Jak juz wczesniej pisalem.. Mlody ma duze opory z poprawianeim tego co napisal, zrobil itd..
W szkole po prostu wychodzi z zalozenia, ze napisal dobzre lub byle jak przelieci ponownie. Szczegolnie w dluzszych sprawdzianach. W domu na samo wlowo masz blad jets scena.
W ubeiglym roku na swiadectwie mail ze wszytskiego 5 i 6 (odpowiedniki). Natomiast mial jedna, jednya 3 - praca nad tekstem. Chodzi o to, ze napisze cos..i juz. Zero sprawdzenia czy to ma sens i czy sa bledy.
Nauczycielka poprosila mei jakis miesac temu, zeby z nim popracowac nad tym, bo ta jedne rzecz psuje swiadectwo. Powinien pisac codziennie ktorekie wypracowania... 10 zdan.
potem pruzeczytac i poprawic bledy lub zdanie jezeli wyszlo bez sensu.
No i za kazdym raze sa problemy. Czasem malutkie, czasem duze. Te duze sa szczeglnie wtedy kiedy wie, ze jezeli skoncy to pojdzie grac w pilke.. lub do babci. Wted ypraca jest odwala na byle jak, a juz lekkie wspomnienie, ze jednak sa bledy jest powodem do tragedii, rzucania sie na dywan, placzyu i wogole...
Wczoraj napisal wyproacownai na temat ipada

i gier.
W NIemieckim wszytskie rzeczowniki pisze sie duza litera. Wiec slowo Gra takze. Napisal wszdzie mala. Poprosilem, zeby sprawdzil teks i poprawil bo wiedze jeden powazny blad. Scena. Dodatkow poprosilem, zeby przeczytal sobie kazde zdanie na glos i zastanowil sie czy ma sens. Scena.... Zauwazalem, ze po prostu wpada w jakas furie, jezeli ma cos poprawic...
podobno przeczytal..ale nie wierze, bo byly dwa kompletnie beznadziejne zdania, ktore by zauwazyl gdyby przeczytal...
W tym roku najpewniej znow bedzie mial bardzo dobre siwdectwo plus.. niestety mierny za prace nad tekstem..czyli wlasnie sprawdzanei tego co napisal...
Jakies pomysly? Jezeli np perspwktywa nagrody w postaci wyjscia na dwor lub do babci powoduje, ze pisze byle jak i szybko. To moze skasowac te perspektywe... ale wted ytez bez sensu...bo nie ma jakby nagrody za prace... no i kolo sie zamyka.