Dodaj do ulubionych

Dylemat szkolny

09.10.16, 21:21
czy bezkrytycznie każecie uczyć sie dzieciom tego czego wymaga nauczyciel? co jeżeli Waszym zdnaiem to bez sensu? rozmawiacie z nauczycielem podważajac niejako jego kompetencje czy po prostu olewacie i pozwalacie dziecku nie nauczyc/nie przygotować się?
Taki dylemat na sobotni wieczór po kolejnym bezsensownym zadaniu na weekend......Młody druga klasa SP.
Obserwuj wątek
    • mysiaapysia Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 21:31
      To zależy od konkretnej sytuacji. Może podaj przykład.
      • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 21:45
        Na tapecie ostatnio angielski i nakaz wkuwania na pamięc pisowni słówek literka po literce. Dziecko mi angielski lubić przestaje...zmusiałam go kilka razy ale jak dostał teraz do wykucia nazwy drzew to wymiękł nawet mój mąż -po jaką cholerę to drugoklaściście który uczy się ciągle poprawnie pisać po polsku...najpierw mieli wkuć nazwy dni tygodnia i miesięcy , liczebniki - ok uznałam, że może daty w zeszycie będa zapisywac slowami ale nic z tych rzeczy....dziecko regularnie ma sprawdziany z pisowni słówek, których nie poznalo w szkole i nie wie jak się je wymawia...na początk uwykuc musieli to co znali w wymowie chcoiaż ale teraz to już kompletny absurd...
        • mysiaapysia Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 21:56
          Co do zasady nie uważam, aby nauka pisowni słówek angielskich była przedwczesna w drugiej klasie, o ile jest umiejętnie poprowadzona dla kilkunastu słówek tygodniowo (uzupełnianki itp. ćwiczenia).
          Jednakże nie wydaje mi się, aby nazwy drzew byłby w jakimkolwiek podręczniku do języka angielskiego dla klasy drugiej SP. Może to jakieś ekstra zadanie, na szóstkę? A jeśli nie, to chyba jednak radziłabym udać się na rozmowę z nauczycielką. Najlepiej z podręcznikiem w ręce.
          Oczywiście zaraz zostaniesz uznana za nawiedzoną mamuśkę...
          • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:13
            Nie robią uzupełnianek, ćiwczeń, pisania po śladzie. Dostają listę slowek do wykucia na pamięć i z tego jest później sprawdzian w pon-sprawdzian na piatek, w piatek-sprawdzian na poniedziałek. Sprawdzilam ,ze pisania nie ma w podstawie nauczania dla kals 1-3, jest tylko przepisywanie. Rodzaje drzew rozłożyły nas na łopatki. Jeszcze rozumiem jakby miel isie nauczyć tylko nazw typu pień, korzeń, drzewo ale modrzew, jodla, buk, itp....noszszsz...na hasło angielski i słowka moje dziecko się wzdryga....ja też...
            • sonrisa06 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:20
              Ale to jest szkolny angielski? Czy prywatny? Takie słówka (nazwy drzew) nie maja sensu. Dziecko szybko je zapomni, bo nie będą używane. Moja córka uczyła się w tym wieku pisowni liczb, dni tygodnia, miesięcy, kolorów, członków rodziny, części ciała, zwierząt. Takie podstawowe bardzo zwroty były zapisywane. Coś co się używa, co się cały czas stosuje i magluje w kółko. A nazwy drzew na co komu na tym etapie?
        • camel_3d Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 04:21
          o kuzwa..ale metody nauczania ma dziecko w szkole. wspolczuje.

          masz racje, to szybki krok do znienawidzenia nauki jezyka.

        • sinceramente Re: Dylemat szkolny 13.10.16, 10:26
          Miałam w ubiegłym roku ten sam problem (też druga klasa i na angielskim wkuwanie pisowni) i wprawdzie nauczycielka najpierw twierdziła, że taka jest podstawa programowa, ale w końcu ugięła się pod naszym naciskiem i zaprzestała kartkówek z pisowni. Sprawdziany dalej są, ale mniej więcej co 1-2 miesiące i są ukierunkowane na sprawdzenie całości materiału, a nie wyrwanych z kontekstu słówek.
    • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 21:47
      a wieczór mial być niedzielny oczywiście...niestetywink
      • silje78 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 21:57
        W drugiej klasie tez mieli nauke slowek, jednak byly to podstawy. Czesci ciala, miesiace, dni, przyrzady szkolne itd. Ja szkolny angielski traktuje po macoszemu. Uczyc sie uczy, ale bez specjalnego nacisku. Tez bylo dla mnie absurdem, ze musza sie uczyc pisowni podczas gdy dopiero poznaja ja z polskiego. Co do kwestionowania autorytetu nauczyciela to tego unikam choc zdarzylo sie, ze powiedzialam, iz cos mi sie nie podoba. Jednak dotychczas nie bylo sytuacji gdy, ktorys z nauczycieli mocno zalazl za skore mi czy corce.
      • kaja-333 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 12:54
        u nas podobny dylemat. Tylko z jęz. niemieckim - nadobowiązkowym. 2 klasistka ma do przyswojenia na pamiec :

        1. Wohin gehst du?
        2. Ich gehe in die Schule
        3. Ich gehe in den ZOO
        4. Ich gehe in den Park
        5. Ich gehe in den Zircus
        6. Ich gehe ins Kino
        7. Ich gehe zu meiner Oma
        8. Ich gehe zu Julka
        9. Ich gehe nach House
        10. Ich gehe auf den Sportplatze

        PISANIE I CZYTANIE OBOWIĄZUJE!

        Po weekendzie mam dość. Jak widzicie ja juz umiem, a jej sie ciągle myli... Dodam, że to 7 latka w 2 kl. SP
        • magdalenca78 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 16:39
          O, widzę, że korzystamy z tego samego podręcznika wink
    • saszanasza Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:10
      A twój problem dotyczy angielskiego "szkolnego", czy lekcji w szkole prywatnej. Nie kojarzę by w 2 klasie nauczyciel wymagał znajomości tych wyrazów o których piszesz. Jeżeli to lekcje prywatne to zmień szkołę albo przepisz dziecko do grupy o niższym poziomie. Nie wiem czy rozmowa z nauczycielką (jeśli to lekcje prywatne) pomoże skoro ta realizuje program jaki sobie zaplanowała na dany rok.
      • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:14
        szkolny angielski
        • saszanasza Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:16
          No to pogadałabym z nauczycielką. Chyba jest jakaś nadgorliwa. Jak nie to pismo do dyrekcji.
          Na cholerę dziecku znajomość drzew po angielsku?uncertain
          • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:22
            wiesz kurcze niech on sobie i zna te nazwy, wie jak sa po angeilsku-podejrzewam, że będa się ich uczyć na przyrodzie zaraz i stad pewnie wproadzenie na angielskim ale nie w ten sposób i nie wkuwajac pisownię na pamieć-moje dziecko kompletnie tego nie rozumie, nie widzi przełozenia na czyta się/pisze się, znaczyna wyrazow uczyć sie tylko na zasadzie jak się pisze i tak je wymawia ostatnio-bo to jest na sprawdzianach...jakas paranoja się robi...on ma świetna pamięc i generalnie spokojnie to moze wykuć tylko moim zdnaiem raz, ze to bez sensu to jeszcze szkodzi-bo dziecko nie mówi poprawnie tylko tak jak sie pisze.
            • saszanasza Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:49
              Żeby dziecko przeczytalo, musi wiedzieć jak się pisze. Pisanie nie jest potrzebne tylko jeśli dziecko uzywa jedynie języka słownego, a tak zazwyczaj nie jest, bo przecież są ćwiczenia i są książki. Ja czytałam różne opinie dotyczące zasadności wprowadzania zapisu w początkowej fazie nauki i jednak skłaniam się ku opinii, że w perspektywie to dobrze, że wymiwa i pisanie wprowadzane są równolegle. Wyobraź sobie sytuację, że dziecko potrafi porozumieć się po angielsku, ale nie potrafi ani czytać ani pisać. Połączenie znaku graficznego i słownego na późniejszym etapie moim zdaniem powoduje, że dziecko uczy się angielskiego dwukrotnie. Musi ponownie przejść całą naukę słówek angielskich od początku a im później zacznie pisać, tym trudniej będzie mu dopasować słowo do wyrazu.
              • camel_3d Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 04:27
                ale ty zdajesz sobie sprawe, ze mowisz o 2 klasie tak?

                dzieci na pocaztek powinny sie uczyc mowic, nazywac przedmioty itd. to jest naturalna droga. pisownia to kolejny etap. to jest wlasnie duzy problem z nauka jezyka starymi metodami.

              • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 08:21
                Moim zdaniem nie musi, jak zna mniej więcej zapis graficzny to i tak przeczyta wyraz a na pamięć pisowni po literce znać nie musi na tym etapie. Niech się uczą ja nie mam nic przeciwko ale nie w ten sposób. Na pisanie z pamięci przyjdzie czas a gdy przyjdzie dziecko i tak pewnie juz będzie pamiętało jak się dany wyraz pisze bo się z nim zdąży opatrzyć wcześniej-tak to wyglądało u mojej córki-nie ma żadnych problemów z pisaniem i czytaniem a nigdy nikt nie kazał jej wkuwać tak bez sensu słówek.
                Ale generalnie bardziej chodzi mi o to co z tym zrobić, olać po prostu i pozwalać dziecku się nie nauczyć-tu mam dylemat wychowawczy bo moje dziecko to zdolny leń i dużo mu ise nie chce i niestety do lekcji muszę gonić i pilnować coby łaskawie je zrobił i generalnie niekoniecznie chciałabym tworzyć takie precedensy, że pozwalam mu nie zrobić zadania/nie przygotować się...czy pójść do nauczyciela i się czepić sposobu nauki? aczkolwiek nie wiem czy nie będę jedynym rodzicem który te metody zakwestionuje bo mamy nadambitnych niektórych rodziców.... Z drugiej strony młody z poprzednich sprawdzianów ma same 6 wiec to nie jest tak, że biegnę bronic dziubdziusia przed jedynkami bo tępy i nie jest w stanie się tego nauczyć - jest, tylko sposób dla mnie jest nie do przyjęcia i nie chciałabym żeby znienawidził język a jest na najlepszej drodze do tego....ja teżwink
              • roksanka_3 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 08:58
                nie jest to prawda. male dziecko najpierw kilka lat uczy sie poprawnie uczyc po polsku a pozniej uczy sie pisac. nie oznacza to ze uczy sie jezyka drugi raz. toc wymawiac umie. ciekawa jestem dlaczego swojemu maluchowi w trakcie nauki slow mama tata nie kazalas tego od razu zapisywac. toć przeciez pozniej musial sie uczyc drugi raz jezyka poskiego nieprawda?
                • roksanka_3 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 08:59
                  *mialo byc uczy sie mowić kilka lat
                • saszanasza Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 10:20
                  roksanka_3 napisała:

                  > ciekawa jestem dlaczego swojemu maluchowi w trakcie nauki sl
                  > ow mama tata nie kazalas tego od razu zapisywać

                  z prostej przyczyny. gdy uczyła się mówić nie umiała pisać. dziecko 4 letnie nie ma jeszcze opanowanej motoryki, żeby pisać, natomiast dziecko 8 letnie już tą umiejętność posiada i dodatkowo zna litery.

                  toć przeciez pozniej musial si
                  > e uczyc drugi raz jezyka poskiego nieprawda?

                  ależ uczy się niejako drugi raz. aktualnie poznaje gramatykę języka polskiego, czyli uczy się zapisywać wyrazy które potrafi wymówić. dokladnie tak samo jak w nauce angielskiego.

                  różnica między polskim a angielskim jest taka, że aby porozumieć się po polsku wystarczy mówić po polsku (nauka polskiego w rzeczywistości polskiej jest intuicyjna), natomiast aby porozumieć się po angielsku w wymiarze godzin jakie oferują szkoły językowe trzeba nauczyć się pisać i czytać, bo te umiejętności są niezbędne do przerobienia materiału zawartego w książce do nauki angielskiego.
                  Oczywiście można pominąć naukę czytania czy pisania, ale wtedy powinna zostać zintensyfikowana konwersacja w języku angielskim. Znacie jakieś szkoły językowe w których naukę stanowi jedynie konwersacja z dzieckiem, bo ja nie. W każdej szkole obowiązują zeszyty i książki no chyba że wykupuje się lekcje z native speakerem.
                  • camel_3d Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 12:35

                    > różnica między polskim a angielskim jest taka, że aby porozumieć się po polsku
                    > wystarczy mówić po polsku (nauka polskiego w rzeczywistości polskiej jest intui
                    > cyjna), natomiast aby porozumieć się po angielsku w wymiarze godzin jakie oferu
                    > ją szkoły językowe trzeba nauczyć się pisać i czytać,


                    i tu bardzo sie mylisz. Zeby nauczyc sie jezyka to trzeba przede wszytskim MOWIC. Potem zaczna sie pisanie prostych slowek i zdan. A nei wali na pamiec slownik.

                    Tak uczy sie moje dzeicko w 3 klasie i po niecalyhc 2 miesiacach na prawde wiele potrafi.

                    Nie ucza sie wogole jeszcze pisac po angielsku. Na razie poznaja tylo slowa i te wazniejsze sa napsane na kartkach.

                    Metoda, ktroa opisala autorka to najlepsza metoda, zeby szybko znienawidziec nauke jezaka obcego..kultywowana za moich czasow i kompletnie niewydolna.
                    • saszanasza Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 20:09
                      Camel, ile godzin dziennie twój syn ma kontakt z językiem angielskim?
                      • camel_3d Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 22:24
                        3 razy w tygodniu po 1 godzinie.

                        dzeinnie nie ma kontaktu wogole.

                        chociaz teraz staram sie z nim razna tydzien pol godziny po angielsku porozmawiac.
    • sonrisa06 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:13
      Moja córka miała tak beznadziejny angielski zwłaszcza w 2 klasie, że błogosławiłabym nauczyciela, który kazałby się czegokolwiek nauczyć. Poziom szkolnego angielskiego tragiczny. Natomiast nie wydaje mi się, żeby 2 klasa to było za wcześnie na naukę pisowni. Córka miała angielski w domu i ja chciałam żeby uczyła się pisać i czytać. Teraz to bardzo procentuje (4kl).
      Jeśli chodź o naukę jakichś zbędnych w moim mniemaniu rzeczy, to szczerze mówiąc nie przypominam sobie takich. Mieliśmy za to mnóstwo (w klasach 1-3) beznadziejnych, zupełnie niepotrzebnych prac plastycznych, które przeklęłam, bo zatruwały nam życie, ale były potulnie robione.
      • saszanasza Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:22
        U nas też jakaś tragedia jeśli chodzi o angielski w szkole. W ciągu 2 poprzednich lat dzieciaki uczyło 4 różnych nauczycieli. W tym roku mają już kolejną panią, ta zatrudniona od września właśnie odeszła. Kpina jakaś...
        • sonrisa06 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 23:01
          Sasza u nas w klasach 1-3 to w ogóle nie można mówić o nauce angielskiego. Dobrze, że córka miała te lekcje w domu i jeszcze ja się z nią uczyłam, przez zabawę i gry bardziej.
          Teraz poszła do szkoły językowej i żałuję, że tak późno, bo te zajęcia w domu też nie do konca były dobre.
      • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:25
        Sonrisa tyle, ze w ten sposób to i ja moge uczyć, wziac slownik i kazac co tydzien wykuć na pamięc po 20 slowek a potem zrobic z tego sprawdzian-tylko jaki sens ma taka nauka?
        • sonrisa06 Re: Dylemat szkolny 09.10.16, 22:55
          No żadnego. Ale tak jak pisałam wyżej moja córka się takich słów nie uczyła. Uczyła się zapisywać podstawowe słowa i zwroty.
      • roksanka_3 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 08:53
        ale chyba widzisz roznice w nauce jezyka prywatnie w domu a w szkole??
        po 1 nie ma takiej spiny o oceny
        po 2 nauczyciel pracuje indywiduwalnie z 1 uczniem wiec jest w stanie wprowadzic jakies podstawy chociaz.
        nie sztuka dac liste 7 latkom 20 slowek i zrobic im z tego sprawdzian. ale sztuka jest ich nauczyc zasad pisowni podstawowej chociaz.
    • roksanka_3 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 08:50
      jaki podrecznik ma dziecko w szkole?
      sprawdz czy jest to w programie tego konkretnego podrecznika.
      to ze w metodyce nauczania nie ma obowiazku pisania po ang w klasach 1-3 to nie znaczy ze pisac nie beda...sama przerabialam od 1 klasy (po 4 lekcjach pani zrobila spr gdzie wiekszosc dzieci nie umiala sie zbyt dobrze nawet podpisac, bezblednie)
      ale, mimo to nauczyciel ma prawo wyboru np rodzaju cwiczen. sa albo cwiczenia latwiejsze bez pisania i te trudniejsze.
      moje dziecko ma 2 x w tyg ang. po kazdej lekcji maja zapisane po 3-4 strony zeszytu. pisza wiecej niz z jakiekogolwiek innego przedmiotu. pani ambitna i niestety wiekszosc takich jest z ang w klasach 1-3.

      na twoim miejscu nazwy tych drzew nauczylabym syna w ten sposob aby rozpoznawal wzrokowo. jesli dostanie 2 ze spr to uwierz mi ze nic sie nie stanie. jego kariera nie legnie w gruzach. dzieci do 2 klasy maja prawo pisac tak jak slysza. czyli wymowe fonetyczna. dopiero w 2 klasie sa podstawy ortografii. mowie tu o polskim. a co dopiero po angielsku.

      czy nauczycielka przeprowadzila podstawy wymowy fonetycznej? podstawy pisowni?? czyli np slyszane sz to w ang "sh". u to np "oo"? jesli nie to trzeba sie do niej przejsc albo olac oceny i dziecko uczyc rozpoznawania i wymawiania wyrazow kosztem ocen.
      • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 09:11
        Roksanka pała na młodym nie robi najmniejszego wrażenia, ja tez wtłaczam do głowy, że nie cyferka się uczy tylko co on umie...tylko, że tu no właśnie...nagle pozwalam nie umieć. Młody generalnie nie jest chętny do robienia zadań domowych i nauki w domu i jak popuszczę z czymś to będzie walczył o kolejne ulgi bo to inteligentna bestia i kombinuje jakby tu się jak najmniej narobićwink
        Nie mają obecnie podręcznika w ogóle bo starsza klasa z jakichś powodów nie oddała i jest jakaś obsuwa-na zebraniu na początku września tyle się dowiedziałam-do dzisiaj podręcznika nie dostali, w zeszłym roku mieli treetopsa ale niego praktycznie nie korzystali-pracowali głownie na kserówkach. Ma cześć nauczania zintegrowanego po angielsku i uczyli się dotychczas równolegle tego co na podstawie-czyli jak był układ słoneczny to od razu przerabiali to po angielsku, teraz jak mniemam będą rozpoznawać drzewa na nauczaniu zintegrowanym..
        Wcześniej na tych sprawdzianach mieli wyrazy które doskonale znali w wymowie przynajmniej bo tłukli to w zeszłym roku ale teraz zrobiło się jakieś przegięcie-nie wiem to klasa wybranych dzieci i ambitnych rodziców co za tym idzie pewnie wszyscy zmusili dzieciaki do wykucia tego na początku i może Pan na fali idzie dalej skoro tak sobie świetnie radzą...
    • ophelia78 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 08:51
      Slabo to wygląda...
      Klasy 1-3 powinny uczyć się głównie wymowy, a jeśli pisania to od klasy 2 i najpierw po śladzie, potem ew.uzupełnianki. Ważniejsze jest rozpoznawanie zapisu graficznego, typu dziecko widzie "tree" i wie, że to się czyta "tri". W drugą stronę niekonieczne.
      A nazwy drzew to już w ogóle absurd, w podstawie programowej ich nie ma ich chyba na żadnym etapie nauczania, z LO włącznie.

      Uświadomilam sobie właśnie, że gdyby mnie - mgr.filologii angielskiej! - ktoś tak na wejściu odpytał jak jest leszczyna / jodła / buk to nie sądzę, żeby od ręki sobie przypomniała. Bo sa to słówka ktorych się b.rzadko używa.

      Kolejna sprawa to to, ze metoda nauczania "tu jest lista i proszę się nauczyć" to nie jest żadna metoda.Pani materiału nie omawia, tylko egzekwuje. I to jest chyba największy problem... Bo gdyby oni na lekcjach (kilku!) to słowa omawiali, robili z nimi jakieś ćwiczenia, uzupełnianki, krzyżowki itp - to ok, mozna przełknąć nawet bezsensowność uczenia się tych konkretnych słówek; omówili, pani sprawdza czy znają, ok może być. Ale zadawanie do domu tego, co pani powinna omówć na lekcjach to skandal.

      Zdecydownie czas na interwencję. Najlepiej chyba rozpytać wśród innych rodziców, bo przecież problem dotyczy całej klasy. I może kilka osób najpierw do anglistyki i/lub wychowawczyni.

      I taka mnie jeszcze myśl naszła: idę o zakład, ze pani nie ma własnych dzieci. Bo gdyby miała, to by wiedziała, że robienie sprawdzianów tydzień w tydzień w poniedziałek jest złośliwością wobec całej rodziny a nie tylko ucznia.
      • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 09:18
        Dla mojego dziecka od weekendu drzewo to niestety nie "tri, tylko tree w wymowie i tak samo z tymi wszystkimi modrzewiami, jodłami i innymi świerkami. Korona drzewa to to coś długiego dwuwyrazowego(jak pytam jak jest korona-te centralnie tak odpowiada a zaraz to to długie będzie-upper branches) i tak dokładnie mówi jak się czyta-porażka jakaś..
        Klasa mojego syna jest pierwszą klasa dzieci wczesnoszkolnych z jaką ma do czynienia-wcześniej uczył starsze klasy tylko.
        • saszanasza Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 10:30
          slonko1335 napisała:

          > Dla mojego dziecka od weekendu drzewo to niestety nie "tri, tylko tree w wymowi
          > e i tak samo z tymi wszystkimi modrzewiami, jodłami i innymi świerkami. Korona
          > drzewa to to coś długiego dwuwyrazowego(jak pytam jak jest korona-te centralnie
          > tak odpowiada a zaraz to to długie będzie-upper branches) i tak dokładnie mówi
          > jak się czyta-porażka jakaś..

          Pocieszę cię, w ten sposób dzieciakom się miesza tylko na początku nauki pisania. Potem im "mija"smile

          > Klasa mojego syna jest pierwszą klasa dzieci wczesnoszkolnych z jaką ma do czyn
          > ienia-wcześniej uczył starsze klasy tylko.
          >
          Jeszcze raz napiszę. Nauczycielka do dupy, może realizuje ukryte pragnienia bycia dendrologiembig_grin
          • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 10:52
            Wiesz co moja starsza nie uczyła się w taki durny sposób i nie ma żadnych problemów ani z czytaniem ani pisaniem i dlatego po prostu nie mogę zrozumieć po co to i czemu w ten sposób w drugiej klasie...
            To pan nauczyciel, ogólnie chyba nie nadaje się do uczenia dzieci bo co co jakiś czas jakaś akcja wychodzi no i się czepiam...chyba, że to po prostu ja taka czepliwa jestem...
    • gertruda.k Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 09:33
      Kobieta urwała się z choinki! Może pomyliła 2 klasę sp z 2 klasą LO? W 2 klasie sp według podstawy programowej uczą się dopiero czytać i pisać po polsku! Jeśli liczby i dni tygodnia można zrozumieć - jest to podstawa to gatunki drzew- zupełny kosmos smile Trzeba porozmawiać z nauczycielką, wcześniej przeczytać podstawę programową dla 2 klasy sp. Ale źle to rokuje na przyszłość jeśli nauczycielka wyczynia takie cuda. Nie zna podstawy programowej i nie ma zielonego pojęcia o nauce w młodszych klasach. Dramat sad
    • an.16 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 10:01
      No ale przecież piszesz, ze syn ma część nauczania zintegrowanego po angielsku, więc nie idzie zwykłą podstawą, tylko rozszerzoną. Nie porównuj więc do "zwykłego" programu. Moja córka jest w IV kl., ale pamiętam, ze jak w 1 albo 2 mieli rzeczy m. zd. za trudne, to w ogóle nie wymagałam tego od niej. Po prostu pozwalałam na olewanie. Tym bardziej, ze klasa rozbrykana, 30 os. , nauczyciel nieradzący sobie. Mimo tego na pocz. IV klasy zakwalifikowała się do lepszej grupy i teraz lekcje maja więcej sensu - grupa liczy chyba 14 osób. Pomimo braku presji i ogólnego rozgardiaszu, córka umie nieźle pisać i widzę że jest dość zafrapowana odmiennością pisowni od j. mówionego. Nie ma z tym problemu, ale nie są to nazwy drzewwink
      A tak w ogóle myślałam, że wątek dotyczy bzdur do wykucia na innych przedmiotach (przyroda, historia). To widzę dużo zupełnie zbędnych detali i niepotrzebnych nikomu informacji, pogrupowanych wg klucza zrozumiałego tylko dla tfu -rców podręczników.

      > ja tez wtłaczam do głowy, że nie cyferka się uczy tylko co on umie...tylko, że tu no właśnie...nagle pozwalam nie umieć.

      Ja z kolei mam odwrotnie, zupełnie nie kryję przed dzieckiem, ze część materiału jest kompletnie bez sensu, jego zapamiętywanie bezcelowe, ale tłumaczę, że w szkole liczą się stopnie, więc niech chociaż spróbuje zapamiętać do sprawdzianu, żeby dostać dobra ocenę. Działawink
      • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 10:18
        Syna obowiązuje podstawa programowa dla klas 1-3. Zresztą generalnie mniejsza z tym bo i tak uważam, że tak to nie powinno wyglądać nawet jakby obowiązywała jakaś inna rozszerzona i mój dylemat nie polega na tym czy on powinien się w ten sposób uczyć bo jestem przekonana że nie tylko jak to rozwiązać-olać po prostu czy pójść na udry z prowadzącym język i wymagać aby dostosował metody do małych dzieci?kwestia tylko jeszcze tego czy ktoś ma coś przeciw tym metodom oprócz mnie bo może inni rodzice są zachwyceni tym, że dzieci się w ogóle czegoś uczą....
        • an.16 Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 11:03
          Ty tak uważasz. Więc ty to olej i nie wymagaj tego od własnego dziecka, jeżeli jesteś przeświadczona, ze to dla niego za trudne i w ogóle nie ten etap. Tak może być. Inni mogą uważać inaczej i nie mieć nic przeciwko takim metodom.
    • mama_dorota Re: Dylemat szkolny 10.10.16, 10:12
      Nie wiedziałabym problemu ze słowami spoza zakresu podręcznika, jeśli dotyczyłyby np. zabawek albo ubrań, czyli słów typowych dla dziecka zainteresowań. Zawsze poznane raz słowo, a potem zapomniane, następnym razem zostanie opanowane szybciej. Problem w tym, że mogłoby to być zbytnie obciążenie dla dzieci z trudnościami w nauce. Ogólnie powinien to być zakres na 6-kę.
    • camel_3d ak dl amnei to fatalna metoda.. 10.10.16, 12:13
      na nauke jezyka obcego.
      Stad wlasnie nasi rodacy mieli zawsz eproblemy z jezykami. Ni edlatego ze sa slabi, tylko dlatego, ze do nauki jezyka podchodzi sie w dziwny sposob. Najpierw slowka, gramatyka, bodowa zdan..a potem..moze mowienie...

      Mam teraz pogald na to jak ja si emusialem uczyc jezyka tu i jak mlody uczy sie jezyka w szkole. Plus to jak uczyl sie polskiego wink

      Przede wszytskim zaczyna sie od mowienia. Bez pisania. Proste zworty... Potem buduje sie proste zdania..typu nazywam sie, mieszkam tu i tu, to jest to..a tam to jest to.. tu jest pies, tam jest kot..kot jest bialy,...itd itd itd... Od podstaw. Tak jak ucza sie normalne male dzeici. Pisanie przyhcodzi pozniej.

      metoda opisane przez autorke to pierwszy krok, zeby znienawidziec nauke jezyka i zeby miec z nim problemy. Bo samo wklepanie slowek, ktore nie sa nam do niczego potrzebna to jakas paranoja. W tym wieku dzieci nie rozmawiaja o modrzewiach, lipach itd. W tym wieku, powinno sie zaczac o dtego co dzeici interesuje, komputery, gry, zabawy, kolory i td itd itd.

      Mlody jest w 3 klasie. nauke angielskiego zaczal miesiac temu. Potrefi sie przedstawic, powiedziec gdzei meiszka, potrafi przenumerowac dowoln muer telefonu, zna kolory, potrafi powiedziec co sie gdzie znajduje, opisac, koror, wielkosc..idt.. Np.. Tam jest maly, brazowy zajac a tu duzy, bialy pies. Potrafi powiedziec, on nazywa sie tak.. a ona nazywa sie tak.. Po niecalych 2 miesiacyhc nauki.

      Maja swietna nauczycielke, ktora robi wszytsko w postaci zabawy. Nie pisza nic, pokazuje im pojedyncze istotne slowa do zapamietania wizualnego. GREEN, BLUE, BUNNY..itd, itd...

      Pamietam moja nauke jezyka angielskiegow szkole..koszmar. Klapani na pamiec regulek, budowa zdan i czasow (ocena bdb)..a potem pierwszy wypadad za granice..i KONIEC.. sluchalem co inni mowia i tlumaczylem sobie na zywo..chcialme sklecic jakies zdanie, ale rozmowa juz byla dalej.. jakas masakra...

      • kaja-333 Re: ak dl amnei to fatalna metoda.. 10.10.16, 12:55
        jeszcze raz tu wpisuję, bo gdzies wczesniej mi sie post wkleił

        u nas podobny dylemat. Tylko z jęz. niemieckim - nadobowiązkowym. 2 klasistka ma do przyswojenia na pamiec :

        1. Wohin gehst du?
        2. Ich gehe in die Schule
        3. Ich gehe in den ZOO
        4. Ich gehe in den Park
        5. Ich gehe in den Zircus
        6. Ich gehe ins Kino
        7. Ich gehe zu meiner Oma
        8. Ich gehe zu Julka
        9. Ich gehe nach House
        10. Ich gehe auf den Sportplatze

        PISANIE I CZYTANIE OBOWIĄZUJE!

        Po weekendzie mam dość. Jak widzicie ja juz umiem, a jej sie ciągle myli... Dodam, że to 7 latka w 2 kl. SP
        • camel_3d Re: ak dl amnei to fatalna metoda.. 10.10.16, 14:03
          no wlasnie.....

          z tym pisaniem i czytaniem w tym wieku..to jakas paranoja.

          Najpierw dzeicko powinno odkryc mowe, umiec zbudowac proste zdania..

          potem czytac i pisac.

        • magdalenca78 Re: ak dl amnei to fatalna metoda.. 10.10.16, 17:07
          Mój 7-latek ma w II klasie ten sam podręcznik do niemieckiego (w tej szkole niemiecki obowiązkowy, od I klasy, jako drugi język obcy). W I klasie nie mieli podręcznika wcale, tylko trochę kserówek, mieli też jakąś aplikację na szkolnych tabletach i co kilka tyg. właśnie jedna godzina niemieckiego była taka multimedialna. Moje dziecko w każdym bądź razie w zeszłym roku nie czaiło nic big_grin A w tym, drugi rok nauki po takim rocznym rozpędzie w formie zabawy - jest ok wink Te zwroty powyżej ma już wbite do głowy (gorzej z pisaniem, na tym na pewno by poległ), ale to głównie ze szkoły, a do tego jeszcze słuchamy płyty w samochodzie kilka razy w tygodniu, w drodze z lub do szkoły.
    • gertruda.k Re: Dylemat szkolny 11.10.16, 10:50
      Sprawdziłam w repetytorium do matury rozszerzonej jest: brzoza,kasztan, klon, dąb i sosna! Pani chyba rzeczywiście chciała zostać dendrologiem smile
    • slonko1335 Któryś z rodzicow jednak tez nie zdzierżył;) 11.10.16, 11:05
      Na wczorajszym sprawdzianie z drzew zmiana. Wypisanie rodzajów drzew z pamięci było zadaniem na 6, więc albo ktoś zrobił aferę albo dzieciaki niespecjalnie sobie radziły bo jakoś nie wydaje mi się, ze pan z siebie poszedł po rozum do głowy...
    • lokitty Re: Dylemat szkolny 13.10.16, 12:37
      Wiesz, mnie aktualnie zdumiewa teoretyczny sprawdzian na zajęciach komputerowych...
      Będą prawdopodobnie takie pytania jak np. co to jest komputer, system, aplikacja, folder, plik, coś z historii komputerów itp. Tymczasem z całej tej wiedzy nadal nic nie wynika, jeśli ktoś nie potrafi zainstalować/odinstalować aplikacji, zapisać pliku w folderze, utworzyć podfoldery w folderze itp. itd.
      Do tej pory byłam przekonana, że te sprawdziany będą miały charakter praktyczny.
      • slonko1335 Re: Dylemat szkolny 13.10.16, 12:47
        Moja starsza ma taki sam z zajęć komputerowych-wczoraj właśnie znalazłam karteczkę z regułkami....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka