sytuacji?
                                • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 20:31
                                  Jak juz pisalam syn jest z konca roku, wiec nie odbiega mocno wiekowo od 6latkow w I kl. Faktyczna roznica moglaby byc pomiedzy 6latkiem z grudnia i 7 latkiem ze stycznia.
                                  Poza tym autorka sama napisala, ze ma zdolne dziecko. Jednak nawet gdyby bylo przecietnie zdolne to i tak cos u nich szwankuje, ze poswiecaja cale popoludnie na odrabianie lekcji. Ja bym zwariowala w takim wypadku, wiec wcale sie nie dziwie autorce watku, ze ma dosc.
                                  • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 20:54
                                    Błędy jakieś pewnie są, ale niezależnie od tego te prace domowe są naprawdę spore. A wyliczenia , że w najlepszym przypadku zajmie to godzinę samej pracy umysłowej (bez przerw itp) są dość koszmarne. To są dzieci w I klasie podstawówki.
                                  • mama303 Re: prace domowe 20.11.14, 21:41
                                    stillgrey napisała:

                                    > Jednak nawet gdyby bylo p
                                    > rzecietnie zdolne to i tak cos u nich szwankuje, ze poswiecaja cale popoludnie
                                    > na odrabianie lekcji.

                                    dlaczego akurat coś musi szwankować u dziecka? Jest sporo nadambitnych nauczycieli edukacji wczesnszkolnej, którzy zapominają że ucza małe dzieci a nie gimnazjalistów. Według mnie małym dzieciom w ogóle nie potrzeba prac domowych. Powinna im wystarczac praca w szkole.
                                    • mado.piag Re: prace domowe 20.11.14, 23:25
                                      Pani z pewnością jest nad ambitna. Jej klasy zawsze były najmocniejsze. Już na początku roku mówiła, że jej celem jest dogonić poziomem 7 latki.
                                      • makurokurosek Re: prace domowe 21.11.14, 09:40
                                        Ale niezależnie od ambicji nauczyciela ten poziom musi być w klasie trzeciej wyrównany.
                                        • blaszany_dzwoneczek Re: prace domowe 21.11.14, 09:46
                                          Ale to nie sześciolatki powinny gonić siedmiolatków. Program ma być wszak pod sześciolatki, czyż nie? Sześciolatki powinny iść swoim rytmem, a siedmiolatki, jeśli ich rodzice nie posłali do szkoły jako sześciolatków, powinny dostosować się do młodszych kolegów i jeśli się nudzą, to trudno. To mówię ja, mama siedmiolatki w pierwszej klasie.
                                          • stillgrey Re: prace domowe 21.11.14, 10:56
                                            Halo, przeciez tak wlasnie jest! Przeciez to 7latki korzystaja z podrecznikow napisanych pod 6latki, a nie odwrotnie. Przeciez to 7latki od I klasy ida programem stworzonym pod 6latki, a nie odwrotnie.
                                            • blaszany_dzwoneczek Re: prace domowe 21.11.14, 11:01
                                              To czemu w takim razie nauczycielka dziecka założycielki wątku obwieszcza rodzicom, że jej celem jest dogonienie siedmiolatków? Ktoś wyżej pisał, że pod koniec trzeciej klasy poziom musi się wyrównać, dlatego lepiej gonić i lepiej żeby było więcej pracy domowej. Wynika z tego, że założenia reformy sobie, a życie sobie.
                                              • stillgrey Re: prace domowe 21.11.14, 11:14
                                                "Wynika z tego, że założenia reformy sobie, a życie sobie."

                                                Tylko co w tym zaskakujacego? Zyjemy w Polsce wink

                                                Rok temu mialam watpliwosci czy byl sens zeby cala klasa zostala w zerowce na drugi rok, oburzalam sie, ze dzieciaki w Ikl ucza sie liczyc do 20, mimo, ze jest to duzo ponizej ich mozliwosci. A teraz jestem szczerze wdzieczna nauczycielom i dyrekcji za takie madre podejscie. Wiedzieli co robia.
                                              • makurokurosek Re: prace domowe 21.11.14, 11:22
                                                Bo nie da się ukryć , że we wrześniu poziom wiedzy między 7 latkami , a 6 latkami jest inny i wynika z tego że te pierwsze dwa lata spędziły w zerówce gdzie bardzo często uczyły się pisać i czytać podczas gdy te drugie tej wiedzy w zerówce nie posiadły bo nie były tego uczone. Niezależnie od równicy poziomów w klasie 3 poziom się wyrównuje, nie wnikam w to czy te starsze dzieci zostają przystopowane czy młodsze gonią fakt jest taki , że w klasie 3 nie ma już żadnych równic między tymi dzieciakami.
                              • agni71 Re: prace domowe 20.11.14, 21:54
                                >agni, jesli uwazasz swojego syna za tlumoka to pewnie masz ku temu podstawy wink i nie jest powiedziane, ze za pare miesiecy cos sie w tym temacie diametralnie zmieni wink

                                nie zauwazyłaś oczka u mnie? Mam córki, tak przy okazji... Żadna nie miała tak wycyzelowanych literek, jak twój syn, a już na pewno nie w I klasie, i na pewno nie te córki, które poszły do pierwszej klasy jako sześciolatki, a w przedszkolu, uwaga! nie przerabiały programu klasy pierwszej, jak twoje dziecko.

                                z tłumokiem to było z przymrużeniem oka, bo dzieci mam bystre, uczą się dobrze (starsze juz w V i VI klasie, mlodsza w III), ale akurat pisanie ton literek nie miało na to wpływu, na szczęście smile

                                I tak, ja jestem z frakcji, że zadawanie takich prac domowych to tortura, bo to jest potwornie nudne, a nudna praca bardziej męczy niż działanie twórcze...


                                a tak serio to gdyby porownac przecietne dziecko 7 letnie i zdolne dziecko 6 letnie to podejrzewam, ze to 6letnie wypadnie lepiej w porownaniu, co zreszta pokazuja klasy mieszane gdzie czesto to dzieci 6letnie sa w czolowce.
                                Moj syn faktycznie mial fory w porownaniu z dziecmi, ktore w zerowce rysowaly szlaczki, bo do zerowki chodzil de facto 2 lata, ale nie przecenialabym tego faktu, bo cala jego klasa szla tym samym systemem a mimo to w pierwszej klasie jedna dziewczynka zostala na drugi rok, a reszta klasy nie sklada sie z samych orlow wink sa dzieci, ktore wciaz nie czytaja, wiekszosc klasy bazgrze jak kura pazurem, a ostatnio na dyktandzie przy 6 zdaniach niektorzy mieli po 20 bledow. Zeby bylo tragiczniej dyktando pisali w zeszytach i co poniektorzy mieli slowa uzyte w dyktandzie zapisane wyzej na tej samej kartce, a mimo to zrobili w nich bledy...
                                • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 22:26
                                  agni, ja oczko u ciebie zauwazylam, za to Ty chyba u mnie przeoczylas wink

                                  Mowisz, ze Piotrek mial wycyzelowane literki? big_grin Nie wiem z czego to wynikalo, bo na pewno nie z tego, ze cwiczyl pisanie w domu do wyrzygu wink Juz w zerowce tak ladnie pisal. Moze to troche kwestia talentu plastycznego i tego, ze duzo rysowal, wiec mial wycwiczona reke? Obecnie juz tak ladnie nie pisze wink Wciaz bardzo czytelnie i poprawnie, ale pisza teraz duzo wiecej, co za tym idzie duzo szybciej, wiec syn juz sie tak nie skupia na wygladzie literek.

                                  Zerowka ma byc z zalozenia przygotowaniem do szkoly, wiec ja sie bardzo ciesze, ze nauczycielka, ktora zreszta przeszla z dziecmi do pierwszej klasy faktycznie je do tej szkoly przygotowywala, co ulatwilo zycie i dzieciakom i jej. Dalo to dzieciom czas na spokojne przyswojenie i utrwalenie materialu.
                                  Wiekszosc rodzicow uwaza, ze to bez sensu zeby dzieci w zerowce uczyly sie literek, czytac, liczyc etc. bo beda sie nudzily w szkole. Po czym sie okazuje, ze dziecko idzie do szkoly nie znajac nawet alfabetu i jest dramat.
                                  To samo dotyczy zadawania prac domowych w klasach I-III. Tortura, nuda, etc. Tylko pozniej te dzieci nie przyzwyczajone do tego, ze szkola wymaga od nich nudnych i zmudnych czynnosci, samodzielnej nauki w domu, ida do IV klasy i przezywaja ciezki szok, bo juz nikt sie z nimi nie cacka, a nauczyciele sa wymagajacy.
                                  • szpulakasia Re: prace domowe 20.11.14, 22:35
                                    i ja się z tym zgadzam....
                                  • slonko1335 Re: prace domowe 21.11.14, 08:51
                                    Mowisz, ze Piotrek mial wycyzelowane literki? big_grin Nie wiem z czego to wynikalo,
                                    > bo na pewno nie z tego, ze cwiczyl pisanie w domu do wyrzygu wink Juz w zerowce t
                                    > ak ladnie pisal. Moze to troche kwestia talentu plastycznego i tego, ze duzo ry
                                    > sowal, wiec mial wycwiczona reke? Obecnie juz tak ladnie nie pisze wink
                                    otóż to-wiec po jaką cholerę zadawać codziennie sześciolatkowi tego pisania do wyżygu jako pracę domową? przecież sama właśnie potwierdzasz, że to zupełnie bez sensu ...

                                    > Zerowka ma byc z zalozenia przygotowaniem do szkoly, wiec ja sie bardzo ciesze,
                                    > ze nauczycielka, ktora zreszta przeszla z dziecmi do pierwszej klasy faktyczni
                                    > e je do tej szkoly przygotowywala, co ulatwilo zycie i dzieciakom i jej
                                    ale Twoje dziecko w zerówce którą powtarzało przerobiło materiał klasy pierwszej, córka autorki wątku robi teraz to co Twoje dziecko w zerówce bo tej zerówki nie powtarza tylko poszła jako sześciolatka do pierwszej klasy-Twój syn tez maił w tej zerówce codziennie zadawane do domu po stronie literek i stronie wyrazów do kaligrafowania , czytanki, dokańczanie ćwiczeń i kolorowanie?
                                    • stillgrey Re: prace domowe 21.11.14, 09:11
                                      otóż to-wiec po jaką cholerę zadawać codziennie sześciolatkowi tego pisania do
                                      > wyżygu jako pracę domową? przecież sama właśnie potwierdzasz, że to zupełnie be
                                      > z sensu ...

                                      po to zeby zapisanie tej strony czy dwoch nie zajmowalo mu kilku godzin?
                                      poza tym to, ze moj syn ladnie pisze to nie znaczy, ze wszystkie dzieci z jego klasy tez, a przeciez cwiczyli tyle samo.


                                      ale Twoje dziecko w zerówce którą powtarzało przerobiło materiał klasy pierwsze
                                      > j, córka autorki wątku robi teraz to co Twoje dziecko w zerówce bo tej zerówki
                                      > nie powtarza tylko poszła jako sześciolatka do pierwszej klasy-Twój syn tez mai
                                      > ł w tej zerówce codziennie zadawane do domu po stronie literek i stronie wyraz
                                      > ów do kaligrafowania , czytanki, dokańczanie ćwiczeń i kolorowanie?

                                      Nie przerabiali materialu klasy pierwszej, ale tez nie zajmowali sie jedynie rysowaniem szlaczkow i spiewaniem pioseneczek. W zerowce nie mieli zadawanego czytania, ale juz pisanie literek, szlaczkow, dokanczanie cwiczen, kolorowanie i uczenie sie wierszy czy piosenek na pamiec bylo jak najbardziej.
                                      • slonko1335 Re: prace domowe 21.11.14, 09:34
                                        poza tym to, ze moj syn ladnie pisze to nie znaczy, ze wszystkie dzieci z jego
                                        > klasy tez, a przeciez cwiczyli tyle samo.
                                        no właśnie takze znowu wychodzi na to, że a ilośc kaligrafowania nie ma żadnego wpływu na jego jakość i tempo później.....

                                        Nie przerabiali materialu klasy pierwszej, ale tez nie zajmowali sie jedynie ry
                                        > sowaniem szlaczkow i spiewaniem pioseneczek. W zerowce nie mieli zadawanego czy
                                        > tania, ale juz pisanie literek, szlaczkow, dokanczanie cwiczen, kolorowanie i u
                                        > czenie sie wierszy czy piosenek na pamiec bylo jak najbardziej.
                                        pisanie i literki to owszem materiał klasy pierwszej(taki jaki przerabia teraz dziecko autorki) i proste pytanie raz jeszcze czy Twoje dziecko miało w zerówce codziennie(wtedy gdy robiło materiał klasy pierwszej i miało tyle lat co dziecko autorki wątku) maiło zadawane do domu do kaligrafowania dwie strony? stronę literek i stronę wyrazów oprócz oczywiście dodatkowych rzeczy typu szlaczki cz, kolorowanie i dokańczanie ćwiczeń?
                                        • stillgrey Re: prace domowe 21.11.14, 11:20
                                          Moze miec wplyw na jakosc, ale nie musi, bo skladaja sie na to tez inne czynniki. Ma natomiast na pewno wplyw na tempo pisania, bo niewyrobiona reka bedzie sie meczyc po pierwszym zdaniu i napisanie kazdej literki bedzie zajmowalo duzo czasu.


                                          Napisze jeszcze raz, moje dziecko bylo tylko kilka miesiecy starsze od dziecka autorki (zakladajac, ze takze nie jest z konca roku) bedac w pierwszej klasie, kilka miesiecy to naprawde nie jest jakas kolosalna roznica.
                                          • slonko1335 Re: prace domowe 21.11.14, 11:45
                                            Ma natomiast na pewno wplyw na tempo pisania, bo niewyrobiona reka bedzie si
                                            > e meczyc po pierwszym zdaniu i napisanie kazdej literki bedzie zajmowalo duzo c
                                            > zasu.

                                            Moja córka nie miała kompletnie żadnych prac domowych zadawanych w zerówce, w pierwszej klasie miała cała klasa zadawane zadania domowe w symbolicznej ilości. Wyciągnęłam własnie diagnozę którą dostaliśmy na ostatnim zebraniu-tempo pisania(test Grzegorzewskiej)-wysokie, wynik całej klasy powyżej przeciętnej-jakim cudem zatem?znaczy, że nie trzeba do tego nudnego kaligrafowania codziennie w takich ilościach i można bez tego pisac dobrym tempie?

                                            Jak widać dzieci innych mam piszących w tym wątku tez nie musiały pisać takich ilości w domu i pisać umieją i problemów strasznych nie mają w związku z tym...


                                            Napisze jeszcze raz, moje dziecko bylo tylko kilka miesiecy starsze od dziecka
                                            > autorki (zakladajac, ze takze nie jest z konca roku) bedac w pierwszej klasie,
                                            > kilka miesiecy to naprawde nie jest jakas kolosalna roznica.
                                            a ja zapytam jeszcze raz bo po raz kolejny omijasz odpowiedź na proste pytanie-czy Twoje dziecko będąc sześciolatkiem i przerabiając materiał pierwszej klasy taki sam jaki teraz przerabia sześcioletnie dziecko autorki wątku miało zadawane codziennie do domu, oprócz innych zadań oczywiście, kaligrafowanie zajmujące stronę lub dwie?
                                  • agni71 Re: prace domowe 21.11.14, 09:34
                                    stillgrey napisała:


                                    >
                                    > Zerowka ma byc z zalozenia przygotowaniem do szkoly, wiec ja sie bardzo ciesze,
                                    > ze nauczycielka, ktora zreszta przeszla z dziecmi do pierwszej klasy faktyczni
                                    > e je do tej szkoly przygotowywala, co ulatwilo zycie i dzieciakom i jej.

                                    ale wg ciebie przygotowanie do szkoły, to przerobienie do przodu materiału z I klasy, a wg mnie - zapoznanie z literkami, i duzo ćwiczeń na małą motorykę, ale nie polegających na pisaniu stron literek, tylko raczej na różnorodnych pracach plastycznych.

                                    Dalo t
                                    > o dzieciom czas na spokojne przyswojenie i utrwalenie materialu.

                                    Materiału z pierwszej klasy.


                                    > To samo dotyczy zadawania prac domowych w klasach I-III. Tortura, nuda, etc. Ty
                                    > lko pozniej te dzieci nie przyzwyczajone do tego, ze szkola wymaga od nich nudn
                                    > ych i zmudnych czynnosci, samodzielnej nauki w domu, ida do IV klasy i przezywa
                                    > ja ciezki szok, bo juz nikt sie z nimi nie cacka, a nauczyciele sa wymagajacy.

                                    Ja nie jestem przeciwniczką zadań domowych jako takich. Ja jestem przeciwniczką nudnych do wyżygu zadań domowych. Jak pisanie całych stron literek lub wyrazów.

                                    Moja najstarsza córka szła starym trybem, do tego w I klasie dużo powtarzali tego, co juz było w zerówce i co juz w zerówce córka znienawidziła, czyli pisania stron literek, szlaczków itp. I powiem ci, że, po pierwsze, ta córka przeżyła większy szok w klasie IV niz jej młodsza siostra, która nie dośc, że poszła jako 6-latka, to jeszcze pani nie "katowała" ich szlaczkami i literkami ponad miarę. A po drugie, zapisywanie literkami i szlaczkami całych zeszytów wcale nie przełozyło się u niej na wyrobienie pięknego pisma. Jedyne co zostało to wspomnienie bardzo nieprzyjemnej czynności....Po trzecie wreszcie, pisanie literek nijak się ma do samodzielnej nauki, o której piszesz w kontekście klas starszych, bo jest stricte odtwórcze, a nie twórcze.

                                    Oczywiście, zapewne są dzieci, które po prostu lubią cyzelowac te literki, i dla nich nie będzie problemem nuda, czy zmęczenie ręki.
                                    • makurokurosek Re: prace domowe 21.11.14, 11:33
                                      Według mnie po prostu wszystko co jest narzucone staje się nudne lub budzi nasz wewnętrzny sprzeciw. Młoda w 1 klasie pracowała na kartach chyba Tymochowicz, mimo że lubiła rysować ta praca była dla niej wkurzająca, robiła ją totalnie na odwal się, po czym brała blok i rysowała najróżniejsze rzeczy albo przekalkowywała sobie rysunki , czyli robiła dokładnie to samo co miała zadane.
                                      • agni71 Re: prace domowe 21.11.14, 15:07
                                        makurokurosek napisała:

                                        > Według mnie po prostu wszystko co jest narzucone staje się nudne lub budzi nasz
                                        > wewnętrzny sprzeciw.

                                        nie zgodzę się, prace typowo odtwórcze są nudne, i przez to bardziej nielubiane
                          • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 17:44
                            Stillgrey, ale dziecko założycielki wątku jest w wieku, w którym twoje dziecko było w zerówce. Przy czym ty, mimo niewąpliwych zdolności dzieciaka, nie zdecydowałaś się wysłać go jako 6-latka do klasy I. Więc może teraz się nie mądrz się jakim to banałem dla 6-latki jest klasa I.
                            • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 20:22
                              jakw, po pierwsze moje dziecko nie ma zadnych niewatpliwych zdolnosci, a po drugie nie wyslalam go jako 6latka, bo u nas w szkole do tej pory nie ma klas 6 latkow, a jeszcze mnie nie pogielo zeby wyrywac syna ze znanego mu srodowiska, separowac od kolegow, z ktorymi zna sie od przedszkola i skazywac na bycie najmlodszym dzieckiem w klasie. W takim wypadku zafundowalabym mu zamiast sukcesow porazke na starcie.

                              Przypominam tez, ze syn jak i cala jego klasa chodzac drugi rok do zerowki, czyli jako 6latki robili praktycznie to samo co w I klasie i tez mieli zadawana prace domowa.
                              A skoro uwazasz, ze I kl nie jest banalem dla 6latka to po co wysylalas wlasne dziecko tak wczesnie? wink Generalnie przeciez na forum panuje przekonanie, ze w Ikl dzieciaki niczego sie nie ucza i tylko nudza na lekcjach wink
                              Poza tym moj syn jest z konca roku, wiec mimo, ze rocznikowo poszedl do szkoly jako 7 latek, to tak naprawde blizej mu bylo do dzieciakow rocznikowo mlodszych.

                              I nie uwazam, ze Ikl jest banalna, uwazam jedynie, ze odrobienie lekcji w takim zakresie jak podala autorka watku nie powinno przecietnemu dziecku zajmowac calego popoludnia.
                              U syna w klasie bylo zadawane wiecej, dzieciaki sa mocno przecietne jesli chodzi o nauke i wiesz co slyszalam na zebraniach? Prosby zeby wychowawczyni zadawala dzieciakom wiecej big_grin Takie prosby wychodzily glownie ze strony rodzicow slabszych dzieci, bo prawda jest taka, ze z reguly jak dziecko nie ma "zadane" to sie uczyc nie bedzie, nawet jesli naprawde tego potrzebuje zeby nadrobic braki i nadgonic klase.
                              • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 20:49
                                Ja nie wysyłałam dziecka wcześniej. To, że twoje dziecię jest całkiem zdolne to domniemuję z twoich postów (ze zdjęciami zawartości zeszytów Piotrusia włącznie) - a znam trochę dzieci i wiem co umiały w wieku twojego syna. Mam podstawy sądzić, że spokojnie dałby sobie radę jako 6-latek w I klasie. To, że był niespełna 7-latkiem - nie ma znaczenia, skoro dzieci zasadniczo chodzą do szkoły rocznikami. W przyszłym roku do szkoły trafią niespełna 6-latki - nie tylko te zdolniejsze, ale też te całkiem przeciętne. A ty na podstawie doświadczeń z 1 całkiem zdolnym 7-letnim I-klasistą (na dokładkę już chyba czytającym i nieźle liczącym w klasie I) będziesz nadal sie mądrzyć nt czasu potrzebnego im np. na przeczytanie czytanki . Choć w sumie trochę rozumiem to twoje beztroskie dumanie nt tego ile to czasu zajmuje. Moje starsze dziecię nauczyło się czytać zanim poszło do zerówki. W rezultacie do czasu aż do szkoły poszło dziecko młodsze nie miałam pojęcia ile czasu zajmuje odcyfrowanie 3 linijek tekstu przez dziecko uczące się czytać.
                                • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 21:03
                                  "Choć w sumie trochę rozumiem to twoje beztroskie dumanie n
                                  > t tego ile to czasu zajmuje. Moje starsze dziecię nauczyło się czytać zanim pos
                                  > zło do zerówki. W rezultacie do czasu aż do szkoły poszło dziecko młodsze nie m
                                  > iałam pojęcia ile czasu zajmuje odcyfrowanie 3 linijek tekstu przez dziecko uc
                                  > zące się czytać. "

                                  Ale nie piszemy tutaj o dziecku majacym problemy z nauka tylko o zdolnej dziewczynce potrafiacej juz czytac.
                                  • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 21:18
                                    Może i czyta, ale dla pani nauczycielki to i tak za wolno. Moim zdaniem ta pani nauczycielka jest lekko niedostosowana do jakichkolwiek pierwszaków. Pierwszaki w listopadzie mają prawo czytać wolno i wręcz dukać.
                                  • mado.piag Re: prace domowe 20.11.14, 23:33
                                    No więc właśnie zastanawiam się jak radzą sobie dzieci w klasie córki, które mają różnego rodzaju problemy z nauką?
                        • makurokurosek Re: prace domowe 20.11.14, 11:45
                          Obowiązkowa praca domowa ( czyli 1-2 strony literek, czytanka, kolorowanka) , dziecku które nie ma problemów z małą motoryką nie powinna zająć więcej niż 40 minut. Dodatkowa praca domowa
                          czytanie - maks 10 minut
                          pisanie - maks 10 minut.
                          Pytanie więc ile córce autorki zajmuje dodatkowa praca domowa i jak autorka realizuje dodatkową pracę domową. Może sie okazać, że to dodatkowe czytanie to nie 10 minut, a książeczki które dziecko czyta to nie są np wierszyki, czy króciutkie książeczki z 2 zdaniami na stronie ( które dziecko czyta np po 1-2 strony dziennie) tylko całe strony zawalone tekstem. Pisanie dodatkowe też nie koniecznie musi wynosić 2 krótkie zdania, tylko elaborat nie wiadomo jak długi.
                          • mado.piag Re: prace domowe 20.11.14, 12:07
                            Ok Licząc nawet tak jak podałaś 40 min praca domowa plus 20 min praca dodatkowa. To jest łącznie godzina pracy. Oczywiście bez robienia jakichkolwiek przerw. Przy założeniu, że dziecko ma prawidłowo rozwiniętą motoryką i potrafi średnio dobrze czytać. Twoim zdaniem to mało dla 6 latka? Po kilku godzinach intensywnego myślenia w szkole?
                            • makurokurosek Re: prace domowe 20.11.14, 12:16
                              Twoim zdaniem to mało dla 6 latka? Po kilku godzinach intensywne
                              > go myślenia w szkole?

                              Po 4h nauki z czego zazwyczaj są to maks trzy godziny czy to polskiego czy matematyki czy angielskiego i jednej godzinie lekcji luźnej czyli muzyki/ plastyki/ wf.
                              Uważam, że 1 h pracy domowej to po pierwsze nie jest całe popołudnie, po drugie nie jest to dramat tym bardziej, że można ją podzielić na pracę obowiązkową wykonywaną po przyjściu do domu i pracę dodatkową wykonaną wieczorem np. dodatkowe czytanie 2 - 4 zdań wieczorem w łóżku .
                            • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 12:17
                              Nie przesadzalabym z tym intensywnym mysleniem w szkole wink Wiekszosc dzieciakow na lekcjach w ogole nie mysli tylko gada z kolegami, mysli o niebieskich migdalach i jedynie wypelnia to co pani podyktuje. Czesto nieprawidlowo. Dzieci faktycznie aktywnych na lekcjach jest garstka i dla nich to z reguly nie jest zaden wysilek intelektualny tylko rozrywka przerywana zabawa z kolegami na przerwach.

                              A godzina pracy po lekcjach to naprawde nie jest jakis kosmos i wysilek ponad sily zabierajacy dziecinstwo wink
                              Syn wraca ze szkoly o 12:30-13:30, lekcje ma odrobione maks o 15. Kladzie sie spac o 21, zasypia czesto po 22, bo jeszcze czyta w lozku. A jak to wyglada u Was?
                              • mado.piag Re: prace domowe 20.11.14, 12:27
                                dziecko ma w szkole dodatkowe zajęcia (angielski, szachy, tańce) więc kończy o 13- 14. Około 15 zasiada do lekcji. Trwa to do ok. 18- 19. W między czasie ma przerwy na obiad, chwile zabawy, siku, picie (po 10-15 min). Wieczorem kąpiel, kolacje, spanie.
                                • makurokurosek Re: prace domowe 20.11.14, 12:50
                                  Warto więc dokładnie przeanalizować i przyjrzeć się co jej tyle zajmuje i dlaczego, bo raczej nie jest temu winna strona czy dwie strony literek. Może córka za bardzo skupia się na kaligrafii stąd każdą literkę pisze tak długo.
                                  • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 13:04
                                    makuro, ale co to znaczy za bardzo skupia sie na kaligrafii? Chyba po to sa te cwiczenia w pisaniu, zeby dzieci sie wlasnie skupialy na tej kaligrafii i starannosci pisma? Jesli mialoby to byc wykonane byle jak to po co w ogole tracic czas?
                                    Syn moim zdaniem pisze ladnie, wedlug nauczycielki najlepiej z klasy, co nie przeszkadza mu pisac w normalnym tempie.
                                    • makurokurosek Re: prace domowe 20.11.14, 13:44
                                      Literka powinna być pisana jednym ruchem , dziecko powinno starać się aby była ładna i mieściła sie w linijce ale nie powinno to być głównym celem . Takie cackanie się może doprowadzić, ze dziecko każdą literkę będzie rozbijało na kilkanaście ruchów. To tak jak z ćwiczeniem rysowania koła czy elipsy nie chodzi o to by ono od razu było odpowiednich kształtów ale o to aby było narysowane jednym ruchem.
                                      • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 13:49
                                        Jak napiszesz np. wielkie B jednym ruchem? wink
                                        Szczerze mowiac nie przyszlo mi do glowy, ze dziecko mogloby rozbijac kazda literke na kilkanascie ruchow wink rozumiem jednak o co Ci chodzi.
                                • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 12:57
                                  Jakbym cale popoludnie poswiecala na pilnowanie dziecka zeby odrobilo lekcje to tez bym byla wkurzona, ale jak widzisz, problemem nie jest ilosc pracy domowej, tylko rozwlekanie tej pracy domowej w czasie.
                                  Jak sama napisalas zazwyczaj corka ma tylko jedna strone literek, druga jest tylko czasami, a wiec nawet zakladajac, ze corka pisze wolno nie powinno to zajac wiecej niz 30 min, w dodatku nie jest tu potrzebna Twoja asysta.
                                  Dokonczenie zadan ze szkoly, to kolejne MAKS 15 minut, tlumaczyc tez nic nie trzeba skoro pani juz wytlumaczyla na lekcji.
                                  Przeczytanie czytanki z podrecznika to jakies 3 minuty x2, jesli corka naprawde wolno czyta zalozmy, ze 15 min. Moja sugestia, niech corka przeczyta sobie najpierw sama po cichu ta czytanke a dopiero pozniej przeczyta Ci na glos.
                                  Odrobienie angielskiego to maks 5 minut. Ja ze slowek syna przepytuje podczas jazdy samochodem, polecam.
                                  Nie wiem jak z religia bo syn nie chodzi.
                                  Dodatkowe pisanie w zeszycie niech to bedzie po jednym zdaniu codziennie, maks 5 slow. Po co wiecej? A jak nie ma czasu to zostawcie to na weekend, albo nastepnego dnia niech corka napisze 2 zdania.
                                  Czytanie ksiazek z biblioteki to jak rozumiem czytanie przez rodzica. Wlacz audiobooka do snu, albo kiedy corka sie bawi wieczorem. Moj syn to uwielbial i wszystko z opowiesci zapamietywal.
                                  Nadal nie potrafie sobie wyobrazic na co Wam schodzi 3-4h, zwlaszcza, ze jak mowisz corka jest zdolna i nie ma zadnych dysfunkcji.
                                  • mado.piag Re: prace domowe 20.11.14, 13:14
                                    Sama nie wiem czemu te lekcje zajmują nam tyle czasu. Może za często robimy przerwy i dziecko wybija się z rytmu. Może ja za bardzo "wtrącam" się w te lekcje, nadmiernie asystuje i córkę to demotywuje. W każdym bądź razie dziękuje za rady. Porozmawiam z innymi rodzicami jak oni to widzą. Bo może tylko my mamy problem z pracami domowymi.
                                    • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 13:24
                                      Na pewno nie tylko Wy macie problem, ale ten problem nie wynika z ilosci zadawanej pracy domowej wink Moim zdaniem zrobicie dzieciakom krzywde jesli wymusicie na nauczycielce obnizenie wymagan wzgledem dzieci. Minelo dopiero 2,5 msc, to co teraz jest dla dzieciakow trudne i zajmuje im duzo czasu w nastepnym polroczu bedzie juz banalne, ale nie dlatego, ze beda starsze tylko dlatego, ze trening czyni mistrza wink
                                      Jesli teraz sie nie naucza pracowac i uczyc w domu, to IV klasa ich przerosnie.
                                      • slonko1335 Re: prace domowe 20.11.14, 16:02
                                        Moim zdaniem zrobicie dzieciakom krzywde jesli wymusicie n
                                        > a nauczycielce obnizenie wymagan wzgledem dzieci.
                                        ale konkretnie to jaka im się krzywda stanie jak zamiast dwóch stron będą miały w domu napisać dwie linijki tych literek? Moja pisała najwyżej dwie linijki(nie codziennie) i żadnej krzywdy nie zauważyłam-pisać umie bardzo starannie.
                                  • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 18:04
                                    stillgrey napisała:
                                    > Jak sama napisalas zazwyczaj corka ma tylko jedna strone literek, druga jest ty
                                    > lko czasami, a wiec nawet zakladajac, ze corka pisze wolno nie powinno to zajac
                                    > wiecej niz 30 min, w dodatku nie jest tu potrzebna Twoja asysta.
                                    A może jednak jest potrzebna - inaczej dziecię odpływa i pisze godzinę. U mojej starszej sprawdził się minutnik - miała się zmieścić z pisaniem linijki np w 2 minutach. Ale u młodszej coś takiego wogóle nie zadziałało.

                                    > Przeczytanie czytanki z podrecznika to jakies 3 minuty x2, jesli corka naprawde
                                    > wolno czyta zalozmy, ze 15 min.
                                    Jeśli dziecko dopiero uczy się czytać - raczej 15 minut niż 6.

                                    Moja sugestia, niech corka przeczyta sobie naj
                                    > pierw sama po cichu ta czytanke a dopiero pozniej przeczyta Ci na glos.
                                    A to dziecko wogóle czyta? Czy dopiero się uczy? Moja młodsza w listopadzie wyrazy składała z dość dużym mozołem.

                                    > Odrobienie angielskiego to maks 5 minut. Ja ze slowek syna przepytuje podczas j
                                    > azdy samochodem, polecam.
                                    Pod warunkiem, że jadą samochodem, a nie mają 3 minuty do szkoły.

                                    > Nie wiem jak z religia bo syn nie chodzi.
                                    > Dodatkowe pisanie w zeszycie niech to bedzie po jednym zdaniu codziennie, maks
                                    > 5 slow.
                                    Taa, po napisaniu 2 stron w ramach pracy domowej.


                                    > Po co wiecej? A jak nie ma czasu to zostawcie to na weekend, albo naste
                                    > pnego dnia niech corka napisze 2 zdania.
                                    Jednego dnia nie dała rady napisać, to 2-go dnia da radę napisać 2 x więcej?
                                    • stillgrey Re: prace domowe 20.11.14, 20:52
                                      "może jednak jest potrzebna - inaczej dziecię odpływa i pisze godzinę. U mojej
                                      starszej sprawdził się minutnik - miała się zmieścić z pisaniem linijki np w 2 minutach. Ale u młodszej coś takiego wogóle nie zadziałało."

                                      I co? Stalas mlodszej nad glowa i trulas non stop? tongue_out Ja tam mam skuteczniejsze metody ale jak ktos lubi tracic czas i zniechecac dziecko do nauki to jego sprawa wink

                                      "Jeśli dziecko dopiero uczy się czytać - raczej 15 minut niż 6."

                                      Corka autorki watku potrafi czytac tylko nie robi tego jeszcze plynnie. Zreszta napisalam, ze w takim wypadku moze to byc 15 minut.

                                      "A to dziecko wogóle czyta? Czy dopiero się uczy? Moja młodsza w listopadzie wyrazy składała z dość dużym mozołem."

                                      A to kiedy dziecko sklada wyrazy z dosc duzym mozolem to nie moze tego skladania uskuteczniac najpierw w glowie, zamiast dukac na glos?

                                      "Pod warunkiem, że jadą samochodem, a nie mają 3 minuty do szkoły."

                                      Zakladasz, ze samochodem jezdzi sie tylko do szkoly i z powrotem?


                                      "Taa, po napisaniu 2 stron w ramach pracy domowej."

                                      No i? Przeciez nie musi tego robic od razu, a moze po dluzszej przerwie. Ostatecznie skoro jest to praca dodatkowa jedynie sugerowana przez pania, to przeciez mozna to olac skoro dziecko i tak duzo pisze, ewentualnie robic w weekend.


                                      "Jednego dnia nie dała rady napisać, to 2-go dnia da radę napisać 2 x więcej?"

                                      Jednego dnia mogla byc ta dodatkowa strona do napisania, angielski, religia, albo cos jeszcze dodatkowego, a w kolejnym dniu pracy domowej moze byc mniej, wiec bedzie czas na napisanie tych dwoch zdan...

                                      • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 21:29
                                        stillgrey napisała:
                                        >
                                        > I co? Stalas mlodszej nad glowa i trulas non stop? tongue_out
                                        Nie. Po prostu taką metodę można zastosować wtedy gdy dziecię zasadniczo potrafi, za to ma problem pt "A mi się już nie chceee"

                                        >Ja tam mam skuteczniej
                                        > sze metody ale jak ktos lubi tracic czas i zniechecac dziecko do nauki to jego
                                        > sprawa wink[/i]
                                        To się podziel z założycielką wątku zamiast dobrych rad "a mój Piotruś rok starszy to pisał tak" wink

                                        > A to kiedy dziecko sklada wyrazy z dosc duzym mozolem to nie moze tego sklad
                                        > ania uskuteczniac najpierw w glowie, zamiast dukac na glos?

                                        Takie dzieci zanim przeczytają czytankę do końca to zapominają jaki był 1-szy wyraz. W rezultacie za 2-gim razem nadal dukają... Dukanie mija gdy nauczą się czytanki na pamięc.


                                        > "Pod warunkiem, że jadą samochodem, a nie mają 3 minuty do szkoły."
                                        >
                                        > Zakladasz, ze samochodem jezdzi sie tylko do szkoly i z powrotem?

                                        Przecież dziecko wraca ze szkoły i do wieczora odrabia lekcje - to gdzie ma z mamą jeździć tym samochodem??


                                        > "Taa, po napisaniu 2 stron w ramach pracy domowej."
                                        >
                                        > No i? Przeciez nie musi tego robic od razu, a moze po dluzszej przerwie.
                                        Po dłuższej przerwie będzie chciało się jeszcze mniej. Będzie za to wisiało nad nimi dłużej.

                                        > Ostate cznie skoro jest to praca dodatkowa jedynie sugerowana przez pania, to przeciez
                                        > mozna to olac skoro dziecko i tak duzo pisze, ewentualnie robic w weekend.

                                        To nie praca sugerowana tylko "pani wymaga"

                                        > Jednego dnia mogla byc ta dodatkowa strona do napisania, angielski, religia,
                                        > albo cos jeszcze dodatkowego, a w kolejnym dniu pracy domowej moze byc mniej,
                                        > wiec bedzie czas na napisanie tych dwoch zdan...

                                        Założycielka pisała, że dużo pracy domowej jest codziennie - w pierwszym poście raczej określała minimum. Gdyby taka praca domowa w takiej ilości była raz na jakiś czas - pewnie dałoby się przeżyć.
                          • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 17:51
                            makurokurosek napisała:

                            > Obowiązkowa praca domowa ( czyli 1-2 strony literek, czytanka, kolorowanka) , d
                            > ziecku które nie ma problemów z małą motoryką nie powinna zająć więcej niż 40 m
                            > inut.Dodatkowa praca domowa
                            > czytanie - maks 10 minut
                            > pisanie - maks 10 minut.

                            Czyli twoim zdaniem wychodzi tych minut co najmniej 60.Biorąc pod uwagę, że 6-latki niekoniecznie są w stanie utrzymać tak długo koncentrację (czy nie przypadkiem samo ministerstwo zalecało niesadzania 6-latków na 45 minut?) - tego czasu wyjdzie pewnie z 20-30 minut więcej.
                            Sorry, ale moje starsze dziewczę nawet w gimnazjum nie siedziało nad lekcjami więcej niż 2 godziny.
                            • makurokurosek Re: prace domowe 20.11.14, 20:39
                              Wydaje mi się, że napisałam wyraźnie że po zadaniach obowiązkowych czyli po 40 minutach długa przerwa i te dodatkowe dziecko robi wieczorem. Pomijam już fakt, że część pracy domowej dziecko autorki może zrobić na świetlicy, ale jeżeli tego nie robi to po przyjściu ze szkoły, czyli kończy odrabianie lekcji przed obiadem i ma całe popołudnie na odreagowanie i zabawę. Po 4h wypoczynku nie sądzę by napisanie 1 linijki i przeczytanie 2 zdań z książeczki dla dzieci uczących się czytać było dla niej pracą ponad jej możliwości.

                              Pytanie ile autorka narzuca córce pracy dodatkowej, bo sądzę że tu jest pies pogrzebany.
                              • jakw Re: prace domowe 20.11.14, 21:13
                                > Wydaje mi się, że napisałam wyraźnie że po zadaniach obowiązkowych czyli po 40
                                > minutach długa przerwa i te dodatkowe dziecko robi wieczorem
                                Jeśli pisałaś to chyba w innym poście niż ten, do którego akurat się odniosłam.
                                Rozdzielanie pracy domowej (nie dodatkowej tylko obowiązkowej, bo pani przecież wymaga) kilkugodzinną przerwą sprawia prawdopodobnie tylko to, że ta praca domowa będzie wisiała nad delikwentką i jej mamą znacznie dłużej niż te godziny, które teraz są zużywane. Już nie mówiąc o tym, że dodatkowe odrabianie wypadałoby chyba w okolicach 20-tej, a to jest pora do nauki może dla 16-latków, ale dla 6-latków to już niekoniecznie.
                                >Pomijam już fakt,
                                > że część pracy domowej dziecko autorki może zrobić na świetlicy, ale jeżeli te
                                > go nie robi to po przyjściu ze szkoły, czyli kończy odrabianie lekcji przed obi
                                > adem i ma całe popołudnie na odreagowanie i zabawę.
                                Zdaje się , że dziecko wraca około 15, a na świetlicy nie bardzo ma czas. Zresztą niekoniecznie w każdej świetlicy orgaznizowane jest odrabianie lekcji, a może paniom się nie chce stać nad tymi 1-szakami i czytać im polcenia.
                                Co do czytania z tych książeczek - widziałaś te książeczki dla dzieci uczących się czytać? Bo ja mam wrażenie, że nadają się co najwyżej do ćwiczenia czytania przez dzieci już dość sprawnie czytające - raczej końcówka I klasy niż połowa 1 semestru.
                                > Pytanie ile autorka narzuca córce pracy dodatkowej, bo sądzę że tu jest pies po
                                > grzebany.
                                A ja odniosłam wrażenie, że to nie autorka narzuca tylko pani wymaga , np. dodatkowych zeszytów do pisania.
                                ----
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                • makurokurosek Re: prace domowe 20.11.14, 22:37
                                  > Rozdzielanie pracy domowej (nie dodatkowej tylko obowiązkowej, bo pani przecież
                                  > wymaga) kilkugodzinną przerwą sprawia prawdopodobnie tylko to, że ta praca dom
                                  > owa będzie wisiała nad delikwentką i jej mamą znacznie dłużej niż te godziny, k
                                  > tóre teraz są zużywane.

                                  Wszystko zależy jak i rodzic i nauczyciel podchodzi do tych prac dodatkowych, ja podeszłabym na luzie czyli dokładnie przeczytanie maks 2 zdań przy czytaniu wieczornym. Przynajmniej ja w tym wieku młodej wieczorem jeszcze czytałam i nie sądzę, aby przeczytanie 1 czy 2 zdań było dla dziecka tragedią .

                                  "> Co do czytania z tych książeczek - widziałaś te książeczki dla dzieci uczących
                                  > się czytać?

                                  Tak, widziałam mamy nawet dwie w domu, specjalnie wybierałam takie które będą proste.
                                  Szkoła młodej brała udział w tej akcji świerszczyka, czyli rodzic miał w legitymację świerszczyka wpisywać książki przeczytane przez dziecko, młoda zaczynała od książeczek dla 2 latków, czyli prostych rymowanek.

                                  "> A ja odniosłam wrażenie, że to nie autorka narzuca tylko pani wymaga , np. doda
                                  > tkowych zeszytów do pisania.

                                  Ja jednak odniosłam inne wrażenie, a od chwili gdy dyskusja zaczęła krążyć w okół tematu zadań dodatkowych autorka słowem się nie odezwała o ilości tych zadań.

                                  • mado.piag Re: prace domowe 20.11.14, 23:22
                                    nie pisałam bo dopiero skończyliśmy odrabiać lekcje wink Zadania dodatkowe pani wymaga. Zbiera zeszyty raz w tygodniu i jak dziecko ma napisane w nich zdania stawia plusy, jak nie ma stawia minusy. Za przeczytane książki z biblioteki również stawia plusy i minusy. Z tym, że nie sprawdza czy dziecko faktycznie przeczytało książkę tylko ile książek wypożyczyło przeglądając karty z biblioteki.
                                    • blaszany_dzwoneczek Re: prace domowe 21.11.14, 08:23
                                      mado.piag napisała:

                                      Z tym, że nie sprawdza czy dziecko faktycznie przecz
                                      > ytało książkę tylko ile książek wypożyczyło przeglądając karty z biblioteki.

                                      A o to to ja bym aferę zrobiła. Biblioteka szkolna nie jedyna na świecie. Moja córka akurat ze szkolnej na ogół nic nie pożycza, bo odkąd skończyła 2 lata należy do biblioteki publicznej dla dzieci, chodzi tam zresztą regularnie na zajęcia, stamtąd pożycza furę książek i ze szkolnej biblioteki, z o wiele mniejszym księgozbiorem, niczego już nie potrzebuje.
                                    • makurokurosek Re: prace domowe 21.11.14, 09:45
                                      Nadal nie odpowiedziałaś napytanie ile linijek twoje dziecko dziennie w tym zeszycie pisze i ile tekstu dodatkowego czyta.
                                      • mado.piag Re: prace domowe 21.11.14, 11:02
                                        Pisze średnio 3-4 zdania w zeszycie dodatkowym. Czyta zadane czytanki. Książki z biblioteki ja jej czytam, o ile mam na to czas.
                                        • mado.piag Re: prace domowe 21.11.14, 11:03
                                          codziennie
                                        • makurokurosek Re: prace domowe 21.11.14, 11:26
                                          Więc po co pisze tak dużo. Podobno jest już tak padnięta , a ty sama męczysz ją narzucając jej dużo pracy, 1 zdanie czy jedna linijka liter jest całkowicie wystarczająca.
                                          • mado.piag Re: prace domowe 21.11.14, 11:38
                                            Nie ja narzucam tylko pani. Według niej 3- 4 zdania codziennie zapisane w zeszycie dodatkowym to minimum. Ewentualnie według zaleceń pani, dzieci mogą też pisać literki, które są zadane w ramach pracy domowej początkowo na "brudno" właśnie w dodatkowym zeszycie, a potem na czysto w normalnym zeszycie. Nawet nie proponowałam córce takiej opcji bo dla mnie jest to kompletnie bez sensu
    • camel_3d jak skutecznie zniechecic do szkoly.. 19.11.14, 15:44
      zadawac codziennie mase prycy domowej.

      Nie, u nas sa male prace domowe lub nie ma wogole.
      Mlody mimo to dobrze czyta i liczy.
      • makurokurosek Re: jak skutecznie zniechecic do szkoly.. 19.11.14, 17:25
        Ja bym jednak bardziej winiła za całą sytuację rodziców którzy wcześniej nie mieli czasu by z dzieckiem rysować,lepić, malować przykręcać śrubki i wykonywać inne prace wpływające na rozwój małej motoryki. Ilość pracy o której pisze autorka nie jest duża ani czasochłonna dla dziecka które ma wyćwiczoną rączkę.
        • mado.piag Re: jak skutecznie zniechecic do szkoly.. 19.11.14, 18:45
          Moje córka opuszczając zerówkę w diagnozie wykonanej przez wychowawczynię i PPP manualnie była bardzo dobrze rozwinięta. Zdaniem pani w przedszkolu dziecko było najmocniejsze w klasie. Tak więc twoja teoria niestety nie sprawdza się w naszym przypadku.
    • panda74 Re: prace domowe 19.11.14, 15:54
      Może przestańcie narzucać nauczycielowi co ma robić i ile prac domowych zadawać.
    • baz12 Re: prace domowe 19.11.14, 16:40
      Ja chciałabym, aby pani mojego dziecka zadawała im więcej. Moim zdaniem to co im zadaje to jest bardzo mało ( 1 lub 2 strony w domowniczku). Każe również cwiczyc czytanie, tak ogólnie , przy czym w ogóle prawie nie sprawdza ani prac domowych ani czytania. Ja 100 razy wolałabym, aby moje dziecko miało taką Panią jak Twoja. z czasem to docenisz. Taka luzacka Pani w klasach 1-3 nic dobrego dzieci nie uczy. W 4 klasie może byc płacz.
      • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 16:47
        ja to wszystko rozumiem. W pierwszej chwili też ucieszyłam się, że pani będzie wymagać. Tylko jak teraz zmotywować dziecko do tego by odrabiało lekcje, które są ponad jego siłę.
        • makurokurosek Re: prace domowe 19.11.14, 17:00
          Nie sądzę aby były ponad jej siły, po prostu robicie zbyt długie przerwy stąd praca zajmuje jej cały dzień. Proponuję abyś z zegarkiem zmierzyła czas jaki twoja córka przeznacza TYLKO na odrabianie lekcji, czyli bez przerw na siusiu, kupkę, jedzenie i zabawy z rodzeństwem.
        • slonko1335 Re: prace domowe 19.11.14, 17:00
          Porozmawiaj z innymi rodzicami(tak wiem to może nie być proste ja też mało ich widuję) i jeśli problem ma więcej osób to jednak porozmawiałabym z panią- u nas wychowawczyni sama na zebraniu poprosiła aby rodzice ją na ziemię sprowadzili jak przesadzi i dzieci się nie będą wyrabiać bo muszą mieć czas na zabawę po lekcjach.
          • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 18:39
            Fajna ta wasza pani smile Mam jeszcze kilka dni więc postaram się porozmawiać z rodzicami, co oni myślą na ten temat.
        • mama303 Re: prace domowe 19.11.14, 21:23
          mado.piag napisała:

          > ja to wszystko rozumiem. W pierwszej chwili też ucieszyłam się, że pani będzie
          > wymagać. Tylko jak teraz zmotywować dziecko do tego by odrabiało lekcje, które
          > są ponad jego siłę.

          wiesz moja córka tez miała taka pania zadajacą sporo pracy domowej do domu. Za wiele to nie daje moim zdaniem. dziecko powinno miec czas na odpoczynek, na życie rodzinne na swobodna zabawę a nie ślęczeć nad literkami, przeciez juz odsiedzialo swoje w szkole.
          Ale uprzedzam, że wśród rodziców nie znajdziesz zbyt wielu zwolenników zmniejszenia prac domowych. Jak widac choćby po tutejszych watkach: rodzice to uwielbiają smile
          • mado.piag Re: prace domowe 19.11.14, 21:45
            Ale uprzedzam, że wśród rodziców nie znajdziesz zbyt wielu zwolenników zmniejszenia prac domowych. Jak widac choćby po tutejszych watkach: rodzice to uwielbiają smile

            smile coś w tym chyba jest. Ale to moje pierwsze dziecko w szkole więc naiwnie wierze, że uda mi się dogadać zarówno z panią, jak i rodzicami
    • jakw Re: prace domowe 19.11.14, 18:08
      Rzeczywiście wygląda na dość sporo, zwłaszcza jeśli tak jest codziennie. Pierwszaki zwykle aż tak sprawnie nie piszą i 2 strony ciągną im się dość długo. Plus jeszcze to ćwiczenie pisma i czytanie, które przez niektórych jest lekceważone (skoro dziecko czyta - całkiem słusznie), ale w przypadku dziecka nieczytającego/czytającego słabo zajmuje też sporo czasu.
    • 71tosia Re: prace domowe 19.11.14, 18:28
      litosci pani nauczycielka zglupiala. 6 latki nie powinny miec prac domowych, w szkole pracuja kilka godzin, kiedy musi miec skupiona uwage. To i tak calkiem sporo. Kiedy dzieci maja sie bawiac jak nie w tym wieku? Kilkulatka zabawa i nudzenie sie w czasie, ktorego dziecko wymysla zabawy rozwija bardziej niz kaligrafowanie. Polgodziny to jest makimum jakie tak male dziecko powinno spedzac w domu nad dodatkowymi lekcjami. Porozmawialym o metodach nauczycielki z pedagogiem szkolnym, pani najwyrazniej zapomniala ze pracuje z malutkimi dziecmi. Wcale sie nie dziwie ze dziecko sie buntuje, tez bym sie buntowal gdybym po kilku godzinach intensywnej pracy nie mogla odpoczac.
    • jagienka75 Re: prace domowe 19.11.14, 18:39
      mój syn nie ma codziennie prac domowych.
      prace domowe ma zadawane 2-3 razy w tygodniu.
      co do kolorowania/ćwiczeń, ze wszystkim się na ogół wyrabia w szkole a jak już naprawdę się nie wyrobi, wtedy kończy w domu.
      dziś miał pracę domową z literką P/p i czytankę o Piotrku.
      Twojemu dziecku trafiła się bardzo wymagająca wychowawczyni.
    • male_a_cieszy Re: prace domowe 19.11.14, 20:42
      Moja ma 7 lat, większość klasy to siedmiolatki (6 sześciolatków).
      Gdy poznają nową literkę to mają maksymalnie 5 linijek tej literki do domu, na drugi dzień mają 5 linijek słów z tą literką. Do przeczytania czytanka. Z religii nie mieli nigdy nic - na religii tworzą rysunki na temat tego o czym rozmawiają (nie mają katechizmów i ćwiczeń, nie kolorują gotowych obrazków). Z angielskiego czasami coś do pokolorowania, czasami do połączenia rysunki itp. Zadanie domowe zajmuje jej jakieś 10 - 15 minut maksymalnie.
      • ida_marcowa1 Re: prace domowe 20.11.14, 16:18
        a może wymagasz by prace były zbyt staranne? wychowawczyni mojego dziecka powiedziała rodzicom, że nie wolno im używać gumki - tzn rodzic nie może wytrzeć dziecku tego co napisało ani go o to prosić. wytrzeć może dziecko jeśli chce. jeśli napisało niekształtnie, to tylko mamy mówić by następne się postarało lepiej...no chyba, że w tekście są ewidentne błędy. czytanki czytamy tylko dwa razy, bo nie chce by córka uczyła się na pamięć. tekst po dwukrotnym przeczytaniu czyta dość płynnie ale czasem składa z głosek lub sylab, nie jest to czytanie idealne, ale odpuszczam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka