Gość: Bosy IP: 212.191.66.* 16.05.02, 08:56 mam corke, co ma 7 lat (skonczy w lipcu) i chce, bym nauczyl ją jezdzic samochodem... zastanwiam sie czy to troszke nie za wczesnie? jak uważacie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: iza Re: Kiedy nauczyc dziecko jazdy samochodem? IP: 217.67.196.* 16.05.02, 11:31 Moje dzieci od przedszkola jezdzily na kolanach Taty po lesie i bardzo to lubily. Gdy syn zaczal dosiegac pedalow ( 12 lat) prowadzil juz sam po lesie. Byl bardzo dumny. Wydaje mi sie, ze wczesna edukacja, polaczona z rozwaga i przykladem rodzicow - jezdzacych w miare przepisowo, nie 120 przez wies, zatrzymywanie sie na pasach i przepuszczanie dzieci itp., duzo rozmow na temat odpowiedzialnosci na drodze, jest lepsze od przekupionych egazaminatorow w wieku 18 lat i zaliczenia drzewa przy pierwszej samodzielnej jezdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Bardzo madrze!!! IP: *.halliburton.com 16.05.02, 15:10 Sadzanie dzieci na przednich fotelach jest zakazane i bardzo niebezpieczne. Myslcie troche!!! Co sie stanie gdy wypali poduszka powietrzna???? Chcecie miec zdrowe dziecko, ktore w odpowiednim momencie nauczy sie jezdzic, czy martwe albo okaleczone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AP Re: Bardzo madrze!!! IP: *.centrum.to.krakow.pl / 192.168.1.* 16.05.02, 15:18 ja tez nie popieram uczenia dzieci w takim wieku jazdy samochodem, nastolatek gdzies na podworku czy dzilce jeszcze jeszcze, ale 7 latka to troche za wczesnie. Mnie ojciec pozwolil jezdzic po dzialce jak mialam 16 lat i tylko po dzialce czyli moglam ruszyc i jezdzic w kolko.. Pamietajcie ze maluch bo 7 matka to jeszcze maluch pewnych rzeczy nie rozumie, a jesli nie daj Boze wypali poduszka albo spotkacie sie z drzewem lub czyms takim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Bardzo madrze!!! IP: *.turboline.skynet.be 16.05.02, 15:51 Poduszka nie ma prawa wypalic sama z siebie. Ale uwazam, ze 7 lat to jednak bardzo wczesnie. Moze lepiej tak, jak ja: od 15 roku zycia na motorowerze (ale bez automatycznej skrzyni biegow), potem przesiadka na samochod to tylko kwestia wielkosci pojazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Bardzo madrze!!! IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 16.05.02, 16:01 Czytajcie uwazniej! Niby jak ma wypalic poduszka powietrzna przy jezdzie 20-30km/h poza normalnymi drogami? (Iza pisala o rozwaznej jezdzie, wiec nie przypuszczam zeby miala na mysli szalencze slalomy miedzy drzewami). Moze uczenie 7latki jezdzic to faktycznie przesada, ale tych pare minut w czasie ktorych bedzie ona miala okazje siedzac na kolanach taty/mamy trzymac za kierownice i "prowadzic prawdziwy samochod" jadacy gdzies po polnej drodze z predkoscia 20 na godzine spowoduje ze bedzie dumna z siebie najblizszy tydzien chodzila, a gdzie tu ryzyko??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: Bardzo madrze!!! IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 16.05.02, 17:06 Generalnie zgadzam sie z Toba, istnieje jednak ryzyko "slippery slope", gdy dziecko, dumne jak paw ze swojej pierwszej jazdy opowie rowiesnikom, zostanie wysmiane, wiec zeby udowodnic, ze mowilo prawde, w odpowiednim momencie samo wezmie sobie samochod i narozrabia. To nie jest powod zeby nie oswajac dziecka z samochodem, tylko trzeba zdawac sobie sprawe z ryzyka i podjac kroki zapobiegawcze, tak samo jak w przypadku TV czy komputera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karmen Re: Bardzo madrze!!! Jurek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.05.02, 17:35 Niestety jest mnostwo przypadkow smierci dzieci na skutek wybuchu poduszek powietrznych. Im mniejszy czlowiek tym siedzi blizej kierownicy i wieksza szansa, ze straci zycie ( na przyklad poprzez urwanie glowy, albo przerwanie rdzenia kregowego, o wybitych zebach nie wspominam.) Nie jest to zaden zart z mojej strony, lecz potworne fakty. Co do predkosci Jurku znam z telewizji przyklady, ze dzieci na przednich siedzeniach tracily zycie, jak kierowca przypadkowo uderzyl o kraweznik na parkingu. Warto ryzykowac? Ja sama sie boje tych poduszek i chetnie bym je wyrzucila ze swojego samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Jarek nie Jurek IP: *.datastar.pl / *.siemens.pl 17.05.02, 11:29 Gość portalu: Karmen napisał(a): > Co do predkosci Jurku znam z telewizji > przyklady, ze dzieci na przednich siedzeniach tracily zycie, jak kierowca > przypadkowo uderzyl o kraweznik na parkingu. Widzisz, TV lubuje sie w pokazywaniu wstrzasajacych tragedii, bo jakos tak sie dzieje, ze ludzie lubia to ogladac i tyle. Ale czy faktycznie duzo jest przypadkow uruchomienia poduszki przy lekkiej stluczce? Pracuje w firmie, gdzie jest okolo 500 samochodow sluzbowych. Wszystkie maja w standardzie poduszke powietrzna. Poniewaz jezdzimy baaardzo duzo, wiec i przy takiej ilosci samochodow nie ma tygodnia bez odnotowanego wypadku. I jakos nikomu sie jeszcze nie zdarzylo, zeby poduszka mu odpalila przy lekkiej stluczce. Nie twierdze, ze to niemozliwe i ze sie nie zdarza, ale z cala pewnoscia sa to bardzo rzadkie przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karmen Re: Jarek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.02, 15:15 Ale ty chyba nie chcialbys aby twoje dziecko wlasnie bylo takim rzadkim przypadkiem. Ja nie ryzykowalabym zycia jakiegokolwiek dziecka za nic w swiecie. Niedawno, byl u nas taki przypadek: babka ( ponad 40 lat, filigranowa), zmarla na skutek wybuchu poduszki, kiedy ktos z tylu uderzyl ja zupelnie lekko w zderzak ( byl duzy tlok na jezdni). Sorry za tego Jurka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karmen Re: Jarek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.02, 15:18 Wiesz u mnie w rodzinie sa blizniaki( jednojajowe zreszta) jeden ma na imie Jurek a drugi Jarek, nikt ich nie moze odroznic, oprocz matki oczywiscie. Pisownia tych imion w skrotowej oczywiscie formie jest podobna stad moja pomylka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Jarek IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 20.05.02, 16:36 Z Jarkiem nie ma sprawy, a co do rzadkich przypadkow - rzadkim przypadkiem moze byc nawet to, ze na srodku laki fortepian mi na glowe spadnie. Tez nie jest to "niemozliwe". A co do tematu - dlatego wlasnie (i jeszcze z paru innych powodow) jest zakaz przewozenia dzieci na przednim siedzieniu. Ale przeciez nie mowimy o wozeniu dziecka na stale z przodu, czy tez o daniu dziecku kluczykow zeby sobie pojezdzilo, tylko o jednorazej akcji dania dziecku siedzacemu na kolanach kierowcy "poprowadzic" samochod jadacy 20km/h gdzies na odludziu. Oczywiscie nie jest wykluczone, ze poducha wtedy sama wypali i dziecko nam ukrzywdzi. Ale i nie jest wykluczone ze zyrandol w pokoju dziecinnym spadnie dziecku na glowe, bo mocowanie sie urwie a przeciez tylko dlatego nikt dziecku w kasku na glowie po domu nie karze chodzic. tak wiec podsumowywujac: dziecko wozone z przodu - nie! dziecko na zasadzie jednorazowej wielkiej frajdy posadzone za kierownica z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczenstwa - czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AP Re: Bardzo madrze!!! IP: *.centrum.to.krakow.pl / 192.168.1.* 20.05.02, 16:23 a slyszales ze w samochodzie stojacym na prakingu w Polsce wypalila poduszka? Dziecko jest kaleka......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Kiedy nauczyc dziecko jazdy samochodem? IP: *.proxy.aol.com 17.05.02, 15:35 mam nadzieje, ze to pomylka NA PASACH PRZEPUSZCZA SIE WSZYSTKICH PIESZYCH A NIE TYLKO DZIECI !!!!!! ostatnio w krakowie (wtedy jeszcze z wozkiem) nie zatrzymala mi sie nauka jazdy, a wozek byl juz przednimi kolami na jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Kiedy nauczyc dziecko jazdy samochodem? IP: *.proxy.aol.com 17.05.02, 15:37 aha, bylabym zapomniala : postrzeganie przestrzeni, ocena szybkosci wlasnej i innych 7letniego dziecka pozwala akurat na pierwszy rower (bez zartu, takie sa zalecenia specow od bezpieczenstwa) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karmen Re: Kiedy nauczyc dziecko jazdy samochodem? 16 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.05.02, 17:29 Ja doprawdy jestem zdumiona: co ty wlasciwie masz na mysli mowiac nauczyc 7 latke jazdy samochodem? Ona siedzi obok ciebie, na twoich kolanach a ty prowadzisz, czy tez ona sama za kierownica ????? Co tu jest grane i ile ona ma wzrostu w takim razie, jest szansa ze dosiegnie pedal gazu i hamulec noga???? Moja opinia jest nastepujaca: rozpoczac nauke praktyczna na bocznych drogach jak dziecko ma minimum 16 lat , zdany egzamin teoretyczny w centrum egzaminacyjnym. Tak jest wlasnie z moim synem i ogolnie w Kanadzie. Syn jezdzi juz blisko rok kiedy obok siedzi pelnoprawny, doswiadczony kierowca, ktory jest za niego odpowiedzialny. Zazwyczaj jestem to ja lub moj maz. Syn ma prawo jazdy kategorii G1 . Po przeszlo roku zdaje egzamin na jazde po drogach w miescie przed instruktorem z osrodka. Dostaje prawo jazdy kategorii G2. Nastepnie moze tak jezdzic rok minimum ( nie potrzebuje juz kierowcy obok siebie) po drogach miejskich. Po czym zdaje trzeci etap na prawo jazdy kategorii G na jazde po drogach szybkiego ruchu. Staje sie wowczas pelnoprawnym kierowca. Do tego momentu nie mzna mu bylo jezdzic na przyklad w nocy. Caly wiec proces zabiera ponad 2 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Kiedy nauczyc dziecko jazdy samochodem? 16 IP: 209.226.65.* 16.05.02, 17:59 moje zdanie - takie samo jak karmen ale to moze dlatego, ze piszemy z tego samego kraju w ogole sobie nie wyobrazam dopuszczenia dziecka za kierownice ponizej 16 roku zycia. z tego, co wiem to w niektorych stanach i np. w albercie mlodziez moze rozpoczac robienie prawa jazdy w wieku 14 lat ale wedlug mnie to zdecydowanie za wczesnie. nie za wzgledu na dlugosc czy krotkosc nog i dostawanie do pedalow ale glownie ze wzgledu na glupie pomysly jakie miewa sie w tym wieku. a swoja droga, nigdy nie zapomne pierwszego samodzielnego wyjazdu mojego najstarszego syna - pojechali z kolegami na weekend, on prowadzil. ja spedzilam caly weekend wyobrazajac sobie... no sami wiecie. nigdy mu tego nie powiedzialam i nigdy nie powiem - doczeka sie sam kiedys swoich dzieci - tez mu bedzie wyobraznia pracowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karmen Re: Kiedy nauczyc dziecko jazdy samochodem? 16 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.02, 15:07 Masz racje, widzialam na filmie co nastolatki potrafia wyrabiac za kierownica jak jada tylko w swoim gronie( jazda na czerwonym swietle, brak koncentracji, przekraczanie znacznie dopuszczalnej predkosci itp). Mysle, ze smierc za kierownica jest wiodaca przyczyna zgonow dla dzieci w tym wieku. Sadze ze nawet rok, dwa w tym przedziale wiekowym ma kolosalne znaczenie jezeli chodzi o dojrzalosc emocjonalna i odpowiedzialnosc mlodych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anma Re: Nie widzicie że to kolejny żart 212.191.66 ? 16.05.02, 19:28 Od początku brzmiało mi to dziwnie i dlatego postanowiłam sprawdzić. Ten wątek założył ten sam niewarty najmniejszego zainteresowania żałosny człowiek, który założył wątek "mój syn je kał" i bawił sie kosztem rodziców, którzy potraktowali go poważnie. Teraz też ma ubaw i zastanawiam się czy jeśli tak niewiele mu do radości potrzeba pozwolić mu się bawić dalej czy zacząć go ignorować. Zdecydujcie sami czy odpisywać czy nie..... Ja nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe Re: Nie widzicie że to kolejny żart 212.191.66 ? IP: 212.191.66.* 17.05.02, 10:43 inteligentna dziewczyna, nie ma co. az dziwne, ze wsrod tylu dzieciatych wiesniakow, jest ktos, kto interesuje sie czyms takim jak adres IP. nie docenialem was, o miłośnicy rozstępów i kolki... no cóż, nic tylko wymyślić jakąś fajną, odpowiedzialną ksywkę, zalogować sie, a potem hulaj dusza!! ) ale nie uwazacie, ze takie prowokowanie dyskusji jednak ma sens i jest przydatne? zobacz, jak rozgrzało to mózgi rodziców! na dodatek... no cóż, kłopot w tym, ze to był wątek taki, który dyskutowany był przez ludzi już normalnych, a nie przeinstynktowanych właścicieli "rozkosznych bobasków" Odpowiedz Link Zgłoś
anma Re: Nie widzicie że to kolejny żart 212.191.66 ? 17.05.02, 20:37 Wiesz co hehehe czy jak cię tam zwą? Na tym forum nie znajdziesz ani miłośników rozstępów ani tym bardziej kolki. Znajdziesz natomiast rodzców zatroskanych tym jak się owej przypadłości pozbyć. Nie wiem ile masz lat i czym się zajmujesz, ani tym bardziej czy masz dzieci, chociaż oczywiście mam swoje zdanie wyrobione na twój temat, którym ze zwykłej przyzwoitości nie zamierzam się z nikim dzielić. Ale poczekamy - zobaczymy. Jeśli doczekasz się dzieci też zmienisz swoje podejście do tematów poruszanych na tym forum. Zyczę Ci tego. Serio i bez ironii. Tylko wtedy na pewno zmienisz też swoje IP.... A jeśli chodzi o prowokację i wymyślanie tematów. To rzeczywiście ciekawe i nie ma w tym nic złego, ale pod jednym warunkiem: że nie robi się tego po to, żeby wyśmiewać się z innych. Baw się więc dalej tylko mniej złośliwie. Mimo wszystko pozdrawiam. ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heheh kolejny żart IP: 212.191.66.* 20.05.02, 09:10 raczej nie zmienię podejścia, juz mi 10 lat temu przepowiadali, ze sie zmienie, i jakos nic. bo jak widze, w jakim kierunku zmienili sie moi kumple, to przerazenie mnie bieze. taka sztywnosc, taki marazm... jasne, potrafie zrozumiec, ze jestescie zdegustowani moim zachoaniem, i macie do tego prawo. ja w sumie tylko 50%, a moze i 30% tych postow robie dla zartów. reszte po to by poznac i zrozumiec tak innych ludi, jakimi jestescie, ludzi, ktorzy w imie śmiesznych motywów (realizacji siebie, przedluzenia rodu, by ktos si nimi opiekowal na starosc) rezygnują z wolności, młodosci i świerzości, zarowno fizycznej jak i psychicznej. rezygnują częsciowo nieodwracalnie, częsciowo na długie lata. niektóre z tych cech odzyskają, gdy dzieciaki będą już dorosłe, a przynajmniej samodzielne (w sensie że nie trzeba ich będzie nieustannie pilnować, opiekować się itp.) oczywiście, jak się już komuś "przytrafi" to nie dziwię się, że przychodzi tu na forum i szuka porady, bo od tego w końcu to forum jest. między innymi. pozdrawiam, bez cienia złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
nikki Re: kolejny żart 20.05.02, 11:15 Człowieczku, zanim zaczniesz wypowiadać się publicznie, albo co gorsza sobie "żartować" na forum, należałoby najpierw przyswoić sobie zasady polskiej ortografii. W tym celu radzę cofnąć się do szkolnej ławy. Potem poczekaj parę lat, aż dorośniesz, i dopiero wtedy dyskutuj na tematy takie jak rodzicielstwo. I zaznaczam od razu, że dalej dyskutować z tobą nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karmen Re: kolejny żart Do zartownisia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.02, 15:29 To widac chyba ci twoji koledzy nie chca juz z toba razem baraszkowac, bo oni do zycia dojrzeli a ty jeszcze nie. To ze akurat szukasz rozrywki na tym wlasnie forum, czy tez , rowniez na tym forum swiadczy tez o czyms: a mianowicie ze czegos ci jednak w zyciu brak, a moze do czegos jeszcze nie dorosles, dlatego probujesz sam sobie udowodnic, ze wszyscy na okolo sa nienormalni tylko ty jeden zostales przy zdrowych zmyslach, ale widzisz to jest tylko taka twoja slaba pociecha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe rece opadają IP: 212.191.66.* 22.05.02, 16:36 jesli uwazasz ze rozstepy i nieprzespane noce, uwiazanie do wlasnych 4 kątów w imie posranego zwierzęcego instynktu, to cos wartosciowego, to sobie tak uwazaj, ja nie zabraniam. ale bądz troszke tolerancyjna i daj zyc innym, majacym nieco inne poglądy; a Twoja żałosna psychologia dobija mnie; wiesz jak można na to spojrzeć z drugiej strony? otoz, jak ktoś wtopi, to chce, żeby wszyscy naokoło niego tez wtopili. i stąd tak sie rzucasz, moja droga. czy wszyscy moi znajomi dojrzeli? nie... poprostu zrobili sie nudni i nie mówie tu wcale o posiadaniu przez nich dzieci, bo wiekszosc wcale dzieci nie ma; poprostu - albo ktos ma otwarty umysł i otwarte życie, albo jest uwięziony przy bobasku. wybór nalezy do nas - chyba ze ktos jest bezpłodny, albo - z drugiego bieguna - gdy gumka pęknie. pozdrawiam wszystkich hodowców bobasków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe ortografia... jakie to smutne IP: 212.191.66.* 22.05.02, 16:31 jakie to smutne, ze wy tutaj przywiazujecie taką wage do ortografii... od razu widac, zescie stare i nudne pryki Odpowiedz Link Zgłoś
cowabanga Dużo brzydkich słów ostrzegam 23.05.02, 13:05 Gość portalu: hehe napisał(a): > jakie to smutne, ze wy tutaj przywiazujecie taką wage do ortografii... od razu > widac, zescie stare i nudne pryki A ty jesteś popierdolonym palantem. Siedzisz kurwa w jakiejś Łodzi (myślisz że truno Cię namierzyć ???, Uniwerek taki duży nie jest) i leczysz swoje kompleksy. Najchętniej skopałbym Ci dupę młody i nienudny bohaterze tylko że takie gnojki jak ty potrafią sikać innym do zupy jak nikt nie widzi i uważać że są dowcipni a jak kogoś widzą to chowają ogon pod siebie. Idź do lekarza i się dowiedz czy to owczarek niemiecki Cię spłodził czy ten gość co się podaje za Twojego ojca to może wykumasz czemu taki jesteś. Tak czy siak nadejdzie czas że będziesz potrzebował pomocy a świat zrobi na ciebie kupę (i to rzadką). A teraz spierdalaj od tej klawiatury walić konia (sobie albo kolegom, bo nawet kurwy na pewno nie chcą żebyś je dotykał za pieniądze). Nie pozdrawiam Stary nudny pryk PS Przepraszam normalnych ludzi ale debil mnie wkurzył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Carmen Re: dzieci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.05.02, 03:46 Chce sie odniesc do wozenia dzieci z poduszkami po stronie pasazea(nie kazdy samochod ja ma ).Otoz do 12 roku zycia jest absolutny zakaz sadzania ! sadzania! dzieci po tej stronie.Byly wypadki wypelnieia sie poduszki ktora w takich przypadkach niemal urywa dziecku glowe.Pomijajac zabawne pytanie z tematu jakiekolwiek manipulacje dzieci po stronie kierowcy w czasie jazdy sa niedopuszczalne i swiadcza wylacznie o braku wyobrazni ze strony rodzicow.Jest okreslony wiek kiedy mlody czlowiek pod kontrola moze zasiasc za kierownica. Odpowiedz Link Zgłoś
a-adler cowabanga... czy wiesz, ze nie dam ci juz spokoju? 24.05.02, 13:00 > A ty jesteś popierdolonym palantem. Siedzisz kurwa w jakiejś Łodzi (myślisz że > truno Cię namierzyć ???, Uniwerek taki duży nie jest) i leczysz swoje kompleksy owszem, latwo mnie namierzyc. owszem, sidze w jakiejs tam łodzi. kompleksow nie mam. z nas 2 kto inny ma kompleksy. i kto inny okazal sie zwyklym wiejskim cieciem. > Najchętniej skopałbym Ci dupę młody i nienudny bohaterze tylko że takie gnojki > jak ty potrafią sikać innym do zupy jak nikt nie widzi i uważać że są dowcipni > a jak kogoś widzą to chowają ogon pod siebie. przekonamy sie? ty bys mi skopal dupe? mi? najpierw troszke pocwicz w silowni, frajerze. ja cwicze od wielu lat. jedyne co mozesz skopać, to swoj ogródek, tatuśku. >Idź do lekarza i się dowiedz czy to owczarek niemiecki Cię spłodził czy ten gość >co się podaje za Twojego ojca to może wykumasz czemu taki jesteś. bardzo inteligentne, nie ma co. bluzganie na czyjąś rodzinę... a ja myślałem, że tak robią tylko trzecioklasisci z podstawówki. naprawde nie stać Cię na coś wiecej? > Tak czy siak nadejdzie czas że będziesz potrzebował pomocy a świat zrobi na > ciebie kupę (i to rzadką). Wszechwiedzący? a moze Wszechwiedzący mi powie, jakie wyniki będą na MŚ w pilce noznej? chętnie obstawie. a jesli nie jestes wszechwiedzący.... > A teraz spierdalaj TO TY SPIERDALAJ PODTATUSIAŁY PALANCIE > od tej klawiatury walić konia (sobie albo kolegom, bo nawet kurwy na pewno nie > chcą żebyś je dotykał za pieniądze). bardzo smieszne, a jakie inteligentne? przeciez komentowac tego nawet nie warto... PS. swoim postem dales do zrozumienia ze normalnym czlowiekiem nie jestes. i to Ty masz posrane we łbie, nie ja. Ty powinienes leczyc kompleksy. aha, i jeszcze jedno... sam zobaczysz. takim śmieciom jak ty należy się kara. zostaniesz ukarany. pa, miłośniku żółwii ninja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: cowabanga... czy wiesz, ze nie dam ci juz spokoju? IP: *.proxy.aol.com 24.05.02, 13:12 byla taka reklama socjalna... zdjecie rodzicow margaret tatcher...potem zdjecie margaret tatcher zdjecie rodzicow hitlera...potem zdjecie adolfa zdjecie rodzicow lenina...potem zdjecie lenina i pointa : a gdyby ci wszyscy kochankowie uzywali prezerwatyw ? twoje zdjecie tez by sie nadawalo, szczegolnie, ze jestes fanem prezerwatyw. kochany, zebys wiedzial jacy ci faceci na silowniach sa nudni i przewidywalni....wchodze i od razu wiem, kto jakim jezykiem do mnie zagadnie...i w jakim celu... Odpowiedz Link Zgłoś
a-adler ... i jeszcze jedno, mały psychologu... 24.05.02, 13:11 może i ja siedze sobie w jakiejśtam Łodzi. Ty siedzisz sobie w jakimśtam Gdańsku. sypiesz tekstami w stylu "spierdalaj od tej klawiatury walić konia (sobie albo kolegom, bo nawet kurwy na pewno nie chcą żebyś je dotykał za pieniądze)." i czujesz się ważny. a tak naprawdę, jesteś tylko małym, zakompleksionym Gdańszczaninem. jednym z wielu... szarym i nic nie znaczącym. a wiesz, czym się od siebie różnimy? ano tym, że ja nie czuje do Ciebie żadnej złości. potrafię być ponad tak prymitywnym uczuciem jak wściekłość. co oczywiście nie znaczy, że odmówię sobie przyjemności wklejania w/w textu Twojego autorstwa, pod każdy post, którego będziesz autorem Odpowiedz Link Zgłoś
cowabanga Re: ... i jeszcze jedno, mały psychologu... 24.05.02, 14:50 a-adler napisał(a): > może i ja siedze sobie w jakiejśtam Łodzi. Ty siedzisz sobie w jakimśtam > Gdańsku. > > sypiesz tekstami w stylu "spierdalaj od tej klawiatury walić konia (sobie albo > kolegom, bo nawet kurwy na pewno nie chcą żebyś je dotykał za pieniądze)." i > czujesz się ważny. a tak naprawdę, jesteś tylko małym, zakompleksionym > Gdańszczaninem. jednym z wielu... szarym i nic nie znaczącym. > > a wiesz, czym się od siebie różnimy? ano tym, że ja nie czuje do Ciebie żadnej > złości. potrafię być ponad tak prymitywnym uczuciem jak wściekłość. co > oczywiście nie znaczy, że odmówię sobie przyjemności wklejania w/w textu > Twojego autorstwa, pod każdy post, którego będziesz autorem Powodzenia Zacznij już teraz Odpowiedz Link Zgłoś