Dodaj do ulubionych

6 klasa-przestaje sobie radzic

10.02.17, 14:27
od poczatku w zasadzie 6 klasy to jest równia pochyła. Nakład pracy podobny do wczesniejszego, a efekty sporo gorsze. Bylam u nauczycieli zapytac jak oni postrzegaja syna i co ich zdaniem jest nie tak - główny zarzut to, że na sprawdzianach, na pytania odpowiada b.skrótowo, jak ma cos opisac to wypunktowuje, nie umie ubrać w słowa tego co wie. Ma z tym problem, to sama widzę. Jak sa sprawdziany, ktore opieraja sie na krotkich pytanie-odpowiedz, to dostaje dobre oceny, na opisowych sie wyklada. Oceny spadly sporo, na polrocze generalnie same 3 i 2. Teraz jest jeszcze gorzej, nowe polrocze zaczyna od samych 1 czy 2 - nawet z przedmiotow, z ktorych dotad problemow nie bylo (polski, historia).
Jak mu pomóc? On sam zauwaza problem, twierdzi ze to wszystko umie, ale nie potrafi opisac.
Z matmą też dużo gorzej. Ma korepetytora, bo wiedza wyniesiona ze szkoly byla zadna.
Powiedziałabym, że ktoś podmienił moje dziecko, bo dotychczas, może orłem nie był, ale solidnym średniakiem. Teraz okupuje tyły i nie potrafi się odbić od dna. Jak tak dalej pojdzie, to grozi mu zostanie w 6 klasie.
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 10.02.17, 14:34
      Syn musiał mieć wcześniej braki których nie zauważyłaś. W 6 klasie właściwie nic się nie dzieje, nie pojawiają się nowości na tyle trudne, by raptem obniźyć się do ocen 1 i 2.
      • bu-zia Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 10.02.17, 14:43
        braki, a raczej problemy ze swobodna wypowiedzią mial od zawsze. Nie tyle z powodu niesmialosci, co braku umiejetnosci budowania poprawnych zdan plus wg mnie maly zasób słownictwa. Nie lubi czytac i tu upatruje zrodlo tychze problemow, niemniej jednak pozwoliło mu to dotychczas na otrzymywanie np. 4 z wypracowan.
        Historia w VI klasie jest wg mnie trudna, sporo w niej dat, nazwisk, miejsc bitew, a na klasowce jest np. pytanie "omow przebieg powstania listopadowego i jego nastepstwa), jak dla mnie to trudne zadanie (tzn z punktu widzenia 12 latka). Przyroda tez nie jest najlatwiejsza - teraz np. mieli sprawdzian z odczytywania wsporzednych geograficznych i niemal cala klasa dostala 1. Z poprzedniej - podaj kontynenty/oceany od najwiekszego do najmniejszego z podaniem ich powierzchni - mysle ze to trudne.
        Martwi mnie to o tyle, że zaczynam dostrzegac, ze on sie z tym pogodzil, ze odpuszcza....
        • berdebul Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 10.02.17, 15:05
          Nie lubi czytać, czy nie umie tego robić płynnie? Czy był diagnozowany w PPP? Jaki ma zasób słownictwa? Inteligencje?
          Jeżeli cała klasa ma pały, to albo bardzo słaba klasa, albo nauczyciel do niczego. To nie jest trudne, ile jest kontynentów? Zadanie jest głupie, ale nie jest trudne.
        • zofijkamyjka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 18:39
          bu-zia napisała:

          > Historia w VI klasie jest wg mnie trudna, sporo w niej dat, nazwisk, miejsc bit
          > ew, a na klasowce jest np. pytanie "omow przebieg powstania listopadowego i jeg
          > o nastepstwa), jak dla mnie to trudne zadanie (tzn z punktu widzenia 12 latka).

          historia w podręcznikach to jest jak dla mnie kompletna porażka. Moja córka w gimnazjum jest i z tej historii niewiele rozumie z podręcznika, tak to jest podane. Musze jej tłumaczyć na bardziej zrozumiały i prostszy język.
      • sonrisa06 Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 10.02.17, 19:14
        Ja myślę, że jest tak jak pisze Saszanasza, że to są braki z poprzednich lat nauki, które teraz wychodzą. Mały zasób słownictwa to nie tylko "zasługa" nieczytania. Rozmawiasz dużo z synem? Opowiada ci co się wydarzyło w ciągu dnia? Jak się wypowiada? Krótko w jednym zdaniu, czy ciągniesz go za język, żeby coś więcej powiedział?
        Córki wychowawczyni w klasach 1-3 zawsze nam powtarzała na wywiadówkach, żebyśmy z dzieciakami dużo rozmawiali, żeby dzieci dużo opowiadały to tym np. co było w szkole. Tak się ćwiczy wypowiedź ustną, już u takich malców.
        Jeśli chodzi o historię to opisać przebieg i skutki powstania to nie jest trudny temat. To zwykła pamieciówka. Dużo zależy od nauczyciela, jakie ma wymagania. Ja miałam takiego nauczyciela historii, który wymagał, aby opisywać wszystko jego słowami i wtedy była piątka. Jak się napisało dobrze, ale swoimi słowami to była już tylko czwórka. Dlatego trzeba było pisać notatki na lekcji słowo w słowo tak jak nauczyciel podawał. Syn już w szóstej klasie, więc powinien wiedzieć jakie dany nauczyciel ma wymagania.
        Ja odczytywanie współrzędnych miałam w czwartej klasie, uważam, że to nie jest trudne. Albo macie słabych nauczycieli, ale też mi się nie chce wierzyć, że wszystkich, albo syn ma rzeczywiście jakieś dysfunkcje. Idź do PPP, przecież nie zaszkodzi.
    • molik28 Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 10.02.17, 15:28
      Przebadaj syna w poradni na dysleksję, dysgrafię. To na pewno nie zaszkodzi, a moim zdaniem to typowe objawy.
    • ga-ti Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 10.02.17, 23:26
      Jedni mają łatwość pisania i na zadany temat tworzą elaboraty, inni wolą krótko i konkretnie. Ale z tego, co piszesz, to nie tylko o trudności z wypowiedziami pisemnymi chodzi, bo już współrzędne geograficzne opisów nie wymagają, podanie kontynentów, czy oceanów z wielkościami to pamięciówka (u nas nie ma powierzchni, teraz omawiają kontynenty pod względem stref klimatycznych, robią prace z opisami roślinności i zwierząt charakterystycznych dla danej strefy i kontynentu), matematyka to już inny rodzaj problemów.
      Coś jest nie tak uncertain
      Możesz pomagać mu w domu ogarniać tematy, np. z historii tworzyć plan wypowiedzi, wydarzenia układać chronologicznie w punktach, dopisywać podpunkty, daty, nazwiska, miejsca i później według tego planu opowiadać, rozszerzając każdy punkt.
      Mój syn tez nie przepada za czytaniem, czyta to co lubi, to co musi zwykle słucha z audiobooków, słuchanie też rozwija słownictwo smile Rozmawiajcie, opowiadajcie sobie co się działo w szkole-pracy, o wydarzeniach, filmy obejrzane, dyskutuj z młodym, niech wyraża swoje opinie i argumentuje. W necie niech słucha wybranych 'mówców', nie wiem, czy Twój syn słucha, ale ja zakazuję oglądania na YT filmików, jak kolesie grają i komentują swoją grę, no większości bełkotu przesłuchać nie mogę, każę się zastanowić czy chcą słuchać takich głupot i takiego języka, zwykle się godzą ze mną wink włączają coś bardziej znośnego (syn lubi filmiki komentujące wydarzenia polityczne, czy opowieści historyczne, ciekawostki).
      A zapytam, nic się nie wydarzyło u Was w rodzinie, coś co by jakoś podłamało młodego?
      I może faktycznie, zasięgnij opinii PPP, niczego nie tracicie, opinii nie musicie nikomu pokazywać, a może doradzą coś pomocnego.
      • bu-zia Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 16:13
        syn kiedy byl mlodszy chetnie opowiadal, co sie dzieje w szkole, wsrod kolegow, teraz bąka jedynie pod nosem, że fajnie albo spoko. Ciagniety za jezyk tez odpowiada półsłowkami i najczesciej konczy sie to awanturą, bo zaczyna mnie to wkurzac. Niestety oglada filmiki na YT i z pewnoscia to wplywa degenerujaco, ale niestety on tego nie potrafi zrozumiec. Staram sie ograniczac jego aktywnosc na YT, ale to tez czesto kosztem awantur. Zachecam go do ogladania innych rzeczy-filmy o podrozach czy Galileo, owszem pooglada, ale na zasadzie chcialas to masz, odbębniłem i wracam do tego co lubie. Jego koledzy robia dokladnie to samo-zaden z nich nie ma jakis innych zainteresowan ponad gry, YT i pokemony.
        W rodzinie nic sie nie wydarzylo, ale mysle ze podłamuje go fakt nie radzenia sobie w szkole. Z niektorych przedmiotow (szczegolnie z przyrody, z ktorej idzie mu najgorzej), to juz zakrywa na fobie szkolna, bo w domu odpowiada na pytania poprawnie, a z odpowiedzi czy sprawdzianu w szkole dostaje 1. Nie chce chodzic na przyrode, boi sie pani, boi sie nawet odezwac jak czegos nie rozumie.
        Uczymy sie razem, bo syn nie potrafi zorganizowac sobie czasu pracy, ale coraz bardziej zaczyna sie buntowac przeciwko takiemu sposobowi nauki, tyle ze pozostawiony sam sobie (probowalismy) nie radzi sobie kompletnie, a potem trzeba nadrabiac zaleglosci.
        Bylismy w PPP w V klasie, zdiagnozowanu mu deficyt koncentracji uwagi i wskazano takze na mozliwe problemy z niedosluchem centralnym, jednak tego dalej nie diagnozowalismy, bo nam odradzono, ze wzgledu na to, że zdiagnozowany i tak w zaden sposob nie wplywa na postawe szkoly wobec dziecka.
        Syn chodzi takze na zajecia wyrownawcze w szkole z pania pedagog i ta bardzo chwali go, że ladnie pracuje ale tylko wtedy, kiedy pracuje sie z nim, pracujac samemu zaraz sie rozleniwia i dekoncentruje.
        Nie wiem jak mu pomoc, bo np. w piatek kolejna 1 z przyrody z tego, co w tygodniu ostro sie uczylismy, teraz "goniony" do nauki, bo trzeba ta 1 poprawic jest zniechecony, ze czy sie uczy czy nie to i tak to samo. Brak mu choc malego sukcesu, ktory moglby byc zachętą. Mialam nadzieje na zmiane szkoly, innych nauczycieli......teraz wiadomo, reforma....
        Martwie sie o niego.
        • olga727 Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 16:41
          Może doprowdź do końca sprawę z niedosłuchem -dla własnego spokoju,. Może porozmawiaj z nauczycielką przyrody jak ona widzi pracę twojego syna na lekcji. Szóstoklasista to już nie maluch na początku drogi i wielu dzieciakom zwyczajnie odechciewa się uczyć(burza hormonalna lub po prostu materiał jest zbyt trudny),bądź w regularnym kontakcie z wychowawcą i trzymaj rękę na pulsie,oraz ogranicz dostęp do netu.
        • zofijkamyjka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 18:44
          cos mi mówi że masz dyslektyka, mam z córka podobnie tzn. uczy się, sporo umie /napewno na co najmniej 3!/ a potem wypada źle na sprawdzianie. Ma orzeczenie.
          Musisz syna przebadać i odpuścić.
          • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 23:54
            "Musisz syna przebadać i odpuścić."

            Nie odpuścić, tylko znaleźć inną metodę nauki np wprowadzeniem przed nauką krótkich ćwiczeń naprzemiennych czyteż nauka w ruchu. Odpuszczanie doprowadzi do tego, że wychowasz matoła. Dzieciak ma wiedzę opanować ale za pomocą metod które mu opanowanie tej wiedzy ułatwią.
            • zofijkamyjka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 13:41
              makurokurosek napisała:


              > Nie odpuścić, tylko znaleźć inną metodę nauki np wprowadzeniem przed nauką krót
              > kich ćwiczeń naprzemiennych czyteż nauka w ruchu.

              ble, ble, ble....nie zawsze da się znaleźć metodę a odpuscic trzeba! bo inaczej zniszczy się i siebie i dzieciaka i reszte rodziny.
              • zofijkamyjka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 13:45
                zofijkamyjka napisała:

                >odpuscic trzeba! bo inaczej
                > zniszczy się i siebie i dzieciaka i reszte rodziny.
                to zresztą zalecenie psychologa u nas np. jest wyluzować, odpuścić!
              • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 16:30
                Osobiście uważam , ze nawet robotnik do kopania rowów winien mieć minimum wiedzy i w poprawny sposób sie wysłowić . Mały zasób słów w szybkim czasie doprowadza do zastąpienia brakujących słów przecinkami . Coraz więcej osob reprezentuje jednak poglądy podobne do twoich , dziecko ma zabużenia i nie ma sensu go i siebie przemęczać .
                • little_fish Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 17:02
                  Co ma dziecko, przepraszam bardzo?????
                  • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 17:29
                    zaburzenie - niestety tak się kończy moje pisanie na komórce.
                • zofijkamyjka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 18:30
                  makurokurosek napisała:

                  > Osobiście uważam , ze nawet robotnik do kopania rowów winien mieć minimum wiedz
                  > y i w poprawny sposób sie wysłowić .

                  no właśnie, minimum wiedzy. Z dyslektykami często bywa tak, że mają sporą wiedzę, która często nie przekłada się na oceny i tu zaleca sie odpuścić.
        • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 02:09
          >chodzi takze na zajecia wyrownawcze w szkole z pania pedagog

          Co bylo przyczyna?
          • bu-zia Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 17:45
            przyczyną spotkan z pedagog sa problemy z koncentracja. Razem robia roznorakie cwiczenia majace wspomóc koncentracje plus bardzo fajnie czas spędzony, bo pani pedagog to kapitalna osoba, mająca dobre stosunki z uczniami.Na zajeciach z nia syn ma tez rozwijac umiejetnosci porozumiewania sie plus zapisalam go na etyke-tam tez trwaja przerozne dyskusje i z tego co wiem syn czynnie bierze w nich udział.
            Syn nie czyta bo nie lubi, samą umiejetnosc czytania ma opanowana, ale mimo podsuwania mu przeroznych pozycji, nie bylo niczego, co by go zadowoliło.
            Nie przymuszam go do ogladania Galileo, to akurat sam wybiera bo lubi, podobnie jak filmy podroznicze, ale i tak YT z nimi wygrywa. Jedynie co mi sie udalo uzyskac (mam nadzieje), to że nie oglada juz tych totalnie głupich filmików.
            Syn interesuje sie sportem i tu jest faktycznie dobry, a nawet bardzo. Interesuje go tez informatyka, tu tez jest niezly, choc z racji dosc wymagajacego nauczyciela, ma jedynie 4.
            Uczylam sie z nim od zawsze, choc mialo ty byc na zasadzie-ogarniasz sam, do mnie przychodzisz jak nie wiesz, w praktyce musialam trzymac ręke na pulsie caly czas, bo inaczej nie skupiał się. Teraz tez, mimo zalecen od psychologow o ograniczeniu bodźcow podczas nauki, zawsze znajdzie cos, co go rozproszy. Mam wrazenie, że podczas nauki, skupione ma jakies 20% uwagi, reszta to otoczenie. Musze konkurowac o jego uwage ze wszystkim-dzwiekami, przechodzacym kotem, dlugopisem, czy cokolwiek innego.
            Syn nie ma niedosluchu jako takiego (tu mial wszelakie badania audio), tylko niedosluch centralny a raczej jego podejrzenie, co oznacza, ze moze miec problemy z przetwarzaniem informacji. Na razie diagnoze odlozylam w czasie, skoro i tak niewiele da sie z tym zrobic, a cwieczenia na koncentracje maja i tak pozytywny wplyw na niedosluch, bo niewiele to wniesie, moze tylko w jakis tam sposob mnie uspokoi. Mial robione testy na inteligencje, ale tu tez wyszla norma i to nie jej dolna granica. Zreszta on w zyciu codziennym jest dosc ogarniety, nie obserwuje tu jakis niedoborow, jest sprytny technologicznie, potrafi zadbac o siebie (naszykowac sniadanie, ugotowac ziemniaki na obiad czy ogarnac swoj pokoj, nastawi pralke).
            Nie jest tak, że na matmie sa same powtorki, teraz maja procenty, ktorych wczesniej nie bylo, za chwile liczby ujemne. Ucza sie wiec nowych rzeczy. Z historii duzo, nawet bardzo duzo bym powiedziala, a przyroda to osobny temat. Pani jest specyficzna i sporo dzieci ma z nia problemy. Bylam u niej w spr. syna, to sie dowiedzialam, ze ona uwaza, że jest leniem. Jak pomysle ile czasu spedzamy nad przyroda (i to jej powiedzialam), to mnie trafia.
            Weekend w duzej mierze spedzony na nauce. On ma dosc, ja mam dosc......coraz ciezej mi z tym.
            • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 21:49
              hmm winisz youtub, to ile godzin on to oglada? I jakie to sa tematy?
              Ucza go nuczycielki , ty , pedagog, korepetytor i efekty sa takie? Czy on chodzi do jakies specjalnej szkoly?
              Jezeli ma az tak powazne klopoty z koncentracja, to moze warto by bylo sprobowac leki?
              Jaki on ma kontakt ojcem, jest w jego zyciu? Jak jego ojciec sie uczyl w jego wieku? Kto oprocz ciebie ma z nim kontakt, wplyw na niego? Jak z jego poczuciem wlasnej wartosci?

              >Weekend w duzej mierze spedzony na nauce.

              Tak nie powinno byc. W weekend on powinien wyzyc sie fizycznie skoro w tym sie sprawdza , psychicznie odpoczac.

              > teraz maja procenty, ktorych wczesniej nie bylo

              Ulamki mial przeciez, do sklepu chodzi. Mial z tym wczesniej stycznosc, to nie jest trudna wiedza do zrozumienia. 3 to minimum , ktore powinien dostawac.
              Jak syn sobie radzi/l z zadaniami z trescia?
              • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 13:42
                >Jaki on ma kontakt ojcem, jest w jego zyciu? Jak jego ojciec sie uczyl w jego wieku?

                Juz znalazlam odp na te pytania.

                " bylam samodzielna, ambitna i zawsze w pierwszej piatce, a tu trafilo smile mi sie dziecko z tak duzymi problemami w nauce......heh, po mężu smile)), tylko jak pisalam, on byl przez cala edukacje z łatką lenia śmierdzącego i nieuka-jako dorosly ma wlasna, dobrze prosperujaca firme, gdzie przygotowanie do niej przeprowadzil we wlasnym zakresie, ucząc sie samodzielnie, bo mysle ze studia mialby wówczas male szanse skonczyc."

                Tu masz rozwiazanie zagadki. Nie ty ze swoimi ambicjami jestes jego idolem, tylko jego ojciec leser, wlasciciel firmy. Nascie lat oralas zeby syna przerobic , czas odpuscic.
                Radzilabym ci pojsc na terapie. Zmagasz sie z synem, postrzegasz jego sytuacje w zaklamany sposob ( pedagog w jego sytuacji to kurator, a nie zaden korepetytor). Oklamujesz sama siebie.
                • bu-zia Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 14:03
                  hmm, a specjalizacje to jaką masz?
                  oczywiscie, że moge odpuścic i nic nie robic, tak jak bylo to 30 lat temu, kiedy to moj maz chodzil do szkoly, tyle ze mozliwosci w tej chwili sa nieco inne.
                  Czy 30 lat temu diagnozowano dyslektykow i innych dys....? Mysle, że moj maz mial ich cale spektrum, co jak widac pozwala mu w tej chwili zyc na poziomie nieco lepszym niz przysłowiowy kopacz łopatą, tyle ze on swoj biznes rozwijal w nieco bardziej sprzyjajacych czasach-teraz niekoniecznie by mu sie to udalo.
                  Dlatego walcze o syna, bo odpuscic zawsze jest czas.
                  Ojciec uczestniczy w jego zyciu, ale nauka to glownie ja. Z ojcem robi matme czy pomoc przy pracach na technike, basen czy kręgle, w wychowaniu trzymamy z mzem wspolny front.
                  Pytanie o tarczyce.....wszystkie wyniki ma w normie, jedynie niedobor magnezu spory mu wyszedl (suplementacja).
                  Pytanie o internet-w ciagu tygodnia nie ma dostepu wcale, chyba ze do szkoly ma cos przygotowac, zas w weekend 2 godz rano i 2 wieczorem. Twierdzi, że to mało, ze jego koledzy caly dzien wisza na sprzętach, co pewnie jest prawdą.
                  Dzis poprawka 1 z przyrody po caloweekendowym kuciu.....do tego nauka na poprawke z matmy plus przygotowanie do sprawdzianu a ang. Nie wiem ile czasu zajeloby to lepszemu uczniowi, nam zajelo 3 godz (licze efektywna nauke) w sobote i 4 w niedziele. Oczywiscie nie non stop.
                  Ja wiem, ze pewne dysfunkcje sa dziedziczne, ale tak jak wspomnialam, wczesniej nie diagnozowalo sie gorzej uczacych dzieci, tylko przyklejalo im sie łatke nieuków albo leni, teraz mamy rozne mozliwosci.
                  Syn chodzil tez na biofeedback - podczas sesji trener mowila ze widzi postepy, moze faktycznie jakies tam byly. Skonczylismy blok (ponad 30 zajec) a ja jakis spektakularnych efektow nie widze. Podobno mamy kontynuowac, tyle ze ja zaczynam watpic w ta metode.
                  Nie wiem, czego jeszcze mozemy sprobowac.

                  • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 14:43
                    "Czy 30 lat temu diagnozowano dyslektykow i innych dys....? "

                    Tak, jestem zdiagnozowanym dyslektykiem. Pierwszą opinię o zagrożeniu dysleksją otrzymałam dokładnie 32 lata temu. Część moich znajomych też jest zdiagnozowanymi ponad trzydzieści lat temu dyslektykami.Różnica taka, że kiedyś dysleksja nie była wyjaśnieniem nieumiejętności opanowania materiału , a metody pracy polegały na ćwiczeniu zarówno czytania jak i pisania, a nie odpuszczeniu z podejściem bo nie lubi czytać. Z dysleksji się nie wyrasta, ale dzięki ćwiczeniom uczy się omijać swoją dysfunkcję. Zarówno wtedy jak i teraz dyslektyk mógł mimo swojej dysfunkcji poszerzać słownictwo i pracować nad stylem wypowiedzi poprzez słuchowiska , w obecnej chwili audiobooki. To, że twój syn ma mały zasób słów nie wynika z dysfunkcji tylko braku pracy nad jego poszerzeniem. Zamiast czytać, słuchać audiobooków, rozwijać się ślęczy nad YT. Pisałaś, że syn ma smykałkę informatyczną, czemu więc nie siedzi nad programowaniem, kodowaniem, nie mówiąc już o mindstormsie.
                    • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 14:53
                      Wtedy granice byly szczelne i mody z zachodu mialy utrudniony wstep. Dopiero teraz w Polsce jest raj dla psychologow , terapeutow idt. A wystarczylby zdrowy rozsadek (czyli wykorzystanie tradycyjnych metod , ktore wczesniej dzialaly z nowa wiedza).
                    • bu-zia Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 14:59
                      ano moze temu, ze nie ma mu kto wskazac mozliwosci, zachecic/pokazac W szkole ich nie uczą, my sie na tym nie znamy-kto ma mu to zaszczepic ?
                      I nie mow, ze nie pracuje nad rozwijaniem mozliwosci syna, bo tak nie jest. Tyle, że aby cos sie skonczylo sukcesem, to ta druga strona tez musi tego chciec. Ma kupione audiobooki przerozne, ale jesli go to nie interesuje, to jak mam go zmusic do sluchania? Idziemy czasem i on sam wybiera (zeby nie bylo ze mu narzucam), potem zacznie sluchac i najczesciej nie konczy. Kup mi ksiazke o sporcie, o pilkarzach, bede czytal-potem przeczyta kawalek, a reszta jest "nudna", albo nie ma czasu.
                      Moze zostalas zdiagnozowana, ale pewnie dopilnowali tego Twoi rodzice, widocznie rodzice meza zignorowali problem a teraz twierdza ze nie bylo mozliwosci-nie wiem, ja w tamtych czasach nie musialam nic diagnozowac wiec nie wiem, opieram sie na wyjasnieniach rodzicow. Dla mnie on(maz) jest glebokim dyslektykiem smile
                      • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 15:08
                        >potem zacznie sluchac i najczesciej nie konczy.

                        A kto kaze sluchac do konca? Ja moim dzieciom wlaczam radio dla dzieci (audiobooki u nas mniej popularne) i to wystarcza. Jak nie chca sluchac to nie sluchaja, ale po miesiacach widac duza roznice w slownictwie (u syna, u corki mniej). Nie spinam sie , ze musza wysluchac, a pozniej mi jeszcze to strescic.
                      • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 15:34
                        "Ma kupione audiobooki przerozne, ale jesli go to nie interesuje, to jak mam go zmusic do sluchania? "

                        Chociażby przez słuchanie ich w domu/samochodzie, zamiast muzyki/ radia puszczasz audiobooka,

                        "Kup mi ksiazke o sporcie, o pilkarzach, bede czytal-potem przeczyta kawalek, a reszta jest "nudna", albo nie ma czasu."

                        To czytajcie wspólnie. Kiedyś właśnie w taki sposób walczyło się z dysleksją czy dzieciakowi się podobało czy nie miał czytać codziennie na głos. Oczywiście zgodnie z obecną wiedzą wpływa to na szybkość czytania, ale jednocześnie uczyło czytania płynnego, natomiast czytanie jako takie wpływa i na orty i na styl.

                        "Moze zostalas zdiagnozowana, ale pewnie dopilnowali tego Twoi rodzice, widocznie rodzice meza zignorowali problem a teraz twierdza ze nie bylo mozliwosci"

                        Pod opieką poradni byłam jeszcze w przedszkolu. Do poradni wiem również, że kierowała szkoła , ba w tamtych czasach były nawet organizowane wyjazdy na ferie dla dzieci znajdujących się pod opieką poradni . Tak więc to, że trzydzieści lat temu nikt nie diagnozował i nie było terapii to zwyczajny mit. Po prostu diagnoza i idąca za nią opinia wtedy ( w codziennej nauce) nie dawała nic poza terapią, czyli tym na czym tak naprawdę rodzicom powinno zależeć. Nikt nie obniżał wymagań dla dyslektyków czy dzieci z problemami w nauce/ koncentracji, ale oferowano im terapię.

                        "Dla mnie on(maz) jest glebokim dyslektykiem"

                        Poczytałaś o tym czym jest głęboka dysleksja ? Chyba nie . Nie używaj słów których nie znasz znaczenia.
                  • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 15:02
                    Tu nie chodzi, zebys nic nie robila. Musisz sie nauczyc dystansu. WIdzisz przeciez , ze to co robisz przez lata nie dziala tak jak bys chciala. Efekty osiagasz calkowicie odmienne od zamierzonych.
                    Mam wrazenie , ze syn znalazl metode zeby ciebie zadowolic (umie jak go przepytujesz) i ojca (w szkole nie umie, tak jak i on).
                    >Nie wiem, czego jeszcze mozemy sprobowac.

                    Idzie do psychologa razem, bez syna. To wy musicie wspolnie ustalic pewne sprawy. Skoro wasze podejscie do nauki tak bardzo sie roznilo, syn idzie w slady ojca a ty nie chcesz sie z tym pogodzic, to sami tego nie rozwiazecie. Latwiej bedzie spotkac sie z kims madrym kilka razy, niz latami klikac w komputer.
        • berdebul Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 17.02.17, 21:58
          Idz z dzieckiem do ppp i zrób konkretną diagnozę, niech wystawia opinię do szkoły. Jeżeli dziecko nie czyta, to jednak problem jest. To samo z audiobookami, on ich nie przestaje słuchać bo woli yt, tylko coś nie działa na linii słuchanie-analiza-synteza.

          Wpływa na postawę szkoły i pracę z uczniem. Nie daj sobie wciskac takich bzdur. Walcz o dzieciaka, bo za chwile skończy 8 klasę i dalej nie musi się uczyc.
    • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 17:21
      Czy jest jakas dziedzina, w ktorej twoj syn bdb sobie radzi? Jest ponad srednia z czegos?
      • verdana Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 18:15
        Dziecko być moze ma niedosłuch - i w ogóle nie bierzecie tego pod uwagę?
        Zachęcanie dziecka, aby zamiast filmiku na YT obejrzał sobie dydaktycznie i pouczające filmy naprawdę nie jest żadną zachętą. Zamiast YT można obejrzeć dobry serial, albo film fabularny. Jeśli zamiast rozrywki proponujesz pouczającą godzinkę przed telewizorem, to na pewno nie zniechęcisz dziecka do YT.
        • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 02:07
          >Dziecko być moze ma niedosłuch

          Da sie to tak przemycic przez tyle lat? Przeciez chlopak umie , jak go mama przepytuje, a na klasowkach (pisemnych, wiec sluch nie gra kluczowej roli) pisze zdawkowo i to go pograza. Ma korepetytorow, pedagoga, byl w ppp, mama tez analizuje go doglebnie.....
          Ja bym zbadala tarczyce i zanieczyszczenie metalami ciezkimi (i co tam jeszcze co zaburza system neurologiczny). Dziecko z opisu to dziecko na garnicy uposledzenia (korepetycje prywatne, szkolne i takie oceny? Chyba , ze klasa specjalnie dobrana i na 3 trzeba orke odpracowac).
          Jest jeszcze jedna opcja. Moze to typ uparciucha, ktory ma podejscie jak moj syn. Po co odpowiadac nauczycielce na pytania, skoro ona zna juz odpowiedz. "Przeciez nauczycielka umie liczyc, po co wiec glupia udaje?"" Po co to tyle powtarzac, przeciez raz wystarczy?". Trzeba sie nieco wysilic , zeby dowiedziec sie co u niego w glowie sie dzieje. Typowe metody szkolne nie dzialaja.
    • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 11.02.17, 23:44
      Popieram wypowiedz saszany. Klasa VI to z matematyki typowe powtórki, jeżeli dzieciak ma z tym problem to znaczy że ma poważne zaległości z poprzednich lat. Brak w swobodzie wypowiedzi wynika z małego zasobu słownictwa który jest efektem niechęci do czytania. Należał by się przyjrzeć czy dzieciak nie czyta bo ma problemy z czytaniem, czy nie czyta bo nie wie co czytać . W tym pierwszym przypadku obowiązkowe codzienne czytanie, w tym drugim rozejrzeć się za ciekawymi pozycjami . Dodatkowo zakupić audiobooki , polecam wydawnictwo jungowska - książki ciekawe czytane naprawdę w fenomenalny sposób.
      • lucyjkama Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 15:34
        Jungoską swojego czasu uwielbiał moja aktualnie 8latka. Czyli zaczynała ją słuchać jak miała gdzieś że 4lata. To są audiobooki dla maluchów a nie nastolatków.
        Prędzej 6 klasista posłucha Pottera itp.
        • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 16:22
          Wydawnictwo jungoffska ma audiobooki dla rożnego przedziału wiekowego , u nas na tapecie jest teraz "latająca klasa" i zuzanka Tak naprawde ważne jest aby audiobook zainteresował dzieciaka .
          • lucyjkama Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 19:30
            Mamy prawie wszystkie produkty jungowskiej, latającą klasę też. I nadal twierdzę że dla 6 klasisty zbyt dziecinne.
            • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 19:54
              mamy dwunastolatkę i pięciolatka lecą zarówno audiobooki jungoffskiej , które podobają się wszystkim , potter który jest ulubionym audiobookiem młodej, a którego ja osobiście mam dosyć, jak również sapkowski czy inne audiobooki dla dorosłych. Audiobooków jest full, jeżeli dla kogoś jungoffska jest zbyt dziecinna może wybrać coś bardziej dojrzałego, ważne aby dziecko poszerzało swoje słownictwo. Podałam wydawnictwo Jungoffskiej bo zarówno Jungowska jak i Fronczewski czytają rewelacyjnie.
      • saszanasza Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 16:00
        Ja myślę też, że to mogło to być też tak, że przez 5 klas dziecko było za bardzo kontrolowane przez rodziców, łącznie ze wspólnym odrabianiem lekcji i wspólną nauką. Dzieciak nie nauczył się ogarniać nauki samodzielnie.
        W 6 klasie to się "poluzowało/skończyło" I oto efekt. A może to być jakaś wynikowa braków edukacyjnych i braku kontroli rodziców, jaka miała miejsce w latach ubiegłych.
        • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 21:57
          >Ja myślę też, że to mogło to być też tak, że przez 5 klas dziecko było za bardzo kontrolowane przez rodziców

          Tez tak myslalam na poczatku, ale .... mieszkam w takim miejscu, gdzie takich rodzicow jest naprawde sporo i z tego co zauwazylam, to taki system sie wali zazwyczaj blizej studiow. Tutaj chlopak nadal jest z kazdej strony kontrolowany i co najmniej 3 powinien miec (chyba, ze szkola jest jakas wyjatkowo ambitna? )
          • saszanasza Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 12.02.17, 22:12
            srubokretka napisał:

            > >Ja myślę też, że to mogło to być też tak, że przez 5 klas dziecko było za
            > bardzo kontrolowane przez rodziców
            >
            > Tez tak myslalam na poczatku, ale .... mieszkam w takim miejscu, gdzie takich r
            > odzicow jest naprawde sporo i z tego co zauwazylam, to taki system sie wali zaz
            > wyczaj blizej studiow. Tutaj chlopak nadal jest z kazdej strony kontrolowany i
            > co najmniej 3 powinien miec (chyba, ze szkola jest jakas wyjatkowo ambitna? )

            E tam, ja swojego "odopiekowałam" jakoś właśnie w 6 klasie. Aktualnie jest w 2 gimnazjum i sięgnął edukacyjnego dna, ale widać, że się podnosi, choć zaległości z lat ubiegłych dają mu o sobie znać. Tyle, że "dno mojego" to 6 trój na półrocze, dwói żadnej i nic nie wskazuje by miała się pojawić, ufff
            • srubokretka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 04:27
              >E tam, ja swojego "odopiekowałam"

              Musialas, czy poprostu zdalas sobie sprawe, ze tak trzeba? Super, ze syn sie "podnosi" , to bardzo go wzmocni.

              Autorki watku nie skojarzylam... dlatego sie tak produkowalam. Ja pasuje, bo jak sie okazalo drugi raz pytam o tarczyce i jest zlewka....
              Jak ktos ma czas ... forum.gazeta.pl/forum/w,46,155289981,155289981,nauka_a_niepowodzenia_szkolne.html
    • dorga1 Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 13.02.17, 07:02
      Nie napisałaś ile syn siedzi przy komputerze. A to jest zazwyczaj główny problem dekoncentracji. Tyle się o tym trąbi naokoło, ale zazwyczaj na to pozwalamy, żeby uniknąć awantury. Mój syn ma świetną pamięć, ale jak sobie zrobi za długą sesję przy grach, to momentalnie to się odbija na nauce. I dlatego w ciągu tygodnia moje dzieci mają bardzo ograniczone możliwości grania typu internet, tablet. Czasami szukamy rozwiązania gdzieś daleko, a jest ono bardzo blisko.
    • mama-ola Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 15.02.17, 14:09
      Wydaje mi się, że Twój syn się nie uczy... A w 6 klasie nie wszystko się z lekcji pamięta.

      > na klasowce jest np. pytanie "omow przebieg powstania listopadowego i jego nastepstwa), jak dla mnie to trudne zadanie

      Klasówki tego typu są zapowiedziane, a powyższe pytanie oczywiste. W podręczniku są takie pytania - pod każdym tematem jest kilka pytań, na które uczeń musi znać odpowiedź po zapoznaniu się z rozdziałem.
      Mój syn nie lubi, jak się wtrącam do jego przygotowań do sprawdzianów, ale raz czy dwa udało mi się wtrącić. Wzięłam podręcznik do historii i go odpytywałam wg pytań z podręcznika. Jak w domu przećwiczyliśmy uskładanie 2-3 zdań na każde pytanie, to na klasówce wystarczyło synowi napisać to, co w domu umyślił, odpowiadając mnie.

      > podaj kontynenty/oceany od najwiekszego do najmniejszego z podaniem ich powierzchni - mysle ze to trudne.
      A ja myślę, że nie... Kontynentów jest 7 zaledwie. Trzeba sobie wypisać wszystkie i się tego nauczyć, po prostu. Albo zrobić sobie memo, albo kupić quiz, albo puzzle jakieś, studiować mapy, oglądać globus - mnóstwo pomocy geograficznych jest na rynku.

      I żebyś nie myślała, że mówię z punktu widzenia matki, która nie ma problemów z 6-klasistą wink Mam, mam. Mój syn się nie chce uczyć, w ogóle. Ma coś zadane i mówi: nie zrobię, nie chcę, mam ciekawsze zajęcia. Mówi, że woli poczytać niż męczyć się z ćwiczeniami z angielskiego (z angielskiego prezentuje poziom jak z Dnia świra). Nie mogę nic przeforsować, zwłaszcza że w duchu pochwalam, że czyta, a czyta nie byle co, tylko kilkusetstronicowe książki tom za tomem, tom za tomem. Ale zaległości i złe oceny są. Dlatego mam mieszane uczucia co do likwidacji gimnazjów. Bardzo chciałam, żeby poszedł do gimnazjum, ale teraz myślę, że może w tej podstawówce dorośnie, dojrzeje, zmądrzeje i do szkoły średniej pójdzie bardziej odpowiedzialny. Czego wszystkim mamom 6-klasistów życzę wink
      • bu-zia Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 15.02.17, 20:30
        gdyby nie fakt, ze uczymy sie razem, to tez bym pomyslala ze sie nie uczy. Niestety, te oceny sa takie pomimo nauki.
        Zawsze jak sie uczymy z jakiegos przedmiotu, to konczymy na pytaniach do lekcji, na kazde z tych pytan umie w domu odpowiedziec, ale na spr. nie ma takich pytan. Przebieg powstania to nie jest proste-musisz pamietac daty bitew wraz z ich przywodcami. Jak masz 12 latka to dla eksperymentu (jesli mial tez niedawno ten temat) mozesz zadac mu to pytanie, sama jestem ciekawa jak odpowie, bo koledzy syna takze mieli problem z opisem przebiegu-nie wiedzieli co maja pisac, nie rozumieli o co chodzi i nikt z nich nie opisal przebiegu, tylko od razu skutki.
        Jak ja Ci zazdroszcze czytajacego dziecka smile
        Pocieszam sie, że moze kiedys......corka mojej siostry zaczela czytac cos kolo 16 roku zycia i wsiąkła, wiec moze i na niego przyjdzie czas.
        • sonrisa06 Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 15.02.17, 20:47
          OMG nie mogę tego pojąć! Przecież historii uczy się na pamięć! To jest typowa pamięciówka. Jak to może być trudne? Przebieg powstania trzeba umieć opowiedzieć, trzeba do tej pory się uczyć aż się opowie z pamięci. Tak jak opowiada się film koledze lub książkę lub dzień w szkole. Co w tym trudnego? Trzeba podać kolejność wydarzeń, podać ich miejsce i czas, ale żeby to zrobić trzeba się tego nauczyć na pamięć.
          Jesli dziecko nie potrafi nauczyć się czegoś tak prostego, to może trzeba pomyśleć o szkole specjalnej?
          • bu-zia Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 15.02.17, 20:50
            no patrz, a te głupie baby w PPP nic mi nie wpomnialy na temat szkoly specjalnej.
            Myslalam i mysle o szkole specjalnej tylko niestety wyglada na to, że na szkole specjalna jest za mało głupi.
            • sonrisa06 Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 15.02.17, 21:05
              Nie wiem, może i trafiłaś na głupie baby w PPP. Nie bylo mnie tam, wiec nie wiem.
              Dziewczyny Ci tu piszą, ze historia czy to co pisałaś o tych kontynentach trudne nie jest, a Ty ciągle piszesz, że jest trudne. Nauka pamięciowa nie jest trudna, to najłatwiejszy rodzaj nauki.
              • zofijkamyjka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 17.02.17, 21:00
                sonrisa06 napisała:

                > Dziewczyny Ci tu piszą, ze historia czy to co pisałaś o tych kontynentach trud
                > ne nie jest, a Ty ciągle piszesz, że jest trudne.

                ponieważ to jest względne! dla mnie historia zawsze była trudna w szkole i nie wchodziła mi do głowy i koniec.
            • makurokurosek Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 15.02.17, 21:43
              Młoda ma w podręczniku przy ważnych wydarzeniach ,obok głównego tekstu wytłuszczone przyczyny, wydarzenie , skutki . Jezeli w waszym podręczniku tego nie ma , to sami powinniście taka tabelkę czy tez mapę myśli stworzyć . I wybacz ale nie jest to wiedza z kosmosu , tylko wiedza zawarta w podręczniku i przerabiana na lekcji . Jezeli problemem nie jest intelekt to zdecydowanie błędne metody stosowane przy domowej nauce . Wpisz w Google metody efektywnej nauki , wiele szkół średnich umieszcza na swoich stronach w formie PDF Biblię efetywnego uczenia . Biorąc pod uwagę zmiany wprowadzane przez PiS , jezeli nie weźmiesz sie za syna to za chwile niezależnie od twojej opinii wyląduje w szkole specjalnej .
            • sonrisa06 Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 15.02.17, 21:52
              A i jeszcze jedno czy Ty uczyłaś syna się uczyć? Ja moją córkę właśnie tego w 4 klasie uczyłam, bo nie umiała. Myślała, że skoro rozumie lekcję i ją jeszcze w domu przeczyta, to już wystarczy. Ale to nie wystarczy. Dziecko musi umieć lekcję opowiedzieć, wiedzieć co mówić po kolei, bo jak inaczej to opisze? Wiele razy pytam córkę - co wiesz na ten temat? Opowiedz wszystko co wiesz. No i ona opowiada, na przykład w czasie podróży samochodem, czy siedzenia gdzieś w poczekalni. Ona opowiada, ja dopowiadam.
              Pokazywałam swoje metody, pokazałam jej w jaki sposób ja się uczę. Nie wiem czy ona się uczy tak samo i nie wnikam w to. Ważne, że jest efekt.
              Jeśli Ty siedzisz i uczysz się z synem, to znaczy, że on nie umie uczyć się sam. Jeśli nie umie uczyć się sam to go tego naucz, pokaż mu swoje metody, swoje triki. Niech Twój mąż mu pokaże swoje metody. Może w oparciu o nie Twój syn wypracuje swoją metodę nauki.
          • zofijkamyjka Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 17.02.17, 20:55
            sonrisa06 napisała:

            > OMG nie mogę tego pojąć! Przecież historii uczy się na pamięć!
            no własnie wiele osób /i o zgrozo nauczycieli/ pojac tego nie potrafi
            > Jesli dziecko nie potrafi nauczyć się czegoś tak prostego, to może trzeba pomyś
            > leć o szkole specjalnej?
            włąsnie prawdopodobnie potrafi sie nauczyc tylko potem sprzedać nie bardzo bo mu np. forma pisemnego sprawdzianu nie pasuje.
        • mama-ola Re: 6 klasa-przestaje sobie radzic 16.02.17, 09:24
          > gdyby nie fakt, ze uczymy sie razem, to tez bym pomyslala ze sie nie uczy. Niestety, te oceny sa takie pomimo nauki.

          To przepraszam, pochopnie napisałam. Uczył się, a nie pamięta? To albo go to tak kompletnie nie interesuje, że wyrzuca z pamięci, albo niestety ma jakieś problemy z pamięcią, które być może wynikają z zaburzeń, niedoborów jakichś. Może hormony albo coś?

          > Jak masz 12 latka to dla eksperymentu (jesli mial tez niedawno ten temat) mozesz zadac mu to pytanie,
          > sama jestem ciekawa jak odpowie
          Mogę zapytać, ale obawiam się, że znam odpowiedź. Mój syn przestał się uczyć historii. Do 5 klasy miał szóstkę, uczył się sam, chętnie, poza moją interwencją. W 6 klasie odmówił kompletnie. Dwa razy szantażem go przymusiłam, żeby się zgodził na odpytanie przeze mnie. Potem odpuściłam.

          > Jak ja Ci zazdroszcze czytajacego dziecka
          Moja koleżanka też miała nieczytające - do zeszłego tygodnia. Wiesz, co pomogło? Harry Potter! Czytała córce sama przez kwadrans, a potem koniecznie musiała do łazienki. Wtedy córka zaczęła doczytywać sama pod jej nieobecność. I tak przeszły pierwszy tom - trochę mama, trochę sama. Teraz pożyczyłam im drugi tom, pytam, jak tam idzie czytanie. A ona mi mówi uradowana, że córka sama go czyta.
          Z tego, co pamiętam, "Harry Potter" globalnie wywołał taki efekt u całego pokolenia nieczytających dzieci. Na okładce jest tekst: "Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak, że jesteś MUGOLEM!".
          Twój syn musi trafić na swojego "Harry'ego Pottera", na coś, od czego nie będzie mógł się oderwać - i zacznie czytać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka