Dodaj do ulubionych

"praca nad tekstem" - problemy...

12.07.16, 10:19
Jak juz wczesniej pisalem.. Mlody ma duze opory z poprawianeim tego co napisal, zrobil itd..
W szkole po prostu wychodzi z zalozenia, ze napisal dobzre lub byle jak przelieci ponownie. Szczegolnie w dluzszych sprawdzianach. W domu na samo wlowo masz blad jets scena.

W ubeiglym roku na swiadectwie mail ze wszytskiego 5 i 6 (odpowiedniki). Natomiast mial jedna, jednya 3 - praca nad tekstem. Chodzi o to, ze napisze cos..i juz. Zero sprawdzenia czy to ma sens i czy sa bledy.


Nauczycielka poprosila mei jakis miesac temu, zeby z nim popracowac nad tym, bo ta jedne rzecz psuje swiadectwo. Powinien pisac codziennie ktorekie wypracowania... 10 zdan.
potem pruzeczytac i poprawic bledy lub zdanie jezeli wyszlo bez sensu.

No i za kazdym raze sa problemy. Czasem malutkie, czasem duze. Te duze sa szczeglnie wtedy kiedy wie, ze jezeli skoncy to pojdzie grac w pilke.. lub do babci. Wted ypraca jest odwala na byle jak, a juz lekkie wspomnienie, ze jednak sa bledy jest powodem do tragedii, rzucania sie na dywan, placzyu i wogole...

Wczoraj napisal wyproacownai na temat ipada wink i gier.
W NIemieckim wszytskie rzeczowniki pisze sie duza litera. Wiec slowo Gra takze. Napisal wszdzie mala. Poprosilem, zeby sprawdzil teks i poprawil bo wiedze jeden powazny blad. Scena. Dodatkow poprosilem, zeby przeczytal sobie kazde zdanie na glos i zastanowil sie czy ma sens. Scena.... Zauwazalem, ze po prostu wpada w jakas furie, jezeli ma cos poprawic...

podobno przeczytal..ale nie wierze, bo byly dwa kompletnie beznadziejne zdania, ktore by zauwazyl gdyby przeczytal...

W tym roku najpewniej znow bedzie mial bardzo dobre siwdectwo plus.. niestety mierny za prace nad tekstem..czyli wlasnie sprawdzanei tego co napisal...

Jakies pomysly? Jezeli np perspwktywa nagrody w postaci wyjscia na dwor lub do babci powoduje, ze pisze byle jak i szybko. To moze skasowac te perspektywe... ale wted ytez bez sensu...bo nie ma jakby nagrody za prace... no i kolo sie zamyka.
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 10:21
      sorry, pisze na komorce...
      • mika_p Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 11:27
        sorry, czytać się nie da nawet mimo twojego "sorry"
    • mama-ola Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 11:32
      > Powinien pisac codziennie ktorekie wypracowania... 10 zdan.
      W wakacje? Koszmar.

      Za granicą, ale nie pamiętam gdzie, chyba w Kanadzie, polecają dzieciom pisać pamiętniki. Codziennie kilka zdań, co robiłem, co się działo. Żeby się dzieci rozpisały, żeby miały łatwość układania zdań. Dzieci robią to chętnie i nie mają zapewne poczucia, że piszą wypracowania. W dodatku nikt tego nie cenzuruje, nie ocenia, nie skreśla. To bardzo kształtuje umiejętność tworzenia tekstów i pozbawia dzieci oporów przed pisaniem.
      Może przerzuć się z synem na coś takiego. Z pewnością w dłuższej perspektywie to przyniesie efekty.
      Codzienne wypracowanie 10 zdań - to horror i tortura.
      • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 12:28
        Wiesz byloby ok...ale nauczycielka zalecila nauke "autokontroli".
        Mlody z zalozenie nie lubi niczego poprawiac lub ulepszyc. Niestety. Taki charakter.
        Stad problemy z dluzszymi testami. Krotkie klasowki pisze szybko i bez bledow. DLuzsze, ktore wymagaja skupienia juz sa problemem. Chce napisac szybko, zeby zdazyc. A jak juz napisze to olewa i nie sprawdza. To dotyczy matematyki.

        Z neimeickim jest podobnie. Maja klasowki. Nauczycielka dytuje 2-3-4 zdania. Najczesciej pisze z max 1 bledem.

        Natomiast wszelkiego rodzaju wypracowania samodzielne sa katastrofa. Z tymi pamietnikami to swietny pomysl, tylko ze niestet ynie wypalil. Poniewaz nie ma takiego zalecenia ze szkoly, to znaczy ze nie musi i z tego powodu nie chce. Proba zaczecenia konczyla sie raczej totalna kleska.

        Teraz robimy "masz tak zrobic i koniec".
        U nas nie ma jeszcze wakacji. Rozpoczynaja sie 20 lipca.


        Juz zaczynam kumac co znaczy pojecie zdolne, ale leniwe dzieci... kuzwa...

    • little_fish Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 11:58
      a ty czytasz swoje posty przed wysłaniem i poprawiasz błędy?
      • franula Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 12:22
        daj dziecku spokój w wakacje
        • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 12:47
          jeszcze nie ma tu wakacji
    • lee_a Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 12:23
      oj, camel, żebyś ty tak choć trochę przeczytał swoje posty przed puszczeniem ich w świat. Twój syn pisze wypracowania czytane tylko przez ciebie. Twoje posty czytają setki forumowiczów. Skoro tobie nie zależy na słowie pisanym to pewnie i syn ma te same geny. Codziennie pisanie wypracowań dla dziecka, które ma 8 lat to musi być ale masakra... Ty i nauczycielka jesteście na świetnej drodze do całkowitego zniechęcenia go do tzw. pracy nad tekstem. Niech czyta książki, gazety, opowiadania - wtedy będzie oswajał się z poprawnym tekstem a to na pewno przełoży się na jakość jego wypracowań.
      • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 12:31
        Mozliwe, ale ja juz mam szkole za soba smile Plus mature zdana wyrozniajaco smile wraz ze zwoleninem z ustnych smile

        Jak napisalem wyzej, nauczycielka zalecila te dyktanda. Nie maja do domu zadawane NIC, wiec go to nie przeciazy. Moze i sie zniecheci, ale skoro i tak nie lubi to nie ma znaczenia. Teraz nie lubi i nie robi, a pozniej bedzie robil i nie lubil smile))) To zupalnie jak w pracy. Wiele osob pracuje i robi to czego nie lubia..a musza..

        Zeby robic to co sie chce trzeba najpierw duzo wysilku wlozyc..
        • lee_a Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 12:42
          no dobra, ale w wakacje??? Niechże pani im zadaje w ciągu roku szkolnego a w wakacje pozwoli im odpocząć. Jakby mi ktoś na urlopie kazał codziennie na maile odpisywać to bym się chyba wściekła.
          • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 12:49
            tu jeszcze nie ma wakacji... Rozpoczynaja sie od 20 lipca.

            Juz wiem, ze niestety bez pracy w wakacje sie nie obedzie. Mysle, ze bedzie po prostu musial pisac pamietnik wakacyjny.
        • little_fish Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 13:49
          zdanie matury zwalnia nas z szacunku dla czytelnika i dbałości o właściwą formę wypowiedzi? Ciekawe stwierdzenie... Czyli syn nie ma się nauczyć poprawnego pisania, po to, żeby posiadł tę umiejętność, tylko po to, żeby lepsza ocena ładniej wyglądała na świadectwie - też by mi się nie chciało piłować codziennie tekstu z takiego powodu
          • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 14:35
            a ciekawe ile ty pamietasz z matury i czy np rozwiazalabys zadania z matematyki z klasy maturalnej. Zakladajac, ze nei jestes matematyczka smile


            A ocena..coz nie da sie ukryc, ze jest istotna lub najistotniejsza. Tu po 4 klasie na podstawie ocen i opinii nauczyciela mozesz pojsc na poziom gimnazjalny. Potem masz podobna szanse po 6 klase. Ale jezeli zawalisz.. no to niestety masz srednie szanse na dobre wyksztalcenie.

            • verdana Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 14:58
              Czyli uważasz, ze młody powinien uczyć się dobrze pisać tylko dlatego, ze mu to potrzebne w szkole, potem może spokojnie zapomnieć. Liczą sie oceny, nie umiejętności czy przydatność w życiu. Trudno się dziwić, że syn nie ma ochoty robić czegoś, co Twoim zdaniem jest kompletnie nieprzydatne, tylko po to, aby nauczycielka była zadowolona. Nie po to ma umieć pisać, by pisać poprawnie, ale by zdać egzamin do kolejnej szkoły, gdzie będzie uczył sie kolejnych rzeczy do kolejnego egzaminu i tylko po to. Jesli tak tłumaczysz synowi konieczność nauki, to rację ma on - nie będzie tracił czasu na rzeczy kompletnie zbędne, idiotyczne, których nie wiadomo po co wymagają dorośli.
              • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 11:06
                Alez skad. uwazam, ze oceny sa rownie wazne jak umiejetnosci.

                Osena to niestety tylko i wylacznie przepustka do lepszej szkoly..i tyle. Nie oznacza, ze ktos jest genialny.

                Ale niestet ymaja wiedze i umiejetnosci, ale kiepskei oceny..szanse na dobre gimnazjum sa nikle.

                Nie marze o super gimnazjum dla mlodego. Ale chcialbym zeby po 4 klasie przeszedl do szkoly gimnazjalnej.
            • little_fish Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 16:13
              nie mówimy o wiedzy, bo zakładam, że ty wiesz jak się pisze (np "nie" a nie "nei"), tylko o staranności i poprawianiu błędów. Wymagasz od syna poprawek, choć sam ich nie robisz - ilość czasu jaka upłynęła od matury nie ma tu znaczenia. Podejrzewam, że młody twoich wpisów nie czyta, ale pamiętaj, że dzieci uczą się przez przykład i obserwację smile
            • myelegans Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 21:32
              "A ocena..coz nie da sie ukryc, ze jest istotna lub najistotniejsza. Tu po 4 klasie na podstawie ocen i opinii nauczyciela mozesz pojsc na poziom gimnazjalny. Potem masz podobna szanse po 6 klase. Ale jezeli zawalisz.. no to niestety masz srednie szanse na dobre wyksztalcenie."

              Histeryzujesz.
              Na prawde jestes przekonany, ze ocean na koniec 4 klasy rzutuje na caloksztalt edukacji i sukces zyciowy?
              • little_fish Re: "praca nad tekstem" - problemy... 12.07.16, 21:52
                w dodatku JEDNA ocena - nie całe świadectwo słabe....
              • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 11:08

                > Histeryzujesz.
                > Na prawde jestes przekonany, ze ocean na koniec 4 klasy rzutuje na caloksztalt
                > edukacji i sukces zyciowy?

                nie znasz systemu edukacjynego w DE.
                Tak, ocena po 4 klasie jest istotna. Tu gimnazjum nie jest obowiazkowe dla kazdego. DO gimnazjum ida najlepsi. Reszta do gesamtschule, a tem juz np zrobic mature nei jest tak latwo.
                • little_fish Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 12:53
                  i naprawdę ta jedna gorsza ocena zamknie mu drogę do gimnazjum?
                  • srubokretka Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 13:46
                    Nie zamknie, ale to najmniejszy problem. Ja bym sie martwila, ze trafi do gimnazjum , bo tatus oral nad kazda ocena. Wlasnie ta ocena z niemieckiego najbardziej miarodajni e ocenia zdolnosci jego dziecka. Nie ta za tydzien, poprawkowa po konsulatacji z psychologiem.
                    • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 09:14
                      to nie chodzi o ocene, tylko o brak ochoty na poprawianie tego co sie napisalo. A tym samym wplywa na ocene. tak samo niestety dziala matematyka.. przy krotkich testach, nawet skomplikowanych nie robi bledo. Przy dlugich juz mu sie nie chce sprawdzac tego co napisal.

                      Akurat najbardziej widac to na niemieckim, bo tekst zanim sie odda trzeba skorygowac. A mlody tego nie robi. Oddaje z bledami, a czasem ze zdaniami ktore nie maja sensu, bo pisal co mu silina na jezyk przyniosla.

                      Szczerze moiwa cmnie to ryba, ze niektorym nie zalezy na tym do jakiej szkoly pojda ich dzieci, i co pozniej beda robily. Mnie zalezym, zeby poszedl do jak najlepszej. Nawte jezeli bedzie go to kosztowalo duzo pracy i wysilku.
                      • little_fish Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 10:11
                        zanim zaczniesz wymagać dużo pracy i wysiłku od dziecka, sam włóż choć minimum wysiłku w poprawienie swoich tekstów przed wysłaniem. Bo strasznie zgrzyta różnica wymagań jakie masz do siebie i syna.
                        • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 22:03
                          ja wkladam duzo wysilku, zeby klienci byli zadowoleni.
                      • srubokretka Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 15:19
                        > A mlody tego nie robi. Oddaje z bledami, a czasem ze zdaniami ktore nie maja sensu

                        I nauczycielka wiedzac o jego "problemie" poprostu od niego karke bierze? To zreformuj nauczycielke. To jest jej zadanie, zeby dziecko przystopowac, zwlaszcza w 2kl.

                        > bo pisal co mu silina na jezyk przyniosla.

                        Jest w 2kl, wiec tak to jeszcze moze wygladac.
                        Jak to pisanie i ocenianie wyglada wogole? To sa wypracowania, wolny temat, dyktanda? Pisze w szkole, w domu?
                        • srubokretka Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 15:46
                          >Szczerze moiwa cmnie to ryba, ze niektorym nie zalezy na tym do jakiej szkoly pojda ich >dzieci, i co pozniej beda robily. Mnie zalezym, zeby poszedl do jak najlepszej.

                          Komu tu nie zalezy na dobrych szkolach dla swoich dzieci? Jeszcze na tym forum tego nie zauwazylam.

                          > Nawte jezeli bedzie go to kosztowalo duzo pracy i wysilku.

                          Czyli juz zdales sobie sprawe, ze twoj syn nie jest zdolnym dzieckiem, tylko wytresowanym. Nie ma w Niemczech opcji dla takich dzieci? Nie ma czegos posredniego, gdzie dziecko bedzie zdobywalo dobra edukacje nie bedac cisnietym za bardzo? U nas mozna zaczac od kiepskiej podstawowki i skonczyc na Harvardzie.

                          A moze odpusc mu polska szkole lub muzyke na rok? Moze ten jeden dzien poswiec na podciagniecie niemieckiego, skoro od tego zalezy jego przyszlosc.
                        • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 22:08
                          ja nie uwazam, ue wszystko nalezy zrzucac na szkole. szkola daje podstawy, ale doskonalic nalezy sie samemu.

                          czasem pisza dyktanda. te pisze bez bledow lub z czasem z jednym bledem. gorzej jest z wypracowaniami na jakis temat. gdzie ma wymyslec sam zdania, napisac je i poprawic.

                          na razie nie ma ocen jako takich z tego. dzieci maja sie uczyc ,ze napisany tekst nalezy sprawdzic. i wlasnie tu mlody ma problem. nie chce mu sie... lub nie potrafi ale raczej jest niedbaly.
                          • verdana Re: "praca nad tekstem" - problemy... 15.07.16, 15:24
                            Młody nie ma problemu, tylko jest dzieckiem i zachowuje się tak, jak dziecko. I nauczycielka i Ty wymagacie od niego zachowań, do których jeszcze nie dojrzał. O wiele lepiej jest, jak dziecko chętnie pisze i nie sprawdza błędów, niż jeśli wymaga się, aby było bezbłędne i sprawdzało wszystko po sto razy. Bo to niszczy jakąkolwiek spontaniczność w wypowiadaniu sie i może nauczyć najwyżej konstruowania kompletnie sztampowych wypowiedzi.
                            Za parę lat syn będzie dokładniejszy, niezależnie czy będzie nad tym pracował czy nie.
        • olamka1 Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 11:46
          Dlaczego OCENA jest dla Ciebie taka ważna: "Mozliwe, ale ja juz mam szkole za soba smile Plus mature zdana wyrozniajaco smile wraz ze zwoleninem z ustnych smile
          Co Ci na teraz daje ta świetnie zdana matura poza możliwością chwalenia się wink, bo w Twoich postach nie widać dbałości o ich formę czyt. "praca nad tekstem się kłania" ....
          • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 22:10
            teraz co mi daje? satysfakcje ze robie to co lubie.
    • srubokretka Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 05:34
      Troche pozno sie obejrzales, bo dbalnie o jakosc pisma dziecka najlepiej rozpoczac od wrzesnia ,a nie od lipca. Ja bym radzila ci odpuscic i zaczac od nowego roku. Dzieciaki zyja juz wakacjami , od wrzesnia bedzie mniej stresu.
      I udaj sierote przed nauczycielka "nicht sprechen ich deutsch" koniecznie z bledem. Ja tak zawsze rozpoczynam wspolprace z kolejna nauczycielka corki. Zeby mnie nie meczyly, tylko z dzieckiem pracowaly (tym bardziej , ze jest ich 2)


      • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 11:16
        dzieki!

        wczoraj bylem u znajomej pani pedagog. Dala mi kilka fajnych rad i faktycznie zadzialaly. Przynajmniej wczoraj.

        1. konsekwencja. Dac mlodemu czas na zdecydowanie kiedy napisze, ale jednoczesnie musi wiedziec, ze jezeli zrobi to za pozno nie pojdzie na boisko. Wazne zeby napisal przed boiskiem.

        2. nie przesadzac z iloscia. Lepiej 5 dobrych zdan i 3 zadania z matematyki nosz 10 szbykich i odwalonych

        3. nie narzekac na bledy tylko najpierw pochwalic, za wlozona prace, potem sprawdzic wspolnie, pokazac blad, przeanalizowac..np.."czy to rzeczownik, czy czasownik"..

        4. Poprosic o poprawinie tego slowa na dole. 1 raz napisac..lub 2 razy. zamiast 10 linijekwink

        Ale jak podkreslila..wazna jest konsekwencja w dzialaniu. Tak jak bylo z pianinem. Konieczna byla zmiana taktyki, ale utrzymani konsekwencji. Okazalo si eze mlody nagle polubil gre na pianinie i cwiczy sonbie regularnie sam.



        Z matematyka nie bylo problemow...


        • srubokretka Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 13:34
          >Z matematyka nie bylo problemow...

          Jak nie bylo? A kto biadolil, ze umie a zle rozwiazuje itp?
          • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 20:50
            Wczoraj nie było
            ..w szkole przey dużych testach jest. Bo mu się nie chce sprawdzić.
    • beliska Re: "praca nad tekstem" - problemy... 13.07.16, 11:37
      Mam wrażenie, że czasem tak jak i nauczyciele zapominamy, że mamy w domu niewielkie jeszcze dziecko. Propozycja nauczycielki rodem z początków poprzedniego wieku. Zrzuca wszystko na dziecko i niech sobie samo radzi z problemem. Zupełnie nie dziwię się młodemu. Też wiłabym się na podłodze.
      Dzieci lubią robić coś z rodzicami. Dzieci są twórcze. Połączyłabym to w jedno.
      Temat interesujący Was dwóch np. dyscyplina sportowa, wspomnienia z podróży, zwierzęta, muzyka, taniec, wakacyjne dni, filmy itd. Można szukać info, zdjęć/robić je/ i opracowywać. Młody pisze teksty, które siłą rzeczy muszą być poddane korekcji. Można wrzucić do worda, wydrukować i w skoroszyt, można w formie dziennika, gazetki itp. Ważne by to była zabawa z rodzicem i mająca sens w odczuciu dziecka.
      Po swojej córce wiem, że najszybciej i najchętniej uczy się, nie ucząc, ot przy okazji.
      Taka formę wybrałabym dla córki, gdyby istniała potrzeba, bo wiem, że chwyciłaby. Może u Was tez ma szanse się sprawdzić.
      Jeśli chodzi o język polski to jest mnóstwo ćwiczeń /choćby w necie do ściągnięcia/, pewnie tak samo jest jeśli chodzi o niemiecki. Pozornie prostych typu rozsypanki, sprawdzające rozumienie tekstu, historyjki obrazkowe, które trzeba ułożyć kolejno i opowiedzieć itd. a sporo dających w efekcie. Kiedy młoda jeszcze chodziła do logopedy, w przerwach pani jej takie robiła. Musiałbyś się troszkę wgryźć w temat. Warto, tak jak i wspomóc dziecko, a nie zostawiać go z problemem samego i tylko wymagać, zapodając obrzydliwie nudne ćwiczenia.
      Nauczycielka młodej podchodzi na tyle indywidualnie do uczniów, na ile da się w szkole.
      Najlepsi mają poszerzony trochę program z polskiego, najsłabsi ćwiczenia dodatkowe z trudnych dla nich spraw. To nie jest problem dać dzieciom wydrukowane kartki z ćwiczeniami, nakazać kupić dodatkowy zeszyt i w nim pracować na zadany temat. Wszystkie dzieci chętnie pracują, traktując jako obowiązek, ale o dziwo wcale nie ten niemiły.
      U nas nagrody funkcjonują, ale w odległej przyszłości czyli np. młoda brzydko pisała, obiecałam nagrodę, jak kolejny zeszyt będzie staranniejszy. W ten sposób bardzo poprawiła pismo. W szkole pani zadowolona, lepsza ocena za prowadzenie zeszytu, w domu nagroda. Cudów nie wymagam, po mnie ma zamaszysty charakter pisma i jest bardzo szybka w działaniu wszelkim. Jednak byłam zaskoczona postępami-jest bardzo ok. i może tak zostać.

      • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 09:25
        ale czemu niedobra metoda?

        przeciez dzieci w PL normalnie maja prace domowe i je robia w domu prawda?
        Tu nie maja prac domowych lub bardzo malo..3-4 ZDANIA na tydzien.

        wiec chyba 30 minut dodatkowo na pisanie nie jest jakims koszmarem, szczegolnie kiedy sa ku temu powody, bo brak ochoty na korygowanie tekstu rzutuje ogolnie na wszytsko. Na bledy na dluzszych testach z matematyk, bo mu si enie chce sprawdzic. Na bledy w wypracowaniach, bo mu sie nie chce sprawdzic..itd.. Itd. Jezeli sa np 2-3 zadania z matematyki..tekstowe. Moga byc trudniejsze - zrobi bez problemow. Jezeli zadan jest 30 latwych..to 1/3 bedzie odwalona na byle jak.

        Serio, jestem pewien, ze 30-40 minut dziennie na dodatkow cwiczenie nie zabije dzeicka. A tym bardziej nie przemeczy sie za bardzo. O ile za pierwszym razem sie przylozy.




        • little_fish Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 10:15
          w PL dzieci owszem mają prace domowe, ale po pierwsze mają je wszystkie dzieci i traktują to jako normę, a nie karę, po drugie w większości przypadków nikt nie każe im tych prac poprawiać w nieskończoność, a po trzecie mają te prace zróżnicowane - raz jest zadanie z matmy, raz jakaś uzupełnianka, raz coś z przyrody a czasem kilka zdań do napisania - a nie w kółko to samo.
        • mamapierwszaka3 Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 11:05
          40 minut to jest bardzo dużo dla 8 latka, jeśli MUSI coś robić. Tu jest potrzebny pomysł, żeby ćwiczenie stało się zabawą.
          Moja 8 latka robi w wakacje zadania z matematyki ale nie dlatego, że ma braki tylko dlatego, że lubi. Czasem jej to zajmuje więcej niż 40 minut ale to dla niej sama frajda i przyjemność.

          Może będziecie książkę pisać. Młody kilka zdań i ty kilka zdań. Jak dziecko będzie znudzone i nieszczęśliwe to i tak postępu nie będzie.
          • camel_3d Re: "praca nad tekstem" - problemy... 14.07.16, 22:02
            kurcze...pomysl z ksiazka jest fajny. ciekawe co mlody na to powie smile)
            • berdebul Re: "praca nad tekstem" - problemy... 15.07.16, 17:48
              Znasz grę w papieroska? Każdy pisze 2-3 zdania i zwija kartkę tak, żeby było widac ostatnie zdanie. Pózniej następna osoba dopisuje 2-3 zdania do kartki osoby obok i zostawia widoczne tylko ostatnie itd.
    • aleksandra1357 Re: "praca nad tekstem" - problemy... 21.07.16, 18:47
      Rany, po co przeczytałam ten durnowaty wątek sad Tylko sobie ciśnienie podniosłam. Ile jeszcze na tym świecie zostało do zrobienia, żeby dorośli nie niszczyli dzieci dla ich dobra.
      Oduczasz dziecko żyć, Camel. Na wielu bardzo głębokich poziomach.
      Dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy, jakich ma się nauczyć dziecko, to umieć rozpoznawać swoje granice, których inni nie mogą przekraczać i jak tych granic chronić. Dziecko ma czuć się wartościowe niezależnie od tego, co robi, co umie, jakie jest i podejmować działania ze względu na siebie i swoje potrzeby, a nie po to, by zadowolić innych (chyba że zadowolenie innych będzie jego potrzebą).
      Camel, oduczasz dziecko, że ważne jest to, co ono czuje, o wybiera, czego chce. To jest psychiczne okaleczanie dziecka.
      PS Mam syna, który ma 8 lat. Nigdy nie dostał kary i nagrody. Jeśli coś pisze, to dlatego, że chce.
      • aleksandra1357 Re: "praca nad tekstem" - problemy... 21.07.16, 19:02
        I jeszcze dopowiem: całe szczęście, że Twój syn tarza się, krzyczy i protestuje. On jeszcze czuje te własne granice i potrzeby i staje w ich obronie. Gdy się podda, to zatraci integralną cząstkę siebie, bo przestanie uważać, że ważne jest, czego chce i że może o to walczyć. Czy chciałbyś, żeby miał w dorosłości tę cechę?
        Pisać nauczy się tak czy srak. To w ogóle nie ma znaczenia w tym wieku. Jak się nie nauczy teraz, to za rok, dwa, cztery lata. Ty się jak widać nie nauczyłeś i żyjesz. Zadaj sobie pytanie, co jest ważniejsze: zdrowie psychiczne dziecka, czy to, że będzie pisać w wieku 8 lat rzeczowniki wielką literą.

        Stosując nagrodę w postaci boiska pozbawiasz dziecko motywacji wewnętrznej, która jest motorem wszelkich działań na całe życie. Bardzo trudno odbudować to, co tak bezmyślnie niszczysz. Motywacja wewnętrzna to: "piszę, bo chcę, bo lubię, bo chcę coś napisać", a zewnętrzna: "Piszę, bo tata każe, bo pani każe, bo będzie kara, bo będzie nagroda". Motywacja zewnętrzna zmienia dziecko w bezmyślne zwierzątko do wykonywania poleceń innych i oddala od własnych potrzeb. Kiedy dziecko nie będzie rozpoznawało i zaspokajało własnych potrzeb, będzie nieszczęśliwe. Może się to objawić za 5 lat braniem narkotyków, alkoholizmem, depresją.

        Weź Camel poczytaj, to bardzo dobrze zrobi Tobie i dziecku:
        koniecznie ten artykuł wyborcza.pl/duzyformat/1,141115,16883764,Niszczarka_marzen.html
        a poza tym: Gerald Huther "Wszystkie dzieci są zdolne" (nie znam niemieckiego tytułu, to niedawny hit), Alfie Kohn "Wychowanie bez nagród i kar", Peter Gray "Wolne dzieci", John Holt "Zamiast edukacji" i wszystko inne tych autorów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka