hankam
04.12.04, 20:23
Kilka razy przewijal sie watek o pomaganiu dzieciom w odrabianiu lekcji.
Moja corka chodzi do przedszkolnej zerowki i ten problem zaczal juz jej
dotyczyc. Poniewaz odbieram ja wczesnie, przed obiadem (ktorego nie moze
jesc), a czasu przed poludniem jest malo (gimnastyka, rytmika, pani
logopedka, pani psycholog), moje dziecko szybko sie meczy i irytuje przy
zerowkowych zadaniach, raz na pare dni dostajemy prace domowa "zeby sie nie
zrobily zaleglosci". Oczywiscie nie ma mowy o tym, by zrobila te zadania
sama, wiec nadzoruje ja przy tych szlaczkach i literkach. Jestem pewna, ze
znienawidzi prace domowe jeszcze przed pojsciem do szkoly. Z drugiej strony
chcialabym wyksztalcic w niej jakas elementarna obowiazkowosc. Tylko co to
znaczy? Ze z obowiazku bedzie wykonywala rzeczy, ktorych nie znosi (a te
szlaczki, kolorowanki i literki to jej wrog numer jeden)? Skoro sprawia to
jej trudnosc to, jak myslicie, powinnam z nia cwiczyc i pilowac, zeby w
szkole bylo latwiej, czy odpuscic? No i jeszcze musze dodac, ze jestem troche
zakladnikiem pan przedszkolanek. Poniewaz moja corka jest dzieckiem
sprawiajacym rozmaite klopoty (tym najgorszym w grupie), mnie przypadla rola
mamy, ktora sie przejmuje i pracuje z dzieckiem. Jak sie staram, to panie sa
bardziej zyczliwe.
No i co o tych pracach domowych myslicie?