Dodaj do ulubionych

dzieciom po równo

03.11.15, 12:14
Czy staracie się dawać dzieciom prezenty równej wartości, czy to nie ma znaczenia?
Na przykład starsze dziecko dostaje coś drogiego. Czy odczuwacie wtedy "przymus", aby młodszemu też sprawić coś drogiego, aby było sprawiedliwie?
Obserwuj wątek
    • jagabaga92 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 12:46
      Ja mam jedno dziecko, ale myślę, że gdybym miała więcej, to w momencie, gdy każde z dzieci orientowałoby się już w "wartości pieniądza", czułabym "przymus", by było mniej więcej po równo. No chyba, że byłaby jakaś umowa - teraz on/ona dostał/a droższy prezent, ale niebawem dla ciebie będzie to i to, czego brat/siostra nie dostaną.
      • julita165 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:12
        Podobnie. Starałabym się po równo lub na zmianę dopiero w momencie kiedy wszystkie dzieci rozumiałyby wartość pieniądza. O ile rozumiem że jak 11-latek dostał tablet to 4-letnia siostra też coś chce dostać to nie widzę powodu żeby były to prezenty tej samej wartości.
      • mama-ola Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:20
        No właśnie moje dzieci znają już wartość pieniądza i mają takie nadmierne poczucie sprawiedliwości objawiające się w tekstach typu "on dostał, a ja nie"...
        • julita165 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:23
          No właśnie, ja z bratem też mieliśmy silne poczucie "sprawiedliwości" i zawsze musiało być po równo smile nie dało się nam przetłumaczyć smile
        • olga727 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 16:24
          mama-ola napisała:

          > No właśnie moje dzieci znają już wartość pieniądza i mają takie nadmierne poczu
          > cie sprawiedliwości objawiające się w tekstach typu "on dostał, a ja nie"...

          U nas też TO jest,że córki mają"nadmierne poczucie sprawiedliwości". Wolę kupić tańsze prezenty,ale obydwóm o zbliżonej wartości cenowej/atrakcyjności.
    • kanna Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:18
      Na szczęście już nie. Długo walczyłam, żeby nie mieć przymusu kupowania pierdoły,żeby było"po równo".
      Kupuje , kiedy znajdę to, co na prawdę lubią, raz jednemu, raz drugiem, czasem obydwojgu. Raz z jakąś okazją, raz bez okazji.

      Trochę było tłumaczenia, żeby zrozumiały, ze nie zawsze musi być po równo. Teraz nie mają z tym problemu, potrafią też np. poczekać na coś, o czym marzą. I np. play station dostały w lipcu, bo wtedy była promocja, a nie na dzień dziecka. Na dzień dziecka były tylko drobiazgi.

      Podobnie mam np. z ubraniami. W miarę "po równo" dostają tylko słodycze, z tym ze syn więcej, bo jest starszy.
      • mama-ola Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:23
        Pierdoły to pół biedy smile Chcieliśmy starszemu synowi kamerę kupić, to duży wydatek. Przebolałabym ten duży wydatek, ale co z młodszym synem...
        • jagabaga92 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:28
          ...no Kinder-niespodzianka to go raczej nie udobruchacie. Może kupcie coś, co młodszego na pewno zafascynuje (hehe, my teraz młodemu zakupimy zestaw do hodowli mrówek, bo sam się napalił. Niedrogie to-to, a fascynujące, więc gdyby jego brat/siostra dostał/a kamere, to spłynęłoby to po nim - wszak on będzie miał swoje mrówkismile) Brat mógłby je filmowaćwink.
        • nevada_r Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:41
          >tekstach typu "on dostał, a ja nie"...

          To wtedy mówisz "Dostał, bo": potrzebował/ miał urodziny, a ty nie/ty za to dostałeś rzecz X.
          Nie ma co się dawać wpychać w takie przepychanki, tylko trzeba tłumaczyć, że w życiu tak jest - raz dostaje ktoś, raz ktoś inny. Paradoksalnie właśnie takie kupowanie wszystkiego "po równo" tylko wyzwala taką chorą rywalizację - dzieci pilnują, czy czasem ten drugi nie dostał więcej albo czy jego prezent nie jest lepszy.

          >Chcieliśmy starszemu synowi kamerę kupić, to duży wydatek. Przebolałabym ten duży wydatek, ale co z >młodszym synem...

          Jeżeli chodzi o święta, to młodszy tez powinien dostać coś takiego, co by mu się spodobało. Nie musi to kosztować tyle, co kamera.
        • jotde3 Re: dzieciom po równo 04.11.15, 11:18
          A co to za kamera ? Rozumiem ze taka w telefonie jest daleko niewystarczajaca ?
      • jagabaga92 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:23
        mama-ola pyta o PREZENTY, a nie o bieżące zakupy. A prezenty np. pod choinkę dzieci dostają w tym samym czasie. Z wartością prezentów urodzinowych, jesli dawane są w wiekszym odstepie czasu, można troszke dzieci "oszukać"
        • mama-ola Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:45
          Właśnie chodzi o choinkę. Jeden rozpakuje kamerę, a drugi... No właśnie, czym ja mam to wyrównać?

          Mrówki do filmowania - świetne smile Tak teoretycznie, bo u nas akurat mrówki by się nie sprawdziły.
          • jagabaga92 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:55
            Mikroskop z USB mają? My młodemu dokupimy jeszcze do tych mrówek (i minerałów, których też trochę już mawink) wypasioną lupę na statywie z podstawką, różnymi powiększeniami i lampą. Jesteśmy pewni, że to mu się spodobasmile. A majątku na to wszystko nie wydamy.
            Mama-ola, kto jak kto, ale Ty na pewno wiesz, co zachwyci Twoje dziecismile.
          • jagabaga92 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:57
            Mam jeszcze jeden pomysł - dron "pokojowy" - taki do zabawy dla dzieci.
            • kanna Re: dzieciom po równo 03.11.15, 14:40
              Słowo - klucz to POTRZEBUJE. Jesteś pewna, ze potrzebujecie dwie kamery? Oraz że młodszy ją chce?
              U nas nie dublujemy sprzętów, bo po co? Nie mogą korzystać razem?
              • kajka271 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 15:19
                'Po równo'... wszysto zależy co oznacza to stwierdzenie. Czy równie mają się ucieszyć, czy ma kosztować podobnie. Np. pod choinkę (nadzoruję wszystkie prezenty prawie, tzn. ciocie i babcie pytają się mnie co kupić) staram się by prezenty były podobne, ale nie co do 10zł, tylko co do podziały: mały -duży. Np. po dwa duże i do tego jeden mały. Ale każde dziecko taką samą ilość. Jak kupuję im po ksiażce, to każde dostaje książkę, nie patrząc na to czy mała, duży czy droga, tania. Jak np. rękawiczki, to takie by im się każdemu podobały, małemu z pociągiem zrobie sama, siostrze kupię z kucykami za 10zł, a np. najstarszy dostanie goreteksowe za 100zł, bo akurat takie ich najbardziej ucieszą... nie ważne ile które kosztowały.
                Za to często kupuję coś tylko jednemu. Bo np. tylko najstarszy akurat ma dziury we wszystkich spodniach, to on dostaje 4 pary, inni nic. Albo akurat są fajne rajstopki w Lidlu to tylko córka dostanie, bo lubi... itp.
                Staram się by żadne nie czuło się zaniedbane, co ciekawe, choć najczęściej ciuchy kupuję córce, to i tak ona uważa, że dostaje najmniej smile Jest środkowa, więc potrzebuje być bardziej zauważana niż chłopcy...
                ot na każdym kroku dylemat ile to jest po równo, ile to jest sprawiedliwie smile?
                • mama-ola Re: dzieciom po równo 03.11.15, 15:54
                  > Np. pod choinkę (nadzoruję wszystkie prezenty prawie, tzn. ciocie i babcie pytają się mnie
                  > co kupić) staram się by prezenty były podobne, ale nie co do 10zł, tylko co do podziały:
                  > mały -duży. Np. po dwa duże i do tego jeden mały.

                  Tak, właśnie takie podejście jest mi bardzo bliskie. Też się tak staram robić, np. w zeszłym roku każdy dostał grę podobnej klasy, każdy po książce, każdy po pudełku klocków Lego itd. Poza tym jeden mp3 (starszy), a drugi hulajnogę (młodszy). Czyli prezenty były w miarę równe, ale nie identyczne.

                  Dlatego teraz się zastanawiam, co zrównoważy kamerę. Kamera jest prezentem typu "duży" i typu "wow!". No i jest droga, a mnie na dwa tak drogie prezenty nie stać. Nie wiem, czy mogę tak wyróżnić jedno dziecko.
                  • agni71 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 20:16
                    >Tak, właśnie takie podejście jest mi bardzo bliskie. Też się tak staram robić, np. w zeszłym roku każdy dostał grę podobnej klasy, każdy po książce, każdy po pudełku klocków Lego itd.

                    U mnie do tej pory też tak było, prezenty niekoniecznie o takiej samej wartości, ale podobnej wielkości i "wagi". Cenowo tez w sumie wychodziło podobnie, bo mam zawsze jakis tam budżet przeznaczony na każde dziecko.

                    W tym roku, czuję, będzie juz mocno zróżnicowanie, choc będą tez prezenty z tej samej kategorii, czyli dla każdego dziecka po książce i może po grze planszowej.
          • olga727 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 16:29
            mama-ola napisała:

            > Właśnie chodzi o choinkę. Jeden rozpakuje kamerę, a drugi... No właśnie, czym j
            > a mam to wyrównać?

            A młodszy ile ma lat ? Może lornetkę,lub inny optyczny "sprzęt" -ale znacznie tańszy ?
            • mama-ola Re: dzieciom po równo 04.11.15, 07:19
              Młodszy ma 6 lat, a starszy 10. Lornetkę mamy, ale niestety jakaś badziewna jest (z empiku), nawet w księżyc było trudno ją ucelować. Młodszy marzy o wskaźniku laserowym, ale to podobno psuje oczy, poza tym nie jest tak atrakcyjne jak kamera, ile można coś wskaźnikiem wskazywać, kilka minut góra. A kamerą można się bawić godzinami. Ta kamera zdominuje wszystkie prezenty, obawiam się.
              Może faktycznie dron to by był ten zamiennik.
              • berdebul Re: dzieciom po równo 05.11.15, 11:22
                A kiedy starszy ma urodziny? Bo może kamerę zostaw na urodziny, a teraz cos innego? Albo dla starszego kamera, a dla młodszego aparat (przecież nie musi byc lustrzanka)?
    • lucyjkama Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:32
      Nie daję po równo. Daję to o czym marzą i czego potrzebują.
      Córka ma więcej ubrań (pewnie ze 3-4 razy więcej) niż syn.
      Syn dostał na urodziny rower za 1400 a córka stadninę koni za 400. Dzieci zadowolone i nie zgłaszają krzywdy wink Z tym, że u nas spora różnica - 6 lat, dlatego pewnie w naszym przypadku jest łatwiej niż przy dzieciach rok po roku.




      • mama-ola Re: dzieciom po równo 03.11.15, 13:44
        U moich dzieci jest różnica 4 lat, ale młodszy szybko dojrzewa smile
    • plater-2 Jacek dzieli pączki... 03.11.15, 15:17
      Jacku, masz 12 pączków. Jak sprawiedliwie podzielisz je pomiędzy mamę, tatę, siostre i siebie, aby było sprawiedliwie ?

      Sprawiedliwie będzie tak : 9 pączków dla Taty, bo on ciężko pracuje dla nas na chlebek, dla mamy nic, bo mama nie lubi pączków, dla siostry 1, bo ona sie odchudza, a 2 dla mnie, bo ja bardzo lubię pączki.



      „Sprawiedliwość jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się słusznie należy” (KKK 1807).




    • magdalenka79k Re: dzieciom po równo 03.11.15, 15:33
      Sprawiedliwie to nie znaczy po równo...Sprawiedliwie to znaczy każdemu według potrzeb... Jak starszemu kupowaliśmy nowy rower w sklepie to młodszemu nie kupiliśmy bo miał po starszym bracie ale mógł sobie wybrać jedną rzecz-wybrał piłeczkę za 3 zł, nie upierałam się że musi wybrać też coś za 700. Kiedyś w sklepie uparł się na wiatraczek za 3 zł a starszy brat wybrał zabawke za 40. Tak samo z okazji świąt kupuje to o czym marzą a nie żeby było w tej samej cenie...
      --
      • plater-2 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 15:42
        i zasług, wkładu pracy, wysiłku...
        • mama-ola Re: dzieciom po równo 03.11.15, 15:56
          Plater, pięknie prawisz, ale troszkę odjechałaś smile Tu chodzi o paczki pod choinkę.
          Wkład pracy sześciolatka i wysiłek to nie ta kategoria. Choć jakby co, to mój sześciolatek jest prymusem smile
          • plater-2 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 16:09
            Jednakowe paczki od Mikołaja, to dostaja dzieci w klasie na szkolne mikołajki.

            Sprawiedliwie jest, gdy dzieci dostaja w prezencie to, co im potrzebne, co je ucieszy itd.

            Dzieci nie sa jednakowe, nawet, gdy urodza sie jako pięcioraczki.

            Poza tym, nigdy nie rozmawiałam z dziecmi o tym, ile zapłaciłam za konkretny prezent czy po prostu zwykły zakup, ktory był konieczny. Dlatego nie odczuwałam wyrzutów sumienia, ze jednemu dziecku kupilam cos drozszego a innemu cos tańszego.

            • agni71 Re: dzieciom po równo 03.11.15, 20:21
              >Jednakowe paczki od Mikołaja, to dostaja dzieci w klasie na szkolne mikołajki.

              >Sprawiedliwie jest, gdy dzieci dostaja w prezencie to, co im potrzebne, co je ucieszy itd.

              >Dzieci nie sa jednakowe, nawet, gdy urodza sie jako pięcioraczki.

              Ale patrzą choćby na liczbę paczek. Pamiętam, jak kiedyś moim było smutno podczas rodzinnej wigilii, gdy ich kuzynostwo dostało po kilkanaście paczek, a one tylko kilka. Wartośc nie była istotna, bo te nasze kilka było warte podobną kwotę co kilkanaście tamtych, ale dzieci nie były tego świadome, było im po prostu przykro, że kuzyn podchodził do Mikołaja kilkanaście razy, i był niemalże przysypany paczkami... a one dostały "mniej".
              • mama-ola Re: dzieciom po równo 04.11.15, 07:23
                > Ale patrzą choćby na liczbę paczek. Pamiętam, jak kiedyś moim było smutno podczas
                > rodzinnej wigilii, gdy ich kuzynostwo dostało po kilkanaście paczek, a one tylko kilka.

                Też mieliśmy takie święta sad Syn prawie płakał, że ma najmniej i najgorsze. Koszmar dla niego i dla wszystkich gości.
                Jak ja nie znoszę świąt BN!... Mój ulubiony dzień roku to 27 grudnia, kiedy do następnych jeszcze cały rok. Lubię też początek roku, moim ulubionym miesiącem jest luty, a porą roku - przedwiośnie (błękitne niebo i mroźne powietrze, uwielbiam). Jak się zaczyna wrzesień, ja zaczynam się denerwować zbliżającą Gwiazdką. Ale to tak na marginesie mi się wylało. Wybaczcie smile
                • agni71 Re: dzieciom po równo 04.11.15, 07:49
                  Mnie aż tak święta nie przeszkadzają, choć wolałabym naprawdę Wigilię z prezentami odbyć w ścisłym gronie, a z resztą rodziny spotkać się 25 i 26.12. Wspomniana przeze mnie sytuacja z prezentami miała miejsce parę lat temu, i co roku boję się powtórki.
                  • kajka271 Re: dzieciom po równo 04.11.15, 08:33
                    Hehe, ja też się zawsze stresuję, bo nie chcę być zasypana zabawkami, do tego dwójkę dzieci mam styczniowych i zaraz jest powtórka z problemem... wigilię dzielimy na dwa domy, u jednych rodziców 24, u drugich 25 i muszę też dbać by na każdej się ucieszyli a nie tylko dostali fajne przydasie. W te prezenty wplatam np. łyżwy, śpiwory, ręczniki czy pościel bajkową... ale nie łudźmy się, dzieci najbardziej cieszą zabawki i w każdym domu zabawkę muszą dostać... mi się śni po nocach jak 24 grudnia okazuje się, że nie mam prezentów i latam po mieście szukając czegoś, półki puste, nic nie ma.... aaaaa, horror.
                    Wracając do tematu, może pomyśl o czymś co młodszego równie ucieszy. Moją średnią np. baaaardzo ucieszyłby wielki pies pluszowy z ikea za 69zł, kwota nieporównywalna, a myślę, że ucieszyła by się bardziej niż starszy z kamery smile Już nie mówię o żywym psie, bo to by nam zdominowało święta smile ale to za kilka lat najwcześniej...
                  • olga727 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 16:41
                    agni71 napisała:

                    > Mnie aż tak święta nie przeszkadzają, choć wolałabym naprawdę Wigilię z prezent
                    > ami odbyć w ścisłym gronie, a z resztą rodziny spotkać się 25 i 26.12. Wspomnia
                    > na przeze mnie sytuacja z prezentami miała miejsce parę lat temu, i co roku boj
                    > ę się powtórki.

                    To MUSI być taka tradycja,że Razem z rodziną (dzieciatą) a nie w swoim wąskim gronie ? wink
                    • agni71 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 21:06
                      No, jesli zapraszają teściowie nas i swoje pozostałe (dzieciate) dzieci, to mamy odmówić? A jak my urządzamy, to rodzeństwa męża mamy nie zaprosić?
                      • olga727 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 21:26
                        agni71 napisała:

                        > No, jesli zapraszają teściowie nas i swoje pozostałe (dzieciate) dzieci, to mam
                        > y odmówić? A jak my urządzamy, to rodzeństwa męża mamy nie zaprosić?

                        Przecież można powiedzieć,że w tym roku wigilię spędzicie sami,a do nich przyjdziecie/przyjedziecie w I/II święto. Jeśli nie chcecie Tak (choć to uczciwsze,niż uciekanie się do forteli) to możecie wymyślić inny powód odmowy:pogoda, awaria samochodu itp.
                        • agni71 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 21:37
                          > Przecież można powiedzieć,że w tym roku wigilię spędzicie sami,a do nich przyjd
                          > ziecie/przyjedziecie w I/II święto. Jeśli nie chcecie Tak (choć to uczciwsze,ni
                          > ż uciekanie się do forteli) to możecie wymyślić inny powód odmowy:pogoda, awari
                          > a samochodu itp.

                          Ale mąż chce Wigilię spędzić z rodzicami.
                          • olga727 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 21:39
                            A on się żenił z rodzicami i rodzeństwem czy z Tobą ? wink
                            • agni71 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 22:47
                              dyskusja zaczyna się robić nieco absurdalna, tak że ja mówię "pass"
                              • olga727 Re: dzieciom po równo 06.11.15, 19:03
                                agni71 napisała:

                                > dyskusja zaczyna się robić nieco absurdalna, tak że ja mówię "pass"

                                Absurdalne jest spędzanie każdej wigilii z rodzicami i rodzeństwem.
                                • mama_kotula Re: dzieciom po równo 06.11.15, 20:07
                                  olga727 napisała:
                                  > [b]Absurdalne jest spędzanie każdej wigilii z rodzicami i rodzeństwem.[/
                                  > b]

                                  Absurdalne, bowiem tak mówi Olga727?
                                  Ludzie są różni, mają różne priorytety i zwyczaje. Po prostu.

                                  --
                                  wink
                                  • olga727 Re: dzieciom po równo 06.11.15, 20:22
                                    mama_kotula napisała:

                                    > olga727 napisała:
                                    > > [b]Absurdalne jest spędzanie każdej wigilii z rodzicami i rodzeństwem.
                                    >
                                    [/
                                    > > b]
                                    >
                                    > Absurdalne, bowiem tak mówi Olga727?
                                    > Ludzie są różni, mają różne priorytety i zwyczaje. Po prostu.
                                    >
                                    Nie dlatego,że ja Tak mówię ale dlatego,że agni sama ma pretensje o ilość prezentów dla kuzynostwa jej dzieci. Skoro dzieciom było przykro,to empatyczny tatuś może chyba zrezygnować z Takiej wigilii,ze względu na dzieci właśnie,A nie,że agni narzuca szwagrostwu ilość prezentów dla dzieci tegoż szwagrostwa. ;P
                                    • mama_kotula Re: dzieciom po równo 06.11.15, 20:58
                                      Moim dzieci też wyliczyły kuzynostwu wszystkie prezenty - że tamci dostali łącznie więcej i to nie fair (bo jest ich więcej, młotki! wink - oraz tak, dostali masę pierdółek popakowanych osobno, czego ja praktykować nie chcę).
                                      Co nie zmienia faktu, że moje dzieci nie chcą słyszeć o wigilii osobno, we własnym tylko gronie. Bo wigilia to jednak coś więcej niż prezenty.
                                • slonko1335 Re: dzieciom po równo 06.11.15, 20:26

                                  > [b]Absurdalne jest spędzanie każdej wigilii z rodzicami i rodzeństwem.[/
                                  > b]
                                  no patrz dla niektórych rodzin to całkowicie normalne i oczywiste...
                                  • olga727 Re: dzieciom po równo 06.11.15, 20:33
                                    Nie zawsze jest na Takiej Wigilii miło i sympatycznie,a zmuszanie się do wspólnej kolacji zwyczajnie nie ma sensu.
                • magdalenka79k Re: dzieciom po równo 04.11.15, 10:40
                  A młodszy syn nie pisze listu do mikołaja, nie ma żadnych marzeń? Nawet jeżeli są to prozaiczne nie równoważące kamery życzenia to nie ma co na siłe szukać "bóg wie czego" tylko kupić to o czym marzy. A starszy faktycznie marzy o kamerze czy kupujecie bo fajnie byłoby mieć w domu?Ja też na święta u moich rodziców gdzie jest bratanek nie ciągne wszystkich preznetów jakie moje chłopcy mają dostać, żeby bratankowi nie było przykro i dostają pod choinką prezenty od babci i wujka i wiedzą, że mikołaj zostawia prezenty w ich domu a to są prezenty od bliskich, jakoś nigdy dramatu nie przeżywały... Myślę że wszystko można wytłumaczyć 6 i 10 latkowi, skoro dawałam rade 3, 4, 5, latkom wytłumaczyć...Ja tam lubię święta chociaż najchętniej spędziłabym je we własnym domu a nie jeździła do rodziny, moja matka natomiast od początku grudnia oznajmiała jak to ona nienawidzi świąt i całe życie miałam wyrzuty sumienia że ja się cieszę a moja matka cierpi smile Chociaż ona akurat najmniej prezentami się przejmowała dla niej prezentem dobrym dla 6-latki był golf...
                  • mama-ola Re: dzieciom po równo 04.11.15, 14:32
                    > A młodszy syn nie pisze listu do mikołaja, nie ma żadnych marzeń?
                    Listu nie pisze, dopiero poznaje literki w 1 klasie smile Pytałam, co chce - i niezmiennie słyszę, że wskaźnik laserowy. Kto wie, co się kryje w jego głowie pod tym pojęciem? Może to ma działać jak w bajkach? Bo wskaźnik, jakim dysponują wykładowcy, to nie jest nic takiego. Ot, czerwona plamka się pojawia po włączeniu.
                    Spróbuję go namówić na list rysunkowy smile

                    > A starszy faktycznie marzy o kamerze czy kupujecie bo fajnie byłoby mieć w domu?
                    Starszy nagrywa filmiki komórką, fajne, takie trickowe. Oraz serial "prezentuję swój dom", nawet śmieszne to jest ("w odcinku drugim zajrzymy do pralki..." mówi głos z offu). A teraz ma plan nakręcić teledysk do rapu, który sam ułożył. Dlatego pomyśleliśmy, że profesjonalna kamera mu się przyda, skoro ma takie hobby. To niespodzianka, syn nic nie wie. Nie jest prezent "dla domu", my z mężem byśmy tego nie używali.
                    • slonko1335 Re: dzieciom po równo 04.11.15, 14:37
                      Niech napisze z pomocą brata, mój jak narysował w zeszłym roku...to cóż...z deszczu pod rynnę...bo przecież Gwiazdor będzie wiedział co to...w tym roku mówił siostrze ktora sprawdzała czy zapisał dobrze i zapisywała jeśli nie wiedział jak to zrobić....
                    • agni71 Re: dzieciom po równo 04.11.15, 15:01
                      Kup mu ten wskaźnik, drogie to nie jest, a będzie miał radochę.
                      • mama-ola Re: dzieciom po równo 05.11.15, 09:27
                        > Kup mu ten wskaźnik, drogie to nie jest, a będzie miał radochę.

                        Kupię smile A poza tym wczoraj pytałam, co by chciał, i okazało się, że sekrety elektroniki. To fajny prezent i zajmujący równie długo jak kamera.
                        • berdebul Re: dzieciom po równo 05.11.15, 11:27
                          Są wskaźniki z rożnymi końcówkami, poza zwykłą kropką są rozne obrazki/postacie/samochody itd.
              • plater-2 Re: dzieciom po równo 04.11.15, 16:53
                U nas zawsze swieta byly w scisle rodzinnym gronie, tylko nasze dzieci.
                Gdybym byla zaproszona do szwagierki na wigilie, postaralabym sie ustalic sprawy przezentow dla dzici, zeby nikomu nie bylo przykro. jakby nie szlo sie dogadac, to bym wigilie urzadzala u siebie, a do szwagrostwa z dzieci poszla w pierwsze lub drugie swieto.

                Co do zasług, kazdy wie, ze sw. Mikołaj przynosi prezenty tylko tym dzieciom, ktore były przez cały rok bardzo grzeczne smile .
                • agni71 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 10:21
                  > Gdybym byla zaproszona do szwagierki na wigilie, postaralabym sie ustalic spra
                  > wy przezentow dla dzici, zeby nikomu nie bylo przykro.

                  I w następnym roku poruszyliśmy kwestię liczby prezentów, za pierwszym razem było totalne zaskoczenie, a Wigilia była u nas, więc nie mogliśmy nawet wcześniej się zwinąć wink Ale niezręcznie się czułam mówiąc komuś, ile ma przygotowac prezentów dla swojej rodziny. Trochę to dla mnie niestosowne. Zrobiłam to jednak, mając w pamięci smutne miny moich dzieci.

                  jakby nie szlo sie doga
                  > dac, to bym wigilie urzadzala u siebie, a do szwagrostwa z dzieci poszla w pi
                  > erwsze lub drugie swieto.

                  Nie zawsze tak się da, gdy Wigilia jest np. u dziadków i wszyscy są zaproszeni, a wiąże się to z większa odleglością i dłuższym pobytem.
                  • nevada_r Re: dzieciom po równo 05.11.15, 17:18
                    >I w następnym roku poruszyliśmy kwestię liczby prezentów, za pierwszym razem było totalne zaskoczenie, a >Wigilia była u nas, więc nie mogliśmy nawet wcześniej się zwinąć wink Ale niezręcznie się czułam mówiąc >komuś, ile ma przygotowac prezentów dla swojej rodziny. Trochę to dla mnie niestosowne.

                    I masz rację, to jest potwornie niestosowne. Trzeba było:
                    a) jakiś czas przed świętami wbijać dzieciom do głowy, że to BARDZO nieeleganckie porównywać liczbę i zawartość prezentów [chyba, że dzieci jeszcze malutkie],
                    b) zrobić tę Wigilię tylko w gronie własnej rodziny,
                    c) nakupić różnego badziewia, taniego ale imponującego ilościowo, zapakować ładnie i dać to dzieciom pod choinką, niech mają po "równo"

                    To, co zrobiłaś, jest nie do przyjęcia, niegrzeczne i nieeleganckie.
                    • agni71 Re: dzieciom po równo 05.11.15, 21:14
                      > I masz rację, to jest potwornie niestosowne. Trzeba było:
                      > a) jakiś czas przed świętami wbijać dzieciom do głowy, że to BARDZO nieeleganck
                      > ie porównywać liczbę i zawartość prezentów [chyba, że dzieci jeszcze malutkie],

                      ale skąd ja miałam wiedzieć, że pozostali rodzice swoim dzieciom każą pierdułkę zapakują oddzielnie, do tego dadzą rzeczy, które i tak by kupili (buty narciarskie na przykład, jako prezent, czy czapka)?

                      > b) zrobić tę Wigilię tylko w gronie własnej rodziny,

                      ponownie pytam, skąd mialam wcześniej wiedzieć, że inni postawią tak bardzo na ilość (kilkanaście, jesli nie kilkadziesiąt, paczek, w porównaniu z naszymi pięcioma na dziecko?

                      > c) nakupić różnego badziewia, taniego ale imponującego ilościowo, zapakować ład
                      > nie i dać to dzieciom pod choinką, niech mają po "równo"

                      i znów pytam, skąd miałam wczesniej wiedzieć, że będzie taka sytuacja

                      a badziewia, byle było, nie nakupię, juz prędzej byłaby pogadanka (gdybym wiedziała, że będzie taka potrzeba, a nie wiedziałam) na temat liczby prezentów

                      Nie zamierzam również pakowac wszystkiego, co mi sie nawinie jako prezent - czyli ubrania, buty, czy rzeczy szkolne, które i tak bym kupiła, bo są potrzebne
                      >
                      > To, co zrobiłaś, jest nie do przyjęcia, niegrzeczne i nieeleganckie.

                      Trochę tak, ale uważam, że to co rodzinka zrobiła ("rozdzieliliśmy opakowanie na 10 małych paczuszek, żeby było więcej prezentów"), nie pomyślawszy o naszych dzieciach, też nie było najtaktowniejsze.

                      Teraz juz mam dzieci większe, profilaktycznie powiem im, że mają się skupić na swoich prezentach, a nie na tym, ile dostają inni, i tyle. Jeśli inni zaczną znów szaleć, to, cóż, jakoś przeżyjemy.
                      • nevada_r Re: dzieciom po równo 06.11.15, 08:33
                        >ale skąd ja miałam wiedzieć

                        Kobieto. Sama pisałaś:

                        >I w następnym roku poruszyliśmy kwestię liczby prezentów,

                        Nie chodzi mi o te pierwsze święta, tylko o następne - o których sama napisałaś, że przed ustalaliście z innymi, co mają kupić dzieciom i jak to zapakować. O to się czepiam, bo miałaś przynajmniej 3 sensowne wyjścia, a nie takie nieuprzejme.

                        >Trochę tak, ale uważam, że to co rodzinka zrobiła ("rozdzieliliśmy opakowanie na 10 małych paczuszek, >żeby było więcej prezentów"), nie pomyślawszy o naszych dzieciach, też nie było najtaktowniejsze.

                        No przecież nie zrobili tego złośliwie "zapakujemy więcej, żeby tylko dzieci Agni się popłakały, muhahahaha". Po prostu dali im to, co uważali za stosowne i tak, jak im się podobało. Taka sytuacja wyszła przypadkiem. Rozumiem, że jeżeli na Wigilii mają być dzieci z bardzo ubogiej rodziny, gdzie wiadomo, że niewiele dostaną, to można rozważyć ograniczenie swoich prezentów dla dzieci albo dodatkowe prezenty dla tych ubogich, ale to raczej nie była taka sytuacja. wink Niestety - w porównaniu to ty wyszłaś na źle wychowaną osobę. wink
                        • agni71 Re: dzieciom po równo 06.11.15, 09:59
                          > Nie chodzi mi o te pierwsze święta, tylko o następne - o których sama napisała
                          > ś, że przed ustalaliście z innymi, co mają kupić dzieciom i jak to zapakować.

                          Ok, sądziłam, że chodzi co o te pierwsze święta. Przed kolejnymi poprosiliśmy o ograniczenie prezentów do kilku paczek, a nie mówiliśmy oczywiście nikomu, CO ma kupić swoim dzieciom. Chodziło o to, by np. nie rozdzielać firmowo zapakowanych rzeczy na mniejsze paczuszki, by wydawało się, że prezentów jest więcej. Nikomu nie dawaliśmy sugestii co do tego, co i w jakiej cenie ma kupować!

                          > No przecież nie zrobili tego złośliwie "zapakujemy więcej, żeby tylko dzieci Ag
                          > ni się popłakały, muhahahaha". Po prostu dali im to, co uważali za stosowne i t
                          > ak, jak im się podobało.

                          Nie zakładam złej woli skierowanej przeciw naszym dzieciom. Raczej bezmyślność.

                          Niest
                          > ety - w porównaniu to ty wyszłaś na źle wychowaną osobę. wink


                          Możliwe, ale priorytetem było dla mnie uniknięcie rozżalenia moich dzieci. Czyli wybrałam mniejsze (w moim mniemaniu) zło - nietaktowną prośbę do rodziny vs. przykrość sprawioną moim dzieciom.

                          Pewnie nigdy nie byłaś w takiej sytuacji, kiedy na kilkoro dzieci, do Mikołaja po paczki część podchodzi co chwilę, góra paczek wokół nich rośnie, a twoje dziecko ma coraz większą podkówkę na buzi i łzy w oczach. To nie jest miły widok, i wierz mi, rodzic jest w stanie przełamać swoje opory w kwestii savoir-vivre, by uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości.
                          • nevada_r Re: dzieciom po równo 06.11.15, 10:07
                            >Pewnie nigdy nie byłaś w takiej sytuacji, kiedy na kilkoro dzieci, do Mikołaja po paczki część podchodzi co >chwilę, góra paczek wokół nich rośnie, a twoje dziecko ma coraz większą podkówkę na buzi i łzy w oczach.

                            Jeszcze nie byłam, ale jakbym się w takiej znalazła, to na pewno nie zwracałabym uwagi tamtej rodzinie. Bo to nieuprzejme, a rozwiązanie jest o wiele łatwiejsze - zastosowałabym jedno z podanych przeze mnie rozwiązań - najprawdopodobniej dokupiłabym górę pierdoł i każdą bym zapakowała ładnie. Skoro dziecko patrzy po liczbie prezentów, to niech ma i niech się cieszy, to w końcu święta. Dla mnie niewielki koszt i niewielka dodatkowa praca, a dla dzieciaka radocha. I nie robi kwasów w rodzinie.
                            • agni71 Re: dzieciom po równo 06.11.15, 12:35
                              nevada_r napisała:


                              > Jeszcze nie byłam, ale jakbym się w takiej znalazła, to na pewno nie zwracałaby
                              > m uwagi tamtej rodzinie. Bo to nieuprzejme, a rozwiązanie jest o wiele łatwiejs
                              > ze - zastosowałabym jedno z podanych przeze mnie rozwiązań - najprawdopodobniej
                              > dokupiłabym górę pierdoł i każdą bym zapakowała ładnie.

                              kupowanie pierdół w ogóle, a w celu dorównania innym w szczególe, kłóci się z moim światopoglądem wink Nie nie nie.

                              Skoro dziecko patrzy p
                              > o liczbie prezentów, to niech ma i niech się cieszy, to w końcu święta. Dla mni
                              > e niewielki koszt i niewielka dodatkowa praca, a dla dzieciaka radocha. I nie r
                              > obi kwasów w rodzinie.

                              Wiesz, jak mam dzieci trójkę, więc zapewnienie im nastu pierdółek (gdybym nawet chciała) to też nie jest takie bezkosztowe.
                              A dzieci moje oczywiście cieszyły się ze swoich prezentów, które były atrakcyjne, trafione w gust, no, ale podczas samego wręczania prezentów (u nas robi to Mikołaj, wyciągając z wora i wołając dzieci) czuły się gorsze, bo kuzynostwo podchodziło do tegoż Mikołaja o wiele częściej.
                              Dodam, że to nie były pierwsze święta spędzone razem w tym gronie, i wcześniej nie było aż takich dysproporcji.

                              No dobrze, wyraziłaś swoje zdanie, ja chyba dokładnie wytłumaczyłam o co chodzi - myślę, że możemy na tym zakończyć dyskusję na ten temat?

                              • nevada_r Re: dzieciom po równo 06.11.15, 12:42
                                Pewnie, że tak. wink
    • jotde3 Re: dzieciom po równo 04.11.15, 08:32
      Prezent pod choinke nie koniecznie musi sluzyc zaspokojeniu potrzeb , moze byc tylko gestem , milym upominkiem ,drobiazgiem ( np za piec dych) . potrzeby mozna zaspokajac na bierzaco przez okreslenie odpowiedniego kieszonkowego i pomoc w zarzadzaniu nim jak i innymi przychodami dziecka ( datki od rodziny ,ekstra nagrody) i tak uzbierana kwota powinna isc na fanaberie. Rzeczy powazniejsze ,ktore uznamy ze sa wazne w rozwoju dziecka i warte naszego dofinansowania mozemy dofinansowac jesli jest taka koniecznosc .
      Teraz u nas nie ma takiej koniecznosc, nie pamietam kiedy byla ostatnio ale kiedys dawno pamietam ze wolac by kupil drozsze lego niz jakas figorke na ktora zdolal oszczedzic dokladalem mu (umowa byla ze raz w miesiacu kupuje cos za zaoszczedzone pieniadze a na oszczedzanie zawsze szla polowa ) uwazalem ze to korzystniej dla jego rozwoju , ale po jakims czasie gdy mial tych lego juz sporo to uznalem ze kolejne lego juz nic nie zmienia i zostawilem sprawe swojemu biegowi .
      Wniosek jest taki ze nie ma co robic takiej spinki na gwiazdke a o sprawiedliwosc lepiej sie zatroszczyc na codzien .
    • ga-ti Re: dzieciom po równo 04.11.15, 13:17
      Starszym dzieciakom tak, staramy się, by prezenty miały podobną wartość, by nie było zbytnich dysproporcji.
      Najmłodszemu nie, półtoraroczniak się nie zorientuje, a i potrzeby ma inne wink
      • ga-ti Re: dzieciom po równo 04.11.15, 13:34
        Mama-ola, doczytałam o Twoich dylematach.
        Tak jak radzą dziewczyny, poszukaj czegoś, co wywoła wielkie 'łał!' u młodszego, za niższą cenę.
        Możecie jeszcze tę kamerę podarować jako prezent wspólny dla chłopaków albo w ogóle dla całej rodziny (my tak robimy z filmami, czy grami na przykład).
        • mama-ola Re: dzieciom po równo 04.11.15, 14:34
          Poszukam, może dron spełni tę funkcję... smile
    • magia Re: dzieciom po równo 04.11.15, 13:45
      Po równo kwotowo - nie , ilościowo - tak smile
      Dla moich niemałych dzieci (9 i 11 lat) nie ma znaczenia ile coś kosztuje , za to zawartość ma ogromne.
      Dopasowuję się do ich potrzeb i marzeń, a one rzadko kiedy są bardzo kosztowne.
    • koza_w_rajtuzach Re: dzieciom po równo 05.11.15, 08:42
      Nie, nie mam takiej potrzeby.
      Skupiam się tylko na tym, żeby prezent przypadł do gustu.
      Często jest tak, że córka dostaje droższe prezenty od syna. Wcale nie dlatego, że ją bardziej kocham, czy wyróżniam, ale po prostu syn ma dość nietypowy gust. Teraz na gwiazdkę zażyczył sobie megafon. Inne dzieci chcą jakieś super reklamowane zabawki itd (on też ogląda reklamy, ale jakoś słabo go ruszają), a on chce po prostu megafon za jakieś 30 zł. Najlepsze zabawki jakie ma to są dla niego te z McDonalda. Często mu kupuję jakieś zabawki używane na targu, zwykle po 1-3 zł sztuka. Ogólnie im dziwniejsza zabawka tym lepsza.
      • koza_w_rajtuzach Re: dzieciom po równo 05.11.15, 08:51
        ale ogólnie to synowi kupuję raczej więcej ilościowo, tak bez okazji.
        Córce kupuję jakieś zestawy plastyczne, kreatywne, czasem jakieś ozdoby do włosów, czy kosmetyki. Są to droższe rzeczy, jakby nie patrzeć, więc ilościowo syn ma więcej, ale wartościowo córka.
        Moje dzieci nigdy nie były zazdrosne o to co które dostaje. Zdarzało się, że córka długo niczego nie dostała i nie była zazdrosna i to samo z synem, też nie ma pretensji jak jesteśmy gdzieś w mieście i nakupię córce jakichś rzeczy. Oni w ogóle jakoś tego nie porównują między sobą.
        Jakieś prezenty na gwiazdkę, urodziny też nie porównują. Staram się, żeby ilościowo mieli tyle samo (zawsze im kupuję po dwa prezenty, czyli taki jakby główny prezent plus jeden dodatkowy).
    • mama_kotula Re: dzieciom po równo 05.11.15, 18:48
      Cytat
      Czy staracie się dawać dzieciom prezenty równej wartości, czy to nie ma znaczenia?
      Na przykład starsze dziecko dostaje coś drogiego. Czy odczuwacie wtedy "przymus", aby młodszemu też sprawić coś drogiego, aby było sprawiedliwie?


      Staram się dać to, co chcą. Niestety, najstarszy ma syndrom Dudleya Dursleya i drze japę, że to nie fair. I żeby mu dołożyc coś, aby było RÓWNO. Któregoś razu wypalił nawet, że Zośka (kuzynka) dostała WIĘKSZE prezenty niż on! I to nie fair tongue_out.

      Oczywiście nie dokładam, oczywiście tłumaczę, oczywiście nie dociera. Oczywiście nie drze się, kiedy on dostanie prezent większy, no cóż, "takie jest życie, sprawiedliwie nie znaczy po równo, mamusiu, każdy dostał to co chciał". Ale już się przyzwyczaiłam, może w końcu wyrośnie ;D.
      Przymusu nie odczuwam. Raz jedno dostanie coś większego (droższego), raz drugie, raz trzecie.



      --
      ;D
    • truscaveczka Re: dzieciom po równo 06.11.15, 14:37
      Na Mikołaja moje dzieci dostaną: 10-latka profesjonalne stemple do scrapbookingu i specjalne tusze plus książkę, a 5-latek stempelki z orlenu z Gwiezdnymi Wojnami i książkę. Każdemu według potrzeb i upodobań. I taką mam zasadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka