Dodaj do ulubionych

dziecko i komputer

16.02.17, 10:09
Pewne rzeczy są nieuniknione - chyba wink
Przyszedł czas, że mój syn też zaczął się domagać chwil spędzonych przy komputerze.
Jak jest z Waszymi dziećmi? Ile czasu dziennie tak spędzają?
Co w tym czasie robią?

Ja staram się podpowiadać mądre gry. Wczoraj znalazłam tekst o tym serwisie - myślicie, że warto? Syn ma 8 lat. Doradźcie!
Obserwuj wątek
    • tusia-mama-jasia Re: dziecko i komputer 16.02.17, 12:46
      Wiem, że wszyscy napiszą "wszystko dla ludzi".
      Wiem, że padną głosy "takie czasy, nie unikniesz tego".
      Ale ja uważam, że nie warto. Życie jest za krótkie, żeby je tracić na rzeczy puste.
      Mam na stanie 10-latka, w 5 klasie, więc niektórzy koledzy mają i po 12 lat. Temat gier jest w klasie obecny wiecznie, stale, za przeproszeniem - do wyrzygania. Jako że rano syn jest wcześnie w szkole i czeka wraz z kilkoma kolegami 10 minut w holu na otwarcie podwoi (w szkole telefonów używać nie wolno, tylko w rzeczonym holu) - to jest ten czas, kiedy na telefonach grają, sprawdzają, co się zmieniło itd. I możesz wierzyć lub nie - to jest całe jego granie. A właściwie było, bo ostatnio nawet tego nie ma, zabiera sobie czytadło na tę chwilę czekania pod drzwiami, chyba się konwencja wyczerpała wink
      Aaa, mamy ustalone 20 minut grania na telefonie w pociągu, jeśli jedziemy w jakąś dłuższą, kilkugodzinną podróż no ale to jak łatwo się domyśleć nie jest aktywność codzienna wink
      No i kiedyś był u kolegi i chcieli jedną grę testować, to grali godzinę - każdy po 30 minut, czasem przy okazji wizyt u kolegów lub kolegów u nas jest jakaś chwila. Ale to naprawdę chwila - rzędu 20 minut w ciągu kilkugodzinnego spotkania.
      Tyle... łącznie, może... 2h w miesiącu się tego uzbiera?
      A jeśli chodzi o komputer - Młody nie gra. Jeśli coś robi, to puszcza muzykę, a właściwie puszczamy razem i słuchamy, oglądamy jakiś film czasem. Zresztą - kiedy to dziecko ma w domu znaleźć czas na komputer? To jest chyba pytanie, które najczęściej sobie zadaję, kiedy słucham o wiecznie-grających.
      Zanim się skończy szkołę i ewentualne zajęcia, zanim się dotrze do domu, to jest najwcześniej po 16, a bywa że po 18 (Zależnie od dnia tygodnia). Posiłek trwa - bo przecież tyle rzeczy po każdym dniu jest do opowiedzenia, obgadania, nierzadko jak siądziemy do stołu, to po 1,5h zdumieni patrzymy na zegar, że tyle już minęło czasu.
      Lekcje trzeba zrobić, do rozlicznych konkursów się przygotować, świnki nakarmić/osprzątać/pobawić się z nimi chwilę - w wersji optymistycznej jest już 20. Pomóc coś w domu, zjeść kolację, wykąpać się, poczytać, już nie mówiąc o jakiejs wspólnej planszówce, co uwielbiamy - przecież i tak o wymarzonej 21 prawie nigdy nie udaje się położyć, a Młody o 6 rano musi wstać. Kiedy tu czas na kompa miałby być? Kiedy go znajdują te grające dzieci, poważnie pytam?
      A w weekend przecież wyjeżdża się gdzieś najczęściej, a jeśli nie, to jest milion innych planów - na ktore zwykle weekendu nie starcza - koncertów, kina, muzeów, wystaw, wypadów rowerowych, biegówkowych czy jakich tam innych zależnie od pory roku, spotkań towarzyskich, już nie mówiąc o prozaicznych czynnościach domowych, na które w tygodniu też nieraz czasu brak, no i o lekcjach/konkursach/obowiązkowym czytaniu długim porannym w łózku, planszówkach, spokojnym celebrowaniu posiłków, którym w tygodniu towarzyszy bezlitosny zegarek.
      Chyba trzeba by z życia zrezygnować, żeby mieć czas na kompa wink
      • silje78 Re: dziecko i komputer 16.02.17, 23:03
        Wow. Wszystko jak z poradnika idealnego rodzica.
        • truscaveczka Re: dziecko i komputer 17.02.17, 10:14
          Ja wiem? Wygląda jakby młody miał małe szanse na własne życie, mama mu zapewnia szczelne wypełnienie doby.
          • tusia-mama-jasia Re: dziecko i komputer 17.02.17, 13:19
            Co do poradników - nie wiem, co konkretnie w mojej wypowiedzi brzmi jak z poradników, bo ich nie czytałam.
            Co do własnego życia - jak niby ma wyglądać "własne życie" 10-latka, jeśli nie są to spotkania towarzyskie z kolegami, zabawa ze zwierzakiem, wyjazdy na harcerskie biwaki czy szkolne wycieczki (te wymienione wydarzenia kulturalne odwiedzane często w ramach kółek zainteresowań - także w weekendy)? Co jeszcze Wasze dzieci w tym wieku robią w ramach tzw. "własnego życia"? Bo teraz to mnie zaintrygowałaś smile
            Dobrze rozumiem, że granie z dzieckiem w planszówki, które uwielbia i zabieranie go na wycieczki (które często sam wymyśla, planuje i żyje nimi) jest nadmiarem rodzicielskiej kontroli oraz ograniczeniem życia?
            Ech.
            Czasy kiedy to ja wypełniałam dziecku dobę minęły dość dawno, teraz robi to głównie szkoła i związane z nią aktywności (obowiązkowe, dodatkowe oraz towarzyskie). I to jest chyba właśnie to "własne życie" 10-latka.
            Ale rozumiem, że do czegoś się przyczepić trzeba, bo kto to widział, żeby dziecko na kompie nie grało! Na zdrowie wink

            Gdzieś padło pytanie o zadania domowe na kompie - nie, nie mają takowych (tylko czasem na dodatkowym angielskim). Wymienione (w poście Truscaveczki bodajże) umiejętności Młody ma, bo od tego są zajęcia komputerowe w szkole, pracownia multimedialna znakomicie wyposażona - tam się dzieci i robią różne różności na kompie. Chyba się uczą skutecznie, bo jak np. na kółko przyrodnicze prezentację jakąś miał zrobić, to Młody poradził sobie bardzo sprawnie.
            Natomiast w ramach obowiązkowych lekcji nie ma zadań domowych z użyciem komputera, przecież szkoła nie może zakładać, że wszystkie dzieci mają komputer w domu. W naszej klasie na pewno jest dwoje, które nie mają (niebawem zostanie jedno, bo jeden chłopiec się przeprowadza i zmienia szkołę, ale jedna osoba to wystarczający powód, żeby takich zadań nie zadawać).
            • fogito Re: dziecko i komputer 17.02.17, 13:39
              W XXI to juz każde dziecko powinno miec komputer w domu. Jesli nie ma, to jest to powód do przyjrzenia sie sytuacji przez szkole. Moze warto ufundować taki komputer.
              Co do czasu samodzielnego. Jak sie dzieciak pobudzi przez chwile tomwyraz zobaczysz jak lubi faktycznie spędzać czas.
              • fogito Re: dziecko i komputer 17.02.17, 13:40
                Ponudzi...
                • mama_kotula Re: dziecko i komputer 17.02.17, 20:34
                  Cytat Co do czasu samodzielnego. Jak sie dzieciak pobudzi przez chwile tomwyraz zobaczysz jak lubi faktycznie spędzać czas.

                  Pełna zgoda - o ile się nie okaże, że dziecko nie umie samodzielnie spędzać czasu, bo nie miało do tej pory takiej możliwości.
            • undoo Re: dziecko i komputer 17.02.17, 18:43
              Graja w minecrafta, bo lubia. I ja to rozumiem smile
            • undoo Re: dziecko i komputer 17.02.17, 18:44
              Nie wiem, jaka to szkola, ale moje dzieci odrabiaja lekcje na komputerze.
            • truscaveczka Re: dziecko i komputer 17.02.17, 19:09
              Dobra, jak ty nie wiesz, co to własne życie dziecka, to ja cofam. Ja cofam wszystkie sęki na świecie!
            • mama_kotula Re: dziecko i komputer 17.02.17, 20:26
              Cytat
              Natomiast w ramach obowiązkowych lekcji nie ma zadań domowych z użyciem komputera, przecież szkoła nie może zakładać, że wszystkie dzieci mają komputer w domu.


              Nie masz racji. Biblioteki szkolne dysponują komputerami, szkoła może zadawać zadania na komputerze.

              Co do "życia" twojego 10-latka - chodzi, myślę, o to, że ono jest zorganizowane od A do Z. Calutki czas jest zorganizowany, zaplanowany, nawet te spotkania towarzyskie z kolegami - umawiane z wyprzedzeniem, dziecko zawiezione, dziecko odebrane; zajęcia dodatkowe zorganizowane, wydarzenia kulturalne w ramach kółek zainteresowań (a nie spontanicznie) i tak dalej. To przebija z twojego posta, więc nie dziw się reakcjom. Zapewniam cię, że tak naprawdę nikt nie prześladuje cię za to, że dziecko nie gra na komputerze ("do czegoś się przyczepić trzeba, bo kto to widział, żeby dziecko na kompie nie grało"), chodzi o kompletnie co innego.

              Ja akurat uważam, że to dosyć smutne, że 10-latek zyje w ten sposób, bo wygląda na to, że jego kalendarz jest bardziej wypełniony niż mój.
              • mama_kotula Re: dziecko i komputer 17.02.17, 20:30
                Doprecyzuję: macie wszystko ustalone. Nie ma żadnej spontaniczności. Muzyki słuchacie razem, film oglądacie razem, obowiązkowa planszówka wieczorem, obowiązkowe czytanie rano w łóżku, to mi wygląda na takie dość, hm, rytualne. Czy jest coś, co w domu syn robi sam, bez mamusi? Sam, dla siebie, co nie jest odrabianiem lekcji czy obowiązkami, jakaś, o zgrozo, samodzielnie zabawa?
      • truscaveczka Re: dziecko i komputer 17.02.17, 10:12
        A co on umie zrobić na kompie? Jakie programy obsłużyć? Jak sobie radzi z informatyką w szkole? Bo może tyle mu wystarczy, żeby umieć napisać podanie, zrobić wypiskę ocen w excelu i obliczyć średnią za pomocą jego narzędzi czy narysować coś bardziej skomplikowanego albo obrobić zdjęcia, przygotować prezentację (średnio raz-dwa razy w tygodniu moja córka, piątoklasistka, ma do odrobienia coś online, ostatnio była to prezentacja dowolnej postaci z mitologii). Poza tym mają też dodatkowe prace z przyrody, historii i matematyki - również online. U was nie ma takich bardziej rozwijających umiejętności tego rodzaju zadań?
        • slonko1335 Re: dziecko i komputer 17.02.17, 10:30
          Moja obecnie w 4 klasie-całkiem podobnie. Zaczęły się zadania online, prezentacje, praca na quizlecie i jakimś drugim czymś czego nazwy nie pamiętam, programowanie, prace do zrobienia których potrzebny jest komputer. Na urodziny dostanie swój komputer bo współdzielenie go z nią zaczęło być problematyczne. Grać może tylko w weekendy.
          • truscaveczka Re: dziecko i komputer 17.02.17, 19:11
            U nas Moodle są z przyrody jeszcze smile
      • dzidzia_ch Re: dziecko i komputer 17.02.17, 22:33
        Nie wiem dlaczego ale jakoś tak mi się Twój post skojarzył z klimatem filmu "żony ze stepford" 😀.
        Takie mam dziwne poczucie że to co piszesz to są Twoje pobożne życzenia.
        Mój 8 latek jest fanem maincrafta,gra i ogląda filmiki - codziennie.
        Nie przeszkadza mu to trenować 3 razy w tygodniu,czytać,bawić się i spotykać kiedy tylko chce z kolegami.
        Nie zidiociał też całkiem jeszcze bo bierze udział w "licznych" konkursach i zawsze z nagrodą (laureat alfika humanistycznego,wynik dobry w alfiku matematycznym).
        Dla mnie najważniejsza jest równowagę w nauce,sporcie,zabawie i grach.
    • camel_3d Re: dziecko i komputer 16.02.17, 13:15
      mlody ma 8 lat i nie siedzi wogole przy komputerze. Komputery nie sa dla dzieci. Zeby nie wiem co dziecko ci wmawialo, komputer bedzie tw 90% wykorzystywany do gier. Wzselkie tektsy, ze niezbedny do nauki itd.. to wymysly. Wiem bo sam tak przekonalem babcie, zeby mi kupila komputer.. wtedy za niebotyczna sume, za ktora mozna bylo mieszkanie kupic smile) 90% czasu to bylo grania..10% nauka grafiki.

      8 latkowi nie jest potrzebny wlasny komputer, materialy do szkoly moze wyszukiwac na twoim, jezeli mu zainstalujesz dodatkowe konto, tak zeby mial swoj pulpit i programy itd...

      Jezeli edziecko nie przejawia jakiegos geniuszu w kierunku programoania, animacji, grafiki..itd.. to nie jest mu potrzebny wlasny komputer.

      wybitnie zdolne dziecko kolezanki, ktore kilka lat temu mialo 2 najlepsze wyniki w PL z matury, licea o niego sie zabijaly, uczelnie oferowaly stypendia itd... dostal wlasny komputer kolo 14 roku zycia.
      • mysz1978 Re: dziecko i komputer 16.02.17, 19:55
        U nas gry (bo poki co, tylko do tego sluzy synom tablet i telefon) tylko w weekendy po okolo godznie. W piatek po szkole pol godziny
        • camel_3d Re: dziecko i komputer 16.02.17, 22:15
          to podobnie jak u mnie. Mlody ma swoj telefon, ale nie ma na nim gier i ma zablokowane dostep to play store i chrom smile ma jedna gre i moze w weekend pograc. Tak samo z tabletem. Tablet jest moj, ale mlody ma na nim te sama grewink)) ktora uwielbia od 4 lat i gra w weekendy.

          telefon sluzy do pisania na whatsapp z kolegami w DE.
      • fogito Re: dziecko i komputer 17.02.17, 08:34
        Piękny tekst ... Komputery nie sa dla dzieci. A mnie sie wydawało, ze sa dla ludzi a dzieci to tez ludzie. Syn od 7 roku życia ma komputer w pokoju, bo pisze na nim eseje, wysyła maile do nauczycieli, odrabia matematykę on line. Przygotowuje prezentacje w Power point'cie i szuka wiadomości. Ma internet w kompie bez ograniczeń. W wieku lat 12 dostał swojego MACa, za którego zapłacił polowe z własnych zarobionych pieniędzy w reklamach. Od 7 roku życia ma telefon, od 11 lat smartfona ze stałym dostępem do internetu w ramach abonamentu. W domu ma wifi bez ograniczeń. Od 4 lata ma konsole, ale dopiero w tym roku zażyczył sobie PS4 i zaczął grać on line. Obecnie ma 13. I coz.... Ano nic. Jest jednym z najlepszych uczniów w klasie, nie wisi na internecie godzinami, nie gra tez w gry po nocach. Teraz ma przerwę w treningach po wycięciu wyrostka i dlatego gra wiecej, ale juz po feriach gry zostaną zastapione treningami. Powiem szczerze, ze wszystko jest dla ludzi czyli rownież dla dzieci. Gdybym miała byc takim policjantem dla dziecka i pilnować kiedy co i gdzie to chyba bym oszalała. My dorośli siedzimy w internecie dużo jak widać wink wiec dzieciaki biorą z nas przykład. Jesli rodzic nie wychodzi z komórki to dzieciak tez zatonie. Wszystko z umiarem i w rozsądnej dawce.
        • camel_3d Re: dziecko i komputer 17.02.17, 09:34
          auta tez sa dla ludzi, ale dzieciom sie ich nie daje.

          reasumujac. Twoj syn ma duzo rzeczy zwiazanych ze szkola. Dlatego jest mu komputer niezbedny. 99% dzieci tu korzysta z komputera wylacznie w celach rozrywkowych i im komputer nie jest potrzebny.
          Gdyby mlody mial duzo zadan, ktore musialby robic za pomoca komputera, na pewno mialby wlasny, a tak. to mu nie potrzebny. Chodzi raz w tygodniu na programowanie i cwiczy sobie potem to co robili na moim koputerze.

          KJakis czas temu czytalem smieszny kawalek o dziewczynce u USA, ktora miala cos o niedzwiedziach napisac. Wpisala jakies haslo z bear.. i oporcz niedzwiedzi, w googlach wyskoczylo sporo zdjec owlasionych, golych facetow z duzymi.... smile)) Nie wiem, jak dziewczynka, ale mama byla zszokowana. Z tego co bylo w tekscie napisane smile
          • truscaveczka Re: dziecko i komputer 17.02.17, 10:29
            Mama przytomna inaczej - przecież są odpowiednie filtry w google.
          • fogito Re: dziecko i komputer 17.02.17, 10:41
            Idąc tym tropem samoloty tez sa dla ludzi, ale ani ty ani ja nie mamy szansy póki co pilotować jeta. Komputery sa jak najbardziej w zasięgu dzieci, bo umieją lepiej z nich korzystać niż wielu dorosłych. Wymyślanie cudów wianków jak kiedy i gdzie dzieciak ma używać komputera uważam za beżsensowne. Dziecko musi sie nauczyć samokontroli, bo ciągła kontrola zewnętrzna skończy sie na tym, ze jak rodzic zniknie z pola widzenia to dzieciak sie od komputera sam nie bedzie umiał odlepic.
        • beatazet Re: dziecko i komputer 16.03.17, 22:46
          Mama takie samo zdanie. Dzieci trzeba nauczyć korzystać z technologi ( same się nauczą), a nie zabraniać.
          np. nie będzie programować jeśli nie ma możliwości spróbowania.
      • aagnes Re: dziecko i komputer 17.02.17, 14:49
        Zgadzam sie w 100 % - komputer kupiony okazyjnie dla corki dokladnie rok temu lezy u mnie pod burkiem i sie starzeje, doszlo do mnie ze nie ma powodu dla ktorego 9 latka ma miec wlasny komputer. jak widze jak korzysta z moejgo to mi wystarczy: youtube, troche tego co robila w szkole czyli word, power point i tyle i od razu ciagnie ja do gier, przy czym nawet nie bardzo potrafie ja pokierowac, bo ja w domu na komputer patrze z najwyzszym wstretem - kojarzy mi sie tylko z pracą.
      • undoo Re: dziecko i komputer 17.02.17, 18:49
        Ksiazki tez kiedys uznawano za szkodliwe dla mlodziezy big_grin
        • mama_kotula Re: dziecko i komputer 17.02.17, 20:35
          Cytat
          Ksiazki tez kiedys uznawano za szkodliwe dla mlodziezy big_grin


          Ano. A teatr za siedlisko szatana wink.
      • maksimum Re: dziecko i komputer 17.03.17, 23:52
        camel_3d napisał:

        > mlody ma 8 lat i nie siedzi wogole przy komputerze. Komputery nie sa dla dzieci

        Wrecz odwrotnie.
        W gimnazju w USA praktycznie nie mozna odrobic pracy domowej bez komputera.
        Egzaminy do gimnazjow tez sa na komputerze.
        Mowiac krotko,czym wczesnie nauczy sie poslugiwac komputerem tym lepiej dla dziecka.

        > Jezeli edziecko nie przejawia jakiegos geniuszu w kierunku programoania, animac
        > ji, grafiki..itd.. to nie jest mu potrzebny wlasny komputer.

        Prace domowe odrabiane sa na komputerze.
        Czesc testow szkolnych jest robiona na domowych komputerach.

        > wybitnie zdolne dziecko kolezanki, ktore kilka lat temu mialo 2 najlepsze wynik
        > i w PL z matury, licea o niego sie zabijaly, uczelnie oferowaly stypendia itd..
        > . dostal wlasny komputer kolo 14 roku zycia.

        Baardzo pozno jak na amerykanski standard.
    • truscaveczka Re: dziecko i komputer 17.02.17, 10:27
      Mój sześciolatek ma totalną fazę minecraftową, gra co drugi dzień półtorej godziny, bo uznał, że codziennie 45 minut to głupio, bo się nie da rozpędzić z graniem wink Wyszukuje w necie różne tutoriale, realizuje je, buduje jakieś cudowne maszyny. Od półtora tygodnia pracuje nad domkiem, który zamówiłam, z podpiwniczeniem, z fajnym wyposażeniem, z dużym ogrodem. Poza tym bywa na stronce Boowa&Kwala - fajne anglojęzyczne zabawy, labirynty, zagadki.

      Moja jedenastolatka obecnie ma obsesję Undertale'a, rysuje fanarty - cyfrowo i analogowo, obecnie pracuje nad animowanym teledyskiem do fanowskiej piosenki. Na kompie gra mało, na smartfonie słucha muzyki i właśnie rysuje, rozważam sprawienie jej tabletu (w sensie narzędzia dla grafika, nie dużego smartfonu). Nie mamy windowsa, więc musi sobie radzić z linuksem, instalowaniem programów z repozytoriów, komendami w konsoli, takimi tam.
      Wolałabym, żeby mniej czasu wisiała na telefonie, z przyczyn czysto zdrowotnych (niewygodna pozycja, mały ekran) ale nie chcę też tłamsić jej kreatywności - szkoda mi jej przerywać jakieś artystyczne działanie w połowie wink Miętka jestem tongue_out
      • beakarp Re: dziecko i komputer 28.02.17, 22:37
        truscaveczka napisała:

        > Mój sześciolatek ma totalną fazę minecraftową, gra co drugi dzień półtorej godz
        > iny, bo uznał, że codziennie 45 minut to głupio, bo się nie da rozpędzić z gran
        > iem wink Wyszukuje w necie różne tutoriale, realizuje je, buduje jakieś cudowne m
        > aszyny. Od półtora tygodnia pracuje nad domkiem, który zamówiłam, z podpiwnicze
        > niem, z fajnym wyposażeniem, z dużym ogrodem.
        mój siedmiolatek także minecraftowiec, a czasami scrap mechanic, ale to już trudniejsze. Nie wydaje mi się żeby to była jakaś ogłupiająca gierka, wręcz przeciwnie smile Ostatnio postanowił zbudować hutę, poprzedził to ryserczem w internecie, i nie tylko, jak taka huta stali wygląda wink
    • betty842 Re: dziecko i komputer 17.02.17, 11:39
      Mój 10-latek na komputerze gra rzadko. Częsciej na xboxie (fifa,symulator farmy) ale może grać tylko 0,5h dziennie.Dużo zależy od dziecka.Podejrzewam,że gdybym starszego nie ograniczała to grałby dzień i noc.Natomiast młodszego syna (6lat) kompletnie nie interesują ani gry komputerowe ani xbox (starszak już dużo wcześniej wykazywał zainteresowanie grami komputerowymi). Ogólnie nie jestem zadowolona z tego,że starszak lubi gry komputerowe,zgadzam się z tym,że dziecko nie potrzebuje takiego typu atrakcji. ALE niestety czasy się zmieniły i pewnych rzeczy nie ominiemy. Kiedyś czytałałam,że częsciej uzależniają się od komputera/gier dzieci,młodzież czy ludzie którzy przez długi czas nie mieli dostępu do takich rzeczy (bo rodzice im zabraniali) i potem kiedy nagle mogą do woli korzystać z komputera "zachłystują się" tym i szybciej uzależniają niż ci którzy z komputerem mieli doczynienia od najmłodszych lat (oczywiście pod kontrolą). Nie wiem czy to prawda...
      • project-365 Re: dziecko i komputer 18.02.17, 13:38
        Ojej, jaki rygor... Nie wszystko jest dla dla ludzi, nie wszystko dla wszystkich i trzeba znać miarę, i mieć umiar... po to mamy rozumy, żeby wypośrodkować.
        • betty842 Re: dziecko i komputer 28.02.17, 19:41
          "Ojej, jaki rygor... Nie wszystko jest dla dla ludzi, nie wszystko dla wszystkich i trzeba znać miarę, i mieć umiar... po to mamy rozumy, żeby wypośrodkować. "

          No ale dziecko czasem tego umiaru nie ma.Jedno dziecko pogra chwilę i samo komputer wyłączy a inne będzie siedziało przed komputerem "dzień i noc" i jeszcze będzie mu mało. Uważasz że w takiej sytuacji nie powinno się wprowadzać jakiś reguł? Ja byłam zmuszona to zrobić bo inaczej w tej chwili miałabym w domu dziecko uzależnione od grania. A tak wie,że może pograć pół godziny dziennie (choć zazwyczaj jest to nieco dłużej bo nigdy nie odmierzam mu czasu co do minuty),pogra i przez resztę dnia nawet nie wspomni o graniu . Kiedyś zrobiłam eksperyment i nie dałam mu żadnego limitu na granie i grał nawet 5h przez kilka dni z rzędu. Chciałam sprawdzić czy zna umiar i przekonałam się,że go nie zna.Tak więc jak na razie ja ustalam ile czasu może spędzić na graniu na konsoli czy przed komputerem.
          • project-365 Re: dziecko i komputer 05.03.17, 03:16
            betty842 napisała:

            >Tak więc jak
            > na razie ja ustalam ile czasu może spędzić na graniu na konsoli czy przed komp
            > uterem.

            betty842 ja nie Tobie odpisywałam smile Mój post wpadł pod Twój wbrew mojej woli (miał być chyba pod wpisem camela), a że nie zacytowałam do czego odpowiadam, to wyszedł bałagan smile W Twoim wpisie nie widzę rygoru wink I z tym co wyżej napisałaś w 100% się zgadzam. Gdybym swojemu nie wyznaczała czasu, pewnie też siedziałby 24/24h uncertain
            • betty842 Re: dziecko i komputer 05.03.17, 10:41
              Aha smile.
    • tusia-mama-jasia Re: dziecko i komputer 28.02.17, 18:42
      Za rzadko tu bywam, żeby na bieżąco reagować, ale spieszę odpowiedzieć - Kotula chyba o tę spontaniczność pytała.
      Spotkania towarzyskie nie są przecież zawsze "umówione-odwiezione-przywiezione", nie wiem, gdzie to napisałam. Może niejasno się wyraziłam. Wlaśnie o to chodzi, że ten wolny czas między lekcjami a zajęciami dodatkowymi czy w wolne popołudnia, czy weekendy układa się różnie (dlatego o różnych porach wraca się do domu) - czasem są to wymienione przeze mnie rzeczy wcześniej zaplanowane (bo oragnizuje je np. szkoła albo na koncert trzeba z wyprzedzeniem kupić bilet albo wyjazd jakiś beznamiotowy, gdzie nocleg trzeba zabukować), a czasem spontaniczne pt. dzwoni dziecię jakoś około końca mojej pracy "mamusiu, idziemy z chłopakami z klasy po lekcjach na rynek na burgery/lody, mogę iść?", "mogę iść po kółku do Hani?" itd. Nie zdarzyło mi się jeszcze udzielić odpowiedzi odmownej za wyjątkiem jednego razu, kiedy się dzieciu zapomniało, że w to popołudnie zaplanowana była wizyta u dentysty - i od tego jest matka i jej kalendarz. Dlatego m.in. mamy umowę, że dzwoni, jak jakiś spontaniczny pomysł się pojawi.
      Przecież ja sobie zdaję sprawę, jak wazne są te własne towarzyskie kontakty - i to właśnie miałam na myśli pisząc o "spotkaniach z kolegami". To własnie rozumiem jako "własne życie" na tym etapie.
      To co zorganizowane - to osobna rzecz, wymieniona jednym tchem jako jedna z form aktywności na czas wolny.

      Ktoś pytał o "ponudzenie się" - pewnie że takie chwile np. w weekendy są, to się rozumie samo przez się, ale to jeszcze nie znaczy, ze potrzeba do nich kompa... W tygodniu to raczej nikt nie ma czasu aż tyle, żeby się solidnie ponudzić.
      Planszówki czy słuchanie/oglądanie czegokolwiek to nie jest, jak ktoś napisał - rytuał, zawsze o tej samej porze, w wyznaczonej chwili - skąd taki wniosek? To też jest spontaniczność, zabawa po prostu ("mamuś, zagramy sobie?").
      To jedna z wielu rzeczy, które bardzo lubimy robić i z których szkoda byłoby zrezygnować, żeby zyskać ten czas na kompa.
      Poranne czytanie w weekend - tak, to akurat rytuał. Młody kocha czytać rano w łóżku przed śniadaniem, a w tygodniu nie ma na to czasu z powodów oczywistych. Był szczerze oburzony, jak kiedyś ośmieliłam się ten rytuał zaburzyć z powodów innych niż weekendowy wyjazd wink

      Dłuzsze ponudzenie się? A choćby te dni wakacji czy ferii, wszelkich dni wolnych od szkoły, kiedy ja nie mam urlopu, a Młody jest sam w domu przez n godzin. Jasne, słusznie ktoś napisał - to dobry test na to, co naprawdę lubi robić. Czyta jedną książkę za drugą, z rozanielonym uśmiechem wita mnie w niepościelonym łóżku, otoczony książkami, kiedy wracam tongue_out, a w przerwach rysuje/maluje różnymi technikami. Bywa że rysując inspiruje się tym, co czytał i barwnie potem opowiada o tych lekturach, jak wrócę. Miewa fazy na klocki lego, a bywa, że tygodniami już do nich nie zagląda. Bardzo rzadko zdarza się, że zagra na telefonie - zazwyczaj wtedy, kiedy umówi się na spotkanie online z chłopakami z klasowego "klanu". Jeśli zagra, to o tym, w co grał, też barwnie opowiada i czasem rysuje inspirowane grą rysunki. Czasem buduje z lego inspirowane taką grą budowle - jak sam powiedział mi kiedyś (znamienne) "takie tworzenie własnego świata z klocków albo malowanego to dużo większa frajda i dużo ciekawsze niż granie w gotową grę. Gdyby nie koledzy, to ja bym chyba w ogóle nie grał, bo samo w sobie nie jest wcale takie ciekawe, bardzo szybko się nudzi".
      A - no i zawsze, jak jest sam "na gospodarstwie", to zrobi coś w domu: zmywanie, pranie czy co tam trzeba, choć raczej nie zostawiam takich "zleceń". Sam wie, co trzeba i robi po prostu. Bo lubi? wink
      Czy to wyczerpująca odpowiedź na pytanie o czas wolny? tongue_out Trochę może off-topic, bo nie o czasie wolnym ten wątek, ale jak widać trzeba precyzyjnie się wypowiedzieć, bo wrzucenie wszystkich rodzajów aktywności do jednego wora skutkuje niezrozumieniem. Chodziło mi głównie o to, że niezależnie od tego, ile czasu jest zorganizowanego przez zajęcia obowiązkowe, ile przez zaplanowane rozrywki, ile zajmą spontaniczne przyjemności, to i tak z czegoś trzeba by zrezygnować, żeby mieć czas na regularne kwitnięcie przy kompie (ciekawe, w tej kwestii nikomu by nie przeszkadzał "rytuał"? zauważcie, ile osób pisze "dziecko gra zawsze w sobotę tyle i tyle minut" albo "zawsze wieczorem tyle i tyle" i nikt nie zarzuca rytualizacji). A każda z tych rzeczy jest na tyle dla Młodego (lub dla nas) istotna, że zrezygnowanie z niej na rzecz kompa po prostu nie przychodzi nikomu do głowy.

      PS. nie czuję się prześladowana wink
      • schiraz Re: dziecko i komputer 01.03.17, 00:31
        Przepraszam ale czytając to jak opisujesz swojego syna boję się go. Straszne to jest, że 10 latek woli pozmywać naczynia niż zagrać w grę..
        • mama_kotula Re: dziecko i komputer 01.03.17, 14:38
          Moje dzieci zostawione "same na gospodarstwie" co najwyżej coś ugotują albo upieką, syfiąc w kuchni na maksa ;P. Czasem córkę weźmie np. na porzadki w szafie.
          Mam wrażenie, że ten opisywany 10-latek przejął rolę mężczyzny w domu.
          • dzidzia_ch Re: dziecko i komputer 01.03.17, 14:56
            Mam dokładnie takie samo wrażenie.
            Jakby to był opisywany dorosły mężczyzna a nie dziecko ktore co dopiero skończyło 10 lat.
            I nie chodzi tu o granie na komputerze bo sama nigdy nie grałam i moja córka tez nie gra pomimo ze sprzęt jest.
            Pisałam zreszta wczesniej że zachowanie tego dziecka wydaje mi sie takie nienaturalnie przerysowane.
            • undoo Re: dziecko i komputer 01.03.17, 18:01
              Dobrze, ze nie ja pierwsza to pisze, ale takie mam wlasnie wrazenia - zbyt idealne to wszystko. Poza tym matka, ktora tyle wie o swoim 10-latku, brzmi dziwnie. Zaraz na mnie gromy poleca, ale 10-latek ma prawo do jakiejs prywatnosci - wiem, prywatnosc jest przywilejem, ale jakos mnie to nie gra. Moim zdaniem dzieciak probuje zadowolic matke, a matka startuje w konkursie na matke roku. I podstawowe pytanie, choc pewnie bedzie grubym nietaktem, ale gdzie jest ojciec tego dziecka i jaki ma udzial w jego wychowaniu?
              • joanna_poz Re: dziecko i komputer 02.03.17, 14:44
                z tego co kojarzę, Tusia jest samotną mamą
                co oczywiście nijak nie przesądza o zaangazowaniu ojca w wychowanie, ale pewnie wiele tłumaczy.

                ja jak czytam jej wypowiedzi czuję się najgorsza matką światawink
                • undoo Re: dziecko i komputer 02.03.17, 17:48
                  Serio tak sie czujesz? Niepotrzebnie. Wspolczuje jej zatem bycia samotna matka, ale uwazam, ze powinna dziecku zostawic wiecej czasu i przestrzeni na oddech.
                  Mi jej posty uswiadomily, czego absolutnie nie robic.
                  • mama_kotula Re: dziecko i komputer 02.03.17, 18:36
                    Zaczęłam sie zastanawiać, czy moje dzieci w tygodniu faktycznie tak nie mają na nic czasu. I kurcze, wychodzi mi, że mają mnóstwo tego czasu, a tak samo - przygotowują się do konkursów, uczą się (no ok, niedużo, bo są zdolne), spotykają się z koleżankami/kolegami. Ten opisywany dziesięciolatek ma kalendarz bardziej wypełniony niż ja, powtarzam, to jest creepy dla mnie, z drugiej strony - no co kto lubi, to ma.
      • an.16 Re: dziecko i komputer 03.03.17, 11:57
        Przykre jak się czyta te wynurzenia. Najwyraźniej Tusia zrobiła sobie z 10 latka partnera. I to tak perfidnie, że chłopaczyna wypełnia jej całe życie, a ona jemu. To żałosne, że 10 latek wolne dni spędza w łóżku albo przy blacie kuchennym. Nie potrafi umówić się z kolegami? na rower, basen czy właśnie choćby po to aby pograć? Ale nie on line, tylko po prostu będąc razem? Moje dzieci uschłyby w takie "wakacje". Dla obojga (9 i 16 lat) towarzystwo rówieśników jest sprawa pierwszorzędną. Sporo siedzą w sieci ale nie grają prawie w ogóle. Synowi służy do nieprzerwanych kontaktów towarzyskich, a córka wyszukuje vlogi, quizy, porady i filmiki, które ja interesują. Powinnaś naprawdę popracować nad relacja z synem i przywrócić jej właściwy wymiar: matka-dziecko, a nie obecne kobieta - partner. Nawet jeżeli teraz wam taki układ odpowiedna, to nie rokuje na przyszłość.
        • tusia-mama-jasia Re: dziecko i komputer 17.03.17, 12:31
          O kule....ale doznałam opadu szczeny teraz. Niesamowita jest ta forumowa nadinterpretacja. Gdzie ja napisałam, że dziecko woli zmywac niż się bawić? Zadalam właśnie okraszone buźka żartobliwe pytanie,czy robi bo lubi...No przecież wiadomo, czemu takie rzeczy się robi.
          Gdzie napisałam, że "spędza wolne dni przy blacie kuchennym "? Luuudu...
          Naprawdę fakt,że dziecko spędzając kilka godzin w domu samo,przeznaczy chwilę z tego czasu na rozładunek zmywarki albo wywieszenie prania oznacza,że robię z niego partnera?? Wasze 10-latki nic nie robią w domu?
          Naprawdę potrzeba pobycia w spokoju z ukochanymi książkami jest czymś patologicznym?(skala to np.3 dni w domu i różnowyjazdowe 2 miesiące ).Mnie to wcale nie dziwi,odkąd nauczyłam się czytać, uwielbiałam taki dzień raz na jakiś czas.
          Czy gdybym nie była samotną matką albo gdyby moje dziecko było córką, też uznałybyście,że wychowuję sobie partnera,bo dziecko-o nieba!-umie włączyć pralkę?
          10 lat IMO to jeszcze nie ten wiek, Kiedy się mało o dziecku wie...przecie pamiętamy siebie z tego etapu.
          Naprawdę nie robiliście nic w domu? Nie chcieliście z rodzicami gadać o swoich sprawach? Zrobić im miłej niespodzianki kwiatkiem kupionym w drodze ze szkoły albo odkurzeniem,zanim wrócą?
          Widać ja patologiczna byłam i chowam patologię.
          • mama_kotula Re: dziecko i komputer 17.03.17, 17:26
            Cytat
            Zrobić im miłej niespodzianki kwiatkiem kupionym w drodze ze szkoły albo odkurzeniem, zanim wrócą?


            Kwiatkiem owszem. Odkurzenia bym się nie spodziewała od 99% 10-latków tongue_out.

            Nie, nie jest powszechną rzeczą, że dziecko, które jest samo w domu wykonuje prace domowe samo z siebie (jeśli nie ma spisanej listy wcześniej i zapowiedziane, że jak zrobi tę listę, to może mieć przyjemność X i Y). Tzn. nie jest powszechne, że dziecko zobaczy "o, zmywarka nierozładowana" i rzuci się do rozładowywania. I ja byłabym chyba trochę zaniepokojona takim zachowaniem, bo wiem, że to nie jest rozwojowe (no bałabym się zwyczajnie, że coś się w środku nawarstwia i jak w końcu nie pieprznie...!).
            Moje dzieci potrafią powiesić pranie, ugotować obiad, włączyć pralkę, zająć się siostrą. Robią to z powszechnie spotykanym nastolatkowym ociąganiem, marudzeniem, kombinowaniem jak koń pod górę. Powtarzam - bardzo niepokoiłoby mnie takie poczucie obowiązkowości, jak opisujesz u swojego syna.
            Mam poczucie po prostu, że gdzieś są jakieś proporcje zaburzone, zwyczajnie.
            • undoo Re: dziecko i komputer 22.03.17, 20:39
              Moge sie tylko podpisac, a mam b fajne dziecko w tym wieku. Jednak samo z siebie sie za zmywarke nie wezmie. Niespodziewany kwiatek w drodze ze szkoly - powaznie bym sie bala, co sie dzieje nie tak i czy moje dziecko czuje sie bezpiecznie w domu. Przykro mi, Tusiu, tak calkiem serio mi przykro, ale powinnas sie przyjrzec, co sie dzieje z Twoim synem.
      • cukrowy_baranek Re: dziecko i komputer 03.03.17, 16:47
        Zgadzam sie z Tusia. Zycie jest za krotkie zeby je tracic na puste rzeczy. Granie w gry komputerowe niestety do takich rzeczy nalezy. To ze dziecko potrafi madrze wykorzystywac czas jest cenne i na pewno zaprocentuje w przyszlosci. Nie powinno nikogo dziwic ze rodzic/rodzice maja dobry kontakt z dzieckiem, dobrze czuja sie w swoim towarzystwie, potrafia dyskutowac godzinami, a jednak...
        • truscaveczka Re: dziecko i komputer 03.03.17, 19:57
          Ale co ty insynuujesz - że albo jest granie na kompie albo dobry kontakt z rodzicami? Coś chyba dziwnego ci wyszło.
          Moja teściowa mówi - wychowujemy dzieci dla świata, nie dla siebie. A tak intensywnie zaangażowane w życie mamusi dziecko nie za bardzo jest dla świata. Służy realizowaniu się mamusi (o ile to, co pisze Tusia, to prawda, a nie pobożne życzenia - nie żebym zarzucała jej kłamstwo oczywiście, nie mam podstaw do oceniania jej wiarygodności) i nie bardzo uczy się życia w jakimś pozamaminym aspekcie.
          • undoo Re: dziecko i komputer 03.03.17, 22:28
            Jest jeszcze jeden wazny aspekt calej tej dyskusji - dzieci musza spedzac czas robiac rzeczy dla nich przyjemne i relaksujace. Inaczej wychowamy cyborgi.
            • truscaveczka Re: dziecko i komputer 05.03.17, 14:43
              Oczywiście. Ostatnio miałam tego typu refleksje w dziale dla najmłodszych w bibliotece - praktycznie każda nowa książka była "edukacyjna" i z jakimś zamysłem pedagogicznym. Tak jakby czytanie dla przyjemności było marnowaniem czasu.
        • project-365 Re: dziecko i komputer 05.03.17, 13:31
          A ja się nie zgodzę, że granie jest puste. Grając w grę w języku angielskim mój syn nauczył się sporo słowek. Teraz gra w gre, w której wystepuja pierwiastki... Kiedyś czymś mnie zaskoczył, coś wiedział, pytam skąd to wiesz: z gry smile Musi trochę pomysleć nad strategią, albo odczuć konsekwencje, więc jakaś korzyść z tego jest.
          • truscaveczka Re: dziecko i komputer 05.03.17, 14:45
            Jednym z najinteligentniejszych i najciekawszych ludzi, jakich znam, jest mój mąż, swego czasu nałogowy, a w każdym razie namiętny gracz. Nie uniemożliwiło mu to bycia świetnym człowiekiem o bystrym umyśle i fantastycznych przemyśleniach.
            • project-365 Re: dziecko i komputer 05.03.17, 15:50
              Hahahaha, my też kiedyś z mężem "tłukliśmy" i to bynajmniej w nic rozwijającego. Mieliśmy kafejkę internetową i przychodzili zapaleńcy grający w Counter-Strike, często się do nich przyłączaliśmy i tak do 4 nad ranem... Jako pierwszą grę miałam Heretic'a, potem Rea...i inne. Świetne czasy big_grin
              • truscaveczka Re: dziecko i komputer 18.03.17, 08:20
                Ja to tak bardziej klasycznie - Diuna, HoMM, Settlersi, takie miłe rzeczy big_grin
                Mój ojciec wstawał w nocy, jak nie mógł spać, i łupał na pegasusie w mario albo w tetrisa wink
    • eska_niebieska Re: dziecko i komputer 02.03.17, 17:38
      Corka jest w IV klasie. Na co dzien nie interesuje jej komputer. Ma ciekawsze rzeczy do robienia. Komputer uzywa sporadycznie do zadan domowych. Ewentualnie rysuje sobie cos tam, ale to naprawde od swieta. Ladniej wychodzi jak rysuje czy maluje na zwyklej kartce wink
    • delfina77 Re: dziecko i komputer 02.03.17, 20:44
      U nas w tygodniu nie ma grania, bo nie ma na to czasu. Pozwalamy grać w weekendy i ferie, ale nie za dużo, maksymalnie 1,5h dziennie i pod warunkiem, że najpierw poczyta książkę. Gdyby nie miał tego limitu, pewnie chciałby grać cały czas, bo to jednak wciąga. Gdy na dworze jest ciepło, oczywiście gra dużo rzadziej, bo są dostępne inne atrakcje ruchowe, i dobrzesmile
      • truscaveczka Re: dziecko i komputer 18.03.17, 08:19
        U nas poczytanie książki jest pod warunkiem, że zrobią co trzeba w kwestii szkoły czy jakichś tam obowiązków. Kota idzie dostać, wysyłam dziecię do ubierania się, po 10 minutach okazuje się, że jedna nogawka naciągnięta, dziecko czyta ;P
    • grzalka Re: dziecko i komputer 17.03.17, 13:51
      Myślę, że po prostu zazdrościcie Tusi, że udało jej się konsekwentnie wykluczyć komputer jako główną rozrywkę dziecka i syn się dobrze w to wpasował. Każdy by tak chciał, ale to wymaga wysiłku ze strony rodzica. A prawda jest, że komputer to pożeracz czasu i granie na komputerze wartościowe nie jest, cokolwiek by nie mówić o językach czy myśleniu strategicznym.
      • truscaveczka Re: dziecko i komputer 18.03.17, 08:17
        Ty tak twierdzisz. Pokaż mi jakieś badania na ten temat, z grupą kontrolną i w ogóle.
        Nie, Tusi niczego - _niczego_ - nie zazdroszczę. Nie chciałabym wieść takiego życia.
      • mama_kotula Re: dziecko i komputer 18.03.17, 18:05
        ŻADNE z moich dzieci nie uważa komputera za swoją główną rozrywkę, więc nie mam czego zazdrościć.
        Ty serio nie widzisz, że w przypadku zarzutów stawianych Tusi w ogóle nie chodzi o komputer?

        Umarłabym, gdybym miała żyć jak Tusia opisuje. Ludzie są różni, jednakowoż, wierzę, że jej i dziecku takie życie pasuje.
      • tawananna Re: dziecko i komputer 19.03.17, 13:49
        Przeczytałam jeszcze raz posty Tusi i chyba nie widzę, co w nich jest takiego rażącego/niepokojącego.

        Jedyne, co może warto by zmienić, to zadbać o trochę więcej wolnego czasu po lekcjach. I może nadmierne zaangażowanie w prace domowe (ale nie wiemy, ile tego jest, no i trudno to krytykować na tle tych wszystkich wątków z narzekaniem, że dzieci nic nie chcą robić w domu wink).

        Ale poza tym to mamy tu po prostu dziecko, które rozmawia codziennie z mamą, gra z nią w planszówki, spotyka się z kolegami, wraca z nimi dłuuugo ze szkoły, jeździ na różne wyjazdy, wycieczki itp. w weekendy - z mamą albo z kolegami, nade wszystko uwielbia czytać, w wolnym czasie także rysuje i buduje z lego. I nie przepada sie za grami (normalne, nie każde dziecko lubi).

        Gdyby dziecko lubiło gry komputerowe, a Tusia ograniczała je do tych 20 minut w pociągu przy dłuższym wyjeździe - to uznałabym, że coś jest nie tak. Ale dziecko nie ma takiej potrzeby, gra na tyle, że jest na bieżąco z tym, co robią koledzy, a sam z siebie po prostu woli poczytać. Albo pograć w planszówki.
        • truscaveczka Re: dziecko i komputer 19.03.17, 16:42
          Jest taka zasada, że dzieci zawsze chcą współpracować z dorosłymi (choć nie zawsze tak, jak dorośli to sobie wyobrażają). I mnie się to "nielubienie" wydaje być zaspokajaniem potrzeb mamy. Znam dziecko, które przy mamie kompa "nie lubi", ale jak mama ma dyżur, to dziecko z tatusiem pół nocy tłuką w gierki.
          • joanienka Re: dziecko i komputer 22.03.17, 10:39
            Zgadzam się w 100%, dziecko, szczególnie w tym wieku, chce zadowolić rodzica.
            • undoo Re: dziecko i komputer 22.03.17, 20:47
              Chce zadowolic rodzica, gdy nie czuje sie bezpiecznie. Dziecko z nienaruszonym poczuciem bezpieczenstwa nie bedzie sie przejmowac stanem psychicznym rodzica w taki sposob, by mu kwiatej kupowac. Mnie to niepokoi. Tusiu, tylko nie odbierz tego jako zarzut - ja wiem, ze zycie nie zawsze bywa latwe i trudno jest byc samotna matka, ale wlasnie jako samotna matka powinnas, moim zdaniem, sie nad tym zastanowic. Ty tez powinnas miec swoje zycie: randki, wyjscia solo, kino itd.
          • tawananna Re: dziecko i komputer 23.03.17, 10:35
            Jeśli tak jest w tym przypadku, to racja, tak być nie powinno. Ale naprawdę istnieją dzieci, które za grami komputerowymi się nie przepadają (same z siebie, nie dlatego, żeby przypodobać się rodzicom). I nie ma ich tak mało smile
      • undoo Re: dziecko i komputer 22.03.17, 20:44
        Nie zazdroszcze jej wcale. Nie mam czego. Calkiem serio. Smutne jest to, co ona pisze.
    • tedez Re: dziecko i komputer 19.03.17, 17:33
      Mój syn jest starszy ale i tak ma powiedziane że maksymalnie 2 godziny dziennie może grać. Bo bez przesady, wzrok się psuje. No i książkę niech poczyta!
    • joanienka Re: dziecko i komputer 22.03.17, 10:45
      Uważam, że w dzisiejszych czasach warto zaznajomić dziecko z komputerem. To rozrywka jak inne, trzeba ją jednak dawkować. 8 latek nie może zbyt wiele godzin przy komputerze spędzić. Ważna jest też kontrola, w jakie gra gry, co ogląda na necie. Ja sama od dziecka grałam na commodore i miło wspominam te czasy, tyle, że nie było wtedy internetu więc rodzice nie musieli aż tak martwić się tą kontrolą.... Uważam, że to właśnie dostęp do internetu stwarza większe niebezpieczeństwo niż gra sama w sobie.
      • truscaveczka Re: dziecko i komputer 22.03.17, 21:49
        Też prawda, z tymi zagrożeniami. A jak dziecko z neta nie korzysta i nie jest kwestia bezpieczeństwa przegadana i pokazana na tysiąc sposobów, to skąd się nauczy bezpiecznego korzystania z tego medium?
        • undoo Re: dziecko i komputer 22.03.17, 22:29
          Wychodzenie na ulice tez niesie ze soba pewne ryzyko, a jednak uczymy tego dzieci i sobie radza smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka